http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5006.pdf

Media

Part of Modernistka w kuchni / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2004 t.58 z.1-2

extracted text
MARTA

LEŚNIAKOWSKA

glądem, że l i t e r a t u r a romantyczna nie zajmowała się
prywatnością, co wydaje się dzisiaj tezą łatwą do oba­
l e n i a ) . Badacze p r o b l e m u w Polsce wskazują na po­

Modernistyka
w kuchni.

wieść J. Korzeniowskiego " K r e w n i " (1857) i na w y w o ­
łaną nią polemikę Juliana K l a c z k i , który właśnie za¬
rzucał Korzeniowskiemu lansowanie "rzeczy przyziem¬
n y c h " , f r a n k l i n o w s k i e j moralności i wzorców stylu ży­
cia, czyli t y c h , które były uznawane za fałszywe w ro¬

Barbara Brukalska,
Grete Schütte-Lichotzky, i

m a n t y c z n y m systemie wartości etycznych i estetycz¬
n y c h , a per se, także nacjonalistycznych ("Ta kuchen¬

„polityka kuchenna"

na moralność bez ofiary, bez n a t c h n i e n i a , jaką p a n Ko¬

(wstęp do a r c h i t e k t u r y m o d e r n i z m u )

puje nie tylko ideał sztuki, ale i ideał p o l s k i ! " ) . W t y m

rzeniowski naucza w swoich powieściach [...] p o d k o ­
3

sporze z m o d e r n i z m e m ( i o modernizm) " k u c h e n n a
estetyka" (i/oraz) " k u c h e n n a m o r a l n o ś ć " są syndro¬
m e m zmiany paradygmatów k u l t u r o w y c h , pojawienia
się nowego światopoglądu, odwrócenia h i e r a r c h i i , wy¬

„Mieszkanie nie jest amerykańską konserwą, mieszkanie stanowi

dobycia przestrzeni m a r g i n a l n y c h , t y c h "z tyłu", dotąd

część wszechświata" (Vit Obrtel, 1927)'/.

u k r y t y c h i/lub n i e w i d o c z n y c h .
W

1 . W lecie 1959

r o k u podczas słynnej wystawy

amerykańskiej w M o s k w i e poświęconej osiągnięciom
U S A w dziedzinie n a u k i , t e c h n o l o g i i i kulturze, przed
boksem prezentującym wzorową kuchnię w " i d e a l n y m

r e m osobnej, rządzonej własną wewnętrzną hierar¬
chią, "cywilizacji" kucharek, p o d k u c h e n n y c h , pomywaczek i służących. W tradycyjnej "geografii" d o m u
o d czasów nowożytnych tę "inną cywilizację" lokowa¬

d o m u amerykańskiej rodziny" wyposażonym w naj­

n o w osobnych b u d y n k a c h - k u c h n i a c h bądź na tyłach

nowsze urządzenia gospodarstwa domowego, pomię­
dzy Chruszczowem i N i x o n e m doszło do w y m i a n y
zdań na t e m a t zalet amerykańskiego stylu życia. Dys¬

d o m u , wyznaczając linię demarkacyjną między repre¬
zentacją i jej zapleczem gospodarczym. O b i e strefy coś
dzieliło i coś łączyło. Dzieliły: podwórza " o d k u c h n i " ,

kusja o zmywarkach do naczyń toczona między prezy¬

k u c h e n n e schody, oficyny i kuchenne wejścia dla służ¬

d e n t a m i dwóch supermocarstw przeszła do h i s t o r i i ja­

by. Łączyli: służący, pokojówki, lokaje i chłopcy kre¬

ko tak zwana "debata k u c h e n n a " ( K i t c h e n Debate).

densowi urzędujący w kredensie, p o k o j u "pomiędzy".

N i e d a w n o przypomniała ją Beatriz C o l o m i n a , pokazu¬

"Strona K u c h n i " k u l t y w o w a n a jest zresztą nieprzerwa¬

j ą c , j a k zimnowojenna retoryka m i l i t a r n a na chwilę

nie w w i e l u ekskluzywnych realizacjach: do słynnej

zastąpiona została przez pragmatyczny język socjot e c h n i k i , odwołujący się do codziennych doświadczeń
zwykłych ludzi, zwłaszcza k o b i e t . Wydarzenie to, sta¬
2

rannie zaaranżowane propagandowo, nie przypadkiem
miało miejsce właśnie w k u c h n i jako p o l u

nowożytnej kulturze Z a c h o d u k u c h n i a , jako

przestrzeń architektoniczna, była wydzielonym obsza¬

starcia

dwóch ideologii i systemów politycznych. W t y m mo¬
mencie k u c h n i a przestała być przestrzenią "prywatną"
i stała się przestrzenią publiczną, poddaną działaniom
scenariuszy politycznych. Stała się "polityką". I w t y m

awangardowej w i l l i Stein w Garches p r o j e k t u Le Cor­
busiera (1927) dojeżdża się o d północy "drogą prowa¬
dząca do wejścia dla służby", informują uprzejmie
przewodniki.
Izolacja o b u t y c h egzystujących o b o k siebie, ale
j e d n a k w symbiozie, "cywilizacji" p r o w o k u j e do rozwa¬
żań a n t r o p o l o g i c z n o - k u l t u r o w y c h j a k o m o d e l o w y
przykład socjo-etnologicznego cięcia między orbis inte­
rior i orbis exterior, po mistrzowsku odtwarzanego n p .

sensie "debata k u c h e n n a " m a także odniesienie do ar¬
chitektury. Jest k u l m i n a c y j n y m m o m e n t e m w h i s t o r i i
dwudziestowiecznej k u c h n i jako tej przestrzeni archi¬

w angielskim k i n i e , a u nas, by poprzestać tylko na
dwóch, opisanego przez Marię Dąbrowską ("sceny k u ­
c h e n n e " z "Nocy i D n i " ) czy Gombrowicza w "Ferdy­

tektonicznej, która o d początku ubiegłego stulecia ra¬
dykalnie zmieniała swój charakter i rolę w geografii
modernistycznego d o m u , ujawniając proces moderni¬
stycznej zmiany oraz mechanizmy władzy, jakie były t u
stosowane.

durke". W o p a r t y m na tomistycznej h i e r a r c h i i warto¬
ści systemie

gwarantującym

jest w kulturze Z a c h o d u kulturową figurą tego, co nie¬
jednoznaczne,

2. Polityczność owej "debaty k u c h e n n e j " była tylko

i

j e d n y m , c h o ć bardzo spektakularnym przejawem kul¬

utrzymanie porządku

świata, k u c h n i a była strefą "inną", ukrytą i jako taka

tandetne.

dwuznaczne, nieetyczne,

"przemykać się k u c h e n n y m i schodami",

turowego procesu/zmiany/przewrotu, który daje się

podstępne

"Załatwić coś k u c h e n n y m i d r z w i a m i " ,
"kuchenne

komeraże", "powieść dla k u c h a r e k " - to synonimy nie¬

ująć w pojęciu "estetyka k u c h e n n a " . Tak określa się

c n y c h uczynków i złego gustu. K u c h n i a z jej

upowszechnianą przez powieść realistyczną X I X w. po¬

entu-

ragem b r u d n y c h naczyń, odpadków i k u c h e n n y c h wy¬

wszedniość, prywatność, to, co nie mieściło się w typo¬

ziewów była symboliczną prefiguracją

l o g i i romantycznej (jeśli rzecz jasna zgodzimy się z po­

222

chaosu,

zła

Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

i moralnego b r u d u . Przełamanie tej h i e r a r c h i i , uzusu

reżkowanie, pranie, krzątanina w domowej k u c h n i ) ja¬

dzielącego "pańskie i chamskie", " p o . . . bra... tania się"

ko te, które w fallocentrycznym scenariuszu uważane

(jak próbował gombrowiczowski M i ę t u s ) , była tożsa­

są za tradycyjnie "kobiece", a, pospolite i a n o n i m o w e

m a z rewolucją, która ostatecznie dokonała się: dziś

przez swą monotonię i powtarzalność, są w t y c h scena¬

także do filozofii, niegdysiejszej królowej n a u k , można

riuszach reprezentacją " k o b i e t y " jako rodzaju (gen¬

iść k u c h e n n y m i schodami, j a k zachęca W i l h e l m W e -

d e r ) . K u c h n i a jest teraz sceną, na której ujawnia się
tzw. kobiece doświadczenie, fobie i pragnienia i nie

ischedel w tytule swojej książki .
4

Początki tego procesu/modernizacji sięgają siedem¬

jest bynajmniej przypadkiem, że akcja opartego na

nastowiecznego mieszczańskiego d o m u holenderskie¬

biografii V i r g i n i i W o o l f i m o t y w a c h jej książek f i l m u

go, w którym zaczęła się "feminizacja" d o m u europej¬

" G o d z i n y " (2002) rozgrywa się właśnie w k u c h n i l u b

skiego i proces jego "domowości", co było charaktery¬

na jej progu, wpisując się w repertuar licznych meta¬

styczne dla ery mieszczańskiej z jej ideałem zamknię¬

for życia i losu kobiety, wpisanego w narzucone przez

tego " d o m u prywatnego", odmiennego o d szlacheckie¬

patriarchalne scenariusze podporządkowanie.

go, barokowego, nastawionego na reprezentację "do¬

3. Powracam teraz do a r c h i t e k t u r y i tytułowych

m u paradnego" . D o m holenderski był kształtowany

bohaterek, by zastanowić się - i t u zaczynam swoje

przez kobietę, która niezależnie o d zamożności więk¬

rozważania - jaką rolę odegrały one awangardowej

szość prac d o m o w y c h wykonywała osobiście, co wiąza¬

" r e w o l u c j i mieszkaniowej"/modernistycznej zmianie.

5

ło się z obowiązującym t a m p r a w e m c y w i l n y m i kon¬

I czy rzeczywiście była to zmiana? Jak (i/lub czy) kuch¬

t r a k t a m i ze służbą, a w efekcie sprawiło, że c e n t r u m

nia jako centralny w modernizmie " t e m a t " architekto¬

d o m u była k u c h n i a , która stała się "czymś między

niczny zapoczątkowywała proces rozpadu tradycyjnej

świątynią a m u z e u m " , j a k to przedstawiają płótna ho¬

h i e r a r c h i i wnętrza mieszkalnego, po to, by odwrócić

lenderskich mistrzów z w i e l o k r o t n i e analizowaną iko¬

jego sens, co było tożsame - czy też, precyzyjnie rzecz

nograficznie sceną " k o b i e t y we wnętrzu".

ujmując, za tożsame było uważane - ze zmianą/moder¬

6

Modernistyczna dwudziestowieczna " n o w a scena"

nizacją s t r u k t u r y społecznej i obyczajowości.

(kuchnia) wpisuje się w tę nowożytną mieszczańską

W

h i s t o r i i a r c h i t e k t u r y awangardowej w Polsce

tradycję. B o h a t e r k a m i są więc: k u c h a r k a , służba do¬

j e d n y m z najważniejszych doświadczeń była b u d o w a

m o w a , p a n i d o m u pełniąca wiele ról równocześnie

dziewięciu k o l o n i i Warszawskiej Spółdzielni Mieszka¬

(ona/matka/kucharka/służąca i t d . ) , " M y które chodzi¬

niowej na Żoliborzu. K o l o n i a I V p r o j e k t u Stanisława

m y k u c h e n n y m i schodami", że przywołam tytuł popu¬

i Barbary B r u k a l s k i c h (proj.

larnej w międzywojniu powieści norweskiej pisarki Si-

1929-1932), przeznaczona głównie ( c h o ć nie tylko)

1927-1928,

realizacja

gridy Boo (u nas ukazała się w 1933 r. w przekładzie

dla pracowników umysłowych, była najbardziej "inte¬

A n i e l i Waldenbergerowej). D o k o n y w a n e przez mo¬

ligencka", co p o t e m i n t e r p r e t o w a n o jako "odbicie po¬

dernizm przesunięcie marginesu do c e n t r u m oznacza

głębiającego się inteligenckiego charakteru spółdziel-

równocześnie marginalizację dotychczasowego

cen¬

n i " . Najważniejszym jej elementem była wzorcowa

t r u m , zmieniając tradycyjne relacje przestrzenne/stra-

k u c h n i a zaprojektowana w 1927 r. jako m o d e l wspól¬

8

tyfikacyjne, co w sposób sobie właściwy zradykalizował

ny dla mieszkań 1 , 2 i 3-izbowych. Projekt opubliko¬

postmodernizm. Codzienne czynności d o m o w e są "te¬

w a n o w 1928 r o k u , a po zrealizowaniu pokazowego

m a t e m " nowego postrzegania i rejestracji rzeczywisto¬

mieszkania w pierwszym z trzech budynków k o l o n i i

ści, przyjmując formę tzw. "dayafterismu", jak nazywa

( b u d y n k u A ) , ze zdjęciem gotowego wnętrza ilustro¬

L u c a Beatrice fotografię posługującą

strategią

wał artykuł B r u k a l s k i c h na temat k u c h n i współczesnej

płynnego zapisywania "dzień po d n i u " (day after d a y ) .

w pierwszym (marcowym) numerze pisma " D o m .

się

7

W

scenerii typowej nowoczesnej k u c h n i bohaterką

Osiedle. Mieszkanie" (1929). Ta k u c h n i a , rozpropago­

"Gier d o m o w y c h " jest "superkobieta" ("Gry d o m o w e "

wana w i n n y c h p u b l i k a c j a c h , określona została póź¬

Elżbiety Jabłońskiej

niej jako rozwiązanie " r e w o l u c y j n e " , które odegrało

2002), ironiczna feministyczna

parafraza supermana-nieśmiertelnego

nadczłowieka,

"rolę zwrotną w k i e r u n k u p r o j e k t o w a n i a " . Czołowy

jednej z najsłynniejszej i k o n y k u l t u r y masowej, jaką

ideolog a r c h i t e k t u r y socrealistycznej Jan M i n o r s k i na¬

w oparciu o nietzscheanizm stworzył k a n o n męskiego

zwał ją nawet "kuchnią polską" ( s i c ! ) , odwołując się

m o d e r n i z m u (1938). Codzienna czynność k u c h e n n a :

zresztą (zapewne nieświadomie) do geograficzno-et-

9

10

obieranie ziemniaków, przeniesiona przez artystkę Ju¬

nicznego d e t e r m i n i z m u r o d e m z Taine'a, z którego wy¬

litę W ó j c i k do galerii/muzeum stosuje znaną skądinąd

wodzi się tradycja "narodowego" nazewnictwa stylów.

procedurę jukstapozycji. Zwykła k u c h e n n a czynność

Określenie " k u c h n i a polska", zgodnie z psychologią

"staje się sobą", unieruchamiając przez swą monotonię

o d b i o r u miało na celu wydobycie (czy wykreowanie)

tradycyjną narrację i wprowadzając "ukrytą" akcję ro¬

różnicy między powstałym w t y m samym czasie, w la¬

d e m właśnie z "dayafteryzmu". W sztuce feministycz¬

tach 20., najsłynniejszym eksperymentalnym mode¬

nej i feministycznym dyskursie są to już dzisiaj tematy

l e m k u c h n i : "kuchnią frankfurcką", zaprojektowaną

wręcz "ograne", można mnożyć przykłady t a k i c h dzia¬

przez awangardową architektkę niemiecką Margarete

łań, eksploatujących " d o m o w e " czynności (szycie, me-

(Grete) S c h u t t e - L i c h o t z k y (1927).

223

Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

w

P r o j e k t p o l s k i d l a W S M - u był cywilizacyjnie

domu

o d p o w i e d n i o urządzona k u c h n i a , marzę

znacznie skromniejszy w porównaniu z n i e m i e c k i m

0 t y m , aby wszystkie n o w o budowane mieszkania po¬

(przypomnę,

siadały nareszcie prawdziwie nowoczesne

że f r a n k f u r c k i e osiedle

Roemerstadt,

instalacje

k u c h e n n e " . W n i e w i e l k i m s t o p n i u marzenia te zre¬

gdzie pojawił się m o d e l k u c h n i Grety S c h u t t e - L i -

14

chotzky było pierwszym całkowicie zelektryfikowanym

alizowała w swojej własnej w i l l i przy u l . Niegolewskie-

osiedlem w N i e m c z e c h . Z drugiej strony, z p u n k t u

go 8, którą zaprojektowała w t y m samy 1927

widzenia rozwiązania przestrzennego,

wspólnie z mężem (realizacja do 1929). W i l l a pomy¬

11

znacznie

bar­

roku

dziej " r a d y k a l n a " była j e d n a k k u c h n i a W S M - o w s k a :

ślana była jako ekstrawagancki, skrajnie awangardo¬

nie

wy d o m - p r a c o w n i a dla bezdzietnego małżeństwa ar¬

było to, j a k u Schutte-Lichotzky, oddzielne za¬

mknięte pomieszczenie, ale głęboka wnęka z o k n e m ,

chitektów, obsługiwanego przez jedną, dwie służące.

0 w y m i a r a c h 2,20 x 1,37 m , całkowicie o t w a r t a na po¬

Ale

kój mieszkalny i obudowana f u n k c j o n a l n y m i szafkami.

sko tradycyjny: k u c h n i a jest t u ciągle strefą izolowa­

Jako typ k u c h n i mieszkalnej, k u c h n i a Brukalskiej

ną, oddzieloną o d l i v i n g - r o o m u t r a d y c y j n y m p o k o j e m

układ p r z e s t r z e n n o - f u n k c j o n a l n y pozostał swoj¬

przeznaczona dla mieszkania programowo pozbawio¬

kredensowym. W

nego służby, zgodnie z w y t y c z n y m i ideologa W S M - u ,

Brukalscy nie poświęcili tej części d o m u a n i s ł o w a ,

o d a u t o r s k i m opisie w i l l i

(1930)
15

Stanisława Tołwińskiego, który w swym skrajnie lewi¬

co zastanawia, i tylko z p l a n u można się domyślać, że

c o w y m programie osiedla społecznego zmierzał do cał¬

k u c h n i a była nowocześnie zabudowana. M a m y więc

kowitej l i k w i d a c j i służby domowej jako grupy społecz-

t u sytuację podobną do tej, na którą zwrócił uwagę

n o - z a w o d o w e j . A l e już nie we własnej

Witold

12

eleganckiej

Rybczyński

w

odniesieniu do

pawilonu

" L E s p r i t N o u v e a u " Le Corbusiera i Pierre'a Jeannere¬

1 zamożnej w i l l i w Otrębusach, gdzie na niedzielnych
obiadach bywały władze W S M , a r c h i t e k c i i inżyniero­

ta na Wystawie S z t u k i Dekoracyjnej w Paryżu

wie,

co H e l e n a Syrkusowa wspominała z nostalgią:

r o k u : p a w i l o n , zaprojektowany jako p r o t o t y p powta¬

1925

"Gościnny d o m , prowadzony tak pięknie przez Halinę

rzalnego prefabrykowanego jednorodzinnego d o m u ,

Toeplitzową, był ' d o m e m o t w a r t y m ' w całym tego sło­

"wyglądał j a k nowoczesny", p o w i a d a Rybczyński, ale

wa znaczeniu. N i e trzeba było czekać na zaproszenie.

w rzeczywistości nowoczesnym nie b y ł .

W każdą niedzielę można było przyjechać, a o powro­

" n o w e " rozwiązania (ów " N o w y D u c h " ) były b o w i e m

16

Rzekomo

cie przed późnym wieczorem nie było oczywiście mo¬

o d lat stosowane w p l a n o w a n i u p r a k t y c z n y c h domów

wy. Rano ogród, bieganie na bosaka po t r a w n i k u , po¬

w U S A (zresztą p o d wpływem i przy udziale tzw. "do¬

dziwianie kwiatów, jesienią (któż to oprócz p a n i Ja­

m o w y c h inżynierek"), a n a u k o w e zasady gospodar¬

d w i g i pamięta?) doroczny konkurs piękności dalii,

stwa domowego F. W . Taylora Le Corbusier stosował

których coraz to nowe o d m i a n y przywoził Pan Teodor

t y l k o do k o n s t r u k c j i , a nie do racjonalizacji zajęć do¬

z d a l e k i c h wojażów, przyjacielskie p o g w a r k i w c i e n i u

m o w y c h , skoro n p . k u c h n i a była w jego p a w i l o n i e

drzew i 'rozkwitających dziewcząt' (i t y c h ' d o m o w y c h '

najmniejszym pomieszczeniem

i t y c h , które odwiedzały młodych Toeplitzów - Kazi­

większym). A przecież w w y d a n y m d w a lata wcześniej

(za to łazienka naj¬

mierza, Leona i Jerzego). [...] D o niedzielnego obiadu

"Podręczniku do mieszkania" ("The M a n u a l o f D w e l -

zasiadało chyba ze dwadzieścia-trzydzieści spodziewa¬

ling") ,

n y c h i niespodziewanych gości. Rytuał t y c h obiadów

1 właśnie k u c h n i a , którą kazał umieszczać na ostatniej

przewidywał na początek znakomitą nalewkę na le¬

k o n d y g n a c j i d o m u w celu uniknięcia " k u c h e n n y c h "

śnych m a l i n a c h , której przedziwny smak i aromat do

zapachów. Niepraktyczność

dziś pamiętam. Przyrządzał ją, rozlewał do srebrnych

świadczy o t y m , że zapewne nigdy nie przebywał

czareczek i podawał p a n d o m u . Po czarnej kawie prze¬

w k u c h n i . A l e Le Corbusier myślał p r z e d m i o t o w o :

chodziło się na 1 p i ę t r o , do wielkiej b i b l i o t e k i ozdobio¬

standardy są n o r m a m i n a r z u c o n y m i z zewnątrz, służą

nej p o r t r e t a m i antenatów rodów O d r z y w o l s k i c h [ro¬

u n i f o r m i z a c j i i podporządkowaniu potrzeb l u d z k i c h ,

1 7

najbardziej interesowały go wielkie

tego pomysłu

okna

jedynie

dowe nazwisko żony Toeplitza, H a l i n y , uwaga M . L . ]

a zatem zadanie a r c h i t e k t a polegać m u s i na znalezie¬

i Toeplitzów. T a m już na serio omawiało się ważne

n i u właściwych u n i w e r s a l n y c h rozwiązań, a zadaniem

sprawy polskie i międzynarodowe; treść k o l e j n y c h nu¬

odbiorcy będzie przystosować się [podkr. M . L . ] .

merów ' D O M - u ' , osiągnięcia i fiaska spółdzielczych

P r a k t y k a okazała się nie taka prosta. K i e d y w d o m u

zamierzeń, walkę o kredyty, referaty na I I I , I V i wresz­

własnym zaprojektował w c e n t r a l n y m p u n k c i e całko¬

cie V Kongres C I A M [ . . . ] " . Podczas jednego z t a k i c h
1 3

wicie otwartą i oświetloną w i e l k i m i o k n a m i kuchnię

towarzyskich spotkań w Otrębusach narodziła się gru¬

jako " n o w y salon" modernistycznego d o m u (pod zdję¬

pa Praesens.

c i e m I v o n n e w i c h k u c h n i , z 1934

1 8

r o k u , napisał:

4. Wśród eksperymentów p r o j e k t o w y c h wprowa¬

" k u c h n i a stała się j e d n y m z najważniejszych miejsc

dzanych n a W S M - i e , m o d e l o t w a r t e j k u c h n i zinte¬

w naszym d o m u " ) , jego żona, I v o n n e Gallis szczerze

growanej z przestrzenią mieszkalną był najbardziej ra¬

tego pomysłu nie znosiła: "Całe to światło

zabija

dykalny. Brukalska w j e d n y m z wywiadów mówiła, że

m n i e , doprowadza m n i e do szaleństwa", mówiła, uwa¬

był to rezultat połączenia jej zainteresowań zawodo¬

żając przeszklone ściany k u c h e n n e za czyste szaleń-

w y c h z gospodarskimi: " W i e m , jaką rolę odgrywa

stwo .
19

224

Jacek Olędzki • (

Z t y m p r o b l e m e m m a m y w w i l l i B r u k a l s k i c h : jej
awangardowość

pozostaje

H O I GŁOŚNO

nawczyni p r o g r a m u , którego i d e o w y m i twórcami b y l i

na poziomie d e k l a r a c j i

mężczyźni. Także i n n e publikacje na temat W S M - u ,

i czysto zewnętrznych f o r m jako e m b l e m a t u " n o w o ­

c h o ć nie pomijały osoby Brukalskiej, to j e d n a k fak¬

czesnego stylu". Brukalska miała się zresztą wkrótce

tycznie stale zamazywały jej udział, określając n p .

osobiście przekonać, na czym polega p r o b l e m , gdy jej

kuchnię K o l o n i i I V raz jako wspólne dzieło B r u k a l -

własna rodzina powiększyła się o pięcioro dzieci (z któ­

skich, i n n y m razem jako wyłączny p r o j e k t Stanisława

r y c h przeżyło t r o j e ) . Purystyczny dom-pracownię zdo­

Brukalskiego; sporadycznie w s p o m i n a n o , że był to

minowało wówczas życie d o m o w e , spychając pracę za­

p r o j e k t wyłącznie Barbary. N i e była to sytuacja od¬

wodową na margines. W języku analizy feministycznej

osobniona

można powiedzieć, że dokonała się dekonstrukcja mę¬

żeństw, w których k o b i e t a - a r c h i t e k t zajmowała miej¬

skiego c e n t r u m (praca) przez " k o b i e c y " margines (ży­

sce " o b o k " l u b w d r u g i m planie zawodowo-małżeń-

cie domowe) i tzw. " m a t r i a r c h a t k u l i n a r n y " .

w przypadku

a r c h i t e k t o n i c z n y c h mał¬

skiego tandemu-grupy, w którym dominująca rola

20

5. Podobnie j a k większość architektów-moderni-

przypadała mężczyznie. D o p i e r o po czterdziestu l a t a c h

stów, Brukalska znała tayloryzm i naukowe zasady go¬

o d t a m t y c h wydarzeń Syrkusowa napisała wprost, że

spodarstwa domowego. Była profesjonalnie przygoto¬

to właśnie Barbara Brukalska zaadaptowała "kuchnię

wana do zadania, znała zasady rządzące nową "polity¬

frankfurcką" do p o l s k i c h warunków

2 6

.

ką k u c h e n n ą " , którą opracowywali reformatorzy z krę¬

A l e p o d o b n y przypadek marginalizacji, i to zupeł¬

gu miesięcznika "Das N e u e F r a n k f u r t " wydawanego

nie świeżej daty, spotkał także Grete SchUtte-Lihotz-

przez magistrat m . F r a n k f u r t p o d redakcją czołowego

ky. O t o w wydanej w 2000 r. pierwszej wielkiej mono¬

reformatora budownictwa w Weimarskich Niem¬

grafii C I A M - u autor, Eric M u m f o r d

czech, Ernsta M a y a , który kierował zespołem projek­

zwisko jedynie w przypisie informującym o uczestni¬

2 7

w y m i e n i a jej na¬

tantów N o w e g o F r a n k f u r t u . Projektując wzorcową

k a c h C I A M 2 (wrzesień 1929, F r a n k f u r t n . M e n e m )

kuchnię dla W S M - u posługiwała się głośnymi w la­

i debaty n a d "Mieszkaniem m i n i m u m " , i tylko t u

tach dwudziestych p u b l i k a c j a m i dr E r n y Meyer "No­

wspomina, że Greta była projektantką " k u c h n i frank¬

21

Haushalt,

f u r c k i e j " . Poza t y m jej nazwisko nie pojawia się nawet

Stuttgart 1926), współprojektantki arch. J. J. O u d a

t a m , gdzie M u m f o r d o m a w i a zawartość wydanego

wzorcowych k u c h n i na wystawie W e r k b u d n u w Stutt¬

z okazji wystawy f r a n k f u r c k i e j przez Ernsta M a y ' a pi¬

garcie w 1927 r o k u . Znała świeżo wydaną w Polsce

sma "Das N e u e F r e n k f u r t " , propagującego nową ideę

pracę Christine Frederick "Naukowa organizacja w go­

"mieszkania m i n i m u m " i zasady tayloryzmu.

woczesne gospodarstwo

domowe"

("Das neue

2 2

spodarstwie

domowym"

(1926) (to miała na myśli, p i ­

6. Powracam do wątku polskiego i spytam, k t o był

sząc o wzorach amerykańskich), korzystała także z "fa­

faktycznym twórcą " k u c h n i Brukalskiej"? Odpowiedź

c h o w y c h r a d p a n i Ireny Szumlakowej, r e d a k t o r k i ' O r ­

jest oczywista, główną rolę odegrali dwaj mężczyźni:

ganizacji Gospodarstwa D o m o w e g o ' przy Instytucie

ideolog W S M - u socjolog Stanisław Tołwiński, dla któ¬

N a u k o w e j O r g a n i z a c j i " , a także - co szczególnie nas

rego osiedle żoliborskie było p o l i t y c z n y m p o l i g o n e m

t u interesuje - z " c e n n y c h u w a g " na temat jej projek­

dla jego lewicowej u t o p i i "nowego społeczeństwa",

t u , jakie otrzymała o d pierwszejw A u s t r i i kobiety-ar-

oraz pierwszy a r c h i t e k t W S M - u B r u n o Z b o r o w s k i

23

chitektki,

działającej

w Niemczech Weimarskich,

Margarete

(Grete)

(projektant K o l o n i i I , I I , I I I i V ) , który zgodnie z t y m i

Schutte-Lichotzky,

nazwanej

w y t y c z n y m i zaprojektował w 1925 r o k u otwartą wnę¬

"matką nowoczesnej k u c h n i " . D o i c h spotkania do¬

kę k u c h e n n ą w m o d e l u mieszkania robotniczego Ko¬

szło zapewne we Frankfurcie, dokąd Brukalska spe¬

l o n i i I , wzorowanej na wiedeńskim osiedlu G u e r t e l .

cjalnie pojechała, jeszcze przed przystąpieniem

do

Zborowski odwołał się w swym projekcie do stylu życia

prac dla W S M - u , w celu dokładnego zapoznania się

rodziny robotniczej, które kontynuując chłopską tra¬

2 4

z m o d e l e m " k u c h n i f r a n k f u r c k i e j " swej niemieckiej

dycję "czarnej" i " b i a ł e j " izby skupiało się w k u c h n i ja¬

koleżanki, a który S c h u t t e - L i c h o t z k y opracowała ści¬

ko c e n t r u m d o m u . T y m samym t r o p e m poszedł pro¬

śle według

j e k t " k u c h n i Brukalskiej". Żoliborski W S M miał być

systemu Taylora. Stanisław

Tołwiński

w swych w s p o m n i e n i a c h nic o t y m spotkaniu dwóch

realizacją takiej właśnie w i z j i N o w e j Rodziny, j a k to

a r c h i t e k t e k nie pisze, n o t u j e natomiast, że przy plano¬

postrzegali, rozumieli i i n t e r p r e t o w a l i ideolodzy osie¬

w a n i u K o l o n i i I V k o n t a k t z M a y e m nawiązał Stani¬

dla, którymi b y l i mężczyźni. A wizja ta, zbudowana na

sław B r u k a l s k i i "odbyła się bardzo intensywna i gorą¬

utopii

ca dyskusja n a d urządzeniem i wyposażeniem k u c h n i

w szczegółach posługiwała się darwinowską

mieszkalnej w mieszkaniu r o b o t n i c z y m wieloosobo-

ewolucjonizmu

w y m " . Gdzie miała miejsce ta dyskusja, nie wiemy:

w kręgach i n t e l i g e n c j i pps-owskiej ideologią koopera-

może w czasie p o b y t u B r u k a l s k i c h we Frankfurcie, l u b

t y w i z m u wyrastającą z anarcho-syndykalizmu, której

2 5

"równości"

społeczeństwa

k u l t u r o w e g o oraz

bezklasowego,
tak

teorią

popularną

podczas wizyty architektów C I A M - u w Warszawie.

spadkobiercami b y l i inicjatorzy W S M (Toeplitz, Toł¬

Tak czy inaczej rola Barbary Brukalskiej została przez

wiński i i n n i ) . R u c h spółdzielczy, j a k w i a d o m o , zmie¬

Tołwińskiego pominięta, sprowadzona do f u n k c j i "nie¬

rzał do przekształcenia społeczeństwa w n o w y typ

widocznej p o m o c n i c y " i jedynie drugorzędnej w y k o -

człowieka: j e d n o s t k i pozbawionej społecznego

ego-

Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

izmu, kierującej się solidaryzmem i podporządkowanej

ności płci. Postulatem emancypacyjnym była z jednej

ludowładztwu jako " i d e a l n e m u " systemowi sprawowa¬

strony l i k w i d a c j a służby domowej jako "narzędzia wy¬

nia władzy. S t a t u t o w y cel W S M : dostarczanie t a n i c h

zysku" kobiet w społeczeństwie klasowym, z drugiej -

i zdrowych mieszkań drogą samopomocy zbiorowej,

idea zrównania kobiety i mężczyzny w i c h obowiąz¬

oraz "zaspokajanie

k u l t u r a l n y c h potrzeb człowieka"

k a c h i powinnościach codziennego życia rodzinnego

było drogą do etycznego wzorca "człowieka doskona¬

oraz/i społecznego, związana z n o w y m wzorcem rów¬

łego". Pankooperatywizm (głoszony zwłaszcza przez

noprawnego "małżeństwa modernistycznego" i lanso¬

A b r a m o w s k i e g o , autora anarchistycznego p r o g r a m u

wanego m o d e l u rodziny n u k l e a r n e j . Jednak to, co od¬

społecznego sfromułowanego w latach 1905-6 jako

czytujemy w deklaracjach p r o g r a m o w y c h Tołwińskie¬

Republika Kooperatywna) oparty na masońskich kon¬

go i jego współpracowników, w praktyce okazuje się

cepcjach spółdzielczości jako rudymentów społeczeń¬

pozorem i maską. Pozornie " n o w e " programy społecz¬

stwa etycznego, w perspektywie filozoficznej i społecz¬

ne, i per se architektoniczne, jedynie pozorowały mo¬

nej wyznaczał także horyzont estetyczny nowej sztuki

dernistyczny h u m a n i z m uniwersalistyczny z jego ha¬

i a r c h i t e k t u r y jako części owej wspólnoty: m o d e l e m

słami równościowymi (płci, klas i t d . ) , pozorując w rze¬

była geometria (abstrakcja geometryczna i f u n k c j o n a -

czywistości p r o k l a m o w a n y proces tzw. "degenderyza-

lizm architektoniczny/ m o d e r n i z m architektoniczny)

c j i " . W rzeczywistości, p o d " k o s t i u m e m " nowoczesno¬

jako element modernistycznej u t o p i i wolności i nowe¬

ści i awangardowości z w p i s a n y m weń p r o g r a m e m

go K o s m o s u . T u powstaje pytanie: jakiej ( i czy) wol¬

kontestacji "starego porządku", u k r y w a n o , u t r w a l a n o

28

ności?

i powielano stary scenariusz p a t r i a r c h a l n y z obowiązu¬
j ą c ą w n i m , hierarchizacją k u l t u r y i jej maskulinizacją.

7. Stanisław Tołwiński pisze wprost, dlaczego " k u ¬
c h e n n a dyskusja" Brukalskiego z M a y e m (w której, co

W

warte podkreślenia, Brukalska jednak nie brała udzia¬

strzeni do egzystencji - zamkniętej w trójkącie osiedle-

zaprogramowanej przez ideologów W S M - u prze¬

łu) była "szczególnie ważna i ciekawa": "Bo trzeba by¬

-dom-mieszkanie - oraz w jej, bynajmniej nie t a k i c h

ło przełamać rutynę naszych architektów do projekto¬

oczywistych relacjach z miastem - mechanizm wytwa¬

w a n i a mieszkań i n t e l i g e n c k i c h w k a m i e n i c y czynszo¬

rzania i stabilizowania tradycyjnych stosunków władzy

wej bądź w d o m u j e d n o r o d z i n n y m . O d k r y c i e m dla ar¬

i d o m i n a c j i rysuje się w sposób jednoznaczny. N i e by¬

c h i t e k t a mieszkaniowca w W S M był fakt, że [... ] życie

ło bynajmniej przypadkiem, że do "debaty k u c h e n n e j "

[rodziny robotniczej] koncentruje się [... ] w k u c h n i

między B r u k a l s k i m i M a y e m nie dopuszczono Barbary.

mieszkalnej" .

Rola kobiety nie uległa t u naruszeniu. Kobieta-archi-

29

"Przełamać rutynę architektów", odejść o d "inteli¬

t e k t pozostała na uboczu strategicznych decyzji, które

g e n c k i c h mieszkań", "odkryć życie rodziny robotni¬

p o d e j m o w a l i wyłącznie mężczyźni. Jej rola sprowadza¬

czej" - te określenia budowały retorykę "nowej kultu¬

ła się do w y k o n y w a n i a i c h ideologicznych dyrektyw,

r y " . K l u c z o w y m p u n k t e m tego z g r u n t u politycznego

co w praktyce oznaczało, że jej zadaniem było powie¬

p r o g r a m u i związanego z n i m p r o j e k t u N o w e j Rodziny,

lanie, i m i t o w a n i e i petryfikowanie. Dlatego k u c h n i a -

była właśnie " p o l i t y k a k u c h n i " , która opierała się na

oraz mieszkanie, które zaprojektowała, było tylko po¬

dogmacie

w i e l e n i e m , przy pozorach nowoczesności,

zlikwidowania

separacji

(przestrzen¬

tradycyj¬

nej/funkcjonalnej) k u c h n i i zintegrowania jej z częścią

n y c h ról społecznych w rodzinie, gdzie kobieta wypeł¬

mieszkalną. N o w a przestrzeń mieszkalna miała być

niała "naturalną" rolę gospodyni domowej pełniąc

sformatowana już nie w oparciu o wzorce wypracowy¬

funkcje "usługowe" wobec rodziny, a przyjmując (cza¬

wane przez społeczne elity (z i c h separowaną prze¬

sem) rolę kobiety czynnej zawodowo i pracującej poza

strzennie i per se społecznie " k u c h n i ą inteligencką"),

d o m e m , była d o d a t k o w o poddana represji, gdy pozba¬

ale według, wskazanego jako teraz właściwszy, m o d e l

w i a n o ją bądź pracy (jeśli była służbą domową, którą

" k u c h n i robotniczej". Stary mechanizm dyfuzjonizmu

teraz chciano zlikwidować), bądź p o m o c y w codzien¬

k u l t u r o w e g o zastępowany był przez r o m a n t y c z n o - p o -

n y c h obowiązkach d o m o w y c h (skoro l i k w i d a c j i ulegał

zytywistyczne teorie ewolucjonistyczne i marksistow¬

zawód służącej).

skie, u f u n d o w a n e na wszystkich m i t a c h i przesądach
0

rzekomo uzdrawiającej

sile k u l t u r y

"chłopskiej"

1 proletariackiej. Lekcja XIX-wiecznej

"ludomanii"

9. Odwołując się do C a r o l D u n c a n sprzed trzydzie¬
stu już lat

3 1

, która wykazała ukrytą a skrywaną przez

oficjalną historię sztuki/architektury ideę awangardy,
jaką jest potwierdzanie męskości i męskiej d o m i n a c j i ,

wydawała nowe owoce.
8. J a k ą w tej "debacie k u c h e n n e j " ideolodzy W S M -

można powiedzieć, że także awangardowe programy

- u wyznaczyli kobiecie? Program W S M - o w s k i posłu¬

osiedli modernistycznych, t a k i c h jak W S M i prowa¬

gujący się lewicowo-modernistyczną retoryką standa¬

dzona w i c h obrębie "debata k u c h e n n a " były maską,

ryzacji jako podstawy wytworzenia "równości" spo¬

ukrywającą stary p r o b l e m p o d n o w y m i dekoracjami.

łecznej

liczba

U j a w n i a się t u znane, analizowane przez J u d i t h Butler

j e d n a k o w y c h ludzi, wyznacza teraz standard ży­

zjawisko performatywności jako f o r m y działania wła¬

i

"jednakowości"

("Masa,

wielka

c i a " ) , na poziomie t e o r i i i haseł zawierał oczywiście

dzy: posługiwanie się cytatem n o r m , formuł i zacho¬

p r o g r a m emancypacyjny " w y z w o l e n i a " kobiety i rów-

wań, poprzez powtarzanie/cytowanie i c h w praktyce

30

226

Jacek Olędzki • C I C H O I G Ł O Ś N O

życia codziennego odtwarza i utrzymuje dominujący

gospodarstwa d o m o w e g o

aparat władzy . Poszerzmy to o analizę zjawiska mę¬

funkcje

skiej d o m i n a c j i w kulturze przeprowadzoną przez fran¬

i m a r s k i c h N i e m i e c ) , malowane farbą olejną drewnia¬

cuskiego

ne meble Brukalskiej nie miały porównania. A l e opar¬

32

socjologa i etnologa Pierre'a Bourdieu'a,

(spełniając

t y m samym

r e k l a m o w o - p r o p a g a n d o w e przemysłu We¬

opartą na t e o r i i przemocy symbolicznej jako wyprze¬

te były na t y m samym systemie m e b l i w b u d o w a n y c h ,

dzającej przemoc fizyczną. Podstawowym pojęciem

o neutralnej kolorystyce i prostych f o r m a c h , co two¬

jest t u habitus, czyli system przyzwyczajeń, n o r m i war¬

rzyło wraz z p o k o j e m mieszkalnym jednorodne funk¬

tości, które pośrednicząc między jednostka i społe¬

cjonalnie i kompozycyjnie/estetycznie wnętrze, zgodne

czeństwem, określają postępowanie człowieka oraz re¬

z lansowaną wówczas "teorią wyposażenia". Był to

lacje między płciami. H a b i t u s jest nacechowany płcio¬

przejaw nowego p r o j e k t o w a n i a , opartego na psycholo¬

w o , powiada B o u r d i e u , zatem w ciele r o z u m i a n y m ja¬

gii o d b i o r u : n e u t r a l n a kolorystyka opracowana była na

ko kategoria biologiczna realizowany jest p r o g r a m spo¬

podstawie ówczesnych badań n a d fizjologią i psycho¬

łeczny, który różnice między płciami dopasowuje do

logią barw we wnętrzu (per analogiam do znanych ów¬

mitycznej w i z j i świata, jaką jest wizja męskiej domina¬

cześnie t e o r i i oddziaływania barw i światła w malar¬

cji. Porządek społeczny jest symboliczną maszyną słu¬

stwie), zaś w b u d o w a n e meble wprowadzały do wnę¬

żącą p o d t r z y m y w a n i u androcentrycznej w i z j i świata,

trza mieszkalnego

która jest uważana za "naturalną". A n d r o c e n t r y c z n y

skoro inspiracją były wnętrza pociągów, statków i bun¬

p e w i e n element

tymczasowości,

porządek jest r e p r o d u k o w a n y również przez kobiety,

galowów, z m e b l a m i zaprogramowanymi do użytkowa¬

które w t y m procesie stają się "symbolicznymi instru¬

nia tymczasowego, na krótki czas podróży l u b letniego

m e n t a m i " : jako żony i "gospodynie d o m o w e " zajmują

wypoczynku.

się reprodukcją " n a t u r a l n e g o " porządku społecznego
opartego na męskiej d o m i n a c j i .
K o b i e t y - a r c h i t e k t k i , j a k Barbara
Margarete

Schutte-Lichotzky,

W zakresie " t e o r i i wyposażenia" Brukalska miała
sporo do powiedzenia, uznano ją nawet w p e w n y m

33

Brukalska

czy

momencie za pionierkę nowej wówczas dziedziny, jaką

powielały/reproduko¬

była a r c h i t e k t u r a wnętrz - a przypomnę, że to był tak¬

wały normy/programy wypracowane nie przez nie.

że n o w y wówczas w języku p o l s k i m t e r m i n , aplikowa¬

Obie zrealizowały ów androcentryczny porządek opi­

ny z niemieckiego I n n e n - A r c h i t e k t u r , dla odróżnienia

sany przez B o u r d i e u : "zaprojektowały"

o d dawnego z d o b n i c t w a . Brukalska zgadzała się bez

(świadomie

35

używam w t y m miejscu cudzysłowu) k u c h n i e , które

zastrzeżeń na rolę "przedstawicielki 'kobiecości woju¬

wprawdzie lansowano jako prototyp/synonim "nowo¬

jącej' "

czesnej pracy d o m o w e j " , ale które w rzeczywistości sy¬

wszechniony wówczas pogląd, że jest to "bezwzględnie

mulowały tylko tę nowoczesność.

Awangardowość

doskonały zawód d l a k o b i e t " , ponieważ " k o b i e t y

(sic!) w tej dziedzinie, podzielając rozpo¬

" k u c h n i a f r a n k f u r c k i e j " i " k u c h n i polskiej" wydaje się

w ogóle mają więcej w r o d z o n y c h potrzeb estetycznych

więc tej perspektywie problematyczna: to tylko jeszcze

niż mężczyźni" . W S M był dla niej d o b r y m poligo¬

jeden zakamuflowany cytat n o r m k u l t u r o w y c h wytwo¬

n e m : wraz z przyjaciółką, architektką N i n ą W e i n f e l d -

36

rzonych przez mężczyzn.

-Jankowską, stworzyły dwuosobowy " k o b i e c y " zespół
głównych p r o j e k t a n t e k wnętrz żoliborskiego ekspery-

10. To ostatnie stwierdzenie skłania do zastano¬

mentu .

wienia, czy j e d n a k udział o b u k o b i e t - a r c h i t e k t e k nie

3 7

prowadził do prób dekonstruowania tego scenariusza.

1 1 . W z o r e m Margarete Schutte-Lichotzky, która

M o d e l mieszkania z otwartą kuchnią Brukalskiej różni

opisała swój m o d e l k u c h n i w "Das N e u e F r a n k f u r t " ,

się na przykład zasadniczo o d wcześniejszego p r o j e k t u

zasady swojej k u c h n i Brukalska przedstawiła w artyku¬

arch. B r u n a Zborowskiego. " K u c h n i a Brukalskiej",

le p . t . "Kuchnia

mająca obsługiwać 5-7-osobową rodzinę, była znacz¬

w p r o j e k t o w a n i u skojarzyła tradycyjny m o d e l "czarnej

nie bardziej nowoczesna, co osiągnięto, j a k przyzna¬

izby" ze skrajnie zracjonalizowanym m o d e l e m f r a n k -

38

współczesna"

( 1 9 2 9 ) . Ujawniła, że
39

w a l i p r o j e k t a n c i "z w i e l k i m t r u d e m i kosztem", wpro¬

f u r c k i m , zmierzając do tego, " j a k ze złej k u c h n i zro­

wadzając wentylowaną spiżarnię, a przede wszystkim

bić d o b r ą " , czyli znaleźć jakiś kulturowy/cywilizacyj¬

specjalnie zaprojektowane stałe umeblowanie (wyli¬

ny wyłom w programach o p r a c o w y w a n y c h przez m꿬

czone pojemnościowo szafy i otwarte półki na naczy¬

czyzn. Wykorzystała własne "kobiece doświadczenie"

n i a ) , bo zdaniem a r c h i t e k t k i " n i k t nie zdołałby pomie¬

gospodyni d o m o w e j , które połączyła z wiedzą archi-

4 0

41

ścić na tej małej przestrzeni swoich stołów i kreden¬

t e k t k i - t a y l o r y s t k i . Była dobrą uczennicą p a n i Frede¬

sów, często tak nieracjonalnie zaplanowanych. [bo¬

r i c k , która uczyła, że w d o m u i k u c h n i obowiązuje "Ta

w i e m ] [... ] gdy lokator nie ma swoich m e b l i , można

sama zasada którą przyjęto obecnie przy organizacji za¬

przewidzieć, że nigdy nie zdobędzie się na przybicie na¬

kładów przemysłowych, a m i a n o w i c i e : k o l e j n y prze¬

w e t zwykłej półki, aby wykorzystać trochę kuchnię,

bieg wszystkich procesów pracy w j e d n y m tylko kie¬

której każdy m e t r kubiczny jest tak d r o g o c e n n y " .

r u n k u przy możliwie najmniejszej ilości ruchów zbęd¬

W porównaniu z "kuchnią frankfurcką", błyszczącą

nych"

34

4 2

. Czy Brukalska zdawała sobie sprawę, że "na¬

c h r o m o n i k l a m i i wyposażoną w najnowszej generacji

u k o w y " racjonalizm gospodarstwa domowego krył nie¬

p r o d u k t y n i e m i e c k i c h inżynierów i fabryk urządzeń

bezpieczeństwo zupełnie innego t y p u : przekształcenia

227

Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

mieszkania w maszyny, a ludzi w " j e d n a k o w e " roboty?

daloną o d c e n t r u m , w sensie dosłownym i w przeno¬

N a p e w n o wiedzieli o t y m ideolodzy W S M - u , Teodor

śni, "przestrzeń k u c h e n n ą " . To typ nowoczesnej kobie¬

Toeplitz - entuzjasta " k u c h n i f r a n k f u r c k i e j " , dla Syr-

ty z klasy średniej, która zajęcia d o m o w e w y k o n u j e

43

kusów był t o cel, do którego otwarcie dążyli. Cytując

szybko, sprawnie, racjonalnie i łączy je z własnymi

obszerne fragmenty artykułu Brukalskiej z 1929 r o -

przyjemnościami, n p . z lansowanym wówczas wśród

ku ,

kobiet a m a t o r s k i m sportem i " s p o r t o w y m " stylem ży¬

4 4

wraz ze zdjęciem jej k u c h n i - m o d e l u , pisali:

" F u n k c j o n a l i z m w urządzeniu k u c h n i . Zasięg myśli

cia.

twórczej architektów m u s i być t a k szeroki, żeby m o g l i

13. A l e t e n zakamuflowany a u t o p o r t r e t B r u k a l -

o n i projektować całe miasta. Jednocześnie nie w o l n o

skiej

i m zapominać o rozkładzie poszczególnych mieszkań,

umieszczenie postaci kobiecej w k u c h n i użyła jej ciała

pełni jeszcze i n n ą f u n k c j ę . Brukalska przez

ba, nawet o rozkładzie sprzętów i maszyn mieszkanio¬

jako rodzaju " m o d u l o r a / - k i " ,

w y c h . Wysiłek choćby największy włożony w bardzo

W z r o s t kobiety sięga mniej więcej połowy wysokości

dokładne przemyślenie, obliczenie i sprawdzenie da¬

k u c h n i , czyli, przyjmując średni wzrost kobiety w Pol¬

skalującego

wnętrze.

n y c h , które składają się n a racjonalne zaprojektowa¬

sce l a t 1920-tych n a około 165 c m , wnęka k u c h e n n a

nie t y p u m i e s z k a ń , w wypracowanie n a podstawie

miała ~ 3 , 3 0 m wysokości. Postać kobiety m a ilustro¬

badań ruchów potrzebnych d o w y k o n y w a n i a czynno¬

wać racjonalność i funkcjonalność rozmieszczenia me¬

ści d o m o w y c h , rozkładu sprzętów i narzędzi pracy -

b l i i wyposażenia w dostosowaniu do wzrostu "prze¬

wysiłek t e n zwróci się stokrotnie przez uporządkowa¬

c i ę t n e j " kobiety i właśnie w t y m elemencie " k u c h n i

nie t r y b u życia całego szeregu ludzi, którzy zamieszki¬

Brukalskiej" jej przyjaciółka, a r c h i t e k t k a M a r i a P i -

wać będą w mieszkaniach tego t y p u . "wydajność bo¬

w o c k a dostrzegła (nota bene jako jedyna) c e c h ę "ko¬

w i e m nie wymaga nadzwyczajnego wysiłku, lecz prze¬

b i e c ą " . Pisząc o "specyficznych cechach" twórczości

ciwnie, polega n a usunięciu wysiłków niepotrzebnych

Brukalskiej wynikających z f a k t u , że była kobietą, za

i wszelkiego rodzaju strat" (Emerson, 12 Zasad Wydaj¬

" t y p o w o kobiece" uznała logiczny, "przemyślany z ko¬

n o ś c i ) . O d racjonalnego zaprojektowania funkcjonal¬

biecą konsekwencją i dokładnością" układ przestrzeni

nego pasa ściany kuchennej zależy wydajność pracy

mieszkalnej

kobiety zajmującej się d o m e m , ilość jej wolnego i zaję¬

(przyjęła za oczywiste, że p r o j e k t Brukalskiej był jej

tego czasu, a co za t y m idzie, cały n i e m a l tryb życia do-

własną, autonomiczną k r e a c j ą ) . Piwocka uznała też za

mowego" .

ważne podkreślenie, że p r o j e k t y Brukalskiej były ho¬

45

i funkcjonalność kuchni-laboratorium

norowane d o l a t 80. w i n s t y t u t a c h w z o r n i c t w a , gdzie

Powołując się n a "kuchnię Brukalskiej", publikacje
i Christine Frederick, Syrkusowie two¬

w zależności o d typowej sylwetki P o l k i m o n t o w a n o n a

rzyli własne wizje holistycznego p r o j e k t o w a n i a , które¬

odpowiedniej wysokości blaty stołów i zawieszane szaf-

go zasady obowiązywać p o w i n n y t a k samo w k u c h n i ,

ki .

Erny M e y e r

4 6

4 8

j a k w urbanistyce. Słowa p a n i Frederick dotyczące

Umieszczenie n a rysunku Brukalskiej postaci k o -

k u c h n i stały się Zasadą działania totalnego, "rys cha¬

b i e t y - " m o d u l o r k i " kieruje k u problematyce t e o r i i ar¬

rakterystyczny dla e p o k i f u n k c j o n a l i z m u : tę samą za¬

chitektury. Począwszy o d W i t r u w u s z a , poprzez A l b e r t -

sadę przytoczyliśmy mówiąc o r o z p l a n o w a n i u miast -

tiego, Leonarda da V i n c i , Francesca do Giorgio Mar¬

ta sama zasada kieruje rozplanowaniem budynków

t i n , D u r e r a , M i c h a ł a A n i o ł a i Filareta, teoretyków

użyteczności publicznej i ta sama zasada przeprowa¬

X V I I I i X I X w i e k u - aż po M o d u l o r Le Corbusieria,

dzona jest w racjonalnie zaprojektowanej

kuchence

dzieło architektoniczne było poddawane a n t r o p o m o r -

m i n i m a l n e g o m i e s z k a n i a " . " K u c h e n n a debata" wy¬

fizacji opartej o idealne proporcje zdrowego, dojrzałe¬

47

znaczała polityczne obszary eksperymentów z moder¬

go mężczyzny. Kompozycja ad hominis figurandi/

nistycznymi u t o p i a m i .

quadratus

Witruwiusza

homo

(studium p r o p o r c j i człowie-

12. N a rysunku p r o j e k t o w y m swojej k u c h n i - l a b o -

ka=mężczyzny wpisanego w koło i k w a d r a t ) , powtó¬

r a t o r i u m Brukalska umieściła postać młodej kobiety

rzony przez Leonarda da V i n c i , pojawia się w t e o r i i ar¬

zajętej p r a c a m i k u c h e n n y m i . Nadała jej wszystkie ce¬

c h i t e k t u r y jako "miara wszechrzeczy", architektonicz¬

chy N o w e j Kobiety o wyraźnych rysach a u t o p o r t r e t u :

ny, a zarazem k u l t u r o w y k o d , któremu także kobieta

szczupła, młoda kobieta w typie "chłopczycy", ubrana

musiała się podporządkować. K a n o n w architekturze

w stylu " s p o r t o w o - d o m o w y m " (wygodne półbuty na

wyznaczało ciało mężczyzny jako b y t "idealny", abs¬

płaskim obcasie, f a r t u c h k u c h e n n y ) i z najmodniejszą

trakcyjny, który utożsamiał pojęcie męskiego piękna

fryzurą k o ń c a l a t 2 0 - t y c h - krótko ostrzyżonymi n a

oraz/i boskiej d o s k o n a ł o ś c i . Jest to oczywiście zgod¬

chłopczycę włosami (model a la Josephin Becker)

ne z zachodnim systemem reprezentacji, który, j a k za¬

49

z fantazyjnym l o k i e m n a czole, tak, j a k w i d z i m y to n a

uważył Craig Owens, dopuszczał wyłącznie jeden mo¬

zdjęciu samej Brukalskiej zrobionym w t y m samym

del wizualnej reprezentacji: "dominującego męskiego

czasie. Nota

bene twórcą tej fryzury był pracujący

p o d m i o t u , [który] każdej reprezentacji nadaje zawsze

w Paryżu słynny ze swego ekscentryzmu fryzjer i pro¬

te same cechy: centralny, jednorodny, męski". Repre¬

j e k t a n t A n t o i n e C i e r p l i k o w s k i (1884-1976). Kobieta

zentacja opiera się n a systemie nakazów, które "uprzy¬

na rysunku nie jest zmarginalizowana, "zesłana" w o d -

wilejowując jedne modele reprezentacji, blokują inne

228

Jacek Olędzki • (

zakazując i c h stosowania l u b unieważniają.

H O I GŁOŚNO

Wśród

tworzyć jakiś n o w y uniwersalny system regulacyjny,

t y c h zakazanych podmiotów zachodnich m o d e l i re­

który mógłby konkurować z "męskim" modułem w i -

prezentacji znajdują się kobiety. W y k l u c z o n e z repre­

truwiańskim. Jej ciało wyznacza tylko "miarę kuchen¬

zentacji już przez samą jej strukturę, istnieją wyłącznie

n ą " . Tradycyjny scenariusz fallocentryczny nie został

jako figura - czy reprezentacja - tego, co niemożliwe

nienaruszony: moduł męski jest nadal najwyższą, uni¬

do przedstawienia ( N a t u r a , Prawda, Wzniosłość i t p . ) .

wersalną miarą świata i architektury, perfekcyjnym

[...] kobiety przedstawiano, [ale] nigdy nie miały one

matematycznym narzędziem dyscyplinującym i kon¬

zapewnionego miejsca wewnątrz dominującej k u l t u -

trolującym. Modułowi "żeńskiemu" wskazano peryfe¬

ry" .

rie (kuchnię) zgodnie z obowiązującą "polityką ciała",

5 0

opracowany w o p a r c i u o ciało

oraz funkcje usługowe, dodatkowe i nierównorzędne.

mężczyzny jako uniwersalnej " m i a r y wszechrzeczy",

Homo quadratus

A l e badaczki feministyczne wiedzą, że w a r u n k i e m ist¬

był, j a k to określiła Lynda N e a c h , szczytowym osią¬

nienia c e n t r u m są preyferie i zajmując je kobieta za¬

gnięciem regulacji percepcji, zgodnej z p r a w a m i geo¬

świadcza w t e n sposób swoje istnienie: wyznacza gra¬

m e t r i i , w której męskie ciało osiągnęło status "fantazji

nice między c e n t r u m jako sferą działania męskiego,

o czystej f o r m i e " , stało się uosobieniem Mężczyzny

a marginesem jako obszarem I n n e j .

oznaczającego kulturę, porządek i g e o m e t r i ę . Podob¬

14. Zbliżam się p o w o l i do k o ń c a m o i c h rozważań.

nego rozdziału m a t e r i i i f o r m y nie można osiągnąć

Zacznę o d konstatacji, że opisana t u "polityka kuch¬

51

w przedstawieniu ciała kobiety, które pozostaje na po¬

ni",

ziomie reprezentacji n a t u r y i fizyczności. W

przez mężczyzn,

systemie

racjonalnie

zaprogramowana i k o n t r o l o w a n a
sprzężona

z nowymi programami

k u l t u r o w y c h kodów znakiem równości opatrzone zo¬

mieszkania obsługiwanego osobiście przez Nową Ko¬

stały pojęcia:

męskie-piękno-boskość-doskonałość,

bietę, w praktyce życia codziennego W S M - u poniosła

idealne ciało mężczyzny oznaczało kulturę, dlatego

fiasko. W l a t a c h 30. 6 % ogółu mieszkańców W S M

mogło być uniwersalną miarą w architekturze. Z n a m y

stanowiła służba, co wymusiło zmiany w p r o j e k t a c h

oczywiście moduł oparty o proporcje ciała kobiety, ja¬

przez wprowadzenie służbówek . Pod naciskiem loka¬
54

k i wypracowała teoria rzeźby i a r c h i t e k t u r y (porządek

torów zaczęto stopniowo otwartą wnękę

k o r y n c k i ) , ale, po pierwsze, o i d e a l n y c h proporcjach

odgradzać, najpierw podwójnymi drzwiami, p o t e m po¬

kształtujących kategorię "doskonałej kobiecości" de¬

jedynczymi, by około 1932 r. zamknąć ją i całkowicie

cydował nadal mężczyzna i jego wyobrażenie kobieco¬

odgrodzić o d reszty mieszkania. W t y m trwającym kil¬

ści (vide Zeuksis, A l b e r t i ) , po drugie, m e c h a n i z m po­

ka lat procesie d e k o n s t r u k c j i modelowego f u n k c j o n a -

wstania takiego modułu ( i kategorii) był nadal podpo¬

lizmu czy jego de-modernizacji wyraźna jest różnica

rządkowany męskim p r o p o r c j o m "człowieka

witru-

klasowa: w mieszkaniach r o b o t n i c z y c h między wnęką

wiańskiego". Zgodnie z dyscyplinującą i kontrolną

a p o k o j e m wprowadzano drzwi, w i n t e l i g e n c k i c h wej¬

52

kuchenną

funkcją męskiego modułu to na jego wzór "bezforem-

ście do wnęki przeniesiono do przedpokoju, wyodręb¬

n e " ciało kobiety było poddawane geometrycznym ry¬

niając małą kuchnię najbardziej zbliżoną do m o d e l u

gorom.

frankfurckiego.

Jeśli zatem pojawia się o n o jako " m o d u ł " w t a k i m

Tak więc użytkowniczki eksperymentalnych kuch¬

ujęciu, jak to zrobiła w swym r y s u n k u Brukalska, wy¬

n i W S M - u nie poddały się regulacyjnym mechani¬

pada zastanowić się n a d jego k o n t e k s t e m . Widzimy, że

z m o m socjalnym, jakie i m narzucili mężczyźni, i prze¬

kobieta jest pokazana w k u c h n i , a więc w przestrzeni

jęły rolę tak zwanych " d o m o w y c h inżynierek": projek-

rzekomo "biologicznie" przypisanej kobiecie. N a po¬

tantek-kreatorek dokładnie w t y m sensie, jak to ujmo¬

glądowym rysunku Brukalskiej k o b i e t a - m o d u l o r k a jest

wał B r u n o Taut w swej głośnej wówczas książce "Die

oczywistym przywołaniem całej w i e l o w i e k o w e j trady¬

neue Wohnung: Die Frau als Schoepferin"

cji ikonograficznej " k o b i e t y we wnętrzu", odwołując

kobieta jako twórca",

("Nowy

dom:

1 9 2 8 ) . D o k o n a n a przez miesz­
55

się do zawartego t u psychologicznego ładunku "pry¬

kańców W S M - o w s k i c h dekonstrukcja " n a u k o w e g o "

watności" i "domowości". Kilkanaście lat po publika¬

m o d e l u k u c h n i unicestwiała zarazem regulatywno-

cji Brukalskiej, w jednej z p o w o j e n n y c h f r a n c u s k i c h

-kontrolną doktrynę " n a u k o w y c h zasad organizacji

p u b l i k a c j i na temat racjonalnego urządzania d o m u , ja¬

pracy".

ko ilustrację o p t y m a l n y c h wysokości półek w szafkach

15. W pierwszych latach po w o j n i e k o n t y n u o w a n o

k u c h e n n y c h przedstawiono wpisaną w koło sylwetkę

u nas programy nowoczesnej k u c h n i według wzorców

kobiety o trzech parach r ą k .

z a c h o d n i c h , przez jakiś czas działał jeszcze I n s t y t u t

53

La Maison

Française,

56

—1950?, reprod. z tej książki

w: J. Maas, M a r i a Referowska, Kuchnie

w

Gospodarstwa D o m o w e g o , jak przed wojną badający
" n a u k o w o " w o p a r c i u o tayloryzm kuchnię jako miej¬

mieszka­

niach, A r c h i t e k t u r a , 1955 nr 11 s. 324-329, i l . s. 328.

sce p r a c y

57

(na marginesie, to właśnie t a k i "taylorow-

W t y m rysunku zrobionym w celach poglądowych

ski" I n s t y t u t badający przy p o m o c y obserwatorów "ku¬

na użytek masowego odbiorcy, kobieta-moduł w oso¬

chenne" obyczaje mieszkańców, sparodiował niedaw¬

b l i w y sposób naśladuje homo quadratus

Witruwiusza:

no n o r w e s k i reżyser B e n t H a m e r w swym filmie " H i ¬

jej ciało wpisane w koło nie służy b o w i e m do tego, by

storie k u c h e n n e " , Szwecja, 2003). Wraz z wprowadza-

229

Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

London 1931 s. 122-123.

n i e m d o k t r y n y socrealistycznej odchodzono o d tego
m o d e l u modernistycznego, a wady i zalety k u c h n i "go¬

18

Rybczyński, 1996 s. 193.

t o w e j " i k u c h n i "na miarę" rozważano teraz w przeko¬

19

Jean Petit, Le Corbusier Lui-Meme, s. 77, cyt. za: Ch. Jencks, Le
Corbusier — tragizm współczesnej architektury, Warszawa: WAiF,

n a n i u , że "ciasno pojęty m o d e l tzw. k u c h n i - l a b o r a t o -

1982, s. 106-108.

r i u m przestał już być uważany za idealne rozwiązanie

2 0

S. Walczewska, Damy, rycerze, feministki, Kraków: wyd. eFka,

2 1

Ernst May został powołany w 1925 roku, w wieku czterdziestu

dla wszystkich użytkowników w b u d o w n i c t w i e maso¬

1999 s. 164-169.

w y m ; występuje o n tylko jako jeden z rodzajów [ . . . ] ,
a nie jako powszechnie wystarczający system" . W tej

lat, na stanowisko radcy do spraw budownictwa m. Frankfurtu

nowej socjalistycznej "polityce k u c h n i " głos decydują¬

nad Menem; był uczniem Sir Raymonda Unwina, pięć lat pra­

58

cował na Dolnym Śląsku, gdzie m. i n . opracował plan general­

cy m i e l i ciągle mężczyźni, j a k o t y m świadczy dyskusja

ny i regionalny Wrocławia oparty o schemat układu satelitarne­

między k i l k o m a a r c h i t e k t a m i n a d t y m , jaka "według

go (1924), który zrealizował we Frankfurcie jako szef tutejszego

n i c h " p o w i n n a być k u c h n i a . Bo w tej "debacie ku¬
5 9

urzędu planowania; o jego działalności w okresie Weimarskich

chennej", podobnie j a k w tamtej moskiewskiej między
Chruszczowem i N i x o n e m , k o b i e t y - a r c h i t e k t k i nie

Niemczech zob. Justus Buekschmitt, Ernst May, Stuttgart 1963.
2 2

brały udziału.

Na temat książki Erny Meyer zob. Susan R. Henderson, ARe¬
volution in the Woman's Sphere: Grete Lihotzky and the Frankfurt
Kitchen.

[W:] Architecture

and Feminism. Ed. Debra Coleman,

Elizabeth Danze, Carol Henderson, Princeton Architectural
Press, New York 1996 s. 228-231.

[3 f o t . do k u c h n i Brukalskiej z 1928 l u b 1927¬

2 3

1928: + + 25, + + 27, + + 2 8 ] .
Rostislav Svacha, Architekci

"Devetsilu", [w:] Devetsil. Czeska

-Lichotzky mianem "matki nowoczesnej konstrukcji w kuchni"

B. Colomina, Otoczeni przez obrazy: wieloekranowa architektura

za: Billie A n n Lopez, Mother of the Modern Built-in

[w:] Co to jest architektura? Antologia tekstów. Red.

Margarete

A d a m Budak, Kraków: Bunkier Sztuki, 2002 s. 31-65, zwł. s.

S. Tołwiński, Wspomnienia 1895-1939, Warszawa 1970 s. 328¬

2 6

H . Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza. Garść

Wilhelm Weischedel, Do filozofii kuchennymi schodami, Warsza­

wspomnień, "Kronika Warszawy" 1977 nr 3 (31) s. 37.
2 7

Szerzej pisałam o t y m m. i n . w: M . Leśniakowska, Dwór polski

przyp. 70

Dwór polski w X I X wieku. Zjawisko historyczne i kulturowe.

2 8

Materiały I I Seminarium zorganizowanego przez Stowarzysze¬

pisałam obszernie w: M . Leśniakowska, Architekt Jan

1989, Warszawa: SHS, 1990 s. 7-20.

Witkiewicz (1881-1958)

P. Zumthor, Zycie codzienne w Holandii w czasach Rembrandta,

ści zob. np. A . Turowski, Dyskurs o Geometrii, Wolności i Rozu¬

7

Luca Beatrice, Milan:

8

Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987 s. 101.

9

Minorski, Polska nowatorska myśl architektoniczna w latach 1918¬

Perino and Vele, at Raffaella

Cortese,

mie. [w:] Henryk Stażewski 1894-1988 w setną rocznicę urodzin.

"Flash A r t " , March-April 2000.

Katalog wystawy, Łódź: Muzeum Sztuki w Łodzi 1995 s. 33-36.
2 9

1 0

Minorski, 1970 s. 130.

1 1

Eric Mumford, The CIAM

3 0

Discourse on Urbanism,

1928-1960,

3 1

Zob. Z. Chyra-Rolicz, Stanisław Tołwiński, Warszawa 1987 s.

s. 153.
3 2

Helena Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza.

mativity)

cyt. s. 38-39.

i cytatowości (citationality)

w ujeciu Judith Butler,

z odwołaniem do Derridy przeprowadziła ostatnio: Joanna M i -

I . Jabłowska, Nowe drogi. Rozmowa z p. Barbarą Brukalską, "Ko­

zielińska, Płeć jako kategoria filozoficzna. Znaczenie prac Judith

bieta Współczesna", 1928 nr 33 s. 15.

Butler dla feministycznej refleksji o "kobietach", "Przegląd Filozo-

Zob. B. et S. B. [Barbara i Stanisław Brukalscy], Dom mieszkal¬
ny wybudowany według projektu Barbary Brukalskiej

ficzno-Literacki" 2003 nr 1 (3) s. 119-141, zwł. S. 130-132,

(Praesens)

wyd. Instytut Filozofii UW.

i arch. Stanisława Brukalskiego (SAP, Praesens), D. O. M . , R. 2:

3 3

1930 nr 1 s. 4-9.

P. Bourdieu, Masculine Domination, Stanford 2001, wyd. Stan¬
ford University Press. Por. Agnieszka Kościańska, Przemoc sym¬

W i t o l d Rybczyński, Dom. Krótka historia idei, Gdańsk-Warsza-

boliczna — Bourdieu o męskiej dominacji, fot/fot_p_masc. html-

wa: Wydawbnictwo Marabut, Oficyna Wydawnicza Volumen,
1996 s. 187-189.
Ch.-E. Jeanneret, Towards a New Architecture,

J. Butler, Bodies That Matter, New York 1993, zwł. podrozdział:
Performativity as Citationality. Analizę performatywności (perfor-

Garść wspomnień, "Kronika Warszawy", 1977 nr 3 (31) s. 33-40,

1 7

C. Duncan, Potwierdzanie męskości. Malarstwo awangardowe po­
czątków XX wieku, "Magazyn Sztuki", 1995 nr 5 s. 152-168, cyt.

101-103.

1 6

"ABC. Beitraege zum Bauen", 1926 nr 3, cyt. za: H . Surkus, Ku
idei osiedla społecznego 1925-1975, Warszawa 1976 s. 41.

Cambridge-London: The M I T Press, 2000, s. 283 przyp. 72.

1 5

S. Tołwiński, Wspomnienia 1895-1939, Warszawa 1970 s. 328¬
329.

1939, Warszawa: P W N , 1970 s. 18, 129-130.

1 4

Koszczyc

i budowanie w jego czasach, Warszawa:

IS P A N , 1998. O estetyce geometrii jako nowej filozofii Wolno¬

Warszawa 1965.

1 3

Na temat masońskich wątków w programach Abramowskiego
i ruchu spółdzielczego w Polsce, w odniesieniu do architektury,

nie Historyków Sztuki Oddział Kielecki Kielce 6-7 kwietnia

1 2

Eric Mumford, The C I A M Discourse on Urbanism, 1928-1960,
The M I T Press: Cambridge, Mass., London, 2000 S. 29, s. 283

a idee domu w kulturze europejskiej X I X i X X wieku, [w:]

6

Kitschen:

http://www.wirtulavien-

329.

wa: P W N , 2002.
5

Schutte-Lihotzky,

2 5

J. Klaczko, "Krewni". Powieść Pana Józefa Korzeniowskiego (prze­
druk z "Wiadomości Polskich"), Paryż 1857 s. 33.

4

(Grete)

na.netcolumns/billie/margaretesl.html.

32-35.
3

D.

O. M . R. 1 : 1929 nr 1 (marzec) s. 8-11 Określenie M Schutte-

Sztuki, 1989 s. 62.
Eamesów,

O uwagach Margarete Schutte-Lichotzky na temat projektu
kuchni Brukalskiej zob. B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

awangarda artystyczna lat dwudziestych. Katalog. Łódź: Muzeum
2

D. O. M . , R. 1: 1929 nr

1 (marzec) s. 11.
2 4

1

B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

fot/fot_p_masc. html.
3 4

ed. Angielska:

Brukalska, 1929; - H . Radlińska, Jak ze złej kuchni zrobić dobrą,
D. O. M . , R. 1: 1929 nr 6 s. 8-11.

230

Jacek Olędzki * C I C H O I G Ł O Ś N O

3 5

Irena Jabłowska, Nowe drogi. Rozmowa z p. Barbarą

Brukalską,

dziej godne pochwały, zmierzyliśmy i porównaliśmy wyniki, pozosta¬

"Kobieta Współczesna", R. 2: 1928 nr 33 s. 14-16.

wiając na boku to, co raziło, wzięliśmy tylko te pomiary, które uza¬

3 6

Jabłowska, 1928.

sadniała exempeda [zasady mierzenia]", L. B. Alberti, De Statua,

3 7

Prowadziły Poradnię dla Racjonalnych Urządzeń Mieszkanio­

ok. 1464, cyt. za: L. Nead, s. 122.

wych o nazwie "Moje Mieszkanie" działającą przy Oddziale Ro­

5 3

botniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci (RTPD) na Żolibo­

Maria Referowska, Kuchnia w mieszkaniach, Architektura, 1955

rzu; kierownictwo architektoniczne i ogrodnicze: Brukalska,

nr 11 s. 324-329, il. s. 328.

Nina Jankowska i Jadwiga Toeplitzówna, kierownictwo higie­

5 4

cja i wolne zawody, także kobiety należały głównie do inteligen¬

w Warszawie], D. O. M . , 1932 nr 1 s. 31;- Poradnia architekto­

cji. Ich domowe zajęcia wspomagała służba domowa, stanowiąc

niczna [w Warszawie], D. O. M . , 1932 nr 6 s. 3-4; M . Demel,

6 % ogółu ludności W S M - u (E. Mazur, Warszawska Spółdzielnia

W

Mieszkaniowa 1921-1939, Warszawa 1993 s. 42-43, 48-49, 112¬

1982). "Zadaniem poradni jest uprzystępnienie fachowych po¬
rad we wszystkich sprawach dotyczących urządzenia mieszkań

113).
5 5

Lihotzky and the Frankfurt Kitchen. [W:] Architecture and Femi¬

dziecka i jego sprzętów w małym mieszkaniu. Prócz udzielania

nism. Ed. Debra Coleman, Elizabeth Danze, Carol Henderson,

bli, urządzenia gospodarcze, racjonalny dobór mebli i innych

Princeton Architectural Press, New York 1996 s. 230.
5 6

przedmiotów domowego użytku, poradnia będzie dążyła do

woczesne wnętrza [kuchnia], "Stolica", R. 2: 1947 nr 31 s. 8.
5 7

W najbliższym czasie otwarta będzie wzorownia mebli dla ma¬

strzenny. Wspomnienia naukowca i urbanisty, Warszawa

ka, zagroda, wanienka) [w kancelarii szkoły RTPD u l . Krasiń¬
Grete Schutte-Lichotzky, Rationalieserung im Haushalt,

4 1

4 2

"Kuchnia powinna być według nas [podkr. M . L.] laboratoryj¬
chenny oczywiście gazowy; [... ] Poza t y m w wyposażeniu kuch¬

Ten model lansował Walter Gropius i w 1926 r. urządził taką

ni powinna znaleźć się spiżarka pod oknem, lodówka, zmywak

kuchnię w swoim własnym domu. Por. Kuchnia w willi Kroha

i szafki wiszące.[...]". [Bogusławski:] " [ . . . ] metraż [kuchni] wa¬

w Brnie, 1930-te (reprod.: Jiei Kroha - Kubist,

ha się w granicach 6-9 metrów. Osobiście jestem zwolennikiem

Expressionist,

Funktionalist, Realist, W i e n 1998.

kuchni 8-9 metrowej. Uważam, że kuchnia powinna być rów¬

H . Radlińska, Jak ze złej kuchni zrobić dobrą, D. O. M . , R. 1:

nież jadalnią" (B. S., O mieszkaniach - wygodnych i ładnych

1929 nr 6 s. 8-11.

[w dyskusji wzięli udział architekci: O. Szlekys, Kobielski, H .

Ch. Frederick, Naukowa organizacja w gospodarstwie domowym"

Roguski, R. Gutt, J. Bogusławski, B. Kowalski], "Stolica", R. 10:

[wyd. polskie 1926], cyt. za: S. Syrkus, Tempo architektury, Pra-

1955 nr 27 s. 2-3).

4 4

B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

Garść wspomnień, "Kronika Warszawy" 1977 nr 3 (31) s. 37.
D. O. M . R. 1: 1929 nr 1 s.

8-11
S. Syrkus, Tempo architektury, Praesens, nr 2 (maj), 1930 s. 3¬
34.
Książka E. Meyer była podobno w księgozbiorze Syrkusów (A.
Osęka, Krzątaniny

domowe, "Gazeta Wyborcza" 2002 z dn.

30.03-01.04).
S. Syrkus, Tempo architektury, Praesens, nr 2 (maj), 1930 s. 3¬
34.
4 8

M . Piwocka, Wspomnienie o prof. Barbarze Brukalskiej (1899¬

4 9

Za: P. Krakowski, Teoretyczne podstawy architektury XIX wieku,

1980), K A i U , t. 38: 1993 z. 1 s. 77.
Zeszyt Naukowe UJ, z. 15, Kraków 1979 s. 50.
5 0

5 9

na, służąca jedynie do przygotowywania posiłków. Trzon ku¬

D. O. M . R. 1: 1929 nr 1 s.

Helena Syrkusowa, W setną rocznicę urodzin Teodora Toeplitza.

4 7

J. Maas, Maria Referowska, Kuchnia, "Architektura", 1959 nr

8-11.

4 3

4 6

5 8

1s. 28-29.

esens, nr 2 (maj), 1930 s. 3-34.

4 5

1996,

wyd. Centrum Upowszechniania Nauki P A N , s. 86).

"Das

Neue Frankfurt", 1927 nr 5.
B. Brukalska, Kuchnia współczesna,

Między innymi arch. Bożena Maliszowa opracowywała tu pro¬
jekty funkcjonalnych kuchni (do 1949) (B. Malisz, O ład prze¬

łych mieszkań i wypożyczalnia sprzętów dla niemowląt (łóżecz¬
skiego 10] (D. O. M . , R. 4: 1932 nr 1 s. 31).

N p . na łamach "Stolicy" ukazała się seria artykułów H . Czaj¬
kowskiej na temat nowoczesnych wnętrz w tym także tekst, No¬

stworzenia typu mebli naprawdę niezbędnych w skromnym
i szczupłym mieszkaniu i sprzętów dających się wypożyczyć.

4 0

Susan R. Henderson, A Revolution in the Woman's Sphere: Grete

i ogródków. Specjalna uwagę poświęca się sprawie miejsca dla
wskazówek dotyczących urządzeń mieszkań, jak ustawienie me¬

3 9

W 1937 r. ponad 74 % społeczności W S M stanowiła inteligen¬

niczne dr Aleksander Landy (Poradnia ["Moje mieszkanie"

Aleksander Landy. Lekcja pedagogiki i medycyny przyszłości,

3 8

La Maison Francaise, —1950?, reprod. z tej książki w: J. Maas,

Craig Owens, Dyskurs Innych: Feministki i postmodernizm. [W:]
Postmodernizm. Antologia przekładów.

Wybór i oprac. Ryszard

Nycz, Kraków 1997 (Wyd. Baran i Suszczyński), s. 423, 425,
przekł. Małgorzata Sugiera. (pierwodruk w: Postmodern Culture,
ed. H . Foster, Pluto Press, London 1985 ss. 57-82).
5 1

Nead, s. 40.

5 2

Leone Battista Alberti przeformułował na użytek swojej teorii
doskonałych proporcji ciała kobiecego, mit o Zeuksisie pragną¬
cym namalować obraz Afrodyty: "Naśladowałem

artystę z Koryn¬

tu, który przyjrzawszy się kilku dziewczętom niezwykłej urody, wy¬
brał ich szczególnie piękne i powabne cechy i odtworzył w swoim
dziele. Tak i my wzięliśmy pod uwagę wiele ciał uznanych za najbar-

231

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.