-
extracted text
-
„Etnografia Polska", t. X X I V z. 1
ISSN 0071-1861
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA.
PRZYCZYNEK DO SPOSOBÓW ZAJMOWANIA PRZESTRZENI
PRZEZ PASTERZY MONGOLSKICH
Celem tej pracy jest próba opisania pewnego rodzaju wzoru osobo
wości, jaki ukształtował się w dziejach Mongolii. Przyjęliśmy określe
nie „dobry pasterz" uświadamiając sobie zawarty w nim sens szerszy
i głębszy, aniżeli tylko dosłowny. W pojęciu dobrego pasterza, obda
rzonego szacunkiem przez znaczny krąg społeczności, kryje się bowiem
nie tylko postać hodowcy umiejętnie obchodzącego się ze stadami, który
uzyskuje ekonomiczne efekty wyższe niż inni, ale także człowieka
o ustalonych walorach duchowych i etycznych. Te cechy, jakie walo
ryzowane są przez mieszkańców stepu, tworząc pewien model osobo
wości (lub jak wolimy to prościej nazwać — wizerunek), stanowią za
sadniczy przedmiot naszych zainteresowań. Czynnikiem mającym za
sadniczy wpływ na charakter wizerunku pasterza jest stosunek mon
golskich mieszkańców stepu do przestrzeni i sposób sytuowania się
w niej. Dlatego wizerunek pasterza interesuje nas nie jako oderwana,
sama w sobie i zamknięta całość, ale wyłącznie w odniesieniu do warun
ków w jakich egzystują pasterze, do rozległych przestrzeni stepu i swo
jego rodzaju mikrokosmosu czyli j u r t y . Tym też należy tłumaczyć pod
tytuł tej pracy.
Ukształtowane w Europie pojęcie „dobrego pasterza" nawiązuje —
jak wiadomo — do idei filozoficzno-etycznych, religijnych, jakie zrodziły
się w kręgu starożytnych kultur śródziemnomorskich. Najpełniejszym
rozwinięciem tych idei stał się Dobry Pasterz oznaczający samego Je
zusa Chrystusa; symbolizuje go również Baranek Boży (Agnus Dei),
zoomorfizacja wizerunku Człowieka-Boga. Związek ten przedstawiają
rzeźby ukazujące mężczyznę trzymającego na ramionach jagnię. W Azji
Centralnej takiego archetypicznego związku człowieka i zwierzęcia nie
odnajdujemy. W pasterskiej par excellence kulturze Mongolii pasterz
jest zawsze jeźdźcem. Jeśli cokolwiek cięższego przenosi, korzysta z po
mocy konia, nigdy też pieszo nie podąża za stadem.
Europejski (chrześcijański) wizerunek Dobrego Pasterza ma wymia
ry mistyczne, boskie. Zawierają się w nim wyobrażenia o grzechu pier-
212
L E C H MROZ, J A C E K OLĘDZKI
worodnym, winie, odkupieniu i zbawieniu wiecznym. W zakresie postu
la ty wnym sens tego pojęcia określa Dekalog czy też nakaz umiłowania
bliźniego. Azjatycki (mongolski) wzorzec „dobrego pasterza" odwołuje
się do pojęć etycznych, bardziej — jak można sądzić — materialistycznych. We wzorcu t y m również występuje uznanie marności ludzkiej,
jednakże nie tylko w wymiarach samego rodzaju ludzkiego, lecz zgod
nie z wyobrażeniami reinkarnacyjnymi w powiązaniu z całym światem
istot żywych, a więc n a t u r ą , środowiskiem naturalnym. Jest ono też
wartością samą w sobie, wartością, która spowodowała zrodzenie się za
kazów nawet rolniczego przeobrażenia otoczenia. Jest to sakralizacja
ziemi — pastwiska, lecz nie pola.
Ustalenia te mają dla naszych dalszych rozważań zasadnicze zna
czenie. Wydaje się bowiem, że azjatycka odmienność symbolizacyjna
„dobrego pasterza" stała się czynnikiem urealniającym sens pojęcia po
kory, sprowadzającej się w mongolskich tradycjach nie tyle do uzna
nia grzeszności natury ludzkiej, ile niedoskonałości, czy też względności
ludzkiej dominacji w świecie, a w konsekwencji względności ludzkich
dokonań, bezrefleksyjnej aktywności życiowej, aktywności cywilizacyj
nej. O tej odmienności można mówić w odniesieniu do późnych dziejów
stanowiących jakby rekapitulację wcześniejszej, niezwykle burzliwej
przeszłości ludów, zamieszkujących Azję Centralną.
Nasz przyczynek do sposobów zajmowania przestrzeni, sposobów jej
zagospodarowania, wykorzystywania środowiska naturalnego w Mongo
l i i jest zarazem próbą ukazania k r y t y k i , jaka zrodziła się w kulturze
tego kraju w stosunku do europejskich koncepcji przemian społecznych.
Podjęty temat analizujemy przede wszystkim na podstawie mate
riałów gromadzonych na przestrzeni kilkunastu lat przez ekspedycję et
nograficzną Polskiej Akademii Nauk do Mongolii kierowaną przez prof,
dr. Witolda Dynowskiego. Materiały te pochodzą głównie z somonu Ba
jan w ajmaku Centralnym, gdzie przez wiele lat były prowadzone kom
pleksowe badania o charakterze monograficznym i dużym stopniu szcze
gółowości, i do którego to somonu odnosimy w zasadzie naszą wypo
wiedź. Korzystamy jednak także z danych porównawczych, zebranych
w somonach sąsiadujących: Bajan Dzurch, Bajan Dżargałan, Bajan Ca
gaan, Sumber i Sergelen, oraz w somonach ajmaku chubsugulskiego
(Rinczin-Lhumbe, Tunel) i ajmaku kobdowskiego (Bułgan), wreszcie
z licznych miejsc znajdujących się na szlakach odbytych podróży.
UWAGI NAD KOCZOWNICZYM P A S T E R S T W E M W MONGOLII
Zastanawiając się nad jakością procesów osadniczych w Mongolii
współczesnej chcemy zatrzymać się przez chwilę przy określeniu „koczownictwo mongolskie" czy nawet tylko „koczownictwo w Mongolii".
Zrozumienie tego ma istotne znaczenie dla sposobu widzenia Mongołów
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
213
przez Europejczyków i uświadomienia sobie specyfiki i mechanizmów
kształtujących odrębność mongolskich wzorców etycznych i egzysten
cjalnych.
Uwagi rozpoczniemy od zastanowienia się nad miejscem, jakie w teo
retycznych propozycjach systematyzujących zjawiska określane takimi
mianami jak: koczownictwo, nomadyzm itp., zajmują Mongołowie z ich
sposobem życia, wypasem stad i sezonową zmianą miejsc pobytu. Właś
ciwie żaden ze znanych z dotychczasowej literatury schematów klasy
fikujących zjawiska migracji nie nadaje się bez zastrzeżeń do umie
szczenia w nim również Mongołów. Autorzy wszystkich bardziej zna
nych koncepcji posługiwali się — jak można wnosić — pewnymi upro
szczonymi stereotypami myślenia. Zarówno przedstawiciele dziewiętna
stowiecznej nauki, jak i ci, którzy współcześnie próbują wypracować
ogólną teorię i systematykę migracji, skłaniają się ku sugestii, że wszyst
kie lub prawie wszystkie formy życia koczowniczego, nomadycznego, pa
sterskiego etc, wynikają z niższego poziomu rozwoju kultury i prawie
zawsze kończą się osiedleniem wtedy, gdy zachodzą zasadnicze moder
nizujące daną społeczność zmiany. Wystarczy nawet niezbyt dokładna
znajomość koczownictwa poszczególnych społeczności azjatyckich, żeby
z pełnym przekonaniem sprzeciwić się tak upraszczającemu myśleniu.
Wśród bardziej znanych w literaturze propozycji wspomnieć nale
ży o schematach Fairchilda, Ravensteina, a przede wszystkim Haberlego . J e d y n ą do ostatnich niemal lat koncepcją, na którą warto zwró
cić uwagę jest mało znana lub raczej zapomniana propozycja, której
autorem jest polski antropolog Feliks Gross . Jest oczywiste, że od
przedstawienia przez Grossa jego teoretycznej koncepcji stan wiedzy
dość wydatnie się rozszerzył. Ale ważne jest, że Gross — jako chyba
jedyny — próbuje uwzględnić zarówno historyczny, etnologiczny, jak
i socjologiczny punkt widzenia. Dzięki temu jego schemat daleko peł
niejszy jest niż jakikolwiek wcześniejszy i współczesny mu, a nawet
i późniejsze.
1
2
W latach powojennych rozważania nad zjawiskami migracji i próby
uporządkowania ich podejmowało szereg autorów. Głównie socjologów,
jak np. Rossi, Mac Donald, George, Bogue . Jednakże ich teoretyczne
3
1
E . G. R a v e n s t e i n , The Laws of Migration, "Journal of the Royal Sta
tistical Society", 48 (June 1885); 52 (June 1889); H . P. F a i r c h i l d ,
Immigra
tion: A World Movement and Its American Significance, New York 1925; R. H eb e r l e , Theorie der Wanderungen; Soziologische Betrachtungen, "Schmollers Jahrbuch", L X X V / l :
1955.
F . G r o s s , Koczownictwo,
Warszawa
1936.
' D. J . B o g u e , Internal migration, [w:] P. M. H a u s e r and O. D. D u nc a n , The Study of Population, University of Chicago Press, 1961; P. G e o r g e ,
Types of Migration of the Population According to the Professional and Social
Composition of Migrants, [w:] C. J . J a n s e n, Readings in the Sociology of Mi
gration, Oxford 1970 J . M a c D o n a l d , Migration versus non-migration: regional mi2
214
L E C H MROZ, J A C E K OLĘDZKI
propozycje dotyczą wyłącznie zjawisk migracji we współczesnych spo
łeczeństwach industrialnych, jak migracje ze wsi do miast, migracje
zarobkowe etc; zatem tylko pewnych wybranych form migracji. Chcie
libyśmy natomiast zwrócić uwagę na pracę Petersena . Ponieważ jest
to w tej chwili najpełniejsza próba kategoryzacji zjawisk migracji,
uwzględniająca przy t y m w miarę pełnie zakres jej różnorodności i form,
a także czynników odgrywających istotną rolę i decydujących o m i
gracji dawniej i współcześnie, wydaje się nam uzasadnione przedstawie
nie tego schematu.
4
Schemat zjawisk migracji wg Petersena
Relacja
Natura i człowiek
Siła
migracyjna
nacisk eko
logiczny
Rodzaj
migracji
prymitywna
Typ migracji
konserwatywna
wędrówka
koczownictwo
(włóczęgostwo)
innowacyjna
ucieczka
z ziemi
przymusowa
przesiedlenie
handel niewolnikami
narzucona
(bodźcowa)
ucieczka
handel siłą roboczą
wyższe
aspiracje
wolna
grupowa
pionierska
pęd społeczny
masowa
osiedlenie
urbanizacja
Państwo (lub od
powiednik)
i człowiek
polityka
migracyjna
Człowiek i jego
formy
Zachowanie
zbiorowe
Nowością schematu Petersena w stosunku do wcześniejszych pro
pozycji jest m. in. zwrócenie uwagi na innowacyjny bądź konserwatyw
ny charakter pewnych ruchów migracyjnych. Najbardziej podstawową
kategorią jest migracja prymitywna — wynik starcia z przyrodą i pre
sji ekologicznej; jest to najistotniejsza dla nas tutaj forma migracji.
„Migracja prymitywna nie określa wędrówek ludów prymitywnych,
lecz ruch spowodowany nieumiejętnością człowieka stawiania czoła si
łom p r z y r o d y " . Jest to dość nowatorskie w literaturze spojrzenie na
problem migracji i jej przyczyny, spowodowany konfliktem człowiek-przyroda. Stąd też można zrozumieć, dlaczego w kategorii „migracje
prymitywne" zawarł Petersen także „ucieczkę od ziemi"; słabym punk-,
tern takiego zaszeregowania jest to, że ucieczka od ziemi może być spo
wodowana także innymi względami, np. chęcią poprawy sytuacji ma
terialnej i — jak współcześnie — stałymi poborami miesięcznymi oraz
5
gration differentials in rural Italy, [w:] International Population Conference 1961; P.
R o s s i , Why Familes Move: Study in the Social Psychology of Urban Residential
Mobility, Free Glencoe Press, 1955.
W. P e t e r s e n , A General Typology of Migration, [w:] J a n s e n,
Readings
in the
Sociology...
' P e t e r s e n , op. cit., s. 55.
4
215
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
dysponowaniem czasem wolnym, a nie tylko niemożliwością ujarzmienia
przyrody (co wszakże nie podważa innowacyjnego charakteru ucieczki
od ziemi).
Pośród konserwatywnych typów migracji prymitywnej czyni Pe
tersen dalsze uściślenie, wyróżnia tutaj: wędrówki ludów, wędrówki
morskie, zbieractwo, nomadyzm (w sensie pasterstwa). T y m samym ka
tegoria migracji określana przez Petersena jako „wędrówki prymityw
ne" przedstawia się następująco:
wędrówki prymitywne
1
konserwatywne
innowacyjne
I
ucieczka od ziemi
wędrówka
koczownictwo
J
1
(włóczęgostwo)
wędrówka ludów
wędrówki morskie
I
zbieractwo
I
nomadyzm
(pasterstwo)
Przez określenie wędrówki (ludów i morskie) Petersen rozumie prze
mieszczanie się dużych formacji (grup, narodów) na znacznych stosun
kowo przestrzeniach, po lądzie lub morzu, w poszukiwaniu nowej o j
czyzny. W odróżnieniu koczownictwo — zarówno zbieractwo jak i pa
sterstwo — ma znacznie skromniejszy charakter, przemieszczenia do
konują się na znacznie mniejszym obszarze, a celem jest poszukiwanie
codziennej porcji pożywienia dla ludzi i karmy dla zwierząt. Grupa l i
czy z reguły znacznie mniej osób — jest to wędrująca rodzina czy ród,
nie zawsze nawet plemię: ruch odbywa się wtedy „na oślep tam i z po
wrotem, po swoim terenie" .
Mongolskie pasterskie koczownictwo można przyporządkować katego
r i i seminomadyzmu okresowego, jednosiedzibowego wg koncepcji Grossa
lub określić jako nomadyzm — typ koczownictwa będący konserwa
tywną formą wędrówek prymitywnych odwołując się do Petersena. Każ
de z tych określeń zastosowane do mongolskiego pasterstwa budzi wąt
pliwości, ale gdyby próbować zastanowić się, które jest bliższe, to jed
nak chyba bardziej odpowiednia wydaje się terminologia zastosowana
przez Grossa. Wprawdzie stałość zimowych siedzib jest także w pew
nym sensie względna i niejednokrotnie zimowe pastwiska nie pokry6
P e t e r s e n , op. ext., s. 56.
216
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
wają się z terenem zimowych siedzib, co ma na myśli Gross mówiąc
0 seminomadyzmie, ale można w zasadzie przyjąć, że zimowanie części
stad, a przede wszystkim ludzi dokonuje się w stałym, ściśle określo
nym miejscu — obecnie najczęściej centrum brygady lub somonu. Tam
też przechowywane są w specjalnych pomieszczeniach — magazynach
zimowe j u r t y oraz część sprzętów; w momencie odkoczowania wraz ze
stadami wiosną na pastwiska dobytek pozostaje w owych magazynach.
Współcześnie o poszczególnych przekoczowaniach, a także o miejscu zi
mowania nie decyduje sam pasterz, lecz władze somonowe. Jednakże
1 dawniej przekoczowania — zarówno w czasie jak i przestrzeni — tak
że nie zależały wyłącznie od pasterza, warunkowane były decyzjami idą
cymi od nojonów bądź klasztornych zwierzchników (jak w przypadku
szabinarów). Miejscami zimowisk były niejednokrotnie analogicznie do
dzisiejszych somonów centra administracyjne — miejsca, gdzie znajdo
wały się klasztory; tam bowiem zarazem znajdowało się zazwyczaj admi
nistracyjne centrum jamyn i miejsce pobytu lokalnego feudała, centrum
handlowe a czasami także rzemieślnicze. Tak więc można w zasadzie
przyporządkować mongolskie koczownicze pasterstwo terminowi Grossa
seminomadyzm okresowy, jednosiedzibowy.
Znacznie więcej zastrzeżeń budzi w przypadku pasterstwa mongol
skiego określenie Petersena. Mimo iż jest to — jak wspominaliśmy —
jedna z najnowszych i najpełniejszych współczesnych teorii, zaszere
gowanie form pasterstwa koczowniczego w Azji Centralnej (a także —jak się wydaje — w Afryce Płn.) do konserwatywnej formy wędrówek
prymitywnych jest naszym zdaniem niewłaściwe. W przypadku paster
stwa mongolskiego błąd takiego klasyfikowania uwidacznia się jeszcze
bardziej. Zastrzeżenie budzi przede wszystkim przyjęte założenie, że
pasterstwo (w t y m oczywiście także mongolskie) jest wynikiem nie
możności poradzenia sobie przez człowieka z naturą, warunkami geogra
ficznymi, klimatycznymi etc, wynikiem presji ekologicznej. Wniosek
nasz jest w przypadku koczownictwa pasterzy mongolskich dokładnie
przeciwstawny. Pasterstwo mongolskie nie jest wynikiem niemożności
poradzenia sobie z naturą, ale wynikiem optymalnego dostosowania się
do natury, najlepszego wykorzystania możliwości ekologicznych i możli
wości jakie daje natura w tej części świata. Nad koncepcją Petersena,
podobnie jak prawie wszystkich innych teoretyków zjawisk migracji,
ciąży punkt widzenia człowieka osiadłego, przede wszystkim przedsta
wiciela społeczności prowadzącej osiadły tryb życia i trudniącej się
u p r a w ą ziemi, lub innymi podobnymi zajęciami. T y m samym autorzy
nieświadomie przyjmują ów wzór życia jako najdoskonalszą formę, a sto
pień zbliżenia koczowników i innych społeczności nierolniczych oraz m i
grujących do ich wzorca decyduje o pozycji w prezentowanych teoriach
i schematach. Mamy tutaj wyraźnie do czynienia z wartościowaniem,
z postawą, którą określilibyśmy jako agrocentryzm. (Nie jest to ter-
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
217
min stosowany lub choćby znany w naukach społecznych, ale wydaje
się nam, że możemy go zaproponować dla określenia opisanej wyżej po
stawy wartościującej.)
Jeszcze większe zastrzeżenia budzi zaliczanie wędrówek paster
skich — zwłaszcza jeśli ma się na uwadze wędrówki pasterzy mongol
skich — do migracji konserwatywnych. Według cytowanego wyżej okre
ślenia Petersena, migracje konserwatywne to te, które są powodowane
chęcią zachowania dotychczasowego (tradycyjnego) sposobu życia. Prze
kształcenia, jakie obserwujemy we wzorze mongolskiego pasterstwa w y
raźnie mówią, że nie chodzi tutaj o zachowanie wzorca tradycyjnego,
nie mamy zatem do czynienia z postawą konserwatywną. Jest to mody
fikacja, ale w obrębie modelu sposobu życia i gospodarki, nie narusza
jąca go, lecz zmieniająca zgodnie z rozwojem techniki, nauki, zgodnie
z postępem. I nie trzeba aż „ucieczki od ziemi", by dostrzec innowacyj
ne zmiany związane z koczowniczym pasterstwem w Mongolii.
Kończąc t ę część naszych rozważań chcielibyśmy zwrócić jeszcze
uwagę na pewną zasadniczą — naszym zdaniem — cechę koczownictwa
pasterskiego różniącą je od nomadyzmu. (Przeciwstawiamy bowiem te
dwa terminy i przyjmujemy założenie, że koczowanie jest sposobem
życia związanym często z pasterstwem bądź podobnymi zajęciami i wy
nikającym z warunków ekologicznych, nomadyzm zaś — permanentną
wędrówką i życiem nastawionym na stałą zmianę).
Dla tych społeczności, które prowadzą życie osiadłe, koczownictwo
jest swobodnym przemieszczaniem się, nieskrępowaniem przestrzenią.
Faktycznie jednak granice, w obrębie których mogą się poruszać są dla
koczowników równie określone jak granice przebywania społeczności
osiadłych — choć rzecz jasna obejmują one znacznie większy obszar
w kilometrach. Jakiekolwiek zaburzenie w t y m rytmie, zmiana rejo
nów koczowania, prowadzi do sytuacji równie niepokojących arata jak
konieczność zmiany ustalonego rytmu pracy w polu w przypadku osia
dłej ludności rolniczej. Względna stabilność koczowników wyraża się
w rozwiniętym zespole wierzeń i wyobrażeń dotyczących domostwa,
w skomplikowanej symbolice, rytuałach obowiązujących podczas budo
wy j u r t y . Potwierdzeniem mogą być badania prowadzone przez Wasi
lewskiego na temat symbolicznej roli j u r t y i publikowane przez niego
wnioski. Ten sam autor przy analizie roli kamieni podkładanych pod
trójnóg, na k t ó r y m ustawiano kocioł w trakcie przygotowywania posił
ków zwraca uwagę na gest odsunięcia jednego z nich w kierunku nowe
go koczowiska (gest wykonywany jest w momencie przygotowań do zmia
ny miejsca pobytu) wyjaśniając zarazem: „jest w t y m skromnym geście
zamiar paradoskalnego pogodzenia konieczności zmiany miejsca i prag
nienia jego stałości czy kontynuacji" .
7
7
J . S. W a s i l e w s k i , Kategoria przestrzeni w kulturze koczowniczej.
Anali
za przestrzenna jurty mongolskiej, „Etnografia Polska", t. X I X : 1975, z. 1, s. 112.
218
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
Termin nomadyzm proponujemy stosować tylko do tych społecznoś
ci, dla których wędrówka i przemieszczanie jest podstawową cechą ży
cia, warunkującą całokształt ich kultury. Nastawienie na permanentny
ruch, na reperkusje w stosunku do przestrzeni oraz samego faktu prze
mieszczania, uwidacznia się m . in. w braku wykształconego zespołu
wierzeń dotyczących domostwa; domostwo bowiem — namiot, szałas,
wóz itp. — pełni tylko rolę osłony przed niepogodą, miejsca do spania
etc., a nie punktu w kosmosie — mikrokosmosu we wszechświecie, jak
np. u koczujących pasterzy mongolskich. Jeśli przyjąć taką tezę, zrozu
miałe stanie się stwierdzenie wypowiedziane przez jedną z przedstawi
cielek koczujących pasterzy, Torgutkę z Mongolii: „pasterze nie lubią
się przenosić" — t j . przemieszczają się z uwagi na stada, ale w pew
nym sobie znanym dobrze obszarze i nie jest taki fakt traktowany, jak
zmiana miejsca, jak przenosiny. Przenosiny poza obręb znanego, swo
jego terytorium, dalsza migracja traktowana jest tak samo niechętnie,
jak niemile widziana jest konieczność zmiany miejsca pobytu i zamiesz
kania u przedstawicieli społeczności osiadłych.
8
P O W S T A N I E SOMONU B A J A N
Powstanie somonu Bajan i struktura ludności w chwili jego two
rzenia, istnienie miastotwórczych ośrodków, jakimi były klasztory, pozo
stają w bezpośredniej zależności od najważniejszych momentów historii
Mongolii i od procesów, jakie dokonywały się w czasach dawniejszych.
Momentem istotnym dla historii Mongolii i dla sytuacji w jakiej znaj
dowała się w chwili uzyskania autonomii a potem w czasie rewolucji
jest data 1691. Rok, w k t ó r y m Mongołowie na kilka stuleci utracili nawet
pozorną samodzielność. Jednym z efektów przyłączenia do Chin było
wprowadzenie stosunkowo szybko nowego podziału administracyjnego;
podział ten zachował się jeszcze po rewolucji 1921 r. Dzisiejszy Bajan
somon leżał na terenie Beesijin choszuu przemianowanego w 1911 r.
na Darchan czin Wangijn choszuu. Terytorium obecnego somonu Bajan
stanowiło południowy skrawek choszunu Darchan czin wana, Tuszetuchańskiego ajmaku. Dokładniej dawny podział administracyjny na choszuny, somony i mniejsze 10-jurtowe zespoły, przetrwał niezmieniony
aż do śmierci ostatniego bogdogegena i proklamowania republiki. Dopie
ro w 1931 r. gdy urgunłowały się nowe zasady organizacji państwa prze
prowadzony został nowy podział administracyjny; przetrwał on w zasa
dzie do dzisiaj. Ponieważ somony zostały jednocześnie — w latach pięć
dziesiątych, w okresie uspółdzielczenia — uznane za spółdzielnie, po
wołano w ich obrębie mniejsze komórki: brygady; centra brygad stano8
Badania prowadzone w somonie Bułgan ajmaku kobdoskiego w 1975 г.;
L . M r ó z , Rytm torguckiego koczowania, „Etnografia Polska", t. X X I : 1977, z. 1.
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
1. Wyobrażenie Mongoła z czasów Czyngis-chana (Według C.
V. H e b e r t - S ' t e v e n s, Dans steppes de Gengis Khan, Paris
219
Arthaud,
1958)
220
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
wią obecnie najniższe jednostki władzy terenowej. W obrębie poszcze
gólnych brygad istnieją zespoły rodzin tzw. suiry, które razem koczują
i wykonują pracę dla spółdzielni. Suiry istniejące na zasadach więzi
rodzinnych są jednocześnie jedynymi nieformalnymi zespołami gospodar
czymi, zespołami kultywującymi zarazem pewien tradycyjny zespół tre
ści i więzi rodzinnych .
W społeczności, gdzie większość koczowała przemieszczając się na ko
lejne — w zależności od pory roku — pastwiska i gdzie także wraz
z dworami koczowali nojonowie a nawet część łamów, stałe klasztory
stanowiły siłą rzeczy jedyne trwałe punkty w stepie, przekształcające się
stopniowo w ośrodki typu miejskiego. Przy klasztorach znajdowały się
szkoły, zespoły rzemieślników, funkcjonowały jamyny choszunowych
książąt. Tam też tworzyły się skupiska handlowe; jest zatem oczywiste,
że klasztory wraz z całym towarzyszącym kompleksem stanowiły miej
sce ciążenia aratów a z czasem stały się zaczątkami osiedli typu miejskie
go . Uwidoczniło się to zwłaszcza po rewolucji — dawne zespoły klasz
torne stały się ośrodkami nowej administracji i nowych władz.
Somon Bajan w obecnych granicach terytorialnych powstał w 1922 r.
a zatem w rok po rewolucji mongolskiej. Centrum administracyjne so
monu zlokalizowane zostało wówczas w pobliżu rzeki Chamrus w k o t l i
nie o tej samej nazwie; znajduje się ona przy wschodniej granicy, pra
wie w środkowej części bardzo wydłużonego terytorium somonowego.
Pierwsze centrum somonu składało się z kilkunastu zaledwie j u r t oraz
paru niewielkich drewnianych budynków a raczej komórek o przezna
czeniu gospodarczym. Także w jurtach mieściły się instytucje takie jak
administracja somonu, szkoła, biblioteka, sklep oraz zespół lekarski.
W Chamurs mieszkało kilkanaście rodzin pracowników centrum.
Bezpośrednio po rewolucji nadal utrzymywała się dawna struktura
feudalnej władzy duchowej. Podstawy jej stanowiło kilkanaście zespo
łów mniejszych i większych klasztorów oraz związane z nimi osiedla,
złożone z niewielkich budynków drewnianych zamieszkiwanych przez ła
mów oraz j u r t ludności pasterskiej — szabinarów. Szabinarzy od daw
na zamieszkiwali na terenie dzisiejszego somonu Bajan; część z nich
została w X I X w. przesiedlona z innych obszarów.
Na terytorium Bajan somonu znajdowało się sześć zespołów sakral
nych świątynno-klasztornych. W części północnej, przy samej zachodniej
granicy — w Bajan czuluut — znajdowała się wielka kamienna świąty
nia a przy niej duże osiedle przyklasztorne składające się z drewnianych
budynków i jurt (prawdopodobnie nosiła nazwę Ta wind). Również przy
zachodniej granicy w środkowej części somonu znajdował się — koło
9
10
9
Problemy te o m ó w i o n o dokładnie w pracy: W. D y n o w s k i ,
Mongolia, Wrocław 1968, s. 148-189.
D y n o w s k i , op. cit, s. 57.
1 0
Współczesna
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
Plan I . Ludność zamieszkująca terytorium somonu Bajan w okresie
cym rewolucję
221
poprzedzają
I — terytorium gdzie zamieszkiwali Barguci, 2 — terytorium zamieszkiwane przez szabinarów, poddanych ś w i ę t e g o lamy Bambar-Erdeni, 3 — terytorium zamieszkiwane przez pod
danych Darchan czin wana, 4 — Cajdam, w pobliżu którego zamieszkiwali szabinarzy cajdamskiego bagu, otoku Ceben-nima, 5 — terytorium, gdzie żyli szabinarzy z otoku Erchijn,
6 — terytorium zamieszkiwane przez szabinarów z otoku Bubyn. A — duże osiedla klasztorne
istniejące do k o ń c a lat trzydziestych X X w., В — pojedyncze niewielkie ś w i ą t y n i e i domy
modlitewne ł a m ó w , w y s t ę p u j ą c e do końca lat trzydziestych X X w. (Wszystkie plany: L . Mróz,
J . Olędzki)
222
L E C H MROZ, J A C E K OLĘDZKI
Ebur cagaan czuluut — klasztor świętego lamy Bambar-Erdeni; zespół
klasztorny liczył siedem świątyń kamiennych i drewnianych oraz dużych
rozmiarów osiedle przyklasztorne. Nieopodal dzisiejszego centrum somonowego — w Santin churał — znajdowała się niewielka świątynia
drewniana i osiedle bliżej nieokreślonej wielkości (prawdopodobnie byia
to świątynia o nazwie Junsz). Przy granicy zachodniej, w kierunku po
łudniowym znajdowała się drewniana świątynia Agujt a przy niej nie
wielkie osiedle. W tej samej części somonu, ale przy granicy wschod
niej stała drewniana świątynia Ergenek, przy niej niewielkie osiedle.
I wreszcie na samym południu terytorium Bajan somonu mieścił się ze
spół dwóch drewnianych świątyń i trzecia większa kamienna — Elgen;
przy nich także znajdowało się osiedle. Te przyklasztorne osiedla to czę
sto tzw. dżasy — „gospodarstwa klasztorne", gdzie zamieszkiwała służba
klasztorna.
Ryc. 2. Obmywanie dziecka w łoju baranim po pierwszych ostrzyżynach. Somon
Bajan 1968 r. (Wszystkie fotografie: L . Mróz, J . Olędzki)
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
223
Największym skupiskiem ludzkim był oczywiście Bamar, samych
mnichów przy zespole klasztornym zamieszkiwało podobno aż 2 tys.
W innych świątyniach ilość mnichów była mniejsza, w Bajan czuluut
kilkuset, a w pozostałych ośrodkach jeszcze mniejsze skupiska, liczące
dwadzieścia czy tylko kilkanaście osób. Mimo tak znacznego zróżnicowa
nia była to ogółem znaczna społeczność, przewyższająca swą liczebnością
całość ludności pasterskiej zamieszkującej obecne terytorium tego somo
nu.
W trzydziestych latach wszystkie wyliczone wyżej klasztory i osiedla
przyklasztorne zostały zniszczone; dzisiaj nie ma po nich żadnych śladów.
Być może, oprócz skupisk klasztornych znajdowały się na obszarze dzi
siejszego somonu Bajan jakieś inne dawne ośrodki administracyjne —
związane z feudalną władzą świecką, w której posiadaniu znajdowała
się większość tutejszych pastwisk, wodopojów itd. Niestety nie udało
się zlokalizować istnienia w przeszłości takich ośrodków. Albo zatarła się
o nich całkowicie pamięć albo znajdowały się one w innych miejscach,
w bliskim nawet sąsiedztwie lecz poza granicami somonu.
Ryc. 3. Opasywanie deli pasem jedwabnym, ochraniającym jeźdźca przed w s t r z ą
sami w czasie jazdy na koniu. Somon Bajan 1966 r.
Po zniszczeniu w latach trzydziestych klasztorów, centrum admini
stracyjne w Chamrus było przez kilkanaście następnych lat jedynym
trwałym osiedlem na obszarze całego somonu Bajan. Zamieszkująca
224
L E C H MROZ, J A C E K OLĘDZKI
w Bajan ludność pasterska zmieniała miejsca pobytu zgodnie z tradycją
koczowniczą. Można jednak już mówić o zmianach a nawet o pewnych
zasadniczych ograniczeniach. Zanikły całkowicie okresowe, dalekie w ę
drówki do sławnych klasztorów, zaprzestano również przekoczowań do
dalszych żyznych pastwisk, chociażby w pobliże rzeki Kerulen. Obowią
zywały surowe zakazy opuszczania granic macierzystego somonu — zna
ne były one zresztą i z czasów dawniejszych, przedrewolucyjnych, kiedy
opuszczenie granic choszunu możliwe było tylko za przyzwoleniem choszunowego zwierzchnika; teraz jednak obszar koczowania został jeszcze
bardziej zawężony. Był to etap kształtowania nowych zasadniczo rygo
rów, ograniczających dawną ruchliwość pasterzy, przysposabianie do
ściślejszych więzi z administracyjnie wyznaczonym terenem.
Ryc. 4. Pozycja jeźdźca na koniu (jeździ się na nogach wyprostowanych). Somon
Bajan 1966 r.
Bezpośrednio po I I wojnie światowej przez terytorium somonu zaczęto
budować odcinek kolei Ułan Bator — Pekin, który przeciął południkowo somon na całej długości. Wzniesiono przy stacji kolejowej Mant (usy
tuowanej w środkowej części somonu), spore osiedle domów murowa-
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
225
nych, magazyny kolejowe, budynki administracyjne, elektrownię, pa
rowozownię, piekarnię i sklepy. Prace wykonywane były głównie przez
więźniów, a projektowane i nadzorowane przez specjalistów radzieckich.
W 1957 r. ekipy te opuściły soman Bajan przekazując władzom mongol
skim całe mienie osiedla kolejowego i budynków nadzoru. W t y m roku
centrum administracyjne z Chamrus przeniesione zostało do opuszczonych
budowli w pobliże osiedla kolejowego i stacji kolejowej Mant. Od tego
czasu datuje się powstanie trwałego centrum administracyjnego i zara
zem osady Bajan.
Ryc.
5. Dwa rodzaje konstrukcji kół stosowanych w wozach. Krawędź
szprychami obita sierścią. Somon Bajan 1964 r.
15 — E t n o g r a f i a
Polska, X X I V ,
z. 1
koła ze
226
L E C H MRUZ, J A C E K OLĘDZKI
Chcielibyśmy jeszcze kilka słów poświęcić samej tradycji pasterskiej
i trwałości wzorca koczowniczego życia. Najprawdopodobniej żywa na
dal jego aktualność bierze się z doskonałości, z zasad i form, które okre
ślone zostały już w bardzo odległej przeszłości. Jest zadziwiające i god
ne specjalnego podkreślenia, że mimo rozmaitych sytuacji w ciągu historii
Mongołów, mimo przekształceń zapoczątkowanych rewolucją zasadnicze
elementy pasterskiej kultury trwają niezmienione niemal od wielu stu
leci. Podstawowy zrąb pasterskiej kultury aratów uformował się już
około X I I I w., a może nawet nieco wcześniej. Pomieszczeniem mieszkal
nym Mongołów X I I I - X I V w. była — tak jak i współcześnie — woj
łokowa jurta. „Domy ich są okrągłe, na podobieństwo namiotu, wykona
ne z prętów i cienkich pałek, u góry, pośrodku budowli znajduje się
okrągłe okno, k t ó r y m wpada światło, a także wychodzi dym, dlatego że
w środku palą zawsze ogień; ściany i dach pokryte są wojłokiem, drzwi
także zrobione z wojłoku" — pisze C a r p i n i w relacji ze swojej podróży
do Azji Centralnej i ziem imperium mongolskiego. Nawiasem mówiąc
11
Ryc. 6. W wizerunku „dobrego pasterza" w Mongolii nie ma gestu obejmowania
owcy. Somon Bajan 1966 r.
" P. C a r p i n i ,
1967, s. 135.
cyt. za Istorija
Mongolskiej
Narodnoj
Respubliki,
Moskva
J
227
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
jeszcze współcześnie można napotkać także wojłokowe drzwi w jurtach
mongolskich, zwłaszcza u tych aratów, którzy zamieszkują z dala od
centrów somonowych w bardziej oddalonych rejonach kraju. Informacja
Carpiniego wskazuje także na fakt opanowania i powszechnej umiejętno
ści u trzynastowiecznych Mongołów obróbki sierści i produkcji wojłoku.
Koczownicze pasterstwo i hodowla zwierząt ukształtowały swoisty jad
łospis aratów. Cagaan ide — białe jedzenie (produkty mleczne), którym
podejmowany jest gość wchodzący do j u r t y i które stanowi poważną
część diety współczesnych pasterzy jest także bardzo starym elementem
w tradycji mongolskiej. ,,Ze źródeł wyraźnie wynika, że Mongołowie
w tym czasie ( X I I I w.) przygotowywali wyroby mięsne i mleczne prawie
tak, jak robią to teraz. Do tych mlecznych produktów należą kumys
(czige), mało (cagaan tos), suszony twaróg (churut)" stwierdza Historia
Mongolii .
Także wzór spędzania czasu i forma świętowania wykazuje
zadziwiającą trwałość, jak podaje bowiem cytowana praca już w X I I I w.
najbardziej Mongołowie lubili organizować „trzy męskie konkurencje"
(erijn gurwan naadam) — zapasy, strzelanie z łuku i zawody konne .
Gospodarka aratów miała charakter samowystarczalny. „Głównym
zajęciem mongolskiego narodu była ekstensywna koczownicza hodowla.
Bogactwo kraju stanowiły stada bydła, owiec, wielbłądów, tabuny koni.
Araci koczowali niewielkimi grupami ailów, przechodząc z jednego miej
sca na drugie w zależności od pory roku w poszukiwaniu pastwisk dla
zwierząt. Każda grupa aratów przemieszczała się w granicach ściśle w y
znaczonego rejonu, znajdującego się we władzy feudała, do ziemi k t ó r e
go araci byli przywiązani i skąd nie mieli prawa odkoczować" . Używa
nie pastwisk i regulowanie wypasu na nich zależało od nojona, właścicie
la tych pastwisk. Należy dodać, że jeszcze w okresie wspólnoty pierwot
nej pastwiska stanowiły własność rodów, dopiero po uformowaniu się
społeczeństwa mongolskiego stały się one własnością feudałów — cho
ciaż zimowe pastwiska (których było mniej niż letnich i które stano
wiły niezmiernie ważny element w gospodarce aratów) jeszcze przez wie
le stuleci były dziedzicznie przekazywaną własnością poszczególnych
rodów. W wielu przypadkach dopiero rewolucja i zmiany spowodowa
ne powstaniem nowego państwa przerwały ten ciąg tradycji dyspono
wania zimowymi pastwiskami.
12
13
14
ŚRODOWISKO
NATURALNE
Obszary somonu Bajan znajdują się w strefie stepów, które zajmują
26,1% powierzchni Mongolskiej Republiki Ludowej. Obszary te są re12
13
14
Istorija
Istorija
Istorija
Mongolskoj...,
Mongolskoj...,
Mongolskoj...,
s. 135.
s. 136.
s. 147.
228
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
prezentatywne w stosunku do najważniejszego zróżnicowania geograficz
nego Mongolii . Zapewniają one warunki dla rozwoju najczęstszego mo
delu mongolskiej gospodarki hodowlano-pasterskiej lub, mówiąc ogólniej,
kultury pasterskiej. Dodajmy przy tym, że jest to zarazem model k u l
tury najliczniejszej populacji etnicznej w Mongolii, ludności chałchas k i e j . Dlatego mówiąc o niewielkiej terytorialnie przestrzeni somonu
Bajan możemy przybliżyć się do poznania spraw ogólniejszych, dotyczą
cych wielkich obszarów Mongolii. W wiekim przybliżeniu terytorium
somonu przypomina swym kształtem wydłużony prostokąt zorientowany
krótszymi bokami w kierunku z północno-zachodniego na południo
wo-wschodni. To położenie wyznacza szlak dawnej drogi ajmacznej
z Dzun mod do Czoiren i Mandał gobi oraz — począwszy od lat pięć
dziesiątych — połączenie kolejowe Ułan Batoru z Pekinem, przebiega
jące przez całą długość terytorium somonu. Dzięki takiemu położeniu
wydłużonemu z północy na południe, na ogólnej (352 772 m ) powierzchni
somonu występuje wyraziste zróżnicowanie rzeźby terenu, gleb i roślin
ności odpowiadające generalnym typom krajobrazowym, które na całym
obszarze M R L mają układ równoleżnikowy. Według podziałów geogra
ficznych przeprowadzonych przez Murzajewa terytorium somonu Bajan
zaliczyć należy w części północnej do regionu changajsko-ehentyjskiego,
czyli krainy średnio wysokich gór, a w części środkowej i południowej
do falisto-pagórkowatej równiny środkowochałchaskiej '.
15
16
2
17
W pobliżu pojedynczych wyniesień rozpościerają się szerokie, prze
ważnie suche doliny i rozległe równiny. Zdarzają się również zamknię
te kotliny, wąwozy, łożyska wyschniętych rzek, szczeliny i załoimy skal
ne mające ogromne znaczenie zabezpieczające dla stad. W południowej
i środkowej części somonu występuje duża ilość sołonczaków . Mię18
1 3
Jest to strefa rozleglejsza od stepów górskich i lasostepów, liczących 25,2%
powierzchni M R L i nieco mniejsza od najrozleglejszej strefy pustynno-stepowe.i,
obejmującej 27,1% powierzchni tego kraju. E . M u r z a j e w , Mongolia. Opis fi
zyczno-geograficzny, Warszawa 1957, s. 246.
Stanowi ona 76,2% ogółu mieszkańców M R L . B. G u n d a a d a s z , Mongolska
Republika Ludowa, Warszawa 1971, s. 81.
Wzniesienia części północnej w y n o s z ą od 1884 do 1465 m w y s o k o ś c i
bezwzględnej, a części południowej od 1520 do 1286 m wysokości bezwzględnej.
W partii środkowej znajduje się góra Bajan o wysokości 1618 m. Krajobraz części
północnej charakteryzują w y ż y n y grzędowe, faliste i pagórkowate. Wyżyny te
mają łagodne stoki, zaokrąglone wzniesienia, przejście od w k l ę s ł y c h do w y p u k ł y c h
form następuje stopniowo. Pokrywa glebowa jest rozwinięta. Skały macierzyste
leżą niezbyt głęboko, często na garbach i wzgórzach ukazują s i ę na powierzchni.
Podobny krajobraz występuje w części środkowej tego terytorium. Natomiast
na południu wyniesienia mają jeszcze bardziej łagodne i zatarte formy. Patrz M u
r z a j e w , op. cit., s. 290-292.
1 8
1 7
1 8
Według Murzajewa obszary somonu Bajan zaliczyć należy w północnej
części do stepu północnomongolskiego o glebach ciemnokasztanowych. Graniczy on
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
229
dzy strefą północną i południową występuje również wyraźne zróżnico
wanie szaty roślinnej. Roślinność terenów od strony północnej zaliczana
jest do podalpejskiej, trawiastej, ziołoroślowej stepów górskich. Na
tomiast im bardziej na południe, t y m bujniejszy step ostnicowy, piłczatkowo-ostnicowy i piołunowo-ostnicowy. Ponadto w części tej występu
je roślinność charakterystyczna dla słonych kotlin, terenów przylegają
cych do okresowych jezior sołonczaków .
Poza niewielkim skrawkiem północnym, dokąd sięgają połacie lasów
sosnowych i pojedynczych brzóz, cały pozostały obszar somonu Bajan
jest bezdrzewny . Rozległe stepy, łagodne wyniesienia, brak drzew to
najbardziej charakterystyczne cechy krajobrazu w tych stronach Mon
golii. Poza wspomnianymi sołonczakami i niewielką rzeką Chamrus
przepływają przez północno-wschodnią połać somonu Bajan i stałymi lub
okresowymi potokami pórskimi, nie ma t u innych zbiorników wodnych.
Rzeka Chamrus tak jak większość rzek mongolskich przez pół roku po
zostaje skuta lodem. Jej wody wzbierają również jak w większości rzek
tego obszaru nie na wiosnę, lecz w lecie. W pobliżu gór znajdują się nie
liczne źródła, na pozostałych, przeważających obszarach, wodę uzyskuje
się ze studni. Są to studnie wody gruntowej, płynącej kilka metrów pod
powierzchnią oraz znacznie głębsze specjalnie chronione kamiennymi
cembrowinami. Te płytsze często zamarzają w czasie zimy. Podstawowym
źródłem gospodarki wodnej stają się w tych okresach studnie głębokie
(niekiedy na kilkadziesiąt metrów), przede wszystkim jednak lód zdoby
wany na miejscu i dowożony z terenów sąsiednich.
Klimat w somonie Bajan, podobnie jak na przeważających obszarach
Mongolii, jest suchy, kontynentalny . Mimo surowego klimatu i niezbyt
19
20
21
na terytorium Bajanu od południa ze stepem strefy gobijskiej o glebach kaszta
nowych i jasnokasztanowych pokrytych żwirem. Są to gleby dla upraw rolnych
prawie nieprzydatne, w y s i e w a ć tutaj można jedynie rośliny trawiaste. M u t z a i e w, op. cit., s. 256.
M u r z a j e w, op. cit., s. 264.
Zadrzewienie skrawka części północnej ma też dosyć swoisty wygląd. Drze
wami pokryte są tylko północno-zachodnie stoki wyniesień, natomiast stoki po
łudniowo-wschodnie pozostają odkryte lub porasta je roślinność stepowa. Taki ro
dzaj zadrzewienia w i ą ż e się z przenikaniem wilgotnych prądów powietrznych
od północy, zachodu i północnego zachodu. W niedalekiej stosunkowo odległości
od granic somonu, ok. 100 km na północ, rozpościerają się już zwarte obszary
limbowo-modrzewiowe, bory sosnowe na piaskach oraz lasy sosnowo-brzozowe
i
modrzewiowo-brzozowe.
Charakteryzują go długie, trwające sześć miesięcy mroźne, ubogie w śnieg
okresy zimowe, w czasie pory wiosennej brak odwilży, bardzo krótkie skwarne
lato i nagle pojawiająca się przenikliwie wietrzna jesień. Z nadejściem jesieni
występują g w a ł t o w n e , mroźne wiatry wschodnie, będące n a j w i ę k s z y m zagroże
niem stad. Zimowy, wschodni wiatr dzud zaliczany jest do najstraszliwszych klęsk
żywiołowych. Docierają tu w okresie letnim podmuchy burz piaskowych znad
obszarów gobijskich. W tym też okresie staje się zagrożeniem nocne obniżanie
1 9
2 0
2 1
230
L E C H MROZ, J A C E K OLĘDZKI
wydawałoby się atrakcyjnego krajobrazowo środowiska geograficznego
somon ma nazwę Bajan, co znaczy bogaty. W nazwie tej wyraża się spe
cyficzna dla Mongołów skala czy sposób wartościowania przestrzeni, śro
dowiska, naturalnych w a r u n k ó w bytowych. Nazwa Bajan samodzielnie
lub z różnymi dodatkami (cagaan — biały, dżargałant — szczęście, mongche — wieczny, ula — góra, tołgoj — szczyt, boro — deszcz, nuru —
grzbiet górski, chuduk — studnia, goł — rzeka itd). występuje niezwykle
często na całym obszarze Mongolii. Jest to nazwa wykorzystywana do
oznaczania rzeźby terenu (wzniesień, rzek, jezior, dolin itd)., jak też
miejsc zagospodarowanych przez człowieka (studnie, oazy, siedliska, kla
sztory, całe terytoria o określonej przynależności). Wydaje się, że złożo
ny sens nazwy bajan łączy się z rozróżnieniem najważniejszych stref
geograficznych, jakiego Mongołowie dokonują posługując się nazwami
„changaj" i „gobi". Murzajew mówi, wykorzystując materiały własne
i wiadomości zgromadzone przez innych badaczy, ,,że oprócz znaczenia
rzeczownika changaj w sensie krajobrazu gór o średniej wysokości,
z dobrą paszą dla bydła, terenów obfitujących w wodę i lasy, w języku
mongolskim istnieje jeszcze imiesłów: changaj — zadowalający, nasy
cający". Autor stwierdza następnie, że „changaj jest przeciwstawieniem
gobi — terenów równinnych, pokrytych rzadką, półpustynną lub pustyn
ną roślinnością, gdzie brak rzek, gdzie woda zwykle jest tylko w stu
dniach lub bardzo rzadkich źródłach, gdzie gleby są kamieniste, glinia
ste, piaszczyste, miejscami zasolone" .
22
Nazwa bajan bliska jest swą treścią nazwie changaj. Ma również zde
cydowanie sens afirmatywny, w szerszym jednak zakresie, albowiem
służy nieraz do oznaczania miejsc podobniejszych do surowszego śro
dowiska gobi. W stosowaniu nazwy bajan wyraża się rozmiłowanie, nie
zwykle uczuciowe odnoszenie się ludów mongolskich, do ziemi ojczystej,
bez względu na to, jaka jest ta ziemia. Wywyższanie jej rzeczywistych
walorów poprzez kwalifikacyjne nazwy w rodzaju bajan jest też raczej
zjawiskiem znacznie bardziej lokalnym aniżeli uniwersalnym. W wa
runkach europejskich często się zdarza postawa odwrotna, pomniejszania
w nazwach geograficznych rzeczywistych walorów ziemi, szczegółów
charakteryzujących dany krajobraz. Mówiąc o szczególnym stosunku
Mongołów do ziemi można wspomnieć, że charakteryzuje go bodaj naj
wyższy stopień uczuciowości, przewyższający uczucia w stosunku do naj
wyżej cenionych zwierząt a nawet ukochanych osób. Zwraca uwagę cho
ciażby taki fakt, że najliczniejszą i najczęściej wykorzystywaną w roz
maitych sytuacjach grupą dawnych pieśni w Mongolii są te, które sławią
temperatury. Na pastwiskach pojawia się szron, utrzymujący się nieraz długo po
wschodzie słońca. Na równinach stepowych i rozległych falistych w y ż y n a c h dotkli
wie odczuwane są wiosenne i letnie wyładowania atmosferyczne, połączone z w i
churą, cyklonem, ulewą i gradobiciem.
M u r z a j e w , op. ext., s. 287.
2 2
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
231
urodę określonych krain, pieśni o stepie, rzekach i górach. Na dalszym
miejscu znajdują się pieśni o stadach, zwierzętach, przede wszystkim
o koniu.
Nazwę bajan można by więc uznać za symboliczną dla tradycyjnych
postaw Mongołów. Okoliczności d sposób jej stosowania określa postawę
więcej niż afirmatywną czy aprobującą w stosunku do środowiska ro
dzimego, niezależnie od tego, czy jego walory, głównie fizyczne i gospo
darcze — zgodne są z dosłownym znaczeniem tej nazwy. Bardzo specy
ficzny sens nazwy bajan, jej popularność, stanowią ważną cechę kultury
sprzężonej z tradycją koczowniczą. Cechę tę uwzględniać należy z całą
jej doniosłością również w próbach śledzenia procesu kształtowania
w Mongolii w a r u n k ó w życia osiadłego.
W tradycyjnej gospodarce pasterskiej właściwości danego środowiska
geograficznego, sposoby jego należytego wykorzystywania były przez
doświadczonych starszych aratów dobrze na ogół znane. Oto jedna z wie
lu na ten temat wypowiedzi pasterza A. Baldana, urodzonego w 1887 r.
na terenie somonu Bajan:
„Jako arat, człowiek hodujący bydło, cenię sobie najbardziej step. Obszary
równe, a nie górzyste. Ten, co mówi, że w zimie tylko w górach znajdzie od
powiednie warunki dla zwierząt, słabo poznał tutejsze możliwości. W górach
wiatr kręci się i wzmaga chłód. Natomiast w stepie jest ciepło. Bo jeśli w stepie
wieje wiatr, to równomiernie. Nie kręci się, tak jak w górach albo w dolinach.
Dla hodowców wielbłądów, nie ma nic gorszego jak pastwiska położone w g ó
rach. Wprawdzie wielbłąd potrafi w e j ś ć na wysoką nawet górę, ale ciężko mu
jest z niej zejść, bo takie potężne ma ciało [...] Niektórzy sądzą, że najlepiej w y
pasać bydło w czasie lata w dolinach rzek. Jest to postępowanie całkowicie błędne,
bo wtedy właśnie znajdują się w dolinach ogromne ilości much. Zwierzęta nie
pasą się tam spokojnie. I dlatego w czasie lata należy zwierzęta wypasać na sto
kach oraz na szczytach niewielkich wzgórz. Natomiast jesienią również na stokach,
lecz nie nasłonecznionych. Jako że wtedy, tłuszcz się w nich nie topi i m i ę
so zwierząt nie staje się czarne [...] S ą tacy, którzy uważają, że dla owiec albo
wielbłądów, jak też dla k r ó w i koni najdogodniejsze są miejsca, gdzie znajduje
się dużo wody. To świadczy o niezrozumieniu gospodarki pasterskiej. Na przy
kład pustynia stwarza lepsze nieraz warunki hodowli. Zwierzęta piją tam w o d ę
umiarkowanie a jedzą najpożywniejsze trawy, dzięki temu mają najlepsze mięsa".
Doświadczony pasterz Baldan uzupełnia wypowiedź takim stwierdze
niem:
„U arata n a j w y ż e j sobie cenię delikatność w stosunku do zwierząt. Arat
nigdy nie powinien bić zwierząt. Na drugim miejscu stawiam troskę o chore
zwierzęta, a na trzecim w i e d z ę o zasadach wypasania stad [...] Słaby to pasterz,
który poszukuje wiedzy w książkach, ślęczy za stołem, poznaje rzeczy nic nie
mające w s p ó l n e g o z praktyką. Nie cenię sobie również tych pasterzy, którzy po
trafią tylko popędzić stada w step, nie zapoznawszy się z trawami odpowiednimi
dla określonego rodzaju zwierząt [...] Znam ogółem trzy tysiące ołs (traw i roślin)
przydatnych dla hodowli zwierząt [...] Podam dla przykładu, choch budargan to ro
ślina ulubiona przez wielbłądy, ulaan budargan jest podstawowym p o ż y w i e n i e m
wszelkich zwierząt, taan lubią krowy. A chómol jedzą nawet ludzie. Również gogot
232
L E C H MRÓZ, J A C E K OLĘDZKI
i mańgir jedzą ludzie [...] Natomiast chers cenią sobie przede wszystkim w i e l b ł ą
dy, a jesienią także krowy. Temen tawagu, chociaż to „łapa wielbłąda", wielbłądy
nie jedzą, ale jedzą ją owce, kozy i konie. Natomiast koński chiag bardzo lubią
konie".
Baldari kończy tę wypowiedź znamiennym osądem:
„Dzisiejsi ludzie nie mają żadnego rachunku, nie cenią tugryków. Dzisiejsi
ludzie nie jedzą żołądków bydlęcych, baranich. Ich zawartości nie chronią, chociaż
zawartość ta uratować może zwierzęta głodujące w zimie. Te cenne żołądki w y
rzucają precz. Dzisiejszym ludziom zbyt dobrze się powodzi" .
23
W t y m miejscu ujawnia się z całą ostrością problem dawnej kultury
Mongołów, której nie sposób charakteryzować w kategoriach pojęcia le
nistwa czy niezaradności i dążeń do wygodnego, pełnego uciech życia.
SPOSOBY ZAJMOWANIA PRZESTRZENI
„ J u r t o biała, co stoisz gotowa,
Jak drogi kamień lśniąca, czysta"
2 4
Przystępując do analizy sposobów zajmowania przestrzeni na teryto
rium somonu Bajan, należy szczegółową uwagę poświęcić samej jurcie,
która ściśle się wiąże z trybem życia koczowniczego i uzyskuje nieraz
cechy domostwa o znacznie szerszym zakresie funkcji, wykraczających
poza tradycje pasterskie.
Jurta jest wzorem domostwa mającego wszystkie ważne cechy prze
nośnego mieszkania. Porównując jurtę z innymi rodzajami domostw
pasterskich uznać należy za najwyższe w t y m zakresie osiągnięcie myśli
technologicznej, konstrukcyjnej, a także wiedzy o zasadach życia rodzin
nego i społecznego. Jest też jurta do tego stopnia doskonałym pomiesz
czeniem, że z łatwością może być wykorzystywana w warunkach byto
wania nie tylko sezonowo osiadłego, lecz również osiadłego na sposób
trwały. Dalej można podać jeszcze inne jej cechy.
1. Wykonywana jest z surowców szlachetnych, wprost komfortowych
(wojłok z owczej wełny); trwałych (drewno, rzemienie i powrozy) oraz —
co jest bardzo ważne — materiałów dostępnych, naturalnych czy spe
cjalnie wytwarzanych w powiązaniu z podstawowym; tradycyjnym za
jęciem gospodarczym, jakim jest pasterstwo.
2. Konstrukcje drewniane ścian składanych, odrzwi i drzwi oraz skła
danego stropu są przejawem bardzo wysoko rozwiniętej techniki ciesielsko-stolarskiej. Stanowią również przejaw formy doskonałej architekto
nicznie, mocno związanej z krajobrazem, harmonijnej w prostocie brył
(walec przechodzący łagodnie w obło zakończoną formę stożkowatą),
Wypowiedź zanotowana w grudniu 1975 r.
A. R ó n a - T a s , Mongolia. Śladami
nomadów,
Warszawa 1965, s. 322.
WIZERUNEK DOBREGO PASTERZA
233
Plan I I . Pastwiska na terytorium somonu Bajan
a — owoldżóó,
pastwiska zimowe, b — namardżaa,
pastwiska jesienne, с —
chawardżaa,
pastwiska wiosenne, d — dzuslan, pastwiska letnie, A — centra administracyjne somonu
i trzech brygad Spółdzielni Pasterskiej somonu Bajan
Wzbogaconej w swej jednolitej wojłokowej czy płóciennej powierzchni
akcentami dekoracyjnych drzwi, prześwitów żerdek w otworze szczy
towym (będącym oknem i wylotem dymu) oraz rytmicznie przebiega
jącym opasaniem ścian.
234
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
WIZERUNEK
DOBREGO
235
PASTERZA
3. Dostosowanie do niezwykle s k r ó c o n e g o w czasie m o n t a ż u , t r w a j ą
cego (zależnie od w i e l k o ś c i jurty i w a r u n k ó w ) od jednej do d w ó c h go
dzin, oraz d e m o n t a ż u t r w a j ą c e g o zaledwie kilkanaście minut.
4. Stosunkowo niewielki ciężar i to, że składa się z osobnych elemen
t ó w pozwala na transport nawet bez użycia specjalnych ś r o d k ó w lokomo
cji, chociażby b e z p o ś r e d n i o na grzbietach zwierząt.
5. Wprost maksymalne wykorzystanie przestrzeni, g ł ó w n i e dzięki ko
listemu k s z t a ł t o w i i odpowiednio dostosowanej budowie s p r z ę t ó w (m. in.
kunsztownych, pojemnych, lekkich skrzyń; zgrabnych niewielkich s t o ł
k ó w i s t o l i k ó w , rozkładanych posłań) oraz standartowym kombinacjom
w ich rozstawieniu.
6. Ściśle przestrzegana zasada podziału jurty na części m ę s k ą i ż e ń s k ą
oraz dziecięcą. R e g u ł y w y z n a c z a j ą c e miejsca zaszczytne i mniej zasz
czytne, ustalające obyczaj przyjmowania gości. Sakralizacja pomieszcze
nia, w szczególności o b i e k t ó w z n a j d u j ą c y c h się od progu, poprzez ognisko,
Ryc.
7. G ł o w a
barana przygotowana
na u r o c z y s t o ś ć
j a n 1968 r.
wyrobu
wojłoku.
Somon
Ba
236
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
po ołtarz jurtowy, w pasie d z i e l ą c y m część m ę s k ą od ż e ń s k i e j . Zasada
g w a r a n t u j ą c a o p t y m a l i z a c j ę ładu w życiu rodzinnym, w przebywaniu
na bardzo ograniczonej powierzchni wielu nieraz osób. W czasie spotkań
ł o w r z y s k i c h m i e ś c i się w d u ż y c h jurtach nawet kilkadziesiąt osób przy
zachowaniu r y g o r ó w nastroju uroczystego, rekreacyjnego, rzeczowego,
a także nastroju nie przerywanej na te okazje pracy.
7. Jurta dostosowana jest do w a r u n k ó w koczowniczych i osiadłych.
Przede wszystkim dzięki wspomnianym już walorom technologiczno-konstrukcyjnym czy estetycznym, jak też m o ż l i w o ś c i o m adaptacyjnym do
zmiennych w a r u n k ó w klimatycznych, sanitarnych, bądź bytowych. Jurtę
można o g r z e w a ć najbardziej d o s t ę p n y m o p a ł e m (argałem), a przez za
montowanie pieca — w ę g l e m czy elektrycznością lub gazem. Dzięki du
ż y m w ł a ś c i w o ś c i o m izolacyjnym w o j ł o k u i szczelności konstrukcji m o ż l i
we jest utrzymywanie w zimie wysokiej temperatury w n ę t r z a . Nato-
R y c . 8. S k ł a d a n i e r u n a
owczego: p i e r w s z a c z y n n o ś ć
Bajan
1968 r.
przy wyrobie
wojłoku.
Somon
WIZERUNEK
DOBREGO
237
PASTERZA
miast w okresach skwarnych istnieje m o ż l i w o ś ć uzyskania nawet chłodu,
dzięki walorom izolacyjnym ścian i stropu oraz wentylacji (podwijanie
dolnych partii ścian k r y t y c h w lecie tylko brezentem). Wreszcie dobudowywanie osobnego pomieszczenia przy w e j ś c i u u m o ż l i w i a rozszerzenie
funkcji mieszkalnych jurty o bardziej komfortowo wykonywane c z y n
ności higieniczne.
Ostatni z wymienionych szczegółów, charakterystyczny dla jurt sta
wianych w s p ó ł c z e ś n i e w osiedlach somonowych, a także w pobliżu osied
li o zabudowie wielkomiejskiej, ś w i a d c z y o m o ż l i w o ś c i a c h adaptacyjnych
tego tradycyjnego, a nawet archaicznego pomieszczenia do w a r u n k ó w
wysoko zaawansowanej w rozwoju cywilizacji p r z e m y s ł o w e j .
Dodać t e ż można, że nie są znane z innych stron świata (Europy,
Ameryki czy Afryki) przypadki współistnienia z z a b u d o w ą w i e l k o m i e j s k ą
współczesną rodzimych d o ś w i a d c z e ń w zakresie budownictwa zdecydo
wanie pasterskiego, koczowniczego. R o z l e g ł e dzielnice jurtowe w y s t ę p u -
R y e . 9. N a p ł a c h c i e starego w o j ł o k u , z w a n e j m a t k ą , r o z ł o ż o n e r u n o n a z y w a n e c ó r k ą .
Poświęcanie
wojłoku
i
mlekiem,
wypowiadanie
kawałkami
sera
błogosławieństwa.
i
cukru.
Somon
T r z y k r o t n e obchodzenie
Bajan
1968
r.
1
238
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
ją w n a j w i ę k s z y c h miastach Mongolii, w U ł a n Bator, Cecerlegu, Czoibałsanie, Murenie i Kobdo. Jest to zjawisko m a j ą c e ogromne znaczenie społ e c z n o - k u l t u r o w e . B y w a ono często z u p e ł n i e n i e s ł u s z n i e oceniane w k a
tegoriach zacofania, niedostosowania itd. Jest natomiast korzystne w r ó ż
nych aspektach, przede wszystkim i n t e r e s ó w samych m i e s z k a ń c ó w tych
osiedli, k t ó r z y w y p o w i a d a j ą s i ę niezwykle pozytywnie o walorach byto
wania iw jurcie n i e z a l e ż n i e od miejsca jej ustawienia. Osiedla jurtowe
w wielkich miastach mongolskich s ą tych miast urbanistycznym wzboga-
WIZERUNEK
DOBREGO
239
PASTERZA
ceniem nie k o l i d u j ą c y m w niczym z z a b u d o w ą w i e l k o m i e j s k ą , systemem
miejskiej komunikacji, w a r u n k ó w sanitarnych itp. Powstanie osiedli
jurtowych w i ą ż e s i ę n i e w ą t p l i w i e z trudnościami r o z w i ą z y w a n i a w du
żych miastach g w a ł t o w n i e r o s n ą c y c h potrzeb mieszkaniowych. Ale jest
też ś w i a d e c t w e m wymienionych w y ż e j uniwersalnych w a l o r ó w jurty.
Fakt istnienia takich osiedli ś w i a d c z y r ó w n i e ż o charakterze postaw pre
s t i ż o w y c h w s p ó ł c z e s n y c h M o n g o ł ó w . Postawy te w mniejszej mierze niż
w innych c z ę ś c i a c h świata — np. w n i e k t ó r y c h krajach Europy, szcze
gólnie w Polsce w ś r ó d ludności chłopskiej — u l e g ł y ż y w i o ł o w y m , bez
refleksyjnym procesom przewartościowania, p r o w a d z ą c y m do znanej nie
chęci czy wprost awersji do mieszkania w wiejskim budownictwie t r a
dycyjnym; t o w a r z y s z y ł o temu nawet niszczenie cennych z a b y t k ó w a r
chitektury wiejskiej. To, co obserwujemy w ś r ó d M o n g o ł ó w w ich stosun
ku do w ł a s n e j tradycji bytowania w jurcie, bliskie jest nieraz ś w i a d o m y m ,
głęboko motywowanym tendencjom, znanym przede wszystkim z F i n
landii (wykorzystanie w nowoczesnym budownictwie miejskim rodzimych
osiedli chłopskich).
Ryc.
11. U c z t a p r z e d n o w y m w o j ł o k i e m - c ó r k ą .
Somon Bajan
1968 r.
Dodać j e d n a k ż e należy, że jurta nigdy w tradycji jej u ż y t k o w a n i a
nie uzyskała — tak jak chata — w a l o r ó w domostwa w y ł ą c z n i e ludności
zaliczanej do n a j n i ż s z y c h czy n a j u b o ż s z y c h warstw s p o ł e c z n y c h . Z jurt
korzystali w przeszłości nie tylko pasterze, lecz r ó w n i e ż m o ż n i f e u d a ł o -
240
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
wie. A n a l i z u j ą c inwentarz kultury materialnej p o s z c z e g ó l n y c h warstw
s p o ł e c z n y c h — przede wszystkim a r a t ó w i n o j o n ó w — odnajdujemy
w przeszłości znacznie w i ę c e j różnic i l o ś c i o w y c h aniżeli j a k o ś c i o w y c h ,
a w i ę c takich, k t ó r e d e c y d o w a ł y b y o odmiennym wzorcu bądź stylu by
towania (sposobie mieszkania), o d ż y w i a n i a się, ubierania, ogólnego za
chowania).
Przestrzenne i utylitarne walory jurty s p o w o d o w a ł y , że jej forma
konstrukcji
jurty.
W
czasie
transportowania
jurty
krąg
c z ę ś c i . S o m o n B a j a n 1963 r.
jest
składany
na
dwie
WIZERUNEK
j
^ ^ ^ ^ ^ ^ ^
DOBREGO
PASTERZA
241
została przejęta w n i e k t ó r y c h rejonach Mongolii (np. w okolicach Kobdo)
do budownictwa s t a ł e g o — domostw budowanych z suszonych na s ł o ń c u
cegieł. Tradycyjnie zaś uznane i cenione zalety w o j ł o k u jako m a t e r i a ł u
izolacyjnego p o w o d u j ą , że jest on u ż y w a n y w s p ó ł c z e ś n i e do uszczelnia
nia domostw drewnianych — nawet w nowoczesnych ośrodkach przemysłowych.
16 — E t n o g r a f i a P o l s k a , X X I V , z, 1
'
242
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
WIZERUNEK DOBREGO
„Chodząc
że
najlepszym
wśród
zabudowań
materiałem
s i ę przez M o n g o ł ó w
jurty
faniem.
Szpary między
beryjski,
pozatykane
wojłokiem
W zimie
kopalni
izolacyjnym
wojłokowej
belkami
nie
domów
są wojłokiem,
a
—• pisze
jest
243
PASTERZA
tu
Róna-Tas
wojłok,
i
jest b y n a j m n i e j
mieszkalnych,
nawet
przed
wewnątrz.
T o jest
najlepsza
ochrona
kopalni
najchętniej
mieszkają
w
przekonałem
drewniane
silnymi
takich
się,
wyzbywanie
równoznaczne
zbudowanych
widziałem
pracownicy
—
niechętne
na
z
chałupy
wiatrami,
właśnie
zaco
wzór
sy
obite
dlatego
2 S
domach" .
B y ć m o ż e obijanie domostw drewnianych w e w n ą t r z ma jeszcze inny
sens niż w y ł ą c z n i e izolacyjny — na przykład nadanie ś c i a n o m charakte
ru, faktury i kolorytu do jakiego p r z y w y k ł o się, a może nawet u ś w i ę c e
nie obcego a nie tradycyjnego w n ę t r z a — przestrzeni, w której przebywa
człowiek.
S z c z e g ó ł o w a analiza osiedla p o w s t a ł e g o w centrum somonu Bajan do-
Ryc.
16.
Wór
do
wyrobu
i
przetrzymywania
1968 r.
R ó n a - T a s ,
op. cit.,
s
. 45.
kumysu
—
ajryku.
Somon
Bajan
244
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
starcza danych p o t w i e r d z a j ą c y c h t e z ę o pewnych z b i e ż n o ś c i a c h w posta
wach o k r e ś l a j ą c y c h stosunek do tradycji mieszkalnych i zarazem budo
wlanych. Zbieżności te zachodzą niezależnie w ś r ó d społeczności zamiesz
kujących bardzo odległe miejsca na ś w i e c i e — pośród ludności różniącej
się nieraz zasadniczo swym rodowodem i statusem s p o ł e c z n y m . Tę w s p ó l
notę postaw m o ż n a by określić jako poczucie w y g ó d (rozumianych w do
statecznie szerokim znaczeniu), n i e z m ą c o n y c h poprzez f a ł s z y w e aspiracje
prestiżowe. I m o ż n a by tę p o d s t a w ę p r z e c i w s t a w i a ć pozornie z w i ę k s z o
nym wymaganiom w y g ó d (np. w y ł ą c z n i e higienicznych) przy j e d n o c z e ś
nie niezwykle silnie w z m o ż o n e j potrzebie p r e s t i ż u s p o ł e c z n e g o .
Jak już m ó w i l i ś m y , centrum somonowe B a j a n p o w s t a ł o w latach
dwudziestych w okolicach góry i rzeki zwanej Chamrus. B y ł o to w ó w c z a s
osiedle w y ł ą c z n i e jurtowe. Pod koniec lat p i ę ć d z i e s i ą t y c h centrum to
przeniesione z o s t a ł o w pobliże stacji kolejowej Mant. W o k ó ł stacji w y
budowano specjalne osiedle, składające się z k i l k u d z i e s i ę c i u d o m ó w par
terowych d w u - i wielorodzinnych. Projektanci radzieccy nadali osiedlu
charakter europejski; domy iw regularnej zabudowie, murowane i t y n
kowane lub szalowane deskami, dachy d w u - i czterospadkowe kryte
c z e r w o n ą dachówką, ozdobne obrzeżenia okien i drzwi, w n i e k t ó r y c h bu
dynkach podcienie narożne lub werandy. W osiedlu tym zamieszkali
Ryc.
17. W a r z e n i e m l e k a
na
ser. N a
pierwszym
planie
kosz
z argałem,
n a w o z e m s ł u ż ą c y m j a k o o p a ł . S o m o n B a j a n 1967 r .
suchym
WIZERUNEK
DOBREGO
245
PASTERZA
pracownicy kolei oraz nieliczni urzędnicy centrum administracyjnego
somonu, m. in. p r z e w o d n i c z ą c y spółdzielni pasterskiej i g ł ó w n y k s i ę g o w y .
W tym czasie jeszcze o d d z i a ł y w a ł y silnie momenty p r e s t i ż o w e z w i ą z a n e
z faktem zamieszkiwania w t y m ż e osiedlu. Z czasem sytuacja s i ę zmie
niła dosyć zasadniczo. Nieopodal, w sposób prawie samorodny czy ż y
w i o ł o w y , p o w s t a ł o osiedle nieprojektowane, składające się z jurt i drew
nianych b u d y n e c z k ó w gospodarczych. Zasady powstawania tego osiedla
można bliżej tak określić:
1. Kontynuacja d o ś w i a d c z e ń tradycyjnych w rozstawianiu w i ę k s z e j
ilości jurt. Stawianie ich w w y r ó w n a n y m rzędzie w nieznacznych o d s t ę
pach (od k i l k u do kilkunastu m e t r ó w ) , z w r ó c o n y c h w e j ś c i e m na p o ł u d
nie, przy jednoczesnym nie stosowaniu ogrodzeń (tak samo jak to b y ł o
i jest w zwyczaju stawiania jurt na pastwiskach).
2. Dostosowanie się do u k ł a d u przestrzennego m i ę d z y zastanymi
w centrum somonowym zespołami osiedlowymi i pojedynczymi budynka-
Ryc.
18. T r a d y c y j n y
sposób
transportowania
wody.
Somon
Bajan
1966
r.
246
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
m i zaprojektowanymi w z w i ą z k u ze stacją k o l e j o w ą Mant. Dostosowanie
się do p o w s t a ł y c h instytucji, takich jak zarząd spółdzielni, zajazd, sklepy,
ambulatorium, ogródek c h w a ł y , szkoła i żłobek. Dostosowanie s i ę do
p o w s t a ł e g o w c z e ś n i e j szlaku drogowego biegnącego z p ó ł n o c y na p o ł u d
nie (przez centrum somonowe) oraz s z l a k ó w ł ą c z ą c y c h p o s z c z e g ó l n e i n
stytucje. Szlaki te s t w o r z y ł y ramy orientujące i dokładnie określające
przestrzeń osiedla jurtowego.
I tak zgodnie z tradycją ustawiony został na p o c z ą t k u jeden, dosyć
długi w y r ó w n a n y rząd kilkunastu jurt, z w r ó c o n y c h w e j ś c i a m i na po
łudnie. Z a t y m pierwszym r z ę d e m stawiano w o d l e g ł o ś c i a c h k i l k u n a
stu m e t r ó w n a s t ę p n e , stopniowo w y d ł u ż a j ą c e się do ponad dwudziestu
jurt, a w partii k o ń c o w e j osiedla z m n i e j s z a j ą c e się ponownie do k i l k u
nastu.
R y c . 19. K o c z o w n i c y z s o m o n u B u ł g a n , 1975 r.
W 1961 r. b y ł o w osiedlu jurtowym Bajan dziesięć zwartych r z ę d ó w
jurt i zarazem ulic, w 1968 — osiemnaście, a w 1975 — trzydzieści sześć.
Osiedle to rozwijało się w kierunku p ó ł n o c n y m , oddalając s i ę stopniowo
od centrum administracyjnego i u s ł u g o w e g o somonu, przybliżając s i ę
natomiast do z a k ł a d ó w cegielni i więzienia, p o ł o ż o n y c h w tej c z ę ś c i so
monu. Nastąpił t e ż w y r a ź n y podział w ś r ó d m i e s z k a ń c ó w osiedla na z w i ą
zanych pracą z centrum administracyjnym i spółdzielnią p a s t e r s k ą oraz
na odrębną g r u p ę p r a c o w n i k ó w cegielni i więzienia. Pierwszych osiem-
1
N
И
»
и
о
о
ш
и
и
о
о
ч
>
н
и
и
со
N
>
Plan I V . Centrum administracyjno-osiedleńcze
somonu
Bajan
A — r e j o n z a b u d o w y k o l e j o w e j p r z y d w o r c u M a n t , B — osiedle j u r t o w e
p o w s t a ł e w l a t a c h p i ę ć d z i e s i ą t y c h , B — osiedle j u r t o w e p o w s t a ł e pod
koniec lat s z e ś ć d z i e s i ą t y c h i n a p o c z ą t k u s i e d e m d z i e s i ą t y c h , С — c e n t r u m
administracyjno-gospodareze,
D — kierunek usytuowania
cmentarza;
1 — budynek w ł a d z a d m i n i s t r a c y j n y c h , 2 — kino, świetlica, biblioteka,
3 — s z k o ł a , i — przedszkole, 5 — szpital, 6 — s t o ł ó w k a i zajazd, 7 —
u r z ę d y S p ó ł d z i e l n i P a s t e r s k i e j , 8 — „ o g r ó d z a b a w " , 9 — m a g a z y n y , 10 — s t a c j a m e t e o r o l o g i c z n a , 11 — s t a c j a w e t e r y n a r y j n a , 12 — b u d y n e k m u
rowany z a m i e s z k a ł y przez c z ł o n k ó w czwartej brygady zwanej p o m o c n i c z ą ,
23 — s z a l e t y , U — s i e ć e l e k t r y c z n a
Ł
2
to
248
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
naście ulic z a m i e s z k i w a ł a pierwsza grupa, dalsze — druga. Całe osiedle
obwiedzione zostało na z e w n ą t r z soczewkowato rozszczepionym szlakiem
drogi z U ł a n Bator do Czoir, przebiegającej przez centrum somonowe. Na
zamieszczonym obok planie ukazana jest sytuacja w 1968 г., kiedy nie
b y ł o jeszcze drugiej dzielnicy w t y m ż e osiedlu. To rozszczepienie drogi
p o w s t a ł o już w momencie ustawienia pierwszych r z ę d ó w jurt. P o m i ę d z y
b i e g n ą c y m i z z e w n ą t r z traktami k s z t a ł t o w a ł y się r ó w n o l e g ł e , poprzeczne
przejścia — ulice, p r o w a d z ą c e ze wschodu na zachód. N i e z a l e ż n i e od nich
rozwijał się ciąg w ą s k i c h przejść dla pojedynczych osób m i ę d z y obejścia
mi p o s z c z e g ó l n y c h jurt. Przejścia te ukierunkowane zostały z południa
na północ.
Na początku lat sześćdziesiątych j u r t y zelektryfikowano, w pobliskim
stepie pobudowano klozety, w wielu o b e j ś c i a c h p o j a w i ł y s i ę osobne po
mieszczenia s ł u ż ą c e jako umywalnie, w samych z a ś jurtach — nowe
sprzęty: metalowe łóżka, biblioteczki/zakrywane szafki kuchenne, stoliki
do nauki oraz radia i pralki.
W miarę u p ł y w u czasu w osiedlu tym t w o r z y ł y się coraz silniejsze
więzi, g ł ó w n i e t o w a r z y s k o - s ą s i e d z k i e oraz związki bądź zależności opar
te na r ó ż n y c h wzajemnych u s ł u g a c h , często r z e m i e ś l n i c z y c h (szewskie,
krawieckie, stolarskie, fryzjerskie).
Ryc.
20. D r o g i stepowe. O k o l i c e U ł a n B a t o r
1963 r.
WIZERUNEK DOBREGO
Ryc.
21.
Budynek
władz
administracyjnych w
249
PASTERZA
centrum
somonu
Bajan,
1966
r.
Na p o c z ą t k u — jak już m ó w i l i ś m y — poszczególne obejścia t w o r z y ł a
jurta, nieraz dwie i trzy jurty, jeden lub w i ę c e j b u d y n e c z k ó w gospodar
czych, a obejść nie ogradzano. B y ł a to sytuacja charakterystyczna dla
tradycji pasterskich, zgodnie z nią M o n g o ł o w i e stawiali jurty w pobliżu
pastwisk nie k o r z y s t a j ą c ze specjalnych ogrodzeń, zabezpieczających do
mostwo bądź stado. Takie ogrodzenia lub o s ł o n y budowano tylko dla
m ł o d y c h zwierząt. Nie korzystano jednak z koszarów w czasie doje
nia owiec, co jest dosyć p o w s z e c h n ą praktyką pasterzy. Z a s t ę p o w a n o
ogrodzenia ł a t w y m do transportowania w i ą z a d ł e m — d ł u g i m powrozem.
Te tradycyjne elementy osiadłości, bez p o s ł u g i w a n i a się ogrodzeniem,
określały istniejące poczucie b e z p i e c z e ń s t w a , zaufania — swobody. B y ł y
one t e ż długo widoczne w o g ó l n y m obrazie kształtującego się osiedla j u r towego w Bajan. Z czasem jednak poszczególne obejścia zaczęto ogradzać
z n i e z w y k ł ą wprost starannością i, co jest w a ż n e , szczelnymi p ł o t a m i
wysokimi ponad wzrost człowieka. Fakt ten trudno łączyć z jakąś szcze
gólną s y t u a c j ą w y n i k ł ą w stosunkach s p o ł e c z n y c h w t y m ż e osiedlu. Takie
ogrodzenia z wysokich ściśle p r z y l e g a j ą c y c h palisad znane s ą od nie
p a m i ę t n y c h c z a s ó w w wielu krajach azjatyckich, w tym r ó w n i e ż w s a
mej Mongolii. Stosowano ogrodzenia takie w osiedlach klasztornych,
a także w osiedlach c h i ń s k i c h r z e m i e ś l n i k ó w i k u p c ó w — majmaczenach
b y ł y w ten sposób ogradzane budowle dworskie i administracyjne. P r z y
c z y n ą grodzenia obejść jurtowych w Bajan b y ł y g ł ó w n i e w z g l ę d y utyli-
250
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
R y c . 23. W i d o k o g ó l n y osiedla z
jurtami
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
251
tarne, zabezpieczenie mienia (w czasie sezonu wypasu n i e k t ó r e obejścia
b y ł y n i e z a m i e s z k a ł e ) . Ale w c h o d z i ł y tu r ó w n i e ż w g r ę w z g l ę d y estetycz
ne. W s i e d e m d z i e s i ą t y c h latach zaczęto nagminnie m a l o w a ć te ogrodze
nia na ż y w e , w e s o ł e kolory (różowy, błękitny, zielony, buraczkowy). Na
wrotach specjalnie wznoszonych bram p o j a w i ł y się m a l o w i d ł a , n a w i ą z u
jące do dawnej symboliki z n a k ó w szczęścia i powodzenia, plecionki, na
czynia z drogocennościami, szarfy, czarki z kumysem. Prace te w y k o
nywano korzystając z u m i e j ę t n o ś c i zdolniejszych c z ł o n k ó w rodziny albo
R y c . 24. J u r t y w somonie B u l g a n , a j m a k k o b d o w s k i 1975 r.
znajomych. N i e k t ó r z y m i e s z k a ń c y osiedla zatrudniali jednak do tych dekoratorskich z a b i e g ó w specjalistów, zawodowych malarzy. Dzięki jed
nemu z nich p o j a w i ł y s i ę nowe motywy, np. i m p o n u j ą c y c h r o z m i a r ó w
scena ( p o k r y w a j ą c a całą p o w i e r z c h n i ę w r ó t bramy), ukazująca jelenia
i łanię na łące w ś r ó d k w i a t ó w . To malowanie p ł o t ó w , przyozdabianie
bram uznać m o ż n a za wyrazisty przejaw stabilizacji, akceptacji byto
wania w nowych warunkach.
W 1974 r. nowy p r z e w o d n i c z ą c y spółdzielni z r e z y g n o w a ł z m o ż l i w o
ści mieszkania w osiedlu d o m ó w murowanych. S w o j ą jurtę u s t a w i ł
w pierwszym rzędzie tego samorodnego osiedla. J u ż znacznie w c z e ś n i e j
podobną d e c y z j ę podjął k s i ę g o w y i sekretarz partii. Natomiast osiedle
,.kolejowe" d o m ó w murowanych, od początku swego istnienia nie w y
korzystane w pełni, u l e g ł o zniszczeniu i zaniedbaniu. W miarę u p ł y w u
252
L E C H MROZ, J A C E K
R y c . 25. C e n t r u m
OLĘDZKI
a d m i n i s t r a c y j n e i osiedla j u r t o w e , 1972
r.
lat wiele d o m ó w opuszczono. Rzucające się w oczy zaniedbanie jest n a j dobitniejszym ś w i a d e c t w e m niechęci tutejszej społeczności do bytowa
nia w budynkach. Jest zarazem niezbitym dowodem ogromnego przy
wiązania do tradycyjnego mieszkania — jurty.
Próbując dalej określić stosunki osiedleńcze w somonie Bajan, n a l e ż y
przedstawić związki g ł ó w n e g o osiedla i samego centrum administracyj
nego z osiedlami t w o r z ą c y m i się na terenie trzech brygad pasterskich
oraz z zespołami jurt, znajdującymi się na zmienianych sezonowo
miejscach hodowli zwierząt czy też w pobliżu prowadzonych prac polo
w y c h ( g ł ó w n i e wysiew traw i zbiórka siana). Zacznijmy od tego, że samo
osiedle jurtowe w centrum somonu różni się zasadniczo w zależności od
pory roku. Tylko w sezonie zimowym p o s z c z e g ó l n e obejścia w y p e ł n i o n e
są jurtami. Natomiast już z n a d e j ś c i e m wiosny, s z c z e g ó l n i e skwarnego
lata wiele jurt (nieraz 2/3 stanu ogólnego) znajduje się poza osiedlem.
Opuszczających je m o ż n a podzielić na dwie zasadnicze grupy — ludność
czynnie związaną z pracami hodowlanymi bądź polowymi oraz pracow
n i k ó w centrum administracyjnego i tzw. czwartej brygady nazywanej
pomocniczą lub gospodarczą (dozorcy, sprzątaczki, kucharki, stolarze
i cieśle, rzeźnicy, kurierzy, woziwodzi i inni). Pierwsi opuszczają osiedle
przenosząc jurty daleko od centrum do miejsca przebywania stad lub
prowadzonych prac polowych. Natomiast u r z ę d n i c y i c z ł o n k o w i e czwar
tej brygady przenoszą jurty w pobliski step, na n i e z n a c z n ą odległość
w k r ę g u n i e s p e ł n a kilometra od centrum. Ten drugi przypadek szcze-
Plan
А
Л ь ~
5 °
g
a
J*
Ш
,
П
а
k
Э
V.
П
B a t
Osiedle
°!
r
1
k
d
P
e
° Ь
° °
'
c z e m g o s p o d a r c z y m bez o g r o d z e n i a ,
wielbłąda, krowy
,ЛУ7Т7
Z
0
W
S
a
C
h
k
jurtowe
l
n
U
b
u
W
Z
d
ł
U
powstałe
Ż
U
n
i
i
k o l e
w
w e
latach
pięćdziesiątych
i
na
początku
lat
sześćdziesiątych
J° J'; « b u d y n k i gospodarcze, w k t ó r y c h p r z e c h o w y w a n e jest mienie
pasterzy
*
gospodarcze, j a k p o w y ż e j , ogrodzone p ł o t e m lub p a l i s a d ą , с - zagroda z j u r t ą , d - j u r t a z zaple
e „ogród zabaw-, , cementowe figury - pomniki czterech podstawowych zwierząt hodowlanych
tonta
i owcy, g - rodzaj muru-pagody, na k t ó r y m wywieszane są z d j ę c i a p r z o d o w n i k ó w pracy
~
d
n
k
i
WIZERUNEK
DOBREGO
PASTERZA
255
golnie charakterystyczny, ś w i a d c z y n i e w ą t p l i w i e o potrzebach kontaktu
ze środowiskiem naturalnym, przebywania w warunkach mniejszego za
gęszczenia, nawet kosztem rezygnacji z tych udogodnień, jakich dostar
cza osiedle (dostęp do energii elektrycznej, zaplecza gospodarczego itp.)Ci, którzy pozostają w osiedlu, to często ludzie starsi, ale r ó w n i e ż młodsi,
lecz c e n i ą c y sobie stałe miejsce przebywania.
Oto jeden s z c z e g ó ł o w y przypadek najlepiej c h a r a k t e r y z u j ą c y t ę po
stawę. Reprezentuje ją rodzina Gonczigdambila, c z ł o w i e k a c i e s z ą c e g o się
powszechnym autorytetem i wielkim uznaniem. Gonczigdambil b y ł mni
chem w klasztorze w Czoir, m i e j s c o w o ś c i położonej na p o ł u d n i e od somonu Bajan. W czasie rewolucji wcielony do armii, u c z e s t n i c z y ł w obro
nie wschodniej granicy przed japońską interwencją. Z a bohaterskie czy
ny odznaczony został dwukrotnie orderem Wielkiej Gwiazdy. P r z y j ę t o
go do partii i w k r ó t k i m czasie mianowano sekretarzem ajmaku central
nego. W latach trzydziestych pozbawiono go tej funkcji. Osiedlił s i ę
wówczas z rodzicami w somonie Bajan. K i e d y p o w s t a ł a w tym somonie
spółdzielnia pasterska, został jej c z ł o n k i e m u z y s k u j ą c przydział do p r a
cy w czwartej brygadzie na stanowisku dozorcy mienia somonowego
w centrum administracyjnym. B y ł ze swoim ojcem inicjatorem sprowa
dzenia z klasztoru w Czoir do Bajanu opuszczanych d o m k ó w mieszkal
nych i modlitewnych tamtejszych ł a m ó w . Domki te s t a ł y się p o d s t a w ą
gospodarczej zabudowy osiedla jurtowego. M ó w i l i ś m y o nich u ż y w a j ą c
określenia budyneczki gospodarcze, w oficjalnej jednak nomenklaturze
u z y s k a ł y nazwy z rosyjskiego: ambar i skład. To działanie o motywach
zdecydowanie gospodarczych jest jednakże ś w i a d o m y m aktem, jedynym
z m o ż l i w y c h , uratowania z a b y t k ó w dawnej architektury drewnianej, na
poły sakralnej. O p e ł n e j ś w i a d o m o ś c i tego działania niech świadczą i n
ne fakty. Oto b u d u j ą c szkołę w Chamrus u ż y t o jako kamienia w ę g i e l n e g o
figury Buddy, cennego zabytku sztuki. Po wzniesieniu s z k o ł y Gonczig
dambil figurę t ę w y k o p a ł spod budowli i schronił w załomach skalnych
na terenie somonu. W budyneczkach gospodarczych w swoim obejściu
gromadził uratowane k s i ę g i liturgiczne oraz rozmaite zabytki z w i ą z a n e
z lamaizmem. Stało się zwyczajem w somonie, że rodziny z m a r ł y c h ,
którzy pozostawili kapliczki, oddawali je pod opiekę Gonczigdambilowi.
Jego zbiory s t a ł y się prawdziwym muzeum dawnej kultury M o n g o ł ó w .
Oprócz tej pasji zbieracza z a b y t k ó w zajmuje się Gonczigdambil"— jak
mało kto w somonie — bardzo r o z l e g ł y m zakresem rozmaitych prac. Jest
g ł ó w n y m specjalistą od budowy ogrodzeń i bram w osiedlu, razem z oj
cem z a j m o w a ł się drobnymi naprawami s a m o c h o d ó w . Przez c a ł y rok
szkolny jedną z d w ó c h jurt, jakie posiada, przeznacza na rodzaj stancji
dla u c z n i ó w i uczennic, k t ó r y c h rodzice p r z e b y w a j ą w stepie. W jurcie
tej czyta, przegląda dawne księgi i ryciny. Przez wiele lat b y ł organi
zatorem obchodzonych z wielkim splendorem w Bajan r ó ż n y c h uroczy-
256
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
stości, w szczególności Nowego Roku. W uroczystości tej organizowanej
g ł ó w n i e dla dzieci w y s t ę p o w a ł jako Dziadek Mróz. Do kreowania tej
postaci w y k o r z y s t a ł w i e l k ą m a s k ę c a m o w s k ą B i a ł e g o Starca. Nie intere
suje się z u p e ł n i e pracami pasterskimi. Jest całą s w o j ą duszą z w i ą z a n y
z ż y c i e m o s i a d ł y m w somonie Bajam.
M ó w i ą c o postawach m i e s z k a ń c ó w osiedla, o ich p r z y w i ą z a n i u do
osiadłego trybu życia, warto jeszcze p r z y t o c z y ć inny z u p e ł n i e przypa
dek reprezentowany przez wielokrotnego przodownika w hodowli,
wspomnianego już w c z e ś n i e j Baldana. Starzec ten c a ł e swoje ż y c i e po
święcił pasterstwu, w y s p e c j a l i z o w a ł się w hodowli w i e l b ł ą d ó w . Od dzie
c i ń s t w a do starości b y ł koczownikiem w p o ł u d n i o w y c h rejonach somonu i ziem sąsiednich. Po śmierci ż o n y sprzedał swoje prywatne stado
i przeniósł s i ę do centrum somonu zmieniając c a ł k o w i c i e dotychczasowy
tryb życia. Bardzo dbając o stan i w y g l ą d swej jurty, wiele czasu spędza
w niej samotnie lub przyjmuje gości. Utrzymuje liczne kontakty towa
rzyskie. Jest m i ł o ś n i k i e m audycji radiowych. Uznał, ż e w ż y c i u dokonał
już wszystkiego czego pragnął, korzysta w wielkiej pogodzie ducha z p e ł
ni zasłużonego ż y w o t a bez trosk materialnych. I co jest charakterystycz
ne obecnie jest on zdecydowanie domatorem.
Wreszcie postać b y ł e g o sekretarza partii w tutejsizej spółdzielni, obec
nie p r a c u j ą c e g o jako wychowawca w pobliskim w i ę z i e n i u . Jest to m ę ż
czyzna czterdziestoparoletni o wielkim uroku osobistym. Wspominamy
go z n a s t ę p u j ą c e g o powodu: mimo pochodzenia z rodziny pasterskiej jest
jednym z d w ó c h konsekwentnych jaroszów w c a ł e j społeczności zamie
szkującej Bajan. Dodajmy, że utrzymywanie diety b e z m i ę s n e j w w a
runkach mongolskich jest s p r a w ą niezwykle t r u d n ą . Otóż wymieniony
przez nas jarosz docenia wprawdzie znaczenie gospodarcze hodowli zwie
rząt, niemniej nie darzy osobiście przyjaznymi uczuciami zajęć paster
skich. M i ę d z y inymi dlatego t e ż w y b r a ł pracę w w i ę z i e n n i c t w i e , aby
nie mieć do czynienia z hodowlą, ubojem itd. Ceni sobie j e d n a k ż e
uroki stepu i zdarzyło s i ę w minionych latach, że jurtę s w o j ą w y s t a w i a ł
w lecie poza o b r ę b e m osiedla w y b i e r a j ą c p i ę k n i e p o ł o ż o n e miejsce w po
bliżu s t o k ó w gór .
2 6
W rozmowach z w i e r z ą c y m i , g ł ó w n i e starszego pokolenia, na pyta
nia z w i ą z a n e z reinkarnacją, wielu r o z m ó w c ó w w y p o w i a d a ł o życzenia
ponownych narodzin w tym samym statusie pasterzy, jakimi byli w ż y
ciu dotychczasowym. Ale spotkliśmy się r ó w n i e ż z przypadkami —
wprawdzie bardzo nielicznymi — życzenia sobie ponownych narodzin
w innych zasadniczo warunkach, „gdzie mięso nie jest podstawowym
p o ż y w i e n i e m , gdzie nie zabija się tylu zwierząt". M ó w i m y o tym, aby
u p r z y t o m n i ć fakt istnienia w tej społeczności w p e ł n i zindywidualizo2 6
1976.
Rozmowy
z
wymienionymi
prowadzone
były
w
grudniu
1975
i
styczniu
WIZERUNEK
DOBREGO
PASTERZA
257
wanych postaw o k r e ś l a j ą c y c h stosunek do bytu pasterskiego, a p o ś r e d
nio do problemu koczownictwa i osiadłości.
W osiedlu jurtowym zamieszkuje wielu ludzi podobnych w swoich
postawach do Gonczindambila i Baldana, nie k o r z y s t a j ą c y c h z m o ż l i w o
ści przestawiania s w y c h jurt nawet n a te najbliżej położone obszary
stepu. T ę s k n o t a do b e z p o ś r e d n i c h k o n t a k t ó w z naturalnym ś r o d o w i s k i e m ,
życiem w pobliżu stad, albo dawno już temu u nich zanikła, albo zanika,
czy to pod w p ł y w e m wielu absorbujących zajęć w samym osiedlu, czy
możliwości przebywania w w a r u n k a c h w i ę k s z e g o odczucia w y g ó d , bez
p i e c z e ń s t w a poprzez s t a ł e w i ę z i s ą s i e d z k o - t o w a r z y s k i e , tudzież korzy
stanie z u s ł u g takich instytucji jakimi s ą zajazd ze stołówką, sklepy, am
bulatorium, biblioteka, kino, poczta.
Odrębną z u p e ł n i e kategorię ludności s t a n o w i ą ci, którzy stale lub
prawie stale p r z e b y w a j ą w stepie w pobliżu stad. Często m o ż n a od nich
usłyszeć wyznania p e ł n e afirmafcji dla takiego w ł a ś n i e sposobu życia.
Ludzie ci u t r z y m u j ą o c z y w i ś c i e kontakty z centrum administracyjnym
i u s ł u g o w y m somonu, c h l u b i ą s i ę jednakże tym, że nie m u s z ą stale prze
bywać w z a g ę s z c z e n i u osiedlowym. Spotkać m o ż n a przypadki — jakie
stanowi chociażby m a ł ż e ń s t w o studziennego w pierwszej brygadzie. M a ł
ż e ń s t w o to z drobnymi dziećmi mieszka w samotnej jurcie z dala od
innych jurt pasterzy. Oboje m a ł ż o n k o w i e bardzo sobie ten fakt cenią.
Zbliżone w a r u n k i do rodziny studziennego r e p r e z e n t u j ą c i c z ł o n k o
wie spółdzielni pasterskiej, którzy w y k o n u j ą prace kierownicze i nadzor
cze w p o s z c z e g ó l n y c h trzech brygadach. Należą do nich p r z e w o d n i c z ą
cy brygad i ich z a s t ę p c y oraz dozorcy. Wszyscy oni s ą związani ze sta
ł y m na ogół miejscem przebywania. Jurty ich ustawione są w niewiel
kich zespołach (kilka lub kilkanaście) w pobliżu centrum brygady. Stud
nie zmechanizowane, budyneczki, gospodarcze w obejściach jurtowych,
składy paszy oraz zagrody dla zwierząt (gromadzonych w czasie wete
rynaryjnych przeglądów) s ą w tych miejscach dobrem materialnym two
r z ą c y m p o d s t a w ę dla rozwoju w przyszłości trwalszych o r g a n i z m ó w
osiedleńczych. Obecnie m a j ą one ustalone j u ż nazwy: pierwsza bryga
da — Cant, druga brygada — Bajan, trzecia brygada — Cawczyr, od
znajdującego s i ę w p o b l i ż u źródła o tej samej nazwie. P o s z c z e g ó l n e
brygady u z y s k a ł y r ó w n i e ż w ł a s n e określenia od rodzaju hodowanych
zwierząt i o g ó l n y c h w a l o r ó w gospodarczych. Na przykład o drugiej
i zarazem najbogatszej (nie przypadkowa nazwa Bajan) m ó w i się w i e l
błądzia. O brygadzie pierwszej powiada się, że jest sianokośna.
P r z e j d ź m y wreszcie do przedstawienia najliczniejszej grupy miesz
k a ń c ó w somonu, w ł a ś c i w y c h pasterzy p r o w a d z ą c y c h koczowniczy tryb
życia. N a l e ż y jednak już n a w s t ę p i e zaznaczyć, że w s p ó ł c z e s n e koczownictwo w Mongolii ma od c z a s ó w stworzenia administracji somonowej,
a następnie p o w o ł a n i a spółdzielni pasterskich zasadniczo nowe elemen
ty. To nowe koczownictwo charakteryzuje się ś c i s ł y m r e ż i m e m dostou
17 —
E t n o g r a f i a P o l s k a , X X I V , z. 1
258
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
sowania w k a ż d y m sezonie do ustalonych na t r w a ł e miejsce wypasania
zwierząt. W koczownictwie tym z a n i k ł y c a ł k o w i c i e elementy ryzyka,
przygody, jakie m i e w a ł y w ę d r ó w k i ze stadami w czasach w c z e ś n i e j
szych. Wprawdzie j u ż w okresie m a n d ż u r s k i e g o zaboru o b o w i ą z y w a ł y
r ó w n i e ż rygory korzystania z miejsc znanych czy ustalonych. Jednak
w w i ę k s z e j mierze mogli pasterze w y b i e r a ć miejsca wypasania stad.
Z t ą m o ż l i w o ś c i ą wyboru ł ą c z y ł o się tym samym r y z y k o czy w ł a ś n i e
przygoda.
Od p o ł o w y lat s z e ś ć d z i e s i ą t y c h c a ł e terytorium somonu podzielone zo
stało s z c z e g ó ł o w o na rejony odpowiadające p o s z c z e g ó l n y m sezonom ho
dowlanym. Rejony te w zależności od pory roku, w jakiej p r z e b y w a j ą
na niej stada, nazwane zostały (zgodnie z n a z w ą sezonu) —
owoldżoo,
chawardżaa,
dzuslan, namardżaa.
Wydzielono je na podstawie zgroma
dzonych d o k ł a d n y c h wiadomości n a temat ich w a l o r ó w geograficznych,
ś r o d o w i s k o w y c h . P r z e d s i ę w z i ę c i e to jest dobrym ś w i a d e c t w e m docenia
nia tradycyjnych d o ś w i a d c z e ń pasterskich, w k t ó r y c h w a ż n e znaczenie
miało korzystanie z naturalnych w a r u n k ó w ś r o d o w i s k a geograficznego,
a co z tym s i ę wiąże, w ę d r o w a n i e ze stadami z a l e ż n i e od pory roku.
Z a ł ą c z o n y obok plan sezonowych pastwisk s p o r z ą d z o n y został na pod
stawie informacji uzyskanych od przedstawicieli kierownictwa s p ó ł d z i e l
ni i zweryfikowany przez dane zgromadzone w terenie.
W k a ż d y m rejonie pastwisk owoldżoo
z n a j d u j ą s i ę specjalne schro
niska dla z w i e r z ą t — zimowiska. S ą to różnego rodzaju budowle, trady
cyjne i mniej lub bardziej w s p ó ł c z e s n e , nieraz sporządzone w e d ł u g fa
chowych p r o j e k t ó w . W ś r ó d tych tradycyjnych z w r a c a j ą u w a g ę n a j
prostsze budowle w rodzaju osłon czy t e ż zagród, budowane z tafli
i b r y ł nawozu. W miejscach gdzie z w i e r z ę t a b y ł y przetrzymywane przez
wiele s e z o n ó w zimowych, w y t w o r z y ł y się ponad metrowej grubości po
k ł a d y twardego nawozu. Stanowi on tam, niczym złoża gliny, d o s k o n a ł y
surowiec budowlany. W tych tradycyjnych schroniskach wykorzysty
wano r ó w n i e ż jako budulec kamienie i odłamki skał. Schronisko budo
wane z nawozu czy kamieni to trzy lub tylko dwie ś c i a n y ustawione
przy wyniesieniach skalnych z odkrytym na c a ł e j swej długości w e j
ś c i e m dla zwierząt. Przed t y m w e j ś c i e m wznoszono p r o s t o k ą t n ą z a g r o d ę
z żerdzi; niekiedy tylko samo schronisko nakrywano dachem, g ł ó w n i e
z dranic. Drewno trzeba b y ł o s p r o w a d z a ć z dalszych okolic, gdzie w y
s t ę p o w a ł y lasy. W s p ó ł c z e s n e schroniska różnią się przede wszystkim
rodzajem u ż y t e g o materiału. Z r e g u ł y nie jest on j u ż naturalny, a w i ę c
np. c e g ł a , papa, eternit, blacha i deski. Mają te schroniska w i ę k s z e roz
miary. Ale jedne i drugie z a c h o w u j ą c e c h ę osłon, a nie szczelnych
budowli, takich jak europejskie obory. Tylko dla bardzo m ł o d y c h zwie
rząt wznoszono budowle szczelniej czy dokładniej c h r o n i ą c e je przed
mrozem. B y ł y to jednak konstrukcje niskie i niewielkich rozmiarów.
Problemem bowiem zawsze b y ł o zdobycie dranic na pokrycie dachu
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
259
i zbudowanie drzwi. Korzystano natomiast ze specjalnych w o j ł o k o w y c h
okryć, k t ó r y m i osłaniano grzbiety i boki cieląt lub źrebiąt. Najsłabsze
zwierzęta przetrzymywano nieraz w jurtach.
Na obszarach wiosennego i jesiennego wypasania z w i e r z ą t r ó w n i e ż
wznosi się obecnie schroniska. Tylko n a letnich pastwiskach nie ma tych
budowli. Z a ł ą c z o n y obok plan ukazuje rozmieszczenie p o s z c z e g ó l n y c h
schronisk. W y s t ę p u j ą one najczęściej w s ą s i e d z t w i e studzien, z w y k ł y c h ,
dawniejszych i nowoczesnych, mechanicznych.
Przede wszystkim jednak dawne i w s p ó ł c z e s n e pasterstwo Mongolii
opiera się na hodowli zwierząt swobodnie wypasanych i przetrzymywa
nych w stepie. Z w i e r z ę t a z a c h o w a ł y też wiele samodzielności — chro
nienie się przed surowym klimatem wietrznych zim i s k w a r n y c h dni
w lecie. P r z y niedostatku z b i o r n i k ó w wodnych, wielkich odległościach
między wodopojami, okres u p a ł ó w s z c z e g ó l n i e dokuczliwie daje się we
znaki owcom. K i e d y zbliża s i ę najskwarniejsza pora dnia, zbiegają się
w zbite stado, tak aby powierzchnia narażona na działanie promieni s ł o
necznych ograniczona została do minimum. Z opuszczonymi g ł o w a m i ,
ukrytymi pod brzuchami sąsiadów, stoją jakby zamarłe. W i e l b ł ą d y scho
dzą się wtedy w niewielkie gromady. Jedne stoją, a inne leżą w ich
cieniu; stoją p r z e w a ż n i e samce, podobnie klacze chronią źrebięta.
Niewielkie stada koni przemierzają nieraz znaczne odległości, aby
odnaleźć miejsca w m i a r ę przewiewne. Wspinają się na wyniesienia, nie
kiedy nawet na w i ę k s z ą górę. T a m na jej szczycie, gdzie wieje wiatr,
stają nieruchomo. W ę d r u j ą c przez step często s i ę widzi te nieruchome
sylwetki koni.
W czasie n a w a ł n i c — burz piaskowych — ogarnięte p o p ł o c h e m stada
tracą orientację. Zdarza się w ó w c z a s , że pierzchające w bezładzie zwie
rzęta organizowane s ą w zwarty tabun przez swoich p r z o d o w n i k ó w ,
ogiery. Przodownicy tabunu nie p o z w a l a j ą zgubić się pojedynczym zwie
rzętom, popędzają je, aby dobiły do stada.
Instynkt stadny spełnia s w ą rolę najsilniej w czasie d ł u g i e j w tych
stronach pory zimowej. Wtedy też brak p o m i e s z c z e ń dla zwierząt od
czuwa się często jako straszliwy w skutkach pomór wyczerpanych osta
tecznie — z m a r z n i ę t y c h i w y g ł o d n i a ł y c h — w i e l o t y s i ę c z n y c h stad. K o
nie broniąc s i ę przed lodowatymi wiatrami zbierają się w wielkie, zbite
gromady. Ale p o s z c z e g ó l n e z w i e r z ę t a nie stoją dłużej w jednym m i e j
scu. W tych wielkich stadach konie „krążą", „roją się", zmieniają stale
pozycję. T y m sposobem n a s t ę p u j e wymiana p o s z c z e g ó l n y c h osobników
z pozycji najniebezpieczniejszych n a zaciszniejsze, chronione m a s ą po
zostałych zwierząt. Po j a k i m ś czasie konie ze środka stada m u s z ą u s t ą
pić miejsca tym, k t ó r e chroniły je przed wiatrem z z e w n ą t r z .
Tradycyjne sposoby osiedlania się z jurtami w miejscach wypasa
nia zwierząt, na talk zwanych otarach, s p r o w a d z a ł y się do n a s t ę p u j ą
cych zasad. J u r t y b y ł y z w r ó c o n e w e j ś c i e m zawsze na południe. Stawia-
260
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
no je w nieregularnych zgrupowaniach, w w y r ó w n a n y m rzędzie lub r z ę
dach oraz na planie k r ę g u w o k ó ł placu, na k t ó r y m z n a j d o w a ł a się za
groda z j a g n i ę t a m i i k o ź l ę t a m i oraz stado owiec i k ó z . Ten ostatni, ko
listy sposób zgrupowania jurt — z w i ą z a n y g ł ó w n i e z ludnością bargudzk ą z a m i e s z k u j ą c ą terytorium dzisiejszego somonu B a j a n (stosowany jest
także w innych c z ę ś c i a c h Mongolii, np. u T o r g u t ó w ) — nazywano chot,
a samo zgrupowanie k i l k u rodzin chotail. Chottail b y ł i n s t y t u c j ą zrze
szającą od trzech do pięciu rodzin '. Okrężne stawianie jurt — chot,
s ł u ż y ł o g ł ó w n i e zabezpieczeniu drobnych z w i e r z ą t przed drapieżnikami,
przede wszystkim wilkami. Stado znajdujące s i ę w otoczeniu jurt b y ł o
też chronione przed wiatrem i c h ł o d e m . Bliskie s ą s i e d z t w o zwierząt
sprzyjało w y p e ł n i a n i u zajęć hodowlanych. Jest rzeczą niezmiernie w a ż
ną i c h a r a k t e r y s t y c z n ą , że to praktyczne, o k r ę ż n e ustawianie jurt wo
k ó ł stada zanikło obecnie w zasadzie c a ł k o w i c i e . M o ż e warto dodać, że
chot — tak przynajmniej, jak s t w i e r d z i l i ś m y , b y ł o u T o r g u t ó w — od
zwierciedlał zarazem p o w s z e c h n ą t r a d y c y j n ą zasadę w a r t o ś c i o w a n i a
miejsc i przestrzeni w i d o c z n ą w jurcie. Jurta starszego chotu sytuowa
na b y ł a w c z ę ś c i północno-zachodniej okręgu, blisko osi p ó ł n o c - p o ł u d nie; tylko czasami, gdy w e w n ą t r z o k r ę g u trzymano m ł o d e z w i e r z ę t a j u r
ta starszego z n a j d o w a ł a s i ę w części p o ł u d n i o w o - z a c h o d n i e j u w e j ś c i a
do okręgu. Dodajmy, że zanikło r ó w n i e ż prawie c a ł k o w i c i e przetrzymy
wanie s ł a b y c h , drobnych zwierząt w jurtach.
21
Na w y r ó w n a n y c h terenach jurty stawiane b y ł y i s ą w rzędzie lub
w rzędach, d w ó c h a nawet trzech. W miejscach o z r ó ż n i c o w a n e j r z e ź
bie terenowej jurty stawiano i stawia s i ę nieregularnie, tak, aby wyko
rzystać naturalne cechy krajobrazu. Stoki w z g ó r z , kotliny, w y s c h n i ę t e
koryta rzeczne itp., s ł u ż ą w ó w c z a s jako naturalna osłona przed w i a
trem. Te dwa sposoby grupowania jurt uznane z o s t a ł y oficjalnie jako
2 7
W
„Podstawą
większości
zwierząt,
zrzeszenia
przypadków
skupiał
Członkowie
wokół
było
nie
pokrewieństwo
lecz
bogaty a r a t , k t ó r y n i e b y ł w
siebie
chotajlu w s p ó l n i e
uboższych,
budowali
do tego celu, w y k o n y w a l i r e m o n t y .
zależność
stanie
dysponujących
zagrody,
zwozili
Zagrody traktowane
ekonomiczna.
dopilnować
wolną
siłą
i przygotowywali
były
mlecznych,
to z n a c z y p o s z c z e g ó l n e r o d z i n y s p e c j a l i z o w a ł y
czym następowała
chotajl
udzielał
wymiana
pomocy.
i wspólne
Gdy ktoś
nie z a b r a k ł o o s ó b z d o l n y c h
stracił
użytkowanie.
jako w s p ó l n a
się w
W
jurtę, budowano
włas
wyrobów
produkcie,
przypadkach
losowych
mu
w
do p r a c y , o p i e k o w a n o s i ę p o z o s t a ł y m i
I s t n i a ł a r ó w n i e ż pomoc w z a j e m n a
jakimś
[...]
drzewo
n o ś ć c z ł o n k ó w chotajlu. Niekiedy istniał p o d z i a ł pracy przy w y t w a r z a n i u
po
swych
roboczą
j ą ; gdy
rodzi
oraz b y d ł e m
w zakresie transportu, jeśli k t o ś
był
[...]
pozbawio
n y jego ś r o d k ó w —• o d n o s i ł o s i ę to do z m i a n y k o c z o w i s k i z w ó z k i a r g a ł u z o d l e g
łych
miejsc. W i ę ź
obecnie
dziś
ogniwach
można
prowadzone
tylko
wzajemna
członków
chotajlu b y ł a
silniejsza n i ż w
istniejących
można
liczyć
w
spółdzielni.
Dawniej
oczekiwać
zabezpieczenia
było
socjalnego
od
na
pomoc
spółdzielni".
p r z e z S. S z y n k i e w i c z a ; m. i n . w y w i a d z D a m d i n e m , s t a r y m
grupie,
Badania
pasterzem
z 2 b r y g a d y w s o m o n i e B a j a n , z s i e r p n i a 1968 r . — w a r c h i w u m Z E I H K M P A N .
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
261
właściwe, o b o w i ą z u j ą c e c z ł o n k ó w spółdzielni. Natomiast okrężne sta
wianie jurt i przetrzymywanie w nich zwierząt b y ł o tępione admini
stracyjnie i zwalczane poprzez różne działania p r o p a g a n d o w o - o ś w i a t o w e .
Chodziło o polepszenie w a r u n k ó w sanitarnych w miejscach bytowania
pasterzy. Ale działania te m i a ł y też z w i ą z e k z k s z t a ł t o w a n i e m nowego
wzorca osobowego pasterza i o d e j ś c i e m od tradycji, przy czym jakby
mimochodem, w sposób niezamierzony, n a s t ę p o w a ł o strywializowanie
więzi c z ł o w i e k a ze stadami, pozbawienie tych w i ę z i e l e m e n t ó w emocjo
nalnych czy wprost ideowych, tych, które tak silnie krzewione b y ł y
w koncepcjach reinkarnacyjnych lamaizmu.
Tak w i ę c , biorąc pod u w a g ę sposoby zajmowania przestrzeni i t y m
samym rodzaje bytowania, m o ż n a obecnie w y r ó ż n i ć jego n a s t ę p u j ą c e
wzorce:
1. Niewielkie zgrupowania jurt pasterzy. Sezonowy typ osiadł ości
i związanej z t y m nowej formy koczownictwa w ściśle wyznaczonych
rejonach pastwisk w miejscach s t a ł y c h budowli gospodarczych s ł u ż ą
cych hodowli.
2. Niewielkie zgrupowania jurt; trwalsze przejawy osiadłości w cen
trach administracyjnych p o s z c z e g ó l n y c h brygad oraz w miejscach znaj
dowania się studni mechanicznych i s k ł a d ó w p o ż y w i e n i a dla zwierząt.
3. Znacznych r o z m i a r ó w osiedla jurtowe; t r w a ł y rodzaj osiadłości
w miejscu wyznaczonym przez centrum somonu, zespół w s p ó ł c z e s n y c h
instytucji administracyjnych i użyteczności publicznej (przedszkole,
szkoła, świetlica, kino, szpital, sklepy i inne).
W a ż n y m przejawem osiadłości, o k t ó r y m dotychczas nie wspomina
liśmy, są w k a ż d y m u k ł a d z i e s p o ł e c z n o 4 k u l t u r o w y m miejsca chowania
lub rozstawania się ze z m a r ł y m i . Społeczność somonu B a j a n — tak jak
inne terytoria Mongolii — dziedziczy s z a m a n i s t y c z n o - l a m a i s t y c z n ą kon
cepcję niegrzebania z w ł o k w j a k i m ś jednym ustalonym miejscu. J a k
wiadomo do rewolucji o b o w i ą z y w a ł y w t y m k r a j u zasady pozostawia
nia z m a r ł y c h w stepie w miejscach albo wyznaczonych trwale, albo
każdorazowo o k r e ś l a n y c h przez odpowiednie zabiegi magiczne dokony
wane przez ł a m ó w . Jeśli i s t n i a ł y nawet miejsca o d p o w i a d a j ą c e pojęciu
cmentarza, to nie b y ł y one odwiedzane, a c i a ł o z m a r ł e g o nie czczone
przez jakiegoś rodzaju procedery (znaczenie miejsca, wznoszenie m o g i ł y
czy grobowca). Grobowce b y ł y w y r ó ż n i e n i e m jedynie dla pewnej, szcze
gólnej kategorii s p o ł e c z e ń s t w a , g ł ó w n i e w y j ą t k o w o ś w i ę t o b l i w y c h ł a
m ó w , m a j ą c y c h w y s o k ą r a n g ę w hierarchii kościoła lamaistycznego. Po
rewolucji wprowadzona zostaje w c a ł y m k r a j u zasada grzebania z w ł o k
w miejscach administracyjnie wyznaczonych. W somonie B a j a n na po
c z ą t k u lat s z e ś ć d z i e s i ą t y c h p o w s t a ł cmentarz na w z ó r europejski. Obec
nie znajduje s i ę na n i m kilkadziesiąt t r w a ł y c h g r o b o w c ó w . Cmentarz
ten jest j e d n a k ż e oddalony od centrum o s i e d l e ń c z e g o somonu o k i l k a
k i l o m e t r ó w . Usytuowano go w miejscu z dala prawie niewidocznym,
262
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
pośród gór. N a l e ż y przy tym dodać, ż e n i e z a l e ż n i e od tego oficjalnego
cmentarza, w miejscach nie pokazywanych osobom z z e w n ą t r z znajdują
się na terytorium somonu inne jeszcze miejsca grzebania i, j a k twier
dzą informatorzy, tradycyjnego pozostawiania z w ł o k n a powierzchni
ziemi. Takich miejsc jest kilka (podobno aż trzy). A zatem tak jak spo
łeczność somonu w r ó ż n y c h formach zasiedla c a ł e jego terytorium, tak
r ó w n i e ż sakralizuje to terytorium miejscami chowania z m a r ł y c h , nie
w jednym oficjalnym miejscu, lecz w paru i to mniej lub bardziej se
kretnych.
Proces przemian w sposobach zajmowania przestrzeni w Mongolii
w czasach po rewolucji nazwany z o s t a ł w literaturze przedmiotu u r
banizacją stepu; określenia tego u ż y ł a po r a z pierwszy M a r k o w s k a .
Wydaje s i ę nam, ż e o k r e ś l e n i e to nie u w z g l ę d n i a charakterystycznej
w c a ł y m tego s ł o w a znaczeniu i jedynej tego rodzaju, w p e ł n i rodzimej
dla Mongolii sytuacji. Konstatuje zjawiska powszechnie znane, lecz tak,
jakby nie p o d l e g a ł y one w Mongolii bardzo istotnym przetworzeniom.
Wyznacznikiem specyficznej sytuacji mongolskiej jest przede wszyst
k i m p r z y w i ą z a n i e społeczności tego k r a j u do domostwa par excellence
pasterskiego, jakim jest jurta. S t a n o w i ł a ona i nadal stanowi symbol
pewnej postawy s p o ł e c z n e j , utrwalonego, nie p o d l e g a j ą c e g o zasadniczym
zmianom systemu w a r t o ś c i o w a n i a . S p r o w a d z i ć go m o ż n a g ł ó w n i e do
kwalifikowania w i ę z i z naturą, t r a d y c j ą i do s a m o d z i e l n o ś c i życia w y
łącznie w ś r ó d najbliższej rodziny jako sposobu bytowainia bardziej do
broczynnego, n i ż dostatecznie skuteczna izolacja zabezpieczająca od
otaczającego świata w sztucznych u k ł a d a c h mniejszych lub w i ę k s z y c h
zbiorowisk ludzkich, ż y j ą c y c h w stosunkach takiej czy innej anoni
mowości.
Procesy przesiedleńcze, i z w i ą z a n e z nimi modernizacyjne, ż y c i a
s p o ł e c z n e g o w Mongolii bliższe s ą j u ż pojęciu rustyfikacji. P r z y j ę c i e te
go określenia o z n a c z a ł o b y zarazem k o n s t a t a c j ę wyboru w Mongolii t a
kiej formy bytowania, k t ó r a nie tylko w t y m k r a j u , lecz t a k ż e w s z ę d z i e
indziej pozwala na inne n i ż w przypadku miasta warunki rozwoju spo
łecznego. Ale i to określenie p r o c e s ó w , jakie d o k o n a ł y s i ę w Mongolii,
nie ma p e ł n e g o uzasadnienia. Dlatego ż e rustyfikacja zakłada b e z w z g l ę d
ne p r z y p o r z ą d k o w a n i e do stałego miejsca przebywania — wioski, tak
jak to widzimy chociażby w rejonach g ó r a l s k o - p a s t e r s k i e h Europy. P r ó
by p r z y p o r z ą d k o w a n i a jednemu miejscu o s i e d l e ń c z e m u pasterzy b y ł y
przeprowadzane r ó w n i e ż w Mongolii. Zamieszkali na s t a ł e w jednym
miejscu pasterze dojeżdżali do stad, aby po w y p e ł n i e n i u zadań w r a
mach o ś m i o g o d z i n n e g o dnia pracy powracać do osiedla — niby wioski,
niby miasta. System ten nie przyjął się zupełnie w spółdzielniach pa23
2 8
1969.
D. M a r k o w s k a ,
Urbanizacja
stepu,
[w:] Studia
mongolskie,
Wrocław
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
263
sterskich. J e ś l i nawet jest praktykowany w Mongolii, to tylko w nie
których p a ń s t w o w y c h gospodarstwach
rolniczo-pasterskich.
Dlatego
w najlepszym przypadku to, co obserwujemy w przemianach s p o s o b ó w
zajmowania przestrzeni w Mongolii w s p ó ł c z e s n e j , m o ż n a by określać
jako r u s t y f i k a c j ę p o ł o w i c z n ą . Dodajmy przy tym, że M o n g o ł o m dosko
nale jest znane z w ł a s n y c h d z i e j ó w i rozpoznawania w r ó ż n y c h okre
sach historycznych wielkich i o d l e g ł y c h k r a j ó w z a r ó w n o to, czym jest
wieś, jak i miasto, w i e j s k o ś ć i m i e j s k o ś ć — dwa jakby archetypiczne
sposoby istnienia, zawsze w taki czy inny sposób kwestionowane. Mon
gołowie odnaleźli w czasach najnowszych r o z w i ą z a n i e oryginalne, w ł a
sne, łączące d o ś w i a d c z e n i a tradycyjne z licznymi usprawnieniami no
woczesnymi. Mamy tu na m y ś l i g ł ó w n i e system w i ę z i , jakie wprowa
dzone zostały m i ę d z y tych, k t ó r z y koczują, sezonowo p r z e b y w a j ą c na
odległych pastwiskach, a tymi, k t ó r z y na s t a ł e m i e s z k a j ą w osiedlu somonowym.
O n i e p r z y j ę c i u s i ę w Mongolii pozornie nowoczesnych (urbanistycz
nych) form bytowania pasterzy z d e c y d o w a ł y oczywiste w z g l ę d y gospo
darcze (większa r e n t o w n o ś ć gospodarstw k u l t y w u j ą c y c h tradycyjne z a
sady w ę d r o w a n i a pasterzy ze stadami). Ale niezwykle pomocny b y ł t e ż
inny n i ż europejski system w a r t o ś c i , obligujący s p o ł e c z e ń s t w o mongol
skie. N a l e ż y od razu p o w i e d z i e ć , ż e w tym k r a j u nie obserwuje s i ę tak
ostro w y s t ę p u j ą c e g o zjawiska, jak w k r a j a c h c h o c i a ż b y Europy Wschod
niej, s z c z e g ó l n i e zaś w Polsce, masowej emigracji m i e s z k a ń c ó w wsi do
miast i z w i ą z a n e j z tym potrzeby zmiany statusu s p o ł e c z n e g o za w s z e l k ą
cenę.
MOTYWACJE
ETYCZNE
P r z y b l i ż y l i ś m y s i ę w tym momencie do istoty i n t e r e s u j ą c e g o nas
zagadnienia, f u n k c j o n u j ą c y c h w s p o ł e c z e ń s t w i e mongolskim p o j ę ć etycz
nych, tak elementarnych jak próżność, f a ł s z y w y splendor, cenienie so
bie rzeczy z e w n ę t r z n y c h , n a j ł a t w i e j o k r e ś l a j ą c y c h potrzeby o charakterze
p r e s t i ż o w y m . Analiza przede wszystkim r ó ż n y c h dziedzin tradycyjnej
kultury materialnej, w tym artystycznej, s z c z e g ó l n i e podatnej na u j a w
nianie takich p r e s t i ż o w y c h potrzeb, wykazuje, że nie o d g r y w a j ą one
w a ż n e j , a j u ż na pewno d e c y d u j ą c e j roli. Ludność Chałcha nie korzy
stała w tradycyjnych strojach z agresywnej, wielobarwnej kolorystyki,
a t a k ż e kolorowej ornamentyki h a f t ó w lub innych podobnych zdobień.
W wystroju jurty p o j a w i a ł o s i ę malarskie zdobnictwo (mebli i części
drewnianych jurty) nieraz nawet wyszukane i bogate, ale j e d n o c z e ś
nie — i to jest niezwykle charakterystyczne — nie w y s t ę p o w a ł a znana
innym, zazwyczaj mniejszym grupom l u d n o ś c i o w y m w Mongolii barw
na, wycinankowa aplikacja w o j ł o k ó w — zdobnictwo niezwykle efek
towne, ł a t w o rzucające s i ę w oczy. Natomiast b y ł y i zdarzają się dzi-
264
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
siaj jeszcze wytwarzane przez ludność Chałcha w o j ł o k i zdobione tylko
wzorami wyszytymi nicią n i e b a r w i o n ą (zazwyczaj z w e ł n y ciemniejszej
niż ta, jakiej u ż y t o do wyrobu samego kobierca). S ą to w o j ł o k i niezwykle
pracochłonne o wyrafinowanej ornamentyce geometrycznej. W niczym
nie p r z y p o m i n a j ą tych ł a t w o w p a d a j ą c y c h w oko w o j ł o k ó w z barwny
mi aplikacjami.
Podobne uwagi n a s u w a j ą s i ę przy analizie w y r o b ó w ze srebra, funk
c j o n u j ą c y c h jako ozdoby s t r o j ó w kobiet, r ę k o j e ś c i s z t y l e t ó w , okucia
pochew, specjalne dłubacze do fajek, krzesiwa, wreszcie jako przystro
jenie u p r z ę ż y (ozdobne guzy n a siodle i uździe). S ą to w y ł ą c z n i e przed
mioty o bardzo wyszukanej ornamentyce, zbliżonej stylistycznie do w y
s t r o j ó w w y s t ę p u j ą c y c h na przedmiotach u ż y t k o w a n y c h w innych k u l t u
rach tylko przez przedstawicieli warstw uprzywilejowanych.
Wymienione cechy kultury artystycznej Chałcha m o g ł y o c z y w i ś c i e
k s z t a ł t o w a ć s i ę n i e z a l e ż n i e lub w n i k ł y m stopniu zależności od normot w ó r c z y c h ( u ś w i a d a m i a n y c h przez zwerbalizowanie) postaw s p o ł e c z n y c h ,
etycznych. T a k i czy inny rodzaj s t r o j ó w , p r z y s t r o j ó w itd., w y n i k a ł w du
żej mierze z d o s t ę p n y c h w z o r c ó w , a przede wszystkim chyba oddzia
ł y w a n i a wyrafinowanej kultury c h i ń s k i e j , służącej M o n g o ł o m gotowy
mi wyrobami artystycznymi, kosztownymi materiami i innymi dobra
mi. Dlatego niezwykle istotne b y ł o uzyskanie b e z p o ś r e d n i c h wypowie
dzi, które o r i e n t o w a ł y b y , czy wspomniane zachowania s p o ł e c z n e z w i ą
zane z dążeniami p r e s t i ż o w y m i s ą u ś w i a d a m i a n e i w Określony sposób
kwalifikowane. P o s ł u ż y l i ś m y się t u pytaniem o charakterze testowym:
co jest w a ż n i e j s z e , w y ż e j cenione lub w y r ó ż n i a n e , „ b y ć " czy „mieć".
W c z e ś n i e j prowadzone rozpoznanie tego zagadnienia w europejskich
społecznościach ludowych, g ł ó w n i e n a p r z y k ł a d z i e Polski, dostarczyło
danych, z k t ó r y c h jednoznacznie wynika, że wartość, jaką stanowi
„mieć" przedkłada s i ę nad „być". Często też samoistnie traktowane po
jęcie „być" jest n i e z r o z u m i a ł e lub w najlepszym razie zrozumiałe, lecz
jako wartość nierealna. W ó w c z a s też łączone jest „ b y ć " z „ m i e ć " w a
r u n k u j ą c y m w y s t ą p i e n i e w a r t o ś c i pierwszej.
Z Mongolii dysponujemy k i l k u d z i e s i ę c i o m a wypowiedziami zgroma
dzonymi w ś r ó d ludności g ł ó w n i e starszego pokolenia z a m i e s z k u j ą c e j somon Bajan. W wypowiedziach tych „być" jest p o j ę c i e m jak najbardziej
z r o z u m i a ł y m i bliskim; w y s t ę p u j e samoistnie, n i e z a l e ż n i e od „mieć".
„ B y ć " to credo starszych M o n g o ł ó w . Młodsze pokolenie niekiedy pod
w a ż a to credo r e f l e k s j ą znaną dobrze z Europy, zgodnie z k t ó r ą w a
runkiem bycia jest posiadanie. M o ż l i w e , że to rozumowanie rozwinie
i upowszechni s i ę jeszcze bardziej. Ale j e d n o c z e ś n i e mamy podstawy,
aby sądzić, ż e tradycyjne doświadczenia mongolskie, w y r a ż a j ą c e s i ę
w w y w y ż s z a n i u w a r t o ś c i „bycia" (z czym w i ą ż e s i ę „ b y c i e sobą", „ c z u
cie się sobą") ponad posiadanie we wszelkich postaciach, zakresach,
a także przejawach, łącznie z t y m i najbardziej z e w n ę t r z n y m i , presti-
WIZERUNEK DOBREGO
265
PASTERZA
żowymi, nie u l e g n ą zanikowi. Są to doświadczenia zakorzenione g ł ę b o
ko w kulturze, chronione poprzez cały zespół w y n i k a j ą c y c h z nich przy
zwyczajeń, potrzeb itp. W y w y ż s z a n i e „bycia" nad „posiadanie" b y ł o
cnotą p o w s z e c h n ą . Można przypuszczać, ż e s t a n o w i ł a ona r ó w n i e ż kom
ponent Wizerunku dobrego pasterza. W tradycyjnej kulturze M o n g o ł ó w
znane są t e ż przypadki wcielania w życie założeń idei bycia, a nie po
siadania. We wspomnianej instytucji zrzeszeń pasterskich chot, ubożsi
korzystali z p r o d u k t ó w mlecznych uzyskiwanych ze stada, które nie
było ich własnością. W czasie pomoru zwierząt ci, k t ó r y m ocalało stado,
wspomagali d o t k n i ę t y c h k l ę s k ą . Goszczenie nawet z u p e ł n i e nieznanych
osób b y ł o ś w i ę t y m zwyczajem, k t ó r y p r z e t r w a ł do dzisiaj a w celebro
waniu spotkań towarzyskich w i d a ć c a ł k o w i t y brak pozorności, nie p r z y
pisywanie znaczenia rzeczom d r u g o r z ę d n y m , formalnym. Stąd też zwy-
Ryc.
28.
Gotowanie
wnętrzności
baranich.
Somon
Bajan
1968
r.
czaję rytualnych, zbiorowych posiłków; b y ł y one okazją do zacieśniania
w i ę z i s p o ł e c z n y c h , okazywania szacunku innym, a także sobie. Wiązało
się z t y m r ó w n i e ż takie dysponowanie czasem, by w niczym i nigdzie
nie u j a w n i ć pośpiechu, u w ł a c z a j ą c e j formy z a c h o w a ń w stosunku do
drugiego c z ł o w i e k a .
P r z y próbie rozpoznania w s p o s ó b najbardziej generalny norm etycz-
266
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
R y c . 29. K a p l i c z k a n a o ł t a r z u j u r t o w y m obok b i b l i o t e c z k i (w szafce). N a d r z w i a c h
wizerunki Czojbałsana
kapliczką
i Suche Batora. N a zbliżeniu
ofiara z serca barana.
( z d j ę c i e dolne)
Somon
Bajan
1968
w tyglu przed
r.
nych o b o w i ą z u j ą c y c h w społeczności pasterzy mongolskich — dodajmy
zagadnienia niezwykle trudnego, albowiem nie ma dotychczas ż a d n y c h
opracowań w literaturze przedmiotu — i n t e r e s o w a ł nas przede wszyst
k i m stosunek do podstawowego zajęcia, jakim jest pasterstwo, p o ś r e d -
WIZERUNEK
DOBREGO
267
PASTERZA
nio zaś stosunek do hodowanych zwierząt. P r z y j ę l i ś m y , że tradycyjne
sposoby odnoszenia się do zwierząt uznać m o ż n a za wzorcowe i normotwórcze; u p o w a ż n i a j ą do takiego założenia n a s t ę p u j ą c e fakty:
1. Na pytania ankiety p o ś w i ę c o n e j cechom dobrego i z ł e g o c z ł o w i e
ka ( w y m i e n i ć 3 cechy c z ł o w i e k a dobrego i 3 złego) niezwykle często
akcentowany jest stosunek do zwierząt. C z ł o w i e k i e m dobrym b y ł daw
niej ten, k t ó r y nie bił zwierząt, łagodnie się z nimi obchodził, o p i e k o w a ł
się s ł a b y m i i chorymi jednostkami, w y s z u k i w a ł najlepsze pastwiska dla
stad itd.
2. P r z e t r w a ł y zachowania z w i ą z a n e z udomowianiem zwierząt, w y
magające (jak w przypadku w i e l b ł ą d ó w ) tkliwych wprost zabiegów.
Współczucie z w i e r z ę t o m osieroconym, pocieszanie matek, które utraciły
potomstwo. N a k ł a n i a n i e opornych zwierząt przy wykorzystywaniu ich
reakcji na ś p i e w i m u z y k ę (np. granie na morin churze).
3. N a j w y ż s z e g o r z ę d u skuteczność i sprawność w oswajaniu zwie
rząt do c e l ó w jeździeckich i p o c i ą g o w y c h . W przypadku koni siodłanie
Ryc.
30.
Białego
G r a dambaa
Starca,
przed
symbolizująca
ołtarzem
jurtowym.
nieustającą
pogodę
B a j a n 1968 r .
Na
ołtarzu
ducha
i
porcelanowa
figura
pomyślność.
Somon
268
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
R y c . 31. G r a w k o ś c i . S o m o n B a j a n 1968 r.
jednostek dzikich bez uprzedniego d ł u g o t r w a ł e g o trenowania, a przy
ć w i c z e n i u w i e r z c h o w c ó w korzystanie z u m i e j ę t n o ś c i dzieci.
4. Opieka nad zwierzętami, przyzwalająca n a ich obecność w jurcie
oraz nakłaniająca do chronienia najbardziej nieodpornych zwierząt o s ł o
n ą z jurt stawianych na k r ę g u (chot).
5. Zabijanie z w i e r z ą t w e d ł u g r e g u ł najbardziej humanitarnych. R y tualizacja sposobu zabijania owiec. Głęboka moralna i uczuciowa moty
wacja tego r y t u a ł u . Unikanie zabijania p s ó w i koni.
6. Niejedzenie m i ę s a k o ń s k i e g o , przy j e d n o c z e ś n i e niezwykle osz
c z ę d n y m i starannym s p o ż y t k o w a n i u s k ł a d n i k ó w o d ż y w c z y c h z owiec.
Traktowanie jako p r z y s m a k ó w wnętrzności, nie marnowanie owczych
żołądków, a nawet ich zawartości (gromadzenie i suszenie na paszę dla
zwierząt w czasie zimy).
7. Niekorzystanie z nazw z w i e r z ą t jako przezwisk i niestosowanie
pejoratywnie brzmiącej nomenklatury dla określania p o s z c z e g ó l n y c h
a k t ó w w ż y c i u zwierząt.
WIZERUNEK
DOBREGO
269
PASTERZA
8. Siady majoryzacji świata zwierząt nad ludzkim, a nawet formy
sakralizacji zwierząt w t w ó r c z o ś c i literackiej (przypowieści, p r z y s ł o w i a
itd.) oraz w pieśniach, muzyce i działaniach o charakterze plastycznym
(przedstawianie szczegółowo^realistyczne czy nawet naturalistyczne zwie
rząt, przy schematyzacjd p r z e d s t a w i e ń człowieka).
9. Komemoratywne Wierzenia szamanistyezne z w i ą z a n e z koniem
(składanie czaszek końskich na owoo) oraz — lub przede wszystkim —
wierzenia lamaistyczne w y z n a c z a j ą c e z w i e r z ę t o m określoną (ważną) rolę
w koncepcjach reinkarnacyjnych.
W omawianym czasie przemian w s k a ź n i k i te p o d l e g a j ą mniej lub
bardziej wyrazistej zmianie. Stosunek do zwierząt zmienił s i ę najbar
dziej zasadniczo w odniesieniu do jego p r z e j a w ó w przedstawionych
w punktach w 4, 5, 6, 8 i 9 oraz już w mniejszym stopniu w punktach
1 i 7, n a koniec w stopniu najmniejszym w punktach 2 i 3. Dobrą
ilustracją zmian, jakie d o k o n a ł y s i ę w zakresie w i e r z e ń , s z c z e g ó l n i e
w najistotniejszym ich zespole, bo d o t y c z ą c y m reinkarnacji (punkt 9),
może b y ć wyznanie starszej kobiety, dodajmy .głęboko w i e r z ą c e j , k t ó r a
powiedziała nam, ż e chciałaby s i ę ponownie narodzić w takim ś w i e c i e ,
gdzie nie m i ę s o , lecz jarzyny i owoce są p o d s t a w ą p o ż y w i e n i a . Wypo
wiedź tej kobiety — mieszkanki B a j a n somonu — stanowi bardzo w y
sublimowany, s z c z e g ó ł o w y fakt, albowiem inni w i e r z ą c y nadal n a j c z ę ś
ciej deklarują ż y c z e n i a ponownych narodzin w tych samych warunkach,
w jakich żyli, i w statusie pasterza. S ą jeszcze inne w s k a ź n i k i określa
jące te nowe przekonania, a w rezultacie zachowania. Stało się już
regułą nieszanowanie z m a r ł y c h zwierząt, w tym r ó w n i e ż koni. Zaprze
stano gromadzenia g ł ó w (czaszek) tych zwierząt w miejscach u ś w i ę
conych na owoo. Zmarłe konie pozostawia się w przypadkowych m i e j
scach. Jest to jeden z wyrazistszych s y m p t o m ó w n i e ł a d u , obojętności
w y r a ż a j ą c y s i ę ' obecnie w monstrualnych nieraz na stepie ś m i e t n i
skach kości z w i e r z ę c y c h , rogów, skór i w n ę t r z n o ś c i — sztuk, które pa
dły, lub b y ł y masowo zabijane .
2 9
W odniesieniu do punktu 5 odnotowujemy n a s t ę p u j ą c e zmiany szcze
g ó ł o w e . Mięso oraz s k ó r y z p s ó w s t a ł y s i ę w a ż n y m dla Mongolii surow
cem eksportowym. Psy, które s t a n o w i ł y w Mongolii wartość utylitarną
jedynie jako stworzenia żyjące (pomocnik człowieka, tropiciel, strażnik
stad i mienia), dostarczają dziś niezwykle cenionych w Z S R R futer do
2 9
byłego
Dosyć
lamy,
(lekarz) n i c
które
nadają
myszami.
A
reprezentatywna
Dzama
nie
wie
dla
Bajanu.
„Jacy
o
ziołach,
a
s i ę do l e c z e n i a .
u
nas
tych
z
myszy
z j a w i s k jest
są moi
wypowiedź
synowie
—
mówi
j a tu
w
somonie w y r ó ż n i a m
Drugi syn
—
jest
jest
dużo,
trudno
brygadzistą
pracować
przy
starego
pasterza,
Dzam —
około
i nie
200
jeden
roślin,
przejmuje się
zwierzętach.
Mówię
m u —• t r z e b a w a l c z y ć z m y s z a m i , j a k i e ś ś r o d k i s ą potrzebne,
ale takie, ż e b y
zwie
r z ę t o m nie szkodziły. M ó w i ę
zwierzęta
trawy
zostaną!"
Wywiad
z
m u : ty
sierpnia
1968
b r y g a d z i s t a — u ciebie
r.
bez
270
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
wyrabiania obuwia dla lotników. Tabuny koni eksportowane są za gra
nice Mongolii n a ubój z przeznaczeniem surowcowym do produkcji kon
serw m i ę s n y c h . Te i inne przejawy cywilizacyjne m u s i a ł y odbić się na
charakterze stosunku mongolskich pasterzy do czczonych czy szano
wanych zwierząt, a w ostateczności na zachowaniach pospolitych, przede
wszystkim sposobach zabijania (punkt 5), ale t e ż sposobach trakto
wania zwierząt (punkt 1).
Pod w p ł y w e m tych przemian w y t w o r z y ł s i ę w społeczności jaką sta
n o w i ą m i e s z k a ń c y terytorium somonu B a j a n stan, k t ó r y m o ż n a określać
rozchwianiem lub z a m ę t e m w o b o w i ą z u j ą c y c h tradycyjnie normach z a
c h o w a ń d o t y c z ą c y c h zwierząt. U t r z y m u j ą c y się jednak nadal trwale
w tej społeczności autorytet c z ł o w i e k a starszego — Mędrca, szacunek
w y r a ż a n y bez europejskiej uniżonoścd ludziom s p r a w u j ą c y m w ł a d z ę ,
stwarza podstawy istnienia refleksji, zadumy, znajdującej komentarz
w obiegu s p o ł e c z n y m . Pozwala to m n i e m a ć , że dawne doświadczenia
i m ą d r o ś ć tej s p o ł e c z n o ś c i o w o c o w a ć m o g ą w przyszłości.
Prócz z a c h o w a ń d o t y c z ą c y c h zwierząt ankieta dostarczyła informacji
jakie cechy winien posiadać c z ł o w i e k dobry. W y m i e n i a n ą na pierwszym
miejscu c e c h ą dobrego c z ł o w i e k a jest optymizm, na drugim s p o k ó j we
w n ę t r z n y , łagodność usposobienia, zdolność do r o z w a ż n e g o (refleksyj
nego) rozstrzygania spraw codziennych. Odpowiednio g ł ó w n ą c e c h ą c z ł o
wieka z ł e g o jest pesymizm, dalej g w a ł t o w n o ś ć usposobienia, nerwo
wość. B y ć m o ż e to zdecydowanie, ł a t w e f o r m u ł o w a n i e pojęć dychotomicznych ( d o t y c z ą c y c h dobra i zła, ostre rozróżnianie tych wartości)
wynika ze szczególnie trudnych, już na poziomie naturalnym, przyrod
niczym iwarunków egzystencji p o k o l e ń M o n g o ł ó w — s t e p o w c ó w Central
nej Azji. Ale wchodzi tu r ó w n i e ż w grę percepcja m y ś l i buddyjskiej,
a w c z e ś n i e j z w i ą z a n i e z szamanizmem. W obydwu ideologiach pojęcie
dobra i zła jest rozgraniczane ze szczególną ostrością.
W y o d r ę b n i e n i e optymizmu i rozwagi jako cnót naczelnych jest skon
kretyzowaniem tradycyjnej postawy etycznej M o n g o ł ó w . Postawa ta
jest racjonalistyczna od początku do końca. I nic nie wskazuje na to,
aby w dzisiejszych czasach m o g ł a ona ulec j a k i m ś zasadniczym prze
obrażeniom.
C h c i e l i b y ś m y jeszcze p o w i e d z i e ć parę s ł ó w o w s k a ź n i k u wymienio
n y m w punkcie 8. Synteza artystyczna postaw etycznych w relacji c z ł o
wiek — z w i e r z ę b y ł a taka, jak p r ó b o w a l i ś m y ją s c h a r a k t e r y z o w a ć
w tym w ł a ś n i e punkcie, odnosiła się j e d n o c z e ś n i e do tradycyjnych środ
k ó w wyrazu. J a k natomiast przedstawia się ta relacja we w s p ó ł c z e s n y c h
przejawach r ó ż n y c h manifestacji artystycznych? Można by zacząć od
r y s u n k ó w - m a l u n k ó w , aplikacji i rzeźb dzieci wykonywanych przez nie
w s z k o ł a c h mongolskich. Jest wprost z d u m i e w a j ą c e , że w tych reali
zacjach najczęściej w y s t ę p u j ą zwierzęta, o c z y w i ś c i e te, k t ó r e są trady
cyjnie hodowane w tym kraju. Nie ma w tych rysunkach w y o b r a ż e ń
WIZERUNEK
DOBREGO
PASTERZA
271
kur i gęsi, tak jak nie ma k r ó l i k ó w , zajączków i k o t k ó w . Nie ma t e ż
świń, chociaż z w i e r z ę to, tak jak kury, zaczęto w tym k r a j u h o d o w a ć .
Dzieci mongolskie fascynuje baran i k o ń , krowa, w i e l b ł ą d i sar łyk, ale
nade wszystko jurta, w swym pasterskim sztafażu. Jest zaskakujące, że
na kilkaset r y s u n k ó w dzieci ze s z k o ł y w Bajan somonie, zaledwie k i l k a
naście razy ukazany jest człowiek, chłopiec p a s ą c y stado lub jeździec
p r z e w o d z ą c y karawanie. Dodajmy, że wyobrażenia ludzi — od strony
formalnej — nie d o r ó w n u j ą biegłości czy staranności w ukazywaniu
zwierząt. Charakterystyczne też jest, że zadane albo zasugerowane te
maty, np. „ w i e l c y p r z y w ó d c y " (Lenin, Suche Bator), a nawet „przo
downicy pracy socjalistycznej" są rysowani i malowani za pomocą k a l
kowania. Nie b y ł o b y to zadziwiające, gdyby nie fakt, że propozycja
przedstawienia Mongołki, Mongoła spotyka się u dzieci z wyrafinowa
nymi wprost zabiegami k o l a ż o w y m i , aplikacyjnymi. Nie m o ż n a tutaj
m ó w i ć tylko o bardziej trafnym ukazywaniu treści znanych, raczej
0 treściach akceptowanych jako bardzo bliskie.
Do programu zajęć rysunkowych w szkołach mongolskich — w ta
kich nawet miejscach jak Bajan somon — przeniknął, albo też ś w i a d o
mie został p r z y j ę t y religijny temat o rodowodzie buddyjskim — tumbaszt, symbol przyjaźni. Jest to przedstawienie czterech zwierząt —
słonia, m a ł p y , zająca, ptaka — s t o j ą c y c h na sobie pod drzewem owoco
wym. W tym w s p ó ł d z i a ł a n i u g ł ó w n ą rolę odgrywa nie słoń z y r w a j ą c y
trąbą owoce czy też zręczna małpa, lecz ptak, podający dziobem zer
wane z drzewa przez s w y c h w s p ó ł t o w a r z y s z y przysmaki. W tych dzie
cięcych w y o b r a ż e n i a c h tumbaszi zwraca u w a g ę , że z a r ó w n o słoń jak
1 małpa — z w i e r z ę t a nie w y s t ę p u j ą c e na obszarach Mongolii, a w i ę c nie
widywane w r z e c z y w i s t o ś c i , przedstawiane są z ogromnym znawstwem,
zawsze realistycznie, a nieraz wprost naturalistycznie.
Natomiast w przedstawieniach pojedynczych zwierząt hodowanych
w stepie, bądź w przypadku tematu „pięć zwierząt n a j w a ż n i e j s z y c h " ,
s t a n o w i ą c y c h p o d s t a w ę gospodarki pasterskiej, s z c z e g ó ł o w o ś ć i spraw
ność obrazowania bywa wprost niewiarygodna. Jest to obrazowanie po
krewne niezwykle w n i k l i w y m studiom graficznym zwierząt, jakie zna
my z buddyjskich t r a k t a t ó w p i ś m i e n n i c z y c h — często bogato ilustro
wanych. R y s u n k i czy t e ż malunki, aplikacje lub płaskorzeźby s ą zawsze
traktowane w s p o s ó b niezwykle p o w a ż n y , na serio bez żartobliwości,
która nierzadko wkrada s i ę do wszelkiej twórczości dziecięcej.
W rysunkach mongolskich dzieci zwraca u w a g ę znajomość osobli
wych r e a l i ó w w ł a s n e j ziemi, przede wszystkim płaskości obszarów ste
powych (w rysunkach w y r a ż a się to w ukazywaniu rzeczy jak gdyby
w próżni), a przy przedstawianiu t e r e n ó w g ó r z y s t y c h zaciemnianie ich
n i e n a s ł o n e c z n i o n y c h s k ł o n ó w p ó ł n o c n y c h , tam gdzie rosną drzewa. J e d
n o c z e ś n i e zawsze w tych pejzażach ukazywane jest słońce. W tych
d z i e c i ę c y c h obrazkach w y s t ę p u j e jeszcze coś, co stanowi dalszy istotny
272
L E C H MROŹ, J A C E K
OLĘDZKI
rys kultury, w jakiej uczestniczą. Otóż powszechne jest u tych dzieci
zafascynowanie najprostszymi urządzeniami pasterskimi (schroniska dla
zwierząt, zagrody, studnie). Natomiast samochody, traktory czy nawet
statki i helikoptery s t a n o w i ą w t y m repertuarze t r e ś ć najbardziej epi
zodyczną. Nie m a w i ę c w tych w a ż n y c h dokumentach ujawnienia prze
k o n a ń (tych, k t ó r e poznajemy w działaniach plastycznych i p i ś m i e n n y c h
deklaracjach dzieci i m ł o d z i e ż y wychowywanej w miastach czy rejo
nach niezurbanizowainych innych części świata) o n i e p o d w a ż a l n e j roli
samego c z ł o w i e k a , jego w y n a l a z k ó w cywilizacyjnych najnowszej doby.
Trwanie w ścisłej w i ę z i z naturą, w ś w i e c i e zwierząt, przy poszanowa
niu elementarnych zajęć pasterskich i p o w i n n o ś c i c z ł o w i e k a (jurta —
życie rodzinne — z w i ą z a n e z nim obyczaje) to t r e ś ć zasadnicza t w ó r
czości n a j m ł o d s z y c h r e p r e z e n t a n t ó w w s p ó ł c z e s n e g o s p o ł e c z e ń s t w a mon
golskiego.
N i e w ą t p l i w i e o wiele bardziej zasadniczym dokumentem odnoszenia
się ludzi do zwierząt i ich roli jest t w ó r c z o ś ć d o r o s ł y c h a r t y s t ó w pro
fesjonalnych i ludowych. Dobrym p r z y k ł a d e m w y j ś c i o w y m , zapoczątko
w u j ą c y m to z ł o ż o n e zagadnienie, m o ż e b y ć plastyczne ukazanie dobro
dziejstw. rewolucji na pomniku nagrobnym Suche Batora w U ł a n B a
tor. T w ó r c y d z i e ł a nie znamy. Oto n a j w a ż n i e j s z a tematyka plastycznej
realizacji na t y m pomniku-grobowcu: w scenie u k a z u j ą c e j budowanie
fabryk i kopalni autor p r z e d s t a w i ł k a r a w a n ę t r a n s p o r t o w ą m a t e r i a ł ó w
budowlanych. Zaakcentowane zostały przedstawienia zwierząt, w i e l b ł ą
d ó w i jaków. A tylko prawie marginesowo ukazane s ą ciężarówki. I jak
kolwiek b y ś m y odczytywali to w y o b r a ż e n i e przemian rewolucyjnych,
dominuje w nim z w i e r z ę i w ó z k o c z o w n i k ó w . Jest to p e ł n a afirmacja
rodzimej tradycji. Dodajmy, p o w s t a ł a w czasach propagandy a k c e n t u j ą
cej znaczenie materialnych dobrodziejstw cywilizacji p r z e m y s ł o w e j .
W okresie bezpośrednio po rewolucji, g ł ó w n i e w latach dwudziestych,
ale też znacznie p ó ź n i e j , do lat pięćdziesiątych, propagowane b y ł y w ś r ó d
pasterzy działania artystyczne, m o ż n a b y ł o b y to n a z w a ć polityką k u l
turalną, mającą w y z w o l i ć rodzime talenty. P o j a w i ł o się w ó w c z a s sporo
najrozmaitszych p r z e d s t a w i e ń plastycznych o charakterze zdecydowanie
ludowym. B y ł y to g ł ó w n i e aplikacje lub wyszywanki, n a w i ą z u j ą c e do
tradycyjnych w Mongolii ś r o d k ó w wyrazowych, znanych nawet w cza
sach prahistorycznych, a rozwijanych później przez lamaizm — obok
m a l o w i d e ł i grafik b y ł to r ó w n o r z ę d n y sposób obrazowania treści reli
gijnych. Interesujące nas przedstawienia — wykonywane przez a r a t ó w — m i a ł y w y ł ą c z n i e t e m a t y k ę świecką. I co jest charakterystyczne,
d o m i n o w a ł y w nich sceny z życia pasterskiego — najprostsze procedery
hodowlane, krajobraz, jurty, i o c z y w i ś c i e zwierzęta. Sceny z zajęć w czte
rech porach roku s t a ł y s i ę w ą t k i e m przewodnim tych n i e z w y k ł e j wprost
wartości, autentycznych wypowiedzi plastycznych. Niestety, n a i w n o ś c i
formy czy t e ż prostota ludowego obrazowania s t a ł y się powodem, że
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
273
w ostatnich latach zniszczono te dzieła, przynajmniej n a j w a ż n i e j s z e
ich kolekcje. J e d n ą z nich m o ż n a b y ł o podziwiać w muzeum w Cecerlegu, gdzie z omawianej kolekcji z a c h o w a ł a się bodaj tylko jedna aplika
cja. Z d e c y d o w a ł a o t y m jej tematyka — asfaltowe ulice, szkoła i auto
busy na tle w y n i o s ł e j g ó r y znajdującej się w t y m m i e ś c i e . Zniszczono
obrazy o tematyce rustykalnej, pasterskiej, n i e z w y k ł e j piękności przed
stawienia zwierząt, na ich miejsce wprowadzono zaś wielkie malowane
plansze wykonane przez b i e g ł e g o s p e c j a l i s t ę z U ł a n Bator. W tych obrazach-planszach propagowany jest wizerunek pasterza s k r z ę t n e g o , ho
dowcy, pokazywany w sposób poprawnie wystudiowany niczym r e l i
gijne przedstawienia, po w i e l e k r o ć kopiowane, wymierzane z całą zna
jomością antropologii c z ł o w i e k a , jego g e s t ó w i wyrazu twarzy, detali
w stroju itp.
Interesuje nas j e d n a k ż e nadal obrazowanie spontaniczne, k t ó r e zro
dziło się w czasach w s p ó ł c z e s n y c h w tym k r a j u . Można tu w s p o m n i e ć
m a l o w i d ł a — obrazy w ramach — przystrajające zajazdy. Ukazywano
na nich zwierzęta, najczęściej w i e l b ł ą d a w stanie r u i , ale t a k ż e w i e l b ł ą
dzicę. T e n ostatni temat stał s i ę do tego stopnia popularny, że zrodził
się obrazek — podarunek, dawany przy r ó ż n y c h ceremonialnych oka
zjach. W sytuacjach oficjalnych wizerunek ten nazwany został „ w i e l
błądzica przodownica w dostawie mleka". S ą to n i e w ą t p l i w i e groteskowe,
graniczące z kiczem fascynacje z w i e r z ę c i e m albo m o ż e c z y m ś jeszcze
zupełnie innym, dobrem materialnym sprowadzonym do samych k o r z y ś
ci. Z w i e r z ę pozbawione zostało tu jego duchowej, czy ideowej wartości,
zwulgaryzowane do poziomu n a j n i ż s z y c h odczuć.
Ale p r z e t r w a ł o c o ś , co jest prawdziwym ewenementem w kulturze
świata. Mamy tu na m y ś l i pomniki stawiane z w i e r z ę t o m , co jest z j a
wiskiem o g ó l n o k r a j o w y m . W y s t ę p u j ą one przede wszystkim w somonach. S ą to wykonane z cementu przedstawienia czterech podstawo
wych zwierząt hodowlanych, konia, w i e l b ł ą d a , krowy i owcy. Zdarzają
się r ó w n i e ż przedstawienia j a k ó w i kóz. R z e ź b y mają w i e l k o ś ć natural
ną. S t a n o w i ą one — jak w somonie B a j a n — o p r a w ę ogrodzenia ogród
ka zabaw i c h w a ł y , miejsca, w k t ó r y m centralnie usytuowany jest po
stument z wyeksponowanymi fotografiami p r z o d o w n i k ó w pracy, sam
zaś ogródek stanowi r ó w n i e ż miejsce żabafw dzieci. Do tych rzeźb n a
w i ą z u j ą jeszcze inne, montowane przy bramach wjazdowych do somonów, a t a k ż e pojedyncze figury g ł ó w n i e antylopy dzerenia i dzikiej
kozicy stawiane n a w z g ó r z a c h (zwykle w pobliżu uzdrowisk).
Wreszcie przypomnijmy, że na ogrodzeniach ( g ł ó w n i e n a bramach
w e j ś c i o w y c h ) omawianych w c z e ś n i e j osiedli jurtowych p o j a w i ł y się
w ostatnich latach m a l o w i d ł a wykonywane z d u ż y m nieraz n a k ł a d e m
środków. N a j c z ę s t s z y m i wprawdzie motywami s ą dawne symbole gra
ficzne (oldzijt) szczęścia, powodzenia i gościnności. Ale m. in. w somo
nie B a j a n p o j a w i ł y się r ó w n i e ż w y o b r a ż e n i a zoomorficzne. N a j w i ę k s z ą
18 — E t n o g r a f i a P o l s k a , X X I V , z. 1
274
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
u w a g ę zwraca tu sporych r o z m i a r ó w para z w i e r z ą t — j e l e ń i łania na
ukwiecanej ł ą c e . Nie jest to wprawdzie temat c a ł k i e m nowy (podobny
p o j a w i a ł s i ę w c z e ś n i e j na skrzyniach jurtowych), lecz m o ż e w ł a ś n i e
dlatego zaskakujący. W y s t ę p u j ą te m a l o w i d ł a n a ogrodzeniach w s p ó ł
czesnych obejść rodzin arackich, robotniczych, u r z ę d n i c z y c h . Dawniej
nie b y ł o to praktykowane, nawet tam, gdzie wznoszono staranne ogro
dzenia w osiedlach klasztornych bądź przy siedzibach n o j o n ó w .
S p r ó b u j m y zatem dokonać w s t ę p n e j rekapitulacji przedstawionych
spostrzeżeń, n i e w ą t p l i w y c h f a k t ó w — m a j ą c y c h w a ż n e s p o ł e c z n o - k u l t u rowe znaczenie w obrazie życia, w relacji c z ł o w i e k - z w i e r z ę - n a t u r a , ist
n i e j ą c y c h na poziomie podstawowym, z a c h o w a ń z b i o r o w o ś c i g ł ó w n i e
pasterskich, albo m ó w i ą c inaczej chudonowych, terenowych z n a j d u j ą
cych się poza g ł ó w n y m s t o ł e c z n y m miastem. Mimo r ó ż n y c h prób ste
rowania tymi zachowaniami z z e w n ą t r z , poprzez działania o charakte
rze modernizacyjnym bądź cywilizacyjnym, p r z e t r w a ł o spontaniczne
odczucie, ż e nie sam człowiek, ale jego g ł ó w n e w tym k r a j u dobro —
zwierzęta s t a n o w i ć m o g ą nie tylko w a r t o ś ć m a t e r i a l n ą , lecz u c z u c i o w ą ,
e s t e t y c z n ą , a t a k ż e — jak n i e g d y ś — ideową. Nie jest to już sakrali
zacja, c h o ć jeszcze nie trywializacja czy zracjonalizowanie najbardziej
prymitywne, znane nam z innych kultur, z k r a j ó w „ w y s o k o r o z w i n i ę
tych".
Nie m o ż n a jednak p o m i n ą ć w tych r o z w a ż a n i a c h innego aspektu za
gadnienia, mianowicie jak przedstawia s i ę ono w wydaniu najbardziej
oficjalnym twórczości a r t y s t ó w profesjonalnych d z i a ł a j ą c y c h w U ł a n
Bator, k s z t a ł c o n y c h w tamtejszej szkole plastycznej i za granicami k r a
j u , oraz w działalności a r t y s t ó w zrzeszonych w s p ó ł d z i e l n i a c h r z e m i o s ł a
artystycznego w tym m i e ś c i e . Prace tych a r t y s t ó w najczęściej s ą też
w y s y ł a n e w ś w i a t jako w ł a ś c i w a i uznana reprezentacja sztuki w s p ó ł
czesnej Mongolii . Rzecz sprowadza s i ę obecnie do tego, że przy całej
rozmaitości i nagromadzaniu w owej sztuce t e m a t ó w programowo-dydaktycznych, a o d n o s z ą c y c h s i ę do przemian s p o ł e c z n o - k u l t u r a l n y c h , j a
kie n a s t ą p i ł y w Mongolii po rewolucji, tj. akcentowanie dobrodziejstw
cywilizacyjnych, istnieje nadal fascynacja tym, co w c a ł y m tego s ł o w a
znaczeniu m o ż n a n a z w a ć rodzimością, szacunkiem dla tradycji tej
właśnie, która oznacza u m i ł o w a n i e ziemi ojczystej, jej w a l o r ó w k r a j
obrazowych tudzież u ś w i ę c o n y c h zajęć pasterskich. Nierzadko samoist
n y m tematem s ą studia — przede wszystkim malarskie — d o t y c z ą c e
zwierząt. „ P o r y roku", „kalendarz zajęć pasterskich", wreszcie sceny
iście rustykalne to s t a ł y już obecnie w ą t e k tych prezentacji. Jeszcze do
niedawna jeździec na koniu b y ł j a k i e g o ś rodzaju symbolem tych treści,
3 0
8 0
tional
J. O l ę d z k i ,
Art,
Ethnological
nej
Native
[w:] Poland
narodowej
Sciences,
sztuce
at
and
the
Folk
8th
Elements
International
W r o c ł a w 1968; t e n ż e ,
Mongolii,
[w:] Studia
in
Contemporary
Congress
Rodzimość
mongolskie,
of
Mongolian
Anthropological
i ludowość
Wrocław
we
1969.
Na
and
współczes
WIZERUNEK
DOBREGO
PASTERZA
275
obecnie zaś nierzadko ukazywana jest Mongołka ujeżdżająca wielbłąda.
Wydaje się to nam z n a c z ą c y m przetransponowaniem pewnych s t a ł y c h
treści. W ś r ó d pasterzy mongolskich czy t y b e t a ń s k i c h istniał zwyczaj
ujeżdżania z w i e r z ą t nie tylko przez m ę ż c z y z n , lecz r ó w n i e ż kobiety a n a
wet dziewczynki. I jak wiadomo, uczestniczą one razem z c h ł o p c a m i
w w y ś c i g a c h koni podczas igrzysk nadaamu. W tym nie m a j ą c y m ż a d
nego precedensu w kulturach ś w i a t o w y c h zwyczaju m o ż n a d o p a t r y w a ć
się prawdziwej apoteozy zwierzęcia, a najistotniejsze jest kultywowanie
tego zwyczaju w czasach obecnych, co m o ż n a zrozumieć jako oficjalną
akceptację z a c h o w a ń w y j ą t k o w o osobliwych — tradycyjnych. Wizeru
nek dobrego pasterza jest w t y m przypadku rozszerzony na całą re
prezentację s p o ł e c z n ą narodu, bez jakiegoś dążenia do w y w y ż s z a n i a t y l
ko osobników m ę s k i c h . W t y m s z c z e g ó ł o w y m przypadku d o t k n ę l i ś m y nie
zwykle charakterystycznego r y s u kultury Mongolii, mianowicie spo
wszednienia w t y m k r a j u spraw hodowlanych w takim wymiarze, ż e
udział c z ł o w i e k a , jego zabiegi i starania pozostają jak gdyby w cieniu
istoty życia samych zwierząt. Ale jednocześnie z w i e r z ę nie zostało spro
wadzone — jak w kulturach miejskich chociażby Europy — do za
s t ę p s t w a , do falsyfikatu w i ę z i plemiennych.
ZAKOŃCZENIE
Tak w i ę c m o ż e m y obecnie uściślić poczynione dotąd uwagi na te
mat stosowanych k r y t e r i ó w , o k r e ś l a j ą c y c h „dobrego pasterza" w trady
cyjnym i w s p ó ł c z e s n y m systemie w a r t o ś c i o w a n i a w Mongolii.
Wydaje się, ż e n a pierwsze miejsce wysuwa się tu stosunek do t r a
dycji pasterskich, o k r e ś l o n e g o sposobu bytowania, którego symbolem
jest w Mongolii jurta — domostwo pierwotnie p r z e n o ś n e , służące n a j
w y ż e j z e s p o ł o w i rodzinnemu. Mimo zasadniczych przemian o charakte
rze s p o ł e c z n y m , gospodarczym i wreszcie demograficznym (powstanie
d u ż y c h społeczności miejskich i społeczności z w i ą z a n y c h z ośrodkami
p r z e m y s ł o w y m i ) pozostała jurta domostwem nadal cenionym, k t ó r e g o
nie kojarzy s i ę w y ł ą c z n i e z przeszłością, i to tą radykalnie z a n e g o w a n ą ,
nie mającą swojej kontynuacji w teraźniejszości, a tym bardziej pro
jektowanych p o w i ą z a ń z przyszłością. Jurta, sposób jej u ż y t k o w a n i a ,
jest w Mongolii t r w a ł y m , materialnym ł ą c z n i k i e m m i ę d z y tymi r ó ż n y
mi, z m i e n i a j ą c y m i się stale wymiarami czasu historycznego, a tym sa
mym uwarunkowaniami społeczno^kulturowymi. R ó ż n i c e m i ę d z y nimi
są ł a g o d z o n e dzięki poszanowaniu i g ł ę b o k i e m u p r z y w i ą z a n i u do tra
dycyjnych s p o s o b ó w bytowania. M o ż n a m ó w i ć tu o zdecydowanej c i ą g
łości czy wprost s t a b i l n o ś c i kulturowej, stabilności najbardziej zasadni
czego z e s p o ł u potrzeb i z a c h o w a ń s p o ł e c z n y c h . Nigdzie chyba na ś w i e
cie mieszkanie u w a ż a n e za koczownicze nie w e s z ł o trwale do zasobu
kulturowego w s p ó ł c z e s n y c h zbiorowości ludzkich. Jurta w Mongolii jest
276
L E C H MRÓZ, J A C E K
OLĘDZKI
z a r ó w n o mieszkaniem pasterzy k o c z u j ą c y c h , jak i ludzi osiadłych na
stałe; jest istotnym elementem w procesie tworzenia c e n t r ó w m i e j
skich. Inna rzecz, że tradycja s t a ł y c h osiedli jurtowych w skupiskach
miejskiego charakteru na obszarach azjatyckich jest dość dawna. Widać
to z a r ó w n o w w y g l ą d z i e dawnej Urgi, jak i w w a ż n i e j s z y c h ośrodkach
klasztornych (np. Erdeni Dzu). J e d n a k ż e dopiero w czasach w s p ó ł c z e
snych jurta u z y s k a ł a w ś w i a d o m o ś c i M o n g o ł ó w r a n g ę domostwa u n i
wersalnego, dostosowanego do wszelkich sytuacji i k o n k u r u j ą c e g o z n a j
bardziej zaawansowanym w rozwoju typem budownictwa mieszkalne
go. Jurta stała się domostwem o g ó l n o n a r o d o w y m a j e d n o c z e ś n i e symbo
lem odrębności kulturowej i ś w i a d o m o ś c i historycznej p r z y n a l e ż n o ś c i
do p a ń s t w a .
Elementami najbardziej chyba wymiernymi w k s z t a ł t o w a n i u w i
zerunku dobrego pasterza s ą te, które w i ą ż ą s i ę z e g z y s t e n c j ą i umie
jętnością zapewnienia sobie i stadom nie tylko przetrwania, ale w mia
rę jak najlepszego życia. Warunki geograficzne i klimatyczne, w j a
kich żyją mongolscy araci, s ą n a tyle 'Odmienne nie tylko od w a r u n k ó w
funkcjonowania społeczności rolniczych, ale także wielu społeczności
koczowniczych i pasterskich, że w y m a g a j ą specjalnej wiedzy i u m i e j ę t
ności. Zrozumiałe w i ę c , ż e cechami cenionymi, p o d k r e ś l a n y m i u tego,
kto jest u w a ż a n y za dobrego pasterza s ą u m i e j ę t n o ś c i znalezienia się
wobec r ó ż n y c h sytuacji jakie niesie ż y c i e w w a r u n k a c h mongolskiego
stepu, p u s t y ń , obszarów górskich. Z n a j o m o ś ć w ł a ś c i w o ś c i i w a l o r ó w
pastwisk b ę d ą c y c h rejonem zamieszkiwania i wypasu stad jakiejś ro
dziny, wiedza n a temat traw, ziół, z a s o b ó w wody i m o ż l i w o ś c i zabez
pieczania stad zimą, decyduje o efektach ekonomicznych, ale t a k ż e
określa stopień fachowości pasterza. F a c h o w o ś ć i wiedza na temat zwie
rząt, sposobu hodowli i u m i e j ę t n o ś ć zabezpieczania stad n a zimę, do
konanie wyboru odpowiednich miejsc wypasu, dbałość o z w i e r z ę t a i roz
głos, j a k i w ś r ó d a r a t ó w p r z y n o s z ą w y j ą t k o w o p i ę k n e zwierzęta, s ą ty
mi elementami, które świadczą o c z ł o w i e k u i które określają go jako pa
sterza dobrego.
Rola tego rodzaju wiedzy widoczna jest z w ł a s z c z a przy p o r ó w n a n i u
wypowiedzi ludzi starszych i m ł o d z i e ż y . K s z t a ł c e n i e m ł o d z i e ż y w e d ł u g
nowych zasad, istnienie w somonach specjalistycznych służb wetery
naryjnych, zootechnicznych, f a c h o w c ó w od gospodarki mlecznej nasta
wionej na w i ę k s z ą s k a l ę , zdjęły wprawdzie z a r a t ó w o b o w i ą z e k uniwer
salności i k o n i e c z n o ś ć radzenia sobie samemu, ale j e d n o c z e ś n i e z u b o ż y ł y
ich ogólną w i e d z ę i osłabiły rodzaj emocjonalnego kontaktu ze zwie
rzętami. P r z y t y m zjawiska tak powszechne w wielu krajach i niero
zerwalnie — jak s i ę wydaje — z w i ą z a n e z kierunkiem w s p ó ł c z e s n y c h
przemian, jak ucieczka do miast, są z a u w a ż a l n e i w przypadku a r a t ó w
Mongolii. System nauki w szkołach, r o z w ó j techniki, o d d z i a ł y w a n i e i n
formacji kolportowanych przez radio, wizyty w stolicy k r a j u s p r z y j a j ą
WIZERUNEK DOBREGO
PASTERZA
277
tworzeniu s i ę nowych potrzeb i ambicji u sporej części przedstawicieli
młodego pokolenia. Wynikiem jest p o d k r e ś l a n e przez wielu r o z m ó w c ó w
mniejsze z a a n g a ż o w a n i e m ł o d z i e ż y w sprawy hodowli i p r ó b y poszuki
wania innych m o ż l i w o ś c i egzystencji. D l a znacznej części m ł o d z i e ż y nie
jest m o ż l i w e odejście od gospodarki hodowlanej — nie tylko dlatego,
że ograniczone są m o ż l i w o ś c i zatrudnienia w m i e ś c i e i ograniczona jest
chłonność miasta, ale po prostu dlatego, że gospodarka hodowlana jest
w przypadku Mongolii nadal warunkiem podstawowym funkcjonowa
nia kraju. Niemniej szereg r o z m ó w c ó w ś r e d n i e g o i starszego pokolenia
stwierdza, że m ł o d z i e ż nie ma takiego serca do hodowli, jak mieli oni
i ich ojcowie i mimo r ó ż n o r o d n y c h form z a c h ę t y zainteresowanie jej
dla hodowli w y r a ź n i e jest mniejsze.
Nowe formy gospodarki — jak uspółdzielczenie, innego rodzaju eko
nomika i organizacja gospodarki, pociągają za sobą konieczność rozbudowy
aparatu zarządzania, a to prowadzi niekiedy do zbiurokratyzowania
a przede wszystkim do oderwania aparatu zarządzającego od samych
działań hodowlanych. Zjawiska te powszechne na c a ł y m ś w i e c i e — jako
towarzyszące z r e g u ł y w s p ó ł c z e s n e j gospodarce — są niejednokrotnie
przedmiotem krytycznej oceny aratów, zwłaszcza starszych, t r a k t u j ą c y c h
stada w sposób znacznie bardziej osobisty, emocjonalny, a nie w y ł ą c z n i e
utylitarny. S t ą d t a k ż e i wizerunek dobrego pasterza ma dziś charakter
już tradycyjny.
Mimo generalnych przeobrażeń cywilizacyjnych, w w y n i k u k t ó r y c h
doszło w Mongolii do odmitologizowania u ś w i ę c o n y c h p r o c e d e r ó w pa
sterskich, a przede wszystkim przedmiotu hodowli — samych zwierząt
(sprowadzenie istot ż y w y c h do kategorii w y ł ą c z n i e rzeczy — s u r o w c ó w
s p o ż y w c z o - p r z e m y s ł o w y c h ) z a c h o w a ł y s i ę niektóre dawne formy czci
okazywanej z w i e r z ę t o m , a nawet r o z w i n ę ł y się ż y w i o ł o w o nowe jej prze
jawy (monumentalne pomniki figur z w i e r z ę c y c h : takaż tematyka w róż
nych rodzajach twórczości artystycznej).
Ogromnie istotnym z e s p o ł e m cech s k ł a d a j ą c y c h się na tradycyjny
wizerunek dobrego pasterza są walory etyczne i duchowe. M o n g o ł o w i e
wykształcili rozbudowany system form z a c h o w a ń i norm, jakie winny
być przestrzegane przez k a ż d e g o członka społeczności. T e n system niewerbalizowanych często symbolicznych zachowań, realizowany jest w po
stawach i stosunku do innych. Powszechne są nadal i starannie przestrze
gane zasady gościnności, odnosi s i ę to zarówno do n a j b l i ż s z y c h środowisk,
jak r ó w n i e ż jest n o r m ą r e g u l u j ą c ą wszelkie stosunki w kategoriach
swoi-inni-obcy. Jest to u m i e j ę t n o ś ć określenia w ł a s n e g o miejsca w spo
łeczności i w ś w i e c i e , u m i e j ę t n o ś ć zachowania w stosunku do ludzi,
przyrody i sił nadprzyrodzonych: a do tego potrzebna jest znajomość
tradycji i form bycia. P o w ś c i ą g l i w o ś ć , umiar i takt są tymi zasadni
czymi elementami, jakie winny c e c h o w a ć c z ł o w i e k a i jego zachowanie.
S p r o w a d z i ć to m o ż n a do dewizy: szacunek dla siebie i dla innych. Jednym
278
L E C H MHOZ, J A C E K
OLĘDZKI
z istotnych p r z e j a w ó w postawy w y r a ż a j ą c e j się w tej dewizie jest obo
jętność na dobra, jakie posiadają inni (niezależnie od ich atrakcyjności).
Nie w y n i k a to przy t y m z braku ambicji i zasklepienia s i ę na poziomie
potrzeb minimalnych, ale jest — jak s i ę wydaje — m a n i f e s t a c j ą postawy
godnej, postawy c z ł o w i e k a m a j ą c e g o ś w i a d o m o ś ć , ż e nie wszystko co
widzi musi w z i ą ć do ręki i nie wszystko m u s i b y ć jego w ł a s n o ś c i ą .
A m ó w i ą c bardziej dobitnie jest to d o ś w i a d c z e n i e historyczne Mongolii,
s p r o w a d z a j ą c e s i ę do przedkładania bycia sobą nad posiadanie.
W zespole cech o k r e ś l a j ą c y c h dobrego pasterza jest potrzeba moral
nego p o s t ę p o w a n i a wobec ludzi i ś w i a t a przyrody. Zawiera się w tym
przede wszystkim u m i e j ę t n o ś ć w ł a ś c i w e g o zabicia barana a n a s t ę p n i e
taki sposób p o d z i a ł u tuszy, aby k a ż d y — zależnie od w i e k u i pozycji —
o t r z y m a ł p r z y n a l e ż n ą m u część. Jest tu r ó w n i e ż brany pod u w a g ę czas,
tak rozumiany, by nie ograniczał go pośpiech. Najlepiej ilustruje to cele
bracja spotkań, przez które w y r a ż a n y jest szacunek dla drugiego czło
wieka.
Jest wreszcie rzeczą nader c h a r a k t e r y s t y c z n ą , że g ł ó w n e cnoty z daw
nego kodeksu etycznego (optymizmu, pogoda ducha, w e w n ę t r z n y s p o k ó j ,
a nie g w a ł t o w n o ś ć czy nieposkromiona a k t y w n o ś ć ż y c i o w a ) s ą nadal
uznawane przez znaczną część badanych społeczności. Cnoty te s ą propa
gowane przez ludzi starszych z a c h o w u j ą c y c h nadal s w ó j n i e p o d w a ż a l n y ,
uznany i powszechnie szanowany autorytet s p o ł e c z n y .
L e c h Mróz, Jacek Olędzki
THE
IMAGE
OF
OF
A
GOOD
SPACE
HERDSMAN.
OCCUPATION
A
CONTRIBUTION
B Y MONGOLIAN
TO
METHODS
HERDSMEN
S u m m a r y
personality
pattern
w h i c h has b e e n s h a p i n g an the h i s t o r y of M o n g o l i a . W e h a v e a c c e p t e d the
This
defini
tion
an
„a
attempt
good
at
taking
type
c i r c l e of t h e society,
herds
values.
the steppe,
w h i c h constitute
s u b j e c t of
our study.
the
is w h y
the
t h a n others, b u t
is
These
characteristics, appraised
T h e chief
image
depicts
a man
by
the
of
does not
factor
which
exerts
defined
inhabitants
a c e r t a i n p e r s o n a l i t y m o d e l , r e p r e s e n t the
but only i n r e l a t i o n to conditions
the
meaning
effects
type of a h e r d s m a n ' s i m a g e
This
its
r e f e r s not o n l y to a b r e e d e r w h o s k i l f u l l y t e n d s
higher economic
ethical
that
of
and
and
conscious
a
wide
spiritual
being
of
w i d e r t h a n t h e l i t e r a l sense. T h e notion of a good h e r d s m a n , r e s p e c t e d b y a
achieves
herdsman"
knowledge
deeper
and
of
is
an important
of
principal
influence
on
is the r e l a t i o n to s p a c e a n d t h e position
i n it.
interest
entity
us a s a
separate
self-contained
s u r r o u n d i n g h e r d s m e n — the w i d e
expanse
of
steppe.
It
seems t h a t the
r e l a t i o n to
herding traditions
and a
defined
stence — the yurtt being its s y m b o l i n M o n g o l i a — t a k e t h e f o r e m o s t
Despite
essential
changes
of a s o c i a l , economic
a n d also
way
of
exi
place there.
demographic
character,
WIZERUNEK DOBREGO
279
PASTERZA
the y u r t h a s r e m a i n e d a n a p p r e c i a t e d d w e l l i n g . T h e y u r t a n d the w a y it is u t i l i
zed is i n M o n g o l i a a p e r m a m e n t , m a t e r i a l l i n k b e t w e e e n
various, constantly c h a n
ging dimensions of h i s t o r i c a l times a n d , hence, s o c i o - c u l t u r a l conditions.
Elements
linked with
the
existence
and
the
a b i l i t y of
ensuring
oneself
and
the h e r d not o n l y s u r v i v a l but also the best possible life, a r e p r o b a b l y most r a t i o
nal
i n the
and
v a l u e s of p a s t u r e s
s h a p i n g of t h e i m a g e of a good h e r d s m a n . T h e k n o w l e d g e of p r o p e r t i e s
of a f a m i l y ,
sheltering
the
knowledge
of
herds
in winter
decide
degree
methods,
repute
of
the
won
elements
as t h e r e g i o n
the
a
herdsman's
selection
by
arats
attesting
of
the
economic
competence.
The
who
have
is noticeable
reserves
outcome
knowledge
appropriate pastures,
taking
bred exceptionally
to m a n a n d define
type of k n o w l e d g e
of i n h a b i t a n c e a n d the
grass, h e r b s , w a t e r
p a s t u r a g e of
and
herds
possibilities
and, moreover,
of
animals,
c a r e of
beautiful
breeding
animals
animals,
of
define
and
the
represent
h i m a s a good h e r d s m a n . T h e r o l e of
i n p a r t i c u l a r i n u t t e r a n c e s of e l d e r l y a n d
this
young
i n d i v i d u a l s — s e v e r a l r e s p o n d e n t s of the m i d d l e aged a n d o l d e r g e n e r a t i o n d e c l a
red that y o u n g people a r e not so k e e n on b r e e d i n g , as they a n d t h e i r f a t h e r s w e r e
and that, despite v a r i o u s f o r m s of e n c o u r a g e m e n t , i n t e r e s t i n b r e e d i n g is
decreasing. T h i s h a s b e e n f r e q u e n t l y
critically assessed
b y arats,
obviously
usually elderly
people w h o t r e a t h e r d i n g i n a m u c h m o r e p e r s o n a l , e m o t i o n a l a n d not o n l y
utili
t a r i a n m a n n e r . T h e i m a g e of a good h e r d s m a n i s , therefore, a t p r e s e n t of a t r a d i
tional
character.
Despite general changes i n civilization resulting i n Mongolia i n a
de-mytholo-
gization of s a c r e d h e r d i n g p r o c e d u r e s a n d , a b o v e a l l , the s u b j e c t of b r e e d i n g
—
the
—
animals themselves
(reduction
of
live
beings
to
the
category
of
things
i.e., i n d u s t r i a l - f o o d r a w m a t e r i a l ) , t h e r e r e m a i n e d i n M o n g o l i a c e r t a i n old
of
reverence shown
formis:
monumental
artistic
work.
of
to
a n i m a l s , -there e v e n
statues
of
A
most
important
g r o u p of
good
herdsman
includes
followed
by
every
system
member
spontaneously
relevant
subjects
in
characteristics making
up the
traditional
animals
a
created a n e x t e n s i v e
developed
ethical
of f o r m s
of
the
and
and
spiritual values.
how
to
defining
behave
towards
deration a n d tact
and
one's o w n
society.
position
people,
This
nature
and
system of
new
kinds
society
others.
a n d the
This
world,
s u p e r n a t u r a l forces.
w h i c h should
of
image
Mongols
have
non-verbalized,
a n d r e l a t i o n s to
i n the
represent these basic elements
his behaviour. T h i s
all
of b e h a v i o u r a n d n o r m s w h i c h s h o u l d
s y m b o l i c b e h a v i o u r is r e a l i z e d i n a t t i t u d e s
a b i l i t y of
The
forms
some
be
often
is
the
knowledge
Restraint,
mo
characterize m a n
could be r e d u c e d to the d e v i c e : r e s p e c t for oneself
and
for others. O n e of the e s s e n t i a l f e a t u r e s of t h i s a t t i t u d e is a n i n d i f f e r e n c e to goods
a c q u i r e d b y others (regardless of t h e i r a t t r a c t i v e n e s s ) .
I t is a l s o v e r y c h a r a c t e r i s t i c t h a t the p r i n c i p a l v i r t u e s of t h e f o r m e r e t h i c a l
code (optimism,
cheerfulness,
equanimity,
instead
of
impetuosity
or
unrestrained
v i t a l i t y ) a r e s t i l l r e c o g n i z e d b y the m a j o r i t y of the i n v e s t i g a t e d p o p u l a t i o n . T h e s e
v i r t u e s a r e p r o p a g a t e d b y older people w h o h a v e s t i l l k e p t t h e i r u n s h a k e n , r e c o
gnized
and
generally
respected
social
authority.
280
L E C H MROZ, J A C E K
OLĘDZKI
Лех Мруз, Яцек Олендзки
ОБРАЗ ХОРОШЕГО СКОТОВОДА. К ВОПРОСУ О СПОСОБАХ З А Н И М А Н И Я
ПРОСТРАНСТВА МОНГОЛЬСКИМИ СКОТОВОДАМИ
Резюме
Ц е л ь настоящей р а б о т ы — попытка изучить некий о б р а з ц о в ы й т и п личности, форми>
ровавшийся в и с т о р и и М о н г о л и и . П р и н и м а я определение „ х о р о ш и й с к о т о в о д " , м ы с о з
н а е м , что в н е м заключается б о л е е широкий и б о л е е г л у б о к и й с м ы с л , ч е м т о л ь к о букваль
ный. И б о в понятии х о р о ш и й с к о т о в о д — п о л ь з у ю щ и й с я у в а ж е н и е м ш и р о к о г о круга о б
щественности — кроется н е только фигура пастуха, у м е ю щ е г о у х а ж и в а т ь з а с т а д о м и д о
б и в а ю щ е г о с я э ф ф е к т о в б о л ь ш и х ч е м другие, н о также я человека с о п р е д е л е н н ы м и д у х о в
н ы м и и нравственными качествами. Э т и ценимые ж и т е л я м и с т е п е й качества, о б р а з у я и з
вестную м о д е л ь личности, и составляют п р е д м е т н а ш е г о интереса. Ф а к т о р о м , оказыва
ю щ и м р е ш а ю щ е е влияние н а характер о б р а з а х о р о ш е г о
C K O I о в о д а , является о т н о ш е н и е
к пространству и с п о с о б н а х о д и т ь в н е м свое м е с т о . П о э т о м у о б р а з с к о т о в о д а интересует
н а с не как отвлеченное, с а м о д о в л е ю щ е е ц е л о е , н о в отнесении л и ш ь к у с л о в и я м , в каких
б ы т у ю т пастухи — к ш и р о к и м п р о с т о р а м с т е п е й .
Кажется, что з д е с ь н а первое м е с т о н а д о выдвинуть о т н о ш е н и е к скотоводческим тра
д и ц и я м и о п р е д е л е н н о м у о б р а з у ж и з н и , с и м в о л о м к о т о р о г о является в М о н г о л и и ю р т а .
Н е с м о т р я н а коренные п р е о б р а ж е н и я с о ц и а л ь н о г о , хозяйственного и, н а к о н е ц , д е м о г р а
фического характера, ю р т а п р о д о л ж а е т оставаться ц е н н ы м д о м о м . Ю р т а и с п о с о б п о л ь
зования е ю представляют с о б о й в М о н г о л и и прочное м а т е р и а л ь н о е с в я з у ю щ е е з в е н о м е ж д у
различными, п о с т о я н н о м е н я ю щ и м и с я и з м е р е н и я м и исторического в р е м е н и и, т е м с а м ы м ,
общественно-культурными у с л о в и я м и .
П о ж а л у й , н а и б о л е е и з м е р и м ы м и в с о з д а н и и о б р а з а х о р о ш е г о с к о т о в о д а являются э л е м е
нты, связанные с б ы т о м и у м е н и е м обеспечить с е б е и с т а д а м н е т о л ь к о условия пережить, н о
и д о б и т ь с я в м е р у в о з м о ж н о с т е й наилучших жизненных условий. З н а н и е свойств и п о л о
жительных качеств п а с т б и щ , составляющих р а й о н проживания и вьшаски скота д а н н о й
с е м ь и , знание трав, запасов в о д ы и в о з м о ж н о с т е й обеспечить н е о о б х о д и м ы м с т а д о на з и м у
предрешает экономические эффекты и вместе с т е м определяет степень п р о ф е с с и о н а л ь н о г о
знания д е л а с к о т о в о д о м . Знания, относящиеся к ж и в о т н ы м , ж и в о т н о в о д с т в у , осуществле
н и е п о д б о р а соответственных м е с т д л я вьшаски, з а б о т л и в о с т ь о ж и в о т н ы х и, наконец, и з
вестность, какую в с р е д е аратов приносят исключительно красивые ж и в о т н ы е
— в о т те
элементы, к о т о р ы е свидетельствуют о человеке, о п р е д е л я ю т е г о как х о р о ш е г о с к о т о в о д а .
Р о л ь такого р о д а знаний о с о б е н н о з а м е т н а п р и сравнении высказываний пожилых л ю д е й
и м о л о д е ж и — р я д с о б е с е д н и к о в среднего и с т а р ш е г о п о к о л е н и й подчеркивает, что м о л о
д е ж ь у ж е не так р а с п о л о ж е н а к скотоводству, как были о н и и и х отцы, и что н е с м о т р я на
различные ф о р м ы п о о щ р е н и я ее интереса к скотоводству, о н з а м е т н о падает. Э т о н е о д н о
кратно является п р е д м е т о м критической оценки а р а т а м и , о с о б е н н о с т а р ш и м и , о т н о с я щ и
м и с я к с т а д а м с г о р а з д о б о л ь ш е й увлеченностью, э м о ц и о н а л ь н о , а н е л и ш ь исключительно
у т и л и т а р н о . О т с ю д а также и о б р а з х о р о ш е г о с к о т о в о д а с е г о д н я и м е е т у ж е традиционный
характер.
Н е с м о т р я н а коренные цивилйзационные преображения, в и т о г е к о т о р ы х в М о н г о л и и
п р о и з о ш л а д е м и ф о л о г и з а ц и я освященных скотоводческих р а б о т и , п р е ж д е всего, п р е д м е т а
животноводства — с а м и х животных (низведение живых существ к категории т о л ь к о ве
щ е й — п и щ е п р о м ы ш л е н н о г о сырья), сохранились некоторые д р е в н и е ф о р м ы поколения
п е р е д животными и д а ж е стихийно распространились е г о новые проявления ( м о н у м е н т а л ь
ные изваяния фигур животных; такая ж е тематика в разных ж а н р а х х у д о ж е с т в е н н о г о т в о р
чества).
WIZERUNEK DOBREGO
281
PASTERZA
Чрезвычайно с у щ е с т в е н н ы м н а б о р о м качеств, с о с т а в л я ю щ и х о б р а з х о р о ш е г о пастуха,
являются духовные и нравственные достоинства. М о н г о л а м и с о з д а н а развернутая с и с т е м а
форм поведения и н о р м , какие д о л ж н ы с о б л ю д а т ь с я к а ж д ы м ч л е н о м общества. Э т а с и с т е м а
не вербализованных, ч а с т о символических поведений, осуществляется в м а н е р е д е р ж а т ь
себя в отношениях с д р у г и м и . Э т о — у м е н и е определить свое м е с т о в о б щ е с т в е и в м и р е ,
умение вести с е б я п о о т н о ш е н и ю к л ю д я м , п р и р о д е и сверхъествественным с и л а м . С д е р ж а н
ность, у м е р е н н о с т ь и такт — в о т главные э л е м е н т ы , какие д о л ж н ы б ы т ь своейственны че
ловеку и е г о п о в е д е н и ю . Э т о м о ж н о свести к д е в и з у : с а м о у в а ж е н и е и уважение к д р у г и м .
О д н и м и з существенных проявлений п о з и ц и и , выражающейся в э т о м д е в и з е , является б е з
различие к б л а г а м , какими о б л а д а ю т другие (независимо о т и х привлекательности).
Характерно, наконец, т о , что основные д о б р о д е т е л и д р е в н е г о нравственного кодекса
(оптимизм, д у ш е в н о е спокойствие, а н е несдержанность и л и неукротимая жизнедеятельность)
п р о д о л ж а ю т признаваться значительной частью исследованной общественности. Э т и д о
бродетели п о п у л я р и з у ю т с я п о ж и л ы м и л ю д ь м и , к о т о р ы е по-прежнему
незыблемый, признанный, в с е о б щ и й авторитет.
сохраняют
свой