http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2743.pdf
Media
Part of Henri Corbin: "Czas Eranosa" / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1992 t.46 z.1
- extracted text
-
Joanna Tokarska-Bakir
HENRI C O R B I N : „ C Z A S E R A N O S A "
Podstawą t y c h rozważań będzie artykuł Henri C o r b i n a The
Time of Eranos z roku 1 9 5 6 , p o ś w i ę c o n y o s o b l i w e m u cyklicz
nemu zjawisku, które każdego lata, poczynając o d roku 1 9 3 3 ,
gromadziło w o k ó ł d ę b o w e g o s t o ł u w d o m u Olgi F r o b e - K a p t e y n
koło Ascony przeszło setkę w y b i t n y c h ludzi. Dość w y m i e n i ć ich
nazwiska: Gerardus van der L e e u w , Carl G u s t a w J u n g , M i r c e a
Eliade, Max K n o l l , Louis M a s s i g n o n , Erich N e u m a n n , H e l m u t
Plessner, A d o l f P o r t m a n n , Henri-Charles Puech, Gilles Quispel,
Helmut W i l h e l m , H e i n r i c h Zimmer, M a r t i n Buber, J e a n Przyluski,
i last but not least, Henri C o r b i n . Cel niniejszego komentarza t o
uważna lektura eseju, w k t ó r y m ostatni z w y m i e n i o n y c h rozważa
fenomen Eranosa, a także ukazanie z w i ą z k u myśli C o r b i n a
z losami współczesnej h e r m e n e u t y k i . Kojarzy się ją z w y k l e
z nazwiskami jej n i e m i e c k i c h p i o n i e r ó w (Schleiermachera, Diltheya, Heideggera, Gadamera i i n n y c h ) i z b i e g i e m czasu coraz
bardziej ujednoznacznia. Na n i e b e z p i e c z e ń s t w o takiej j e d n o
znaczności wskazuje w ł a ś n i e Henri C o r b i n . J e g o z d a n i e m her
meneutyka jest przedsięwzięciem w y m i e r z o n y m p r z e c i w k o a n o
nimowości i d o g m a t y z m o w i M e t o d y , j a k k o l w i e k by ją r o z u m i e ć .
Tej Hermeneutyki nie s p o s ó b n a u c z y ć , g d y ż uwierzytelnia ją
dopiero osoba autora — s a m o u k a , o s o b i s t y w y m i a r j e g o życia.
Hermeneutyka c o r b i n o w s k a , dzieląc w i e l e z p o p r z e d n i m i , idzie
więc w e w ł a s n y m , o r y g i n a l n y m k i e r u n k u . Jej p e r s p e k t y w ę można
określić jako „ o r i e n t a l n ą " , w s z c z e g ó l n y m znaczeniu z o r i e n
t o w a n i a w e w n ę t r z n e g o ( k t ó r e g o najlepszym przykładem jest
p r e z e n t o w a n y dalej tekst C o r b i n a o phosie, c z ł o w i e k u ś w i e t l i s
t y m ) , a zatem j a k o g n o s t y c z n ą , c o s y t u u j e ją w o p o z y c j i d o ujęć
innych badaczy.
1
2
3
4
A r t y k u ł Corbina zaczyna się jak przyczynek d o historii alter
natywnej: być może kiedyś jakiś badacz w e ź m i e na warsztat t o
o s o b l i w e d w u d z i e s t o w i e c z n e z j a w i s k o , j a k i m był Eranos. Badacz
ó w , postępując w e d ł u g reguł krytyki historycznej, będzie ustalał
szkoły i prądy i d e o w e , śledził ich przyczyny i w y j a ś n i a ł w z a j e m n e
w p ł y w y , w ę d r ó w k i w ą t k ó w itd. „ A l e zachodzi o b a w a , że jeśli
poprzestanie na z a s t o s o w a n i u m e t o d y n a u k o w e j , w y p o s a ż o n e j
w e wszystkie zalety z w y j ą t k i e m tej najważniejszej, która polega
na u s t a l e n i u p r z e d m i o t u p r z e z r o z p o z n a n i e s p o
s o b u , w j a k i m e t o d a ta u d o s t ę p n i a s o b i e
swój
p r z e d m i o t (recognizing
the way it gives its object to itself),
w ó w c z a s nasz przyszły historyk c a ł k o w i c i e przeoczy f e n o m e n
Eranosa. Przekonany, że w y j a ś n i ł g o g ł ę b o k ą i p o m y s ł o w ą
dialektyką przyczyn, nie będzie przeczuwał, iż p r a w d z i w y m
problemem nie b y ł o o d k r y c i e , c o n a m w y j a ś n i a Eranosa, ale c o
Eranos w y j a ś n i a , m o c ą t e g o , c o sam oznacza. A oznacza na
przykład ideę autentycznej w s p ó l n o t y , zespalającej m ó w c ó w
i słuchaczy, w s p ó l n o t y na tyle o s o b l i w e j , że p o z b a w i o n e j w s z e l
kich cech, które m o g ł y b y zainteresować statystykę i s o c j o l o g i ę . '
Ustalenie p r z e d m i o t u badania przez rozpoznanie s p o s o b u ,
w jaki nasza m e t o d a s w ó j przedmiot sobie uprzystępnia: tak
pytając szturmuje się t o , c o Heidegger nazwał Urfaktum — p o d
s t a w o w y m f a k t e m m e t a f i z y c z n y m , przedzrozumieniem, z k t ó r e g o
wyrasta wszelka w i e d z a i sens. W i d a ć , że C o r b i n rozpoczyna s w ą
krytykę historii o d sedna: m e t o d a , która nie jest zarazem w ł a s n ą
krytyką, nie zasługuje na m i a n o n a u k o w e j , spada d o rzędu
przedteoretycznej. A l e C o r b i n o w i c h o d z i o coś w i ę c e j niż t y l k o
o krytycyzm, który wszak p o s t u l o w a ł i Popper. C h o d z i o z w i ą z a
nie myśli i b y t u . Klasyczny podział filozofii na trzy działy:
ontologię, e p i s t e m o l o g i ę i etykę, ulega t u ś c i ą g n i ę c i u w j e d n o :
ontologię sensu. J u ż nie c h o d z i o t o , czy coś jest czy nie, ale o t o ,
co to znaczy „ j e s t " . D o p i e r o w ó w c z a s m o ż n a myśleć o k o l e j n y c h
o d p o w i e d z i a c h . Pęka a l t e r n a t y w a : sens czy brak sensu, pytanie
zaczyna dotyczyć t e g o , c o c h c e m y p o w i e d z i e ć m ó w i ą c „ s e n s " .
Te kwestie, dobrze znane z w y p o w i e d z i t r z e ź w y c h i n a t c h n i o n y c h
f i l o z o f ó w w s p ó ł c z e s n y c h , C o r b i n przenosi w obszar mistyki
persko—arabskiej. S t a w k ą w grze jest d o s t ę p d o o b c o ś c i p o
d w ó j n e j , b o w y z n a c z o n e j dystansem k u l t u r o w y m i dystansem
w y m u s z o n y m przez sacrum. W y s i ł e k zrozumienia takiej obcości
będzie daremny, d o p ó k i nie wesprze się na w z m o ż o n e j s a m o
ś w i a d o m o ś c i i na p r z e d z r o z u m i e n i u . T e o r i ę p o j a w i a n i a się sensu
C o r b i n zapożycza z mistyki islamskiej. Relacja badania zakrzywia
się w ó w c z a s w s p o s ó b charakterystyczny dla hermeneutyki:
w y z b y w s z y się urojeń badania o b i e k t y w n e g o i p r z e d m i o t o w e g o ,
p o d m i o t u d o s t ę p n i a sobie s w ó j przedmiot, zapożyczając odeń
narzędzia s a m o p o z n a n i a ( t u : teorię zjawiania się sensu i i n n e ) .
D l a t e g o zamiast pytać, czym w y j a ś n i ć Eranosa, pytamy, c o może
n a m w y j a ś n i ć Eranos, m o c ą t e g o , c o implikuje.
6
*
M u s i m y sobie n a j p i e r w u p r z y t o m n i ć p o w o d y odrzucenia per
s p e k t y w y historycznej (tj. p e r s p e k t y w y h i s t o r y z m u ) , tak, aby nie
stała się o n a naszą vis a tergo, która p o c h o d z i z przeoczenia
i n i e r o z w a g i . A d a m Schaff w y m i e n i a następujące założenia
historyzmu:
1) przekonanie o c a ł k o w i t y m o d e r w a n i u i niezależności p o
znającego p o d m i o t u ( h i s t o r y k a ) i p o z n a w a n e g o przedmiotu
(dziejów),
2) m e c h a n i s t y c z n y m o d e l poznania,
3) p o g l ą d , że historyk (jako p o d m i o t poznający) może się
z d o b y ć z a r ó w n o na bezstronność w p o t o c z n y m sensie t e g o
s ł o w a , jak i w sensie s z c z e g ó l n y m , tj. odrzucić wszelkie społeczne
u w a r u n k o w a n i a s w o j e g o p o g l ą d u na dzieje.
7
W tej charakterystyce m o ż n a dostrzec w i e l e w s p ó l n e g o z, kryty
k o w a n y m przez Gadamera, p o z y t y w i s t y c z n y m m o d e l e m przyro
d o z n a w s t w a . Historyczny postulat dotarcia d o t e g o , j a k b y ł o
n a p r a w d ę , ł u d z ą c o p r z y p o m i n a p r z y r o d o z n a w c z ą nadzieję
poznania „ r z e c z y w i s t o ś c i o b i e k t y w n e j " , a zatem świata, który
czeka, by się u j a w n i ć , g d y badanie d o b i e g n i e końca. Obie
dziedziny (tj. historia i p r z y r o d o z n a w s t w o ) z reguły nie problematyzują poznania s w e g o p r z e d m i o t u . Jest o n biernym,
n i e r u c h o m y m f a k t e m . J e g o skrytość zmniejsza się w miarę
ulepszania narzędzi, w które w y p o s a ż a m y inteligentny, ekspan
s y w n y p o d m i o t . Doskonalenie m e t o d obserwacji ( w przyrodoz
n a w s t w i e , czemu w przypadku historyka o d p o w i a d a doskonale
nie t z w . aparatu k r y t y c z n e g o ) a u t o m a t y c z n i e przybliża d o przed
m i o t u , który z d y s c y p l i n o w a n y już czeka na horyzoncie. Poznanie
jest w i ę c f a k t e m z porządku natury: w i e d z a o przedmiocie
p o c h o d z i z j e g o o d b i c i a w ś w i a d o m o ś c i , t y l k o przejściowa
n i e d o s k o n a ł o ś ć percepcji (aparaty!) oddziela nas o d o b i e k t y w n e j
w s z e c h w i e d z y . G d y b y j e d n a k oczyścić ś w i a d o m o ś ć ze wszyst
kich uprzedzeń i przesądów, cóż za t r u d n o ś ć byłaby w o d z w i e r
ciedleniu? Okazało się, że jest w t y m j e d n a k trudność. Poznanie
przez m e c h a n i c z n e o d b i c i e nie sięgało p o prostu p e w n y c h
w a r s t w ś w i a t a , i t o w c a l e nie t y c h najbardziej m r o c z n y c h .
Pierwsze s y m p t o m y klęski M e t o d y dostrzeżono bardzo wcześnie,
jednakże w n i o s k i zostały starannie w y s e l e k c j o n o w a n e . Postulaty
H i p o l i t a Taine'a straciły p o p u l a r n o ś ć , g d y t y l k o okazało się, że
w y k l u c z e n i e zdań w a r t o ś c i u j ą c y c h p r o w a d z i d o likwidacji pola
b a d a ń . A l e historyzm z a b a r w i o n y a m b i c j a m i science nadal trzy
mał się m o c n o , m i m o d w ó c h w o j e n , surrealizmu, Heideggera
i w i e l u i n n y c h . D o p i e r o H a n s - G e o r g Gadamer o d w a ż y ł się
nazwać te ambicje — m a n o w c a m i , a ściślej: a p o r i a m i h i s
t o r y z m u . D o p i e r o Gadamer wskazał, że p o s t u l o w a n a przez
scjentyzm dezynfekcja ś w i a d o m o ś c i faktycznie oznacza jej w y j a
ł o w i e n i e i kres : „ Ś w i a d o m o ś ć historyczna niszczy samą siebie,
jeżeli c h c ą c zrozumieć, odrzuca t o , c o j e d y n i e u m o ż l i w i a zro
z u m i e n i e " . P r a w d z i w y przedmiot historyczny nie jest de facto
ż a d n y m p r z e d m i o t e m , lecz j e d n o ś c i ą t e g o , c o m i m o iż w przed
m i o c i e obce, jest w ł a s n e . „ H i s t o r y c z n y o b i e k t y w i z m p o d o b n y
jest d o statystyki, która w ł a ś n i e d l a t e g o jest ś w i e t n y m narzędziem
8
9
10
11
7
p r o p a g a n d y , że przemawia językiem f a k t ó w , stwarzając fałszywe
wrażenie o b i e k t y w n o ś c i , które zależy w istocie o d zasadności
pytań w p u n k c i e w y j ś c i a . "
Z w a ż y w s z y , że cała w i e d z a z w a n a n a u k o w ą z b u d o w a n a jest na
d o g m a c i e f a k t u , przedsięwzięcie H e i d e g g e r o w s k o - G a d a m e r o w skie można uznać za najbardziej t w ó r c z ą destrukcję, z jaką
w y s t ą p i ł a w s p ó ł c z e s n a filozofia. J u ż M a x Scheler d o w o d z i ł , że
tzw. czyste spostrzeżenie jest „raczej k o ń c o w y m w y n i k i e m potęż
nego aktu otrzeźwienia, ostatecznej redukcji nadmiaru fantazji,
która kieruje naszym w i d z e n i e m " . P o d o b n i e f u n d a m e n t a l n e j
krytyce p o d d a n o pojęcie czystej w y p o w i e d z i . Ostatecznie kate
goria faktu została w ó w c z a s z d e m a s k o w a n a j a k o o n t o l o g i c z n y
przesąd, zaś s u b i e k t y w n ą ś w i a d o m o ś ć , „ k t ó r a t w i e r d z i , że coś
jest napisane czarno na b i a ł y m " , o k r e ś l o n o j a k o „ n a i w n ą " .
Gadamer pisał: „ Ś w i a d o m o ś ć historyczna musi u p r z y t o m n i ć
sobie , że w d o m n i e m a n y m n a k i e r o w a n i u na przedmiot lub
tradycję, [...] kiedy z p e w n e g o dystansu historycznego, charak
terystycznego dla całości naszej sytuacji historycznej, usiłujemy
zrozumieć p e w n e zjawisko historyczne, zawsze p o d l e g a m y
w p ł y w o m tej oddziałującej historii. Określa o n a z g ó r y przedmiot
i aspekt badania i natychmiast z a p o m i n a m y całę p r a w d ę o w e g o
zjawiska, jeżeli bierzemy t o , c o się n a m bezpośrednio j a w i , za całą
prawdę."
1 2
1 3
1 4
1 5
*
Wiele z t e g o , o czym m ó w i l i ś m y p o w y ż e j , C o r b i n wyraża
następująco „ d l a c z e g o usiłując w y j a ś n i ć Eranosa przez o k o l i c z
ności, prądy i w p ł y w y d a n e g o okresu h i p o t e t y c z n y przyszły
historyk zagubiły j e g o istotę i znaczenie, j e g o ' z a l ą ż k o w y s e n s ?
C h o ć b y dlatego, że pierwszym i o s t a t n i m w y j a ś n i e n i e m r ó ż n y c h
g n o s t y c k i c h rodzin, które o m a w i a niniejsza książka, są ci sami
gnostycy. [...] Pierwszym i o s t a t n i m f a k t e m , zdarzeniem począt
k o w y m i k o ń c o w y m , są w ł a ś n i e te o s o b y , bez k t ó r y c h n i g d y nie
zdarzyłoby się nic, c o n a z y w a m y zdarzeniami. D l a t e g o też z m u
szeni jesteśmy o d w r ó c i ć p e r s p e k t y w ę p o t o c z n e j o p t y k i , zastępu
jąc pseudodialektykę f a k t ó w , wszędzie i przez w s z y s t k i c h dziś
u w a ż a n y c h za ź r ó d ł o o b i e k t y w n o ś c i , h e r m e n e u t y k ą ludzkiej
osoby. T y l k o dzięki uznaniu t y c h f a k t ó w za konieczne ( n i e u n i k
n i o n e ) może b y ł o przypisać im p e w n ą a u t o n o m i c z n ą p r z y c z y n o w o ś ć , która je w y j a ś n i a . A l e w y j a ś n i e n i e nie musi oznaczać
rozumienia. ' R o z u m i e ć ' t o raczej 'zakładać' ('mieścić w sobie',
'oznaczać')."
16
Z d a n i e m Corbina nie ma wyjaśnienia p o d s t a w o w e g o f a k t u ,
k t ó r y m jest t o , c o j e d n o s t k o w e i i n d y w i d u a l n e , w y j a ś n i e n i a , które
można by w y p r o w a d z i ć z i n n y c h f a k t ó w : Individuum
est ineffabile. Nie fakty t ł u m a c z ą osobę, ale o s o b a — fakty. W tej zmianie
kierunku przekładu o d b i j a się cały s c e p t y c y z m w o b e c instancji
orzekającej, której u p a t r y w a n o w pojęciu f a k t u . A b y głos osoby,
p o której s p o d z i e w a m y się tłumaczenia o w y c h f a k t ó w , zabrzmiał
d o n o ś n i e , trzeba zapytać, c o o s o b a ta oznacza, c o sobą implikuje,
c o nie zaszłoby, g d y b y nie zaczęła być. M u s i m y zatem zrozumieć
osobę. C o r b i n o w s k i e rozumienie zakłada t u p e w i e n rodzaj f e n o
menologicznej ź r ó d ł o w o ś c i , której się teraz przyjrzymy.
Opiera się o n a na założeniu, że nasza w i e d z a przerasta naszą
samowiedzę, że j e d y n y o w o c n y s p o s ó b poznania t o pytanie
o znaczenie rzeczy, o „ s p o s ó b , w jaki o b e c n o ś ć rzeczy deter
minuje p e w n ą konstelację zjawisk, które b y ł y b y całkiem inne,
g d y b y nie b y ł o tej p i e r w o t n e j o b e c n o ś c i . " „ S a m o ś w i a d o m o ś ć
jako o b c y " — w t y m zdaniu streszcza się cały p r o g r a m b a d a ń .
Poznanie d o t y c z y w y ł ą c z n i e p r z e d m i o t ó w i n t e n c j o n a l n y c h , d o
których nie stosują się p o w s z e c h n e zasady analityki u p r z e d m i o t o w i a j ą c e j . Przedmioty te nie są f e n o m e n a m i n a t u r a l n y m i , ale
konstruktami k u l t u r o w y m i . Interpretacja jest w p i s a n a w ich
o n t o l o g i ę , w ł a ś n i e d l a t e g o m ó w i się o o n t o l o g i i sensu. D l a t e g o
też jest zasadniczym n i e p o r o z u m i e n i e m zarzucanie b a d a n i u ,
które ma d o p i e r o ustalić s w ó j przedmiot, nieprecyzyjności w s t ę p
n y c h określeń tegoż p r z e d m i o t u . Dając się zaskoczyć rzeczywis
tości nic nie tracimy, przeciwnie zyskujemy szansę, by „ o p a d ł a
nas cała o s o b l i w o ś ć b y t u " . M y ś l e n i e n i e u p r z e d m i o t o w i a j ą c e
ryzykuje każdą interpretację, byleby t y l k o i n i c j o w a ł a sens. Interp
17
8
retacja, a raczej sam akt zrozumienia jest j a k b y w e k s l e m , k t ó r e g o
pokrycie s p r a w d z a m y w c h w i l ę później, badając, c o w ł a ś c i w i e
zrozumieliśmy. W c i ą g n i ę c i w r o z u m i e n i e " w c i ą ż s p ó ź n i a m y się
na nadejście p r a w d y " ( G a d a m e r ) i d o p i e r o d z i w i ą c się r o z u m i a
n e m u m a m y szansę na przelotny z nią k o n t a k t .
D l a t e g o zamiast szukać z e w n ę t r z n y c h w y j a ś n i e ń zjawisk reli
g i j n y c h ( w y j a ś n i e n i e o s o b y przez f a k t y ) C o r b i n p r o p o n u j e u r u
c h o m i ć w n i c h m e c h a n i z m s a m o w y j a ś n i a n i a ( w y j a ś n i a n i a fak
t ó w przez o s o b y ) , pytając: „ J a k i e m u a k t o w i p r z y t o m n o ś c i o d
p o w i a d a bycie u c z n i e m C h i d r a ? " , a l b o „ i l e k r o ć m ó w i m y o w y
jściu z gdzie, z kategorii ubi, c o przez t o c h c e m y p o w i e d z i e ć ? "
W rzeczywistości jest t o paradoksalne u r u c h o m i e n i e p r z e d m i o t u
w p o d m i o c i e , b o sens p o j a w i a się w przestrzeni u k o n s t y t u o w a n e j
przez o b y d w a , rozwijając się dzięki r u c h o w i refleksji nad s o b ą .
Apokatastaza p o d m i o t u i p r z e d m i o t u p r z y w r a c a fakty — o s o
b o m , ludzi — zdarzeniom. Kiedy C o r b i n m ó w i , że t o o s o b y
w y j a ś n i a j ą fakty, nie oznacza t o p o w r o t u filozofii p o d m i o t u
z a n t a g o n i z o w a n e g o ze ś w i a t e m z e w n ę t r z n y m . C h o d z i m u raczej
0 sakralną kategorię o s o b y , rozumianej j a k o p o d w ó j n o ś ć złożoną
z j a , o s o b o w o ś c i e m p i r y c z n e j , z e w n ę t r z n o ś c i , egzoterycznego
sensus litteralis naszej o s o b y , i nie-ja, naszej o s o b o w o ś c i n i e e m pirycznej. A n i o ł a , t r a n s c e n d e n t a l n e g o p r o j e k t u , jej ezoterycznego
sensus spiritualis, sensu, k t ó r e g o d o p i e r o p o s z u k u j e m y . Celem
C o r b i n o w s k i e g o przedsięwzięcia jest taka interpretacja s y m b o l i ,
która p r z y w r a c a p r a w d ę nie t y l k o i m , ale i n a m s a m y m , b o t o
m y ś m y s p o w s z e d n i e l i , nie s y m b o l e . Tę g ł ę b o k ą naukę można
odczytać z mekkańskiej w i z j i I b n ' A r a b i e g o . G d y rozpaczając nad
n i e o b e c n o ś c i ą B o g a okrążał o n Czarny Kamień, ukazała m u się
kobieta ( n a z y w a sieją Sofią) i zapytała: „ K t o umarł. B ó g czy t y ? " .
A d o r a c j a s y m b o l u , który, c h r o n i o n y przed f a ł s z y w ą interpretacją,
z d e w a l u o w a ł się t y m c z a s e m w f o r m a l n y znak, jest w s w e j istocie
t y m s a m y m b a ł w o c h w a l s t w e m , k t ó r e g o za w s z e l k ą cenę c h c i a n o
uniknąć. C o r b i n pisze: „ T a k jak A n i o ł musiał u s u n ą ć k a m i e ń , tak
1 m y m u s i m y znaleźć w sobie o d w a g ę , by zajrzeć w g ł ą b g r o b u ,
aby się przekonać, że jest o n n a p r a w d ę pusty, i że Chrystusa
m u s i m y [...] szukać gdzie indziej. N a j w i ę k s z y m nieszczęściem,
jakie może się przydarzyć, jest g r ó b z a p i e c z ę t o w a n y i strzeżony
t y l k o d l a t e g o , że są w n i m z w ł o k i . "
1 6
W trzydzieści lat później myśli C o r b i n a o d ż y ł y w s ł o w a c h
V i n c e n t a D e s c o m b e s a . J u ż Gadamer p r o t e s t o w a ł p r z e c i w l i m i
tującej f u n k c j i mens auctoris, p r z e c i w o g r a n i c z a n i u interpretacji
zjawiska rzekomego „ s e n s u p i e r w o t n e g o " , d o t e g o „ c o autor
chciał p o w i e d z i e ć " , zaś w p r z y p a d k u s y m b o l u d o j e g o „ p r a w
d z i w e g o z n a c z e n i a " . D e s c o m b e s (za H e i d e g g e r e m p o „ z w r o
c i e " ) radykalizuje t o s t a n o w i s k o . T w i e r d z i , że f e n o m e n o l o g musi
być w y p o s a ż o n y w p e w n ą szczególną p o d e j r z l i w o ś ć w o b e c
narzucającego się sensu, k t ó r e g o r o z u m i e n i e jest f u n k c j ą bier
n e g o w s p ó ł u c z e s t n i c t w a w jakiejś wizji ś w i a t a . M u s i o n p o d e
jrzewać, że ó w sens „ s t a n o w i raczej przeszkodę w rozumieniu
sensu a u t e n t y c z n e g o , d o k t ó r e g o zdoła dotrzeć d o p i e r o w t e d y ,
kiedy odkryje, k i m jest o n s a m , k t ó r e m u ó w znak został prze
znaczony. Znak w p r o w a d z a w błąd t e g o , k o g o ma oświecić,
kiedy o d b i o r c a b o s k i e g o o b j a w i e n i a sam jest zabłąkany, z a g u b i o
ny, w e w n ę t r z n i e p o d z i e l o n y . " Ze s ł ó w Descombesa w y ł a n i a się
projekt n o w e j lektury starych t e k s t ó w , t y c h , o k t ó r y c h m ó w i się, iż
nie w y t r z y m a ł y p r ó b y czasu. O w ą t r u d n o ś ć z w a l c z a m y fortelem:
w y c h o d z ą c o d t e k s t u , który m ó w i n a m o t y m , j a c y dziś jesteśmy,
my, którzy t e g o tekstu nie r o z u m i e m y , p o w i n n i ś m y dojść do
siebie „ t a k i c h , d o k t ó r y c h p r z e m a w i a o n p e ł n y m g ł o s e m " . I dalej:
„ M a m y pełne p r a w o o d r z u c i ć wszelkie s p o s o b y rozumienia
tekstu, które nie w y d o b y w a j ą z n i e g o sensu w a ż n e g o dla nas,
pokazując j e d y n i e sens, jaki m ó g ł o n mieć dla naszych p r z o d k ó w ,
p i e r w s z y c h s ł u c h a c z y . " W ujęciu C o r b i n a na t y m polega p r a w o
m o c n a „ p o d m i o t o w a rekonstrukcja k u l t u r y " . H e m e n e u t y k a taka
z e ś r o d k o w a n a jest w o k ó ł p o j e d y n c z e j , i n d y w i d u a l n e j ludzkiej
egzystencji. M i e r z o n a a u t e n t y c z n o ś c i ą jej życia, jej w o l n o ś c i ą
— w y m i e r z o n a zaś w terror Się (das Mań), przejawiający się
w sile o p i n i i panującej w d a n y m czasie, p o w o ł u j ą c e j d o życia
różne o b i e k t y w i z m y , k t ó r y c h m o c w y c z e r p u j e się wraz z upad
k i e m i d e o l o g i i . O b i e k t y w i z m y n o w e j i d e o l o g i i będą równie
e l o k w e n t n e i rozstrzygające jak d a w n e , skuteczne w l i k w i d o w a 19
20
21
niu w ą t p l i w o ś c i , m a s k o w a n i u , bezradności, niewiedzy. Racje
tych wszystkich p s e u d o i n s t a n c j i C o r b i n o d t r ą c a , c h c ą c fakty
tłumaczyć przez osoby.
Ten moment w y d a j e się na tyle w a ż n y w dziejach h e r m e n e u t y
ki, że usprawiedliwia a n a c h r o n i z m , k t ó r e g o się z a p e w n e d o p u ś
cimy zestawiając C o r b i n a z K.R. P o p p e r e m i J e a n - F r a n c o i s
Lyotardem. W s p ó ł c z e s n y p o s t m o d e r n i z m , r e p r e z e n t o w a n y przez
ostatniego z w y m i e n i o n y c h , u f u n d o w a n y jest na założeniu n i e o czywistości, w i e l o z n a c z n o ś c i , n i e u f n o ś c i d o w s z e l k i c h przeja
w ó w społecznej przemocy, w postaci „ i n s t y t u c j i " , „ r e g u ł i n o r m " ,
„języka p o t o c z n e g o " , „ z w y c z a j o w e g o r o z u m i e n i a " , „ c o d z i e n
nego użycia" itd. Nic d z i w n e g o zatem, że z w r a c a się p r z e c i w k o
popperowskiemu r a c j o n a l i z m o w i ( k r y t y c z n e m u w bardzo w ą s
kim sensie pojęcia k r y t y c z n o ś c i " ) , który z w i e l k i m o p t y m i z m e m
odnosi się d o poznania nie t y l k o w ł a s n e j kultury, ale też tradycji
obcych, o d l e g ł y c h w czasie i przestrzeni. Ten o p t y m i z m nie
znalazł jednak p o t w i e r d z e n i a w p r a k t y c z n y m p o z n a n i u o b c o ś c i .
Przeciwnie, zamiast przyrostu o w e j w i e d z y m o ż n a b y ł o obser
w o w a ć jej u b y w a n i e . W k r ó t c e d o s z ł o d o rebelii k w e s t i o n u j ą c e j
podstawę b e z p r o b l e m a t y c z n e g o p o p p e r o w s k i e g o podejścia. J ó
zef Życiński ujął t o następująco: „ w s p ó ł c z e ś n i e w filozofii nauki
akcentowana jest coraz bardziej teza, iż b o g a c t w a i s t o t n y c h
doświadczeń, składających się na ludzką egzystencję nie m o ż n a
wyrazić w sposób a d e k w a t n y przy p o m o c y racjonalnego d y s k u r
su podlegającego j e d n e m u z e s p o ł o w i reguł m e t o d o l o g i c z
nych."
22
G ł ó w n y m celem ataku „ r e b e l i a n t ó w " stała się j e d n o z n a c z n o ś ć ,
ta sama, która w h i s t o r y c z n y m stroju L u t r o w s k i e j
Schriftprinzip
ogłosiła z w y c i ę s t w o zasady interpretacji gramatycznej nad ale
g o r y c z n ą ^ sama, która P o p p e r o w i kazała uznać za z w y c z a j n y
mit „ n i e m o ż n o ś ć zrozumienia, dzielącą różne tradycje, k u l t u r y
i okresy h i s t o r y c z n e " . O w o n a i w n e przywiązanie d o j e d n o
znaczności Gadamer d e m a s k o w a ł j a k o w c i ą ż o d n a w i a j ą c e się
dziedzictwo myśli n o m i n a l i s t y c z n e j : t y l k o sztucznie u s t a n o w i o n e
znaki m o g ą być w p r o w a d z o n e i p o r z ą d k o w a n e w s p o s ó b w y
kluczający d w u z n a c z n o ś ć . Dla n e o p o z y t y w i s t ó w , ich s y m p a t y
k ó w i k o n t y n u a t o r ó w s ł o w o b y ł o c a ł k o w i c i e n e u t r a l n y m , prze
zroczystym ś r o d o w i s k i e m życia i n f o r m a c j i . Praca nad s ł o w e m
służyła w y ł ą c z n i e eliminacji s z u m ó w . I w ł a ś n i e o w e szumy
zainteresowały h e r m e n e u t ó w ! S ł o w u w y j a ł o w i o n e m u , w y n i s z
czonemu d o s ł o w n o ś c i ą , p r z e c i w s t a w i l i o n i język n a s y c o n y , w i e
loznaczny, język b u d z ą c y w s ł o w a c h ich ż y w y e w o k u j ą c y sens,
język dla którego ideałem była m o w a greckiej f i l o z o f i i , gdzie
s ł o w o i pojęcie z n a j d o w a ł o się w stanie bezpośredniej k o m u n i k a
c j i . Należało w r ó c i ć d o p r o b l e m u metafory. Czy n a d w y ż k a
znaczenia jest z w y k ł y m s z u m e m , r e d u n d a n c j ą , c z y n n i k i e m ze
w n ę t r z n y m , „ z a l e d w i e " e m o t y w n y m , czy może s k ł a d n i k i e m s e n
su, istotnym c z y n n i k i e m p o z n a w c z y m ? M e t a f o r a przestała być
ozdobą dyskursu, p o d n i e s i o n o ją d o rangi m e t o d y . „ Z u c h w a l s t
w o s e m a n t y c z n e " , „ z a m i e r z o n y błąd k a t e g o r i a l n y " u j a w n i a j ą c y
p o k r e w i e ń s t w o t a m , gdzie p o t o c z n e r o z u m i e n i e nie dostrzega
żadnego z w i ą z k u , przenosi wszak na n o w y plan myśli. Zaczęto
dostrzegać bliskość języka n a u k o w e g o i p o e t y c k i e g o , osiągają
cych rzeczywistość „ n a drodze okrężnej, przez z a n e g o w a n i e
potocznego s p o s o b u w i d z e n i a ś w i a t a i języka, który t e n ś w i a t
o p i s u j e . " „ M e t a f o r a potrzebuje napięcia w w y r a ż e n i u j ę z y k o
w y m , by utrzymać pełne napięcia pojęcie r z e c z y w i s t o ś c i " — pisał
Ricoeur w rozważaniach nad t e r a p e u t y c z n ą f u n k c j ą n o w e j e p i
s t e m o l o g i i . Lyotard p o s u n ą ł tę afirmację w i e l o z n a c z n o ś c i jesz
cze dalej: „ n a w e t w obrębie o g r a n i c z o n e j w s p ó l n o t y j ę z y k o w e j
i kulturowej w y p o w i e d z e n i e d o w o l n e g o zdania może już stać się
okazją d o s p o r u , t o znaczy nierozstrzygalnej różnicy s t a n o w i s k ,
które p r z e d y s k u t o w a ć i u r e g u l o w a ć da się t y l k o p o d w a r u n k i e m
uprzedniego w y m y ś l e n i a jakiegoś w s p ó l n e g o , nie istniejącego
dotychczas języka. M ó w i ć należy już nie tyle o n i e w s p ó ł m i e r n o ści zdań (czy ściślej rzecz biorąc zdarzeń j ę z y k o w y c h — /es
occurences)
w obrębie t e g o s a m e g o j ę z y k a . " Czy o g ł o s z o n y
przez p o s t m o d e r n i z m u p a d e k m e t a o p i s ó w każe z a p o m n i e ć o p o znawniu o b c y c h kultur, p o c h y l a j ą c nas w y ł ą c z n i e nad tradycją
własną? Na t o pytanie o d p o w i e d z i e ć m o ż n a i n n y m : czy o b c a jest
naprawdę t y l k o o b c a kultura? W b r e w t e m u , c o przypisują m u
2 3
24
25
26
27
28
29
rozczarowani krytycy, przesłanie p o s t m o d e r n i z m u w c a l e nie musi
być c y n i c z n e . N i e s p o d z i e w a n i e k o n t y n u u j ą c przedsięwzięcie
p i o n i e r ó w hermeneutyki z r ó w n u j e o n w p r a w a c h i o b o w i ą z k a c h
poznanie o b c o ś c i w ł a s n e j i cudzej. Z p e w n o ś c i ą oznacza t o impas
dla w i e l u f i l o z o f i c z n y c h o p c j i . Są j e d n a k i takie, które potraktują
ó w w n i o s e k j a k o s p ó ź n i o n y akt s p r a w i e d l i w o ś c i , niewiele jednak
zmieniający. Tak p o w r a c a m y d o hermeneutyki Corbina, która
u z b r o i w s z y się w s c e p t y c y z m w o b e c s w e g o rozumienia s w o j s k o ści ( o b c o ś ć t e g o c o w ł a s n e ) , w dalekich orientalnych o b c o ś c i a c h
m o g ł a się czuć jak w d o m u ( s w o j s k o ś ć t e g o , c o o b c e ) .
30
Corbinowska hermeneutyka indywidualności przeciwstawia
jąc się historycznej dialektyce zwalcza alienację osoby. Poza
j e d n o s t k ą , poza tą j e d y n ą realnością, są już t y l k o s p o s o b y bycia,
będące z a l e d w i e a t r y b u t a m i o w e j rzeczywistości f u n d a m e n t a l
nej. „Zdarzenia są a t r y b u t a m i działających p o d m i o t ó w . " Tak jak
c z a s o w n i k i są t w o r z o n e przez w y k o n a w c ó w czynności, tak
i zdarzenia nabierają egzystencji dzięki rzeczywistości, która je
sobie uprzytamnia. D o p i e r o działające i n d y w i d u a l n e p o d m i o t y
o d m i e n i a j ą c je w e „ w ł a s n y m czasie", który jest zawsze czasem
teraźniejszym, p r z y p o r z ą d k o w u j ą o w y m zdarzeniom określony
czas, g r a m a t y c z n y i historyczny. O d e r w a n e o d rzeczywistego
p o d m i o t u , który je sobie u ś w i a d a m i a , fakty i zdarzenia stają się
czymś j a k b y nierealnym. „Przypisać całą realność f a k t o m , m ó w i ć
3 1
0 p r a w a c h , lekcjach, m ó w i ć o materialności f a k t ó w , [...] dać się
złapać w potrzask nierzyczywistości, którą sami z b u d o w a l i ś m y ,
a która z kolei obciąża nas w postaci historii jako jedynej
n a u k o w e j ' o b i e k t y w n o ś c i ' " — o t o o d w r ó c e n i e , które w y o b
cowało podmiot, pozbawiając go odpowiedzialności i woli,
umiejętności uczenia się z d o ś w i a d c z e ń . W jednostce, która
dryfuje w ciemnej bezczasowej przestrzeni, przeszłość i przy
szłość nie s p o t y k a j ą się już, ale o d e r w a n e o d rzeczywistego
p o d m i o t u mijają się o b o j ę t n i e i przemijają.
C o r b i n p r o p o n u j e zmianę p e r s p e k t y w y : „przyszłość i prze
szłość same są a t r y b u t a m i w y r a ż o n y m i przez c z a s o w n i k i . Z a
kładają o n e p o d m i o t , który je o d m i e n i a , p o d m i o t dla którego
1 przez który j e d y n y istniejący czas (...) t o czas teraźniejszy,
teraźniejszy w każdej sytuacji. Tak w i ę c w y m i a r y przeszłości są
w każdej sytuacji mierzone i u w a r u n k o w a n e zdolnościami p o d
m i o t u , który je postrzega, j e g o c h w i l ą . M a j ą w y m i a r tej osoby,
p o n i e w a ż zależą o d niej, o d zasięgu jej inteligencji, szerokości
serca, o b e j m u j ą całe jej życie, totius vitae cursum, zawierając
wszystkie jej ś w i a t y , rozciągając się d o najdalszych kresów jej
o b e c n o ś c i . " T y l k o takie „ m i e r z e n i e " może się p r z e c i w s t a w i ć
j a ł o w e j dialektyce rzeczy b e z p o w r o t n i e m i n i o n y c h . P r a w d z i w e g o
przekroczenia przeszłości, p o k o n a n i a czasy d o k o n u j e się dzięki
przeniesieniu jej w teraźniejszość w postaci z n a k u . „Przeszłość
i przyszłość stają się [...] znakami, p o n i e w a ż znak postrzegany jest
d o k ł a d n i e w teraźniejszości. Przeszłość musi zostać przeniesiona
d o teraźniejszości, aby m o g ł a się o b j a w i ć j a k o 'dająca z n a k ' . "
32
33
Wszystkie te myśli w p r o w a d z a j ą nas w atmosferę spotkań
Eranosa. Jeśli Eranos nie w y c z e r p u j e się w w y j a ś n i a n i u g o przez
j e g o czas, przy p o m o c y i n n y c h z n a k ó w , t o d l a t e g o , że sam o n jest
znakiem, i t y l k o w ó w c z a s m a m y szansę g o zrozumieć, g d y
t r a k t u j e m y g o j a k o znak: „ j a k o p o d s t a w o w ą o b e c n o ś ć , która
ciągle i w c i ą ż o d n o w a u o b e c n i a , przywraca teraźniejszość."
Cała praca Eranosa p o l e g a na łączeniu przeszłości i przyszłości
g ł ę b o k ą f o r m u ł ą teraźniejszości w y p e ł n i o n e j o s o b i s t y m znacze
niem. W t y m s a m y m sensie Eranos jest s w o i m w ł a s n y m czasem,
ale w sensie nieco i n n y m jest też nie na czasie. Teoria, na której
p o d s t a w i e m o ż n a m u uczynić t e n ostatni zarzut, wyjaśnia byt
przez u s y t u o w a n i e g o w a b s t r a k c y j n y m czasie, który jest czasem
w s z y s t k i c h , a zatem czasem niczyim. P r z y c z y n o w o ś ć , k o n s t r u o
w a n a w oparciu o f a k t y o d e r w a n e o d o s ó b , nie może, zdaniem
Corbina, d o p r o w a d z i ć d o historiozofii, d o filozofii historii, co
najwyżej d o m i z o - s o f i i . W historii w y p a c z o n e j p o z y t y w i s t y c z n ą
o b i e k t y w i z a c j ą rzeczywisty czas redukuje się d o czasu abstrak
c y j n e g o , i l o ś c i o w e g o , o o b i e k t y w n o ś c i z w y k ł e g o ziemskiego
kalendarza ś w i e c k i e g o , „ z k t ó r e g o zniknęły znaki m o g ą c e każdej
34
9
teraźniejszej c h w i l i nadać sakralną j a k o ś ć " . Z d a n i e m C o r b i n a
abdykacja p o d m i o t u , w y g n a n e g o w o b c o ś ć historii niczyjej,
przebiegała w d w ó c h fazach. Pierwszym k r o k i e m była rezygnacja
z s e m i o t y c z n e g o statusu historycznych f a k t ó w (zdarzenie j a k o
znak) i przeniesienie ich na plan d a n y c h . Fatalnym w s p ó ł u d z i a
łem w tej laicyzacji historii obciążona była w s p ó ł c z e s n a t e o l o g i a ,
która następnie stała się jej ofiarą. Drugi krok d o t y c z y ł interp
retacji sensu zdarzeń: „ a b y g o u j a w n i ć nie potrzeba już B o g a
zrodzonego w ciele. Podręcznik filozofii głosi, że nie jest O n m u
znany, i odrzuca g o , j a k o że filozofia stała się po t y m w s z y s t k i m
już t y l k o ś w i e c k ą t e o l o g i ą społecznej i n k a r n a c j i . " I w a n Karamaz o w w i d z ą c y sam siebie w szkle o k u l a r ó w — o t o s y m b o l
bezradności, jaką w n o s i w w i a n i e a g n o s t y c z n a s a m o w i e d z a ,
karykatura naszego w ł a s n e g o O b r a z u .
35
36
Sprzeciw w o b e c tej parodii w i e d z y nie nadejdzie, zdaniem
Corbina, ze strony, w której p r z e b y w a j ą ludzie uznani dziś za
ś w i a t ł y c h , b o ci, k o n t y n u u j ą c p e w n ą „ l o k a l n ą t r a d y c j ę " ( p a r a d o kasalnie z w a n ą " o ś w i e c e n i o w ą " ) , „ o ś w i e c a j ą r o z u m z a p o m i n a
jąc o w e w n ę t r z n y c h źródłach j e g o ś w i a t ł a " . „ G ł o ś n e nie p o
c h o d z i t u z i n n y c h i m p e r a t y w ó w . S w ą energię czerpie o n o
z błysku światła, k t ó r e g o p i o n łączy niebo z ziemią , nie zaś
z jakiejś poziomej linii siły, w y c z e r p u j ą c e j się n i e s k o ń c z o n o ś c i ,
z której nie p o w s t a j e żadne znaczenie. [...] Ale nasi f i l o z o f o w i e są
zbyt p o w a ż n i , aby w z i ą ć serio takie d z i w a c t w o , które u c h o d z i c o
najwyżej g n o s t y k o m i l u d z i o m W s c h o d u . " W ten s p o s ó b C o r b i n
p o w r a c a d o istoty swej h e r m e n e u t y k i : rozumienie może się
rozgrywać t y l k o w obrębie k o s m o l o g i i i a n t r o p o l o g i i triadycznej,
gdzie p o m i ę d z y r o z u m i e j ą c y m i t y m , c o rozumie, zaistnieje ż y w e
p o ś r e d n i c t w o , sympatia. Tę sferę pośrednią i zarazem p o ś r e d
niczącą zamieszkuje i jednocześnie s y m b o l i z u j e A n i o ł . J e g o
3 7
bezcielesność odsyła d o niesubstancjalności znaczenia, które
żyje d o p ó t y , d o p ó k i jest niestałe, w i e l o z n a c z n e , nie w y c z e r p u j e
się, a w z b o g a c a dzięki p o j e d y n c z y m aktualizacjom. Nie będąc
nigdzie, o w a sfera pośrednia jest s a m y m gdzieś
wszystkich
rzeczy.
M ó w i ą c o „ r y z y k u a n a l o g i i " w y r a ż a m y o b a w ę przed tą w ł a ś n i e
pośrednią przestrzenią, którą u w a ż a m y za nicość, a którą z w y k l i ś
m y z a b u d o w y w a ć bezpiecznymi s y l o g i z m a m i . Ś w i a t A n i o ł ó w
w w y m i a r z e k o s m o l o g i c z n y m , zaś a a n t r o p o l o g i c z n y m — dusza,
obie te pośrednie sfery służyły o ż y w i e n i u , aktualizacji o w e j
przestrzeni. G d y C o r b i n m ó w i o błysku ś w i a t ł a łączącym ziemię
i niebo, ma na myśli p o ś r e d n i c t w o o b y w a j ą c e się bez „ f i z y c z n e g o
kontaktu", „ w s p ó l n o t y historycznej", „materialnych związków",
„ o b i e k t y w n y c h ś w i a d e c t w " i „ p r z y c z y n o w e j d e t e r m i n a c j i " . Sferę
pośrednią trzeba mieć w sobie, trzeba być w ł a s n y m A n i o ł e m .
Dziedziczenie sensu następuje b o w i e m t y l k o w linii w e r t y k a l n e j :
nie m o ż n a g o przekazać, trzeba g o w sobie w z b u d z i ć , za
k t u a l i z o w a ć . Ż y j e m y w ś w i e c i e , który zmarniał tak, że n a w e t nie
w i e , iż brak A n i o ł a jest w ł a ś n i e brakiem. Europejczycy, szermierze
p o s t ę p u m i e r z o n e g o o w ą n i e o b e c n o ś c i ą , są w i e l k i m i d ł u ż n i k a m i
w y l u d n i o n y c h ś w i a t ó w , z a r ó w n o t y c h z i e m s k i c h , jak i t r a n s c e n
dentalnych.
38
Podpisując s w ó j artykuł trzema datami ( w e d ł u g kalendarza
chrześcijańskiego, islamskiego i staroperskiego) C o r b i n sugeruje
m o ż l i w o ś ć ekspiacji. Z e s t a w i e n i e t y c h trzech czasoprzestrzeni
d o m a g a się b o w i e m h e r m e n e u t y k i , która p o z w o l i ł a b y je ze sobą
z h a r m o n i z o w a ć . Interpretując je z g o d n i e z ich sensem, miałaby
o n a tak je połączyć, „ b y raz c z w o r a k i e , a i n n y m razem s i e d m i o rakie znaczenia pism znalazły się w h a r m o n i i . "
A b y tego
d o k o n a ć , trzeba przestać uciekać w abstrakcyjny czas a n o n i m o
w y c h z b i o r o w o ś c i , lecz o d k r y ć czas k o n k r e t n y : czas Osób.
39
PRZYPISY
Henri C o r b i n 1 9 0 3 — 1 9 7 8 . O d 1 9 5 4 w y k ł a d o w c a religio
z n a w s t w a islamskiego w Ecole des Hautes-Etudes, S o r b o n n e .
Działalność z a w o d o w ą związał z d w o m a miastami: Paryżem
i Teheranem. Pierwszy t ł u m a c z Heideggera na język francuski
(Qu'est-ce
que la métaphysique,
1 9 3 8 ) . Uczestnik s e m i n a r i ó w
f i l o z o f i c z n y c h Etienne Gilsona. W latach 1 9 3 9 - 4 5 w e Francuskim
Instytucie A r c h e o l o g i i w Istambule, badania bibliotek m e c z e t o
w y c h . 1 9 4 6 — 1 9 5 4 dyrektor w y d z i a ł u s t u d i ó w irańskich I n
stytutu F r a n c u s k o - l r a ń s k i e g o w T e h e r a n i e . Założyciel i w y d a w c a
Biblioteki
Irańskiej, serii w y d a w n i c z e j , w której u k a z y w a ł y się
teksty ź r ó d ł o w e t e g o kręgu k u l t u r o w e g o . W i e l o l e t n i uczestnik
s e m i n a r i ó w Eranosa. A u t o r m.in. Oeuvres philosophiques
et
mystiques de Sohrawardi, I s t a m b u l - P a r i s - t e h e r a n 1 9 4 6 — 1 9 5 2 ;
Les motifs zoroastriens
dans la philosophie
de
Sohrawardi,
Teheran 1 9 4 6 ; L'Imagination
créatrice dans le soufisme
d'Ibn
'Arabi, Paris 1 9 5 8 ; Terre céleste et corps de resurrection,
Paris
1 9 6 0 ; L'Homme de lumière dans le soufisme iranien, Paris 1 9 7 1 ;
En Islam iranien. Aspects spirituels
et philosophique,
4 tomy,
Paris 1 9 7 1 — 1 9 7 3 itd.
1
Man and Time. Papers from the Eranos Yearbooks, oprać.
J . Campbell, Pricenton 1 9 8 1 ( p i e r w o d r u k 1 9 5 7 ) , dalej M A N .
Pisał o t y m Gadamer w Prawdzie i metodzie; H.G. Gadamer,
Wahrheit und Méthode. Grundzùge einer P h i l o s o p h i s c h e n Hermeneutik, T u b i n g e n 1 9 7 2 ( p i e r w o d r u k 1 9 6 0 ) s. 2 2 9
* P. Ricoeur, Egzystencja i hermeneutyka.
Rozprawy o metodzie, oprać. S. C i c h o w i c z , W a r s z a w a 1 9 8 5 , s. 1 2 1 : " s t a w i a m
sacrum na miejscu w i e d z y a b s o l u t n e j , nie jest t u o n o j e d n a k jej
s u b s t y t u t e m , j e g o znaczenie pozostaje e s c h a t o l o g i c z n e i n i g d y
nie może się przekształcić w p o z n a n i e i g n o z ę . "
M A N , s.XIII, podkreślenie J T B .
H e i d e g e r o w s k i e rozumienie (Verstehen) t o w a r u n e k w s t ę p
ny refleksji, a nie sama refleksja.
A.Schaff, Historia i prawda, W a r s z a w a 1 9 7 0 , s.102, por. też
o n i e u ś w i a d o m i o n y c h założeniach f i l o z o f i c z n y c h różnych historiozofii, s. 5 9 — 9 7
Wahrheit und Méthode, op. cit., passim.
Bronk zauważa, że filozoficzna h e r m e n e u t y k a Gadamera jest
j a k b y s p ó ź n i o n ą reakcją na Carnapa próbę l i k w i d a c j i metafizyki,
na którą Heidegger w s w o i m czasie zupełnie nie zareagował.
A. Bronk, Rozumienie,
dzieje, język. Filozoficzna
hermeneutyka
H.G. Gadamera, L u b l i n 1 9 8 8 , s. 8 3
H.G. Gadamer, Wahrheit und Méthode, o p . cit., s. 3 7 4
Tamże, s. 2 8 2
2
3
5
6
7
8
9
1 0
1 1
10
Tamże, s. 2 8 5
M . Scheler, Die Wissensforme und die Gesselschaft, za: H.G.
Gadamer, Rozum, słowo, dzieje. Szkice wybrane,
oprać. K.
M i c h a l s k i , przekład M . Ł u k a s i e w i c z W a r s z a w a 1 9 7 9 , s. 7 0
H.G. Gadamer, FilozoficznepodstawyXX
wieku, ( w : ) tegoż,
Rozum, słowo, dzieje, o p . cit., s. 7 0
H.G. Gadamer, Wahrheit und Méthode, o p . cit., s. 2 8 4
M A N , s.XIV
M A N , s.XV
Creative Imagination
in the Sufism of Ibń Arabi, przeł
z franc. Ralph M a n n h e i m , L o n d o n 1 9 7 0 , s. 97
Umykanie sensu, t ł u m . M . K o w a l s k a , „ L i t e r a t u r a na Ś w i e
c i e " , 8 — 9 , 1 9 8 8 , s. 3 2 7 — 9
Tamże.
Tamże, s. 3 3 0 — 1
J . Ż y c i ń s k i , Posłowie d o : I.G. Barbour, Mity, modele, para
dygmaty, K r a k ó w 1 9 8 3 , s. 2 5 8
P. S z o n d i , Wprowadzenie
do hermeneutyki
literackiej, prze
kład M . Ł u k a s i e w i c z , w e : Współczesna
myśl
literaturoznawcza
w Republice
Federalnej
Niemiec. Antologia,
red. H. O r ł o w s k i ,
W a r s z a w a 1 9 8 6 , s. 31
Za: J . Bouveresse, Racjonalność
i cynizm,
przekład
M . K o w a l s k a , " L i t e r a t u r a na Ś w i e c i e " , 8 — 9 , 1 9 8 8 , s. 3 6 6
H.G. Gadamer, Filozof Iczne podstawy XX wieku, ( w : ) tegoż.
Rozum, słowo, dzieje, op. cit., s. 7 5
Tamże, s. 7 7
P. Ricoeur, Metafora i symbol, przekład K. Rosner, " L i t e r a t u
ra na Ś w i e c i e " , 8 — 9 , 1 9 8 8 , s. 2 5 2
Tamże, s. 2 5 3
P o g l ą d y J.F. Lyotarda zawarte w j e g o książce Le Différend
(Paris 1 9 8 3 ) c y t u j ę w o m ó w i e n i u J . Bouveresse,
Racjonalność
i cynizm, o p . cit., s. 3 6 6
Por. u J . Bouveresse, Racjonalność
i cynizm, o p . cit.
M A N , s. X V I
M A N , s. XVI
M A N , s. X V I
M A N , s. XVII
M A N , s. X V I I I
Tamże.
Tamże.
H. Corbi n, Face de Dieu, face de l'homme. Herméneutique
et
soufisme, Paris 1 9 8 3 , s. 13
M A N , s. XIX
1 2
1 3
1 4
1 5
1 6
1 7
18
19
2 0
2 1
2 2
2 3
2 4
2 5
2 6
2 7
2 8
2 9
3 0
3 1
3 2
3 3
3 4
3 5
3 6
3 7
3 8
3 9
