http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/897.pdf

Media

Part of Teoria kultury Kazimierz Moszyńskiego jako punkt wyjścia dla badań etnogenetycznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1979 t.23 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X I I I z. 2
I S S N 0071-1861

ZOFIA SOKOLEWICZ

TEORIA K U L T U R Y K A Z I M I E R Z A MOSZYŃSKIEGO
JAKO PUNKT WYJŚCIA D L A B A D A N ETNOGENETYCZNYCH
O F O R M O W A N I U SIĘ T R A D Y C J I N A U K O W E J

Gdyby założyć, że wszelkie sprawy k u l t u r y dadzą się sprowadzić do
stałego określania przez człowieka swojego miejsca w świecie, do okre­
ślania genealogii pochodzenia, czyli odróżniania swoich od obcych i dal­
szych swoich od swoich najbliższych, do określania swojego świata
w stosunku do świata obcego, to wszelkie poznawanie można by uznać
za oswajanie świata, czyli przyswajanie sobie czegoś, co do tej pory
było człowiekowi nie znane.
Uwaga powyższa dotyczy też historii nauki. Przy każdym podejmo­
wanym nowym wysiłku badawczym poszukujemy genealogii. Mam t u
jednak na myśli coś więcej niż tylko wskazanie nazwisk poprzedników.
W przypadku badań nad etnogenezą Słowian nie może zresztą być wa­
hania. To, na czym skończył swe badania Kazimierz Moszyński, musi
być punktem wyjścia dla następnych. Powstaje tylko problem, w jaki
sposób należy wykorzystać jego prace. Jak przyswoić je sobie — czyli
potraktować jako swoje — bliskie, przemyślane. Z pytaniem o stosunek
do poprzedników wkraczamy w trudne połacie ludzkiego poznania
i ludzkiej wynalazczości. Jest rzeczą oczywistą, że i w tych dziedzinach
wykorzystujemy doświadczenia poprzedników, opieramy się na dokona­
nych przez nich odkryciach. Czyż nie dzieje się jednak tak, że dopiero
wtedy jesteśmy skłonni posługiwać się czyjąś teorią, czyimś odkryciem,
gdy mimo woli, może podświadomie, powtarzamy jego drogę powtarza­
jąc jego odkrycie niejako na swój własny rachunek? Dopiero w t y m
momencie, gdy dokona się zjednoczenie cudzego, zwerbalizowanego osą­
du o rzeczywistości z naszym własnym doświadczeniem i przeżycie tego
przez nas samych w procesie badawczym, jesteśmy skłonni włączyć go
w skład tego, co konstytuuje najszerzej pomyślany nasz własny war­
sztat badawczy, włączyć go w zakres rzeczy sobie bliskich, oswoić, przy­
swoić. Zjawisko to stwierdza każdy nauczyciel akademicki w momencie,
gdy student zwierza mu z iskrą w oku odkrycie czegoś, co wielokrotnie

84

ZOFIA

SOKOLEWICZ

w podręcznikach było formułowane, ale on dopiero w danym momencie,
nieraz w kilka lat po właściwym egzaminie, wyraził to w sobie zrozu­
miałym języku, włączył w zakres swego najszerzej rozumianego do­
świadczenia !.
Tradycja naukowa, podobnie jak tradycja kulturowa, ma charakter
selektywny. Przyswajamy sobie z przeszłości pewne tylko jej elementy,
te, które można włączyć do systemu badawczego, k t ó r y m operujemy sa­
mi. Nie ulega wątpliwości, że włączanie teorii Kazimierza Moszyńskiego
do warsztatu współczesnych polskich etnografów odbywało się nie bez
trudności. Z całą pewnością jego teoria i metody nie były odpowiednie
do analiz przemian społecznych tematu en vogue ostatnich 25 lat etno­
grafii polskiej. Doskonałość jego warsztatu sprawiała, że ci natomiast,
którzy chcieliby dalej iść jego drogą, mogli zapewne jedynie powielać
i pomnażać jego doświadczenia. A tak się na ogół zdarza, że każdy z nas
dąży do dokonań oryginalnych, stawiamy sobie zwykle inne pytania niż
nasi nauczyciele ' i do p y t a ń stawianych przez nich wracamy, gdy zdo­
będziemy właściwy dystans — taki, by na ten sam przedmiot spojrzeć
pod innym k ą t e m i zaproponować rozwiązanie, nad k t ó r y m nasz mistrz
się nie zastanawiał. I tak dokonuje się postęp w nauce poprzez stałe za­
przeczanie dorobku poprzedników, odkrywanie go z pewnego dystansu
i propozycje nowych rozwiązań nie zawsze stanowiących linearną kon­
tynuację dawnych. Ale czy nowe myśli, wynikając z krytycznego prze­
glądu dawnych, mogłyby narodzić się bez tej krytyki? I czyż tak rozu­
miana zmiana w skali historii nauki nie może być rozważana jedno­
cześnie jako kontynuacja?
Sądzę, że na sposób percepcji teorii Kazimierza Moszyńskiego w Pol­
sce w latach 60-tych wpłynęło nie tylko nastawienie się etnografów
na badanie procesów zmiany, lecz również fakt, że na pewno z powodu
bardzo złożonych przyczyn, jak wielka precyzja warsztatu i oddziaływa­
nie jego osobowości na uczniów, wydawało się, że trudno byłoby doko­
nać czegoś, czego on nie dokonał, nie zaczął przynajmniej, nie formu­
łował. Do k r y t y k i jego teorii potrzebny był czas. Był on również po­
trzebny do tego, by ustalić korespondencję między teorią Moszyńskiego
a innymi teoriami etnologii, by sformułować problemy badawcze od
nowa i by inkorporować dorobek Moszyńskiego w dzisiejszy warsztat
etnografa.
Podstawowym zadaniem podjętym w 1972 r. przez etnografów ośrod­
ka warszawskiego w ramach komisji etnogenezy Komitetu Słowianoznawstwa P A N było ustalenie odpowiedzi na pytania: 1 — jak Kazi­
mierz Moszyński formułował problem etnogenezy Słowian? 2 — jakie
/
1

W czasie dyskusji nad I częścią referatu dr A. Zadrożyńska zwróciła mi
uwagę, że tak w ł a ś n i e proces uczenia się ujmuje J . P i a g e t w Psychologie
de
I 'intelligence,
Paris 1947. Książkę t ę czytałam kilka lat temu, ale obecnie nie
u ś w i a d a m i a ł a m sobie związku między nią a w s t ę p e m do niniejszego artykułu.

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

85

wnioski można wyciągnąć z jego prac umożliwiające opracowanie naj­
właściwszej obecnie strategii tych badań? W niniejszym artykule p r ó ­
buję odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie pierwsze zarysowując
zaledwie odpowiedź na pytanie drugie i ograniczając się w t y m przy­
padku jedynie do sprawy związków między północą a południem Sło­
wiańszczyzny oraz do zmiany strategii w badaniach kultury-duchowej.
Skrótowe potraktowanie kwestii drugiej usprawiedliwione jest koniecz­
nością skoncentrowania się na kwestii pierwszej, której wyjaśnienie jest
warunkiem odpowiedzi na pytanie drugie. Zakres odpowiedzi na pyta­
nie pierwsze warunkowany jest również t y m , że Moszyński nie stwo­
rzył w zasadzie odrębnej teorii etnosu. Zbiór twierdzeń, które odnoszą
się do badań etnogenetycznych, staje się jasny dopiero po odniesieniu
go do twierdzeń z zakresu ogólnej teorii kultury.
O POJĘCIU G R U P Y E T N I C Z N E J PO R A Z P I E R W S Z Y

O znaczeniu, jakie do problemów etnosu, a w tym. i problemów etno­
genezy przywiązywał Moszyński świadczyć może fakt, że pojęcie grupy
etnicznej definiuje jako pierwsze wśród szeregu pojęć podstawowych
dla etnografii. Pisze tam „ J e d n y m z pojęć, którymi etnografowie i etno­
lodzy operują nieustannie, jest tzw. grupa etmczna... W wypadkach
idealnych grupa etniczna jest to grupa ludzka nacechowana przez po­
siadanie: 1) odrębnego języka lub co najmniej silnie wyróżniającej się
gwary, 2) poczucia pewnej bliskości łączącej jej członków, k t ó r e m u ja­
ko negatyw odpowiada poczucie obcości w stosunku do analogicznych
grup innych, 3) odrębnej nazwy w ustach własnych lub co najmniej
w ustach grup sąsiednich czy geograficznie pobliskich, 4) mniej lub
więcej swoistej k u l t u r y " .
Umieszczenie przez Moszyńskiego pojęcia grupy etnicznej na po­
czątku omawiania przez niego aparatu pojęciowego etnologii i etnografii
wynika w sposób naturalny z rozumienia przez niego zakresu tej dys­
cypliny. Etnologia jest jego zdaniem jedną z nauk o kulturze, której
przedmiotem jest „... bądź kultura całej ludzkości, bądź też poszczególne
wytwory i grupy wytworów, badane w ich zasięgu ś w i a t o w y m " .
W przypadku etnografii, odróżnionej przez niego od etnologii, przedmio­
tem badania jest kultura manifestująca się w działaniach grup etnicz­
nych, skorelowana z etnosem. Przy takim odróżnieniu przedmiotu etno­
logii i etnografii pojęciem wyjściowem dla etnografii było pojęcie etnosu,
ludu, grupy etnicznej; k u l t u r ę odnoszono t u do substrátu ludzkiego.
2

3

г

K . M o s z y ń s k i , Człowiek.
Wstęp
do etnografii powszechnej
i etnologii,
Wrocław—Kraków—Warszawa 1958, s. 3.
K . M o s z y ń s k i , Kultura ludowa Słowian,
Warszawa 1967, t. I, wyd. I I ,
s. 16; t e n ż e , Człowiek...,
s. 60.
S

86

ZOFIA

SOKOLEWICZ

Tak rozumiana etnografia wymagała zwykle dodatkowego określenia —
jeżeli bowiem rozumiano j ą jako nauką o ludzie, to należało zawsze do­
dać — jakim ludzie? Stąd brały się określenia: etnografia Polski,.sło­
wiańska etc. Przy etnologii, dla której wyjściowym pojęciem było poję­
cie kultury, określenia bliższe nie były konieczne. Etnologia z natury
rzeczy dotyczyła świata. Tak więc w samej definicji każdej z tych dys­
cyplin zawierało się wskazanie na człowieka jako na twórcę kultury.
W przypadku etnologii był n i m człowiek jako gatunek, w przypadku
etnografii człowiek działający w grupie etnicznej, największej grupie
społecznej, z jaką etnografia miała w swoich badaniach do czynienia .
Przedstawienie grupy etnicznej jako pierwszej w kolejności prezen­
tacji aparatury pojęciowej etnografii i etnologii wynikało zapewne
z przekonania Moszyńskiego o konieczności orientowania badań szczegó­
łowych na etnografię ludów czyli grup, w których kultura może mani­
festować swe zdecydowane odrębności i cechy specyficzne, a których
stwierdzenie i powstanie przedstawia sobą osobne zadanie badawcze
istotne dla rozwiązania problemów rozwoju kultury człowieka. Jego
zdaniem odrębności kultury manifestujące się w mikroskali, na poziomie
wsi czy niewielkiej prowincji, mogły być dla etnografa tylko pewnym
etapem badań, którego rezultaty były niezbędne dla podjęcia problemu
odmienności kultury w grupach etnicznych w dużej skali, a nigdy ce­
lem końcowym. Badania mikroskali należało więc zawsze podporządko­
wać badaniom w skali makro — obszaru kulturowego, grupy etnicznej
czy wreszcie k u l t u r y człowieka. Samo rozróżnienie między etnografią
a etnologią poczynione w t. I Kultury ludowej Słowian miało istotne,
epistemologiczne podłoże. W ujęciu Moszyńskiego etnografia zajmowała
się t y m samym materiałem co etnologia, tylko w innym uporządkowa­
niu. W przypadku etnografii materiał uporządkowano w kategoriach
etnosu, w przypadku etnologii — grup wytworów
kulturowych.
W pierwszym przypadku, przy uznaniu języka za jedną z możliwych
cech wyróżniających grupę etniczną, zarysowała się możliwość szerszego
korzystania z doświadczeń językoznawstwa i rezultatów b a d a ń . Jak
wielką wagę do tej współpracy przywiązywał Moszyński świadczy fakt,
że rezygnując w latach 50-tych z rozróżnienia między etnografią a et­
nologią i wzorem innych etnografów w Polsce starając się posługiwać
pojęciem etnografii jako najbardziej ogólną nazwą dla całej dyscypliny,
utrzymał charakterystyczny dla poprzedniego rozróżnienia dwutorowy
układ aparatury pojęciowej: grupa etniczna — kultura. Nie wchodząc
t u w głębsze podstawy filozoficzne tego rozróżnienia należy jednak pod4

5

4

Grupy pierwotne lub tzw. małe grupy, jak'rodzina, ród, etc. są zdaniem Mo­
szyńskiego przedmiotem badania etnografii, tak jak są nimi inne wytwory kultu­
rowe. Nie stanowią jednak nigdy układu odniesienia badanych w y t w o r ó w , jakimi
mogą być grupy etniczne. Por.: M o s z y ń s k i , Człowiek..., s. 5 п., gdzie autor
odróżnia grupy etniczne od grup zwanych przez niego genealogicznymi.

TEORIA

KULTURY KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

87

kreślić jego zasadnicze, epistemologiczne znaczenie dla całej koncepcji
Moszyńskiego. Etnologię można było budować syntetyzując szczegółowe
badania nad materiałem ukazanym w relacji do określonych grup et­
nicznych bądź porządkując w skali świata materiał jednorodny pod
względem typologicznym, sprawdzać jego wiarygodność przez odniesie­
nie go do układu etnicznego . We wszystkich pracach Moszyńskiego
spotykamy obydwa sposoby podejścia i należy stwierdzić, że odgrywają
one ogromną rolę w weryfikowaniu hipotez na temat pochodzenia i roz­
chodzenia się wytworów.
Tak więc określenie relacji między pojęciem grupy etnicznej a etno­
logią i etnografią pozwala nam stwierdzić, że było ono istotne nie tylko
dlatego, że stanowiło część składową definicji zakresu dyscypliny. Jego
wprowadzenie stwarzało nadto istotny układ odniesienia dla bezimien­
nych wytworów kulturowych analizowanych w skali świata, pozwalało
na związanie ich z grupą ludzką (choć nie zawsze musiała być to grupa
etniczna), odgrywało istotną rolę w momencie weryfikacji źródeł i na­
stępnie hipotez.
Samo jednak pojęcie grupy etnicznej nie może wystarczyć do od­
tworzenia strategii badawczej Moszyńskiego, choć częściowo wyjaśnia
orientację jego badań i sygnalizuje opinię autora zarówno w kwestii
czasu, jak i przestrzeni.
6

Z N A C Z E N I E POJĘCIA W Y T W O R U K U L T U R O W E G O
W T E O R I I MOSZYŃSKIEGO

Przedstawiając w Człowieku
podstawową a p a r a t u r ę pojęciową et­
nografii Moszyński tworzy dwa szeregi pojęć: jeden wywodzący się
ze wspomnianej grupy etnicznej i ludu, drugi od kultury. O znaczeniu
tego rozróżnienia będzie mowa dalej. Pojęciem, które łączy oba wspo­
mniane szeregi, jest pojęcie wytworu kulturowego. Definiuje je Moszyń­
ski bardzo szeroko potwierdzając we wstępie do cz. I I t. I I i t. I Kul­
tury ludowej Słowian oraz do Człowieka to, co pisał we wstępie do t. I
Kultury ludowej Słowian. Wytwory kulturowe, stwierdza Moszyński, są
składowymi częściami kultury. Etnolog widzi stworzony przez człowieka
świat w postaci wytworów. Mają one różny, bardziej lub mniej złożony
charakter, stanowią jednak zawsze najmniejszą zorganizowaną cząstkę
kultury i t y m samym jednostkę systematyki kultury. Moszyński pisze
„We wszelkim bowiem wytworze t k w i pewna praca ludzkiego umysłu;
wszelki jest rozwiązaniem pewnego zadania, jakie przed człowiekiem
kiedyś stanęło" . Sądu tego Moszyński nie zmienił do końca życia i jest
7

5

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I, s. 18; t e n ż e , Człowiek...,
s. 52 n.
M o s z y ń s k i , O sposobach badania..., s. 22, por. analizę brogu i sposób
przechodzenia Moszyńskiego od wytworu do grupy etnicznej i v.v.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 23.
e

7

88

ZOFIA

SOKOLEWICZ

on dogodnym punktem wyjściowym do zrozumienia sformułowanej przez
niego teorii kultury, a w t y m również sposobu podejścia do badań etnogenetycznych. W ostatnich latach, wokół interpretacji pojęcia wytworu
kulturowego narosło wiele nieporozumień. Wielu dyskutantów traktuje je
jako synonim rzeczy martwej, odizolowanej przez człowieka. Taka inter­
pretacja stała się dogodnym punktem wyjścia do powierzchownej k r y t y k i
Moszyńskiego za atomizowanie kultury i ujmowanie jej statycznie jako
sfery świata złożonej z rzeczy, świata antykwarycznego, przeciwstawiane­
go dynamicznemu światu z człowiekiem w punkcie centralnym, świata
badanego przez etnografów spod znaku teorii zmiany . Nie chcę tu twier­
dzić, że pojęcie wytworu kulturowego jest pojęciem właściwym dla pro­
wadzenia analiz zmierzających do ukazania zmiany kultury, gdyż do
tego celu jest ono nieprzydatne. Niemniej jednak chciałabym zwrócić
uwagę na ten sposób ujęcia przez Moszyńskiego pojęcia wytworu k u l ­
turowego, który czyni je do dziś dnia przydatnym w badaniach etnogenetycznych.
Zgodnie z wieloma dzisiejszymi definicjami pracy naukowej, badanie
naukowe polega na rozwiązywaniu zadań. Określając niemal identycznie
zasadę wytworu kulturowego i zmuszając do spojrzenia na wytwór k u l ­
turowy jako na rezultat twórczej pracy człowieka, rezultat jego myśli,
Moszyński daje nam t y m samym do ręki dynamiczny instrument pracy.
Z natury rzeczy etnolog stosujący się do wskazówek Moszyńskiego może
odkrywać dynamikę myśli ludzkiej w przeszłości, w czasie stawania się
danego wytworu kulturowego. Analizy wytworu pozbawione owego ele­
mentu stawania się, pozbawione perspektywy długiego czasu, w jakim
stworzona przez człowieka myśl, idea, instytucja społeczna, forma sztuki
rozwijała się, tracą swą dynamikę. K a ż d y wytwór kulturowy widziany
w krótkiej perspektywie czasu X X , a w najlepszym wypadku części
X I X w., stawał się martwy, stawał się rzeczą, tracił jakby swoją moc
informacyjną. Odnoszony w badaniach czasu krótkiego, badaniach zmia­
ny społecznej stawał się korelatem struktury społecznej bądź ekono­
micznej, ilustrował je, objaśniał, ale tracił zdolność informacji o swoim
własnym stawaniu się.
8

8

G ł ó w n y zarzut sprowadza się do atomizowania kultury. Na ten temat wy­
powiedział się J . Burszta w referacie na temat etnograficznych badań społeczności
lokalnych (Ostróda, czerwiec 1978), podkreślając nieprzydatność pozytywistycznej
koncepcji Moszyńskiego dla badań współczesnych, określając metodę Moszyńskiego
jako atomizowame kultury. Podobnie zresztą pisał jego uczeń J . H e y m a n
w „Ludzie", t. 56: 1972, s. 67 n. K r y t y k a ta jest oczywistym nieporozumieniem.
W trakcie analiz kultura jest dzielona przez badacza na składowe, które w y n i k a j ą
z przyjętej teorii, ale i z celu badania. Koncepcja Moszyńskiego nie została wypra­
cowana do badania procesu zmiany współczesnej. Por. M o s z y ń s k i ,
Człowiek...,
s. 83, gdzie autor sam ustosunkowuje się do kwestii atomizowania kultury, oraz
Z. S o k o l e w i c z , Szkoły i kierunki w etnografii polskiej, [w:] Historia etnografii
polskiej, pod red. M. Terleckiej, Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk
1973,
s. 159-160.

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

89

Tymczasem w rękach Moszyńskiego wytwór ten, porównywany z sze­
regiem typologicznie tożsamych wytworów na szerokich przestrzeniach
ekumeny, miał nas informować o rozwoju myśli człowieka czy też nieco
mniejszych, językowych czy etnicznych grup ludzkich, o ich twórczym
wysiłku. W pojęciu wytworu kulturowego zawiera się więc założenie
o twórczej ludzkiej pracy, śledzenie jego rozwoju jest śledzeniem roz­
woju myśli, wytwór nie jest w t y m układzie izolowany od człowieka,
relacja między wytworem a człowiekiem jest relacją typu twórca —
dzieło.
Na relację tę od k i l k u lat ponownie zaczynamy zwracać pilną uwa­
g ę . Jej znaczenie potwierdziły badania nad sztuką ludową i nad k u l ­
t u r ą ludową. Nie darmo w kulturach ludowych twórczy niekoniecznie
znaczy oryginalny, nowy, niepowtarzalny. Do dzieł artystów zalicza się
wszak i genialnych kopistów, dokładnie powtarzających przesłanie za­
warte w dziele, a skierowane do członków społeczności. Nie tylko w k u l ­
turach Oceanii, ale w polskiej kulturze ludowej znajdujemy przekonanie,
że wytwórca przekazuje wykonanemu przedmiotowi część swojej osobo­
wości, zdobywczej siły życia, siły powodującej jego efektywność. Ta
ostatnia zależy bowiem od człowieka, jest przekazana wytworowi k u l ­
tury w momencie jego stwarzania, a od człowieka, który się nim posłu­
guje, zależy tylko jej uruchomienie. Kazimierz Moszyński pisząc o za­
klętej myśli ludzkiej w wytworze kulturowym posługiwał się terminem
stworzonym przez naukę. Czas jednak potwierdził w nowych badaniach,
że w języku kultury ludowej zawarte jest podobne pojęcie, oddające
ową szczególną relację między twórcą a dziełem (rozumiejąc pod słowem
dzieło nie tylko dzieło sztuki), a wyrażające przekazanie części osobo­
wości twórcy wytworowi.
Tak więc pojęcie wytworu kulturowego było rozumiane dynamicznie
przez Moszyńskiego, a najnowsze badania pozwalają nie tylko utrzymać,
ale wskazują na możliwość pogłębienia rozumienia sensu tego pojęcia.
Moszyński wyróżnia w swej pracy kilka podstawowych kategorii w y ­
tworów kulturowych. Wynikają one z przyjętej przez niego systematyki
kultury, a ta podporządkowana jest rozumieniu kultury i jej celów.
9

9

Zagadnienie stosunku twórca — dzieło jest w zasadzie przedmiotem zainte­
resowania e s t e t y k ó w i historyków sztuki. Należy jednak podkreślić, że wychodząc
z pozycji Ingardena, w etnografii relację tę za szczególnie w a ż n ą dla zrozumienia
samego dzieła uważał J . O 1 ę d z к i, Kultura artystyczna ludności
kurpiowskiej,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1971, zwłaszcza s. 210 п.; Z. B e n e d y k ­
t ó w i с z, O niektórych
zastosowaniach metody fenomenologicznej
w studiach nad
religią, kulturą
i symbolem (maszynopis artykułu); podobnie do tej sprawy usto­
sunkowała się W. Telakowska na konferencji zespołu powołanego przez Departa­
ment Bibliotek D o m ó w Kultury i Plastyki do spraw mecenatu społecznego nad
kulturą ludową w lutym 1978, definiując kulturę ludową jako to, co wynika z bez­
pośrednio przeżytego doświadczenia ludzkiego, indywidualnego poznania świata.

90

ZOFIA

SOKOLEWICZ

POJĘCIE K U L T U R Y W T E O R I I K . MOSZYŃSKIEGO

Pojęcie k u l t u r y jest jasno zarysowane. W t. I Kultury ludowej Sło­
wian pisze Moszyński, że „ K u l t u r ą w szerszym znaczeniu nazywamy
zespół wszystkiego, cokolwiek wytworzyła i wytwarza l u d z k o ś ć " . Tę
definicję z pewnymi uściśleniami powtarza w Człowieku . W tej ostat­
niej pracy koncepcja kultury została pogłębiona przez podkreślenie jej
relacji z biologiczną i psychologiczną sferą rzeczywistości, ale linia
wskazana w 1929 r. została utrzymana. Tę konsekwencję można by zre­
sztą uznać za cechę charakterystyczną twórczości Moszyńskiego. Sta­
nowi ona konsekwentne rozwijanie raz przyjętych założeń, kolejne eli­
minowanie hipotez, ale cechuje ją zasadnicza niezmienność postawy
epistemologicznej. Teoria Moszyńskiego przypomina gmach budowany
z wielką konsekwencją od podstaw ściśle według raz zamierzonego pro­
jektu. Być może wynikało to właśnie z wielkości owego pierwotnego
projektu? I w żadnym razie nie może być rozważane jako znamię kon­
serwatyzmu autora.
W rozważaniach na temat kultury odnajdujemy u Moszyńskiego po­
dobne cechy, które raz już wystąpiły przy omawianiu wytworu kulturo­
wego. Podobnie jak wytwór kulturowy jest rozwiązaniem szczegółowego
zadania, jakie kiedyś stanęło przed ludzkością, tak kultura jest pewnym
całościowym rozwiązaniem zadania. A rozwiązanie zadania z natury
rzeczy posiada pewien cel. T y m celem jest „wzrastająca ekspansja spo­
łeczeństwa" . Zwraca uwagę optymistyczny niejako i niemal drapieżny
ton sformułowania. Ekspansja to coś innego niż tylko obiektywne sfor­
mułowanie adaptacji, czasami mające w sobie nawet ton bierności —
przystosowania się. W ekspansji jest przezwyciężanie i zwyciężanie. Cel
k u l t u r y nie pozostawia dla Moszyńskiego żadnej wątpliwości. Odnajduje
go w całości wytworów, jak i w każdym z nich z osobna.
W przyjętej systematyce kultury przyjmuje Moszyński jako kryte­
rium podstawowe rodzaj materii, z której każdy wytwór jest ukształto­
wany. Zakłada, że każdy z nich jest na tyle złożoną całością i uwikłany
w tak różne relacje, że niepodobna myśleć o klasyfikacji w pełni roz­
łącznej. Niemniej jednak każdy z wytworów może być przydzielony do
odpowiedniego działu kultury materialnej, społecznej lub duchowej, tej
ostatniej odpowiednio podzielonej na wiedzę i sztukę, biorąc za k r y t e ­
rium cel, dla którego został stworzony: zaspokojenie potrzeb material­
nych, potrzeb społecznych, potrzeb ducha. Charakterystykę każdego
z tych działów zamieszcza Moszyński we wstępach do odpowiednich to­
mów Kultury ludowej Słowian. W nich to zostały w zasadzie sformuło10

11

12

1 0

1 1

1 2

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 12.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 11.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I I , cz. 1, s. 20.

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

91

wane najważniejsze twierdzenia Moszyńskiego z zakresu teorii kultury.
Wypowiada w nich zarówno swe przekonanie, że kultura jest najbar­
dziej charakterystyczną cechą differentia specified ludzkości, jak i że
badanie jej jest koniecznością warunkującą dalszy postęp. Poznanie
kultury oznacza więc poznanie ludzkości. Na czym ono jednak ostatecz­
nie ma polegać? Otóż na wyjaśnieniu dróg, jakimi kroczyła myśl ludz­
ka tworząc lub doskonaląc coraz to nowe wytwory kulturowe.
W ten sposób ujęta nauka o kulturze może być rozumiana sama ja­
ko w y t w ó r kulturowy, „a wiedza, zdobyta przez nas dzięki badaniom
nad dawną i współczesną kulturą, odda duże usługi ludzkości, gdyż po­
zwoli jej głębiej zrozumieć samą siebie i wyciągnąć z tego rozumienia
praktyczne konsekwencje" . Realizacja tego celu jest jednak trudna.
Przede wszystkim, aby poznać istotę jakiegokolwiek zjawiska, pojedyn­
czego wytworu kulturowego czy całej kultury, należy badać jego genezę
i rozwój. Badanie zjawiska w jednym tylko przekroju czasowym, bez
możności porównywania jego kolejnych faz rozwojowych oraz różnych
jego odmian w przestrzeni, nie pozwoli na odtworzenie sposobu, w jaki
człowiek rozwiązywał kolejno następujące po sobie zadania.
Teleologiczne ujęcie kultury, uznanie jej celowości i poszukiwanie za­
sady jedności kultury nie tylko w fakcie, że jest ona tworem i differen­
tia specifica człowieka, lecz również w tym, że wszystko to, co tworzy
człowiek, jest podporządkowane jednemu celowi, prowadzi Moszyńskiego
do stwierdzenia, że „...Kultura stanowiłaby harmonijną na ogół i zwartą
całość nawet w t y m wypadku, gdyby nasze inne założenie, głoszące brak
postępowego rozwoju religii i sztuki odpowiadało prawdzie, co jednak
bynajmniej pewne nie jest" (zob. w y ż e j ) . Wobec jedności celu nie
mają znaczenia specyficzne cechy różnych wytworów kultury, które Mo­
szyński omawia szczegółowo w akapitach poprzedzających przytoczoną
konkluzję.
Wprowadzenie pojęcia celu ma zasadnicze znaczenie dla całej kon­
strukcji Moszyńskiego. Autor zyskuje w ten sposób obiektywny mier­
nik rozwoju poszczególnych wytworów, co pozwala rozumieć kolejne
fazy rozwoju wytworu jako kolejne fazy realizacji nadrzędnego celu
kultury. Nadto, obserwując różnorodność form wytworów kulturowych,
a przyjmując, że spełniają one jeden i ten sam cel, można stwierdzić,
że w różny sposób przebiega realizacja głównego celu kultury, przez co
różnice między wytworami kulturowymi i całymi ich działami jeszcze
się uwypuklają.
I tak wytwory techniki ułatwiają człowiekowi bezpośrednie takie lub
inne oddziaływanie na zewnętrzny świat, wiedza umożliwia orientowa­
nie się w zjawiskach świata, organizacja społeczna zapewnia więź łączą13

14

1 3

1 4

Tenże,
Tenże,

Kultura
Kultura

ludowa..., t. I, s. 15.
ludowa..., t. I I , cz. 1, s. 20.

92

ZOFIA

SOKOLEWICZ

cą jednostki w społeczeństwie, a religia i sztuka wzmacniają ludzką od­
porność duchową. Przy czym, ze względu na możność stosowania obiek­
tywnego kryterium celu, o technice, organizacji społecznej i wiedzy mo­
żna powiedzieć, że rozwijają się w sensie postępowym, podczas gdy
w sprawach sztuki i religii brak jest obiektywnych mierników tego po­
stępu i opieramy się na subiektywnych ludzkich ocenach. Oceny te
obiektywizują się w skali społeczeństwa i dzięki temu możemy o ca­
łości zjawisk religijnych i artystycznych powiedzieć, że realizują one
podobny cel, jak inne działy kultury, niemniej jednak trudno jest, z bra­
k u owych kryteriów obiektywnych, tworzyć tu ewolucyjne szeregi roz­
wojowe.
Na skutek więc wprowadzenia pojęcia celu i oceny sposobu reali­
zowania go przez różne działy kultury dochodzi do pewnego rozróżnie­
nia w tej harmonijnej całości. Jeśli początkowo kultura jawiła się jako
rzeczywistość uporządkowana w postaci wytworów kulturowych i ich
grup, to po uwzględnieniu cech specyficznych różnych działów zaryso­
wały się jak gdyby dwie rozwarstwiające ją płaszczyzny. Wśród etno­
grafów, którzy ten zabieg przeprowadzili przed Moszyńskim, należy w y ­
mienić Morgana . Podzielił on wszak k u l t u r ę na ciąg wynalazków i od­
kryć ewoluujących w postępie arytmetycznym i ciąg instytucji i idei
ewoluujących w postępie geometrycznym. Nie wchodząc w szczegóły
niezmiernie interesującej koncepcji Morgana trzeba podkreślić, że i je­
mu kultura jawiła się jako pewna całość, ale i on w drodze żmudnych
badań doszedł do wniosku, że struktura samej materii narzuca w róż­
nych działach różne prawidłowości rozwoju i dlatego nie można jej roz­
ważać, jak gdyby wszystkie wytwory kultury miały jednakowe właści­
wości. W jego przypadku zapewne zdecydowane preferencje w bada­
niach struktur społecznych zdecydowały o podkreślaniu szczególnych
właściwości tego działu. W każdym razie sam fakt poczynienia rozróż­
nienia wydaje się być istotny.
Kultura jest więc tworem dynamicznym, rozwijającym się celowo
w kierunku postępu, czyli coraz to skuteczniejszej ekspansji człowieka.
Niezależnie jednak od twórczych, ludzkich jednostek, od ludzkich dróg
i sposobów myślenia w rozwoju kultury obserwujemy określony mecha­
nizm. Każdy z wytworów kulturowych „miał jakiś określony punkt
wyjścia w przestrzeni. Rozchodząc się stamtąd w różne strony świata
jako fala kulturowa, ulegał rozwojowi, to znaczy rozmaitym przemia­
nom. Geograficzne zasięgi wszystkich faz tej zmienności, czyli faz roz­
wojowych, prawie nigdy nie zgadzają się ze sobą dokładnie, tam np.
dokąd dotarła faza najstarsza lub jedna ze środkowych, niekoniecznie
musiała dotrzeć najmłodsza itp. Innymi słowy, z upływem lat różnowieczne fazy danego wytworu ulegają niejako rozłożeniu w płaszczyźnie
15

L . H. M o r g a n ,

Społeczeństwo

pierwotne, Warszawa

1888.

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

93

przestrzennej; t y m samym ich układ chronologiczny zostaje wymieniony
na przestrzenny" . To twierdzenie Moszyńskiego jest w zasadzie k l u ­
czem do zrozumienia stosowanej przez niego metody. Jest to wszak mo­
delowo opisany mechanizm zamiany czasu w przestrzeń. Z tego wypły­
wają zasadnicze wskazania co do dalszego sposobu postępowania.
16

K I L K A U W A G O A D E K W A T N E J DO T E O R I I M E T O D Z I E

Metoda ta w zasadzie została najdokładniej sformułowana przez
Moszyńskiego zarówno w Człowieku ,
jak i w Oi sposobach badania
kultury materialnej Prasłowian
oraz, przede wszystkim, w Kulturze
ludowej Słowian . Niemniej jednak, dla łatwiejszego osądzenia, w j a ­
k i m zakresie powinniśmy iść w dzisiejszych badaniach etnogenetycznych
drogą wskazaną przez Moszyńskiego, przypomnę ją w k i l k u punktach:
1. Stosowana przez K . Moszyńskiego metoda jest połączeniem me­
tody analityczno-porównawczej i geograficznej.
2. Najmniejszą jednostką klasyfikacyjną jest wytwór kulturowy ro­
zumiany jako rozwiązanie przez człowieka wybranego, szczegółowego
zadania.
3. Wytwory, nawet najprostsze posiadają własną wewnętrzną struk­
turę.
4. S t r u k t u r ę tę można odtworzyć przez porównanie wytworów tego
samego typu (Moszyński przy prezentacji metody posługuje się przy­
kładem jarzem naszyjnych i legendy o świętym chodzącym po prośbie,
ranionym w czoło i zalęgnięciu się pszczół w ranie ) , wyróżnianiu czę­
ści lub, jak w utworze słownym, wątków, powtarzających się i stano­
wiących stałą część wytworu, oddzieleniu części lub w ą t k ó w dodatko­
wych, wreszcie analizie tych części dodatkowych przez: a — ocenę ich
technicznego rozwiązania ze względu na cel, do jakiego dany wytwór
służy (por. jarzmo), b — odnalezienie w innych wytworach rozwiązań
podobnych do zastosowanych w owych częściach dodatkowych wytworu
(por. rozumowanie dotyczące brony laskowej i brony zwanej sukowatk ą ) albo podobnych w ą t k ó w do tych, które składają się na legendę
(por. ww. legendę o świętym).
Celem całej powyższej procedury jest uzyskanie odpowiedzi na pyta­
nie o genezę wytworu. Odpowiedź polega na określeniu najprostszych
składowych danego wytworu i ewentualnej kolejności, w jakiej nakła17

18

19

2 0

2 1

1 8

1 7

1 8

1 9

2 0

2 1

M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 17.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 100 n.
T e n ż e , O sposobach,..., s. 21 n.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I , s. 16 n.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 101 n.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I , s. 193.

94

ZOFIA

SOKOLEWICZ

dając się jedna na drugą utworzyły wytwór kulturowy w tej postaci,
w której wystąpił on w źródłach etnograficznych. Procedurę samą moż­
na zaś sprowadzić do dzielenia czynności wytworu na części składowe
według kryterium treści (w legendzie) lub konstrukcji
technicznej
(jarzmo), porównanie z analogicznymi rozwiązaniami występującymi
w innych wytworach (do czego innego służących^ lub z innymi rozwiąza­
niami występującymi w wytworach o t y m samym celu. Zważywszy, że
przedmiotem analizy jest wytwór kulturowy lub grupa wytworów k u l ­
turowych, dzięki czemu mamy do czynienia ze stosunkowo małą ilością
relacji (w porównaniu na przykład z ilością i różnorodnością relacji k u l ­
turowych występujących we wpółczesnych badaniach nad zmianą) po­
trzebny jest nam duży zbiór informacji, a to zwykle jest możliwe do
uzyskania przy eksploracji pełnego zasięgu występowania danego.wy­
tworu kulturowego w świecie. Potrzeba uwzględnienia pełnego zasięgu
badanego wytworu wynika również z przyjętego modelu rozchodzenia
się wytworów kulturowych (teoria fal). W zasięgu t y m rozpatrując for­
my wytworu od centrum do peryferii mamy szansę na odnalezienie
wszystkich form rozwojowych danego wytworu, aby przy wyzyskaniu
wspomnianych materiałów porównawczych odtworzyć względną chrono­
logię i następstwo tych faz po sobie, a to jest przecież celem tej proce­
dury badawczej.
Metoda geograficzna zasadza się na przyjęciu podobnego modelu roz­
woju kultury. Można by dodać, że sam Moszyński wiąże wspomniany
model ze stosowaniem metody geograficznej, a nie analityczno-porównawczej. Jednakże we wstępie do t. I Kultury ludowej Słowian
przed­
stawia go jako generalny model rozwoju k u l t u r y i nie wiąże go z żadną
k o n k r e t n ą metodą, po drugie, w jego praktyce badawczej odnajdujemy
założenie istnienia takiego właśnie mechanizmu rozwojowego w kwes­
tiach odnoszących się nie tylko do problemów rozwiązywanych za pomo­
cą metody geograficznej .
Przedmiotem analizy w przypadku metody geograficznej jest nie tyle
„treściowy" rozbiór wytworu prowadzący do wyodrębnienia jego składo­
wych i poszukiwania dla nich odpowiedników w innych wytworach lub
odmiennych rozwiązań w wytworach tego samego typu, ale przestrzeń,
a ściślej kształt przestrzeni, którą interesujący nas w y t w ó r tworzy.
O ile w rozumieniu metody geograficznej jako zasady porównywania
wytworu z elementami fizycznego ukształtowania przestrzeni wydaje
się iść Moszyński za popularnymi ujęciami antropogeograficznymi, o tyle
w propozycji analizy kształtu przestrzeni (zasięgu wytworu) należy go
22

2S

24

2 2

2 8

2 4

T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I. s. 16 n.
T e n ż e, O sposobach..., s. 24 n.
T e n ż e , op. cii., s. 29.

TEORIA

KULTURY KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

95

uznać za poprzednika pewnego typu metod sformalizowanych wywodzą­
cych się z matematyki, a stosowanych dziś jako novum .
Zasada zasięgów o charakterze zwartym, przerywanym i rozproszo­
nym wywodzi się zapewne ze szkoły kulturowo-historycznej i pierw­
szych podręczników metodyki etnografii . Charakter zasięgu zależał
zdaniem Schmidta, Graebnera od sposobu rozchodzenia się (dyfuzji) w y ­
tworu kulturowego i jego dawności oraz ciągłości. Wskaźnikowość
kształtu zasięgów wspomnianych potwierdzają zresztą dziś dane wynika­
jące ze stosowania metod f o r m a l n y c h . Przyjęcie tego samego stano­
wiska przez Moszyńskiego świadczyć może również, że spodziewane w y ­
n i k i związane z wartością analiz przestrzennych dla rekonstrukcji roz­
woju kultury człowieka nie zamykają się w granicach jednego tylko
kierunku w etnologii.
Zasługą natomiast Moszyńskiego jest dalszy krok na drodze analiz
przestrzennych i wyodrębnienie typu zasięgu centralnego i krawędzio­
wego lub peryferycznego'. Jest to ustalenie będące dalszą konsekwencją
przyjętych założeń i zasad badawczych, należałoby określić je w kate­
goriach odkrycia naukowego. Stanowi ono syntezę rezultatów ogromnej
ilości kartogramów i zauważenia charakteryzującej je prawidłowości, że
zasięgi typu centralnego przemawiają za młodszym wiekiem w y t w o r u
kulturowego, zasięgi typu krawędziowego — za wiekiem starszym.
Stosowanie metody geograficznej wiąże się z koniecznością operowa­
nia dużą przestrzenią. Jedynie ona zapewnia badaczowi odpowiednią
perspektywę (i podobnie do prawa wielkich liczb), uwalnia go od infor­
macji stanowiących zakłócenie prawidłowości leżącej u podstaw rozwoju.
2S

2e

27

UJĘCIE C Z A S U I P R Z E S T R Z E N I W P R A C A C H

MOSZYŃSKIEGO

Przestrzeń jest kategorią, która jest badaczowi niejako dana. W y ­
twory, których istnienie odnotowują źródła, występują zawsze w o k r e ś ­
lonych punktach przestrzeni. Grupy wytworów tworzą płaszczyzny —
zasięgi. Przestrzeń ta jest w pierwszym momencie płaska, jednowymia­
rowa. Jest ona empirycznie stwierdzaną właściwością wytworów. Jest
2 5

A. G ó r a l s k i , Semideterministyczny
model zmienności
resu i jego aplikacje
historyczne, [w:] J . L e s k i e w i c z o w a (red.), Historia i nowoczesność.
Problemy
unowocześniania
metodologii i warsztatu badawczego historyka,
Wrocław—Kra­
ków—Warszawa 1974.
F . G r a ě b n e r , Methode der Ethnologie, Heidelberg 1911; W. S c h m i d t ,
Handbuch der Methode der Kulturhistorischen
Ethnologie, Munster (Westf.) 1937;
P. R a d i n, The method and the theory in ethnology, New York—London 1933.
Z. S o k o l e w i c z ,
A. G ó r a l s k i ,
Statystyczne
metody
weryfikacji
wniosków
płynących
z etnograficznych
skartowań
o związkach
między
elementami
kultury, na przykładzie
Atlas Africanus L . Frobeniusa (w druku, „Afričana B u l ­
letin"). Por. też: G ó r a l s k i , op. cit.
2 8

2 7

96

ZOFIA

SOKOLEWICZ

to z reguły przestrzeń duża, a etnografia czy etnologia ujmowana jako
nauka o kulturze rozumianej jako zbiór czy system wytworów jest nau­
ką dużych przestrzeni. Wszelkie rozwiązania mogą następować tylko
drogą analiz zjawisk występujących w dużej przestrzeni. Duża prze­
strzeń w etnologii spełnia też funkcję, jaką u historyków pełni czas —
daje dystans do zjawisk badanych, pozwala je lepiej zobaczyć, skupić
się na nich z odrzuceniem zakłócających nasze badania informacji .
Analizy przestrzenne mają też, i to zarówno w wypadku metody
analityczno-porównawczej jak i geograficznej, zasadnicze znaczenie dla
weryfikacji źródeł. Cechą przecież etnologii, czyli badań kultury w du­
żej przestrzeni, jest to, że weryfikacja źródeł dokonuje się w czasie
analizy, a nie poprzedza j e j , tak jak to ma miejsce u h i s t o r y k ó w .
Takie postępowanie w przypadku analiz małych obszarów jest niemoż­
liwe i dlatego słusznie zastępowane jest zasadami weryfikacji stosowa­
nymi przez historyków przy założeniu, że nie ma większych istotnych
różnic między źródłem historycznym a etnograficznym, będącym tylko
odmianą szerszej kategorii źródeł historycznych .
Istotną cechą wiążącą kulturę z przestrzenią jest założenie, że w y ­
twory kulturowe przenoszone w różny sposób przez ludzi układają się
w przestrzeni w sposób odbijający regularność tych ruchów. Kolejne
ruchy pozostawiają po sobie ślady w postaci kształtu zasięgu danego
wytworu. Przestrzeń nie jest zajmowana przez człowieka w sposób cha­
otyczny, lecz zgodnie z pewnymi regułami łatwości, możliwości, korzyś­
ci. Skoro pierwotne przesunięcia nie są przypadkowe, to i rezultat ich,
odwzorowany w przestrzeni, musi odbijać te prawidłowości. Do czło­
wieka należy więc analiza przestrzennych układów po to, aby odczytać
to co się zdarzyło, ale również i po to, by owe prawidłowości rządzące
ruchami człowieka sprawdzić i sformułować.
28

29

30

O ile przestrzeń jest nam dana i zarysowuje się w miarę poszukiwań
prostych źródłowych, o tyle czas jest w etnologii wartością poszukiwaną.
W ujęciu Moszyńskiego czas jest odmianą przestrzeni. Przekonanie
to dzieli Moszyński nie tylko z pozytywistami, nie tylko z większością
chyba mitologii społeczeństw tak zwanych prymitywnych, ale i ze współ­
czesną nauką. Dotyczy to tylko czasu długiego, kategorii nazwanej przez
h i s t o r y k ó w , ale znacznie rzadziej przez nich używanej. W ujęciu M o ­
szyńskiego wielkość czasu odpowiada wymiarowi przestrzeni i jest to
słuszne, skoro są to kategorie rozdzielające się w miarę zmniejszania
31

8 8

N. А. В r i n g e u s, Krytyka źródeł w badaniach etnologicznych,
„Etnografia
Polska", t. 21: 1977, z. 1.
M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 216 п., bardzo dokładnie w y j a ś n i a wspo­
m n i a n ą kwestię.
K . D o b r o w o l s k i , Studia nad życiem
społecznym
i kulturą,
Wrocław—
Warszawa—Kraków 1966, s. 53 n. Por. też M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 216 n.
F . В r a u d e 1, Historia i trwanie, Warszawa 1971.
я

8 0

3 1

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

97

dystansu między nimi a przedmiotem, a zbiegające się w miarę oddala­
nia od niego i wyrażające w identyczny sposób istnienia wytworów k u l ­
turowych i całej kultury.
J E S Z C Z E R A Z O POJĘCIU W Y T W O R U K U L T U R O W E G O '

Rozważania na temat sposobu ujęcia przestrzeni i czasu w teorii Mo­
szyńskiego rzucają dodatkowe światło na pojęcie wytworu kulturowego.
Powstaje pytanie o kategorie informacji uzyskiwane przez nas w dro­
dze analizy. Po pierwsze, wytwór kulturowy analizowany i porówny­
wany z innymi wytworami w przestrzeni informuje nas o sposobie m y ­
ślenia człowieka, k t ó r y go stworzył i zmieniał, o wielu ludziach, którzy
się do tego przyczynili. Zawężenie jednak analizy do samego wytworu
powoduje, że staramy się drogą różnego przegrupowywania składowych
danego wytworu uzyskać informacje o nim samym. Jak to Moszyński
określa w Kulturze ludowej Słowian ,
odsłaniamy tendencję rozwojową
danego wytworu, nadaną m u niejako przez pierwszego twórcę w mo­
mencie genezy (tworzenia) i tkwiącą w układzie relacji między jego
wewnętrznymi składowymi.
Po drugie, wytwór informuje nas o kontaktach zachodzących za jego
pośrednictwem z różnymi ludźmi. Kontakty te są bardzo różnorodne
i nie zawsze dadzą się odczytać z analizy formy przestrzeni. Ważna jest
jednak sprawa samej informacji o przesunięciu się grupy ludzkiej lub
o możliwości zaistnienia kontaktu między różnymi grupami. Ta arcyciekawa sprawa wymaga jeszcze dalszych przemyśleń. Obecnie skłania­
łabym się do sądu, że obie omawiane sytuacje rozgrywają się jak gdyby
na dwu odmiennych płaszczyznach. Otóż w sytuacji pierwszej etnolog
analizujący wytwór znajduje się z natury rzeczy w sytuacji zewnętrznej
w stosunku do pierwotnej relacji wyrażanej przez wytwór, relacji m i ę ­
dzy wytworem a twórcą. Ma jednak mimo tej pozycji szansę na dojście
do przypadków jednostkowych i odkrycie stosunku twórcy do wytworu,
jego sposobu rozumienia wytworu, mówienia o nim, przejścia z pozycji
obiektywnych na subiektywne i prześledzenie ich obiektywizowania się.
W drugim natomiast przypadku etnograf przez cały czas pozostaje
w stosunku niejako zewnętrznym do badanego przedmiotu, bez szans na
zajęcie miejsca w w e w n ę t r z n y m obwodzie i , jeżeli nie zajęcia, to przy­
bliżenia się ck> miejsca zajmowanego przez twórcę. Na rysującą się
w dużej przestrzeni perspektywę kultury etnograf patrzy z pozycji ze­
wnętrznych. Inna pozycja jest niemożliwa. Przedmiotem oglądu są t u
bowiem skutki działań konkretnych ludzi, które wykraczają poza moż­
liwość kontroli z ich strony, a nawet czasami wiedzy. Mówiąc o zróżni­
cowaniu oglądanym z tej perspektywy etnograf posługuje się językiem
32

Moszyński,

Kultura

7 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X X I I I ,

ludowa..., t. I, s. 191.
z. 2

98

ZOFIA

SOKOLEWICZ

teorii naukowej z niewielką możliwością posługiwania się językiem ludzi,
którzy wpłynęli swymi działaniami na uformowanie się takiego a nie
innego zasięgu badanych wytworów i bez możności, a może w t y m przy­
padku i potrzeby, dojścia do ustalenia odbicia tego zróżnicowania
w świadomości ludzkiej.
Tak więc w sposobie ujęcia Moszyńskiego wytwór, grupy wytworów,
ich zasięgi, zwłaszcza w przypadku drugim, należą do języka etnografii,
etnologii i posiadają znaczenie dla etnografów. Są istotne dla sposobu
komunikowania się etnografów, a nie naszych informatorów. *To co zy­
skujemy na perspektywie przestrzennej to — może zresztą nie całkiem,
rachunek naukowy korzyści jest t u bardzo złożony — tracimy na nie­
możności odwoływania się do danych świadomości. Nie można oglądać
wytworu kulturowego ustawiając się w pozycji wewnętrznej i zewnę­
trznej jednocześnie. I ta sprawa przesądza o niemożności pogodzenia
tez Moszyńskiego z tezami kierunków relatywistycznych i o koniecz­
ności założenia przez niego istnienia uniwersaliów w kulturze człowieka
i praw rządzących rozwojem całej kultury.
T E O R I A E T N O S U K A Z I M I E R Z A MOSZYŃSKIEGO PO R A Z D R U G I

Wydaje się, że to co zostało powiedziane wystarcza do wyjaśnienia
stosunku Moszyńskiego do badań etnogenetycznych. Przede wszystkim
jasne się staje, że nie interesują go procesy etniczne w całości, choć
procesy etnogenetyczne są tylko szczególnym przypadkiem procesów et­
nicznych. Etnogeneza znajduje się w centrum jego zainteresowań, po­
nieważ zasadnicze znaczenie przypisuje badaniu genezy wytworów k u l ­
turowych i genezy kultury ludów. Geneza jakiegoś zjawiska zawiera
w sobie jakby zapowiedź jego dalszego rozwoju, stąd jest najbardziej
obiecująca w informacje o całości.
W ujęciu Moszyńskiego problem etnogenezy można sformułować jako
ustalenie genealogii, to jest stopnia związku pokrewieństwa między
grupami ludzkimi konstytuującymi badany etnos lub grupę etnosów.
Wyróżnione przez Moszyńskiego mechanizmy rozwoju kultury wpływa­
jące na obraz kultury poszczególnych grup etnicznych mają charakter
bądź endogenny i związane są z trwałością substrátu etnicznego, bądź
egzogenny i związane są z migracjami i różnego rodzaju kontaktami
z innymi grupami. Ustalenie związku między grupą konstytuującą kon­
tynuację a migrującymi jest najtrudniejszym do przezwyciężenia punk­
tem w badaniach etnogenetycznych. Znaczenie tego podkreśla Moszyń­
ski w pierwszym szerszym studium na temat praojczyzny S ł o w i a n .
Uszło ono naszej uwagi ze względu zapewne na założoną w nim teorię
s3

3 8

K. M o s z y ń s k i ,
K r a k ó w 1925, s. 105.

Badania nad pochodzeniem

i pierwotną

kulturą

Słowian,

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

99

antropogeograficzną, nie do przyjęcia w dniu dzisiejszym, jak i wątłość
argumentacji o naszym pokrewieństwie azjatyckim, nie popartej dalszy­
m i studiami. Zawiera ono jednak do dziś interesujące uwagi metodo­
logiczne, a i sama koncepcja pokrewieństwa azjatyckiego Słowian za­
sługiwałaby na baczniejsze spojrzenie. Zwraca w niej mianowicie Mo­
szyński uwagę na dynamiczny charakter etnosu, na stałą reorganizację
jego członów składowych i podkreśla konieczność rekonstrukcji tego
dynamicznego, zmieniającego się stanu rzeczy.
W cytowanej uprzednio definicji grupy etnicznej uderzają co naj­
mniej dwie informacje.
1. Moszyński pomija cechy antropologiczne jako pomocne przy okre­
ślaniu etnosu, nie zwraca na nie uwagi nawet wtedy, gdy pisze o owym
zmieniającym się substracie ludzkim. Natomiast sposób, w jaki przy­
tacza w Człowieku
informacje o zróżnicowaniu fizycznym ludzkości
posługując się klasyfikacją Eickstedta, świadczy chyba po prostu o chęci
przedstawienia fizycznego wyglądu twórców kultury. Podkreśla wielkie
zróżnicowanie ras świata, nie mogąc znaleźć żadnej grupy, która by
nie krzyżowała się z innymi i pozostawała w stanie czystym. Nie sądzę
jednak, by interesowały go skutki pewnych mechanizmów kulturowych
dla zróżnicowania ludzkości i by na podstawie tego zróżnicowania w y ­
ciągał wnioski dotyczące kontaktowania się między nimi. Za Eickstedtem
rozumie rasę w sposób geograficzny i nie wprowadza jej jako czynnika
aktywnie formującego kulturę. Podobnie czyni zresztą w przypadku
studiów etnogenetycznych nad Słowianami. Być może sądzi, że zróżni­
cowanie językowe, które wielokrotnie nie pokrywa się z kulturowym,
oraz geograficzne, stanowią wystarczającą trudność do pokonania w ana­
lizach etnograficznych, że nie trzeba jej powiększać przez wprowadza­
nie dodatkowego układu różnicującego. A może sądził, że zróżnicowanie
językowe jest najpewniejszym układem odniesienia dla kultury? W każ­
dym razie pominięcie elementu rasy w definicji grupy etnicznej jest
charakterystyczne dla postawy Moszyńskiego.
2. Wymieniając kilka cech charakterystycznych dla grupy etnicznej
zakłada, że nie wszystkie muszą wystąpić razem. Wyraża w t y m prze­
konanie o wspomnianej wyżej dynamice grup etnicznych i t y m samym
zmianie charakteru jej cech. Charakterystyczne jest ustawienie na
pierwszym miejscu języka jako cechy wyróżniającej. Jest to zgodne
z jego wielokrotnie powtarzanym twierdzeniem, że język jest najściślej­
szym kryterium wyróżniającym grupę oraz że wychodząc w badaniach
nad etnogenezą od podziałów językowych można skutecznie czerpać ze
wskazówek językoznawstwa w szczegółowych analizach wytworów i grup
wytworów kulturowych. Dalsze cechy wymienione przez Moszyńskiego
jako wyróżniki grupy etnicznej to odrębna nazwa w ustach własnych
34

Tenże,

Człowiek...,

s. 376 n.

100

ZOFIA

SOKOLEWICZ

lub co najmniej w ustach grup sąsiednich czy geograficznie pobliskich.
Jest to jedno z częściej używanych w etnografii, ale mało ścisłych k r y ­
teriów, wiadomo bowiem, że nazwy te mają charakter niejednokrotnie
lokalny, obejmują niewielkie grupy stanowiące podgrupy większych grup
etnicznych, zakres wiedzy ich członków o sąsiadach może być bardzo
mały a izolacja, w jakiej się znajdują, może być okresowa i w zasadzie,
czego mamy wiele dowodów na przykład w Afryce, odrębną nazwę może
mieć nawet ród czy grupa rodów okresowo oderwanych od większej
grupy etnicznej . Nie odmawiam t u użyteczności tego wyróżnika, ale
należy posługiwać się nim bardzo ostrożnie i wyłącznie w konfrontacji
z wyróżnikiem pierwszym to jest językiem.
Jako kryterium czwarte wyróżnienia grupy etnicznej przyjmuje Mo­
szyński „mniej lub bardziej swoistą k u l t u r ę " . Ten wskaźnik należy
przyjąć z zastrzeżeniem poczynionym przez Moszyńskiego, że aczkolwiek
można pisać i mówić o kulturze jako zbiorze pewnych wytworów cha­
rakterystycznych dla grupy ludzi posługujących się pewnym językiem
i posiadających wspólną nazwę, to nie można rozumować w sposób nie­
jako odwrotny, to znaczy charakteryzować znanego im wytworu w ka­
tegoriach etnicznych, przypisując mu, jak to krytycznie zauważa Mo­
szyński, „etykietki irańskie" i i n n e . W całej Kulturze ludowej
Słowian
Moszyński unika określenia wytworów bliższymi nazwami etnicznymi.
Przy omawianiu np. jarzm przypomina krytycznie, że R. Braungart
określa jarzmo podgardlicowe słowiańskim, sam nigdy się t ą nazwą nie
posługuje .
Pozostaje jeszcze do omówienia trzecia wymieniona przez Moszyń­
skiego cecha grupy etnicznej, a mianowicie „poczucia pewnej bliskości
łączącej jej członków, k t ó r e m u jako negatyw odpowiada poczucie obcości
w stosunku do analogicznych grup i n n y c h " . Włączenie tej cechy do
definicji grupy etnicznej budzi pewne zdziwienie, gdyż psuje ona har­
monię jednorodności pozostałych kryteriów. O ile poprzednio wymienio­
ne cechy dotyczyły obiektywnej sfery rzeczywistości i stwierdzane były
przez etnografa przyglądającego się danej grupie etnicznej z tej per­
spektywy, jaką dają liczne źródła, o tyle wspomniany punkt trzeci do­
tyczy świadomości ludzkiej, czynnika subiektywnego i stanowiącego jak­
by wewnętrzne kryterium wyróżnienia grupy. Na podstawie pierwszych
trzech kryteriów etnograf wyróżnia grupę z pozycji całego swego nie
tyle społecznego — jako członka grupy, ale naukowego doświadczenia,
z pozycji kogoś, kto stoi na zewnątrz grupy i jest w stanie objąć ją t y m
doświadczeniem w całości. Nie jest to możliwe w przypadku, gdyby był
35

8e

S7

s8

8 5

G. P. M u r d о с к, Africa, its peoples and their culture history, New York—
Toronto 1959, indeks.
M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. 1, s. 8.
T e n ż e , op. cit., s. 666.
T e n ż e , Człowiek...,
s. 3.
3 4

3 7

3 8

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

101

MOSZYŃSKIEGO

tylko członkiem społeczności, gdyż zakresy doświadczenia społecznego
członków grupy etnicznej z reguły nie obejmują całości grupy . A właś­
nie wspomniane trzecie kryterium pozwala na wyróżnienie grupy et­
nicznej z pozycji członka grupy, z pozycji wewnętrznej w stosunku do
niej. Zapewne istnieją możliwości obiektywne stwierdzenia, również
i z punktu widzenia etnografa stojącego na zewnątrz grupy, w czym
wyraża się poczucie wspólnoty grupy. Jak na razie jednak nie wycho­
dzimy w tej kwestii poza sprawę stereotypów, badania zakresów do­
świadczenia społecznego i badania wskaźnikowości cech wspomnianych
przez informatorów, jako różniących ich w stosunku do s ą s i a d ó w . Nie
ulega wątpliwości, że włączenie do definicji cech leżących w zdecydo­
wanie różnych płaszczyznach epistemologicznych i wymagających sto­
sowania odrębnego języka teoretycznego zakłóca klarowność teorii Mo­
szyńskiego. Być może, że element ten uznał za istotny po badaniach
Józefa Obrębskiego i jego pracach o Polesiu . Obserwacje i propozycje
Obrębskiego w tej kwestii są niewątpliwie ważne. Mam jednak wątpli­
wości, czy dadzą się wyrazić w języku zaproponowanym przez Moszyń­
skiego i czy są niezbędne do realizacji celu, jaki sobie postawił.
Co stanowiło bowiem cel w badaniach nad etnogenezą Słowian? Ba­
dania genezy wybranego ludu to wszak nie to samo co badanie wytworu
kulturowego. W t y m ostatnim przypadku badanie genezy oznacza dojście
do istoty zjawiska, odszyfrowanie treści owego pierwotnego zadania, któ­
re człowiek sformułował w jakimś momencie swego życia, nieraz w od­
ległej przeszłości. Pojęcie ludu jest, jak wskazywał sam Moszyński, dy­
namiczne i zmienne. Procesy etniczne polegają na stałym oddzielaniu
się od siebie i łączeniu grup. Prasłowianie — to jakby etap w dziejach
indoeuropejskiej rodziny językowej. Określenie ich cech charakterystycz­
nych to przecież tylko opis jednego z etapów stawania się grup etnicz­
nych, w t y m przypadku historycznie nam bliskiej.
W praktyce badawczej Moszyński przypisywał wielkie znaczenie j ę ­
zykoznawstwu historycznemu. Jego zdaniem podstawowym wyróżnikiem
grupy etnicznej jest wszak język, on jest wskaźnikiem najdoskonalszym
39

40

4 1

8 9

Uogólnienie dotyczy kultur ludowych tak zwanych prymitywnych, dlatego
nie w ł ą c z a m do rozważań sprawy inteligencji, jako warstwy tę właśnie funkcję
mediacyjną między innymi klasami i warstwami spełniającej.
Z. S o k o l e w i c z ,
Zróżnicowanie
etnograficzne
Polski w świetle
teorii
K. Moszyńskiego,
referat n a . 50 Walnym Zjeździe P T L we Wrocławiu we w r z e ś ­
niu 1975 r.
Świadczy to skądinąd o wielkiej otwartości Moszyńskiego na nowe teorie.
Nie jest to jedyny przykład. Innym może być posłużenie się filozofią Bergsona
i psychologią do w y j a ś n i e n i a kwestii kultury duchowej, nie dających się w pełni
wyjaśnić poprzez jego w ł a s n ą teorię. Moszyński n i e w ą t p l i w i e musiał zdawać sobie
sprawę z wagi badań nad świadomością wspólnoty etnicznej, nie miał jednak dla
nich miejsca w stworzonej przez siebie teorii i stąd wprowadzenie tego elementu
do definicji mogło być koncesją na rzecz jeszcze nierozwiązanej sprawy.
4 0

4 1

102

ZOFIA

SOKOLEWICZ

istnienia potencjalnej wspólnoty ludzi mogących się ze sobą komuniko­
wać . I choć od czasów Moszyńskiego w badaniach etnograficznych w y ­
kryto i opisano wiele systemów niewerbalnego porozumiewania się, to
jednak język, rozumiejąc go szeroko, nie tylko jako zdolność wypowia­
dania słów, ale i system porządkujący nasze myślenie, nie stracił na
znaczeniu jako złożony podsystem kulturowy pozwalający na wykreśle­
nie w teorii, a i w praktyce, granic między ludźmi bliższymi sobie
właśnie ze względu na możność owego porozumienia się i łączności.
K. Moszyński przyjmuje, że języki „łatwo mieszają się" i powołuje
się w swym Pierwotnym zasiągu jązyka prasłowiańskiego
na nawiązującą
do koncepcji J. Baudouina de Courtenay tezę T. Lehra-Spławińskiego,
że język prasłowiański jest stopem różnych j ę z y k ó w . Mimo jednak
tej cechy może on stanowić niejako ramy kultury grup mówiących w y ­
różnionymi językami, ramy, które z kolei wypełnia archeolog i etnograf.
I aczkolwiek zasięgi grup wytworów kulturowych, konstytuujących k u l ­
t u r ę badanej grupy etnicznej w jej morfologicznym kształcie, nie pokry­
wają się z zasięgami języków, to jednak kultura nie daje tak dobrych
wskaźników odrębności jak język
Z tego zresztą wynika tak ener­
giczne odrzucanie przez Moszyńskiego etykietek przydawanych wytwo­
rom kultury jako „fińskim, irańskim, słowiańskim" .
Tak więc w tej koncepcji Moszyńskiego odnosimy dane etnograficzne
do systemów językowych. Kultura uzyskuje sens etniczny dopiero przez
odniesienie jej do języka, najdoskonalszego wskaźnika odrębności grupy.
Nie jest to oczywiście jedyne wyjaśnienie k u l t u r y przyjęte przez M o ­
szyńskiego, ale jedyne wyjaśniające jej sens etniczny.
Ale każdy etnos, nawet najbardziej dynamicznie traktowany, można
uchwycić w momencie stabilizacji i napełnić go treścią kulturową. I to
należy do obowiązków m. i n . etnografa. I tak zadaniem etnografii sło­
wiańskiej w badaniach procesów etnogenetycznych w świetle ogólnej
teorii kultury K . Moszyńskiego jest, jak on sam pisze, „próba analizy
nawarstwień kultury ludowej Słowian z punktu widzenia ich względnej
chronologii" i następnie odsłanianie kolejnych warstw, aby dojść do
wypełnienia treścią kulturową tego zespołu, który określa mianem Protosłowian (do n.e.) i Prasłowian (od I w. n.e. do momentu wyjścia na
południe). Jest to więc cel szczegółowy w stosunku do tego, który od
samego początku fascynował Moszyńskiego, czyli badanie człowieka, do
czego chyba nieprzypadkowo powraca we wstępach do kolejnych tomów
Kultury ludowej
Słowian.
4 2

43

46

46

4 2

4 3

M o s z y ń s k i , Pierwotny zasięg języka prasłowiańskiego,
T. L e h r - S p ł a w i ń s k i ,
O pochodzeniu i praojczyźnie

1946.
4 4

4 5

4 6

M o s z y ń s k i , Pierwotny zasięg..., s. 12-13.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
T e n ż e , op. ci(., s. 16; t e n ż e , Pierwotny zasięg...,

s. 12-13.

s. 12 n.
Słowian,

Poznań

TEORIA

KULTURY

K I L K A UWAG

KAZIMIERZA

103

MOSZYŃSKIEGO

OGÓLNOMETODOLOGICZNYCH

Przed próbą wyciągnięcia wniosków, jakie wynikają z teorii Moszyń­
skiego dla ustawienia dzisiejszych badań etnograficznych w zakresie
etnogenezy, wypada poczynić kilka uwag na temat epistemologicznych,
a nawet ontologicznych aspektów jego teorii. Niewiele miejsca t y m spra­
wom poświęcano dotychczas z wielką chyba szkodą dla zrozumienia
całości stworzonej przez niego teorii. Poniżej spróbuję wymienić kilka
wstępnych, wymagających dalszego rozpracowania, kwestii.
Epoka, środowisko, wykształcenie uczyniły z Moszyńskiego pozyty­
wistę w sensie przede wszystkim epistemologicznym. Nie ma w jego
pracach bezpośrednich deklaracji na tematy filozoficzne . Natomiast
materiału do wnioskowania o poglądach filozoficznych Moszyńskiego do­
starcza przede wszystkim Kultura ludowa Słowian. Według deklaracji
autora dzieło to ma „... przede wszystkim służyć jako uporządkowany
materiał... Dążyłem do tego, aby każdy, kto weźmie ją za podstawę, miał
całą swobodę w gruntowaniu własnych w n i o s k ó w " . Tej znamiennej
deklaracji winniśmy uwagę z k i l k u powodów. Wyraża ona przekonanie
autora, że dzięki naukowym metodom istnieje możliwość dojścia do fak­
tów składających się na rzeczywistość. Fakty te to w dziedzinie kultury
wytwory kulturowe, rezultat działalności człowieka, wyrażające każdo­
razowo jego twórczy stosunek do tejże rzeczywistości. W ujęciu Mo­
szyńskiego fakty kulturowe w postaci wytworów kulturowych, będąc
przetworzeniem przez człowieka rzeczywistości, stają się niezależną od
niego rzeczywistością, posiadają swój wymiar ontologiczny. W nich sa­
mych t k w i informacja o ich istocie, czyli pośrednio o człowieku.
Budowana przez Moszyńskiego teoria jest zależna od faktów, wynika
z nich. W teorii nie może znaleźć się nic, czego nie byłoby w faktach .
Teoria jest wnioskowaniem z faktów i zależy od wielu czynników, w tym
subiektywnych. W wyprowadzaniu teorii można się pomylić, jest ona
drugorzędna w stosunku do faktów. Natomiast w porządkowaniu ma­
teriału do teorii, w porządkowaniu istniejących faktów, nie można się
pomylić. I dlatego tak wiele uwagi poświęca Moszyński weryfikacji
ź r ó d e ł , ich systematyzowaniu, oddzielaniu tego, co do typu i zasięgu
należy, a co należy odrzucić . Większość jego zabiegów dotyczy pre­
parowania faktów i przedstawiania ich w takim porządku, w jakim
występują w ewolucji myśli ludzkiej.
47

48

49

50

51

52

4 7

T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
Moszyński,
Człowiek...,
s. 66. Postępowanie Moszyńskiego można by
określić jako zgodne z pozytywistycznym modelem nauki. Niemniej jednak wydaje
się, że on sam nie zaliczał siebie do tego grona.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 7.
T e n ż e , Kultura ludowa..., t. I, s. 8.
T e n ż e, O sposobach badania..., s. 216.
T e n ż e , op. cit., s. 216 n.
4 8

4 9

5 0

5 1

M

104

ZOFIA

SOKOLEWICZ

W wielkim nacisku na systematykę przypomina Moszyński przyrod­
nika budującego obiektywny gmach wiedzy. I w rzeczy samej jego na­
uka o kulturze przypomina naukę przyrodniczą w sposobie traktowa­
nia faktów i w sposobie budowania teorii. W sposobie budowania sys­
tematyki Moszyński przypomina innego, wielkiego systematyka tych cza­
sów, funkcjonalistę A. TA. Radcliffe-Browna, pracującego co prawda
w dziedzinie struktur społecznych i lekceważącego, a nawet potępiają­
cego, problematykę historyczną w k u l t u r z e . W sposobie jednak trak­
towania nauki o kulturze jako nauki przyrodniczej i w sposobie jej bu­
dowania, w stosunku do tego co nazywali rzeczywistością i faktem spo­
łecznym, są obydwaj bardzo podobni. I obaj dążą do formułowania praw
kultury.
Jak dochodzi do praw Moszyński i jakie formułuje prawa? Otóż
znamienną jest rzeczą, że nastawiony na tak drobiazgowe i pedantyczne
zbieractwo uczony, stawiający sobie za cel pośredni (cel niemalże his­
toryczny) odkrycie zrębu kultury archaicznej Prasłowian, dochodzi do
wniosków o charakterze ściśle ogólnym. Takimi wnioskami mającymi
status praw są charakterystyki zasięgów, w t y m przynajmniej jedno
prawo, o rozkładzie elementów starszych na krawędziach rozproszonego
zasięgu, przez niego samego zostało sformułowane . Do sformułowania
tych praw Moszyński doszedł w w y n i k u analizy wielkiej ilości kartogramów, drogą, najkrócej mówiąc — indukcyjną. Występują jednak w je­
go pracach i inne prawa, wydedukowane z podobieństw między językiem
(jako częścią kultury) a kulturą, a sformułowane swego czasu przez
językoznawców, jak na przykład teoria falowego rozprzestrzeniania się
języka. Prawo to w obrębie teorii Moszyńskiego ma odmienną pozycję
od prawa rozkładu cech starszych i młodszych, jest niejako wydeduko­
wane i przeniesione z językoznawstwa. Te prawa wyjaśniają poszcze­
gólne formy zasięgów, a nieraz i pozycję w y t w o r u kulturowego w obrę­
bie zasięgu. Wnioski płynące z posłużenia się takim prawem przy wyjaś­
nianiu charakteru zasięgu mogą być zweryfikowane historycznie za po­
średnictwem innych źródeł. W ten sposób spełnia się wymaganie teorii
nauki, że jej twierdzenia mogą być sprawdzone przez innych badaczy,
każdy bowiem może powtórzyć, sprawdzić każdy kartogram i jego pod­
stawę, a dalej może sprawdzić wnioski przez odnalezienie w terenie
w y t w o r ó w kulturowych, na których istnienie wskazuje wnioskowanie,
przez sięgnięcie do innych źródeł, przez wyjaśnienie zakłócenia kształtu
zasięgu wypadkami historycznymi .
53

5 i

65

5 3

A. R. R a d c l i f f e - B r o w n , D. F o r d e (eds), African Systems of kinship
and marriage, introduction,
s. 2 п., London—New York—Toronto 1956.
Por. Z. S o k o l e w i c z , A. G ó r a l s k i , referat na konferencji op. cit.,
oraz J . K l i m a s z e w s k a , К. Moszyński
badacz i nauczyciel, [w:] К.
Moszyński,
życie i twórczość,
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1976, s. 23.
M o s z y ń s k i , Kultura ludowa..., t. I , s. 7 n.
5 4

5 5

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

105

Moszyński był również człowiekiem swej epoki, gdy twierdził, że
aby poznać cokolwiek, trzeba poznać genezę zjawiska, aby poznać k u l ­
t u r ę , należy poznać jej genezę. Stąd badanie wytworów od strony ich
powstania i ich rozwoju.
Można by się zastanowić, dlaczego Moszyński, tak uważny na wszel­
kie nowości w nauce, nie wprowadził do rozważań za Durkheimem,
Maussem czy Malinowskim pojęcia faktu kulturowego lub kulturowego
kontekstu. Wydaje się, sądząc z jego stosunku do innych kierunków
w etnologii, że te sprawy jeszcze były poza sferą jego zainteresowań
a proponowane przez niego metody, choćby na skutek odmienności
w traktowaniu czasu i przestrzeni, nie nadawały się do ujęć kontekstu
czy całości kulturowej tak, jak proponował funkcjonalizm (pomijam t u
pojęcie całościowego faktu społecznego w rozumieniu C. Lévi-Straussa).
Zamiast tego jednak budował Moszyński zbiór faktów mający być pod­
stawą obiektywnego wnioskowania. Pisał: „...ujmiemy na razie kulturę
jako prostą, mechaniczną sumę wytworów i każdy z nich będziemy ba­
dać oddzielnie" . Ta deklaracja to przecież nie deklaracja przeciwna
lub zgodna z systemowością. To określenie etapu badań i założenie
o charakterze heurystycznym, Ono pozwala mu się skupić na wydobyciu
informacji z samego wytworu.
Podobne znaczenie epistemologiczne ma w gruncie rzeczy zawężenie
się do kultury Słowian. Była to propozycja opisu kultury grupy języko­
wej słowiańskiej, choć taka kultura nie istniała. Istniał tylko w pewnej
epoce zbiór cech kulturowych charakterystycznych dla ludzi mówiących
językami słowiańskimi. Idąc ich śladami można było formułować prawa
genezy i rozwoju kultury. Moszyński nie był historykiem kultury Sło­
wiańszczyzny tylko etnologiem, to znaczy, że kultura ta była dla niego
wybranym przypadkiem, na podstawie którego mógł wnosić o kulturze
człowieka. W Człowieku
pisze, że w celu wykrycia regularności czy
praw rządzących życiem i rozwojem kultury nie trzeba badać wszyst­
kich kultur, wszystkich wytworów w ich wszelkich układach i związ­
kach. Pisze: „Jak geolog nie potrzebuje zapuszczać sondy co milimetr,
by gruntownie poznać budowę danej okolicy, tak i etnolog może poprze­
stać na pewnej tylko, obfitej, ale mimo to ograniczonej ilości etnologicznych sondowań". Słowiańszczyzna była więc dla Moszyńskiego taką
sondą.
5e

Pozostaje jeszcze kwestia opinii Moszyńskiego w sprawie stosunku
obserwowalnego do nieobserwowalnego tak istotnej dla dzisiejszej nau­
k i . Wydaje się, że zorganizowanie kultury widział on w jednym ontologicznym poziomie i podobnie formułował swe wnioski w odpowiadają­
cym tej rzeczywistości jednym poziomie epistemologicznym. Na tym,
poza językiem teorii, będzie polegała główna różnica między nim
5 6

Tenże,

op. cit., s. 17.

106

ZOFIA

SOKOLEWICZ

a strukturalistami. Używa jednak Moszyński w Kulturze ludowej Sło­
wian słowa p o z i o m . Odnosi to jednak do pewnej dewizy heurystycznej,
a nie do poziomu epistemologicznego w rozumieniu C. Lévi-Straussa.
Pisze, że każdy szczegół ma tylko dlatego wartość, ponieważ jest cząst­
ką tej wielkiej całości, którą nazywamy kulturą, występuje przeciwko
pustej pracowitości i przypomina o umiejętności przechodzenia od szcze­
gółu do ogólnych twierdzeń. „Zbliżanie się do szczegółów i oddalanie
się od nich w celu ogarnięcia szerszych widnokręgów, by zaraz potem
znów się do nich zbliżyć, powinno następować po sobie ź, całą swo­
bodą" . Powyższy cytat można rozumieć tylko jako przypomnienie
konieczności stałego pokonywania odległości między konkretem a ab­
strakcją i jednocześnie o bezsensie zajmowania się tylko albo jednym,
albo drugim. Dla Moszyńskiego konkretem jest zawsze wytwór kulturo­
wy. Wychodząc od niego można osiągać kolejne szczeble abstrakcji od­
nosząc go do innych wytworów tego samego typu i formułując uogól­
nienia na temat tkwiącej w nim tendencji rozwojowej, zależności od
surowca, środowiska naturalnego etc. oraz charakteru rozkładu tego t y ­
pu obiektów w przestrzeni odzwierciedlającej działania grupy ludzkiej.
W pracach Moszyńskiego mamy do czynienia z różnego typu uogólnie­
niami; typu historycznego wtedy, gdy badany szczegół odnosi się do
historii Słowiańszczyzny, lub z twierdzeniami o charakterze ściśle ogól­
nym, odnoszącymi się do człowieka. Tych ostatnich twierdzeń szczegól­
nie dużo znajdziemy w Człowieku, o czym decyduje zapewne charakter
tej książki. Ale niezmiernie pouczająca pod t y m względem jest lektura
Kultury ludowej Słowian, w której wszystkie, najdrobniejsze nawet
szczegóły, podporządkowane są nie tylko uogólnieniom o prawidłowoś­
ciach rozwoju kultury Słowiańszczyzny, lecz również prawidłowościach
rozwoju kultury człowieka widzianego przez pryzmat słowiańskiej son­
dy. Uderza t u również wielka intuicja i surowe kryteria w doborze ma­
teriału naprawdę archaicznego, odsuwanie nawarstwień najmłodszych,
co sprawia, że Kultura ludowa Słowian nie jest obrazem kultury sło­
wiańskiej przełomu X I X i X X w., ale systematycznym przeglądem naj­
starszych jej elementów. I to co gorszy krytyków, oskarżających etno­
grafów o stosowanie w takich przypadkach swoistego czasu etnograficz­
nego zwanego praesens ethnographicwm, jest tylko niezrozumieniem
z ich strony niezmiernie istotnej cechy warsztatu etnografa. Tej cechy,
która wynika z faktu występowania w kulturze zjawisk charakteryzu­
jących się długim, wielowiekowym trwaniem, i na podstawie tego k r y ­
terium łączeniu ich w jeden zbiór, poddawany dalej analizie pozwalają­
cej na dalsze jego rozwarstwienia chronologiczne.
57

5 8

Na końcu tych uwag metodologicznych warto jeszcze raz sformuło5 7

5 8

Tenże,
Tenże,

Człowiek...,
s. 67.
Kultura ludowa..., t. I , s. 19.

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

107

wać cel pracy etnografa. Otóż mając dane w postaci wytworu kulturo­
wego, czyli rezultaty zadania, które kiedyś sformułował człowiek oraz
znajomość niektórych praw rozwoju i powstawania kultury zmierza on
do odcyfrowania treści zadania oraz odkrywania coraz to dalszych praw.
A wobec tego, że zjawiska charakteryzujące się długim trwaniem ist­
nieją do dziś w kulturze i to samo dotyczy podstawowych mechanizmów
kulturowych, badanie to może mieć zasadnicze znaczenie dla długofalo­
wego przewidywania tendencji kulturowych.
W N I O S K I KOŃCOWE

Jak zapowiedziano we wstępie, odpowiedź na pytanie drugie, czyli
do jakich twierdzeń Moszyńskiego możemy nawiązać w dzisiejszych ba­
daniach nad etnogenezą Słowian, będzie krótka. Wynika bowiem w spo­
sób dość oczywisty z powyższej analizy. Właśnie w świetle teorii Mo­
szyńskiego badania etnogenetyczne nabierają sensu przez podniesienie
znaczenia badania genezy zjawiska i upatrywanie w tej genezie utaje­
nia się jego istoty. Z t y m wiąże się również ograniczenie" się w badaniu
jedynie do zjawisk charakteryzujących się długim trwaniem i odrzuca­
nie wielu współcześnie z nimi współwystępujących, ale mających inną
dynamikę rozwojową. K r y t e r i u m języka jako wyróżniające grupę et­
niczną nadal musi być stosowane zgodnie z sugestią Moszyńskiego, k t ó r y
tak wielką wagę do niego przywiązywał. Nie znaleziono zresztą do tej
pory żadnego bardziej precyzyjnego, a wspomniane propozycje Obręb­
skiego nie dadzą się zastosować do badania grup rozrzuconych na du­
żych przestrzeniach i nie mających często bezpośredniego kontaktu ze
sobą.
Wielkim ułatwieniem w projektowaniu badań etnogenetycznych są
wyróżnione przez Moszyńskiego typy zasięgów wytworów kulturo­
w y c h . Mają one znaczenie nie tylko w przypadkach interpretacji po­
szczególnych zasięgów, lecz również dla planowania badań komplekso­
wych. W grupie sformułowanych przez Moszyńskiego analiz zasięgów
różnego typu dla przyszłych badań dwie wydają się być szczególnie
interesujące. Jedna dotyczy wspomnianych już powiązań słowiańsko-azjatyckich , druga związków między południową a północną częścią
Słowiańszczyzny . Nadto, dla projektowania przyszłych badań etnoge­
netycznych można wyciągnąć pewne wnioski z kolejności badań nau­
kowych przedsiębranych przez Moszyńskiego. Kolejność ta jest zna­
mienna. Otóż pierwsze prace na temat etnogenezy przypadają na poło­
wę lat dwudziestych, odsuwa je Moszyński na rzecz sporządzenia sy39

60

61

и

6 0

6 1

K l i m a s z e w s k a , op. rit., s. 23 n.
M o s z y ń s k i , O sposobach..., s. 226 n.
T e n ż e , op. cit., s. 263 n.

108

ZOFIA

SOKOLEWICZ

stematyki materiału nieodzownej zarówno w jego pracy dydaktycznej,
jak i w dalszej projektowanej pracy poświęconej etnogenezie. Systema­
t y k ę traktuje Moszyński jako rodzaj wstępu nieodzownego przy roz­
wiązywaniu jakiegokolwiek dalszego zadania. Jest ona przecież podstawą
stosowanej przez niego metody analityczno-porównawczej. I ona umoż­
liwiła mu pod koniec życia podjąć prace nad etnogenezą.
Za najlepiej opracowany dział systematyki i zarazem najpewniejszą
podstawę do wnioskowania uważał Moszyński k u l t u r ę materialną. Słu­
żyć może ona nam bez zmian do d z i ś . Zadaniem do wykonania jest
systematyka działu kultury społecznej. Jednakże prace nad nią, jak
i kontynuowanie prac nad k u l t u r ą duchową wymaga, odmiennie od
działu kultury materialnej, nowych przemyśleń. Jeżeli bowiem zada­
niem etnologa jest odkrywanie praw rozwoju k u l t u r y przez dochodze­
nie do genezy w y t w o r u , to można mieć wątpliwości, czy dochodzenie
do genezy w przypadku wytworu kultury materialnej jest t y m samym
co w przypadku k u l t u r y społecznej i duchowej. W świetle choćby badań
funkcjonalizmu nad instytucjami społecznymi kultura społeczna z racji
swego szczególnego tworzywa, jakim t u operuje człowiek, to jest więzi,
wymaga szczególnego potraktowania. Badania zaś semiotyków radziec­
kich i strukturalistów francuskich zwracają na to samo uwagę przy
badaniu kultury duchowej. Sam Moszyński widział zresztą znakomicie
te trudności odwołując się w t. I I Kultury ludowej Słowian do filozofii
Bergsona i do ustaleń psychologii. Powstaje zasadnicza obawa, czy pro­
ponowany przez Moszyńskiego język jest odpowiedni do wyrażenia owej
specyfiki dwóch, wspomnianych działów kultury. T y m samym włączenie
do projektów etnogenetycznych badań nad k u l t u r ą duchową i społeczną
oznaczałoby w praktyce konieczność doboru innego, właściwszego i m
języka teoretycznego i zbudowania właściwej t y m działom systematyki.
Tę sprawę uwzględnia Projekt etnograficznych
badań nad
etnogenezą
Słowian przygotowywany w sekcji etnogenezy Komitetu Słowianoznawstwa P A N uwzględniając zwłaszcza: a) koncepcję K . Moszyńskiego
o azjatyckim pochodzeniu Słowian w nieco zmodyfikowanej wersji ich
powinowactwa z kulturami Azji, b) związki między południowymi a pół­
nocnymi Słowianami, których znaczenie wynika właśnie z ustaleń Mo­
szyńskiego, przy zastosowaniu materiału ze środkowego pasa Słowiań­
szczyzny (Ukraina, Czechosłowacja) oraz Węgier jako materiału kontrol­
nego, c) zastosowanie nowych metod badawczych umożliwiających
62

es

6 2

Mam tu na myśli systematykę, która służyć ma wyodrębnieniu najstarszych
e l e m e n t ó w kultury Słowian, gdyż dla innych celów można zbudować systematykę
innego rodzaju.
Taka postawa Moszyńskiego wynika zarówno z przyjęcia teorii fal rozprze­
strzeniania się kultury, jak i postulatu badania wytworu i w e w n ę t r z n e j , tkwiącej
w nim tendencji rozwojowej.
6 8

TEORIA

KULTURY

KAZIMIERZA

MOSZYŃSKIEGO

109

pogłębienie analizy w sferze k u l t u r y duchowej i w węższym stopniu
społecznej.
Projekt, wciąż jeszcze dyskutowany, opiera się na podstawowych
ustaleniach Moszyńskiego, posługuje się proponowanym przez niego j ę ­
zykiem teoretycznym, procedurą weryfikacji źródeł, sposobem ujęcia
przestrzeni i czasu. Ze względu na spodziewany szybki druk projektu
w kolejnym zeszycie „Etnografii Polskiej" nie rozpracowuję tutaj jego
podstawowych tez mając jednak nadzieję, że będzie on dalszym krokiem
na drodze, którą w swoim czasie tak jasno wyznaczył Kazimierz Mo­
szyński.

Zofia Sokolewicz
T H E T H E O R Y O F C U L T U R E B Y K A Z I M I E R Z MOSZYŃSKI
AS A S T A R T I N G POINT F O R E T H N O G E N E T I C STUDIES
Summary
The foundations for the ethnographic studies of the ethnogenetic processes in
Poland were created by Casimir Moszyński. The ethnographers in the Department
of Ethnography at the University of Warsaw who, in 1972, had undertaken work
within the framework of the Commission of Ethnogenesis created by the Committee
of Slavonic Studies of the P A N (Polish Academy of Sciences), set themselves the
task of providing answers to the following questions: 1) how did Casimir M o s z y ń ­
ski formulate the problem of ethnogenesis of the Slavonic people?, 2) what conclu­
sions may be drawn from his work in order to formulate the most appropriate
strategy for present studies?
The answer to the first question required reference to the general theory of
culture which was formulated by Moszyński. By culture Moszyński understood
everything that was created by mankind from its very beginnings. I n this com­
plex, the basic systemic unit is the concept of the cultural product by which
Moszyński understood the solution of particular problem which confronted men.
The concept is applied, equally, to the material culture as well as, though with
certain additional postulations of a psychological nature, to the social and spiri­
tual culture including in the last the field of Art. The study of culture involved,
in his view, the determination of the relationship between cultural products, the
investigation of their genesis and, finally, relating them to the group of the crea­
tors of culture or, of culture bearers. This last area of research acitvity was iden­
tified by Moszyński as the separate discipline of research ethnography. Thus,
ethnography involves the study of the relationship between an aggregate of cul­
tural products and the human matrix whereas the study of the genesis of the
products of culture, of their tendencies to develop and of their mutual relations,
is the concern of ethnology. I n such a scheme the ethnogenetic problems and,
especially, the ethnogenesis of the Slavonic people assume a particular importance.
As worked out by Moszyński, the methods of reconstruction of the genesis
and of the development of the products of culture were based on a postulation
that they occur in conformity with the laws which govern the development of
culture and that such laws are, as it were, reproduced in space. The analysis of
space and, especially, the painstaking analysis of the spatial extent of culture the
exact topology of which was mapped out by Moszyński, should lead the ethno-

110

ZOFIA

SOKOLEWICZ

graphers to historical reconstructions and to discovery of laws of the development
of culture.
The punctilious scientific approach proposed by Moszyński reflected the ideas
of- positivism. The status of facts was independent of theory, explanations were
sought at the level of what was observable. In the theory could found nothing
that was not already contained in the facts. The ethnographer studied the emer­
gence of the products of culture over a large space and reconducted their deve­
lopment over a long period of time. Such approach also demanded that the sour­
ces be verified by methods which were very specific for ethnographers and diffe­
rent from those used by historians.
In relation to contributions by Moszyński, it is now proposed that the domain
of the spiritual culture and of the arts be treated differently by resorting to the
concept of the symbol and meaning, through studies of what is significant instead
of, merely, noticeable, by seeking explanations at a hidden, not directly observable
level and by reconstructing the framework of thought rather than of the objects
and of their content. A different significance is also ascribed to theory while the
independent status of facts becomes less sharply defined. In proposing a new
strategy in the realm of methodology, the direction of studies indicated by Mo­
szyński may still be main-tained. It is considered that a particularly fertile field,
still, are comparisons between the cultures of the northern and of the southern
Slavonic people with the inclusion of the additional material on the Hungarian
influence. Still to be explained is also the matter, emphasized by Moszyński, of
the Asiatic kinship (the theory of the primeval, Asiatic fatherland of Slavonic
people). These kinships assume importance not only Sn the South (Caucasus) but
also in the North (as far as Siberia). One may anticipate, therefore, further pro­
gress in studies of the spiritual culture which, incidentally, was of minor interest
to Moszyński, whereas the territorial extent of studies will remain unchanged.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.