http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3781.pdf

Media

Part of Recenzje i wystawy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1955 t. 9 z.1

extracted text
WYSTAWA

SZTUKI

LUDOWEJ

S t a ł o się już d o p e w n e g o s t o p n i a tradycją, że w
Łańcucie r o k r o c z n i e urządza się w y s t a w y s z t u k i l u ­
d o w e j w o j e w ó d z t w a r z e s z o w s k i e g o . D z i e j e się t o z t e j
p r o s t e j p r z y c z y n y , że w " s a m y m R z e s z o w i e n i e m a o d ­
p o w i e d n i e g o p o m i e s z c z e n i a — Ł a ń c u t zaś d y s p o n u j e
doskonałą d l a e k s p o z y c j i halą z g ó r n y m ś w i a t ł e m .
W y s t a w a t e g o r o c z n a nosiła poniekąd c h a r a k t e r j u ­
b i l e u s z o w y , stanowiła b o w i e m jedną z i m p r e z u c z c z e ­
n i a Dziesięcioleoia P o l s k i L u d o w e j . P o d o b n i e j a k i
w s z y s t k i e dotychczasowe, w y s t a w a obecna o p a r t a była
0 p o k a z materiału z t e r e n u całego w o j e w ó d z t w a , bez
u w z g l ę d n i e n i a różnic e t n o g r a f i c z n y c h poszczególnych
r e g i o n ó w . O c z y w i ś c i e t a k i e m e c h a n i c z n e stłoczenie m a ­
t e r i a ł ó w w r a m y j e d n e j a d m i n i s t r a c y j n e j całości n i e
m o g ł o dać d o b r y c h r e z u l t a t ó w i p o w o d o w a ł o l i c z n e
n i e p o r o z u m i e n i a . N a l e ż y r a z jeszcze z a a p e l o w a ć o d o r ­
ganizatorów o przemyślenie tej s p r a w y , t a k a b y w
przyszłych e k s p o z y c j a c h w y d o b y ć w pełni b o g a c t w o
1 różnorodność
wszystkich
regionów
kulturalnych,
wchodzących w obręb województwa rzeszowskiego.
Dotychczasowe
w y s t a w y prezentowały przeważnie
tradycyjną sztukę ludową, w y j ą t k o w o j e d y n i e d e ­
monstrując p r z e j a w i a n i e się n o w y c h treści i n o w y c h
rozwiązań p l a s t y c z n y c h . A l e i w t y c h p r a c a c h t r u d n o
b y ł o sie doszukać zgodności treści i f o r m y , n o w ą t e ­
matykę sztucznie raczej wtłaczano w stare f o r m y . P o ­
szczególne w y s t a w y m a ł o w i ę c różniły się o d s i e b i e ,
n i e p o z w a l a ł y z a o b s e r w o w a ć z m i a n , j a k i e zachodziły

W

ŁA14CUC1E

i zachodzą w c a ł y m życiu w s i , a w i ę c i w j e j k u l t u r z e .
T o t e ż idąc n a o b e c n a w y s t a w ę , m i a ł e m nadzieję, że
t y m r a z e m zobaczę w r e s z c i e coś n o w e g o , zwłaszcza że
w i a d o m e m m i było o w i e l u pracach twórców l u d o w y c h ,
w c i e k a w y sposób p o d e j m u j ą c y c h n o w ą t e m a t y k ę . S y g ­
n a l i z o w a ł e m zresztą w s w o i m czasie t e s p r a w y o r g a n i ­
zatorom. Niestety bezskutecznie.
Z a r a z p r z y w e j ś c i u n a w y s t a w ę z n a j d u j e się m o ż e
n a w e t nazbyt s k r o m n y p o d względem g r a f i c z n y m w y ­
kaz czynnych twórców l u d o w y c h województwa
rze­
s z o w s k i e g o . W c a l e imponująca l i c z b a , a l e j a k ż e n i e ­
pełna w p o r ó w n a n i u ze s t a n e m f a k t y c z n y m . N i e można
w i n i ć o r g a n i z a t o r ó w w y s t a w y , że n i e b y l i w każdej
w i o s c e , a l e można b y ł o ' n i e w ą t p l i w i e w p o r o z u m i e n i u
z k o m p e t e n t n y m i i n s t y t u c j a m i zdobyć
wierniejszy,
pełniejszy materiał. W y k a z w y m i e n i a rzeźbiarzy, m a ­
larzy, ceramików, p l e c i o n k a r z y , korzykarzy... w s u m i e
t w ó r c ó w z 9 d z i a ł ó w twórczości l u d o w e j . A l e p r z y c z y ­
t a n i u t e j l i s t y nasuwają się w ą t p l i w o ś c i , c z y t w ó r c a
dający k o m p o z y c j ę figuralną n i e w d r z e w i e , a l e w
wypalanej glinie
należy do ceramików j a k sugeruje
podział n a działy c z y d o rzeźbiarzy*' B e z w a n a n i a za¬
l i c z y ł b y m g o d o rzeźbiarzy, materiał s t a n o w i t u p r z e ­
cież w a r t o ś ć d r u s o r z e d n a z a s a d n i c z e k r y t e r i u m s t a ­
nowi natomiast forma
D l a t e e o też E m i l i e C h m i e l i
W ł a d y s ł a w ę P r u c n a l n a l e ż y uważać za rzeźbiarki a n i e
c e r a m i c z k i P o d m i a n e m c e r a m i k " ' r o z u m i e c i e bowiem
r w ^ e c h n i e ^ t w ó r ^

C e l o w a i d o b r a j e s t m a p a pokazująca c z y n n e ośrodki
s z t u k i l u d o w e j w o j . rzeszowskiego, a l e m o i m z d a n i e m
r e j o n k o r o n k a r s k i b o b o w s k i n a l e ż y r a c z e j u w a ż a ć za
chałupniczy, a n i e r e p r e z e n t u j ą c y sztukę l u d o w ą . P r z e ­
cież k o r o n k i b o b o w s k i e , h a r m o n i j n e , miłe, d o b r z e w y ­
k o n a n e , a l e w z a s a d z i e b a n a l n e , p o w t a r z a j ą c e się w s e t ­
kach identycznych egzemplarzy,
naśladujące często
w z o r y p o d r ę c z n i k o w e , n i e w i e l e w s p ó l n e g o .mają z l u ­
dowością. O s t a t n i o podjęta została n a w e t a k c j a w p r o ­
w a d z e n i a do tychże k o r o n e k m o t y w ó w l u d o w y c h , w y ­
n i k j e j n i e j e s t jeszcze w i a d o m y .
K o r o n k i t e w y s t a w i o n o zresztą b a r d z o n i e f o r t u n n i e .
U ł o ż o n o j e w płaskich g a b l o t a c h , n a b a r w n y c h t k a n i ­
n a c h z Leżajska, k t ó r e z n ó w n i e p o t r z e b n i e zostały p r z y ­
k r y t e i zgaszone właśnie k o r o n k a m i . T a ekspozycja n a ­
leży c h y b a d o najsłabszych.
Po d r u g i e j stronie centralnego stoiska, również w
płaskich g a b l o t a c h , w y s t a w i o n o k o m p o z y c j e
tkackie
P a w ł a D u d k a z Leżajska. P r a c e t e ( w odróżnieniu o d
p o p r z e d n i o w y m i e n i o n y c h , naśladujących t k a n i n y w i ­
leńskie i białostockie), o p a r t e n a m o t y w a c h d a w n y c h
łańcuckich w y s z y ć , z e s t a w i o n o z o r y g i n a l n y m i z a b y t k a ­
m i , j a k w y s z y w a n e rańtuchy. P o m y s ł d o b r y , p o k a z u ­
jący, j a k współczesny t k a c z w y k o r z y s t u j e s t a r e l u d o w e
w z o r y . Ale... z n ó w zastrzeżenie: w s z y s t k i e e k s p o n a t y
zostały „ f a n t a z y j n i e " z m i ę t e i p o f a ł d o w a n e , p r z e z co
o r n a m e n t y s t a r e i n o w e zostały t a k zniekształcone, ż e
n i e można b y ł o d o s t r z e c a n i i c h r y t m i k i , a n i h a r m o n i i .
N a środkowym stoisku, bardzo pomysłowo, bo n a t l e
z i e l e n i i k w i a t ó w , słusznie n a w y s o k o ś c i w z r o k u p o ­
k a z a n o rzeźbę ludową, t a k w d r z e w i e , j a k i w t e r a k o ­
cie. S k a l a różna, o d p r a w d z i w y c h dzieł s z t u k i , p o p r z e z
r z e c z y b a n a l n e , n i e s z c z e r e , n i c z p r a w d z i w ą sztuką n i e
mające w s p ó l n e g o , aż p o i s t n e d z i w o l ą g i , j a k i m i są
efekciarskie lepiatki z g l i n y , w d o d a t k u megaiomańsko podpisane n a n a j b a r d z i e j niewłaściwych miejscach.
Spośród r z e ź b i a r z y n a p i e r w s z y p l a n w y b i j a j ą się
d w i e k o b i e t y , t w ó r c z y n i e l u d o w e w c a ł y m t e g o słowa
znaczeniu: jedna z nich E m i l i a C h m i e l , znana jest czy­
t e l n i k o m „Polskiej Sztuka L u d o w e j " z w i e l u p o p r z e d ­
nich wystaw, druga, kilkunastoletnia dziewczyna, rów­
nież z M e d y n i G ł o g o w s k i e j , W ł a d y s ł a w a P r u c n a l , s t a ­
n o w i małą r e w e l a c j ę w y s t a w y . Z dzieł w i d a ć , ' ż e t w o ­
r z e n i e j e s t d l a o b u konieczną potrzebą, s z c z e r y m s p o ­
s o b e m w y r a ż a n i a się, chociaż r z e ź b y i c h różnią się o d
siebie. W ł a d y s ł a w a P r u c n a l j e s t n i e w ą t p l i w i e
pod
w p ł y w e m E m i l i i C h m i e l o w e j , a l e już z d o b y ł a się n a
własny w y r a z ; l o g i c z n a w k o m p o z y c j a c h , p o p r a w n a w
f o r m i e , p o t r a f i z n a k o m i c i e oddać
ruch,'
dynamikę.
R z e z b v C h m i e l o w e i sa r a c z e i s t a t y c z n e r j o s i a d a i a dużo
w y r a z u . P r a c e o b u a u t o r e k zasługują b e z w z g l ę d n i e n a
szersze o m ó w i e n i e n i e m o ż l i w e w r a m a c h k r ó t k i e i n o ­
tatki
sprawozdawczej.
Z w r a c a j ą r ó w n i e ż u w a g ę rzeźby w d r z e w i e Stanisła­
w a K a l e m b y z p o w . jarosławskiego znanego również
z poprzednich wystaw.
T r u d n o j e d n a k zrozumieć, d l a c z e g o dzieła r ó ż n y c h
t w ó r c ó w zostały p r z e m i e s z a n e z i n n y m i i r o z r z u c o n e
p o całym s t o i s k u , w d o d a t k u n i b y w p r z e k ł a d a n c e u s t a ­
w i o n e : Fzeźba — n a c z y n i e , rzeźba — n a c z y n i e . U t r u d n i a
to w y r o b i e n i e sobie poglądu n a danego twórcę.
Na w y s t a w i e bogato reprezentowane jest g a r n c a r s t ­
w o . E k s p o n a t y dowodzą, ż e n a t e r e n i e w o j e w ó d z t w a
c z y n n y c h j e s t jeszcze s z e r e g o ś r o d k ó w , z k t ó r y c h n a j rozleglejsze to M e d y n i a i Zalesie. A l e b y w a , j a k n p .
w Leżajsku, że n a ośrodek składa się już t y l k o j e d e n
jedyny garncarz.
Z w y r o b ó w g a r n c a r s k i c h w y b i j a j ą się n a c z y n i a S k i ­
bińskiego z Kołaczyc, A n d r z e j a R u t y z M e d y n i G ł o ­
g o w s k i e j i F r a n c i s z k a T r y c z y ń s k i e g o z Leżajska, a t a k ż e
F r a n c i s z k a W o s i a z Z a l e s i a . T e n o s t a t n i z d a j e się p r z e -

Ryc. 2. Kobieta
z maselnicą.
Glina palona.
Wym.
15 X 8 X 8 c m . W y k . Władysława Prucnal
z Medyni
Głogowskiej (pow. Łańcut).

'
$:'

Ryc. 3. Siewca.
Glina palona.
Wym. 19,5 X 8 X 6 cm.
Wyk.
Władysława
Prucnal
z Medyni
Głogowskiej
(pow.
Łańcut).

61

Ważnie p r z e z dziewczęta. N a l e ż ą o n e d o n o w y c h f o r m
s z t u k i l u d o w e j . S p o t y k a się p o w s i a c h r ó w n i e ż b a r d z o
c i e k a w e m a l o w i d ł a c z y w y s z y c i a . T e n n o w y sposób
d e k o r a c j i w n ę t r z w y z w a l a często a r t y s t y c z n e zdolności
w s i , i t o n i e t y l k o d z i e w c z ą t , a l e i mężczyzn. W i e l e k r o ć
m a l o w i d ł a t e w sposób b a r d z o w y m o w n y o d z w i e r c i e d ­
lają p r z e m i a n y , j a k i e w o s t a t n i c h l a t a c h dokonały się
n a w s i . T e g o r o d z a j u dzieł należało c h y b a s p e c j a l n i e
p i e c z o ł o w i c i e szukać i p r z e d s t a w i ć j e n a t e g o r o c z n e j
wystawie.
T y m c z a s e m o r g a n i z a t o r z y uprościli s o b i e
z a d a n i e pokazując i e d v n i e d y w a n i k i m a k a t k i w s t ą ż k i
m a l o w a n e i n a k l e j a n e p r z y c z y m a u t o r k a Większości
w y s t a w i o n y c h eksponatów jest była n a u c z y c i e l k a i n teligentka, a n i e twórczyni l u d o w a !
N a w y s t a w i e r e p r e z e n t o w a n e są jeszcze w sposób
r ó ż n o r o d n y i interesujący i n n e działy, a w i ę c p l e ­
cionkarstwo, zabawkarstwo oraz zdobnictwo ludowe.
Koroną w y s t a w y — bo umieszczone n a h o n o r o w y m
m i e j s c u i n a s p e c j a l n y m podwyższeniu — miały być
t r z y m a n e k i n y , u b r a n e w s t r o j e l u d o w e łańcuckiego
r e g i o n u . N i e b u d z i ł y b y zastrzeżeń, g d y b y . . . n a w ł a ś c i w y
ubiór męski, bieliźniany, k t ó r y b y ł z a s a d n i c z y m s t r o ­
j e m r o b o c z y m l e t n i m , d l a uboższych i z i m o w y m , n i e
w d z i a n o b a r d z o s t r o j n e j i b a r d z o świątecznej s u k m a n ki... z innego regionu, bo Lasowiaków! Stoi tedy bosy
chłop, z gołą g ł o w ą , s z n u r k i e m p r z e z koszulę p r z e p a s a ­
n y i w błękitnej, s u k i e n n e j k m i e c e i s u k m a n i e w s u ­
mie - monstrum!
W d r u g i m w y p a d k u , mężczyzna w pełnym, l e t n i m ,
świątecznym
s t r o j u , k t ó r e g o w i e r z c h n i ą częścią b y ł a
płótnianka, ubrał się ( n a p ł ó t n i a n k ę ! ) — w k a m i z e l k ę
i znów z innego r e g i o n u kostiumologicznego, bo rze­
szowskiego. T o j a k b y elegant n a f r a k nałożył sweter.
W t e n sposób s z t u k i l u d o w e j k o m p r o m i t o w a ć n i e w o l ­
no!

W s z y s t k i e e k s p o n a t y , ściśie w e d ł u g zasad w y s t a w o ­
w y c h , zostały o p a t r z o n e n u m e r a m i , w k o n s e k w e n c j i
czego o r g a n i z a t o r z y w y s t a w y p o w i n n i b y l L p r z y g o t o ­
w a ć choćby p r y m i t y w n y k a t a l o g , p r z y n a j m n i e j s p i s ,
który b y informował, c z y i m dziełem jest o d p o w i e d n i
e k s p o n a t , skąd t w ó r c a p o c h o d z i , c z y e k s p o n a t j e s t d o
n a b y c i a i t d . N i e s t e t y , n a w y s t a w i e n i e m a czegoś p o ­
dobnego. A szkoda .
Reasumując, W y s t a w a S z t u k i L u d o w e j w Ł a ń c u c i e
za r o k 1954, m i m o z g r o m a d z e n i a b a r d z o w i e l u c e n n y c h
eksponatów i zastosowania c i e k a w y c h pomysłów, z a ­
d a n i a s w e g o r a c z e j n i e spełniła. E k s p o n a t y p r z e w a ż n i e
wystawiono jako ciekawostki, nie pokazano natomiast
i n i e r o z w i ą z a n o nasuwających się p r o b l e m ó w ,
nie
p r z e d s t a w i o n o t w ó r c ó w l u d o w y c h , i c h życia, ś r o d o w i ­
ska.
D a l e j — w y s t a w a p r a w i e n i e m ó w i o n o w e j sztuce,
n o w v c h f o r m a c h , które r o d z i n o w a s y t u a c j a społecznog o s p o d a r c z a , a t y m s a m y m w sposób n i e d o p u s z c z a l n y
zuboża o b r a z s z t u k i l u d o w e j .
Za t e n stan rzeczy t r u d n o winić p a t r o n a o m a w i a n e j
w y s t a w y , t j . Wydział K u l t u r y i S z t u k i , gdyż n i e d y ­
sponując o d p o w i e d n i m p e r s o n e l e m w ł a s n y m , m u s i o n
p o s ł u g i w a ć się z konieczności ludźmi, k t ó r z y ze sztuką
l u d o w ą n i e w i e l e mają w s p ó l n e g o . Z t e g o j e d n a k w y ­
p ł y w a w n i o s e k , że W y d z i a ł K u l t u r y i S z t u k i p o w i n i e n
opierać się n a p o m o c y f a c h o w c ó w , e t n o g r a f ó w , a p o z a
t y m — s a m e p r z y g o t o w a n i a d o urządzenia w y s t a w y
w i n n y się o d b y ć o w i e l e w c z e ś n i e j , p o p r z e d z o n e p e ­
netracją t e r e n u .
1

K a t a l o g pt. „Wystawa sztuki ludowej województwa
rzeszowskiego — Łańcut-Zamek, lipiec-sierpień 1954"
w o p r a c o w a n i u m g r a K r z y s z t o f a W o l s k i e g o ' ukazał się,
a l e już p o zakończeniu w y s t a w y . A s z k o d a , b o k a t a l o g
postał w y d a n y n a d o b r y m p a p i e r z e i nieźle i l u s t r o ­
wany.
1

Franciszek

WYSTAWA

TWÓRCZOŚCI

MALAREK

WIEJSKICH

W

MUZEUM

W

P r z e d 25 l a t y , k i e d y j a k o uczeń j e d n e g o z t a r n o w ­
skich gimnazjów
zwiedziałem
z k o l e g a m i ówczesne
„ M u z e u m m i a s t a T a r n o w a " , mieszczące się n a piętrze
starego m a g i s t r a c k i e g o b u d y n k u p r z y u l i c y K r a k o w ­
s k i e j , z b i o r y t e c i e s z y ł y się w ś r ó d n a s d u ż y m z a i n t e ­
resowaniem.
Z d r e s z c z y k i e m grozy oglądaliśmy „miera k a t o w s k i "
(każdy d w u r ę c z n y m i e c z ś r e d n i o w i e c z n y p o k a z y w a n o
wówczas j a k o k a t o w s k i ) i różne średniowieczne n a ­
rzędzia t o r t u r — z p o t ę ż n y m i ż e l a z n y m i ' k a j d a n a m i n a
czele, . w k t ó r y c h s c e p t y c z n i e n a s t a w i e n i o b s e r w a t o r z y
r o z p o z n a w a l i bez t r u d u p ę t a d l a k o n i u ż y w a n e p r z e z
chłopów w połowie w i e k u X I X .
M i n ę ł o o d t e g o c z a s u s p o r o l a t , z m i e n i ł się T a r n ó w ,
a r a z e m z n i m i m u z e u m , k t ó r e ze s t a r e j r u d e r y n a ­
przeciw kina „Apollo" przeniesiono do nowego lokalu
w zabytkowym renesansowym ratuszu.
W salach, gdzie p o p r z e d n i o urzędnicy o z a s p a n y c h
twarzach rejestrowali p s y i rowery, zgromadzono za­
b y t k i s z t u k i , a w i ę c trochę p a m i ą t e k c e c h o w y c h , k i l k a
sztychów przedstawiających s t a r y Tarnów, z g r o m a d z o ­
nych w jednym n i e w i e l k i m pokoiku, i wiele mniej l u b
więcej
przypadkowych
eksponatów,
pochodzących
p r z e w a ż n i e z z a b e z p i e c z o n e g o w czasie r e f o n m y r o l n e i
m i e n i a p o d w o r s k i e g o . Z n a j d u j e się t a m t r o c h ę c e r a ­
m i k i artystycznej
(Chiny, Wedgwood Meisen, B a r a nówka, K o r z e c i dn.), z a b y t k o w e g o szkła ( g ł ó w n i e p o l ­
skiego), n a m i o t p o l s k i i r z ą d n a k o n i a z X V I I I w
tro­
chę s t y l o w y c h m e b l i , z niezbędną gdańska s z a f a " n a
czele, i p o r t r e t ó w , m i ę d z y k t ó r y m i " u m i e s z c z o n o r ó w ­
nież w y p o ż y c z o n e ( n i e w i a d o m o p o c o ) z M u z e u m N a ­
ród awego
w
K r a k o w i e angielskie sztychy z X V I I I
wwku.

POWIŚLA

Kotula

DĄBROWSKIEGO

TARNOWIE

M u z e u m urządzone j e s t s k r o m n i e , bez w i d o c z n y c h
ambicji w zakresie ekspozycji. Jedynie d w ó m repre­
z e n t a c y j n y m s a l o m n a I p i ę t r z e nada.no c h a r a k t e r
w n ę t r z p a ł a c o w y c h . R o z w i ą z a n i e t a k i e , słuszne n a W a ­
w e l u czy w którejś z z a b y t k o w y c h r e z y d e n c j i m a g n a c ­
k i c h (Nieborów, Łańcut itp.), n i e z n a j d u j e dostatecz­
nego uzasadnienia w X V I - w i e c : z n y m „biurowcu".
Z w i e d z a j ą c m u z e u m , n i e d o s t r z e g a się r ó w n i e ż w y ­
siłku w k i e r u n k u z a p e w n i e n i a d y d a k t y c z n e g o o d d z i a ­
ływania w y s t a w y , s k u t k i e m czego j a k o j e d y n y , a n i e
z a m i e r z o n y z a p e w n e j e j „ w y d ź w i ę k " .pozostaje a p o t e o ­
za m e c e n a t u a r t y s t y c z n e g o d w ó c h f e u d a ł ó w i j e d n e g o
wzbogaconego p i w o w a r a .
N a s k u t e k niedostatecznego
powiązania ekspozycji
z l o k a l n y m podłożem h i s t o r y c z n y m
i
kulturalnym,
m u z e u m (a r a c z e j j e g o w y s t a w a ) stało się w z a s a d z i e
obce T a r n o w i a n o m , c o bez wątpienia o d b i j a się i n a
f r e k w e n c j i . Według s t a t y s t y k i — m u z e u m odwiedzają
głównie z o r g a n i z o w a n e w y c i e c z k i z b i o r o w e (młodzież
szkolna), n a t o m i a s t osoby zwiedzające m u z e u m „dobro­
w o l n i e " r a c z e j n i e n a p r z y k r z a j ą się z a t r u d n i o n e m u t a m
personelowi.
O d s e p a r o w a n i e się m u z e u m o d w s z y s t k i e g o , co a k ­
t u a l n e i z w i ą z a n e z tradycją miejscową, j e s t t y m m n i e j
zrozumiałe,
że
w a r u n k i l o k a l n e stwarzają szerokie
m o ż l i w o ś c i o p r a c o w a n i a w y s t a w y , która m o g ł a b y s t a ­
nowić wzór d i a i n n y c h placówek tego t y p u .
N a l e ż a ł o b y z w r ó c i ć u w a g ę n a c i e k a w i e kształtujące
się m o m e n t y g e o g r a f i c z n e ( T a r n ó w l e ż y n a północnej
k r a w ę d z i W y ż y n y P o d k a r p a c k i e j ) , b o g a t e ślady i s t n i e ­
n i a człowieka przedhistorycznego (usiana „skarbami"
d o l i n a D u n a j c a ) , historię m i a s t a i o k o l i c y , a l e n i e o g r a ­
niczającą się, j a k o b e c n i e , d o p a r u p r z y w i l e j ó w c e c h o -

w y c h , .pieczęci i sztychów, l e c z dającą p e b y
obraz
d y n a m i k i (rozwojowej miasta. Przecież Tarnów o d X I V
w i e k u przeszedł d ł u g i łańcuch p r z e m i a n z a r ó w n o w
sensie u s t r o j o w y m , g o s p o d a r c z y m , j a k i u r b a n i s t y c z ­
n y m . T a r n ó w , m i a s t o r o z w i j a j ą c e się p r z e z s z e r e g s t u ­
l e c i w c i e n i u f e u d a l n e g o pałacu, w o k r e s i e k a p i t a l i z m u
s t a j e się w a ż n y m o ś r o d k i e m g o s p o d a r c z y m . T u z n a j ­
d u j e się j e d e n z n a j w i ę k s z y c h w M a ł o p o l s c e ( a l e d y s ­
k r e t n i e z a m a s k o w a n y ) ośrodek p r o d u k c j i m a n u f a k t u r y .
N a t l e b e z g r a n i c z n e g o w y z y s k u z a t m d n i o n y c h w .prze­
m y ś l e p r a c o w n i k ó w r o z w i j a się w T a r n o w i e o ż y w i o n y
r u c h r o b o t n i c z y , znajdujący swój w y r a z w zawziętej
w a l c e p r o w a d z o n e j p r z e z szerokie m a s y pracujących
pod k i e r u n k i e m Polskiej P a r t i i K o m u n i s t y c z n e j .
N i e m n i e j c i e k a w i e . p r z e d s t a w i a s i ę przeszłość h i s t o ­
r y c z n a wisa p o d t a r n o w s k i e j , która, p r z y g n i e c i o n a śrubą
pańszczyźnianego u c i s k u , b u n t o w a ł a się p r z e c i w p a ­
n o m , czego p r z y k ł a d e m b y ł r u c h J a k u b a S z e l i . Gdzież,
jeśli n i e w t a r n o w s k i m m u z e u m , p o w i n n y być z e b r a ­
ne i u w i d o c z n i o n e materiały stawiające „rabację" w e
właściwym świetle, w o l n y m o d zafałszowania przez
reakcyjną histoiriozofię.
N a l e ż a ł o b y r ó w n i e ż w jakiś sposób zapoznać z w i e ­
dzających m u z e u m iz r o z w o j e m życia k u l t u r a l n e g o T a r ­
nowa.
Istniała t u przecież k i e d y ś „ f i l i a " A k a d e m i i
K r a k o w s k i e j i j e d n o z n a j s t a r s z y c h w byłej G a l i c j i
gimnazjów, z którego wysało w i e l u l u d z i g o d n y c h w y ­
m i e n i e n i a ( m . i n . Brodziński). R o z w i j a ł s i ę t u p r z e c i e ż
jakiś . r u c h a r t y s t y c z n y . M i a ł T a r n ó w s w o i c h m a l a r z y ,
g r a f i k ó w , n i e w i e l k i c h w p r a w d z i e , a l e zasługujących
n a t o a b y w m i e j s c o w y m m u z e u m znalazły się i c h
prace.
Osobne zagadnienie s t a n o w i p r o b l e m bogatej i zróż­
nicowanej
ludowej
k u l t u r y w s i t a r n o w s k i e j , którą
obecnie reprezentuje symbolicznie parę f i g u r e k g l i n i a ­
nych,
wykonanych
przez garncarza z Rzepiennika
Strzyżewskiego,
a u s t a w i o n y c h w sąsiedztwie M i ś n i
i Korca.
Ze o k o l i c e T a r n o w a stwarzają możliwości o p r a c o ­
wania
interesującej
ekspozycji, opartej n a d o r o b k u
k u l t u r y l u d o w e j , świadczy czasowa „ W y s t a w a t w ó r ­
czości m a l a r e k w i e j s k i c h P o w i ś l a D ą b r o w s k i e g o " , z o r ­
g a n i z o w a n a w M u z e u m m i a s t a T a r n o w a w e wrześniu
1954 r . p r z e z k r a k o w s k i e M u z e u m N a r o d o w e .
Wystawa ta, bardzo starannie przygotowana, daje
r e t r o s p e k t y w n y przegląd m a l o w a n e k z Powiśla D ą b ­
r o w s k i e g o , począwszy o d p i e r w s z y c h l a t bieżącego s t u ­
lecia
( z b i o r y Hecfca),
poprzez czasy międzywojenne
( z b i o r y T . S e w e r y n a ) , d o czasów współczesnych, k i e d y
imauowanka, j a k i w s z y s t k i e dziedziny s z t o k i l u d o w e j ,
otaczana
opieką
Państwa
Ludowego,
rozwija
się
i wzbogaca, wychodząc z ciasnej i z b y w i e j s k i e j i p o ­
szerzając d o r o b e k k u l t u r y n a r o d o w e j .
E k s p o n a t y z g r o m a d z o n e n a t e j w y s t a w i e świadczą
o interesujących p r z e m i a n a c h , j a k i e przeszła m a l o w a n ­
k a Powiśla Dąbrowskiego — o d a b s t r a k c y j n y c h p i e r ­
w o c i n s p r z e d p ó ł w i e c z a d o c o r a z b o g a t s z y c h , .ale i c o ­
raz bardziej grawitujących .ku r e a l i z m o w i m a l o w a n e k
współczesnych. W szeregu f o t o s ó w p o k a z a n o rolę, j a k ą
m a l o w a n k a spełnia w s w y m w ł a s n y m środowisku, n a
w s i , j a k o d e k o r a c j a zdobiąca ściany i z b , p i e c ó w i .po­
wał, a także z e w n ę t r z n y c h ścian b u d y n k ó w g o s p o d a r ­
czych.
P r ó c z m a l o w a n e k o c h a r a k t e r z e ściśle d e k o r a c y j n y m
znalazły się n a w y s t a w i e o b r a z y o t e m a t y c e f i g u r a l n e j ,
bądź t r a d y c y j n e j , o treści r e l i g i j n e j ( j a k n p . „ S w . B a r ­
b a r a " Z o f i i B a r a ń s k i e j ) , b ą d ź też współczesnej - ś w i e c ­
k i e j , n a w i ą z u j ą c e j n i e k i e d y d o ciężkich p r z e ż y ć z c z a ­
sów o k u p a c j i (np. obraz L e o k a d i i K o s i n i a k p t . „ W y ­
pędzanie d o o k o p ó w " ) .
W y s t a w a m a l o w a n e k . p o t r a k t o w a n a została w s p o ­
sób p r o b l e m o w y . W k i l k u n a s t u u m i e j ę t n i e d o b r a n y c h

e k s p o n a t a c h z a l u s f a w a n o próby w y k o r z y s t a n i a u t a ­
lentowanych m a l a r e k wiejskich w dziedzinie p r o j e k ­
towania
w z o r ó w n a t k a n i n a c h c z y f a j a n s i e (działalność
Instytutu Wzornictwa
Przemysłowego), próby u p o wszechmenia malowanek w formie d r u k o w a n y c h b a r w ­
n y c h .papierów n a ściany ( w y d a w n i c t w a C P L i A ) . D z i a ł
t e n uzupełniono f o t o g r a f i a m i w n ę t r z , z d o b i o n y c h p r z e z
m a l a r k i z Z a l i p i a , między i n n y m i znanej j u t dziś w
różnych ( p u n k t a c h k u l i z i e m s k i e j b a w i a l n i dziecięcej
ze s t a t k u B a t o r y .
Eksponując dzieła m a l a r e k z P o w i ś l a D ą b r o w s k i e g o ,
n i e z a p o m n i a n o również o s a m y c h a u t o r k a c h . Prócz
l i c z n y c h zdjęć przedstawiających j e czy t o w d o m u
p r z y p r a c y , czy w różnych k o l e k t y w a c h , malujące s w e
f a n t a s t y c z n e k o m p o z y c j e roślinne, z n a l a z ł y s i ę t a k ż e
d w a o l e j n e . p o r t r e t y , p r z e d s t a w i a j ą c e zasłużone m a l a r ­
k i z a l i p s k i e — F e l i c j ę C u r y ł o w ą i F e l i c j ę Kosindakową,
ubrane w stroje ludowe.
W y r a z e m z a i n t e r e s o w a n i a , z j a k i m s p o t y k a się d z i a ­
łalność w i e j s k i c h m a l a r e k n a P o w i ś l u D ą b r o w s k i m ,
j e s t s p o r a już i rosnąca z d n i a n a dzień
„literatura
p r z e d m i o t u " . Licznie artykuły, j a k i e n a t e n t e m a t u k a ­
zały się dotychczas
w
wydawnictwach naukowych
i p r a s i e , z g r o m a d z o n e zostały
w
g a b l o t k a c h , dając
ś w i a d e c t w o p r a w d z i e , ż e s z t u k a l u d o w a przestała j u ż
b y ć u n a s twórczością a n o n i m o w ą .
C i e k a w i e i d o b r z e „ustawiona" w y s t a w a zyskałaby
n a w y r a z i e , g d y b y d a t o się ją z o r g a n i z o w a ć w w i ę k ­
s z y m l o k a l u , co umożliwiłoby
r ó w n i e ż podkreślenia
tła, n a k t ó r y m .powstało m a l a r s t w o d e k o r a c y j n e P o ­
wiśla Dąbrowskiego. F e n o m e n a l n y rozwój m a l a r s t w a
ściennego n i e m o ż e b y ć d l a z w i e d z a j ą c y c h w pełni
zrozumiały, j e ż e l i n i e p o k a ż e się, że w y r o s ł o o n o n a
b o g a t y m podłożu m i e j s c o w e j t w ó r c z o ś c i a r t y s t y c z n e j ,
w y r a ż a j ą c e j s i ę nip. w z d o b n i c t w i e m a l o w a n y c h s p r z ę ­
tów, r o b i o n y c h w p o b l i s k i m Żabnie, czy w b a i r w n y c h
haftach.
W y s t a w a ilustrująca d o r o b e k a r t y s t y c z n y „ s w o j e g o "
r e g i o n u (Powiśle Dąbrowskie od d a w n a ciąży w k i e ­
r u n k u T a r n o w a j a k o najpoważniejszego w t y c h s t r o ­
n a c h ośrodka g o s p o d a r c z e g o i k u l t u r a l n e g o ) izostała
p r z e z m i e s z k a ń c ó w m i a s t a i o k o l i c y przyjęta z d u ż y m
z a t o t e r e s o w a n i e m i życzliwością, zwłaszcza że z o k a z j i
o t w a r c i a w y s t a w y z o r g a n i z o w a n e zostały d w i e p r e ­
lekcje — jedna d l a m i e j s c o w y c h plastyków, d r u g a d l a
n a u c z y c i e l s t w a — n a k t ó r y c h m g r M a r i a Woleńska
zapoznała słuchaczy z z a g a d n i e n i e m m a l o w a n e k l u d o ­
w y c h n a Powiślu Dąbrowskim.
Wystawa
twórczości
malarek
wiejskich
Powiśla
D ą b r o w s k i e g o , będąca p i e r w s z ą w d z i e j a c h m u z e u m
t a r n o w s k i e g o ekspozycją poświęconą m i e j s c o w e j s z t u c e
ludowej,
s t a n o w i p e w n e g o r o d z a j u przełom, świad­
czący, że m u z e u m w e s z ł o n a d r o g ę o d d a w n a o c z e k i ­
wanych przemian.
Z a r ó w n o n a w i ą z a n i e k o n t a k t ó w z publicznością p r z e z
o d c z y t y , j a k i interesujący t e m a t w y s t a w y — s p o w o ­
d o w a ł y , że f r e k w e n c j a z w i e d z a j ą c y c h w y s t a w ę , osiąg­
nęła n i e m a l 40°/o n o r m a l n e j f r e k w e n c j i r o c z n e j . Ś w i a d ­
c z y t o , źe ściślejsze p o w i ą z a n i e e k s p o z y c j i z lokalną
problematyką
mogłoby
poważnie przyczynić się do
p r z e z w y c i ę ż e n i a obojętności, j a k a m u z e u m d o t y c h c z a s
o t a c z a . T r a f i a n i e d o s e r c a i umysłu z w i e d z a j ą c y c h p o ­
p r z e z r z e c z y b l i s k i e i bezpośrednio l u d z i z a c i e k a w i a ­
j ą c e n i e j e s t zresztą rzeczą n o w ą . Z p o w o d z e n i e m s t o ­
sują t ę m e t o d ę l i c z n e m u z e a r e g i o n a l n e , k t ó r e w y k o ­
rzystując l o k a l n e z a i n t e r e s o w a n i a , p o t r a f i ł y słać się
a k t y w n y m i placówkami
k u l t u r a l n y m i , skupiającymi
koło s i e b i e l u d z i z a r ó w n o m i a s t a , j a k i w s i .
Rss.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.