http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2050.pdf

Media

Part of Stara ojczyzna - nowej ojczyźnie / LUD 1998 t.82

extracted text
Lud, t. 82, 1998

OLGA GOLDBERG-MlJLKIEWICZ
Uniwersytet ~kbraiski
.Icrozolima

STARA OJCZYZNA - W NOWEJ OJCZYźNIE.
POJĘCIE OJCZYSTEGO MIEJSCA W TRADYCJI POLSKICH ŻYDÓW
"Nasza ojczyzna, Wasza Wielmożność, to nie powiat rossieński, nie Ameryka, ale pamięć. Żyjemy w niej wszyscy razem; żywi, martwi i ci, którzy się
jeszcze nie narodzili" (Kanowicz, 1994, s. 142).
Słowa te wkłada Grigorij Kanowicz w usta jednego ze swych bohaterów
i możemy je uznać jako zasadnicze stwierdzenie - pozwalające rozpocząć
dyskurs na temat ojczyzny Żydów w sensie makro oraz w tradycji Żydów
polskichi.
W myśli i filozofii judaistycznej stale funkcjonuje pojęcie ojczyzny narodu
wybranego, którą jest tytko Ziemia Obiecana. Mit ziemi ofiarowanej przez
Boga wybranemu przezel1 narodowi realizuje się już w pierwszych księgach
Biblii. Jahwe wielokrotnie mówi o ziemi, na której osiądzie lud Izraela, gdy
skol1czy się wędrówka po pustyni. Dobitnie podkreśla to przekazując Izraelitom
podstawowy kodeks zachowat1: Czcij ojca twego i matkę twoję, aby przedłużone hyly dni twoje na ziemi, którą Pan Bóg tw~j da tobie. (Exodus 20,12, podkreślenie autorki)2. Izraelici wierzą, że w końcu osiągną cel, zostaną doprowadzeni do obiecanej im Ziemi. Mojżesz, usiłując przebłagać Pana za bałwochwalstwo swego ludu, przypomina Mu: W\pomnij na Abrahama, Izaaka
i Izraela, slugi twoje, którymd przysiągł sam przez się i mówi/d do nich:
Rozmnożę nasienie wasze jak f0l'iazdy niebieskie i wszystkę tę ziemię a którejm
mówi!. Dam ją nasieniu waszemu i odziedziczą ją na wieki (Exodus 32,13,
podkreślenie autorki). Nie mnożąc przykładów, istotnym jest podkreślenie, że
mit ten, mit wspólnej ojczyzny, pełnił i pełni do dziś jedną z zasadniczych
funkcj i w długo trwającym procesie intensyfikacj i wewnętrznej więzi narodu
żydowskiego.
Przeciwstawieniem realizacji mitu Ziemi Obiecanej, a więc zakończenia
wiecznej wędrówki narodu, było pełne obaw i niebezpieczeństw życie w diasporze. To, że wędrówka musi się kiedyś zakończyć szczęśliwym powrotem

I Pisząc o polskich i.ydach obejmuję nimi cala grupę. zamieszkującą do cz.asów drugi"i wojny
światowej ziemie niegdyś do Polski należące lub położone na wschód od granic Polski. W tradycji żydowskiej grupa ta howiem posiada wiele elementów wspólnych, oddzielających ją od pozostałych społeczności i.ydów aszkenazyjskich.
, W pracy posługiwałam się oryginalnym hebrajskim tekstem Biblii, wszystkie cytaty pochodzą z wydania Biblia lojeJI Cale Pismo Święte Starego i Nowego TestamentII, Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne. Warszawa 1972.

76
na dawne, tradycyjne ziemie Izraela, jest staje podkreślane, przypominane choćby w tekście Hagady co roku czytanej podczas świąt Pesach, która zawiera
zdanie: " ...na przyszły rok (spotkamy się - uściślenie autorki) w Jerozolimie",
a więc wszystko będzie działo się lepiej. Kontrast pomiędzy tymczasowością
diaspory, a ostatecznym jej zakończeniem w konkretnym, istniejącym miejscu,
rzutuje na całokształt myśli tradycyjnego społeczeństwa żydowskiego.
Dla tejże przyczyny w kontekście tematyki związanej z ojczyzną polskich
Żydów stosowniejszym wydaje mi się stosowanie takich terminów, jak miejsce
urodzenia, zamieszkania, pochodzenia. Istnieje w języku hebrajskim słowo
moledet i utworzone jest od czasownika "rodzić". Oznacza więc ono miejsce
gdzie się urodziłam, urodziłem. Słowo moledet ma zastosowanie przede
wszystkim w przypadkach określenia miejsca pochodzenia i mimo, że ma
ładunek treści sentymentalnych, pozytywnych, jest terminem, który określa
pochodzenie w aspekcie terytorialnym, dlatego nie możemy powiedzieć,
że semantycznie jest podporządkowany definicjom ojczyzny w szerszym, filozoficznym znaczeniu.
Rozważania na temat pojęcia ojczyzny w tradycji polskich Żydów należy
więc rozpocząć od stosunku tychże do Ziemi Obiecanej, gdyż to rzutowało
przede wszystkim na stosunek do miejsca, które było miejscem ich urodzenia
i zamieszkania od wielu pokoleJ1. Ten kontrast pomiędzy mityczną ojczyzną,
ziemią, do której tęsknią pokolenia, a miejscem, które było również przez
pokolenia zamieszkiwane, musiał prowadzić do wytworzenia się szczególnego
stosunku do obu pojęć.
Tęsknota za powrotem do Ziemi Obiecanej wyrażana w modłach, czy tekstach filozoficznych, powtarzana co rok, jak już wspomniano, podczas uroczystej wieczerzy w tekście Hagad/, oczywiście nie realizowała się w rzeczywistości. Społeczność żydowska zamieszkująca przede wszystkim miasta obecnego Izraela, a więc Jerozolimę, Tyberiadę i Safed, była jeszcze w XIX wieku
nieliczna; zawsze też przeważali w niej Żydzi sefardyjscy. Osiedlanie się
polskich Żydów w Izraelu należało dawniej do wyjątków. Wiek XIX, a przede
wszystkim jego druga połowa, przynosi niewielkie ożywienie. Starsi, pobożni,
udają się do Jerozolimy, aby tam umrzeć, bo pochowani w tym mieście najszybciej, najłatwiej osiągną zbawienie, a młodsi, przede wszystkim chasydzi,
udają się do jeszybotów - religijnych uczelni rozwijających się w tym okresie,
szczególnie w Jerozolimie. Najczęściej nie wracają do miejsc, z których przyjechali - pozostają już w kraju, który spełnia ich oczekiwania, pozwala im być
w pobliżu miejsc najważniejszych dla religii żydowskiej, żyć w miastach, które
odegrały ważną rolę w historii narodu. Tak więc w drugiej połowie ubiegłego
3 Hagada - opowieść o wyjściu Żydów z Egiptu, czytana podczas .'leder/(, uroczystej kolacji
gromadzącej całą rodzinę i rozpoczynającej święto Pesach, przekazuje wszystkim zgromadzonym
co roku historyczny mit narodu.

77
stulecia obserwujemy proces wzmacniania się osadnictwa Żydów aszkenazyjskich w Jerozolimie, Hebronie, Safedzie, Tyberiadzie. W tychże miastach
wzrasta liczba niewielkich lokalnych społeczności, których czynnikiem integrującym jest pochodzenie z tego samego miasteczka, częściej z jednego obszaru geograficznego. Społeczności te utrzymywały, zwłaszcza w pierwszych
latach po powstaniu, silne związki z gminami, z których wywodzili się poszczególni członkowie grupy. W pierwszej fazie były to przede wszystkim
związki rodzinne - kontakty rodziców ze studiującym daleko synem, wymiana
wiadomości, czasem udzielanie wzajemnej pomocy pomiędzy rodzeństwem.
Z czasem związki te, naturalną koleją rzeczy, ulegały osłabieniu lub ustawały
zupełnie; nadal jednak te oddalone społeczności utrzymywały związki z miejscem swego pochodzenia przez specjalnie desygnowane do tego osoby. Delegaci poszczególnych społeczności systematycznie odwiedzali miejsca pochodzenia swych współtowarzyszy, aby tam zebrać datki na kontynuowanie działalności lub rozwój poszczególnych instytucji w Ziemi Świętej (Goldberg,
1998). Społeczności Żydów aszkenazyjskich były bowiem jeszcze w początkach naszego stulecia niesamodzielne ekonomicznie. Celem pobytu ich członków w Ziemi Obiecanej było przede wszystkim oddawanie się studiom talmudycznym, pielęgnowanie instytucji do tego powołanych, przebywanie w pobliżu miejsc świętych i oddawanie się tamże modłom. Jeden z nakazów religijnych powszechnie uznawanych głosi, że tak długo będzie istniał naród Izraela,
jak długo znajdzie się dziesięciu prawych mężów, którzy będą odprawiać
modły pod Ścianą Płaczu, odwiedzać groby praojców, strzec spuścizny przekazanej przez przodków. Wspomaganie więc tych, którzy się w Ziemi Obiecanej
osiedlili, było nie tylko okazaniem dobrej woli, ale i obowiązkiem każdego
wychowanego w tradycji Żyda.
Z czasem, a przede wszystkim po okresie Zagłady, zanikają bezpośrednie
powiązania i kontakty. Niemniej jednak w religijnych grupach Żydów aszkenazyjskich mieszkających w Izraelu istnieją do dziś organizacje, najczęściej
charytatywne, w których nazwie istnieje miasteczko wschodnio-europejskie,
okolica, czy słowo "Polska"; dla współczesnych nie oznacza to wiele, poza
nawiązaniem do ,Jakiejś" tradycj i pochodzenia niektórych członków grupy.
Pojęcie miejsca pochodzenia i wagę tegoż dobitnie podkreśla ideologia chasydzka. Szczególna pozycja cadyka, fascynacja każdym jego zachowaniem,
stworzyła niezwykle mocne przywiązanie do otoczenia, w którym się obracał,
miejsca, w którym żył. Poszczególne dynastie cadyków do dziś określają się
jako pochodzące z konkretnych miejscowości, leżących najczęściej na terenie
byłych lub obecnych ziem polskich. W niektórych z tych miasteczek znajdują
się groby założycieli dynastii albo ważniejszych ich przedstawicieli. Chasydzi
przestrzegają obowiązku odwiedzin grobu zmarłego w rocznicę jego śmierci
oraz pielęgnują tradycję odwiedzin cadyka, co w tych przypadkach wyraża się

78
pielgrzymowaniem na ich groby i składaniem na nich osobistych próśb4. Kontynuowana jest tradycja tzw. kwit/ech - kartek z prośbami, które przedkłada się
cadykowi podczas odwiedzin lub składa na jego grobie. Pielgrzymki takie
odbywają się i współcześnie; w Polsce przede wszystkim do Bobowej, Leżajska, Lublina czy Góry Kalwarii. Kult osobowości cadyka, tak charakterystyczny dla ideologii chasydzkiej, spowodował, że pielgrzymki te ograniczają się
wyłącznie do odwiedzin miejsca, a więc cmentarza, grobu. Bezpośredni kontakt
z tymże miejscem daje pełnię przeżycia religijnego i to jest ukoronowaniem
długiej i nieraz uciążliwej wyprawy. Współcześni chasydzi nie interesują się
miasteczkiem, ani nawet (najczęściej) zabytkami żydowskimi, które w nim
pozostałl - pełnię emocji, spełnienie celu pielgrzymki to odwiedziny tego
jedynego miejsca, które jest spełnieniem idei mistycznej, tak charakterystycznej
dla tego ruchu. Pielgrzymka do grobu umożliwia znalezienie się w otoczeniu,
które niejako nasączone jest obecnością cadyka i to jest najważn iejsze.
Kontynuując rozważania na temat stosunku do Ziemi Obiecanej kolejnej
grupy polskich Żydów, należy podkreślić szczególna rolę ideologii syjonistycznej. Jej naczelnym przesłaniem, szczególnie w początkach tego ruchu, było
wezwanie głoszące, iż należy porzucić życie w diasporze i własnymi rękoma
budować w ziemi Izraela własną nową ojczyznę. Oznaczało to tworzenie nowego społeczeństwa, szlachetniejszego, opartego na innych zasadach, wyzbytego
kompleksów, które wedle teoretycznych założell syjonizmu musieli nabrać
Żydzi żyjący przez wieki w diasporze - gO/lisie, uzależnieni prawnie i ekonomicznie od innego narodu, pełniący najczęściej funkcje usługowe wobec tego
narodu. Zasadą ruchu syjon istycznego w jego początkowych stad iach było
całkowite zerwanie z tradycjami przywiezionymi z miejsc pochodzenia, stworzenie nowych społeczności, które będą się rozwijały w oparciu o nowe normy,
często tworzone na bazie zaprzeczenia tradycyjnych. Rozwijający się w Palestynie w pierwszej połowie naszego stulecia ruch kibucowy zasilany był
w przeważającej mierze przez żydowską młodzież pochodzącą z Polski.
Tak zwani ha/uce przestrzegali z żelazną konsekwencją zasady oderwania się
od diaspory, podkreślając stale, że ich jedyną ojczyzną, miejscem, które uznają
za swoje w naj szerszym rozumieniu tego słowa, jest to, które stworzyli na ziemi
praojców. Kibuce w zasadzie nie tylko nie pielęgnowały związków z diasporą,
ale wręcz wymazywały ją z świadomości swych członków. Jedynymi współ~ Nie organizowano ieh w latach poprzednich. gdy granin: Polski hyły zamkni~te dla osób
z paszportem izraelskim. Również IV tymże okresie do rzadkości nalcialy pielgrzymki chasydó\\
zamieszkujących inne krąjc. np. Stany Zjednoczone. Nic otrzymywali oni zezwolcnia na tego
rodząju imprezy.
, Uogólnienie to jest właściwe w stosunku do większości odwiedzanych miasteczek i tradycyjnych zabytków żydowskich. jak np. synagoga czy jej pomstalości. Oczywiścic zainteresowaniem chasydów cieszy si~ np. dom. który był siedzibą dworu chasydzkiego w Górze Kalwarii ale to potwierdza tylko wyrażona powyżej myśl.

79
czesnymi wyjątkami jest kilka kibuców, które powstały po okresie Zagłady
i zostały założone przez byłych żydowskich partyzantów, czy też uczestników
powstania w getcie warszawskim. Pielęgnują one pamięć Zagłady, gromadzą
dokumentację tego okresu - ale w tym wypadku problem stosunku do kraju
pochodzenia członków kibucu jest oczywiście zupełnie inn/,.
Kolejna duża fala polskich Żydów, która przybyła do Izraela, to ci, którzy
uratowali się z Zagłady i przybyli tam w pierwszych latach po zakończeniu
II wojny światowej. Opuścili oni rodzime miasteczka podczas wojny i przeważnie nigdy do nich nie wrócili, lub powrócili na bardzo krótko, czasem tylko
na parę godzin. Dla tej grupy miejsce, z którego się wywodzą, ma zupełnie inne
znaczenie, i ich stosunkiem do "starej ojczyzny" zajmę się przede wszystkim.
Skład tej grupy należy na wstępie rozważań nieco szerzej omówić. Czynnikiem konsolidującym jest tu bowiem pamięć o miasteczku i jego żydowskich
mieszkal1cach w ostatnim okresie istnienia tegoż. A więc do interesującej mnie
grupy należą i ci, którzy przybyli do Izraela w czasie wojny lub w latach poprzedzających, ale nie włączyli się w ruch kibucowy, zamieszkali w miastach,
oraz ci, którzy przybyli tam na fali emigracji z Polski w 1956 roku? Ci właśnie
ludzie w znacznej mierze ożywili działające już od lat 20. instytucje ziomkostw
- organizacji skupiających członków na podstawie wspólnego pochodzenia
z tej samej miejscowości, czasami z tej samej okolicy. Ziomkostwa Żydów,
tak zwane Landwnanszafty, istniały już w okresie międzywojennym zarówno
na terenie ówczesnej Palestyny, jak też i w krajach żydowskiej diaspory.
Ich celem było przede wszystkim udzielanie pomocy nowym przybyszom wprowadzanie ich w nowy, nieznany świat. Z czasem integrowały one coraz
silniej swych członków, stawały się klubami, miejscami spotkań, przede
wszystkim towarzyskich (Boyarin, 1990). Spotkania najczęściej poświęcane
były wspomnieniom wspólnie przeżytych lat młodzieńczych. Towarzysząca
wspominkom nostalgia wywoływała obrazy mlodości, które jednak, w myśl
zasad rządzących tym odczuciem, obracały się przede wszystkim wokół przeżyć
(Starobiński, 1966), a nie wokół miejsc, na których toczyło się życie wspominających. Tragedia Zagłady spowodowała, że naczelnym zadaniem wszystkich
ziomkostw żydowskich zarówno tych w Izraelu, jak i działających w innych
krajach, stało się ocalenie od zapomnienia świata, który przestał istnieć, a z którego członkowie ziomkostw się wywodzili (Roskies, Roskies, 1975). Tak więc
stanęły przed byłymi mieszkaócami polskich miasteczek pytania - jak wyglądał
świat, który opuścili i który zaginął, dlaczego zachowanie o nim pamięci,
utrwalenie jego obrazu jest ważne. Pytania te zaczęli sobie zadawać polscy
6 Oczywiście wspólcześnie
sytuacja nie jest tak czarno-biala. jak było to w pierwszej fazie
rozwoju ruchu kibucowego - jednak bardzo nieliczne wyjątki potwierdząją powszechną regułę.
7 Do grupy tej zaliczają się ludzie o różnych zapatrywaniach
ideologicznych. różnym stopniu
religijności. alc nie ma wśród niej chasydów.

80
Żydzi dopiero w kilka lat po zakończeniu II wojny światowej. W pierwszym
okresie tragedia Zagłady była tak głęboka i świeża, że ludzie, którzy ją przeżyli,
unikali wojennych wspomnień i rozmów na temat osób i miejsc, które wojna
zniszczyła.
Problem opuszczonej ojczyzny w ideologicznym znaczeniu tego słowa
nie jest adekwatny dla tradycji polskich Żydów. Religia głosiła przecież zawsze, że ich ojczyzną jest Ziemia Obiecana, a więc nie ta, na której mieszkają
w diasporze, lecz ta, z której się wywodzą, i która stanie się miejscem zamieszkania całego narodu, gdy spełni się mit przybycia na ziemię Mesjasza. Syjonizm uznał Palestynę za miejsce należne Żydom z przyczyn natury historycznej.
Jako naczelne zadanie postawił przed swymi zwolennikami konieczność zbudowania ojczyzny nie tylko własnymi rękoma, lecz w przeciwiet1stwie do stanowiska ortodoksyjnych Żydów bez czekania na Mesjasza, ale zaraz, współcześnie. Ziszczenie się tego najważniejszego celu - powstanie pat1stwa Izrael ukonkretniło marzenia i związało ludzi z tą ziemią, dając im poczucie posiadania nie tylko własnej państwowości, ale i ojczyzny, z wszystkimi komponentami tego pojęcia w znaczeniu ideologicznym.
Wracając więc wspomnieniami do polskich miasteczek, ich byli mieszkańcy
widzą przede wszystkim konkretne miejsce, gdzie toczyło się ich życie i życie
ich przodków. Ale to właśnie miejsce - jego konkretny wymiar - ma swój
odrębny zakres, inny od powszechnie przyjętego. Pojęcie miasteczka (szlell
w języku jidysz) realizuje się we wspomnieniach jego byłych mieszkańców
zgodnie z niezwykle trafną definicją, po raz pierwszy zastosowaną w klasycznej monografii opracowanej przez parę autorska Herzog - Zborowski. Pisząc
o małomiasteczkowej społeczności okresu międzywojennego autorzy przytaczają wypowiedź jednego z respondentów "My shIell means my community and community, means the Jewish community" (Herzog, Zborowski, 1956,
s. 20). Miejsce, do którego zwracają się wspomnienia, które ma być upamiętnione, ocalone od zapomnienia, to tylko ten konkretny obszar, na którym toczyło się życie żydowskiej społeczności. Aspekt przestrzenny związany jest
nierozerwalnie z wspólnotowym. Miejsca, do których wraca się wspomnieniami, a co dla nas najważniejsze, które się wielorako upamiętnia, są najczęściej
wypreparowane z jakiegokolwiek większego terenu - w sensie geograficznym8,
jak też i z całości obszaru miasteczka. Priorytety w zakresie wyboru, które
obszary miasteczka należy przede wszystkim utrwalić dla potomnych, są podporządkowane przede wszystkim wewnętrznym nakazom poszczególnych osób
i są to przede wszystkim priorytety wynikające z pobudek o charakterze ideologicznym.
8 Do rzadkości należy dokładniejszy
opis położenia miasteczka. aczkolwiek zdarząją się księgi, w których zamieszczone są mapki okolicy lub w treści jest podana odległość od innych
ośrodków (patrz: Goldberg, ł 992).

81

Tak więc utrwaleniu, dokumentacji, podlega cmentarz. Na pewno jest to
spowodowane szczególnym stosunkiem religii żydowskiej do miejsca pochówku, ale również i normami uniwersalnymi, które mówią, że nekropolia jest
czymś nienaruszalnym, potwierdzeniem kontynuacji i jest najmocniej związana
z miejscem, w którym toczyło się życie. Cmentarz wiąże ofiary Zagłady z miejscem ich pochodzenia. Tragedia wojny sprawiła, że przeważająca część żydowskich ofiar nie ma swego miejsca pochówku - a więc niepisany nakaz mówi
tym, którzy przeżyli, że na lokalnym żydowskim cmentarzu należy postawić
ofiarom wojny pomnik - bo tam jest ich miejsce, tam mieli być pochowani
i należy ich, choćby tylko mistycznie, z tym właśnie miejscem związać. Inne
komponenty miasteczka, które wydają się być ważne dlajego byłych mieszkańców podporządkowane są indywidualnym losom wspominających. Są to więc
te budynki i ulice, do których wracają wspomnieniami jako do swoich kątów.
Selekcja, które z tych "kątów" uznaje się za swoje, uzależniona jest od bardzo
wielu, nieraz przypadkowych czynników. Do stałych komponentów, które
wpływają na chęć upamiętnienia niektórych miejsc, należą przede wszystkim
dwa: wiek, w którym byli mieszkallcy miasteczka opuścili je, oraz ideologia,
która formowała tam ich życie. Wszystkie miejsca, do których wracają wspomnieniami, łączy przede wszystkim jedno, że jest to ten obszar, na którym
toczyło się życie społeczności żydowskiej. Inne części miasteczka wspominane
są tylko wówczas, gdy pełniły jakiekolwiek funkcje usługowe dla Żydów
(Goldberg, 1992).
Najbardziej jednak treść terminu "rodzinne strony" skupia się wokół pojęcia
wspólnotowego. Tak więc dla byłych mieszkańców miasteczek Europy Środkowo-Wschodniej, a przede wszystkim Polski, najbardziej istotny jest czynnik
ludzki ksztahujący oblicze zaginionych społeczności. Są to zarówno jednostki,
które ostatnio lub w historii zaważyły na rozwoju miasteczka, przyniosły mu
sławę, jak i również, a może przede wszystkim instytucje, które kształtowały
małomiasteczkowe środowiska, nadawały im określony charakter, przyczyniały
się do jego rozwoju w wielu różnorodnych aspektach9.
Na uwagę zasługuje fakt, że w odróżnieniu od powszechnych koncepcji
"małej ojczyzny", które skupiają się w wielu przypadkach wokół wymiaru
prywatnego, podkreślania wagi tradycji domu, rodziny - przywiązanie do przeszłości byłych mieszkallców szte!1 wyraża się przede wszystkim w uznaniu
i wysokiej ocenie instytucj i o charakterze społecznym i więzów łączących tych,
którzy działali w poszczególnych organizacjach. Ten skomplikowany stosunek
do miejsca pochodzenia wytworzył w społecznościach żydowskich różnorakie
9 ISlotnym wydaj<: mi si~ lu podkreślenie.
że ponieważ społeczność wydająca księgę nie jest
nigdy społecznością chasydzką. poza miejscami o uniwersalnym charakterze, jak synagoga,
cmentarz. hardziej szczegółowo potraktowane są miejsca ważnc dla świeckich, jak biblioteka,
kino itp.

82
formy pielęgnowania małomiasteczkowych tradycji, rozne rodzaje przekazywania wiedzy o zaginionym świecie następnym pokoleniom.
Zasadniczym imperatywem, który stymulował ten proces był niewątpliwie
fakt, że ziomkostwa działały i działają do dziś nie tylko w znacznym oddaleniu
od miejsca, z którego się ich członkowie wywodzą, ale również, że nie są to
klasyczne ziomkostwa emigrantów, żyjących z dala od ojczyzny. Wprost przeciwnie - ludzie ci są emocjonalnie zaangażowani w kraju, który spełnia wielowiekowe dążenia narodu żydowskiego do posiadania własnej państwowości.
Dla pielęgnowania tradycji i związków z krajem pochodzenia, niezwykle
istotnym było, że czynniki natury politycznej przez wiele lat nie tylko utrudniały, ale bardzo często uniemożliwiały przyjazd do Polski, a nawet kontakt
listowy z tymże krajem. To ostatnie zresztą, w samej istocie sprawy, nie mogło
być proste. Społeczność żydowska w małych miasteczkach żyła własnym
życiem, najczęściej odizolowana od nieżydowskich mieszkat1ców. Wojna
wzmocniła szereg zahamowat1 w nawiązywaniu bliższych stosunków zarówno
w społeczności polskiej, jak i żydowskiej. Uniemożliwiało to dodatkowo,
a często i zniechęcało do nawiązywania korespondencji. Wszystko to wpłynęło
oczywiście przede wszystkim na zawartość przekazywanego bagażu kulturowego - nie na jego formę, a tajest różnorodna.
Pierwszym wyrazem chęci ocalenia od zapomnienia miejsc, gdzie kiedyś toczyło się żydowskie życie i gdzie popełniono na nim mord, było stworzenie
w Jerozolimie, na górze Syjon, miejsca symbolizującego umarły świat. Poszczególne ziomkostwa lub grupy osób pochodzących z jednego miasteczka,
ustawiały w przygotowanej grocie nagrobki - macewy, które symbolizowały
zgładzone gminylO. Ale była to tylko pamięć o istnieniu poszczególnych miejsc
i ich Zagładzie I I.
Ruchem, którego głównym zadaniem było przekazanie pamięci a świecie,
w którym żyli polscy Żydzi do okresu Zagłady, był ruch wydawania Ksiąg
Pamięcil2 (Goldberg, 1991). Powstawały one w oderwaniu od konkretnego
miejsca, którego dotyczyły, co potęgowało wrażenie opisu zaginionego świata.
Opis został stworzony po to, aby pozostało świadectwo istnienia szleI', aby
wiedzę o nim przekazać następnym pokoleniom. Umieszczone we wstępie
do Księgi Pamiątkowej Wieliczki zdanie: ,,(piszemy to) aby mogły przeczytać
i zapamiętać nasze wnuki i ich dzieci" (Meiri, 1980, s. 23) powtarza się w tej
czy innej formie w wielu kolejnych publikacjach. Teksty umieszczane w tych
10 Kontynuacją
tego jest budowanie na cmentarzu IV Tel Avivi.: pomników zamordowanych
z poszczególnych miejscowości.
II Badanie tej problematyki
i utrwalanie pamięci o niej jest głównym zadaniem powstałego
w 1952 roku Instytutu Pamięci Narodowej Yad Va'szem, ale działalność tej instytucji pozostaje
oczywiście poza sferą moich zainteresowaIl.
12 Świadomie używam tu ezasu przeszłego. gdyż po apogeum IV latach 1960- J 970. ruch ten
z przyczyn oczywistych zamiera.

83
księgach to przede wszystkim wspomnienia realizujące aspekt wspólnotowy
dawnego życia. Aspekt ten wzmacniany bywa zdjęciami, w niewielkim stopniu
dokumentującymi miasteczko, jego ulice czy zabytki. W przeważającej większości ilustrują chwile spędzane na wspólnych wyprawach, rozrywkach, pracach społecznych. Potwierdzają one postawioną wyżej tezę o postrzeganiu
przez autorów tylko świata, w którym żyli oni sami. Oczywiście, zgodnie
z charakterem tego rodzaju wydawnictw, księgi te obok warstwy dokumentacyjnej budują mit miasteczka, w którym idealizują przeszłość, tworząc mit
"złotego wieku" (Steiner, 1971, s. 3-4), podkreślający piękno własnych przeżyć, przede wszystkim z okresu młodości.
Następnym i kolejnym etapem uwieczniania żydowskiego życia w polskich
miasteczkach są filmy. Krąży ich sporo wśród ziomkostw, nie są nigdzie skatalogowane, różnią się bardzo między sobą zarówno jakością wykonania, jak
i podejściem do tematyki. Stanowią wynik inicjatywy pojedynczych osób
lub ziomkostw. Wyświetlane są przede wszystkim na dorocznych uroczystościach gromadzących wszystkich w celu upamiętnienia dnia zagłady w danym
miasteczku, czasem na innych wspólnych spotkaniach - często w prywatnych
domach - z okazji jubileuszy lub innych uroczystości rodzinnych. Podzielić
je można na dwie zasadnicze grupy: wykonane poza Polską oraz te, które
są rezultatem wizyty w Polsce pojedynczej rodziny, czy też grupy pochodzącej
z konkretnego miasteczka.
Filmy wykonane poza Polską są najczęściej starsze - kręcono je gdy granice
Polski były zamknięte, miasteczka niedostępne. Niemalże zawsze są one bez
żywych aktorów. Są to zbiory zdjęć, opatrzone komentarzem - tekst i podkład
muzyczny dokumentują miejsce i ludzi w konwencji tajemniczego, i nie istniejącego już świata. Podkreślają, a często przerysowująjego znaczenie i walory.
Następna, liczniejsza grupa, to filmy powstałe w ciągu ostatnich kilkunastu
lat, najczęściej amatorskie, kręcone techniką wideo13• Na tych filmach spotykamy zawsze żywych aktorów - w rolach tytułowych występują ci, którzy
do miasteczka przyjechali - oprowadzają po nim widza, pracowicie wyszukując
choćby naj mniejsze ślady istnienia żydowskiej społeczności. W filmach widzimy jak silne są emocje powracających, jak bardzo poszukują miejsc, z którymi
kojarzą się ich wspomnienia, ludzi, których pamiętają, lub którzy mogą opowiedzieć coś o przedwojennym życiu. Ta konieczność otrzymania informacji
od miejscowej ludności łamie najczęściej etniczne bariery - niektóre filmy tak
skupiają uwagę na nieżydowskich respondentach, że niejednokrotnie rozbija to
zamierzoną zwartość opisu. Film przestaje być wyłącznie świadectwem życia
Żydów w miasteczku, staje się dokumentacją spotkania po latach - nawiązywania więzów, kiedyś może niezbyt silnych i zerwanych przez wojenną pożogę.
13 Wydaje mi się ważnym podkreślenie.
że oczywiście omijam tu tilmy o miasteczku żydowskim kręcone przez zawodowych reżyserów, nie wchodzą one w zakres moich zainteresowań.

84
Ale nie tylko macewa, księga czy film przekazują tradycję - do rzadkich,
jednak zasługujących na podkreślenie należą fakty tworzenia muzeów pojedynczych miasteczek. Nie jest to oczywiście ruch powszechny. Znane mi są
w Izraelu dwa muzea poświęcone miastom, dotyczą one Krakowa i Mławy.
Muzeum Krakowa jest mniej interesujące dla antropologa. Znajduje się w TelAvivie przy gimnazjum ogólnokształcącym, którego długoletnim dyrektorem
był historyk, pochodzący z Krakowa. Ekspozycja ma wybitnie dydaktyczny
charakter - obejmuje dzieje kultury żydowskiej i polskiej w tym mieście oraz
dokumentuje współczesne nawiązywanie stosunków pomiędzy młodzieżą
izraelską - uczniami tejże szkoły - a polską. Bardziej interesujące jest muzeum
Mławy, które zostało założone w latach 60. w Tel-Avivie w zakupionym w tym
celu trzypokojowym mieszkaniu'4. Podstawowym celem, jaki przyświecał
założycielem muzeum, było przybliżenie Mławy do Izraela, utrwalenie pamięci
o życiu tamtejszej społeczności przed Zagładą, zachowanie pozostałych pamiątek. Koncepcja założenia muzeum wyłoniła się w związku z pracami wydawniczymi nad pierwszą Księga Pamięci o miasteczkul5• Materiały zebrane do
księgi uzmysłowiły grupie działaczy, że można je zużytkować tworząc wystawę
muzealną. Zaprojektowanie jej powierzono zawodowemu plastykowi, dając mu
zebrany bogaty materiał ilustracyjny dotyczący miast oraz instrukcję, aby
w sposób najbardziej dokładny pokazał życie społeczności żydowskiej w Mławie, a przede wszystkim uczcił pamięć tych, którzy zginęli. Centralnym punktem wystawy jest więc czarna flaga, płonący znicz i odpowiedni tekst żałobny.
W dużych gablotach umieszczono najróżniejsze dokumenty, które mieszkańcy
Mławy przywieźli ze sobą. Uderzają one różnorodnością. Obok licznych fotografii, legitymacji szkolnych, dyplomów sportowych pokazano luźne druki
zaproszeń na rozmaite imprezy, ogłoszenia mówiące o bogatym życiu politycznym miasteczka, afisze teatralne, a nawet pojedyncze bilety na poszczególne
przedstawienia lokalnych grup aktorskich. Układ tematyczny poszczególnych
gablot powiela klasyczny model Księgi Pamięci z bardzo niewielkimi zmianami, które narzucił zapewne zgromadzony materiał. Tytuły gablot to: "Życie
polityczne w Mławie", "Kultura i wychowanie", "Życie religijne", "Życie społeczne", "Wydarzenia i charakterystyczne postaci". N iewiele miejsca poświęcono fizjonomii miasta, jego zabytkom, uderza brak jakiegokolwiek odniesienia
do historii miasta. Wystawa jest oparta wyłącznie na materiałach ilustracyjnych, przy czym zadziwia brak jakichkolwiek przedmiotów. Organizatorzy
twierdzą, że nie znaleźli niczego, co jednak nie jest prawdą. Poza dokumentami
nie szukano innych pamiątek przywiezionych z Mławy, wychodząc z założenia,
14 Niestety w ostatnich miesiącach ważą się losy muzeum Mławy. ziomkostwo
nie jest już
w stanie utrzymać lokalu i prawdopodobnie przekaże zbiory jakiemuś archiwum.
IS Ziomkostwo
Mławy jest jednym z nielicznych. które wydaly kilka ksiąg pamiątkowych ukazały się dwie z nich.

85
że tragedia Zagłady, która unicestwiła ludzi, musiała unicestwić wszystko,
a więc w pierwszym rzędzie przedmioty przez nich używane. Jedynym powojennym żydowskim akcentem w Mławie był pomnik Ofiar Zagłady - wzniesiony tam bezpośrednio po wojnie. W muzeum znajduje się jego fotografia niestety na eksponowanym zdjęciu jest on przełamany, zbezczeszczony
w niedługim czasie po postawieniu'6.
Całokształt problematyki związanej ze stosunkiem do miejsca pochodzenia
grupy, która znajduje się w nowym miejscu, ale zaakceptowała je jako swoją
ojczyznę, nie z pozycji imigrantów, lecz z pozycji powrotu, należy jeszcze
wzbogacić krótkim choćby rozważaniem na temat więzów językowych związanych z miejscem pochodzenia. Jak wiadomo, językiem, którym posługiwali się
Żydzi w diasporze, był jidysz, a nie wszyscy należycie znali język polski.
Tak więc jidysz jest w zasadzie językiem jednoczącym ziomkostwa zarówno
w Izraelu, jak i w krajach diaspory. Jest to też język pokolenia, które pamięta
zaginiony świat - młodzi najczęściej go nie znają. Konflikt pomiędzy językiem
ojczystym w pełnym znaczeniu tego słowa, językiem Biblii, którym się mówi
w ojczyźnie - w Izraelu, a językiem kraju urodzenia, jakim mówiono w Polsce,
wyostrza problem zaangażowania emocjonalnego w stosunku do kraju, w którym toczyło się życic polskich Żydów do czasu Zagłady. Jidysz staje się językiem zaginionego świata - miejsc, które należy upamiętnić, ale które nie pretendują do bycia kontynuatorami tegoż Świata.
Wielorakość upamiętniania miejsc, z których wywodzą się polscy Żydzi,
na pewno świadczy o nostalgicznym do nich stosunku. Widzą oni swój związek
z krajem, z którego się wywodzą, z którego przybyli do Ojczyzny w pełnym
znaczeniu i rozumieniu tego słowa. Problem Polski nie jest rozwiązywany
na zasadzie akceptacji lub negacji kraju pochodzenia w kontekście norm kulturowych lub pallstwowych. Akceptowane i przekazywane następnym pokoleniom są przede wszystkim te komponenty kraju, które tworzyły "świat żydowski" w całej złożoności problemów społeczno-historycznych, jakie były jego
udziałem.
BII3L10GRAfIA

J.
1991

Boyarin

Polish .lews in Paris: The Ethnography o/Memory.

Goldberg-Mulkiewicz

1991

New York.

O.
t. 35,

z. 2,

Itineraria miastec::ek ::ydowskich, w: The .lews in Poland. red. A. K. Paluch.
ków. s. 387-396.
Der Geldsanlmler von .lel'llsalem lind seine Kultllrfimctionen. (w druku).

Kra-

Księga pamięci

a mit żydowskiego

miastec::ka ... Etnografia

Polska"

s. 187-199.

1992
1998

16 W ostatnich

scu starego

latach trwają prace nad postawieniem

żydowskiego

cmentarza.

Są one już bardzo

nowego

pomnika

zaawansowane.

Ofiar Zagłady

w miej-

86
Herzog E., Zborowski M.
1962
Life is with People, New York.
Kanowicz G.
1994
Koziołek ::0 dwa gros::e, Sejny.
Meiri S. (red.)
1980
Kehilal Wieliczka seler zikaron, Israel.
Roskies D. K., Roskies D. G.
1975
The Shtell Book. Tel-Aviv.
Starobinski J.
1996
Le eO/lCept de nostalgie. "Diogene" nr 54.
Steiner G.
1971
In Bluebard 's Castle. Some Notes Towards Rede.finitioll o/Cllltllre. New Haven.

Olga Goldberg-Mulkiewiez
AN OLD HOMELAND - IN /\ NEW HOMELAND.
THE CONCEPTION OF HOMELAND IN THE TR/\DITION OF POLISH JEWS
(Summary)
The author discusses the conception of homeland for Jews. with a particular emphasis put on
the situation of Polish Jews. In Judaic thought and philosophy. the notion of homeland of the
chosen nation is still used, and it always refers only and exclusively to the Promised Land.
A myth, stemming from the first Chapters of the Bible. of the land ollered to Jews by God,
the land which would be a common homeland of Jews, is still playing an important role in
integrating the Jewish nation. Beside this notion of homeland. Jews also distinguish the place
of origin, life, and birth ref"crred to as "moledet.··
Another su~iect of considerations ofthe article is the allitude of Polish Jews residing in Israel
to the place of their origin. The author deals predominantly with a group of Jewish survivors who
came to Israel after WW II. Unlike the previous groups of seltlcrs in Israel, who - except for
the Orthodox Jews - maintained meager relations with the country of origin. lor this particular
group the "old homeland" bcars a greater importance. These people have brought with them
a new spirit into the community of their compatriots: they try to reconstruct the picture of their
previous place of living; prepare ,.Books of Remembrance" and films about the local communities
they come from; moreover. they found museum devoted to towns which used to be important
Jewish centers. The various ways in which the Polish-Jews commemorate thcir ..small homelands" testify to their nostalgia towards those places - their memory retains only those components ofthe place and country of origin which used to belong to the ..Jewish world."
Translated by M. Wilczy/iski

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.