http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1232.pdf
Media
Part of Semiotyka strukturalizmu. Próba interpretacji / ETNOGRAFIA POLSKA 1988 t.32 z.2
- extracted text
-
A
R
T
Y
K
U
Ł
Y
..Etnografia Polska", t. X X X I I :
1988, z. 2
P L ISSN 0071-1861
ANNA
MALEWSKA. JÓZEF ANDRZEJ
STUCHLIŃSKI
(WSPR Siedlce, Instytut Filozofii U W )
SEMIOTYKA S T R U K T U R A L i Z M U . PRÓBA INTERPRETACJI
I.
WPROWADZENIE
1. O PEWNYCH FORMALNYCH WŁAŚCIWOŚCIACH S T R U K T U R A L I Z M U CLAUDE LÉVI-STRAUSSA
Strukturalizm jako metoda badań etnologicznych Claude Lévi-Straussa
jest stanowiskiem interesującym z wielu powodów - zarówno merytorycz
nych, jak i formalnych. Zainteresowały nas właściwości ostatniego typu,
w szczególności zaś sposób formułowania i wyrażania wyników badań
i interpretacji strukturalnych w etnologii. Ujmując rzecz obrazowo, sposób
ów daje się określić jako swego rodzaju „gra" czy raczej „ekwilibrystyka"
poziomów uogólniania i abstrakcji oraz związanych z nimi poziomów wy
powiedzi językowych. Polega to - przykładowo biorąc — na tym, że LéviStrauss:
1) częściowo tylko prowadzi same badania etnologiczne, w znacznej
zaś mierze polemizuje z innymi ujęciami, zajmując się przez to nie tylko
zjawiskami kulturowymi, lecz także sposobami ich badania i interpretacji;
istotną rolę w jego własnych badaniach odgrywają z reguły bardzo ogólne
i abstrakcyjne rozważania nad metodą etnologii, a nawet nad samą •
metodologią tej nauki;
2) traktuje badane zjawiska kulturowe w sposób wielowymiarowy i wielo
poziomowy; zalicza do nich sferę działań ludzkich wykraczających poza
język, jak też sam język służący do mówienia o owych działaniach i współ
tworzących je przez to.
Ujęcia obu wymienionych typów przeplatają się ze sobą różnorako
i wspólnie nakładają na przedmiotowe badania etnologiczne Lévi-Straussa,
dając w efekcie bardzo złożony obraz teoretyczny zjawisk kulturowych.
Stanowisko takie jest niezwykle wdzięcznym obiektem analizy semiotycznej. Był to główny powód naszego zainteresowania — przynajmniej w chwili
obecnej - strukturalizmem Lévi-Straussa. Zamierzaliśmy bowiem pokazać
8
A N N A MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
niezwykle złożony charakter teorii naukowych w naukach humanistycznych,
odsłaniając ich strukturę semiotyczną. Do tego celu koncepcja Lévi-Straussa
nadaje się wyjątkowo dobrze.
Za przedmiot analizy obraliśmy jedną z pierwszych rozpraw, składających
się na podstawową książkę Lévi-Straussa: Antropologię strukturalną — chodzi
o rozprawę zatytułowaną „Analiza strukturalna w językoznawstwie i w antropo
logii" (Lévi-Strauss, 1970 г. I I , s. 89-115).
Odsłaniając środkami analizy semiotycznej niezwykle złożoną i ciekawą
„grę" i „ekwilibrystykę" poziomów uogólniania i abstrakcji w strukturalistycznych interpretacjach Lévi-Straussa, rychło doszliśmy do wniosku, że nie
możemy pozostać w obrębie samych rozważań semiotycznych. Mieliśmy bowiem
do czynienia z tak subtelną „grą" czy „ekwilibrystyką" owych poziomów,
że wiele z jej istotnych niuansów stawało się w ogóle niezrozumiałymi
lub wręcz umykało uwagi — jeśli się nie uwzględniło celu nadrzędnego,
któremu wszystko to służy. Cel ten wiąże się zaś z inną formalną właściwością
strukturalizmu Lévi-Straussa, a mianowicie z podstawami metodologicznymi
tego stanowiska.
Nadrzędnym celem metodologicznym badań strukturalnych Lévi-Straussa
jest uczynienie etnologii, i w ogóle antropologii, nauką ścisłą. Wzorcem
owej ścisłości są dlań nauki przyrodnicze, na czele z fizyką współczesną,
oraz nauki matematyczne. Dał temu dążeniu wielokrotnie wyraz w licznych
swych pracach, także w wielu rozprawach składających się na Antropologię
strukturalną — łącznie z rozprawą będącą przedmiotem dalszej analizy. W na
szym przekonaniu właściwości semiotyczne strukturalnych interpretacji Lévi-Straussa w etnologii są pewnego rodzaju wyrazem złożoności i trudności reali
zacji owego nadrzędnego celu metodologicznego. Semiotyka strukturalizmu
staje się zrozumiała w ramach jego metodologii.
Zgodnie z powyższym, analizę semiotyczną wybranej rozprawy Lévi-Straussa
osadzaliśmy w ramach rozważań, interpretacji i wyjaśnień metodologicznych.
Zamiast aksjologicznie neutralnej analizy semiotycznej zastosowaliśmy ujęcie,
w którym analiza semiotyczną staje się punktem wyjścia — i w pewnym
stopniu narzędziem — do krytyki i oceny teorii oraz metod naukowych.
Rozważania nasze traktujemy jako pewną propozycję interpretacyjną,
o charakterze heurystycznym. Polegają one na cząstkowym sprawdzaniu
pewnej hipotezy roboczej, łączącej w określony sposób semiotykę z metodo
logią. Nie mieliśmy żadnych wzorców w tym zakresie, w pełni więc
zdajemy sobie sprawę z możliwości popełnienia licznych błędów. Jesteśmy
jednak przekonani, że obrana przez nas droga postępowania może okazać
się owocna — nawet jeśli nam się to niezupełnie uda w tym przypadku.
Aby uczynić nasze rozważania łatwiejszymi do zrozumienia, przypomnimy
pokrótce pewne podstawowe założenia analizy semiotycznej oraz elementarne
reguły metodologii nauk ścisłych. Wyczerpujące ujęcie tych problemów
wymaga sięgnięcia do odpowiedniej literatury (Ajdukiewicz, 1960, 1965,
1965a; Morris, 1938; Nagel, 1970; Pelc, 1984; Popper, 1977).
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
2. ZAŁOŻENIA A N A L I Z Y
9
SEMIOTYCZNEJ
Rozważania nasze będą się koncentrowały wokół zagadnień, których
sedno oddaje ogólny termin semiotyczny: „poziom semiozy". W ujęciach
bardziej potocznych jego odpowiednikami są wyrażenia: „poziom semiotyczny",
„poziom języka" lub „poziom wypowiedzi językowych". Otóż sytuację
polegającą na tym, że pewna rzecz lub zjawisko fizyczne funkcjonuje
jako znak, określa się mianem procesu semiozy. W procesie tym rolę
istotną odgrywają następujące elementy:
1) materialne nośniki znaków (twory graficzne o odpowiednich kształtach
lub określone dźwięki);
2) to, do czego znaki się odnoszą, czyli to, czego są znakami poszczegól
ne desygnaty oraz denotacje, czyli zbiory desygnatów;
3) sami użytkownicy znaków, którzy przyjmując pewną interpretację
określonych przedmiotów-nośników nadają im charakter znaków.
Każdy proces semiozy jest więc oparty na trojakiego rodzaju relacjach,
zachodzących odpowiednio :
1) między samymi nośnikami znaków — relacje syntaktyczne;
2) między nośnikami znaków a desygnatami i denotacjami — relacje
semantyczne;
3) między nośnikami znaków a ich użytkownikami, ze względu na
przyjmowaną przez nich interpretację — relacje pragmatyczne.
Wszystkie trzy rodzaje relacji składają się na pełny zbiór relacji semiotycznych. Znakiem jest zatem każdy przedmiot materialny, jeśli tylko wy
stępuje w takiej troistej strukturze relacji semiotycznych.
znaki: z , , z , . . . z
2
/
n
\
relacje syntaktyczne
/ Isyntaktyka) \
interpretatorzy
desygnaty i denotacje
Każdy język jest systemem znaków określonym przez podanie zasad
wyznaczających zespoły relacji syntaktycznych, semantycznych i pragma
tycznych dla pewnego skończonego zbioru przedmiotów-nośników. Owe
trzy zespoły relacji semiotycznych są podstawowymi w y m i a r a m i każdego
procesu semiozy. Z kolei każdy proces semiozy może — ale nie musi —
mieć wiele p o z i o m ó w . Pojęcie to daje się określić rekurencyjnie w sposób
następujący. Jeśli znaki mają desygnaty i denotacje wyłącznie w dziedzinie
pozajęzykowej, to mówimy o p i e r w s z y m poziomie semiozy. Poziom każdego
procesu semiozy, w którym chociaż jeden znak ma desygnaty w dziedzinie
10
A N N A MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHL1ŃSKI
samego języka, nazywamy poziomem w y ż s z y m , zgodnie z regułą ogólną:
jeśli desygnaty i denotacje znaków są na n-tym poziomie semiozy, to dana
wypowiedź jest na poziomie n + 1-szym. W celu uproszczenia rozważań
zakładamy, że cała dziedzina rzeczywistości pozajęzykowej należy do zerowego
poziomu semiozy oraz przyjmujemy prostą metodę oznaczania liczbowego
poziomów semiozy:
0° - zerowy poziom semiozy, czyli rzeczywistość pozajęzykowa;
1 ° — pierwszy poziom semiozy, czyli język, którego wyrażenia posiadają
desygnaty i denotacje tylko w sferze pozajęzykowej ( 0 ) ;
2° — drugi poziom semiozy, czyli meta-język, którego wyrażenia po
siadają desygnaty i denotacje należące zarówno do sfery pozajęzykowej
(0°), jak też do języka służącego do mówienia tylko o rzeczywistości
pozajęzykowej ( I ) ;
3° - trzeci poziom semiozy, czyli meta-meta-język... itd.
Jak z powyższego ujęcia wynika, przyjmujemy założenie, że wyraz
największego poziomu semiozy osiąganego przez daną wypowiedź jest jej
miarą semiotyczną, ale że co najmniej p o ś r e d n i o każda wypowiedź —
na dowolnie wysokim poziomie semiozy - dotyczy zawsze wszystkich pozo
stałych poziomów niższych, aż do sfery pozajęzykowej włącznie. Oczywiście,
może się zdarzyć taka złożona wypowiedź językowa, która należy do relatywnie
wysokiego poziomu semiozy, ale także b e z p o ś r e d n i o dotyczy — po kolei
lub w dowolnym innym układzie — wszystkich pozostałych lub tylko nie
których, niższych poziomów semiozy, do poziomu zerowego włącznie.
Podstawową trudnością operacyjną rozważań dotyczących poziomów
semiozy wypowiedzi formułowanych w językach rzeczywistych, w których
wyrażane jest zarówno myślenie potoczne, jak też osiągnięcia nauk, jest
brak uniwersalnego kryterium, które pozwalałoby w sposób formalnie jedno
znaczny ustalać przynależność danej wypowiedzi do określonego poziomu.
Z reguły znaczenie decydujące w tym zakresie mają trzy podstawowe
wymiary semiotyczne znaków składowych danej wypowiedzi, przede wszystkim
zaś ich wymiar semantyczny. Definicja poziomów semiozy mówi wszak
wprost o desygnatach i denotacjach wypowiedzi. Jednakże kontekst, w którym
dana wypowiedź jest formułowana, ma zawsze mniejsze lub większe —
w wyjątkowych przypadkach nawet decydujące - znaczenie przy określaniu
poziomu semiozy. Zasada ekonomii myślenia wymaga formułowania wypo
wiedzi jak najkrótszych. Wobec tego wypowiedź np. na poziomie czwartym,
z punktu widzenia wymogów maksymalnej prostoty i jasności, powinna
mówić bezpośrednio tylko o czymś, co samo występuje na trzecim poziomie
semiozy. Jednakże, aby uniknąć zbędnych powtórzeń, kontekst pozwala
niejednokrotnie na takie ujęcia, które - rozpatrywane same w sobie — mogą
być zupełnie nie określone co do poziomu odniesienia, a więc też i co
do własnego poziomu semiozy; albo też wypowiedź z rozpatrywanego tu
przykładowo poziomu czwartego może być sformułowana w bezpośrednim
odniesieniu do niższych niż trzeci poziomów semiozy — a więc np. do
o
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
11
poziomu drugiego, pierwszego lub nawet zerowego. Wymaga tego częstokroć
zwięzłość i celność wypowiedzi w określonym złożonym kontekście —
merytorycznie jednak wypowiedź będzie należeć do przyjętego tu przykładowo
poziomu czwartego. Rozstrzygnięcie tej kwestii formalnej wymaga zatem
uwzględnienia całokształtu rozważań merytorycznych, w ramach których została
sformułowana dana wypowiedź.
Z semiotycznego punktu widzenia nauka jest niezwykle złożoną „grą"
poziomów semiozy. Wypowiedzi z różnych poziomów nieustannie się ze
sobą przeplatają, mamy częstokroć do czynienia z gwałtownymi „skokami"
semiotycznymi, polegającymi na pomijaniu jednego lub więcej poziomów
pośrednich; na przerywaniu toków rozważań z różnych poziomów i podejmo
waniu ich na nowo w różnych momentach i miejscach złożonego splotu
badań naukowych i językowych wyrażania osiąganych w nich rezultatów,
itp. itd.
Zagadnienia powyższe wiążą się bezpośrednio z jednym z najważniejszych
i zarazem bardzo trudnych i złożonych problemów — chodzi o d z i e d z i n ę
p r z e d m i o t o w ą nauk i odpowiadający jej j ę z y k p r z e d m i o t o w y . ' Z se
miotycznego punktu widzenia oba te skorelowane ze sobą ściśle pojęcia
mają charakter zupełnie względny. W przypadku każdej z nauk musi
to być rozstrzygane oddzielnie, gdy chcemy ustalić, na którym poziomie
semiozy występuje ich dziedzina przedmiotowa badań oraz odpowiadający
tej dziedzinie język przedmiotowy danej nauki. Jedyną zasadą stałą w tym
zakresie jest ta, że język przedmiotowy dowolnej nauki musi zawsze składać
się z wypowiedzi występujących na poziomie semiozy d o k ł a d n i e o jeden
s t o p i e ń w y ż s z y m niż poziom dziedziny przedmiotowej tej nauki. Nie
wszystkie zaś nauki dotyczą wyłącznie rzeczywistości pozajęzykowej, zatem
język przedmiotowy nie każdej nauki będzie zbiorem wypowiedzi na pierwszym
poziomie semiozy. Na przykład językoznawstwo będzie posiadało dziedzinę
przedmiotową co najmniej na pierwszym poziomie semiozy, a zatem język
przedmiotowy tej nauki będzie występował co najmniej na poziomie drugim.
Metodologia nauk - z wyłączeniem tych, które same zajmują się językiem —
będzie miała dziedzinę badań na pierwszym poziomie semiozy, a zatem
jej język przedmiotowy będzie na poziomie drugim. W przypadku metodologii
nauk o języku będziemy mieli do czynienia z procesami semiozy o jeden
stopień wyższymi w obu płaszczyznach w stosunku do poprzedniego przy
padku. Podobnie będzie z meta-metodologią obu wymienionych rodzajów
nauk — w pierwszym przypadku jej wypowiedzi będą na poziomie trzecim,
a w przypadku drugim, na poziomie czwartym. Z sytuacją drugiego rodzaju
będziemy mieli do czynienia w rozważaniach Lévi-Straussa.
Niezwykle szkodliwym poznawczo zjawiskiem, występującym niestety bardzo
często w badaniach naukowych, jest nierozróżnianie poziomów semiozy
wyższych od pierwszego, a więc od tego, który zawiera wypowiedzi do
tyczące wyłącznie rzeczywistości pozajęzykowej. Nierozróżnianie owych po
ziomów pociąga za sobą z reguły ich pomieszanie — to zaś odbija się
12
A N N A MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
fatalnie na efektach badań i opartej na nich wiedzy naukowej. Przykładem
takiej sytuacji może być brak wyraźnego rozgraniczenia rozważań metodolo
gicznych i meta-metodologicznych. W przypadku pierwszym, racje tych roz
ważań mają charakter merytoryczny w tym sensie, że wiążą się z rzeczy
wistymi operacjami poznawczymi danej nauki, którą bada metodolog.
Natomiast w przypadku drugim, gdy prowadzimy rozważania meta-metodologiczne, racje istotne czerpane są z reguły z dziedziny filozofii, a nie z samej
nauki, na dowolnym jej poziomie semiotycznym. Uwaga ta będzie miała
znaczenie istotne w trakcie naszej analizy stanowiska Lévi-Straussa.
W punkcie poprzednim daliśmy do zrozumienia, że będziemy badać
stanowisko Lévi-Straussa m. in. na podstawie korelowania poziomów semiotycznych jego wypowiedzi z poziomami uogólniania i abstrakcji jego badań
naukowych i rozważań metodologicznych różnego szczebla. Nie należy jednak
rozumieć naszego ujęcia w sposób zbyt uproszczony. Nie twierdzimy bowiem,
że istnieje jakaś jednoznaczna i definitywnie określona oraz stała korelacja
obu rodzajów poziomów. Przyjmujemy tylko jako hipotezę badawczą w celach
heurystycznych, iż stosunkowo wyraźniejsze powiązania obu rodzajów po
ziomów dają się odnaleźć, idąc od drugiego poziomu semiozy wzwyż.
Natomiast wypowiedzi na pierwszym poziomie semiozy mogą zawierać —
i w naukach z reguły tak się dzieje — ujęcie, które z merytorycznego
punktu widzenia występuje na wielu różnych poziomach uogólniania i ab
strakcji. O żadnej korelacji mowy tu być nie może. Rozważania Lévi-Straus
sa są prowadzone na drugim i wyższych poziomach semiozy. Korelacja obu
rodzajów poziomów nie będzie więc przedsięwzięciem zupełnie beznadziejnym,
ale poddana zostanie odpowiednim wymogom uzasadniania w stopniu do
statecznym. Interesujące nas tu poziomy uogólniania i abstrakcji z reguły
będą znajdowały wyraz pośredni w rozróżnieniach pojęciowych, mówiących
пр. o badaniach przedmiotowych, metodologicznych, meta-metodologicznych
itp.
3. ELEMENTY METODOLOGII N A U K ŚCISŁYCH
Pojęcie nauki ś c i s ł e j wiąże się z pojęciem w y n i k a n i a logicznego
jednych twierdzeń jakiegoś systemu teoretycznego z innych jego twierdzeń.
Włączenie jakiegokolwiek twierdzenia — ogólnego lub szczegółowego — w ra
my całego systemu zależności logicznych nadaje temu twierdzeniu w a r u n k o w o
charakter k o n i e c z n y w znaczeniu formalnym. Przy rzeczowej interpretacji
teorii naukowych mówi się w takich przypadkach także o tym, że twierdzenia
składowe systemu teoretycznego odsłaniają związki konieczne w znaczeniu
p r z e d m i o t o w y m . Dotyczy to w szczególności twierdzeń ogólnych, uznanych
za prawa naukowe w danej dziedzinie badań.
Istnieją dwa odmienne ogólne schematy formalne, stosowane przy kon
struowaniu naukowych systemów teoretycznych w naukach ścisłych. Jeden
z nich ma charakter h i p o t e t y c z n o - r e d u k c y j n y i jest stosowany w naukach
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
13
realnych, do których należą nauki przyrodnicze oraz humanistyczne. Oparty
jest na stosowaniu tylko u p r a w d o p o d a b n i a j ą c y c h , bo zawodnych, spo
sobów rozumowania przy ustalaniu stosunków wynikania między składnikami
systemów teoretycznych. Drugi schemat ogólny ma charakter aksjomatyczno-dedukcyjny i jest podstawą nauk f o r m a l n y c h , tj. logiczno-matematycznych. Oparte na pewnych przesłankach i niezawodnych schematach
rozumowania, nauki te uzyskują rezultaty ś c i s ł e i konieczne zarówno
w sensie formalnym, jak i merytorycznym. Wynika to zaś ze swoistości
ich przedmiotu, który pozwala na stosowanie wyłącznie niezawodnych metod
poznania. Różni to w sposób zasadniczy nauki formalne od nauk realnych.
Te ostatnie mogą i muszą być oparte na metodach i osiągnięciach nauk
formalnych — w przeciwnym przypadku nie byłyby naukami ścisłymi — nie
mogą się jednak do nich ograniczyć. Szeroko rozumiana dziedzina rzeczy
wistości materialnej, do której należą przedmioty badań wszystkich bez
wyjątku nauk realnych, pozwala uzyskiwać poznanie pewne i ścisłe tylko
cząstkowo, fragmentarycznie i całkowicie w a r u n k o w o . Ideał ścisłości osią
galny jest tylko dla nauk formalnych. Przypomnimy pokrótce elementarne
wymogi metodologiczne, umożliwiające osiąganie ścisłości warunkowej w nau
kach realnych i bezwarunkowej w naukach formalnych.
Pojęcie ścisłości w naukach realnych wiąże się z pojęciem t e o r i i
n a u k o w e j , dotyczącej określonej dziedziny przedmiotów czy zjawisk. Teoria
określonej dziedziny przedmiotowej daje się zbudować po spełnieniu określo
nych warunków. W sposób mniej lub bardziej dokładny i wyraźny musi
zostać sprecyzowana aparatura pojęciowa danej teorii, za pomocą definicji
lub zasad, czyli twierdzeń o charakterze postulatów znaczeniowych, normują
cych sens zawartych w tych twierdzeniach specyficznych terminów danej
teorii. Jest to krok decydujący przy konstruowaniu wszelkiej teorii naukowej
w naukach realnych, wszystkie pozostałe operacje poznawcze są od niego
uzależnione. Ma on charakter arbitralny, ale tylko w znaczeniu względnym —
jest bowiem milcząco przyjętą fundamentalną hipotezą metodologiczną danej
teorii. Jeśli dana aparatura pojęciowa okazuje się nieadekwatna w stosunku
do badanej dziedziny zjawisk, musi być zmieniona, co oznacza nie tylko
zasadniczą zmianę samej teorii, ale w ogóle charakteru tej teorii.
Zgodnie z przyjętą aparaturą pojęciową prowadzone są badania i obser
wacje zapisywane w postaci zdań jednostkowych oraz numerycznie ogólnych.
Te ostatnie dotyczą wszystkich przedmiotów, ale tylko w ograniczonym obsza
rze czasoprzestrzennym. Nie są więc prawami w sensie ścisłym, którymi mo
gą być wyłącznie zdania ogólne w sensie uniwersalnym, dające się prawdziwie
orzekać, o określonych zależnościach między przedmiotami czy zjawiskami
w dowolnym momencie czasowym i w dowolnym miejscu w przestrzeni.
Z reguły jednak bywa tak, iż wstępną postacią praw naukowych są pewne
zdania numerycznie ogólne, które następnie przez odpowiednio kontrolowaną
generalizację są doprowadzane do postaci zdań ściśle uniwersalnych. Prawa
muszą mieć bowiem charakter rejestrujący w stosunku do powtarzalnych
14
ANNA MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
zależności między obserwowanymi przedmiotami czy zjawiskami, skoro mają
służyć za podstawę do wyjaśniania pojedynczych faktów oraz ich przewidy
wania.
Krokiem wieńczącym niejako konstrukcję teorii naukowej jest przyjęcie
jak najmniejszej liczby założeń podstawowych danej teorii, przypisujących
przedmiotom określonej dziedziny takie zasadnicze cechy ogólne (w znaczeniu
ścisłej uniwersalności), że na ich gruncie dają się wyjaśnić zarówno zależ
ności określane przez prawa, jak też przebieg samych zjawisk oraz właściwości
przedmiotów danej dziedziny w całej ich konkretności. Pragniemy jednak
zaznaczyć, że przedstawiona przez nas kolejność etapów konstruowania
teorii naukowej nie jest obowiązującą regułą. Różne teorie w poszczególnych
naukach powstawały w różny sposób - jedynie w ostatecznym ujęciu musiały
być uwzględnione wszystkie przez nas wymienione elementy teorii naukowej
i dodatkowo jeszcze wiele innych, które tutaj pomijamy.
Prawa i założenia podstawowe każdej teorii w naukach realnych są zawsze
tylko hipotezami. Jako twierdzenia ściśle uniwersalne dotyczą potencjalnie
nieograniczonej liczby przedmiotów czy zjawisk, także przyszłych. Zatem
żadne badania czy obserwacje - osiągalne zawsze tylko w skończonej ilości nie mogą ich efektywnie zweryfikować. Mogą je natomiast sklasyfikować.
Zatem ta negatywna procedura sprawdzająca jest dla ścisłych nauk realnych
ważniejsza metodologicznie, aniżeli procedura pozytywna - właśnie ze względu
na swą e f e k t y w n o ś ć i r o z s t r z y g a l n o ś ć . Bez poddania radykalnej kry
tyce i bezwzględnym procedurom falsyfikującym nie może być w ogóle
mowy o jakiejkolwiek ścisłości praw czy teorii naukowych w naukach
realnych.
Złożony charakter przedmiotów i zjawisk w niektórych dziedzinach badań
może zasadniczo utrudniać odkrycie ścisłych praw i sformułowanie teorii
naukowych. Jest wówczas rzeczą całkiem naturalną i celową wzorowanie
się na metodach innych nauk ścisłych. Można bowiem poprzez rozważania
metodologiczne, a nawet meta-metodologiczne, czerpać pomysly badawcze
i środki poznawcze z innych dziedzin, niekoniecznie nawet pokrewnych.
Wszystkie te zapożyczenia muszą być jednak traktowane wyłącznie jako
hipotezy heurystyczne, a nie jako oczywiste prawdy z tego tylko powodu,
że dane metody i środki poznawcze już się dostatecznie sprawdziły w in
nych dziedzinach. Hipotezy metodologiczne czy meta-metodologiczne mu
szą być poddane standardowym procedurom sprawdzającym w dziedzinie
ich aktualnego zastosowania - jakkolwiek będzie to zawsze sprawdzanie tylko
pośrednie. Powinno to zaś polegać na wywiedzeniu, z owych zaczerpniętych
skądinąd sugestii metodologicznych czy meta-metodologicznych, pewnych
hipotez rzeczowych, czyli potencjalnych założeń podstawowych teorii i praw
w dziedzinie owych skomplikowanych zjawisk; następnie należy bezpośrednio
sprawdzić zasugerowane niejako odgórnie hipotezy rzeczowe, przez co uzyskuje
się sprawdzenie pośrednie wyjściowych hipotez metodologicznych czy meta-metodologicznych. Badania stają się w tej sytuacji bardzo złożone i trudne.
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
15
są bowiem splotem nakładających się na siebie ujęć z wielu różnych
poziomów uogólniania i abstrahowania. Zwiększa się niepomiernie niebez
pieczeństwo różnorakich błędów czy pomyłek — czasami jednak trud się
opłaca pod względem poznawczym.
Jednym z błędów w takiej sytuacji może być pomieszanie ze sobą
do pewnego stopnia pojęcia ścisłości względnej, właściwej naukom realnym,
z pojęciem ścisłości bezwzględnej, charakterystycznej dla nauk formalnych.
Na zakończenie uwag wprowadzających przypomnimy zatem w wielkim
skrócie najbardziej elementarne warunki owej ścisłości bezwzględnej.
Systemy teoretyczne, właściwe naukom formalnym, konstruowane są
w sposób zasadniczo odmienny od tego, jaki obowiązywał w naukach
realnych. Punktem wyjścia tych systemów są bowiem twierdzenia ściśle
ogólne oraz całkowicie pewne - prawdziwe na mocy samego znaczenia
użytych w nich terminów, będących terminami pierwotnymi całego systemu.
Są to aksjomaty, twierdzenia przyjęte a priori u podstaw całego systemu
teoretycznego, które stanowią ostateczne racje logiczne dla wszystkich
pozostałych twierdzeń systemu. Wszystkie twierdzenia posiadają dowody
ścisłe, oparte na dedukcyjnych, a więc niezawodnych regułach wniosko
wania, będących po prostu podstawieniami pewnych praw logiki. Bycie
aksjomatem lub wynikanie z aksjomatów jest warunkiem wystarczającym
prawdziwości każdego twierdzenia w systemach nauk formalnych. Normą
i kryterium prawdziwości jest tu niesprzeczność i aksjomatyczna dedukowalność, a więc wyłączenie respektowania praw logiki. Dlatego też mamy tu
do czynienia ze ścisłością bezwzględną i z rzeczywistym ujmowaniem oraz
określaniem związków koniecznych, mających jednak charakter tylko formalny.
Metodą podstawową dedukowania twierdzeń w systemach formalnych jest
metoda p o d s t a w i a n i a nowych formuł za zmienne występujące w aksjoma
tach. Można w ten sposób uzyskiwać dedukcyjnie nowe twierdzenia dowolnie
rozwinięte, złożone i bogate pod względem treści. Każda formuła-twierdzenie,
które pod względem swej podstawowej struktury jest f o r m a l n i e analogiczne
do któregoś z aksjomatów systemu, jest równie ścisłe i pewne, jak sam
aksjomat wyjściowy. Większa złożoność lub szczegółowość nowego twierdzenia
w porównaniu z aksjomatem nie odgrywa żadnej roli, pod warunkiem,
że podstawą owej analogii formalnej jest któreś z praw logiki. Dedukcja
logiczna sprowadza się do takiej właśnie analogii formalnej. Jednakże wystarcza
ona w zupełności do uzasadniania twierdzeń wyłącznie w dziedzinie nauk
formalnych, ze względu na ich specyficzny przedmiot. Należy także pod
kreślić, że nie każda analogia formalna jest pewną postacią jakiegoś
prawa logiki. W gruncie rzeczy niewiele - stosunkowo biorąc — rodzajów
analogii formalnych ma taki logiczny charakter.
Nasuwa się w tym miejscu pewne spostrzeżenie ogólne o charakterze
semiotyczno-metodologicznym, dotyczące różnic w sposobach uzasadniania
właściwych naukom realnym i formalnym. Sądzimy, że można się pokusić
o sformułowanie pewnych reguł ogólnych w tym zakresie. Otóż, w naukach
16
ANNA MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
realnych racje uzasadnianych twierdzeń mogą być poszukiwane na tym
samym co i te twierdzenia poziomie uogólnienia czy abstrakcji lub semiozy,
albo też na którymś z poziomów niższych — w zasadzie jednak nie na
poziomie wyższym. Natomiast w naukach formalnych owe racje mogą
występować na tym samym poziomie lub na poziomie wyższym — lecz
w zasadzie nie na niższym. Wyjaśnia to fakt, dlaczego na ogół systemy
logiki, a po części także matematyki, tak często są opracowywane na
poziomie meta-logiki czy meta-matematyki. Często bywa tak, szczególnie
w logice formalnej, że pewien system zostanie opracowany tylko na poziomie
meta-logicznym, bez schodzenia na właściwy dla tej dziedziny poziom przedmio
towy, czyli po prostu na poziom logiczny. Co ważniejsze jednak, okazuje
się, iż właściwą naukom formalnym ścisłość bezwzględną uzyskuje się właśnie
dopiero na meta-poziomach.
W naukach realnych mamy na ogół sytuację odwrotną. Wiele nauk
i teorii nie wykracza w ogóle poza poziom przedmiotowy, pozostając
na niskim szczeblu uogólniania i abstrakcji oraz semiozy. Nic też dziwnego,
że w stosunkowo niewielu przypadkach uzyskuje się w nich rezultaty ścisłe,
a i te mają tylko charakter warunkowy, względny. Błędem byłoby jednak
sądzić, że prosty zabieg przejścia na wyższe poziomy rozważań — metodolo
giczny czy meta-metodologiczny — w sposób niejako automatyczny nadaje
ścisłość danej dziedzinie badań. Czy tak się stanie — decydują o tym ostatecznie
racje merytoryczne, rzeczowe, a nie czysto formalne. Wyklucza to charakter
samej dziedziny przedmiotowej nauk realnych.
II.
ANALIZA
I . PRZYKŁAD STRUKTURALNEJ TEORII W ETNOLOGII - PRZEGLĄD TREŚCI
Rozprawa: „Analiza strukturalna w językoznawstwie i w antropologii",
stanowiąca rozdział I I Antropologii strukturalnej, daje się streścić w następujących
punktach :
1. Językoznawstwo jest jedyną nauką sensu stricto wśród nauk społecznych,
tzn. nauką ścisłą, określającą ogólne prawa i budującą teorie dziedziny
przedmiotowej swych badań. Zawdzięcza to swej metodzie. Pozostałe nauki
społeczne są zobowiązane przyjąć lekcję metodologiczną od językoznawstwa
(akapit 1, s. 89).
2. Nie chodzi już o dotychczasową, cząstkową i przypadkową współ
pracę merytoryczną między językoznawstwem i naukami społecznymi, opartą
na swoistych i odmiennych metodach wszystkich tych dyscyplin. Metody
te, łącznie z metodą dawnego językoznawstwa, miały niewielką wartość
poznawczą z punktu widzenia wymogów nauk ścisłych (akapity 2-3, s.
89-91).
3. Dziedziną językoznawstwa jako nauki ścisłej jest powstała stosunkowo
niedawno fonologia. Zawdzięcza to swej metodzie, którą wymodelowała
SEMIOTYKA S T R U K T U R A L I Z M U
17
na wzór nauk ścisłych, przede wszystkim przyrodniczych, na czele z fizyką
współczesną, stosującą metody formalno-matematyczne. Charakter strukturalny
tej metody, gwarantujący zarazem ścisłość poznania naukowego, polega na
poszukiwaniu struktury głębokiej za powierzchnią zjawisk, ujęciach całościowo-systemowych oraz na określaniu ścisłych praw ogólnych (akapity 4-5,
s. 91-92).
4. Określona powyżej metoda strukturalna fonologii zostaje przyjęta za
podstawę etnologii i w ogóle antropologii (akapit 6, s. 92-93).
5. Przeniesienie ścisłej metody fonologii do pozostałych nauk społecznych,
w tym także do etnologii i antropologii, musi oczywiście uwzględniać
specyfikę poszczególnych dziedzin przedmiotowych. W przekonaniu LéviStraussa, w etnologii metoda ta daje się zastosować bez poważniejszych
zastrzeżeń (akapity 7-12, s. 93-96).
6. Uznając zasadność przenoszenia strukturalnej metody fonologii do
etnologii, Lévi-Strauss przystępuje do określania założeń ogólnych interpretacji
dziedziny przedmiotowej drugiej z wymienionych nauk, zgodnie z zasadami
metody strukturalnej. Uwagę swą skupia na zjawisku awunkulatu, stawiając
sobie za cel odkrycie i sformułowanie ścisłego prawa strukturalnego, rządzą
cego tym zjawiskiem (akapity 13-20, s. 96-101).
7. Zgodnie z powyższym, Lévi-Strauss zestawia i odpowiednio interpretuje
szereg wyników obserwacji etnologicznych, wiążących się merytorycznie
z postawionymi zadaniami badawczo-interpretacyjnymi (akapity 21-28, s.
101-104).
8. Efektem ostatnich z wymienionych rozważań jest sformułowanie po
szukiwanego, ogólnego i ścisłego prawa awunkulatu, mającego charakter
strukturalny (akapity 29-31, s. 104-106).
9. Badania swe Lévi-Strauss kończy wyjaśnieniami terminologicznymi
oraz polemiką z rozwiązaniami konkurencyjnymi w zakresie interesujących
go zagadnień etnologicznych (akapity 32-45, s. 106-113).
Przedstawione streszczenie posłuży nam za klucz wyboru odpowiednich
fragmentów, które poddamy szczegółowej analizie semiotyczno-metodologicznej. Streszczenie to ułatwi identyfikację miejsca i roli merytorycznej i formalnej
analizowanego przez nas fragmentu w ramach całokształtu rozważań Lévi-Strausa. Zdajemy sobie sprawę z niedoskonałości polskiego przekładu tej
pracy i związanego z tym ryzyka jej literalnej interpretacji. Podejmujemy to
ryzyko uważając, że w konfrontacji z oryginałem nie narusza to sedna
interesujących nas zagadnień, a propozycja nowego przekładu z naszej stro
ny byłaby w obecnej sytuacji ryzykiem znacznie większym.
2. POZIOMY SEMIOTYCZNE I FUNKCJE METODOLOGICZNE
INTERPRETACJI STRUKTURALNYCH W ETNOLOGII
Wykład swej teorii etnologicznej, opartej na metodzie strukturalnej,
Lévi-Strauss rozpoczyna w sposób bardziej nietypowy z punktu widzenia
standardowej praktyki metodologicznej realnych nauk ścisłych. Zaczyna bo2 - Etnografia Polska. I . 32, 7. 2
18
A N N A MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHLIŇSKI
wiem nie od analizy wyników badań jako punktu wyjścia do konstrukcji teorii
naukowej, lecz od analizy meta-metodologicznej, a więc od rozważań na
relatywnie wysokim poziomie abstrakcji i semiozy.
Fragment
1 (akapit 1, s. 89)
Z l : „ W zbiorze nauk s p o ł e c z n y c h , do k t ó r e g o j ę z y k o z n a w s t w o bezsprzecznie należy,
ono
wszakże
wyjątkowe
miejsce;
nie jest
nauką
jak
inne,
lecz
tą,
która
zajmuje
osiągnęła
największe p o s t ę p y : jest chyba j e d y n ą , k t ó r a m o ż e p r e t e n d o w a ć do miana n a u k i i k t ó r a
z d o ł a ł a s f o r m u ł o w a ć p o z y t y w n ą m e t o d ę , a zarazem
poznać naturę faktów
poddawanych
przez nią analizie":
4 ° (meta-metodologiczna ocena w a r t o ś c i poznawczej
3
(rozstrzygnięć metodologicznych w zakresie
dotycząca):
podstaw):
2 ° (nauk humanistycznych, m. i n . j ę z y k o z n a w s t w a , b ę d ą c e g o t e o r i ą ) :
1 ° (języka, s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0 ° (rzeczywistości
pozajęzykowej).
Z 2 : „ T a uprzywilejowana sytuacja n a k ł a d a pewne z o b o w i ą z a n i a : j ę z y k o z n a w c a często spotyka
badaczy p r a c u j ą c y c h
w s ą s i e d n i c h , ale odmiennych dyscyplinach, k t ó r z y
będą
czerpać
natchnienie z jego p r z y k ł a d u i p o d e j m o w a ć p r ó b y z d ą ż a n i a w jego ś l a d y " :
4 ° (postulat meta-metodologiczny
3'
dotyczący):
(rozstrzygnięć m e t o d o l o g i c z n y c h . . . i t d . , j a k w p r z y p a d k u zdania Z l ) .
Z3: „Noblesse
oblige: takie pismo j ę z y k o z n a w c z e ,
jak
„Word",
nie m o ż e
ograniczać
się
do przedstawiania ściśle j ę z y k o z n a w c z y c h t w i e r d z e ń i z a p a t r y w a ń " :
5" (odniesienie
postulatu
meta-metodologicznego
4 ° (rozprawy meta-metodologiczne
Z4: „Musi
ono
również
przygarnąć
do czasopisma o g ł a s z a j ą c e g o
m. in.):
d o t y c z ą c e . . . i t d . , j a k przy Z l ) .
psychologów,
socjologów
i
etnografów,
pragnących
d o w i e d z i e ć się od w s p ó ł c z e s n e g o j ę z y k o z n a w s t w a , j a k a droga p r o w a d z i do pozytywnej
wiedzy o faktach
5
r
społecznych":
( . . . j a k w p r z y p a d k u Z3).
Z 5 : „ J a k to pisał j u ż d w a d z i e ś c i a lat temu
Marcel Mauss,
Socjologia c z y n i ł a b y na
większe p o s t ę p y , gdyby k i e r o w a ł a się wszędzie p r z y k ł a d e m
pewno
językoznawstwa...":
5 ° (akceptacja twierdzenia s f o r m u ł o w a n e g o w zakresie):
4 ° ( r o z w a ż a ń meta-metodologicznych d o t y c z ą c y c h . . . i t d . , j a k przy Z l ) .
Z 6 : „Ścisła analogia metod stosowanych
obowiązek
4
C
przez obie dyscypliny n a k ł a d a
na nie
szczególny
współpracy":
(wniosek-postulat meta-metodologiczny
3 ° (poznawczo p o ż ą d a n y c h
dotyczący):
rozstrzygnięć
metodologicznych w zakresie
2° (nauk humanistycznych, m . i n . j ę z y k o z n a w s t w a . . .
podstaw):
itd., jak w przypadku Z l ) .
Komentarz 1
W strukturalistycznych badaniach etnologicznych Lévi-Straussa, w których
język jest ujmowany jako część składowa badanych zjawisk kulturowych,
rozważania metodologiczne prowadzone są z konieczności co najmniej na
trzecim poziomie semiozy, a rozważania meta-metodologiczne — na poziomie
czwartym. Sedno rozważań przytoczonego fragmentu można zaś ująć lapidarnie
w sposób następujący:
Językoznawstwo współczesne, przede wszystkim fonologia, wypracowało
pierwszą w humanistyce ścisłą metodę badań, mającą walor uniwersalny
w stosunku do wszystkich bez wyjątku nauk społecznych. Stało się przez
to wzorcem metodologicznym teorii naukowych — w postulowanych tylko
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
19
na razie — ścisłych naukach humanistycznych. Ową metodą uniwersalną jest
oczywiście s t r u k t u r a l n a metoda fonologii.
Stanowisko powyższe, rozpatrywane na gruncie zasad metodologii nauk
ścisłych, powinno mieć charakter meta-metodologicznej h i p o t e z y heury
stycznej — a więc powinno tylko p o m a g a ć w poszukiwaniu dróg pro
wadzących do odkrywania prawdy. W rzeczywistości dzieje się jednak do
kładnie na odwrót. Mamy tu bowiem do czynienia z meta-metodologicznym
rozstrzygnięciem apriorycznym, które decyduje nawet ostatecznie o określeniu
granic i charakteru samej dziedziny przedmiotowej etnologii. Teza podstawowa
naszych rozważań daje się zatem ostatecznie sformułować w sposób następujący:
Swoista „gra", a ściślej mówiąc - „ekwilibrystyka" poziomów semiotycznych
w strukturalistycznych uogólnieniach i interpretacjach Lévi-Straussa w etnologii,
ma swe ostateczne źródło w wysunięciu na plan pierwszy racji a p r i o r y c z n y c h
i czysto f o r m a l n y c h przed racjami p r z e d m i o t o w y m i i m e r y t o r y c z
n y m i . W punkcie niniejszym uwypuklimy cechy owej semiotycznej „ekwilibrystyki", wynikające z odwrócenia zasad metodologicznych realnej nauki
ścisłej, prowadzące etnologię — w gruncie rzeczy, aczkolwiek wbrew jej
naturze - na tory formalnej nauki ścisłej. Omawiana tu „gra" i „ekwilibrystyka"
semiotyczną jest zaś po prostu wyrazem zasadniczych trudności, a raczej
niemożności dokonania takiego odwrócenia metodologicznego. Żadna z dzie
dzin wiedzy o kulturze nie może się stać nauką ścisłą w takim znaczeniu,
w jakim są nimi nauki formalne, logiczno-matematyczne — podobnie jak
nie jest wcale taką nauką fonologia, wbrew temu, co sądzi Lévi-Strauss.
Racje czysto metafizyczne takiego stanowiska Lévi-Straussa wyjaśniamy krótko
w podsumowaniu naszych rozważań. Są to bowiem racje ostateczne. W tym
miejscu sięgniemy jednak do racji bliższych i przez to mniej ogólnych.
Analiza semiotyczno-metodologiczna fragmentu 1, w świetle dalszych
fragmentów oraz lektury tekstów innych prac Lévi-Straussa, pozwala ujawnić
b e z p o ś r e d n i e podstawowe przesłanki enty nema tyczne, motywujące jego
strukturalistyczną koncepcję metodologiczną w etnologii. Przesłanki te dają
się sformułować w postaci dwóch ogólnych zasad:
1) przedmiot badań i poznania każdej nauki, zarówno przyrodniczej,
jak i humanistycznej, ma zawsze dwa poziomy: jawny (zjawisko) i ukryty
(struktura);
2) na płaszczyźnie badawczo-interpretacyjnej obowiązują pewne podstawo
we metody uniwersalne, adekwatne poznawczo na równi dla wszystkich bez
wyjątku nauk. Równa się to uznaniu identyczności struktury metodologicznej
zarówno nauk humanistycznych, jak i przyrodniczych.
Pierwsza z tych zasad ma charakter przedmiotowo-ontologiczny, druga
zaś - poznawczo-epistemologiczny. Tylko przy — milczącym w gruncie rze
czy -• założeniu ich słuszności oraz przyjęciu za podstawę swych rozważań,
Lévi-Strauss może w sposób prawomocny dokonać omawianego tu roz
strzygnięcia meta-metodologicznego zaraz na wstępie swej pracy. W przeciwnym
przypadku byłoby zupełnie niezrozumiałe twierdzenie, iż etnologia może
20
ANNA MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHL1ŃSKI
w całości przejąć metodę fonologii, a że z kolei ta jest równie ścisła,
jak metoda nauk przyrodniczych oraz logiczno-matematycznych. Ostatnia
myśl zostanie wypowiedziana wyraźniej w następnych fragmentach.
Okoliczność, iż mamy tu do czynienia nie z heurystyczną hipotezą,
lecz z merytorycznie arbitralną decyzją, zostaje uwidoczniona w zdaniu
ostatnim - Z6, które jest wnioskiem podsumowującym rozważanie akapitu
pierwszego i zarazem postulatem normującym z góry całokształt dalszych
rozważań omawianej pracy. Mowa jest w nim o „ a n a l o g i i metod"
językoznawstwa i nauk społecznych - równocześnie jednak ma to być
„ ś c i s ł a analogia". Kategoryczność tego twierdzenia-postulatu ostatecznie
nie pozostawia żadnej wątpliwości, że omawiana tu decyzja meta-metodologiczna została podjęta definitywnie i żadnym dalszym dyskusjom podlegać
nie będzie. Analiza dalszych fragmentów w pełni potwierdzi tę tezę.
Posługiwanie się metodą analogii jako fundamentalną zasadą wnioskowania
jest zaś tą cechą charakterystyczną strukturalizmu Lévi-Straussa, która
uwidacznia bezpośrednio w jego poglądach ingerencję założeń metafizycznych.
Wyjaśnimy to w rozważaniach końcowych.
Fragment
Zl:
2 (akapit 4, s. 91)
„ N a r o d z i n y fonologii z b u r z y ł y tę s y t u a c j ę " :
4 ° (kontynuacja r o z w a ż a ń
3'
meta-metodologicznych,
dotyczących
sytuacji p a n u j ą c e j
w):
(metodologii, b ę d ą c e j p o d s t a w ą ) :
2 ° (nauk humanistycznych, m . i n . j ę z y k o z n a w s t w a , k t ó r e jest t e o r i ą ) :
I
o
(języka, s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0
Z2: „Odnowiła
nie pozostaje
4'
(rzeczywistości
ona nie t y l k o
pozajęzykowej).
perspektywy j ę z y k o z n a w s t w a ;
przeobrażenie
tych
rozmiarów
ograniczone do jednej p o s z c z e g ó l n e j d y s c y p l i n y " :
( . . . jak w przypadku Z l ) .
Z 3 : „ F o n o l o g i a musi o d e g r a ć w z g l ę d e m nauk s p o ł e c z n y c h tę s a m ą rolę o d n o w i c i e l s k ą , j a k ą
fizyka a t o m o w a o d e g r a ł a wobec c a ł o k s z t a ł t u nauk
4'
ścisłych":
( . . . jak w przypadku Z l ) .
Z 4 : „ N a czym polega
najogólniejszych
ta rewolucja, gdy usiłujemy
rozpatrywać ją z punktu
widzenia jej
konsekwencji?":
4" ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 5 : „ O d p o w i e d z i na to pytanie dostarcza nam z n a k o m i t y mistrz fonologii, N . T r u b i e c k o j " :
5'
( o d w o ł a n i e się d o ) :
4
C
(stanowiska z zakresu meta-metodologii p o s t u l u j ą c e g o ) :
3 ° ( z m i a n ę zasad metodologii leżącej u podstaw):
2" (wszystkich nauk humanistycznych, m. i n . t a k ż e j ę z y k o z n a w s t w a , k t ó r e jest
teorią):
Г
(języka s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0
(rzeczywistości
pozajęzykowej).
Z 6 : „ W p r o g r a m o w y m artykule sprowadza on m e t o d ę f o n o l o g i c z n ą do czterech podstawowych
k r o k ó w ; po pierwsze, fonologia przechodzi o d badania u ś w i a d a m i a n y c h zjawisk j ę z y k o w y c h
do
badania
ich n i e u ś w i a d a m i a n e j
i n f r a s t r u k t u r y ; po
c z ł o n ó w j a k o b y t ó w niezależnych, czyni
natomiast
między n i m i relacje;
po
nie
twierdzenia, że fonemy
ogranicza
się do
trzecie, wprowadza
pojęcie
drugie, nie chce ona
podstawą
systemu:
swej analizy
traktować
zachodzące
»Współczesna
są zawsze c z ł o n a m i
pewnego
fonologia
systemu.
21
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
lecz pokazuje
konkretne
systemy
fonologiczne
i unaocznia
ich s t r u k t u r e « ;
wreszcie,
po czwarte, fonologia zmierza do o d k r y w a n i a o g ó l n y c h p r a w b ą d ź znajdowanych
i n d u k c j ę , b ą d ź » w y w o d z o n y c h logicznie, co nadaje i m charakter
przez
absolutny«":
5 ° ( . . . j a k w przypadku Z 5 ) .
Komentarz 2
Rozważania Lévi-Straussa mają tu na celu wykazanie, że ekstrapolowana
na całą humanistykę metoda fonologii ma charakter strukturalny - i na
czym to polega - oraz że ścisłość tej metody jest wzorowana na metodzie
współczesnej, zmaterializowanej fizyki teoretycznej. Pozostając na czwartym
poziomie semiozy, co jest konieczne ze względu na kontynuację rozważań
meta-metodologicznych • z fragmentu 1, Lévi-Strauss przeprowadza w Z l
do Z4 charakterystykę metody fonologii jako uznanej już metody uniwersalnej
i możliwej do zaadaptowania w antropologii. Z4 jako pytanie retoryczne
zawiera charakterystykę pośrednią. Posługuje się w tym celu tekstami prac
teoretyka językoznawstwa N . Trubieckiego w Z5 i Z6, co przenosi tę część
rozważań, opatrzonych zresztą w pewnym fragmencie cudzysłowem, na poziom
piąty. Poszczególne człony zdań wypowiadanych na tym poziomie zawierają
informacje o nowej metodzie wyrażone w meta-języku, nie zmienia to jednak
płaszczyzny semiotycznej tych rozważań. Charakterystyka strukturalnej metody
fonologii w Z6 jest rozwinięciem i konkretyzacją entymematycznych przesłanek
ogólnych - odtworzonych w komentarzu 1 - będących racjami bezpośrednimi
meta-metodologicznej decyzji Lévi-Straussa.
Charakterystyka metody fonologii ma tu charakter semiotycznie pośredni,
jest bowiem sformułowana w postaci postulatu skierowanego pod adresem
metodologii nauk humanistycznych, czego wyrazem bezpośrednim jest meta-metodologiczne zdanie Z3. Pozostałe zdania tego fragmentu różnorako
rozwijają i precyzują treść tego postulatu. Przesłanki opracowania metody
strukturalnej fonologii oraz ostateczne racje jej przyjęcia pochodzą zatem
z wyższego poziomu semiotycznego niż ten, na którym formułowane są
same zasady tej metody.
Na szczególne podkreślenie zasługuje dodatkowo fakt, iż schematem
podstawowym omawianych tu rozstrzygnięć meta-metodologicznych jest zasada
analogii. Znalazło to bezpośredni wyraz w Z3 w postaci następujących
wyrażeń składowych:
musi... tę samą rolę...".
Fragment
3 (akapit 5, s. 91-92)
Z l : „ T a k oto, po raz pierwszy, jedna z nauk s p o ł e c z n y c h okazuje się zdolna do ustanawiania
koniecznych s t o s u n k ó w " :
4 ° ( w y p o w i e d ź meta-metodologiczna o o s i ą g n i ę c i a c h ) :
3 ° (metodologii w p r o w a d z a j ą c e j nowe metody d o ) :
2 ° (nauk humanistycznych, tutaj j ę z y k o z n a w s t w a ,
Г
0
Z2: „Taki
jest
dotyczącego):
(języka m ó w i ą c e g o o ) :
(rzeczywistości
właśnie
sens
pozajęzykowej).
ostatniego
zdania
Trubieckiego, podczas
gdy
sformułowane
22
A N N A MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
poprzednio reguiy p o k a z u j ą , j a k j ę z y k o z n a w s t w o p o w i n n o p o s t ę p o w a ć , aby o s i ą g n ą ć ten
rezultat":
5'
(wywiedzenie wypowiedzi Z l niniejszego fragmentu z Z6 fragmentu 2 d o t y c z ą c e g o ) :
4 ° (stanowiska z zakresu m e t a - m e t o d o l o g i i . . . i t d . , j a k w p r z y p a d k u Z6 we fragmencie 2).
Z 3 : „ N i e jest naszym o b o w i ą z k i e m wykazywanie, że te aspiracje Trubieckiego są uzasadnione;
p r z y t ł a c z a j ą c a w i ę k s z o ś ć w s p ó ł c z e s n y c h j ę z y k o z n a w c ó w zajmuje zgodne stanowisko w tej
sprawie":
5" ( p o w o ł a n i e się na stanowisko z zakresu):
4° ( m e t a - m e t o d o l o g i i . . . i t d . , j a k w Z2 niniejszego
Z 4 : „ A l e gdy w jednej z nauk
o człowieku
zachodzi
fragmentu).
wydarzenie
o tej d o n i o s ł o ś c i ,
przed
stawiciele dyscyplin p o k r e w n y c h nie t y l k o m o g ą , lecz w r ę c z p o w i n n i natychmiast s p r a w d z i ć
jego
konsekwencje
oraz jego
możliwą
stosowalność
do
faktów
z innego
porządku":
4 ° (postulat meta-metodologiczny skierowany p o d adresem):
3° ( m e t o d o l o g i i . . . i t d . , j a k w p r z y p a d k u Z l niniejszego
fragmentu).
Komentarz 3
Fragment 3 zawiera elementy pewnego typu argumentacji na rzecz podję
tej uprzednio decyzji meta-metodologicznej, wiążąc się z asekuracyjną próbą
złagodzenia arbitralności tego rozstrzygnięcia, poprzez czysto werbalne nadanie
mu pozoru hipotezy. W ZA mówi bowiem o konieczności „sprawdzania"
meta-metodologicznego postulatu, uniwersalizującego metody nauk ścisłych
i przez to unifikującego całą ich metodologię. Kontynuując rozważania
zpoprzedniego fragmentu, Lévi-Straussprecyzuje tu swoją koncepcję zapożycze
nia metody etnologii z językoznawstwa, chcąc zarazem głębiej ugruntować
swą decyzję meta-metodologiczną. Poprzednio już omówione założenia, zarówno
zwerbalizowane, jak i entymematyczne, uzupełnia dalszymi twierdzeniami
z zakresu meta-metodologii - a więc sformułowanymi co najmniej na czwartym
poziomie semiozy. Na tym poziomie wypowiedziane jest zdanie pierwsze,
dwa następne — ze względu na odwołanie się od poglądów meta-metodologicznych innych badaczy — ulegają przesunięciu na poziom piąty. Zdanie
ostatnie — ZA, jako „pomost wiodący do właściwych rozważań metodologicz
nych", wypowiadane jest ponownie na poziomie czwartym. Przyjrzyjmy się
jednak bliżej stronie merytorycznej tych rozważań, aby móc ustalić, czy
Lévi-Strauss rzeczywiście zrezygnował z rozstrzygnięć arbitralnych na rzecz
postępowania hipotetyczno-sprawdzającego.
Zdanie pierwsze jest niezwykle istotne, ponieważ wyłuszcza sedno ścisłości
metody fonologii, podając niejako kwintesencję jej charakterystyki, sformuło
wanej w Z6 we fragmencie 2. Pojęcie „stosunków koniecznych" wyraża
bowiem treść metodologicznych ideałów Lévi-Straussa — chodzi oczywiście
o konieczność w znaczeniu formalno-logicznym lub matematycznym. Niechimeryczność swego ideału stara się uzasadnić w Z2 i Z3, powołując
się kolejno na okoliczności, iż autorytet, a nade wszystko zgoda powszechna,
potwierdzają w pełni tak pojmowaną ścisłość i uniwersalność strukturalnej
metody metodologii wśród nauk społecznych. Powołanie się w Z3 na
„przytłaczającą większość" uczonych jest bowiem odwołaniem się do kryterium
23
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
zgody powszechnej — pomijając zaś jego zawodność jako kryterium prawdy
ma ono jeszcze tę szczególną właściwość, iż jako racja i argument na rzecz
jakiegokolwiek twierdzenia występuje zawsze na wyższym poziomie abstrakcji
i semiozy w stosunku do tego, na którym jest sformułowane twierdzenie
uzasadniane. Twierdzeniem uzasadnionym de facto przez Z3 jest zaś zdanie
Z4, które z pierwszego z nich po prostu wynika. Jego hipotetyczna formuła
jest w gruncie rzeczy myląca — w świetle wcześniejszych rozważań Z3 daje
się odnieść nie tylko do językoznawstwa, lecz do wszelkich w ogóle
nauk ścisłych, już istniejących czy też dopiero postulowanych. Zatem jeśli
chodzi o metodę fonologii, jej „stosowalność do faktów z innego porządku"
nie jest tu tylko „możliwą" i nie ma potrzeby, aby to „sprawdzać".
Ujęcie to wypada zatem zaliczyć do - bardzo bogatego u Lévi-Straussa,
jak to dalej pokażemy - arsenału chwytów retorycznych maskujących zbytnią
arbitralność jego stanowiska.
F r a g m e n t 4 (akapit 6. s. 92-93)
Z l : „ O t w i e r a j ą się wtedy nowe perspektywy":
4 (postulat meta-metodologiczny skierowany pod adresem):
3° (metodologii wyznaczającej p o s t a w y ) :
2" (nauk humanistycznych, w t y m j ę z y k o z n a w s t w a , a więc t e o r i i ) :
1° (języka s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0 ° (rzeczywistości p o z a j ę z y k o w e j ) .
Z 2 : „ N i e chodzi j u ż dłużej o p r z y p a d k o w ą w s p ó ł p r a c ę , w t o k u k t ó r e j j ę z y k o z n a w c a i socjolog,
p r a c u j ą c y w odosobnieniu o d siebie, p r z e k a z u j ą sobie niekiedy to, co zdaniem k a ż d e g o
z nich m o ż e z a i n t e r e s o w a ć drugiego":
4 ( . . . jak w przypadku Z l ) .
Z 3 : „ P r z y badaniu z a g a d n i e ń p o k r e w i e ń s t w a (a zapewne r ó w n i e ż przy badaniu innych proble
m ó w ) socjolog znajduje się w sytuacji formalnie podobnej do tej, w jakiej znajduje się
językoznawca-fonolog".
4 ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z 4 : „ T e r m i n y p o k r e w i e ń s t w a są j a k fonemy, elementami znaczenia; j a k fonemy, zyskują
one to znaczenie t y l k o wtedy, gdy są scalone w systemy; wsystemy p o k r e w i e ń s t w a « ,
jak » s y s t e m y f o n o l o g i c z n e « , są wypracowane przez u m y s ł na poziomie m y ś l e n i a nieu ś w i a d a m i a n e g o ; wreszcie, przejawianie się w oddalonych o d siebie regionach i w r ó ż n i ą
cych się istotnie s p o ł e c z e ń s t w a c h form p o k r e w i e ń s t w a , reguł zawierania m a ł ż e ń s t w , po
dobnych postaw narzuconych p e w n y m t y p o m krewnych i t p . - wszystko to nakazuje
p r z y p u s z c z a ć , że z a r ó w n o w j e d n y m j a k w d r u g i m przypadku postrzegane zjawiska wy
nikają z d z i a ł a n i a o g ó l n y c h , ale u k r y t y c h p r a w " :
2° (twierdzenie z zakresu
będące teorią):
nauk
humanistycznych, do k t ó r y c h
należy
językoznawstwo,
1° (języka s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0 ' (rzeczywistości p o z a j ę z y k o w e j ) .
Z 5 : „ P r o b l e m m o ż n a tedy s f o r m u ł o w a ć w s p o s ó b n a s t ę p u j ą c y : w innym p o r z ą d k u rzeczy
wistości zjawiska p o k r e w i e ń s t w a są zjawiskami tego samego typu co zjawiska j ę z y k o w e " :
2
( . . . j a k w przypadku Z4).
Z 6 : „ C z y w y k o r z y s t u j ą c m e t o d ę a n a l o g i c z n ą p o d względem formy (jeśli nie treści) do tej,
k t ó r ą stosuje fonologia, socjolog m o ż e s p o w o d o w a ć w swej nauce taki p o s t ę p , j a k i
d o k o n a ł się w naukach o j ę z y k u ? "
3
( w y p o w i e d ź z zakresu metodologii określającej podstawy):
2" (nauk humanistycznych, łącznie z j ę z y k o z n a w s t w e m . . . i t d . , j a k w p r z y p a d k u Z 4 ) .
24
ANNA MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
Komentarz 4
W tej fazie rozważań Lévi-Straussa chodzi o pokazanie, w jaki sposób
formuła strukturalnej metody fonologii pozwala wypracować ogólne zasady
metody strukturalnej w etnologii — podstawą tego opracowania są oczywiście
ustalenia meta-metodologiczne dokonane w poprzednich partiach rozważań.
W świetle wymogów metodologii realnych nauk ścisłych powinniśmy mieć
tutaj wyprowadzenie heurystycznej hipotezy metodologicznej z wysuniętej
uprzednio — również heurystycznej — hipotezy meta-metodologicznej, w myśl
właściwych naukom realnym reguł postępowania hipotetyczno-redukcyjnego.
Jednakże tak, jak nie mieliśmy do czynienia z hipotezami na poziomie
meta-metodologicznym, tak też nie mamy z nimi do czynienia na poziomie
metodologicznym — przy przejściu bowiem z pierwszego z tych poziomów
na drugi Lévi-Strauss opiera na zasadach postępowania podstawieniowo-dedukcyjnego.
Fragment ten rozpoczyna się od wypowiedzi na czwartym poziomie
semiozy, jest bowiem kontynuacją rozważań meta-metodologicznych z po
przedniego fragmentu, a równocześnie stanowi przejście na poziom niższy,
metodologiczny. Przygotowaniem do tego przejścia są zdania Z l i Z2,
w zdaniu Z3 określona została natomiast fundamentalna zasada tego przejścia
międzypoziomowego — a jest nią zasada analogii formalnej, znajdująca wyraz
w sformułowaniu mówiącym o „sytuacji" formalnie podobnej w zakresie
metodologii wszystkich nauk humanistycznych.
W rzeczywistości Lévi-Strauss nie przechodzi jednak na płaszczyznę
rozważań metodologicznych, lecz na płaszczyznę ogólnych ustaleń rzeczo
wych z punktu widzenia strukturalnej teorii etnologicznej. Wyjaśnia to fakt
swoistego „skoku" semiotycznego od rozważań meta-metodologicznych na
czwartym poziomie semiozy w zdaniach Z l do Z3 na poziom drugi
w zdaniach Z4 i Z5. Te ostatnie zdania wyrażają zaś najogólniejsze
założenia teorii strukturalnej, wypracowanej przez Lévi-Straussa w etnologii.
Omawiana dalej teoria awunkulatu, podobnie jak i wszystkie inne ogólnienia
i interpretacje strukturalistyczne, są tylko przypadkami szczególnymi nakreślo
nej tu teorii ogólnej. Mamy więc do czynienia z przejściem międzypoziomowym o dwa stopnie, od ujęć meta-metodologicznych do ujęć
rzeczowych, z pominięciem poziomu pośredniego, czyli metodologicznego,
który na dodatek jest najważniejszy z punktu widzenia charakteru koncepcji
strukturalistycznej Lévi-Straussa. Jest to bowiem przede wszystkim stanowisko
metodologiczne. Płaszczyzna metodologiczna nie zostaje jednak — bo nie
może zostać — pominięta w tym punkcie rozważań. Metodologia dochodzi
do głosu w ostatnim zdaniu omawianego fragmentu, tj. w Z6 — ale tylko
w formie pytania. Cała ta „gra" poziomów, a raczej „ekwilibrystyka"
semiotyczną, kryje w sobie — naszym zdaniem — fundamentalne problemy
i trudności oraz charakterystyczne cechy postępowania badawczego LéviStraussa.
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
25
Postawienie w decydującym momencie rozważań - bo przy przejściu
na fundamentalną dla koncepcji Lévi-Straussa płaszczyznę metodologiczną —
pytania zamiast tezy i dalsze postępowanie badawcze w taki sposób,
jak gdyby odpowiedź na to pytanie była czymś zupełnie oczywistym, dowodzi
jego retorycznego charakteru. Autor tego pytania z góry udzielił na nie
odpowiedzi pozytywnej: jedyną ścisłą i naukową metodą etnologii może
być tylko metoda strukturalna przejęta z fonologii. Przyjrzyjmy się entymematycznej argumentacji na rzecz tej fundamentalnej tezy strukturalizmu
Lévi-Straussa.
Racje ogólne tej tezy zostały wypracowane na gruncie omówionych
dotychczas rozważań meta-metodologicznych i wyrażone w przesłankach
ogólnych, tj. w Z l do Z3. Racje szczegółowe podano w przesłankach
mniejszych, tj. w zdaniach Z4 i Z5. Ich słuszność nie była uzasadniona
w sposób właściwy dla hipotezy — na warunkach której powinny one zostać
wprowadzone początkowo do rozważań. Nie są bowiem poprzedzone groma
dzeniem i opisami faktów, formułowaniem praw rejestrujących, stosowaniem
odpowiednich redukcyjnych procedur sprawdzających itp. Zabiegi te zostaną
przeprowadzone w dalszych rozważaniach, ale wówczas omawiane tu zdania,
wyrażające podstawowe założenia rzeczowe strukturalnej teorii etnologicznej,
będą stanowiły ich racje, a nie konsekwencje. Racje dla tych podstawowych
twierdzeń rzeczowych swej teorii Lévi-Strauss znajduje w płaszczyźnie
meta-metodologicznej — twierdzenia te są po prostu uszczegółowiającymi
podstawieniami, dokonanymi na poziomie rzeczowym, twierdzeń ogólnych,
sformułowanych i uzasadnionych w dotychczasowych rozważaniach na
płaszczyźnie meta-metodologicznej.
Skoro zatem racje z poziomu bezpośrednio „wyższego", meta-metodologicznego, oraz konsekwencje poziomu bezpośrednio „niższego", rzeczowego,
mają identyczne implikacje metodologiczne, to jakże można wątpić w to,
że jedyną ścisłą i naukową metodą fonologii może być — skoro być musi —
metoda strukturalna, przejęta żywcem z fonologii?
To pytanie retoryczne jest zarazem znakomitym chwytem retorycznym.
W momencie podejmowania decydującego rozstrzygnięcia metodologicznego,
Lévi-Strauss pozostawia czytelnikowi zadanie udzielenia odpowiedzi na pytanie
sformułowane w taki sposób i w takim momencie rozważań, iż jedyną możliwą
odpowiedzią może być ta, której chce sam autor pytania. Poprzez omówione
bowiem dotąd sugestywne rozważania meta-metodologiczne, mające ukazać
na zasadzie analogii jedność metodologiczną wszystkich nauk humanistycznych,
a także przyrodniczych i ścisłych, oraz zarazem w świetle niezbitego faktu
owocności metody i teorii strukturalnej w fonologii — czytelnik czuje się
niejako zobowiązany do przyjęcia sugerowanych mu wniosków metodologicz
nych. Ulegając sugestiom analogii w meta-metodologicznych rozważaniach
Lévi-Straussa przyjmuje się nieuchronnie — nolens volens — jego sposób
myślenia i argumentowania, a wówczas jest się także zmuszonym przyjąć
jego wnioski. Ich pozorną słuszność zdaje się potwierdzać — widoczna
26
A N N A MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHL1ŃSKI
w trakcie dalszych rozważań rzeczowych — skuteczność metody i teorii
strukturalnej przy wyjaśnianiu faktów i formułowaniu praw ogólnych. Nie
zauważa się jednak, iż owe sukcesy wynikają przede wszystkim — jeśli
nie wyłącznie — z tego, że sam przedmiot badań został odpowiednio dobrany,
a raczej spreparowany, pod kątem założeń teorii strukturalnej. Skoro zdania
Z4 i Z5 nie są hipotezami rzeczowymi, lecz rzeczowymi podstawieniami
uprzednich ustaleń ogólnych, poczynionych na płaszczyźnie meta-metodolo
gicznej, to za rzeczywistość przedmiotową etnologii uznane zostaje tylko
to spośród zjawisk kulturowych, co odpowiada przyjętym w tych zdaniach
kategoriom pojęciowym. Zjawiska nie mieszczące się w tej strukturze po
jęciowej zostają automatycznie pominięte jako — rzekomo - przedmiotowo
nie powiązane ze zjawiskami podpadającymi pod kategorie teorii strukturalnej
w etnologii.
Trudności walki z tymi sugestiami mają charakter dwojaki. Po pierwsze,
z samej swej natury mają charakter ukryty, niejawny. Aparatura pojęciowa —
jeśli się na nią zgodzimy i przyjmiemy za narzędzie myślowych operacji
poznawczych - nie tylko steruje naszym badaniem, lecz narzuca mu także
określoną „optykę". Wszystko, co się nie mieści w jej ramach, umyka
naszej uwagi. Po drugie zaś Lévi-Strauss umiejętnie wykorzystuje autorytet
fonologii, w postaci jej rzeczywistych oraz doniosłych osiągnięć poznawczych,
zarówno pod względem rzeczowym, jak też metodologicznym. Formalne po
dobieństwo osiąganych w obu dziedzinach rezultatów interpretacji struktural
nych sankcjonuje konstrukcje etnologiczne Lévi-Straussa niekwestionowanymi
osiągnięciami fonologii. Takim zabiegiem uzasadniającym Lévi-Strauss posłu
guje się bardzo często, i to nie tylko w trakcie rozważań metodologicznych
czy meta-metodologicznych, lecz także w trakcie rozważań rzeczowych.
Analiza dalszego toku badań Lévi-Straussa w pełni potwierdza poczynione
w tym komentarzu różnorakie ustalenia oraz nasze propozycje interpreta
cyjne. W naszym przekonaniu, omawiany fragment ma decydujące znaczenie
dla zrozumienia i wyjaśnienia podjętych w tej pracy zagadnień, zarówno
semiotycznych, jak i metodologicznych.
Fragment
Z l : „ T o , co
określa
się na
ogół
dwa z u p e ł n i e r ó ż n e p o r z ą d k i
5 (akapit 13. s. 96-97)
mianem
»systemu
pokrewieństwa«,
obejmuje
w
istocie
rzeczywistości":
2"' (rozwijanie z a ł o ż e ń teorii etnologicznej, zawierającej t a k ż e r o z w a ż a n i a n a d ) :
1° (językiem służącym do m ó w i e n i a o ) :
0 ° (rzeczywistości
Z2: „Mamy
pozajęzykowej).
przede wszystkim terminy, w k t ó r y c h
wyrażają
się rozmaite
typy
stosunków
rodzinnych":
2° (...jak w przypadku Z l ) .
Z 3 : „ A l e p o k r e w i e ń s t w o w y r a ż a się nie t y l k o w nomenklaturze: j e d n o s t k i lub klasy jednostek,
które
używają
tych
terminów,
czują
się (albo nie czują
się, zależnie
od
przypadku)
z o b o w i ą z a n e do o k r e ś l o n e g o zachowania się względem siebie: do szacunku b ą d ź famil iarności,
prawa b ą d ź o b o w i ą z k u , p r z y w i ą z a n i a lub w r o g o ś c i " :
2 ° ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
27
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
Z4: „Obok
tego, co proponujemy
o k r e ś l i ć j a k o system
nazw i co stanowi, m ó w i ą c
ściśle,
system s ł o w n i c t w a , występuje inny system, r ó w n i e ż o charakterze psychologicznym i spo
ł e c z n y m , k t ó r y o k r e ś l a m y j a k o system
postaw":
2° ( . . . jak w przypadku Z l ) .
Z 5 : „ O t ó ż jeśli p r a w d ą jest, j a k to z o s t a ł o
stawia nas
w sytuacji analogicznej
wyżej
co ta,
wykazane,
w której
że badanie s y s t e m ó w
znajdujemy
się wobec
nazw
systemów
fonoiogicznych, lecz o d w r ó c o n e j — to przy badaniu s y s t e m ó w postaw sytuacja ta ulega
niejako » w y p r o s t o w a n i u « " :
3" ( o d w o ł a n i e się od racji metodologicznych w celu dalszego r o z w i n i ę c i a ) :
2 ° (założeń teorii etnologicznej... i t d . , j a k w przypadku Z l ) .
Z 6 : „ D o m y ś l a m y się r o l i odgrywanej przez te systemy, a polegającej na zapewnianiu spoistości
i r ó w n o w a g i grupy, ale nie rozumiemy natury z w i ą z k ó w z a c h o d z ą c y c h
postawami i nie dostrzegamy
2'
Z7:
C
różnymi
( . . . j a k w przypadku Z l ) .
„ I n n y m i słowy, tak j a k w przypadku j ę z y k a , znamy funkcję,
2
między
ich k o n i e c z n o ś c i " :
ale brak n a m
systemu":
( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Komentarz 5
We fragmencie tym Lévi-Strauss rozwija i precyzuje założenia swej
strukturalnej teorii w etnologii, sformułowane ogólnie w zdaniach Z4 i Z5
we fragmencie poprzednim. Dlatego też wypowiedzi są w zasadzie formuło
wane na drugim poziomie semiozy. Nie jest to jednak rozwijanie heurystycznej
hipotezy rzeczowej drogą merytorycznej argumentacji, lecz reinterpretacja
obserwacyjnych uogólnień oparta na wcześniejszych rozstrzygnięciach metodolo
gicznych i meta-metodologicznych. Bezpośrednio uwidacznia się to w przypadku
zdania Z5. Pośrednio zaś wynika z takiej apriorycznej zależności zdań
Z4 i Z5 z poprzedniego fragmentu, opartych - na zasadzie podstawiania na gruncie rozstrzygnięć meta-metodologicznych. Rozważania niniejszego
fragmentu stanowią kontynuację tych podstawień na zasadzie analogii
(Z5 niniejszego fragmentu).
Zdania od Z l do Z4 wyrażają pewne trafne uogólnienia obserwacji
etnologicznych, dotyczące co prawda istotnej funkcji języka w kształtowaniu
więzi pokrewieństwa, nie narzucone jednak tym razem przez fonologiczne
analogie. Strukturalizm Lévi-Straussa nie jest przecież konstrukcją czysto
aprioryczną i arbitralną, lecz niezwykle umiejętnym wykorzystaniem trafnych
obserwacji i uogólnień w celu stworzenia pewnej jednolitej koncepcji
teoretycznej. To tylko jej złożoność zasłania w gruncie rzeczy arbitralność
fundamentów, na których została ostatecznie oparta. Analogie fonologiczne
wprowadza dopiero zdanie Z5. Znajdują one wyraz w zdaniach Z6 i Z7
oraz w dalszych rozważaniach, a opierają się na znaczeniowym utożsa
mieniu terminu „system" w twierdzeniach fonoiogicznych i etnologicznych.
Czysto formalny „system fonologiczny" i realny „system pokrewieństwa"
(w tym ostatnim przypadku chodzi przecież przede wszystkim o psycho-społeczne postawy, a nie o nomenklaturę, która jest od podstaw zależna)
mają być wszak systemami w tym samym znaczeniu przedmiotowym.
Zostało to wyraźnie wypowiedziane w Z4 we fragmencie 4 i rozwinięte
28
ANNA MALEWSKA, JÓZEF A. STUCHLIŇSKI
w końcowych zdaniach niniejszego fragmentu. Dalsze rozważania Lévi-Straussa
są oparte w sposób istotny na tym ustaleniu terminologicznym.
Fragment
6 (akapit 15, s. 98)
Z l : „ N a w e t p r z y j m u j ą c h i p o t e z ę funkcjonalnego stosunku m i ę d z y d w o m a systemami (tj.
systemem nazw i systemem postaw — aut.) - a o p o w i a d a m y się za nią bez z a s t r z e ż e ń —
ma się więc prawo, ze w z g l ę d ó w metodologicznych, t r a k t o w a ć k a ż d y z nich j a k o o d r ę b n y
problem":
3 ° (zastrzeżenia metodologiczne d o t y c z ą c e p o p r a w n o ś c i ) :
2° (teorii etnologicznej b a d a j ą c e j t a k ż e elementy):
1 ° (języka s ł u ż ą c e g o m ó w i e n i u o ) :
0 ° (rzeczywistości p o z a j ę z y k o w e j ) .
Z 2 : „ W ł a ś n i e takie stanowisko zamierzamy t u zająć wobec p r o b l e m u słusznie u w a ż a n e g o
za p u n k t wyjścia wszelkiej teorii postaw; jest n i m p r o b l e m wuja, brata m a t k i " :
3 (na gruncie z a s t r z e ż e ń metodologicznych):
2" (dalsze rozwijanie teorii etnologicznej... i t d . , j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 3 : „ S p r ó b u j e m y p o k a z a ć , j a k formalne przeniesienie metody stosowanej przez
pozwala spojrzeć na ten p r o b l e m w n o w y m ś w i e t l e " :
3 (racje metodologiczne, w a r u n k u j ą c e w istotny s p o s ó b ) :
fonologów
2" (dalsze rozwijanie teorii etnologicznej... i t d . , j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 4 : „ S o c j o l o g o w i e p o ś w i ę c a l i m u d o t ą d wiele uwagi t y l k o dlatego, że stosunek m i ę d z y
wujem a s i o s t r z e ń c e m w y d a w a ł się przedmiotem s z c z e g ó l n e g o zainteresowania bardzo
licznych s p o ł e c z e ń s t w p i e r w o t n y c h " :
3 ( . . . jak w przypadku Z3).
Z 5 : „ S t w i e r d z e n i e tej częstości nie jest jednak w y s t a r c z a j ą c e ; trzeba jeszcze o d k r y ć jej
racje":
3° ( . . . jak w przypadku Z3).
Komentarz 6
Bezpośrednia ingerencja racji metodologicznych — wywiedzionych metodą
apriorytyczną w rozważaniach meta-metodologicznych — jest w tym fragmencie
widoczna w sposób szczególnie wyraźny. Mamy tu do czynienia z wypowiedziami
na trzecim poziomie semiozy, jakkolwiek chodzi o zagadnienia przedmiotowe —
w badaniach Lévi-Straussa występujące na poziomie drugim. Ma to znaczenie
niebagatelne, ponieważ w tym fragmencie Lévi-Strauss zakreśla ramy osta
teczne tego przypadku ogólnej teorii etnologicznej, który zamierzał opracować
w omawianej pracy. Chodzi o teorię awunkulatu jako szczególnej formy
pokrewieństwa oraz o określenie prawa ogólnego, wyznaczającego stosunki
międzyludzkie na gruncie tego typu więzi rodzinnej i społecznej.
W świetle omawianych tu zagadnień niezwykle ważne i interesujące
jest zdanie Z3. Nie można odmówić racji Lévi-Straussowi, gdy twierdzi
on, iż „formalne przeniesienie metody stosowanej przez fonologów pozwala
spojrzeć na ten problem w nowym świetle". Nie jest to jednak argument
rzeczowy na korzyść strukturalizmu w etnologii, a co najwyżej punkt
wyjścia do poszukiwania takich argumentów. Tak już bowiem jest, że nawet
najbardziej niedorzeczna spekulacja — a za taką wcale nie uważamy koncepcji
29
S E M I O T Y K A STRUKTURALÍZMU
Lévi-Straussa - może „rzucić nowe światło" na cokolwiek. Niewiele jednak
spośród takich śmiałych konstrukcji pojęciowych uzyskuje dostateczne uza
sadnienie rzeczowe. Zawsze dzieje się to jednak tylko wówczas, gdy logicz
ne konsekwencje tych konstrukcji pozostają w zgodzie z opisami obserwo
wanych faktów, których dobór nie może jednak być narzucany z góry przez
założenia sprawdzanej teorii. Zatem omawiane tu zdanie Z3 nie jest nie tylko
sygnałem rzeczowej weryfikacji strukturalnej teorii w etnologii, lecz jest wręcz
kolejnym uszczegółowiającym podstawieniem przyjętego wcześniej schematu
ogólnego z zakresu metodologii i meta-metodologii. Teoria ,i ogólne prawo
awunkulatu nie są tu celem rozważań i zabiegów metodologicznych — wprost
przeciwnie. Są one tylko okazją do zademonstrowania sprawności metody
strukturalnej. Nie chodzi więc o prawdę czy adekwatność twierdzeń, lecz
o twierdzenia ilustrujące formalną efektywność określonych operacji pojęcio
wych, opartych na zasadzie analogii — w Z3 mowa jest bowiem o „formal
nym przeniesieniu metody" z jednej nauki do innej.
F r a g m e n t 7 (akapit 20, s.
Z l : „Doniosłość
tego
wkładu
Radcliffe-Browna
nie
101)
może
być
zbyt
wysoko
oceniona":
3" (ocena metodologiczna):
2
!
e
(j dnej z teorii etnologicznych, opartych m . i n . na badaniach):
1
(języka s ł u ż ą c e g o m ó w i e n i u
0
C
(rzeczywistości
o):
pozajęzykowej).
Z 2 : „ P o bezlitosnej krytyce, jakiej
Lowie mistrzowsko p o d d a ł metafizykę
ewolucjonistyczną,
jest to p r ó b a syntezy p o d j ę t a ponownie, ale j u ż na podstawach p o z y t y w n y c h " :
3 ° ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z3: „Stwierdzenie,
że
próba
ta
nie
wyczerpała
czci, j a k ą należy o k a z a ć wielkiemu
od
angielskiemu
razu
tematu,
nie
uchybia
bynajmniej
socjologowi":
3" ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 4 : „ P r z y z n a j e m y zatem, że r ó w n i e ż rozprawa Radcliffe-Browna pozostawia w stanie o t w a r t y m
w a ż n e i trudne p y t a n i a " :
3° ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 5 : „ P o pierwsze, awunkulat występuje nie we wszystkich systemach patrylinearnych i matrylinearnych, a znajdujemy
go czasem w systemach, k t ó r e nie n a l e ż ą do
żadnej z
tych
kategorii":
3
L
( p o w o ł a n i e się w przypisie
2
na):
( a r g u m e n t a c j ę r z e c z o w ą etnologii
dotyczącą m. in.):
1° (języka służącego do m ó w i e n i a
0
Z6: „Po
r
(rzeczywistości
drugie,
stosunek
o):
pozajęzykowej).
wujostwa
zachodzi
nie
między
dwoma,
ale
między
czterema
c z ł o n a m i : wymaga on brata, siostry, szwagra i s i o s t r z e ń c a " :
2'
(argumentacja rzeczowa z zakresu etnologii, d o t y c z ą c e j m. i n . ) :
I
(języka s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0" (rzeczywistości
Z7:
„Interpretacja
pozajęzykowej).
taka, j a k
przedłożona
przez Radcliffe-Browna,
arbitralnie izoluje
s k ł a d n i k i globalnej struktury i trzeba j ą tak właśnie t r a k t o w a ć " :
3'
( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z 8 : „ K i l k a prostych p r z y k ł a d ó w unaoczni tę p o d w ó j n ą
2 ° ( . . . j a k w przypadku Z6).
trudność":
pewne
30
ANNA MALEWSKA, JÓZEF A, STUCHL1ŃSKI
Komentarz 7
Postulując strukturalną interpretację awunkulatu, Lévi-Strauss przechodzi
do porządkowania i interpretacji nagromadzonego matariału obserwacyjno-faktogralicznego. Założenia teorii strukturalnej, zarówno rzeczowe, jak też
metodologiczne i meta-metodologiczne, nie służą tu za hipotezy podlegające
sprawdzaniu, a więc zarówno weryfikacji, jak też falsyfikacji, lecz za podstawy
i ramy wyznaczające sens i granice dziedziny przedmiotowej teorii etnolo
gicznej. Punktem wyjścia do analizy materiału rzeczowego nie są kwestie
przedmiotowe, lecz metodologiczne — dlatego też rozważania prowadzone
są przeważnie na trzecim poziomie semiozy. Chodzi bowiem nie tylko —
a raczej nie tyle — o wykazanie słuszności strukturalizmu, ile o swoistą
monopolizację dziedziny etnologii na rzecz koncepcji strukturalistycznej.
Zarzuciwszy charakter metafizyczny i nieadekwatność przedmiotową kon
kurencyjnym teoriom awunkulatu w zdaniach Z l do Z4 oraz Z7, Lévi-Strauss podejmuje w pozostałych zdaniach strukturalistyczną reinterpretację
obserwacji etnologicznych, cudzych i własnych (Z5, Z6 i Z8). Rozwija
ją w pełni w dalszych fragmentach rozważań. Arbitralność uogólnień struktu
ralnych w stosunku do danych obserwacyjnych nie jest ani widoczna, ani
uchwytna bezpośrednio. Daje się natomiast wywnioskować z ogólnych cech
sposobu postępowania przy przeglądzie danych faktograficznych — nie tylko
nie ma tu nawet śladu operacji, które prowadziłyby do próby sfalsyfikowania teorii strukturalnej, lecz nie ma nawet znaku, że coś takiego w ogóle
mogłoby być potrzebne. Ta ostatnia okoliczność wiąże się ściśle z oparciem
metody strukturalnej etnologii na zasadzie wnioskowania przez analogię.
Zostanie też krótko wyjaśniona w podsumowaniu naszych rozważań.
Fragment
Z l : „Organizacja
filiacją
społeczna
matrylinearna,
z
swobodnymi
oraz w y r a ź n y m antagonizmem
3
8 (akapit 21, s.
tubylców
wysp
101-102)
Trobriandzkich w
i familiarnymi
stosunkami
Melanezji
odznacza
między
a
ojcem
się
synem
m i ę d z y wujem i s i o s t r z e ń c e m " :
( p o w o ł a n i e się. zaznaczone w przypisie, na):
2 ° ( a r g u m e n t a c j ę r z e c z o w ą z zakresu entologii d o t y c z ą c ą m . i n . ) :
l
r
(języka służącego do m ó w i e n i a o ) :
0
C
Z2: „Natomiast
występuje
(rzeczywistości
pozajęzykowej).
u Czerkiesów z Kaukazu,
w r o g o ś ć , podczas gdy
k t ó r z y są patrylinearni, między ojcem
wuj wspomaga
u nich
swego s i o s t r z e ń c a
a synem
i
ofiaruje
mu konia, gdy ten się ż e n i " :
3° ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z 3 : „ J a k d o t ą d , pozostajemy
w granicach schematu Radcliffe-Browna":
3° (ocena metodologiczna przytoczonej
poprzednio):
2 ° (argumentacji rzeczowej z zakresu etnologii d o t y c z ą c e j m. i n . ) :
1° (języka s ł u ż ą c e g o do m ó w i e n i a o ) :
0'
(rzeczywistości
pozajęzykowej).
Z 4 : „ A l e rozpatrzmy inne w c h o d z ą c e w grę stosunki r o d z i n n e " :
3° ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z5: „Malinowski
pokazał,
że
na
Trobriandach
mąż
i
żona
żyją
i n t y m n o ś c i , a ich stosunki nacechowane są przez w z a j e m n o ś ć " :
w
atmosferze
czułej
31
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
3" ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z6: „Stosunki
między
bratem
a siostrą
są natomiast
obłożone
przez
niezmiernie
surowe
tabu":
3° ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 7 : „ J a k a jest z kolei sytuacja na K a u k a z i e ? " :
3° ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 8 : „ T u t a j stosunek m i ę d z y bratem a s i o s t r ą jest tak czuty, że u P s c h a v ó w jedyna
córka
» a d o p t u j e « sobie » b r a t a « , k t ó r y b ę d z i e o d g r y w a ł w z g l ę d e m niej z w y c z a j o w ą rolę brata cnotliwego towarzysza l o ż a " :
3° ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z9: „Ale
stosunki
między
małżonkami
są
biegunowo
przeciwstawne:
Czerkies
nie
śmie
u k a z a ć się publicznie ze swą ż o n ą i o d w i e d z a j ą z zachowaniem tajemnicy":
3° ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z10: „ W e d l e M a l i n o w s k i e g o , na T r o b r i a n d a c h największą o b e l g ą jest powiedzenie m ę ż c z y ź n i e ,
że jest podobny do swej siostry; K a u k a z dostarcza o d p o w i e d n i k a tego zakazu,
gdyż
nie wolno tam p y t a ć m ę ż c z y z n y o zdrowie jego ż o n y " :
3° ( . . . jak w przypadku Z l ) .
Komentarz 8
Fragment niniejszy jest ilustracją typowego sposobu przeprowadzania
analizy danych obserwacyjnych przez Lévi-Straussa. Jako argumentacja
rzeczowa z zakresu odniesienia teorii etnologicznej, powinna zostać sformuło
wana na drugim poziomie semiozy — i tak też się dzieje w ujęciach
źródłowych, na które się tu Lévi-Strauss powołuje. Zdania wypowiedziane
przez Lévi-Straussa jako ukryte cytaty występują zatem na trzecim poziomie
semiozy. Nasuwa to, zupełnie autonomiczny i ogólny, problem zasadniczej
pośredniości przeważającej części badań z zakresu szeroko rozumianej
humanistyki. Zagadnieniem tym nie będziemy się tutaj jednak zajmować.
Powoływanie się na innych badaczy jest w naukach o kulturze rzeczą
nieuchronną. Jeśli zaś chodzi o rozważania Lévi-Straussa, może tu sugerować
bezstronność i obiektywność postępowania przy wprowadzaniu metody struk
turalnej do etnologii. Pozostaje jednak nadal niezbitym faktem metodologicz
nym powoływanie się wyłącznie na przykłady zgodne z założoną interpretacją
strukturalną i widoczny brak nawet chęci wzięcia pod uwagę ewentualnych
kontrprzykładów. Nie mamy zatem powodu, by przypuszczać, że Lévi-Strauss akurat w tym momencie zrezygnował z dedukcyjnej metody pod
stawiania, wyznaczającej z góry zasady doboru uwzględnianego materiału
badawczego.
Fragment
9 (akapit 22, s. 102)
Z l : „ G d y rozpatruje się s p o ł e c z e ń s t w o typu „ c z e r k i e s k i e g o " b ą d ź typu „ t r o b r a i n d z k i e g o " , nie
wystarcza, j a k w i d a ć , zbadanie korelacji postaw ojciec/syn i wuj/siostrzeniec":
2 ° (wniosek z przyjętej uprzednio argumentacji rzeczowej z zakresu etnologii b a d a j ą c e j
także):
I"
(język
O'
służący do m ó w i e n i a o ) :
(rzeczywistości
pozajęzykowej).
32
ANNA MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
Z2: „Korelacja
ta
jest
tylko
aspektem
globalnego
systemu,
w którym
organicznie zespolone stosunki: bral/siostra, m ą ż / ż o n a . ojciec/syn,
2
występują
cztery
wuj/siostrzeniec":
( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z 3 : „ D w i e grupy, k t ó r e posłużyły nam za p r z y k ł a d , d o s t a r c z a j ą z a s t o s o w a ń pewnego
prawa,
k t ó r e m o ż n a s f o r m u ł o w a ć n a s t ę p u j ą c o : w obu grupach stosunek m i ę d z y wujem a s i o s t r z e ń c e m
ma się tak do stosunku m i ę d z y bratem a siostrą, j a k stosunek m i ę d z y ojcem a synem —
do stosunku m i ę d z y m ę ż e m a ż o n ą " :
2'" ( . . . j a k w przypadku Z l ) .
Z 4 : „ W y s t a r c z y zatem z n a ć t y l k o j e d n ą p a r ę s t o s u n k ó w , by zawsze m o ż n a b y ł o w y d e d u k o w a ć
pozostałe":
2" ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Komentarz 9
Fragment ten ma znaczenie wprost kapitalne w ramach omawianej
przez nas problematyki semiotyczno-metodologicznej. Ujawnia bowiem w płasz
czyźnie rzeczowej sedno strukturalizmu Lévi-Straussa. Umiejętne zabiegi
interpretacyjne - poczynając od pierwszych ujęć meta-metodologicznych aż
do rozważań rzeczowych w poprzednim fragmencie — pozwalają na dokonanie
decydującego kroku w strukturalnych badaniach awunkulatu w sposób zupełnie
poprawny pod względem formalnym, czyli semiotycznym i metodologicznym.
Owym krokiem jest oczywiście wywiedzenie, w zdaniu Z3, charakterystycz
nego dla awunkulatu prawa rejestrującego. Przyjrzyjmy się zatem podstawom
formalnej poprawności tego wywodu.
W świetle dotychczasowej analizy nadal nie ulega najmniejszej wątpli
wości, że Lévi-Strauss nie zrezygnował także w tej sytuacji z metody
postępowania podstawieniowo-dedukcyjnego na rzecz metody hipotetyczno-redukcyjnej. Staje się zatem jasne, w jaki sposób założenia teorii struktural
nej - wywiedzione z racji meta-metodologicznych — wyznaczyły odgórnie
dobór materiału obserwacyjnego w poprzednim fragmencie. A z tego to
właśnie materiału rzeczowego wywodzone jest tutaj - za pomocą zdań Z l
i Z2 niniejszego fragmentu - strukturalnego prawo awunkulatu Z3. Dobrane
zostały po prostu takie dwa przypadki, które reprezentują sytuacje diametralnie
przeciwne, jeśli chodzi o charakter stosunków wzajemnych między osobami
powiązanymi ze sobą tą „częścią" pokrewieństwa, jaką jest awunkulat.
Co ważniejsze jednak, dobór został dokonany przede wszystkim pod takim
kątem, aby wszystkie dwuczłonowe relacje składające się na awunkulat chodzi oczywiście tylko o cztery relacje wyróżnione przez Lévi-Straussa,
bo formalnie relacji może być sześć: nie uwzględniono relacji między matką
i synem oraz między szwagrami — dały się ułożyć w całość opartą na
zasadzie strukturalnej o charakterze logiczno-matematycznym, a właściwie
algebraicznym. Zdanie Z3, formułujące podstawowe prawo strukturalne
awunkulatu, sprowadza realne tej więzi pokrewieństwa do formalnej, logiczno-algebraicznej zasady prostej proporcjonalności między parami stosunków
33
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
izomorficznych. Daje się ono wręcz zapisać w postaci jednoznacznej i nie
zwykle prostej formuły logiczno-algebraicznej:
wuj
ojciec
siostrzeniec
syn
brat
mąż
siostra
żona
Formuła ta jest kwintesencją strakturalizmu Lévi-Straussa we wszystkich
omówionych jego aspektach — od rozstrzygnięć meta-metodologicznych do
interpretacji rzeczowych. Sedno metody strukturalnej w etnologii sprowadza
się bowiem bez reszty do wyławiania tego typu formalnych, logiczno-matematycznych relacji. Formuła taka daje się skonstruować z tego prostego
powodu, że metodologia strukturalizmu została z góry niejako nastawiona
na poszukiwanie i ujawnianie wyłącznie zależności tego typu. Sądzimy,
iż cała nasza dotychczasowa analiza uzasadnia powyższe twierdzenia w sposób
dostateczny.
Zdanie Z3 jest jednak twierdzeniem ogólnym tylko w sensie numerycz
nym — zostało bowiem sformułowane jako uogólnienie dwóch przeciwstawnych
przypadków, reprezentowanych przez dwie konkretne społeczności. Nie jest
więc prawem w sensie ścisłym, o który Lévi-Straussowi chodzi. Stawia
on jednak i pod tym względem kropkę nad i , po dokonaniu strukturalnej
interpretacji przytoczonego wybiórczo w dalszych rozważaniach materiału
obserwacyjnego.
Z l : ,.Ze wszystkich
a t y p a m i filiacji
F r a g m e n t 10 (akapit 29, s. 104-105)
tych p r z y k ł a d ó w wynika, że korelacja m i ę d z y
nie wyczerpuje p r o b l e m u " :
formami
awunkulatu
2"
(wniosek oparty na argumentacji rzeczowej z zakresu etnologii b a d a j ą c e j t a k ż e ) :
1 (język służący do m ó w i e n i a o ) :
0 ° (rzeczywistości p o z a j ę z y k o w e j ) .
Z 2 : „ R ó ż n e formy a w u n k u l a t u m o g ą w s p ó ł i s t n i e ć z t y m i samymi t y p a m i filiacji patry linearnej
b ą d ź matrylinearnej":
2 ( . . . jak w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 3 : „ Z a w s z e jednak znajdujemy tę s a m ą f u n d a m e n t a l n ą relację m i ę d z y czterema parami
opozycji, n i e z b ę d n y m i dla zbudowania systemu":
2" ( . . . j a k w p r z y p a d k u Z l ) .
Z 4 : „ U k a z u j ą to lepiej przedstawione o b o k schematy, k t ó r e ilustrują nasze p r z y k ł a d y ;
znak + przedstawia tam stosunki wolne i familiarne, a znak — stosunki nacechowane
przez w r o g o ś ć , antagonizm lub r e z e r w ę " :
r
3 ° (ocena i charakterystyka metodologiczna t w i e r d z e ń z zakresu):
2 ° (etnologii b a d a j ą c e j t a k ż e ) :
I
o
(język służący do m ó w i e n i a o ) :
0 ° (rzeczywistości p o z a j ę z y k o w e j ) .
Z 5 : „ U p r o s z c z e n i e to nie jest z u p e ł n i e prawomocne, ale m o ż n a je tymczasowo w y k o r z y s t a ć ;
n i e z b ę d n e r o z r ó ż n i e n i a w p r o w a d z i m y dalej":
3° ( . . . jak w przypadku Z4).
3 - Etnografia Polska, t. 32. z. 2
34
ANNA MALEWSKA. JCZEI A. STUCHLIÑSKI
K o m e n t a r z 10
We fragmencie tym Lévi-Strauss generalizuje sformułowane poprzednio
prawo awunkulatu na podstawie uwzględnienia pełniejszego niż we fragmencie
9 zbioru wyników obserwacji etnologicznych, poddanych oczywiście uprzedniej
interpretacji strukturalnej. Wyrazem tej generalizacji - implikującej z koniecz
ności uniwersalność, skoro mamy tu mieć do czynienia ze ścisłym prawem jest zdanie Z3. Rozpoczyna się ono od słowa „zawsze", które kryje za
sobą duży kwantyfikator, tak jak przystało na rzetelne prawo naukowe.
Na gruncie retorycznie wyrafinowanego stanowiska Lévi-Straussa - przysła
niającego umiejętnie pozamerytoryczne racje podstawowe strukturalizmu
w etnologii za pomocą „ekwilibrystyki" poziomów abstrakcji i semiozy cała operacja generalizacji została dokonana wyłącznie na płaszczyźnie
ujęcia rzeczowego etnologii. Znalazło to wyraz w drugim poziomie semiozy,
zarówno jeśli chodzi o zdania prowadzące od empirii do generalizacji
(tj. Z l i Z2), jak też w przypadku sformułowania wyrażającego samą
generalizację prawa awunkulatu (tj. Z3). Pozostałe zdania tego fragmentu
(tj. Z4 i Z5) zawierają już tylko komentarz pomocniczy, objaśniający ową
generalizację, i jako ujęcia metodologiczne zostały wyrażone na trzecim
poziomie semiozy. Ich dołączenie w tym finałowym punkcie badań Lévi-Straussa
nie zmienia w niczym ogólnego obrazu jego stanowiska.
III.
PODSUMOWANIE
W rozważaniach części I I staraliśmy się pokazać, w jaki sposób swoistość
semiotyki strukturalizmu Lévi-Straussa jest uwarunkowana bezpośrednio przez
charakterystyczne założenia meta-metodologii tego stanowiska. W naszym
przekonaniu
o czym parokrotnie wspominaliśmy - owe założenia meta-metodologiczne strukturalizmu mają ostatecznie źródło w pewnych milcząco
przyjętych, choć zarazem wyraźnie czytelnych, założeniach metafizycznych.
Założenia te wiążą się bezpośrednio ze stosowaną przez Lévi-Straussa metodą
wnioskowania przez analogię w charakterze ostatecznej podstawy opraco
wania metody strukturalnej w etnologii. Zagadnieniom tym poświęcimy na
zakończenie naszych rozważań kilka uwag.
W metodologii nauk realnych analogia jest mało cenionym rodzajem
wnioskowania (Ajdukiewicz, 1965a, s. 149-152; Ziembiński, 1974, s. 198-199).
Nie ma prawie żadnej wartości uzasadniającej - a to jest kryterium pod
stawowe oceny jakichkolwiek metod wnioskowania w naukach. Jest to
wnioskowanie wysoce zawodne i bardzo mało uprawdopodabniające uzasadnia
ne za jego pomocą twierdzenie. Ma ono wartość poznawczą
w zakresie
uzasadniania
równą tej, jaką posiada zwykły odruch warunkowy, znany
doskonale z obserwacji świata zwierząt w ogóle.
Znakomite wręcz usługi analogia oddaje natomiast w przygotowywaniu
dziedziny badań naukowych oraz jako narzędzie inwencji odkrywczej w trakcie
SEMIOTYKA STRUKTURALIZMU
35
ich realizacji. Im bardziej bogate i paradoksalne mamy skojarzenia, tym
więcej okoliczności możemy wziąć pod uwagę w trakcie badań
a to
łatwiej naprowadza na właściwy trop odkryć naukowych, ich uogólnień,
wyjaśnień itd. Jest to sfera heurezy, która nie ma żadnych odgórnych
norm ani kryteriów - w przeciwieństwie do fazy uzasadnienia, następującej
po zwerbalizowaniu wyników poznania naukowego. Osiągnięcia Lévi-Straussa,
rozpatrywane z tego punktu widzenia, mają walor ogromny. W istocie
jednak chodzi mu nie tylko - a raczej nie tyle - o analogię jako narzędzie
heurezy, lecz jako podstawę uzasadniania uzyskanych wniosków poznawczych.
Biorąc za podstawę analogię formalną, Lévi-Strauss przyjmuje określone
założenia meta-metodologiczne, następnie zaś drogą kolejnych podstawień
uszczegółowiających (założenia metodologiczne, rzeczowo-teoretyczne i obserwacyjno-interpretacyjne) dochodzi na ich gruncie do sformułowania ogólnego
prawa. W formule tego prawa znaczenie istotne mają aspekty czysto
formalne, a nie merytoryczne. Formuła ta jest prawem dlatego, że określa
układ zależności o charakterze logiczno-algebraicznym: prostą proporcjonal
ność między dwoma parami relacji izomorficznych. Empirycznie powtarzalne,
realne związki międzyludzkie w ramach awunkulatu mają już znaczenie w gruncie rzeczy - drugorzędne. Są swego rodzaju pretekstem - podobnie
jak wszelkie inne badane zjawiska kulturowe na gruncie strukturalizmu do ujawnienia takich lub innych zależności abstrakcyjnych, byleby tylko
owe zależności dawały się ująć w pewne formuły logiczno-matematyczne.
Powód, dla którego analogia - będąca relatywnie najsłabszym narzędziem
argumentacji uzasadniającej twierdzenia naukowe - służy za podstawę tak
daleko idących rozstrzygnięć, leży w przyjętej przez Lévi-Straussa koncepcji
umysłu ludzkiego. Zgodnie z tą koncepcją umysł funkcjonuje w dwojakim
wymiarze. Jeden z nich to działalność jawna, uświadamiana przez ludzi,
konkretna i merytoryczna. Wymiar drugi to działalność głęboko ukryta,
niejawna, nieuświadamiana przez ludzi, mająca charakter czysto formalny
i zupełnie abstrakcyjny. Ta druga - w przeciwieństwie do pierwszej - ma
charakter absolutny, jest to bowiem niezmienna, ponadczasowa, niezależna
od warunków historycznych, społecznych i indywidualno-psychologicznych.
Jest zasadniczo pokrewna, jeśli nie wręcz tożsama ze sferą operacji logicznych
i matematycznych, ma więc charakter aprioryczny i konieczny. Ta właśnie
sfera dyktuje naczelne prawa działań jawnej sfery ludzkiego umysłu, a poprzez
nią wszystkim wytworom tych działań, a więc także całej szeroko rozumianej
sferze kultury. Ze względu na swój charakter logiczno-matematyczny, owa
niejawna sfera działań umysłu ludzkiego ma też z góry zagwarantowaną
zgodność z całą pozostałą sferą rzeczywistości materialnej. Zrozumiałe stają
się zatem sukcesy przyrodniczych nauk ścisłych i całkiem racjonalny
okazuje się postulowany przez Lévi-Straussa program uściślenia wszystkich
nauk humanistyczno-społecznych za pomocą czysto formalnych metod logiki
i matematyki. W świetle przyjętej tu koncepcji umysłu ludzkiego nauki
ścisłe - a takimi mogą i powinny stać się wszystkie bez wyjątku nauki
36
A N N A MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHLIÑSKl
teoretyczne — mają ten sam charakter czysto formalny. Omówiony na wstępie
podział nauk na realne i formalne traci właściwie sens — metodologia nauk
ścisłych jest przecież jedna i ta sama. Stosowanie analogii formalnej
utożsamia się z operacją podstawiania, która w logice i matematyce jest
jedną z prawomocnych reguł uzasadniania twierdzeń, a nawet ich ścisłego
dowodzenia.
Koncepcja nieuświadamianej działalności umysłu jako sfery zupełnie
odrębnej i autonomicznej oraz nadrzędnej ma jednak u Lévi-Straussa charakter
czysto metafizyczny, a nie naukowy. Nie jest bowiem hipotezą heurystyczną,
nie daje się ani potwierdzić, czyli zweryfikować, ani obalić, czyli sfalsyfikować, i to zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Ingerencja metafizyki
jest w nauce dopuszczalna, ale tylko jako heureza, nigdy jako dogmat
aprioryczny. Wszystko niestety wydaje się wskazywać na to, że meta
fizyczna koncepcja umysłu ludzkiego, leżąca u podstaw strukturalizmu
Lévi-Straussa, ma jednak charakter wyłącznie aprioryczno-dogmatyczny. Nie
tyle pomaga nauce w odkrywaniu nowych dróg wiedzy, ile je narzuca.
Nie oznacza to jednak, że osiągnięcia Lévi-Straussa są bezwartościowe.
Nie mają one tylko tego znaczenia, jakie im przypisuje czy stara się nadać
ich autor. Nie zrealizował po prostu swego celu głównego — nie przekształcił
bowiem etnologii i antropologii w naukę ścisłą w znaczeniu teoretyczno-nomologicznym w duchu nauk logiczno-matematycznych, fizyczno-przyrodniczych czy chociażby na wzór fonologii. Wypracował natomiast cały szereg
niezwykle cennych ujęć heurystyczno-badawczych i interpretacyjnych. Zjawisk
kulturowych nie wyjaśnił w sposób ścisły, wzbogacił natomiast niepomiernie
sposoby ich widzenia i ujawnił zupełnie nieoczekiwane ich aspekty i wymiary.
Nasze uwagi podsumowujące wykraczają poza materiał będący przedmiotem
naszych rozważań. Należy je zatem traktować jako ewentualną hipotezę —
punkt wyjścia do odrębnych rozważań ogólnych nad podstawami filozoficzno-metodologicznymi strukturalizmu Lévi-Straussa.
LITERATURA
Ajdukiewicz
1960
K.
Język
i poznanie,
Warszawa, t. 1.
1965a Język
i poznanie.
Warszawa, t. 2.
1965b Logika pragmatyczna.
Warszawa.
L é v i - S t r a u s s С.
1970
Antropologia
strukturalna,
Warszawa.
M o r r i s Ch. W.
1938
Foundations of the Theory of Signs, Chicago.
N a g e l E.
1970
Struktura
nauki.
Warszawa.
P e l c J.
1984
Wstęp
Popper
К . R.
1977
Logika
Ziembiński
1974
do semiotyki.
odkrycia
Warszawa.
naukowego,
Warszawa.
Z.
Logika praktyczna,
Warszawa.
SEMIOTYKA
37
STRUKTURALIZMU
A n n a Malewska, Józef Andrzej Stuchliński
SEMIOTIC O F STRUCTURALISM. AN ATTEMPT O F INTERPRETATION
Summary
Our concern with the formal aspect of the works of Claude Lévi-Strauss considered
on the instance of his particular chosen text issued from
our conviction
that it is
the
aspect that may be of great importance if we apply the structural method in ethnological
studies. It is important as well that the Lévi-Strauss' structural method has been modelled
according to the method of modern phonology.
The evidence of this fact remained in the
substantial level of the studies of Lévi-Strauss.
We
were interested in analyzing the semiotic
score of his studies
and that
is
why
we
aspect of the
have
applied
here
theoretical-methodological
the
elementary
means
of
semiotic analysis. T h e analysis has been, however, established on some of the methodological
considerations
and explanations
without
which
the
semiotic
peculiarities
of
the
works
of the discussed author can not be understood.
We
apply essential terms of the semiotic analysis. As a process of semiosis we define
the situation when an object or a physical phenomenon functions as a sign. This process —
and
thereby the object's character of a sign — is based on the relations of three kinds:
syntactic, semantic and pragmatic ones which make the three dimensions of every process
of semiosis.
The
semiotic
level
of
a sentence
is appointed
depending
on
the
sphere
in which
it has (as a sign) its denotations. In case the referents of signs belong to the non-linguistic
sphere we acknowledge
the first, primary level of
semiosis,
if they
belong
to the
lan
guage, that means the upper level. A n utterance pronounced m natural language is always
one degree above the level in which it has its denotations.
The
general thesis of our deliberation can be pronounced as follows:
if the
levels
of language utterences are not distinguished by the authors of scholarly dissertations, especially
in
human
inroads
sciences
upon
the
it usually
leads
results
the
of
to
the
researches
confusion
of
and
upon
the
these
knowledge
levels
conceivable
in
its
and
makes
bad
based
on
them.
points
first
Those are the errors made by Lévi-Strauss.
The
semiotic
of
structuralism becomes
focal
critical
after taking into consideration the methodological side of that approach. Especially important
here
seems
and
formal ones.
to
be
the
discrimination
I n the first type to
of
sciences
into
which natural
two
methodological
types:
as well as human sciences
real
belong
the hypothetic-reductionistic method is applied by researches, by discovering the rules and
by building explanatory theories. The conclusions of the reasoning are, at most,
highly
probable. Formal, that means logical-mathematical sciences are based on the axiomatic-deductory method giving the results always infallible "and wholly dependable.
The above conceptual distinction allows for revealing the extremely complicated character
of human sciences which is especially evident on the instance of the Lévi-Strauss' theory.
Semiotic
analysis appears to
that in turn,
ethonology.
be
reversibly, allows
Such
a
procedure
useful
to
by
explain
makes
it
methodological
the
semiotic
possible,
first
composing
of
this
reasoning
peculiarities of structuralism in
of
all, to
define
the
essential
assumptions upon which Lévi-Strauss builds his theory. One of them is the ascertainment
that
on
sciences
the
level
without
of
interpretation
exceptions
and
of
that
data some universal methods
may
allow
us
to
transmit the
are valid
for
methods
formally
all
from discipline to discipline.
It is with this element
-methodological
proceedings
of the
Lévi-Strauss'
are connected
which
approach that some of his theoreticalwe
at least poorly justified, maybe even quite unfounded
speaking the point of the matter
think
to
be
too
and therefore
is that he transmits the
infallible
venturesome
defective.
or,
Generally
axiomatic-deductory
38
ANNA MALEWSKA. JÓZEF A. STUCHLIŃSKI
method
of
belongs
to real sciences. L é v i - S t r a u s s makes it by applying the reasoning
which,
from
By
formal
the
sciences
into
logical
point
reasons
it has
proving with
ethnology
o f view
no
which,
being
one
of
the
human
sciences
per
analogiam
is
the
weakest
method
of
scientific c o g n i t i o n .
value.
It
can
valuable
a
heuristic
be
instrument
only under certain conditions.
The m a i n part o f our paper consists o f a semiotic analysis based u p o n the assumed
methodological conceptual
distinctions. The aim o f the analysis
is a concrete
and
at
the
same time sufficient justification o f our thesis. The analysis consists i n a particular semiotic
characteristics
o f the essential
fragments
o f a chosen
structural theory in ethnology,
the
characteristics basing o n the methodological interpretation explaining the reasons that caused
Lévi-Strauss
to
undertake
a
particular
research
procedure
and
to
present
the
results
o f his investigations i n a defined f o r m .
It turned out that the errors o f L é v i - S t r a u s s had their origin i n the w r o n g , unscientific
approach
to
his
basic
theoretical
and
methodological
verbal assurances and different reservations
as
heuristic
hypotheses,
but
as
axioms
so
they
appear
based on the decisions substantially arbitrary. Such
way
i n the
quick
semiotic
semiotic
structure
"leaps"
o f the
assumptions.
In
spite
L é v i - S t r a u s s treats his initial
be
texts,
his
not
aprioric
a procedure reveals
Lévi-Strauss'
made by h i m when
to
o f all
assumptions
let us
take
he passes directly from
ascertaimments
itself i n a
for
formal
example
very general
the
meta-
-methodological deliberation to the factual analysis o m i t t i n g the intermediary methodological
level. I t meant
itself
to
points
the
the
apparent.
namely passing
analysis
errors
and
I n the
directly from
o f empirical data
defectiveness
the consideration
with
of
the
methodological aspect
the
use
Lévi-Strauss'
it meant
an
o f data o f observation according to the assumptions
o f the
structural
same
method.
In
procedure
becomes
especially
of
the
arbitrary
accepted
selection
and
method
these
assortment
a p r i o r i and the theoretical
constructions established u p o n them.
We are convinced that there are after all certain reasons m a k i n g L é v i - S t r a u s s to regard
his
initial
fact,
since
assumptions
as
axioms. They
he takes certain
general
are
the
conception
extra-scientific reasons, metaphysical
o f the
human
mental equipment
in
strictly
speaking the idea o f the unconscious activity o f the m i n d as the sphere quite
autonomous
and superior to all the mental and especially cognitive activity o f a h u m a n
being. This
conception has been accepted
by L é v i - S t r a u s s as a tacit assumption,
thus assumed in the
entimematic way in all his considerations and researches. Nevertheless
that
it is this conception
makes the very basis o f applying the cognitively questionable
per analogiam
method
in the most crucial moment, namely by t r a n s m i t t i n g the
of
reasoning
infallible
method
o f formal sciences into ethnology.
We regard the discussed
reason: it can be neither
it
is no heurustic
of
a
it
impresses
dogma.
It
hypothesis
not
them.
L é v i - S t r a u s s ' conception as metaphysical for a very
verified
and
so
much
And
we
n o r falsified
by any real empirical argument
can
one.
helps
not
be
to
discover
acknowledge
the
On
the
new
ways
ingerention
other
hand
essential
and
it plays
thus
a role
in scientific procedures
o f metaphisics
in
science
as
as
permissible only in the function o f an auxiliary cognitive instrument.
of
Our
criticism
o f the
Lévi-Strauss'
his
researches
any
value.
It
He
simply has
attached
to
them.
is
errors
only
not
does not
mean
that
we deny
that
they
have
not
this
achieved
his
goal -
m a k i n g ethnology
the
meaning
an
fomal science. Nevertheless he evolved many valuable research and interpretation
He has
ways
not
explained cultural phenomena
o f approaching
to
them
and
in a strictly
revealed
quite
exact
way but
unexpected
aspects
Translated
by Anna
results
which
methods.
he enriched
and
he
exact,
the
dimensions.
Kuczyńska-Skrzypek
