http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2657.pdf
Media
Part of Czas etnografii / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2002 t.56 z.1-2
- extracted text
-
SPIS TREŚCI
JACEK O L Ę D Z K I
K A R O L I N A SIEMION
M e k s y k . Współczesna świadomość m i r a k u l a r n a
164
W o d a zwyczajna - W o d a c u d o w n a
172
Biografia i etnologia - V i c t o r Turner
M A T H I E U DEFLEM
Rytuał, a n t y - s t r u k t u r a i religia, czyli V i c t o r a Turnera
procesualna analiza symboli
MAŁGORZATA BARANOWSKA
188
Kolekcja nieidealna. Pocztówka
200
JAN GONDOWICZ
Pasje pastora Dodgsona
207
A N D R Z E J PIEŃKOS
„Moje budowle to papier, tak jak moje pisma". Siedziby
angielskich pisarzy X V I I I w i e k u
209
ZBIGNIEW OSIŃSKI
S a m o t n o ś ć Osterwy. C o dalej w badaniach n a d Redutą/
219
M I C H A Ł ŁUCZEWSKI
Jak Białoruski k w i a t e k z Ameryką się pasował
229
O pożytkach płynących ze „śmieci"
237
A N N A SPISS
Recenzje
TERESA GRZYBKOWSKA
N o r w i d na n o w o rozpoznany
240
Siedzi baba na cmentarzu
242
ALEKSANDER JACKOWSKI
Inni
249
JACEK O L Ę D Z K I
Jedną
JACEK O L Ę D Z K I
kreską
kreślone
albo dlaczego w k w i e t n i u wróble
kąpią się w piasku
SŁAWOMIR SIKORA
ZBIGNIEW
252
Etnografia jako sposób życia albo spotkania z m u z y k a m i
wiejskimi
257
Noty o Autorach
260
Streszczenia artykułów
262
BENEDYKTOWICZ
w tym sensie, że spowodowane zewnętrznymi okolicznościami,
niechcianymi przez jednostkę, która ich doświadcza. Ma ono
jednak również swój wymiar aktywny, gdyż posiada niezwykle in
tensywną silę poznawczą."), pozwala spostrzec i śledzić w Odysei
problem „wiecznego napięcia pomiędzy życiem a opowieścią
Czas etnografii
0 nim" - ów, jak wspomina o tym autor, charakterystyczny tak
bardzo dla pisarstwa Tomasza Manna temat „dystansu pomiędzy
życiem i słowem". - Problem dystansu i różnicy pomiędzy tym,
co moglibyśmy nazwać „czasem przeżywania i doświadczania",
1 „czasem opowiadania", pomiędzy tym, czego doświadcza Odys,
i o czym on sam opowiada (lub też, o czym inni opowiadają). P '
między tym, co przeżyte i doświadczone w cierpieniu, a tym, co
tylko opowiedziane, czy wyśpiewane choćby w najpiękniejszej
pieśni o losie, cierpieniach i przygodach Odysa.
Z
godnie z zapowiedzią daną w ostatnim numerze, po dwu
obszernych monograficznych tomach-rocznikach powra
camy do skromniejszych etnograficznych wymiarów. Nu
mer ten rozpoczynamy od bloku tekstów rozwijających wątek
biografii i autobiografii, ich wzajemnych związków i relacji ze
sztuką, legendą, mitem. Otwiera go tekst Giovanniego Cerri
z wprowadzeniem Krystyny Bartol. Cerri odkrywa przed nami
niedostrzeganą dotąd, czy nie dość dostrzeganą obecność moty
wu autobiograficznego w Odysei i postaci Odyseusza - „bohate
ra, który opowiada własną historię." Ten sposób spojrzenia na
Odysa, nie jako na postać emblematyczną, typ stały o utrwalo
nych cechach charakteru, wykracza znacznie poza rutynę do ja
kiej przyzwyczaiła nas naukowa tradycja zarówno historycznoli
terackich, jak i filologiczno-klasycznych studiów, klasyczna odyseologia. To dynamiczne (a nie statyczne) podejście do rozumie
nia doświadczenia autobiograficznego zapisanego w Odysei,
w którym Cerri podkreśla znaczenie, jakie ma dla jego kształto
wania się zarówno „moment preantropologiczny" („wiedza czło
wieka kształtuje się poprzez poznawanie mentalnych postaw róż
nych ludów, które Odys spotyka podczas swojej długiej podró
ży"), jak i drugi element - pathos („cierpienie bierne jedynie
Takie podejście, jakie reprezentuje w swym eseju Cerri, po
zwala nie tylko znacznie głębiej rozpoznać i umieścić w historii
początki, i obecność samego gatunku autobiografii, aniżeli do
tąd czyniła to historia literatury i historia autobiografii, ale ze
względu na swoje nierutynowe ujęcie zagadnienia, wrażliwość
i skoncentrowanie uwagi na osobie „bohatera, który opowiada
własną historię" - zbliża się, w zaskakujący dla nas sposób, do
stanowiska kolejnej, omawianej tu przez Aleksandrę Melbę chowską-Luty, postaci: Witolda Gombrowicza. Można by wręcz
powiedzieć, że to dynamiczne podejście Cerriego jest niejako
spełnieniem postulatu i oczekiwań, jakie miał wobec lektury
i interpretacji dzieła (literatury, sztuki), i czemu dawał wyraz
w swoim Dzienniku, Gombrowicz: „Jakże katastrofalna okazała
się metoda polegająca na zajmowaniu się samym tylko dziełem,
w oderwaniu od osoby autora - za tą abstrakcją poszły inne, od
rywając jeszcze bardziej dzieło od osoby [...] przenosząc wszyst-
2
Zbigniew Benedyktowicz • CZAS ETNOGRAFII
ko na teren fałszywej, kulawej pseudo-matematyki estetycznej"
- „chcę z dzieła zrozumieć twórcę, poza bajką, którą mi opowia
da Рое, muszę odnaleźć tego, który opowiada, jako - zrozumcie
to - jedyną rzeczywistość, jedyny konkret. Tak tedy z dzieła mu
szę wnioskować o twórcy." (por. Melbechowska-Luty).
ijel, poprzedzone rozmową z autorką. Powieść ta nie jest powie
ścią stricte dokumentalno-biograficzną, ale inspirowaną posta
ciami i losami Malinowskiego i Witkacego. Ciekawa jest droga
dochodzenia do tej powieści o czym opowiada autorka. Zaczęła
ją pisać w 1998, wydana została w 2000 w Szwecji, a po przekła
dach na angielski, francuski, włoski, hiszpański, niemiecki, jej
Motyw Odysa - tego, „który wiele swym sercem wycierpiał
przekład polski ukaże się na jesieni tego roku. Pomijając zbież
na morzu", „wiele wędrował" - motyw wędrówki, podróży, wyność czasową tych wszystkich inicjatyw i wydań (1998 u nas:
chodźctwa, emigracji, ucieczki, „rozpacznej ucieczki" w prze
pierwsze fragmenty Dziennika; 2000 - wystawa i rocznik „Kon
dziwny i na różny sposób spaja i łączy wszystkie omawiane tu
tekstów"
Malinowski - Witkacy; 2002 - pełne wydanie Dzienni
postaci. Do katalogu sformułowań Aleksandry Melbechowka i polskiego przekładu powieści Lord Nevermore), chociaż zna
skiej-Luty (dalej A M L ) , która, pomimo różnic i odległości
mienny może to być przykład dla niezależnego powstawania
w czasie, śledzi głębokie pokrewieństwo pomiędzy Norwidem
i krążenia „tematu na czasie", interesujące przede wszystkim jest
i Gombrowiczem, ich doświadczeniem podróży i twórczością,
tu pole, które się przed nami otwiera, można by wyobrazić sobie
moglibyśmy dopisać dwu następnych: Malinowski, Witkacy. niejedno seminarium śledzące tę drogę: dokument, biograficzny
Postaci Odyseuszowe, naznaczeni podróżą: Norwid, Gombro
dokument o cechach autobiografii, literatura, przetworzenie
wicz, Malinowski, Witkacy. Weźmy choćby ten fragment por
w sztuce, nauka i sztuka. Autobiografia, legenda i mit. Zatoczy
tretu: - Gombrowicz: „egocentryk,(...) ironista, mistrz absurdu
liśmy kolo. Znów znaleźliśmy się wobec problemu tu od począt
i paradoksu, który całe życie kreował swój wizerunek, i udawał
ku kluczowego: „dystansu między życiem a słowem", „życiem
przed ludźmi (a może i przed sobą?) kogoś innego, był twórcą
a opowieścią o nim". Czy trzeba dodawać, że trudno by wyobra
podszytym smutkiem, zwątpieniem, niepewnością, walczącym
zić
sobie takie seminarium bez sięgnięcia do publikowanego tu
0 swoje człowieczeństwo."(AML). Czy końcowa fraza tego opi
artykułu
Lecha Sokola o księciu Nevermore - Bronisławie Mali
su, wyjąwszy charakterystyczne Odysowe rysy - zachowania
nowskim
jako postaci w twórczości Witkacego (Edgar Duke oj
zwodnicze, udawane, oszukańcze, zmierzające do wprowadze
Nevermore
i Bungo...). Nie znam jeszcze książki Agnety Pleijel,
nia innych w błąd, maski, mądrą przebiegłość - które z pewno
trudno mi ocenić czy jest dobra czy nie. Odniosła sukces, stała
ścią moglibyśmy rozpoznać i u Witkacego, nie dałaby się od
nieść do trzech pozostałych:... byl twórcą podszytym smutkiem, się książka roku 2000 w Szwecji i nietrudno mi się domyśleć dla
czego. Podróż na krańce świata, do społeczności plemiennej, tuż
zwątpieniem, niepewnością, walczącym o swoje człowieczeństwo.
przed
wybuchem pierwszej wojny światowej, (spierający się ze
Albo, czy w tym fragmencie nie rozpoznalibyśmy ich wszystkich
sobą)
naukowiec
antropolog i artysta, dalej już przepisuję z noty
czterech: Podobnie dotykali spraw zasadniczych odnoszących się do
wydawniczej: „Opowieść przenosi nas do ogarniętej rewolucją
historii, współczesności i kondycji ludzkiej, zastanawiali się nad
Rosji, faszystowskich Wioch i szokującej nowoczesnością Ame
upływem i przezwyciężaniem czasu. (AML).
ryki, potem znów do Polski. Jesteśmy świadkami wybuchu nowej
Postaci Odyseuszowe. Naznaczeni, podszyci podróżą, smut- |
wojny światowej. Wydarzenia wiodą nas aż do narodzin nowego
kiem, zwątpieniem, niepewnością, walczący o swoje człowie- j
stulecia." Powodzenie tej książki (i tego tematu) wydaje mi się
czeństwo: - Norwid, Gombrowicz, Malinowski, Witkacy. Ale i
iść na przekór powszechnym opiniom o naszej współczesności ja
nie o klucz Odysowy tu chodzi (chociaż, można by sobie parę
ko czasie bez historii (końca historii), czy dominacji postmoder
dobrych prac porównawczych na ten temat wyobrazić - jeśli już
nistycznych tendencji, bądź wręcz postmodernistycznej dezynnie powstały, nie śledzę tak wnikliwie literatury przedmiotu woltury. Obok nagłośnionego nurtu dekonstrukcji, niwelujące
wokół tego klucza, które by wnieść wiele mogły w rozumienie
go i nicującego postać autora („Dekonstrukcjonizm: że co by się
naszej kultury końca XIX i całego XX w., a przede wszystkim li
nie mówiło, to i tak nic nie znaczy" - Leszek Kołakowski, Wiel
teratury i antropologii kultury, ich wzajemnych związków,
ka encyklopedia filozofii i nauk politycznych cytuję za Łukasz Tisch
uwzględniających, ów odysowy „moment antropologiczny"
ner, Dekonstrukcja i demagogia, „Tygodnik Powszechny" nr 30/28
1 „patetyczny", ukazujących ich ciągłość i przemiany, zapisane
lipca 2002), a może wręcz na przekór tym tendencjom i temu
i w doświadczeniu, i twórczości tych czterech). Ukrytym (może
nurtowi, istnieje przecież stale i wzbiera na sile cichy nurt renie tak bardzo) głównym bohaterem tego numeru wydaje się
k o n s t r u k c j o n i z m u , upominającego się o autora, „bohatera,
być: czas. A ściślej rzecz biorąc czas, współczesność, ponadczaktóry opowiada własną historię", do tego nurtu zaliczyłbym
sowość. (Można by to jeszcze po Norwidowsku, czy za bardziej
oczywiście tekst Cerriego, i na kredyt książkę Pleijel. Czy można
naśladowanym dzisiaj Heideggerem dla wyrazistości większej
sobie wyobrazić lepszy wgląd w historię XX wieku, jej syntezę,
i tak też zapisać: czas, wspol-czesność, ponad-czasowość). I nie
jak nie za pomocą tych dwu biograficznych soczewek, które wy
tylko o artykuły bezpośrednio dotykające problemu czasu, i uka
brała szwedzka autorka. Czy można inaczej tłumaczyć powodze
zujące obecność tych trzech jego wymiarów tu idzie (Tomasz
nie tej i podobnych jej książek, jak nie pragnieniem obcowania
Grygiel, Zwycięstwo sztuki nad czasem?, Teresa Grzybkowska, Da
z kimś konkretnym, z konkretną rzeczywistością, chociaż prze
ma z Elche). Czas, współczesność, ponadczasowość to temat god
braną w szacie powieści, z kimś, kto wiele widział, wiele wędro
ny głębszej refleksji w etnografii. Tak właśnie się stało, że w bie
wał. O tym pragnieniu wspominał w Dzienniku Gombrowicz
żącym 2002 roku, w ponad dziewięćdziesiąt, a niespełna dzie
(znów sięgam do tekstu autorki przywoływanej tu wielokrotnie,
więćdziesiąt pięć lat od czasu ich powstawania, ukazało się peł
Aleksandry Melbechowskiej Luty, zaznaczając cytowany przez
ne wydanie Dziennika (1908-1918) Bronisława Malinowskiego
nią fragment z Dziennika Gombrowicza kursywą): „Przecięcie
(w czym, jak nasi stali czytelnicy wiedzą, i redakcja „Kontek
przyszłości i przeszłości w samym punkcie przemijania, pozwala od
stów" miała swój skromny udział i pomoc - por. „Konteksty" od
czuć, że to co było, ciągle «jest», jest jako coś «bylego». Obcowanie
Nr. 1/1998; Bronisław Malinowski, Dzienni/c w ścisłym znaczeniu
Z przeszłością jest więc ciągłym dopracowywaniem się niej. Przeszłość
tego wyrazu, opracowała Grażyna Kubica, Wydawnictwo Lite
to panoptikum zrobione z okruchów, ale my ją chcemy, mimo wszyst
rackie, Kraków 2002). W tym zaś numerze zamieszczamy frag
ko, mieć pełną, żywą, wypełnioną osobami, konkretną"
menty powieści Lord Nevermore szwedzkiej pisarki Agnety Ple-
3
Zbigniew Benedyktowicz • CZAS ETNOGRAFII
Pamiętna książka Jamesa Clifforda nosiła tytut Kłopoty
Z kulturą. Kłopot dotyczył głównie współczesnej kultury jako
obszaru nieciągłości, przemieszczeń, przeszczepień, translacji.
Patrząc na ten numer i zebrane w nim teksty, trawestując Clif
forda, można by powiedzieć, że tak naprawdę istotnym proble
mem dla etnografii są tu problemy, kłopoty z czasem (ale o tym
za chwilę). Szczególnego przykładu dostarcza tekst Barbary
Czarniawskiej O zapotrzebowaniu na etnologię symetryczną. A u
torka zajmująca się teorią organizacji i zarządzania łączy
w swoim podejściu inspiracje płynące z etnologii i narratologii.
W przeciwieństwie do „Innego", z którym ma do czynienia za
zwyczaj etnolog, i którego czas „płynie wolniej" i „nie jest rów
noległy do naszego czasu", czas badanych przez nią środowisk
praktyków zarządzania, czas menadżerów płynie szybciej od
czasu badacza („większość z nich nie rozumie, dlaczego nasze
raporty nie są gotowe dwa miesiące po zakończeniu badań").
Zazwyczaj Są [oni] już gdzie indziej, - Already ehwhere, jak zatytytutował swój raport z badania przedsiębiorstwa, jeden
z przytaczanych przez Czarniawską autorów. („Badacz, który
codziennie zasiada przy biurku, które mu przydzielono w takim
przedsiębiorstwie ryzykuje, że często będzie siedzieć sam 'obiekty badania' są już gdzie indziej, na konferencji, w podró
ży służbowej, na spotkaniu z klientami, albo po prostu w cyber
przestrzeni."). Spojrzenie z zewnątrz na etnologię, jakie pre
zentuje Barbara Czarniawską, jak i podjęta przez nią próba
uporządkowania spraw w tej dziedzinie mogą być niezwykle in
spirujące dla etnologów. Wybieram tu tylko jeden wątek, ze
względu na jego korespondencję z motywem Malinowski Witkacy: Nauka versus Sztuka (por. rozmowę z A. Pleijel; tekst
L. Sokola.), czy podejmowany zresztą na tych lamach nie po
raz pierwszy - wątek statusu etnografii i etnologii „między na
uką a sztuką"(por. numery poprzednie). Czarniawską zwraca
uwagę, że jesteśmy wciąż dziedzicami dwu głównych motywów:
pozytywistycznego i romantycznego. (Nota bene to za sprawą
ich obu - jak wykazuje Cerri, nie było możliwe mówienie o au
tobiografii w kontekście Odysei: „Ani słowa o Homerze, ani
słowa o Odyseuszu. Tak samo ani słowa o niezwykle istotnych
wstawkach autobiograficznych w tragedii greckiej. Pominięcia
te budzą zdumienie... Jak mogło do nich dojść?"). „Nie ma jed
nak powodu abyśmy obecnie zacietrzewiali się w starciu za
aranżowanym nam przez naszych poprzedników - pisze Czar
niawską i odwołuje się do Richarda H . Browna, socjologa, któ
ry zwracał uwagę, że te dwa typy dyskursu w nauce (pozyty
wizm, romantyzm) podtrzymują się w niekończącej się debacie,
i postulował tworzenie dyskursu post-pozytywistycznego i post-romantycznego: „Zdaniem pozytywistów nauka o człowieku
powinna naśladować nauki ścisłe; zdaniem romantyków, po
winna imitować sztukę. Ale wiedza o człowieku jest zbliżona
zarówno do nauk ścisłych, jak i do sztuki. Jej produkty aspiru
ją do rygoru fizyki, ale wymagają wrażliwości poema
tu."(Brown, 1989). Na czym więc miałaby polegać etnologia
symetryczna? To pozostawiam już czytelnikom. Nie zamierzam
tu niczego streszczać. Wystarczy powiedzieć, że jednym z za
sadniczych tropów dla Czarniawskiej jest Michaił Bachtin i je
go postulaty „poetyckiej socjologii" i „symbolicznego realizmu"
(sformułowane na długo przed Brownem), oraz zasada wielogłosowości.
etnografii. W dziale Licheń i współczesna wrażliwość mirakularna
prezentujemy prace, raporty młodych autorów powstałe z ba
dań terenowych (1997- 1999), prowadzonych w grupie labora
toryjnej pod kierunkiem Ewy Klekot (por. Ewa Klekot, Święte
obrazki, Licheń i sąd smaku) oraz teksty klasyka, autora wielu
prac o wrażliwości mirakularnej i wotach - Jacka Olędzkiego
(Sanktuarium Maryjne w Bardzie Śląskim; Meksyk. Współczesna
świadomość mirakularna). Uzupełnieniem tego działu jest praca
Karoliny Siemion, Woda cudowna ~ woda zwyczajna, powstała
w grupie laboratoryjnej prowadzonej przez Andrzeja Różyckie
go i Krzysztofa Brauna (grupa fotograficzna; z 200 zdjęć wyko
nanych przez autorkę publikujemy zaledwie kilkanaście).
W dziale Antropologia miasta Tomasz Wit Szerszeń śledzi zmia
ny w architekturze współczesnej Warszawy („W cieniu wieżow
ca"...) a Peter J. Martyn niszczące zmiany w urbanistyce i archi
tekturze Coventry [Troja Brytyjsłta w centrum kraju?...). O pocz
tówce i tworzeniu kolekcji pisze Małgorzata Baranowska (Ko
lekcja nieidealna) a Andrzej Pieńkos o domach artystów i miej
scach tworzenia („Moje budowle to papier, jak moje pisma". Sie
dziby angielskich pisarzy XVIII wieku). Anna Spiss o dekorowa
nej przez dozorcę klatce schodowej na krakowskim Kazimierzu
(O pożytkach płynących ze „śmieci"). Wątek biograficzny powra
ca jakby na końcu w artykułach Mathieu Deflema o procesualnej analizie symboli Victora Turnera, w którym autor omawia
koncepcje Turnera w ścisłym powiązaniu z biografią autora The
Forest of Symbols (Rytuał, anty-struktura i religia, czyli Victora
Turnera procesualna analiza symboli), Zbigniewa Osińskiego
o Osterwie (Samotność Osterwy...), Michała Łuczewskiego
o Melchiorze Wańkowiczu (Jak Białoruski Kwiatek z Ameryką się
pasował). W dziale „Prezentacje" Aleksander Jackowski pisze
0 artystach osobnych (Inni).
Już na pierwszy rzut oka niepokoić musi, jeśli nie przypra
wiać wręcz o trwogę, to przemieszanie i miejsc, i czasów zebra
nych tu w jednym zeszycie. Byłoby to zadanie sporządzić ich
dokładny spis i mapę czasów. A tematów?! Gombrowicz i L i
cheń! Odyseusz i zarządzanie! Czysty surrealizm. Przemiesza
nie czasów. A gmach się wcale nie wali. Celowo zostawiłem na
koniec ten fragment, z kolejnego odcinka cyklu Etnolog w
podróży Jerzego S. Wasilewskiego, opis szamańskiego rytuału
z Seulu, zaledwie maty przyczynek do kłopotów z czasem,
polifonicznością czasu, ich rozdzielaniem (czas, współcze
sność, ponadczasowość): „I chociaż mam obok i naprzeciw
siebie stadko fotografów i filmowców, ich kamery i błysk fleszy,
to patrząc na gesty nalewania alkoholu do naczyń, które
kształtem powtarzają chińskie brązy gu sprzed kilku tysięcy lat,
nie mogę oprzeć się uczuciu, że uczestniczę w akcie naprawdę
archaicznym." (Etnolog w podróży. Konfucjusz przed kamerami,
szamanki przy mikrofonie).
Czy może być inna odpowiedź na pytanie czym jest czas
w etnografii, z jakiegokolwiek punktu byśmy nie wyszli, niż ta:
- Wieloglosowość, wieloczasowość (jak w żadnej innej dyscypli
nie) jest czasem etnografii.
„Ciekawość innej kultury nigdy się nie zmniejsza, gdyż jest to
ciekawość samego siebie, przebranego inaczej.)...) Po powrocie
do domu, (badacz terenowy) widzi na nowo swoich ziomków,
a także siebie między nimi. Postawa wyuczona w terenie staje
się osobista filozofią życia. To, co się liczy, tak w terenie jak
1 w domu, to fakt, że można choćby przez chwilę uchwycić ludz
kość w procesie tworzenia." (Ruth Landes, cyt. za Barbara
Czarniawską).
Jak zwykle nie sposób w tak krótkim wprowadzeniu, prze
wodniku po numerze, przedstawić wszystkich, a co dopiero mó
wić o wskazaniu podskórnych połączeń, toczących się dialogów
pomiędzy zebranymi tu tekstami. Numer przynosi sporą dawkę
4
