http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5238.pdf
Media
Part of Na progu świętości: trickster i kapłan/ Barbarzyńca 2012 nr 18
- extracted text
-
Na progu
trickster
ciętości:
i kapłan
Ur. w 1986 r. w Warszawie. Absolwentka socjologii w Instytucie Stosowanych
Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz studentka cywilizacji
śródziemnomorskiej w Instytucie Badań Interdyscyplinarnych „Artes Liberales".
Swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół zagadnień związanych
z dialogiem społecznym, tak w wymiarze filozoficznym, jak i praktycznym.Wciela
je w życie propagując idee konsultacji społecznych i mediacji.
W
kręgu moich rozważań nie znajduje się bezpośrednio ani trickster, ani tym bardziej kapłan. Wiele miejsca nie poświęcam
też postaciom mającym z powyższymi rozmaite konotacje, jak
trefniś, błazen, jurodiwy z jednej strony, czy szaman, czarnoksiężnik, mistrz
duchowy z drugiej. Zainteresowanych tematem odsyłam do obszernej
publikacji Jacka Sieradzana Szaleństwo w religiach świata , w której znajdą
oni imponujący katalog tego rodzaju typów osobowych. W moim wywodzie
postaram się natomiast spojrzeć na kapłana i trickstera jedynie pod kątem
ich uczestnictwa we wspólnocie ludzkiej. Jakie cechy przypisuje im grupa
społeczna, z której pochodzą? Jakie wnioski dotyczące ich społecznej roli
wynikają z analizy nadanego im przez wspólnotę statusu? I wreszcie, jaką
pozycję względem nich przyjmuje człowiek jako członek społeczności?
1
Wymiar boski w człowieku
Wykraczanie człowieka poza samego siebie, poszukiwanie sacrum, istoty
najwyższej wzbogacającej życie o wymiar sakralny, bez którego według
Maksa Schelera ludzie jako byty wyrastające ponad bestiarium dei nie
istnieją, a pozostaje tylko homo fab er, zwierzę ponadprzeciętnie wykształ
cone w używaniu narzędzi. „Zapał, pasja wychodzenia poza samego siebie
— czy cel nazwie się »nadczłowiekiem«, czy »Bogiem« — jest to jego jedyne
prawdziwe »człowieczeństwo«" . Zgodnie z takim punktem widzenia nie
ma w historii gatunku homo sapiens sytuacji, gdy skierowanie ku abso
lutowi nie zachodziłoby wcale. Jednym z doświadczeń potwierdzających
powyższą tezę jest obserwacja indywidualisty, który degraduje wierzących
jako ludzi poszukujących opieki, autorytetu i magii, jednocześnie zaś
bierze udział w kulcie idoli świeckich. Podobnie miarodajne jest rosnące
2
1
J . Sieradzan, Szaleństwo
2
w religiach świata,
M . Scheler, Pisma z antropologii filozoficznej i teorii wiedzy, tłum. S. Czerniak,
A. Węgrzecki, P W N , Warszawa 1987, s. 41.
Inter esse Wyd. Wanda, Kraków 2007.
Ewa Zielińska
16
na popularności zainteresowanie ruchami klasy
fikowanymi (co z pewnością jest uproszczeniem)
jako New Age. Według ich uczestników i propaga
torów osiągnięcie absolutu wiąże się z refleksją nad
własną jaźnią, której teleologię wyznacza dążenie do
nierozerwalnej (pierwotnej i ostatecznej) jedności
z całym wszechświatem.
W czymkolwiek doszukiwać się źródeł wiary
w bożyszcza, konstatacja jest jedna: dla przecięt
nego członka ludzkiej wspólnoty one po prostu ist
nieją, a zastanawianie się nad ich początkiem trąci
świętokradztwem.
Przestrzeń uświęcona: kosmos,
dom i świątynia
Istnienie bóstw pociąga za sobą konieczność
ustanowienia miejsca świętego. Za boskie uznawane
są wszystkie te miejsca i przedmioty, które charakte
ryzują się czymś szczególnym, bądź to przejmujące
niewyjaśnionym uczuciem, bądź też niezrozumiałe.
Wyobraźmy sobie zatem sytuację społeczeństwa
pierwotnego, zasiedlającego nowy obszar. Według
Eliadego , każda taka lokalizacja wiąże się z poczu
ciem obecności w tym miejscu bóstwa, a zawłasz
czenie obszaru, który ma zostać światem danej
wspólnoty ludzkiej, winno być powtórzeniem
kosmoeonii jak bóg stworzył kosmos z chaosu
tak teraz nowi osadnicy wyznaczają teren swojego
gospodarstwa Nadając mu znaczenie wyrywają
go światu obcemu i niebezpiecznemu- przestrzeń
mityczna [jako wyodrębniona z całości - E.Z.] (...)
iest ( ) składnikiem światopoglądu koncepcja
okal zacii wartości w której obrebie'ludzie pro
wadzą swoie zwvkłe działań a ( ) Świaronoglad
ro mniei lub bardzie! svsremarvczna nróha nadania
3
i harmonijne porównania" . Sam dom, jako prze
strzeń życia rodziny, oikos , rozumiany również
jako ognisko domowe', będzie wiązał się teraz
ze sferą życia prywatnego , zaś egzystencja jego
mieszkańców będzie podporządkowana zarządzaniu
głowy rodziny - czyli oikonomia*. Termin ten został
w teologii odniesiony do dziedziny bytu najwyż
szego - do ekonomii zbawienia. To nic innego,
jak przejawy boga w jego ziemskiej ingerencji; na
przykład w tradycji chrześcijańskiej przyjęło się
konotować działalność Chrystusa, między innymi,
z uświęcającą mocą sakramentów jeśli porównamy
to z ludzkim działaniem, prowadzącym do urze¬
czywistnienia sacrum na ziemi widzimy wyraźnie
przenikanie sie świata boskiego i ludzkiego Dom
ma prawo stać się mikro-kosmosem, zbudowanym
na kształt świata stworzonego przez bvt naiwvższv
a bóg ma prawo „zarządzać'na wzór człowieka.
5
6
7
9
Od tej pory dom będzie odzwierciedlał wszech
świat; jak zauważył Wojciech Jóźwiak: „wszędzie
w świecie starano się budować domostwa na planie
prostokąta lub koła i orientować je według stron
świata", by w swoim otoczeniu urzeczywistnić
mandalę . Dlatego szczególnie wyróżniono - do
czego jeszcze powrócimy - próg domostwa, który
stał się miejscem połączenia, gdzie przestrzeń
oswojona zbiega się z przestrzenią obcą, pełną
niebezpieczeństw.
10
4
naturze i Lłeczeństwie
żebv
sensu otoczeniu
OLOczemu. W
w naiurze
spoieczensiwie, zeuy
można było w nich żyć trzeba odnaleźć porządek
5
6
4
Ibid.,s.
58.
oikos - gr. dom, mieszkanie, ale też plemię, ród,
posiadłość, majątek, [za:] R. Popowski, Słownik greckopolski Nowego Testamentu, Oficyna Wydawnicza „Vocatio",
Warszawa 1999, s. 226.
7
Por.: H . Arendt, Kondycja łudzka, tłum. A. Łagodzka,
Aletheia, Warszawa 2000, s. 19, 29.
8
Oikonomia - gr. zarządzanie, plan, program, też dbałość
o dom, [za:] R. Popowski, op. cit., s. 226.
9
M . Eliade, Sacrum aprofanum, tłum. B. Baran,
Wyd. Aletheia, Warszawa 2008, s. 27-35.
3
Y i - F u Tuan, Przestrzeń i miejsce, tłum. A . Morawińska,
PIW, Warszawa 1987, s. 114-117.
Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum, Poznań 2002,
s. 273.
1 0
W. Jóźwiak, Głupiec i magik-w
poszukiwaniu Trickstera
w tarocie, „Albo-Albo", 4 1998, s. 61.
BARBARZVHCA
1(18)
PD1P
Na progu świętości: trickster i kapłan
Wznoszenie świątyni przedstawia się podobnie
jak budowa mieszkania. Pamiętając o bogu, który
stwarzając świat, umieścił w nim ludzi, człowiek,
wiedziony potrzebą ustanowienia sacrum, wyznacza
w swoim kosmosie miejsce największej świętości.
W przestrzeni, którą zajął jako teren życia wspól
noty, lokuje świątynię. Jej obecność symbolizować
ma środek świata, miejsce będące połączeniem
nieba, ziemi i krainy podziemia . Jak pisze Eliade:
„Stolica władców chińskich znajduje się w środku
świata; tam w dzień przesilenia letniego wskazówka
zegara słonecznego nie może rzucać cienia. Podobna
symbolika wiązała sie ze świątynia jerozolimskaskała na któTei ia zbudowano była »pepkiem
świat'a«" Przypomnijmy iż Pytia w wyroczni
delfickiei zasiadała na omphalos - kamieniu symbo
lizuiacym pępek świata ustanowionym w mieiscu
pdz e iak Z i legenda' orzyoadkowy oasterz odu'
L n v wwiewami wdobvwaiacepo sie stamtąd
Paz» zarżał wvnowiadac meTtoznmiałe słowa TePO
zachowanie sZarzono z obecnością sacrum dlatepo
na rerenie tvm Lbndowano ś w i a t L e noświecona
A n n l l n n n w i - nTLnnwi w W n n l t J P v t i
™li
Apollonowi pat onowt wizjonerstwa, lytia, czyli
kobieta pełniąca mnkcję wieszczki pod wpływem
środków odurzających przekazywała boskie pro
roctwa kapłanom, ich zadaniem było tak stormułowacjej nieartykułowaną, zagmatwaną wypowiedz,
aby wrozba była jak najbardziej wieloznaczna i, tym
samym, aby j ej ewentualne niedopełnienie można
było wiązać z błędną interpretacją odbiorcy, a me
z pomyłką wieszczki. Natrafiamy tu na siad postaci
kapłana, lecz pozostaniemy jeszcze przy symbolice
świątyni.
W wielu kulturach konstrukcja
templum orientowana jest na koncentrowanie
w jej wnętrzu całości wszechświata, przykładem
może być świątynia bizantyńska, w której przód
z ołtarzem zwrócone ku wschodowi symbolizują
raj, część zachodnia wiąże się z obszarem mroku
i śmierci, środkowa to ziemia, wrota świątynne
11
12
a
17
natomiast stanowią moment połączenia, otwarcia
na świat i ludzi, na całośćprofanum \ Nas najbar
dziej interesuje ostatni z wymienionych elementów.
x
Magiczny wymiar progu
Wspominałam już o symbolice progu w gospo
darstwie domowym. Jest on, jak zaznaczyłam, połą
czeniem obszaru „własnego" i „obcego", i tym samym
zyskuje wymiar metaforyczny. Niektóre z obrzędów
inicjacyjnych wymagają względem niego szczegól
nego zachowania: w euro-amerykańskim kręgu kul
turowym przeniesienie panny młodej przez próg
ma ją uchronić przed potknięciem, jednoznacznym
z nieszczęściem sprowadzonym na całe małżeńskie
pożycie. Próg i drzwi oddzielają mieszkańców od
ludzi spoza własnego mikrokosmosu, tę samą funkcję
pełni brama miasta. W świątyni, choć rzecz się ma.
podobnie znaczenie proeu przenosi nas w wymiar
pozaludzki- próe świątynny oddziela to co boskie
rajskie dobre niebiańskie od teeo co ludzkie ziem
skie, grzeszne,'złe, a nawet diabelskie lub demoniczne.
Przekroczenie propu symbolizuje też zmianę pokony
wanie życiowvch zakrętów iak w soektaklu EuPenio
Rarbv KaoJL,
Rvtuał drLi
H 9 9 ^ w krórvm
w e d ł L I eszka Kolankiewicza reżver nrzedsrTwił
nieodwracalność pizeuiouzema
nrzerhodzema w Fnronie
„meouwidcamosc
cuiopie od rra
dvrvinvrh kultur lokalnwh do knlmrv masowei"
nnst.ć k . f k n w s L r L h n l i J i m m . l m i
, T
7 ! T
/
iiminainym
charakterze relacji między tożsamością a wyobcowa
niem . rogami nazywane są również ludzkie zaha
mowania, których przezwyciężenie wymaga inten
sywnej pracy nad własną jaźnią. W zgodzie z naszymi
wcześniejszymi rozważaniami prawomocne jest
P
1 3
M . Eliade, op. cit., s. 35.
12
Ibid., s. 39.
1 (18) PD1P
m
H . Sedlmayr, Die Entstehung der Kathedrale, Zurych 1950,
s. 119, [za:] ibid.,*. 63-64.
1 4
E . Barba, Teatr. Samotność, rzemiosło, bunt, tłum.
G . Godlewski, I. Kurz, M . Litwinowicz-Drozdziel, Instytut
Kultury Polskiej U W , Warszawa 2003, s. 374.
1 5
1 1
r
L . Kolankiewicz, Barba: życie przez teatr, http://
lartstudio.krakow.pl/web/index.php?option=com_
content&task=view&id=186&Itemid=2, 11.04.2010.
BARBARZ?IICA
Ewa Zielińska
18
nazwanie progu miejscem, gdzie kończy się kosmos,
zaczyna chaos, a podział na dobrych, złych, swoich
i obcych, silnych i słabych staje się widoczny Spełnia
on zatem role konsolidatora i strażnika, w przestrzeni
poza nim istnieje wszystko to, co zagraża istnieniu
jednostki oraz wspólnoty - czy to rodzinnej, czy
boskiej. Pozostanie za progiem domostwa wiązać się
może z degradacją lub ze szczególną rolą względem
społeczności. Pies-dozorca pilnuje obejścia przed
nieproszonymi gośćmi, którzy pozostają za drzwiami.
Święty Aleksy, według legendy, szesnaście lat spę
dził nierozpoznany pod schodami własnego domu
dosłownie „pod wschodem leżał" bowiem został
16
17
uznany za żebraka- Maryja z Józefem nie dostali sie
do JsPody toteż Jezus narodził sie Poza omiskiem
domowym, w grocie wśród
zwierząt.
Podobny charakter jest nadawany rozstajom
dróg, są one „obszarami wyjątkowo obciążonymi
znaczeniem. Tu dokonuje się wyborów, mieszają
się fakty i lęki, po raz pierwszy ukazuje się oblicze
obcego" . Toteż nie bez powodu hermy, posążki
ku czci Hermesa, pośrednika „w kontaktach z wro
gami i obcymi" , ustawiane były w starożytności
na każdym skrzyżowaniu. Jego odpowiednikowi
w kulturze afrykańskich Jorubów, bóstwu Edszu
(zwanemu też Eszu, Elegba, Elegbara ), buduje
się „domy" ; analogicznie u Fonów - sanktuaria
boskiego oszusta Legby spotyka sie u wejścia do
wiosek czy też do domostw, na rynkach, skrzyżo¬
waniach dróg" .
18
19
20
21
22
1 6
Trickster- demon czy przechera?
Wszystkie wymienione wyżej postacie wiążą się
z motywem trickstera, 'tego, kto robi sztuczki' ,
ale obejmuje również osobników i siły zdolne
ingerować w zastany porządek, chociaż nie zawsze
bezpośrednio pozytywnie. Niemniej jednak wokół
postaci trickstera wyrosło wiele nieporozumień.
Pojęciem tym określa się zarówno „obcych", jako
osoby całkowicie z zewnątrz, na przykład cyganki-wróżbitki , ucieleśnienia wszelkiego zła, takie
jak szatan lub demony w znaczeniu stricte pejora
tywnym kozły ofiarne jak również wędrowców
kojarzonych raczej z molywem pielgrzyma niż prze
chery czy też heretyków odstepców i szaleńców
Uzasadnionym wydaje sie zdecydowanie ograniczyć
zakres poiecia trickster (wszystko jedno czy będzie to
trefniś paiac klown błazen iurodiwv czy bóstwo
kłamca) do postaci'wywodzącej sie ze wspólnotyludzkie) lub boskiei lecz nie przvnależacei iuż do
reiże w s p ó l n o t Szczególnie ambiwalentni sto
sulek do tricksrera zhndowanv iesr bowiem na
iecro nochodzeniir zazwvczai 7 zanomnianecro iuż
23
24
25
26
powodu został odsunktl od powszedniego życia
n
7n
• 1T 7
n7 V 7 r
ł
m l
społeczności,
stan ten zaakceptował, a mysi
o próbie wkupienia się w jej laski albo przyjmuje
z pogardą, albo traktuje absurdalnym humorem,
laka obojętność wobec możliwości powrotu do
wspólnoty rodzi szacunek i świadczy o swoistej,
„Nigdy
trudnej do zlekceważenia wyjątkow->sn- Ni<yHv
2 3
J . Sieradzan, op. cit., s. 95.
2 4
W. Jóźwiak, Głupiec..., op. cit., s. 62.
W. Jóźwiak, Głupiec..., op. cit., s. 62.
Brakuje im jednak rysu właściwego trefnisiom przewrotności; to, co robią i mówią, wynika z potrzeby
Historyczna, http://www.historial .terramail.pl/zrodla/
zaznaczenia własnego zwrotu i błędów grupy do której
legenda_o_aleksym.html, 11.04.2010.
należeli. Jeśli zaś chodzi o trickstera, błędy obnaża on niejako
E. Davis, TechGnoza. Mit, magia + mistycyzm w wieku informacji, przypadkiem, bardziej dla udanego trick, niż uzdrowienia grupy.
2 5
17
Legenda o świętym Aleksym, Internetowa Biblioteka
1 8
tłum. J . Kierul, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2002, s. 27.
1 9
J . Sieradzan,^, cit., s. 151.
2 0
S. Piłaszewicz, Religie Afryki, W U W , Warszawa 2000, s. 67.
21
Ibid.
Szaleniec co prawda burzy porządek społeczny podważa
normy wspólnoty, ale robi to nieświadomie, często w amoku.
Nie posiada też wyrazistej cechy trickstera - skłonności do
oszustw; „prawda" błazna to kłamstwo, wyolbrzymienie,
absurd, natomiast „prawda" szaleńca rzeczywiście nią jest
22
Ibid, s. 69.
w świecie jego fantazji.
2 6
B A RB A R ZV H C A
1(18)
PD1P
Na progu świętości: trickster i kapłan
śród bogów gromady takiegom kpiarza nie widział,
ani wśród ludzi, choć wielu na ziemi jest różnych
oszustów" .
Nie bez powodu trickster zostaje oddelegowany
na pozycję graniczną: „błazen musi być na zewnątrz
dobrego towarzystwa, oglądać je z boku, aby wykryć
nie-oczywistość jego oczywistości i nie-ostateczność
jego ostateczności; zarazem musi w dobrym towa
rzystwie się obracać, aby znać jego świętości i aby
mieć okazję do mówienia mu impertynencji" .
Zło kojarzone z tricksterem ma tylko symbo
liczny wymiar. Często jego przewiny są trudne do
moralnego osądu, a demoniczne cechy są związane
raczej z jego wyglądem (jak w przypadku karła) niż
ze „stanem ducha". Nie mniej ważny jest fakt, iż
szczęście jednych buduje on na nieszczęściu innych,
podobnie jak robi to bóg Eszu: „Misjonarze nie
słusznie identyfikowali go z diabłem. W myśleniu
Jorubów nie istnieje jednak dualizm dobro - zło.
Pojęcia te są immanentnie ze sobą związane. Eszu
chroni swych wyznawców i dba o ich dobro, co
często oznacza, że musi naruszać interesy ich wro
gów" Gdyby postać trefnisia naprawdę zagrażała
wspólnocie przebywanie w iego pobliżu słuchanie
jego blagierskich rad albo śmianie się z jego żartów
sztuczek tylko nielicznym przychodziłoby z łatwo
ścia A przecież postać przewrotnego kawalarza przy
ciąga wielu Nawet definicja słownikowa hero trick
ster dopuszcza traktowanie ludowego przecherę
27
28
19
światło'. Nie łatwo zdefiniować tę postać, jednak
powtarzające się wątki „życiorysów" wskazują na
jej moralną niejednoznaczność: wygnanie z nieba
(do piekła lub „bezczasoprzestrzeni") wskutek kon
fliktu z Bogiem, pomoc ludziom (jak Prometeusz),
patronowanie jutrzence, wschodowi słońca. Warto
w tym miejscu dodać, co nie pozostaje bez zna
czenia dla dalszego wywodu, iż także inne ambi
walentne bóstwa kojarzone są ze wchodem (Edszu
„twarz zawsze zwraca, na wschód" ), słońcem
(u Azteków Słońce „było wyrazem ofiary. Był to bóg
podobny do człowieka Stał sie słońcem rzucając
sie w płomienie ogniska" ) księżycem' (Hermes
Trismegistos) lub ogniem ( Niektórzy twierdza że
w górach można znaleźć jaskinie w której płonie
wieczny ogień Edszu tam przebywa" ) natomiast
demonom i bóstwom negatywnym przypisuje sie
sferę mroku oraz ciemności. Jeśli w tricksterze
znaiduienw zło ro rvlko nod nosracia złośliwości
ihnlrasrwa a ńie nikczemności- Nie ma warnli
wościcodo'tego,że Edszu był oszustem ale boskim
oszustem"
31
32
33
35
29
diabła nółsvmnatvcznep-o oszukiwanego osznsra
iako trefni J
ale L n i ! szatana^ T r a d L i n i e za
trickstera uważa się zresztą Lucyfera, niosącego
Oznaki statusu
Trickster jest zatem ze swej natury postacią
środka, odsyłającą do przebywania na granicy
dwóch światów, pomiędzy swojskością a obcością,
dobrem a złem oraz między boskością a człowie
czeństwem. Nawet w nazewnictwie dni tygodnia
w niektórych językach zachowane zostało tradycyjne
3 1
Z . Sokolewicz, Mitologia Czarnej Afryki, Wydawnictwa
artystyczne i filmowe, Warszawa 1986, s. 215.
Apollo o Hermesie na sądzie przed Zeusem. Homerycki
hymn do Hermesa, tłum. W. Appel, „Meander" 1 1982, s. 14.
2 7
2 8
L . Kołakowski, Kapłan i błazen (Rozważania
o teologicznym
dziedzictwie współczesnego myślenia), [w:] idem, Pochwała
niekonsekwencji 2. Pisma rozproszone z łat 1955-1968, Nowa,
Warszawa 1989, s. 178.
2 9
S. Piłaszewicz, op. cit., s. 67.
3 0
Z . Poniatowski (red.), Mały słownik religioznawczy, Wiedza
Powszechna, Warszawa 1969, s. 159.
1 (18) PD1P
BARBARZYACA
G . Bataille, Cześć przeklęta,
2002, s. 54.
3 2
3 3
tłum. K. Jarosz, K R , Warszawa
Z . Sokolewicz, op. cit., s. 217.
Prawdopodobnie degradacji przez chrześcijaństwo
pogańskich bóstw słonecznych i patronów ognia można
przypisać kojarzenie płomieni z szatanem i piekłem. Ogień
początkowo należy do sfery sacrum, jest symbolem słońca,
odradzania, wiecznego życia, ofiary poświęconej bogu.
3 4
3 5
Z . Sokolewicz, op. cit.,s. 218.
20
przypisywanie środy Hermesowi (zgodnie z legendą,
iż tego dnia się urodził), jak chociażby we włoskiej
nazwie mercoledi, opartym na wywodzącej się od
rzymskiego odpowiednika Hermesa - Merkurego.
Jeśli trefniś usuwany jest poza domostwo, to pozwala
mu się czuwać na progu, w granicach gospodar
stwa, nie wypędza się go zupełnie; traktowany jest
dystansem, rezerwą, ale też na wszelki wypadek
przynajmniej z minimum pokory. Symbolika
i sposób przedstawiania trickstera-trefnisia opiera
się na motywach związanych z ruchem, zmianą
lub połączeniem przeciwieństw. Indyjski Siwa
bóg sprzeczności i paradoksu, zasiada na Kajlasie
- świętej górze czyli w miejscu stykania sie nieba
i ziemi Znakami rozpoznawczymi Hermesa sąlaska opleciona dwoma wężami i zwieńczona skrzy
dełkami późniejszy symbol herolda królewskiego
posłańca a z czasem atrvbut błazna' oraz s a n d a ł
króre pożwalaia niosącemu pomoc ludziom posłań
nikowi bogów szybko przemierzać duże odległości.
Jak czytamy w Iliadzie'
36
37
Wiec głosi [Zeus] Hermesowi wyrok swojej woli:
„Synu, wszak w tobie ludzi największa otucha,
Ty na ich prośby chętnie nadstawujesz ucha:
Spiesz na ziemię, Pryjama nie odstępuj krokiem,
Tak prowadź, by go żaden Grek nie dostrzegł okiem,
Póki pod Achillesa namiotem nie stanie".
Zlecił, a Hermes pełni ojca rozkazanie.
Zaraz do nóg przy wiązał skrzydła złot<?\ wieczne,
Na których ziemi, morza krańce ostateczne
Równy wiatrom przelata, (...p
Nie mniej ważną cechą symboliki trickstera jest przenikanie się motywów cielesnych
3 6
Keksa
- „sanskrycka nazwa świętej góry w Himalajach",
FOT. P. S Z U
i transcendentnych, wskazujące immanentny związek
libido, jak nazwałby to Freud , i siły duchowej,
zamiast ich dualizmu, będącego zresztą wytworem
filozofii chrześcijańskiej. Tę pierwotną jedność
zaprezentował zespół „Gardzienice" w spektaklu
40
Metamorfozy albo Zloty Osiol \ gdzie figura Jezusa
4
i Dionizosa przeplatają się ze sobą, a krzyż na ramio
nach pierwszego zmienia się w przyrodzenie boga
winorośli. Jedność ta nie jest wymysłem ruchów
Nowej Ery, dążących do szczególnego traktowania
człowieka - jako niepodzielnego związku psychiki
i ciała, sprzężonych ze sobą oraz zależnych od siebie
[za:] Z . Poniatowski (red.), op. cit, s. 205.
3 7
Por. M . Eliade, op. cit., s. 37-39.
,,[W] oryginale tylko sandały" - przypis Tadeusza Sinki, [za:]
Homer, Iliada, tłum. F.K. Dmochowski, Zakład Narodowy
im. Ossolińskich, Wrocław 1968, s. 419.
3 8
3 9
Ibid.
4 0
Z . Freud, Wstęp do psychoanalizy, tłum. s. Kempnerówna,
W. Zaniewicki, P W N , Warszawa 2006, s. 293.
4 1
Metamorfozy albo Zloty Osioł, na podstawie powieści
Apulejusza, reż. W. Staniewski, Ośrodek Praktyk Teatralnych
„Gardzienice", 1997.
BARBARZYŃCA
1(18)
PD1P
i wszechświata . Już zagadkowa Pieśń nad pieśniami
ze Starego Testamentu przedstawia Boga jako oblu
bieńca (Chrystusa) oczekiwanego przez oblubienicę
(Kościół, wspólnotę wiernych) . Hinduski Siwa
„łączy w sobie piękno i brzydotę oraz seks i celibat.
Jako taki uosabia sacrum, które jest ambiwalentne
i zagadkowe" . Przedstawienia Hermesa - hermy,
umieszczane, jak pisałam, ku czci boga na skrzyżo
waniach dróg, opatrzone są wydatnymi genitaliami.
Tak samo rzecz ma się z jorubiańskim Edszu, jako
42
43
44
4 2
Por. A. Kubiak, Jednak New Age, Jacek Santorski & C o
Agencja Wydawnicza, Warszawa 2005, s. 31; K. Wilber,
Niepodziehne.
Wschodnie i zachodnie teorie rozwoju
osobowości,
tłum. T. Bieroń, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań 1996, s. 23.
4 3
Pnp 2,8-14, Biblia
tysiąclecia,
J . Sieradzan, op. cit, s. 362-363.
1 (18) PD1P
45
46
Wyd. Pallotinum, Poznań
1971, s. 751.
4 4
bogiem płodności oraz z Legbą u Fonów: niekiedy
usypanym dla niego pagórkom „nadaje się ludzki
kształt o głowach zaopatrzonych w rogi i z długim,
rzucającym się w oczy fallusem" . Takie połączenie
symbolizuje ciągłość między tym, co ludzkie, śmier
telne, związane z cyklem życia i śmierci a tym, co
boskie, wieczne i nieśmiertelne.
Jednoznaczne nawiązanie do pośrednictwa między
bogami a ludźmi znajdujemy w kolejnym atrybucie
boskiego oszusta - znajomości pisma. Jest ona o tyle
istotna, iż przyczynia się do wzniesienia komuni
kacyjnych mostów między człowiekiem a człowie
kiem lub między ludźmi a bytami nadprzyrodzo
nymi. Paradoksalnie może się też stać narzędziem
burzącym porozumienie, prowadzić do manipulacji
BARBARZYŃCA
4 5
S. Piłaszewicz, op. cit., s. 67.
4 6
Ibid,
s. 69.
Ewa Zielińska
22
i oszustwa, tym większych, i m mniej ludzi posługuje
się pismem. Rola pisma, umiejętnego składania zdań
i ich interpretacji unaoczni się szczególnie w związku
z funkcją kapłana, zostanę jednak jeszcze chwilę przy
tricksterze. Zatem boskim trefnisiom przypisuje się
wynalezienie pisma i liczb - tak jest w przypadku
Hermesa lub Siwy. Poza tym Hermes i Edszu uwa
żani są za pośredników i mediatorów między bogami
i ludźmi, za interpretatorów, którzy obwieszczają
ludziom boską w o l ę . Legba „jest tłumaczem bogów
i tylko on zna. mowę swoich rodziców [Mawu i Lisy
- EZl"
uważany jest też za pośrednika miedzy
ludźmi a bytami nadprzyrodzonymi" Jezus wprost
nazywany jest Słowem" spełnieniem proroctw na
ziemi i najważniejszym punktem styczności z abso¬
lutem. Bogowie C i łączą również ludzi ze :światem
zmarłych Psvchopompos przewodnik dusz" to
jeden z orzydomków Hermesa Te^o orzedstawienia
czasem w o b r a ż a i a c z ł o w i e k a n i o s a L o baranka a ro
47
48
4 9
50
51
52
odsvła Z
wizerunku
do z a k o r z e n i o n e ^ w k n l r n r z e e n r o n e k k i e i
Chrvsrnsa
nasrerza l u d z k o ś c i
r o w a r z v s z e m 1 , 1 s v m b o l e m iesr
króreJ
właśnie'baranek
r b r v s r n s , , w a * a n v iesr r e s t a L t e . n k r o n n d w a ^ ł
7
7
r
r mTr
Z * n T r
R
starotestamentowe wyobrażenie karzącego Boga,
a naukami i sposobem działania sprowadzi! na siebie
gniew wspólnoty żydowskiej, czego konsekwencją
była smierc na krzyżu oraz, co isotne, ostateczne
ubóstwienie, często znamienne dla losu trickstera.
Przeciwieństwo trefnisia?
Po tym przydługim opisie boskiego kawalarza
p r z e j d ź m y do p o r ó w n a n i a go z figurą kapłana.
Narzucająca się zbieżność obu postaci może być
myląca i wieść do bezkrytycznego szukania analogii.
Niech podstawą podobieństw będzie więc tylko fakt
przebywania na granicy sacrum i profanum. Jednak
zdecydowane odrzucenie zgodności również może
doprowadzić do błędu; jak się za chwilę okaże,
kapłana i trickstera czasem różnią przyczyny zmargi
nalizowania oraz sposoby i cele działania, zaś skutki
postępowania pozostają podobne.
Kapłan, tak jak trickster, jest ulokowany na gra
nicy światów. Ten pierwszy został jednakże wyróż
niony, zajmuje miejsce honorowe, ma prawo strzec
świętości i bezpośrednio kontaktować się z sacrum,
trickster zaś został zdegradowany przez w s p ó l
notę ludzką, ewentualnie boską, z powodu jego
nieprzystosowania, ułomności lub trudnej natury
(Hermes „za kradzież p i o r u n ó w Zeusa został wypę¬
dzony z Olimpu" ). Degradacja pozorna, bowiem
jego niejednoznaczność moralna bywa przyjmo
wana z większym nabożeństwem niż nieskazitelność
kapłana- aztecki bóe-słońce powstał dzięki ofierze
Nanauatzina, buboso, mało znaczącego
trędowatego
boga, który zgodził się spłonąć, by n astepnie zajaśnieć
jako słońce dla dobra
ogółu .
53
H
Kapłan jest strażnikiem ołtarza, miejsca tra
dycyjnie skierowanego k u wschodowi i często
poświęconego właśnie boskiemu tricksterowi; dba
o wieczny płomień przed tabernakulum, nadzo
ruje składanie ofiar lub, jako szaman, posługuje
się ogniem jako narzędziem kontaktu z absolutem:
„Kapłani zabijali ofiary na szczytach piramid.
Rozciągali je na kamiennym ołtarzu, aby obsydianowym nożem rozpłatać klatkę piersiową. Wyrywali
z niej bijące jeszcze serce i wznosili je k u słońcu" .
55
Teleologią trickstera nie jest co prawda kon
takt z bogami, jednak rolę taką musiał przyjąć
z racji liminalnego charakteru p r z y p o r z ą d k o
wanej m u siedziby. Kapłan zaś obejmuje stano
wisko na w e j ś c i u do ś w i ą t y n i „z urzędu", jest
4 7
Z . Poniatowski (red.), op. cit., s. 159.
4 8
J . Sieradzan, op. cit., s. 151; s. Piłaszewicz, op. cit., s. 67.
4 9
S. Piłaszewicz, op. cit., s. 69.
50
Ibid.
5 1
J 1, 1-14, Biblia..., op. cit., s. 1216.
5 4
G . Bataille, op. cit., s. 55-56.
5 2
J . Sieradzan,^, cit., s. 151.
55
Ibid, s. 57.
Wprawdzie później tam powrócił, by stać się posłańcem
Zeusa. Z . Poniatowski (red.), op. cit., s. 159.
5 3
BARBARZYŃCA
1(18)
PD1P
Na progu świętości: trickster i kapłan
strażnikiem najwyższego sacrum, zajmuje centrum,
pępek świata; dla trickstera mieszkaniem są tego
świata obrzeża. Jest to oczywiście miejsce umowne;
w momencie, gdy trickster doznaje deifikacji, jego
posągi m o ż n a znaleźć również w świątyni, lecz jak
p r z e k o n a l i ś m y się wcześniej, zazwyczaj zamiesz
kuje rozstaje dróg lub wejścia do miast i domostw;
jest tym, k t ó r y łączy swojskość z obcością, bezpie
czeństwo z zagrożeniem.
Kapłan to interpretator boskich przekazów,
jak kapłani towarzyszący Pytii, k t ó r y c h zadaniem,
0 czym w s p o m i n a ł a m , było u k ł a d a n i e przepo
wiedni wieszczki w dwuznaczne heksametry. Jako
łącznik m i ę d z y sferą profanum a sacrum staje się
nauczycielem boskich znaków, na wzór hierofanta,
który, będąc „ k i e r o w n i k i e m misteriów", wpro
wadza „adeptów w tajemnice kultu misteryjnego
1 ukazuje wtajemniczonym święte symbole pod
czas dramatu misteryjnego" . Teraz to właśnie
kapłan staje się zwodzicielem; co prawda służy
dobrej sprawie, ale jego postępowanie zmierza do
p o d p o r z ą d k o w a n i a sobie dobrodziejstw zesłanego
przez b o g ó w pisma i umiejętności komunikacji.
Za p o m o c ą ich odrealnienia i zawoalowania może
sprawić, iż k a ż d y jego przekaz będzie u w a ż a n y za
prawdziwy, a t y m samym u p r a w o m o c n i a j ą c y dla
zajmowanej przez niego wysokiej pozycji względem
społeczności. Posługuje się narzędziami trickstera
dla uzyskania większego prestiżu.
56
Żart i rytuał
Dlaczego jednak kapłan dąży do objęcia najwyż
szych szczebli wspólnotowej hierarchii? Ponieważ,
tak jak boski błazen, jest duszpasterzem, przewod
nikiem ku świętości. Trickster nie musi się martwić
o grono wyznawców, pociąga je za sobą siłą swej
niejednoznaczności i przewrotności. By nie szukać
odległych przykładów: kawiarniany trickster, Witold
23
Gombrowicz, przyciągał do swojego stolika literacką
elitę. Mimo, iż „robił teatr", poddawał próbie swoich
rozmówców, by demaskować ich „słabości i praw
dziwe oblicza" , ponieważ ludzie, wbrew pozorom,
z dwuznacznym mrowieniem zaciekawienia i lęku,
chcą usłyszeć o sobie prawdę, nawet jeśli później
mieliby się jej wstydzić. A najlepszym z trików kawa
larza, jego numerem jeden, jest udawanie samego
kapłana, „wpadanie w styl kaznodziejski", gdy jedno
cześnie taka „apostolska persona" podszyta jest „chochlikowatym, mefistofelejskim diabełkiem, duchem
przekory, ironii i nagłych wolt". Tak jak Grotowski,
57
0 którym Jacek Dobrowolski pisze: „Był w nim kapłan
1 błazen, a właściwie kpiarz w stylu Gombrowicza.
Lubił robić wrażenie, że zna wszystkie odpowiedzi na
pytania egzystencjalne, stąd wielu ludziom jawił się
jako mędrzec, mag, mistyk, prorok. Wykorzystywał to
niemiłosiernie, często nimi się bawił" . Doprowadzał
swoich aktorów do granic wytrzymałości; jak praw
dziwy trickster, nie liczył się z kosztami, byleby prze
mycić „oszustwo": „Trening i praca w Laboratorium
były mordercze i eksploatujące, często po całych
nocach. Jerzy mówił im, że potrafi nie spać w nocy
i przez tydzień. Nie dodawał natomiast, że odsypiał
to za dnia co sie kiedyś wydało" Wykrycie podstępu
nie jest dla trickstera zabójcze' wręcz przeciwnie
nadaiemuwłaśnietenkaśliwymktóryprzyciaeanie
tylko abneeatów ale również wrażliwców rozumieją
cych, iż nawet mistrz ma prawo do słabości.
58
59
Natomiast k a p ł a n , w zamian za w i e r n o ś ć
w y z n a w c ó w , musi u d o w o d n i ć swoją siłę. Taką
legitymizacją mocy jest wprowadzenie wiernych
w r y t u a ł . Rytuał konsoliduje wspólnotę; dekla
ratywnie sprowadza ją na drogę do boskości, de
facto jednak umacnia jej w e w n ę t r z n ą spójność.
Umiejętność odprawiania rytuałów odróżnia spo
łeczność od grup obcych, a osobą, która naucza, jak tę
5 7
5 8
5 6
Gr. heros - święty ifanai - pokazywać. Z . Poniatowski
(red.), op. eit.,s. 161.
1 (18) PD1P
J . Dobrowolski, Wspomnienie o Grotowskim, „Res Publica
Nowa", 3 2005, s. 77.
59
BARBARZYACA
J . Siedlecka, Jaśnie panicz. O Witoldzie Gombrowiczu,
Prószyński i S-ka, Warszawa 2003, s. 140.
Ibid, s. 83.
Ewa Zielińska
24
odrębność podkreślić, jest właśnie kierownik rytuału
- kapłan. Rytuał nie musi być u p o r z ą d k o w a n y
w potocznym rozumieniu tego słowa. U Azteków
na przykład składanie ofiar było „gorączką, w której
odnajdują intymność ci, którzy tworzą system wspól
nego działania". Niemniej jednak przemoc, jaka się
z nią wiązała, „stanowiła zasadę rytu ofiarnego",
którego „działanie ograniczone jest w czasie i prze
strzeni; p o d p o r z ą d k o w a n e jest trosce zespolenia
i zachowania rzeczy wspólnej. Jednostki ulegają rozpasaniu, lecz rozpasanie, które stapia je i jednoczy
z bliźnimi przyczynia sie także do okiełznania ich
w działalności właściwej dla czasu świeckiego" .
Chaos zostaie uiety w pewne ramy a iako taki prze¬
staje być chaosem w całym znaczeniu tego słowa.
ładem. Jako konstruktor i strażnik tego porządku,
„który utrzymuje kult dla ostateczności i oczywi
stości uznanych i zawartych w tradycji" , dba on
przede wszystkim o przekazanie zasad stworzonego
przez siebie status quo wspólnocie; buduje konstrukt, którego trwałość musi być przypieczętowana
pieczołowitością uczestników rytuału.
64
Natomiast trickster, którego cel, czyli nauczanie
ludzkości d o ś w i a d c z a n i a absolutu, pokrywa się
z zadaniem kapłana, działa na drugim krańcu kon
tinuum. Jak boski Hermes „podkreśla, że w takiej
doskonałej architekturze zawsze znajdą się jakieś
pęknięcia i szczeliny; inteligencja może się posuwać
naprzód, tylko zachowując czujność, otwierając się
wciąż na świat, który jest nieuładzony, nieprzewi
Nie miał racji Wojciech Jóźwiak, pisząc, iż „droga dywalny i daleki od równowagi" . Jego rola jest
do boskości wiedzie poprzez strefę płodnego, cha doniosła, ponieważ jednym z najgorszych wrogów
otycznego pomieszania" , stwierdzenie to trzeba na drodze do poznania jest pozorne oświecenie.
bowiem opatrzyć indeksem: chaotyczne pomie Kapłan może wyznaczyć kierunek w drodze ku ilu
szanie to tylko jedna ze ścieżek dojścia do świętości, minacji może uczyć jak ia osiaenać ale to trickster
równoległą jest u p o r z ą d k o w a n y ceremoniał. Na jest falsyfikatorem obrane ścieżki Dlateeo Don luan
straży pierwszej stoi trickster, inicjator uzdrawia przestrzeea Castanede przed obojętnością jaka rodzi
jasność umysłu"- Zmusza ona człowieka żeby
jącego ś m i e c h u , kontrolę nad drugą z nich
n
wuje kapłan, spiritus movens obrzędu. Dlatego - jak L ł y w siebie nie wątpił Obdarza eo pewnością że
pisze Leszek Kołakowski - „w niektórych okresach nie ma dla nie^o rzeczv niemożliwych « ł v ż potrafi
konflikt między filozofią błazna i filozofią kapłana wszvsrko przeniknąć" Taki człowiek do końca żvcia
przypomina ścieranie się nieznośnych cech wieku zachowa swoia przenikliwość ale nićze.o sie h / n i e
dojrzewania z nieznośnymi cechami starczej demen- nauczy ani niczego nie będzie żarliwie pragnął" .
60
65
61
62
66
cii"
Buntowniczy entuzjazm walczy z postawa
zachowawcza Zresztą kilkanaście w i e k ó w temu
mam na myśli na przykład misteria eleuzyńskie!
konflikt taki w opole nie miałbv mieisca chaos
i porządek koe zvstowałvbv ze soba iako przeplata
iace sie dro,owskazv w drodze do poznania Irrum
Od momenrn w krórvm nasranił ich rozdział'
w interesie kapłana leży obstawanie za ustalonym
63
P
6 0
G . Bataille, op. cit., s. 68.
6 1
W. Jóźwiak, Cyrk-świątynia
Por. H . Bergson, Esej o komizmie, tłum. s. Cichowicz, W L ,
Warszawa 1977, s. 229.
6 3
Kapłan instruuje jak kontaktować się z abso
lutem, trickster podważa jego działania, uświada
miając, że wiedza nie jest równoznaczna z poznaniem
i prawdziwym doświadczaniem. Walczy on z ludzką
tendencją „do mylenia delikatności z ceną życia, jego
spokojnego trwania z właściwym m u poetyckim
Trickstera, „Albo-Albo",
4 1998, s. 65-70.
6 2
Czwarta droga
L . Kołakowski, op. cit., s. 179.
64
Ibid., s. 178.
6 5
E . Davis, op. cit, s. 27.
6 6
C . Castañeda, Nauki Don Juana, tłum. A . Szostkiewicz,
Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2000, s. 94-95.
B A RB A R ZV H C A
1(18)
PD1P
Na progu świętości: trickster i kapłan
25
dynamizmem" . Próbuje człowiekowi uświadomić,
iż „dokładna znajomość rzeczy, jaką na ogół posiada,
nie może stać się pełną wiedzą o sobie. To, co uważa
za pełną ludzkość, wprowadza [go] (...) w błąd: jest
to ludzkość pracująca, która żyje, aby pracować, nie
ciesząc się swobodnie z owoców swojej pracy" .
Jednak starania trickstera ulatywałyby w próżnię,
gdyby nie fundament budowany przez kapłana;
oni ze sobą nierozerwalnie związani, mimo pozornego
konfliktu zawdzięczają sobie istnienie. Kapłan daje
nadzieję dojścia do boskości, w tricksterze znajdują
zaś ujście resentymenty związane z niemożliwością
j j
osiągnięcia. Są oni zobrazowaniem doświadczeń
ludzkości związanych z różnorako rozumianym abso¬
lutem - kapłan symbolizuje sferę pozytywna moż
liwości poznania wiedze- trickster zaś kumuluje
w sobie L e k t y negatywne reprezentuje ułomności
ale też intuicvinv w l a d w sedno rzeczv Umożliwia
on o d p o w i e d ź n a piranie d l a c z e . o mimo o.rom
nego potencjału człowieka wszystkie jego starania
siły i słabości, intuicji i wiedzy, swojskości i obcości
- a jego strażnikami, czego dowodziłam powyżej, są
reprezentanci dwóch krańców sfery poznania: kapłan
i trickster - usytuowani w tym miejscu przez samego
c z ł o w i e k a . Czy właśnie przekraczanie bariery
p o m i ę d z y tricksterem i kapłanem miał na myśli
Piotr Demianowicz Uspienski, pisząc o czterech
drogach poznania wskazanych przez Gurdżijewa?
Trzy z nich są drogami kapłana — praca nad ciałem
(wolą), emocjami i umysłem, wymaga przestrzegania
rygorów i , w przypadku dwóch ostatnich, pokory
wobec nauczyciela Istnieje również czwarta drogadroga człowieka przebiegłego" Wbrew pozorom
nie jest to droga trickstera Działanie tricksterskie
polega jedynie na osłabieniu roli pierwszych trzech
dróg Ale' istota wyboru czwartej drogi jest inna
Podażą nia człowiek który sam wie czego potrze'
buie Nie napotvka on iuż przeszkód w P o s t a c i
obracaia sie w n i e h v r
osiągnięcia samoświadomości która będzie prowa
dzić go w nieustającym procesie poznawania siebie
i świata.
67
68
e
I robi ro z w ł a ś c i w a sobie
n r z e w r o t n o ś c i a - d o i ś c i e d o n a i w v ż s z e i n r a w d v iest
nienWliwe
nnniei*
Hrn.a I Z l . i e n L
Z l
-
o n l ó w p o n i e w a ż i c h s t r a ż n i k ó w - k a p ł a n a i rrick
srera
p o k o n a ł w czasie swei w ę d r ó w k i
6 9
Człowiek
raki n o r z n c a p o r r z e b e p o z n a n i a a b s o l n r n n a rzecz
memoznwe, pomewaz arogawteazie przez prog
P. Uspienski, Fragmenty nieznanego nauczania.
W poszukiwaniu cudownego, tłum. M . Złotowska, Wyd. Pusty
Obłok, Warszawa 1991, s. 69-73.
6 9
6 7
G . Bataille, op. cit., s. 54.
68
Ibid.
O n the Verge of Holiness: Trickster and Priest
Tricksters and priests have long been the subject o f interest for anthropologists and philosophers alike.
As watchers o f sacred areas and the family hearth, o f homeliness and foreignness, they have been
attributed with both positive and negative characteristics. Despite all apparent differences, both figures
are linked by the role they play in human societies, which is to bring the human being to the divinity.
A priest achieves this through the initiation into the ritual, while a trickster challenges an apparent
Illumination with the use o f his jokes and tricks. Both ways are indispensable to touch the Absolute, but
it is only by departing from them that a man can reach self-awareness. Overcoming the trickster and the
priest becomes a real challenge which a man should undertake.
1 (18) PD1P
BARBARZYflCA
