http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5822.pdf
Media
Part of Obraz - ciało - obraz / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2006 t.60 z.1
- extracted text
-
002 Michera.ps - 5/29/2006 4:40 PM
WOJCIECH MICHERA
rze „Kontekstów”, trzecim już z cyklu poświęconego an
tropologii obrazu. Część tekstów zajmuje się więc ludzkim
„ciałem-jako-obrazem”, rozmaitymi sposobami jego poka
zywania i patrzenia na nie - zwłaszcza na ciało martwe
(poległe na greckim polu walki, poddawane renesansowej
dysekcji, preparowane przez anatomów epoki klasycyzmu,
demonstrowane na XIX-wiecznych publicznych poka
zach). W innych pracach omawiany jest artystyczny „obraz-jako-ciało”: w jego powiązaniu z kategorią grzechu,
pokusy, zła, potworności, erotyki, pożądania, śmiechu.
W osobnej niejako płaszczyźnie - czasem w związku, cza
sem niezależnie od problematyki „ciała” - omawiane są
inne zagadnienia związane z antropologią obrazu, jego
teorią i historią, takie między innymi, jak: społeczne me
chanizmy tworzenia reprezentacji ikonograficznej (na
zróżnicowanych przykładach: greckich waz, renesansowej
kultury druku, nowożytnego dowcipu rysunkowego,
topografii miasta i wystawy muzealnej), przydatność mo
deli psychoanalitycznych w opisie mechanizmu ekfrazy
oraz żartu rysunkowego, znaczenie kategorii mimesis
w greckiej teorii i praktyce społecznej, psychologiczno-filozoficzny fundament reprezentacji mentalnej.
N ie wymieniam tu autorów poszczególnych arty
kułów - wierzę, że czytelnik sam ich pozna podczas
lektury. Pragnę jednak powiedzieć, że większość za
mieszczonych tu tekstów napisana została specjalnie
do tego numeru „Kontekstów” - są one odpowiedzią
na nasze zaproszenie sprzed kilkunastu miesięcy. Dwie
prace publikowane były już wcześniej (François Lissarrague, Jaś Elsner), ale również ich wybór dokonany zo
stał przy aktywnym udziale autorów.
M am nadzieję, że antropologiczna problematyka
obrazu i kultury wizualnej, która wpełniła trzy ostatnie
numery naszego pisma, znajdzie w Kontekstach - przy
akceptacji czytelników - stałe schronienie.1
Obraz - ciało - obraz
C
iało pozostaje w tajemniczym związku z języ
kiem: język bierze się z ciała, by je następnie
denaturalizować, zamieniając w znaczące m e
dium. Uformowane z członków corpus jawi się jako
księga, korpus tekstów, albo obraz. Jak naucza jednak
Platon, pismo - dokładnie tak samo jak obraz m alar
ski - to zaledwie martwa zewnętrzność prawdziwego,
żywego znaczenia; także ciało (soma), jako znak (sem a), jest dla duszy niczym grobowiec (sema). By za
chować ciało (zachować w wymiarze semiotycznym) trzeba je zatem pochować. Ciało znaczy (semainei) tylko unieruchomione: martwe lub śmierć zapowiada
jące. Śmierć bowiem (zjawiająca się w ciele) jest - od
Grzechu Prarodziców; albo, w kategoriach helleń
skich, od kryzysu w Mekonie - nieusuwalnym warun
kiem poznania, zasadą hermeneutyki, swoistym „ope
ratorem logicznym”: wszelki sens ujawnia się przez nią
zapośredniczony, w dokonanym przez nią przekształ
ceniu. Dlatego - jak pisze św. Jan Chryzostom (w H o
milii na przeniesienie szczątków męczenników) - A dam
musiał przeżyć śmierć swego syna Abla, by widząc
(a także czując) jego martwe, rozkładające się ciało, roz
poznać - jeszcze za życia - swój własny, nieuchronny
los, który wszak spełnić się miał dopiero w przyszłości.
Zycie śmiertelników przejawia się w spektaklu,
w którym wzrok zatrzymać się może tylko na tym, co
nieprzeźroczyste, co jest śmiertelnym ciałem, ciałemnagrobkiem, żałobnym portretem lub inskrypcją, dom a
gającą się objaśnienia (hermeneuein), a przez to budzącą
niepokój i pragnienia. Nieprzeźroczystość ciała wodzi
na pokuszenie, skłaniając do semiologicznego grzechu zachęca do naruszenia ustabilizowanej relacji między
znaczącym i znaczonym: do erotycznego zatrzymania
oczu na samym ciele, albo - do świętokradczego zerwa
nia pieczęci i otwarcia grobu, w nadziei odnalezienia
w jego wnętrzu ukrytej przed wzrokiem prawdy.
Prawdziwym jednak skandalem - rzeczywistym im
pasem semiotycznym - jest dopiero stwierdzenie, że
grób jest pusty; i że w jego ciemnym wnętrzu - które
nie mieści żadnego rytuału - poszukiwania się jeszcze
nie kończą (dlatego Roland Barthes - spoglądając na
problem niejako z drugiej strony - może napisać, że fo
tografia, jako znak zepsuty, „ma w sobie coś wspólnego
ze Zmartwychwstaniem”).
Przypisy
1
Za ogromną pomoc, z której bezlitośnie korzystałem przygoto
wując część materiałów do tego i poprzednich numerów „Kon
tekstów”, pragnę serdecznie podziękować Stéphanie Cuvilliez
oraz Annie Dudzińskiej-Facca.
*
Tem at złożonych, trójstronnych związków między ob
razem i ciałem oraz spojrzeniem dominuje w tym nume
2
