http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3154.pdf

Media

Part of Ojcowie pustyni / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1983 t.37 z.3-4

extracted text
Stanisław Węglarz

OJCOWIE PUSTYNI

1

Fenomen a n a c h o r e t y z m u nie jest zjawiskiem cha­
rakterystycznym jedynie dla c h r z e ś c i j a ń s t w a . J e d n a k ż e
p r ó b a ujęcia r ó ż n o r o d n y c h f o r m życia tamotniczego w
ramach w s p ó l n e j definicji jest p r z e d s i ę w z i ę c i e m skaza­
n y m na p o i a ż k ę . Za e g z e m p l i f i k a c j ę tej tezy niech po­
służy nam p r z y k ł a d k i l k u ludzi, k t ó r z y ś w i a d o m i e i do­
browolnie — w r ó ż n y c h okresach historycznych i na
r ó ż n y c h obszarach — i decydowali się żyć poza społe­
c z e ń s t w e m . W e ź m y p o s t a ć Timona z A t e n oraz trzech
ascetów religijnych:
buddyjskiego, hinduistycznego i
c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Żyjący w V w. p.n.e. Timon zwany
M i z a n t r o p e m podjął samotne życie z powodu niechęci
do ludzi nabranej na skutek pewnych przejść osobis­
tych (kiedy s t r a c i ł m a j ą t e k opuścili go wszyscy ci,
Którzy przedtem korzystali z jego bogactw i m i e n i l i
się b y ć jego przyjaciółmi). T r e ś c i ą tego pustelnictwa
jest więc niewiara w p r z y j a ź ń p o w s t a ł a na tle doznanej
od bliźnich k r z y w d y . Buddyjski jogin, ćwiczący zgodnie
z zasadami W a d ż r a j a n y , żyje w odosobnieniu ze w z g l ę ­
d ó w praktycznych: u w a ż a , iż m e d y t u j ą c w s a m o t n o ś c i
ł a t w i e j osiągnie oświecenie, a ż e b y później m ó c p o w r ó ­
cić do s p o ł e c z e ń s t w a w celu głoszenia D h a r m y .
8

3

Jogin hinduistyczny — u p r a w i a j ą c y na p r z y k ł a d
R a d ż a J o g ę — prowadzi samotny żywot po to, żeby
zdobyć wyzwolenie z k r ę g u w c i e l e ń . Natomiast samotnictwo
anachorety
chrześcijańskiego
wyraża... Stop.
Analiza z n a c z e ń c h r z e ś c i j a ń s k i e g o pustelnictwa b ę d z i e
w ł a ś n i e przedmiotem niniejszego a r t y k u ł u . J u ż tych
k i l k a p r z y k ł a d ó w dostatecznie wydaje się u z a s a d n i a ć
twierdzenie, że wynajdywanie w s p ó l n e j f o r m u ł y
dla
o k r e ś l e n i a wszystkich t y p ó w eremityzmu jest b ł ę d e m
metodologicznym, stanowi bowiem wykroczenie prze­
ciwko postulatowi rozpatrywania formy k a ż d e g o zja­
wiska w połączeniu z jego t r e ś c i ą oraz zawsze w k o n ­
tekście cystemu socjo — kulturowego, do k t ó r e g o na­
leży. Dlatego też w t y m artykule, p o m y ś l a n y m jako
rodzaj prolegomeny do etnologicznej interpretacji zja­
wiska pustelnictwa, ograniczymy się do zagadnienia
anachoretyzmu chrześcijańskiego, k t ó r y zostanie ujęty
w trzech esejach u j a w n i a j ą c y c h r ó ż n e jego aspekty.
4

5

Szkic pierwszy traktuje o genezie pustelnictwa, bar­
dzo istotnej ze w z g l ę d u na jej olbrzymi w p ł y w na
k s z t a ł t i znaczenie eremityzmu, a t a k ż e daje ogólną
a n a l i z ę ideologii odosobnienia (przede wszystkim w w e r ­
sji anachoreckiej). Esej drugi, z a t y t u ł o w a n y
Pustelnicy
— ludowi święci,
dotyczyć będzie n i e k t ó r y c h proble­
m ó w z w i ą z a n y c h z funkcjonowaniem pustelnictwa w
ś r e d n i o w i e c z n e j Europie, ze szczególnym u w z g l ę d n i e ­
niem ziem polskich. Z a j m o w a ć się b ę d z i e m y g ł ó w n i e
r o l ą p u s t e l n i k ó w w procesie chrystianizacji
ludności
wiejskiej. Analiza legend o życiu takich e r e m i t ó w j a k
św. św.: Andrzej—Swierad, Just, Urban, Benedykt
i bł. Jan г D u k l i ( z a r ó w n o w z i ę t y c h z l i t e r a t u r y , j a k
i zebranych podczas w ł a s n y c h b a d a ń terenowych), po­
służy jako pretekst io ujawnienia s t r u k t u r m y ś l e n i a
mitycznego t k w i ą c y c h u podstaw religijności ludowej.
W szkicu Obrazki z życia pustelników,
zamierzam przed­
s t a w i ć pustelnictwo w dobie dzisiejszej na p r z y k ł a d z i e
charakterystyki p a r u współcześnie żyjących
ascetów.

Na z a k o ń c z e n i e tych k i l k u uwag w p r o w a d z a j ą c y c h
dodajmy, że fenomen anachoretyzmu f a s c y n o w a ł m . i n .
bardzo w i e l u a r t y s t ó w . Griinewald, Bosch, Bruegel i i n ­
n i znakomici mistrzowie pędzla t w o r z y l i w i e l k i e dzieła
inspire-.vani ż y c i e m p u s t e l n i k ó w . R ó w n i e ż w utworach
literackich nierzadko w y s t ę p u j e postać eremity. Pisa­
rzem, w k t ó r y m temat życia samotniczego t r w a ł „tak
uparcie jak Faust w G o e t h e m " b y ł Gustaw Flaubert.
Efektem oczarowania Flauberta t y m zagadnieniem było
La tentation de Saint Antoine.
Kuszenie Świętego
An­
toniego jest ś w i a d e c t w e m poczucia duchowej j e d n o ś c i
wielkiego artysty z w i e l k i m pustelnikiem. Problem ere­
m i t y z m u z a j m o w a ł Flauberta przez całe niemal życie,
czego wyrazem były wielokrotne powroty do tego te­
matu i trzy redakcje k s i ą ż k i o ś w . A n t o n i m . T a k ż e
A n a t o l France jest autorem dzieła inspirowanego Ży­
wotem Antoniego
Atauarego Wielkiego, z k t ó r e g o po­
siewu n a r o d z i ł y się przede wszystkim Żywoty
Ojców.
Vitae Palrum,
to w s p ó l r y t y t u ł zbioru r ó ż n y c h u t w o ­
r ó w z a w e r a j ą c y c h wspomnienia o życiu i m y ś l a c h
Ojców pustyni, tzn. c h r z e ś c i j a ń s k i c h m n i c h ó w ż y j ą c y c h
na Wschodzie w okresie od drugiej p o ł o w y I I I w i e k u
do s c h y ł k u w i e k u V I . W s k ł a d Żywotów
Ojców
wcho­
dziły zasadniczo n a s t ę p u j ą c e dzieła: poza wzorcowymi
Vita beati Antonii Atanazego i Vita s. Pauli
Eremitae,
Vita Malchi,
Vita s. Hilarionis
p i ó r a św. H i e r o n i ­
ma, t a k ż e inne żywoty pojedynczych e r e m i t ó w ,
oraz
z b i o r k i o p o w i a d a ń t y p u Historia m n i c h ó w
egipskich,™
Historia
o mnichach
do Lausosa, *
Historia
pobożna,
Łąka
duchowa,
а ponadto Nauki
Starców
czyli
zestaw sentencji przypisywanych wschodnim anachoretom. Te u t w o r y o d e g r a ł y k l u c z o w ą r o l ę w f o r m u ł o ­
w a n i u i propagowaniu ideologii odosobnienia; w decy­
d u j ą c y sposób w p ł y n ę ł y na k s z t a ł t c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
monastycyzmu. S t w o r z y ł y one model życia ś w i ą t o b l i ­
wego, d j k t ó r e g o o d w o ł y w a ł się Kościół p o c z ą w s z y od
I V stulecia, od czasu gdy c h r z e ś c i j a ń s t w o zostało r e l i g i ą
p a ń s t w o w ą . W ó w c z a s „ c z e r w o n e m ę c z e ń s t w o k r w i " za­
stąpiono „białym męczeństwem świątobliwego życia".
Po łych wszystkich uwagach w s t ę p n y c h , w części za­
sadniczej pierwszego szkicu, scharakteryzujemy p o k r ó t c e
historyczne tło powstania i rozwoju zjawiska monasty­
cyzmu, a n a s t ę p n i e przejdziemy do o d k r y w a n i a s t r u k ­
t u r y i interpretacji z n a c z e ń anachoretyzmu.
8

7

8

9

10

11

1 2

1

19

15

17

18

Historyczne ramy genezy chrześcijańskiego
monastycyzmu
W i e k i I I I — V I I n.e. — czas narodzin i bujnego r o z k w i ­
t u monastycyzmu chrześcijańskiego — są jednym z n a j ­
bardziej i n t e r e s u j ą c y c h i r ó w n o c z e ś n i e n a j s ł a b i e j poz­
nanych o k r e s ó w w dziejach k u l t u r y ś r ó d z i e m n o m o r ­
skiej. Jest to okres s c h y ł k u , a wreszcie upadku ś w i a t a
antycznego oraz — r ó w n o l e g l e — narodzin i k s z t a ł t o ­
wania s?c nowego p o r z ą d k u . Korzeni tych g ł ę b o k i c h
przemian należy u p a t r y w a ć w t o t a l n y m kryzysie, k t ó r y
od p o c z ą t k u I I I stulecia n ę k a ł Cesarstwo Rzymskie.
Ś w i a t o w a ekspansja k u l t u r y grecko-rzymskiej b y ł a zbyt
g w a ł t o w n a i powierscłv>wna, aby m o g ł a p r z e t r w a ć . W y -

135

I I . 1. K a r t a t y t u ł o w a dzieła J. i R. S a d e l e r ó w , Solitudo,
Wenecja 1600

d a w a ć by się mogło, i * z a k o ń c z e n i e p o d b o j ó w przyczyni
się do с k r z e p n i ę c i a p a ń s t w a , że z a k o ń c z e n i e rozbudo­
w y powstizyma proces destrukcji. S t a ł o się inaczej:
kres ekspansji z e w n ę t r z n e j powoduje stopniowy rozpad
I m p e r i u m Romanum. Z c h w i l ą ustania p o d b o j ó w do­
chody zaczęły m a l e ć , anarchia d o k o n a ł a reszty i nas t ą o i ł kryzys gospodarczy, jakiego ś w i a t r z y m s k i nigdy
nie z a z n a ł . P o t w i e r d z i ł a się zasada, iż cesarstwo t r w a
dopóki (rkŁpanduje. Gdy z a b r a k ł o nowych ziem i rzesz
n i e w o l n i k ó w do pracy na nich — z a ł a m a ł się cały sys­
tem ekonomiczny. Wielka inflacja p o c i ą g n ę ł a za sobą
upadek handlu oraz p o w r ó t do gospodarki naturalnej.
Rosła d r o ż y z n a , brak t o w a r ó w rodził s p e k u l a c j ę , wzno­
siła się fsla p r z e s t ę p c z o ś c i , mnożyły rozboje... P o s t ę p o ­
w a ł a dcr.icralizacja w a r s t w y biurokratycznej. C h c i w o ś ć
i korupcja stały się nagminne r ó w n i e ż w szeregach
a r m i i . Z.ai archizowane wojsko wynosiło i o b a l a ł o w ł a d ­
ców. N a j d o t k l i w i e j konsekwencje tych ciężkich czasów
o d c z u w a ł y n a j u b o ż s z e w a r s t w y l u d n o ś c i : coraz bardziej
v. y n ^ d z n i a ł e i g ł o d n e . Obchody pierwszego m i l l e n i u m
Miasla p r z y p a d ł y v; okresie gdy kryzys sięgał dna.
.Światopogląd ó w c z e s n e g o s p o ł e c z e ń s t w a o p a n o w a ł pesy­
mizm. W ś r ó d n a s t r o j ó w dekadenckich zapuszcza korze­
nie i umacnia się eschatologizm.
T ę s k n o t a za lepszymi czasami, pragnienie nowego,
szczęśliwego tysiąclecia łączą się z przekonaniem o n i e ­
chybnie zbliżającym się k o ń c u dotychczasowego ś w i a t a .
Chrzcic;jań.*two ze swoją a p o k a l i p t y c z n ą wizją nadcho­
dzącego K r ó l e s t w a Bożego trafia na podatny grunt.
136

Sive

vitae

Patrum

Eremicolarum...,

Wszelkie znaki na runbie i ziemi zdają się wskazy­
w a ć na m a j ą c y w k ó t c e n a s t ą p i ć p r z e ł o m . Atmosfera
owych lat jest na w s k r o ś religijna, p r z e s i ą k n i ę t a mis­
tycyzmem i ascetyzmem. W dziedzinie filozofii docho­
dzi do ponownego r o z k w i t u tych k i e r u n k ó w , k t ó r e są
bliskie p a n u j ą c e m u k r m a t o w i ś w i a t o p o g l ą d o w e m u . O d ­
radza się pitagoreizm, a także cynizm ze s w o j ą p o g a r d ą
d ó b r materialnych i sprzeciwem wobec n a w y k ó w k u l ­
turalnego życia. Z w ą t p i e n i e w w i e d z ę wskrzesza scep­
tycyzm. Ostatni stoicy szerzą k a t a s t r o f i c z n ą wizję z b l i ­
żającego się zognienia (lub potopu) świata... R e l i g i j n o ś ć
najszerszych k r ę g ó w społecznych pozostaje w opozycji
do materializmu, kuU.u powodzenia i z m y s ł o w y c h przy­
j e m n o ś c i — ongiś d o m i n u j ą c e g o — teraz istniejącego
tylko wśród w a r s t w y - z ą d z ą c e j . Zasadnicza różnica po­
g l ą d ó w w y s t ę p o w a ł a w szczególności m i ę d z y zwolen­
n i k a m i dawnego p o r z ą d k u , k t ó r z y nadal propagowali
ideologię hedonizmu, a k r z e p n ą c y m i z d o b y w a j ą c y m
sobie coraz w i ę k s z e rzesze w y z n a w c ó w
chrześcijań­
stwem. K o n f l i k t u p o m i ę d z y zwolennikami chrystianizmu
i e l i t ą w ł a d z y — dla k t ó r e j c h r z e ś c i j a n i n był antyspo­
ł e c z n y m a t e i s t ą , nieprzyjacielem rodzaju
ludzkiego,
o ś r o d k i e m biernego oporu, nielojalnym poddanym itd. —
nie dało się u n i k n ą ć . Ze szczególną j a s k r a w o ś c i ą w y ­
s t ę p o w a ł on wtedy, gdy na tronie cesarskim zasiadali
w ł a d c y , Których a m b i c j ą było w e w n ę t r z n e wzmocnienie
p a ń s t w a . P r z e ś l a d o w a n i a c h r z e ś c i j a n za Decjusza i D i o ­
klecjana Eą tego w y m o w n y m p r z y k ł a d e m . J e d n a k ż e
dokonana przez nich p i ó b a restauracji cesarstwa w m i -

И. 2. Abba M a k a r y Egipcjanin. Na d r u g i m planie pustelnicy o d t w a r z a j ą c y

riionym k s z t a ł c i e me m c g ł a p o w s t r z y m a ć biegu historii,
a raczej p r z y ś p i e s z y ł a n a d c h o d z ą c e zmiany. P r z y p o m n i j ­
m y : w efekcie p r z e z w y c i ę ż e n i a p o w t a r z a j ą c y c h się przez
k i l k a d z i e s i ą t lat k r y z y s ó w w ł a d z y p o w s t a ł dominat.
W ł a d c y z dynastii i l y r y j s k i e j stworzyli scentralizo­
wana p a ń s t w o biurokratyczne. S t a n o w i ą c y jego podsta­
w ę aparat administracyjny był j e d n o c z e ś n i e sprawnym
n a r z ę d z i e m wyzysku. P r z y b i e r a j ą c y na sile ucisk fis­
k a l n y p o w o d o w a ł p a u p e r y z a c j ę ludności i jeszcze bar­
dziej p o g a r s z a ł s y t u a c j ę w a r s t w produkcyjnych: nie­
w o l n i k ó w i chłopów. G n ę b i o n a l u d n o ś ć swój protest
przeciwko nader trudaej sytuacji e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z nej w y r a ż a ł a m.in. poprzez
powstania
niewolniczo-chłopskie oraz p o n u c a t n e ziemi. R e a k c j ą w ł a d z na to
ostatnie, b y ł a decyzja
o przywiązaniu
rolnika
do
gleby, z w i ą z a n i e jednostki z jej zawodem. Przymus p a ń ­
stwowy z kolei w z m ó g ł opór — w y t w o r z y ł o się b ł ę d n e
kcło...
C a ł k o w i t y k r y j y s f o r m egzystencji społecznej —
połączony ze w z r a s t a j ą c y m z a g r o ż e n i e m z e w n ę t r z n y m
Cesarstwa Rzymskiego — znalazł odzwierciedlenie w
nasilających
się objawach dekadencji
światopoglądu
antycznego. Miejsce ideologicznego z a m ę t u (synkretyzm u religijnego) coraz w y r a ź n i e j zajmuje, m a j ą c a u n i wersalistyczne aspiracje religia c h r z e ś c i j a ń s k a . Proces
ten u ł a t w i a ł a tzw. metoda „ c h r z e ś c i j a ń s t w a otwartego",
p o l e g a j ą c a — w n a j w i ę k s z y m uproszczeniu rzecz u j m u ­
j ą c — ;ia dopasowywaniu duchowej tradycji
kultury
hellenistycznej do d o k t r y n y chrystiaiiizmu.
Opierając
się na c h a r a k t e r y s t y s z i y m dla hellenizmu eklektyzmie,

Raj

przystosowano pewne kategorie, pojęcia i koncepcje
filozoficzne do potrzeb r e l i g i i c h r z e ś c i j a ń s k i e j . Po okre­
sie dominacji separatyzmu, w wieku
I I I znacznie
w z m o c n i ł y się tendencje adaptacyjne. Najpełniejsza re­
cepcja l a c j o n a l i s t y c i n e i t r a d y c j i filozofii greckiej doko­
n a ł a się w aleksandryjskiej Szkole K a t e c h e t ó w (przede
wszystkim w pismach Orygenesa). P ó ź n i e j na glebie
hellen zmu w y r o s ł y w i e l k i e dzieła teologiczno-filozoficzr.e O j c ó w
Kościoła
(m.in. Grzegorza z Nyssy i
Augustyna',. Wszelaka ca p o c z ą t k u w c h r z e ś c i j a ń s t w i e
istniał drugi, konkurencyjny n u r t szeroko o d w o ł u j ą c y
się do judaistycznych korzeni religii. Przedstawiciele
tego k i e r u n k u n a w i ą z u j ą c do koncepcji j u d e o - c h r z e ś c i j a ń s k i c h głosili m.in. elitaryzm zbawienia (eschatologia
indywidualna) w opozycji do zasady zbawienia pow­
szechnego (eschatologia uniwersalna), oraz idee apo­
kaliptycznego mesjanizrru ziemskiego opozycyjne w z g l ę ­
dem idei mesjanizmu auchowego, propagowanych przez
„hellenistów". Pierwszy wariant nawracania pogan, w y ­
pracowany dla pozyskania m i e s z c z a ń s k i c h klas ś r e d ­
nich b ę d ą c y c h o s t o j ą uniwersalistycznej k u l t u r y h e l l e ń ­
skiej, b y ł zasadniczo konserwatywny społecznie. Nato­
miast drugi — sięgający do uczuć nacjonalistycznych
(przeciwstawnych hellenistycznemu kosmopolityzmowi)
—• zyski »vał wierny :h c h r z e ś c i j a n w ś r ó d zrujnowanych
l u d ó w podbitych. Silna akcenty chiliastyczne przyczy­
niały c h r y e ś c i j a ń s t w u w i e l u z w o l e n n i k ó w t a k ż e spośród
rewolucyjnie nastawionych, n a j u b o ż s z y c h w a r s t w spo­
ł e c z n y c h . Te dwie dające się w y o d r ę b n i ć w akcji m i ­
syjnej tendencje, nie były w istocie przeciwstawne lecz
komplementarne, o d p o w i a d a ł y na r ó ż n e zapotrzebowa;

137

I I . 3. Sw. P a w e ł z Teb. U góry k r u k , p r z y n o s z ą c y ś w i ę t e m u chleb. U dołu hiena
u o s a b i a j ą c e r o z p u s t ę i rozwiązłość

nia społeczne. Z a s p i k a j a j ą c oczekiwania w i e l u grup
socjalnych wzajemnie się u z u p e ł n i a ł y .
Egipt I I I w i e k u n.e. jest niemal laboratoryjnym
p r z y k ł a d e m sukcesu, j a k i przynosiło łączne ich stoso­
wanie w procesie
upowszechniania
chrześcijaństwa.
K r a j ten m o ż e służyć za wzorcowy model w a r u n k ó w ,
w j a k i c h d o k o n a ł się „ p r a w d z i w y i j e d y n y z a k r ę t h i ­
storyczny"
— przejście od hellenizmu do c h r z e ś c i ­
j a ń s t w a , od s t a r o ż y t n o ś c i do ś r e d n i o w i e c z a . Asymilacja
d w ó c h najbardziej z n a c z ą c y c h grup etnicznych zamiesz­
k u j ą c y c h d u c h o w ą -stolicę ó w c z e s n e g o ś w i a t a doprowa­
dza do tego, że Aleksandria j u ż w k o ń c u I I w i e k u „sta­
je się c e n t r u m k u l t u r y h e l l e n i s t y c z n o - c h r z e ś c i j a ń s k i e j " .
Lecz poza A l e k s a n d r i ą : jej kosmopolitycznymi miesz­
k a ń c a m i istnieje Egipt wiejski, w k t ó r y m wszystkie
zasygnalizowane
dotychczas problemy — charaktery­
styczne dla sytuacji historycznej okresu p r z e ł o m u so­
cjalnego i kulturowego z w i ą z a n e g o z upadkiem c y w i l i ­
zacji grecko-rzymskiej i ś w i a t o p o g l ą d u antycznego —
n a b r z m i a ł y szczególnie.
Na'd N i l e m Grecy, k t ó r y c h c e c h o w a ł a bezgraniczna
w i a r a w wyższość w ł a s n e j k u l t u r y ( w y r a ż a j ą c a się np.
w zasadzie nie podejmowania t r u d u uczenia się j ę z y ­
k ó w podbitych ludów), t r a f i l i na K o p t ó w u w a ż a j ą c y c h
się ?a b e z p o ś r e d n i c h s p a d k o b i e r c ó w c y w i l i z a c j i znacz­
nie starszej od k u l t u r y n a j e ź d ź c ó w . Wobec wzajemnego
uznania się za b a r b a r z y ń c ó w k o n f l i k t ś w i a t o p o g l ą d o w y
był n i e u n i k n i o n y . P o n i e w a ż ludzie m o g ą „współistnieć
o d m a w i a j ą c sobie wzajemnie p o r ó w n y w a l n e g o stopnia
człowieczeństwa, lecz wtedy jedni stają się p o d w ł a d ­
1 C

2 0

138

i

zając,

n y m i i n n y c h " " — proces hellenizacji (a później romanizacji) K o p t ó w ograniczył się do ich eksploatacji. „ P o ­
s t ę p u j ą c a b e z n a d z i e j n o ś ć życia i skrajna n ę d z a , szczegól­
nie pod panowaniem r z y m s k i m , kiedy to Egipcjanie
zeszli do r o l i jedynie siły roboczej wykorzystywanej do
n a p e ł n i a n i a zbożem spichlerzy R z y m u " ,
przygotowały
grunt dla r e l i g i i nadziei — c h r z e ś c i j a ń s t w a . W ciągu
I I I stulecia chrystianizm r o z p r z e s t r z e n i ł się b ł y s k a w i c z ­
nie w c'olinie N i l u , o b e j m u j ą c szerokie rzesze k o p t y j sk'ej ludności wiejskiej. N i e w ą t p l i w i e p r z y c z y n i ł y się
dc tego Heine paralele p o m i ę d z y w i a r ą p o g a ń s k i c h K o p ­
t ó w i r e l i g i ą c h r z e ś c i j a ń s k ą . Takie analogie j a k п р . :
zagadnienie życia po ś m i e r c i ; idea Boga u ś m i e r c o n e g o
i z m a r t w y c h w s t a ł e g o ; t r i a d y b ó s t w (w szczególności
Ozyrys — Izyda — Horus) — T r ó j c a P r z e n a j ś w i ę t s z a ,
Ś w i ę t a Rodzina i t p . oraz fakt, iż koncepcja
mono­
teizmu m i a ł a już w ó w c z a s duże poparcie w s p o ł e c z e ń ­
stwie egipskim u m o ż l i w i ł y s z y b k ą a d a p t a c j ę nowej r e Hgii. P r z e t ł u m a c z e n i e (na p r z e ł o m i e I I i I I I wieku)
większości k s i ą g Pisma świętego sprawia, że chrystia­
nizm umacnia poczucie jednostki etnicznej i tożsamości
k u l t u r o w e j Egipcjan s t a j ą c się m a n i f e s t a c j ą ich ducha
narodowego, a t a k ż e protestem przeciwko cesarskiej
centralizacji politycznej : k u l t u r a l n e j oraz d y s k r y m i n a ­
cji podbitego ludu.
Wyzysk ekonomiczny i p r z e ś l a d o w a n i a chrześcijan
za Decjusza, Waleriana, a później Dioklecjana oraz jego
n a s t ę p c ę na Wschodzie Maksymina Daję, s t a j ą się za­
czynem do powstania bezprecedensowego w swej skali
zjawiska — masowej anachorezy.
Dziesiątki tysięcy
28

23

egipskich chłopów porzuciło ś w i a t cywilizowany,
za­
mieszkane obszary nad R z e k ą , u d a j ą c się na nieprzy­
s t ę p n e tereny „ziemi czerwonej".
Spalony s ł o ń c e m ,
prawie pozbawiony życia, pustynny p ł a s k o w y ż Pustyni
Wschodniej i Zachodniej staje się ś w i a d k i e m narodzin
c h r z e ś c i j a ń s k i e g o mo nasty cyzmu. W I V stuleciu, w sto­
sunkowo k r ó t k i m czasie (kilkudziesięciu lat), fenomen
monastycyzmu objął o l b r z y m i ą część t e r y t o r i u m Ce­
sarstwa: poza Egiptem, t a k ż e L i b i ę , P a l e s t y n ę , S y r i ę ,
Azję Mniejszą, wyspy Morza Ś r ó d z i e m n e g o i ś r ó d z i e m ­
nomorskie w y b r z e ż a Europy. D u ż e rozmiary p r z y b r a ł
r ó w n i e ż w krajach spoza k r ę g u ś r ó d z i e m n o m o r s k i e g o :
Etiopii, Mezopotamii, A r m e n i i , Gruzji... Wszędzie ideo­
logia odosobnienia doskonale się a k l i m a t y z o w a ł a d z i ę ­
k i w a r u n k o m jakie w y t w o r z y ł y się w I m p e r i u m , skut­
k i e m zarysowanych w y ż e j u k ł a d ó w historycznych. Do
s p o t ę g o w a n i a ekspansji monastycyzmu p r z y c z y n i ł a się
nadto nowa sytuacja Kościoła w p a ń s t w i e i stosunki
w samym K o ś c i e l e .
W wiekach V — V I I monachizm
stał się p o t ę ż n y m ruchem s p o ł e c z n y m , a wielka liczba
mnichów*
s p r a w i ł * , iż odgrywali o n i doniosłą r o l ę
w życiu r e l i g i j n y m , politycznym i gospodarczym. W k ł a d
k u l t u r y monastycznej dc k u l t u r y europejskiej oraz ś w i a ­
towej jest t r u d n y do przecenienia, nie miejsce t u jed­
nak na rozwijanie tego t e m a t u . P o w r ó ć m y jeszcze na
moment do z a g a d n i e ń z w i ą z a n y c h z genezą monasty­
cyzmu. Na pustyni egipskiej — w g ł ó w n y c h o ś r o d k a c h
samotniczego życia: Tebaidzie oraz N i t r i i , Celli, Scytii —
a t a k ż e na sąsiednich pustyniach Judzkiej i Syryjskiej,
j u ż w pierwszej p o ł o w i e I V w i e k u k r y s t a l i z u j ą się jego
24

28

podstawowe formy: anachorecka i c e n o b i t a l n a .
Spo­
śród t y c h — w y r o s ł y c h z zakwestionowania sensu do­
tychczasowego
istnienia — s t y l ó w życia cenobityzm,
k t ó r e g o fundamentem są r e g u ł y o k r e ś l a j ą c e zasady k o ­
egzystencji m i n i c h ó w (z nakazem p o s ł u s z e ń s t w a wobec
przełożonego na czele), staje się p o z y t y w n ą alterna­
tywą potępionego społeczeństwa. Mnisi są naśladowca­
mi Chrystusa i aniołów oraz życia wzorowanego na
życiu apostolskim. Z czasem monastycyzm w s p ó l n o t o ­
w y b ę d z i e coraz dobitniej a f i r m o w a ł w a r t o ś c i społecz­
ne, stając się h o ł u b i o n ą przez Kościół f o r m ą realizacji
ideału c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Natomiast anachoretyzm, zro­
dzony z absolutnego sprzeciwu wobec s p o ł e c z e ń s t w a , b y ł
najbardziej r a d y k a l n y m w y r a z e m p o t ę p i e n i a p a n u j ą c y c h
stosunków
socjalnych oraz całej sfery ideologicznej,
k t ó r a je s a n k c j o n o w a ł a . Pustelnicy konsekwentnie ne­
gowali wszelkie w a r t o ś c i społeczne, a nawet — w eks­
tremalnej postaci — całą k u l t u r ę .
28

25

Mit samotniczego życia

8

27

Adepci monastycyzmu
byli
głęboko
w i e r z ą c y m i , na
w s k r o ś r e l i g i j n y m i l u d ź m i . Dla tych ż a r l i w y c h w y z ­
n a w c ó w c h r z e ś c i j a ń s t w a n a j w y ż s z y m dobrem b y ł Bóg,
k t ó r y s t a n o w i ł k r y t e r i u m w a r t o ś c i — p o d s t a w ę nowe­
go, teocentrycznego systemu aksjologicznego. Ucieczki
na p u s t y n i ę b y ł y m a n i f e s t a c j ą w y b o r u B o g a . W prze­
k o n a n i u a n a c h o r e t ó w n a g r o d ą za r e z y g n a c j ę ze ś w i a t a
doczesnego b y ł o c z e k a j ą c e ich szczęście wieczne. Cel
ten p r a g n ę l i o s i ą g n ą ć jeszcze za życia t y m bardziej,
30

23.9

że — j a k w ó w c z a s u w a ż a n o — kres tego ś w i a t a i S ą d
Ostateczny m i a l n a d e j ś ć lada m o m e n t . Za n a j w ł a ś c i w ­
szą d r o g ę do zapewnienia sobie zbawienia, uznano ż y ­
wot — sensu strictissimo — bezgrzeszny. N a s u w a ł o się
w z w i ą z k u z t y m pytanie: j a k powinna w y g l ą d a ć k o n ­
kretna p r a k t y k a takiego ż y c i a ?
Jako się r z e k ł o , o d ­
p o w i e d z i ą d a n ą przez O j c ó w pustyni było przede wszyst­
k i m porzucenie w i ę z ó w , jakie n a k ł a d a ł o pozostawanie
w o b r ę b i e s p o ł e c z e ń s t w a . Egipski pustelnik n a w o ł u j e :
„jeżeli zbawieni b y ć — synowie — chcecie, uciekajcie
od l u d z i " oraz „ u c i e k a j m y już synowie, g d y ż się zbliża
czas".
„ Z d a ł y się miasta jako więzienia, a osobność
p o k a z y w a ł a się i m R a j e m " . Za pierwszy, najdoskonal­
szy wzorzec dla realizacji swojego i d e a ł u , ś w i ą t o b l i w i
anachoreci p r z y j ę l i opisany w Księdze
Rodzaju
stan
pierwotnej n i e w i n n o ś c i i s z c z ę ś l i w o ś c i .
Stan ten —
w k o n t e k ś c i e tzw. drugiego opisu stworzenia — przed­
stawia i d e a l n ą , w z o r c o w ą s a m o t n o ś ć c z ł o w i e k a (Rdz
2,18). W Eden A d a m pędził ż y w o t w b e z p o ś r e d n i e j blis­
kości Boga i a n i o ł ó w , w s t a ł y m kontakcie z sacrum.
Podobnie żyją pustelnicy: J u l i a n Sabas przeprowadza
rozmowy z Bogiem, P a w e ł zwany Prostakiem rozma­
w i a (w p o ł u d n i e ) z Jezusem Chrystusem; a a n i o ł o w i e
często ich o d w i e d z a j ą , p r z y n o s z ą c „ p o k a r m niebieski"
(bezgrzeszny stan c z ł o w i e k a nie u w z g l ę d n i a ł pracy jako
źródła u t r z y m a n i a ) . Czas r a j s k i to t a k ż e epoka czu­
łego współżycia człowieka z p r z y r o d ą . Panuje w ó w c z a s
wegetarianizm (Rdz 1,29), a z w i e r z ę t a są c z ł o w i e k o w i
poddane. P o n i e w a ż temu ostatniemu zagadnieniu auto­
rzy Żywotów
p o ś w i ę c a j ą wiele miejsca, my r ó w n i e ż
31

3 2

83

34

35

36

HO

I

przytoczmy k i l k a f r a g m e n t ó w , k t ó r e t r a k t u j ą o p o s ł u ­
s z e ń s t w i e z w i e r z ą t wobec a n a c h o r e t ó w .
D z i k i osioł i k r o k o d y l w y k o n u j ą rozkazy pustelnika
Heleniego, Benon w y p ę d z a „dzikiego konia", k t ó r y pola
r o l n i k o m p u s t o s z y ł oraz krokodyla, i n n y pustelnik naka­
zuje l w u zastanemu w swej j a s k i n i a ż e b y ją opuścił,
co ten natychmiast czyni, podobnie J u l i a n S ł u p n i k przez
brata Pankracego poleca l w u opuścić k r a i n ę , w k t ó r e j
g r a s o w a ł . Pewien starzec tak p e ł e n cnoty i ł a s k i bożej
był, że „lwy w jednej z sobą j a s k i n i p r z e c h o w y w a ł
i p o k a r m i m na ł o n i e swoim d a w a ł " , natomiast Pardusa
Rzymianina lew nie chciał pożreć, co u z n a ł za znak
odpuszczenia m u g r z e c h ó w . P a w e ł z Tebaidy b r a ł w
ręce żmije, w ę ż e oraz skorpiony i r o z r y w a ł je w p ó ł ,
co w i d z ą c mnisi p y t a l i go: „ P o w i e d z nam, coś r o b i ł
ześ o d e b r a ł t a k ą ł a s k ę ? " , na co i m odrzekł: „Przebaczcie
m i bracia, jeżeli k t o ś będzie m i a ł n i e w i n n o ś ć wszystko
m u poddane b ę d z i e , j a k A d a m o w i kiedy b y ł w Raju
przed p r z e s t ą p i e n i e m boskiego przykazania".
Równie
w y r a ź n i e o m a w i a n ą t r e ś ć teologiczną w y r a ż a znane
opowiadanie o l w i e ojca Gierasima z d z i e ł k a Jana
Moschosa, k t ó r e kończy się n a s t ę p u j ą c o : „To z a ś stało
się nie dlatego, żeby lew m i a ł duszę r o z u m n ą , ale że
Bóg pragnie o d d a ć c h w a ł ę t y m , k t ó r z y m u o d d a j ą cześć
i to nie tylko za życia, ale i po ś m i e r c i oraz p o k a z a ć ,
jak z w i e r z ę t a były poddane pierwszemu c z ł o w i e k o w i ,
dopóki nie p r z e k r o c z y ł przykazania i n i m został w y ­
gnany z Raju rozkoszy".
Okres szczęśliwej koegzystencji w p i e r w o t n y m Raju
t r w a ł do momentu stworzenia niewiasty. B ł o g o s ł a w i o n a
37

I I . 6. M n i c h D i d y m „różną g a d z i n ą bez szkody d e p t a ł "

s a m o t n o ś ć c z ł o w i e k a skończyła się. Ewa zaraz po t y m
j a k została stworzona — z d r a d z i ł a . D a ł a się p o d s t ę p ­
nie s k u s i ć — zazdrosnemu o rajskie szczęście ludzi —
szatanowi (Rdz 3,1—5). N a k ł o n i ł a
t a k ż e Adama do
n i e p o s ł u s z e ń s t w a wobec Boga (Rdz 3,6), na skutek cze­
go zostali w y p ę d z e n i z ogrodu Eden (Rdz 3,23). Grzech
p i e r w o r o d n y z a p o c z ą t k o w a ł n o w ą e p o k ę w dziejach
l u d z k o ś c i : h i s t o r i ę oddalania się c z ł o w i e k a od Boga
oraz s t o p n i o w ą d e g e n e r a c j ę l u d z i . Pierwszy grzech po­
zostaje w b e z p o ś r e d n i m z w i ą z k u z aktem seksualnym
i p r o k r e a c j ą (Rdz 3,16; 4,1—2), co pociągnęło za sobą
poddanie c z ł o w i e k a „ p r a w u cierpienia i p r a w u ś m i e r ­
c i " . Ojcowie pustyni, o d t w a r z a j ą c y zakłóconą l u d z k i m
wszeteczeństwem harmonię świata,
traktują pożądli­
w o ś ć s e k s u a l n ą jako grzech najcięższy. Walka z p o k u ­
sami cielesnymi należy w ich m n i e m a n i u do z a d a ń naj­
w a ż n i e j s z y c h . Ź r ó d ł e m n a m i ę t n o ś c i ciał są m.in. zmys­
ły, k t ó r e mnisi u m a r t w i a j ą na wiele s p o s o b ó w : np.
smak słoną w o d ą , w ę c h p r z y k r y m i zapachami i t d . Za
j e d n ą z najskuteczniejszych f o r m ascezy uchodzi post,
a ponadto ograniczona ilość snu, w y s i ł e k fizyczny, po­
waga, milczenie i w ogóle wszelka p o w ś c i ą g l i w o ś ć . W
„ Ż y w o t a c h O j c ó w " zawartych
jest
wiele
przestróg
przed grzechem c i e l e s n y m . Ł a d n i e w y r a z i ł to pewien
„święty starzec" s t w i e r d z a j ą c : „Dzieci, sól pochodzi z
morza, lecz jeśli zbliży się do wody, r o z p ł y w a się i g i ­
nie. Podobnie m n i c h : pochodzi z niewiasty, lecz gdy
zbliży się do b i a ł o g ł o w y , r o z p r z ę g a .się i przestaje b y ć
mnichem".
W opinii ś w i ą t o b l i w y c h m ę ż ó w celibat
38

3 0

40

41

(cnota czystości) należy do podstawowych w a r u n k ó w
osiągnięcia życia wiecznego; jest koniecznym etapem
na drodze p r o w a d z ą c e j do pcnownego zespolenia czło­
wieka z Bogiem. P o d s u m o w u j ą c dotychczasowy tok w y ­
w o d ó w na temat znaczeń anachoretyzmu s t w i e r d ź m y ,
że opisywany w Żywotach
Ojców ś w i ą t o b l i w y t r y b ż y ­
cia polega na o d t w a r z a n i u R a j u . Przywracanie
przez p u s t e l n i k ó w stanu rajskiej szczęśliwości i n i e ­
w i n n o ś c i modelowane jest m . i n . poprzez: s a m o t n o ś ć (i
celibat),
pozostawanie w b e z p o ś r e d n i m
kontakcie z
sacrum, s p o ż y w a n i e p o k a r m u niebieskiego, błogie w s p ó ł ­
życie z p r z y r o d ą (panowanie nad z w i e r z ę t a m i ) i t d . Czas
„ p o c z ą t k u " jest przez Ojców pustyni waloryzowany zde­
cydowanie pozytywnie. M a m y t u do czynienia z typo­
w y m dla m y ś l e n i a mitologicznego sposobem odczuwa­
nia czasu z w a n y m i n w e r s j ą h i s t o r y c z n ą . Opisany w
K s i ę d z e Rodzaju m i t Raju (mit rozumiany t u jako
„ p e w i e n p i e r w o t n y sposób w y r a ż a n i a t r e ś c i n a j g ł ę b ­
szej"), jest j e d n ą z wersji — znanego w i e l u mitolo­
giom — obrazu „złotego w i e k u " l u d z k o ś c i .
Anachoretyzm stanowi jego s c h r y s t i a n i z o w a n ą r e a l i z a c j ę . Jed­
n a k o w o ż analiza fenomenu pustelnictwa w kategoriach
powtarzania sytuacji wzorcowej, ujawnia tylko jeden
aspekt nader wieloznacznego zjawiska. Ideologia odo­
sobnienia jest r ó w n i e ż m i t e m eschatologicznym. Zycie
a n a c h o r e t ó w m o ż n a (i należy) i n t e r p r e t o w a ć także jako
antycypowanie
Raju.
U b ó s t w o m n i c h ó w — na
p r z y k ł a d — to z jednej strony powtarzanie sytuacji
sprzed grzechu pierworodnego (wówczas c z ł o w i e k o w i
42

4 3

141

Mulufht*
nolbni tec ~b-m» }UERONYM
Va^n tłumią
pr*A,tv. faumi*.

ll.

Г.У. tru
л

Ai e\u )',trum fertant vttcrum i tslgt*,
<v«« fffitubtt
tr~i fir ti­

7. Sw. Hieronim, Ojciec i Doktor Kościoła, autor pierwszych w języku
tów, w okresie życia pustelniczego

obce było pojęcie własności), z drugiej natomiast —
ewangeliczny nakaz, k t ó r e g o w y p e ł n i e n i e jest jednym
z w a r u n k ó w o s i ą g n i ę c i a nieba (Mt 19,21).
Celibat i cnota czystości w perspektywie eschato­
logicznej u z y s k u j ą s a n k c j ę w słowach Jezusa: „Są
t r z e b i e ń c y , k t ó r z y się sami na to skazali, dla k r ó l e s t w a
niebieskiego" (Mt 19,12). R e c e p t ą na panowanie nad
z w i e r z ę t a m i i tutaj jest b e z g r z e s z n o ś ć : „jeżeli p r z y k a ­
zania Pana naszego Jezusa Chrystusa p r z e s t r z e g a l i ś m y ,
to z w i e r z ę t a zaiste b a ł y b y się nas; ale przez grzech
n i e w o l n i k a m i stawszy się, my się ich b a ć pokazuje­
my".
P r z y k ł a d y m o ż n a m n o ż y ć . K r ó t k o m ó w i ą c , anachoreci o d p o w i a d a j ą t a k ż e na zawarte w Ewangelii
wezwanie: „ p o k u t ę czyńcie, zbliżyło się b o w i e m k r ó l e ­
stwo niebieskie" (Mt 3,2). Asceza ma na celu przygoto­
wanie p o w t ó r n e g o p r z y j ś c i a Zbawiciela. Pustelnicy dążą
do zrealizowania zapowiedzianego K r ó l e s t w a Bożego.
I c h życie to w y p e ł n i e n i e oczekiwanego przez w i e r n y c h
czasu urzeczywistnienia w a r t o ś c i n a j w y ż s z y c h .
44

4 5

R e a s u m u j ą c : w modelu
anachoreckim
zarówno
przeszłość, j a k i przyszłość są waloryzowane dodatnio.
B ł o g o s ł a w i o n y p o c z ą t e k zapowiada, przygotowuje i uza­
sadnia szczęśliwy koniec c z ł o w i e k a . T y l k o realny czas
t e r a ź n i e j s z y jest p o t ę p i o n y ; nie posiada w a r t o ś c i , nie
ma znaczenia i nie interesuje m n i c h ó w . Anachoreci po­
r z u c a j ą c ś w i a t doczesny „ w y ł ą c z a j ą " się z p r z e m i j a j ą ­
cego, n i e t r w a ł e g o , zmiennego czasu ś w i e c k i e g o . Ludzie,
k t ó r z y „ u m a r l i " dla ś w i a t a (motyw tej ś m i e r c i przed­
stawiony jest w Żywotach
Ojców m . i n . poprzez obrazy
p u s t e l n i k ó w p r z e b y w a j ą c y c h w grobach), t r a c ą czas
i w y c h o d z ą poza jego zasięg — ale j e d n o c z e ś n i e — zdo­

142

9

łacińskim

J**

Żywo­

b y w a j ą w zamian w i e c z n o ś ć i w s z e c h o b e c n o ś ć , a więc
prawdziwe życie. Przez; samotniczy ż y w o t „ w ł ą c z a j ą "
się w czas ś w i ę t y , czas c h r z e ś c i j a ń s k i e g o m i t u . S w o i m
życiem przeszłość i przyszłość p r z e k s z t a ł c a j ą w i n n ą
współczesność — b e z c z a s o w ą teraźniejszość m i t y c z n ą .
„ J e d y n i e w n i e z m ą c o n e j r ó w n o c z e s n o ś c i lub, co na j e d ­
no wychodzi, poza czasem m o ż e odsłonić się p r a w d z i ­
w y sens tego, co było, co jest i co b ę d z i e . . . " ,
albo­
w i e m „istotą tajemnicy jest i b ę d z i e b e z c z a s o w ą t e r a ź ­
niejszość".
O pustelnikach m o ż n a p o w i e d z i e ć : „mit
p r z e m i e n i ł się w nich w m i s t e r i u m , a między „ b y ć "
i „ o z n a c z a ć " nie b y ł o dzielącej r ó ż n i c y "
— odnosząc
do nich słowa T. Manna. Życie anachoreckie jest sui
generis r y t u a ł e m ;
dramatem, k t ó r e g o odgrywanie
zapewnia zbawienie.
49

4 7

4 8

To, co zostało powiedziane d o t ą d o w i z j i czasu,
k t ó r ą w y e k s p l i k o w a l i ś m y z t k w i ą c e g o implicite w Ży­
wotach Ojców c h r z e ś c i j a ń s k i e g o m i t u samotniczego ż y ­
cia, da się z a s t o s o w a ć — mutatis mutandis — r ó w n i e ż
do analizy w y o b r a ż e ń p r z e s t r z e n n y c h
tam za­
w a r t y c h . Dawno j u ż stwierdzono, ż e w ś w i a t o p o g l ą d z i e
m i t y c z n y m zjawiska w a ż n e w wymiarze czasowym, znaj­
d u j ą swoje odbicie t a k ż e w przestrzeni. P r z e j d ź m y więc
do przedstawienia sceny, na k t ó r e j toczy się akcja „ob­
r z ę d u " pustelniczego ż y w o t a .
Kandydaci na e r e m i t ó w p o r z u c a j ą c swoje dotych­
czasowe życie w ś r ó d s p o ł e c z e ń s t w a , opuszczali ś w i a t
zaludniony: domy, wsie, miasta; całą — u z n a n ą za po­
t ę p i o n ą ziemię — ekumene. U w a ż a l i , iż b e z p o ś r e d n i
k o n t a k t z sacrum może d o k o n a ć się tylko na obszarze

I I . 8. Ilustracja w i a r y w obcowanie m n i c h ó w z a n i o ł a m i . Cenobita na rys. ubrany w sym­
boliczny ubiór mnicha: kaptur oznacza n i e w i n n o ś ć , szkaplerz — p o s ł u s z e ń s t w o , pas — m ę ­
stwo i czystość

„ d z i e w i c z y m " , nie s k a ż o n y m g r z e s z n ą d z i a ł a l n o ś c i ą l u ­
dzi. W y r u s z a j ą c w d r o g ę
na poszukiwanie
miejsc
ś w i ę t y c h w i e r z y l i , że z n a j d ą je na terenach s t a n o w i ą ­
cych anekumene: pustyniach i g ó r a c h . T a m szukali
ongiś utraconej ojczyzny Adamn, k t ó r ą teraz anachoreci — n o w i Adamowie p r a g n ę l i o d z y s k a ć . Nie było
to p r z e d s i ę w z i ę c i e n i e m o ż l i w e do s p e ł n i e n i a , albowiem
„w w y o b r a ż e n i a c h c h r z e ś c i j a n s t a r o ż y t n y c h i ś r e d n i o ­
wiecznych raj opisany w Księdze
Rodzaju
istniał w
dalszym ciągu w sensie d o s ł o w n y m . . . " .
Tyle tylko,
iż — j a k mniemano — „ d a l e k ą morza i ziemi odległoś­
cią od naszej zamieszkanej oddalony tak jest w y n i e ­
siony, że prawie aż nieba d o t y k a " .
Ostatnie słowa
tego cytatu d a j ą k o n k r e t n ą w s k a z ó w k ę d o t y c z ą c ą w y ­
b o r u odpowiedniego miejsca eremu: nowy Raj Ojców
p u s t y n i w i n i e n z n a j d o w a ć się na g ó r z e. Za t a k i m
usytuowaniem pustelni p r z e m a w i a j ą i inne w z g l ę d y .
W S t a r y m Testamencie znajduje się wiele wzmianek
w s k a z u j ą c y c h na d o n i o s ł ą r o l ę o d g r y w a n ą przez w z g ó r z a
w kontaktach Bóg — człowiek. Szczególnie góra Boża
Horeb (Synaj) b y ł a miejscem wielokrotnego k o m u n i k o ­
wania się Boga z l u d ź m i . P r z y p o m n i j m y : tu Pan uka­
zał się Mojżeszowi i w y j a w i ł m u i m i ę Swoje (Wj 3,1-—2;
3,14); t u z a w a r ł przymierze z ludem (Wj 19,18—20),
d a j ą c m u przykazania (Wj 20,2'—17); tutaj wreszcie ob­
j a w i ł się Eliaszowi ( I K r l 19,9—13). Wzniesienia były
terenem nieoficjalnych (plebejskich) f o r m k u l t u . Na
w y ż y n a c h s k ł a d a n o ofiary Jahwe; a jeden z p a g ó r k ó w
nazywano „Na w z g ó r z u Pan się ukazuje" (Rdz 22,14).
Odnowienie przymierza I z r a e l i t ó w z Bogiem d o k o n a ł o
4 9

50

51

5 2

się t a k ż e na górze zwanej G a r i z i m (Joz 8,30—35). W i e l ­
kie znaczenie w tak zdecydowanie p o z y t y w n y m w a r ­
t o ś c i o w a n i u „góry", miało skojarzenie tego k i e r u n k u
z „ n i e b e m " . K r ó t k o m ó w i ą c opozycja g ó r a - d ó ł n a l e ż y
do podstawowych kategoryzacji przestrzennych w micie
chrześcijańskim.
W modelu anachoreckim, podobnie j a k w k a ż d e j
mitycznej koncepcji przestrzeni, mamy do czynienia
z z a s a d n i c z ą jej n i e j e d n o r o d n o ś c i ą ( s e g m e n t a r n o ś c i ą ) .
Poszczególne fragmenty przestrzeni r ó ż n i ą się od siebie
stopniem ś w i ę t o ś c i . Pustelnicy c e n i ą jedynie te miejsca,
k t ó r e są daleko od ludzi (profanum) a blisko Boga
(sacrum). G ó r a najlepiej s p e ł n i a te w a r u n k i , dlatego
jest n a j c z ę s t s z y m miejscem z a k ł a d a n i a e r e m ó w .
Żywoty
Ojców
r o j ą się od p r z y k ł a d ó w to p o t w i e r d z a j ą c y c h .
Z w i ą z e k życia eremickiego z g ó r a m i b y ł w ó w c z a s tak
ścisły, że zwrot „pójść w g ó r y " b y ł (w o k r e ś l o n y m
k o n t e k ś c i e ) r ó w n o z n a c z n y z p o d j ę c i e m życia monastycz­
nego.
D r u g ą bardzo c h a r a k t e r y s t y c z n ą cechą miejsca pus­
telni było ź r ó d ł o . Koniecznie m u s i a ł o to b y ć tzw.
„źródło wody ż y w e j " czyli „ s a m o r o d n e j wody s t r u ­
m i e ń " . Trzecim elementem pustelni było d r z e w o (naj­
częściej jest to palma daktylowa), k t ó r e g o owoce sta­
n o w i ł y pokarm, a liście m o g ł y służyć za okrycie. M a m y
tu kolejne s y g n a ł y w s k a z u j ą c e jednoznacznie na to, iż
erem b y ł swego rodzaju odwzorowaniem Raju (Rdz
2,10; 2,9).
Ostatnim d a j ą c y m się w y e k s p l i k o w a ć z
Żywotów
Ojców
s k ł a d n i k i e m idealnego
miejsca pustelni była
53

из

I I . 9. Hieronim

Bosch, Kuszenie

j a s k i n i a . P o d s u m o w u j ą c tę część naszej analizy fe­
nomenu anachoretyzmu należy p o w i e d z i e ć , że zrekon­
struowane w y ż e j miejsce eremu było w przekonaniu
p u s t e l n i k ó w terenem w y b r a n y m , lub w r ę c z specjalnie
stworzonym przez Boga dla u m o ż l i w i e n i a anachoretom
b e z p o ś r e d n i e g o z N i m k o n t a k t u . Eremici p ę d z ą c swój
samotniczy ż y w o t w t a k i m szczególnym miejscu mogli
ł a t w o o b c o w a ć z wiecznością. K r e u j ą c specyficzną cza­
s o p r z e s t r z e ń , m i t anachorecki p o w o d o w a ł , że pustelnicy
(w niej p a r t y c y p u j ą c y ) znajdowali się w swoistym s t a ­
n i e —• na granicy p o m i ę d z y z n i k o m y m ś w i a t e m do­
czesnym, a ż y c i e m wiecznym. S t ą d p r z e j ś c i e anachoret ó w do ś w i a t a pozaziemskiego było jedynie z w y k ł ą
„ f o r m a l n o ś c i ą " . Po ś m i e r c i Amona (z N i t r i i ) , św. A n t o n i
w i d z i a ł jego duszę do nieba n i e s i o n ą ; Pafnucy r ó w n i e ż
b y ł w z i ę t y do nieba przez a n i o ł ó w ; t a k ż e d u s z ę Anufa
a n i o ł o w i e tam zabrali, podobnie jak duszę — zabitego
p i o r u n e m — Szymona S ł u p n i k a . Ś m i e r ć fizyczna tak
dalece nie w y r z ą d z a ł a pustelnikom szkody, że ciała ich
nie u l e g a ł y r o z k ł a d o w i . Pozostawanie e r e m i t ó w w ,„sta144

1

św.

Antoniego

nie granicznym", m i a ł o jeszcze inny w y m i a r : n a r a ż a ł o
ich na szczególne n i e b e z p i e c z e ń s t w o ze strony demo­
nów.
H e r o i z m a n a c h o r e t ó w p o l e g a ł m.in. na t y m ,
iż u d a j ą c się na p u s t y n i ę , ś w i a d o m i e podejmowali o n i
o t w a r t ą w a l k ę z „ n i e c z y s t y m i duchami" w ich w ł a s n e j
siedzibie (Mt 12,43; Ł k 11,24). Jedynie „ a t l e c i " ascezy
„mogli się m i e r z y ć z demonami, p o n i e w a ż t y l k o oni
b y l i zdolni ujrzeć ich t w a r z ą w twarz i znieść tę strasz­
ną wizję".
Wzorem pustelniczego bohaterstwa był
A n t o n i , k t ó r y w i e l o k r o t n i e toczył z w y c i ę s k i e boje z
d i a b ł a m i : w grobowcach, ruinach zamku, na górze
Quolzem. W i e l k i asceta Szymon (zwany później S ł u p nikiem)
w s z e d ł do w y s c h ł e j studni „gdzie nieczyste
duchy m i e s z k a ł y " ;
a Euzebiusz w y z w a ł demony, osia­
d a j ą c w dawnej ś w i ą t y n i p o g a ń s k i e j . Anachoretom przy­
chodzi toczyć w a l k i z d i a b ł a m i p r z y b i e r a j ą c y m i prze­
r ó ż n e postacie: p i ę k n y c h kobiet; g a d ó w , p ł a z ó w i i n ­
nych z w i e r z ą t ; maszkar; a nawet s m o k ó w i bazylisz­
ków. Szatan, w celu osiągnięcia sukcesu, p o s ł u g u j e się
r ó ż n o r o d n y m i sztuczkami. (W charakterze ciekawostki
6 4

55

5 6

5 7

II.

10. H i e r o n i m

Bosch, Św.

Jan Chrzciciel.
Jagnię
czystość i n i e w i n n o ś ć

podajmy, że j e d n y m ze sposobów u m o ż l i w i a j ą c y c h roz­
szyfrowanie jego p o d s t ę p ó w , jest rozpoznanie wroga po
z n a m i o n u j ą c y m go p r z y k r y m zapachu — zasadniczo róż­
n y m od p i ę k n e j woni ś w i a d c z ą c e j o obecności aniołów).
W ł a ś c i w y pustelnikom stan mediacji, nie t y l k o skazuje
ich na a t a k i ze strony d e m o n ó w , lecz daje szczególną
moc — czynienia c u d ó w . Teon, Beniamin i i n n i anachoreci m i e l i moc cudownego uzdrawiania, a Mucius
posiadł n i e z w y k ł e u m i e j ę t n o ś c i : N i l przechodził mocząc
się zaledwie do k o i a n ; przez z a m k n i ę t e d r z w i do i n ­
nych p u s t e l n i k ó w „na wyższych s k a ł a c h
siedzących
wchodził"; w d o w o l n y m miejscu natychmiast mógł się
znaleźć.
Przytoczone wyżej p r z y k ł a d y ś w i a d c z ą , że p r z e s t r z e ń
w analizowanym przez nas micie j a w i się jako a m b i ­
walentna:
poza miejscami ś w i ę t y m i , są r ó w n i e ż
miejsca zamieszkiwane przez demony (złe duchy). Ta
ambiwalencja pustyni w y r a ż a się ponadto w t y m , iż —
oprócz d e m o n ó w i dzikich z w i e r z ą t — jest ona m i e j ­
scem schronienia p r z e s t ę p c ó w . N a p i s a ł Jan Chryzostom:

symbolizuje Chrystusa

a

także

„Przed p r z y j ś c i e m Zbawiciela Jezusa Chrystusa, g ó r y
były schronieniem dla dzikich z w i e r z ą t i r o z b ó j n i k ó w ;
ale od czasu, gdy ludzie m o g ą o s i ą g n ą ć cnotę a n i e l s k ą ,
umieścili oni na szczytach swe siedziby, w k t ó r y c h na­
śladują życie a n i o ł ó w . "
Góry i pustynie z a m i e s z k u j ą
ludzie, k t ó r z y w y k l u c z y l i się ze s p o ł e c z e ń s t w a : święci
anachoreci oraz w y k l ę c i zbrodniarze. F a k t tego s ą s i a ­
dowania powoduje, że zbójca jest a n t y t e z ą pustelni­
ka. Teksty Żywotów
w i e l o k r o t n i e a k c e n t u j ą tę przeciws t a w n o ś ć . Na dowód przytoczmy (w streszczeniu) k i l k a
o p o w i a d a ń : H i l a r i o n żyje na pustyni p e ł n e j zbójców,
a gdy ci n a ń n a p a d a j ą — nasz bohater wykazuje się
n i e z w y k ł ą o d w a g ą . K i e d y na Teona chcieli n a p a ś ć roz­
bójnicy, ten ich „ c u d o w n y m sposobem z w i ą z a ł " . Ponie­
waż ojcu A m o n o w i zbójcy w y j a d a j ą pokarm, nakazuje
on d w o m smokom, aby wejścia do jaskini p i l n o w a ł y .
R ó w n i e ż pustelnika z góry Atlibens złoczyńcy napadli...
Zgodnie z f u n k c j o n u j ą c ą w ś w i a d o m o ś c i mitycznej za­
s a d ą i ten k o n f l i k t dobra ze złem, przynosi z w y c i ę s t w o
dobra: z w y c i ę ż e n i i skruszeni zbóje n a w r a c a j ą się, zo58

145

I I . 11. Rysunek Bruegela do obrazu Kuszenie

stając m n i c h a m i — czynią p o k u t ę . P r z y k ł a d y w s p o m ­
nianych już ojców Teona i Muciusa, a ponadto Mojżesza
(czarnego n i e w o l n i k a , k t ó r y został p o t ę ż n y m hersztem,
a później w y b i t n y m mnichem) oraz D a w i d a (zakonnika
b ę d ą c e g o w c z e ś n i e j p r z y w ó d c ą bandy), dobitnie o t y m
ś w i a d c z ą . W w y m i e n i o n y c h osobach d o k o n a ł a się s y n ­
t e z a p r z e c i w i e ń s t w : zbójcy (zło) i pustelnika (dobro).
„ M e d i a c y j n o ś ć " jest w t y m przypadku niejako s p o t ę ­
gowana (w stosunku do i n n y c h O j c ó w pustyni) — stąd
ich z w i ę k s z o n a moc (patrz w y ż e j : podania o Muciusie
i Teonie).
W i e l o w ą t k o w o ś ć , w i e l o p ł a s z c z y z n o w o ś ć i wieloznacz­
ność e l e m e n t ó w m i t u , k t ó r y u s i ł u j e m y t u r o z s z y f r o w a ć ,
nakazuje p o w r ó c i ć raz jeszcze do kwestii z w i ą z k u anac h o r e t ó w z rajem. O p i s u j ą c stan n i e w i n n o ś c i i szczęśli­
w o ś c i oraz odtwarzanie sytuacji rajskiej w ideale anachoreckim, p o m i n ę l i ś m y (celowo) jeden z bardzo istot­
nych m o m e n t ó w — p i e r w o t n ą n a g o ś ć człowieka (Rdz
2,25) — do k t ó r e g o teraz zamierzamy w r ó c i ć , ażeby
w z b o g a c i ć n a s z ą i n t e r p r e t a c j ę ; n a c z e ń fenomenu pustelnictwa. Ojcom pustyni „ s t r ó j " Adama nie b y ł obcy:
pewien anachoreta przez 35 lat po p u s t y n i nago cho­
dził; jeszcze lepszy był pustelnik Sofroni, k t ó r y 70 lat
żył nago nad Morzem M a r t w y m ; inny eremita lat 50
na górze Synaj w z u p e ł n e j s a m o t n o ś c i mieszkał, j e d y ­
nie w ł a s n y m w ł o s i e m odziany.. P r z y k ł a d ó w
nagości
pustelników
jest w Żywotach
wiele. U w a ż a j ą oni,
iż ubranie to rzecz ś w i e c k a i grzeszna, k t ó r a c z ł o w i e ­
k o w i przed p o p e ł n i e n i e m grzechu b y ł a nieznana. „ O k r y ­
wanie wstydu ciała swego" — to owoc grzechu. Jed­
n a k ż e nagość posiada t u jeszcze inne znaczenie: stan
rajski jest kojarzony z ż y c i e m zgodnym z n a t u r ą .
N a t u r a l n o ś ć p u s t e l n i k ó w p o d k r e ś l a j ą m . i n . opisy sposo­
b ó w ich o d ż y w i a n i a : nagi pustelnik pasie się (!) na
t r a w i e ; wspomniany Sofroni żywił się jedynie ziołami;
Julian Sabas i jego uczniowie s p o ż y w a l i t y l k o j a r z y n y
146

św.

Antoniego

„w stanie n a t u r a l n y m " ; r ó w n i e ż Jakub Nisibita j a d a ł
w y ł ą c z n i e pokarmy r o ś l i n n e i w dodatku surowe (!).
Usytuowanie a n a c h o r e t ó w po stronie natury, widoczne
jest t a k ż e w ich relacji do z w i e r z ą t . P r z y k ł a d o w o : dzi­
ka koza uczy pustelnika r o z r ó ż n i a ć zioła; lwica zwraca
się do jednego z e r e m i t ó w z p r o ś b ą o p r z y w r ó c e n i e
wzroku jej szczeniętom.; wilczyca, k t ó r a p o p e ł n i ł a k r a ­
dzież prosi pustelnika o odpuszczenie w i n y , natomiast
sarna wskazuje miejsce, w k t ó r y m leżały zwłoki anachorety... Posiadanie u m i e j ę t n o ś c i porozumiewania się
ze z w i e r z ę t a m i pozostaje w stosunku komplementarności z niechęcią p u s t e l n i k ó w do u ż y w a n i a — b ę d ą ­
cego w y t w o r e m k u l t u r y — j ę z y k a ludzi. W i e l o m ó w n o ś ć
traktowana jest jako ciężki grzech, a milczenie u w a ż a
się za jeden ze skutecznych ś r o d k ó w p r o w a d z ą c y c h do
zbawienia. ( P r z y k ł a d e m na to może być 30-letnie m i l ­
czenie Teona). Miejsce pustelni to, z tego p u n k t u w i ­
dzenia, r ó w n i e ż element natury. Ariachoreci sypiają naj­
częściej w jaskiniach, grotach i t p . — czyli p o d s u n i ę t y c h
przez n a t u r ę miejscach — lub w r ę c z pod g o ł y m niebem.
Konkludując:
w
modelu
anachoretyzmu,
człon
pierwszy opozycji n a t u r a - k u l t u r a jest w a r t o ś c i o ­
wany dodatnio, natomiast drugi — ujemnie. Ku'.tura,
w rozumieniu O j c ó w pustyni, to efekt z a k ł ó c e n i a usta­
nowionego przez Boga ładu. Powstanie k u l t u r y łączy
się ściśle z przekroczeniem boskiego zakazu; jej naro­
dziny to dzieło ludzi skuszonych przez szatana. T y m ,
co m i ł e Bogu (święte) jest natura; natomiast k u l t u r a
jako sfera ś w i e c k a i grzeszna jest p o t ę p i o n a . Życie
zgodne z n a t u r ą , to w m n i e m a n i u p u s t e l n i k ó w , kolejna
recepta na osiągnięcie z b a w i e n i a . G w o l i ścisłości nadm i e ń m y , iż nagość poza o m ó w i o n y m i t u znaczeniami
uzasadnianymi wskazaniami p o c h o d z ą c y m i z przesz­
łości ( p o c z ą t k o w a n a g o ś ć wzmiankowana w
Księdze
Rodzaju),
oraz teraźniejszości (nagość jako znak zer­
wania z k u l t u r ą ) — ma t a k ż e uzasadnienie eschatolo59

giczne. W jednej z apokryficznych ewangelii uczniowie
p y t a j ą Chrystusa: „Kiedy n a m się pokażesz i kiedy
Cię zobaczymy?"; na co o t r z y m u j ą o d p o w i e d ź : — „ K i e ­
dy zdejmiecie szaty i nie będziecie się w s t y d z i ć " .
C a ł k o w i t a s a m o t n o ś ć , absolutne milczenie, n a g o ś ć
itd., to raczej teoretyczne postulaty s p e ł n i a n e przez nie­
w i e l u a n a c h o r e t ó w . Rzeczywista p r a k t y k a samotnicze­
go ż y w o t a w y g l ą d a ł a nieco inaczej. Pustelnicy nie izolo­
w a l i się z u p e ł n i e od ludzi; milczenie p r z e r y w a l i cho­
ciażby dla udzielenia nauk o d w i e d z a j ą c y m ich piel­
grzymom, a ciało swoje o k r y w a l i s k ó r a m i z w i e r z ę c y m i .
S t r ó j w fenomenie
chrześcijańskiego
monastycyzmu
s p e ł n i a ł w a ż n ą f u n k c j ę , o k t ó r e j szerzej powiemy za
chwilę.
Na razie o d w o ł a j m y się raz jeszcze do m e n t a l n o ś c i
ó w c z e s n y c h c h r z e ś c i j a n . Otóż w e d ł u g w i e r z e ń s t a r o ż y t ­
nych i ś r e d n i o w i e c z n y c h w y z n a w c ó w Chrystusa, nie
wszyscy ludzie — spośród p o k o l e ń ż y j ą c y c h po grzechu
p i e r w o r o d n y m — b y l i p r z e k l ę c i . Stary Testament po­
daje, iż dwie osoby zyskały sobie szczególne uznanie
u Pana: Henoch (Rdz 5,21—24) i Eliasz (1 K r i 17 nn.;
2 K r i 1 п.). S w o i m ż y c i e m zasłużyli sobie na to, że nie
zaznali ś m i e r c i lecz b e z p o ś r e d n i o b y l i wzięci (z c i a ł e m
i d u s z ą ) do Raju. O Henochu niewiele wiadomo poza
t y m , iż żył „w p r z y j a ź n i z Bogiem a n a s t ę p n i e znikł,
bo z a b r a ł go B ó g " (Rdz 5,24). Bardziej szczegółowo
B i b l i a opisuje p o s t a ć i ż y w o t Eliasza. Jego, a t a k ż e
Elizeusza i Jana Chrzciciela u z n a j ą Ojcowie pustyni
za swych ludzkich p o p r z e d n i k ó w . Ś w i ę t o ś ć życia p r o r o ­
k ó w b y ł a poparta autorytetem ś w . P a w ł a z Tarsu,
k t ó r y w Liście do H e b r a j c z y k ó w w y r a z i ł się o nich
t y m i słowy: „...tułali się w s k ó r a c h owczych i kozich,
w nędzy, w utrapieniu, w ucisku — ś w i a t nie b y ł ich
w a r t — i b ł ą k a l i się po pustyniach i g ó r a c h , po j a s k i ­
niach i rozpadlinach ziemi" (Hbr 11,37 п.). Fragmenty
ich ż y c i o r y s ó w p r z y j ę t o za wzorzec, z k t ó r e g o korzystali
zarówno
anachoreci, j a k i cenobici. Monastycyzm
c h r z e ś c i j a ń s k i b y ł n a ś l a d o w n i c t w e m samotnictwa, u b ó s t w a , celibatu oraz pewnych i n n y c h f o r m ascezy
p r a k t y k o w a n y c h przez p r o r o k ó w (np. p o s t ó w ) .
60

W a ż k ą rolę w p o d k r e ś l a n i u b e z p o ś r e d n i e j łączności
p o m i ę d z y starozakonnymi p r o r o k a m i i c h r z e ś c i j a ń s k i m i
m n i c h a m i o d g r y w a ł s t r ó j . W 2 K r i Eliasz opisany
jest jako „człowiek w płaszczu z sierści i pasem s k ó ­
r z a n y m przepasany d o k o ł a bioder" (2 K r i 1,8). Płaszcz
Eliasza jest n a r z ę d z i e m dokonania p r z e z e ń cudu oraz —
nade wszystko — znakiem p o w o ł a n i a do s p e ł n i a n i a
f u n k c j i prorockiej, czyli aktualnego objawienia w o l i
Bożej (głoszenia Bożego słowa). K i e d y Eliasz chce prze­
k a z a ć Elizeuszowi swój charyzmat, czyni to poprzez da­
rowanie m u płaszcza, p e ł n i ą c e g o t u rolę oznaki na­
s t ę p s t w a (2 K r i 2,13). Pozostaje to w zgodzie z całą
starotestamentową
t r a d y c j ą t r a k t o w a n i a stroju jako
znaku: ubranie c z ł o w i e k a m ó w i o n i m (Syr 19,30). „ K i e ­
dy w B i b l i i otrzymuje ktoś n o w ą szatę, staje się i n n y m
c z ł o w i e k i e m . Szata jest b o w i e m odbiciem p o r z ą d k u B o ­
żego w ś w i e c i e i znakiem osoby w jej tożsamości i od­
r ę b n o ś c i " . M o t y w odmiany stroju, r ó w n o z n a c z n y z od­
m i a n ą sposobu życia, w i e l o k r o t n i e w y s t ę p u j e w
Żywo­
tach Ojców. Poza Eliaszem i Elizeuszem, r ó w n i e ż Jan
Chrzciciel — trzeci w ś r ó d p r o r o k ó w wzorzec ś w i ą t o b l i ­
wego m ę ż a — „nosił odzienie z s i e r ś c i w i e l b ł ą d z i e j
i pas s k ó r z a n y o k o ł o bioder..." (Mt 3,4; M k 1,6). O k r y ­
cie e r e m i t ó w , tzn. s k ó r a z w i e r z ę c a ( p r z e w a ż n i e — j a k
j u ż wspomniano — owcza lub kozia) w z g l ę d n i e płaszcz
z w i e l b ł ą d z i e j sierści oraz s k ó r z a n y pas — w i ą ż ą się
s w ą s y m b o l i k ą z u b i o r e m p r o r o k ó w . Ponadto i s t o t n y m
w y r ó ż n i k i e m c h r z e ś c i j a ń s k i c h s a m o t n i k ó w b y ł a laska
(najczęściej w k s z t a ł c i e greckiej l i t e r y „ T a u " ) , wzoro­
6 1

wana na lasce Elizeusza (2 K r i 4,29). Jak d o n i o s ł ą f u n k ­
cję s e m i o t y c z n ą p e ł n i ł s t r ó j , machaj zaświadczy — o p i ­
sany przez Palladiusza w Historii
Lausiaca
— przy­
padek niejakiego zakonnika (?) i m i e n i e m Serapion z
p r z y d o m k i e m Sindonita (gr. „ s m d o n " = „ p r z e ś c i e r a d ­
ło"). Nie nosił on s k ó r y , a n i laski, nic zgoła poza p r z e ś ­
c i e r a d ł e m , s ł u ż ą c y m m u za jedyne odzienie. Z tego po­
wodu — j a k podaje autor — n i k t w Atenach go nie
n a k a r m i ł . Uznano go zapewne ( i chyba słusznie) nie
za bogobojnego mnicha, lecz za jednego z licznych
wtedy, w ę d r o w n y c h a b n e g a t ó w o b r a ż a j ą c y c h opinię p u ­
b l i c z n ą i d r w i ą c y c h sobie z niej.
N a w i ą z y w a n i e do tradycji prorockiej znajduje swój
wyraz t a k ż e w stosunku p u s t e l n i k ó w do przestrzeni.
Wyżej wspomniano, że w modJiu anachoretyzmu n a j ­
bardziej cenionymi były miejsca teofanii. Teraz wypada
dodać, iż duże uznanie m i a ł y r ó w n i e ż miejsca h i e r o f a n i i : p r z e s t r z e ń z w i ą z a n a z działalnością Eliasza oraz
Elizeusza i Jana Chrzciciela. Gorę K a r m e l p r z y j ę t o za
p r z y k ł a d miejsca eremu spełniającego w p e ł n i w y m a ­
gane w a r u n k i : jest gorą, na k t ó r e j znajduje się j a s k i ­
nia, źródło wody ż y w e j (źródło Eliasza), m n o g o ś ć po­
ż y w i e n i a z ziół i owoców, a nadto zdrowe powietrze.
Pustelnicy „górę K a r m e l w uszanowaniu o s o b l i w y m
zawsze m i e l i "
i nad inne pustelnie p r z e d k ł a d a l i . To
samo dotyczy i n n y c h terenov/, k t ó r e były ozdobione
cudami p r o r o k ó w Eliasza, Elizeusza i Jana Chrzcicieia
(np. pieczary nad Jordanem, g ó r a E f r a i m itd.). W na­
ś l a d o w n i c t w i e p r o r o k ó w r ó w n i e ż nie z a b r a k ł o a k c e n t ó w
eschatologicznych. Eliasz, j a k wierzono, p r z e b y w a ł w
Raju o c z e k u j ą c n a d e j ś c i a czasów pojawienia się A n t y ­
chrysta. Wtedy m i a ł p o w r ó c i ć (wraz z Henochem —
o b r o ń c ą Żydów) na ziemię, dla wybawienia l u d z k o ś c i .
Ze tak w ł a ś n i e b ę d z i e , ś w i a d c z y ć m i a ł y s ł o w a Jezusa:
„Eliasz istotnie przyjdzie i n a p r a w i wszystko" ( M t
17,11). Jan Chrzciciel z a p o w i a d a ł pierwsze p r z y j ś c i e
Chrystusa, a Eliasz ( p o w t ó r n i e p r z y c h o d z ą c ) — p r z y j ś c i e
ostatnie. Anachoreci, w uznaniu w s p ó ł c z e s n y c h , b y l i
n o w y m i Eliaszami.
6 2

63

Na t y m zamykamy ten, z k o n i e c z n o ś c i Skrótowy,
zarys modelu c h r z e ś c i j a ń s k i e g o pustemictwa wraz z
p r ó b ą jego analizy. Do dokonanych t u i n t e r p r e t a c j i
będziemy
się o d w o ł y w a ć w zamierzonych, dalszych
szkicach t r a k t u j ą c y c h o fenomenie anachoretyzmu w i ­
dzianym przez pryzmat w s p ó ł c z e s n e j etnologii.

Zakończenie
R. Barthes n a z w a ł n i e g d y ś m i t „ s ł o w e m
nad­
m i e r n i e uzasadnionym".
T r a f n o ś ć tego s f o r m u ł o ­
w a n i a z n a l a z ł a potwierdzenie w zaprezentowanych t u
analizach m i t u samotniczego ż y w o t a . Z p e w n o ś c i ą nie
w y c z e r p a l i ś m y wszystkich m o ż l i w y c h jego interpreta­
cji — nie było to naszym zamiarem. C h c i e l i ś m y przed­
s t a w i ć pewne — naszym zdaniem i n t e r e s u j ą c e — zja­
wisko i p o k a z a ć , ż e fenomen anachoretyzmu jest zagad­
n i e n i e m s p o ł e c z n y m oraz k u l t u r o w y m , w i ę c t a k ż e etnologicznym, a nie (jak chcieliby n i e k t ó r z y )
chorobą
umysłowo^religijną.
84

65

Za p o d j ę c i e m przez etnologię b a d a ń nad proble­
m a m i z w i ą z a n y m i z pustelnictwem, zachęcająco prze­
mawia m . i n . specyfika jej przedmiotu i metod. E t n o ­
logia jest n a u k ą s y t u u j ą c ą często przedmiot swoich za­
i n t e r e s o w a ń na r ó ż n e g o rodzaju pograniczach. A n a ­
choreci e g z y s t u j ą poza s t r u k t u r a m i społeczności ś w i e c ­
kiej i k o ś c i e l n e j ; żyją w i ę c niejako na marginesie spo­
ł e c z e ń s t w a , na peryferiach k u l t u r y . J u ż przez ten fakt
s t a n o w i ą z a j m u j ą c y m a t e r i a ł dla e t n o l o g ó w l u b i ą c y c h

147

b a d a ć zjawiska pozornie marginalne, k t ó r y c h w ł a ś c i w e
miejsce i ranga w systemie k u l t u r y uwidacznia się do­
piero z zajmowanego przez nich stanowiska poznaw­
czego.
P r z y k ł a d o w o : historycy piszący o pustelnictwie nie
bardzo m o g ą p o r a d z i ć sobie z k w e s t i ą olbrzymiego
autorytetu i p o p u l a r n o ś c i a n a c h o r e t ó w w ś r ó d szerokich
rzesz s p o ł e c z n y c h .
(Aspołeczność p u s t e l n i k ó w dotyczy­
ła z e w n ę t r z n e j formy życia, a nie sposobu o d d z i a ł y w a ­
n i a ) . " Ich w y j a ś n i e n i a s p r o w a d z a j ą się do wskazywa­
nia na ludowy charakter genezy m o n a s t y c y z m u ,
naj­
częściej bez precyzowania na czym (poza r e k r u t o w a ­
n i e m się m n i c h ó w z w a r s t w y chłopskiej), ta l u d o w o ś ć
m i a ł a b y polegać.
66

68

Dla zrozumienia zasygnalizowanego problemu nie­
odzownym jest p r z y j ę c i e perspektywy etnologicznej, z
k t ó r e j w i d a ć , iż ujawniona s t r u k t u r a pustelnictwa po­
zostaje w relacji homologicznej w z g l ę d e m ś w i a t o p o g l ą ­
du mitycznego. W y r a ź n i e wyszło to przy o m a w i a n i u
stosunku a n a c h o r e t ó w do przestrzeni i czasu. Wykaza­
liśmy j a k d o n i o s ł ą p e ł n i ł y te kategorie f u n k c j ę w rea­
lizacji i d e a ł u samotniczego ż y w o t a .

PRZ

1

T e r m i n „ a n a c h o r e t y z m " pierwotnie był synoni­
mem „ e r e m i t y z m u " oraz „ m o n a c h i z m u " i o z n a c z a ł zja­
wisko życia w odosobnieniu. Z czasem znaczenia grec­
kich w y r a z ó w „ m o n a c h ó s " , „ e r e m i t e s " , „ a n a c h o r e t e s " ,
k t ó r y m i o k r e ś l a n o ludzi p r o w a d z ą c y c h życie samotni­
cze czyli p u s t e l n i k ó w , uległy ewolucji i z r ó ż n i c o w a n i u .
„ M n i c h " p r z y j ą ł się jako nazwa członka w s p ó l n o t y
klasztornej (cenobitalnej f o r m y monastycyzmu), cenob i t y . „ E r e m i t a m i " nazywa się przede w s z y s t k i m przed­
stawicieli w s p ó l n o t pustelniczych (typu kameduli, k a r ­
tuzi itp.). Synonimem „ p u s t e l n i k a " pozostał w ł a ś c i w i e
jedynie „ a n a c h o r e t a " . P o n i e w a ż w okresie, k t ó r e g o do­
tyczy szkic pierwszy pojęcia mnicha, eremity, anachor e t y i pustelnika b y ł y r ó w n o z n a c z n e , zasadniczo u ż y ­
w a ć ich b ę d ę w y m i e n n i e .
2

T i m o n z A t e n , zwany Mizantropem, syn Echekratidesa. Żył w V w . p.n.e. ( z m a r ł przed 414 г.). J u ż od
I V stulecia przed nar. Chrystusa b y ł p o p u l a r n ą p o s t a c i ą
l i t e r a c k ą , bohaterem w i e l u dzieł dramatycznych. M . i n .
Szekspir u c z y n i ł go t y t u ł o w ą p o s t a c i ą jednej ze swych
sztuk.
Za p r z y k ł a d buddyjskiej ascezy typu pustelni­
czego może posłużyć ż y w o t Milarepy opisany w : W. Y.
Evans — Wentz, Tibet's
Great Yogi Milarepa,
Oxford
1973
Zob.: M . Eliade, Yoga: Immortality
and
Freedom,
New Y o r k 1958
Por.: С. L e v i — Strauss, Myśl nieosmojona,
War­
szawa 1969, s. 100, 102 et passim.
J. Parandowski, Gustaw Flaubert,
Warszawa 1948,
s. 4
I n t e r e s u j ą c ą a n a l i z ę twórczości Flauberta, w szcze­
gólności Kuszenia
Świętego
Antoniego
przeprowadza:
J. Bem, Desir et savoir
dans I'aeuvre
de
Flaubert,
Universite de L i l l e 1979
Zob.: Vitae
Patrum
sive
historia,e
eremiiicae.
L i b r i decem, PL, t. L X X I I I — L X X I V , Parisiis 1879. Ży­
woty Ojców zostały p r z e t ł u m a c z o n e na język polski w
X V I I w i e k u przez ks. Sebastiana Piskorskiego, w y d .
w K r a k o w i e w 1688 r. Dzieło s k ł a d a się z trzech części
oraz dodatku. Część p i e r w s z ą s t a n o w i ą żywoty m n i c h ó w
m.in. Atanazego, Hieronima, Pafnucego i i n . Druga
część to ..apoftegmaty" czyli n a u k i Ś w i ę t y c h S t a r c ó w ,
zebrane przez r ó ż n y c h a u t o r ó w . Na część t r z e c i ą s k ł a ­
dają się trzy „ h i s t o r i e " : Palladiusza Historia
Lausiaca,
Teodoreta z K y r r o s Historia
pobożna
oraz Jana Mos3

4

6

8

7

8

148

1

To samo dotyczy ludowej w i z j i ś w i a t a , w k t ó r e j
„nie ma i d e a ł u oderwanego od przestrzeni i czasu. Rze­
czy w a ż n e m o g ą i p o w i n n y w ostatecznym r a c h u n k u
b y ć w a ż n e t a k ż e w przestrzeni i czasie. C z ł o w i e k f o l ­
k l o r u wymaga przestrzeni i czasu po to, by się urze­
c z y w i s t n i ć , mieści się w nich c a ł k o w i c i e , są b o w i e m
jego
żywiołem".
Wyobrażenia
czasoprzestrzenne
o k r e ś l a j ą m i t y c z n ą t r e ś ć anachoretyzmu, r ó ż n ą od zra­
cjonalizowanych koncepcji ó w c z e s n y c h elit intelektual­
nych. Mnisi, podobnie jak i liczni podówczas pielgrzy­
m i mniemali, że empiryczna p r z e s t r z e ń jest ś r o d k i e m
do n a w i ą z a n i a k o n t a k t u z Bogiem (sacrum). Odmienne
p o g l ą d y głosili reprezentanci n u r t u elitarnego w r e l i g i i
c h r z e ś c i j a ń s k i e j u w a ż a j ą c y , że „ z m i a n a miejsca nie po­
woduje p r z y b l i ż e n i a do Boga...".
Anachoretyzm (oraz monastycyzm w ogóle) dzięki
p o w i n o w a c t w u z systemem myśli mitycznej, u c h r o n i ł
c h r z e ś c i j a ń s t w o — w okresie jogo formowania — przed
zbyt w i e l k i m w p ł y w e m spekulacji filozoficznej, odci­
n a j ą c katolicyzm np. od w y d u m a n y c h nadmiernie teorii
gnostyckich.
R ó w n i e ż pod t y m w z g l ę d e m rola feno­
menu monastycyzmu nie została dotychczas w p e ł n i do­
ceniona, ale to już temat na inne opowiadanie.
89

7 0

71

PISY

chosa Łąka duchowa zwana Nowym Rajem.
Dodatkiem
jest Jana biskupa Jerozolimy O postanowieniu
pierw­
szych zakonników...
W dalszej części niniejszego a r t y k u ­
łu o d w o ł y w a ł się b ę d ę do tego t ł u m a c z e n i a .
P o w s t a ł o ok. 376 r. Zob.: Vita s. Pauli primi
eremitae, PL, t. X X I I I , Parisiis 1883, s. 18—30
Napisane ok. 390—391 r. Zob.: Vita Malchi
monachi captivi, j . w . , s. 55—62
Ok. 391 r. Zob.: Vita s. Hilarionis
eremitae, j . w . ,
s. 30—54
Vita s. O n u p h r n ;
Vita
s. Pachomii;
Vita
sAbrahae i in., PL, t. L X X I I I , s. 213—294
Historia
monachorum,
j . w . , s. 707—735
Historia Lausiaca, j . w . , s. 1066
Philotheus,
sive Theophiles,
PL, t. L X X I V , s.
1—118
Pratum Spirituale,
j . w . , s. 119—243
Verba seniorum, PL, t. L X X I I I , s. 735—1066
Por.: M . Starowieyski, Świętość
w życiu i myś­
lach pustelników
egipskich IV wieku, W nurcie
zagad­
nień posoborowych,
Warszawa 1972, s. 370 n.
A. Camus, Eseje, Warszawa 1971, s. 554
M . Starowieyski, Świętość
w życiu
i
myślach...,
dz. cyt., s. 369
C. Levi-Strauss, Smutek tropików,
Warszawa 1964,
s. 136
A.S. A t i y a , Historia Kościołów
Wschodnich,
War­
szawa 1976, s. 18
Masowe ucieczki na p u s t y n i ę u w a ż a n e są za
p o c z ą t e k ruchu monastycznego. O d n o ś n i e miejsca jego
zainicjowania i s t n i e j ą dwie teorie. „Dyfuzjoniści" u w a ­
żają, iż do powstania i krystalizacji
monastycyzmu
doszło w Egipcie, skąd z o s t a ł przeniesiony na inne te­
reny. Zwolennicy konkurencyjnej hipotezy głoszą, że
monastycyzm n a r o d z i ł się n i e z a l e ż n i e od siebie w ta­
kich krajach j a k : Egipt, Syria, Palestyna. Dla nas p r o ­
blem absolutnego p o c z ą t k u zjawiska c h r z e ś c i j a ń s k i e g o
monachizmu — t r u d n y do jednoznacznego rozstrzyg­
nięcia — nie jest zbyt istotny. S k ł o n n i j e s t e ś m y przy­
c h y l a ć się do p o g l ą d u , że ze w z g l ę d u na s y t u a c j ę h i ­
s t o r y c z n ą jaka w y t w o r z y ł a się w Egipcie, tam n a j p r ę ­
dzej dojrzały w a r u n k i do zainicjowania tego ruchu.
Na temat p o c z ą t k ó w monastycyzmu zob.: W . H . Mackean,
Christian
Monasticism
in Egypt
to the Close of the
Fourth
Century, London 1920; t a k ż e : J. Bremond, Les
peres du desert, Paris 1927; t a k ż e : К . Heussi, Der Urs9

1 0

1 1

1 2

13

14

16

18

17

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3

prung des Mónchtums,
Tubingen 1936; t a k ż e : J. Leroy,
Moines et monasteres du Proche — Orient, Paris 1958;
t a k ż e : A . Voobus, A History of Asceticizm
in the
Syrian
Orient: A Contribution
to the History
of Culture
in
the Near Eeast, t. I — I I , [ w : ] Corpus Scriptorum
Christianorwm Orientalism,
nr nr 184, 197, L o u v a i n 1953, 1960
Liczba m n i c h ó w , z powodu braku wiarygodnych
źródeł, jest bardzo trudna do ustalenia. W e d ł u g p r z y ­
b l i ż o n y c h danych w Egipcie — w okresie n a j w i ę k s z e j
f a l i monastycyzmu — było ich k i l k a d z i e s i ą t tysięcy.
Por.: E.R. Hardy, Christian
Egypt, Church
and
People,
New Y o r k 1952, s. 92
W literaturze przedmiotu często m o ż n a znaleźć
pogląd, że masowe ucieczki na p u s t y n i ę w czasie gdy
c h r z e ś c i j a ń s t w o stało się r e l i g i ą p a ń s t w o w ą , b y ł y w y ­
razem protestu przeciwko
kompromisowi
Kościoła z
p a ń s t w e m oraz n a r a s t a j ą c e m u k l e r y k a l i z m o w i i stop­
niowemu wypaczaniu i d e a ł u c h r z e ś c i j a ń s k i e g o . Zob.: A .
Harnach, Das Monchtum,
seine Ideale und seine
Geschichte, Giessen 1901; t a k ż e : H.B. W o r k m a n , The
Evo­
lution of the Mlonastic Ideal from the Earliest
Times
down to the Coming of the Friars, L o n d o n 1927, s. 14;
także: M . Simon, Cywilizacja
wczesnego
chrześcijań­
stwa, I—IV
w., Warszawa 1979, s. 357; t a k ż e : T. M a n ­
teuffel, Zakony Kościoła
katolickiego
do polowy
XIV
теки,
[ w : ] Szkice
z dziejów
papiestwa,
Warszawa
1958, s. 3
K r y t y c z n e o m ó w i e n i e liczby m n i c h ó w zawiera
praca: D. Savramis, Zur Soziologie
des
byzantinischen
Mónchtums,
Leiden/Koln 1962, s. 53 n.
Szeroko pisze o t y m J. K ł o c z o w s k i w swym zna­
k o m i t y m dziele. Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty
chrześ­
cijańskie,
K r a k ó w 1964, s. 138 n.
Obok tych d w ó c h zasadniczo odmiennych postaci
monastycyzmu, w y s t ę p u j e jeszcze forma p o ś r e d n i a —
w s p ó l n o t a anachorecka. Pustelnicy — uczniowie skupiali
się wokół anachorety — mistrza zwanego „ojcem" lub
,starcem", z dodaniem „święty". T a k i „ a b b a " cieszył
się s z c z e g ó l n y m autorytetem ( p r z y w ó d z t w o charyzma­
tyczne) i o p i n i ą świętości. A r c h i t e k t o n i c z n y m odzwier­
ciedleniem zbiorowo — eremickiej f o r m y monachizmu
jest l a u r ą (ławra, ł a w r a ) . Por.: J. K ł o c z o w s k i ,
Wspól­
noty chrześcijańskie,
dz. cyt., s. 60 n . Ponadto i s t n i a ł a
zapewne n i e m a ł a ) grupa tzw. m n i c h ó w w ę d r o w n y c h .
Niemal wszyscy pisarze k o ś c i e l n i w y ż e j o c e n i a j ą
c e n o b i t a l n ą f o r m ę monastycyzmu. T y l k o Jan
Kasjan
zdaje się bardziej cenić anachorelyzm. Zob.: Jan Kasjan,
Rozmów
dwadzieściacztery,
t. I I , P o z n a ń 1929, s. 243
Por.: M . Borkowska OSB, M n i s i — szaleńcy
hie­
rarchii wartości,
„ Z n a k " nr 318, g r u d z i e ń 1980, s. 1543
Okres oczekiwania eschatologicznego w przeko­
naniu, że drugie n a d e j ś c i e Zbawiciela n a s t ą p i r y c h ł o ,
t r w a ł od czasów A p o s t o ł ó w . Dopiero św. Augustyn, po­
w o ł u j ą c się na zdanie z Pisma św. (Dz I , 7), u s i ł o w a ł
p o d w a ż y ć tę p o w s z e c h n ą p e w n o ś ć .
Przypomnijmy, że w B i b l i i brak jest b e z p o ś r e d ­
nich w z o r c ó w ś w i ę t y c h ludzi i nie ma ich k u l t u . T r a ­
dycja uwielbienia m ę c z e n n i k ó w s t a n o w i ł a niejako pre­
cedens c h r z e ś c i j a ń s k i e j koncepcji ś w i ę t y c h .
Jan Moschos, Łąka duchowa, [ w : ] Żywoty
Ojców,
dz. cyt., s. 774
Jarl biskup Jerozolimy, O postanowieniu
pierw­
szych zakonników,
[iv:] j . w . , s. 843
Por.: P. Nagel, Die Wiedergewinnung
des
Paraćieaes durch
Askese,
„ F o r s c h u n g e n und F o r t s c h r i t t e "
34, 1960, s. 375 n.
Por.: A . Guriewicz, Kategorie
kultury
średnio­
wiecznej,
Warszawa 1976, s. 266 n. Dla
anachoretów
praca fizyczna b y ł a u m a r t w i e n i e m . Zob.: Nauki
świę­
tych Starców,
dz. cyt., s. 427. W Żywotach
Ojców w y ­
s t ę p u j ą fragmenty, k t ó r e w s k a z u j ą na
kształtowanie
się odmiennego stosunku do pracy c e n o b i t ó w . Zob.:
Nauki svjiitych
Starców,
dz. cyt., s. 446
Poza wspomnianym już t ł u m a c z e n i e m S. Piskor­
skiego, u k a z a ł się p r z e k ł a d tego fragmentu autorstwa
S. Hammera ( „ M e a n d e r " 1, 1946, s. 49—51) przedruko­
wany t a k ż e przez A . Bobera (Antologia
Patrystyczna,
s. 277 п.), oraz p r z e k ł a d M . Starowieyskiego, „ Z n a k "
252(6), czerwiec 1975, s. 802 л.
Schemat c h r z e ś c i j a ń s k i e j koncepcji historii m o ż ­
na p r z e d s t a w i ć n a s t ę p u j ą c o : stworzenie ś w i a t a i pier­
wotna szczęśliwość c z ł o w i e k a ; grzech p i e r w o r o d n y i od­
dalanie się ludzi od Boga; pierwsze przyjście Chrystusa
i odkupienie ludzkości; okres oczekiwania na p o w t ó r n e
przyjście i na koniec ś w i a t a ; drugie przyjście Z b a w i ­
ciela i k r ó l e s t w o m e s j a ń s k i e ; Sąd Ostateczny i p o w r ó t
2 4

2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 1

3 5

3 3

3 7

3 8

człowieka do Boga.
Średniowieczni
historiografowie
dokonywali nieco innych p o d z i a ł ó w dziejów (np. P a w e ł
Orozjusz w Historia
adversus
paganos dzieli h i s t o r i ę
ś w i a t a na cztery okresy, a Augustyn w s w y m
Państwie
Bożym
na sześć epok), lecz t r e ś ć zasadnicza jest iden­
tyczna. Por.: A. Guriewicz, Kategorie..., dz. cyt., s. 123 п.;
t a k ż e : J. Le Goff, Kultura
średniowiecznej
Europy,
Warszawa 1970, s. 169 п.; t a k ż e : Z Kuderowicz,
Filo­
zofia dziejów.
Rozwój
p r o b l e m ó w i stanowisk,
Warsza­
wa 1973, s. 9 n.
Por.: Jan Moschos, Łąka
duchowa, dz. cyt., s.
741. Nawiasem m ó w i ą c , nasuwa się t u pewne skojarze­
nie p o m i ę d z y p o s t ę p o w a n i e m a n a c h o r e t ó w i d z i a ł a l ­
nością s t a r o ż y t n y c h Egipcjan, k t ó r z y — zgodnie z k o n ­
cepcją ł a d u (Maat) — w i n n i b y l i swym życiem p r z y ­
w r a c a ć zachwiany stan w naturze i s p o ł e c z e ń s t w i e .
Zob.: S. Morenz, Bóg i człowiek
w starożytnym
Egipcie,
Warszawa 1972, s. 112 et passim.
Charakter o s t r z e ż e n i a ma np. historia o Eronie
z A l e x a n d r a , k t ó r e m u zgniły i o d p a d ł y genitalia jako
k a r a za s p ó ł k o w a n i e . Zob.: Palladiusz, Historia Lausiaca,
dz. cyt., s. 629
Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt., s. 817; to
samo w t ł u m . M . Starowieyskiego: „ Z n a k " 252(6), czer­
wiec 1975, s. 808
Por.: M . Bachtin, Problemy
literatury
i
estetyki,
Warszawa 1982, s. 352
Por.: P. Nagel, Die Motiuierung
der Askese
in
der Alten Kirche
und der Ursprung
des
Mónchtums,
B e r l i n 1966
Nie tylko Orygenes p o t r a k t o w a ł d o s ł o w n i e to zda­
nie. W „ Ż y w o t a c h O j c ó w " wspomina się z a r ó w n o o po­
jedynczych mnichach-kastratach, jak i o klasztorach
r e z a ń c ó w . Zob.: Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt.,
s. 782, 795, 800 et passim. R ó w n i e ż w innych miejscach
Pisma ś w i ę t e g o znaleźć m o ż n a twierdzenia p r e f e r u j ą c e
b e z ż e n n o ś ć (np. I K o r 7,1).
Jan Moschos, Łąka duchowa, dz. cyt., s. 741
M . Bachtin, Problemy literatury...,
dz. cyt., s. 334
T. Mann, Józef i jego bracia, t. I , Historie
Jakubowe. Młody Józef, Warszawa 1967, s. 25
t a m ż e , s. 24
„Droga" w ó w c z e s n y m ś w i a t o p o g l ą d z i e poza sen­
sem d o s ł o w n y m m i a ł a t a k ż e znaczenie p r z e n o ś n e : b y ł a
d u c h o w y m poszukiwaniem, por.: A . Guriewicz,
Kate­
gorie..., dz. cyt., s. 76
J. K ł o c z o w s k i ,
Wspólnoty
chrześcijańskie...,
dz.
cyt., s. 155
Jan biskup Jerozolimy, O postanowieniu...,
dz.
cyt., s. 844
To i n a s t ę p n e zdania, p o z o s t a j ą w ścisłym z w i ą z ­
k u z zagadnieniem m o t y w a c j i w micie. Zob.: R. Barthes, Mit i znak, Warszawa 1970, s. 44 n.
Por.: A . Guriewicz, Kategorie...,
dz. cyt., s. 74
W m y ś l zasad magii A l k m e n y , Por.: L . Stomma,
Słońce rodzi si% 13 grudnia, Warszawa 1981, s. 31 n.
P. Evdokimov, Prawosławie,
Warszawa 1964, s. 110
Tzw. s ł u p n i c y (stylici) to pustelnicy, k t ó r z y przez
długie okresy mieszkali w c a ł k o w i t y m odosobnieniu na
szczytach kolumn lub na specjalnie w t y m celu zbu­
dowanych filarach. Ta forma ascetyzmu n a r o d z i ł a się
w S y r i i , a p r z e t r w a ł a na Wschodzie przez wiele w i e ­
k ó w . Zob.: H . Delahaye, Les Saints Stylites,
„Subsidia
Hagiographica", X I V , Bruxelles — Paris 1923; t a k ż e :
J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty..., dz. cyt. s. 60; t a k ż e , A.S.
A t i y a , Historia
Kościołów...,
dz. cyt., s. 161
Zob.: Żywoty
Ojców, dz. cyt., s. 113
Cyt. za: J. K ł o c z o w s k i ,
Wspólnoty...,
dz. cyt.
s. 148
Analogiczne (w p e w n y m sensie) poglądy na w a r ­
tość natury o d n a l e ź ć m o ż n a w dziełach J.J. Rousseau.
U w a ż a ł on, że natura — pojmowana jako stan pier­
wotny — jest najdoskonalsza. Rousseau w i e l b i ą c n a t u r ę ,
r ó w n o c z e ś n i e p o t ę p i a k u l t u r ę . „Wszystko jest dobre, gdy
wychodzi z r ą k b t w ó r c y , wszystko się paczy w r ę k a c h
c z ł o w i e k a " . (Na marginesie dodajmy, że stworzona m u
przez przyjaciół siedziba, nazwana została Eremitage).
Zob.: W. Tatarkiewicz, Historia filozofii,
Warszawa 1959,
s. 207 n.
N i e k t ó r z y Ojcowie Kościoła t r a k t u j ą jako przed­
c h r z e ś c i j a ń s k i c h ś w i ę t y c h m.in. Sokratesa, Platona i
Senekę.
R. Przybylski, K u b r a k pośmiewiska,
„ Z n a k " 310,
k w i e c i e ń (4) 1980, s. 442
Żywoty
Ojców, s. 841
3 0

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

5 0

5 1

5 2

5 3

5 4

5 5

5 6

5 7

5 8

5 9

6 0

6 1

62

149

6 3

M o t y w ten r o z w i j a j ą iiczne pisma apokryficzne
(m.in. ewangelie). Zob.: „ Z n a k " 275, maj (5) 1977, s.
555 n .
R. Barthes, Mit i znak, dz. cyt., s. 49
Zob.: J. P t a ś n i k , Kultura
wieków
średnich,
War­
szawa 1925, s. 37
Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty...,
dz. cyt., s. 59,
184 et passim, t a k ż e : T. Manteuffel, Zakony..., dz. cyt.,
s. 14; t a k ż e : J. Wierusz K o w a l s k i , Monastycyzm
wczes­
nochrześcijański
[ w : j Katolicyzm s t a r o ż y t n y , Warszawa
1969, s. 372 n.
Nie zgadzam się z tezami D. Savramisa w tej
k w e s t i i . Por.: tegoż, dz. cyt., s. 10 п., 81, 90 et passim.
6 4

6 5

6 6

6 7

6 8

Zob.: J. K ł o c z o w s k i , Wspólnoty...,
dz. cyt., s. 49,
53; t a k ż e : J. Wierusz K o w a l s k i , Monastycyzm
wczesno­
chrześcijański,
dz. cyt., s. 370 п.; t a k ż e : M . Simon,
Cywilizacja...,
dz. cyt., s. 360 n .
M . Bachtin, Problemy..., dz. cyt., s. 356
Grzegorz z Nyssy, Wybór
Pism, Warszawa 1963,
s. 228
Ciekawe b y ł o b y p o r ó w n a n i e koncepcji n i e k t ó r y c h
sekt gnostyckich (np. a d a m i t ó w ) i pewnych p o g l ą d ó w
heretyckich z I I I i I V stulecia, z fenomenem anacho­
retyzmu. N i e w ą t p l i w i e istniało między n i m i wiele ele­
m e n t ó w w s p ó l n y c h , niemniej jednak anachoreci ucho­
dzili od p o c z ą t k u za w i e l k i c h w r o g ó w h e r e t y k ó w . Por.
Żywoty
Ojców, dz. cyt., s. 743 et passim.
6 9

7 0

7 1

Fot.: Z. Zagajewski
Wszystkie

reprodukowane

ryciny

pochodzą

z dzieła

Solitude.

J . i R. Sadelerów, Wenecja 1600

1
I I . 1. Brat Urban, franciszkanin o p i e k u j ą c y się (w okresie od maja do ś w . Michała) „Puszczą bł. Ja­
na z D u k l i " . I I . 2. Sw. Andrzej Ś w i e r a d . Zaostrzone p r ę t y m a j ą r a n i ć z n u ż o n e snem ciało, podob­
nie — zawieszone nad g ł o w ą kamienie
150

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.