http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/164.pdf
Media
Part of Kronika / LUD 1958/59 t.45
- extracted text
-
K
R
o
l
N
K
A
PROF. DR KAZIMIERZ NITSCH
profesor honorowy Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie,
doktor honoris causa Sorbony,
b. prezes Polskiej Akademii Umiejętności,
b. viceprezes Polskiej Akademii Nauk,
przewodniczący Komitetu Językoznawczego P. A. N.,
kierownik Zakładu Językoznawstwa P. A. N.,
członek Academie des Inscriptions et Belles-Lettres w Paryżu,
członek Serbskiej Akademii Nauk,
członek Słoweńskiej Akademii Nauk,
członek Bułgarskiej Akademii Nauk,
członek Akademii Nauk Z. S. R. K,
członek Towarzystwa Naukowego we Lwowie,
członek Towarzystwa Naukowego Warszawskiego,
członek Towarzystwa Naukowego w Toruniu,
członek Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk,
długoletni prezes Towarzystwa Miłośników Języka Polski go,
b. prezes i członek honorowy Polskiego Towarzystwa Językoznawczego,
b. viceprezes i członek honorowy Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego,
kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Polonia Restituta,
kawaler ordE:'rów polskich i zagranicznych,
współzałożyciel i redaktor "Rocznika Slawi.stycz:nego", "Ludu Słowiańskiegc" i "Języka P.olskiego",
organizator Studium Słowiańskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego,
urodzony w Krakowie 1 lutego 1874 r.
zmarł w Krakowie 26 września 1958 r.
STANISLAW
KAZIMIERZ
NITSCH
BĄK
JAKO DIALEKTOLOG,
BADACZ I ZNAWCA KULTURY LUDOWEJ
l. II 1874 -
26. IX 1858
Wobec ciężkiej straty, jaką przez śmierć Kazimierza
Nitscha
polska humanistyka,
trzeba
sobie uświadomić,
ile inicjatywy,
idei i nie pfZ!emijającyoh
wartości
wniósł On do dorobku polskiej my~Ji
badawczej, jakimi drogami dochodził
do coraz gruntowniejszego
i szerszegC'
ujmowania
problemów
naukowych.
Dużo już na ten temat powiedzian0
w latach j:lbiJeuSlzowych (1934,1941
i 1954), trudno więc o nowe spojrzenie na Jego działalność
naukową.
Znają
ją
dobrze
językoznawczy.
mniej może są zorientowani
przedstawiciele innych dyscyplin. Dlat'zgo
przedstawienie
w czasopiśmie,
poświęconym l'tnografii, tego co może
etnografów
interesować
bezpośrednio, i tego. czego Nitsch dokonaj
w tak bliskiej dziedzinie, jaką jest
dialektologia,
nie będzie bez pożytku.
poniosła
nowych
Kazimierz Nitsch, dziecko dużeg:J
miasta, jakim za Jego czasów, tj.
Prof. Dr Kazimierz Nitsch
w ostatniej
ćwierci XIX wieku Zi.lczął się stawać Kraków.
pochodzIł
z rodziny inteligenckiej,
spokrewnionej
z krakowskimi
Kremer:Jml. Ojciec
Jego był inżynierem-architektem.
Nitsch zatem wychowywał
się w środowisku, które ani tradycją,
ani sferą zainteresowań
nie wy:warzało
atmo-
~f(.fy, która mog19by w należyty sr:osób wpłynąć na to, że \V przyszłości
mi?! się O,: st8.Ć tak wy'bitnym w Polsce badaczem języka i kultury polskiej
v, si. Wprc;wcizie l: rodzenie i zamie3zkanie \v Krakowie, nawet w domu inteiigenta. nie było równoznaczne
z calkowitym
odcięciem się od w3i. Wystarczyło pójść na plac targowy, albo wyjść poza wały i rogatki ówczesnego
Krakowa, by się zetknąć z ludnością \dejską.
Istotnie też, jako chłopiec
w wieku szkolnym z gwarą chłorów bliższych i dalszych okolic Krakowa
dosyć się osluchał. Ale to o nicn'm
jeszcze nie przesądzalo.
Naukowe zainteresowanie
spr;;wami
językowymi
u K. Nitscha ujawniło się dooit'ro podczas ~t:lcli'.·"'" iln.iwersvtf.c·:'('h
(11'91-1896),
na semiqariach Lucjana
Malinowskiego.
Byly to przede wszystkim
zagadnienia
ortograficzne,
Z historyczno-jĘzyko"\vych
tematów
zajęła go interpretacja
materiału,
zawartego
w niedawno odnalezionych
przez A. B I' li c k n e I' <1
Kazaniach
świętokrzyskich.
l\Iniej mógł się zajmować
(przynajmniej
n:1
razie) problematyką
ogólnosłowial~ską,
bo kierunek
ten istniał wówcza~'
w Krakowie
tylko nominalnie.
Reprezentcwał
go L. Malinowski,
profeso;filologii slowiar.skiej,
ale raczej tylko z nazwy, bo właściwie
wykładaj
wyłącznie
jl;zy'k ]:olski i co drugi rok język staro-cerkiewno-3łowiar,ski
Nitsch mógł tylko nieco korzysfać ze studium języka małormkiego,
które
w tym czasie prowadził
J. Tretiak.
Wtedy jednak zobaczył, ;;'e wieś i Zamieszkujący
ją chłop mogą stanawić przedmiot badań naukowyCh ze stanowiska etnograficznego,
językoweg:>.
\\re~zcie
sQcjologicznego,
antropologicznego,
ekonomicznego
itd, Jest to
w znacznej mierze zasługą L, Malinowskiego,
który wlaściwie
pierwszy
w Polsce zwrócił uwagę młodym studentom
humani3tyki
na badania gwar
.luc'cwy'ch. Miał on już w swym dorobku pracę doktorską:
Beitrii.ge .wr
slau:ischen
Dialektologie,
I. Uber clie oppelnschc
Mundart
in Obe7'schle"ien,
Lcinzig 1873; Zarysy
życia
ludowego
na Sląsku
("Ateneum",
Warszawa
1877, t. I, s. 357-393, t. n, s. 101--120, 623-663), gdzie przedsl awia głównie
kulturę i życie Sląz2ków, sprawy zaś jc;zykov\"e traktuje
ubocznie i czysto
zewnętrznie,
stwierdzając
tylko stan faktyczny
pod względem
narodov;oś~io\Vym; Studia c;(:.~e
fEc:rr:.:Y,\
Wyd;~i:::]u FiJolGgiczne,;o,Akademii
Umiejętności,
Krakó\\' 1882, t. IX); S tuelia nad etymologią
ladową
C,Prac'?
Filologiczne", Warsz<,wa 1885, 1888, t. I, s. 134-158, 269-317; t. II, s, 240262,452-4.68,
741-7€6); O niektórych
wyrazach
ludowych
polskich
(Rozpra\\':; Wydziału Filologicznego
Akademii Umiejętności,
Kraków 1893, t. XVII.
s. 1-102). Dużo m8teriału
gW;Howego, zebranego w czasie wędrówki
nau!wv,'ej po SiąsKu wISC.! ;'J::u, za'x;er<;ją jego Powieści ludu pc!skicgo
)7([
5/c:sku,
przepisane
na cZ,"sto przez \V. Luboradzkiego
i wydane
dopiero
po śmil'rci ;\TcllinG\\'skiC'.~o \\' ..liT" tcri«!ach
Antropologiczno-Archeologicln:;c11 i Ltncgrafic'7lJ: ch , hr2kó'"
1899, 1901, t. IV, dz. II. s. 3-80,
V,
3.
3-261),
Na przykładzie
lViaJir,e:wskiego WlOac, ja~ zagadnienia
EcL1ogr<~z;~c:
"9Iatały się jeszcze wówczas z językowymi
i dialektologiu'\·mi.
',''- "c'mi ..
l'ariL"m jego pracowali
także filologowie klasyczni, jak o tY'm wspomin'1\
swego czaS;J prof. S. Viit.kowski. SiEc'którzy z nich. DC2hodZ8C\' ?c. '.'.ii,
podjęli się - na równi z polonistami - opracowania
gwary sw; ch rodzinEych miejscowości.
Kilka tych monogrClfii ukazało się w druku: Sz. :\1 al u s i a k a, J, B y s t I' o n i a, R. Z a w i l i 11 s k i e g 0, S. D o b r z y c k i e g o.
\V. K o s i ń s k i e g o itd.'Ale Nitsch, ]:ragnąc \\' przyszlości być nal:cz:,'(;jelem, ani do etnogr"iii.
ani do dialektologii
specjalnej
skłonności
nie przeja\\'iał.
Badania
c~:wgraficzne, jakkolwiek
już dość żywe, nie 7awsze osiągały należyty poz:::,·!';.
Lw!aszc7a gdy je przeprowadzali
przygodni
amatorzy.
Diald:tologia
-mime: prac Malinowskiego
- znajdowala
się dopiero in statu nascew:i.
To nie zachęcało do]:racy,
chociaż T\itsch uc'zQszcza! na wykła.dy lVIali.·
nowskiego i brał udział w jego semino.riach.
Ma.linowski
stał na stanowisku,
że badar:ia dialektów
należy oprzeć
na zbiorach tekstów. które mają, tworzyć podstawę do sformulowań
go··
matycznych.
Pewną ilustracje; tego poglądu mogą stanowić jego Pow/dei
lnelu śląskiego.
AlE' był to pogląd zbyt jednostronny.
Chociażby
zbió:'
tekstów był bardzo obfity, nie obejmie on t.ego wszystkiego,
co stanowi
system gramatyczny
danej gwary, który trzeba badać świadomie
i z pIa ..:
nem. Na szczęście jednak Malinowski
łączył zbiory tekstów z opracowa ..
niem ~ystemu fonetycznego
i fleksyjnego,
czego dowodem jest jego prc;cD
doktorska:
Be"itrd]e
ZW"
slal.'ischcn Dialekto!ogie
...
oraz monograficzne'
opisy gwar jego ucznió", ...2,
Malinowski
dążyl do szczegółowego
opracowania
sieci punktów,
h';
potem móc przejść do syntetycznego
ujęcia, co oczywiści·e mogło się ciclgnąć'
przez wiele dziesiątek
lat, a nawet dłużej.
Do badań dialektologicznych
nie zdolał Nitscha zachęcić nawet J. Bau··
douin de Courtenay,
który w latach 1894.-1899, na podstawie
zawarte';;0
kontraktu
objął w Uniwersytecie
Jagiellońskim
katedrę
językoznawstw:1
porównawczego,
W rzeczywistości
wykładał
on ogólną gramatykę
słowiańską, od cZasu do czasu ogłaszając
wykłady
z językoznawstwa
indoeuropejskiego.
Sam trochę
pracował
w zakresie
dialektologii
słowiańskiej.
badając
gwary
północno-słoweńskie
(tzw, rezjańskie),
Fragmenty
swej
pracy odczytywał
czlonkom swego seminarium :1, Próbe·wal rówr,i~ż tacL,'
l
kó\v
POr.
Hi15.
Ie ~-itsch.
Dialekty
część II s. 240-245.
416 i \\' \';,'\'daniu
z EL,)7 r.
(s.
ję:2Y"-U pol.skiego,
..Jęz~,·k polsl<i
.,Gl'an1&tyce języka
polskiego"
\V
jego historia';
Kra-Krakv.; 1923. S. 411-
10--H~).
~ Por.
uwagi
poprzednie.
: Praca
ta ukaza:a
si~ pt. Opy::. fon.iely?':;
rc:jf.lńs}.:ich
goworou.'
~itcar
rezjańsl--:ich),
vVarszav.·u-Petel'sburg
1373. Sir. XVI
121L Zob.
E.~·yilskie~o \\' .. A :e!l€'um", \\"aI'SlaW3
W-;-r,. t. l!. s. (j41·-649.
(LUr,l)S
q!os{Hcni
n:~('e!17.jc;: .-\.
A
na obzarzc
~łcwaczyzny.
Ale i wtedy Nitsch dialektologią
się nie zainteresował. Baudouin de Courtlnay
był potężną indywidualnością
twórczą,
toteż swą umysłowością
wywarł na J'iitscha bardzo silny wpływ. On to
roztoczył przed Nim szerokie horyzonty w dziedzinie językoznawstwa
przez
głębokie ujmowanie
zagadnień
ze stanowiska
fonologicznego
i ogólnego.
U niego przeszedl Nitsch prawdziwą
szkołę myślenia językoznawczego,
tu
kształtowała
się Jego osobovvość jako przyszłego pracownika
naukowego.
Wpływ Baudouin'a
przetrwał całe lata.
W następnym okresie oddziałał na Nitscha młody wówczas do~ent językoznawstwa
inc'o€uropejskiego,
J. Rozwadowski,
z którym się poznał r.a
seminariach
Baudouin'a
de Courtenay
i z którym się odtąd związał do·
<,gonną przyjaźnią.
Uzyskawszy
acwlutorit m (w 1895 r.), Nitsch prClc::wał przez cztel·y
lata jako tzw. suplent w Gimnazjum św. Anny (Nowodworskiego)
w Krakowie. Po zdaniu egzaminu nauczycielskiego
(1897) złożył prośbę o dopuszczenie do egzaminćw doktorskich na podstawie pracy O pisowni i języku
koz(/71, Patel·ka,
zauytk.v
jĘ:yk.·: polskieCjo z poczqtku
w. XVI·. ("Prace Filologict.ne", Warszawa
1899, t. V, s. 521-585),
którą Malinowski
przyjął,
it ro jego śmierci
(lE98) J. Baudouin de Courtenay
zaaprobował.
We wrześniu lf99 roku wyjechał do Jarcsławia,
gdzie objął posadę polonisty w tamtejszym gimnazjum.
·iL' właśnie poraz pierwsz.y przy szlo Mu na myśl, że można by opracować
gwarę ktćrejś z okolicznych wsi. Planu tego na razie nie zrealizował, nie
wiedząc, jak się do tego - przy ciężkiej pracy nauczycielskiej
- zabra~.
Nie wyzyskał w tym celu uczących się \'1 szkole średniej synów chłopskicj).
Zanim się zdecydował na wyoór wsi, zanim mógl ruszyć w teren, władze
szkolne przeniosły Go z powrotem na równorzędne stanowisko do Gimnazjum
św. Anny w Krakowie.
Ale cył to już koniec wahań i niepewności.
Pod wpływem J. RozwadO\\iskiego, który pu Baudouin·ie
ocok indoeuropeistyki
pre-wadził przez
;:lewien czas wykłady slawistyczne,
przyszedł czas na decyzję, która miała
przynieść wspaniałe
wyniki. Rozwadowski
sam dialektologią
się nie zajmewał, ale intuicyjnie
wyczuwał
ważność tych badań dla historycznej
i porównawczej
gramatyki
jĘzyków słowiańskich.
W dziejach naukowej
twórczości K. Nitscha w zakresie dialektologii
trzeba wyróżnić kilka etapów.
W roku 1901 wybrał się w celach badawczych
na Pomorze. Wycieczka
trwala dwa tygodnie. Rezultatem jej są Studia kaszubskie. Guara luzińslw
{Materiały i Prace Komisji JĘzykowej Akademii
Umiejętności,
Kraków
'Zabytek
wydal
L. Malinowski
(Sprawozdania
Komisji
Językowej
Akademii
Umiejętnuści,
Kraków
1330, t. 1. s. 161-294). Streszczenie
pracy
Nitscha
ukazało
się
w Sprawozdaninch
Akademii
Umiejętności,
Wydz.
Filo!.,
Kraków
1895, s. 47-54.
Była to Jego pierwsza praca druko\',."ana.
1903, t. I, s. 221-273).
Luzin leży w południowo-zachodniej
części powiatu
wejherowskiego,
tj. w środkowych
Kaszubach.
Jest to wieś parafialna.
Obszar Kaóozub chociaż stosunkowo
niewielki,
jest jednak dość zróżnicowany. Różnice dają się wyczuć między grupami wsi, tworzących
odrębne
parafie. Zycie ludności w tych niewielkich
społecznościach
spowodowało
większą jednolitość
także w zakresie języka. Ale przyczyny
gospodarcze
wywołały już dość znaczne mieszanie się ludności. Toteż pierwotne
stosunki zaczęły wtedy ulegać pewnemu
zaburzeniu.
Nitsch objął swymi
badaniami
wszystkie
wsie, należące
do parafii
luzi!'lskiej, starając
się
uchwycić zachodzące między nimi różnice, które zresztą są nieznaczne.
Miał On tu niełatwe zadanie. Był dopiero początkującym
dialektologiem,
a kaszubska
gwara przedstawia
duże trudności, większe, niż jakkolwiek
inna w Polsce. Nitsch od razu to spostrzegł i może byłby dalszej pracy
zaniechał, gdyby nie Rozwadowski, który Go ciągle zachęcał do wytrwania.
W pracy są pewne luki, które się ujawniły w toku ostatecznego opracowywania materiału,
a których na razie nie miał sposobności uzupełnić. Nasuwające się wątpliwo §Ci zawsze sygnalizuje.
Toteż w zbiorowym wydaniu,
które się ukazało staraniem
Towarzystwa
Miłośników
JęzyKa Polskiego
i Zakładu
Narodowego
im. Ossolińskich,
pracy tej nie umieścił. Mimo
tego w owych czasach stanowiła ona duży krok naprzód. Pomorzem interescwali się wtedy tylko etnografowie
(np. A. Hilferding) 5. O mowie Kaszubów posiadano dość szczupłe i powierzchowne
informacje
z gramatyki
F. Cenowy i ze słcwnika
ks. G. Pobłockiego. Praca więc, przynosząc zarys
systemu głosowego gwary i najistotnieTsze
zjawiska fleksyjne,
i dziś nie
straciła jeszcze swego znaczenia, mimo że obszar kaszubski
doczekał się
bardziej szczegółowych badal1 ze strony G. Bronischa, S. Ramułta, F. LOrenza, M. Rudnickiego, a ostatnio Z. Stiebera. Wartość jej zwiększa pierwszy
zbiór autentycznych
tekstów kaszubskich
(s. 259-273),
ściśle naukowo za ..
pisanych.
Od tego momentu
badania
dialektologiczne
pociągają
Nitscha
coraz
więcej. W lecie 1902 roku odbył krótkotrwałą
podróż naukową po Spiszu,
w 1903 roku trzytygodniową
wędrówkę po Wielkopolsce. Była to naprawdę
naukowa wycieczka dialektologiczna.
Zaczął ją od Szamotuł. Zapoznał się
tu ogólnie z pewnymi faktami gwarowymi, które inaczej się przedstawiają
np. koło Ostroroga,
inaczej koło Dąbrówki,
jeszcze inaczej u Mazurów
wieleńskich
nad Notecią, czy koło Zbąszynia,
gdzie gwary przechodzą
nieznacznie
jedna w drugą, nie zawsze przeciwstawiając
się :stosunkom,
panującym
w języku literackim.
Dla tych samych celów udał się też do
zachodniej Małopolski, głównie w Podgórze (Sucha, Zembrzyce,
Turbacz,
Rajbrot). Nie były to jeszcze prace systematyczne.
Toteż wyników ich n:3
razie nie ogłaszał. Ale nabierał coraz większego doświadczenia,
choć sam
'Próbę
wprowadzenia
H. Derdowskiego:
O panu
mowy
kaszubskiej
do
Czor/i,iśc;m
co do Pu.ck"
literatury
mamy
w
po sece jachol (1880).
poemacie
433
432
przyznc.je, że gdyby nie usilne nalegania
Rozwadowskiego,
to klo \\'i~.
czy zostalb.'· dialektologiem.
Wycieczki te daly Mu dużo sposobnoś::.i d')
osluchania się z mową ludową różnych typów, nauczyły Go trudnej szt~t\.:i
nawiązywania
hezpośrednich
kontaktów
z mieszkailcami
wsi, ).;tón,:'(jakże cZGsto!) nieufnym okiem spogla,dali na każdego (zwlaszcza obcego)
inteligenta,
b:dy' doskonałym ćwiczeniem w umiejętności
swobodnej pOg'lwędki z chłopami, kobietami, dziećmi wiejskimi. w czym z biegiem CZ8..'ll
doszedl do mistrzowstwa.
Można powiedzieć,
że od tej chwili zda:;>'!
pocstawę i warunki we własnej osobGwości, by się stać dialektoiogiem.
Drugie z kolei studium gwaroznawcze
Nitscha stanowią
Dwie
gwa 1'y
ma/opolskie
CV!aterialy i Prace Komisji ,Językowej Akademii Umiejętności.
Kraków 1907. t. II, s, 357-:378). Materiał zbiuaJ. pracując jako profesor
w Gimnazjum św, Anny. Dcstarcz:di ,\fu go dwaj .T2g0 uczniowie z sió:lmej
k18sy' gimnazjalnej,
z których jeden pochodzil ze INsi Krzyszkowice
(w powiecie myślenickim), drugi ze Swidówki (w powiec!" bocheńskim)
Glów:1:'ł
uwagę zwrócił Nitsch na zasadnicze zj awiska fonetyczne,
z pominięciem
drobnych szczegółów. Z fleksji znalazły się tu tylko ciekawsze fakty'. W podobny sposób potraktowal
też słownictwo. Nitschowi szło nie tylko o opis
tych gwar, lecz także o określenie ich związku z innymi gwarami małopolskimi. Z porównania
ze stanem, stwierdzonym w sąsiedn.ich wsiach, wy'nika,
że gwara Krzyszkowic należy do zachodnio-małopolskich,
gwarę Świdówki
trzeba zaliczyć do wschodnio-pólnocno-malopolskich.
Na południe od Swicló"vki zaczynają się gwary poógórskie o jednej nosówce,
W lutym 1904 roku Nitsch wyjeehał do Paryża do pracowni fonetyki
E'k5perymentalnej
(instrumentalnej)
ks. ,J. P, Rousselot'a. Ale ani pracownią, ani jej kierownikiem
i jego opieką nad studiującymi
nie był zachwycony, Przyszłemu
pracownikowi
na polu dialektologii
studia fO:letycznoeksperymentalne
bardzo się mogły przydać. Nitsch wprawdzie
s1{ończyJ
pracę nad polskimi nosóv,;kami i "vyniki jej ogłosił pl. Kilko
uwag o wymowie
nosówek
w )Jolszczyźnie
li.terockiej
(Materiały
i prace Komisji
.Językowej Akademii Umiejętności, Kraków 1907, t. III, s. 293-303), ale do
k0l1ca życia nie przeceniał
wartości i znaczenia tych badań dla językoznawstwa,
Dotychczasowe prace dialektologiczne
Nitscha były tylko szkicami, charakteryzujclcymi
gwary pojedynczych wsi. Nit~ch jednak rychło zrozumiał.
że dla uzyskania
poglądu na całokształt
zagadnienia
musi się .:la razi2
zrez~'gnować z dokładnego opisywani"
pojedynczych
gwar na rzecz więk·
szych obszarów, a nawet caly'ch prowincji 7, Tym samym niC' może to byt
lj.
G Za jego pl'zykładE..'ln sp. r,,:. Klich, pracu,i3c
jako polonista
w ~~!rnnaz.iunl
\v Dębicy. \'" podob~1Y sposób zebj'ar ~;;poro n13teria!u
bwarowego
i apisHl gw-arę BOl'kó\v
NizillSkich
\l,,' po\viecie
mieleC'!tinl. k~órr:t się ukazała
pt. Nn1"zec1.e u:si Borki
Nizińskie.
Krakó\\HH"i. Prace
Komisji
Jęz:\'iz()\vcj
i\.kademii
Un1iejętności.
111' 2.
; Za\\"sze
jedna}< bardzo
\\"~"soko ceilil porz;~dne
opracowania
mono,gnlfic7.ne (zob.
np. recenzje:;
prac
F. Srene!"3
\\' .. Roczniku
Sla\Vistyczn~ m;',
Kl'ai\.ó\\'
1!139. t. XV}
opis szczegółowy i wyczerpujący,
Ale uzupełnienia
można przeC1ez dodać
później, Takie opracowanie
- mimo pewnych luk - pozwoli wglądnąć
w zróżnicowanie i wzajemny stosunek poszczególnych gwar w obrębie dużej
dzielnicy, Poprzednie
badania na Kaszubach B nasunęły
Mu myśl wytyczenia południowej
granicy narzecza kaszubskiego.
Toteż udał się do tzw,
Prus Zachodnich, tj, na Pomorze po lewym brzegu Wisły, O niekaszubskich
dialektach
tej prowincji
naukowych
prac właściwie
nie było, poza powierzchownymi
informacjami
J, Łęgowskiego
(dra Nadmorskiego),
które
zresztą miały charakter
etnograficzny,
Wyłoniła się tu dość wielostronna
problematyka:
stopień zróżnicowania
gwar pomorskich
(Nitsch wyróżnił
dialekt kaszubskiego Zaborza, Borów Tucholskich, Krajny wraz z okręgiem
złotowskim i Kociewia), południowa granica kaszubszczyzny,
przebiegająca
w przeszłości dalej na południe 0, stosunek gwar pomorskich do Wielkopolski, cofanie się kaszubszczyzny
skutkiem
wdzierania
się właściwości
z innych narzeczy, np, polskiego ś, ź ltp.
Pierwszy raz został ustalony naukowo zasięg kaszubszczyzny
na południu, Mimo cofania się cech pomorskich właściwości językowe pozwalają
zaliczyć do kaszubszczyzny
jeszcze dialekt sworzyński
(Swornegacie),
boryszkowski, brzesko-lesińsko-wieleński
i grabowski. Z czysto polskich gwar
zbadał Nitsch dialekt złotowski, tucholski
(borowiacki),
kociewskie
(kociewski właściwy, skarszewsko-tczewski,
wyzińsko-miszewski).
Krótką stosunkowo charakterystykę
od strony fonetycznej i fleksyjnej każdego z tych
dialektów dopełniają
uwagi o słowotwórstwie,
słownictwie
i teksty gwarowe, Badania te ujawniły tak ciekawą właściwość, jak brak a ścieśnionego (a) w dialekcie kociewskim, dość wyjątkowy
brak paralelizmu
w rozwoju głoski, odpowiadającej
ogólnopolskiemu
ę i grupy e+ N pod Skarszewem (zamby, gasi itp, ale ciymno, z bratym)
w przeciwieństwie
do
dalszego obszaru, gdzie się mówi nie tylko zamby, gamba, pianta, piańć,
gasty 'gęsty' lecz także: ciamno, Ian 'len', dzianny
'dzienny' itd.
W ten sposób obraz językowy Pomorza Gdańskiego zarysował się jasno
i przejrzyście,
Te osiągnięcia
naukowe
stały się dla Nltscha bodźcem do podjęcia
dalszych badań, tym razem nad dialektami
Prus Zachodnich, leżących po
prawym brzegu Wisły. Było to w roku 1905, Badania w terenie trwały parę
miesięcy, a rezultaty
ich były również poważne. Nitsch wyodrębnił
tu
S. 131-144), Sam zresztą
po drugiej
a wymarłej
gwarze
północno-śląskiej
!imia, "Przegląd
Zachodni",
Poznań
'Por,
s, 43D-431.
wojnie
światowej
napisał
dość duży
artykuł
wsi Chwalimia
koło Babimostu
(Diafekt
Chwa1951, rocz. VII, t, III, s. 428-449),
9 Por.
też Próba kwestionariusza
gwarowego
(Zapiski
Towarzystwa
Naukowego
w Toruniu,
Toruń
1911, t, II, s, 33-39);
Zachodnio-pruski
kwestionariusz
gwarowy
(ibid"
t. II, s, 87-95); Trzecia seria kwestionariusza
gwarowego
(ibid"
Toruń
1916,
1917, t. III, s. 201-204, t. IV, s, 15-19); Gostycyn
i Cekcyn (Roczniki
Towarzystwa
Naukowego
w Toruniu,
Toruń
1912, t, XIX, s. 87-95),
28
"Lud".
t. XLV
434
dialekt chełmiński (między dolną Drwęcą i Wisłą), który należy do zespołu
starych gwar polskich, jak tego dowodzi obecność a ścieśnionego (a), rozwój e długiego w i, o w u, grupa świ wymawiana
jak w języku ogólnopolskim, tj. w postaci śfi (np. śfiat, śfinia) oraz udżwięcznianie
spółgłoski
zwartej i szczelinowej
w połączeniach
międzywyrazowych
przed samogłoskami i przed spółgłoskami m, n, ń, ł, l, r, j (tzw. półotwartymi).
Wprawdzie o dialekcie chełmińskim pisał już dość dawno autor szkolnej gramatyki
A. Krasnowolski 10, ale opis jego jest niedokładny
i nie daje jasnego wyobrażenia o niektórych ważnych cechach, np. o zakresie używalności a itp.
Dialektowi
chełmińskiemu
przeciwstawiają
się nowsze: grudziądzko-wąbrzeski (między Drwęcą po Brodnicę i w dorzeczu dolnej Ossy), malborskolubawski (rozciąga się on od Malborka nad górną Ossą, Drwęcą i Welą,
a kilku wsiami wkracza do Prus Wschodnich) i dialekt ostródzki (po lewym
brzegu dolnej Drwęcy, a w Prusach Wschodnich sięga po Grywałd). Podobnie, jak kociewski, również i te dialekty nie posiadają a, a malborskolubc:wski i ostródzki mieszają szeregi cz, clź, S2, Ż i Ć, dź, ś, ź itd.
W czerwcu 1906 r. przewędrował
Nitsch Prusy Wschodnie. Sięgający
tu z Prus Zachodnich dialekt ostródzki nie mazurzy, podobnie jak dialekt
warmijski
(w okolicach Olsztyna). Reszta diałektów
tamtejszych
należy
do mazurzących.
Zbytnio się one między sobą nie różnią, ale wyraźniej
wyodrębniają
się okolice Niborka na zachodzie, a na wschodzie dialekt
lecko-olecki. Obszar ten z braku czasu został zbadany bardziej szczegółowo tylko w północno-zachojniej
części (tj. koło Ostródy i na Warmii),
inne tereny tylko dorywczo.
Wyniki tych prac przedstawił
Nitsch w sposób bardziej
popularny'
w artykule pt. Charakterystyka
porównawcza
dialektów
zachodnio-pruskich, Roczniki Towarzystwa
Naukowego Toruńskiego,
Toruń 1906, t. XIII,
s. 161-194 (+mapa);
Charakterystyka
dialektów
polskich
w Prusiech
Wschodnich,
ibid, Toruń 1907, t. XIV, s. 167-183 (+mapa). W całości studia
z tego obszaru ukazały się pt. Dialekty
polskie Prus Zachodnich,
część I i II
(Materiały
i Prace Komisji Językowej
Akademii
Umiejętności,
Krakóvr
1907, t. III, s. 101-284 + mapa, s. 305-395 + mapa); Dialekty
polskie Prus
Wschodnich
(ibid., t. III, s. 397-484 + mapa) II. Teraz jeszcze zbadanie dialektów między dawną południową
granicą Prus Wschodnich
a Bugiem
dałoby już dobry przegląd gwar całej północnej Połski.
Dialekty
polskie
Prus Zachodnich
miały się stać podstawą habilitacji
Nitscha z językoznawstwa
słowiańskiego.
W skład komisji habilitacyjnej
10 Por.
Język ludowy polski w ziemi chełmińskiej,
"Album
uczącej
się młodzieży
polskiej,
poświęcony
J. J. Kraszewskiemu
z powodu
jubileuszu",
Lwów
1879
(s. 285-312).
11 Por.
też Język Polski
w Prusiech
Wschodnich,
"Prusy
Wschodnie
przeszłość terażniejszość"
(Książka
zbiorowa),
Poznań
1932, s. 141-154; Język po!skt
Pomorza i Prus Wschodnich",
"Słownik
Geograficzny
Państwa
Polskiego",
Warszawa 1937, t. l, s. 195-204 + mapa.
435
wchoćzili J. Łoś i J. Rozwadowski. Rozwadowski wybrał jako pracę habilitacyjną Stosunki
pokrewieństwa
języków
lechickich
(iVlateriały i Prace
Komisji Językowej Akademii Umiejętności,
Kraków 1907, t. III, s. 1-57).
.Jego zdaniem przyszły samodzielny pracownik naukowy powinien pokazać,
że jest zdolny nie tylko do napi~ania pracy o charakterze
materiałowym,
lecz także do formułowania
proalemów naukowych, że potrafi wobec nich
zająć należytą postawę i zdobyć się na samodzielną
koncepcję przy ich
rozwiązywaniu.
Przewód habilitacyjny
został przeprowadzony
w 1905 roku.
Następnym
obiektem badawczym K. Nitscha stały się gwary śląskie.
Pierwsze próbne wycieczki o<]"ry! w 1905 r. po Slasku Cieszyńskim, którego
północno-zachodnie
gwary opisał J. Bystroń 12. W następnym
roku przewE;:drował tę dzielnicę w całości. Zaczął od Raciborszczyzny.
I tu miał już
poprzednika w o~obie L. Malinowskiego, który zwiedził Cieszyńskie, Raciborskie, Kozielskie, Opolskie aż poza Kluczbork. Pominął tylko Śląsk Dolny
(Brzeskie, Namysłowskie,
Sycowskie) 13. Na każdym kroku mógł się Nitsch
przekonać o ścisłości i trafności obserwacji, poczynionych przez Jego profesora. Nitsch zwrócił też uwagę na najbardziej
na zachód wysunięte
wsie polskie (Lubsza w powiecie brzeskim, Bie~trzykowice
w Namysłowskiem, Dziadowa Kłoda i Ose w Sycowskiem). Wyniki tych badań o~łosił
w pracy pt. Dialekty
polskie Slq~ka (Materiały i Prace Komisji JęzYk~wej
Akademii Umiejętności,
Kraków 1909, t. IV, s. 85-356 + mapa); drugie
wydanie ukazało się w "Wydawnictwach
Śląskich: Prace Językowe, h:raków 1939, nr 5. Okazuje się, że Sląsk jest pod względem językowym dość
silnie zróżnicowany
i to więcej na południu, niż na północy, co łatwo
wytłumaczyć
fizjograficznymi
właściwościami
kraju. Najwyraźniej
odcinają się tu dialekty czadeckie (Oszczadnicy. Skalitego, Czarnego i Swierczynowca), dialekt jabłonkowski
(na południu Sląska Cieszyńskiego)
i głogówecki (w okolicy Korfantowa,
głównie po lewym brzegu Odry). Cały
Śląsk jest jak gdyby terenem ścierania się wpływów językowych
Małopolski i Wielkopolski. Toteż izofony, wyznaczające
zasięgi szeregu zjawisk,
przebiegają przeważnie w kierunku od południowego zachodu na północny
wschód (wymowa dawnego a długiego w postaci dyftongicznej
au, au,
au, ou na północnym zachodzie i monoftongicznej
na południowym wschodzie; przejście eł=au od doliny Lizwarty na północ; dyftongiczna wymowa
12 Por.
O mowie polskiej
skim,
Rozprawy
Wydziału
t. XII. s. 1-110.
w dorzeczu. Stonawki
i Lucyny
w Księstwie
CieszyńFilologicznego
Akademii
Umiejętności,
Kraków
1887.
" Gwarami
śląskimi
zajmował
się też zmarły
VI 1906 roku
ks. M. Przywara,
proboszcz w Książęcej
Nowej Wsi (w powiecie
sycowskim,
dziś kępińskim),
po którym
pozostał
rękopis,
składający
się z trzech
części
(część czwartą,
zawierając~
materiały
do slownika.
doda! ks. F. Skiba).
Rękopis
otrzymał
od ks. Skiby
śp. ks. dr
E. Szramek,
proboszcz
w Mikolowie
(potem w Katowicach),
który
go zlotył
w Bibliote"e
Sejmowej
w Katowicach.
Obecnie
znajduje
się on w Bibliotece
Sląskiej
w Katowicach.
28*
436
437
staropolskiego
o długiego w postaci óy na północnym Sląsku; różna wymowa połączeń -ił, -y~, -iła, -y~a, -iły, -yfy; różna wymowa e, ~o,,:stałegO
ze ściągnięć; wytworzenie
się wtórnego j po samogłosce, po ktorej następuje spółgłoska miękka itd.) u.
Dużo uwagi poświęcił Nitsch w tej pracy pograniczu
śląsko-morawskiemu i zasięgom kilku właściwości
tego pasa pogranicznego.
Niektóre
z nich są znamiennymi
archaizmami
(przedniojęzykowo-zębowa
wY,mowa
l, frykatywne
rż, utrzymanie
się starej grupy rżi, z nowszyc~ z~s w~mowa -ę w postaci -ym lub -yn itd.). Również ciekawy szczegoł uJawma
się na wschodzie Śląska. Mianowicie
zachodni zasięg rozwoju
-ch ~ -k
(na plecak,
bylek)
jeszcze do dziś stanowi granicę językową
od stron.y
Małopolski, odcinając w ten sposób obszar z Pszczyną, lVIik.oł.owe.m,KatOWIcami, Bytomiem, Tarnowskimi
Górami aż niemal po Lubllmec Jako dawn~
ziemię małopolską,
które weszła w skład Śląska od roku 1,1~8. Tu tez
należy zasięg wyrazu ig~a w postaci jig~a gdy na Śląsku własclwym występuje forma jegua 15.
W pewnym se~sie negatywną cechą gwar śląskich jest brak paralelizmu
w rozwoju głoski, stanowiącej
odpowiednik
ogólnopolskiego
ę i grupy
e+ N. Mówi się więc na Górnym Sląsku zymby, gynś itd. oraz ciymny,
ziymia,
ale w Opolszczyźnie stale: zamby, gq(n)ś, ga(n)sty!G, lecz ciymny,
korzynie
itd itd.
Również w 1906 roku K. Nitsch wespół z I. Steinem przejechali
w poprzek środkową Małopolskę od Zmigrodu i Dukli aż poza Ulanów, tj. po
granicę dawnego zaboru austriackiego
dla ustalenia
granicy mazurzenia.
Wyniki tej wycieczki zostały ogłoszone w pracy pt. Zapiski
gwarowe
ze
ziymia,
środkowej
Galicji.
Wschodnia
granica
mazurzenia
i zapiski
gramatyczne
z tego obszaru, gwara Kobyla
pod Frysztakiem,
z mapką
(lVIateriały i Prace Komisji Językowej
Akademii
Umiejętności,
Kraków
1915, t. VII, s. 183-234).
Monografie terytorialne
stanowią drugi etap w pracy dialektologicznej
i s~ownikowe
Nitscha.
Zbadawszy
w ten sposób trzy wielkie prowincje
polskie, mając też
sporo własnych danych z Wielkopolski,
z zaboru austriackiego
(Galicji),
w oparciu o dawniejszą
i nowszą literaturę
dialektologiczną
mógł się
Nitsch zdecydować na pełniejszą próbę charakterystyki
gwar polskich oraz
ich podziału. Dysponował tu przede wszystkim danymi z fonetyki, w słabszej mierze z fleksji, najmniej
zaś ze słownictwa,
które zresztą do dziś
11
por.
też
XIII, nr 48, s.
,; Spotykana
przez
Polskie
gwary
ślqskie,
"Wiadomości
Literackie",
Warszawa
1936, roCZ.
17.
W
okręgu
przemysłowym
forma
osiedlających
się ludzi z zachodnich
powiatów
lO Litera
n w nawiasie
oznacza,
że poprzedzającą
sowo jak w wyrazach
awans, kwadrans,
kontredans
jeg':fa
została
Śląska.
samogłoskę
itd.
tam
przeniesiona
wymawia
się
no-
Eie zestało w pełni zebrane, a tvm mmeJ opracowane
i wykorzystane.
Uogólnienia te zawarł w kilku publikacjach:
Próba podzia~u gwar polskich, Sprawozdania
z czynności i posiedzeń (Akaoemii Umiejętności),
rok
1909, Kraków 1910, t. XLIV, zesz. 8, s. 3-6; Próba podziału gu;ar polskich
(Versuch
einer Einteilung
der polnischen
Mundarten),
Bulletin International de l' Academie Polonaise, Classe Philologique,
(Cracovie) 1909, s.
154.-160; Próba ugrupou;ania
gu;ar polskich
(z mapą), Rozprawy
Wydziału
Filologicznego Akademii Umiejętności,
Kraków 1910, t. XLVI, s. 336-365
(i odbitka); Mowa ludu pol3kiego (z mapą), Kraków 1911 (s. 162 + mapa) 1'.
Są to próby, na jakie w ówczesnych warunkach
można się było zdobyć.
W ujęciu zagadnienia
Nitsch wykazał daleko posuniętą w~trzemięźliwość
i ostrożność sądu. Dowodem tego jest fakt, że na mapie, dodanej do Mowy
ludu polskiego,
linia zasięgu zachodnio-południowego
typu udźwięcznienia
międzywyrazowego,
tj. przed nagłosową półotwartą
(m, n, ń, l, l, r, j)
względnie
otwartą
(samogłoską)
przebiega
wprawdzie
tak, jak dziś na
zachód od Opatowa i na południowy
zachód od Sandomierza,
ale urywa
się na prawym brzegu Wisły, gdzieś w rejonie Baranowa,
bo dalszy jej
przebieg był Nitschowi jeszcze nieznany.
Naszkicowany
w tych pracach obraz gwar polskich utrzymał
się na
stałe, a w świetle później~zych i dokładniejszych
badań zyskał pewniejsze
i trwalsze podstawy;
poprawki objęły tylko niektóre szczegóły.
W roku 1910 otrzymał Nitsch nominację na profesora nadzwyczajnego
filologii słowiańskiej
w Uniwersytecie
Jagiellońskim.
W najbliższych
też latach przeprowadził
uzupełniające
badania, obierając jako bazę wypadową
Tarnobrzeg,
gdzie nauczycielem
języka niemieckiego był brat Profesora, Józef Nitsch IS.
W ten sposób mógł stworzyć pełniejszy
i w szczegółach bardziej wykończony obraz układu gwar polskich i ich wzajemnych
związków. Syntezę
tę zamknął w pracy pt. Dialekty
języka polskiego,
"Język polski i jego historia", Kraków 1915, część II, s. 238-343+
mapa 19 i w "Gramatyce
języka polskiego", Kraków 1923, s. 409-520 + mapa. Praca ta wyszła też
w zbiorowym wydaniu pism polonistycznych
Nitscha (Kraków-Wrocław
1954, t. IV, s. 7-115) i osobno (Kraków-Wrocław
1957, Nakładem Zakładu
im. Ossolińskich).
Już samo tylko wyznaczenie
dOJ<ładnej granicy
języka polskiego 0.0,
11 Praca
napisana
bardzo
żywo i zajmująco,
ma charakter
popularno-naukowy.
Przeznaczyl
ją Autor
dla szerokich
kręgów
polskiej
inteligencji,
którą
we wstępie
pragnąl
zapoznać
z podstawowymi
zagadnieniami
dialektologicznymi
i ich znaczeniem dla nauki.
18 W okresie
międzywojennym
pracował
w Mielcu.
Zmarł
w początkach
drugiej
wo.iny światowej
w szpitalu
we Lwowie.
"Por.
też CLassement des paTlers
polorlais,
"Bulletin
de la Societe
de Linguistique
de Paris",
Paris
1919, nr 66, s. 122.
'" Problem
zasięgu
języka
polskiego
i jego narzeczy
zajmował
Go bardzo
żywo,
.iak tego dowodzi
szereg
artykułów:
Polsko-czeska
granica
językowa,
,.Świat
Sło-
439
438
zarówno zwartego obszaru, jak również wysp polskich, rozsianych v.;ówcza~ na obszarach innojęzycznych na wschodzie, na południu i zachodzie 11,
było bardzo poważnym osiągnięciem.
W ogólnej części pracy mamy przegląd różnorodnych
zjawisk gwarowych i ich rozmieszczenie na obszarze polszczyzny. Druga część, szczegółow1,
zawiera charakterystykę
poszczególnych dzielnic pod względem dialektologicznym, przy czym omówione zostały też zachodzące między nimi związki i przeciwieństwa.
Całemu kompleksowi gwar polskich przeciwstawił
Nitsch narzecze kaszubskie, które się wyraźnie różni od innych gwar Polski, co nie oznacza,
że nie widział i nie doceniał tych cech, które łączą oba te obszary, tak
nierówne co do ~wej wielkości (np. inicjalny akcent środkowych Kaszub
i taki sam akcent w dialekcie podhalańskim
itp.). Nie idzie tu zresztą
o takie właściwości, jak c, dz, s, z w miejsce ogólnopolskich
Ć, dź, Ś, ź
albo Ć, dź, odpowiadające
ogólnopolskim miękkim k, g (kiedy, ginqć), czy
e zamiast i, y, u w pozycjach, w których w staropolszczyźnie występowały
samogłoski krótkie itd. Ważniejsze są właściwości, dla których dość trudno
znaleźć odpowiedniki w innych gwarach polskfch . .Jest ich jednak zaledwie
kilka: 1) rozwój dawnej grupy -01- między spółgłoskami w postaci -01(np. polkac, dość wyjątkowe
zresztą na Kaszub2.ch. por. polskie p1ókar.)
i 2) zmiękczenie spółgłoski wargowej przed ar, pochodzącym
z dawnego
miękkiego r sonantycznego
(cwjardi,
umjarti,
gdy w gwarach reszty P<Yl:ski
jest twardy,
umarty);
3) wymowa wouk 'wilk', pouny 'pełny', koubasa;
4) zanik nosowości samogłos:!k w otoczeniu spółgłosek miękkich:
trzi.>c
'trząść', trzese 'trzęsie' itp. Waźna jest też 5) wymowa typu Starogard,
wiański",
Kraków
1907, rocz. III, t. I, s. 201·-211; Reichte ~as Kaschubische
einst
weiter
na ch Silden!)
"Mltt"Uung"n
des Vereins
fUr kaschubische
Volkskunde",
Leipzig
1910, t. I, s. 191-194 por. też przyp.
9); Nowe dane o gTanicach dialektów
po!s1~ich, Sprawoz;<1anlrl Aka<1emii Umiejętności,
Kraków
1915, t. XX, nr 7, s. 4--j;;
W sprawi"
graniclI poloko-TU.ki.;,
"Głos Narodu",
Kraków
191&, rOcz;. XXIV, nr 9,
s. 1-2 (z 22 lut.go
1D10, wydani"
popołudniowe);
Z w,chodnie;
graniclI polszczyzny.
Granica zwartego obszaru jęzllka polskiego na histoTyczne; Litwie, "Kultura
Polski",
1917, t. I, s. 21-2~;
Llmltes
tlnguistiques
polono-tscheque
et slovaque
(Paris
1919):
Limite.
tingui.tlquu
polono-Isch"que
et polono-slovaque
(Bez miejsca
druku);
O języku polskim. Obszar, narzecza, pokrewieństwo,
dzle;e, opracowania,
Warszawa,
Kraków,
Lublin,
Łódź, Poznań,
Zakopane,
Wilno 1921, Biblioteczka
Towarzystwa
Miłośników
Języka
Polskiego
nr l (drugie wydanie);
Granice państwa a granice języka
polskiego.
1. Polacy na dawnych
Węgrzech,
..Język
Polski",
Kraków
1920, t. V,
s. 97-101 i w ..Kurierze
Wileńskim",
Wilno 1925, nr 27, 28, 29, 31; Idem. II. Granica
czesko-polska
(ibid., Kraków
1921, t. VI, s. 41-46);
Idem.
III. Granica polsko-niemiecka na SLqsku (ibid., Kraków
1922, t. VII, s. 97-102); Idem. IV. POłudniowa i zachodnia graniclI
Wielkopolski
(ibid., Kraków
1923, t. VIII, S. 33-37); Idem. V. Zachodnia granica polskiego Pomorza (ibid. Kraków
192ł, t. IX, s. 45-51). Idem. VI.
Północna granica polsko-niemiecka.
(ibid. Kraków
1925 t. X, s. 129-135).
"Por.
np.
artykuł
Język
polski
w Wileńszczyźnie,
"Przegląd
Współczesny",
Kraków
1925, t. XII., S. 25-32. Stanowi
on podstawę
naszych
wiadomości
o nowej
polszczyźnie,
która się tworzyła
na podłożu litewsko-białoruskim.
Warblewo
Krowieki
(por ogólnopolskie
itd.).
Tarno-gród,
Krowodrza
Karwodrza,
KaTwincI,
: Karwieki
Niezależnie od tego zarysował się podział Polski na; 1) dialekty pólnocno-polskie
i 2) południowo-polskie.
Pierwsze sięgają po lewym brzegu
Wisły od Bałtyku po Noteć, Kanał Bydgoski, Wisłę, a dalej na wschodzie
i północnym wschodzie obejmują obszar dorzecza dolnego Bugu i Narwi.
O ich łączności decyduje zrównanie wymowy samogłosek i, y, zasięg wymowy śfynia, śfat, śfanty, wymowa wargowych miękkiCh w rodzaju chiknóńć (lub siknóńć) 'fiknąć', jara (hiaTa, ziara, żara) 'wiara' itd. Na zna::znym
obszarze brak takźe a (Kociewie, większość dialektów na prawym brzegu
Wisły z wyjątkiem
Warmii i dialektu
kurpiowskiego).
Panuje
tu więc
wymowa ptak, sad, gadać, ma, siać w przeciwieństwie
do starych gwar
polskich, gdzie się mówi ptak, sad, gadać, ma, siać itd. Gwary te łączą
się pod tym względem z pasem dialektów kresów wschodnich, które również
{l nie posiadają.
Granica rysuje się szczególnie wyraźnie na lewym brzegu Wisły, gdzi'O'
l'ozlewiska
Noteci wytworzyły
bardzo trwałą zaporę takźe pod względem etnograficznym.
Mniej juź zgodnie przebiegają
te same izofony na
prawym brzegu Wisły, tworząc pęk, ułożony dość wachlarzowato.
W szczególności
do dialektów
północno-polskich
naleźy z pewnych
względów narzecze kaszubskie (wraz z Zaborzem) 22, niekaszubskie
już dziś
dialekty
pomorskie
na lewym brzegu Wisły (Borów Tucholskich
czyli
borowiacki,
kociewski), a dalej krajniacki
wraz z okręgiem złotowskim.
Prawobrzeżne
zaś rozpadają się na dialekty tzw. dawniej Prus Zachodnicjl
(starszy chełmiński, i nowsze grudziądzko-wąbrzeski,
malborsko-Iubawski)
wschodnio-pruskie
(ostródzki, warmijski,
niborski, na wsch. łecko-olecki)
i mazowiecko-podlaskie,
spośród których odrębne stanowisko zajmuje enklawa kurpiowska,
a ,na północnym wschodzie dialekt w okolicy Suwałk.
Do grupy południowo-polskiej
naleźą; narzecze wielkopolskie
z Kujawami, narzecze śląskie i małopolskie, mianowicie:
dialekt podhalański
ze
swoim archaizmie c·i, dz·i (~c i, dz i, czi, dżi), s·i, z·i (~szi, żi): c·isto dop.
l. mn. piniyndz·i,
s·ić, z·ito; gwary podgórskie
o jednej nosówce (w okolicach Limanowej,
Suchej, Andrychowa,
Kęt, Oświęcimia, Myślenic wraz
z południowo-wschodnim
skrawkiem
Sląska,
ściślej: powiatu
pszczyńskiego); narzecze centralne
na obszarze dawnego województwa
sieradzkiego i łęczyckiego 23, na którego północno-wschodnim
krańcu rozciąga się
,nbszar dawnego księstwa łowickiego 24 (Łowickie z czasem zostało przyłączo" Por. s. 430-431.
'" Por. Z. Stieber,
Izoglosy na obszarze dawnych
województw
łęczyckiego
i sieradzkiego (Monografie
polskich
cech gwarowych,
Kraków
1933, nr 6).
"Por.
H. Koneczna,
Dialekt
KSięstwa Lowickiego
("Prace
Filologiczne",
Warszawa 1929, t. XIV, s. 257-413 i artykuł
w Biuletynie
Polskiego
Towarzystwa
Językoznawczego
(Kraków
1948, zesz. VIII, s. 128-129) i w Sprawozdaniach
z Posiedzeń
440
441
ne do Mazowsza); gwary środkowo-północnej
Małopolski, zamknięte w granicach: Wisła od Radomia w górę, dolny San (mniej więcej po Leżajsk),
Rzeszów, Dębicę, Tarnów,
Bochnię, Kraków,
Miechów, Kielce, Radom,
Wisłę, pozbawione
nosówek z nawarstwionymi
wpływami
mazowieckimi
w północno-wschodniej
części (wymowa pies-maly,
wós-jedzie,
nogamy,
wsiamy,
chlopamy,
my 'mi', a między Wisłą i Sanem: śfynia i w różnym
rozmieszczeniu
śfat, śfaty 'święty' udźwyc 'udżwignąć'
mikly
'nikły', dzieciak, prosiak, psiak itd.); wreszcie obszar gwar między Wisłokiem i Lublinem a językową granicą polsko-małoruską,
które się formowały przy współudziale elementu małoruskiego
i pozbawione są ci i nie mazurzą.
Ciekawe, że pod względem fonetyczno-morfologicznym
nie zaznaczył się
specjalnie niczym szczególnym dialekt sandomIerski.
Pewna jego odrębność ujawniła się dopiero w zakresie słownictwa 25.
Równocześnie wystąpił drugi podział Polski na 1) narzecza południowozachodnie i 2) północno-wschodnie.
Granice ich wyznacza
linia zasięgu
dwóch typów udźwięcznienia
międzywyrazowego.
Na południowym
zachodzie znajduje
się narzecze wielkopolskie,
chełmińsko-dobrzyńskie
(z północno-polskich
dialektów
tylko ono naleźy do starych
gwar polskich),
narzecze śląskie, małopolskie
i prawdopodobnie
dawnych
Grodów Czerwieńskich. Są to dzielnice, które wchodziły od zarania historii w skład
państwa Piastów. Cechuje je wymowa: piez-maly,
gloz-niski,
noz-ladny,
tlog-ludzki,
chlob-jedzie,
modz-owocu,
jag-igla
itd.
Do narzeczy
północno-wschodnich
należą
dialekty
pomorskie,
Prus
Wschodnich, Mazowsza i Podlasia. Oczywiście z pewną ekspansją tych, czy
owych cech naleźy się liczyć. Tak więc typ ra(n)kamy,
nOfjamy, dziećmy
występuje nie tylko na Mazowszu, lecz takźe koło Radomia, Opoczna, Łodzi,
Sieradza oraz na Kujawach,
a w górze Wisły w Sandomierszczyźnie
(aż
poza Nowy Korczyn nad Wisłą, po obu jej brzegach). Wymowa mazowiecka
-ewi przesunęła
się na obszar Łowickiego (wujewi,
a nawet po spółgłosce
twardej chlopcikew', wolewi). Dość znaczny obszar zajmuje wymowa śfynia,
śfat; z jednej strony sięga ona pod Chełmno, a na lewym brzegu Wisły
na Kociewie aż po Gdańsk, z drugiej zaś strony na obszar Puszczy Sandomierskiej między Wisłę i San. Węższy nieco pas zajęły archaiczne formy
1. osoby 1. mn. niesiem, chodzim, zrobim itp. Natomiast zachodnio-południowy typ udźwięcznienia
międzywyrazowego
cofnął się na obszar Lubelszczyzny i Sandomierszczyzny
26 pod wpływem
narzecza mazowieckiego.
Typ ten moźe przesunąć się z Wielkopolski na Pomorze; stąd formy typu
jezdam 'jestem' (z udźwięcznieniem
t na a) w dialekcie borowiackim.
Komisji
Językowej
Towarzystwa
Naukowego
t. III, s. 29-35, 36-49, t. IV, s. 83-92.
teka
"Por.
J. Czekanowski,
Slawistyczna
t. III,
tO Por.
s. 449.
s.
Wstęp do historii
151-154 (drugie
Warszawskiego,
Słowian,
wydanie
Warszawa
1949, 1952,
Lwów 1927, Lwowska
Bibliow Poznaniu
1957, s. 270--272).
Z tego typu
prac zasługuje na uwagę także Mapa narzeczy polskich
Kraków, Warszawa, Lublin, Łódź
reprodukowana
później
w Gramatyce
języka
polskiego
R. K u b i ń s k i e g o i T. L e h l' - S P ł aw i ń s k i e g o (Lwów, Warszawa, Kraków 1927) 21. Barwna ta mapka uwidocznia podział Polski na narzecza: kaszubskie, sięgające niegdyś daleko na
IJołudnie aż poza Tucholę (do wysokości Grudziądza)
i w pobliźe Starogardu; wielkopolskie,
śląskie, malo:polskie, (przy czym okolice Łęczycy
i Sieradz" 'Z.ostały określone jako narzecze centralne),
mazowieckie,
kujawsko-chełmińsko-kociewskie,
przejściowe chełmińsko-mazowieckie;
nadto
narzecze kresowe, formujące
się na południowym
wschodzie w oparciu
o podłoże, a przynajmniej
wpływ małoruski, w Augustowskim
zaś i Suwalskiem o białoruski, w mniejszym stopniu litewski, jak mazowieckie
częściowo na podłożu staropruskim
i jaćwieskim. Podział ten i granice poszczególnych narzeczy wiąże Nitsch z dawniejszymi
granicami
plemiennymi.
Tu leży źródło i przyczyna tego faktu, źe wykazują one zadziwiającą
trwałość, rwąc się tylko na niektórych,
stosunkowo
nielicznych
i nie długich
odcinkach.
Bezpośrednio potem ukazały się rozprawki w rodzaju: Monografie
polskich cech gwarowych.
F'onetyka międzywyrazowa.
Małopolskie
ch. Z mapą Kraków 1916 nr 1 2 i Praslowiańskie
l' ibid., Kraków 1916, nr 329•
pr~ynoszą one s;ntety~zny
pogląd na niektóre zjawiska gwarowe, typowe
dla dialektów
polskich. Praca, dotycząca
udźwięcznienia
międzywyrazowego, stanowi uzupełnienie
tego, co juź ogłosił w Materiałach
i Pracach
Komisji Językowej
Akademii Umiejętności
(Kraków 1912, t. V, s. 393422 + mapa) 30. Idzie tu nie tylko o zasięg terytorialny
dwu typów udźwięcznienia międzywyrazowego,
lecz także o nawiązania do dialektów wschodnio-slowackich,
północno-wschodnio-morawskich,
"laskich", a na obszarze
małoruszczyzny
do dialektów łemkowskich
i bojkowskich.
Uzupełnienie
tych prac stanowi Wybór
polskich
tekstów
gwarowych
(Lwów 1929, Lwowska Biblioteka Slawistyczna,
t. X) ze wstępem i schematyczną mapką, ilustrującą
podział języka polskiego na narzecza, dialekty i poddialekty.
Zbiorów tekstów było dużo, ale nie wszystkie były na
takim poziomie, który by mógł zadowolić dialektologów.
Nitsch wybrał
możliwie najlepsze z nich, a dla uzupełnienia
i pogłębienia naszej wiedzy
z objaśnieniami,
2"
21 Brulion
tej mapy (w dwóch kopiach)
zachował
się przed drugą wojną
w zbiorach
Zakladu
Antropologiczno-Etnologicznego
Uniwersytetu
Jana
Kazimierza
we
Lwowie
(zob. J. Czekanowski,
op. cit., s. 158).
" Ukazala
się już siódme
wydanie
tego podręcznika
(Wroclaw
1957, Zaklad
Narodowy
im. Ossolińskich).
"Dalsze
numery
opracowali
uczniowie
Nitscha:
M. Malecki,
Archaizm
podhala'ński, Kraków
1927, nr 4; A. Otrębska,
Stryj, wuj, swak w dialektach
i historii
języka polskiego, Kraków
1929, nr 5; Z. Stieber,
Izoglosy na obszarze dawnych województw łęczyckiego
i sieradzkiego,
Kraków
1933, nr 6.
"Por.
s.
449,
443
442
o dialektach polskich .12 zwrócił się do wszystkich dialel<:tologów i językoznawców w Polsce z prośbą o zapisanie i nadesłanie próbek gwar, znanych
zapisującym i często stanowiących specjalny przedmiot ich badań. Apel nie
przeszedł bez echa. Na 323 tekstów 39 autorów (wśród nich było wielu
młodych adeptów nauki o języku) dostarczyło
172 nowych
tekstów, tj.
ponad 56%. Dzięki temu powstała książka, stanowiąca praktyczną ilustrację
zróżniczkowania
obszaru pol~kiego pod względem językowym. Po książkę
tę sięga przede wszystkim każdy studiujący polonista, a jest ona też wielką
pomocą dla każdego, kto pracuje nad językiem polskim, a nawet nad innymi
językami słowiańskimi.
Przed śmiercią zdołał Nitsch przygotować
drugie,
ulepszone i poprawione wydanie tej książki ,,,Taka była droga, która Go wiodła od początkowo
skromnych jeszcze
studiów gwaroznawczych
do objęcia całości zagadnienia
w jednej z najtrudniejszych
wówczas, bo najmniej
zbadanych
dziedzin językoznawstwa
polskiego. W pracy nad dialektologią
polską Nitsch dokonał osobiście
więcej, niż wszyscy polscy dialektologowie
razem.
Tymi osiągnięciami została zamknięta pierwsza wielka epoka w rozwoju
dialektologii
polskiej 32 i zarazem główny okres pracy dialektologicznej
K. Nitscha.
Mogłoby się więc zdawać, że skoro zasadnicza synteza została w dialektologii osiągnięta, to właściwe zadanie zostało już wykonane. Nitsch jednak zdawał sobie sprawę z tego, że Jego ujęcie ~tanowi tylko dość szeroki'2
ramy, które trzeba wypełnić bogatszą, bardziej szczegółową treścią i stosownie do tego wiedzę naszą uściślić. Tu jego twórcza inicjatywa
znalazła
dalsze pole do działania.
Podstawę
podziału
dialektów
polskich
stanowią
w dotychczasowych
pracach
Nitscha
zjawiska
fonetyczne
i fleksyjne.
Słownictwo
zostało
uwzględnione
w bardzo słabym stopniu.
Na ten fakt zwrócił uwagę
A. M e i 11 e t ("Bulletin de la Societe de linguistique
de Paris", Paris 1919,
t. XIX, s. 206-209).
Słownictwo bowiem, jak tego dowodzi przykład dialektu sandomierskiego,
może nieraz dostarczyć bliższych danych
do dokładniejszej
charakterystyki
dialektu i wyznaczenia
jego zasięgu, których
można nie uzyskać przy wykreśleniu
izofon i izomorf. Brak jednak w Dialektach
języka
polskiego
szerszego omówienia
słownictwa
nie oznacza.
że Nitsch go nie doceniał. Rzecz miała się całkiem przeciwnie,
o czym
świadczy komunikat
Nowe dane o granicach
dialektów
polskich
(Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności, Kraków 1915, t. XX,
nr 3, s. 2-3). Jednakże w ówczesnych warunkach trudno było to zagadnienie
"por.
też
Cieszyn-Katowice
" Działalność
W
sprawie naukowego
1929, s. 58-61.
Malinowskiego
można
.zbioru
tekstów
ocenić
jako
ślaskich,
.
pewnego
..Zaranie
rodzaju
okres
rozwinąć szerzej z powodu braku materiału. W tym kierunku polską naukę
wyprzedziły
znacznie inne kraje 33.
Przyszedł też czus na badania słownikowe i związane z nimi zagadnienia
geografii językowej. Rodzą się nowe zadania. newe pomysły i nowe kon··
cepcje.
Po raz pierwszy problem ten zarysował się w Monografiach
poLskicil
cech gu:arowych
(nr 2 i 3) 34. Jego rozwinięcie i pogłębienie stanowi referat
Z zagadnień polskiej
geografii
językowej
(Sprawozdanie
z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności, Kraków 1915, t. XX, nr 7, s. 6-7) głównie
zaś Z geografii
wyrazów
poLskich ("Rocznik Slawistyczny"
Kraków 1918,
t. VIII, s. 60-150).
Warto się tej pracy przyjrzeć bliżej z uwagi i na jej
genezę, i jej instruktywność
oraz ścisły związek ze zjawiskami
kultury
ludowej i ich terytorialnym
rozmieszczeniem,
co stanowi także przedmiot
badań etnograficznych.
Nitsch pokazał tu jasno, że można i należy pogłębić wiadomości o zróżnicowaniu
dialektów polskich. badając geograficzny zasięg wyrazów. Z tego stanowiska rozpatrzył
ich kilkanaście.
Są to
dość pospolicie na obszarze ziem polskich używane: 1) nazwy kilku zwierząt
(wilga
nietoperz,
kogut); 2) nazwy z zakresu kultury materialnej,
a więc:
nazwy niektórych części drewnianych budynków (przycieś, płatew, krokwie,
banty, kalenica),
niektórych części stodoły (boisko, bojowisko
czyli klepisko,
SąSiEk albo zapoLe, a w związku z tym też sąsiecznica
lub zapolnica,
tj.
niskie przepierzenie
z drzewa lub desek, oddzielające
zapole od boiska),
pewnych części wozu (sierdzień lub sworzeń, obartel, kierownik
albo ry-
3"
czan).
Materiału do tej pracy dostarczyły Nitschowi jego własne badania w terenie i w obozie jeńców-Polaków
z armii rosyjskiej w Planie 36 (zdobył tą
drogą wiadomości ze stu miejscowości dawnego zaboru rosyjskiego). Część
danych uzyskał od uczniów szkół średnich za pośrednictwem
nauczycieli
polonistów jako odpowiedzi na odpowiednio
zredagowane
i rozesłane po
szkołach kwestionariusze.
Ogółem dysponował
materiałem
z około 400
punktów, niezbyt równomiernie
rozłożonych. Nie zawsze były to wiadomości jakościowo
równe, ale po wyeliminowaniu
niepewnych
danych
materiał ten można było przedstawić
na mapie. Mimo tego pojawiają
się
na nich jeszcze białe plamy, dowód wielkiej
sumienności
i uczciwośc;
naukowej Autora.
"por.
"Jahrbuch
der Bayerischen
Akademie
der Wissen5chalten"
(Mi.inchen).
s. 155--168: P.
K l' e t s c h m e r, Wortgeographie
der
Umgangsprache,
Gottingen
1916-1918.
" Por. s. 441 i przypisek
29.
"' O wyrazie
tchór.z i jaźwiec-borsuk
Sląskie".
gwarowych,
nr 2 i 3.
3i Por ...
sprawozdania
wstępny.
1916. t. XXI,
nr
4. s. 6-10.
na rok 1913
hochdeutschen
z posiedzeń
por.
K.
i czynnośCi
Nitsch,
Akademii
Monografie
po!sldch
Umiej<:tności",
cech
Kraków
445
444
Nie idzie tu tak dalece a ilość opracowanych
wyrazów, lecz a sposób
podejścia do zagadnienia.
Nitsch kładzie bardzo silny nacisk na zasięg
geograficzny różnych nazw, używanych na oznaczenie jednego i tego samego
przedmiotu. Każdy z nich posiada nie tylko swoją własną historię, lecz takżo:
swoje charakterystyczne
rozmieszczenie.
Na pierwszy rzut oka przebieg
linij zasięgu poszczególnych nazw jest tak samo niezrozumiały i chaotyczny,
jak to się widzi na mapie izofon i izomorf. Jednakże zbadanie pewnego
zespolu wyrazów może przy dokladniejszym
wytyczeniu
granic zasięgu
doprowadzić do spostrzeżeń. dających dużo do myślenia. Ugrupowanie terytorialne według znaczeń przyniosłoby
bardzo cenne dane dla dziejów
kultury rodzimej i zjawisk importowanych,
co jest ważne także dla etnograficznego podziału kraju na prowincje. Pewne połacie kraju przeciwstawiają się zwykle innym, np. wielkopolsko-śląska-małopolski",
przycieś,
bant, kalenica
w odróżnieniu
od mazowieckiego
podwalina,
jętka,
strop,
albo: małopolsko-wielkopolskie
boje -ow- )sko, pomorgko-mazowieckie
klepisko, śląskiemu gumno 3., czy małopolsko-wielkopolska-pomorskie
zapole
mazowieckiemu zasiek, śląskiemu sąsiek. Prócz tego mazowieckie podwalina.
'przycieś', strop 'kalenica'
wykazują
związek z nazwami, występującymi
na obszarze maloruskim,
mimo że Mazowsze pierwotnie
z Rusią bezpośrednio kontaktu nie miało, oddzielone od niej terytorium,
zamieszkałym
przez JadŻwingÓw.
Z drugiej strony wyrazy sierdzień i sworzeń, używane w Wielkopolsce
w części Małopolski, występują na obszarach, na których nie zarysowuj a
się jakieś widoczne granice plemienne, czy polityczne. Ponieważ nazwy t~
istnieją także w innych językach słowiańskich, więc stąd płynie naturalny
wniosek, że jest to szczątek dawnych stosunków prasłowiańskich
38. Bardzo
też podobna jest wschodnia granica zasięgu kokota i zachodnia kura (kuraka) oraz form dróga i droga. Fakty te zostały wywołane
jakimiś przyczynami, których w tej chwili nie da się jeszcze wykryć. Jedno wydaje
się bardzo prawdópodobne:
że te obszary musiały się niegdyś w pewnym
sensie wyodrębniać
od pozostałych 39.
j
Sworzeń, obartel, gumno mimo różnych granic zasięgu mają to wspólne,
że występują na obszarze, który mając własne cechy językowe i kulturalne,
oscylował między Polską a Czechami. Północny jednak Sląsk ciążył raczej
ku Wielkopolsce (por. sierdzi€i~, kozły, banty, ka/onka, latoperz, boguwola).
" Gumno istnieje
w Małopoisce,
lecz w znaczeniu
lony od podwórza
(obory), co wszystko
razem
tworzy
" Por. też Jodla,
świerk,
smrek, ("Lud Słowiański,
222 + mapa).
'plac przed stodołę',
obejście
(uobyście).
Kraków
1931, t. nA,
oddzies. 206-
" Zob. też. K. N i t s c h i E. M l' a z Ó w n a: Mazowieclde
wyrazy przyrodnicze.
1. Gryka z mapą
("Lud
Słowiański",
Kraków
1929, t. lA,
s. 245-256 + mapa);
2. Ch.aber (Centaurea
Cyanus)
z mapą
(ibid.,
Kraków
1931, t. n A, s. 92-114);
3.S01wra (Populus
Nigra lub populus Alba) z mapką;
4. Jegla=jodla
(Pieca Excelsa,
(ibid., t. II A, s. 191-205).
7. drugiej jednak strony na południowym
Śląsku występuje łąkoć 'dzwono
(u koła)', które łączy Śląsk z obszarem czeszczyzny.
Gdy sierdzień i kokot sięgają głębokiej przeszłości, kryjąc w sobie echa
jakichś dawniejszych
stosunków,
to inne fakty świadczą a kierunkach
nasilenia wpływów postronnych,
które są nowszego pochodzenia
(szwela,
te/want,
fargi lub felgi, ryczan itd. itd.). Wskazują też one na różne drogi
inwazji tych germanizmów np. refa, jest zapożyczeniem z narzecza dolnuniemieckiego, rajfa zaś (rafa, raf, rachwa) z górnoniemieckiego.
Ta odrębna terminologia gospodarczo-budowlana
dowodzi jakiejś odrębności kultury, względnie oddziaływania
innych kompleksów
kulturowych
na dany obszar. Są to zjawiska ściśle wiążące się z etnografią.
Wszystkie te i późniejsze prace i artykuły, doty'czące słownictwa,
zawierają w sobie zawiązki koncepcji przyszłego kwestionariusza
do atlasu
języka polskiego. Wiele z tych elementów mogło też znależć się w atlasie
etnograficznym.
Pracę nad geografią językową i stworzeniem
atlasu językowego uznał
Nitsch po pierwszej wojnie światowej za jedną z najpilniejszych
potrzeb
polskiego językoznawstwa.
Takie atlasy posiadają już kraje romańskie 40
Nitsch pragnął nim objąć nie tylko zwarty obszar Polski etnograficznej.
lecz również te terytoria polskie, które od Polsld oddzieliły granice polityczne, a więc wiele wysp polskich, które od wieków żyły w rozproszeniu
wśród ludności innojęzycznej
(za Karpatami,
na ziemiach ruskich i litewskiej). Poglądy i postulaty swoje co do istoty i zagadnienia atlasu językowego wyraził w artykułach:
O atlas językowy
województwa
łódzkiego
(Rocznik Oddziału Łódzkiego Polskiego Towarzystwa
Historycznegc,
Łódż.
1929/30, s. 158-164) i (wespół z M. Małeckim): Plan ogólnopolskiego
atlasu
językowego
("Sprawozdania
Akademii Umiejętności", Kraków 1939, t. XLIV,
lS. 46-50) 41. Przed
rokiem 1920 nie było w Polsce warunków
do podjęcia
imprezy naukowej na tak wielką skalę. Brak było przede wszystkim ludzi.
Praca nad wyszkoleniem
młodych pracowników
naukowych
w zakresie
językoznawstwa
zaczęla się na dobre dopiero od roku 1894, tj. od czasu
działalności
w Krakowie
J. Baudouin'a
de Courtenay.
Przyszedł potem
•• Tj.: Francja
(J. Gillieron
i E. Edmont:
Atlas linguistique
de la France, Paris
1902-1915, zesz. 1-35; Table de l' Atlas Linguistique
de la France (Paris)
1912; Supplements,
t. I (pariS) 1920; por. też M. T h a m a s: Atlas linguistique
de la France,
Compte
rendu,
Paris 1904), Włochy i południowa
Szwajcaria
(por. K. J a b e l' g, Der
Sprachatlas
ais Forschungsinstrument,
Halle 1928; K. J a b e l' g i J. J u d, Sprach.und Sachatlas Italiens
und Siidschweitz,
Zofingen
1928-1940); Katalonia
i Rumunia
(S. Puscariu
i S. Pop,
Atlasul
linguistic
roman,
Ciuj 1938). Po pierwszej
wojnie
światowej
geografię
językową
spopularyzowali
uczeni
francuscy:
twórca
Atlasu
języka
francuskiego
J. G i 11 i e l' a n (Etudes de geographie linguistique,
paris
1922),
a zwłaszcza
M. D a u z a t (La geographic
linguistique,
Paris
1922).
" To samo w Bulletin
lnternationale
d' Academie
Polonaise,
Cracovie
1939. Classe
Philologique,
s. 26-31.
446
J. Rozwadowski i pod ich okiem dojrzewał dopiero Nitsch. Ale Nitsch poza
własną indywidualną
pracą naukową nie rozwinął jeszcze w pełni działalności pedagogicznej mimo, że już od roku 1910 był nadzwyczajnym
profesorem. Pierwsza wojna światowa oderwała młodzież od studiów. Od 1917
do 1920 roku Nitsch pracował już jako profesor zwyczajny w Uniwersy:..
tecie Jana Kazimierza we Lwowie. Ale w okresie lwowskim tylko jeden
H. Oesterreicher
(zmarły w 1942 roku) okazał wybitne' zainteresowanie
językoznawstwem,
a i to nie dialektologią.
Sytuacja uległa znacznej zmianie
po pierwszej wojnie światowej. Wróciło wiele młodzieży z wojny, napływali licznie do uniwersytetów
studenci, którzy ukończyli szkołę średnią ju:?:
w Polsce Niepodległej.
Dzięki usilnej pracy naukowej
i pedagogicznej
przybył Polsce szereg doskonale
przygotowanych
dialektologów,
którzy
mogli z powodzeniem rozpocząć pracę badawczą w terenie.
Nitsch - wbrlOw opinii G i 11 i e r o n e'a - stał na stanowisku, że materiał do atlasu językowego powinni zbierać ludzie, mający najlepsze przygotowanie w zakresie dialektologii, którzy swymi studiami gwaroznawczymi
wykazali swoją umiejętność
i przydatność
do tego rodzaju badań. Tacy
ludzie już byli. Sama jednak rzecz poszła w odwłokę z powodu braku
odpowiednich środków materialnych.
Polska, odbudowująca
się z największym wysiłkiem ze zniszczeń wojennych, nawiedziona długotrwałym
kryzysem ekonomicznym,
mając przez to do pokonania
ogromne trudności
gospodarcze, nie mogła ponosić znaczniejszych
wydatków
na długotrwałe
i kosztowne bad:mia terenowe, jakkolwiek
ówczesny dyrektor
Funduszu
Kultury Narodowej, dr F. Michalski nie odmawiał poparcia żadnej rzetelnej
inicjatywie badawczej.
Mimo tak niesprzyjających
warunków
K. Nitsch wespół ze swym
uczniem i współpracownikiem
śp. M. Małeckim podjęli się opracowania
takiego atlasu, obierając za przedmiot badań szeroko pojęte polskie Podkarpacie. Siatka zbadanych punktów nie jest bezwzględnie
równomierna.
Wynikło to z naturalnych
przyczyn, tj. z ukształtowania
pionowego kraju,
gdzie większe zróżnicowanie
językowe widać w okolicach
górzystych.
Zresztą rygorystyczne
stosowanie
tej zasady okazało
się wielokrotnie
błędnym, nawet w terenach całkowicie nizinnych. Uwzględniono 34 punktów
:~obszaru polskiego, a dla porównania - jeden z czeskiego, dwa ze słowackiego i dwa z małoruszczyzny.
Badania rozpoczęto zimą 1929 roku. Za podstawę kwestionariusza
służyły wyniki dotychczasowych
badań oraz własne
zbiory M. Małeckiego i K. Nitscha. Kwestionariusz
pod względem ilościowym
stopniowo się rozrastał od 700 do 942 pytań. W ramach jego uwzględniono
zjawiska gramatyczne,
główny jednak nacisk spoczywa na słownictwie,
przy czym dane, dotyczące kultury materialnej,
dodał K. M o s z y ń s k i,
który też uważnie przejrzał cały kwestionariusz.
Tak powstał Atlas językowy
polskiego
Podkarpacia
(Kraków 1934). Stanowisko
swoje i metodę
pracy przedstawili autorzy w części, zawierającej
objaśnienia, gdzie podano
447
wykaz badanych miejscowości i ich krótką charakterystykę,
charakterystykę informatorów,
przebieg badań, tytuły map, kwestionariusz
terenowy,
w którym poszczególne pytania ułożono w pewne pokrewne grupy (zabudowania gospodarskie,
wieś, wóz, inne narzędzia gospodarskie),
uwzględniając specyfikę terenową (np. charakterystyczne
przejawy kultury pasterskiej w górach) itd. Na końcu znajduje się wykaz wyrazów atlasu.
Zebrany materiał
rozmieszczono
na 500 mapach. S1anowi to prawie
53% zawartych w kwestionariuszu
pytań.
Nie wszystkie zjawiska występują
jasno i wyraźnie w terenie i nie
wszystkie szczegóły można w sposób zadawalający
przedstawić
na mapie.
Rezultatem tego ogromu pracy jest jednak dzieło, które - mimo, że nie
Jest jeszcze w pełni doskonałe, co autorzy sami zaznaczają stać się
mogło początkiem i wzorem dla przedstawienia
w podobny sposób stosunków językowych w innych dzielnicach Polski, w całej Polsce, także w innych krajach słowiańskich
i niesłowiańskich.
Wobec tych konkretnych
osiągnięć i widocznych stąd korzyści naukowych potrzeba pełnego atlasu, który by stanowił dalszy etap w syntezie
dialektologicznej
Polski, dawała ~ię odczuć coraz silniej i stała się pilną
potrzebą w nauce polskiej. Zrozumiano to dobrze później, kiedy po wybuchCl
drugiej wojny światowej masy łudności zostały siłą toczących się wypadków i barba1rzyńs'kich metod hitlerowców
wynucone
lie
!',wych odwiecznych siedzib. Po wojnie rozpoozął się ruch migra-cyjny
spowodowany
przez zmiany w strukturze społecznej i ekonomicznej narodu. To mieszanie
się ludności z różnych okolic Polski, coraz intensywniejsze
oddziaływanie
szkoły, książki, prasy, radia grozi, że różnice dialektologiczne
ulegną szybkiej niwelacji, znikną cechy charakterystyczne
dla dawnego układu stosunków językowych i plemiennych.
Dążność do ocalenia dla nauki tego,
co jeszcze uratować można, wywołała żywy odruch naszych sfer naukowych. Łączy się z tym bardzo ożywiona akcja badań terenowych
na polu
oialekto-logii i etnografii.
Jednym z jej przejawów
była myśl opracowania atlasu językowego dla całej Polski, choćby na razie w skromniejszym
zakresie. W ten sposób problem atlasu gwar polskich stał się po drugiej
wojnie światowej w całej pełni aktualny. Na podstawie dotycnczasowych
wyników (por. Monografie
polskich
cech gwarcu:ych,
Z gecgrafi.i wyrazów
polskich, kwestionariusz
do Atlasu językowego polskiego Podkarpacia
i inne)
nowy kwestionariusz
do Malego atlasu gwar polskich przygotowali Z. S t i eb e r i K. D e j n a. Zawiera on 602 pytań. Po przejrzeniu go przez K. M os z y ń s k i e g o, dyskusji na jego temat, ustaleniu sieci głównych i kontrolnych punktów rozpoczęli dialektologowie
ze wszystkich polskich ośrodków uniwersyteckich
pracę zbieracką. W trzy lata póżniej (tj. do 1953 roku)
materiał został zebrany w całości ze stu punktów zasadniczych i 66 dodatkowych. Z różnych innych źródeł (z badań Z. Stiebera, z Atlasu polskier;o
Podkarpacia,
ze S!ownika
gwar polskich
J. Karłowicza)
uzyskano dane
449
448
jeszcze z okolo stu punktów. W badaniach uwzględniono nie tylko zwarty
obszar etnograficzny
Polski, lecz także polską mowę kresów wschodnich,
która obecnie rozbrzmiewa na Ziemiach Zachodnich nie tylko w diasporze,
lecz nieraz w dość jeszcze zwartych grupach.
Bezpośrednio
po zamknięciu
~tadium
zbierania
(materiał
podlegal
jeszcze bacznej kontroli) rozpoczęto prace kartograficzne
pod kierunkiem
Nitscha, który mimo wieku, zmęczenia i bardzo osłabionego wzroku nie
wypuszczał kontroli ze Swych rąk. Owocem tych wysiłków jest pierwszy
zeszyt tego atlasu, obejmujący
50 map z objaśnieniami,
który ukazał się
w roku 1957 (drugi zeszyt wyszedł w 1959 r.). Takiego dzieła nie posiada
dotąd żaden kraj słowiański 42. Inicjator
i jego właściwy twórca ujrzał
pierwsze wyniki swych wieloletnich dążeń i wysiłków; niestety nie danym
Mu już było dożyć chwili jego zakończenia.
W oparciu o ten wzór Nitsch projektował
w przyszłości wielki atlas
językowy Polski, regionalny
atlas zachodniej Wielkopolski,
inni zaś dialektologowie planują atlasy dalszych dzielnic (Pomorza, Mazowsza, Lubelszczyzny, Kielecczyzny, Sląska).
Trzeba też wspomnieć
o licznych recenzjach
prac dialektologicznych
i innych, które Nitsch ogłaszał np. w "Roczniku Slawistycznym"
i innych
czasopismach. Oceny te są ważne dlatego, że stanowią one jeden z czynników, współdziałających
w krystalizowaniu
się poglądów na istotę zjawisk
gwarowych, metodę ich badań wśród polskich przedstawicieli
tej dyscypliny.
Nie można również pominąć ważnego kierunku
badań, zapoczątkowanych przez Nitscha. Badania te dotyczą przeszłości
dialektów
polskicb
i ich dawniejszego ugrupowania.
Zanim zabrał w tej sprawie głos ze stanowiska teoretycznego
(Co to jest dialektologia
historyczna,
Biuletyn Polskiego Towarzystwa
Językoznawczego, Kraków 1948, zesz. VIII, s. 119-120),
w każdej niemal rozprawie dialektologicznej
rzucał uwagi, naświetlające
różnorodne zjawiska ze stanowiska
historycznego,
starając
się odgadnąć
przyczynę takiego, a nie innego rozwoju. W ten sposób wydobywał w miarę
postępu swych badań i rosnącego materiału
wiele faktów, które mogły
dać podstawę
do wnioskowania
o zróżnicowaniu
dialektycznym
Polski
w dawnych wiekach, względnie
pozwalały
na odtworzenie
w pewnym
stopniu bardziej pierwotnych
granic zasięgu niektórych cech, np. kaszubskich na Pomorzu, mazurzenia,
szerokiej wymowy ogólnopolskiego
ę itd.
Sposobności do takich dygresji nigdy Nitschowi nie brakło, bo dysponował
On nie tylko bogatym materiałem
z żywych gwar polskich, lecz także
posiadał
doskonałą
znajomość
zabytków
staropolskich.
Sama hipoteza
o wielkopolskim
podłożu dialektycznym
polskiego języka literackiego
na~uwała w tym względzie niejedno spostrzeżenie.
Właściwie znaczna część
stiej
"Dotąd
ukazał
się tylko
k wostoku ot Moskwy,
Atlas russkich
narodnych
Moskwa
1957 (pod redakcją
goworow
centralnych
R. J. Awaniesowa).
obla-
ł
badań dialektologicznych
Nitscha miała na celu wyjaśnienie zjawisk z przeszłości języka polskiego, a więc miała nastawienie
historyczno-językowe.
Różnica między dialektologią
współczesną
a historyczną
polega tylKo na
tym, że pierwsza pragnie wysnuwać pewne wnioski o przeszłości języka
na podstawie
współcześnie
btniejącego
sytemu gwarowego,
gdy druga
czyni to ~amo, ale w oparciu o materiał, wydobyty z zabytków, wnioskując
o pewnych różnicach w języku minionych wieków z odmiennej (nieraz błędnej) pisowni. Określenie pewnego faktu jako dawnego zjawiska dialektycznego jest możliwe tylko dzięki znajomości dzisiejszego stanu gwar. Idzie tu
więc nie o jakieś odrębne cele badawcze, lecz w pewnym stopnfu może
o trochę inną metodę, która dlatego musi by"ć odmienna, ponieważ różna jest
w obu kierunkach
podstawa materiałowa
(źródła). Wynika więc stąd, że
na dialektologię historyczną składa się z jednej strony metoda filologiczna,
z drugiej zaś opisowo-dialektologiczna
z możnością przerzucania
pewnych
współczesnych
zjawisk w dość odległą przeszłość. Nitsch skłonny jest
określać pierwszy
kierunek
badań terminem:
dialektologia
filologiczna
lub dialektologia
staropolska.
Dialektologia
historyczna
sygnalizuje, że jakieś zróżnicowanie
w obrębie języka w danym momencie historycznym
istniało, ale tylko wyjątkowo
zdolna jest je zlokalizować
(gdy przypadkowo
wiemy, skąd pisarz, albo
czasem drukarz pochodził). Ale zdaje się, że w żaden sposób na podstawie
danych filologicznych, których dostarczają
zabytki pisane, nie jest w stanie wyznaczyć geograficznego
zasięgu zasygnalizowanej
cechy.
Za pierwsze
studium,
dotyczące
przeszłości
naszych
gwar,
trzeba
uznać pracę Polska fonetyka
międzywyrazowa.
Studium
z geografii
języt,'owej (Materiały i Prace Komisji Językowej Akademii Umiejętności,
Kraków 1912, t. V, s. 393-422 + mapa). Nitsch wykazuje, że w trójkącie między
Radomiem, Lublinem i Krasnymstawem
na północnym wschodzie, a Sochaczewem, Radomiem,
Baranowem
(nad Wisłą), Leżajskiem
(nad Sanem)
istnieją dwa rodzaje wymowy: pies-lapie, wós-jedzie,
sat-maly
itd., a obok
tego: niózem 'niosłem'
wiózem,
wieg-em
przezlH 'wiek przeżyłem'
itd.
Na pozór jest to pewne przeciwieństwo.
Nitsch jednak wysuwa hipotezę,
że pierwotnie cały ten obszar miał w pełni udźwięczniającą
wymowę mif:dzywyrazową,
lecz właściwość ta się cofnęła z wyjątkiem tych wypadKów,
gdy spółgłoska zwarta i szczelinowa znalazła się przed zakończeniem czasu
przeszłego -em, -eś, (niózem) itp. Cofnięcie to trzeba przypisać wpływom
narzecza mazowieckiego, gdzie się mówi: prók-niski,
sat-mały,
u;ós-jedzie,
kot-lapie
itd.
Drugą pozycją w tym dziale jest rozprawa Z historii
narzecza malopolskiego ("Symbolae
Grammaticae
in honorem Ioannis Rozwadowski",
Kraków 1928, t. II, s. 451-465), w której rozwija swój pogląd na genezę
beznosówkowej
wymowy na obszarze Małopolski środkowo-północnej,
na
której też występują
formy typu Tsioda, rziódlo. Rozwija on tu myśl, że
450
wąska wymowa e w miejsce ogólnopolskiego ę je~t rezultatem niedokładnego
przejęcia wielkopolskiej
wąskiej wymowy ę, uważanej za lepszą od małopolskiego q (tj. a nosowego). Dotyczy to nie tylko nosówki przedniej, lecz
1akże tylnej, gdyż dla konsekwencji
systemu q występuje tu w postaci O,
Wreszcie niedawno pojawiła się praca Co wiemy naprawdę o dialektach
staropolskich
("Język Polski", Kraków 1954, t. XXXIV, s. 225-244). Polemizując z W. T a s z y c k i m na temat genezy i chronologii
mazurzenia,
wskazuje, że między rokiem 1450-1750 dokonała się niezmiernie
żywotna
i na szeroką skalę ekspansja
cech mazowieckich na terytorium
Małopolski,
Kujaw, Wielkopolski, Kociewia aż po Gdańsk (a więc na część Pomorza). Dopiero później poszły w tym kierunku
studia E. N i e m i n e n a, W. T a~ z y c k i e g o, W. Kur a s z k i e w i c z a, S. R o s P o n d a, S. U r b a ńc z y k a i innych, ale ten dział badań zawdzięcza swe narodziny K. Nitschowi.
Intensywna działalność naukowa K. Nitscha zaznaczyła się także w dziale
słownictwa gwarowego.
W momencie, gdy rodziła się nowoczesna polska dialektologia,
zaczął
wychodzić Słownik gwar polskich J. Kar ł o w i c z a (1900-1911). Było to
niewątpliwie ważne wydarzenie, zwłaszcza gdy się zwaźy, że tak olbrzymiej
pracy dokonał tylko jeden człowiek. Ale też dzieło to w wykonaniu doskonałe nie jest. By takie przedsięwzięcie
mogło się udać, musi się je podjąć
po odpowiednim
przygotowaniu.
W owej chwili było na to jeszcze za
wcześnie. Oczywiście dobrze się stało, że i taki indek~ wyrazowy powstał,
ale nie mógł on oddać takich usług, jak to sobie wyobrażał jego twórca.
Do Słownika Kar ł o w i c z a wszedł materiał, ogłoszony tylko do roku
1896. A właśnie na przełomie XIX i XX wieku dialektologia
polska wchodziła na nowe tory, gromadząc bardzo obfity i ciekawy materiał i fonetycznie naj pewniejszy. Zdajemy sobie dobrze sprawę z tego, że Kar ł ow i c z nie mógł go już uwzględnić i znamy przyczyny tego faktu. Z tego
względu po pólwiekowej z górą pracy potrzeba nowocześnie pojętego słownika gwarowego staje się bezprzecznie konieczna. Oczywiście korzystamy
nadal z Kar ł o w i c z a, bo niczym podobnym jeszcze dotąd nie dysponujemy.
Dotychczasowe
słowniczki, które można znaleźć w każdej monografii
gwarowej,
mają ~pecjalny
charakter.
Zawierają
one wyrazy,
różniące
się od ogólnopolskich
pod względem formy, budowy słowotwórczej
lub
znaczenia. Tymczasem w słowniku idzie o możliwie pełny zasób wyrazów,
używanych w gwarach. Trzeba by więc mieć do dyspozycji przynajmniej
po jednym pełnym słowniku z każdego głównego narzecza polskiego '1.
" W Niemczech Zachodnich wychodzi obecnie pełny slownik gwary okolic Góry
~w. Anny, opracowany przez R. O 1e s c h a. M. K u c a I a zebrał kilka tysięcy wyrazów Z gwary podmyślenickiej, a S. G 1i n k a z gwary podostrolęckiej. W opracowaniu znajduje się pełny słownik i:wary lasowsk.1ej wsi Grębowa S. Bąk a.
451
Sprawa ta nie jest łatwa, słownik taki może zrobić tylko ktoś, kto daną
gwarą mówi od dziecka i posiada doskonałe przygotowanie
dialektologiczne.
Ale liczyć się trzeba z tym, że praca nad takim słownikiem musi trwać
przynajmniej
rok przy wyeliminowaniu
innych zajęć i bardzo intensywnym
tempie. I to nie gwarantuje
pełni materiału,
bo tego nikt dać nie jest
w stanie. Ale najważniejsze
luki zostałyby w ten sposób wypełnione.
Slownik
Kar ł o w i c z a objął mowę polską z obszaru etnograficznego
Polski, a także z prowincji ruskich i litewskich, jakkolwiek
zaczerpnięty
nieraz ze żródeł bardzo niepewnych
(np. Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego
Wacława z Oleska, 1833 itp.). Wiele tu wyrazów niepolskich,
użytych przez pisarzy, a więc inteligentów,
które Kar ł o w i c z wciągnął
niepotrzebnie,
stwarza to bowiem fałszywy obraz co do wpływów i roli
słownictwa ruskiego na język polski. Zresztą wiele z nich jest tylko książkowych,
w słowniku
gwarowym
zbędnych.
Pewniejszy
jest materielł
z Litwy, z której Kar ł o w i c z pochodził, choć tę Litwę pojmuje bard za
szeroko. Zachodnie połacie Polski są slabiej reprezentowane.
Z 'WielkDpolski
\\względnione
są tylko zbiory O. K o l b e r g a, a Slownik
języka pomor.kiego ... S. R a m u ł t a Kar ł o w i c z zupełnie zignorował. A tymczasem
i ten materiał powinien wejść do słownika gwarowego (co nie jest sprzeczne
z postulatem
osobnego słownika kaszubskiego),
nadto wyrazy gwarowe,
\1żywane przez ludność polską spoza zwartego obszaru polskiego.
Ta nierównomierność
materiału
stanowi
jeden z braków
słownika.
choć winy Kar ł o w i c z a w tym nie ma. Zadaniem dzisiejszej dialektologii jest te terytorialne
luki uzupełnić.
U Kar ł o w i c z a brak ścisłej geografii
wyrazów,
choć sprawa
ta
obcą mu nie była. Brak porządnego
wykazu źródeł. Skróty ich, które
podaje Kar ł o w i c z (np. Rozpr. VIII,
102) nic nie mówią. Ażeby się
w rozmieszczeniu
geograficznym
wyrazów jako tako zorientować,
trzeba
zaglądnąć do każdego źródła. Na to jednak musi się posiadać pod ręką
specjalną i bardzo zasobną bibliotekę, co jest przecież utopijnym
marzeniem. Wielka, więc za~ługę ma J. Łoś, który na końcu szóstego tOqlU
Siownika. . .. podał wykaz najważniejszej
literatury.
Nie jest on i tak
pełny. ale trudno żądać, żeby ktoś przerzucał
całe stosy roczników np.
. Kłosów", by z nich wydobyć parę niepewnych
przykładów.
I tu więc
wykaz nie orientuje dokładnie w rozmieszczeniu
geograficznym
wyrazów,
nie mówiąc już o żródłach rękopiśmiennych
lub o informacjach
ustnych.
których skontrolować
nikt nie jest w ~t<1l1ie.Przy uwzględnieniu
geograficznego rozmieszczenia wyrazów nie idzie o wyliczanie każaej miejscowości
w obrębie jednolitego pod danym względem obszaru, skąd pochodzą odpowiednie wyrazy, czy ich warianty, lecz raczej o wyznaczenie punktów najdalszego ich zasięgu, a ewentualnie
jeszcze o podanie
odizolowan~'ch
punktów.
Transkrypcja
w Slowniku ... jest nieraz bardzo dziwaczna i dość nh~-
452
konsekwentna,
na <.;zym najgorzej wychodzą formy kaszubskie. Rezultatem
tego są błędne formy i fałszywe hasła (bachro zamiast bahro, łżekwjat
zamiast łżykwiat
itd. itd.). Jest to rzecz znana, że materiał gwarowy zapisują różni ludzie w różny sposób. Otóż ta niejednolitość
utrudnia
i pracę
nad słownikiem
i korzystanie
z niego. Powinno by się więc tę mozaikę
doprowadzić do jakiegoś unormowania,
z tym jednak zastrzeżeniem,
by nie
zatracać fonetycznej
strony wyrazów. Trzeba tu zająć stanowi~ko jasne
i ostrożne.
Za dobry pomysl K. Nitscha należy uznać wprowadzenie
haseł w ogólnopolskiej postaci fonetycznej.
Pod jednym hasłem winny się znaleźć wszystkie
jego warianty
fonetyczne. Odmienne choć pokrewne formacje
słowotwórcze
muszą stanowić
odrębne hasła. Oczywiście
różnice fonetyczne
i słowotwórcze
musi się
rozpatrzyć także ze stanowi~ka geografii językowej.
To samo dotyczy też
różnic znaczeniowych.
Na to Nitsch kładzie bardzo silny nacisk.
Przy wyrazach, oznaczających
jakieś zjawiska z zakresu kultury materialnej, Nitsch stoi na stanowisku,
że potrzebne
są odpowiednie
rysunki.
a dla przedstawienia
stosunków
na ziemiach polskich schematyczne
mapki oraz najważniejsza
literatura
naukowa w skrótach, których wykaz
trzeba dołączyć.
Słownictwem
gwarowym
Nit~ch interesował
się od początku
swych
badań dialektologicznych.
Wówczas jednak
dążąc do ustalenia
podziału
dialektów polskich, uważał za najważniejszą
rzecz dokonać tej charakterystyki pod względem fonetycznym
i fleksyjnym.
To też materiały
do
słownika gromadził tylko przygodnie, o tyle, o ile się one wyłaniały
przy
badaniu zjawisk systemowych.
Tego też później niejednokrotnie
żałował.
Z upływem
czasu i ten dział został w należytej
mierze uwzględniony.
Po pierwszej wojnie światowej podjął akcję rozsyłania odpowiednio zredagowanych kwestionariuszy,
które docierały do wielu ludzi, najczęściej nauczycieli. Istotnie trochę odpowiedzi nadesłano. Niektóre z nich były bardzo
wyczerpujące
i pewne, bo pochodziły bądź od autochtonów,
którzy odczuwali p~ychiczne wartości dźwięków, bądź od studiujących
dialektologów.
Dla potrzeb przyszłego słownika gwarowego powstała przy Polskiej Akademii Umiejętności
w Krakowie tzw. Słownikarnia
prof, K. Nitscha, gdZie
gromadzono materiał słownikowy z całej Polski, który szczęśliwie przetrw2ł
okres drugiej wojny światowej.
Akcja z kwestionariuszami
po początkowych
wynikach
bardzo osłablrt,
ale Profesor w dążeniach swych nie ustawał i drugich do pracy zachęcał.
Prof. Nitsch miał co do istoty słownika gwarowego
duże wymagania.
<\ poglądy
swoje na jego koncepcję wypowiedział
częściowo w recenzji
Słownika
gwar polskich
J. Kar ł o w i c z a ("Rocznik Slawistyczny",
Kraków 1911, t. IV, s. 199-243), a ostatnio w referacie, wygłoszonym na posie·
dzeniu Komitetu Językoznawczego
w dniu 25 pażdziernika
1956 roku. Naj
453
tym dziełem zdołał tylko przeprowadzić
prace wstępne, wysunąć
szereg
postulatów,
w~kazać kierunek.
Uporządkowano
około 20 tysięcy haseł,
przygotowano
kilkanaście artykułów
do zeszytu próbnego i na tym koniec.
Prędko się ten słownik nie ukaże.
Oto w wielkim skrócie naukowy dorobek K. Nitscha w zakresie polskiej
dialektologii.
Prócz tego poświęcił On wiele czasu i energii dla organizacji
nauki
polskiej jako prezes Polskiej Akademii Umiejętności,
Polskiego Towarzystwa Językoznawczego
i Komitetu Językoznawczego.
Na podkreślenie
zasługuje
przede wszystkim
jego praca pedagogiczna
nad wychowaniem
licznych pokoleń nie tyIKo nauczycieli-polonistów,
lecz takźe pracowników
naukowych w dziedzinie językoznawstwa:
slawistów i historyKów języka,
głównie zaś dialektologów.
Szkoła Jego była twarda i surowa. Nitsch bezwzględnie
tępił, nieuctwo,
próźniactwo,
ale każdy przejaw
iskry Bożej
starał się wydobyć na jaw i rozdmuchać ją w gorejący płomień. Rezultaty
tych długotrwałych
usiłowań
są naprawdę
imponujące.
Pomijając
lakt,
że Jego uczniami są T. Lehr-Spławiński
i M. Rudnicki, którzy bliżej dialektologią
się nie zajmują,
trzeba przecież wymienić
innych. Pierw~zym
był nieodżałowanej
pamięci M. Małecki (zmarły w pełni sił w 1946 r.).
Pozostali inni: Z. Stieber, dziś chyba najwybitniejszy
dialektolog
polski
ze szkoły Nitscha (uczniem Stiebera jest K. Dejna), częściowo W. Kuraszkiewicz (który choć doktorat
zdobył w Uniwersytecie
Jana Kazimierza
we Lwowie, to przecież habilitował
się w Krakowie i przynajmniej
przez
pewien okres pozostawał pod bezpośrednim
wpływem Nitscha), S. Urbańczyk, A. Zaręba, E. Pawłowski, M. Karaś i szereg młodszych.
Nitsch osobiście nie zajmował
~ię dialektologią
innych narodów
słowiańskich.
Ale doskonale rozumiał doniosłość tych badań na tym polu.
Zarazem
uświadamial
sobie także konieczność
ścisłej współpracy
dialektologii i etnografii. W tym celu założył w 1929 r. wespół z K. M o s z y ńs k i m czasopismo Lud Słowiański (wychodziło do 1939 roku), poświęcone
dialektologii
i etnografii
słowiańskiej.
Nitsch był redaktorem
działu dialektologicznego.
Uczniowie jego zdobyli tak doskonałe przygotowanie,
że
zaważyli w bardzo slłnym stopniu na stanie i dziejach badań nad dialektami słowiańskimi:
bułgarsko-macedońskimi
(M. Malecki), chorwackoserbskimi
(M. Małecki), małoruskimi
(W. Kuraszkiewicz,
Z. Stieber), białoruskimi (L. Ossowski), słowackimi i łużyckimi (Z. Stieber). Nitsch stworzył
w Krakowie
nie tylko nowoczesną szkołę dialektologiczną,
lecz pośrednio
pod Jego wplywem formowała się też dialektologiczna
szkoła warszawska,
i zalążek szkoły poznańskiej,
i dawnej lwowskiej,
a także łódzkiej itd.
Nasuwa się pytanie, dlaczego w czasopiśmie
poświęconym
etnografii,
mówi się tyle o Człowieku, który całe życie był językoznawcą
i badaniom
językowym poświęcił wszystkie swoje siły. W dziejach ludzkości język jest
czynnikiem, warunkującym
rozwój kultury.
W formach językowych
czlo ..
454
wiek złożył ślady swoich przeżyć, dziejów i doświadczeń. Z tego dorobku
całych generacji korzystają
w pełni pokolenia następne, rozwijając,
ud::>skonalając osiągnięcia i wyniki doświadczeń swoich przodków. A przecież
wytwory
kultury
ludzkiej
stanowią
przedmiot
badań
szeroko pojętej
et~ografii.
Wypada więc nieco poznać dżwignię
tej kultury,
jaką je.st
język, jego funkcję, "mechanizm"
i prawa rozwojowe.
Dialektologia,
przedmiot
szczegółowych
zainteresowań
Nitscha, należ"
do tych dyscyplin, które najściślej się z etnografią wiążą·
Gwarowe fakty językowe, wśród których brak np. desygnatów na oznaczenie subtelnych
i skomplikowanych
zjawisk psychicznych
(żaden chłop
w takie subtelności terminologiczne
się nie zapuszcza) są przedmiotem
badań dialektologa
przede wszystkim z uwagi na ich formę zewnętrzną.
Dialektologowi
mniej chodzi o to, co ludzie mówią, bo ważniejsze
dlel
niego jest to, jak mówią. Zwraca więc on uwagę na brzmienie wyrazu,
jego budowę słowotwórczą, stosunek do innych wyrazów w zdaniu, ujawniający się bądź w końcówce, nieraz z dodaniem
przyimka.
Oczywiście
językoznawcę
obchodzi też znaczenie wyrazów.
Fakt ten stanowi jakby
pomost między dialektologią
i etnografią. Bo właśnie te same formy językowe, będące desygnatami,
używanymi
czy to na oznaczenie materia.1nych przedmiotów,
wytworzonych
pracą człowieka,
czy pewnych
pojęć
o świecie, jego wyglądzie i budowie, procesach w nim się dokonującycf',
o człowieku
samym, jego życiu materialnym
i przeżyciach
duchowych
(folklor) staje się czymś, bez czego etnografia
obejść się nie może. I ona
oczywiście musi się w pewnym stopniu liczyć ze zmienną formą wyrazów,
a jeszcze więcej z odmienną
zawartością
ich treści, co jest uzależnione
od środowiska, terytorium, nieraz od nieco odmiennego kształtu, czy budowy
wytworów kultury materialnej
itd. itd.
Nitsch przeto, stwarzając
syntezę dialektów
gwar polskich, umożliwił
i ułatwił niedaleką już chyba syntezę etnograficzną.
Gromadząc swe materiały gwarowe (słownikowe, tekstowe), dostarczał go również i to w doskonałej, wiernej formie etnografom.
Ileż bowiem w napisanych
tekstach
gwarowych
np. z Luzina, czy w Wyborze polskich
tekstów
gwarowych
znajduje etnograf danych do filozofii chłopskiej,
ludowych wierzeń, czarów, zabobonów,
zwyczajów,
obyczajów,
wiadomości
meteorologicznych,
faktów z codziennego życia i pracy człowieka itd.
Nitsch miał wielkie zrozumienie
nie tylko dla językoznawstwa,
bo to
przecieź rzecz naturalna,
lecz także dla innych dyscyplin, jak literatura,
muzyka, w szczególności zaś dla etnografii. Nie takie to znowu dawne czasy,
gdy przed M a l i n o w s k i m dialektologia
i etnografia
tworzyły
właściwie jeden wspólny dział pod nazwą ludoznawstwa.
Oddzielenie się ich
przyniosło obu naukom znaczne k"orzyści (sformułowanie
własnych celów
badawczych, metod), ale równocześnie
też zaszkodziło, bo przedstawicieL?
jednego i drugiego kierunl~u pracowali bez wzajemnego
porozumienia
się.
455
Tymczasem i etnografowi
jest potrzebna
pewna znajomość zasad językoznawstwa,
dialeKtolog zaś odniesie wielkie korzyści ze znajomości przynajmniej pewnych działów etnografii.
Nitsch stał na stanowisku,
że nie można być dobrym dialektologiem,
nie znając należycie przynajmniej
materialnej
kultury
wsi. Dotyczy tf)
przede wszystkim słownictwa w zakresie kultury materialnej.
Nie wystarczy
zapisać nazwę jakiegoś przedmiotu,
trzeba ściśle określić jej znaczenie,
C'. to jest niemożliwe
bez znajomości samej rzeczy. Zwracał już na to uwagę
i silnie podkreślał w drugiej części Atlasu polskiego Podkarpacia
(s. 13-17).
Szło o to, by dialektolog
zapoznawał
się z tymi zjawiskami
nie w toku
badań, kiedy popełnione pomyłki mogą się ujemnie odbić na ich wynikach,
lecz raczej uprzednio, przed wyjazdem w teren. Przedmioty,
mające sW~l
treść dla etnografów,
nie są czymś same w sobie jasne dla dialektologa.
Nitsch tę materialną
stronę chłopskiego życia poznał doskonale, choć
z pewnością nie przyszło to od razu. Dla człowieka urodzonego i wychowanego w środowisku miejskiej inteligencji
nie była chyba to rzecz latwa.
Oceniając tę sprawę na podstawie własnych doświadczeń, zachęcał do studiów etnograficznych
młodych pracowników
naukowych. Silnego związania
się z etnografią
dowodzą prace atlasowe Nitscha. W kwestionariuszu
do
Atlasu
gwar polskich
znajduje się mnóstwo faktów, dotyczących
kultur.y
materia1nej wsi, np.: hodowli zwierząt, uprawy roli, uprawy różnych ro.ślin
(zbóż, okopowizn), ich dalszej obróbki (len, konopie), rodzajów pożywienia,
sposobów jego przyrządzania,
ubiorów, budownictwa,
sprzętów domowych,
narzędzi pracy, rzemiosł i zawodów itd. itd .••.
Czuwając nad tokiem pracy przy atlasie językowym, Nitsch nie spuszczał z pola swej uwagi postępów prac przy atlasie etnograficznym.
Nie
bacząc na swój wiek i zdrowie, przyjeżdżał nawet do Wrocławia, by wziąć
udział w organizowanych
konferencjach
dyskusyjnych
etnografów
i dialektologów dla ustalenia
kwestii wspólnych,
przedyskutowania
spornych
i uzgodnienia sprzecznych niekiedy poglądów i stanowisk".
Toteż dziś ze szczerym podziwem i głębokim wzruszeniem
spoglądamy
na te owoce rzetelnego trudu całego życia Profesora. Wśród przeszło siedmiuset prac, artykułów
i notatek jest spora ilość obszernych
monografii
językowych.
Z talentem do obserwacji żywej mowy z jej subtelnymi
odcieniami i różnicami trzeba się urodzić. Ale to jeszcze nie wystarcza; trzeba
się nad tym także ciężko napracować.
W osobie Nitscha te dwie właściwości złączyły się w sposób mało spotykany.
Istotnie pracowite było .Jego
życie. A dążność do twórczego, naukowego dociekania tajników i procesów
"Por.
nadto K. Moszyński,
Zasługi Kazimierza
Nitsclta
dla etnografii
Polski
Słowiańszczyzny,
"Język
Polski",
Kraków
1959, r. XXXIX, s. IOll-103.
" Niezapomniany
był udział Prof. Kazlmierza
Nitscha
w konferencji
poświęconej Polskiemu
AtlaSOWi Etnograficznemu
w dniach
6-8 czerwca
1955 r. we Wrocławiu.
Przyp.
Red.
457
456
mowy żywej towarzyszyła
Mu wszędzie, nawet w naj cięższych chwilac!l
Jego życia, w niemieckim
obozie koncentracyjnym
w Sachsenhausen.
Ubyła z szeregu polskich uczonych wielka postać. niezwykła indywidualność, nie tylko z racji Jego własnej twórczości i osiągnięć naukowych, lecz
także przez fakt, że sam obdarzony talentem twórczym, umiał go rozdzielić
na wiele cząstek, natchnąć
Swoim Duchem uczniów i wzniecić w nich
ideę służenia
nauce polskiej.
Mimowoli
przychodzą
tu na myśl słowa
rzymskiego poety:
Exe.gi monumentum
aere perennius
Regalique
situ pyramidum
altius,
Quod non imber edax, Non Aquilo impotens
Possit diruere aut innumerabilis
Annorum series et fuga temporum;
Non omnis moriar multaque pars mei
Vitabit Libitinam ...
Istotnie: non omnis, bo żyje wśród nas w Swoich dziełach, we WGzięcznej pamięci i w sercach wielu uczniów i wychowanków.
LITERA TURA PRZEDMIOTU
ku uczczeniu
pamięci prof. Kazimierza
NitsóH;
C.Język Polski", Kraków 1959, r.XXXIX,
s. 81-106 z referatami:
Redakcji, Z. Klemensiewicza,
S. Grzybowskiego,
Z. Stiebera, W. Kuraszkiewicza,
S. Rosponda,
F. Sławskiego,
T. Lehr-Spławińskieg0.
K. Moszyńskiego,
E. Ostrowskiej).
S. Bąk,
Kazimierz
Nitsch i dzieło Jego życia: synteza polskiej
dialektologii,
"Rozprawy
Komisji
Językowej
Wrocławskiego
Towarzystw3
Naukowego",
Wrocław 1959, t. II, s. 17-30.
J. G a je k, Polski Atlas Etnograficzny,
"Annales Universitatis
M. CurieSkłodowska",
Lublin 1947, Supplementum
l, Sectio F, głównie ro~dział II: Zdobycze geografii
językowej
i iclt wplyw
na etnogra.fię
i etnologię"
(s. 6-8).
S. H r a b e c, Wykaz bibliograficzny
prac naukowych
Kazimierza
Nitsch:1
do końca roku 1933, "Slavia
Occidentalis",
Poznań
1933, t. XII,
s. 354-369.
Z. K l e m e n s i e w i c z, Przemówienie...
wygloszone
przy
wręczani:;
Akademia
księgi
±a!obna
pamiątkowej
"Inter
Arma"
prof.
Kazimierzowi
Nitschowi
w dniu 6 lutego 1944, "Inter Arma", Kraków 1946, s. IX-XII.
Z. K l e m e n s i e w i c z, Kazimierz
Nitsch. Szkic charakterystyki
uczonego,
"Język Polski", Kraków 1958, r. XXXVIII, s. 321-322.
Z. K l e m e p. s i e w i c z, Przemówienie
nad
grobem
Prof.
Kazimier.w
Nitscha,
"Język Polski", Kraków 1958, t. XXXVIII,
s. 322-325.
Z. K l e m e n s i e w i c z, Kazimierz
Nitsch 1874-1958, "Zycie Szkoły Wyższej", Warszawa 1958, rok VI, nr 11, s. 149-151.
T. K o t a r b i ń s k i, Przemówienie
nad grobem Prof. Kazimierza
Nitscha,
"Język Polski", Kraków 1958, t. XXXVIII, s. 321-322.
W. Kur a s z k i e w i c z, Prace prof. Kazimierza
Nitscha w zakresie historii
języka polskiego,
"Język Polski", Kraków 1954, r. XXXIV, s. 19-27.
T. L e h r - S P ł a w i ń s k i, Kazimierz
Nitsch.
W 60-lecie urodzin,
"Przegląd Współczesny", Kraków 1934, nr 154, s. 258-269.
T. L e h r - S p ł a w i ń s ki, Zaslugi Kazimierza
Nitscha na polu slawistyki,
"Język Polski", Kraków 1954, r. XXIV, s. 34-39.
Maly Atlas gwar polsk'ich, "Język Polski", Kraków 1958, r. XXXVIII,
s. l-S.
S. !VIa z a k, Prof,
dr Kazimierz
Nitsch przyjaciel
Sląska, "Kwartalnik
Opolski", Opole 1959, r. V, zesz. l, s. 69-82.
K. N i t s c h, Moje wspomnienia
językowe,
"Język Polski", Kraków
1957,
1958, r. XXXVII, s. 71-77, 224-236, 308-315; r. XXXVIII, s. 68-77,
154-159, 301-307.
K. N i t s c h, Rec. Slownika gwar polskich J. Kar ł o w i c z a, "Rocznik Slawistyczny", Kraków 1911, t. IV, s. 199-243.
H. O l e s i ń s k a, Kilka uwag o wzajemnych
stosunkach
ilościowych
w slownictwie
gwar polskich,
"Język Polski", Kraków
1956, r. XXXVI,
s. 289-299.
E. O s t r o w s k a, Profesor
Kazimierz
Nitsch
nauczyciel
popularyzator
redaktor
organizator
nauki,
"Język
Polski",
Kraków
1954,
r. XXXIV, s. 40-57.
E. P a w ł o w s k i, Ze wspomnie7i
o profesorze
Nitschu,
"Język Polski",
Kraków 1959, r. XXXIX, s. 122-128.
S. R o s p a n d, Kazimie7'z
Nitsch
(1. II. 1874-26. IX.
1958), "Rozprawy
Komisji Językowej
Wrocławskiego
Towarzystwa
Naukowego",
Wrocław 1959, t. II, s. 9-16. Por też "Czas", Kraków 1934.
J. R o z wad a w s k i, Kazimierz
Nitsch, "Slavia Occfdentalis",
Poznań 1933,
t. XII, s. 350-354.
:VI. R u d n i c k i, Przed laty ... , "Język Polski", Kraków 1954, r. XXXIV,
s. 57-62.
F. S ł a w s k i, Badania leksykograficzne
prof. Nitscha,
ibid., r. XXXIV,
s. 27-34.
I. S t e i n, Prof. Kazimierz
Nitsch tv moich wsromnieniach,
ibid., r. XXXIV,
s. 62-64.
Z. S t i e b e r, Kazimierz
Nitsch jako dialektolog,
ibid., r. XXXIV, s. 8-Hl.
Z. S t i e b e r, Kazimierz
Nitsch,
"Poradnik
Językowy",
Warszawa
1959,
z. 166-7, s. 2-5.
W. T a s z y c k i, Kazimierz
Nitsch.
W sześćdziesiątq
rocznicę
urodzin,
"Język Polski", Kraków 1934, r. XIX, s. 166-172.
K. W Y k a, Kazimierz
Nitsch (1. II. 1874-26. IX. 1958), "Nowa Kultura",
Warszawa 1958, rok IX, nr 41 (446), s. 3-6.
459
458
A. Z a l' ę b .~: O pot.rzebie studiów pomocniczych
dLa diaLektoLogii,
"Język
Polski, Krakow 1955, r. XXXV, s. 51-59.
prac naukowych
Kazimierza
N;w. Z u l' o W s k a, Wykaz bibliograficzny
tscha od r. 1934-44,
"Intel' Arma", Kraków 1946, s. XIII-XIX.
W. Z u l' o W. s k a - G ~ l' e c k a, Bibliografia
prac naukowych
prof. Kazimierza Nttscha 189::J-1955, Kazimierza
Nitscha "Wybór pism poLonistycznych", Wrocław 1954, t. I, s. VII-XXXIX,
t. IV, s. 488-490.
E. O s t l' o W s k a, Wspomnienia
o K. Nitschu,
Pamiętnik
Literacki
Warszawa- Wrocław 1959, r. L, s. 733-751.
'
LUDWIK CHOMINSKI
W .dniu 28. ~ty~znia 19.58 r. zmarł w Warszawie
po krótkiej
chorobie
Ludwik Chommgkl, zasłuzony działacz ludowy
urodzony w 01
.
.
W'J'
.,
..
'
szeWle na
l enszczyzme z ojca Aleksandra i matki Jadwigi z Horwattów z 1890 r. Wychowany przez rodziców w zasada~h
patryjotycznych
i szczerze postępowych,
po ukończeniu
gimnazjum
rosyjskiego
w Wilnie udal się do Krakowa, gdzie
ukoń'czył studia uniwersyteckie
na wydziale rolniczym w 1912 roku i uzyskał
stopień mgr inż. rolnrka. Po powrocie
do stron rodzinny,ch rozpoczął nie strudzoną działalność
na polu społecznym
i rolniczym organiz.ując k6łkaro)nicze i związek hodowlany,
pracując
jako wice-prezes
Wileńskiego towarzystwa rolniczego, równocześnie .zarganizawał zimowe kursy rolnicze. W czasie
okupacji
niemieckiej
1915--1918
był
członkiem wydziału politycznego
"Komitetu Polskiego" i jego Zarządu 2 ramienia lewicy oraz prezesem polskiego
niepodległościowego
Związku Litwy.
Ruchliwy
i energiczny
organizator
założył tajny "Biuletyn
Wileński"
i tajn€ pismo "Unia dla wsi". W roku
Mgr inż. Ludwik Chomiński
1918
założył
drukarnię
pod
nazwą
"Lux" w Wilnie, która dotrwała
pr:l.
.
wie do roku 1935, jak również fotoc~e~Illgrafle "':'. r. 1927 na spółkę z Ludwikiem
Rakowskim,
artystą techIllklem. ROZWIJa na tym posterunku
niestrudzoną
działalność wydawniczą.
Z tłoczni i fotochemigrafii
Chomińskiego wychodzą na świat liczne przepiękne książki, przy stałej współpracy artystów grafików M. Rouby, K. Adamskiej Rouba jak również Jerzego Hoppena,
obecnie prof. Un. Toruńskiego, Ludomira Sleńdzińskiego, obecnie prof. Un. Jagieilońskiego,
ś.p. Ferdynanda
Ruszczyca i wielu innych. Wydawnictwa
te były z uznaniem
omawiane w prasie krajowej i zagranicznej. Tak "Sluby" Przybyszewskiego
uznane zostały w wydaniu wileńskim Chomińskiego
jako jedna z 4 najpiękniejszych
pod względem
graficznym
książek polskich na wystawie
graficznej w Kopenhadze i uzyskały nagrodę. Ku upamiętnieniu
drukarstwa
Wileńskiego - którego początki sięgały roku 1525 - wydaje w r. f92.~
żródłowe dzieło Ludwika Abramowicza "Cztery Wieki Drukarstwa
w Wilnie
(1525-1925).
Kilkadziesiąt
książek na najwyższym stopniu sztuki graficznej
wyszło z tłoczni L. Chomińskiego, - lecz zapotrzebowanie
na książki nie
były w przedwojennej
Polsce ze zrozumiałych
powodów tak wielkie, żeby'
mogło zrekompensować
wydatki. To też borykał się wydawca z wielkimi
trudnościami
finansowymi,
lecz nie dawał się złamać i bronił tej pla~ówki
5łużącej kulturze polskiej z zapałem i entuzjazmem,
nie zważając na d<>ficyt.
Za czasów tzw. "Litwy Srodkowej" był Chomiński naczelnym' redaktorem pisma codziennego
"Kraj". Następnie
wydawal
i redagował
gazetę
ludową "Odrodzenie"
i równocześnie rozpoczął w Polskim Związku Ludowym "Odrodzenie" akcję organizacyjną i uświadamiającą
radykalnego ruchu
chłopskiego Wileńszczyzny,
którego siłę wykazał zjazd odbyty w Wilnle
w 1921 roku, dokąd przybyło 6000 delegatów pod przewodnictwem
posła
B. Stolarskiego
ź "Wyzwolenia".
Chomiński był także posłem na "Sejm
Wileński".
W Sejmie ustawodawczym
był Chomiński
jedynym
przedstawicielem
Wileńszczyzny zasiadającym w klubie ludowym. Na terenie Sejmu rozwinął
szeroką działalność, będąc członkiem komisji rolnictwa
i reform rolnych
i zagranicznej
i referentem
licznych ustaw i uchwał. W 1928 roku przy
nowych wyborach odrzucił on propozycję mandatu ze strony 3 stronnictw
ludowych i samotnie walczył z antydemokratycznymi
posunięciami
5anacji,
zamieszczając
artykuł
w ,.Przeglądzie
Wileńskim"
L. Abramowicza
i w piśmie "Tydzień" Thugutta.
Mając więcej czasu, poświęcił się Chomiński pracy organizacyjno
rolniczej, był czas jakiś prezesem Giełdy Zbożowej i Lniarskiej
w Wilnie następnie delegatem polskiego Tow. Handlu Kompensacyjnego
na 4 województwa wschodnie. Był też prezesem .. Towarzystwa
Bibliofilów".
W latach
1939-1944
przebywał
na Wileńszczyźnie.
Pomimo
złego
stanu zdrowia czynna jego natura
nie pozwoliła
mu próżnować
to
też w latach od 1946 do 1948 był dyrektorem
,.Centralnego
Instytutu
Kultury",
gdzie zainicjował
szereg prac organizacyjnych
upowszechnienia
460
461
kultury, zwłaszcza wartościowszych
elementów kultury ludowej - taki2h,
jak: stroje ludowe, muzyka, taniec, pieśń i sztuka ludowa.
Od 1949 r. poświęcił się opracowywaniu
dzieł przyrodniczych,
popularnonaukowych,
jak "SIadami życia na ziemi", "Przemiany
Zycia", "Od czeg:J
zależy pogoda", oprócz tego ogłaszał liczne artykuły
w "Problemach"
i w "Dzienniku Ludowym", a ostatnio był członkiem redakcji tyg. "Orka·'.
Gorące dni październikowe
w 1956 r. w Polsce poderwały go jeszcze raz
do aktywnej
działalności
w umiłowanych
dziedzinach
pracy w ramach
odradzającej
się wówczas stołecznej organizacji Zjednoczonego Stronnictwa
Ludowego
oraz Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego.
Za działalność
swoją został w 1957 r. odznaczony Oficerskim Krzyżem Polonia Restituta.
Zapalony
społecznik
i dobry organizator,
rolnik
hodowca,
bibliofil
i miłośnik teatru i sztuki, drukarz i wydawca przepięknych
książek, redaktor i polityk - w kaźdej z tych dziedzin był pełen entuzjazmu.
Przemiły rozmówca, pełen dowcipu i humoru, nie potrafi ujść z pamięci tych wszystkich co go znali. Ludwik Chomiński, szczery demokrata,
człowiek pracy niestrudzonej,
patriota bez kszty szowinizmu był człowiekiem wielkiego serca i rozumu.
Euzebiusz
Krzysztof
Łopaciński
Kwaśniewski
Z DZIAŁALNOSCI
ETNOGRAFICZNYCH
TOWARZYSTW
ZAGRANICĄ •
NAUKOWYCH
Mimo istniejącej,
a ostatnio rozwijającej
się coraz pomyślniej wymiany
naukowej - dostępne w Polsce wiadomości o działalności etnograficznych
towarzystw
naukowych
zagranicą
są nadal dość skąpe. Wiadomości
te
można zaczerpnąć prawie wyłącznie z krótkich
wzmianek
kronikarskich
w czasopismach
etnograficznych,
czasami także z obszerniejszych
spra··
wozdań o stanie badań etnograficznych
w poszczególnych
krajach. Korzystanie z nich utrudnia fakt, że prawie nigdy nie są tłumaczone.
ani streszczane w językach obcych. Niewiele też z nich dostarcza danych o a k t uLl l n y c h iosach i strukturze
organizacyjnej
tych towarzystw.
Nakoniec są one rozproszone w publikacjach
z różnych krajów i okresów. Z tych
względów, zestawienie
niniejsze, z pewnością niekompletne
i nie zawsze
wystarczająco
aktualne - może oddać pewne usługi.
W miarę moźliwości starałem się zestawić cele i zadania a także metod y
i ważniejsze
środki działania
etnograficznych
towarzystv;
naukowych
z~
~zczególnym uwzględnieniem
różnic, wynikających
z rozmaitego pojmowania zakresu działalności takiego towarzystwa
oraz pewnej specyfiki towa• Referat wygłoszony na XXXII Walnym
Ludoznawczego w Szczecinie.
Zgromadzeniu
Polskiego
Towarzystwa
rzystwa etnograficznego
w porównaniu
do towarzystw
naukowych,
pracujących w innych dziedzinach wiedzy.
Podobnie jak każde towarzystwo
naukowe, etnograficzne
towarzystwo
r.aukowe grupuje grono specjalistów,
zajmujących
się teoretycznymi
problemami swej wiedzy dla celów teorii i praktyki.
Ze względu na szeroki
wachlarz reprezentowanej
problematyki
może ono gromadzić oprócz etnografów - wielu zainteresowanych
specjalistów
z dyscyplin pokrewnych,
zwłaszcza antropologów,
archeologów, historyków,
językoznawców,
muz::kologów, socjologów. Ale podczas gdy w innych naukach już samo zbieranie
materiałów
wymaga
przeważnie
wiedzy i wykształcenia
specjalisty
w etnografii otwiera się w tym zakresie szerokie pole do działalności amatorskiej,
szczególnie w krajach,
objętych w mniejszym
stopniu niwebjącym działaniem
nowoczesnej cywilizacji.
Dlatego towarzystwo
etnograficzne objąć może szerokie rzesze regionalistów,
kolekcjonerów,
pamięt;ikarzy, twórców ludowych i wogóle wszystkich
miłośników
swojszczyzny.
Odrzucenie tej zasady grozi towarzystwu
etnograficznemu
nie tylko oddaleniem się od społeczeństwa,
ale wprost oddaleniem się od bazy źródłowej,
która w tak znacznym stopniu tkwi 'Vol tradycji tego społeczeństwa;
przyjęcie zasady oznacza specjalnie silne położenie nacisku na akcję popularyzacyjną.
Nieraz odczuwają brak tej więzi ze społeczeństwem
badanym
specjalne etnograficzne
instytuty i placówki naukowe. Brak ten może być
usprawiedliwiony
chyba tylko w krajach, których wysoki stopień rozwoju
zniwelował
znacznie zróżnicowanie
kulturowo-etniczne
i skierował
zainteresowania
ich etnografów prawie wyłącznie na ludy egzotyczne - bądż
też w krajach o zbyt niskiej kulturze, by nauka mogła znależć wśród spcłeczeństwa
zrozumienie
i pomoc. Z drugiej strony trzeba się jednak zastrzec przeciw zacieśnianiu
działalności
niektórych
towarzystw
etnograficznych do zbieractwa
i popu1aryzacji;
wydaje się rzeczą bezsporną, że
zadania te mogą być spełniane
właściwie
tylko w ścisłym powiązanill
z nurtem prac naukowo-badawczych.
Rozmaicie jednak określają swą strukturę
i zadania poszczególne towarzystwa pracujące
na polu etnografii. Można tu wyróżnić trzy zasadnicze
grupy. Pierwszą z nich stanowią towarzystwa
grupujące
nieliczne gron0
uczonych specjalistów,
ograniczające
się w swej działalności
głównie do
dyskutowania
i publikowania
przedstawionych
przez członków prac; towarzystwa takie, pracujące
podobnie jak szereg towarzystw
poświęconych
innym naukom - można określić jako towarzystwa
typu akademickiego.
Drugą grupę stanowią towarzystwa,
których działalność
i tematyka
badawcza ma profil wyraźnie regionalny. Powstają one zwykle w regionach,
podkreślających
specjalnie
silnie swą odrębność kulturowo-etniczną
(np.
Bretania,
Szkocja). Tego typu stowarzyszenia
bywały
wykorzystywane
nieraz do celów politycznych
(np. Verein fUr Kaschubische
Volkskunde,
lub Beskidenverein).
Regionalistyczny
charakter
noszą też niektóre towa-
462
rzystwa turystyczno-krajoznawcze,
obejmujące
swymi zainteresowaniami
także zagadnienia etnograficzne. Do trzeciej grupy zaliczyć można większość
etnograficznych
towarzystw naukowych, które rozumieją swe zadania szeroko, stawiając sobie za cel nie tylko prace naukowo-badawcze,
ale i organizowanie zbieractwa
amatorskiego
i pozyskiwanie
coraz to nowych rzesz
współpracowników
przy pomocy akcji popularyzacyjnej.
Połączenie tych
funkcji pozwala oprzeć cały szereg akcji badawczych o ankiety (przykładem może być Niemiecki Atlas Etnograficzny),
pozwala na ściślejszą więź
z praktyką
(np. w dziedzinie wzornictwa
przemysłowego)
oraz na zorganizowanie bardziej wszechstronnego
serwisu informacyjnego.
W niektórych krajach działalność towarzystw
etnograficznych
jest bardzo niewielka, względnie nie istnieją one wcale, a funkcje ich starają się
spełniać niekiedy
z powodzeniem
specjalne
instytuty
i placówki
naukowe: rzadko jednak potrafią one prowadzić swe prace badawcze bez
uszczerbku dla akcji popularyzacyjnej.
Stosunkowo
najlepiej rozwija się
zwykle współpraca towarzystw etnograficznych
z muzeami etnograficznymi,
jak również i akcje inicjowane
przez muzea. Kolekcjonerski
charakter
penetracji muzealnej ma sam w sobie dużo elementów popularyzacyjnych.
Tym niej mniej wydaje się, że zadaniom, związanym z badaniami etnograficznymi najlepiej sprostać może właśnie etnograficzne
towarzystwo
naukowe, posiadające
zaplecze w szerokim gronie członków - pracowników
nauki i amatorów - oraz - jak w niektórych krajach - w pozostającym
w jego ramach instytucie badawczym f muzeum.
Luki w przedstawionym
poniżej zestawieniu
wynikły nie tylko z tego,
że z niektórych krajów nie można było odnależć nawet nazwy działających
w nich towarzystw
etnograficznych.
Być może, że towarzystwa
fakie
wcale tam nie istnieją. Orientację utrudnia też terminologia:
w Ameryce
problematyką
etnograficzną
zajmują się z reguły towarzystwa
antropologiczne, z drugiej jednak strony etnografia i folklorystyka
traktowane
są
oddzielnie.
Towarzystwami
etnograficznymi
w przedstawionym
powyżej rozumieniu
nie są przeważnie organizacje międzynarodowe,
zajmujące się problemami
etnograficznymi:
organizacje te mają jednak podobny, choć szerszy zakres
działalności i obejmują nią towarzystwa
etnograficzne
- podobnie zresztą
jak i instytuty i inne etnograficzne placówki badawcze. W ramach UNESCO
działają takie organizacje jak Conseil International
des Sciences Sociales,
Conseil International
pour la Documentation
des Sciences Sociales, które
wydają BULLETIN INTERNATIONAL DES SCIENCES SOCIALES i z których inicjatywy
powstała
Union Internationale
des Sciences Anthropologiques et Ełhnolo~iques.
Zagadnieniami
etnograficznymi
zajmuje się też
w pewnym stopniu Conseil International
de la Philosophie et des Sciences
Humaines 19, avenue KlE~ber, Paris 16e, France. Działalność międzynarodowych stowarzyszeń naukowych koordynuje Conseil Intcrnational
des Unions
463
Scientifiques.
W ramach International
Music Council działa International
ł'olk Music Couneil. Pod egidą UNESCO działa również niedawno zorganizowany Comite International
du Filme Ethnographique,
którego przewodniczącym jest G. Smets (Belgia), a sekretarzem generalnym J. Rouch (FrancJa).
Poprzez istniejące w większości krajów Komisje Narodowe rozwija SW,}
działalność
jedno z naj aktywniejszych
międzynarodowych
stowarzysze!'l
etnograficznych - Commission Inłernationale
des Arts et Traditions Populaires (CIAP): jednym z najpoważniejszych
organów tego stowarzyszenia
jest LAOS, którego redaktorem
naczelnym jest Sigurd Erixon: Zagadnienia
etnograficzne wchodzą m. in. w zakres działalności Międzynarodowego
Stowarzyszenia Historii Religii. Inter-American
Society of Anthropology
and
Geography 10 , Frisbie Pl., Cambridge, Mass. USA, ogranicza swą działalność do krajów Ameryki; Wydaje ono czasopismo ACTA AMERICANA.
Po tym pobieżnym wyliczeniu pora przystąpić do zestawienia i - w miarę
możności - scharakteryzowania
działalności
etnograficznych
towarzystw
naukowych w poszczególny.ch krajach.
A r g e n t y n a: Associacion tucumana
de folklore, Tucuman.
Organ:
BOLETIN DE LA ASSOCIACION TUCUMANA DE FOLKLORE. Bliższych
danych o działalności brak.
A u s t r i a: Osterreichische
Gesellschaft
f tir Anthropologie,
Ethnologie
und Prahistorie.
Wydaje MITTEILUNGEN
DER OSTERREICHISCHEN
GESELLSCHAFT
FUR ANTHROPOLOGIE,
ETHNOLOGIE UND PRAHl.
STORIE oraz WIENER BEITRAGE
ZUR KULTURGESCHICHTE
UND
LINGUISTIK. Adres: Museum fUr Volkerkunde,
Laudongasse 15-19, Wien
65/VIII. Towarzystwo
ma prawdopodobnie
charakter
elitarno-akademicki
współpracuje
ściśle z Institut fur Volkerkunde
uniwersytetu
wiedeńskiego:
kierowanym przez Wilhelma Koppersa.
Verein flir Volkskunde. Wien, to towarzystwo rozwijające wszechstronną,
ożywioną działalność na polu etnografii już od lat pięćdziesięciu
(założone
w r. 1907). Prowadzi ono AR CHI V DER OSTERREICHISCHEN
VOLKSKUNDE oraz wydaje OSTERREICHISCHE
ZEITSCHRIFT
FUR VOLKSKUNDE na łamach którego drukuje poza artykułami
naukowymi także szereg ankiet. Ankiety te, dzięki rozgałęzionej
sieci korespondentów
terenowych, członków Towarzystwa przynoszą obfite materiały, służące jako podstawa do opracowań naukowych. Jest to m. in. dużą zasługą redaktora naczelnego czasopisma Leopolda Schmidta, bardzo aktywnego naukowo i organizacyjnie. Towarzystwo
organizuje również udział swych przedstawicieli
w wielu konferencjach
międzynarodowych.
B e l g i a: Societe Royale BeIge d' Anłhropologie et de Prehistoire, 20, rue
Baron de Castro, Bruxelles, którego organem jest BULLETIN DE LA SOCIETE ROYALE BELG E D'ANTHROPOLOGIE
ET DE PREHISTOIRE. Jest
to towarzystwo
typu akademickiego,
obejmuje swymi zainteresowaniami
prace z zakresu etnologii (zwłaszcza ludy egzotyczne) oraz folklor, prowadzi
464
465
prace naukowo-badawcze
i wydawnicze. Jest subwencjonowane
przez Ministerstwo Oświaty.
Istniało też w Belgii Socil~te Beige de Folklore, które wydawało BULLETIN DE FOLKLORE, jednakże w latach powojennych
nie dotarły do nas
żadne wiadomości o jego działalności.
Niektórymi sprawami, związanymi z etnografią
zajmuje się natomiast
Federation Touristique
de la Province de Brabant, wydająca czasopismo
BRABANT. W rubryce "Kalendarz
turystyczno-folklorystyczny",
znajduje
się żywo prowadzona kronika żyda kułtury ludowej, uwzględniająca
takie
jego przejawy,
jak festyny, procesje, koncerty
muzyków ludowych itp.
Poza tym w czasopiśmie omawiane są niektore problemy związane z zabytkami historycznymi
i folklorem.
B r a z y l ia: Sociedad Brasileira de Antropologia y Geografia - bliższych
danych o działalności brak.
Sociedad Brasileira de Folklore - bliższych danych o dzialalności brak.
Poza tym działa też na terenie Brazylii Club Internationale
de folklore
Natal - danych o działalności również brak.
B u ł g a r i a: Blgarsko Narodoucno Druzestvo, OboriSte 1, Sofia, organ:
BLGARSKI NAROD, którego ostatnie numery, które dotarły do nas pochodzą z r. 1947. Brak danych, czy towarzystwo kontynuuje
swą działalność.
Towarzystwo
prowadziło szeroką akcję inwentaryzacji
zabytków kultury
ludowej, stworzono sprawnie pracującą sieć ok. 1800 krespondentów
terenowych, przeważnie spośród nauczycieli, którzy zbierali w swoich okolicach materiały
etnograficzne
oraz eksponaty
muzealne 1. Blgarski Narod
charakteryzuje
obfitość krótkich,
opisowych
wzmianek
i komunikatów
o charakterze
materiałowym;
formę tę, tak częstą np. w czasopismach
archeologicznych - rzadko można niestety spotykać we współczesnych czasopismach etnograficznych.
Na uwagę zasługuje również prowadzony przez
czasopismo serwis informacyjny, podający adresy badaczy i kolekcjonerówregionalistów z zaznaczeniem, jakimi materiałami
dysponują, a jakich materiałów poszukują.
C h i n y: Ethnological Society of China, wydaje BULLETIN OF THE
ETHNOLOGICAL SOCIETY OF CHINA, - bliższych danych o działalności
brak.
Nie wiadomo także czy istnieje obecnie Chinese Folk-Lore Society wydające przed wojną JOURNAL OF THE CHINESE FOLK-LORE SOCIETY.
C z e c h o s ł o Vol a c j a: Narodopisna
Spolecnost Ceskoslovenska,
Praha
III, Vsehradova 2. istniała od r. 1906. Organem jej był wychcdzący
do
r. 1956 NARODOPISNY
VESTNIK CESKOSLOVENSK"2'.
Tcwarzystwo
prowadziło akcje zbierania materiałów
etnograficznych
m. in. z dziedziny
rolnictwa, budownictwa,
rzemiosła, plastyki, strojów ludowych, ceramiki,
l
str.
Vakarelski
405-407.
Christo:
Etnografia
bułgarska
po
1944 r.
LUD
t.
XXXVI.
r. 1949,
prac w drzewie oraz gadek i przysłów, gromadząc tylko w latach 1953-5.~
ok. 25000 fotografii, 10000 kart materiałowych,
460 rysunków i 170 akwarel..
Na tej podst2wie opraco"wano ok. 800 stron specjalnych
studiów. Akcja
popularyzacyjna
pozwoliła na stworzenie gęstej sieci korespondentów
_
członków towarzystwa. W oparciu o nich zainicjowano i rozpoczęto prace
przygotowawcze
do Etnograficzno-historycznego
Atlasu
Czechosłowacji.
UtrzymY'vvano stały kontakt z muzeami i z innymi czasopismami etnograficznymi oraz z instytucjami,
zajmującymi
się praktycznym
zastosowaniem
niektórych osiągnięć etnografów (Agroprojekt, Wyższe Szkoły Rolnicze W _
działy Architektury). W r. 1957 towarzystwo uległo reorganizacji, Ogra~iCz;Jąc swą działalność jedynie do popularyzacji 2.
W czer",::,cu 1956 r., na życzenie Czechosłowackiej
Akademii Nauk powstała ..Spolecnoct. Ceskoslovenskych NarodopisciI przy Czechosłowackiej Akademu Nauk, ktora ma odtąd przejąć wszystkie prace naukowo-badawcze
Posunięcie to nie wydaje się szczęśliwe, gdyż oderwanie organizacji badar;
naukowych od pracy oświatowej i popularyzacji
wiedzy może szczególnie w dziedzinie etnografii - pociągnąć za sobą utratę tej bazy źródł~weJ, Jaką daJe bezpośredni kontakt z szerokimi rzeszami miłośników kultu~y ludowej. ?źywioną działalność na polu etnografii rozwijają też niektore koła regIOnalnego stowarzyszenia
Valassky Kruzek.
. D a n i a: Foreningen Danmarks Folkeminder, Kopenhaga, wydaje czasopIsmo FOLKEMINDER
oraz wydawnictwo
ciągłe, obejmujące
dotąd juź
64 to:ny prac z zakresu całokształtu duńskiej kultury ludowej 3.
F l n l a n d i a: Suomen Tiedseura, Helsingsfors, Snellmansgatan
9-11
wydaje czasopismo ARSBOK-VUOSIKIRJA.
'
. Oprócz tego zagadnieniami etnograficznymi
zajmuje się Suomalais Ugrilalsen. Scura (Towarzystwo Fino-ugryjskie),
Helsingsfors, Saatytalo, które
wydaje JOURNAL DE LA SOCIETE FINNO-OUGRIENNE.
Badania nad folklorem prowadzi również istniejące od r. 1931 Su omałaisen Ki~jallisuuden
Seura (Towarzystwo
Literatury
Fińskiej) Helsingsfors, Hallltusgatan
1, które wydaje czasopismo SUOMI oraz STUDIA FENNICA, (Rev.ue de Linguistique
et d'Ethnographie
Finnoises). Towarzystwo
prowa~zl od r. 1859 wspaniałe archiwum folklorystyczne,
obejmujące
JUZ ostatl11o ok. 1250000 pozycji.
:0.
F r a n c j a: Societe d'Ethnographie
de Paris,95 Boulevard Saint Michel
Paris 5e, załoźone w r. 1859, organ: L'ETHNOGRAPHIE.
Jest to towarzy~
st.w~ typu ,akademickiego, skupiające nieliczne grono specjalistów i podróźnlkow, ktorych studia i materiały
z badań nad kulturą różnych ludów
Europy i świata są zamieszczane w organie towarzystwa.
Towarzystwo
odbywa posiedzenia naukowe, na których wygłaszane są referaty, co jest
, Narodopisny
Vestnik
Ceskoslovansky
'Znamiel'owska
Prlifferowa
Maria:
LUD t. XLIII.
r. 1958.
30 "Lud",
t. XLV
r. 1953,nr 1-2 str.
Ludozna"'st\vO
w' k
"rajach
107-117i 157.
skandynawskich,
467
466
również notyfikowane
w postaci krótkiej
kroniki. Oprócz tego L'Ethnographie zamieszcza rozprawy teoretyczne, niekiedy także krótkie ankiety.
Societe d'Ethnographie
Fran<;aise rozwija za to najbardziej
ożywioną
i wszechstronną
działalność. (Adres: Musee National des Arts et Traditions
Populaires,
Palais de Chaillot, Paris 16e). Organami jego są: ART,:j ET
TRADITIONS
POPULAIRES,
FOLKLORE
PAYSAN,
LE FOLKLORE
VIVANT oraz powielany biuletyn informacyjny
LE MOIS D'ETHNOGRAPHIE FRAN<;AISE. Przy pomocy tych organów towarzystwo
prowadzi
zorganizowaną
akcję zbierania materiałów:
na wymienienie
zasługuje tu
szczególnie zbieranie
materiałów
o francuskim
budownictwie
ludowym,
prowadzone według szczegółowo opracowanego, jednolitego schematu-kwestionariusza. Wnikliwe i dobrze udokumentowane
materiały z różnych zakątków Francji, publikowane
w Arts et Traditions
Populaires
w formie
niewielkich
opracowań
monograficznych
są dzięki temu porównywalne
w każdym szczególe. Prowadzone są też i inne, liczne ankiety. Dział "Consultations des Services" informuje o prywatnych
zainteresowaniach
etnograficznych członków towarzystwa, ułatwiając w ten sposób wzajemne kontakty naukowe. Towarzystwo pracuje w ścisłej współpracy z Commission
Internationale
des Arts et Traditions Populaires
na zewnątrz, a z Musee
des Arts et Traditions Populaires w kraju. Przy muzeum towarzystwo prowadzi bogate archiwum fotograficzne, filmowe oraz nagrań dźwiękowych,
a także posiada doskonale zaopatrzoną bibliotekę. Cały szereg prac o charakterze dokumentacyjno-technicznym
prowadzi dla towarzystwa specjalna instytucja, Laboratoire
d'Ethnographie
Franc;aise. Przewodniczącym
Towarzystwa był zmarły w 1'. 1957 wybitny folklorzysta
A r n o ł d van
G e nn e p a sekretarz
generalny
towarzystwa
George-Henri
Riviere reprezentuje etnografię francuską na kongresach międzynarodowych
- m. in.
ostatnio w Sao Paulo. Większe prace publikowane
są w wydawnictwie
ANNALES DE LA SOCIETE D'ETHNOGRAPHIE
FRAN<;AISE.
Towarzystwem
typu akademickiego, ale o profilu regionalnym jest Societe Dauphinoise d'Ethnologic et d'Archćolog'ie, mające swą siedzibę także
w Paryżu. Organem jego są PROCES-VERBAUX
MENSUELS DE LA SOCIETE DAUPHINOISE
D'ETHNOLOGIE
ET D'ARCHEOLOGIE.
Oprócz
posiedzeń naukowych
i prac wydawniczych
działalność
jego obejmuje
pogadanki radiowe oraz wycieczki naukowe.
Jeszcze innym działającym w Paryżu towarzystwem
etnograficzno-regionalnym jest F~deration Folklorique d'ile de France. Scczególnie aktywnym
towarzystwem,
o typowo regionalnym
charakterze
i historyczno-etnograficznych zainteresowaniach
jest Unvaniez Arvor (Federation
regionali!:te
de Bretagne), Vitre, 21, rue Saint Louis, którego czasopismo BRO VREIZH
(Le Pays Breton) zawiera obok poważniejszych artykułów - żywo redagowany dział anegdot
historycznych
i etnograficznych,
dowcipne
teksty
gwarowe, nuty pieśni ludowych oraz krótkie informacje o ciekawostkach
etnograficznych
dla turystów, tak, że może być przeczytane z zainteresowaniem także przez czytelnika, nie interesującego
się pecjalnie etnografi.ą.
Oprócz tych wszystkich
towarzystw
działają jeszcze przy Musee de
I'Homme, Place de Trocadero, Paris 16e dwa stowarzyszenia
etnograficzne
o ściśle określonym zakresie zainteresowań. Są to: Societe des Americanistes,
które wydaje JOURNAL DE LA SOCIETE DES AMERICANISTES,
oraz
Societe des Oceanistes, które wydaje JOURNAL DE LA SOCIETE DES OC£ANISTES.
H i s z p a n i a: Sociedad Espa.i'iola de Antropologia,
Etnografia
y Prehistoria, Pasco de Atocha 11, Madrid wydawało czasopismo SOCIEDAD
ESPANOLA
DE ANTROPOLOGIA,
ETNOGRAFIA
Y PREHISTORIA,
ACTOS Y MEMORIAS, którego ostatnie dostępne u nas zeszyty pochodzą
jednak z r. 1935. Znajdujące się w nich artykuły etnograficzne poświęcone
są etnografii Hiszpanii i krajów Ameryki łacińskiej oraz kulturze ludów
egzotycznych. O tym, czy towarzystwo
istnieje obecnie i jakie są formy
jego działalności - danych brak.
H o l a n d i a Koninklijke Veceeniging "Indisch Instituut", Amsterdam O.,
Mauritskade
63. wydaje czasopismo JAARVERSLAG
VAN DE KONINKLIJKE VEREENIGING "INDISCH INSTITUUT" oraz wydawnictwo ciągłe
i\1EDELINGEN VAN DE AFDELING VOLKENKUNDE. Bliższych danych
o jego działalności brak.
T n d i e: Ethnographic
and Folk Culture Society, Lucknow. Organem
towarzystwa jest czasopismo THE EASTERN ANTHROPOLOGIST,
któreg:>
redaktorami
są D. N. Majumdar i C. von Furer-Maimendorf.
I r l a n d i a: Folklore Ireland Society, które wY'daje czasopismo BEALOIDEAS. Bliższych danych o działalności towarzystwa
brak.
I z l' a e l: I[r:O.el Folklore Society, P.O.B. 314, Tel-Aviv.
Czasopismo:
YEDA-'AM.
Towarzystwo zorganizowało już dotąd dwa kongresy folkloru
żydowskiego. Badania towarzystwa obejmują rodzimy folklor żydowski na
całym świecie. Sekcja badań literatury ludowej wydaje też osobne, miesięczne komunikaty.
Oprócz tero działa w Izraelu koło badaczy żydowskiej
sztuki ludowej "Ginza", które zajmuje się zbieraniem materiałów i eksponatów, urządzając
ciekawe wystawy
(np. kontraktów
ślubnych,
puszei~
na wonne zioła, lamp chanukowych itp.).
J a p o n i a: Thc Japanese Society of Ethnology, 132 Shimohoya, Hoyamachi, Tokyo. Organem towarzystwa jest MINZOKUGAKU-KENKYU,
(The
Japanese Journal of Ethnology). Krótkie streszczenia angielskie artykułów
pozwalają się zorientować, że są one poświęcone etnografii Japonii oraz
kulturze ludów egzotycznych, zwłaszcza azjatyckich. Powszechna, niestety
regula niepodawania
kroniki naukowej w językach obcych nie pozwala
na zorien towanie się w formach działalności towarzystwa.
J u g o s I a w i a: Etnolosko Drustvo Jugoslavijc, Beograd, Stud. trg. 13,
założone zostało przed II wojną światową, a reaktywowane
dopiero w 1957 r.
30'
468
Jest to towarzystwo typu akademickiego, zrzeszające 185 członków zwyczajnych i 25 nadzwyczajnych.
Członkowie zwyczajni posiadają bierne i czynne
prawo wyborcze do władz To\varzystwa i są przeważnie etnografami i pracownikami naukowymi,
zaś członkowie nadzwyczajni
to studenci i amatorzy, nie korzystający
z pełnych praw członkowskich.
Przewodniczącym
towarzystwa
jest prof. Borivoj Drobnjaković.
Towarzystwo
zamierza rozpocząć wydawanie
czasopisma ETNOLOŚKI PREGLED.
Oprócz tego istnieje w Beogradzie
Savez Folklorista,
stowarzyszenie
o charakterze bardziej powszechnym, zrzeszające 6 towarzystw folklorystycznych istniejących
w poszczególnych republikach
jugosłowiańskich.
Członkarni tego towarzystwa są przeważnie amatorzy miłośnicy kultury ludow~j
Co dwa lata towarzystwo odbywa swój zjazd, a wygłoszone na nim referaty
i powzięte uchwały publikowane
są w ZBORNIKach
towarzystwa.
Prezesem tej organizacji jest prof. Vasiljević.
M e k s y k: Sociedad Folklorica de Mexico wydaje ANNUARIO DE L.\
SOCIEDAD FOLKLORICA DE MEXICO. Bliższych danych o działalnośd
brak.
Zgodnie z amerykal1ską terminologią, traktującą
etnografię, jako "socill
anthropołogy"
problemami
etnograficznymi
zajmuje
się prawdopodobnie
w Meksyku także Sociedad Mexicana de Antropologia.
N i e m c y: Verband der deutschen Vereine fiir Volkskunde jest założonym w r. 1904 stowarzyszeniem niemieckich organizacji i placówek, rozwij,!.jących działalność na polu etnografii. W r. 1937 organizacja
ta zrzeszała
180 niemieckich towarzystw, muzeów i nstytutów etnograficznych.
Z okazji
50-łecia zrzeszenia ukazała się w r. 1954, w Stuttgarcie
publikacja
pt.
VERBAND DER DEUTSCHEN VEREINE FUR VOLKSKUNDE.
Deutsche Gesellschaft
fiir Volkerkunde,
któregc przewodniczącym
był
zmarły w r. 1956 sławny etnolog i językoznawca
Wi l h elm S ch m idt
kontynuuje
swoją działalność
także na terenie
Niemieckiej
Republiki
Federalnej. Z działiłlności tego stowarzyszenia
znane nam są tylko wiadomości o kongresach,
organizowanych
po wojnie we Frankfurcie
(1946).
Hamburgu (1947), Moguncji (1949).
Także i z działalności
dolnoniemieckiego
Verband
fiir Volks- und
Volkerkunde
(NRF) znana jest tylko wiadomość o XXIX zgromadzeniu
towarzystwa,
które odbyło się w Bochum w 1955 r.
O Deutsche Gesellschaft
fiir Folklor brak również wszelkich danych.
Arbeitsgemeinschaft
fiir Deutsche Volkskunde,
którego organem był"
DEUTSCHE VOLKSKUNDE
chyba nie kontynuuje
swej działalności
po
wojnie. Warto jednak o niej wspomnieć, gdyż była to specyficzna w swoim
rodzaju organizacja,
stojąca na usługach partii hitlerowskiej,
spełniająca
pod pokrywką
działalności
naukowej
funkcje
propagandowe.
Znaczenie
propagandowe
i polityczne etnografii zostało tu \vięc wyjątkowo
dobrze
docenione. O istnieniu i pracach tak aktywnych niegdyś prowincjonalnych
469
towarzystw
etnograficznych
niemieckich,
takich jak towarzystwo
lub saskie - brak wszelkich danych.
N o r w e g i a: Działa tu Norsk Etnologisk Samfunn, o któreo'o
ności brak bliższych danych.
'='
heski'?,
działal-
Nie wiadomo, czy kontynuuje
obecnie swoją działalność Norsk Folkeminnelag, s~owarzyszenie utworzone przy Instytucie
Badań Tradycji Ludowych. ktore publIkowało
serie wydawnictw
folklorystycznych.
.N ow a ~ e J. a n d i a: Polynesian
Society. Wellington,
stowarzyszenie
zaJmujące SIę problemami etnografii Polinezji, wydaje JOURNAL OF THE
POLYNESIAN
SOCIETY. Bliższych danych o działalności brak.
P e r u: Działa tu powstałe ok. r. 1953-4 Sociedad Peruana de :Folklore.
Cuzco, którego organami są ARCHIVOS PERUANOS DE FOLKLORE oraz
BULETIN. Ma ono na celu systematyczne
badanie wszelkich przejawów
folkloru, zrzeszenie wszystkich, pracujących
nad tymi zagadnieniami
na
terenie kraju oraz koordynację
i organizację badań.
p o r t u g a l i a: Sociedade Portuguesa
de Antropologia e Etnologia" któlego organem są TRABALHOS
DE ANTROPOLOGIA
E ETNOLOGIA.
Lharakt.er .czasopisma pozwala przypuszczać, że jest to towarzystwo
typu
ctkademlcluego. Brak w nim wszelkich wiadomości o sprawach organiLacyjnych.
R u m II n i a: Cercul de Studii Folklorice,
O pracy towarzystwa wszelkich danych brak.
Bucuresti
5, str.
Titus
27.
S t a n y Z j e d n o c z o n e A. P.: American Ethnological Soeiety, Hunt:r College, 695 Park Avenue, New York 21, N.Y. Towarzystwo
zajmuje
~lę ca.łokształt.em zagadnień etnograficznych
i etnologicznych. Wydaje wydawmctwa
CIągłe: MONOGRAPHS
OF AMERICAN
ETHNOLOGICAL
SOCIETY oraz PUBLICATIONS
OF AMERICAN ETHNOLOGICAL
SO. CIETY. W r. 1956 towarzystwo
liczyło 433 członków, w tym 12 dożywotnich, 364 zwyczajnych i 57 studentów. Prezesem towarzystwa
jest Dorothy
L.Kern.
.
American Folklore Society, Philadelphia, którego organem jest JOURNAL
OF AMERICAN FOLKLORE zajmuje się badaniami
folkloru na terenie
całych Stanów Zjednoczonych
oraz publikuje
prace, dotyczące zagadnień
folkloru innych krajów, z całego świata. Towarzystwo grupuje raczej specjalist6w-pracowników
naukowych, ale równocześnie koordynuje
w pewnym stopniu działalność naukowa i popularyzacyjną
regionalnych
towarzystw etnograficznych
w poszczególnych stanach, jak np. Texas Folklore
Society, North Carolina Folklore Society, Colorado Folklore Society, New
Mexico Folklore Society, które również posiadają nieraz własne wvdawnictwa, organizują wykłady naukowe oraz takie imprezy, jak pokazy t~ńców
ludowych, koncerty muzyki ludowej, wystawy itp.
Zgodnie z amerykańską
terminologią
zagadnieniami
etnograficznymi
zajmuje
się American
Anthropological
Association,
450, Ahnaip
Street
471
47lJ
dowych. Działalność ta ma na celu nie tylko dokumentację
naukową ale
i opiekc; nael jednym z ważnych elementów
turystycznej
atrakcyjności
kraju.
S z \'7 (; C j a: Jest to kraj chyba najbardziej
masowego ruchu stowarzyszeh etnograficznych,
mimo, że niektóre z nich powstały stosunkowo niedawno. HllOlogiska Sallskapet powst&ło w r. 1931 przy Muzeum Nordyckim
w Sztokholmie. Przewodniczącym
jest S i g U l' d E r i x a n. Skupia ono nie
tylko pracowników
naukowych
i studentów,
lecz wszystkich
miłośników
kultury ludowej. Przy tymże muzeum istnieje też Forcningen
for svensk
kulturhistoria
zajmujące się wogóle historią kultury szwedzkiej. Towarzystwa te prowadzą z pomocą swych członków zorganizowane
akcje naukowo-dokumentacyjne,
a naj ciekawsze materiały zebrane przez korespondentów p\'tblikuje Muzeum Nordyckie
w specjalnym
powielanym
wydawnictwie
MEDDELANDEN
FR.AN ETNOLOGISKA
UNDERSOKNINGEl':
(Komunikaty
z badań etnologicznych).
Ożywioną działalność rozwija również założone w 1'. 1943 Samfundet
fOr svensk folklivsforskning,
działające
przy Instytucie
Etnograficznym.
Wydaje ono czasopisma naukowe LAOS, FOLK LIV oraz LIV OCH FOLKKULTUR, współpracuje
z innymi instytucjami
etnograficznymi
przy badaniach dla Szwedzkiego
Atlasu Etnograficznego.
W Goteborgu
działa zachodnioszwedzkie
Vastsvenska
ł'olkeminnesforeningen,
o charakterze
częściowo regionalnym,
które prowadzi bogate Zechodnioszwedzkie
Archiwum
Etnograficzne
(liczyło ono w roku 1937 ok. 140000 pozycji) 4.
Oprócz poprzednio
wymienionych
działają jeszcze w Szwecji masowe
stowarzyszenia
Hembygdsforening
(125 000 członków!) i Hembygdsforbund,
które mają na celu ochronę rodzimej kultury ludowej i jej zabytków.
W i e l k a B l' Y t a n i a: The Folk-Lore
Society, clo Royal Anthopological Institute, 21 Bedford Square, London WC I, którego organ, FOLKLORE zamieszcza oprócz artykułów sprawozdania
organizacyjne
oraz krótkie notatki materiałowe
(np. sam zapis przysłowia, lub opis zwyczaju ludowego) z całego świata ze szczególnym uwzględnieniem
Wielkiej Brytanii
i kolonii. English Folk Dance and Song Society, Regent's Park road 2, London NW 1. Wydaje ono JOURNAL OF THE ENGLISH FOLK DANCE
AND SONG SOCIETY. Bliższych danych o jego działalności brak.
Scottish Anthropological
and Folklore Society, Edinbourgh, które wydaje
PROCEEDENGS OF SCOTTISH ANTHROPOLOGICAL
AND FOLKLORE
SOCIETY. Jest to towarzystwo
typu akademickiego
o profilu regionalnym.
Działalność jego obejmuje głównie urządzanie posiedzeń naukowych z referatami, które są następnie publikowane
w czasopiśmie towarzystwa.
Czasami towarzystwo
;lrządza imprezy w rodzaju Festiwalu Muzyki i Tańca
Ludowego, połączonego z koncertem muzyki ludowej i balem, na którym
tańczono stare tańce szkockie (r. 1948). W r. 1955 towarzystwo
liczyło H7
Menasha, Wisconsin. Organem jego jest AMERICAN ANTHROPOLOGIST,
gdzie zamieszczane
są także rozprawy
z zakresu "social anthropology"
Niezwykle
żywo redagowanym
organem
informacyjnym
jest powielany
BULLETIN
OF AMERICAN ANTHROPOLOGICAL
ASSOCIATION,
zawierający kronikę naukową i organizacyjną,
wzmianki o wszelkich zmianach personalnych
w antropologicznych
i pokrewnych
instytucjach
naukowych, a nawet ogłoszenia o poszukiwaniu
pracy przez pracowników
naukowych, o wolnych stanowiskach
oraz o sprzedaży i zamianie księgozbiorów
naukowych.
Niedawno, bo na 54. dorocznym zjeżdzie American Anthropological
Association w r. 1955 powstało osobne Society for Ethno-Musicology.
Ma ono
wydawać ETHNO-MUSICOLOGY
NEWSLETTER.
Przewodniczącym
tego
stowarzyszenia
jest Willard Rhodes, wiceprzewodniczącym
Mieczysław
Koliński.
S z waj c a l' i a: Schweizerische
Gesellschaft
fiir Anthropologie
und
:Ethnologie, Anthropologisches
Institutder
Uniwersitat,
Sempersteig
3,
Zurich 1, organ: BULLETIN DER SCHWEIZERISCHEN
GESELLSCHAFT
FUR ANTHROPOLOGIE
UND ETHNOLOGIE.
Jest to towarzystwo
typu
akademickiego
ograniczające
swą działalność
do posiedzeń
naukowych
i prowadzenia
wydawnictwa,
dzi3łające w ramach Schweizerische
Naturforschende Gesellschaft. W r. 1945 liczyło ono 82 członków.
Schweizerische
Gesellschaft fiir Vo1kskunde,
Basel Augustinergasse
19
rozwija
natomiast
wszechstronną
i ożywioną
działalność.
Wydaje
ono
SCHWEIZERISCHES
ARCHIV FUR VOLKSKUNDE oraz czasopismo popularnonaukowe
SCHWEIZER VOLKSKUNDE. Pierwsze z nich zawiera rozprawy naukowe, systematycznie
prowadzony
dział omówień bieżącej literatury etnograficznej
w wygodnym układzie problemowym
(a więc w rozdziałach, zatytułowanych
np. "pasterstwo",
"narzędzia rolnicze" itp.) oraz
kronikę
odczytów i zebrań naukowych.
Drugie publikuje
materiały.
t1l1kiety, omawia badania i sprawy organizacyjne,
przyznaje
nagrody za
działalność
naukową,
prowadzi
dział pytań i odpowiedzi.
Towarzystwo
prowadzi prace nad Szwajcarskim
Atlasem Etnograficznym,
w dużej mierze w oparciu o własną sieć korespondentów
terenowych. Z ramienia towarzystwa
działa
szwajcarski
Volkskundlisches
Institut,
który
prowadzi
zakrojone na szeroką skalę badania nad budownictwem
ludowym, posiada
ogromne archiwum pieśni ludowych i obficie zaopatrzoną
bibliotekę. W r.
1945 towarzy~(wo liczyło 740 członków. Oprócz tego istnieje GeographischEthnographische
Gesellschaft,
Zahringerstrasse
6, Zurich 1, które wydaje
GEOGRAPHICA
HELVETICA i SCHWEIZERISCHE
ZEITSCHRIFT
FUR.
LANDER- UND VOLKER.KUNDE (wydawane również w wersji francuskiej
i włoskiej).
Schweizerischc
Trachtenvcrein
na koniec jest stowarzyszeniem,
którego
celem jest zbieranie i podtrzymywanie
tradycji szwajcarskich
strojów lu-
• Folk
6
r. 1937 nr
2 sir.
206.
473
472
członków. Na terenie "'';ielkiej Brytanii działa również Gypsy-Lore
Society
poś\'iięcone badaniom
nad folklorem
cygarlskim. Posiada ono czasopismo
.JOURNAL OF THE GYPSY-LORE
SOCIETY.
W ę g l' y: Magyar Nćprajzi Tarsasag, Budapest VIII, Kanyves
Kalman
karut
40. Organem
towarzystwa
jest ETHNOGRAPHIA.
Prowadzi
ono
prace naukowobadawcze
i popularyzacyjne
w sekcjach:
folklorystycznej,
etnograficznej
i kultury materialnej,
współpracując
ściśle z muzeami i innymi instytucjami
etnograficznymi.
W ł o c h y: Societa di Etnografia Italiana, Palazzo Firenze, Roma, prowadzi ożywioną i wszechstronną
działalność.
Organem
towarzystwa
jest
czasopismo LARES. Podległą towarzystwu
instytucją
jest ,Centro per la
documentazione
e la difcsa deI folklore italiano'.
Owocem zorganizowanej
akcji jest m. in. seria dwudziestu
etnograficznych
monografii
włoskiego
budownictwa
ludowego w poszczególnych prowincjach. LARES zamieszczają
oprócz artykułów
naukowych
i recenzji także kronikę naukową i krótkie,
informacyjne
notatki żródłowe. Towarzystwo
ma również duże zasługi na
polu organizowania
krajowej
i międzynarodowej
współpracy
etnografów;
urządza szereg informacyjnych
konferencji
i kongresów.
Societa Romana di Antropologia,
które wydawało czasopismo RIVISTA
Dl ANTROPOLOGIA,
zajmujące się również problemami
etnograficznymi
przekształcone
zOiStalo w r. 1937 w Instituto Italiano di Antropologia.
Z. S. R R: O Obscestve Ljubitclej Estetstvoznanija,
Antropologii i Etnografii,
które
wydawało
MEMUARY
ETNOGRAF1CESKOGO
OTDELA
OBŚCESTVA LJUBITELEJ
ESTETSTVOZNANIJA,
ANTROPOLOGII
I ETNOGRAFII nie ma żadnych wiadomości i prawdopodobnie
już oddawna nie
istnieje. Ostatnie znane zeszyty czasopisma pochodzące z r. 1925. Sekretarzem naukowym towarzystwa
był wtedy Wł. Bogdanov.
Dymit!'
I{randżalow
Z DYSKUSJI
"KARPACKIEJ"
PRZEPROWADZONEJ
PODCZAS XXXI
WALNEGO ZGROMADZENIA
PTL WE WRZEŚNIU 1956 R
W ZAKOPANEM
Szanowni
Słuchacze
Serdecznie dziękuję za to, że poza programem
zjazdu w referacie
dodatkowym
umożliwiono
mi przedstawienie
niektórych
wyników
moich
badań dotyczących w p ł y w ó W l' U m u ń s k i c h w K a l' p a t a c h, głównie wpływów językowych.
Zwracałem
uwagę także na inne strony życia
w Karpatach
oraz na pozostałe argumenty
teorii rumuńskiej,
które teraz
pomijam.
,
I
W czasie swych kilkuletnich
badań (1933-38) skupiłem się głównie na
zagadnieniu
Wołoszczyzny :Y1orawskiej C\Ioravske Vałasko). Ale kwestię
wpłvwów rumuńskich
na tereny Wołoszczyzny Morawskiej badałem w lamach szerszego problemu wpływów rumUl1skich w całych Karpc;tach. Bardzo dużo badanego materiału
sprawdzałem
na miejscu w czasie wyciecz-ck
letnich i żałuję, że mogłem to uczynić tylko na terenach leżących na południowych zboczach Karpat. Co się tyczy pozostałych aspekt6w życia, punktem wyjścia była tu dla mnie literatura.
Pracowałem
jako historyk i przy
pomocy materiału językowego i etnograficznego
starałem się przyczynić do
wyjaśnienia
kwestii podstawowej,
czy naród rumuński w Basenie Karpackim na północ od Dunaju jest elementem
pierwotnym,
czy też przeniósł
się tu z Półwyspu Bałkańskiego. Wyniki moje potwierdziły wnioski znanego
uczonego rumuńskiego Aleksandra
P h i l i p p i d e g o w jego dwutomowym
dziele Pochodzenie Rumunów co do tego, że naród rumuński przesiedlił się
z Półwyspu Bałkal'1skiego na tereny na północ od Dunaju po VII w. n. e.
Wyniki mych badań nad zagadnieniem
wpływów rumuńskich
w Karpatach wyszły drukiem już w 1938 r. w książce p.t. Wpływy rumuńskie
w Karpatach ze szczególnym
uwzględnieniem
Wołoszczyzny
Morawskiej,
którą
wydał Instytut Słowiański w Pradze, a która oprócz obszernego streszcz,)nia rumuńskiego
i francuskiego
zawiera szczegółową analizę teorii o pochodzeniu narodu rumuńskiego,
krytyczną
anałizę poglądów
o Wołochach
na Morawach i w Karpatach w ogółe, bardzo szczegółową analizę wyrazów
które uważano za wyrazy rumuńskiego
pochodzenia, wnioski ogólne i SZC,lCgóło\ve indeksy (przeszło 650 str.).
W rozbiorze krytycznym
studiów i poglądów analizowałem
przyczynki
przeszło 30 autorów. Między nimi byli Fr. Miklosich, Fr. Bartosz, L. MaJ.i·nowski, Fr. Pastrnek,
J. L. Picz, T. Burada, Vincenc Prasek, J. Szkultety,
Józef Valek, L. Sawicki, M. Wędkiewicz, K. Kadlec, N. Jorga, L Nistor,
N. Draganu, Gr. Nandrisz, A. Kavuljak,
L Kniezsa i inni.
W rozbiorze krytycznym
wyrazów
poddałem
analizie przeszło tysiąc
wyrazów, które różni autorzy uważali za wyrazy pochodzenia rumuńskie:;o
dla całych Karpat lub dla którejś ich części.
Już przy analizie literatury wyełiminowałem
przeszło 500 wyrazów, które
z wpływami rumurlskimi w Karpatach
nie miały nic wspólnego, były przytaczane przez różnych autorów tylko mimochodem,
bez dokładnej
znajomości rzeczy, a które jednak budziły wrażenie jakiegoś masowego wpływu
języka rumuńskiego
w Karpatach
Zachodnich. Dałszych mniej więcej 500
wyraz6w przeanalizowałem
w porządku
alfabetycznym.
Większość z ni8h
odrzuciłem również, dlatego że b:;ły to wyrazy innego nieromańskiego
pochodzenia
i nie można było w nich się dopatrzeć
nawet rumul'1skieg·')
pośrednictwa,
że były przeniesione i szerzone przez etniczny żywioł rumuński, jak to w niektórych
wypadkach
rzeczywiście
miało miejsce.
Przy tej pracy stwierdziłem
ogółnie, że badacze rumuńscy,
którzy re-
474
475
prezentowali
teorię o rumuńskim
pochodzeniu
Wolochów i',Torawskich
nic
znali ani języka czeskiego, ani słowackiego,
ani polskiego, a prawdopodobnie
także ukraińskiego.
Z drugiej
strony o badaczach
pochodzenia
słowiańskiego trzeba powiedzieć,
że nie znali języka rumuńskiego,
w sensie rozwoju historycznego
tego języka.
Jedynie
Wędziewicz
był romanistą,
ale
widać z jego studium,
że zagadnieniem
tym nie zajmował
się tak doJ<;ładnie, jako ono wymagało.
Bardzo wielu badaczy, jak np. FT. Bartosz, a przerJe
wszystkim
jeden z najbardziej
zasłużonych,
Józef Valek, nie znali języka
rumuńskiego
w ogóle, brali wszystko z drugiej ręki albo postępowali
w te:1
SPOSÓD,
że podawali
jako wyrazy
rumuńskiego
pochodzenia
takie wyra.':y
i nazwy miejscowe,
które nie były wyraźnie
słowiańskiego
pochodzenia.
O naiwności
z jaką traktowano
studium
tych kwestii
w ogóle świadczy
fakt, że np. Józef Valek pomagał sobie słownikiem
kieszonkowym
rumurlsko-niemieckim.
Wyniki analizy wyrazów
i nazw miejscowych,
podawanych
jako pierwiastki
rumuńskiego
pochodzp.nia
są w mej książce
oprącowane
statystycznie w jednej z końcowych
części, którą Państwu
przeczytam.
Opuszczę
jednak zbyt długie spisy wyrazów albo nazw miejscowych.
Jest to rozdział
statystyki
"Wyniki rozbioru słów".
Zanim przytoczę wyniki tego rozdziału - a będą one polegać przeważnie
na liczbach - muszę wspomnieć,
że liczby i statystyki
w tej analizie materiału
językowego
tudzież materiału
żywego, niestałego,
nie mają wartości absolutnej;
tego nikt nie może żądać i oczekiwać,
jeżeli chce rzeczy
dobrze zrozumieć.
Z drugiej
jednak
strony nie można powiedzieć,
że "ą
bezwartościowe,
gdyż nie chodzi tu o jakieś igranie z nimi, jak to napewne
chciał zahaczyć
Valek w analizie
krytycznej
swej pracy
(str. 127, uw.).
W tej dziedzinie
musimy mówić ostrożnie,
a jeśli tylko liczby mają nam
na te sprawy rzycić więcej światła, to nie mamy powodu, abyśmy tę pomoc odrzucali.
Wyrazy
nie są wielkościami
ani arytmetycznymi,
ani innymi dokładnie
wymiernymi,
ale z grubsza policzyć je można na pewno,
zwłaszcza jeśli chodzi o liczbę nie wielką, tylko o kilka set wyrazów.
Statystyki
wyrazów,
które podałem
z materiału
Valka, a zwłaszcza
te
które przytoczę
tutaj,
mają z konieczności
wartość
względną.
O wszystkich wyrazach
nie możemy
się wypowiadać
z całkowitą
pewnością,
z jaką byśmy chcieli i jaką można operować
w dziedzinach,
gdzie liczby,
że tak powiem, są chlebem powszechnym.
Ale mimo tej ogólnej względności
statystyki
liczby mogą nam tu wyznaczyć
o wiele pewniej
granicę badanego przedmiotu
i zmniejszyć
poniekąd
zamęt, który przeważnie
wprowadza zwyczajna
argumentacja
słowa i domysły.
1V
ogóle nie należą, są częśclou;o nie jasne i nieznane,
o nich pou;iedzieć,
że 2 .żywio/em
rumuńskim
możemy
które
liczby
na
wyrazów
pewno
nie
tu przytoczonych
musimy
są
pochodzenia,
rHnwńskiego
nic
razie
wsr-ó!-
1.
2.
3.
4.
,S.
6.
7.
8.
9
10.
Albim (ukr. miejscowe)
Ancifora
(wol. miejscowe)
Beskid
Fereszczyna
(ukr. miejsce we)
Ferecyna
(ukr., pol., sloe., wol.)
Hucul
Katune
(słc. miejscowe)
Kihola-Bihola
(ukr. miejscow,,)
Klywa
(ukr. miejscowe)
Kobura
(ukr. miejscowe)
Pian ula (ukr. miejscowe)
12. Prejda
-owaty
(ukr.)
13. Solagan
(ukr. miejscowe)
H. Stryszoru
(ukr. miejscowe)
15. Szebela (ukr. miejscowe)
16. Tatry
17. Toranko
(ukr.)
18. Trojan
19. Lułki
(ukr.)
11.
II.
Dalej
musimy
oddzielić
u;yrazy
onomato;:eiczne
1. ber-bir
2. ci, kledzi
3. ciora
4. flondra
jak:
i bez etymologii,
5. cundra- szu dra
6. curka-surka
,.
eza.
III.
Wyrazy
w zasa.dzie
o
nieruJnuńskie
wyłącza
nadzwycza.j
pośrednictu;o
wielkim
rozprzestrzenieniu,
co
rUTJ1Uliski.e:
1. buzdugan
(tureckie)
2. caber (ogólnosłow)
3. formafirma
(łac.)
'i. guna-houne
(łac., og.-slow.)
IV.
Następnie
dzenia
trzeba
rosyjskiego
rumuńskich
usunąć
albo
na języki
u;yrazy,
ukraińskiego
słowiańskie
które
w języku
rumuńskim
i oczywiście
nie należą
w Karpatach.
Są to:
baj barak
(ukr., ros.)
2. halahan-galagan
(ukr.)
3. huska
(ukr., pol.)
4. kaus-kawusz
(ukr., pol., ros. lit.)
5. kłebana
6. mizdra
7. tobiłka
1.
(kr.)
(ukr.,
(ukr.,
są pocho-
do wpływów
ros.)
pol.)
V.
odrzucone:
Z ogólnej
wyrazy,
nie mają
nego:
I.
Wyrazy
ale w każdym
najpierw
do
wyłączyć
pasterstw'1
RumU1iskie
wyrazy
Aby sprawdzić
najpierw
z dalszej
pospolite i nazu;y miejscowe
w języku
ukraińskim:
wyrazy pochodzenia
rumuńskiego
na Morawach,
trzeba
liczby wyrazów odzielić u;yrazy na pewno rumu)iskie~/o
477
476
pochodzenia,
teystępujące
języku
te
ukTClińskim,
polskim
i
slowackim.
7.
na 6 grup, a mia-
8.
nowicie:
9.
A.
WyrGzy
na Bukowinie:
10.
11.
1.
arawona
bostan
buna
bunika
doga
dżyngaszlywyj
fortuna
Wyrazy
2.
3.
4.
5.
6.
7.
rumuńskie
w języku
rumuńskie,
B. Wyrazy
rumuńskie
1. butuki
2.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
rumu7'l.skie
Wyrazy
12.
13.
14.
tylko
9.
12
13.
14.
15.
16.
rumuńskie
rumuńskie
u Ukraińców
moszul
muszia
17. part'
18. rezesz
19. stempyraty
20. szopra
21. wenit
12.
15.
; 6.
13.
14.
15.
śa
17.
19
20.
czokan
handżuga
5
6.
bukolL'ińskich
sembryła
spindz
Ukrai1~ców
genzura
harmasar
hergew
kamanak
kapestra
kiptar
lew
małaj
i Hucu/ów:
piżma
pomana
19. putera
20. samanaty
2l. saraka
22. szkam
23 tarkatyj
24. t jar
25.
17.
18.
bukowińskich
Ukraińców
mosza
w języku
3.
bukowińskich
na
zgarda
Pokucill."
szwara
Ukraińców
i w Haliczu:
adzymka
F. Wyrazy
rumuńskie,
występujące
prawdopodobnie
ukraińszczyzny,
a zwlaszcza
karpackiej.
Wyrazy
te można jeszcze podzielić
a) nazwy miejscowe
b) wyrazy pospolite
na
terenie
c a I ej
na:
a) Wyłącznie jako n a z w y m i e j s c o wena
terenie
szanej ukraińsko-rumuńskiej,
ale przeważnie
\v pobliżu
wościcwych
rumuńsko-ukraińskich,
występują:
1. Akryszory
2. Ardżeluczna
16
18.
u Hucu/óte:
w języku
2.
tylko
kamata
karcura
katusza
kłaka
kodasz
kokona
łok
w języku
10.
11.
1. kondury
E.
10.
11.
4.
blynda
błyndyj
bowhar
bowharka
cara
fłekew
fołos,-yty
fudulia
D. Wyrazy
9.
3.
czembor
C. Wyrazy
1.
teystęy,ujące
8.
można podzielić
ukraińskim
3. Arszica (kilkakrotnl0)
4. Baltagul
o ludności miegranic narodo-
5. Brebeneskul
6. Breskul
Brustur
Czerbul
Dragulec
Faszory
Karatura
Karatul
Kuratulec
Łedeskul
Leurda
Lunga
Negrowa
Niagryn
Niagrowo
Pekura
21.
Petranka
22. Petros
23. Pietros
24. Pietrosul
25. Pietrikiw
26. Petrykalnyj
27. Petr.iczil
28. Petrosa
29. Pikul-Pikunj
Pikuj (kilkakrotnie)
30. Pinu
31. Raduł
32. Raduskul
~3. Ruszor
Rotundul
Latundur
(trzy razy)
36 Sekatura
37 Seketura
38. Strymba
39. Stremba
40. Strimba
(dwa razy)
41. Szeszul
42. Szeszory
~3. Tejt;sz
44 Turkul
45. Turkulec
46. Tusul (trzy razy)
47 Waskul
34.
3,j.
Obok tych nazw już analizowanych
istnieją na granicach narodowościowych rumuńsko-ukraińskich,
w ogóle na terenach na południe od Karpat,
ale szczególnie w Marmoroszy, liczne jeszcze n a z w y m i e j s c o w e, osad.
wód itd. rumuńskiego
pochodzenia.
Zebrane zostały pośród nazw miejscowych,
publikowanych
u Petrova,
"Nazvy". Ponieważ jednak książka ta zawiera materiał całkiem prymitywny, bez jakiegokolwiek
opracowania,
przeto dla naszych celów kierować się
nią nie można. Dlatego też dalej cytować będę na pierwszym
miejscu
Dragana Romanii, który nazwy te wyciągnął z książki Petrowa, tylko naturalnie
opuszczam wszystko, co według mego zdania na pewno nie jest
rumuńskiego
pochodzenia, a przytoczę tylko takie nazwy, które bezspornie
są pochodzenia rumuńskiego.
Jednocześnie
zwracam uwagę, że nie można tu liczyć na dokładność
liczbową, gdyż często się te nazwy tylko na pozór powtarzają,
zwłaszcza
kiedy ta sama nazwa miejscowa została zapisana na dwóch albo i więc<?j
sąsiednich miejscowościach,
jak to często miało miejsce w zbiorze Petrova
"Nazvy".
Najmniej jest tych nazw, co prawda, na terenach najbardziej
odległych
od terytorium
rumuńskiego.
Tak więc w dawnym ok r ę g u u Ż s k i m nazw na pewno rumuńSKiego
nochcdzenia (obok nazw pochodzących od wyrazów pospolitych rumuńskiego
albo wołoskiego pochodzenia w Karpatach,
jak Kiczery, Magury, Manczuly,
~Irliny, Koliba i osobliwych,
jak Podyszur,
Pyd Korastavicij)
jest tylko
kilka:
1. Lokszor (Draganu Romanii 367, Petrov Nauy
60, miejscowość
Luta;.
2. Roszkańa (Draganu Romanii 367, Petrov Nazvy 66, Volosjanka).
3. Skereszora
(Draganu Romanii 367, Petrov Nazvy 65, Turica).
4. Stinka (Draganu Romanii 367, Petrov Nazvy 62, Podharode).
5. Stinky (Draganu Romanii 367, Petrov Nazvy 59, Huta Polonia).
479
Więcej jest ich poniekąd w dawnym okręgu b e l' e Ż s kim. Przytaczam
nazwy: Fry~zinet, Frysenet
albo Frysinet
Kodiszera albo Kodoszera,
Kodroszory, Rapid, Stremtura,
Stramtura,
Temnatik. Co do pozostałych szczegółów, dotyczących tych nazw, to trzeba zajrzeć do mej książki na str. 434.
Najwięcej nazw miejscowego
rumuńskiego
pochodzenia
jest naturalnie
w dawnym o krę g u m a l' m a l' o s k i m; w książce na str. 434-438 przytaczam 101 nazw miejscowych, które tu ze względu na brak czasu pomijam.
b)
Wyrazy
w języku
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16
17.
18.
19.
pospolite
ukraińskim
alticja
aret'y
babana
bajur
balmusz
balta
bałyga
barza
baśka
batałew
benket
bredulec
brendusza
bukata
burdej
cynkakora
czukurlyj
dibie
dżigeraj
na pewno
rU7ilU1iskiego
pochodzenia,
jako echo kontaktów
lestwem polskim:
1. GALBlN,
21.
22.
23.
24.
/.5.
26.
27
28.
29.
30.
31.
32.
33.
34.
35.
36.
3'1.
38.
na~wa monety
występujqce
1. bucior,
który
2. multan,
polska
3.
Pyczor,
39.
40
41
42.
43.
44.
4.5.
<1-6.
47.
48.
49.
50.
51.
52.
53.
54.
~5.
56.
ływada
mageran
maj
menzera
nana~zko
peskar
porńala
prażyna
proskura
ramaszyća
rosza
sap, -aty, -atol'
spuza
trandafylj,
-fyra
tryfoj, -folj
turma
tuszyra, -yryty
wakar
należy
do wyrazu
VII.
Takich
literackie,
pochodzenia
występujące
i kró-
jeżdziec,
rajtar
w Cieszyńskiem,
nazwa
miejscowa
muntean
wyraz
rodzimego
pochodzenia
pochodzenia
polskiego
w Cieszyń-
skiem.
VIII.
Wyrazy
pochodzenia
rumuitskiego,
występujqce
Wyrazów rumuńskiego
pochodzenia,
ku słowackim, nie ma w ogóle.
tytko
w języku
które by występowały
s!owackim:
tylko w języ-
Odrzuciłem:
1.
Batiz, gdyż mówić o jego rumuńskim
pochodzeniu jest rzeczą
ryzykowną
ze względu na brak obiektywnych
podstaw.
2.
Czadca,
rodzima
nazwa
nader
miejscowa,
który choć jest może pochodzenia rumUllskiego,
na pewno przyjęty od Węgrów i wreszcie
3. ficur,
to jednak
jest
4. vakarka,
który jest bardzo wątpliwy,
jeśli chodzi o jego rumuńskie
pochodzenie,
a gdyby nawet zgodzić się na takie przypuszczenie,
to
jednak jego szczególna i niezrozumiała
ewolucja
semantyczna
szła
na pewno dalszą drogą, poprzez język ukraiński, w którym wyraz ten
z czasem wyszedł z użycia (chociaż zachował·o się tam wakaT).
IX.
Oprócz przytoczonych
nazw miej~cowych i wyrazów pospolitych rumUllskiego pochodzenia, występujących
w języku ukraińskim,
w załączonej literaturze podałem jeszcze szereg dalszych, które byłem zmuszony odrzucić
z różnych pcwodów. Są to albo wyrazy obce lub rodzime, mylnie wywodzone z języka rumuńskiego,
albo też wyrazy
onomatopeiczne
lub bez
etymologii i wyrazy wątpliwe,
wszystkie
jednak nierumuńskiego
pochodzenia. Ogółem jest tu 18 nazw miejscowych
i 48 wyrazów pospolitych,
przytoczonych
w książce na str. 439, których tu wyliczać nie będę.
rumuńskiego
rumuńskimi
putyra
rumuńskiego
VI.
Wyrazy
księstwami
2. KAŁARASZ,
forma
nazwisko
4. Czantoryja,
dzermała
facernyj
fijn
ilutur
frika
fruntasz
gard- hard
gogoman
gros
kałusz
kapusz
karausza
koda
kokosz
konara
konfitury
korkobeć
kurmej
kyrża
między
Odrzuciłem
są następujące:
20.
historycznych
tytko
w polszczyźnie:
wyrazów
je~t mało. Są to najprawdcpodobniej
tylko wyrazy
gdyż występują
wyłącznie w dziełach z minionych
stuleci i to
Wyrazy
rumuńskie
Dalej z ogólnej
razy rumuńskiego
i polskiemu:
1. BUNZ BUDZ
2. BYSZYHA
3. CARYNA
wspóLne
językowi
ukraińskiemu
liczby analizowanych
wyrazów
pochodzenia,
które są wspólne
4. FALCZA
5. GYRŁYGA
6. MACZUGA
i polskiemu:
trzeba wyodrębnić
wyjęzykowi ukraińskiemu
URMA
~] ŻEREP
7.
Odrzucilem
tu 32 wyrazy, Idóre mylnie w.y\vodzono z języka rumui'iskiego; niektóre z nich są wyrazami onomatopeicznymi,
inne znów wyrazami bez etymologii,
jeszcze inne należą do wyrazów wątpliwych.
Przytoczyłem je w książce na str. 441.
X.
Wyrazy
rumuńskie,
wspólne
językowi
Znalazłem tylko:
l. DZAMA,
2. KRACZUN (tylko na terenie Słowacji
ców)
3. PRASZITBA
(od ukr. praszuwaty).
Odrzuciłem
1.
jako wyrazy,
wschodniej,
które nie są pochodzenia
od Ukrail1-
~cowa ~ która w wypadku,
gdyby była poprawna,
wymagałaby
bezwzględnie rumuńskiego
pośrednictwa
i byłaby bezspornym dowodem tego,
że Rumuni przynajmniej
w tym punkcie w najbardziej
na zachód wysuniętej części Karpat byli rzeczywiście - jest nader wątpliwa,
a wszystki8
inne okoliczności zewnętrzne
są zdecydowanie
przeciw jej rumuńskiemu
pochodzeniu.
Zresztą trzeba odrzucić i dalsze wyrazy, na które wskazywali
różni ba.dacze jako na wyrazy pochodzenia rumuńskiego, w toku analizy wykazałem,
że ich twierdzenia
są błędne.
Wschodniej.
~1~batryn
i slowackiemu:
ukroiYlskiemu
widocznie
rumul'1skiego:
beteha,
2. czapasz, wyraz
3. tokmyty
pochodzenia węgierskiego i
śa, tokma, ukrair.skie"
tylko na terenie
Słowacji
2.
XI.
WyTCIzy rumuńskie
wspólne
językowi
ukTCIiYlskiemu,
polskiemu
i sławuc-
kiemu.
1. DZER
2. FREMBIJA
3. MAlVIAŁYGA 4. lVIINCZOŁ 5. PLAJ
(tylko
na terenie Słowacji Wschodniej).
Odrzuciłem 18 wyrazów rodzimego albo occego, ale nierumuńskiego
pochodzenia, wyrazy bez etymologii
i wątpliwe.
W książce przytaczam
je na
str. 442.
XII.
Wyrazy
Wyrazów
nie
rumuńskie,
na pewno
Woloszczyzny
występujące
tyLko na. terenie
rumuYlskiego
pochodzenia
Morawskiej
Są tu bądź to wyrazy
Wołoszczyzny
występujących
Morawskiej.
tylko
na tert'.-
nie ma w ogóle.
Ze względu na postać czysto fonetyczną można by brać pod uwagę nazwę
PEST ALAK, góra w Ostrawicy,
która nie znajduje
się nawet na terenie
Wołoszczyzny
Mor., tylko w Cieszyńskiem.
W takiej izolacji rumuńskie
pochodzenie tej nazwy miejscowej wydaje mi się wręcz nieprawdopodobne,
a jej znaczenie (po rumuńsku
"na drugiej stronie jeziora") zupełnie nie do
przyjęcia.
Nazwa mogła powstać chyba jedynie po wybudowaniu
rezerwuaru na rzece Białej. Miejscowy historyk wykonałby
bardzo pożyteczną
pracę, gdyby stwierdził,
kiedy wspomniany
rezerwuar
wodny został wybudowany i jacy mieszkal'1cy żyli wówczas w tej okolicy. Osobiście mam
wiele wątpliwości
co do rumuńskiego
pochodzenia tego wyrazu, który ani
dziś, ani w niedawnej
przeszłości nie istniał, gdyż nie występuje
ona ani
na mapach Wojskowego Instytutu
Geograficznego
Czechosłowacji,
ani też
na mapach turystycznych,
a osobiście stwierdziłem,
że i wśród ludu nie
jest znany. Jeżeli zaś przypuścimy,
że był znany w czasach dawniejszych,
to musimy wiedzieć dokładnie, kiedy i gdzie się ta nazwa pojawiła, czy dane
żródło jest dostatecznie pewne, czy odczytanie i zapis są właściwe i czy nie
chodzi tu o zniekształcenie
jakiejś innej nazwy, której sam nie mogę si~
dopatrzyć.
Wobec takich niejasnych
okoliczności ta jedyna nazwa miej-
pochodzenia
Brumov
scowa)
(n. miej-
bądź też u:yrazy
po prostu
bajt, baj tek
9. Bojatin, Bojatinka
(miejscowe)
8.
albo wyrazy
14.
obcego,
łak
7. Vakovna
niejasne
gasat'
miskujes
15.
(n.
miej-
12.
13.
muńka
vrzuła
jak:
wątpliwe,
frółka
6.
jak:
rodzime,
10.
11.
jak:
ale nierumuńskiego,
drak
4. gury
5. kadańa
3.
uvijat'śe
Nazwy miejscowe
16. Batrna
(dwukrotnie)
i 17. Batrnka
(dwukrotnie)
są naj prawdopodobniej
formacjami
rodzimymi.
18. Bolt
jest nazwiskiem
i wcale nie musi mieć związku z wyrazem słowiańskim, który narzeczowo
występuje w Siedmiogrodzie
tylko jako wyraz pospolity i wreszcie 19. usna
uzna w postaci Uzgruń może przypominać
nazwę tureckiego plemienia
Uzów, a co do skrótów us-, jak przytaczał Valek, to nie mamy pewności,
czy na prawdę chodzi o ten wyraz. Krótko mówiąc, przytoczonych
wyrazó",T
nie można uważać za wyrazy na pewno rumul'1skiego pochodzenia i dlatego
je odrzucam.
Odrzuciłem
dalej wyrazy
wspólne
wołosko-słowackie:
są tylko dwa:
ostec i terigat', które są rodzime.
Wyrazów
rumuńskiego
pochodzenia,
wspólnych
rawach i narzeczom
słowackim
nie znalazłem;
nie znaLazłem
na Morawach
również
i diaLektom
takich
wyrazów,
które
tylko
byłyby
Wołochom
wspóLne
na Mo-
Wołochom
polskim.
Natomiast
jedyny wyraz wołoski pukrysza
i ukraiński
bokrejda
jest
pochodzenia węgierskiego.
Dalszy wyraz wspólny z językiem ukraińskim,
to tylko ukraińska forma hrun, która wskazuje na pewno na element narodowościowo ukraiński
i wschodniosłowacki
na terenie Wołoszczyzny Morawskiej.
J1
"Lud",
t. XLV
482
483
Wyrazy
kom
na pewno
i Ukraińcom
nie
rumuńskiego
pochodzenia,
gdyż musiałem
istnieja"
wspó~~e
Wo!ochom,
Pola:·
odrzuclc:
1. Czerdak
jako wyraz turecki
2. geverec i 3. spina (częste i miejscowe),
jako wyrazy pierw!>Ze greckiego, a drugie łacińskiego pochodzenia oraz
4. Lopuszna
(n. miejscowa, jest to wyraz naj prawdopodobniej
pochodzenia ukraińskiego)
Wyrazy wspólne
wołosko-slouacko-ukraińskie
tylko dwa:
1. DEI\UKAT -
ZMENDYKATY
Odrzuciłem:
1. krivak, jako wyraz
rodzimy
pochodzenia
2. GAHURA i 2
hajs,
Dalej nie istniej ą wyrazy
na pewno
byłyby wspólne Wołochom na Morawach,
mu, gdyż musiałem odrzucić:
jako
GAURA -
wyraz
GAURA
węgierski
rumuńskiego
językowt
są
rumuńskiego
P.ochodzenia,
polsktemu
t
kt~re
slowackw-
Obecnie
muszę wyraźnie
na
pewno
zwrócić uwagę,
rumuńskiego
że największą
pochodzenia
sta~.o~ia,
część sklad~wC{
wyrazy
wsr;ol;te,
tj. wyrazy sięgające od Ukramc~w poprzez p~lakow
i Słowaków aż na Morawy. Jest ich, co prawda, takze mało, ale JednClk
więcej niż dotąd przytoczonych:
1"1. PODISZAR
1. BRYNDZA
10. KOMARNIK
18. REDYKAT
2. CAP
11. KURASTVA-KU19. RUMIGAT
3. CAREK
LASTRA
::'0. SIUTY - SZUTY 4. CZUTORA
12. KURNOTA
CZUTY
5. FUJARA
13. LAJA
21. STRUNGA
6. GLAGA-KLAGA
14. MERYNDA - ME22. URDA
7. GRAPA-GROPA
RYZATY
23. VAKESZA
8. HALBIJA
15. MURGANA
24. VETULA
9. KOLIBA
16. PLEKAT-PLEGAT
w całych
Karpatach,
Znacznie więcej jednak jest wyrazów
rumuńskiego
pochodzenia. Są to:
a)
uyrazy
1. facka
z zachodu
2. striga
uyrazy
niesłusznie
uważanych
za wyrazy"
niemieckiego
pochodzenia
jafera
2. geleta
4. putyra
ej naj prawdopodobniej
cgólno-slowiańskie,
1. czetina
2. czula
3. dił - dział
jak:
4. polana
5. turnut'
6 vatra
d) wyrazy na pEwno węgierskiego
pochodzenia
1. baganczi
4. pantłyka
2. birka - berka
5. salasz
3. chotar - kotar
C. syhla
ej wyrazy
pochodzenia
1. borsuk
pochodzenia
1. multanki
g) uyrazy
jednak
7. vatrał
8. vojvoda
7. valach
tureckiego
2. czoban
f) wyrazy
1. Bacza, jako wyraz pochodzenia słowiańskiego,
a także
2. pistrula,
rodzimego pochodzenia;
..
.
3. Bukerysa,
Bukorova
(jeżeli oczywiście ~u nalezą, ~ me. do put~ra ~~utiereszka
itd.) są najprawdopodobmeJ
pochoozema
węglers lego
i wreszcie
4. traka!
trakacz
pochodzenia niemieckiego.
u;yl'azów
1:::)
1. afena 3. mosor
-
pochodzące
nie można
1. gruń
- hrun
Kikula - Gigula
3. koszar
2.
polskiego
moldanky
i wreszcie
ze slowia1iskiego
środowiska
przypisywać
Rumunom.
4. krdel
5. kyczera
6. Magura
karpackiego,
których
7. pirta
zsinczica
8.
Jakie są to wyrazy, a mianowIcie do których działów życia ludzkiego
i zatrudnienia
należą oraz wszy~tko co jeszcze dalej można wywnioskować
z dotychczasowych
badań, to wszystko wyłożyłem w następnym
rozdziale
końcowym, po zapoznaniu się z Wołoszczyzną Morawską z jej położeniem,
z jej granicami, z jej osobliwościami -- jeżeli ma je w ogóle _ narzeczowymi, etnograficznymi,
antropologicznymi
i innymi.
W końcu
pozostawiłem
trzeba nadmienić,
że z· wyrazów, które z materiału
Valka
do dalszej analizy, tutaj odrzuciłem wszystkie oprócz dimikat,
caTek, plekat',
laja, które należą do wyrazów pasterskich.
Przytoczyłem
dość szczegółowo wielką
liczbę wyrazów
rumuńskiego
pochodzenia, które występuje
na różnych terenach językowych Karpat zachodnich. Opuściłem jednak znacznie większą liczbę wyrazów, które różni
autorzy nie~łusznie podawali za wyrazy pochodzenia
rumuńskiego.
Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę, że jeśli chodzi o wyrazy pochodzenia rumuńskiego
albo wyrazy niesłusznie za takie podawane, które
przyjąłem lub odrzuciłem dla języka ukraińskiego,
to obraz wcale nie jest
jeszcze pełny. W rzeczywistości zajmowałem się tylko wyrazami i nazwami
miejscowymi, które znalazłem w toku swych badall nad wpływami rumuńskimi na Wołoszczyźnie Morawskiej w szerszych ramach Karpat. Ze wzglę31°
485
484
du jednak na zbyt obszerny materiał nie mogłem badań całkowicie wyczerpać, jeśli chodzi o wpływy rumuńskie
specjalnie na język ukrail1ski
i pol!lki. Jest rzeczą oczywistą, że wyszukiwanie
ev.:entualnych
dal.szyc~
wyrazów i nazw miejscowych w literaturze
topografIczne),
etnografIczneJ
i folklorystycznej
w języku ukraińskim
i polskim pozostaje zadaniem na
przyszłość. Jest to zadanie mozolne i wiele wymagające
od badacza, ale
byłby już czas, aby to zadanie wykonać.
.
Wreszcie chciałbym jeszcze podkreślić, że podobnie jak w innych dzlCdzinach społeczno-gospodarczego
i kulturalnego
życia ludu w Karpatach,
które w książce swej choćby pokrótce uwzględniłem,
ale o których tutaj
trudno nawet wspomnieć, i tak w dziedzinie czysto językowej trzeba zwracać uwagę na językowe elementy węgierskie oraz na inne wpływy. Względy
głównie natury politycznej, które w ciągu minionego stulecia były przyczyną
zacierania
i bagatelizowania
wpływu
węgierskiego
i nie!lłusznego
powiększania wpływu rumuńskiego w Karpatach, dziś już nie istnieją· Obecnie
powinniśmy
być znacznie obiektywnie.jsi,
ponieważ
~Ylko w ten S?oso:J
wykonamy słusznie i całkowicie zadame naukowe, ktore przed namI stal.
D. Krandżalow
Ołomuniec,
Czechosłowacja
Sprawozdanie
z udziału IV V Kongresie Nauk antropologicznych i etnologicznych
w Filadelfii w dniach 1-9 VIII 1956 r.
Celem określenia
charakteru
badań naukowych
Kongresu
i udziału
w tych badaniach
po!lzczególnych krajów należy rozpatrzyć
po kolei 5
zasadniczych aspektów, w których tenże charakter uwydatnia się wyrażnie:
1) jakość pr':lblematyki, w której ogniskują się zainteresowania
pracowników naukowych;
2) cele, jakie sobie wytycza nauka w danym społeczeństwie;
2) jakość i ilość materiału,
jakim dysponują pracownicy
naukowi;
4) rodzaj metody, która jest najczęściej
stosowana;
tutaj mieszczą się
także środki, jakimi posługują się dane dziedziny nauki;
3) wyniki badań oceniane w ramach odnośnej dyscypliny
oraz ich wartość dla ogólnego postępu wiedzy ludzkiej.
Kongre!l, na który przybyło blisko 700 uczestników miał być przeglądem i podsumowaniem
wyników badań przeprowadzonych
w 48 państwach
świata w dziedzinie antropologii i etnologii (w Ameryce nazywanej "social
anthropology").
Zresztą nie tylko pod względem nomenklatury
zarysowuje
się różnica w sposobie pojmowania
antropologii
i etnologii w społeczeilstwach Starego i Nowego Swiata.
1) Przechodząc
tedy po kolei powyższe 5 aspektów nauki, bezstronny
obserwator
zauważy, że problematyka
etnologii Nowego Swiata dotyczy
głównie synchronicznej
strony przedmiotów
i zjawisk podlegających
dociekaniu naukowemu. Natomiast nauka Starego Swiata zadaje sobie pytanie nie tylko, jak to jest np. z danym typem antropologicznym
czy z danym
cbrzędem, jakie są cechy anatomiczne
typu względnie,
jaki jest przebieg obrzędu, w jakich warunkach
pojawia się dany typ wzgl. dokonuje
się obrzęd, ale również skąd się wziął, jakie jest jego pochodzenie, jakie
są jego pcwiązania
z innymi zjawiskami
z zakresu kultury,
socjologii,
a nawet biologii i fizjologii.
Problema tyka badań naukowych
Starego Swiata obraca się tedy zarówno w kręgu badań statycznych,
dążących do określenia postaci zjawiskowej przedmiotu, jak i jego historii, a wreszcie dąży ona do odtworzenia
jego dynamiki, rozwoju i warunków tegoż rozwoju w życiu współczesnym.
Jest tedy bardziej wielostronna
niż problematyka
nauki Nowego Swiata.
2) Tematyka
Nowego Świata stawia sobie za cel jak najdokłacfniejszy
i j ak najwierniejszy
opis zj awiska kulturowego bez uciekania się do informacji pośrednich, fragmentarycznych
i obfitujących
w różnorodne interpretacje, czasami niejasne, zawikłane lub wręcz sprzeczne.
Nastawienie ogólne życia, a więc i nauki idzie po linii praktycznych
zainteresowań,
zastosowań, rzadziej zaś badacz stara się dotrzeć do żródeł,
486
lub do podstawowych przyczyn i warunków, w których powstaje odnośne
zjawisko (geneza). Jeszcze rzadziej zapuszcza się w dociekania teoretyczne
dotyczące pryncypiów,
mające wykryć ogólne podstawy czy zasady, na
których opiera się dana dziedzina wiedzy. Jeśli interesują
go jeszcze
powiązania między różnorodnymi zjawiskami kultury a pewnymi faldami,
dotyczącymi struktury
tychże zjawisk, względnie związki cech anatomicznych z warunkami, w których się one znachodzą, to już odniesienia tychże
faktów, ich związki z charakterem
przyrody, z rodzajem typu anatomicznego lub z dominującą u tegoż typu psychiką czy strukturą
języka będzie
uważał za zadanie przerastające
jego siły i raczej ujmujące niż dodające
wagi jego twierdzeniom
jako specjalisty w określonej gałęzi wiedzy.
,Jeżeli tedy chodzi o cele czy zadania antropologii i etnologii na najbliższą
przyszłość, to w Nowym Świecie są to cele raczej utylitarne,
praktyczne
niż teoretyczne,
np. jak przeprowadzić
akulturację
tj. przyswojenie
cywilizacji amerykańskiej
przez Indian Ameryki Północnej w sposób najprostszy, bez najmniej szych wstrząsów, oporów i naruszania zasady swcbody życia, tak Indian jak i Amerykanów.
Natomiast do zadań etnologii w ujęciu Starego Świata należą m. in.
badania, czy dany typ antropologiczny
lub wytwór kulturowy jest wynikiem samorzutnego,
spontanicznego
rozwoju człowieka względnie społeczeilstwa, czy jest on produktem rodzimym, mieszanym lUb zapożyczonym.
Jeżeli zaś zachodzą podobne fakty w dwu odrębnych i odległych od siebie
grupach etnicznych, to antropologia i etnologia Starego Świata odczuwa
potrzebę określenia czy to podobieństwo jest wynikiem niezależnego rozwoju (konwergencja), czy też zapożyczeniem dóbr kulturowych
dokonanym
w dawnych, zamierzchłych
czasach, a w tym wypadku, czy odbył się tu
najazd lub imigracja. Wreszcie interesują
ją, jakiego rodzaju przyczyny
spowodowały zróżnicowanie się typów antropologicznych
lub rozejście się
danych grup etnicznych; interesuje
ją także pochodzenie odnośnych zjawisk kulturowych
dlatego też cele antropologii
i etnologii Starego
Swiata sięgają dalej w głąb rozwoju odnośnych społeczeństw i niejednokrotnie posiadają charakter
dociekań teoretycznych.
3) Natomiast Newy :O:wiat przoduje pod względem ilości materiału. l\Ia
on bowiem dostępny nie tylko olbrzymi materiał własny na terenie USA,
ale również posiada środki dla przeprowadzenia
badań we wszystkich
częściach świata, w naj odleglejszych zakątkach. Brak mu tylko materiału
wykopaliskowego
z pierwszych
okresów rozwoju człowieka i jego kultury.
4) W Nowym Świecie przeważa metoda opisowa, którą popiera o ile
tylko to jest możliwe eksperyment,
praca laboratoryjna,
obliczenia statystyczne. Oczywiście film, odlew, spektograf dżwiękowy znajdują tu zastosowanie wręcz ogromne. Stary Świat nie zawsze może sobie pozwolić na
kosztowne ekspedycje czy badania laboratoryjne,
góruje on jednak wypracowaniem
ścisłych, gruntownych
i niesłychanie
precyzyjnych
metod,
które np. w jednym z działów etnologii, a mianowicie w etnolingwistyce
dają znakomite rezultaty.
5) Wreszcie jeśli chodzi o wyniki
badań, to bezwzględna
ich ocena
w ramach odnośnej dyscypliny nie zawsze wypadnie na korzyść amerykańskiego sposobu badań; dają one wprawdzie rezultaty
bijące w oczy
swoją wszechstronnością
przedstawienia,
pro5totą
opisu, poglądowością
i praktycznym
zastosowaniem.
Natomiast przy ocenie względnej wartości
rezultatów badań naukowych, a więc, gdy się weźmie pod uwagę przydatność, zastosowalność wyników poszczególnych prac do problemów etnologii lub antropologii ogólnej, gdy się rozważy ich wartość dla rozwiązania
problemów wiedzy w ogóle, to okaże się, że większą wartość w tym kierunku posiadają prace wykonywane w Starym Swiecie. Przykład: problem
powstania mowy ludzkiej jest prawie nietykany w Nowym Świecie - podczas gdy w Starym Świecie najtęższe umysły (plato, Leibnitz) kusiły
się o jego rozwiązanie i nie można zaprzeczyć, że wskutek prac podejmowanych w tym kierunku,
jesteśmy dziś bliscy jego rozwiązania.
Tak samo negatywne stanowisko kół etnologów amerykańskich
w stosunku do uznania związku między faktami z zakresu kultury, socjologii
i języka uległo w ostatnich
czasach korzystnej zmianie właśnie wskutek
prac na kontynencie (Szkoła P. W. Schmidt'a, Alf Sonnerfelt). Dlatego nie
gdzieindziej, lecz w Ameryce powstał odrębny dział językoznawstwa
zwany
Ethnolinguistics
lub Cultural Linguistics. Również pod wpływem prac językoznawstwa
historyczno-porównawczego
Starego Świata językoznawstwo
amerykańskie
zabrało się nareszcie do uporządkowania
i przeprowadzenia
klasyfikacji
języków Ameryki Południowej. Początek jednak w tej dziedzinie dał L e h m a n n, P. W. S c h m i d t i inni.
Jeśli idzie o prace Kongresu, to o wynikach odnośnych badań naukowych
trudno mówić, gdy się nie ma pełnego tekstu referatów wygłoszonych na
Kongresie. Na razie tedy zestawimy udział ilościowy poszczególnych krajów w sekcjach poszczególnych odgałęzień 3 zasadniczych typów tematyki:
1) tematyka
ogólnie antropologiczna;
2) tematyka
etnologiczna; 3) tema'tyka historyczna.
Pierwsza z nich ujmuje człowieka jako jednostkę fizyczną, biologiczn,,!
i społeczną; w drugiej jednostką jest plemię, lud względnie naród w aspekcie przestrzennym,
a więc pod względem jego cech etnicznych, tudzież jego
twórczość i oddziaływanie
na inne jednostki etniczne; trzecia tematyka
ujmuje jednostkę rasową lub etniczną i śledzi rozwój typu antropologicznego, jednak nie samego w sobie, ale w ścisłej łączności i powiązaniu z pozostałymi typami rasowymi lub grupami etnicznymi.
l) Pierwszą tedy grupę tematów cechuje problematyka
głównie sta-
tyczna, niekiedy
dynamiczna
(proces rozwojowy
ontogenetyczny),
a już
rzadko kiedy hi~toryczna.
2) Cel jej dotyczy już to postaci zewnętrznej
typu antropologicznego,
~połecznego lub kulturowego,
już to jego struktury
wewnętrznej,
względnie
funkcji jaką typ ten ma do spełnienia. Wreszcie celem tym może być zba·
danie związków,
podobieństw
i różnic między
poszczególnymi
typami
rasowymi,
między różnymi rodzajami
struktury
społecznej
i kulturowej
oraz warunkami
życia. W koncu cel ten może dotyczyć pryncypiów,
tzn.
owych ogólnych zasad i metod na których wspiera się gmach antropologii
w szerokim znaczeniu tego wyrazu.
W pierwszym
wypadku
dotyczącym
zewnętrznej
postaci przedmiob
badań będzie to cel ściśle poznawczy, specjalistyczny;
w drugim dotyczy
on związków, jest praktyczny,
wyznaczający
niejednokrotnie
normę postępowania ludzkiego w danych warunkach
życia, wreszcie w trzecim, gdy
chodzi o dotarcie do źródła podstaw antropologii
jako nauki, jest to cel
pryncypialistyczny.
3) Materiał
naukowy w tej grupie tematów
zbierany
jest w mIeJscu
ograniczonym
(np. badanie antropometryczne
mieszkańców
kraju, z którego pochodzi autor referatu),
lub materiał
zbierany
wszędzie,
innymi
słowy, będzie on nieograniczony
pod względem miejsca. Pod względem czasu
jest on w przeważnej
mierze synchroniczny,
głównie zaś będą stanowiły
go przedmioty konkretne
(ciało ludzkie oraz związane z nim zjawiska biologiczne i spoleczne). Rzadziej zaś (najczęściej
w wypadku
problematyki
dynamicznej)
są to obserwacje
dotyczące zachowania
gię organizmu
ludzkiego lub pewnej grupy społecznej przy zmianie warunków
życia lub otoczenia.
4) a) Metoda jest albo czysto opisowa (obraz, opis, pomiary) albo opis jest
połączony z analizą struktury
i funkcji przedmiotu,
albo wreszcie obok
opisu i analizy jest podana synteza. Synteza może się wyrażać we wnioskach prowadzących
do praktycznego
zastosowania
wyniku badań w życiu
współczegnym
(np. organizacja
życia, prawo, wskazówki
do postępowania
w akulturacji,
a więc dotyczące kierowania
przyswajaniem
kultury
przez
elementy etniczne obce danej kulturze).
b) W tematyce antropologicznej
stosuje się metodę porównawczą,
dającą
zestawienie
podobiel1stw i różnic w przestrzeni.
c) W zależności od warunków w jakich się przeprowadza
odnośne badania stosuje się najczęściej metodę śledzenia przedmiotu
badań w warunkach
naturalnych,
a więc jest to metoda terenowa. Rzadziej badania antropologiczne lub socjologiczne dokonują
się yv warunkach
sztucznych,
a wted~'
metoda ma charakter
laboratoryjno-eksperymentalny
(kierowanie
rozwojem i dobór warunków
wpływających
na rozwój w wypadku problematyki
dynamicznej).
!)
W ramach tematyki
antropologicznej
c1ziałów nauki, a mianowicie:
tematyka
1) antropologię
fizyczną
2) antropologię
stosowaną
3) organizację
społeczną .
4) akulh.:rację
5) organizację
polityczną
i pra\\io
6) teorię wartości
Kongresu
obejmowała
20 referatów
10
13
17
10
3
r a z e m:
73 referaty
I tak przy ogólnej przewadze referatów pochodzących z Nowego Świata,
zrozumiałej
choćby ze względu na bliskość miejsca Kongresu, wyrażającej
się liczbą 170 referatów
tj. 610/0 ogólnej liczby w stogunku do 109 tj. 39~/0
ze Świata Starego - pewne dzialy byly reprezentowane
wyłącznie przez
referaty z Nowego Świata, a mianowicie:
Teoria wartości - 3 referaty z USA.
Etnolingwistyka
- 5 ref. (4 z USA i l z Puerto Rico)
Ekonomika - 3 ref. z USA
Archeologia N. Świata - 21 ref. z N. ŚW.
Sztuka - 5 ref. (4 z USA i 1 z Australii)
Inne działy wykazują
znaczną
przewagę
amerykańskich
referatów,
a miancwicie:
Muzeologia (12 N. Sw.: 1 St. Sw.) - 92010N. SW.
Akulturacja
(14 N. Sw.: 3 Si. Św.) - 82°1:1 N. Św.,
Etnomuzykologia
(10 N. Sw.: 2 St. Św.) - 830/0 N. Sw.
Etnopsychologia
(6 N. Sw.: 2 st. Św.) - 75010N. Sw.,
Etnologia (17 N. Sw.: 11 Si. Sw.) - 60010N. Sw.,
Antropologia
stosowana (7 N. Św.: 3 st. Św.) - 700/u N. Sw.,
Dyfuzja i etnohistoria
(7 N. Sw.: 4 St. Sw.) - 64% N. Sw.,
Organizacja polityczna i prawo (6 N. Św.: 4 Si. Św.) - 60"/0 N. ŚW.
Folklor (4 N. Sw.: 1 st. Sw.) - 80% N. SW.
W szeregu działów zachodziła równowaga
między ilością referatów
ze
Starego i Nowego Świata. Są to następujące
działy:
Rasa i ewolucja człowieka (10 St. Sw.: 9 N. Św.),
Polarny kompleks kulturowy
(3 St. Św.: 4 N. Sw.),
Religia (6 St. Sw.: 5 N. Sw.),
Lingwistyka
(3 St. Św: 6 N. Sw.),
Organizacja
społeczna (6 St. Sw.: 7 N. Sw.).
Wreszcie w kilku działach ilość referatów zgłoszonych ze Starego Świata
wykazuje przewagę: są to: 1) Etnografia;
2) Antropologia
fizyczna; 3) Prehistoria; 4) Etnoagrikultura.
491
490
Okazuje się, że umysłowość uczonych w N. SW. jest w większym stopniu
zainteresowana
funkcją przedmiotu
jego związkami
z innymi niż samym
przedmiotem.
Stąd zrozumiałe, że intresuje
ich więcej etnologia niż etnografia, etnolingwistyka,
jako język związany z etnosem czy też jako funkcja
etnosu, więcej niż lingwistyka
sama dla siebie. Podobną funkcję stanowią
etnopsychologia
i etnomuzykologia,
a nawet sztuka, w rozumieniu
twórczości zbiorowej
narodu czy plemienia,
o jakiej mówi etnologia,
a nie
twórczości indywidualnej,
artystycznej,
o jakiej mówi historia sztuki. Na
praktyczny
kierunek
zainteresowań
uczonych N. SW. wskazuje
również
ilość referatów
z zakresu
teorii wartości,
ekonomiki,
organizacji
politycznej i prawa, antropologii stosowanej, akulturacji,
muzeologii i folkloru.
Archeologia
Nowego Świata jest silnie reprezentowana
w referatach
N. ŚW. ze względu na bogactwo i dostępność odnośnego materiału
naukowego.
Przeciwnie
mały stosunkowo udział nauki N. SW. w pracach antropologii fizycznej tłumaczy się z jednej strony brakiem materiałów
wykopaliskowych z najstarszych
epok rozwoju człowieka, z drugiej wymienioną
cechą umysłowości amerykańskiej,
którą więcej interesuje
funkcja przedmiotu niż sam przedmiot.
Co do mniejszego stosunkowo udziału nauki amerykańskiej
w badaniach
prehistorii i etnoagrikultury,
to zaważył tu, jak się zdaje rodzaj problematyki, która w obydwu wypadkach
jest raczej historyczna
niż statyczna:
poza tym, w wypadku
etnoagrikultury,
Ameryka
rozporządza
na swym
terenie mniejszym i mniej różnorodnym
materiałem
dotyczącym
rozwoju
narzędzi oraz metod gospodarki
rolniczej
niż Europa,
Azja czy nawet
Afryka.
Ograniczymy się do podania tytułów i ilości niektórych referatów.
Etnolingwistyka
USA -- Tonalność
w komunikacji
sygnałowej
i folklorze
ludu Efik.
D. Simmons, Connecticut.
USA - Etnolingwistyka
Plemienia Navaho.
J. Ca,sagrande.
USA - Urbanizacja
języka Guarani
jako problem
językowy
kulturowy, P. Garvin.
USA - Badania znaczenia ruchów ciała. R. Birdwhistell.
Porto Rico - Zrozumiałość
Iwmunikacji
(językowej) i podstawy międzyetniczne H. Wolff.
Lingwistyka
USA - Synonimy i homonimyafiksowe
w języku Proto-Siouan.
F. M.
Voegelin.
USA - Pokrewiellstwo
języków Tsimshian i Chinookan. D. H. Hymes.
Austria - Siriono w Boliwii wschodniej:
język monosylabiczny.
P. E.
Giertler, Tyrol.
USA - Od fonemu do morfemu: Fleksje aspektu ,"sobowego w języku
Cuzco Quechua. ,J. Lauriault.
USA - Ogólna klasyfikacja
języków Ameryki Środkowej
i Poludniowej .. J. Greenberg.
Polska - Dane językowe dla rozwiązania chamickiego problemu w Afryce. R. stopa. Kraków.
ZSRR - Pochodzenie języka Hausa. D. A. Olderogge.
Belgia - Język Pigmejów Bambuti w Kongo Belgijskim.
A. Burssel15
Japonia - Porównawcze
studium japońskich
i koreańskich
nazw geograficznych.
Sh. Kanazawa.
USA - Przyczynowe
i nieprzyczynowe
interpretacje
podobieństw
językowych. C. F. Voegelin.
USA - Nawarstwienia
stapiania
się morfemicznego
w języku ProtoMazatec. S. Gudschinski.
Przechodząc do technicznej
strony zorganizowania
zjazdu, rozmieszczenia referatów pod względem czasu i miejsca, wypada zaznaczyć, że organizacja zjazdu była znakomita i funkcjonowała
bez najmniejszych
zakłóceń
w 5-ciu różnych sekcjach obradujących
równocześnie.
Sesje ogólne (wspólne) odbywały
się zwykle wieczorem.
Sesji takich
było 3. W pozostałe dni zjazdu o tejże porze odbywały się pokazy filmów
etnograficznych;
wobec dużej ilości zgłoszonych filmów pokazy te odbywały
się czasem równocześnie w 2 oddzielnych salach.
Referaty specjalityczne
w liczbie 279 były wygłaszane w czasie od 9-tej
do l2-tej przedpołudniem
i od godz. H-tej do l6-tej, czasami do l7-tej popołudniu. Każdy referat specjalistyczny
trwał 20 minut, po nim następowała lO-minutowa
dyskusja. Referaty na sesjach ogólnych trwały znacznie
dłużej, najczęściej około 45 minut.
Aby zorientować
się obiektywnie,
jak przedstawiał
się udział Polsld,
zrobiono odrębne zestawienie liczby zgłoszonych referatów,
a obok podano
liczebność danego narodu. Oczywiście liczby te (procenty) mają charakter
jedynie ogólnie orientacyjny.
Każdy bowiem poszczególny wypadek udziału
w takim a nie innym zakresie wymaga uwzględnienia i omówienia szeregu
czynników, które siEi na ten udział złożyły. Udział ten nie może być tedy
jedynym
mfernikiem
dorobku
i dynamiki
twórczości
naukowej
danego
narodu (pań~twa) w dziedzinie antropologii
l etnologii. Ponieważ jednak
stanowi on do pewnego stopnia spontaniczną
manifestację
tegoż dorobku
względnie wymienionej
dynamiki
twórczości umysłowej,
wobec tego korzystamy
z tej okazji, aby przy uwzględnieniu
całego szeregu zastrzeżeń
podać odnośne liczby.
Najpierw
tedy podamy owe zastrzeżenia.
Otóż prężność czy dynamika
twórczości naukowej w pewnej dziedzinie wiedzy ludzkiej zaleŻ)' od wielu
czynników:
1) od siły biologicznej
danego narodu (liczba jego członków),
492
493
2) od bogactwa i środków materialnych.
jakimi rozporządza nauka w danym kraju,
3) od zainteresowań
naukowych społeczeństwa
(zaopatrzenie
nauki i naukowców, skąd wynika ilość zamówień społecznych na prace naukowe),
4) od długotrwałości
tradycji
i twórczości
naukowej
(niepodległość,
własny byt państwowy
danego narodu),
5) od specjalnych
warunków
predy~ponujących
dany naród w kierunku
badań naukowych tego, a nie innego rodzaju (np. charakter narodowy,
uzdolnienie,
warunki
geograficzne,
nastawienie
na praktykę
lub
teorię, na metodę laboratoryjno-eksperymentalną
lub książkową itp.).
6) od ułatwienia
technicznego
naukowcom wzięcia udziału w Kongresie
(m. in. od miejsca zjazdu naukowego),
7) od przypadkowego
zbiegu okoliczności
sprzyjających
lub przeszkadzających wzięciu udziału w zjeździe naukowym.
..._-----_ .. - -_._-._ .._-"
S t a r y!
..
_-_ _
...
--:-1 -:--~--.:--:§ ~--------II--'-Procentowy
...
ell
Świat
,biJ
.~
udział w Kongresie
_ ,
E
.~
'f)
0.0
i
ell
c
..
c.>
..
łi czba ref.
12
,
i proc. i
4,32
•
I
'u
c
~
c
i
~
.
--
t
I ~
i B.8
---~
5 I Z
Świat
~
~I
~igj
____
Udział:
liczba ref.
j proc.'
Ludność:
w milionach
i proc.
.~_~
1135
I
i--
44
0,12;
20
1,46
0.36
[1
0.65
_
_!
" ••.
_.._.
~
i
1
3
1,B
56
4.08
1. Udział
znacznie
P. Rico
Haiti
Austria
Dania
Ekwador
II
wyż~zy
niż wypadałoby
4 razy wyższy
! 43
ell
~i
3,13
3
7
3
3
29
10,5: 376
i 1,7
I
-----
I
I
L=-_.__
.J
~
I
2
3
: 0,72 i
; ],OBI
,3,5
, 0.25'
3.7
0,27
---- ...
_
biologiczna
(liczba ludności)
2
2
państw
-
Anglia,
uczestników
gl~1 lłl~I~lillg t:1~.~ ~:
~I~I !~J_.~..I~L~.j~_~~\~ g ~ ~
~---II-·--~-- 3
[9
1,8 i 0,72
, 0,36
I
3,24
12
1
12
1,OB 0,36 0,72
I
2
5-----1~-~3-1~·-
,I
0,36 0,72
1
1,B \ 0,36
------·--f-····--·-,··-------I-··--·,···~·;·--·-·
I
,
I
I
BB \17
6,22 1,24 i
I
I
I
1,OB I 1,44
-..
--------.~-_.-.---
I
13,5
50
26 18,6
4,9 7,4 9,B
48,B 24
13
214
0,31 3,65 1,90 0,62 0,35 0,54, 0,71 I 3,56 1,75 0,94 15,62
-1--1 ;-I--T- l \-~ \ --------I-----·--I~-~..
~I_l~LJ_JJ IJJ...! IJJ._' ~
I
I
i
_--
2
._--------
I
!
narodu
3 razy wyższy
3
Udział nieco wyższy, prawie odpodiadający
liczebności narodu.
CSR, Hiszpania,
Holandia, Norwegia,
Węgry, U. Pd. Afr.
--,
L:~;0,76 27,44i 0,12
!
z liczebności
Israel
USA
Belgia
Francja
Szwajcaria
I
i
i._.__ .__ . '- fz<
1
;....
I
!
2
~
i
0,51! Ó,63 0,~8 i ~,321.
3,721
i proc.,
. N o-~-~"
i 7,1
51
~
19
8
3
II 5
I 1
I
6,84 2,88 1,88 I 1,81 0,36
,I
"I!!,'I
l'
~
-- ---------------
.._
milionach
ii
'"
~.~
~::t:::t:..:;
I'
10
4
4
i3
3,6 1,44 1,4,( i 1,08
Ludnos'c' .
W
II
1
l
c I,;l
'" I
<t:
-< ~
al
,:.,.; i Q !
I
.--_ -----------------_._----------------Udział:
I'
I
uj
a dynamika
Nie wdając się w ścisłą analizę pOWyższych cyfr i rozpatrując
udział
w pracach
Kongresu
jedynie w związku z pierwszym
czynnikiem
(siła
biologiczna, liczebność danego narodu) zestawienie
powyższe daje następujące wyniki:
'
J- ~~.65!~~~---I
I
3
l,OB i
..-1-2:-.
0
1
0,36
2:
:1
0,72 j
,
I
i
I
I
I
I
1153
143,08
I
, 167
I J 2,19
I
I
III
Udział nieco niższy niż wypadałoby
NRF, Polska, Szwecja, Portugalia,
IV Udział znacznie
Indie
ZSRR
Turcja
Brazylia
z liczebności narodu. Jugosławia,
Australia,
Meksyk, Peru.
niższy *.
16 razy niższy
11
4
Japonia
Włochy
Argentyna
3 razy niższy
2
2
3
Jakkolwiek
w referatach
dopuszczonych
było 5 języków, a mianowicie
angielski, francuski,
niemiecki, włoski i hiszpański,
to jednak olbrzymi<;
większość referatów (86%) była wygłoszona wyłącznie w języku angielskim
(Język gospodarzy), po nim szedł język francuski
(11%), a na końcu niemiecki (1,5%) i hiszpański
(1,5%).
Referaty, których słuchałem, prawie wszystkie
stały na wysokim poziomie; uczeni, biorący udział w kongresie to ludzie niezwykle skromni,
wolni od jakiejkolwiek
pozy i tupetu.
Zauważyłem,
że i nasz dorobek naukowy ma swoje miejsce w bibliotekach USA. Nasz "Przegląd Antropologiczny"
jest wyłożony do wglądu
w Lectorium
Muzeum w Filadelfii,
a moje "Die Schnalze"
spotkałem
w Bibliotece Muzeum Historii
Naturalnej
w Nowym Jorku.
Roman
Zofia
Stopa
Staszczakówna
UW AGI O ZESZYCIE PROBNYM
POLSKIEGO ATLASU ETNOGRAFICZNEGO
Na temat Zeszytu próbnego P.A.E. nadesłali
recenzje
z k l' a j u: prof.
dr Sto Bąk (Wrocław), prof. dr K. Dobrowolski (Kraków), doc. dr M. Frankowska (Poznań), prof. dr L. Kaczmarek
(Lublin), prof. dr J. Kostrzew-ski (Poznań), mgr K. Kwaśniewski
(Wrocław), mgr M. TrawińskaKwaśniewska
(Wrocław), doc. dr A. Kutrzeba-Pojnarowa
(Warszawa),
prof. dr K. Majewski (Warszawa), prof. K. Moszyński (Kraków), doc. dr
J. Pazdur
(Warszawa),
pracownicy
Katedry
Etnografii
Uniwersytetu
w Łodzi pod kier. prof. dr K. Zawistowicz-Adamskiej,
pracownicy
Zakładu Etnografii
Uniw. Warszawskiego,
prof. dr lVI. ZnamierowskaPrufferowa
(Toruń), prof. dr R. Reinfuss (Kraków), doc. dr Z. Stami* Mały stosunkowo
udział
w Kongresie
państw
o wysokim
Indie,
ZSSR, Japonia,
Włochy,
a nawet
Turcja
tłumaczy
się
nych
zastrzeżeń
zdecydowanie
negatywnym
wpływem
na
okoliczności
wymienionych
w punktach
od 5 do 7.
poziomie
nauki
jak.
w myśl wyżej
poda-o
udział
w KongresiE'
rowska (Kraków), mgr A. Szymczak (recenzja przedyskutowana
na zebraniu naukowym
II Pracowni Dialektologicznej
P.A.N. pod kier. prof
dr W. Droszewskiego), prof. dr J. Wąsowicz (Wrocław), prof. dr A. Zierhoffer (Poznań).
Uwagi z z a g l' a n i c y nadesłali: *. Prof. dr E. Burgstaller
(Zentrastelle
fur den Volkskundeatlas
in Osterreich
Linz), prof. dr H. DalkeI'
(Verband der vereine fur Volkskunde E. V., Stuttgart),
prof. A. Haberlandt (Wiedeń), prof. dr V. Kiparsky (Biblioteka Uniwersytetu
- Sekcja
słowiańska,
Finlandia-Helsinki),
prof. dr S. Erixon (Stockholm), doc. dr
D. Stranska
(Praha), dr P. J. Meertens (Koninklijke
Nederlandes
Akademie. an Wetenschappen,
Amsterdam),
dr M. Zender (Institut £lir geschichtliche
Landeskunde
del' Rheinlande
an del' Universitat
Bonn);
Prof. dr Dymitr Krandżalow - (Olomouc CSR).
O g ł o s z o n o l' e c e n z j e d l' U k i e m: R. We i s, Schweiz. Archiv
Volkskunde,
Band 54 (1958), Bucherbesprechungen
Comptes-rendus
de
livres. S. 160-161.
Nadesłane
do Redakcji
PAE uwagi recenzje i listy oraz przeprowadzona dyskusja nad Zeszytem próbnym w dniach 24-26. L 1959 r. we Wrocławiu sprowadzają
się w zasadzie do następujących
zagadnień:
A. Uwagi o g ó l n e odnośnie wydawnictwa.
B. Zagadnienia
m e t o d o log i c z n e (cel i zadania
P.A.E., analiza
możliwości
i ograniczeń
metody
kartograficznej,
zakres
tematyki,
baza materiałowa,
ujęcia chronologiczne
i ilościowe w Atlasie, problem
Ziem Odzyskanych,
mapowanie zjawisk językowych).
C. Uwagi
s z c z e g ó ł o w e odnośnie
treści
Zeszytu
próbnego
P.A.E.
(strona graficzno-techniczna
Atlasu, treść poszczególnych
map 1-17,
dokumentacja
Zeszytu próbnego).
Nadesłane z kraju i wygloszone na konferencji 24--26. L 1959 r. we Wrocławiu uwagi ogólne o Zeszycie próbnym
Polskiego Atlasu Etnograficznego podkreślają
pożyteczność tego wydawnictwa
i zaliczają go do b. ważnych osiągnięć etnografii
polskiej. Polski Atlas Etnograficzny
zdaniem
recenzentów
stanowi duży krok naprzód w metodyce
prac atlasowych,
jest bowiem najbardziej
nowoczesnym
atlasem
etnograficznym
spośród
tych jakie się dotychczas
ukazały.
Kilku recenzentów
m. in. zwracała
u"vagę na piękną
s;:atę graficzną
tego wydawnictwa;
"Forma
zewnętrzna bardzo piękna ... " (prof. dr A. Zierhoffer),
lub "Zeszyt próbny
przedstawia
się zewnętrznie
biorąc bardzo
dobrze" (prof. K. Moszyński), "druk poszczególnych
map i tekstów wykonany
został bardzo
starannie
i czysto, co pozwala przypuszczać,
że i całość Atlasu wypadnie
w druku również nienagannie"
(Prof. dr R. Reinfuss).
Uwagi nadesłane z z a g l' a n i c y odnośnie Zeszytu próbnego również
zawierają
pozytywne oceny. Poniżej cytujemy
fragmenty
recenzji wybit• Patrz
Przypisy
na
kOllCU.
497
496
nych specjalistów
z zakresu kartografii
etnograficznej:
(prof. S. E l' i x o n)
" ... I have receh'ed your magnificent
atlas together with a summ ary and
indication list for which 1. I thank you. " In my opinion your contribution
to the ethnographic
cartography
of Europe is of the greatest value ... "
(prof. E. B u l' g s t a 11 er); "Mit ausserordentlicher
Freude empfing ich
Ihre Sendung mit dem sehr schon ausgearbeiteten
ersten Teil Ihres Ethnographischen Atlas. Erlauben Sie mir, dass wir Ihnen zum Erscheinen dieses
wichtigen Werkes auf das herzlichste gratulieren.
Ihr Werk hat aus nich t
nul' gezeigt, dass in del' volkskundlichen
Kartographie
methodisch immer
noch neue Wege beschritten
werden konnen, die in ihrer Wirkung iiberraschen, sondern dass sich fiir Polen dieselben kulturgeographischen
Fragen
ergeben, mit denen uns auch wir beschaftigen ... ".
(dr J. M e e l' t e n s); " ... The execution seems very successful to us.
I like to compliment the draughtsman
as well as the printer. The addition
of drawings on those maps that ask for it, is very welcome. It semms an
advantage to us that each issue is going to have maps of similar thematic
contens; this forwards the surveayability
of the map ... We have no doubt
that the PAE wi~l be a very useful contribution
to the atlas of European
folklore ... "
(R. We i s s); " ... Zur Technik ist zu sagen, dass eine Musterkarte
(mapa
Darstellungsmanieren
(Punktmanier,
Flachenmanier,
beide kombieniert,
einfarbig,
mehrfarbig,
zusammenfassende
Grenzlinien
und Linienbiindel)
geboten wird, alles graphisch
gut gemacht und mit klaren
Einsicht, dass nur die Punktmanier
das wissenschaftliche
Rohmaterial
eines Quellenwerkes
geben kann...
Jedes Land muss zunachst
seinen
Atlas nach seinen eigenen Tendenzen und Gegebenheiten
formen. Darum
bleiben vorlaiifig der europaischen
Koordination
in technischer
methodischer und inhaltlicher
Hinsicht enge Grenzen gesefzt ... "
W dyskusji
nad założeniami
Polskiego Atlasu Etnograficznego zastanowiano się m. in. nad profilem jego i celami, którym Atlas ma służyć.
Podstawę
dyskusji
stanowił przede wszystkim
wstęp opracowany
przez
J. G a j k a zamieszczony w suplemencie
wydanym
do Zeszytu próbnego
PAE s. 7-15, jak i sam Zeszyt próbny.
Tym
sprawom
poświęciła
dużą
uwagę
w swoJeJ
recenzji
doc.
A. Kutrzeba-Pojnarowa,
w której
autorka
zajmuje
się rozbieżnościami
w rozumieniu
zakresu, tematyki
i roli Polskiego Atlasu Etnograficznego
oraz omówiła konsekwencje
tych różnych stanowisk.
Zdaniem recenzentki
motywem wysunięcia prac atlasowych na czołowe
miejsce prac etnograficznych
- "nie było założenie metodologiczne
uznające metodę kartograficzną
za czołową metodę pracy etnograficznej,
lecz
traktowanie
pracy
atlasowej
jako środka
umożliwiającego
najszybciej
pokrycie całej Polski szeregiem punktów badawczych i dostarczenie wyczerpującego
materiału
źródłowego
dla syntetycznego
opracowania
historii
17) aBer
polskiej l:ultur." ludowej. Każdy z wlą::zających się w tę pracę etnografów
myślał a materiale
tego typu któryby umożliwił mu zbliżyć się do zrazu··
mienia jego specjalnie
interesujących
zagadnień
i epok". Stąd zdaniern
recenzentki
mimo jednolitej
zgody na zalożenia atlasu powstały
pewn;;
nieporozumienia
przy jego realizacji,
wynikłe
z odmiennych
wymaga!'!
stawianych
kwestionariuszom,
badaniom
terenowym,
gęstości sieci, jal{
i szybkości wyciągania
wniosków z materiału
zestawionego
przez Atlas.
Mimo tych różnic według doc. Kutrzeby-Pojnarowej
"materiału
atlasowego
nie można traktować inaczej niż większość materiału uzyskanego na drodze
innych badań terenowych
tzn. jako materiału
ilustrującego
rozwój kultury ludo"vej z końca XIX i I połowy XX w. i trzeba mu stawiać te same
wymagania,
jakie stawiamy wszystkim innym pracom terenowym - pełności i sumienności opisu, jego reprezentatywności
(popartej ujęciami iloś~iowymi) i przedstawienia
dynamiczności
opisanych
zjawisk, której zrozumienie już na tym etapie pracy jest konieczne, gdyż wymagany przez na~
"dynamiczny"
obraz narastania
zjawisk nie może być mechanicznym.
zestawieniem
chronologicznym
opisywanych
w sposób statyczny
faktów".
Drugi cel Atlasu wig recenzentki
to "zestawienie
archaizmów
kultury
tradycyjnej
w ich geograficznym
występowaniu
jako podstawy
rekon··
strukcji pierwotnych
zespołów kulturowych".
Ze względu na szybką niwelację reliktów
kultury
ludowej, recenzentka
drugi cel Atlasu uważa
"za jak najbardziej
palącą potrzebę i za fundamentalne
zadanie Atlasc!".
Następnie autorka
stwierdza
"w obu wypadkach
wydaje się możliwe
zmniejszenie
liczby punktów badanych, gdyż nie zmienią one obrazu jaki
uzyskujemy. Jedynie ze względu na możliwości uchwycenia większej liczby
dziś nam nie znanych różnych form kulturalnych
epok minionych gęsta
siatka w tym wypadku ma pewne uzasadnienie
(ale nie ze względu net
wnioski z zasięgów, które napewno zwłaszcza na granicach zasięgów ułegły
przesunięciom
dziś już nie do zrekonstruowania).
utrzymanie
gęściejszej
siatki możnaby zrekompensować
ściślejszym
dobraniem
tematów
badali,
któreby ilustrowały
zróżnicowanie w przeszłości na wybranych przykładach
z różnych dziedzin kultury (bez szczegółowego wyczerpania
opracowanych
tematów).
Następnie
przez zmniejszenie
ilości punktów
zwiększyć
ich
pełność i wiarygodność
przy eksploatacji,
oraz przyśpieszyć
tempo prac
atlasowych".
Zdaniem następnych
dyskutantów
wydany
Zeszyt próbny
PAE jest
pewnego rodzaju wypadkową
przedstawionych
założeń, bowiem już sama
metoda kartograficzna
wyznaczyła w pewnym stopniu zakres tego przedsięwzięcia (mgr Trawil'1ska-Kwaśniewska).
Jednakże
zarysowały
się różnice
w stanowiskach
recenzentów
odnośnie zakresu
metody kartograflcznej.
Według prof. R. Reinfussa,
doc. J. Burszty, doc. Kutrzeby-Pojnarowej
kariografia
etnograficzna
jest tylko techniką obrazowania
przestrzennego.
stąd zawężenie P.tlasu do charakteru
źródła. Według innych "dobór ba32 "Lud",
t. XLV
499
498
danych zagadnień, sposób przeprowadzenia
typologii, zestawienie
poszcze·gólnych elementów na jednej mapie, lub w obrębie jednego tematu stanowią pewnego rodzaju
syntezę, ktćra zależnie od jakości opracowaI1,
może mieć znaczenie mniejsze lub większe od czysto źródłowego, ale z samego założenia nigdy nie może stanowić tylko źródła" (mgr Kwaśniewski,
mgr Trawińska-Kwaśniewska).
"Z tego punktu widzenia powstaje w PAE
kilka typów kartogramów
o różnych podstawach metoaologicznych,
aspiracjach poznawczych, merytorycznej
treści opisowej" (mgr Trawińska-Kwaśniewska). Pracownicy Zakładu Etnografii IHKM we Wrocławiu szczegółowo
omówili charakter
kartogramów
w świetle dotychczasowej
praktyki
PAE,
poruszyli sprawę szczegółowych
metod, dróg na jakich powstają
kartogramy, jednakźe dyskusja ta wybiegła nieco poza ramy dyskusji nad Zeszy tem próbnym P AE.
"zmierzać (~o zatn:cinil,nia
w PAE wypróbcwanych
eksploratol'ów"
(doc.
M. Frankowska,
prof. St. Bąk).
W związku z badaniami
i opracowaniem
kartogramów
wysunięto
postulat dużej wagi. MaDy Zeszytu próanego noszą bowiem w swej astatecznej
postaci znamiona konfliktu pomiędzy poszczególnymi stadiami opracowania;
;jkładaniem
kwestionariusza,
badaniami
terenowymi,
systematyką
roboczą
i ostateczną,
uwidocznioną
na mapie. Kontrowersja
ta wynikła
z faktu,
że poszczególne
etapy pracy wykonują
r07.ne osoby, stąd postulat,
aby
l;:westionariusze
przygotowywali
przyszli
autorowie
tematu,
do których
należaloby sprawdzenie
kwestionariusza
w terenie przez przeprowadzenie
bildań sondażowych, następnie należy zaostrzyć wymagania
odnośnie wyników badań terenowych
z zakresu ujęć ilościowych i chronologicznych.
Podnoszono również znaczenie badań kontrolnych
(doc. A. KutrzebaPojnarowa, mgr Kwaśnh:wski,
mgr Trawińska-Kwaśniewska).
Podstawową
bazę materiałową
PAE uzupełniają
inne materiały
(literatura, archiwa, muzea), postępowanie
takie uznano zgodnie za słuszne, ponieważ konfrontacje
materiałów
nowszych ze starszymi źródłami stwarza
możliwości wykrycia
przemian
kulturowych.
Zwracano
jednakże
uwagę,
czy nie należałoby na mapach wprowadzić zróżnicowania znakowego między
materiałami
zdobytymi w terenie a zaczerpniętymi
z literatury
czy archiwów (doc. Frankowska,
prof. St. Bąk, doc. Kutrzeba-Pojnarowa).
Równorzędne trakt(Jwanie
tych źródeł wprowadza
zdaniem recenzentów
nieja,;ności, tymbarciziej, że w niektórych mapach np. 17 w tytule podano stan
z 1950-55, tymczasem w uwadze końcowej zaznaczono, że mapę uzupełniono materiałem
z innych źródeł pochodzących
z lat 1873-1935 (doc. Frankowska).
Stwierdzono
również brak w Zeszycie próbnym
bliższego określeni.1
(indeksów) materiałów
pochodzących
z Innych źródeł, niż badania
PAE
(prof. R. Reinfuss).
W związku z materiałami
określanymi
jako inne źródła podnoszone,
że raczej należałoby rezygnować
z nanoszenia
ich na mapę w wypadku,
gdy nic nowego nie wnoszą do zasięgu wyznaczonego w oparciu o badania
PAE, zbyt duże bowiem ilości punktów na niektórych
obszarach zdaniem
recenzentów,
sugerują nasilenie występowania
mapowanego
zjawiska (doc.
Z. Stamirowska).
Z zagadnieniem
różnicowania
źródeł na mapach
wiąże się sprawa
ujęć c h r o n o log i i i n a s i l e n i a w
kar t o g r a m a c h P A E.
Ogólnie stwierdzono,
że czas występowania
lub zanikania
omawianych
w Atlasie zjawisk kulturowych
jest zagadnieniem
zbyt wielkiej wa,;i, by
można je pominąć, to też podkreślano,
że ~zkoda, iż nie wszystkie
mapy
w Zeszycie próbnym uwzględniły
zagadnienia
chronologii w jednakowym
stopniu (doc. M. Frankowska).
Stąd propozycje, "aby na wszystkich mapach
W związku zaś z Zeszytem próbnym i założeniami
Atlasu, który ma
u k a z a ć z l' Ó Ż n i c o wan i e p r z e s t r :1 e n n e P o l s k i, zwrócono
uwagę, że kartogramy
Zeszytu próbnego uwidoczniły przede wszystkim podział Polski na połudn.-zach.
i półn.-wsch., ukazując granicę między postępowym a bardziej
zacofanym
obszarem
Polski
(mgr K. Kwaśniewski).
Zdaniem recenzenta,
wynik ten ma niewątpliwie
znaczenie dla praktyki
społeczno-gospodarczej,
jednakże autor podkreślił, że celem Atlasu jest zestawienie materiałów
rzucających
światło na starsze formacje kulturowe
jak to czyni np. mapa 3 lub 9. Proporcje między tymi kartogramami,
niekorzystne według recenzenta w Zeszycie próbnym, nie powinny być zachowane w przyszłych zeszytach Atlasu. Z uwagi na to, "że jednym z zadań
PAE ma być wykrycie faktów kulturowych
charakterystycznych
dla Polski" postawiono pytanie "czy i jak będzie się czytelnikowi
przekazywało
wiadomości
o faktach
kulturowych
z punktu Polski niezróżnicowanych"
(doc. Z. Stamirowska).
Prace nad PAE opierają
się na dwóch zasadniczych
bazach ź l' ód ł o w y c h; materiałach
pochodzących
z literatury
i nieopub1.ikowanych
zbiorach archiwalnych
i muzealnych.
W odniesieniu
do pierwszej podstawowej grupy materiałów
PAE podnoszono, że sieć wsi PAE jest za rzadka.
stąd pomijanie zjawisk na obszarze ich reliktowego
występowania,
to też
należałoby zwiększyć ilość punktów badanych
(doc. J. Burszta, prof. M.
Priifferowa,
doc. M. Frankowska).
Przeciwne sugestie wysunęła
doc. Kutrzeba-Pojnarowa,
zdaniem której należałoby
zrezygnować
raczej z tak
gęstej sieci na rzecz przyśpieszenia
dokonania
zdjęcia terenowego
zaplanowanej tematyki PAE.
Następnie
zwrócono uwagę, że w badaniach
PAE wzięła udział zbyt
duża kadra terenowa
(109 osób w ciągu trzech lat), co odbiło się niekorzystnie na porównywalności
materiałów
terenowych
(pracownicy Katedry
Etnografii w Łodzi, mgr A. Szymczak, doc. Z. Stamirowska).
Zalecenia: -
l
500
ujednolicić
chronologię
lub wprowadzić
cownicy Zakładu Etnografii U.\V.).
501
tylko
stan
współczesny"
(Pra-
Zagadnienie chronologii i nasilenia według recenzentów mogą być ujęt~
w ramy ogólnej kategorazacji
ale nie mogą być pominięte i powinny być.
potraktcwane
raczej łącznie jak np. na mapie 15 (mgr Trawińska-Kwaśniewska).
Zwróc:>t1Ojednakże uwagę, że przy określaniu chronologii zjawisk kulturowych etnograf napotyka
na dość duże trudności,
ponieważ precezyjniE'
datowat~e bywają jedynie niektóre zabytki kultury materialnej,
w pozostałych zaś wypadkach etnograf opiera się na chronologii podawanej przez
informatorGw. "Granica błędu dochodzi tu do 20 lat i więcej -- zaś jeżeli
cały okres objęty pamięcią informatorów
nie przekracza
80 lat, to je t;;;
błąd bardzo poważny. Wydaje się, że na podstawie
relacji infermatorów
terenowych
można ujmować zjawiska tylko w kategoriach
"bylo i jest",
"nie było a jest", "było a nie ma", "nie było i nie ma" (mgr K. Kwaś.niewski). W dalszym ciągu recenzent stwierdził, "że periodyzacja
wprowadzona na mapach 3, 4-7, 14, 15 może nawet czytelnika wprowadzić wprost
w błąd, ponieważ wyodrębnione
daty (okresy) nie są datami przełomowymi,
lecz zostały użyte orientacyjnie,
pozwalając
umiejscowić
zjawisko bliżej
w czasie". Następnie recenzent podkreślił, że na żadnej mapie w Zeszycie
próbnym PAE poszczególne okresy nie utworzyły zwartych zasięgów o charakterze izochron. "Mimo tego niepowodzenia kartografia
etnograficzna
putrafi stworzyć podobne kartogramy;
przykładem
właściwego
rozwiązania
może tu być mapa 10 czy 15, gdzie właściwie ustawiona
typologia pozwoliła na wyodrębnienie
stref przejści.owych, mówiących dobitnie o kierunku
l prędkości cofania się i postępowania
zjawisk, dając właśnie zasięgi o ch~1"
rakterze izochron". Na koniec recenzent zauważył, że "ujmowanie
zjawis!.;
w okresy ma sens jedynie przy równoczesnym zobrazowaniu
ilościowee;~.
nasilenia występowania
tych zjawisk, połączone kategorie
czasu i ilości
mogą dac pełny obraz zaniku, czy rozprzestrzeniania
się zjawisk". Je::!..
nakże w odniesieniu
do ujęć ilościowych w Atlasie podniesiono
pewne
zastrzeżenia
mimo, "że uwzględnienie
ilościowego natężenia występowania
badanych zjawisk wydaje się w Atlasie rzeczą pożądaną. Z drugiej jednak
strony nie można zapominać, że Atlas nie może na podstawie danych z 338
wsi operować statystycznie
wielkimi liczbami; charakteryzowanie
tak dużego obszaru przy tak niewielkiej
ilości punktów,
metodą reprezenbcyjną - może się w zasadzie ograniczyć tylko do uzyskania danych o wy ..
stępowaniu,
lub niewystępowaniu
zjawiska. Dane ilościowe, nawet je"źeli
są precyzyjne nie mogą służyć - pochodząc z jednej tylko wsi - do charakterystyki
jednego areału.
Tak więc przy metodzie
reprezentacyjnej
można i należy sumować proste odpowiedzi "tak" lub "nie", zaś skrzyżowanie tej metody z metodą szczegółowych ujęć ilościowych może dać przy
braku dostatecznie
wielkich liczb za duży margines błędu. Nie znaczy to
że z ujęć ilościowych Atlas ma wególe zrezygnować.
l'vlożna używać stojących co dysr::ozycji szczegółowych
danych statystycznych.
Klasycznym
ujęciem odpowiadającym
możliwościom Atlasu na podstawie własnych tylko
żródeł będzie jednak ujmowanie zjawiska w kategoriach
wyłącznego występowania,
równowagi czy przewagi danego zjawiska, w celowym zestawieniu kilku wypierających
się zjawisk na jednym 'kartogramie.
I tu zatem
najważniejsza
jest wnikliwa i wszechstronna
analiza typologiczna zjawiska,
która może jedynie wyznaczyć poszukiwanie
strefy przejściowej,
których
nie potrafią wyznaczyć wyrywkowe dane ilościowe" (mgr K. Kwaśniewski).
W sprawach ujęć chronologicznych
w Atlasie zabrał również głos prof.
Dobrowolski zalecając; ,;w komentarzach
do map byłoby pożądane podanie
w granicach możliwości czasu powstania pewnych elementów
(hipotetycznie np. pewne typy obory dające się określić - jeżeli chodzi o czas wprowadzenia) - na podstawie źródeł pisanych".
Dużo czasu poświęcono
w dyskusji
sprawie
potraktowania
Ziem
O d z v s k a n v c h w Atlasie. Recenzenci podkreślali,
że problem
Ziem
Odz) ~kanyCh "jest trudny, jednakże w Zeszycie próbnym został poprawniej
rozwiązany
niż w ;\1ałym Atlasie Gwar Polskich (Prof. Bąk, Pracownicy
Katedry Etnografii w Łodzi). Nie wszyscy jednak dyskutanci
byli zgodni
co do łącznego traktowania
Ziem Odzyskanych, np. prof. Dobrowolski pisze:
,.największym uchybieniem jest włączenie Ziem Zachodnich bez zaznaczenia
odrebności zaludnienia
tych ziem. Konieczne byłoby wydobycie elementów
kult'ury związanych z grupami ludności polskiej na tych terenach w okres:;e
przed II wojną, słowińskiej
i serbołużyckiej
oraz wykonania
studium
kartograficznego
podającego rozmieszczenie
grup ludności napływowej
(m.
in. zwartych
grup ludności napływających
z różnych regionów etnogr8.ficznych Polski)".
Dyskutanci
językoznawcy
podnosili, że Ziemie Odzyskane
nie są obszarem jednolitym
pod względem procentu
ludności autochtonicznej,
czy
polskiej, zaznaczając, że poszczególne obszary różnią się zarówno stopniem
zgermanizowania
jak i zachowania
,.•polskości" oraz odmienna jest "polskość" naniesiona
toteż sugerowano
zaznaczenie
granic politycznych
(doc. Z. Stamirowska).
Przeciwne stanowisko reprezentowali
etnografowie
(doc. Burszta, prof. Czekanowski, prof. Gajek) zwracając uwagę, że etnograf odnośnie badań na Ziemiach Zachodnich jest w nieco odmiennej sytuacji aniżeli językoznawca.
Wiele zjawisk mapowanych w PAE nie kształtuje się według granicy politycznej, posiadają one bowiem zasięgi szersze,
niekiedy środkowoeuropejskie.
Nie ma więc obawy przy analizie tych zjawisk, p~minięcia ważnych zjawisk wspólczesnych,
czy bliskiej przeszłości.
Zgednie stwierdzono, że ze względu na dynamikę zjawisk należy dokładnie uzupełnić wyniki badań terenowych z Ziem Zachodnich, danymi zawartymi w literaturze,
archiwach, oraz prowadzić badania na Ziemiach Odzyskanych szczególnie skrzętnie
tam, gdzie zachowała
się ludność polska
502
sprzed 1939r. Przy czym zaznaczono, że dane archiwalne lub zawarte w literaturze
nie stwarzają
możliwości i konkretnych
podstaw co typologii
opartej ,o for,mę i funkcję wytworu. Natomiast
badania
terenowe oparte
o bezposredmą
obserwaCję i wywiad z ludnością autochtoniczną
i osadnikami z innych części Polski pozwalają
na stwierdzenie
co ludzie zastali
co przywieżli
i co zmienili (prof. J. Gajek). Następnie
w stanowiskac;
dyskutantów
zaznaczały się różnice, czy każc.orazowo wprowadzać
na kartogramy to, co zostało przeniesione
po roku 1939 (doc. M. Frankowska
prof .. J. G~jek). Zgodnie natomiast podkreślono,
że nie należy rezygnOWal~
z notowama przeniesień i zmian na Ziemiach Odzyskanych
w zakresie
._
tworów i ich funkcji. Nawet w wypadku, gdy obraz jest niepełny, nie :~_
lez~ r~zygnować
z notyfikowania
przeniesień,
które nasuwają
ciekawe
wm?skl o drogach wędrówki ludności przesiedlonej
i o jej składzie. Wysumęto postulat, aby badania terenowe prowadzili
na Ziemiach Odzvskanych najlepsi pracownicy
terenowi Atlasu (doc. J. Klimaszewska).
..'
. W dyskusji
odnoszącej
się do zagadnienia
m a p o wan i a z j ;.j_
W l ~k
J ę z y k o w y c h w Atlasie
Etnograficznym
wypowiadali
sie
p~zed~ ~szystkim
językoznawcy,
których dezyderaty
zmierzały do uszcze~
golowlema map etnograficznych
przez uwzględnienie
zagadnień typu fonetycznego. lub słowotwórczego,
(prof. Doroszewski,
doc. Stamirowska,
mgr
W. PomIanowska).
W dyskusji zwracano jednakże uwagę na brak d::>sta..
teczn~go 'przygotowania
etnografów
w zakresie zapisu fonetycznego,
na~tęp:1Ie, ze. zbytnie uszczegÓło~ienie
map etnograficznych
zagadnieniami
JęZyKowymI, przerosłoby
zadame PAE i opóźniło jego wydanie. Pod sumowuj.ąc d.yskusję między językoznawcami
a etnografami,
prof. J. Gajek
~twIerdz~ł: "PAE .stawia jednak na pierwszym
planie zagadnienie
formy
l funkCjI
wytworow,
z czym wia,że się niewątpliwie
i strona języko"va,
zwłaszc~a leksy~alna, a na dalszym zaś planie fonetyczna. Materiały językowe w111ny byc tylko wtedy w pełni uwzględniane
w PAE: 1) gdy brak
odpowie~nich
skartowań
językowych,
2) gdy zróżnicowanie
przestrzenne
w oparCIU o materiał
językowy pokrywa
się z wynikami
kartogramów
etnograficznych".
W związku z rozbieżnym
zakresem uwzględnienia
materiałów
językowych przez etnografów
na mapach etnograficznych,
wysunięto
wniosek
o opracowanie
ogólnych zasad normujących
uwzględnienie
materiału
językowego na mapach PAE (doc. J. Klimaszewska).
Następnie
zalecono, aby
RedakCja PAE posiadała
stałego konsultanta
językoznawcę
(doc. Stamirowska).
A n a l i z a s t r o n y t e c h n i c z n o - g r a f i 2 Zn e j A t l a s u
oraz
kontrola wiarygodności
materiału
terenowego
skupiła największą
uwaoe
recenzentów i dyskutantów.
Przy czym podkreślić należy, że brak wyjaśni:t~
?d .R~da~cji PAE, że w Zeszycie próbnym uchwałą Komitetu Redakcyjnego
SWIac:cmle zrezygnowano
(ze względów oszczędnościowych)
np. z druku
503
tekstów objaśniających
poszczególne kartogramy,
indeksów zestawiających
materiały
pochodzące
z innych źródeł aniżeli badania
PAE, następnie
-ograniczone możliwości w dysponowaniu
ilością kolorów na mapach, ora:"
że zamieszczono jedynie w Zeszycie probnym pojedyncze kartogramy
stanowiące części opracowanych
tematów - spowodował, że recenzenci braki
te podnosili, jako uchybienia.
Ogólnie podkreślano
przyjemną,
estetyczną
szatę graficzną
Atlasu,
przejrzystość
i czytelność map. Niemniej w szczegółowych uwagach wskazano na pewne niedociągnięcia,
oraz wysunięto
postulaty
do ewentualnej
realizacji w przyszłych zeszytach Atlasu.
Zdaniem prof. Zierhoffera
"wszystkie kartogramy,
wchodzące w skład
Zeszytu próbnego, mogłyby mieć podziałkę 1 : 4 mil., bez szkody dla rzeczy.
Wtedy i Atlas mógłby mieć format 4°, a więc znacznie poręczniejszy.
Jakieś nieliczne, wyjątkowo
bogate w treść mapy, mogłyby być wydane
l : 2 mil. i złożone we czworo" .
Jednakże wszyscy pozostali recenzenci opowiedzieli się za zachowaniem
ska,li 1: 2 mil., zaznaczając, że bardzo korzystne
jest wprowadzenie
map
w dwóch skalach 1: 2 mil, i 1: 4 mil. (doc. Z. Stamirowska).
Uwagi i zalecenia prof. J. Wąsowicza odnosiły się w zasadzie do map
podkładowych
PAE:
1) mapy l : 2 mil. osłabić kolor sieci podkładowej
i wykonać bardziej
delikatny
rysunek, poprawić rysunek sieci rzecznej, Zastąpić raster ręczny
wzdłuż wybrzeża morskiego i na jeziorach przez raster mechaniczny.
2) Przy mapach podkładowych
1 : 4 mil. zastąpić rysunek siatki orienta-cyjnej przez linie punktowe, co zwiększy ich czytelność. Donieść rysunek
wybrzeża Zalewu Kurońsldego oraz uzupełnić opis stopni przy lewej ramce.
3) Użyć bardziej
nowoczesnych
czcionek przy napisach
legend i objaśnień, Unikać kombinacji
ko~orów, które wywołują
odmienny kolor.
Ta ostatnia uwaga odnosiła się do zastosowanych
rastrów na mapach
4-7, 10-13, którym ogólnie zarzucano
małą czytelność,
ze względu na
dużą gęstość linii.
Licznie wypowiadano
się za ujednoliceniem
systemu znakowania
tzn.
wprowadzenia
umownych znaków o stałym znaczeniu np. puste kółko ozn<1czałoby brak występowania
zjawiska. Przy czym proponowano utrzymani<'
podobnych (kształtem) znaków na oznaczenie typów i odmian (doc. Kutrze··
ba-Pojnarowa).
Za udany pomysł uznano w Atlasie wyrażenia
oboczności znakami
kombinowanymi,
jak i łączenia techniki płaszczyznowej
z punktową
(dor.
Z. Stamirow~ka).
W dyskusji w sprawach
użycia w PAE umownych
znaków zwrócono
uwagę, aby uwzględnić
i~tniejące z tego zakresu
instrukcje
normując>;,
znakowania
dla atlasów europejskich.
(prof. WI. Antoniewicz,
prof. lVI.
Prlifferowa).
504
505
2:ywą dyskusję powodowała
sprawa użytych kolorów - ogólni" zalecano nie ograniczanie
ilości kolorów na poszczegóTnych
mapach,
jeżeli
miałoby to zwiększać ich czytelność, następnie
aby intensywnością
barw:!,
oddawać nasilenia występowania
zjawiska.
J.VI a t e r i a ł r y s u n k o w y zdaniem recenzentów
wykonany jest w Zeszycie próbnym z punktu graficznego dobrze i czytelnie, podkreślono
natomiast błędy rzeczowe rysunku
soch (prof. R. Reinfuss, doc. KutrzebaPojnarowa).
W odniesieniu
do rysunków
zarzucano
również, iż niekiedy
stosowano go zbędnie np. przy mapie spichrzy, na której nie uwzgłędniano
konstrukcji
spichrzy
lecz jedynie
ich występowanie
(prof. R. Reinfuss,
Pracownicy Katedry w Łodzi).
L e g e n d y redagowane
są naogćł w formie zbyt obszernej,
zdaniem
prof. R. Reinfussa. "Szczególnie podtytuły niejednokrotnie
powtarzają
treść
ty.tułu głównego, zawierają
niepotrzebne
definicje kartografowanych
zjaWIsk a czasem określają
treść mapy w sposób nie zupełnie precyzyjny.
Zbyt obszerne i nie zawsze szczęśliwie sformułowane
są objaśnienia
do
poszczególnych
sygnatur.
W legendzie mapy, na miejsce czołowe w podtytule
WYSuwa się date
prowadzonych
badań terenowych,
która stanowi oczywiście ważną infm'~
mację, ale wystarczyłoby
ją podać petitem
w uwadze na zakończeniu
legendy".
Natomiast
doc. Stamirowska
stwierdziła;
"przy obecnej koncepcji całości bardzo dobre jest umieszczenie w legendach dość obszernych
objaśnień
do mapy, wkraczających
poza zakres
legendy
tradycyjnej".
W dalszej części recenzentka
zaznaczyła, że jednak tekst legendy mapy l
winien być raczej przeniesiony
do wstępu, przerósł
bowiem komentar;
do mapy.
Ogólnie odnośnie legend zabrał głos prof. St. Bąk, który zwrócił uwagę
na niezręczności
stylistyczne
w partiach
legend dotyczących
określenh
autorstwa
i kierownictwa
naukowego.
Z kolei zestawiamy
próbnego.
uwagi
szczegółowe
Mapa 1. Stala sieć Polskiego
Atlasu
J. G a .i e k i Z. S t a s z c z a k ó w n a.
do poszczególnych
map
Zeszytu
Etnograficznego.
Opracowanie:
Przede wszystkim podnoszono geometryczny
układ punktów stałej sier.i
P AE. proponując
zagęszczenie
punktów
na pewnych
obszarach
Polski
następnie przyjąć zasadę zmiany punktów wtedy, gdy wymaga tego pro~
blematyka
przeprowadzanych
bada!l terenowych
(doc. J. Burszta).
Dużą niejasność i wątpliwość
budziło zestawienie
liCzbowe przebadanych punktóvi w poszczególnych
jatach, podane jako objaśnienie
w legendzie' (Pracownicy
Zakładu
Etnografii
w Łodzi, mgr A. Szymczak,
doc.
J. Klimaszewska).
Podnoszono, że znak objaśniający
ma odpo\viednika
na mapie.
w legendzie
miasta
wojewódzkie
nie
6
'I
I
j
Treść legendy przerosła
objaśnienia
samej mapy i winna \',',d;ug recenzentów ulec skróceniu (prof. R. Reinfuss, doc. Z. Stamirowska).
Stwierdzono brak na mapie jednego punktu stałej sieci (Dragacz) a wykazanego w indeksie (doc. J. Klimaszewska).
Objaśniający
w legendzie
system znakowania
areał wlmen
zdaniem
recenzentów
być wielkości sieci przyjętej
na mapie, oraz oznaczony sygnaturami,
ktÓre rzeczywiście
na mapie istnieją.
(prof. M. Prufferowa).
Mapa 2. Podział
administracyjny
Polsk.i. Opracował
H. P i a s e c k i.
Według opinii prof. J. Wąsowicza mapa ta "wymaga
rewizji i kontroli:
granice "uciekły" w wielu wypadkach
od rzek, którymi w rzeczywistoś:i
przebiegają",
kontroli wymagają również granice kilku powiatów, następnJe
recenzent podkreślił, że nie jest dobry czarny kolor granic na szarym pojkładzie siatki.
"Praktyczny
pożytek z tej mapy jest naogół niewielki o ile nie zo~tanie
ona wydrukowana
na przeżroczystej
kalce co pozwoli na łatwe porownanie granic powiatów
z kartografowanymi
zjawiskami".
Następnie
recenzent stwierdził, że "analogiczna
przeżroczysta
mapa powinna zostać opncowana w podziałce 1 : 4 mil." (prof. R. Reinfuss).
Zwrócono uwagę, że mapa podaje podział administracyjny
z dnia 1.
XII. 1956 r., natomiast
załączony indeks powiatów podaje z dnia 31. XII.
19~6 r. (mgr A. Szymczak,
Pracownicy
Katedry
Etnografii
w Łodzi).
Podniesiono również brak w legendzie znaku oznaczającego miasta wojewódzkie (prof. M. Prufferowa).
Mapa 3. Występowanie
soch jako narzędzi
do arId. Opracował ~1. P ck r o p e k pod kier. doc. A. Kutrzeby-Pojnarowej.
Przede WSZystk1~ pod~
kreśl ano że łączenie we wspólnym
procesie
zanikania
sochy zelazneJ
i drewnianej
:iest niesłuszne. Socha drewniana
zanikła istotnie, natomi~st
żelazna która typologicznie
jest formą skrzyżowaną
z pługiem i w SWOIm
wąski~ zasięgu używana jest do czasów obecnych, wcale nie jest zjawiskiem
zanikającym.
Niewyodrębnienie
sochy żelaznej oddziel~ą s~gnaturą
powoduje, że mimo uwagi w legendzie, optyczny obraz zamkama
sochy prze~.stawiony na mapie został wypaczony, ·gdyż socha drewniana
na PodlaslU
zaginęła w okresie znacznie wcześniejszym
niż to możnaby sądzić ~a podstawie sygnatur"
(prof. R Reinfuss, prof. K. Moszyński, Pracowmcy
Zakładu Etnografii U.W.).
Zdaniem zaś mgr Trawińskiej-Kwaśniewskiej,
"nie można chyba mapować tylko cech determinujących
(właściwości) ani .tylko drugorzędnych
(przypadłości)
ale czasem i cechy typowe w znaczemu charakterystyc.znc
np. mapa 3 budząca sprzeciw recenzentów
zestawieniem
sochy d,,:upollc~wej, łopatkowej
oraz żelaznej na jednym kartogramie
~vYdaJ: SIę c?onaJ~
mniej poprawna
jeśli nie bardzo dobra. Co tu przYJąc za Istot~e.
cz:"
stwarzać dość sztuczny w pewnych wypadkach
podzial na da,,~ne l no,:",e:
ograniczając
kartowanie
do zjawisk synchroniczn~'ch,
czy nacIsk połozyc
,
,.
i
i
507
506
na proces trwania jednej formy mimo zmian (materiału
i pewnych elementów konstrukcji)
określonych wyraźnie cech. Tendencje do typizowania
historycznego
i formalnego,
konkretnego
idealnego nie występują
w PAE
jako tendencje
przeciwstawne,
ale jako dopełniające".
Odnośnie mapy 3 podnoszono, że "zastrzeżenia
budzi sformułowanie
tytułu "występowanie
soch". Po pierwsze czemu "występowanie"
skoro cał~'
atlas poświęcony jest występowaniu
tych czy innych zjawisk, po drugiE'
czemu "sochy" w liczbie mnogiej. Czy r:.ie byłoby słuszniej "socha jako
narzędzie orki". Podtytuł również ujęty jest niewłaściwie" (prof. R. Reinfuss).
Wypowiedzi tej przeciwstawia
się recenzja mgr Trawińskiej-Kwaśniewskiej, w której autorka podkreśla, że "bardzo słuszne wydaje się tu w ty_o
tule mapy określenie
"występowanie",
bo wbrew temu co sądzi prof.
R. Reinfuss tylko mała część map w PAE jest, czy będzie poświęcona wy ..
stępowaniu.
W tym też przekrojowym
ujęciu porządkującym
zdaje się
wyczerpywać jeden z podstawowych
celów PAE - jego funkcja dokumentacyjna,
znaczenie
dla utrwalenia
zjawisk
współcześnie
występujących
w kulturze ludowej". Następnie autorka omówiła charakter
kartogramów
syntetycznych.
Zastrzeżenie budziło brak występowania
na Ziemiach Zachodnich nazwy
socha (mgr A. Szymczak,
Pracownicy
Katedry Etnografii
w Łodzi, Pracownicy Zakładu Etnografii w Warszawie).
"Na mapie 3 widać bardzo wyrażnie, że socha jako narzędzie orki, byla
w użyciu do początków
XX wieku głównie po prawym
brzegu Wisły.
SIady w nazwach występują
też po lewym brzegu tej rzeki. Zainteresowanie budzi północny zachód (dorzecze Noteci). Nie wiadomo
bowiem,
czy te ślady sochy są miejscowego,
rodzimego pochodzenia,
czy też są
importowane
przez przesiedleńców
po II wojnie światowej.
Brak co do
tego objaśnień w legendzie". (prof. st. Bąk).
Odnośnie strony graficznej
mapy 3 zwrócono uwagę, że sygnatury
są
za duże oraz ogólnie podkreślano wadliwe rysunki soch, co zaznaczono już
przy charakterystyce
materiału
rysunkowego.
Mapy 4.-7. Proces zanikania
orki
w zagony. Opracowali:
Z. B i a ł y
i J. K l i m a s z e w ska.
Zdania recenzentów
odnośnie oceny tych map
są podzielone. Według jednych "są to kartogramy
jedne z najlepszych, gdyż
ukazują zmiany zjawiska w czasie, tu na przestrzeni
3/4 wieku. Takie
ujęcia dynamiczne są oczywiście - nie potrzeba tego uzasadniać - najlepsze i życzyćby sobie należało, aby ich, gdzie ze względów faktograficznych jest to możliwe, było jak najwięcej.
Stanowią
one same w sobie
b. łatwo czytelną syntezę zjawiska o bardzo dużej wymowie historycznokulturowej"
(doc. J. Burszta).
Również dodatnią ocenę o tych mapach nadesłali pracownicy
Ka tedry
Etnografii
w Warszawie
pisząc: "Mapy świetne-najlepsze
ze wszystKich
w Zeszycie próbnym"
oraz doc. Frankowska
"do najbardziej
czy·telnych
map, jasno ujmujących
obrazowar.e
na nich zagadnienia
zaliczam mapG
6 - zanikanie orki w zagonie".
Kilku recenzentów
wykazywało
jednakże
wadliwy
tytuł tych map,
które obrazują "st<ll1" a nie jak sformułowano
"proces" (prof. R. Reinfuss,
mgr A. Szymczak), dopiero zestawione razem posiadają
pewne elementy
syntetyzujące
w zakresie procesu. "Nie mogą jednak (zdaniem mgr Tpwinskiej-Kwaśniewskiej)
pretendować
do ujęcia procesu i to nie tyEw
z tego powodu, że nie odpowiadają
na pytanie "dlaczego" stosuje się, czy
nie stosuje (która to odpowiedż jest może naj trudniejsza
do ujęcia kartograficznego)
ale przede wszystkim dlatego, że nic nie mówią o tym "do
czego w jakich sytuacjach"
ten sposób orki jeszcze (czy już nie) jest (czy
był) stosowany. Analiza czynności, jej przedstawienie
kartograficzne,
wyma!!a konieczności tych bliższych określeń, samo dochodzenie poprzez fu nkcj~ do motywacji obiektywnej
(a nie subiektiwnych
relacji informatorów
nie dającej
się mapować) jest podstawową
dyrektywą
roboczą płynącą
z naszego materiału
terenowego. Wydaje mi się, iż odpowiedź na pytanie
o funkcję mogłaby zmienić treść kartogramów
np. w tym kierunku,
że
narzuciłaby
inną periodyzację,
nie mówiąc już o zasadniczej zrnianie intepretacji. Zależność tego reliktowego
zjawiska od rodzaju uprawy wystę·puje zupełnie wyrażnie w obrębie jednej wsi i zanika wraz z określonymi
gatunkami
roślin (nieraz niezależnie
nawet od jakości gleby, stosuje się
orkę w zagony przy uprawie pros3 a nie stosuje się przy uprawie ziemniaków d.a których stc30wano ją w XIX wieku - a w takiej sytuacji określenia "stosowana wyłącznie", "zarzucana", "już nie stosowana" nic nam nie
daje" .
. Brak tekstu objaśniającego
(według mgr K. Kwaśniewskiego)
nie pozw;la domyślać się z jakimi uwarunkowaniami
wiążą autorowie
te dość
rozproszone
zasięgi: czy są one wynikiem
uwarunkowań
fizjograficznych
(których występowanie
w danej wsi scharakteryzowano
być może zbyt pośpiesznie cały areał), czy też powstały
wskutek
niedokładnej
typologii
i przedstawienia
na jednej płaszczyżnie takich uwarunkowań
jak nawodnienie, tradycja czy stary układ gruntowy (jako czynnik utrzymania
się zj~wiska) oraz postępu wiedzy rolniczej, melioracji i komasacji (jako czynmków jego zaniku)".
Brak podobnych uwarunkowań
stwierdził prof. Sto Bąk pisząc "mapki
te zbytnią wyrazistością
się nie odznaczają. Bez objaśnień, względnie bez
hydrograficznej
mapy nie można rozstrzygnąć,
czy orka w zagony je~t
1) gospodarczą
koniecznością, 2) czy jest tylko szkodliwą (dla gospodark~)
tradycją. Zagony są konieczne tam, gdzie są grunta podmokłe".
Podkreślono
również pewne niedociągnięcia
materiałów
terenowyc\-j;
brak danych z Ziem Zachodnich następnie, że w Opoczyńskim orka 'vV z:lgony jest" stosowana i obecnie, oraz, że wydają się błędne materiały z Podlasia
(Pracownicy
Etnografii
w Łodzi).
<
I
508
Prz\ ocenie strony graficznej tych map stwierdzono,
że ze względu 'lr.l
gęste rastrv,
są one mało czytelne. zwlaszcza pr;:~' odcyfrowaniu
zasięgów
przy pomocy sieci PAE.
Podnoszono
również brak numeracji
kolejnych
map.
Prof. R. Reinfuss
zaznaczył,
że mapa posiadająca
luki materiałem .."
(białe plamy) nie powinna być w Atlasie drukowana
przed uzupełnienie~
braków.w terenie, przeciwnego zdania jest doc. Kutrzeba-Pojnarowa,
któf3
L:.waz~,.ze Jest to słuszne i właściwe podejście, świadczy bowiem o skrupulatnosCl .autora, z tym, że oczywiście należy zmierzać, aby braki były jaknaJmllleJsze.
Mapa 8. Sieny
zqbkowane
i gładkie.
Opracowali:
A. N a s z i J. P aw low ska.
"Sluszny jest w zasadzie tytuł główny mapy. Związek formy sierpa
z fu.nkcJą wyszedlby dopiero \vówczas gdyby te funkcje (sprzęt zboża, ś~iname .trawy) z?stalyby na tej samej mapie oznaczone oddzielnymi
sygnat~raml. Wartosc omawianej
mapy polega na tym, że pokazuje
przerzut
slerna .. ząbko,:,anego
na teren~' zachodnie
w związku
z przesunięciami
ludnosclOwyml po II wojnie świ.atowej. Poza tym stan z roku 1953/54 nie
wydaje się naj szczęśliwszy dla wykazani.a powiązań między formą sierpa
a "Jego funkCJą" (prof. R. Reinfuss).
Kilku recenzentów
zaznaczyło, że legenda oraz połączenie znaku zielol~egC z czerwonym
raz u góry raz u dolu, czyni mapę nieczy·telną (doc.
.J. Burszta,
Pracownicy
Katedry
Etnografii
w Łodzi, mgr A. Szvmcza],:
prof. R. Reinfuss).
.
;
~alączon~ rysu~~i. sieq::ów zdaniem
recenzentów
wadliwe,
ponieważ
LraK zasadmczeJ .r0zmcy między gładkim a ząbkowanym
sierpem, następme brak wskazan do zamieszczenia
ich na tej mapie (prof. R. Reinfuss.
prof. M. Prufferowa).
.
Prof .. Bąk zw~ó~ił uwagę, że "na kilka lat przed I wojną światawą
zaczęły Się pOJawlac między Wisłą a Sanem sierpy gładkie używane tylko
do cięcia wikliny i chwastów, przywozili je do wsi chłopi wyjeżdżając;
na
roboty ~o Niem~ec". Była to forma nowsza, uboczna, na mapie jednakże tej
formy Sierpa me wykryto, toteż zdaniem recenzenta
należałoby powyższa
uwagę uwzględnić może w tekstowym
objaśnieniu
do mapy.
.
Mapa 9. Formy cepów. Opracowali: J. G a j e k i Z. S t a s z c z a k ó w n a.
Rec.?~zen.ci ~odkreślili,
że "mapa opracowana
bardzo przejrzyście,
ni0
nasuwają
Się zadne uwagi krytyczne"
(Pracownicy
Katedry
Etnografii
w ŁodzI, mgr A. Szymczak).
Zaznaczono, że jest to jedna z bardziej dopracO\~anyCh m~p. w Zeszycie próbnym
(doc. Kutrzeba-Pojnarowa,
mgr
Trawll1sk~-Kw~sl1l€wska,
mgr K. Kwaśniewski),
zwracając
uwagę "na
bardzo Wlerne l przejrzyste
wykonanie
rysunków wiązań cepów, które na
tC]
mapie są istotnie potrzebne"
(prof. R. Reinfuss).
.JednakŻe zalecano, aby tytuł map~' ująć luócej ,.trzy główne form..,-
cepów stan z roku 195354" następnie
że redakcja
legendy w części C
rlie jest szczęśliwa. "Jeżeli rysunki zakończenia
bijaka daje się \V trzech
ujęciach, potraktowane
powinny one zostać w sposób identyczny. \V związiw
z pow'yższym należy zwrócić uwagę na brak kapicy na rysunku górnym b.
Rysunek 1 powinien pozostać połączony ze znakiem i legendą pod nr \
zaś rysunek 2 ze znakiem i legendą pod nr 4" (prof. R. Reinfuss).
Następnie
prof. R. Reinfuss stwierdził
niemożność sprawdzenia
kilku
sygnatur
z braku odpowiedniego
indeksu.
Map~' Hl, 11, 12, 13 w skali 1:4 mil.
Mapa 10. Wspólzależność
zasięgu
różnych
cech
sierpa.
Opraco\\<1Ji'
A. N a s z i J. P a w ł o w ska.
Podkreślono
dobrze zredagowany
tytul mapy (prof. R. Reinfuss).
stępnie postawiono
pytanie "co znaczy sierp "duży" i "maly" g:lzic
granica między nimi" (pref. R. Reinfuss).
Mapa 11. WSJ;ólzależność
zasięgIL różnych
cech
sierpa
1.V
zcl1eżności
Należ~'
oel
Opracowali:
A. N a s z i J. P a w ł o w ska.
Przede wszystkim
t.wrócono uwagę na wadliwie
sformułowany
tytllł
mapy "współzależność ... zależności"
(prof. R. Reinfuss, doc. J. Burszta,
prof. NI. Prufferowa,
Pracownicy
Katedry
Etnografii
w Łodzi, mgr A.
Szymczak) proponując
zmianę na "Zasięg cech sierpa na tle zasięgów
jego
,
¢
I
funkcji.
jego funkcji".
Mapa 12. Nazu;a
ogniwa
wiqżqcego
J. G a j e k i Z. S t a s z c z ak ó w n a.
Mapa nie budziła zastrzeżeń, jedynie
dzierżak
z bijakiem.
Opracowali:
życzenia
językoznawców
odnośni".:
kartografowania
różnic słowotwórczych
i fonetycznych.
Mapa 13. Wspólzależność
różnych
cech cepów na tle za.sięgów ich );oelstawowych
form.
Opracowali
J. G a j e k i Z. S t a s z c z a k ó w n a.
Uwagi recenzentów
ograniczyły
się do graficznej
strony mapy. Zaznaczono bowiem, że czarne znaki punktowe
są mało zróżnicowane
i mylą
przy odczytywaniu
(prof. R. Reinfuss),
zdaniem
innych
recenzentów
,.mapa jest bardzo czytelna, przejrzysta,
kartograficznie
rozwiązana bardzo
dobrze" (mgr A. Szymczak).
Ogólnie do 4 map łącznie podnoszono braki techniczne
tzn. brak kolejnej numeracji
map, co utrudnia
ich czytelność,
następnie
użycie Z3
gęstych rastrów
(prof. R. Reinfuss, doc. J. Burszta, prof. M. Prufferowa.
doc. A. Kutrzeba-Pojnarowa,
Pracownicy
Katedry
Etnografii
w Łodzi),
Mapa 14. Występowa.nie
spichrzy
jako oddzielnych
budynków.
Opracował
J. B o h d a n a w i c z pod kier. J. G aj k a.
\V odniesieniu
do tej mapy przede wszystkim zgłaszano uzupełnienia
00
podanego zasięgu występowania
spichrzy: "w wyniku mapy np. cała Wielkopolska pozbawiona jest w zupełności spichrzy chłopskich. Tymczasem występują one zarówno w żródłach historycznych,
jak i dzisiaj jeszcze w tf!l'enie. Tak np. z pocz. XIX w. spotykamy
spichrze na terenie Wielkopolski
510
511
północno-zachodniej
(np. wsie Runowo, Jedrzejowo, 5ie'dlisko pow, Trzcianka) w północno-wschodniej
Wielkopolsce (np, wieś Durowo pow, Wągrowiec)
<) także na południu Wielkopolski. Na tym ostatnim
terenie spichrze trafiają się do dziś (np. wsie Korpysy pow, Ostrzeszów, Uciechów pow. KI'CJtoszyn), Wydaje się, że sprawa ze spichrzami w Wielkopolsce jest następ~jąca: w XVII,I i I poło XIX W. nie było ich w gospodarstwach
pańszczyź ..
manych, a takze w gospodarstwach
chłopów czynszowych,
ale biedniejsz~ch. Były natomiast z reguły we wsiach czynszowych u chłopów zamozmeJszych (sołtysi i chłopi okupni) a także we wsiach pańszczyżnianych
u :VYJątkoweJ kategorii
chłopów (np, wybrańców).
Jako takie pozostały
tu I tam do dziś, już nie koniecznie u chłopów zamożnych. Kwestia spichrzy
Je~t zatem n~ tym terenie sprawą wielkości i kategorii gospodarstwa
chłopskIego, a takze typu społeczno-gospodarczego
i prawnego wsi" (doc. J. Burszta). Podobne uzupełnienia
z obszaru Wielkopolski zgłosiła doc. M. Frankowska, zaś z obszaru Kujaw prof. Priifferowa.
P:of. Reinfuss zgłosi! zastrzeżenia
w związku z ujęciami chronologicznymI spichrzy: "ze sposobu przedstawienia
na mapie i sformułowania
objaśn~enia do występowania
spichrza w 3 przekrojach
chronologicznY~h
wymka, że po I wojnie światowej spichrzy było znacznie więcej niż w okresach pop.rzednich cz~li, :vraz z postępem czasu następuje
rozwój ilościowy
terytoI'lalny tego zJawIska. Czy o taki wynik Chodziło autorowi?".
"Na mapie 14 nie została zaakcentowana
sprawa szerzenia się spichrzy
wolnostojących,
jako zjawiska nowego na obszarze występowania
komó~,
czy obszarach rozwiniętej
gospodarki zbożowej" (mgr Trawińska-Kwaśniewsk a).
ze względu na użycie 12 sygnatur przy dwóch tylko kolorach. Wysuwano
propozycje,
aby tego rodzaju
mapy rozwiązywać
przy użyciu większej
ilości kolorów.
Zdaniem prof. R. Reinfussa "redakcja tyt.ułu i podtytułu
niezbyt szczęśliwa. Możnaby ująć następująco:
"przechowywanie
ziarna na strychach
i wyżkach domu mieszkalnego".
Wiadomość o czasie badań terenowych jest
tu zbędna. Tymbardziej,
że odnośną informację
zawiera bardzo słusznie
"uwaga na końcu legendy". Następnie recenzent zauważył, ŻE: : "interesujący jest przypadek
532 P25 pV (Wodzierady
pow. Łask badany przez
Cz. Ciszkiewicza i B. Olszowy) gdzie jeszcze po I wojnie światowej zWYCZ:1j
przechowywania
ziarna na strychu był "powszechny
lub wyłączny",
a po
II wojnie światowej
"nie jest znany". Takich przykładów
nie powinno
się nanosić na mapę bez sprawdzenia
i usunięcia ewentualnej
nieścisłości".
Mapa 16. Lokalizacja
piwnic w obrębie gospodarstw
chłopskich.
Opracowała B. M a t u s z e w s k a pod kier. J. Gajka.
Mapa 16 jest typowym przykładem
kontrowersji
między kwestionariuszem, który nie pytał o ilościowe występowanie
typów piwnic we w~i,
a ostatecznym
wynikiem
mapy co recenzenci
podkreślili:
"na dobro
autorki tej mapy zaliczyć należy, że mimo niepełności
kwestionariusza
starała
się wydobyć zgodnie z założeniami
Atlasu określenia
ilościowe
z material.ów jakimi rozporządzała,
daje się jednak odczuć brak ujęcia
czasowego" (doc. M. Frankowska).
Mgr Trawińska-Kwaśniewska
zauważyła,
"że przy występowaniu
piwnic pod domami nie ma określonej
bliżej lokalizacji
a dla interpretacji
zjawiska nie jest rzeczą obojętną czy określenie "pod domami" oznacza pod
komorą, sienią, co charakteryzuje
jeszcze pewne obszary w Polsce, czy też
"pod domem" to jest pod izbą, pod piecem co jest znamienne dla innych
obszarów.
Jakkolwiek
w posiadaniu
autorki
mapy może się znajdować
20 map szczegołowych, to nie można w jednej mapie z tego tematu dać
tak ogólnego sformułowania
lokalizacji
bez zaznaczenia
"gdzie" i z "jakiego okresu",
Doc. Kutrzeba-Pojnarowa
zabrała głos odnośnie wiarygodności
materiału terenowego PAE "dysponuję m. in. materiałem
porównawczym
z pow.
brzozowskiego.
Piwnice wolnostojące
(sklepy) występowały
tam jedynie
w gospodarstwach
bogatych
nie można więc mówić o przewadze,
a w każdym razie nie można mówić o tym zagadnieniu
nie biorąc pod
uwagę zróżnicowania
społeczno-gospodarczego
wsi. Piwnice pod domami
(gruby) są obecnie przeważające,
przynajmniej
w tych wsiach, które znam.
Nie wydaje mi się prawdopodobne,
by materiał
atlasowy z sąsiednich wsi
oparty przede wszystkim
na badaniach
z r. 1955 mógł dać tak odmienne
wnioski" .
'?I
Odnośnie nazw gwarowych
spichrzy uwzględnionych
na mapie zabrał
głos doc. J. Burszta "Skoro w mapie tej jest mowa o występowaniu
nazwy
sypnia i podobnych
do oznaczenia spichrza, powinno się moim zdanie~
śle.dzić Występowanie.
tej nazwy z jej obocznościami
nie związanej
ze
spIchrzem
a~e z miejscem
przechowywania
zboża np. w Wielkopolsce
w XVIII w. I w I poło XIX powszechnie występowała
nazwa "sypnia"
itp.
na oznaczenie składania
zboża (przeważnie
to miejsce na strychu). Nie
podobna, aby termin ten tutaj do dziś zaginął".
Opowiedziano
się również w odniesieniu do mapy spichrzy za skróceni~m podtytułu
(prof. R. Reinfuss),
następnie
za usunięciem
rysunków.
ktore do tej mapy nic nie wnoszą (Pracownicy Katedry Etnografii w Łodzi
prof. R. Reinfuss).
'
Podkreślono
poprawne
rozwiązanie
graficzne
jedynie do mało różniących się rastrów.
mapy
Mapa 15. Przechowywanie
wymłóconego
s n e I' Ó w n a pod kier. J. Gajka.
Opracowała
Przede
wszystkim
zwrócono
uwagę,
zboża.
że mapa
jest trudna
z zastrzeżeniem
M. M e y_
do odczytania
.1
'-~--"---"--"-"---'--"-'--=-------=-=iiiiiiiiiiliii
_
51:>
512
Prof. R. Reinfms zgłosił poprawki
stylistyczne
do legendy mapy 16:
"caly podtytuł jest zbE;dny. Niezbyt szczęśliwa redakcja objaśnień do sygnatur", ,.występują" i "zDznacza się wyraźna" jest niepotrzebne.
Treść w nawiasie przy sygnaturze
1 i 2 równieź niepotrzebna,
bo jeśli "wyłącznic"
piwnice pod domami. to tym samym brak piwnic wolnostojących".
Mapa 17. Znaczenie
lCyrazu obora. Opracował
K. K w a ś n i e \\' s ki
pod kier. J. Gajka.
Mapa 17 w poró"vnaniu do innych map Zeszytu próbnego budziła najwięcej zastrzeżel'!.
Doc. Kutrzeba-Pojnarowa
pisze: "na podstawie
znanego mi materiał'-l
ter;:nowego stwierdzam w mapie 17 brak oznaczenia znanego mi z terenu
Kurpiowszczyzny
określenia
,.obora'· na zespół budynkćw
gospodarczych
(ustawionych
w czworokąt).
Za fałszujące
obraz uważam wprowadzenie
w mapie inn go oznaczenia
nazwy obora niedawno
wprowadzonej
obok
innego sposobu oznaczania występowania
tej nazwy (bez określenia w jakim czasie, może teź nie dawno). Całą tę mapę uważam zresztą za wielkie
nieporozumienie
i wydaje
mi się, że bez powtórnego
jej przerobienia
i skontrolowania
niektórych
danych nie moźe znależć się w Atlasie".
Podobne zastrzeżenia
zgłosiła doc. J. Klimaszewska,
zdaniem które~
"nie uwzględniono na mapie znaczenia nazwy "obory" jako pomieszczenia
dla wszystkich zwierząt. Sprawa ta nie byla wyrażnie sprecyzowana
w l·egendzie. Mapa sprawia wrażenie opartej na niekompletnych
danych, tote~:
wymagałaby
jeszcze badań kontrolnych".
Następnie doc. J. Klimaszewska
uważa, iż we wszystkich innych punletach należy nanieść czarne kolory, gdyż i co do nich nie ma stwie.rdzenia,
czy wyraz jest stary czy nowy.
Również doc. Frankowska
uważa mapę 17 "za najbardziej
zagmatwan"l
i nie odpowiadającą
tytułowi".
Podnieść należy, że recenzenci językoznawcy
zwracali uwagę na sposób
ujęcia mapy 17 nie wysuwając
odnośnie jej wyników z punktu widzenia
SWOjEgOstanu wiedzy żadnych zastrzeżeń (prof. Doroszewski, doc. Stamirowska, mgr W. Pomianowska).
Prof. R. Reinfuss proponował odmienną treść legendy, zdaniem autor.}
bardziej przejrzystą.
Graficzne opracowanie
mapy nie nasuwało uwag krytycznych,
a naw~t
przeciwnie podkreślono,
że "kombinacja
znaków i zasięgów na mapie 17
jest prawdziwymosiągnie;ciem"
(dr l\1eertens, Amsterdam, R. Weiss, Bazyle3.).
W -związku z kwestionowaniem
wyników badall terenow~'ch z obszaru
Podlasia w zakresie mapy 17 - mgr Trawińska-Kwaśniewska
przedst:lwiła uzupełniający
materiał zebran~' c210wo, który w całej pełni potwierdził wynik mapy 17.
Z KORESPONDENCJI
NADESŁANEJ DO PROF. JOZEFA GAJKA
REDAKTORA POLSKIEGO ATLASU ETNOGRAFICZNEGO
Prof. S. E r i x o n
Stockholm
dnia
15. X 1958
Otrzymałem Pański wspaniały Atlas razem z tekstem i indeksem i dziękuję Panu za niego. Napiszę o nim w następnym numerze 1959 r. w naszej
publikacji "Folk Liv", w której jestem redaktorem.
Przed tym nie mogłem
opublikować
recenzji w innych wydawnictwach,
ale potem uczynię to
.l przyjemnością.
Według mojej opinii Pański wkład do kartografii
etnograficznej Europy ma bardzo dużą wartość.
Szwedzki Atlas, który niedługo zostanie opublikowany
pod moją redakcją zostanie wysłany albo bezpośrednio
Panu, ałbo Połskiej Akademii
Nauk, ale nie jestem pewien, czy Pan go już nie dostał. Jeżeli Pan go
dostał proszę mnie o tym zawiadomić możliwie jak najwcześniej.
praha
Doc. D. S t r a n s k a
dnia 10. IX 1958
Otrzymałam
próbny
zeszyt Polskiego
Atlasu
Etnograficznego
wraz
z tekstem i uprzejmie
za niego dziękuję.
Napiszę recenzję do naszych
czasopism w Pradze, jednak dziękuję również za zaproszenie do napisania
recenzji
w waszych
czasopismach.
Richard
Wei s s (Recenzja) Schweiz. Archiv fur Valkskunde.
Band 54 (195g)
Polska była w swoim czasie pierwszym państwem, które wydało Atlas
Etnograficzny,
mianowicie Atlas Kultury
Ludowej w Polsce K. Moszyr1skiego, który ukazał się w Krakowie 1934-1936 r. Uczony ten należy także
do Komitetu Redakcyjnego
nowej pracy. Przedłożony zeszyt próbny daje
pierwsze pojęcie o technice, metodzie i zawartości
najnowszego
szeroko
zakrojonego Atlasu Etnograficznego,
który jest opracowany
z dużym nakładem pracy.
Prace wstępne rozpoczęto w 1946 r. W latach 1953-1955 zebrano materiał poprzez badania
terenowe
zespołu 19 pracowników
naukowych,
a materiał ten oprócz materialnej
obejmować ma także kulturę społeczną
tl
I
i duchową·
Zbieranie
materiału
uzupełniane
jest na bieżąco także z literatury
i muzeum. Następstwem
tego jest fakt, że sieć badań zmienia się z mapy
na mapę. Dlate~o numerowanie
miejscowości w sposób stały (jak w szwajcarskim Atlasie Etnograficznym)
nie wchodzi w rachubę. Mapy w skali
od 1:2 milj. zawieuj~
siatkę orientacyjn~
(jak w niemieckim atlasie etnografic:mym) za pomoc~ której każda miejscowość może być zlokalizowana
z dokładnością do 5 km2•
Map:o. :2 przedstawia
podział administracyjny
dzisiejszej Polski. Mapa 3
uwidac:.mia rozprzestrzenienie
prymitywnej
sochy, która Występuje tylko
33 "Lud".
t. XLV
514
515
w Polsce wschodniej wzgl. w tradycjach
sięgających
1860 r. Podobnie jak
ta karta mapy 4, 5, 6 i 7 są typowymi mapami ukazującymi
regresję mi3nowicie zjawisko, jak zanikały zagony wytworzone przez dawny sposób orki
w latach 1875-1953 ku Polsce wschodniej,
a specjalnie
płd.-wschodniej.
Mapy te mają skalę 1:4 milj. i przedstawione
są metodą powierzchniowi).
Jest to doskonały obraz przestrzenny
w sensie rozprzestrzeniania
się
kultury
z zachodu na wschód, wzgl. wschodniego
opóźnienia
szczególnie
ważne stwierdzenie,
które wogóle nie powinno być rozprzestrzeniane
zwłaszcza w naj nowszych czasach. Także pozostałe mapy od 8-16 poświęcone
są specjalnie kultywowanej
na wschodzie etnologii agrarnej - ząbkowane
i gładkie sierpy, wiązania cepów, typy spichrzów. Mapa 17 zawiera problem słowno-rzeczowy
wynikający
ze słowa "obora". Co do techniki można
powiedzieć, że jest to mapa wzorowa wszystkich
sposobów reprezentacji
kartograficznej
(metoda punktowa
kombinowana
z metodą płaszczyznową
jednobarwną,
wielobarwną
zbiegającą się w zasięgi linearne i zgrupowania
tych zasięgów. Wszystko dobrze zrobione graficznie przy jasnym uświadomieniu sobie, że tylko metoda punktowa może dać materiałom
naukowym
wartość żródłową.
Legendy i wstęp w jl;-zyku polskim i angiel,skim. PAE ma się ukazyw2ć
w zeszytach od 15 do 25 map.
Dopiero komentarze
mogą wskazać co oczekuje się od kompleksowego
zestawienia
faktów przestrzennych
jeżeli chodzi o "etniczną jedność Polski", i jak rozwiązane zostaną problemy wysiedlania,
przesiedlania
i zamieszkania specjalnie w niemieckiej
dawniej Polsce zachodniej. Każdy kraj
kształtuje i musi kształtować
swój atlas według własnych tendencji i warunków. Dlatego nakreślono wąskie granice europejskiej
koordynacji
tych
atlasów pod względem technicznym,
metodycznym i zawartości. Możliwości
porównawcze
pod względem treści stwarza dla P AE w zakresie etnologii
agrarnej i form budowlanych pierwsza część atlasu etnograficznego
szwedzkiego, która ukazała się w 1957 roku, a która omawia tereny sąsiadujące
z Polską poprzez Bałtyk.
sar. 160-161
Dr Ernst
Bur gst a ller
Linz dnia
1. XI
1958
Z ogromną
radością
otrzymałem
przesyłkę
pierwszej
części bardzo
pięknie opracowanego
Pańskiego
Atlasu Etnograficznego.
Pozwoli Pan,
że złożę Panu naj serdeczniejsze
gratulacje,
z powodu ukazania
się tego
ważnego dzieła. Dzieło Pańskie wskazało nam nie tylko to, że w kartografii
etnograficznej
mogą być wytyczane zawsze jeszcze nowe drogi metodyczne,
które zadziwiają
swoimi osiągnięciami,
lecz ilo
że W Polsce istnieją te
same problemy
kulturowo-geograficzne,
którymi
i my się zajmujemy.
Spodziewamy
się, że w krótce będziemy mogli przesłać Panu pierwszy
zeszyt naszego aus t·nac k'lego a tl asu etnografl'cznego
utrzymywanie
kontaktu
z nami.
I'
prosim.v• Pana
Amsterdam
Dr. P. J. l'vI e e l' t e n s Królewska
Holenderska
Akademia
o stal<'
19. I. 1959
Nauk
Por;rzez Bibliotekę Królewskiej
Akademii otrzymaliśmy
Zeszyt p~ób~y
Polskiego Atlasu Etnograficznego.
Pragnę pogratulować
Panu ukazame Sl~
tego zeszytu. Musi to być dla Pana wielka satysfakcja
zobaczyć dzieło ~o
całym trudzie jaki Pan włożył w jego przygotowanie.
Wykonanie wydaJe
się nam bardzo szczęśliwe chciałbym wyrazić swoje uznanie zaró:vno ryscwników jak i drukarzowi.
Dodanie rysunków
do tych map, ktore tego
wymagają
jest bardzo pożądane i udane - wydaje się nam też bardz.)
korzystne, że każdy zeszyt ma zawierać mapy o podobne? tematyc~. To
powiększa przejrzystość
mapy. Zadziwia trafna kombinaCJa zn~ku I powierzchni
na mapie 17. Bezwątpienia
PAE będzie bardzo pozytecznym
wkładem do Atlasu Etnograficznego
Europy.
Dr M. Z e n d e l' Institut fUr Geschichtliche
und der Univ€Tsitat Bonn
Landeskunde
Der Reihnland~
29. X. 1958
Za pośrednictwem
Pana Profesora Dolkera przekazany mi został ~ier:vszy zeszyt etnograficznego
Atlasu Polski. Przestudiowałem
go z wlelkl~
zainteresowaniem
i jestem bardzo szczęśliwy, że obecnie także i inne kraJe
wydają
atlasy etnograficzne,
które uważamy
za nie2.wY~le p~żytecz~e
w wyjaśnieniu
ponad narodowych powiązań życia lud~. W medługlm cz~sJe
prześlę Panu pierwszy i drugi zeszyt nowego wydama atlasu etnografIcznego niemieckiego.
Prof. V. K i p a l' s k y
Helsinki
10. X. 1958
Dziękuję Panu bardzo za wspaniały
zeszyt próbny polskiego. Atla~u
Etnograficznego,
który otrzymałem. Byłbym bardzo rad z otrzymama
takze
dalszych zeszytów. Prosi Pan o uwagi: mógłbym wysunąć sugestję umieszczenia na mapach starych granic politycznych
nie tych z lat 1918-1939,
lecz naprawdę starych z lat 1815-1914. Uderza mnie jak jasno dziś jeszcze
ukazują
się stare granice jako zasięgi etnografi~z~e.
Podob~y wypadek
mamy w Finlandii gdzie dziś jeszcze można zauwazyc w badamach terenowych starą granicę między Rosją i Szwecją·
Prof.
Arthur
H aber landt
Wiedeń
15. X 1959
Aby zaoszczędzić dodatkowych
wydatków
dałoby się, moim zdaniem,
niektóre mapy sporządzić w mniejszej skali niż zwykle. Przez to ~ysk~łYbY
one tylko na przejrzystości.
Możnaby przeto, bez utraty preshzu
I b'3z
33'
p
516
u~zczerb~u dla .nauki, mapę 3 - typy soch, sporządzić w skali 1/4 powlerzchn!,
tak Jak mapa
4' to samo dotyczy mapy 8 - ty py slerpow.
.
.
.
.'
Takze ma~ę .14, p~~lmo nagromadzenia
sygnatur dla typowania śpichrzy,
wydało mi Się mozl1wym pomniejszyć do skali 0, tak samo mapy 15 i Iii.
~~ do "optycznych postulatów", według których sygnatury na mapie muszą
ISC razem.mo~ę się również powołać na argumenty
bardzo energicznie
przedstawIOne
mi w
Zycząc d a l szyc h
t .
.. swoim czasie przez H. Hassingera
p~s ę.pow w pracy I najlepszego rezultatu pozostaje z koleżeńskim pozdrowlemem.
o
L
E
M
I
K
W "Kwartalniku
Historii Kultury Materialnej"
w nr. 4 z 1958 r. ukazała
się recenzja na temat mojej monografii
Strój biłgorajsko-tarnogrodzki
opublikowanej
w ramach "ATLASU POLSKICH STROJOW LUDOWYCH"
pióra Juliana B a r t y s i a, któremu jestem winna szereg wyjaśnień.
Recenzent zarzucił
mi: "zupełnie
ahistoryczne
podejście
do omawianego
problemu". Taki sam zresztą zarzut stawia on wi~kszości monografii strojów
wydanych
dotychczas
przez P.T.L. Odnośnie stanowiska
w tej sprawie
nie będę z recenzentem
polemiwwać
ponieważ zdecydowanie mija się on
i
I
I
•
z prawdą·
.
Z tej to właśnie ahistoryczności
podejścia, zdaniem recenzenta,
wynikło w mojej pracy szereg błędnych stwierdzeń. W pierwszej części recenzji aut:Jr cytuje szereg źródeł archiwalnych,
między innymi opisy gospodarstw rolnych w Ordynacji Zamojskich z r. 1872. Niektóre z nich były
drukowane z Encyklopedii Rolniczej. Ogólnie nie wnoszą one niczego nowego
do zagadnienia, o czym świadczy najlepiej cytat przytoczony w recenzji.
Wynika to stąd, że wspomniane opisy pochodzą z okresu czasu, do którego
sięgała pamięci najstarszych
ludzi w latach 1948-1956, gdy prowadziłam
badania terenowe. Dostarczyły one obok szczegółowych informacji,
kompletnego materiału
rzeczowego, pochodzącego
właśnie z drugiej
połow~'
XIX w. Nie jestem więc przekonana
co do konieczności
sięgnięcia dn
wzmiankowanego
źródła. Podobnie również przedstawia
się wartość źródłowa ksiąg notarialnych.
Recenzent opierając
się na wynikach
badań prowadzonych
przez W.
Kulę i opublikowanych
w jego pracy o włościańskim przemyśle domowym.
tkackim w Królestwie Polskim w latach 1846-1865, poddaje w wątpliwość
moją informację,
że sukno na sukmany i chołosznie
było robione prz<'z
miejscowych wiejskich tkaczy. Dla zachwiania wartości mojej informacji,
posłużył się tutaj porównaniem
liczby warsztatów
w powiatach
augustowskim i zamojskim, który sąsiaduje z biłgorajskim.
Cały tok rozumowania jest w tym odcinku recenzji niewłaściwy, a wyciągnięte zeń wnioski
fałszywe. Absolutnie nie można porównywać warsztatów tkackich w takich
powiatach jak Augustów i Zamość, wyprowadzając
stąd wnioski dotyczące
ich możliwości produkcyjnych
samego sukna. Charakter
tkactwa,
jako
rzemiosła ludowego był i jest w tych powiatach zupełnie różny. W Augustowskiem tkactwo przybrało formę spontanicznie
uprawianego
przez kobiety domowego rękodzieła
o bardzo szerokim
zakresie
wytwórczości,
a w Zamojskiem podobnie zresztą jak i w Biłgorajskiem,
miało ono charakter wyspecjalizowanego
rzemiosła, wyrabiającego
tylko tkaniny odzi",·
żowe. Stąd właśnie wypływa
różnica w liczbie krosien
podana przez
W. Kulę w latach 184.6-1865. W Augustowskiem
było ich 13.881 a w Za-
519
518
mnie fakty z tego zakresu są tak przedstawione
w recenzji, że wz~ac~ia~ą
argumentacJę.
Wyraźnie w tym wypadku
podkreś1iła:n'
obok Istl11el11a
pewnych wytworów kulturowych
również ich formę, ktora prze.de wszystkim przemawia
za powiązaniem
z kulturą wołoską· Zgadzam SIę z rece.n~
zentern, że w tym stanie badań trudno mówić o wpływach kultu?
,,:ołOSkl;J,
w okolicy Tarnogrodu i Bilgoraja. Nie znaczy to Jednak, ze m?WIC me nal.ez;
i jestem przekonana,
że sygnalizując
pewne fakty, u.::zymł~m słuszl11€ .
Ogólnie recenzja
poza informacjami
dotyczącymi
wytworstwa
ma~0riału na strój, a zwłaszcza przejścia od płóciennictwa
konopnego ~o ln1)nego w XIX w. nie wnosi zupełnie niczego nowego do opracowaneJ przeze
mojskiem 340. Na tej podstawie recenzent wyprowadził
wniosek, że taJo
liczba krosien nie była \II stanie obsłużyć produkcją
sukna miejscowej
ludności. Przeczy temu jednak najprostszy
rachunek.Recenzcnt
stwierdz8,
że \II latach 1846 do 1865 przypadało w powiecie zamojskim na jedno krosno
437,54 głów ludności .. JeŻeli przyjmiemy,
że co czwarty mieszkaniec
był
dorosłym mężczyzną, to na jedno krosno przypadnie
109 osób. Przeciętnie
sukmana była noszona przez 10 lat, więc na jedno krosno przypadało wykonanie materiału
na jedenaście
sukman rocznie, Biorąc pod uwagę, że
na przełomie XIX w. część kobiet nosiła sukmany głównie jako strój obrzędowy, można podnieść liczbę sukman, przypadającą
na jedno krosno do
16-tu, czyli około 112 łokci sukna. Na spodnie, tzw. "chołosznie" wychodziło
około 2 łokci sukna, co przy szybszym ich niszczeniu (przeciętnie
co trz:,
lata) należy przyjąć że roczne zużycie sukna na 109 mężczyzn, wynosiło
72 łokcie. Łącznie daje to sumę 184 łokci sukna na jedno krosno. Prz::
przyjętej
przez recenzenta
produkcji
rocznej krosna 525,29 łokcie jest t':l
ilość o wiele mniejsza i z powodzeniem mogła być pokryta przez miejscową
produkcję.
Oczywiście tkacze biłgorajscy,
zwani knopami,
zajmowali
5;'~
również wyrobem różnego gatunku płótna. Zachodziła w ich pracy specjal:·
zacja materiałowa.
Jedni z nich zasłynęli jako wytwórcy
płótna, inni za~
tkanin sukiennych.
Odnośnie sugestii recenzenta,
że część sukna produkowanego przez biłgorajskich
kno;:;ów musiała
być sprzedawana
małomiasteczkowym kupcom, nie mogę dać wiążącej odpowiedzi, bo nie przepre>wadziłam szczegółowych badań dla tego zagadnienia. Muszę jednak stwierdzić, że recenzent i w tym wypadku nie jest konsekwentny
w głoszonych
poglądach. Najpierw twierdzi on, że liczba krosien była za mała, by mogLl
pokryć miejscowe
zapotrzebcwanie
na sukno, następnie,
że część suktlil
musiano sprzedawać
małomiasteczkowym
kupcom i z kolei, że ludno~ć
wiejska część swego zapotrzebowania
na sukno i sukmany pokrywała
n:ł
jarmarkach,
kupując je u handlarzy.
Tok rozumowania
nie jest tutaj logiczny. W południowej
części powiatu
biłgorajskiego
nie było w tkactwie ludowym, pod koniec ubiegłego wiekil
systemu nakładczego.
Tkacze wiejscy wykonywali
sukno na zamówienie
gospodarzy
z powierzonego
surowca,
za co otrzymywali
wynagrodzenie
w gotówce lub w naturze. Nie widzę powodów, aby 50 lat wcześniej miol.ło
być inaczej. Poza tym bardzo zdecydowanie
przeczy przyjętemu
przez
recenzenta
rozumowaniu,
zgromadzony
w Muzeach
materiał
rzeczowy.
Wszystkie sukmany w liczbie 16-tu pochodzące z terenu objętego zasięgiem
stroju biłgorajsko-tarnogrodzkiego,
są uszyte przez wiejskich
krawcó\\'
z sukna domowej roboty, co zostało stwierdzone ponad wszelką wątpliwość.
Natomiast z informacji terenowych wynika, że zdarzały się wypadki kupowania sukna, zwłaszcza na "chołosznie" u miejskich
handlarzy.
Były tj
jednak wypadki bardzo sporadyczne. Nie jest też słuszne stanowisko recel>zenta odnośnie zagadnienia wpływów kultury wołoskiej. Stwierdzone prZl;ze
mnie monografii.
Barbara
Kaznowska-Jarecka
Protokół
z XXXII Walnego Zgromadzenia
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawcz~go:
które odbyło się 6-8 września 1957 r. w Szczecinie w sali KonferencYjneJ
P.W.R.N. Wały Chrobrego
4.
Pierwszy dzień obrad 6. września
1957 r.
O godz. lO-tej s2kretarz generalny
PTL prof. Józef G a j e k d.okonał
otwarcia
XXXII Walnego Zgromadzenia.
podkreślił
znaczenie pohtycznl'
Zjazdu w Szczecinie, którego program w części naukowej dotyc.zy Pomorza
Zachodniego.
Następnie
powitał przybyłych
gości: przed~t~wlclel~
:tnografii czechosłowackiej
Ludwika
Kunza,. przedst~wlclela
. Mll1lst.er.stwa Kultury
i Sztuki,
Ministerstwa
Oświaty,
ZWiązku Nauczycl.elstwa polskiego.
Centralnego
Zarządu
Muzeów
i Ochrony
Zabyt~o:"
przedstawicieli
Wojewódz.kiej i Miejsk:icj Rady Nar·odowej w S~::~eclJll~.
Z kolei odczytał depesze i listy nadesłane przez Sekretarza
p~lskleJ Akademii Nauk - prof. dr st. Arnolda, prof. dr Juliana Krzyzanowsklego
i prezesa
P.T.L. - prof. dr Tadeusza Seweryna,
który z powodu złego
stanu zdrowia nie mógł przyjechać
na Zjazd.
.
Obradom przewodniczył
prof. dr Jan C z e k a n o w s k i. Protokoł0.walt:
Bolesław Garyga, Adam Glapa, Anna Łyszczówna i Zofia Staszczakowna.
Przed południem zostały wygłoszone trzy referaty:
.
.
l. Prof. dr Gerard L a b u d a wygłosił odczyt inauguracYJny
pl.: "Rodzl~C
podstawy
i obce nawarstwienia
kulturowe
na Pomorzu
Zach::>dmm.
w okresie
nad
nad
•
I
wczesnego
feudalizmu".
.
Zupełnie
słusznie;
potwierdzają
budownictwem
ludowym
tego
pieśnią
tego
obszaru.
Przyp.
,.'
..
d'
Z st
zczakówny
to rowmez
wymkl
ba an.
a s.
..
.
obszaru
i A. C z e k a n o w s k l e J wymkl
badan
Redakcji.
521
520
2. Dr Kazimierz S l a s k i: "Przemiany
etniczne na Pomorzu Zachodnim
w okresie wczesnego feudalizmu".
3. Dr Tadeusz D e l i m a t: "Elementy polskie i słowiańskie w budowie łodzi
rybackich nad Bałtykiem".
Po południu wygłoszono następujące
referaty:
4 Dr Agnieszka D o b r a w o l s k a: "Z problematyki
odzieży ludowej na Pomorzu Zachodnim".
5. Dr Tadeusz W rób l e w s ki: "Pomcrze
atlasów etnograficznych".
6. Prof. Józef G a j e k: "Pomorze
Atlasu Etnograficznego".
Zachodnie
zachodnie
w świetle
w świetle
badań
niemieckich
Polskiego
(Wymienione referaty są drukowane w tomie szczecińskim Prac i Materiałów Etnograficznych,
Szczecin 1959 r.).
W dyskusji nad wygłoszonymi referatami głos zabierali: Wacław Petsch.
prof. Witold Doroszewski,
prof. Maria
Znamierowska-Priifferowa.
ob.
Chrząszczyński.
prof. Jan Czekanowski,
prof. Józef Gajek, mgr g?rbert
Wilczewski, prof. Feliks Markcwski
i inni.
W. Petsch
określił referat prof. Labudy jako niezwykle interesujący.
w którym jednak nie było nacisku na wniesienie
nowych naświetleń
d:>
zagadnienia Polskiego Pomorza. Następnie w związku z referatem
dr Slaskiego podał szereg danych dotyczących
zasady przeprowadzenia
grani::etnograficznych
państw po pierwszej i drugiej wojnie światowej.
Wypowiedż prof. Doroszewskiego dotyczyła zagadnień językowych związanych z nazwą "Bałtyk", "naród" i "narodowość".
Prof. M. Priifferowa wyrażając się z uznaniem o wszystkich referatach
omówiła sprawę pochodzenia nazwy "Ostsee", wiążąc ją z elementami fińskimi a nawet ugryjskimi.
W związku z referatem
dra Tadeusza Delimata
prof. Priifferowa
zauważyła,
że dotyczył on dziedziny, w której mam~'
2 a mało
materiału
aby tworzyć szersze uogólnienia.
Prof. Czekanowski nawiązując do referatów prof. Labudy i prof. Gajka
mćwił m. in. że materiały
antropologiczne
nie wskazują
na to, aby ek~pansja skandynawska
polegała na przebywaniu
tutaj większych mas ludności. i że o wyparciu ludności autochtonicznej
z tego terenu Europy ni,."
mr:glo być mowy. Antropologia
na tych terenach wykazuje
ciągłość osadnictwa ludności tego samego typu.
Odmienny charakter
miała wypowiedź działacza P.T.T.K. na PomorzL1
Zachodnim ob. Chrząszczyńskiego.
Wyraził on żal pod adresem historyków i etnografów, że np. w Koszalińskiem
w ciągu I3-tu lat nie zostały
opracowane zabytki historyczne, choć jest wiele grodzisk, które są w ogól.:,
nietknięte.
Jego zdaniem aktywizacja
Ziem Zachodnich
musi się zacz"l~
od dokładnego poznania tego terenu.
Wypowiadając
się w tej sprawie w głosie końcowym prof. Labuda wyTUził pogląd, że centralne
insty·tucje naukowe w kraju nie są w stanie
opracować wszystkich
monografii
regionalnych,
zadania te powinny by,;
podejmowane
przez regionalistów.
Zadaniem
ich jest przede wszystkim
opracowanie
szczegółowych
tematów związanych
z regionem, w którym
działają·
Drugi
"
I
1,
~I
i,
I.
~
,
\
dzień obrad -
sesja przedpołudniowa.
Przewodniczyła
prof. dr Kazimiera
Zawistowicz-Adamska.
Protokołowała
Zofia Staszczakówna.
Mgr Zbieniew R a d a c ki wy"'łosił referat pt.: "Budcwnictwo
wiejskie
na Pomorzu Zachodnim".
Referat był ilustrowany
przeźroczami.
Z kolei mgr Henryk L e s ii! s k i wygłosił referat pt. "Zródła do historii
kultury
materialnej
Pomorza
Zachodniego
w świetle
woj. archiwum
w Szczecinie".
W związku z referatem
mgr Lesińskiego
prof. W. Doroszewski zapytał
czy w materiałach
woj. archiwum są dane statystyczne
dotyczące składu
ludności w poszczególnych wsiach Pomorza. Zakład dialektologii
w Warszawie zamierza przeprowadzić
badania na Pomorzu, przed tym jednak
chciałby znać skład ludności, aby odpowiednio badania zorganizować.
W. Jan Karpowicz w nawiązaniu
do referatu
dr Slaskiego informuje,
że w Bibliotece wojew. w Szczecinie znajduje się szereg cennych pozycji
z zakresu onomastyki
(np. "Adres W Buch" lub Kalendarze),
z których
można wybrać tysiące nazwisk polskich. Następnie p. Karpowicz podał kronikę wydaną w XVIII w. w Berlinie. w jęz. polskim pt. ,,0 prawach dla
obywateli państw pruskich", która zawiera materiał etnograficzny,
następnie poinformował,
że uporządkowane
archiwum
w Białogardzie
zawiera
również dużo materiału
etnograficznego
(legendy, podania itp.).
Dr Tadeusz Wróblewski podkreślił, że referat mgr Radackiego zawierał
wiele cennych danych z zakresu budownictwa
Pomorza, niemniej kwestia
pochodzenia domu podcieniowego
nie jest jeszcze wyjaśniona.
Niemieccy
uczeni nie uznali dotąd słowiańskiego
pochodzenia
domu podcieniowego.
Dr Wróblewski zwrócił uwagę, że przede wszystkim należałoby dokładnie
ckreślić występowanie
domu podcieniowego,
ustalić jego cechy charakterystyczne
f dopiero
wówczas będzie można mówić o genezie tego typa
budownictwa.
Następnie zwrócił uwagĘ, by ostrożniej ustosunkowywać
się do hipotezy
prof. Moszyńskiego
dotyczącej
pochodzenia
domu symetryczno-dwuizbowego, hipoteza ta bcwiem nie jEst jeszcze potwierdzona.
Mgr Suzanowicz mówił o roli P.T.L. w dziale administrowania
gospodarowania na Ziemiach Zachodnich. Między innymi poruszył sprawę wyjazdu części Sl"wińców z Polski, na skutek braku dostatecznej
opieki.
Prof. Gajek wyjaśnił, że w bogatym programie
XXXII Zjazdu brak
czasu na cmawianie
tego typu prac. Profesor
stwierdził,
że Towarzystwo dysponuje
skromnymi
środkami
finansowymi,
niedużym
zespo-
•
523
522
lem pracowników
i w żadnym wypadku nie może nastawiać się na praktyczne działanie. Z kolei stwierdził, że praca badawcza w regionie to nil'
kwestia etatu, czy pieniędzy, ale sprawa zainteresowania
całego spoleczeristwa, sprawa pogłębiania
wiadomości i samodzielnego
działania.
Inż. Józef Lewicki zapytał mgra Radackiego, czy nie miał możliwoś2i
5ięgnięcia do starszych żródeł np. z XVI w., to mogłoby być bardzo interE'sujące, np. czy nie było tu śladu ziemianki. Z kolei zapytaj, czy referent
nie spotkał konstrukcji
przysłupowej.
Prof. Kazimiera Zawistowicz-Adamska
zapytała w jakim stanie są materiały z zakresu rybołówstwa.
Prof. Roman Reinfuss: w związku z referatem mgr Radackiego stwierdził, że wątpliwości
w interpreta::,ii
materiałów
są słuszne, następnie
podkreślił, że nie wykorzystujemy
w pełni metod badawczych.
Zdaniem
prof. Reinfussa przy pomocy metody kartograficznej
czy lingwistycznej
otrzymujemy
tylko rezultaty względne. teraz natomiast otwiera się inna
droga badawcza przez zastosowanie metody konkretno-historycznej.
Z kolei profesor omówił możliwości otrzymania
rezultatów
przy posługiwaniu
się metodą konkretno-historyczną.
Mgr Maria Fryczowa nawiązując
do dyskusji nad budownictwem
Pomorza zwróciła uwagę, że ogólnie ustaliło się jakoby dla Kujaw typowy był
dom podcieniowy
(Gloger, Kolberg), tymczasem
jej badania
terenowe
wskazują,
że formy
nietypowe
zostały
potraktowane
w literaturz(~
etnograficznej
za charakterystyczne.
Po wyczerpaniu
dyskusji mgr Krzysztof
K w a ś n i e w s k i wygłosił
referat
pt. "Z działalności
etnograficznych
towarzystw
europejskich",
w którym przedstawił formy i metody oraz zakres działalności towarzystw.
Obrady
popołudniowe
-
godz. l6-ta
Przewodniczyła
prof. Zawistowicz-Adamska.
Protokołowali:
Zofia Staszczakówna i Bolesław Garyga.
Mgr Stanisław
S w irk o sekretarz
redakcji
"Literatury
Ludowej"
złożył sprawozdanie
z przebiegu prac redakcyjno-wydawniczych,
następnie
zwrócił się z apelem do uczestników Zjazdu o propagowanie
czasopisma
i zdobywanie
prenumeratorów,
oraz o udział w ogłoszonym konkunie
folklorystycznym.
Prof. Józef Gajek zwrócił uwagę, aby Oddziały na swoim terenie przygotowały
materiały
do poszczególnych
zeszytów "Literatury
Ludowej'.
Mgr Bolesław Gawin, podkreślił, że zespół redakcyjny
"Literatury
Ludowej" pracuje dotąd bezpłatnie, a czasopismo ma stale kłopoty finansowe,
to też mgr Gawin zwrócił się do uczestników Zjazdu, aby każdy postarał
się pozyskać dla czasopisma przynajmniej
10 prenumeratorów.
Dr Olga Gajkowa zwróciła się do przedstawiciela
Min. Oświaty o propagowanie i nabywanie wydawnictw P.T.L. które mogą stanowić literatmę
pomocniczą w bibliotekach
szkolnych i nauczycielskich.
Przedstawiciel
Min. Oświaty p. Kuran w odpowiedzi stwierdził, że Ce~ltralna Biblioteka nie podlega Min. Oświaty, natomiast jeśli chodzi o rozprowadzenie
wydawnictw
P.T.L. za pośrednictwem
Ministerstwa
:- n3.)lepiej żeby Towarzystwo przysłało swoje wydawn ictwa i zwróciło SIę o Ich
zakup.
Mgr Witold Armon zapytał, czy redakcję "Literatury
Ludowej"
interesują artykuły treści folklorystycznej
spoza obszaru Polski.
Prof. Józef Gajek sformułował
wniosek: "Uczestnicy XXXII Walnego
Zgromadzenia zwracają się do Ministerstwa Oświaty, aby w ramach n~uczania literatury
i jęz. polskiego wprowadzić elementy folklorystyczne
srodowiska w którym szkoła się znajduje".
po' zakończeniu dyskusji przystąpiono
do sprawozdań
z pracy Oddziałów. Sprawozdania
złożyły następujące
Oddziały:
Gdańsk,
Katowice.
Kielce, Kraków, Limanowa, Lublin, Łódż, Mszana Dolna, Olsztyn, Opole.
Poznań, Szczecin, Toruń, Wałbrzych, Warszawa, Wrocław, Zakopane.
Trzeci dzień obrad, niedziela
Przewodniczył
prof.
dr Witold
8 września
Doroszewski.
1957 r. godz. 9-ta
Protokołowali:
Adam
GlapC1
Anna ŁysZCZćwn2.
Przyjęty został następujący
porządek obrad:
I. a) Odczytanie protokołu z XXXI Walnego Zgromadzenia w Zakopanem.
b) S P r a w o z d a n i e finansowe Komisji Rewizyjnej.
c) Sprawozdanie
z działalności Zarządu za okres 1956/57.
II.
P l a n o wan i e
a) Preliminarz
na rok 1957/58
b) Dyskusja.
c) Wnioski i uchwały.
III. Zamknięcie XXXI Walnego Zgromadzenia.
Protokół z XXXI Walnego Zgromadzenia
w Zakopanem odczytała dr
Zofia Staszczakówna. Protokół po wniesieniu poprawki został przyjęty.
.
Sprawozdanie
finansowe złożył kol. Czesław Stankiewicz w zastępstWIe
prof. Wokroja, poczym sprawozdanie
Komisji Rewizyjnej
odczytał ~rof.
Tadeusz Zygler. Sprawozdanie
z działalności
Zarządu za okres 19;)6/57
wygłosił prof. Gajek. We wstępie sekretarz
Towarzyst.w~ zaznaczył, ~e
w sprawozdaniu
przedstawi
problemy węzłowe, szczegolme poruszy za·gadnienie
aktywizacji
Oddziałów, pracę wydawniczą
P.T.L., p'race. badawcze, sprawy biblioteki, archiwum i zagadnienie popularyzacJl.
Ogolm·=
prof. Gajek stwierdził, że obecnie udział Odd~~ałów v-: pracach Towarzystwa jest zbyt mały. Zarząd nie może zaspokolC matenalnyc~
potrzeb Od~
działów. Oddziały w ośrodkach gdzie nie ma Katedr powlllny stwarzac
•
525
524
duje się w druku. Literatura
Ludowa powstała dzięki wielkiemu wysiłkowi
mgr Stanisława Swirki, i mgr Bolesława Gawina za co należy się im gorące podziękowanie. Wielki wkład w to wydawnictwo włożyli także panowi'2
profesorowie J. Krzyżanowski
i W. Doroszewski, którym Sekretarz Towarzystwa również gorąco podziękował. W momencie przystępowania
do druku
nie posiadano żadnej kwoty w preliminarzu.
Dzięki zainteresowaniu
lVIinisterstwa Oświaty widzimy możliwość szybkiego rozprowadzenia
jej numerów i druk dalszych. Bardzo pożądana jest sprzedaż "Literatury
Ludowej"
sobie warunki pracy szczególnie w oparciu o pomoc finansową Ra:! Narodowych.
Prace wydawnicze.
Do 1952 r. P.T.L. było w pełni wydawcą
swych
tytułów. Po tym roku na zlecenie PAN Towarzystwo
część swych wydawnictw oddało do druku Ossolineum: Lud, Prace i Materiały Etnograficzne, Prace Etnograficzne, a r·óźniej od 1957 r. Bibliotekę Popularną P.T.L.
Poza tymi tytułami
P.T.L. wydaje: Atlas Polskich Strojów Ludowych,
Archiwum Etnograficzne
z Biuletynem
Etnograficznym
P.T.L. i Literaturę Ludową. Wydawnictwa
te wykazują
prężność i sprawność.
Gorzej
przedstawia
się druk tytułów Towarzystwa
w Ossolineum. Dlatego Zarząd
wystąpił
z wnioskiem
co PAN o zwrot wydawnictw własnych. Z podobnymi wnioskami wystąpiły też inne towarzystwa.
W naszym
memoriale do PAN zwróciliśmy uwagę, że potrafimy
znacznie zmniejszyć
koszt niektórych
pozycji. ?ewna poprawa zaistnieje w 1958 roku. PAN
przyznała
nam 117 arkuszy y.;ydawniczych. Przemiany
ogólne w kraju
i decentralizacja
otwierają
ogromne możliwości dla P.T.L. Wojewódzkie
Rady Narodowe w swych budżetach
mają pozycje, z których Oddziały
winny korzystać.
Istnieje
np. możliwość wydania
zeszytów "Literatury
Ludowej" w oparciu o fundusze P.W.R.N. we Wrocławiu, Szczecinie i in.
Wygłoszone na Walnym Zgromadzeniu w Szczecinie referaty zostaną także
wydane dzięki funduszom W.R.N. Prace i materiały gromadzone w Oddziałach powinny być wydane przez Wydziały W.R.N. Aby pozycje te nie zaginęły i łatwiej były dostępne dla etnografów winny być włączone w tytuły wydawnicze P.T.L. z zaznaczeniem instytucji
finansującej.
Następni.?
sekretarz
Towarzystwa
przystąpił
do omówienia poszczególnych
tytułów
wydawniczych.
Atlas Polskich Strojów Ludowych .. W roku 1957 ukazał się "Strój Zagórzan" i.,~trój
sandomierski",
które należy uznać za jedne z lepszych
zeszytów. W przygotowaniu
do druku znajduje się zeszyt Kaznowskiej "Strój biłgoraj ski", Świeżego - "Strój podlaski" i Dekowskiego - "Strój
sieradzki". Dotychczas ukazało się 19 zeszytów co stanowi 'l:l zaplanowanych monografii. Każdy następny zeszyt wydawać możemy po sprzedaniu
60°/" poprzednio
wydrukowanego.
Za pomoc w rozprowadzeniu
książek
prof. Gajek złożył podziękowanie
mgr Gawinowi i mgr Kuźmiczowi. Następnie zaapelował do wszystkich członków aby poważnie zajęli się propagandą wydawnictw Towarzystwa, podkreślił, że Atlas jest serią wydawniczą
rozchwytywaną
za granicą. Niestety instytucje powalane do rozpcwadzenb
książek nie wywiązują się należycie, z czego wynika strata nie tylko dla Towarzystwa ale i dla Państwa. Czesi na podobne wydawnictwa
znajdują zbyt
w kraju, tłumaczą też te same publikacje na kilka języków i sprzedają je za
granicą. Jeśli chodzi o ,.strÓj kaszubski"
do Walnego Zgromadzenia
w Gdańsku powinien być gotowy.
Literatura Ludowa. Dotychczas ukazały się już dwa zeszyty. trzeci znaj'-
przez Oddziały.
Archiwum Etnograficzne. W skład jego od 1956 r. włączyliśmy Biuletyn
Informacyjny
P.T.L. Archiwum
zawiera
prace opisowe; wydajemy
je
w formie powielanej. Kilkanaście prac czeka na półce na opublikowani,:.
Oddziały winny się starać o fundusze na wydanie prac swych członków.
Biuletyn Informacyjny P.T.L. zawiera kronikę ruchu naukowego w kraju,
za granicą, sprawy związane z muzeami i wystawami,
wiadomości dotyczące życia kultury ludowej, noty bibliograficzne
oraz dział "omówienia"
zawierający
sprawozdania
z najważniejszych
poczynań w dziedzinie etn'lgrafii. Wśród młodego pokolenia
etnografów
biuletyn
ma uznani~, ale
słabe są wyniki jego w zbycie, chociaż nakład wynosi 600 egz. Redaktor
mgr Krzysztof Kwaśniewski
prosi o współpracę·
Pocztówki jako uboczny produkt wydawniczy, zostały wydane jednakże
spodziewane efekty finansowe zawiodły. Sprzedaż pocztówek przez Oddziały
winna być formą popularyzowania
osiągnięć P.T.L.
Prace
przygotowywane
do
druku:
Lud t. 43 i 44 znajduje się w Ossolineum w druku. Część materiału
z ostatniego tomu będzie musiała pójść do 45 t.
Prace i Materiały Etnograficzne. Kolejny tom zawierający korespondencję Oskara
Kolberga
ukaże
się w 1959 r. "Pamiętnik
z podróży
do Afryki" J. Czekanowskiego i praca R. Noconia "Dzieje, kultura i upadek
Inków" według zapewnień Ossolineum mają się ukazać w bieżącym rokt:.
Prace Bibliot·eki PoItularnej P.T.L. Burszty - "Od osady słowiańskiej
do wsi współczesnej", Glapy i Kowalskiego - "Tańce i zabawy wielkopolskie" są w przygotowaniu
do druku w Ossolineum. Praca L. Węgrzynowicza _ Indeks z "Orlego Lotu" i "Materiały etno~raficzne z powiatu Limanowskiego" w ramach Archiwum winny ukazać się w najbliższych miesiącach.
Także w ramach Archiwum w najbliższym
cza~ie ukażą się prof. Bąka
oraz prof. Schrama opisy zwyczajów weselnych.
B i b l i o t e k a. Wiele szczegółów podała Komisja Rewizyjna w swym
sprawozdaniu.
Prof. Gajek uważa za wskazane podkreślić, że jest ona największym zbiorem etnograficznym
w kraju, lecz członkowie mało z niej
korzystają·
P r a c e b a d a w c z e wykonywane
•
Sł\: al w formie
zleceń na pisanie
".
527
526
artykułów do wydawnictw,
b) w postaci tadari terenewych,
na które Towarzystwo zdobyło, dzięki ogólnym przemianom
nieco pieniędzy. W ciągu minionych 5-ciu lat P.T.L. badań terenowych nie prcwadzilo. W celu kontynuowania
badań Oddziały winny w oparciu o R.N. tworzyć sobie bazy
finansowe. Zakre~ i tematyka badań winna się skupić na a) inwentaryzacji
zjawisk etnograficznych,
b) przedstawieniu
nowych procesów
adaptacji
osiedleńców na Z.O.
P o P u l a r y z a c ja. Prowadzono
ją w formie referatów
i odczytów.
Efekty są jednak nikłe a zasięg mały. W celu podniesienia poziomu popularyzacji najbliższy okres należy poświęcić doskonaleniu
kwalifikacji
naukowych członków P.T.L. I w tej dziedzinie Oddziały nie powinny czekać na
Centralę,
lecz same rozpocząć
prace. Obecnie
jako naczelny
postulat
stawia
się usamodzielnienie
Oddziałów
pod
względem
naukowym,
i finansowym.
Kończąc swe przemówienie
sprawozdawcze
prof. Gajek
dziękuje m. in. najmniejszemu
Oddziałowi w Limanowie za jego żywotność
i pracę. Sprawozdanie
Sekretarza
zebrani przyjęli
i zatwierdzili
jednogłośnie.
Z kolei Kol. Stankiewicz odczytał preliminarz
na rok 1958. Nad preliminarzem wywiązała się dłuższa dyskusja poczym przystąpiono
do odczytania
wniosków.
Zgłoszone przez uczestników
XXXIIW.
Z. wnioski przeczytała
pwf.
Zawistowicz-Adamska
- cz!on'3k Komisji wnioskodawczej.
Wniosek l. Walne Zgromadzenie
zaleca Zarządowi P.T.L. zgłoszenie akcesu
do prac Towarzystwa
Ziem Zachodnich, którego celem jest naprawienie
krzywd i daleko idąca pomoc dla rdzennej ludności Ziem: Mazur i Warmii,
Pomorza, Ziemi Lubuskiej i Słąska.
Wniosek 2. Walne Zgromadzenie zwraca się do C.Z.M. i O.Z. z usilną prośbą
o interwencję
u najwyższych
władz w celu jak naj śpieszniejszego
przydzielenia Muzeom i działom etnograficznym
w Polsce poważnych funduszów na zakup ostatnich
ginących zabytków
kultury
i sztuki ludowej,
szczególnie na Ziemiach Odzyskanych.
P.T.L. zorganizuje
w tej sprawie
delegację do najwyższych
władz państwowych.
Wniosek 3. Walne Zgromadzenie
zleca Zarządowi skierowanie
do Prezesa
Rady Ministrów i do Ministerstwa
Kultury i Sztuki oraz Prezesa P.A.N.
prof. T. Kotarbińskiego
delegacji z memoriałem
w sprawie przydzielenia
Warszawskiemu
Muzeum Etnograficznemu
pomieszczenia w Stolicy. Sprawa
ta budzi najwyższe zaniepokojenie wśród etnografów i jest kompromitującą·
Projekt memoriału w załączeniu.
Projekt petycji uczestników XXXII Zjazdu P.T.L. do Premiera i Ministra
Kultury i Sztuki.
Uczestnicy XXXII Walnego Zgromadzenia
P.T.L. zwracają się do Obywatela Premiera (Ministra) o przydzielenie
Warszawskiemu
Muzeum Etno-
t
graficznemu
(Muzeum Kultury
i Sztuki Ludowej)
budynku
w centrum
miasta.
Warszawa posiadała przed II wojną światową poważne zbioryetnograficzne, polskie i obce, pomieszczone w gmachu przy ul. Krakowskie
Przedmieście 66. Były one odpowiednim
warsztatem
pracy naukowej
dla stołecznego ośrodka badań etnograficznych,
mającego europej~ką
sławę oraz
jedną z największych
atrakcji dla zwiedzających
Warszawę swoich i obcych. Niestety, zbiory te spłonęły całkowicie w pierwszych
dniach wojny.
W roku 1946 powstało Muzeum Kultur Ludowych pomieszczone tymczasowo
w maleńkim i zniszczonym pałacyku w Młocinach. Dzięki energii ówczesnego Kierownika
Muzeum udało się szybko zgromadzić poważne zbiory
etnograficzne
polskie i egzotyczne, tak że musiano powiększyć bazę lokalową w Tarchominie
oraz prowizoryczne
pawilony
postawione
obok
pałacyku w Młocinach. Rozwiązania te nie mogą jednak przesłonić faktu,
że Muzeum w obecnych warunkach
nie ma żadnych szans rozwoju, a zgromadzone z trudem eksponaty narażone są na zniszczenie.
Lokale obecne są zbyt szczupłe, aby rozwinąć
ekspozycję
w sposób
odpowiadający
potrzebom
stołecznego muzeum kultury
ludowej. Po zniszczeniu jednej z prowizorek musiano na zarządzenie Ministerstwa
Kontroli
_ zwinąć ekspozycję etnografii pozaeuropejskiej
i ograniczyć ją do w y ..
stawy strojów ludowych w samym pałacyku (7 małych pokoików). Wskutek
braku kredytów
r;ałacyka nie odnowiono i nie przystosowano
do potrzeb
muzealnych.
W związku z czym nieopalane
sale i zaciekające
dachy nie
mogą gwarantować
odpowiedniej
konserwacji
zbiorów, ani zapewnić ciągłości pracy nad nimi.
Społeczna
funkcja
Muzeum
jest obecnie minimalna.
Okropne
warunki w jakich pracuje personel naukowy ubezwładniają
jego poczynania,
a administrowanie
instytucją
rozrzuconą obecnie w trzech bardzo oddalonych od siebie punktach
miasta jest wedle dotychczasowych
doświadczeń
- wręcz absurdalne.
Sztuka ludowa polska jest niezmiernie
atrakcyjna
dla wszelkich akcji
wystawowych
za granicą. Muzeum Warszawskie
mogłoby prowadzić
ją
na szeroką skalę i na należytym poziomie. Jednakże w obe~nych warunkach jest to całkowicie niemożliwe.
Stolica kraju
demokracji
ludowej
winna
oDrazować całość kultury
narodowej a nie kulturę warstw i klas gospodarczo przodujących.
Wszystkie
kraje demokracji ludowej zorganizowały
już dawno w~paniałe muzea etnograficzne w Pradze, Budapeszcie, Bukareszcie
itp. Nasza kultura i sztuka
ludowa, również bogata, pod pewnymi względami ciekawsza aniżeli u pozostałych narodów nie ma odpowiedniej
reprezentacji
w stolicy.
Członkowie P. T. L. uważają ten stan rzeczy za niedopuszczalny
i proszą
Obywatela Premiera o sprawną interwencję
i szybkie i skuteczne poparcie
starań Muzeum.
529
528
Wniosek 4. Walne Zgromadzenie
P.T.L. doceniając powołanie przez Ministerstwo Oświaty szkolnych kół krajoznawczo-turystycznych
zarazem apeluje do Ministra Oświaty o wrrowadzenie
e t n o g r a f i i jako przedmiotu
nauczania do programów wyższych klas zakładów kształcenia
nauczycieli.
oraz o wprowadzenie
elementów etnografii do geografii i literatury.
Wniosek 5. Walne Zgromadzenie prosi Zarząd Główny P.T.L. by ten zwrócił
si~ do przewodniczących
wszystkich Wojewódzkich Rad Narodowych orn
wybranych Miejskich Rad Narodowych z prośbą o współpracę i o udziel"nie
jak najdalej idącej pomocy wszystkim
Oddziałom P.T.L. w ich pral:ach
naukowo-badawczych,
publikacyjnych
i społeczno-oświatowych
oraz o zatrudnienie etnografów na stanowiskach
referentów,
instruktorów
oświato\'Tych, kierowników
referatów popierania
twórczości ludowej.
Wniosek 6. Walne Zgromadzenie domaga się aby P.T.L. było reprezentowane
:la wszystkich międzynarodowych
zjazdach etnograficznych
a w szczególności dotyczących sztuki ludowej i folkloru.
Wniosek 7. Walne Zgromadzenie prosi Zarząd Główny P.T.L. o zorganizowanie etnograficznych
(terenowych i muzealnych)
w y c i e c z e k z a g r an i c z n y c h w ramach grupowej wymiany bezdewizowej.
Wniosek 8. Walne Zgromadzenie
zleca Zarządowi
nawiązanie
kontaktu
z Krajowym Związkiem Spółdzielni Przemysłu Ludowego i Artystycznego
i uzyskanie zgody tegoż Związku na udział etnografów
jako rzeczoznawców przy organizowaniu
warsztatów
terenowych
(w charakterze
nadzoru
etnograficznego) .
Wniosek 9. Prof. Priifferowa
zwraca się do Zarządu, by zajął się rozt'Jczeniem opieki fachowej nad naukowo-badawczą
działalnością
Oddziałów
P.T.L. Proponuje powołanie przez Zarząd Główny spośród członków czynnych P.T.L., przygotowanych
zawodowo - konsultantów
społecznych.
Wniosek 10. Mając na myśli rozszerzone zadania na odcinku prac badawczonaukowych
i rozwój prac społeczno-oświatowych
w Oddziałach
P.T.L.
Walne Zgromadzenie
apeluje do Zarządu Głównego o podwyższenie wynagrodzeń pracowników.
Wniosek n. Zarząd Główny P.T.L. zwraca się do wszystkich Muzeów i wybranych
Oddziałów P.T.T.K. z prośbą o wystawienie
gablot z wyduwnictwami P.T.L.
Wniosek 12. Oddział Olsztyński P.T.L. proponuje odbycie XXXIV Walnego
Zgromadzenia P.T.L. w 1959 r. w Olsztynie.
Wniosek 13. Walne Zgromadzenie
P.T.L. przyjmuje na swego członka zasłużonego etnografa morawskiego dr Ludwika Kunza z Brna.
Waiosek H. Walne Zgromadzenie zobowiązuje Zarząd Główny do zorganizowania przed upływem 3-ch lat sesji naukowej w Białymstoku
poświęconej Podlasiu i terenom Soąsiednim.
WniNek Iii. Walne Zgromadzenie P.T.L. gorąco dziękuje Oddziałowi P.T.L.
w Szczecinie za wysiłki poniesione nad zorganizowaniem
XXXII Walne<;o
Z~rcmadzenia
Vf' Szczecinie.
Wniosek 16. Walne Zgromadzenie zwraca się do Ossolineum z prośbą o przyśpieszenie wydania Kwestionariusza
gwaroznawczego,
który' jest również
hardzo pożyteczny dla prac Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego i Pol5kiegc Atlasu Etnograficznego.
Wniosek 17. Zgromadzenie
prosi Ministerstwo
Oświaty o zorganizowanie
kursów etnografii dla nauczycieli.
Prof. Zawistowicz-Adamska
w dalszej dyskusji stwierdziła, że wydawnictwa wydawane
w poszczególnych
Oddziałach
mogą nieco obniżyć poziom publikacji
P.T.L. Z tego względu
uważa,
że każda
pozycja,
która
ma pójść
do druku
i ma być finansowana
przez
Polskie
Towarzystwo
Ludoznawcze
musi być przedłożona
Zarządowi
Głównemu
i musi otrzymać jego aprobatę, co w ogóle nie wyklucza zaznaczenia jaki
Oddział tę pozycję przygotował do druku i jaka instytucja
czy instytucje
ją sfinansowały. Dalej, w swym przemówieniu prof. Adamska mówiła o potrzebie nadesłania serwisu na temat Zjazdu, o potrzebie reorganizacji
Komisji Popularyzacji.
Walne Zgromadzenie
zaleciło zlikwidowanie
Komisji
Popularyzacji
Wiedzy a sprawy związane z działalnością tej Komisji powierza prowadzić Oddziałowi Łódzkiemu.
Dr Malicki podkreślił ważność szybkiego opublikowania
materiałów
zebranych z okazji Zjazdu.
Mgr Kamocki zwrócił uwagę na możliwość wprow8!dzenia etnografii do
podręczników szkolnych.
Prof. Gajek w nawiązaniu
do przedmówcy
zaznaczył, że w zakresie
historii i geografii istnieje instrukcja
o wprowadzeniu
etnografii do podręczników. Nie ma jej jednak w odniesieniu do podręczników jęz. polskiego
gdzie należałoby wprowadzić folklor.
Ob. Smoczkiewicz informuje, że na terenie Rzeszowskiego są zbieracze
posiadający pokaźne zbiory etnograficzne. Ze zbiorów ich korzystają
różni
r;.racownicy, lecz nie zawsze podają źródło i nie honorują ich pracy. Pożądanym jest aby Min. Kultury i Sztuki szkoliło swych pracowników w dziedzinie etr.ografii, szczególnie tych, którzy pracują w terenie. Współpraca
P.T.L. z Domami Kultury i Wydziałami Kultury winna się zacieśniać.
06. Zaręba z Kielc złożył Centrali P.T.L. podziękowanie
za szybkie
przesłanie książek z biblioteki.
Redaktor Chomiński podkreślił potrzebę i konieczność badania nowej
kultury na Ziemiach Odzyskanych Popularyzacja
może znaleźć miejsce na
łamach pisma "Orka", które zaprezentował
zebranym.
Mgr Kuźmicz zakomunikował,
że współpraca
z Z.N.P. istnieje już od
roku.
Ob. Michejda z W -wy uważa, że wniosek pierwszy o pomocy dla ludności miejscowej jest najważniejszy
i należy omówić go szczegółowo.
Prof. Gajek zaręczył, że problematyka
wyrażona w tym wniosku była
już omawiana. P.T.L. w tej sprawie wysłało do Komisji Sejmowej memoriały.
34 "Lud",
t. XLV
530
531
Ob. Przychodzińska
z Min. Kultury i Sztuki widzi wyraźnie rysującą
się współpracę z P.T.L.
Mgr Judenko zaprojektował
powołanie Komisji do spraw Z.Z.
Dr Gajkowa poinformowała,
że tem łódzki znajduje się w opracowaniu
tak, jak i Ziemia Chełmińska
Ks. Łęgi. Praca doc. Burszty ukaże się
w 1958 r. Z nadsyłanej prasy widać, że problematyka
etnograficzna
wzbogaca się. Szkoda tylko, że etnografowie
nie podpisują
swoich artykułów
drukowanych
w prasie codziennej. Apeluje do młodzieży, aby podpisywała swe artykuły.
Dr Ludwik Kunz podziękował
za zaproszenie na Zjazd i mówił o potrzebie współpracy między etnografami polskimi i czeskimi.
Prof. Doroszewski omówił formy popularyzacji
i zaznaczył, że ważną
form '-i popularyzacji
wiedzy jest styl mowy i pisma,. który winien być
prosty, jasny, dojrzały. Następnie zwrócił się do Towarzystwa
aby wpłynęło
na Ossolineum na przyśpieszenie
druku Kwestionariuszy
z zakresu gwary,
zawierających bogaty materiał etnograficzny. Badanie stosunków ludnościowych na Z.O. jest zagadnieniem bardzo ważnym. Winno ono być wprowadzone jak najszybciej.
Ob. Gawron z Limanowej zaznaczył, że w terenie nie zawsze' spotyka
uczciwych badaczy, niektórzy z braku znajomości środowiska czy też przez
wygodę pomijają dobrych informatorów.
Cenne materiały
w pow. Limanowskim zebrał prof. Reinfuss.
Prof. Gajek. Na zakończenie
obrad wezwał wszystkich
obecnych by
minutową ciszą uczcili pamięć zmarłych członków Towarzystwa:
prof. dr
Bożenę Stelmachowską,
prof. dr Juliana Kleinera, prof. dr Feliksa Prz~'jemskiego z Krakowa, inż. Franciszka Osińskiego z Przemyśla, St<1nisława
Wallisa ze Śląska i mgr Czesława Ciszkiewicza z Łodzi.
XXXII Walne Zgromadzenie zamknął prof. Witold Doroszewski podziękowaniem za udział w obradach oraz Oddziałowi Szczecinskiemu za pracę'
i trud włożony w doskonałą organizację
Zjazdu. Po zakończeniu
obrad
uczestnicy
udali
się na dwudniową
wycieczkę
etnograficzną·
Zwiedzano Ziemię Pyrzycką, wyspę Wolin i wybrzeże w okolicach Międzyzdrojów.
Adam
Clara
Oddz. Kraków
Limanowa
"
Lublin
Łódź
Mszana Dolna
Olsztyn
Opołe
Poznań
Katowice
Toruń
Warszawa
"
Wrocław
Wałbrzych
Zakopane
Koła Zarz. Łask
f,
i
269.55
439.20
116.91
425.60
260.98
344.20
180.60
392.20
526.58
91.29
588.80
198.29
411.25
33.22
300.-
05.108.15
5.799.75
675.31
2.015.22
153.25
3.629.99
12.273.52
Banki Centr. i Oddz. N.B.P.
Poznań
Lublin
Łódź
Toruń
P.K.O. Kraków
Odbiorcy
Dostawcy
Współpracownicy
Rozliczenia' z pracownikami
Surowce
Gotowe wydawnictwa
Różnice kalkulacyjne
Wydawnictwa
nieukończone
11.360.85
4.120.64
81.765.74
312.05
58.508.96
496.307.45
142.991.55
112.301.96
1.316.093.19
B I L A N S Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
z dn. 31 grudnia
1956 f ..
Aktywa
Ruchomości
Drobne sprzęty
Biblioteki Centrali i Oddz.
Kasa - Centrali
Oddz. Jelenia Góra
Pasywa
66.905.87
7.953.31
529.44
-.04
74.859.1lI
316.183.H
Fundusz amortyzacyjny
Odbiorcy
Dostawcy
Współpracownicy
Rozliczenia z pracownikami
34"
57.466.13
11.404.22
6~.328.57
16.888.93
6.768.37
533
532
Majątek
Towarzystwa:
1.031.254.32
129.982.65
stan z 31. 12. 55
wzrost w 1956 r.
1.161.236.97
1.316.093.19
Wrocław,
dnia 31 grudnia
1956 r.
Księgowy
(-)
Czesław
(-)
Stankiewicz
Skarbnik
Doc. dr Franciszek
Wokroj
I
R a c h u n e k w y n i k ó w z a r. 1956
Straty
Wydatki
93.795.:n
157.919.0,)
158.146.18
74.844.33
1.883.40
129.982.S!)
działu popularyzacji
wiedzy
naukowego
Koszt własny sprzed. wydawnictw
Rabaty udzielane
Podatek obrotowy
Zwiększenie funduszy
r
I
616.571.-Zy ski
Subwencje:
355.000.10.000.2.000.-
Pcls:cZl Akad. Nauk
Min. Kult. i Sztuki
Min. Budowy Osiedli
wydawnictw
Sprzedaż
Składki
Inne wpływy
367.000.239.185.0!)
8.846.50
1.539.45
--_._-
616.571.Wrocław,
dnia 31 grudnia
1956 r.
Skarbnik
Księgowy
(-)
CzesŁaw
(-)
Stankiewicz
doc. dr Franciszek
Wokro;
Neymanowa, Leon Roppel, L. Cehak, Franciszek Wokroj, KrzY5ztof Wolski,
Ryszard Kukier, Stanislaw Blaszczyk, Roman Reinfuss, Irena Chruścielowa,
Kazimierz Pietkiewicz, Maria Gomolec, Janusz Kamocki, Władysław Oszelda, Tadeusz Bibliński, Władysław Fretek, Jadwiga Pawłowska, Maria Biernacka, \'1. Szkulimowska,
A. Jachmina, Bronislawa Jaworska, Włodzimierz
Antoniewicz, Wanda Jostowa, Henryka Wesołowska, Edmund Kłos'kowski,
Józefa Bednarowska,
Janusz Optołowicz, Bolesław Garyga, M. Woźniak,
Maria Kwaśniewska,
Eugeniusz Jaworski,
Jan Czekanowski,
Piotr Orzechowski, Maria Suboczowa, Maria Polakiewicz,
Józef Gajek, Kalina Antoncwicz,
Stefan
Deptuszewski,
Zofia Majcherowicz,
Halina
Nowosad,
Karol Bałon, Jerzy Topolski, Czesław Łuczak, Tadeusz Delimat, Kamal
Safwat, Barbara Zagórna, Jan A. Zaremba, Feliks Markowski, Zofia Strawińska, Tadeusz Zygler, Józef Jastrzębski,
Antoni Sledziewski,
Barbara
Michejdzianka, Halina Olędzka, Jan Sadownik, Krzysztof Makulski, Sławoj
Szymkiewicz,
Jan Burda, Zbigniew Jasiewicz,
Olech Podlewski,
Julian
Machnocz, Łukasz Kumor, A. Matyniak,
A. Nasz, Julian Krzyżanowski,
Klara Prillowa, Zofia Poczobutt, Józef Bojar, Barbara
Bazielich, Adam
Wanke, Krystyna
Kaczko, Longin Malicki, Tadeusz Wróblewski,
Józef
Burszta, Stanisław
Świrko, Maria Turczynowiczowa,
Walerian
Sobisiak,
Bolesław Kuźmicz, Tadeusz Zebrowski,
Kazimierz
Zurawski,
Krystyna
Klęsk, Halina Mikułowska, Gustaw Morcinek, Paweł Tomaszewski, J. Woźnicki, Irena Nachorayska,
Stanisław
Krzywicki,
A. Podgórska,
W. Garczyń ski, Sebastian Flizak, Anna Szyfer, J. Drozd, A. Wojciechowska, Teresa
Szałowska, Florian Domocik, Adam Glapa, Zofia Staszczakówna,
Stika
(Brno) Alicja Gerlach, Zenon Jankowski, A. Szumanowa, J. Semenki, S. Wałągiewicz, Emanuel Guzik, Aleksander Oleszczuk, Maria Fryczowa, Jadwiga
Orynżyna, H. Lewegh, Tyszkowa, Antoni Zwolak, Maria Kamocka, Tadeusz
Seweryn, Marian Dietukiewicz,
Wojciech Blażkowskl~ Teresa Wąsowicz,
A. Zagórna, Janina Dydowiczowa,
R. Horoszkiewicz,
Cz. Kurek, Maria
Woleńska, Kazimiera
Zawistowicz-Adamska,
Stanisław
Gajewski,
Anna
Łyszczówna, Ksawery Piwocki, RobertWildhaber
(Bazyleja), Dimitr Krandźalov Ołomuniec), Crhak (Opawa).
Program XXXIII Walnego Zgromadzenia w Cieszynie str. 534.
Protokół
z XXXIII
Walnego Zgromadzenia
Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
w dniach 19-21 września 1958 r. w C i e s z y n i e
Obecni: Irena Bukowska, Jan Maciejewski,
Janusz Świeży, Bronisława
Dekowska, Jan P. Dekowski, L Lechowa, J. Lech, J. Dudkiewicz, Jadwiga
Kucharska.
Jan Broda, Wojciech Hejno5z, Stanisław
Hiż, .JÓzef Ligęza,
Ludwik Dubiel, Aleksandra
Tyszkowa, Czesław Witkowski, Halina Szewczykowa, Zbigniew Szewczyk, Bernadetta
Turno, Magdalena Meres, Zofia
•
Pierwszy
dzień obrad -
.piątek 19 września
1958 r.
1. Otwarcie XXXIII Walnego Zgromadzenia
Powołanie Prezydium,
Uchwalenie porządku obrad. Przemówienia.
2. Odczyty inauguracyjne:
"Tradycje ludoznawcze na Śląsku Cieszyńskim
- Dyr. L u d w i k B r o ż e k
3. "Prace naukowo-badawcze
w zakresie etnografii w związku z Millenium"
Prof. K a z i m i e r z D o b l' o W o l s k i
535
534
4. ,,0 potrzebie bada!'l etnograficznych
w poszczególnych regionach Polski"
5. Dyskusja w której udział zgłosili: J. Burszta, A. Oleszczuk, M. Znamierowska-Prlifferowa,
R. Reinfuss, J. Gajek, T. Seweryn i inni.
Zwiedzanie Muzeum Etnograficznego
i zabytków miejscowych.
"Sląska wieczornica
ludowa". Występ Zespołu Pieśni i Tanca Ziemi
Cieszyńskiej.
Drugi dzień obrad
-
Sobota
:':0 września
uraz Jarosława Stizka z Brna, Safwata Kamala z Kairo. Następnie odczytał
nadesłane telegramy do Zarządu Głównego.
Do Prezydium zostali powołani: Ob. Julia Pach era, profesorowie: Roma;1
Reinfuss, Kazimiera
Zawistowicz-Adamska,
Naczelnik Kazimierz Pietki~wicz, Doc. Józef Burszta i Dyr. Ludwik Brożek.
W imieniu Oddziału Sląskiego Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
powitał przybyłych
gości doc. Józef L i g ę z a, podkreślając
ważnoŚĆ problematyki
Zjazdu. W imieniu
P o l s k i e jAk
a d e m i i N a u k zabrał
'głos Prorf. dr Włodzimierz A n t o n i e w ic z, który powiedział między innymi, że Walne Zgromadzenia Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego stają
się z roku na rok liczniejsze
i poważniejsze
i urastają
do rozmiarów kongresów
etnograficznych.
Zaznaczył,
że dobrze
się składa,
że
Zgromadzenia
te odbywają
się co roku w innej miejscowości.
Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
w gronie towarzystw
naukowych
skupionych w P.A.N. wysuwa 5ię na czołowe miejsce. Poważne osiągnięcia
P.T.L. ma na odcinku publikacji naukowych. "LUD" "Literatura Ludowa",
piraca N o c o n i a o Inkach, B u r s z t y "Od osady słowiańskiej
do wsi
współczesnej"
są pozycjami,
spełniającymi
ważną
rolę.
Te właśnie
osiągnięcia oraz skupienie wokół siebie licznej ilości etnografów
przeznaczają Polskie TGwarzystwo Ludoznawcze
do poważnej roli w organiza::ji
mającego po\vstać. Instytutu Etnograficznego.
W końcu przemówienia
Prof.
Antoniewicz osobno podkreślił poważny wkład P.T.L. w dziale popularyzacji nauki, którego metody mogą służyć innym organizacjom
za przykład.
Po powitaniach
przewodniczący
postawił wniosek o powołanie Komi:>ji
wnioskowej
w następującym
składzie: Naczelnik
Kazimierz
Pietkiewic?,
pl'ofesorowie:
Kazimiera
Zawistowicz-Adamska,
Franciszek
Wokroj, Tadeusz Zygler; wniosek ten w głosowaniu
został przyjęty
jednomyślnie.
W drugim punkcie obrad Dyr. Ludwik Brożek wygłosił referat:
TTli-
1958 r.
Godz. 9-ta
1. "Sląska górnicza literatura
ludowa" - A d o l f D y g a c z
2. "Odbicie stosunków
społecznych w śląskim folklorze muzycznym"
J ó z e f L i z ę g a.
3. "Współczesna twórczość ludowa w Cie5zyńskiem"
- B a r b a r a B azielichówna
4. "Z badań nad grupami zawodowymi na Sląsku" - M a r i a Z y w i r s k :1
5. "Stan prac nad śląskim skansenem" - M a r i a S u b a c z o w a
6. Dyskusja.
1. Odczytanie protokółu z XXXII Walnego Zgromadzenia
w Szczecinie
2. Sprawozdanie
Komisji Rewizyjnej - Prof. J u l i u s z Z b o r o w s K i
3. S p r a w o z d a n i e z działalności
Zarządu za okres 1957/58 doc. F r a n c i s z e k Wok r o i
4. Dyskusja
5. P l a n o wan i e
6. Preliminarz
na rok 1958'59 ref. Stanisław
Gajewski
7. Dyskusja,
8. Poprawki do statutu PTL - ref. prof. F. Wokroj.
9. Wnioski i uchwały.
Zamknięcie XXXIII Walnego Zgromadzenia.
Przewodniczy Prezes Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego - Prof. dr Tadeu5z S e w e r y n. Protokołuje
mgr Bolesław Kuźmicz.
Otwarcia
XXXIII
Walnego Zgromadzenia
dokonał prof. dr Tadeusz
Seweryn. W zagajeniu stwierdził, że Zgromadzenie
odbywa się w Cieszynie
ponieważ w tym mieście przy pomocy P.W.R.N. w Katowicach znaleźliśmy
najodpowiedniejsze
warunki;
nieobojętnym
też było dla organizatorów,
że Cieszyn należy do starych miast posiadających
chlubną kartę w historii
kultury polskiej. Glównym celem Zgromadzenia
to opracowanie form włączenia się polskich etnografów w obchody rocznicy tysiąclecia istnienia Palistwa Polskiego. Z kolei Prezes przywitał gości zagranicznych:
Roberta Wildhabera z Bazylei, Dymitra Krandżalova
z Ołomuńca dr J. Crhaka z Opawy
dycje
•
ludoznawcze
na Sląsku
Cieszyńskim.
Po referacie
Preze5 Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
przywita!
przybyłego
Gustawa
M o r c i n k a, członka
Zarządu
Głównego
P.T.L.
i przedstawicielkę
C.P.L. i A. - Panią Jadwigę
Or y n ż y n ę.
W zastępstwie
prof. Dobrowolskiego,
który miał wygłosić odczyt pt.
"Prace naukowo-badawcze
w zakresie etnografii w związku z Millenium"
przewodniczący
otworzył dyskusję na w/w temat; prof. Seweryn zwrócił
uwagę na ważność rocznicy w dziejach narodu oraz na podejmowane
prace
przez inne towarzystwa
i instytucje. Z kolei prof. Gajek omówił konieczność nasilenia
prac związanych
z Polskim
Atlasem
Etnograficznym,
Atlasem Słowiańskim i monografiami
regionalnymi.
Mówił również o potrzebie wydania podręcznika
etnografii polskiej, który byłby zmodernizowanym i dostosowanym do potrzeb obecnej chwili podręcznikiem A. Fischera.
Brak bowiem akademickiego podręcznika etnografii Polski odbija się ujem-
537
536
nie na pracy dydaktycznej.
W sumie w~zystkie prace etnograficzne z okresu
obchodu Tysiąclecia winny być szczególnie nasilone.
Z lwlei prof. Czekanowski,
oceniając wypowiedzi
przedmówców
podkreślił wielką wagę słów i sformułowań
nie inicjujących
nowych prac,
lecz kładących
nacisk na ukOl'1czenie i pogłębienie prac już zaczętych.
W ramach problemu"o potrzebie badań etnograficznych w poszczególnych
regionach Polski" pierwszy zabrał głos doc. J. B u r s z t a, który w swym
referacie
poinformował
zebranych
o nikłej ilości prac etnograficznych
opracowanych dotychczas na terenie Wielkopolski, oraz o poważnym pla:lie
etnografów
poznańskich,
którzy zorganizowani
w polskim Towarzystwie
Ludoznawczym w oparciu o Katedrę Etnografii
przygotowują
o1:::ecnie do
druku zbiorową pracę zawierającą
ponad 800 stron maszynopisu
i ponad
500 ilustracji. W okresie Millenium praca ta składająca
się z kilkunastu
artykułów będzie poszerzona i pogłębiona do rozmiarów pełnej monografii
obejmującej
poszczególne dziedziny. Charakterystyczną
cechą tych prac
jest historyczne ujęcie każdego zagadnienia. Autorzy przedstawiają
rozwój
i przemiany faktów kulturowych
od X-XIII w. po dzień dzisiejszy.
A. Oleszczuk w swej wypowiedzi
zwrócił uwagę na Pod lasie jako na
region zapomniany,
mało badany a posiadający
wielkie zapotrzebowanie
na publikowane
pozycje etnograficzne.
Prof. R e i n f u s s nacimieniwszy
o swoich zainteresowaniach
ogólnopolskich nawiązał do wypowiedzi prof. Czekanowskiego, podkreślając wiel!\:ą
wagę słów Rektora, aby nie inicjować nowych prac, lecz ukończyć stare
i zaczęte. Poza tym zwrócił uwagę i domagał się przyspieszenia
badań na
terenie całe,go Państwa.
Po południu o godz. 17-tej uczestnicy zjazdu zwiedzili miejscowe muzeum
i zabytki. O godz. 19-tej spotkali się wszyscy na wieczornicy,
na której
miejscowy zespół pieśni i tańca dał występ regionalny.
Drugi dzień obrad
f
•
20. IX. 1958, godz. 9-ta
Zebraniu przewodniczyła
prof. Zawistowicz-A d a m s k a, protokółowała
mgr Jadwiga Kucharska.
Po krótkiej dyskusji poszerzono porządek dzienny o dyskusję nad referatami wygłoszonymi w pierwszym dniu.
Prof. Zawistowicz-Adamska
stwierdziła, że referat dyr. B r o ź It a był
cenny, obszerny i wiele nauczył
obecnych.
Prof. Seweryn
stwierdził,
że zagadnienie poruszone w dyskusji przez prof. Gajka wymaga rozszerzenia. Wydawnictwa
takie jak "Literatura
Ludowa" i "Atlas Polskich Strojów Ludowych" w zestawieniu
z wydawnictwami
zagranicznymi
stawiają
nas na pierwszym miejscu. "Polski Atlas Etnograficzny"
obudził na IV Kon-
•
grlsie Slawistycznym
w Moskwie duże zainteresowanie.
Nie wykluczone, że
Polska
będzie
skupiać
agendy
atlasowe
państw
słowiańskich.
Prof.
S e w e r y n podkreślił, że na czoło naszych prac atlasowych wysuwa się
zagadnienie
poruszone przez prof. Gajka a dotyczące procesu rozwoju
kultury polskiej. Przewodniczący
w dłuższym przemówieniu
poruszył zagadnienia kształtowania
się Państwa Piastów, w skład którego wchodziły:
Małopolska,
Sandomierskie,
Sieradzkie,
Wielkopolska,
Mazowsze, Chełmińskie, Kaszuby, Pomorze, Gdańskie i Szczecińskie, oraz Ziemia Lubuska
i Śląsk. "Polski Atlas Etnograficzny"
umożliwia odtworzenie tych warstw
kulturowych,
które były lepiszczem cementującym
różne plemiona wcho ..
dzące w skład późniejszego Państwa Polskiego. P. H o r o s z k i e w i c z poruszył problem opracowania
monografii
wsi, które winny pogłębić naszą
wiedzę o poszczególnych regionach. W monografiach
tych należy uwzględnić daty i nazwy odnoszące się do miejscowości. Dyskutant zwrócił etnografom uwagę na heraldykę wiążącą się z XII i XIII w. a zawierającą
elementy ludowe i mogącą stanowić powaźne źródło dla etnografów. Zwraca
również uwagę na wieś Wolny Kadłub, która wykupiła się z poddaństwa
i do dnia dzisiejszego prowadzi wspólną gospodarkę. Podnosi takźe sprawę
badań nad powstaniami
chłopskimi na Śląsku z lat 1848/49. Mgr Matyniak
nawiązuje do słów prof. Seweryna odnośnie przesunięcia
daty powstania
Państwa Polskiego. Porusza również sprawę tajnych aktów watykańskich
zawierających
materiał
historyczny
dotyczący Europy Wschodniej.
Zdaniem p. Zurawskiego
nie ulega wątpliwości,
źe Państwo Polskie powstało
wcześniej przed 966 rokiem. Pan Jan Zaremba poruszył kwestię źelaza,
jako jednego z czynników mających wpływ na kształtowanie
się gospodarki
w okresie panowania Piastów. Badania nad prymitywną
produkcją
źelaza
zapoczątkował
jeszcze przed wojną inż. Radwan. Badania te są obecnie
kontynuowane.
Prof. Gajek zwraca uwagę na konieczność
skierowani'l
dyskusji na konkretne
problemy etnograficzne.
Uważa, że ważnym jest,
czy i o ile etnografia może oświetlić procesy powstania polskiej formacji
etnicznej, czy i o ile członkowie P.T.L. mogą się włączyć swoimi pracami
w problematykę
Millenium *. Poseł K u m o r zwraca uwagę na stanowisko
naczelnych
władz
państwowych
i partyjnych
w sprawie
obchodów
Tysiąclecia.
Zaznaczył, że Towarzysz
Gomułka
krytycznie
podszedł do
ujęcia Millenium przez fiistoryków skupiających
się głównie na początkach
Państwa Polskiego. Obowiązkiem naszym - zdaniem Posła - jest zająl~
się całym okresem, wydobyć z niego wszystko to, co było postępowym,
dokonąć wielkiego zrywu i wyzwolić nowe zasoby energii na odcinku
naszej pracy. Prof. Seweryn uważa, że dyskusja winna się jednak zakończyć
z a l e c e n i e m d l a Z a r z ą d u G łów n e g o. Zdaniem Przewodniczącego
w okresie Millenium należy zakończyć wydawanie "Atlasów Polskich Stro• Patrz:
Prace
i Materiały
Etnograficzne.
Zeszyt
specjalny.
Sląskiego"
Nr 1 R. Katowice-Cieszyn
1959 str. 144-147.
Nadbitka
"Zarania
539
538
JOw Ludowych"
oraz edycji dzieł Osk a raK
o l b e r g a. Jeśliby napotykano na trudności w pubJikowar..iu materiałów,
należy ograniczyć się
zgodnie z tezami Engelsa do zagadnień naczelnych związanych z pożywieniem, odzieżą i narzędziami.
P. N e u m a n stwierdziła,
że w rysującym
się programie millenialnym
została pominięta problematyka
małych miasteczek, którą w projektowanych
pracach należy także uwzględnić.
Mgr
Ś w irk o zaznacza, że "Literatura
Ludowa" włącza się do akcji millenialnej. W okresie uroczystości Tysiąclecia zamierza zebrać możliwie pełny
1 bogaty materiał folklorystyczny
ilustrujący
stan tych zagadnień w omawianym okresie. W celu zrealizowania
tego problemu redakcja "Literatury
Ludowej" zwróciła się z odpowiednim apelem do swych czytelników. Niezależnie od tego w najbliższym
okresie zamierza wydać kilka numerów poświęconych Ziemiom Zachodnim i Północnym. Zwraca również uwagę na
trudności w opublikowaniu
nowej księgi przysłów polskich, która ukaże
się dopiero w 1960 r.
Z kolei zabrała głos prof. Z a w i s t o w i c z - A d a IT. s k a, podsumowując
dyskusję
zaznaczyła,
że nas etnografów
interesują
również poczynania
archeologów, historyków,
antropologow, językoznawców
ponieważ te dyscy ..
pliny poruszają
zagadnienia
etnograficzne
i swymi osiągnięciami
zapładniają etnografię. W podobny sposób na nie oddziaływuje
także i etnografia.
W sumie zespół tych nauk nawzajem się uzupełnia.
Przystępując
do realizacji programu prof. Zawistowicz-Adamska
podała
do wiadomości,
że referat
Adolfa Dygacza "Śląska Górnicza Literatura
Ludowa"
nie może być wygłoszony,
ponieważ
autor uległ wypadkowi.
Z kolei przystąpiono
do wygłoszenia
następujących
referatów:
"Odbicie
stosunków s'połecznych w ślą.skim folklorze muzycznym"
- J. L i g ę z ~,
Współczesna twórczośĆ ludowa w Cieszyńskiem" - B. B a z i e l i c h ó w n a,
::Z badań nad grupami
zawodowymi
na Sląsku" - M. Z Yw i r s k a w zastąpstwie
której
wygłosił
referat
miejscowy
etnograf.
Ostatni
referat stanowił odczyt mgr M. S u b o c z o w e j pt. "Stan prac nad śląskim
skansenem". Referaty są wydrukowane'.
W dyskusji
zabrał głos prof. J. K r z y ż a n o w s k i, który podzielił
się spostrzeżeniami
z pobytu w Stanach Zjednoczonych.
Stwierdził olbrzymie zainteresowanie
polonii w U.S.A. polską literaturą
etnograficzną,
szczególnie dziełem Kolberga,
,.Ludem", Wisłą", Pra,cami i Materiałami
etnograficznymi"
oraz dziełami archeologicznymi
i etnograficznymi.
W sprawie
nabycia tych pozycji zwracają się instytuty naukowe do polskich placówf'!':
dyplomatycznych
lecz bezskutecznie. W związku z brakiem w kraju podstuwowych prac z etnografii prof. Krzyżanowski projektuje
stworzenie w P.T.L.
nowego seryjnego
tytułu wydawniczego,
w ramach
którego przedrukowywano by cenniejsze, klasyczne prace etnograficzne,
które są dła pracowników naukowych
trudno dostępne. Realizację tych reedycji etnogra., Patl'z:
1959. Nadbitka
Pracl'
i
Mat.
.. Zarania
Etnogr.
tom
śląski.
Ślaskiego"
Nr
1.
Zl'szyt
specjalny.
Katowice-Cieszyn
ficznych uważa za istotny wkład etnografów
polskich do odbudowy kultury polskiej w okresie Millenium. VI celu realizacji tego zadania przedkłada konkretny wniosek. Prof. Gajek w krótkim przemówieniu
podkreśla
że obowiązkiem członków P.T.L. jest także czytanie i zakup wydawnict;
Towarzystwa
oraz ich propaganda
i sprzedaż. Z kolei prof. ZawistowiczAdamska jako przewodnicząca
zebrania podała komunikat mówiący o wolnych posadach dla etnografów w muzeum w Tarnowie i w Białymstoku
po czym udzieliła głosu przedstawicielce
CPL i A Pani J a d w i d z €
O r y n ż y n i e, która w wypowiedzi
swej scharakteryzowała
obecny stan
sztuki ludowej, wskazała żywe ośrodki w zakresie h~ftu, tkactwa, 'stroju
ceramiki, wycinanki, oraz zwróciła uwagę na możność eksportowania
tych
:vyrobów ~ zdobywania dewiz, zaznaczając, że w Warszawie np. w ciągu
Jednego miesiąca samych wycinanek sprzedano za 50000,- zł. Wielki popyt
na w,ytwory sztuki ludowej w miastach powoduje jej regenerację.
Na tym
zakonczono obrady przedpołudniowe.
Obrady
popołudniowe
godz. 17-ta
Przewodniczy
prof. Tadeusz
S e w e r y n, następnie
prof. dr Kazimiera
Zawistowicz-Adamska.
Protokołowali:
mgr Jadwiga Kucharska
i dr Adam
GIapa.
Posiedzenie zagaił prof. Seweryn, który zaznaczył, że obrady popołudniowe poświęcone są sprawom organizacyjnym.
Przed rozpoczęciem obrad Prezes powitał w imieniu wszystkich
zebranych i udzielił głosu stypendyście przebywającemu
w Polsce Safwat Kamalowi z Kairo i dr Robertowi Wildhaberowi,
dyrektorowi muzeum w Bazylei.
Z kolei PrzE:\vcdniczący podał porządek obrad i prosił dr Zofię Staszczakównę o przeczytanie
protokołu
z XXXII W.Z. Następnie
prof. Zygler
przeczytał
sprawozdanie
Komisji Rewizyjnej
stwierdzające
prawidłową
gospodarkę Zarządu i poruszające
sprawę oddziału wrocławskiego.
Po nim
w zastępstwie prof. Gajka sprawy wydawnicze za okres 1957/58 zreferował
dr Adam Glapa, który podał do wiadomości, że w okresie sprawozdawczym
wydrukowano
106,5 arkuszy a obecnie w druku znajduje się 112 arkuszy.
Sprawozdanie
to od strony budżetu i preliminarza
przedstawił
księgowy
P.T.L. Stanisław Gajewski. W preliminarzu
na rok 1959 przewiduje
się po
stronie dochodów i wydatków kwotę 1 407 439,- zł.
Po zreferowaniu
tych spraw Przewodniczący
zarządził
dyskusję,
[Ii)
czym przystąpiono
do głosowania nad przeczytanymi
protokółami
i sprawozdaniami.
W głosowaniu oba protokoły tj. z XXXII Walnego Zgromadzenia i protokół Komisji Rewizyjnej
zostały przyjęte przez wszystkich.
"przy jednym głosie wstrzymującym
się. Z kolei Przewodniczący
zarządzi!
głosowanie nad v o t u m z a u f a n i a dla Zarządu Gł., obecni przegłosowali wniosek przy 3-ch głosach wstrzymujących
się i 3-ch przeciw, na
()gólną ilość obecnych na sali 68. Przeciwnikami
votum zaufania byli Pa-nawie K. Zurawski, A. Matyniak i doc. A. Nasz.
541
540
Preliminarz
Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
z05tał przyjęt~·
w glosowaniu
przez większość, przy 4-ch glosach wstrzymujących
się.
Z kolei doc. Wo kro j zreferował
pożądane poprawki
w Statucie P.T.L.
Projekty poprawek dotyczyły: w § 1 - zamiany słowa "Stowarzyszenie"
na "Towarzystwo";
w § 20 - przyjazdu na Walne Zgromadzenie delegatów
Oddziałów anie członków; w § 21 - podejmowania
uchwał zwykłą większością (przez Zarząd Główny); w § 23 - odwolania się członków do sądu
koleżeńskiego;
w § 33 zatwierdzania
nowoprzyjętych
członków przez
Zarząd Główny; w § 37 dotyczącym
Komisji Rewizyjnej
i jej działalności w zakresie spraw wydawniczych,
redakcyjnych,
kontroli gospodarki Oddziałów itd.; w § 39 - funkcjonowania
sądu koleżeńskiego.
Pl)
zreferowaniu
tych poprawek prof. Seweryn zaproponował
przegłosowanie
poprawki dotyczącej tylko § 33. W odpowiedzi na to rozwinęła się dyskusja
w której prof. Zygler zapytał, jak długo będzie trwać okres od zgłoszenia
się na kandydata
do przyjęcia i akceptacji członka przez Z3.rząd Główny;
dyrektor Swieży zapytał, od kiedy należy płacić składki. Profesor Seweryn
odpowiedział,
że zebrania
Zarządu odbywają
się co kwartał,
a składld
należy zbierać od dnia zatwierdzenia
członka przez Zarząd Główny. Dr Flizak stwierdził, że w Oddziale w Mszanie Górnej są członkami tylko te osoby,
które zatwierdził Zarząd Główny. Pan J. Zaręba był zdania, że dwustopniowość jest pożądana.
Po zatwierdzeniu
kandydata
przez Zarząd Główny,
kandydat staje się dopiero pełnoprawnym
członkiem PTL. Dalej nadmienił,
że projektowane
poprawki do Statutu PTL nie uderzają w jego demokratyczne zasady, lecz dbają o dobro całego Towarzystwa.
Prof. ZawistowiczAdamska zaproponowała,
aby poprawki
zostały przedyskutowane
w Oddziałach. Oświadczyła
również, że PTL jest Towarzystwem
naukowym
i pewna selekcja jest konieczna. W związku z powyższym prof. Seweryn
postawił wniosek dotyczący poprawki w § 33 jako punkt m) o akceptacji
członków PTL przez Zarząd Główny. W głosowaniu - 47 głosów opowiedziało się za wnioskiem, 11 głosów - przeciw, 10 - głosów wstrzymało się.
Z kolei Przewodniczący
przystąpił
do czytania wniosków złożonych na
ręce Komisji Wnioskowej.
Wniosek 1-szy: W związku
z rozwiązaniem
Oddziału Wrocławskiego
przez Zarząd Główny PTL w dniu 14 kwietnia
1958 r. na za~adzie § 51 Statutu PTL, Zarząd Główny postanawia,
że dla
dobra PTL Zarząd poczyni rychłe starania, aby Oddział ten został powołany'
do życia. Za wnioskiem
głosowała większość, przy dwu osobach wstrzymujących się. W związku z tym wnioskiem, rozwinęła się żywa dyskusja
szeregu osób, które domagały
się po przegłosowaniu
wniosku, bliższych
wyjaśnień.
W celu wyjaśnienia
sprawy
dr Staszczakówna
odczytała
fragment protokołu z posiedzenia Zarządu Głównego, dotyczący rozwiązania
oddziału wrocławskiego.
Wyjaśnienie
to zostało przyjęte życzliwie i rozładowało
gorącą dyskusję.
Wniosek 2-gi: W ramach
prac związanych
z Millenium PTL rozpocznie wydawanie
źródeł do poznania kultury ludo-
wej, a mianowicie: serię I - O. Kolberg "LUD ... " teksty drukowane i rękopisy; Seria II - podstawowe
zbiory i monografie począwszy od pieśni
Zalewskiego i Wójcickiego itd. Wniosek przeszedł jednogłośnie.
Następne
dwa wnioski dotyczyły reedycji dzieł O. Kolberga, to też nie poddano ich
głosowaniu, ponIeważ mieszczą się w poprzednim
wniosku prof. Krzyżanowskiego. Wniosek oddziału poznańskiego:
XXXIII Walne Zgromadzenie
PTL zaleca Zarządowi
Głównemu
zwołanie sesji naukowej
poświęconej
zagadnieniom
polskiego muzealnictwa
etnograficznego.
Sesj a winna
się
zająć określeniem
funkcji muzeów etnograficznych
wzgl. działów etnograficznych w muzeach wielodziałowych,
w realizacji centralnie opracowanych
planów badawczych.
Ustaleniem
zakresu i metod współpracy
instytutów
naukowych z placówkami muzealnymi, traktowanymi
nietylko jako zbiornice dokumentacji
materiałowej,
lecz jako instytucje
realizujące
plany
badawcze. Określeniem
roli muzeów mniejszych, jako ośrodków badań regionalnych organizowanych
na wzór stacji naukowych. Przedyskutowaniem
celowości dotychczasowego
pionu organizacyjnego
muzeów i działów etnograficznych.
Wniosek przeszedł znaczną większością głosów. Wniosek mgr
M. Z y w i r s k i e j: PTL powoła Komisję, która zapozna się z osiągnięciami i metodami
prac w zakresie badań nad grupami
zawodowymi
w innych krajach i wypracuje program dostosowany do polskich warunków
i pÓtrzeb. Wniosek został uchwalony większością. Prof. Zygler oświadczył
na zakończenie dyskusji, że oddział wrocławski winien być zorganizowan~'
zgodnie z obowiązującym
Statutem.
Z kolei prof. Seweryn podziękował
oddziałowi katowickiemu
w osobach: mgr Marii Suboczowej, doc. J. Ligęzy, dyr. L. Brożka i lVI.Zywirskiej
ze: organizację XXXIII Walnego Zgromadzenia w Cieszynie. Uchwalono oso-bne podziękowanie
Zespołowi "Pieśni i Tańca Ziemi Cie5zyńskiej". Z kolej
zabrał głos doc. A. N a s z, który poprosił o skreślenie go z listy członkó"v
PTL. Prof. Gajek poinformował obecnych o jubileuszu pracy kolegi J a n us z a S w i e ż e g o i zwrócił się z prośbą do zebranych, by poszczególne
oddziały PTL wysłały swoich delegatów na uroczystości
jubileuszowe
do
Lublina. Naczelnik Pietkiewicz poinformował,
że kol. J a n u s z S w i e ż y
otrzymał wyróżnienie
i nagrodę Mini5tra Kultury. Po tej wiadomości zebrani uczcili kol. J. Świeżego. Na tym zamknięto XXXIII Walne Zgromadzenie w Cieszynie o godzinie 22. W następnym dniu odbyła się wycieczka
dwoma autokarami
do Istebnej,
Jaworzynki,
Wisły i Koniakowa,
którą
prowadzili
mgr B. Bazielichówna,
mgr L. Dubiel, mgr A. Dygacz, mgr
E. Jaworski i J. Tacina.
Protokołowali:
BoLeslaw Kuźmicz
Jadwiga
Adam
Kucharska
GLapa
543
542
Aktywa
l.
Bilans Polskiego
Ruchomości
Centrala
Oddziały
65205,47
2978,----_._--
68183,47
Centrala
Oddziały
8032,41
l 530,50
..--- -----_._------ - .
9562,91
3. Bibliuteka
Centrala
Oddziały
354386,18
19210,13
---------- ~._-----
373 596,31
4. Kasa
Centrala
Oddziały
189,80
___I~~_8-.!-,-~
__
13771,19
24707,54
8731,25
._----~-_.
33438,79
2. Drobne
5. Bank
sprzęty
Centrala
N.B.P.
P.K.O.
24562,54
145,-
Oddziały
Ludoznawczego
Towarzystwa
6. Odbiorcy
z dnia 31 grudnia
1957 r.
----------~-
•
-------
1. Fundusz Amortyzacyjny
2. Majątek Towarzystwa
Stan z dnia 31. 12. 1956 r.
Zwiększenie majątku w r. 1957
8. Odbiorcy
4. Dostawcy
5. Pracownicy
6. Współpracownicy
Pasywa
58521,86
1 161 236,97
157802,88
1319046,85
1028,55
152 105,69
1 705,30
63063,15
33438,79
9279,3748.83
69769,25
48907,72
Dostawcy
8. Współpracownicy
9. Surowce
10. Gotowe wydawnictwa
7.
magazyn
obce
własny
11. Różnice kalkulacyjne
12. Roboty w toku - wydawnictwa
724315,31
17 526,38
741 841,69
165534,12
57838,12
nieukończone
-----~~~~
(-)
471,40
Czesław Stankiewicz
(-)
doe. dr Franciszek
księgowy
Wokroj
skarbnik
Straty
Rachunek
wyników
__ ._._---~---~-_----------_._----
za r. 1957.
.
Rabaty
Koszt własny sprzed. wydawnictw
Wydatki Działu Popularyzacji
Naukowego
Podatek obrotowy
Zwiększenie majątku Towarzystwa
214494,94
465983,09
101 695,50
174696,34
4 706,~5
157809,88
Sprzedaż wydawnictw
Subwencje
P. A. N.
Oddziałów
z różnych instytucji
Składki
Inne wpływy
. Zyski
...
685 139,40
350000.69900,-
419900,12 §21,1726.-
------
1119386,80
1 119386,80
Wrocław, 31 grudnia 1957 r.
(-)
Czesław
Stankieu,;icz
księgowy
(-)
doc. dr Franciszek
skarbnik
Wokroj
544
545
SPRA WOZDANIE
SPRA WOZDANIE
z działalności
Oddziału
lim an aw sk iega
P.T.L.
z działalności
za 1957/58 r.
Siedziba lokalu Zarządu Oddziału mieści się w Internacie
Pal'!stwowego
Liceum Pedagogicznego w Limanowej przy ul. Świerczewskiego
84. Liczba
członków Oddziału na dzień 1. 1. 1959 r. wynosi 27 osób. Skład Zarządu
Oddziału, wyłoniony na Walnym Zebraniu w dniu 20. V. 1957 r. przedstawia
się następująco:
prezes Mgr. Piotr Orzechowski,
v. prezes Dyr. Tade~sz
Ociepka sekretarz
naucz. Ćwik Stefania, skarbnik
Ob. Kozdruń JadwIga
członek Ob. Walenty
Gawron, członek Ob. Józef Kurtycz,
członek Ob.
Józef Skowron, kom. rewiz. Ob. Tomasz Bieda, kom. rewiz. Ob. Bogacz
Franciszek
kom. rewiz. Ob. Tadeusz Brajner.
Zebrań Zarządu Oddziału
w podany~ okresie odbylo się łącznie 11. Zebrań ogólnych członków - 10.
W ramach
b a d a ń t e l' e n o w y c h prowadzone
były opisy zwyczaJow
ludowych, obchodzonych w okresie Świąt Bożego Narodzenia na wsi limanowskiej, zwłaszcza interesowano
gię zwyczajami
chodzenia "z szopką".
Zebrano również tekst pełny do zwyczajów weselnych obchodzonych we wsi
Strzeszyce pow. Limanowski łącznie z melodiami i opracowano go w formie
scenicznej, które w roku ubiegłym inscenizowano na koncertach w powiecie
8 razy. W ramach
a k c j i P a P u l a l' y Z a c y j n e j wygłoszono
szereg odczytów dla członków Oddziału i sympatyków w Limanowej. Tematyka
obejmowała
zagadnienia
etnograficzne,'
obejmujące
swym zasięgiem wieś
Limanowską
i powiaty sąsiednie: "Ziemia Sądecka godna serca" Dr Stanisław Gołąb; "Na wielkim szlaku Zachodniej
Sądeczyzny"
"Na szlaku
Zamków i Grodów warownych
Sądeczyzny"
"Polska pieśń ludowa" Dr.
Prus Wiśniowski "Wieczornica regionalna dla Kursu Centralnego
Nauczycieli Geografii Kol. Jan Grzywacz, Piotr Orzechowski "Na zgliszczach pod
Snieżnicą" opr. Piotra Koniecznego. "Osadnictwo Kliszczaków, w Beskidzie
Wyspowym"
w opracowaniu
Dr. Prus Wiśniowskie~o.
"Wieś Pisarzo:"3
i Męcina jako przykłady wsi królewskiej i szlacheckieJ" w oprac. prof. Gorszczyk a Franc. "Znaczenie
etnografii
w nauce i jej praktyczne
zastosowanie" w oprac. Mgr. Piotra Kaleciaka.
"Ziemia Limanowska
i sąd~cka
w okresie najazdu szwedzkiego" wopr.
prof. Kazimierza .GolaChowskleg
"Aspekty ludoznawcze wycieczki do Belgii" w opra~owam~
Dr. Prus W:śniowskiego. Z okazji przygotował'! do a b c h a d u m III e n l u m w trakcIe
opracowania
jest "Historia Limanowej" przez Mgr. Ad.ama Woj~a. Zarzą~
Oddziału przystąpił
do zbierania
zabytkowych
okazow sztukI ludow:J
i przedmiotów
codziennego użytku, używanych
daw~iej w gospodarstwie
domowym. Eksponaty
te powinny znależć się w prOJektowanym
muzeum
ziemi limanowskiej.
?
Piotr
Orzechowski
Oddziału
L u b e l s k i e g a PTL za 1958 r.
O l' g a n i z a c j a O d d z i a ł u. Oddział Lubelski nie posiada własnega
lokalu, lecz mieści się w lokalu Muzeum na Zamku. Dzięki nawiązanej
współpracy
z reaktywowaną
Katedrą Etnografii
i Etnologii U.M.C.S. Oddział nasz mógł od końca 1957 r. urządzać wspólne zebrania, na których
wygłaszano referaty i odczyty. Mimo, że odczyty te były popularne i dostępne nie tylko dla członków, ale i dla innych osób interesujących
się tematyką etnograficzną,
nie cieszyły się zbyt dużą frekwencją.
Dlatego też
pod koniec 1958 r. Zarząd Oddziału postanowił zmienić zarówno tematylcę
odczytów, jak też i miejsce ich wygłaszania.
Postanowiono
wprowadzić
tematykę
raczej egzotyczną, co bardziej
interesuje
szerokie rzesze słuchaczyoraz
po nawiązaniu
kontaktu
z Klubem Międzynarodowej
Książki
i Prasy zaczęliśmy urządzać w jego lokalu co miesiąc popularne
odczyty
z zakresu etnografii ludów egzotycznych. Sposób ten będzie kontynuowany
w ciągu 1959 r.
W okresie sprawozdawczym
skład Zarządu Oddziału nie został zmieniony i przedstawia
się następująco:
prezes - prof. Janusz Świeży, wictlprezes - dyr. mgr Irena Iskrzycka, sekretarz - mgr Janusz Optołowicz,
skarbnik
- mgr Teresa Karwicka.
W związku z weryfikacją
członków
Zarząd Oddziału rozesłał do członków wezwania
do uregulowania
zaległych składek. Na koniec roku liczba członków wynosiła 46 osób oraz 2
instytucje:
Związek Teatrów i Chórów Ludowych
i Związek Młodzieży
Wiejskiej. Biblioteka
Oddziału liczy 43 woluminy.
Prace
badawczo-naukowe
a) B a d a n i a t e l' e n a w e: W okresie sprawozdawczym
członkowie
Oddziału brali udział w badaniach organizowanych
przez różne instytucje,
a mianowicie: na zlecenie Wydziału Kultury Prezydium
WRN w Lublinie
przeprewadzono
badania terenowe jako dalszy ciąg poprzednio prowadzonych, a mających na celu ustalenie stanu faktycznego z zakresu sztuki ludowej na Lubelszczyźnie.
Poza tym poszczególni członkowie przeprowadzili
następujące
badania: prof. Janusz Świeży - badania stroju regionu zamojskiego i lubartowskiego
celem zebrania materiałów do przyszłych publikacji,
oraz wykonał projekty strojów ludowych Powiśla dl" Zespołu Świetlicowego
w Baranowie, pow. Puławy. Mgr Janusz Optołowicz _ badania garncarstwu
ludowego, mgr Teresa Karwicka i mgr Janina Petera - badania w zakresie
roku obrzędowego
celem zebrania materiału
do projektowanej
wystawy
mU7ealnej oraz do wydawnictwa,
mgr Jan Górak - badania budownictwa
ludowego.
35 ••LUd",
t. XLV
546
547
O d c z y t Y i re £ e r Gl. t :-.
W ciągCl 1958 r. wygłoszono następuj.ące O~czyty i referaty:
,.
0t'llczne Lucc'):,zczyzny
.cir Brol1i~ła\Va Lir.dert - zagaonlenla
c. ,
b)
\V
śwk-·
He badań językoznawczych.
..
Mgr Janina Petera - Kultura
ludowa Albann. .
c:
Prof. Roman Reinfuss - Lul:elszczyzna
w badamach .P.L.:>. ,.
"I
J anl~'sz O"toło'vicz
- Etno"rafia
w muzeach WOJ. l\lOelsKlego.
1; .gr
1-"
k"
" ".
1\"
T
zv Grochalski - Zycie mieszkańców
naJwyzszego
~aJ'-l S\\ll,a""
. gr "er ,
.
l
t adycje
ZWlCizku N a11Mgr Henryk
Z"iolakiewicz
ReglOna ne
r
,
b
czycielstwa
.'
:3. Z Rozgłośnią PolskiegG Radia w Lublinie w zakresie udzielania
konsultacji etnograficznych
i reportaży
terenowych.
4. Ze Związkiem
Młodzieży Wiejskiej w zakresie akcji popularyzacyjnpj
i oświatowej.
5. Ze Związkiem Teatrów i Chórów Ludowych - udzielanie
poradnictw"
IN zakresie
strojów i tariców ludowych.
o. Z LubElskim Domem Kultury - Woj. Poradnią Kulturowo-Oświatową
\\' zakresie konsultacji
co do strojów ludowych .
:l. I n 11 e f o r m y
Polskiego.
artykuły
lui mgr Janusz Optołowicz - G8.rncarstwo
Lubelszczyzny.
Wyd. Muzeum Lubelskiego
c) P r a c e, r o z p r a w y
1. !\IIgr Teresa Karwicka
dowe południowo-wschodniej
str. 81.
2. Mgr Janusz
Optołowicz
-
Polskie
Towarzys
t
wo
L'
cze Ka
udoznaw
.
..
lendarz Lubelski na 1958 rok. Lublin.
.
.
.,
Ignacego
Dobrzyńsl<iego
;3. Mgr Henryk
ZwolaklEwlcZ
-- Wycln ankI
.
,
Polska "'zt"lka Ludowa. Zeszyt Nr 2 z 1958. r.
., - .
VII i VIII Polskiej
4. 1\Tgr Henryk
Zwolakiewicz
- Recenzja rocznika
Sztuki Ludowej. Lud, t. 43.
.
~"
NRD ." B·ul·etvn
5. Mgr Irena Isl'.rzyc·ak -- lvluzea
,
i Ochrony Zabytków.
'V druku:
IIlgr Teresa Karwicka
LudoweJ'.
Prof. Janusz 2wieży
_
-
~dowy~.
Prcf. Janusz Swieży Mgr .Janusz Optołowicz
1\1,r Teresa Karwid-.a
szczy~ny dla wydawnictwa
Mgr Irena Iskrzycka 2. W s pół
Lubelskie
Strój
rózgi
podlaskl
.
weselne
dla
L
Cenor.
-
Atlasu
Z
.
arz. Muzeów
dla polskiej
S t k'
z u l
Polskich
t ..
S rOJow
.
Lucelskie
stroje głów koblecych.
- Dzialalność Janusza Swieżego.
i mrjr .Janina Pet€-ra - Sztuka ludowa
4. O d z n 8. ;,; 2. C n i a.
W 1958 roku nagrody za dzialalność naukową, kulturalną
i artystyczną
Miejskiej Rady Narodowej
\V Lublinie
otrzymali
następujący
członkowie
Oddzialu: prof. Janusz Świeży, mgr Irena Iskrzycka,
mgr Henryk Zwolakiewiez, mgr J'anusz Optołowicz.
Niezależnie
od powyższego
prezes Oddziału prof. Janusz Świeży z okazji 40 lecia pracy społecznej, artystycznej
i badawczo-naukowej
otrzymał
nagrodę Ministra
Kultury
i Sztuki oraz
r:agroćę Wydziału Kultury
Prez. vVoj. Rady Narodowej
w Lublinie.
Janusz
z d7.ialalności
Lubel-
p r a c a z i n s t y t u c j a m i:
poprzednich-"" Oddział
na tereme Lublma.
1. Z Muzeum w Lublinie i z Katedrą Etnografii
i Etnol,Ogii ~M.CS w zakresie akcji popularyzacyjnej,wydawniczej
i orgamzacYJn~J,.
Z Wydziałem Kultury
Prez. Woj. Rady Narodowej
Lubllme ,w za2. kresie badań terenowych,
organizacji
wystaw
SZtUkl ludowej
l konkursów oraz jako konsultant
w sprawach
etnograficznych.
v:
W ramach
zleceń wykonano
następujące
prace: prof. Janusz Swieży
wykcnał
rekonstrukcję
strojów ludowych regionu lubelskiego
i biłgorajskiego dla Wydziah.: Kdtury
P.W.R.N. \v Lublinie,
rekonstrukcje
stroju
podhalańskiego
dla Lubelskiego
Domu Kultury
oraz rekonstrukcję
stroju
Powiśla dla Powiatcwego
Domu Kultury
w Puławach.
Optolowicz
SPRA. WOZDANIE
Muzeum w Lublinie.
Muzeum Lubelskie
na Zamku,
. . Ja
. k' l w latach
vV roku sprawozdawczym
podoome
.,
Lubelski współpracował
z następującymi
instytuC)aml
p l' a (; :-'.
Oddziału
ł ó d z k i e g o PTL za 1957-58 rok.
W okresie Sprawozdawczym
Oddział Łódzki Polskiego
Towarzystwa
Ludoznawczego
liczył 33 członków w tym 18 etnografów.
W skład Zarządu
Oddziału
wchodzili:
Prezes
Oddziału
Prof.
cir Zawistowicz-Adamska,
V -prez. mgr J. Del~owski, skarbnik
dr B. Jaworska,
sekretarz
mgr
J. Kucharska.
Członkowie Zarządu: Prof. dr B. Baranowski,
mgr M. 1\1isii:ska, B. Kowalec. Komisja Rewizyjna:
mgr J. Lech, m!;r J. Jastrzębski,
mgr Sobolewski.
W okresie
Zarządu.
sprawozdawczym
Oddział Łódzki
danie wciągnięcie
ludową na naszym
35'
odbyło
się 5 zebrań
Oddziału
oraz 5 zebnl'l
Polskiego Tow. Ludoznawczego
postawił
sobie za zado współpracy
wszystkich
zainteresowanych
kulturą
terenie, zarówno etnografów
zawodowych jak i pracow-
549
548
ników kulturalno-oświatowych.
Założenia
te realizuje
przez aktywr~ą
pracę członków Oddziału we wszystkich
akcjach k~lturalnych
~a tere~le
miasta i województwa,
organizowanych
przez WydZIały Kultur~ Rad Narodowych, PTTK, szkoły rolnicze i W.O.D.K.O.
.
Ośrodek Łódzki prowadzi ożywione p r a c e b a d a w c z e. Członkowl,e
Oddziału uczestniczą w badaniach
organizowanych
przez Muzeum~ ~espoł
Etnograficzny
LH.K.M. PAN i Zakład Etn~grafic~ny
U.Ł., a. \~ymkl prac
dyskutowane
są wspólnie w ramach zebran OddZiału,. na ktorych w!głOszono następujące
odczyty: Założenia metodyczne
reglOnalny:h
badan .ludoznawczych, Mgr J. Dekowski; Zróżnicowanie
regionalne
ZIem PolskIch,
mgr J. Lech.
.
Koordynatorem
i kierownikiem
poczynań naukowych
J.est Prezes Oddziału Łódzkiego Prof. dr Zawistowicz-Adamska.
W okresIe sprawozda",:czym Ośrodek Łódzki w wyniku prowadzonych
prac badawczych
opubllkował: Prace i Materialy
Muzeum Archeologicznego
~ ~tnograftcznego
w Łodzi Seria Etnograficzna
Nr 1 1957, Nr 2 1958, Studta t .r:raten~łY
do
Historii
Wsi polskiej
w XIX i XX wieku
(Biblioteka Etnografll PolsiC! t. 1),
Wrocław 1958 r.
..
Dużym osiągnięciem
łódzkiego
Oddziału
było uzyskan~e
s.ubw.ene.JI
W.R.N. na wydanie własnego czasopisma naukowego
pt. Łodzkte
solLd/a
etnogTaficzne.
Tom I tego wydawnictwa
został przygotow~ny
do drul~u
z końcem 1958 r. Tom ten otwiera artykuł
Prezesa Oddzla~u na temat
konieczności organizowania
parków etnograficznych
(s~.ans.enow). po.nadto
wydawnictwo
zawiera kilka prac z zakresu etnografa
hIstoryczneJ,
zamyka je kronika ludoznawcza.
"
.
W ramach a k c j i p o p u l a r n o - n a u k o w e j Oddział Łodz~l łączme
z Łódzkim Towarzystwem
Naukowym
zorganizował
serię od~zytow dot~czących kultury krajów europejskich.
Były to odczyty następuJ.ące: Badama
etnograficzne
w Bułgarii, prof. dr J. Gajek; Badania etnografrczne
w Cze.. dr B Jaworska' , Wrażenia
z pobytu
na Węgrzech,
mgr
ch os ł owaCJI,.
A. Szyfer.
t
B
W związku z zapotrzebowaniem
szkolnictwa
w.~głoszo~o. odczy'Y:
a·dania terenowe jako podstawowe
źródło etnografa
polskIeJ •. mg~ J. De.~
kowski' Wybrane pieśni ludowe woj. łódzkiego na tle obrzędow l. melodll
' h , mgr J . Dekowski' , Obrzędy i wierzenia związane z Bozymk' Nn-.
wese l nyc
rodzeniem mgr J. Dekowski; Sztuka regionu Łowickiego, mgr J. Dut leWIczówna' Ogólny zarys sztuki ludowej. mgr D. Mikołajczykowa.
Włą~zając się do akcji odczytowej PTTK członkowie ~ddziału :vygłOsili następujące
odczyty: Zabytki kultury ludowej ~a ~ereme w~J:wodztwa
Łódzkiego, mgr J. Lech; Zwyczaje ostatkowe
WSI plOtrk~wS~le! mgr D.
Mikołajczykowa;
Kultura ludowa Księżaków, mgr J. Dutklew~czowna.
..
Ponadto Oddział zorganizował
oaczyt gościa z NRJ? ~sPHanta J~rJI
Knebela "Łużyce dawniej i dziś", pokaz archiwalnych
fllmow etnograflcz-
nych polskich i obcych oraz pokaz kolorowych przeźroczy połączony z pre ..
lekcją J. Bieleckiego pt. Wrażenia z podróży przez kraje Ameryki SrodJwwej i Południowej.
W ramach akcji popularyzacyjnej
podjął się redagowania
i opracowania
"Biblioteki
Poradnictwa
Etnograficznego"
wydawanej
przez ŁÓdzki Dom
Kultury. W okresie sprawozdawczym
przygotowano
następujące
broszury:
"Etnografia
w pracy świetlicowej".
"Gdzie znależć materiały
etnograficzne.
Poradnik
bibliograficzny".
"Gdzie szukać materiałów
do stroju ludowego".
Oddział pomagał wydziałowi kultury W.R.N. w organizowaniu
konkursu
pamiątkarskiego,
konkursu
na tradycyjną
twórczość ludową regionu wieluńsko-wieruszowskiego
i zorganizowaniu
wystawy objazdowej
sztuki ludowej województwa
łódzkiego, do której członkowie Oddziału przygotowali
katalog.
Biblioteka Oddziału Łódzkiego liczby 83 poz.
Jadwiga
Kucharska
SPRA WOZDANIE
z działalności
Oddziału
P.T.L. w
M s za n i e Dol n ej
w 1957 i 1958 r.
O r g a n i z a c j a O d d z i a ł u: Oddział
liczy 28 członków
czynnych
płacących składki. Obecny zarząd został wybrany na Walnym Zebraniu
w dniu 3D marca 1958 r. Skład zarządu: prezes dr Sebastian Flizak, wiceprezes mgr Piotr Kaleciak, sekretarka
mgr Wanda Skułówna. Do zarządu
weszli: p.p. Otylia Piwońska
i Zofia Kmiecikówna,
do komisji rewizyjnej p. Antoni Górszczyk, p. Stanisław Kunicki i p. Sylwester Wystarczyk.
Posiedzenia
Oddziału odbywały
się jak w latach poprzednich
w szkole
podstawowej
nr 2 za zezwoleniem kierownika
tego zakładu p. Jana Grzywacza, członka P.T.L.
Zarząd odbył w okresie sprawozdaw(;zym
13 posiedzeń zaprotokołowanych. Omawiano na nich sprawy bieżące Oddziału i dyskutowano
nad wykonaniem poleceń Zarządu Głównego P.T. L. Zarząd zajmował się sprawą
rozprowadzania
wydawnictw
P.T.L. Postanowiono
rozprowadzić
publikacje
odnoszące się do tutejszego
regionu. Ta decyzja okazała się praktyczną.
Przedmiotem
stałej troski zarządu była biblioteka.
która dotąd nie ma
stosownego miejsca. Wielokrotnie
zastanawiano
się też nad znalezieniem
środków na druk prac, których autorami są członkowie Oddziału.
l
P r a c e n a u k o w o b a d a w c z e: Poza przygotowaniem
referatów nad
Statutem
P.T.L. niektórzy
członkowie
Oddziału
prowadzili
samodzielne
badania na;jkowe a wyniki ogłaszali w wydawnictwach
periodycznych.
Dr Sebastian
Flizak
oddał
redakcji
.,Ludu"
artykuł
pt. Sidziniarki.
Z'Jiorek pL Opowieści ludowe z gór zaopatrzony wstępnym
artykułem oddał redakcji
,.WierchÓw'·. Artykuł
pt. Nazwiska
brzydkie
j hańbiqce oddał redakcji
"Literatury
Ludowej".
Stałym przedmiotem
poszu-
551
550
kiwań i badań Seb. Flizaka jest kultura duchowa i społeczna ludu w r?gionie Gorców i Beskidu Wyspowego.
Mgr Piotr Kaleciak opracował problematykę
gospodarstw
chłopskich nd
terenie powiatu limanowskiego
(narzędzia
i technika
pracy, ekon::>mika
tradycyjna,
rolnictwo, hodowla, sadownictwo
i pszczelarstwo).
Józef Konieczny skierował swe wysiłki na zbadanie regionu skrzydlniań·skiego. Jego praca nosi tytuł: SkrzydLna, przeszłość wsi i parafii,
Ludność,
zjawislca.
wieku
i problemy
XIX
społ.eczne
i epizody
pamiętnikarskie
z Lat przełomu
na XX.
Antoni Górszczyk napisał pracę z zakre3u onomastyki, w której ustalił
mechanizm powstawania
nazw i przezwisk we wsi Pisarzowej.
Pracę te:
przyjął prof. dr Taszycki celem wydania jej w czasopiśmie "Onomastica".
Dr Tadeusz Prus- Wiśniowski
ogłosi! drukiem
następujące
artykuły:
U bocheńskiego
zbieracza
-- "Ziemia" nr 4 z kwietnia
H1.57r.
Obóz młodzieży
szkoLnej "Turysta" nr 15. z 1. VIII. 1957 r.
Stary
kościółek
w Zakopanem
"Nowy Nurt" z 19. X. 1957 r.
Karol Hubert
Rostworowski
"Za i przeciw" z "l. XII. 1957 r.
Kościółki
drewniane
OpoLszczyzny
"Nowy Nurt" z 30. III. 1958 r.
Prace krajoznawcze
na obozie wędrown1im
- "Poznaj swój kraj" z kwietnia 1958 r.
"Za i przeciw" z 8 kwietnia 1958 r.
1958 r.
"Turysta"
z 1. VIII. 1958 r.
Obóz wędrowny
po Spiszu i Pieninach - "Poznaj swój kraj" z 30. XII ~8.
Dr Prus-Wiśniowski
jest instruktorem
krajoznawstwa.
W tym charakterze zwiedza szlwły i wygłasza prelekcje z przeźroczami,
a przy tym odbywa powiatowe konferencje
nauczycielskie
o krajoznawstwie.
W licznych
miejscowościach wojew. krakow3kiego miał dla nauczycieli wykłady o ludoHieroglify
-
też pismo
-
Pisanki "Nowy Nurt" z 6 kwietnia
Krajoznawstwo
na obozie wędrownym
znawstwie.
R.eferaty
naukowe
wygłoszone
na posiedzeniach
Oddziału
P.T.L.
14. IV. 1957 r. - Dr Tadeusz Prus- Wiśniowski: "Sztuka ludowa Kliszczaków". Mgr Józefa Bodnarowska:
"Stanowisko gwary Zagórzan w ugrupowaniu gwar góralskich",
21. VII. 1957 r. - Walenty Gawron: "Gospodarcze
i polity'czne przyczyny rozruchów chłopskich w 1898 r. i 1918 r,",
6. X. 1957 r, - Dr S. Flizak: "Górale w oczach etnografa i antropolog,l".
27, XII, 1957 r. - Stanisław Kunicki: "Wpływ warunków
społecznych
i gospodarczych
na zdrowie ludu w ostatnim 50-leciu", Walenty Gawron:
"Gadki i legendy i Limanowszczyzny".
30. III. 1958 r. - Antoni Górszczyk: "Slady dawnych wierzeń na terenie
Pisarzowej",
Mgr Piotr Kaleciak:
"Stanowi3ko
etnografii
wśród na'Jk
i jej praktyczne
znaczenie
dla życia", Dr S, Flizak:
,.Aspekty
:;0cj ~ilne i <:tnografiC'we zbó,ir.ictw;~ karpacJciego".
12. X. 1958 r. - Dr Tadeusz Prus- Wiśniowski: "Ludozm:wcze
aspekty
wycieczki do Belgii".
29. XII. 1958 r. - Dr S. Flizak: "Dawne ludowe miary pola".
.~ k c j a p o p u l a r y z a c j i. Etnografię
popularyzowano
dragą ref2ratow naukowych, pogadanek i audycji radiow~·ch. Wygłaszano je głównie
w szkołac~, obozac~ wakacyjnych.
rzadziej w zakładach pracy, w obrębi,~
~owlatu lIm~~OwsklegO, nowotarskiego
i myślenickiego.
Należy podkrC'ślić,
ze pogadankI I referaty były przyjmowane
z radością i wdzięcznością w następuJących
zakładach:
w Państw,
Szkole
Winiarskiej
w Tvmbarku
w szkole podstawowE:j nr 2 w Mszanie n, w szkole pod3tawowej' w Rab;;
Niżnej i w szkole podstawowej
w Mszanie Górnej,
Tematyka
referatów
dra
Sebastiana
Fli zak a
"Życie chłopów małorolnych i bezrolnych w okresie poddaństwa"
- ref,
wygłoszony w szkole podst. nr 1 w Mszanie D. d. 29. I 1957 r., w Zasadniczej Szkole Metalowej w Mszanie D. d. 30, L 1957 r, i w szkole podstawowej
nr 2 w Mszanie n d. 2. II. 1957 r,
"Ustrój wsi polskiej na prawie magdeburskim
lokowanej" - fer, wygłoszony w tartaku pallstw. w Mszanie D. d, 1. II. 1957 r. i w Państw. Szkołe
Winiarskiej
w Tymbarku d. 29. IV. 1957 r.
"Strój górali polskich" - ref. wygłoszony w Zasadniczej Szkole Metalowej w Mszanie D, d, 29, V, 1957 r. i w szkole podstaw. w Rabie Niżnej
d. 6, VI. 57 r.
"Region zagórzański pod względem historycznym,
etnograficznym
i kulturalnym"
ref. wygłoszony
na kolonii rizieci pracowników
sądowych
w Mszanie D, d, 3. VIII. 1957 r. i na obozie młodzieży Zasadniczej Szkoły
Górniczej w Mszanie D. d. 8. VIII. 1957 r,
"Opowieści ludowe z gór" - ref. wygłoszony w szkole podstaw, w Rab;~
Niżnej d. 25, IX. 1957 r, i w szkole podstaw, w Mszanie G, d. 3, X, 1957 r.
"Ludowa wiedza i wierzenia o zwierzętach" - ref, wygłoszony w Zasadr;iczej Szkole Metalowej w Mszanie D. d. 11. X. 1957 r" w szkole podst.
na. Łęgach w Rabce d, 17, X, 1957 r" w szkole podst. nr 2 w Mszanie D
ri. 24. X. 1957 r. i w szkole podst. w Rabie Niżnej d, 30, X, 1957 r.
"Toponomastyka
w regionie Mszany D," - ref. wygłoszony na posiE:dzeniu koła PTTK w Mszanie D, d. 14, II. 1957 r,
"Mieszkanie
chłopskie w rozwoju historycznym"
ref. wygłoszony
w Państw. Szkole Winiarskiej
w Tymbarku
d. 19, IX. 1957 r.
"Pochodzenie górali" - ref, wygłoszony w Drzewnej Spółdzielni Pracy
"Podhale", w Mszanie D. d. 5. X. 1957 r,
.
"Ludowe pojęcie o naturze" - ref. wygłoszony w Państw. Szkole Winiarskiej w Tymbarku d. 6, IX. 1958 r,
"Opowieści ludowe z gór" - pogadanka wygłoszona dla dzieci w ,.Slanecznym Grodzie" w Rabce d. 15, XI 1958 r,
552
553
Tematyka
referatów
mgr a Piotra
K aleciak a
"Karczma wiejska i jej społeczne skutki" - ref. wygłoszony na zebra-niu gromadzkim w Podobinie d. 26. V. 1957 r., w szkole podst. w Kasinie W.
d. 6. VI. 1957 r., w szkole podst. nr 1 w Mszanie D. d. 17. VI. 1957 r. w szkole
podst. nr 2 w Mszanie D. d. 18. VI. 1957 r.
"Tradycje
pańszczyźniane
i ich społeczna
rola" ref. wygłoszony
w szkole podst. w Pisarzowej d. 31. V. 1957 r. i w szkole podst. nr 2 w Kasinie W. d. 8. VI. 1957 r.
"Jak gospodarowano
dawniej na wsi" - ref. wygloszony w szkole podst.
nr 2 dla kI. VI i VII w Mszanie D. d. 18. XII. 1957 r. i w szkole podst. nr l
w Mszanie D. d. 19. XII. 1957 r.
"Zbieramy
pamiątki
dawnych
czasów" ref. wygłoszony
w szkolepodst. w Pisarzowej d. 28. V. 1957 r.
"Z przeszłości naszych okolic" - ref. wygłoszony w PTTK w Mszanie D.
d. 9. V. 9157 r. na posiedzeniu PTTK.
"Zmiany form współźycia sąsiedzkiego w ciągu wieków" - ref. wygłoszony na zebraniu gromadzkim w Kasinie W. d. 17. X. 1957 r.
"Walka nowego ze starym" - ref. wygłoszony na zebraniu gromadzkim
w Kasinie W. d. 1. XII. 1957 r.
"Procesy o czary w Kasinie W." - ref. wygłoszony na zebraniu wiejskim
w Kasinie W. d. 22. XI. 1957 r.
"Rozwój kultury ludzkiej na tle dziejów wsi małopolskiej"
- ref. wygłoszony na zebraniu wiejskim w Kasinie W. d. 29. XII. 1957 r.
Dr Tadeusz Prus- W i ś n i o w s ki: "Architektura
ludowa ze szczególnym
uwzględnieniem
budownictwa
Kliszczaków" - ref. wygłoszony wMyśleni ..
cach d. 13. II. 1957 r.
Radiowęzeł w lVIszanie D. nadał w 3 audycjach artykuły popularyzacyjne
dra S. Flizaka': "Słuźba i słuźbodawcy"
d. 7. II. 1957 r., ,,0 niektórych
zwyczajach
wielkanocnych"
d. 20. IV. 1957 r. i "Pierwiastki
staroźytne
w obchodzie święta B.N." d. 24. XII. 1957 r.
B i b l i o t e k a: Inwentarz
biblioteki
Oddziału
obejmuje
90 pozycji.
Wszystkie publikacje z wyjątkiem 3 zostały nadesłane przez Zarząd Główny
P.T.L. Biblioteka
mieści się w mieszkaniu
prezesa Oddziału.
I n n e s p r a w y: Zarząd Oddziału wykonując
uchwałę powziętą przez
ogół członków na posiedzeniu d. 27. II. 1957 r. wniósł prośbę do Wydziału
Kultury
i Sztuki przy Prezydium
Woj. Rady Narodowej
w KraKowie
o subwencję na wydanie drukiem
prac naukowych
z dziedziny historii
kultury i etnografii w powiecie limanowskim,
których autorami są członkowie Oddziału P.T.L. Podanie
to nie zostało dotąd załatwione.
Natomiast Oddział korzystał ze subwencji udzielonej przez Gminną Spółdzielnię
S. ChI. w I\Iszanie Dolnej, z której pokryto koszta akcji popularyzacyjnej.
Członkowie Oddziału P.T.L. w Mszanie D. okazywali nie tylko ideowe
lecz także uczuciowe przywiązanie
do naszej organizacji.
Niektórzy mies?:-
•
kają daleko od ;\'Isznny D., na krańcach powiatu (w Pisarzowej, w Sowlinach, w Skrzydinej),
nawet w obcych powiatach
(w Myślenicach,
Nowym
Targu, Krakowie), mimo to ssytematycznie
przyjeżdżali
na zebrania. Niektórzy mieszkają w Mszanie D., kilka osób przyjeżdża regularnic z Limanowej nie szczędząc czasu i kosztów, aby utrzymać kontakt z placó\vką kulturalną, w której odnajdują atmosferę duchową sobie sprzyjającą.
Se bastian
Flizak
SPRA WOZDANIE
z działalności
Oddziału
Olszty ńsk iego
PTL
za 1957-58
r.
Siedzibą OlsztYllskiego Oddziału PTL jest Dział Etnograficzny
Muzeum
Mazurskiego w Olsztynie, Zamkowa 2.
W chwili obecnej Oddział liczy 45 członków i posiada 2 koła terenowe,
jedno w Nowym Mieście Lubawskim,
którego członkami są głównie miejscowi nauczyciele i drugie koło w Biskupcu Reszelskim, przy Powiatowym
Domu Kultury.
Obecny Zarząd Oddziału
wybrany
został na Walnym
Zebraniu
we
wrześniu 1957 r. W skład Zarządu wchodzą: dr Władysław Gębik - przewodniczący,
Emilia Sukertowa-Biedrawina
wiceprzewodniczący,
mgr
Franciszek Klonowski - sekretarz,
mgr Janina Gliszczyńska - skarbnik
oraz jako członkowie Zarządu:
Hieronim Skurpski,
Maria Zientara-Malewska i Teodora Modzelewska.
Do Komisji Rewizyjnej
wchodzą:
Jan
Boenigk (obecnie wiceprzewodniczący
PWRN), dr Tadeusz Grygier i Cecylia Vetu lani.
D z i a ł a l n ość o r g a n i z a c y j n a. W roku 1957 zwołano 4 zebrania
Zarządu (8. I, 2 VII, 2 IX, 22. X.), a w 1958 roku 5. W czerwcowym
zebraniu Zarządu w 1958 r. uczestniczyła
delegatka
Zarządu Głównego dr
Olga Gajkowa. Celem czerwcowego zebrania
Zarządu Oddziału było zotientowanie
Zarządu Głównego o stanie prac przygotowawczych
Oddziału
do XXXIV Walnego Zgromadzenia
PTL w 1959 r. w Olsztynie. W porozumieniu z delegatem
Zarządu Głównego uzgodniono tematy
referatów,
które zostaną opracowane
przez członków i sympatyków
Oddziału i które
będą wygłoszone na sesji naukowej Walnego Zgromadzenia.
Treść 8 uzgodnionych tematów jest związana z historią, kulturą, sztuką ludową i folklorem regionu. Tematykę
tę uzupełnioną
referatami
opracowanymi
przez
specjalistów.
Walne Zgromadzenie
bęcizie połączone
z podsumowaniem
i zamknięciem
Obchodu Roku Kajkowskiego.
Postać ludowego poety Michała Kajki, symbolu walki o polskość Warmii i Mazur uwypukli w referacie dr WI. G ę b i k, przewodniczący
Ogólnopolskiego
Komitetu Obchodu
Roku Kajkowskiego
i przewodniczący
Oddziału PTL w Olsztynie. Jeden
z numerów kwartalnika
"Literatura
Ludowa", poświęcony będzie regionowi
Warmii i Mazur. W tej sprawie odbyła dnia') stycznia 1959 r. w Olsztynie
554
z udzialsm s2krdarzC'. Redakcji ms.r S ~:\\'j~]ci !iCl.rc;da,na której :.lzgodC1bno
tematy prac i szatę ilustracyjną.
Zarząd GŁówny przyrzekł w ramach prac
"Atlasu Polskich Strojów Ludowych", wydać monografię
stroju warmińskiego, opraccwaną
przez F. KlonO\vs]':iego. W 1957 r. Oddział zwołał 3 Z',,brania naukowe z następującymi
referatami:
mgr Ryszard Kukier, Charakterystyka
dorobku naukowego prof. dr Bożeny Stelmachowskiej;
mgr
Franciszek Klonowski, Z historii Połskiego Towarzystwa
Ludoznawcze~();
mgr Franciszek Klonowski, Z histori i inwentaryzacji
wiatrak6w
w woj.
olsztyńskim.
W 1958 r. zwołano również 3 zebrania naukowe z następującymi
ref;~ratami: mgr Henryka Klechówna, Dialekty warmińsko-mazurskie;
mgr Ryszard Kukier, Pomorze Mazowieckie w podziałach etnicznych;
mgr Franciszek Klono\'iski, Z historii i inwentaryzacji
młynów wodnych na Warmii,
Mazurach i Powiślu.
P r a c e n a u k o w e. Zarząd Oddzialu w 1958 r. zlecił mgr Jarosławowi
Lisakowskiemu
badania terenowe nad polską pieśnią ludową na Mazurach.
Z prac tych zostanie opracowany i wygłoszony odczyt na Walnym Zgromadzeniu. Szereg członków Oddziału w roku 1957-1958
brało udział w pracach badawczych,
prowadzonych
przez Muzeum Mazurskie,
Pal'13twoW~!
Instytut
Sztuki, S'tację Naukową
Polskiego
TowClrzystwa Historycznego
w Olsztynie, Centralny
Ośrodek dla Inwentaryzacji
Budownictwa
Ludowego, Wojewódzkiego
Konserwatora
Zabytków,
Wydział Kultury
PWRN
w Olsztynie. Materiały
z powyższych badań zostały już częściowo opublikowane. Oto niektóre prace z zakresu kultury
ludowej: Franciszek
Klonowski, Park etnograf iczny w OLsztynku;
W. Ogrodzióski,
H. Skurpski
i F. Klonowski, Katalog Wystawy
Pamiątkarstwa;
H. Skurp3ki i F. Klonowski, Warmińska
rzeźba ludowa;
Władysław
GQbik, Michał Kajka Wybór wierszy.
Artykuły:
F. Klonowski, Z historii
i inwentaryzacji
wiatraków
wojev.:ództwa
olsztyr!skiego,
zawarty w "Roczniku
Olsztyńskim",
Tom I, rok 1958, str. 193-222, H. Skurpski, Kultura
ludowa Warmii
i Mazur i W. Gębik, Literatura
!lidowa i jej twórcy
na Warmii
i Mazurach
na
przestrzeni
ostatnich
stu Lat, zawarte
są w pracy zbiorowej
"Z d'ziejów
Warmii i Mazur".
Planowana w 1958 r. praca zespołowa członków naszego Oddziału n3.d
warmińskim
i mazurskim obrzędem weselnym, będzie kontynuowana
nadal
w 1959 r.
Oddział Olsztyński PTL w latach 1957-1958
prowadził ożywioną działalność organizacyjną
i popularyzatorską
w terenie. Świadczy o tym powstade dwóch kół terenowych
i częste prośby o przyjęcie na członków, wpływające z terenu, nieraz z bardzo odległych miejscowości
naszego województwa.
W terenie wygłoszono w 1957 r. następujące
odczyty: dr Władysław
Gębik, Folklor w<1rmil1sko-mazurski
(na konfer. naucz~'cieli \\. Nowym
555
Mieście Lubawskim);
mgr Franciszek
Kl::mowski, .Jak prowadzlć
badania
terenowe nad kulturą
ludową (na konf. nauczycieli
w Nowym Mieście
Lubawskim);
mgr Franciszek Klonowski, Z historii P.T.L. (w Powiatowym
Domu KlJ.ltury w Biskupcu Reszelskim); mgr Franciszek Klonowski, Kultura materialna,
sztuka ludowa, zwyczaje, wierzenia, przesądy ludu warmiri.sko mazurskiego
(na kursie przewodn. P.T.T.K.).
IV 1958 r. wygłoszono następujące
odczyty w terenie: dr WładysIaw
Gębik, Literatura
ludowa Warmii i Mazur (w Jezioranach,
Samulewie,
i Reszlu, miejscowościach
pow. reszelskiego, na obwodowych konf;:,rencjach
nauczycieli); 'dr Władysław Gębik, Folklor warmińsko mazurski i mgr Fra:1ciszek Klonowski, Kultura
ludowa Warmii i Mazur w świetle dawnych
i współczesnych
badan naukowych
(na zjeżdzie nauczycieli
w OlsztY~lc.
zorg. przez Zarząd Główny ZNP i PTL.): mgr Franciszek Klonowski, Typy
chałup na Warmii, Mazurach i Powiślu (na ogólnopolskiej
konf. Centralnego Ośrodka Inform. dla Inwentaryzacji
Budownictwa
Ludowego); mgi'
.Franciszek
Klonowski,
Budownictwo
ludowe w powiecie
szczycieńskim
(dla uczniów Państw. Liceum Pedagogicznego
w Szczytnie); dr Władysław
Gębik, Regionalizm w wychowaniu młodzieży (na zjeździe uczniów w Kwidzyniu i Ełku); Poza tym udzielano ir.formacji
i wywiadów
do audycji
radiowych i telewizji i ogłaszano artykuły w miejscowej prasie.
Koł a t e r e n o w e, zarówno w Nowym Mieście jak i BIskupcu, prowadzą ozywioną działaln.ość zarówno badawczą
jak i popularyzatof3ką.
Koło w Nowym Mieście, którego prezesem jest Alfons Błaszkowski,
prowadzi badania nad kulturą
ludową Ziemi Lubawskiej,
Członkowie tego
koła podzielili się między sobą na sekcje, w zależnośc1 od zainteresowań
i prowadzą
badania
nad strojem, folklorem,
budownictwem
i sprzętarstwem. Kontynuują
również akcję zbierania
zabytków
kultury
ludowej.
Zamiarem koła jest utworzenia
Muzeum Ziemi Lubawskiej.
W tej chwili
dobiegają k0l1ca prace remontowe w jednej z wież obronnych w Nowym
IvIieście Lubawskim,
przeznaczonej
na siedzibę przyszłego Muzeum.
Oddział w Biskupcu, którego prezesem jest Adam Wolański, prowadzi
działalność pcpularyzac~·jną.
Do pracy koła wciągnięto młodzież starszych
klas licealnych
z miejscowych
szkół średnich.
W pracy wyróżnia
iiię
Jan Bagiński, nauczyciel tamtejszego
Liceum Ogólnokształcącego.
Oddział
dysponuje własnym lokalem, użyczonym przez Powiatowy
Dom Kultury.
W celu spopularyzowania
sztuki i kultury
ludowej regionu, OddziClł
nawiązał współpracę z Woj. Zarządem' Spółdzielni "Samopomoc Chłopska"
na którego zlecenie wykonał cztery zestawy powiększe1'1 fotograficznych.
Każdy cykl/liczył
20 fotoe;rafii, ilustrujących
o':)iekty sztuki i kultur}
ludowej regionu. Fotografiami
tymi wyposażono
wnętrza
'Wiejskich D<.Jmów Kultury.
Członkowie
Oddziału
współpracują:
z Oddziałem
Olsztytiskim
Polskiego Towarzystwa
Histor~'cznego,
Szkolnym
Wojewódzkim
Ośrodkiem
557
556
Krajoznawczo-Turystycznym,
Wydziałem Kultury PWRN i Zarządem Okr€;gcwym PTTK.
Biblioteka
liczy obecnie ok 50 vol., zasilana
jest głównie wpływami
Zarządu Głównego i dotacjami
Wydziału Kultury
PWRN. Biblioteka
jc:st
dostępna dla wszystkich członków.
A. Franciszek
Klonowski
z działalności
SPRA WOZDANIE
Oddziału PTL w O P o l u za lata
1957-1958.
Oddział nie posiada własnego
lokalu. Zebrania
odbywają
się w pomieszczeniach administracyjnych
Muzeum Sląska Opolskiego, przy ul. Mały
Rynek 7. Tam też mieści się sekretariat
Oddziału.
St an
or g a n iz a cy j n y
Oddziału
najwłaściwiej
ilustruje
lista
członków. Tych Oddział liczy obecnie 17. Znamienny
jest spadek ilości
członków Oddziału z 41 wykazywanych
za 1956 r., do obecnych 17 w skład których wchodzi 5 członków nowych z 1958 r.
Trudno
na tym
miejscu
osądzić
przyczyny
tego
stanu
rzeczy.
Ogólnie bodaj należy
stwierdzić,
że jest on wynikiem
swoistej
sytuacji środowiskowej,
w jakiej znajduje
się Opole. Zapewne też w tym
odgrywają pewną rolę duże zaniedbania
na polu naukowego ludoznawstwa
tutejszego regionu i brak na miejscu kadry zaawansowanych
i związanych
z terenem naukowców
etnografów.
Gwa specyfika terenu, łącznie z zaniedbaniami
w zakresie naukowego
rozpoznawania
regionu opolskiego oraz - idącym za tym - brakiem popularnej literatury
ludoznawczej, nie wytworzyła
tu dotychczas owej warstwy
miłośników kultury ludowej, jaka jedynie może dać gwarancję pomyślnego
rozwoju Towarzystwa.
W okresie zimy 1957/1958 Oddział tut. poczynił intensywne
próby pobudzenia szerszego zainteresowania
zagadnieniami
ludoznawstwa
i pozyskania pewnej przynajmniej
ilości pozytywnych
członków Oddziału, licząc
tak na pobudzenie
członków już zarejestrowanych,
jak i pozyskanie
no··
wych. W tym celu, na specjalnie
starannie
przygotowanym
zeoraniu, na
które przybyło 10 członków i 5 gości, zostały powołane do życia komisje
naukowo-b.adawcza
i propagandowa.
Po kilku próbach działania komisje
te jednak stwierdziły swoją bezsilność - wobec braku przygotowanej
kadry
i środków.
Drugą, szerzej zakrojoną
próbą aktywizacji
członków Oddziału
oraz
miejscowego
społeczeństwa
było ogłoszenie na kwiecień
i maj 1958 r.
jednomiesięcznego,
bezpłatnego
"Kursu ludoznawstwa"
- w formie pogadanek, połączonych
z demonstracją
zabytków,
referatów
uczestników
kursu, dyskusji i wycieczek terenowych.
Rozesłany do wszystkich
członków. sympatyków
i zainteresowanych
instytucji
szczegółowy
program
kursu przewidywał
następujące
pcgadanki
względnie
zajęcia zasadnicze:
dnia
2/4: Stan i potrzeby wiedzy ludoznawczej
na Sląsku Opolskim,
9/4: Co warto wiedzieć o kulturze ludu opolskiego,
16/4: Czy i jak można przyczynić się do poznania i popularyzacji
kultury tutejszego ludu,
23/4: Od notatki terenowej - do dzieła naukowego,
30/4: Odkrywamy
piękno kultury
naszego ludu,
4/5: Jesteśmy
na wyprawie
naukowo-badawczej.
Z planem innej, podobnej akcji zwrócono się w marcu 1958 r. do Komendy miejscowej Chorągwi ZHP. Mianowicie, nawiązując do zgłoszonych
odnośnych zainteresowań
miejscowych
drużyn ZHP, zaoferował
tut. Oddział PTL udzielanie bezpłatnych
wykładów, konsultacji
i przeprowadzenie gawęd na tematy ludoznawcze, stosownie do istniejących
potrzeb i zamówień. Równocześnie
zaproponowano
konkretny,
całoroczny plan pracy
ludoznawczej
w drużynach
ZHP, przy czynnym udziale zainteresowanych
drużyn w akcji zbierania
materiałów
ludoznawczych.
Przy tej ofercie
podano stoscwną tematykę
na każdy miesiąc całego roku oraz wzór stosunkowo prostej
ankiety do każdego tematu.
Prace drużyn miały być
oceniane
przez komisję
ludoznawczą
w formie konkursowej,
a wyniki
publikowane.
I ta oferta pozostała bez echa.
Innym jeszcze rodzajem działalności popularyzacyjnej
tut. Oddz. w roku
ubiegłym były k o n kur S Y z nagrodami,
fundowanymi
przez miejscowe
instytucje;
a mianowicie:
konkurs
na kraszanki
oraz opisy zwyczajów
wiosennych
i konkurs na opis stroju ludowego. O ile konkurs
pierwszy
dał wyniki dość dobre, o tyle drugi, przewidujący
odpowiedzi
na dość
prostą ankietę, nie dopisał zupełnie. Być może, że w jednym i drugim
przypadku
zostały popełnione błędy organizacyjno-propagandowe
- Niemniej podobne wyniki poczynań są dla tutejszych
środowisk symptomatyczn~.
W końcu wypada jeszcze wspomnieć
o akcji popularyzacyjno-dochociowej, wszczętej
tu w ub. roku przez sekcję propagandową
Oddzialu,
a mianowicie wydaniu dwu serii widokówek
wielkanocnych,
z graficznie
opracowanymi
motywami
ludowymi
Opolszczyzny.
Odpowiedniejsze
wyniki dochodowe tego posunięcia spodziewane są w roku bieżącym.
Na skutek omówionych doświadczeń opolski Oddział PTL zdecydowanie
idzie po linii ograniczania ilości członl}ów do rzeczywiście zainteresowanych
ludoznawstwem
i aktywnie pracujących
nad zapełnianiem
braków w zakresie wiedzy o kulturze
ludowej tut. regionu. Dopiero opracowanie
zasadniczych zjawisk tej kultury stanowić będzie zdrowe podstawy tutejszego
ludoznawstwa
i umożliwi właściwą akcję popularyzacyjną.
Po tej też linii idą odczyty członków Oddziału, wygłaszane
w okresie
sprawozdawczym,
jak np.:
559
558
l. Kiektóre
w y niki bada!''. terenowych przeprowadzanych
s!dm Vi 1 9.'57 r.
2. Hoz\\.'ój gospodarki
rolnej na ŚląskI": Opol~kim na
nich IDO l at.
3.
Zagadnienia
opolskiej
s7.tu1-d
na Śląsku
przestrzeni
Oeo \astat·
1I.1do \vej.
9
Sklad obecnego Zarządu
Oddzic:lu PTL w Opolu jest nastęoując.\·:
Prezes Ignacy Kużniewski,
Sekretarz
Stanisław
Bronicz, Skarbnik
Kazimierz Różanowski,
Czlonkowie Zarządu: Ewa Domaradzka,
Piotr S\vierc.
Komisja rewizyjna:
Leonard Sylwester, Roman Sękowski.
Stanislaw
Bronicz
SPRA WOZDANIE
z dz:alalności
p o z n a ń s k i e g o Oddziału PTL
do 31. 1. 1959 r.
za okres
od 1. 1. 1957
Siedziba Oddziału mieści się przy ul. Chełmońskiego
1. Jednak zecrania
Oddziału odbywają się w czytelni Katedry Etnografii Uniwersytetu
A. Mickiewicza przy ul. Kantaka 4, a to z uwagi na niedostateczne
na razie wyposażenie wymienionego
poprzednio łokalu w odpowiedni
sprzęt.
Liczba czlonków Oddziału. po przeprowadzeniu
weryfikacji
wynosi n
osób. Czynnie zainteresowanych
i biorących
udział w pracach
tut. Oddziału jest ok. 20 osób. Sprawa 1iczebności Oddziału wiąże się ze sprawą
opłacania składek przez członków Oddziału. Jak to wynika ze sprawozdar'!
kasowych zaległości w składkach za lata ubiegłe są poważne.
Obecny Zarząd Oddziału
został wybrany
na Walnym
Zgromadzeniu
w dni •.'. 5 lutego 1957 r. Skład jego jest następujący:
Przewodniczący
dr Tadeusz Wróblewski,
zastępca przewodniczącego
doc. dr Józef Burszt::l,
se1':retarz - mgr .:anina Dydcwicz, skarbnik - mgr Aleksandra
Wojciechowska. W skład Komisji rewizyjnej weszli: mgr Sto Blaszczyk, dr A. Glapa,
mgr B. Michalakówna,
p. W. Jurek.
W okresie sprawozdawczym,
tj. w latach 1957 i 1958, działalność
Oddziału uległa pewnemu przestawieniu.
O ile bowiem w latach poprzednich.
główne wysiłki były kierowane na działalność popularyzacyjną
i odczytową,
o tyle w tym okresie na plan pierwszy zostały wysunięte
b a d a n i a naukowe. Nie oznacza to jednak, że w okresie sprawozdawczym
1957-1958
działalności
popularyzacyjnej
zaniechano.
Istniała
ona nadal w formie
akcji odczytowych, prowadzonych
przeważnie w ramach współpracy
z instytucjami
takimi, jak Towarzystwo
Rozwoju Ziem Zachodnich,
Młodzieżowy Dom Kultury w Poznaniu, Komisja dla Spraw Kultury przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Poznaniu, Wojewódzki Dom Kultury
i in.
Odczytów o chC:.raUerze popularr.o-nalikowym
wygłoszono
16. Treść icll
dotyczyła
przeważnie
regionalnej
tematyki
wielkopolskiej.
W akcji tej
wzi~li udział: n'!gr. W. Armon, mgr. St. Błaszczyk, do~. dr J. Burszta,
dr A. Glapa, p. I\T. Jurek, mgr B. lVIichalakówna i dr T. Wróblewski. Szczególną uwagę zwrócono na kontakty
z powiatowymi
Domami Kultury.
Prócz akcji odczytowej
Oddział prowadził
także akcję etnograficzneg0
poradnictwa,
z której k0rzy';t;I~' wspomnianE: Powiatowe
Domy KuJ bry
i W:,dział Kultury \VRN w Po;:n<lniu. Nie bez znaczenia byla także akcja
publikacyjna
na łamach
prasy codziennej
oraz nasze wystąpie'lia
na
miejskich
i wojewódzkich
konferencjach
działaczy
kulturalno-oświatowych, domagające
się m. in. u m o ż l i w i e n i a e t n o g r a f i c z n e j
e k s p o z y c j i m u z e a l n e j p r z e z s t war z e n i e M u z e u m E t n o..
g r a f i c z n e g o w P o z n a n i u (gdyż etnograficzna
ekspozycja w Rogalinie została zlikwidowana,
a liczne jej eksponaty narażone są na zniszczeni'.:);
szerszego poparcia dla badań etnograficznych
nad Wielkopolską.
Wydaje
się, że tej właśnie akcji popularyzacyjnej,
obok działalności badawczo-n8ukowej Oddział i Katedra
Etnografii
UAM w Poznaniu zawdzięcza stosunkowo znaczne obecnie zainteresowanie
wojewódzkich
wladz administracyjnych a w szczególności. Wydziału Kultury
WRN, i przychylność
dla
spraw wielkopolskiej
etnografii.
Oddział Poznal'lski posiada stosunkowo szczupłą kadrę aktywnych
etnografów. Przy tym na początku 1957 r. Oddział znalazł się w sytuacji dość
specyficznej co \,,. pewnej mierze było skutkiem nieprzyjaznej
i niedobr"j
w skutkach dla etncgrafii
akcji. W tych warunkach
Zarząd Oddziału po
starannym
rozważeniu
realnych
możliwości
uaktywnienia
zespołu, doszedł do wniosku że byłoby raczej niekorzystne
dla etnografii
i zamierz"nych badaJI wielkopolskich,
gdyby Oddzi8ł w tym momencie wysunął
swój samodzielny i niezależny program akcji naukowej, gdy równocześnie
podobny program
formułuje
Katedra
Etnografii
UAI\T pod kierunkiem
nowomianowanego
wtedy kierownika
Zakładu Historii Kultury
Materialnej. Wiadomo, że ostatecznie
realizacja
tych planów wymagała
poparcla
finansowego, o które obie instytucje mogły się ubiegać tylko u tych samych
instancji tj. w WRN. W interesie zarówno Oddziału jak i Katedry leżało
zatem przede
wszystkim
przywrócić
na tutejszym
terenie
etnografii
właściwe miejsce w opinii. Skuteczność odzyskania kredytu i poparcia dlĄ
naszej akcji mogło nam zapewnić tylko solidarne
wystąpiel:ie
Katedry
i Oddziału.
W tych warunkach
Oddział PTL oraz Katedra
Etnografii
UAM opracowały wspólny
plan etnograficznych
badań w Wielkopolsce.
Przedłożony na zebraniu w dniu 5. 2. 195 oraz w dniu 7. 5. 1959 r. plan uzysk:.lł
aj:robat~ Tzłonków Oddziału. Naukowe kierownictwo
zamierzonych
prac
przyjął doc. dr J. Burszta jako viceprezes Oddziału i Kierownik
Katedry.
W pracach tych Oćdzial wspólpracuje
na prawach
równorzęcnego
partnera. Realizacja
planu przewidywała
m. in. terenowe badania zespołowe
oraz indywidualne.
560
561
W ramach planu pracy na 1957 i 1958 r. leżało: uzupełnienie
poprzednio
zebranych or<l.zzebranie ncwych materiałów do szeregu zagadnień, a w szczególności do: osadnictwa
(doc. Burszta), budownictwa
(dr Wróblewski), rolnictwa (doc. Topolski), rybołów~twa
(mgr Chmielewski),
młynarstwa
(doc.
Łuczak), urządzenia wnętrza domu (mgr Dydowiczowa),
naczyń i sprzętów
domowych (mgr Wojciechowska),
pożywienia (mgr Michalakówna),
tkactwa
(mgr Sobisiak), odzieży (dr Glapa), plecionkarstwa
(mgr Podlewski), kowalstwa
(mgr Jasiewicz),
sztuki ludowej (mgr Blaszczyk). W myśl tego
planu wymienione tematy należało w 1958 r. opracować w formie szkiców
etnograficznych,
które złożą się r.a 1-szy tom popularno-naukowej
pracy
o ludowej kulturze w Wielkopolsce. Plan ten został wykonany.
W 1958 r.
wymieniony
tom został oddany do Wydawnictwa
Poznańskiego.
W myśl
oceny prof. dra G. Labudy tom zawiera dużo cennego i nowego materiału
do historii materialnej
kultury chłopa wielkopolskiego.
Fakt rz teinego zrealizowania
naszych planów podniósł niewątpliwie
prestiż tak Poznańskiego
Oddziału PTL j ak i Katedry Etnografii.
W okresie sprawozdawczym
1957-1958 odbyło się 9 zebrań plenarny::h
o charakterze
otwartym,
z referatami
mgr. F. Jaśkowiaka
(Ethnographica
z Bułgarii), dra A. Glapy (Ethnographica
z Czechosłowacji),
mgr st. Blaszczyka (Sztuka ludowa w Wielkopolsce), doc. dr. J. Burszty (Plan i realizacja badań etnograficznych
w Wielkopolsce),
dr. H. Laudovej (Z badań
nad ludowymi tańcami słowiańskimi),
dr. L. Kunza (Z historii etnografii
w Czechach i Słowacji), doc. dr. J. Topolskiego (Ethnographica
z Francji).
Oprócz tego odbyto zebrania
o charakterze
seminaryjnym,
poświęcone
problematyce
metodologicznej
i organizacyjnej,
związanej
z realizacją
etnograficznych
badań w Wielkopolsce.
Na lata następne został wypracowany
plan badawczo-naukowy,
również
sprzężony z pracami Katedry
Etnografii
DAM, zmierzający
do zebrania
dalszych materiałów
do etnografii
Wielkopolski
oraz do opublikowania
ich - bądź w formie dalszych tomów o ludowej kulturze Wielkopolski bądź
też w formie etnograficznego
atlasu ludowej kultury tegoż regionu.
Tadeusz
Wróblewski
SPRA WOZDANIE
z działalności
Oddziału
PTL
w T o r u n i u za rok
1957/1958
O r g a n i z a c j a: Oddział w Toruniu mieści się w lokalu DzTału Etnograficznego Muzeum w Toruniu, od lutego 1959 r. w d. Arsenale, ul. Wały
gen. Sikorskiego 19.
Skład
Zarządu:
Prezes - Prof. dr Maria Znamierowska-Priifferowa
V-Prezes - mgr lVIaria Polakiewiczóviila
Sekretarz
Skarbnik
- mgr Teresa Myzyk
- mgr Jan Rompski
(od 3. IX. 57 Mgr Kalina
Antonowicz)
K o m i ~ jaR e w i z y j n a:
Prof. dr Wojciech Hejnosz, Prof. dr Jan Zabłocki, Dr Leon Witkowski.
Z e b r a n i a Z a r z ą d u:
W 1957 r. odbyło się 5 zebrań Zarządu, a w 1958 r. - 14 zebrań, ogółem
19 zebrań.
Oddział
liczy 50 członków,
Koło w Kcyni 36 czł.
P r a c e n a u k o w o - b a d a w c z e. Oddział Toruński kontynuuje
prace
dotyczące
m o n o g r a f i i Kuj a w. Prace te jednak nie rozwijają
się
dość intensywnie.
Najbardziej zaawansowane
są problemy dotyczące ustalenia granic etnicznych Kujaw oraz wesela na Kujawach.
Do tego tematu
oprócz badań
terenowych
mgr Ryszarda
Kukiera
Oddział zgromadził
materiał
drogą
ankiety rozesłanej
do mieszkańców
regionu. Prace dotyczące innych zagadnień kultury ludowej Kujaw zapoczątkowane
przez Oddział Toruński
częściowo zostały umożliwione
dzięki podjęciu tej samej tematyki
przez
Muzeum Etnograficzne
w Toruniu oraz ośrodek IHKM PAN w Toruniu.
Pomoc finansowa
Toruńskiego
Towarzystwa
Naukowego
umożliwiła
kontynuowanie
rozpoczętych z ramienia PTL badań nad tańcem ludowym
na Kujawach.
Poza tym Oddział nawiązał bliższe kontakty
z ośrodkami
b a d a n i a i n o t a c j i t a ń c a l u d o w e g o w NRD, NRF, Angli i Czechosłowacji.
Członek PTL Roderyk Lange brał udział we wrześniu 1957 r. w Kongresie poświęconym
notacji tańca w Dreżnie, gdzie wygłosił referat
pt.
"Przyjęcie
kinetografii
do badań nad tańcem ludowym w Oddziale PTL
w Toruniu". Poza tym w roku 1958 ob. Roderyk Lange wziął udział w konferencji dotyczącej zagadnień tańca ludowego w Goitwaldowie
i Strażnicy
(Czechosłowacj a).
Mgr Ryszard Kukier kontynuuje
prace nad indeksem "Gryfu" i innych
wydawnictw
pomorskich. Badania terenowe nad sztuką ludową i rzemiosłem artystycznym
w pow. Lipno przeprowadziła
mgr Eugenia Kwiatkowska.
O d c z y t y n a u k a wen
a p a s i e d z e n i a c h O d d z i a ł u.
R. Lange - Metoda badań tańca lud0:-vego (Toruń, 16. III. 1957 r.), M. Fryczowa - Surowiec używany do budownictwa
na Kujawach
(Toruń, 22. III.
1957 r.), Mgr Kalina Antonowicz - Zbieractwo i łowiectwo w woj. bydgoskim (Toruń, 30. III. 1957 r.), Maria Fryczowa -.:. Budownictwo
ludowe na
Kujawach
(Toruń, 10. IV. 1957 r.), Mgr Maria Polakiewicz
- Przygotowanie pożywienia (Toruń, 17. IV. 1957 i 5. VI. 1957 r.), Mgr Ryszard Kukier _
Granice
etniczne Kujaw w świetle ankiety
samookreśleniowej
(Toruń,
8. V. 57, 15. V. 57 i 22. V. 57 r.), mgr Herbert Wilczewski - Zapiski kociewskie (Toruń, 24. X. 1957 r.), Maria Fryczowa - Konstrukcja
chaty ku36 "Lud"
t· XL V
562
553
jawskiej (Toruil, 24. X. 1957 r.), Maria Fryczowa - Zabudowania
gospodarcze na Kujawach
(Toruń, 20. XI. 57 r.), Maria Fryczowa - Zakładziny
w budownictwie
ludowym
na Kujawach
(Toruń, 27. XI. 1957 r.), Rodpryk Lange Przyjęcie
kinetografii
do badan nad tańcem ludowym
(Toruń, 28. II. 1958 r.), Roderyk Lange - Koncepcja archiwum tańca ludo\', ego w Lipsku (Toruń, 1. III. 58 r.), Mgr Eugenia Kwiatkowska
- Sprawozdanie z pracy terenowej
nad budownictwem
ludowym
w pow. Lipno
(19. III. 58 r.), Mgr Ryszard Kukier - Pomorze mazowieckie
w podzia-·
łach etnograficznych
(Olsztyn, 1. IV. 1958 r.), Mgr Maria Szwengrub-Judenko - Etnografia węgierska - z podróży na Węgry (l6. V. 58 r.), Prof. dr
Maria Znamierowska-Prilfferowa
- Muzealnictwo etnograficzne
w Czechosłowacji (Toruń, 12. VI. 58 r.), Dr Ludwik Kunz - Etnografia w Czechosłowacji (10. X. 58 r.), Maria Fryczowa - Sprawozdanie
z badań nad sztuką
ludową i rzemiosłem w pow. Brodnica (5. XI. 58 r.), Mgr Halina Mikułows).;:a
- Sztuka ludowa i rzemiosło na Pałukach (Sprawozdanie z pracy terenowej)
Toruń, 15. XI. 58 r.), Roderyk Lange - Festiwal tańca ludowego w Strażnicy (Sprawozdanie
z pobytu w Czechosłowacji,
Toruń, 10. XII. 1958 r.).
Udział
w pracach
Millenium
W związku z obchodem Tysiąclecia Państwa Polskiego Oddział Toruński
zgłosił na razie prowizoryczny
program. Prezes Oddziału Toruńskiego Prof ..
dr Maria Znamierowska-Prilfferowa
weszła do sekcji naukowo-badawczej,
wystawowo-muzealnej,
ochrony zabytków oraz publikacji.
Konkurs
folklorystyczny
Do ważniejszych prac Oddziału należy niewątpliwie
kontynuowanie
konkursu na gromadzenie materiałów dotyczących folkloru ludowego oraz opieka nad artystami ludowymi.
Konkurs folklorystyczny
ogłoszony po raz trzeci w r. 1958 (poprzednie
hyly ogłaszane w latach 1955-56) dał bogaty i cenny materiał. Szczególnie
cenny (odznaczony I-szą nagrodą) materiał
Leokadii Boniewicz obejmuje
700 stron n:kopisu, dotyczy wielu zagadnień etnoaraficznych
związany::h
z Ziemią Chełmińską. Materiał ten w formie powieści obyczajowej ilustruje
życie rodziny chłopskiej w latach 1860-1909. Inne cenne materiały
dotyczą
bajki, zwyczajów, przesądów, sposobów leczenia.
P o p u l a l' y Z a c ja. W'latach 1957/58 r. wygłoszono ogółem 31 o d c z yt ó w p o p u l a l' n y c h w Toruniu i w terenie. W akcji tej brały udział
następujące
osoby: Mgr Kalina Antonowicz - Wierzenia i przesądy ludu
kujawskiego
(Toruń, 1957), Mgr Kalina Antonowicz - Ochrona zabytków
kultury ludowej (Toruń, 1957), Mgr Jan Rompski - Kaszubska literatura
ludowa (Luzino, pow. Wejherowo 1957), Mgr Jan Rompski - Kaszubska
literatura
ludowa (Strzebielino
1957), Mgr Halina Mikułowska
_ Sztuka
ludowa na Kujawach
(Ciechocinek i Inowrocław),
lVIaria Fryczowa _ Początki kdoznawstwa
w Polsce (Toruń 1957), Maria FrycZQwa _ Polskie
grupy etniczne (Toruń 1957 r.), Mgr Jan Rompski - Kaszubska literatura
ludowa (Kartuzy 1957 r.), Mgr Maria Polakiewicz - Rola Kolberga w ludoznawstwie (Toruń 1957 r.).
W 1958 1'. wszystkie
odczyty popularne
wygłoszone zostały w ramach
"Dni O:,;wiaty, Książki i Prasy" przeważnie dla szkół w Toruniu oraz częściowo w tE'renie na Kujawach w okresie 8. V. - 25. V. 58 r. Maria Fryczowa - Ochrona zabytków kultury
ludowej (5 razy w Toruniu),
Mgr
Kalina Antonowicz - Zwyczaje ludowe na Kujawach
(5 razy w TOTCllliu)
Mgr Halina Mikułowska - Polska sztuka ludowa (1 raz w Toruniu, .1 razy:
w.pow.
V'iłoclawek i Inowrocław),
Maria Dzwoniarek
_ Polskie stroje
lUGowe (2 razy w Toruniu),
Hanna Makowiecka
_ Drzeworvt
ludowy
(2 razy VI Toruniu),
Janina Myślińska
Architektura
ludo~a
(2 raz;'
w Toruniu).
Z 2 S pół
t a n e c z n y im. Oskara Kolberga
utworzony
z inicjatywy
PYL przy współdziałaniu
Działu Etnograficznego
Muzeum
w Toruniu
dał w 1958 r. 7 występów w Toruniu i 1 w terenie. Dochód został przekazany
na budowę Muzeum Etnograficznego.
Inauguracyjny
występ zespołu odbył się w Toruniu 12. V. 58 r., następnie przedstawienie
dla PCK w Toruniu 18. V. 58 r., publiczny pokaz
ze sprzedażą cegiełek na Muzeum Etnograficzne
- 19. V. 58, występ dl"
Zespołu Metodycznego
wychowawców
24. V. 58 r., występ dla PCK
Chełmży - 29. V. 58 r. występ publiczny z okazji Międzynarodowego
Dnia
Dziecka - 1. VI. 58 r. oraz występ dla Wojskowego Szpitala Okręgowego
w Toruniu 14. VI. 58 r., a także występ zespołu łącznie z oryginalną kapelą
pałuck;:! z Kcyni w sali Muzeum w Toruniu w dniu 10. XII. 58 r.
W s pół p r a c a z i n s t y t u c j a m i. Toruński
Oddział
PTL ściśle
współpracował
z Działem Etnograficznym
Muzeum w Toruniu i Zespołem
Etnograficznym
IHKM P AN w Toruniu
oraz Wydziałem
Kultury
MRN
w Toruniu,
Wydziałem
Kultury
WRN w Bydgoszczy,
Polskim
Radio
w Bydgoszczy, Towarzystwem
Naukowym w Toruniu i innymi instytucjami.
Wydział Kultury
MRN w Toruniu
w ramach
współpracy
ofiarował
Oddziałowi PTL 7 matryc i powielił bezinteresownie
1400 egz. ulotek zawierających
warunki konkursu folklorystycznego
oraz 700 egz. formularzy
do badań nad tańcem ludowym.
Wydział Kultury
WRN w Bydgoszczy przekazał
Toruńskiemu
Oddziałowi PTL 10000 zł w r. 1957 dzięki czemu opracowano na podstawie badar'J
terenowych na Pałukach jeden ze~taw tańców ludowych oraz uzupełnienia
do katalogów ludowych instrumentów
muzycznych, stroju ludowego Kujaw
i zwyczaju
zakładzin w budownictwie
ludowym na Kujawach.
Poza tym
z tejże dotacji zakupiono 42 książki do biblioteki PTL, opłacono 7 delega~ji.
565
564
zakupiono 2 aparaty fotograficzne
wraz z dodatkami
oraz sprzęt pomocniczy do prac terenowych.
W 1958 r. Oddział PTL otrzymał dotację z Wydziału Kultury
WRN
w Bydgoszczy w wysokości 10000 zł. Z sumy tej opłacono ]jadania terenowe
w pow. Lipno, zakupiono 45 książek do biblioteki PTL, oddano do oprawy
najbardziej
zniszczone książki w ilości 32 voluminy, opłacono 21 odczytów
popularnych, delegacje i nagrody w związku z konkursem folklorystycznym
na sumę 868 zł.
B i b l i o t e k a. Biblioteka Oddziału o charakterze
etnograficznym
dzięki
darom i zakupom liczy 354 pozycje.
Kalina Antonowiczowa
SPRA WOZDANIE
z działalności
Oddziału
PTL w Wał
b r z y c h u za okres
lat 1957-58
O r g a n i z a c j a O d d z i a ł u. Oddział PTL w Wałbrzychu
powstał
w czerwcu 1952 r., początkowo jako Koło Oddziału Sudeckiego PTL w J0leniej Górze, a następnie jesienią 1955 r. podniesiony
do rangi Oddziałt:.
Mieścił się przy ul. Zytniej 3/2, a od czerwca 1958 r. przeniesiony
został
do meiszkania
Sekretarza
Oddziału
L. Lubowieckiego
przy ul. Ogińskiego 12/6.
Oddział liczy H-tu członków stałych i jest zrzeszeniem o charakterze
amatorskim,
z uwagi na brak wykształconych
etnografów.
Skład Zarządu Oddziału: inż. J. Lewicki - Prezes, dr A. Szyperski Vice-Prezes, L. Lubowiecki - Sekretarz, St. Rossowski - Członek, T. Gretschel - Członek, E. Sagan - Członek, inż. K. Wycisło - Członek.
Zebrania Zarządu w latach 1957-58: 11. I. 57 r., 24. IV. 57 r., 4. VII. 57 r.,
25. X. 57 r., 11. XI. 57 r., 24. I. 58 r., 25. VI. 58 r.
P r a c e b a d a w c z o - n a u k o we. Członkowie tut. Oddziału kol.
kol. Eufrozyn Sagan i Lesław Lubowiecki
prowadzą,
rozpoczęte jeszcze
w 1956 r., badania nad pochodzeniem i strukturą
kamiennych
krzyży, rozsianych po całym Dolnym Śląsku, zwanych potocznie "krzyżami pokuty".
Dotychczas ustalono ilość tych krzyży na naszym terenie, ich rozmieszczenie i charakterystykę,
podania ludowe oraz zebrano cały materiał
poniemiecki w tej sprawie, który w obecnej chwili poddawany jest tłumaczeniu i badaniu pod względem prawdziwości danych. Szereg zabytków sfotografowano
wzgl. naszkicowano
oraz wykonano
opisy techniczne.
Opublikowano notatkę informacyjną
w Gazecie Robotniczej
Nr 63 z 1958 r.
W rezultacie tej notatki nawiązano kontakt z inż. Ficnerem zam. w Jegłowej pow. Strzelin, który ogłosił odpowiedż w Gazecie Robotniczej Nr 70
z dnia 29 marca 1958 r. Pan inż. Ficner nadesłał nam następnie ciekawy
materiał uzupełniający
oraz szereg wyraźnych zdjęć. Celem w/w badali jest
zebranie obfitego materiału
do historii kultury
zycji centrum etnograficznego
we Wrocławiu.
Dolnego Ślą~ka, do dyspo-
A kc j a p o p u l a r y z a c y j n a. Staraniem
Oddziału
zorganizowano
nast. odczyty: w dniu 6. L 57 r. "Geologia ziemi wałbrzyskiej
i jej wpływ
na kulturę" (opracował i wygłosił kol. E. Sagan), w dniu 26. V. 57 r. "Tatry
i Zakopane w przeszłości" (opracował i wygłosił kol. St. Ros~owski).
Ten drugi odczyt wzbudził duźe zainteresowanie
społeczeństwa
wa1brzyskiego. Członkowie Oddziału przygotowują
materiały
do pracy zbiorowej pod nazwą: "Szkice ludoznawcze".
W latach 1957-58
współpracowano
z Wydziałami
Oświaty i Kultury
MRN w Wałbrzychu, Kołem Miłośników Historii, Teatrem Lalki i Aktora
oraz Muzeum Miejskim - odnośnie popularyzacji
etnografii na tutejszym
terenie. Nadmienić należy, że Kierownik Wydz. Kultury MRN kol. T. Szczęśniewski i Kierownik
Muzeum Miejskiego
kol. E. Sagan, są członkami
naszego Oddziału. Członkowie Oddziału kol. kol. dr A. Szyperski i T. Gretschel przejawiają
dużą działalność
na polu publikacji
popularnych
broszur na temat przeszłości Wałbrzycha i okolicy. Dzięki poparciu "Trybuny
Wałbrzyskiej"
wydano już szereg broszur z cyklu:
1. Węgiel wałbrzyski,
2. Zamek Ksiąź k. Wałbrzycha,
3. Pochodzenie
słowiańskie nazw miejscowości,
4. Z przeszłości miasta, 5. Tkactwo.
W dniu 29. VI. 57 r. zorganizowano wycieczkę etnograficzno-krajoznawczą
na trasie Wałbrzych-Radków-Kudowa
Zdrój-Duszniki
Zdrój. W wycieczce wzięło udział 22 uczestników z różnych środowisk naszego miasta.
Kierownictwo
organizacyjne
- L. Lubowiecki, kierownictwo
naukowo-popularyzacyjne
dr A. Szyperski,
autobu~ wypożyczony
przez Teatr Lalki
i Aktora.
B i b l i o t e k a. Biblioteka
tomów:
Oddziału
jest
szczupła
i liczy
ledwie
57
U wag i koń c o we. W 1958 r. Oddział nasz przeźywał okres pewnej
stagnacji,
powstałej
wskutek
przyczyn
natury
organizacyjnej.
Obecnie
tj. w 1959 r. ponownie wznawiamy cykl odczytów popularyzacyjnych
i wycieczek oraz zamierzamy
ukończyć zbieranie materiałów.
Odczuwamy brak fachowego kierownictwa,
ze względu na brak etnografów. Ponadto teren wałbrzyski
je,st trudny do opanowania,
a nawet
do kontynuowania
drobnej działalności. Pomimo tych trudności nie mamy
zamiaru rezygnować z naszych celów, do których dochodzimy wprawdzie
wolno, ale mamy nadzieję - skutecznie.
Lesław
Lubowiecld
I !
!
566
567
SPRAWOZDANIE
•
z działalności Oddziału PTL w Z a k o p a n e m za 1957 r.
Oddział PTL w Zakopanem został założony w 1954 r. Siedzibą Oddziału
jest Muzeum Tatrzańskie
w Zakopanem, ul. Krupówki 10.
Walne zebranie odbyło się w marcu 1957 r.; wybrano na nim obecny
Zarząd w następującym
składzie: Przewodniczący
mgr Wanda Jostowa,
zastępca przewodniczącego
dyr. Maria Bujakowa,
5ekretarz
mgr Helena
Sredniawa,
skarbnik
Wanda Bratkowska,
Komisja Rewizyjna
prof. dyr.
Juliusz Zborowski i Janina Szymańska.
Z e b l' a n i a n a u k o w e. W okresie sprawozdawczym
odbyły się 4
zebrania.
T e m a t y k a z e b l' a ń: Inwentaryzacja
zabytkowych budynków w Zakopanem. W. Jostowa - Sprawozcfanie ze Zjazdu PTL w Szczecinie. W. j,)stowa - Muzealnictwo
w Czechosłowacji
(w związku z odbytą podróżą
naukową)·
Z e b l' a ń Z a l' z ą d u odbyło się 6; poświęcone były: Organizacji inwentaryzacji
zabytkowych
budynków
na terenie
Zakopanego
i organizacji
naukowej wycieczki do Czechosłowacji.
Oddział liczy 17 członków. Składki za 1957 r. i 1958 r. pobrano.
P l' a c e n a u k o w o - b a d a w c z e. Ze względu
na niewielką
ilość
członków oraz okoliczność, że skład personalny
Oddziału
zbliżony jest
do składu Podhalańskiej
Komisji Opieki nad Zabytkami
PTTK uchwalono na zebraniach
obu
organizacji
społecznych
wzajemną
współpracę· Stąd sprawozdanie
Oddziału
PTL w Zakopanem
musi zazębiać
o pracę Podhalańskiej
Komisji Opieki nad Zabytkami.
Nadto ponieważ
prace podjęte przez nas mają charakter
długoterminowy
musimy w sprawozdaniu cofnąć się do działalności ubiegłych lat. W pracy naukowej Oddziału należy rozróżnić dwa działy:
A dział badań zespołowych,
prowadzących
do realizacji
zadań muzealistycznych bądź konserwatorskich.
Konkretnie
są to:
a) organizacja
muzeów skansenowskich
na Orawie i Podhalu,
b) d05tarczenie
MRN materiałów
dotyczących
zespołów zabytkowych
objektów na terenie Zakopanego w celu uwzględnienia
ich w planie
urbanistycznym
Zakopanego.
B. Dział badań naukowych
prowadzonych
przez poszczególnych
członkó\v
Oddziału, których celem jest publikacja
opracowanego
zagadnienia.
Oddział PTL włączył się w pracę Podhalańskiej
Komisji Opieki n<id
Zabytkami nad organizacją
skansenow5kiego
Muzeum w Zubrzycy Górnej
na Orawie prowadzoną przy ścisłej współpracy z Wojewódzkim Konserwa.
torem Dr. H. Pieńkowską.
Idea założenia
w Z u b l' Z Y c y G ó l' n € j
s k a n s e n o w s k i e g o m u z e u m powstała
w rezultacie
darowizny
• \V XLVI tomie Ludu zostaną zamieszczone
reszty Oddziałów PTL (Przyp. Red.).
sprawozdania
z działalności
na rzecz Państwa
Polskiego,
dokonanej
w 1937 r. przez
ostatnich
spadkobierców
rodziny Moniaków, sołtysów i zasadźców Zubrzycy Górnej.
Był to cenny dar, gdyż drewniany, kurny dwór Moniaków, którego nowsza
część pochodzi z 1784 r. a starsza zapewne z XVII w. stanowi zabytek wysokiej klasy w skali ogólnoeuropejskiej.
Stojący na swoim naturalnym
stanowisku wraz z budynkami gospodarczymi
i parkiem o pow. 4 ha. stanowił punkt wyjścia dla dalszych prac nad organizacją Muzeum polegającą
na przenoszeniu
na teren muzeum typowych dla Orawy objektów architektury
mieszkalnej,
gospodarczej
i przemysłowej.
Oprócz przeniesionej
jeszcze w 1954 r. karczmy pochodzącej z XVIII w., przeniesiono w 1957 r.
typową, mniejszych
rozmiarów
niż dworek chłopską
"chatę z wyżką"
wraz z budynkiem
gospodarczym.
Skansenowskie
muzeum w Zubrzycy
pozostaje
pod opieką Wojewódzkiego
Konserwatora
Zabytków,
Komisji
Opieki nad Zabytkami
i Oddziału P.T.L., administracyjnie
pod zarządem
P.T.T.K., któremu Ministerstwo
Kultury i Sztuki oddało dworek w użytkowanie i które stworzyło w Zubrzycy
Orawski
Ośrodek TurystycznoKrajoznawczy.
Dwór
Moniaków
wraz
z budynkami
gospodarczymi
przeznaczony
jest na ekspozycję kultury ludowej Orawy, chata służy jako
mieszkanie
dla personelu
Ośrodka, karczmę przeznaczono
na schronisko
turystyczne.
Akcję gromadzenia
muzealiów typu ruchomości prowadzimy
za kredyty P.T.T.K. Zarządu Głównego, w wys. rocznej 6000-10000
zł.
Dotychczas ukończono ekspozycję lewej połowy dworku, składa się na nią:
wnętrze czarnej izby, białej izby, dwu komór i sieni. Jedną z szop przeznaczono na wystawę sprzętu gospodarczego, drugą na wystawę architektury Orawy.
W związku z oddawna i wielokrotnie
poruszaną w Zakopanem sprawą
konieczności
przystąpienia
do organizacji
skansenowskiego
muzeum dla
terenu Podhala obydwie współpracujące
organizacje w porozumieniu z Parkiem Narodowym
Tatrzańskim
opracowały
projekt muzeum na wolnym
powietrzu, które zlokalizowane
byłoby na łąkach stanowiących
własność
Parku Narodowego
Tatrzańskiego,
naprzeciw
wlotu do doliny Kościeliskiej i w samym wlocie do doliny. Kirowa Woda zostałaby wykorzystana
dla zainstalowania
obiektów
t e c h n i k i c h ł o P s k i e j. Rozległa polana Kira Miętusia,
położona za Bramą Kantaka,
przeznaczona
została
n a s k a n s e n p a s t e l' s k i, dla pasterstwa
typu polaniarskiego,
zaś
na stokach doliny Kościeliskiej
po~ożone hala Stoły i hala pod Upłazem z naj starszymi
w Tatrach
szałasami
stanowiłyby
muzeum
pasterstwa typu halnego. Należy podkreślić, że w projekcie tym część skansenu ilustrująca
pasterstwo
tatrzańskie
znalazłaby
się na swoich naturalnych stanowiskach.
Projekt przedłożono Ministerstwu
Kultury i Sztuki
i Konserwatorowi
Wojewódzkiemu.
Równocześnie
podnoszą się w Zakopanem głosy wysuwające
inne projekty
lokalizacyjne
skansenu.
W związku z pracami nad planem urbanistycznym
Zakopanego Oddzia)
569
568
P.T.L i Komisja Opieki nad Zabytkami podjęły się na zlecenie Konserwatora Wojewódzkiego
przeprowadzić
inwentaryzację
opisową zabytkowych
zagród na terenie Zakopanego. Celem pracy był wybór zabytkowych
zespołów przeznaczonych
do zachowania w planie urbanistycznym
Zakopanego.
Prace powyższe w których zinwentaryzowano
54 zaoytkowe
zagrody doprowadziły do utworzenia
kilku zespołów zabyfków. Są to: górna Olsza,
osiedla Pardołówka
i Mrowce 2) Harenda
3) wlot do ul. Kościeliskiej
ze
starym kościółkiem i cmentarzem
.4) droga do Rojów.
P r a ce
n a u k ow e
J u liu sz
człon k ów
Zb or ow sk i
opracował
O d d z i a łu.
Legendy
historyczne,
góralskie,
Autor bierze pod uwagę
wszystkie materiały
z XIX i XX w. drukowane
lub w rękopisach. Nadto
część materiałów
pochodzi ze zbioru autora
gromadzonego
od 19I1 r.
Tematyka
legend dotyczy
rzeczywi~tych
lub fikcyjnych
najazdów
na
Podhale.
J u l i u s z Z b o r o w s k i - Fragmenty
z dziejów
muzealnictwa
i b'l.dań etnograficznych
na Podhalu.
Autor zajmuje się początkami
muzealnictwa na Podhalu i naj starszymi dziejami Muzeum Tatrzańskiego
oraz
dziejami Sekcji Ludoznawczej Polskiego Towarzystwa
Tatrzańskiego
w latach 1911-1914.
J u l i u s z Z b o r o w s k i - Drobne materiały
etnograficzne
z nieich powstanie,
znanych
Wan
rozwój
i wpływ
na piśmiennictwo.
-
rękopisów.
d a B r a t k o w s k a -Kamienne
figury
przydrożne
na Orawie
i Podhalu.
Autorka rozpoczęła prace inwentaryzacyjne.
Wanda Jostowa
i Mirosław
Michałowski
Badania
nad gospodarką
chłopską
na torfowiskach
oprawskich
i nowotarskich.
Na podstawie obserwacji w terenie, wywiadów, danych statystycznych
i studiów
archiwalnych
autorzy wyróżniają
rodzaje gospodarczego wykorzystywania
torfowisk przez miejscową ludność.
Wan d a J o s t o w a - Badania nad wyposażeniem
chaty
orawskiej
w XIX w. Autorka
zamierza opracować wyposażenie
domu orawskiego
oraz przeprowadzić
porównanie z wyposażeniem
domu podhalańskiego.
Wan d a J o ~ t o w a Wędrówki
zarobkowe
górali
podhalańskich.
Autorka zajmuje się emigracją
zarobkową,
chronologicznie
wcześniejszą,
skierowaną
na Węgry i "do Polski" tj. na niziny, które to wędrówki poprzedzały silną falę emigracji
zarobkowej
do Ameryki.
Dwa studia na
powyższy temat o zawężonym zakresie zostały opublikowane
w Wierchach
T. XXII i XXIV.
W i t o l d P a r y s k i Nazwy ludowe w dolinie Małej Łąki w Tatrach.
Opublikowane:
Onomastica R. III. 1957 z. 1.
W i t o l d P a r y s k i - O wyrazach
angielskich
w gwarach
spiskich
i podhalańskich.
Opublikowane:
Język Polski. 1957 R. 37.
J a n P a w l i k o w s k i. "Moi sąsiedzi". - Autor, który od naj młodszych
lat żył blisko ze swymi góralskimi sąsiadami opowiada historię kilku ićh
rodzin w ciągu czterech pamiętanych
przez siebie pokoleń. Oprócz osooistych
wspomnień za żródło wielu szczegółów z dawniejszych
czasów Zakopanego
służą mu relacje naocznych świadków zawarte w starej korespondencji
rodzinnej.
S r e d n i a waH
e l e n a - Drzeworyty
ludowe
w zbiorach
Muzeum
Tatrzańskiego.
Autorka zajmuje się opracowaniem
grupy kilkunastu
drzeworytów
o tematyce
religijnej
oraz jednego
o tematyce
zbójnickiej
z uwzględnieniem
tła hi~torycznego.
Do działalności naukowej Oddziału również zaliczyć należy nawiązanie
kontaktu
z Muzeum w Pre~zowie, w celu zorganizowania
w drodze wymiany wycieczki
naukowej
do Czechosłowacji.
Ze względu
jednak
na
trudności formalne wycieczkę przełożono na przyszły rok.
D z i a ł a l n ość
p o p u l a r y z a c y j n a.
Odczyt y
1. Wanda W i d i g er "Zabytki sztuki ludowej w Normandii" wrażenia
z podróży, wygI. dnia 15. 11. 1957 w Muzeum Tatrzańskim.
2. Wanda
W i d i g e r "Zabytki
sztuki ludowej w Normandii"
wygł.
dnia 22. 11. 1957 w Liceum Technik Plastycznych
w Zakopanem.
3. Róża D r o j e c k a "Władysław
Matlakowski
i jego badania
nad
sztuką i kulturą ludową Podhala" wygI. 3. 12. 1957 w Bibliotece Miejskiej
w Zakopanem.
4. dyr. Juliusz
Z b o r o w s k i "Z historycznych
legend góralskich"
wygł. dnia 10. 12. 1957 r. w Muzeum Tatrzańskim.
W celu popularyzacji
Muzeum Ziemi Orawskiej rozesłano do wszystkich
Oddziałów Polskiego Towarzystwa
Ludoznawczego
500 sztuk przewodnika
po Muzeum w Zubrzycy Górnej, opracowanego
przez W. Jostową. Do stałych zadań Oddziału P.T.L. w Zakopanem
należą konsultacje
udzielane
osobom zainteresowanym
kulturą ludową Podhala.
B i b l i o t e k a O d d z i a ł u składa się z 42 voluminów, stanowiących
przeważnie dary Zarządu Głównego P.T.L.
Wanda
Jostowa
