http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/899.pdf

Media

Part of Z metodyki wyznaczania pogranicz kulturowych (na przykładzie pogranicza polsko-niemieckiego) / ETNOGRAFIA POLSKA 1979 t.23 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X I I I z. 2
I S S N 0071-1861

ZOFIA STASZCZAK

Z M E T O D Y K I W Y Z N A C Z A N I A POGRANICZ KULTUROWYCH
(NA PRZYKŁADZIE POGRANICZA
POLSKO-NIEMIECKIEGO)
Zakreślony temat wymaga sformułowania k i l k u ustaleń wstępnych.
J u ż samo określenie „pogranicze" nie jest całkowicie jednoznaczne i na­
biera ono w różnych językach różnych odcieni znaczeniowych. Może
ono być rozpatrywane ze względu na umowne, polityczne podziały te­
rytorialne, ze względu na obiektywne cechy geograficznej i klimatycz­
nej delimitacji terenu, ze względu na rozgraniczenie obiektywnych cech
kultury ludów, zamieszkujących te terytoria, a nawet ze względu na
różną świadomość odrębności etnicznej. Inaczej można mówić o pogra­
niczu kulturowym w ogóle, a inaczej tylko o konkretnym pograniczu,
np. polsko-niemieckim. Rozpatrując pogranicze kulturowe w ogóle nale­
żałoby dążyć do tego, by skoncentrować się na poszukiwaniu tylko
obiektywnych cech etnicznych ludności pogranicza. Takich cech jednak
nie ma. Są tylko cechy wynikłe z konkretnej, historycznej relacji wcho­
dzących w grę ugrupowań etnicznych, ich przemieszania, nawarstwień
i priorytetów .
W konkretnych pograniczach, w stosunkach interetnicznych mogą
zachodzić relacje: a — nadrzędności, b — równorzędności, с — podrzędności. Jest prawidłowością historyczną, że o pograniczu kulturowym nie
mówi się z perspektywy nadrzędności i równorzędności, lecz jedynie
z perspektywy podrzędności. W warunkach bowiem nadrzędności i rów­
norzędności pogranicze jest tylko problemem politycznym, a jego rekon­
strukcja naukowa, zwłaszcza na podstawie źródeł etnograficznych, staje
się istotna dopiero w kontekście współczesnej lub minionej podrzędności.
Ta podrzędność może być z kolei związana: a — z zaborem, b — z re­
windykacją (co ma właśnie miejsce w wypadku Polski Zachodniej).
Wszelkie warunki zaboru, podobnie jak nadrzędności, mają to do siebie,
1

1

Literatura, materiał analityczny i pełna dokumentacja kartograficzna patrz:
Z. S t a s z c z a k , Pogranicze
polsko-niemieckie
jako pogranicze
etnograficzne,
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Seria Etnografia, nr 8, Poznań
1978.

118

ZOFIA

STASZCZAK

że nie potrzebują tego rodzaju poszukiwań, bo legitymują się granicami
państwowymi i łatwo w tych warunkach narzucać świadomość, a nawet
i język. Natomiast właśnie sytuacja rewindykacji stwarza nie tyle mo­
ralnie, co historycznie konieczność specyficznego ujęcia, mianowicie
oparcia tej rewindykacji na najbardziej obiektywnych, a zarazem nie
rzucających się w oczy elementach, czyli na sferze zwyczajów, które
już czasem są oderwane od narodowego systemu wartości, a nawet za­
anektowane przez obcych przybyszów. Przy przyjęciu założenia, że
wszelkie takie operacje mają sens tylko z historycznej perspektywy
podrzędności w stosunkach między dwiema grupami etnicznymi, podrzędności, która stanowi naruszenie historycznego priorytetu w sto­
sunku do terytorium narodowego, w kontekście między dwoma kon­
kretnymi narodami (bo bezwzględnego historycznie priorytetu nie ma)
ma także sens posłużenie się analizą źródeł etnograficznych.
Rzeczywistość pogranicza etnicznego jest oczywiście czymś o wiele
bogatszym i bardziej skomplikowanym. Jednakże w t y m miejscu będzie
ona rozpatrywana tylko na przykładzie pogranicza kulturowego i za po­
mocą środków i metod stosowanych w etnografii. Jest to tylko przedsta­
wienie jednego, wycinkowego, ale za to bardzo trwałego i obiektywnego
aspektu konkretnego pogranicza, jakie w omawianym przykładzie two­
rzy etnograficzne pogranicze polsko-niemieckie. Chodzi m i zatem
o przedstawienie znaczenia źródeł etnograficznych jako przesłanki dla
ustalenia pogranicza etnicznego, przy przyjęciu że:
— przesłanek tych używa się głównie w sytuacji rewindykacji, gdy
uprzednia agresja zburzyła historyczny związek grupy etnicznej z jej
terytorium etnicznym, czego wynikiem może być nie tylko zburzenie
politycznego stanu posiadania, ale nawet zanik języka i świadomości;
—• źródła etnograficzne mówią o obiektywnych zjawiskach kultury
stanowiących podstawową przesłankę zarówno kształtowania się obiek­
tywnej rzeczywistości narodu, jak (jeżeli proces ten nie napotka prze­
szkód ze strony obcej agresji) i jego języka, i świadomości;
— wobec braku możliwości sformułowania etnograficznych argumen­
tów wskazujących jednoznacznie na powiązanie jakichś wytworów k u l ­
tury z jednym tylko narodem, źródła etnograficzne mogą tylko stanowić
wskazówkę przemawiającą za jednym z dwóch konkretnie skonfronto­
wanych narodów.
Natomiast jeżeli chodzi o uściślenie pojęcia pogranicza etnicznego, to
już użycie słowa pogranicze, a nie granica, wyjaśnia, że nie chodzi t u
o jakąś linię demarkacyjną, ale o strefę. Jest więc pogranicze strefą
wydzielającą dwa obszary geograficzne, nie ze względu na ostrą i dla­
tego zawsze umowną linię demarkacyjną pomiędzy ustalonymi punkta­
mi, lecz strefą dzielącą dwa terytoria ze względu na jakieś i m właściwe
cechy. Właśnie dlatego, że chodzi t u o nasilenie pewnych cech, pogra­
nicze nie może stanowić idealnej linii. Nie może ono jednak być też

Z METODYKI WYZNACZANIA POGRANICZ KULTUROWYCH

119

uważane za trzecią, pośrednią jakość, gdyż takie postawienie sprawy,
rzekomo nastawione na maksymalną obiektywizację podziałów, sprowa­
dzałoby t y m samym do absurdu wszelką zasadę podziałów terytorial­
nych opartych na odrębnościach, zwłaszcza antropogeograficznych i do­
prowadzałoby do bezwzględnej dominacji formalnych i umownych spo­
sobów delimitacji. Inaczej mówiąc, jeżeli przyjmiemy, że stopniowe
przechodzenie od jednych cech do drugich, albo kontaktowe przemiesza­
nie cech nie dają podstawy do rozgraniczeń, lub nawet tworzą jakiś
trzeci pośredni obszar — pozostanie wówczas tylko tworzenie granic
ściśle umownych i formalnych, opartych na dość dowolnie przyjętych
lub narzuconych kryteriach. Nie jest to jeszcze niebezpieczne, gdy chodzi
np. o podziały geograficzne lub ekonomiczne (zwłaszcza przy tych ostat­
nich wydzielanie określonych obszarów może być nawet narzędziem poli­
t y k i ekonomicznej lub np. ochrony środowiska).
Inaczej jednak przedstawia się sprawa w wypadku pograniczy et­
nicznych, których istnienie w istotny sposób warunkuje możliwości
ludzkiego rozwoju i współpracy, zwłaszcza ze względu na swą zgodność
lub niezgodność z podziałami politycznymi. Ze wszystkich grup społecz­
nych, funkcjonujących do dziś, tylko narody charakteryzują się ścisłym
związkiem swego bytu i rozwoju z określonym terytorium narodowym.
Związek ten trwa od czasów poprzedzających ugruntowanie i rozpow­
szechnianie się świadomości narodowej i współkształtuje naród w r ó w ­
nym stopniu, jak grupa etniczna i naród kształtują zamieszkiwane te­
rytorium. Jednakże związek grupy etnicznej z jej terytorium etnicznym
nie jest związkiem wiecznym, niezmiennym i t r w a ł y m w skali bez­
względnej. Pojawianie się, zanik i przemieszanie się grup etnicznych
stanowi podstawę do ustalenia tylko relatywnych względem drugiej,
konkretnej grupy etnicznej praw do danego terytorium. Można w t y m
zakresie wskazać na przykład pogranicze polsko-niemieckie, które przez
długie wieki aż do obecnego stulecia było widownią właśnie takiego n a ­
poru grupy sąsiedniej, na co wskazują dane historyczne o wypieraniu,
nie tylko polskiego, państwowego stanu posiadania, ale także języka
i świadomości narodowej. Spełnia ono zatem istotny z punktu widzenia
naukowego wyjaśnienia postulat badania pogranicza w konkretnym,
historycznym kontekście stosunków między dwoma określonymi naro­
dami.
Wskazany powyżej typ owego kontekstu pozwala również na uprawo­
mocnienie źródeł etnograficznych jako istotnego, choć pomocniczego,
wskaźnika w jego określaniu. Albowiem nawet wtedy, gdy kontekst
nadrzędności i podrzędności w stosunkach dwóch narodów nie skłania
do bardziej strukturalnego badania strefy pogranicznej, badanie owo
może się opierać na różnych źródłach.
Oczywiście najbardziej niewątpliwe są zachowane mimo obecnego
naporu elementy świadomości i języka. Wydaje się jednak, że także

120

ZOFIA

STASZCZAK

i w ich braku można posłużyć się analizą innych cech kultury właśnie
z domeny badań etnograficznych. Jest to bowiem jedyne obiektywne
źródło, które może świadczyć o związkach narodu (choć już nie grup
i jednostek) z konkretnym terytorium. Wydaje się bowiem, że etnicz­
nych powiązań kultury można nie dostrzegać tam, gdzie występuje etnos
„zdrowy", t j . polegający na ograniczonej jedności subiektywnego i obiek­
tywnego kryterium narodu. Natomiast na pograniczach, gdzie występuje
patologiczne rozdarcie nie tylko świadomości i obiektywnej przynależ­
ności narodowej, ale nawet poszczególnych elementów tej obiektywnej
przynależności z osobna (np. języka i kultury), można i należy chyba
rozpatrywać te zjawiska z osobna, jako wskaźniki (także etnograficzne)
stanu zróżnicowania etnicznego.
Pojawia się t u jednak pewna ilość dalszych problemów związanych
już nie tyle z uprawomocnieniem samego kryterium, co z ograniczonymi
przecież możliwościami jego stosowania. Oczywiście najbardziej ideal­
nym materiałem źródłowym byłyby cechy krajobrazu kulturowego, ele­
menty ekologiczne, na trwałe z terytorium związane, a więc typy osad­
nictwa, zabudowy, budownictwa użytkowego czy sakralnego, układ
gruntów itp. Tak się jednak składa, że w tych dziedzinach również naj­
silniejsze odbicie znajdują wpływy i zarządzenia admnistracyjne, a na­
wet mody i upodobania klasy panującej, coraz bardziej identyfikującej
się z zaborcą. Najważniejsze jest jednak to, że opracowań takich nie
ma. Toteż przydatnym źródłem etnograficznym w dziedzinie badań nad
rekonstrukcją etnograficznego pogranicza polsko-niemieckiego okazał się
zbiór map zawartych w Atlas der deutschen Volkskunde (ADV). Wpraw­
dzie zakres jego treści ogranicza się do badania najbardziej elemen­
tarnej warstwy zwyczajów i obrzędów ludowych, jednakże warstwa ta,
stanowiąca podstawowe pole badawcze etnografa, może być uważana za
argument naukowej rekonstrukcji w sytuacji rewindykacyjnej, zwłasz­
cza gdy reprezentantami wyrażenia niezmistyfikowanego interesu na­
rodowego są masy pracujące, kształtujące historyczny związek grupy
i kultury etnicznej z terytorium narodowym swą produkcyjną praktyką.
Przy wyborze źródła uwzględniono również fakt, że ADV stworzony był
bynajmniej nie z myślą o eksponowaniu odrębności kulturowej wschod­
nich części ówczesnego państwa niemieckiego. T y m bardziej więc za­
sługuje na uwagę, jeżeli nawet w tak selektywnie dobranym materiale
zaznaczy się odrębność kulturowa obszarów położonych na wschód od
Łaby. Za wykorzystaniem ADV przemawia również i ta okoliczność, że
reprezentuje on dane zebrane w stosunkowo krótkim czasie, t j . w la­
tach 1930-1935, czyli daje synchroniczny obraz kultury. Jak już zostało
powiedziane ADV stworzony był bynajmniej nie z myślą o eksponowa­
niu odrębności kulturowej wschodnich części ówczesnego państwa nie­
mieckiego. Jak duży wysiłek włożono w to, by tego nie unaocznić
świadczy choćby fakt, że ok. 50% zbadanych zjawisk kultury (poza

Z METODYKI WYZNACZANIA POGRANICZ KULTUROWYCH

121

językiem) bardziej wskazywało na nawiązanie ogólnoeuropejskie, niż
na etnograficzną regionalizację badanego obszaru. Dziś, po I I wojnie
światowej, gdy ADV wznowił publikację dalszych map jasno widać, że
tendencyjna selekcja materiałów odbywała się na dwu szczeblach, t j .
przy doborze tematyki zawartej w kwestionariuszach oraz przy selekcji
materiałów uwzględnianych na mapach i kolejności ich publikowania.
Toteż seria powojenna ADV zawiera dane bardziej obiektywne i uwzglę­
dnia ciekawszą do interpretacji problematykę. (W t y m miejscu można
ze zdziwieniem odnotować fakt, że w serii powojennej ADV wydawanej
w RFN pod redakcją M . Zendera nadal stosuje się mapę podstawową
z zaznaczeniem tylko niemieckich granic państwowych z 1937 г.). Przy
wykorzystaniu zespołu map zawartych w ADV zastosowano analizę t y pologiczno-kartograficzną, przyjmując następujące zasady interpreta­
cyjne:
1. Do rozważań wybrano te spośród map, a ściślej te elementy k u l ­
turowe, które w świetle map ADV występują na terenie całej lub części
Polski Zachodniej a posiadają nawiązania do pozostałych terenów pol­
skich i słowiańskich, zaś na zachód sięgają co najwyżej na obszary daw­
nego osadnictwa słowiańskiego. Mimo wielu nowych ustaleń w stanie
badań nie można było oczywiście podjąć się jakiegoś zdecydowanego
wyrokowania o polskim lub niemieckim, a nawet szerzej słowiańskim
lub germańskim charakterze wielu przedstawionych na mapach tradycji
ludowych. Dotychczasowy stan badań dostarczył jednak wystarczają­
cych argumentów by można było wydzielić te fakty, które niewątpliwie
posiadają nawiązania wschodnie, a nie posiadają nawiązań zachodnich.
I takie ujęcie było możliwe przy przyjęciu istnienia syndromu: grupa
etniczna — kultura tradycyjna — terytorium; było ono także możliwe
przy przyjęciu spojrzenia przez pryzmat relacji dwóch kultur i grup
etnicznych, a nie przez pryzmat jakiejś wyłącznej i niepowtarzalnej
specyfiki jednej lub drugiej kultury i grupy.
2. Dla wytypowanych w ten sposób elementów kulturowych sporzą­
dzano wierne kopie map przy zachowaniu techniki punktowej. Dla ich
uściślenia nie brano pod uwagę gotowych sformułowań przedstawionych
na pojedynczych mapach ADV," ale ten sam element śledzono na k i l k u
mapach. W ten sposób elementy kulturowe sztucznie niejako rozbite
na k i l k u mapach gromadzono na jedną, uzyskując ich pełniejszy obraz
przestrzenny.
3. Szczególną uwagę zwrócono na występowanie zespołów elementów
kulturowych pokrewnych typologicznie oraz na ich współwystępowanie
(kontekst). Pod t y m właśnie k ą t e m widzenia przeanalizowano 221 map,
zawartych na 157 kartach, zamieszczonych w 6 zeszytach, wydanych
przed I I wojną oraz w 4 zeszytach nowej, powojennej serii. Na ich pod­
stawie wykonano 37 map analitycznych, które ze względu na zakres te­
matyczny można w ogólnym ujęciu sprowadzić do następujących ze-

122

ZOFIA

STASZCZAK

społów: 1) zwyczajów rodzinnych (pogrzebowych, urodzinowych, wesel­
nych); 2) zwyczajów dorocznych (związanych z okresem Godnich Świąt,
z okresem wiosennym, żniw i jesiennym); 3) niektórych wierzeń (zwią­
zanych z postacią utopca, upiora); 4) niektórych elementów k u l t u r y
materialnej (form kołysek, instrumentów muzycznych).
Sporządzone mapy analityczne, informują wprawdzie pełniej, niż
mapy ADV o geografii zjawiska, ale każde z tych zjawisk traktowane
osobno nie określa samej strefy pogranicza. Dla celów delimitacji po­
trzebna była mapa syntetyczna. Przy jej projektowaniu największe jed­
nak trudności rysowały się w związku z niedostatkami w stosowanych
dotychczas technikach przestrzennego charakteryzowania terytorium,
w związku z jego nasyceniem elementami tradycji kulturowej. Wszyst­
kie dotychczasowe techniki stosowane w kartografii językowej i etno­
graficznej zmierzały tylko do stwierdzenia podziałów w jednej, przyję­
tej płaszczyźnie. Mapa etnograficzna wskazywała zawsze tylko zróżnico­
wanie jednego i tego samego zjawiska, ze względu na to, czy występo.wało ono bądź nie występowało lub ze względu na to, że różne jego
formy i odmiany występowały oddzielnie lub w pewnym przemieszaniu
na różnych obszarach. Wszystkie próby syntezy szły albo w kierunku
widzenia strukturalnego, przy rezygnacji z ujęć przestrzennych, albo
były tylko mechanicznym i niespójnym nałożeniem na siebie różnych
linii różnych podziałów. Dla celów delimitacji potrzebny jest nie karto­
gram, ani nie zbitka kartogramów, lecz mapa. Właśnie cechy mapy sta­
rano się uzyskać w przedłożonej propozycji mapy syntetycznej.
W mapie tej przyjęto zasadę wykreślania warstwie tylko ze względu
na to, ile uwzględnionych zjawisk współwystępowało na danym terenie
(a więc przy przyjęciu kryterium ilościowego a nie morfologicznego).
Skoro bowiem coraz powszechniej pojmuje się kulturę nie jako zbiór
elementów, lecz jako strukturę, ze względu na funkcjonalne powiązanie
elementów, ale i jako pewien typ proporcji ilościowej występujących
zjawisk, to przy określaniu pogranicz kulturowych istotne znaczenie
wydaje się mieć właśnie stwierdzenie współwystępowania jak najwięk­
szej ilości faktów kulturowych, związanych z określonym zapleczem
etnicznym, a także ich zagęszczenie na danym obszarze. Takiego zagę­
szczenia elementów kultury nie można stwierdzić poprzez badanie zbież­
ności linearnie wyznaczonych zasięgów zjawisk kulturowych, czasem
bardzo rozproszonych, t j . ujmując pogranicze, jak w dotychczasowej
praktyce badawczej — jako granicę, nie zaś jako strefę. Takie izomorfy,
podobnie jak izoglosy, są poprzez ciągłe milczące utożsamianie ich z izochronami pozbawione możliwości kumulatywnego odczytania ich, jak
np. poziomic w geografii fizycznej. Przedstawiona mapa jest próbą
przywrócenia tej możliwości. Przedstawienie to o tyle nadal odbiega
od klasycznego ujęcia geograficznego, że nie obejmuje wszystkich po­
ziomic czy ekwidystansów w przyjętych przedziałach, lecz ogranicza

Z METODYKI WYZNACZANIA POGRANICZ KULTUROWYCH

Nasilenie

ilościowe

występowania

elementów

s ł o w e ń s k i m i wg danych Atlas
w y s t ę p o w a n i e 1-2 e l e m e n t ó w 2 - w s n ń l w ™ ,
d

1 -

Powanie



e l e

m

e



t

ó

w

;

/

_

,

0

^

^

e

kultury
r

Z

wia

z a n

ych

tsLr\

vTlkZn

*

^

3

liemenTów

P

d e u

1 4 - » eiementów; . _ wspólwystepowanie n

^
1 9

123

de

ń

7
W

y

S

t

ę

P

°

W



i

e

124

ZOFIA

STASZCZAK

się do tych zjawisk, których zmapowanie umożliwił zamysł autorski
twórców opracowania źródłowego. Jest ono jednak bliższe mapie przez
to, że obrazuje przybliżone co prawda i reprezentacyjne tylko, ale iloś­
ciowe nasilenie nasycenia tego terytorium dobranymi według jednolicie
uzasadnionego kryterium elementami tradycyjnej kultury ludowej.
Dla większej czytelności mapy przyjęto przedziały szersze, obejmu­
jące więcej niż jedno zjawisko. W ten sposób uzyskano 6 warstwie,
charakteryzujących się występowaniem od dwóch zjawisk, poprzez
zwiększające się nasilenie ilościowe zjawisk składających się na następne
warstwice, aż do strefy największej koncentracji, którą wyznaczyło
współwystępowanie 19 zjawisk. W takim ujęciu niepodobna wprawdzie
odtworzyć, jak przebiega zasięg każdego zjawiska z osobna (co było
możliwe przy dotychczasowych ujęciach powierzchniowych, punktowych
i linearnych), ale za to zyskuje się możliwość nowej interpretacji, odcho­
dzącej od tego, co widziano w kręgach i warstwach kulturowych, a b l i ­
ższej właściwemu kartografii ujęciu przestrzenno-ilościowemu. Można bo­
wiem albo przedstawić nasilenie jednego elementu, co w etnografii jest
1 trudne ii mało istotne (bez kontekstu), albo też ukazać współwystępo­
wanie różnych jakościowo elementów kultury (jak robiono dotąd), co
powoduje, że ilościowe nawarstwienie tych elementów staje się tak nie­
czytelne, że aż niemożliwe do kartograficznego przedstawienia. Przy­
wrócić tę czytelność można tylko odchodząc z kolei od rozróżnienia ja­
kościowego przedstawionych elementów i rozpatrując je tylko ze wzglę­
du na ilość elementów współwystępujących na danym miejscu.
Przyjęte założenia umożliwiły wskazanie: 1 — strefy obejmującej
obszar Polski Zachodniej i Północnej, wykazującej różnice pomiędzy tra­
dycyjną, polską k u l t u r ą ludową, a tradycyjną ludową k u l t u r ą niemiecką;
2 — w obrębie tej strefy — obszarów szczególnie nasyconych tradycjami
polskimi i słowiańskimi jeszcze przed okresem polskiego osadnictwa po­
wojennego. Jest to obszar Śląska Opolskiego i Dolnego, przy czym
centrum największej ilości współwystępujących elementów kulturowych
obejmuje teren południowo-wschodniej części woj. opolskiego. Nieco
słabiej, ale również silnie, zaznacza się Pomorze, gdzie jednak brak ta­
kiego zogniskowania centrum. Wyraźnie zaznaczyła się także odrębność
obszaru położonego wzdłuż północnej granicy czesko-niemieckiej, mniej
natomiast obszaru Zielonogórskiego, Warmii i Mazur. Natomiast nikłe
ślady słowiańskie wśród badanych w ADV grup mniejszościowych, np.
na Węgrzech lub w Czechosłowacji, mogą stanowić potwierdzenie zna­
nego skądinąd faktu, że tzw. kolonizacja niemiecka w różnych epokach
opierała się często na substracie etnicznym słowiańskim, choć już nieraz
zniemczonym. Ludność ta ze względu na swoją niższą pozycję ekono­
miczną i społeczną w warunkach państwa niemieckiego była bardziej
skłonna do emigracji. W etnografii za podobny ślad bywa uważane w y -

Z METODYKI WYZNACZANIA POGRANICZ KULTUROWYCH

125

stępowanie domu przysłupowego wyspowo na Łużycach i na Dolnym
Śląsku, a następnie w Małopolsce, zwłaszcza w Rzeszowskiem.
Można byłoby jeszcze wysunąć postulat takiego samego (jak na przed­
stawionej mapie) naświetlenia badanego pogranicza z punktu widzenia
drugiej strony, t j . rozpatrując podobnie nasilenie występowania elemen­
tów kultury niemieckiej w polskiej kulturze ludowej. Przedsięwzięcie
takie nie jest na razie w pełni wykonalne, chociaż z pewnością byłoby
pożądane. Wydaje się jednak, że interpretacja takiego ujęcia komplemen­
tarnego musiałaby być ostrożniejsza i nieco odmienna. Od zachodu prze­
nikały przecież do Polski za pośrednictwem terenów niemieckich, lub
bez tego pośrednictwa, nie tylko elementy kultury germańskiej, podczas
gdy w dawnym państwie niemieckim zaznaczyły się od wschodu tylko
wpływy polskie i słowiańskie. Poza t y m w wyniku niemieckiego parcia
na wschód w zachodniej Polsce uległo zatarciu wiele elementów kultury
specyficznie zachodniosłowiańskich, o których dlatego trudno dziś nawet
zadecydować, czy należą do tradycji polskich, czy niemieckich. W takich
warunkach historycznych najważniejsza wydaje się rekonstrukcja tego,
co przez wieki było wypierane i majoryzowane.
Tego typu mapa jest nową próbą rekonstrukcji dynamiki kultury
nie przez ustalenie chronologii, które w etnografii jest często wątpliwe,
i nawet nie przez typologiczne odtwarzanie ewolucji, lecz przez stwier­
dzenie ilościowego nawarstwienia zjawisk. Wydaje się, że można przyjąć,
iż tam, gdzie nawarstwiło się więcej zjawisk, z pewnością związanych
bardziej z tradycją polską niż niemiecką, silniej utrzymał się polski
substrát etniczny. Jeżeli zaś przyjąć podział R. Lintona na powszechne,
specyficzne i alternatywne cechy kultury, to proponowana procedura
pozwala na ilościowo-przestrzenne, właściwe kartografii przedstawienie
nasilenia elementów specyficznych. Suma tych elementów i elementów
powszechnych, ogólnoeuropejskich w proporcji do alternatywnych ele­
mentów kultury, właściwych dla ludności pogranicza etnicznego dałaby,
proponowany również przez R. Lintona, miernik integracji, a w t y m
wypadku — miernik braku integracji, tragicznego rozdarcia, k t ó r e m u
dopiero najnowsze dzieje położyły kres.
Na zakończenie chciałabym podkreślić, że nie było moim zamiarem
zrekonstruowanie pogranicza kulturowego polsko-niemieckiego. Przed­
sięwzięcie takie byłoby możliwe także na podstawie źródeł etnograficz­
nych, wymagałoby jednak szerszych badań, opartych także na innych
założeniach niż te, które przyświecały autorom ADV. Nie zmierzałam
również do wniosku, że źródła etnograficzne są dla takich ustaleń źródłem
najlepszym, a t y m bardziej jedynym. Chodziło tylko o to, aby wskazać,
że wbrew niektórym uwagom krytycznym istnieją bardzo realne sytu­
acje, w których opracowania takie mogą mieć ważne, a nawet z koniecz­
ności niezastąpione znaczenie posiłkowe. Dla takich to sytuacji w y p r ą -

126

ZOFIA

STASZCZAK

cowanie bardziej precyzyjnej techniki przedstawienia, zgodnej z logicz­
nym tokiem naukowego wyjaśnienia wydało się rzeczą istotną. Ograni­
czone możliwości stworzone przez źródła zebrane przy przyjęciu innych
założeń, nie sprzyjały uzyskaniu jeszcze wyraźniejszego obrazu. Ale
ogólna zgodność tego obrazu z ustaleniami innych dyscyplin wiedzy zdaje
się świadczyć o tym, że procedura badawcza wyznaczania pogranicz k u l ­
turowych, którą omówiłam na przykładzie pogranicza polsko-niemieckiego i stworzonych dla tego pogranicza możliwości źródłowych, nie wydaje
się być pozbawiona znaczenia.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.