http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2978.pdf

Media

Part of Kilka uwag w kwestii tzw. świadomości chłopskiej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.4

extracted text
Hanna Burszta, Wojciech J. Burszta

KILKA U W A G W KWESTII TZW. Ś W I A D O M O Ś C I CHŁOPSKIEJ

Dociekania n a d s t a n a m i i t r e ś c i ą ludzkiej ś w i a d o m o ś c i n a l e ż ą
z p e w n o ś c i ą do najbardziej i n t r y g u j ą c y c h t e m a t ó w
przedstawicieli n a u k

humanistyeznyeh.

zajmujących

T r u d n o ś c i , jakie

stają

zakres p r z e k o n a ń f u n k c j o n u j ą c y c h

globalnie w skali p o n a d i n -

d y w i d u a l n e j badanej g r u p y — w naszym p r z y p a d k u b ę d ą
przekonania

mieszkańców

wsi k o n s t y t u u j ą c e

to

tzw. świadomość

przed tego t y p u b a d a n i a m i , s ą r ó ż n o r a k i e j n a t u r y . Nie m a przede

c h ł o p s k ą z a r ó w n o w j e j w y m i a r z e h i s t o r y c z n y m , j a k w dobie

w s z y s t k i m zgody co do togo, czy nauka m o ż e w ogóle zasadnie

obecnej. I n n y m i s ł o w y p y t a m y : czy m o ż n a m ó w i ć o k u l t u r z e

w y p o w i a d a ć się na t e m a t ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j , czy jedynie

chłopskiej

j a k o o specyficznym t y p i e s t r u k t u r y funkcjonalnej

ekstrapoluje ona w i e d z ę o ś w i a d o m o ś c i i n d y w i d u a l n e j na większe,

rządzącej

się

indukcyjnie

r ó ż n o t y p y d z i a ł a ń p r a k t y c z n y c h obserwowanych w tego t y p u

zdaje

się

konstruowane
wyrażać

ową

zbiory

jednostek,

globalnie

których

pojmowaną

suma

„świadomość

formami

świadomości,

regulującymi

wspólnotach.

z b i o r o w ą " ( p o u a d j e d n o s t k o w ą ) . Nie w c h o d z ą c z u p e ł n i e w zagad­
nienie, j a k i mianowicie status ontologiczny m o ż n a

własnymi

Pojęcie

„świadomości",

którym

tak

chętnie

operuje

się

przypisać

w r ó ż n y c h kontekstach, i m p l i k u j e , że m a m y do czynienia z p e w n ą

p o j ę c i u ś w i a d o m o ś c i l u d z k i e j , p r z e j d ź m y do k r ó t k i e g o zasygna­

r z e c z y w i s t o ś c i ą m y ś l o w ą z o r g a n i z o w a n ą w t a k i s p o s ó b , iż m o ż n a

lizowania m o ż l i w y c h , epistemologicznych u j ę ć tej k w e s t i i .
O t ó ż l i n i a sporu d o t y c z ą c e g o charakteru p r z e s ą d z e ń

jej

huma­

przypisać

postać

sądów

względnie

przekonań

dwojakiego

rodzaju — n o r m i d y r e k t y w ; „ ś w i a d o m o ś ć " u k r y w a się — j a k

n i s t y k i przebiega na k o n t i n u u m , k t ó r e g o dwa bieguny wyzna­

się to powszechnie u j m u j e — za ekstraspekcyjnie

obserwo wal­

czają pojęcia indywidualizmu

n y m i stanami

następująco:

gicznego.

Zgodnie

i a n t y i n d y w i d u a l i z m u metodolo­

z t y m p i e r w s z y m stanowiskiem,

w nauce

rzeczy. M o ż n a b y ł o b y p o w i e d z i e ć

etnolog m a do dyspozycji dwojakiego rodzaju dane: 1. obser­

m ó w i ć m o ż e m y j e d y n i e o t y m , co istnieje realnie — o pojedyn­

wacje —• i / l u b — dokumentacyjne

czych ludziach i i c h dyspozycjach

k u l t u r o w y c h oraz 2. p o j ę c i o w y , k l a s y f i k a c y j n y , ś w i a d o m o ś c i o w y

ludzkie

s ą ostatecznym

zachowauiowych; j e d n o s t k i

składnikiem

świata

społecznego,

im

jedynie p r z y p i s a ć m o ż n a status c a ł k o w i c i e realistyczny. Zjawiska
oraz całości s p o ł e c z n e w y j a ś n i a l n e s ą zawsze poprzez
się

do

zachowań

poszczególnych

jednostek.
będzie

odwołanie

Zwolennik

skupiać

swą

tezy

indywidualizmu

metodologicznego

n a jednostkach

nawet w ó w c z a s , g d y docelowym przedmiotem

uwagę

aspekt r z e c z y w i s t o ś c i k u l t u r o w e j ,

opisy c z y n n o ś c i i o b i e k t ó w
o k t ó r y m wnioskuje się b ą d ź

z d a n y m i t y p u pierwszego, b ą d ź rekonstruuje się go b e z p o ś r e d n i o
jako intuicyjnie

d a n ą sferę i d e a e y j n ą k a ż d e j k u l t u r y . W

obu

p r z y p a d k a c h p r z y j ę c i e istnienia „ m y ś l o w e j " s t r o n y k u l t u r y jest
niezbędne

do

tego,

aby

w sposób

adekwatny

klasyfikować,

wyjaśniać, interpretować i przewidywać pojawiające

się czyn­

ple­

n o ś c i i o b i e k t y k u l t u r o w e (inaczej: t ł u m a c z y ć zachowania i i c h

m i o n a , k l a s y ) , w z o r y z a c h o w a ń czy o k r e ś l o n e f o r m y

świado­

e f e k t y ) . T a k w i ę c k o n k r e t n y m i zachowaniami zawsze „ r z ą d z i "

mości ponadindywidualnej. Jedynie t y m pierwszym

przypisze

jego analiz b ę d a g r u p y s p o ł e c z n e (etniczne, etnograficzne,

j a k i ś system r e g u ł , k t ó r y jest wobec n i c h p i e r w o t n y i p r z y j ę c i e

on status c a ł k o w i c i e realnych „ b y t ó w " , te drugie t r a k t u j ą c j a k o

którego

abstrakcje

formowania się zjawisk k u l t u r y . Granice p o m i ę d z y p o s z c z e g ó l ­

czy u o g ó l n i e n i a (pojęcia w rodzaju

„społeczeństwa"

czy „ e t n o s u " p o s i a d a j ą w t y m k o n t e k ś c i e charakter
talistyczny). I n n y m i
wyjaśnić

instrumen-

s ł o w y : k a ż d e zjawisko s p o ł e c z n e

ostatecznie p o w o ł u j ą c

się na

odpowiednie

można
zjawiska

wyjaśnia

w ogóle fenomen

generatywności

n y m i sferami ś w i a d o m o ś c i nie zawsze s ą ostre a
zespoły p r z e k o n a ń tworzą zbiory dopełniające

procesów

odpowiednie

s i ę ; najczęściej

zdarza się t a k , że to samo przekonanie ( n o r m a t y w n e b ą d ź d y r e k t y w a l n e ) funkcjonuje j e d n o c z e ś n i e w k i l k u r ó ż n y c h

indywidualne.

sferach

k u l t u r y . W e ź m y c h o ć b y e t n o g r a f i c z n ą , t y p o w ą dla tej n a u k i ,
refleksji

— antyindywidualistyczny

względnie

holistyczny — sytuuje

Drugi

nurt

się na p r z e c i w n y m k r a ń c u

skali

ujęć

relacji m i ę d z y t y m , co jednostkowe, a t y m , co p o n a d i n d y w i d u a l ne. Zgodnie z h o l i s t y c z n y m u j m o w a n i e m r z e c z y w i s t o ś c i badanej,
poszczególne

grupy

społeczne

posiadają

właściwości

nieredukowalne do pojedynczych części (jednostek)

swoiste,

składających

się na te g r u p y . W o b r ę b i e a n t y i n d y w i d u a l i z m u metodologicz­
nego w y r ó ż n i ć m o ż e m y k i l k a stanowisk r ó ż n i ą c y c h się stopniem
„ostrości"

niezgody

na

wiska umiarkowanego

ujęcie

indywidualistyczne: od

po s k r a j n y a n t y i n d y w i d u a l i z m metodo­

J e d n ą z wersji stanowiska a n t y i n d y w i d u a l i s t y c z n e g o jest t a k i
prawomocne

jest

mówienie

o „ ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j " i „ s p o ł e c z n e j p r a k t y c e " j a k o sferze
zjawisk, k t ó r a nie podlega r e d u k c j i do i n d y w i d u a l n y c h warian­
t ó w owej ś w i a d o m o ś c i i p r a k t y k i . Ś w i a d o m o ś ć s p o ł e c z n a ozna­
c z a ć t u t a j b ę d z i e z b i ó r (zespół) t y c h wszystkich s ą d ó w

funkcjo­

n u j ą c y c h we w c h o d z ą c e j w r a c h u b ę grupie, k t ó r e r e g u l u j ą orien­
tacje

wartościujące

oraz d z i a ł a n i a

k u ideom

wartościującym

tej g r u p y skierowane. S ą d y te s ą — jest to istotne u z u p e ł n i e n i e
— powszechnie w tej grupie akceptowane ( ś w i a d o m i e b ą d ź nie)
l u b — co n a j m n i e j —• s ą powszechnie respektowane. N i e oznacza
t o wcale, że p o s ł u g i w a n i e się t e r m i n e m : „ ś w i a d o m o ś ć
k o w a " jest
obejmuje

nieuprawnione,

całkowicie

albo

świadomość

tywację
niom

jednost­

że „ ś w i a d o m o ś ć

społeczna"

indywidualną.

propono­

W

w a n y m u j ę c i u chodzi jedynie o t o , i ż i n t e r e s o w a ć nas

i podobieństw

świadomościową

ludzi:

pomiędzy

„rytuałem",

„obrzę­

przypiszemy

magiczno-religijną,

obserwowanym

czysto

religijną,

działa­

obyczajową

czy jedynie p o t r a k t u j e m y owe d z i a ł a n i a j a k o n a w y k o w e ( i n ­
d y w i d u a l n e ) , m ó w i ć m o ż e m y o odpowiednich sensach t y c h dzia­
ł a ń : r y t u a l n o - m a g i c z n y c h , o b r z ę d o w y c h , obyczajowych i zwy­
czajowych.
W a r t o — j a k się wydaje — z a s t a n o w i ć się n a d z w i ą z k i e m
łączącym

1

którego

różnic

d e m " , „ o b y c z a j e m " i „ z w y c z a j e m " . Z a l e ż n i e od tego j a k ą m o ­

stano­

logiczny rodzaju, d a j m y na t o , L . A l t h u s s e r a .

jego w a r i a n t , w ramach

kwestię

będzie

pojęcie

„stanu

świadomości"

czy

„świadomości"

w ogóle, z p o j ę c i e m , k t ó r e c z ę s t o pojawia się w pracach etnologicznych i do k t ó r e g o etnologowie s ą szczególnie „ p r z y w i ą z a n i " .
Chodzi o „ w z ó r k u l t u r y " i jego pochodne, n p . „ w z o r y
chłopskiej"

i t p . O t ó ż , obydwa, te p o j ę c i a

n y p o n a d i n d y w i d u a l n y charakter;

cechuje

jeśli j a k o k u l t u r ę

kultury

wspomnia­
będziemy

t r a k t o w a ć sferę l u d z k i c h p r z e k o n a ń , r ó w n i e ż i p o j ę c i e
kulturowego"

nabiera

w

tym

kontekście

pewnego

„wzoru

trwałego,

a więc u t r z y m u j ą c e g o się przez czas d ł u ż s z y —• u ś w i a d a m i a n e g o
b ą d ź nie —• u k ł a d u s ą d ó w d e c y d u j ą c y c h o specyficznym charak­
terze ś w i a d o m o ś c i i n t e r e s u j ą c e g o nas s p o ł e c z e ń s t w a czy g r u p y .
N a marginesie d o d a j m y , że z t e r m i n e m „ w z ó r k u l t u r y "

kores­

ponduje p o j ę c i e „ k a t e g o r i i k u l t u r a " , k t ó r y m p o s ł u g u j e się A r o n
Guriewicz.

2

P r o p o n u j e m y zatem za w z ó r k u l t u r o w y t r a k t o w a ć w z g l ę d n i e
t r w a ł e f o r m y o w y c h s ą d ó w ( p r z e k o n a ń ) , k t ó r e : a. t w o r z ą system

225

o b o w i ą z u j ą c y c h w danej grupie n o r m i d y r e k t y w p o s t ę p o w a n i a

nym

i ocen p o s t ę p o w a n i a ; b . „ p r z e k r a c z a j ą " '

t r a k t a t y z f i z y k i z a s t ę p u j ą w i a r ę w Boga.

ramy

poszczególnych

f o r m ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j w t y m sensie, iż m i m o funkcjono­
wania w r ó ż n y c h dziedzinach k u l t u r y s t a n o w i ą ponadto
wane od swoich k o n t e k s t ó w )

w y z n a c z n i k i globalnej

(oder­

samoświa­

„racjonalnym

poglądem

na

świat",

w ramach

którego

O t ó ż w b r e w t e m u , co zdawali się s ą d z i ć e n t u z j a ś c i w rodzaju
K u c z y ń s k i e g o , z m i e n i a j ą c e się (a jest to proces ciągły) w a r u n k i
spoleczno-ekonomiczne

nie w y t w a r z a j ą

po prostu od

podstaw

d o m o ś c i tej g r u p y ; c. s t a n o w i ą rodzaj instancji ś w i a t o p o g l ą d o ­

nowej k u l t u r y ;

wej m o t y w u j ą c e j

w ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j , n i e z b ę d n a jest w nich o b e c n o ś ć pier­

d z i a ł a n i a p o s z c z e g ó l n y c h p o d m i o t ó w ; d. po­

aby

nowe elementy

kultury

zintegrowały

się

siadają funkcję integrująco-różnicującą, tzn. pozwalają odróżniać

w i a s t k a t r a d y c j i . J a k to ujmuje Jerzy K m i t a : „ N i e m o ż n a na

członków

przykład

rzeczonej

grupy

od

nie-czlonków,

skąd

bierze

się

w szczególności n p . stosunek do obcych.

propagować

skutecznie

moralności,

obyczajowości,

s z t u k i i t p . o charakterze l a i c k i m , jeżeli społecznie zaakceptowane

O d razu jednak n a l e ż a ł o b y z a z n a c z y ć , że w p r z e c i w i e ń s t w i e

są i f u n k c j o n u j ą

kulturowo wartości

religijno-światopoglądowe;

do , świa,domości s p o ł e c z n e j " , p o j ę e i e „ w z o r u k u l t u r o w e g o " jest

nie o d w o ł u j ą c e się do n i c h , w y m y ś l o n e s p e k u l a t y w n i e : m o r a l n o ś ć ,

z z a ł o ż e n i a z a l e ż n e od preferencji badacza. Oznacza t o , żc to

o b y c z a j o w o ś ć , sztuka — s ą m a r t w e , nie m o g ą z a i s t n i e ć k u l t u r o ­

w ł a ś n i e b a d a j ą c y decyduje, k t ó r e z z e s p o ł ó w s ą d ó w zrekonstruo­

wo, nio f u n k c j o n u j ą

wanych

jako f o r m y

świadomości

analizowanej

grupy,

należy

w trybie

spoleczno-regulaćyjnym."

5

Ś w i a d o m o ś ć w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń c ó w wsi polskiej wydaje

t r a k t o w a ć j a k o wzorcowe, t y p o w e , c h c i a ł o b y się rzec e t ł i o s o w e .

się stale o s c y l o w a ć p o m i ę d z y w a r t o ś c i a m i

Wyrażając

d o w y m i a r o z s z e r z a j ą c y m się zakresem w a r t o ś c i ś w i e c k o - ś w i a t o -

się jeszcze inaczej:

przekonań w obowiązujący

wzajemnego

zestawienia

wzór kulturowy

dokonuje

tych

religijno-światopoglą-

badacz,

p o g l ą d o w y c h . Nie wydaje się, a b y ś m y m o g l i m ó w i ć o d o m i n a c j i

k t ó r y pragnie u w y p u k l i ć te cechy m y ś l e n i a , k t ó r e u k s z t a ł t o w a ł y

k t ó r e j k o l w i e k z t y c h waloryzacji, c h o c i a ż o c z y w i ś c i e w r ó ż n y c h

się w rodzaj s t r u k t u r d ł u g i e g o t r w a n i a .

momentach jedna z n i c h wysuwa się na czoło. Sytuacja jest jednak

Z a n i m przejdziemy do o m ó w i e n i a pierwszych

nasuwających

0 t y l e specyficzna, iż wiele e l e m e n t ó w t r a d y c j i k u l t u r o w e j ulega

się w n i o s k ó w z w i ą z a n y c h z analizowaniem ś w i a d o m o ś c i współ­

s t a ł e j destrukcji (przede w s z y s t k i m powszechnie

czesnych m i e s z k a ń c ó w wsi p o d k ą t e m możliwości ich s k o d y f i -

moralność,

k o w a n i a w system p r z e k o n a ń , jeszcze jedna uwaga o

stanu k u l t u r y f u n k c j o n u j ą

terze w p r o w a d z a j ą c y m .

Jak

charak­

j u ż wcześniej z a z n a c z y l i ś m y ,

ba­

tywnych

o której

za

c h w i l ę ) , natomiast

respektowana

elementy

nowego

szczątkowo pod w p ł y w e m

alterna­

w i z j i ś w i a t a , z k t ó r y c h ż a d n a nie stanowi

zwartego

zbioro­

b l o k u m o g ą c e g o b y ć ź r ó d ł e m autentycznie p r z e ż y w a n e g o ś w i a t o ­

wości ludzkiej jest zadaniem t y l e ż n ę c ą c y m , co p e ł n y m p u ł a p e k .

p o g l ą d u . Stale jeszcze obserwujemy proces k o n f r o n t a c j i t r a d y ­

Zaniedbujo

cyjnych

danie

i opisywanie

stanu

świadomości

się b o w i e m jeden

jakiejkolwiek

z najistotniejszych

elementów

s y s t e m ó w p r z e k o n a ń z t r e ś c i a m i w y n i k a j ą c y m i z roz­

p r a w i d ł o w o prowadzonej analizy — w y k a z a n i a d w ó c h r o d z a j ó w

szerzania

determinant

świadomości

w i ę c 1. t r a d y c j a k u l t u r o w a w s i (szczególnie t r a d y c y j n y ś w i a t o ­

m i e s z k a ń c ó w wsi. O s p o ł e c z n e j akceptacji e l e m e n t ó w ś w i a d o m o ś c i

p o g l ą d ) staje się coraz bardziej s z c z ą t k o w a , niekiedy ś w i a d o m i e

współdecydujących

np.

o

stanie

s p o ł e c z n e j — w skali o g ó l n o n a r o d o w e j , w e w n ą t r z k l a s o w e j
choćby

środowiskowej



decyduje

(będąc

owej

czy

akceptacji

się

„świata

poznawczego"

się z niej rezygnuje, n a d a j ą c

współczesnej

wsi.

Tak

jej u j e m n y walor aksjologiczny

b ą d ź w r ę c z neguje. J e d n o c z e ś n i e 2. nie ogarnia się w p e ł n i zło­

„życio­

żoności d o b y w s p ó ł c z e s n e j z jej i n f o r m a c y j n y m n a t ł o k i e m , nie

w e j " p r a k t y k i s p o ł e c z n o ś c i (w naszym w y p a d k u —

wiejskiej).

w p e ł n i w niej p a r t y c y p u j e j a k o , m n i e j l u b bardziej, z w a r t y m

To jedna sprawa. D r u g ą d e t e r m i n a n t ę ś w i a d o m o ś c i

społecznej

systemie w s k a z u j ą c y m

w a r u n k i e m n i e z b ę d n y m ) ich f u n k c j o n a l n o ś ć

względem

„ s t y l ż y c i a " wraz z jego , w a r t o ś c i a m i

stanowi zastana t r a d y c j a k u l t u r o w a , k u l t u r o w e wzory m y ś l e n i a

naczelnymi i p o c h o d n y m i . D e c y d u j ą c e

i o g l ą d u ś w i a t a . A zatem o i s t n i e j ą c y c ł i formach

świadomości

względzie swoista f i l t r a c j a przekazywanych treści przez „ l u d o w y "

z a r ó w n o o b i e k t y w n e w a r u n k i spo-

o g l ą d ś w i a t a . Ś w i a t o p o g l ą d c h ł o p s k i n i g d y nie b y ł ś w i a t o p o g l ą ­

m i e s z k a ń c ó w wsi d e c y d u j ą
leczno-ekonomiezne

(zmiany w sposobach gospodarowania

r o l i , z a j ę c i a o charakterze r o l n i c z o - p r z e m y s ł o w y m ,
wanie
nowo

standardów"

itd.), jak

pojawiających

„wyrówny­

i myślowo-genetyczny

się e l e m e n t ó w

kultury

na

związek

z istniejącą

jej

dem

explieite,

był

utajony,

znaczenie m a

zakładany

tyce społeczności c h ł o p s k i e j .

6

R ó w n i e ż i obecnie u p r z e c i ę t n e g o

m i e s z k a ń c a , wsi nie posiada postaci s k o d y f i k o w a n e j , a ponadto

t r a d y c j ą . W i e l u badaczy negliżuje szczególnie d r u g ą z p o d a n y c h

w s p ó l w y z n a e z a j ą go treści niejednorodne
jak typowo świeckie.

tycznie niejako p o c i ą g a j ą
w

sferze

za

świadomościowej,

mianem „ r o z p a d u
etnologiczne

sobą

takież

których

nie

tradycji".

nie



równolegle
wahają

Niestety, r ó w n i e ż i

wolne od

tego

typu

społeczności

czesnej.

określać

opracowania

zwulgaryzowanych

s ą d ó w ; s t ą d m . i n . bierze się t a k ostre przeciwstawianie
nej

zmiany

się

wiejskiej zmodernizowanej

tradycyj­

wsi d o b y

współ­

3

Na

styku punktów

1 wybiórczej

tradycji

pierwszego

propagowanych

przez

i drugiego

(ów p a n o s z ą c y

jako synonim „ d o b r e j " tradycji)



religijne,

szczątkowej

się powszechnie

folklor

oraz n o w y c h s t a n ó w

kultury

nowoczesny

t w o r z y się owo niejednorodne

— zarówno

światopogląd

nowożytny,

„ m y ś l o w e zaplecze" w s p ó ł c z e s n e ­

go c h ł o p a . E w o l u c j a ś w i a d o m o ś c i s p o ł e c z n e j — wbrew zamie­
rzeniom ideologiczno-polityeznym — jest na wsi, a i w Polsce

A b y w s p o s ó b d o b i t n y i jednoznaczny u k a z a ć sedno omawia­
nego

żywiołowo,

r

k t ó r e g o odpowiednie p a r t i e w y k s z t a ł c i ł y się zw yczajowo w p r a k ­

determinant, s ą d z ą c , że z m i a n y spoleczno-ekonomiczne

automa­

jedynie

w tym

„wulgarnego

materializmu"

połączonego

z

klasycznym

j a k o t a k i e j , procesem całkowicie ż y w i o ł o w y m , k t ó r y

przebiega

r ó ż n i e , zależnie od u w a r u n k o w a ń pokoleniowych. D y s h a r m o n i a

p r z y k ł a d e m „ w i s h f u l t h i n k i n g " , s i ę g n i j m y po kuriozalne opra­

światopoglądowa

cowanie J ó z e f a K u c z y ń s k i e g o p t . Postawy

chło­

tłumaczącego

jednoznacznie

pów. I n t e r e s u j ą c y nas autor zakłada, po prostu, że takie zdobycze

charakteryzuje

przede w s z y s t k i m pokolenie l u d z i , k t ó r y c h w y ­

cywilizacyjne,
czytania

jak możliwość

o lotach

umożliwiającą

słuchania

światopoglądowe
radia,

oglądania

kosmicznych, s ą w y s t a r c z a j ą c ą

wyrugowanie

raz

na

zawsze

ze

TV,

przesłanką
świadomości



swoisty

brak
jego

spójnego
sens

i

oglądu

świata,

zorganizowanie



chowanie odbywa.Io się jeszcze w ramach powszechnie o b o w i ą z u ­
j ą c e g o ś w i a t o p o g l ą d u religijnego. Proces ewolucji

świadomości

u tego pokolenia, nie d o ś ć , że c a ł k o w i c i e ż y w i o ł o w y ( n i k t t y c h

c h ł o p s k i e j „ f a ł s z y w y c h p o j ę ć , supozycji, p r z e ś w i a d c z e ń i p r a k t y k ,

ł u d z i nie „ u c z y ł " p a r t y c y p a c j i w z m i e n i a j ą c y m się zorganizowa­

sprzecznych

n i u m y ś l o w y m ś w i a t a , jeśli nie liczyć p s e u d o z a b i e g ó w wiadomego

z naukowymi prawami przyczynowości

i logiką,

a b ę d ą c y c h jedynie w y t w o r e m naiwnego m y ś l e n i a , p r y m i t y w n e j
wyobraźni
drugi

4

i uczuciowych s k o j a r z e ń " .

człon

myślenia

przytoczonego

zdania

Pomijając

doskonale

już fakt,

oddaje



sposób

właśnie K u c z y ń s k i e g o , zawartość merytoryczna

tego

okresu), p r z y b r a ł p o s t a ć wiedzy fragmentarycznej

i niespójnej.

Jest to j a k b y b y t o w a n i e p o m i ę d z y t r a d y c j ą k u l t u r o w ą

(którą

p o t r a f i się jeszcze w szerokim zakresie a k t u a l i z o w a ć — o c z y m
wiedzą

najlepiej

7

etnografowie) ,

a

respektowaniem

sądów,

s ą d u jest taka o t o : po wieka-ch pa,no\vania sfera religii na p r z e ł o ­

k t ó r e o b o w i ą z u j ą o ś w i e c o n e g o m i e s z k a ń c a wsi k o ń c a X X w i e k u ;

mie l a t 50-tych i 60-tych w s p o s ó b nieuchronny jest j u ż w zde­

oczywiście

c y d o w a n y m odwrocie, c h ł o p z a ś opowiada się za j e d y n i e s ł u s z ­

respektowanie owo p r z y b i e r a c z ę s t o f o r m ę z w y k ł e g o w e r b a l i z m u .

226

w

optyce

przedstawicieli

omawianego

pokolenia

narzucających

i sposoby i c h o s i ą g a n i a . Powoduje t o , że te same w a r t o ś c i mo­

się za p o ś r e d n i c t w e m p o n a d l o k a l n y c h o d d z i a ł y w a ń w s p ó ł c z e s n e j

Integrowanie t r e ś c i ś w i e c k o - ś w i a t o p o g l ą d o w y c h ,

ralne czy n o r m y je w y z n a c z a j ą c e m o g ą b y ć r ó ż n i e pojmowane

k u l t u r y , jest n i e p e ł n e i dalekie od p e ł n e j akceptacji czy nawet

w z a l e ż n o ś c i od k o n t e k s t u ś w i a t o p o g l ą d o w e g o ; ponadto w ra­

poprawnej

sobie

mach tego samego systemu ś w i a t o p o g l ą d o w e g o w a r t o ś c i moralne

treści ł ą c z y się zc s t a ł y m k o n f r o n t o w a n i e m ich w a r t o ś c i

o tyle m o g ą u l e g a ć zmianie, o ile n a s t ą p i zmiana w i n t e r p r e t a c j i

tych
z

interpretacji. Powierzchowność

dotąd

akceptowanymi

(choć

często

przyswajania

utajonymi)

normami

ś w i a t o p o g l ą d u religijnego w szerokim sensie. Z jednej

strony

w y z n a c z a j ą c e g o je przekazu.
J a k o że w a r t o ś c i moralne s ą w y t w a r z a n e przez

przekazy

p o d k r e ś l a się stale u t r z y m u j ą c y się dystans wsi w stosunku do

ś w i a t o p o g l ą d o w e , k t ó r e , historycznie rzecz b i o r ą c , n a l e ż a ł y do

m o ż l i w o ś c i , j a k i e daje m i a s t o ; z drugiej z a ś w ł a ś n i e aglomeracje

r ó ż n y c h form świadomości społecznej

(magii, religii i filozofii

miejskie u w a ż a s i ę za rozsadnika

świecko-światopoglądowej),

świadomości

wszelkiego zła s p o ł e c z n e g o .

formy

tej



jedno­

A więc z a u w a ż m y : pragnie się modernizacji, w t y m t a k ż e prze­

cześnie

m i a n w m e n t a l n o ś c i c h ł o p s k i e j , ale j e d n o c z e ś n i e c h c i a ł o b y się

waloryzacji

narzucić

obyczajowo-

łeczności z a l e ż y mechanizm w a l o r y z a c j i „ m o r a l n e j " poszczegól­

n i e g d y ś ( t z n . w czasie, g d y pokolenie,

n y c h sfer k u l t u r y . P r z y j ę c i e p o w y ż s z y c h z a ł o ż e ń stawia w i n n y m

mieszkańcom

-moralne o b o w i ą z u j ą c e

miast

wartości

i normy

o k t ó r y m m o w a n a b i e r a ł o d o j r z a ł o ś c i społecznej) na wsi.

przemian

świadomościowych

spowodowa­

n y c h przede w s z y s t k i m r o z s z e r z o n ą p a r t y c y p a c j ą w orbis

exterior,

pretenduje w y ł ą c z n i e do z n a j o m o ś c i i akceptacji ś w i a t a w u j ę c i u
proponowanym

przez

kulturę

masową,

przez

W

z w i ą z k u z t y m f a k t e m , od

światopoglądowej

dominującej

świetle p r o b l e m t z w . klasowego

Młodsze pokolenie wsi — wychowane i w y k s z t a ł c o n e w trak­
cie p r z y ś p i e s z o n y c h

moralnotwórcze.

oddziaływania

typu

w określonej

charakteru

spo­

moralności;

otóż

mechanizm w a l o r y z a c j i m o ż e b y ć i d e n t y c z n y dla r ó ż n y c h w a r s t w
s p o ł e c z n y c h i rodzaj tej w a l o r y z a c j i determinuje moralne nace­
chowanie d z i a ł a ń r ó ż n e g o

typu.

W a r t o ś c i moralne s t a n o w i ą m o ż l i w y do o d r ó ż n i e n i a
w a r t o ś c i n a d r z ę d n y c h , ostatecznych, f u n k c j o n u j ą c y c h

zespół

w sposób

obliczone na k s z t a ł t o w a n i e ś w i a d o m o ś c i w s p ó ł c z e s n e g o c z ł o w i e k a

analogiczny, j a k dzieje się to w w y p a d k u ś w i a t o p o g l ą d u . J e ś l i

w duchu postępującej p r y w a t n o ś c i i moralności

— za A n n ą P a l u b i c k ą

neomieszczań-

1 0

— p r z y j ą ć , że dla s p o ł e c z n o ś c i c h ł o p s k i e j

skiej. Aspiruje się z a t e m do ż y c i a zgodnie z p u n k t e m d r u g i m —•

p r z e ł o m u w i e k ó w charakterystyczna

z n o r m a m i ś w i a t o p o g l ą d u ś w i e c k i e g o (o d o m i n u j ą c y c h

światopoglądu, wysuwająca

wartoś­

i dominująca

była

forma

w a l o r y z a c j ę religijną z p o z o s t a ł o ś ­

ciach k o n s u m p c y j n y c h ) , p r z e w a ż a j ą c e g o we wszelkich przekazach

ciami magicznymi, analogiczną postać powinny posiadać wartości

treści

moralne. P r z y j r z y j m y

oddziałujących

na

świadomość

(poza

Kościołem,

rzecz

jasna!). W i d a ć t ę s z c z e g ó l n ą d b a ł o ś ć o manifestowanie

swojej

się bliżej sugerowanemu

tu

związkowi.

W y d a j e się, że j e d n ą z p o d s t a w o w y c h d e t e r m i n a n t ś w i a t o ­

p r z y n a l e ż n o ś c i do k u l t u r y — n a z w i j m y j ą — bez p i ę t n a l o k a l n o ś c i

poglądu

(nie m a n p . regionalnych w a r i a n t ó w video l u b m u z y k i

pop).

ziemi. Los c h ł o p a b y l t a k silnie z w i ą z a n y z p r z y r o d ą , od zjawisk

A b y o d w o ł a ć się do obrazowego s f o r m u ł o w a n i a — mieszka się

n a t u r y zależało jego przetrwanie biologiczne, a więc nic dziwne­

w orbis

go, iż przekazy ś w i a t o p o g l ą d o w e

z a w i e r a ł y przede w s z y s t k i m

wyobrażenia

człowiek-przyroda.

interior

( k t ó r y notabene t r a c i cechy swoiste), ale u w a ż a

za p e ł n o p r a w n e g o uczestnika orbis

9

exterior .

N a w s t ę p i e niniejszych uwag w s p o m n i e l i ś m y j u ż o k w e s t i i
rysujących

się t r u d n o ś c i w orzekaniu o stanach

s p o ł e c z n e j ; d o b i t n y m tego f a k t u

świadomości

w y r a z e m m o g ą b y ć etnogra­

ficzne badania nad ś w i a t o p o g l ą d e m c h ł o p s k i m i sferą m o r a l n o ś c i .
Główną

funkcją

przekonań,

światopoglądu

przekazów

jest

dostarczanie

światopoglądowych

zespołów

reprezentuj ą c y c h

wizję ,,całej r z e c z y w i s t o ś c i " . Systemy ś w i a t o p o g l ą d o w e wyzna­
c z a j ą , z jednej s t r o n y , g r u p ę p o z y t y w n y c h w a r t o ś c i ostatecz­
n y c h , w s k a z u j ą c y c h , n a j o g ó l n i e j , sens ż y c i a , z drugiej negatywnie
aksjologicznie t r a k t u j ą

o wartościach

n e g a t y w n y c ł i . Owa wa­

loryzacja ś w i a t o p o g l ą d o w a celów d z i a ł a ń c z ł o w i e k a i p o ś r e d n i o
samych t y c h d z i a ł a ń , przebiega odmiennie w zależności od t y p u
s p o ł e c z e ń s t w a i k u l t u r y . H i s t o r y c z n i e dane ś w i a t o p o g l ą d y w y ­
suwają

zawsze na

społecznej. Idąc

p l a n pierwszy j e d n ą

tropem Маха

Webera

z form

świadomości

wyróżnić

można

trzy

zasadnicze o d m i a n y ś w i a t o p o g l ą d u — magiczny, r e l i g i j n y i no­
w o ż y t n y ; p a m i ę t a ć jednak n a l e ż y , iż rzadko w y s t ę p u j ą one w
„ c z y s t e j " formie, najczęściej ł ą c z ą c elementy p o c h o d z ą c e z r ó ż ­
n y c h o k r e s ó w . Zgodnie z k o n c e p c j ą r o z w i j a n ą przez Jana G r a d a
(o k t ó r e j

z b r a k u miejsca

zjawiska

moralne

nie m o ż e m y

szczegółowo

dziedzinę

funkcjonującego

stanowią

9

mówić)

łecznie ś w i a t o p o g l ą d u , k t ó r y stanowi w r ę c z m y ś l o w e

spo­

zaplecze

m o r a l n o ś c i . M o r a l n o ś ć danej g r u p y , w naszym w y p a d k u miesz­
k a ń c ó w wsi, to zespół s p o ł e c z n i e respektowanych
akceptowanych)

wartości,

t j . przekonań

(czy w r ę c z

normatywno-dyrek-

ludowego

b y l sposób

związane

z

produkcji

relacją

oparty

na

uprawie

Charak­

terystyczne b y ł o więc przekonanie o b r a k u j a k o ś c i o w e j r ó ż n i c y
m i ę d z y n a t u r ą a l u d ź m i , k t ó r z y stanowili j e j część i n t e g r a l n ą —
podobnie j a k r o ś l i n y , z w i e r z ę t a , zjawiska atmosferyczne

itd.

1 1

M o ż n a wobec tego w n i o s k o w a ć , że na tej p ł a s z c z y ź n i e n a d r z ę d n ą
w a r t o ś c i ą b y ł o dla l u d u u t r z y m a n i e (podtrzymanie) s o l i d a r n o ś c i
ż y c i a w przyrodzie. Z w i ą z e k p o m i ę d z y t ą w a r t o ś c i ą
glądową

a szeregiem

podrzędnych

ujawnia

się w ramach

jej

wartości

w a l o r y z a c j i religijnej.

światopo­

„życiowych"

Jako

przykład

i l u s t r u j ą c y ten s p o s ó b waloryzacji nicłi s ł u ż y z a k ł a d a n e m i l c z ą c o
na gruncie k u l t u r y c h ł o p s k i e j przekonanie d y r e k t y w a l n e , k t ó r e
można

zwerbalizować

pod postacią

sądu:

„aby

nie

naruszyć

o b o w i ą z u j ą c e j s o l i d a r n o ś c i z p r z y r o d ą , n a l e ż y rzetelnie p r a c o w a ć
na r o l i " . T y m s a m y m „ r z e t e l n a p r a c a " j a k o w a r t o ś ć p r a k t y c z n i e
uchwytna, składająca
(„gospodarowanie")
uzyskuje

sankcje

się z c z y n n o ś c i
i

powiązana

z

światopoglądowe.

techniczno-użytkowych
praktyką

Na

tym

podstawową,
polega

główna

r ó ż n i c a m i ę d z y p r a c ą p o j ę t ą współcześnie, k t ó r a jest d z i a ł a n i e m
s k i e r o w a n y m jedynie na zabezpieczenie potrzeb
(wynik

waloryzacji n o w o ż y t n e j ) ,

tradycyjnych.

Podmiot kultury

„rzetelnej pracy" manifestował
lonej p o w y ż e j

a

pracą

chłopskiej

w

materialnych
społecznościach

realizując

wartość

t y m samym akceptację

okreś­

wartości nadrzędnej. F a k t ten komunikowany

b y l obyczajowo za p o m o c ą o k r e ś l o n y c h o b r z ę d ó w , n p . kropienie
w o d ą ś w i ę c o n ą p ł u g a , k o m a i oracza przed r o z p o c z ę c i e m

orki

czy k r e ś l e n i e z n a k u k r z y ż a .

t y w a l n y c h o d n o s z ą c y c h się do s t o s u n k ó w m i ę d z y l u d z k i c h

oraz

W t y m miejscu w a r t o z a u w a ż y ć , że o b o w i ą z u j ą c e w s p o ł e ­

działań,

tych

c z e ń s t w i e t r a d y c y j n y m przekazy ś w i a t o p o g l ą d o w e b y ł y n i e s ł y ­

które

stosunków,

intencjonalnie

ale w y w i e r a j ą

bezpośrednio

na nie w p ł y w

nie d o t y c z ą
decydujący;

chodzi

chanie r e s t r y k t y w n i e r e g l a m e n t o w a n e

więc t a k ż e o relacje c z ł o w i e k - p r z y r o d a czy c z ł o w i e k - „ s i l y nad­

znaczonych

przyrodzone".

kary — zwykle o

Umiejscowienie

sfery

moralności

w

obrębie

przez

nie

wartości

charakterze

12

i nierealizowanie w y ­

pociągało

za

sobą

przeróżne

pozainstytucjonalno-prawnym;

ś w i a t o p o g l ą d u p o c i ą g a za s o b ą konsekwencje, o k t ó r y c h teraz

j a k o p o t ę p i e n i e powszechne z p u n k t u widzenia

c h c i e l i b y ś m y szerzej p o d y s k u t o w a ć . Przede w s z y s t k i m p o w i ą z a ­

poza p r a w e m ś w i a t o p o g l ą d u . Podobnie rzecz m a się z p r a k t y k ą

nie ś w i a t o p o g l ą d u

obyczajową

które

determinują

z moralnością
systemy

implikuje,

ż e te

światopoglądowe,

czynniki,

determinują

r ó w n i e ż m o r a l n o ś ć . Po drugie, wszelkie n o r m y moralne n a l e ż y

Charakteryzując
zapomnieć,

kazy

jednak

charakteryzują

odpowiednie

wartości

praktyką

komunikującą

wypełnienie

norm

owego ś w i a t o p o g l ą d u .

r e l a t y w i z o w a ć do w ł a ś c i w e g o i m ś w i a t o p o g l ą d u , g d y ż to prze­
światopoglądowe

jako

dominującego

ś w i a t o p o g l ą d „ t y p u l u d o w e g o " nie m o ż n a

że j e d n y m z g ł ó w n y c h

odpowiednio

jego k o m p o n e n t ó w

przetransformowane

oficjalne

były

przekazy

227

religii c h r z e ś c i j a ń s k i e j (przede w s z y s t k i m k a t o l i c y z m u ) . Wszelkie

s t r o n y g r u p y . P r z y j m o w a ł y one n a j r ó ż n i e j s z e f o r m y , n p . opro­

elementy s k ł a d o w e p r z y r o d y , w t y m t a k ż e człowiek,

wadzania po wsi na „ w s t y d i s r o m " czy z e l ż e n i a p u b l i c z n e g o .

klasyfiko­

Sankcje z a ś j a k o takie w c h o d z ą w zakres k o m u n i k o w a n i a oby­

k i e m b o s k i m , u z n a n y m s p o ł e c z n i e za fundament

czajowego.

w a r t o ś c i po­

zytywnych, i antagonistycznym — diabelskim. J e d n ą z wartości
nadrzędnych,

zawartą

w przekazie

o „religijnym"

dualizmie

Wracając
przejawów

j e d n a k do w a r t o ś c i poszanowania

jej respektowania

może

ulec

ż y c i a —• opis

dalszej

komplikacji,

ś w i a t a , b y ł o oddawanie czci B o g u . N i e t o b y ł o jednak s p e c y f i c z n ą

jeśli o d w o ł a m y się do n a s t ę p n e g o przekazu, t j . do m i t u kosmo-

wartością

gonicznego,

światopoglądu

ludowego,

r a m y oficjalnego ś w i a t o p o g l ą d u
to

także

do

wywodzącej

wyznaczały



chrześcijańskiego.

zbawienia duszy

będącego

źródłem

dualistycznego

pojmowania

ś w i a t a , gdzie „ b o s k i e " t o dobre, a „ d i a b e l s k i e " —• z ł e . T e n rodzaj

światopoglądowej,

k l a s y f i k a c j i stosowano do całej r z e c z y w i s t o ś c i , r ó w n i e ż w odnie­

z d o k t r y n y chrześcijańskiej,

sieniu do z w i e r z ą t i r o ś l i n . P o d s t a w o w y m , c h o ć —• p o d k r e ś l m y



się przecież r ó w n i e ż

bowiem

Odnosi się

wartości

a zaadaptowanej na gruncie l u d o w y m . Obie w a r t o ś c i ostateczne

— nie j e d y n y m k r y t e r i u m

o d g r y w a ł y i s t o t n ą r o l ę w ż y c i u c h ł o p ó w . M i m o iż nie b y ł y one

p o r z ą d k ó w ś w i a t a b y ł y opozycyjne kategorie:

charakterystyczne t y l k o i w y ł ą c z n i e dla tej w a r s t w y , to jednak

— „ s z k o d l i w o ś ć " , oceniane z p u n k t u widzenia przede w s z y s t k i m

przekonania

całej z b i o r o w o ś c i . W t y m momencie nasz zakaz „ n i e z a b i j a j "

dyrektywalne wyznaczające

s p o s ó b i c h realizacji

p r z y n a l e ż n o ś c i do k t ó r e g o ś z

tych

„pożyteczność"

b y ł y związane z typowo „ l u d o w y m " wyobrażeniem świata. To

ulega u s z c z e g ó ł o w i e n i u , п р . : „ n i e zabijaj, nie niszcz

w ł a ś n i e d e c y d o w a ł o o o d m i e n n o ś c i tej sfery ś w i a t o p o g l ą d u o d

p r z y c z y n i a się do p o m y ś l n o ś c i i d o b r o b y t u g r u p y " . Analogicznie

wyznaczonego przez K o ś c i ó ł . R ó ż n i c a w i ą z a ł a się przede wszyst­

j a k poprzednio, w a r t o ś ć poszanowania ż y c i a okazuje się t u nie

k i m z wartościami praktycznie u c h w y t n y m i ;

b e z w z g l ę d n a , lecz r e l a t y w n a . Dopuszczalne b y ł o b o w i e m w k u l ­

regulujące

osiągnięcie

zbawienia,

otóż dyrektywy

ż y c i a wiecznego,

czy

odda­

turze c h ł o p s k i e j — j a k o moralne — zabijanie

w a n i a czci B o g u , b y ł y j e d n o c z e ś n i e p r z e k o n a n i a m i w y z n a c z a j ą ­
cymi

postępowanie

człowieka

wobec

przyrody

(jako

świata

tego,

co

„szkodników".

P o t y m n i e z b ę d n y m — naszym zdaniem — sięgnięciu „ w s t e c z "
do w y b r a n y c h k w e s t i i ś w i a t o p o g l ą d u „ t y p u l u d o w e g o " i ludowej

n a l e ż ą c e g o do p o r z ą d k u boskiego). K a ż d e wykroczenie przeciw

moralności

naturze,

charakter czysto sygnalny, nie p r e t e n d u j ą c do o b j ę c i a c a ł o k s z t a ł ­

t j . łamanie

więzów

solidarności

z nią, było

jedno­

(chyba nie trzeba

p o d k r e ś l a ć , iż u w a g i te

miały

cześnie wykroczeniem przeciw B o g u , przeciw n o r m o m religij­

tu

nym.

p o g l ą d o w e j i „ m o r a l n e j " ze w s p ó ł c z e s n ą s y t u a c j ą w s i polskiej.

W

osiągania

ten s p o s ó b
wartości

wachlarz

dyrektyw określających

światopoglądowych

p r z e k o n a ń niereligijnych,

poszerzał

drogi

się o szereg

c z ę s t o k r o ć o zabarwieniu m a g i c z n y m .

K o n c e p c j a grzechu z o s t a ł a t y m s a m y m p o d p o r z ą d k o w a n a l u ­
d o w e m u systemowi w a r t o ś c i .

1 3

p r o b l e m u ) , s k o n f r o n t u j m y mechanizm
Zauważmy

zatem,



przede

m ó w i ć o s p ó j n y m systemie

waloryzacji świato­

wszystkim

norm moralnych

trudno

obecnie

charakterystycz­

n y c h t y l k o i w y ł ą c z n i e dla ś r o d o w i s k a wiejskiego, b o w i e m , j a k
j u ż w y ż e j z a z n a c z y l i ś m y , na w s p ó ł c z e s n y ś w i a t o p o g l ą d „ l u d o w y "

Skoro m ó w i m y o ś w i a t o p o g l ą d z i e l u d o w y m , t r a k t u j ą c wszelkie

s k ł a d a j ą się przekonania

w y w o d z ą c e się z r ó ż n y c h

systemów

n o r m y moralne za zrelatywizowane do w ł a ś c i w e g o i m ś w i a t o ­

ś w i a t o p o g l ą d o w y c h . Ż a d e n z n i c h nie stanowi na tyle

p o g l ą d u , t e d y specyficzna m o r a l n o ś ć l u d o w a i m p l i k o w a n a jest

całości, nie posiada

przez przekazy magiczne i religijne odpowiedniego ś w i a t o p o g l ą d u .

powszechnego

G ł ó w n y m w y z n a c z n i k i e m k a t e g o r i i owej m o r a l n o ś c i jest analo­

wyznaczona p r z e z e ń m o r a l n o ś ć m o g ł a b y ć j e d n o r o d n y m z e s p o ł e m

giczna do o m ó w i o n e j j u ż w a l o r y z a c j i ś w i a t o p o g l ą d o w e j o charak­

przekonań.

Dysharmonia

terze r e l i g i j n y m

praktycznej

dominujący

światopogląd

moralność

t r e ś c i laickie,

bardzo

i

— waloryzacja „ m o r a l n a " sfery

k o m u n i k a c y j n e j omawianej

kultury.

Po

drugie,

l u d o w a jest m y ś l o w o - g e n e t y c z n y m n a w i ą z a n i e m do m o r a l n o ś c i

— s p o ł e c z n i e reglamentowanej

obowiązywania
ta

zwartej



mocy

(w sensie respektowania),

aby

jest

t y m bardziej

nowożytny,

widoczna, iż

wysuwa

na

czoło

c z ę s t o nie t y l k o nie k o r e s p o n d u j ą c e

ze

ś w i a t o p o g l ą d e m r e l i g i j n y m , lecz d e k l a r a t y w n i e j e m u przeciw­

„ m a g i c z n e j " , czego efektem b y ł o ciągłe jeszcze funkcjonowanie

stawne.

w a r t o ś c i m o r a l n y c h c h a r a k t e r y s t y c z n y c h dla innego k o n t e k s t u

jednoczesnym rozpadzie całościowej w i z j i ś w i a t a d o t ą d o b o w i ą ­

T e n specyficzny

stan

„wymieszania"

wartości,

przy

ś w i a t o p o g l ą d o w e g o . Przejawem tego b y ł y o d s t ę p s t w a o d obo­

z u j ą c e j , p o w o d u j e : 1. funkcjonowanie obok siebie przeciwstaw­

w i ą z u j ą c e j e t y k i k a t o l i c k i e j . W r ó ć m y do relacji

nych wartości moralnych dotyczących

człowiek-przy-

i

roda.
Pierwszą g r u p ę wspomnianych przekazów światopoglądowych
wiązać

trzeba

z przekonaniem

o solidarności

w

przyrodzie,

k t ó r a zawiera — o c z y w i ś c i e nie a r t y k u ł o w a n ą w p r o s t — k o n c e p c j ę
ż y c i a i ś m i e r c i ; ź r ó d ł e m j e j b y ł y jeszcze wierzenia p r z e d c h r z e ś c i ­
j a ń s k i e . C e c h ą p r z y r o d y b ę d ą c e j dla c h ł o p ó w z i n t e g r o w a n y m ,
ż y j ą c y m organizmem, b y ł a r y t m i c z n o ś ć : n a r o d z i n y — ś m i e r ć —.
odrodzenie. S t ą d i m p l i k o w a n a przez t e n przekaz w a r t o ś ć mo­
r a l n a poszanowania

życia (sformułowana

zresztą w Dekalogu

j a k o zakaz „ n i e z a b i j a j " ) , t r a k t o w a n a b y ł a przez
tradycyjną
nanie:

społeczność

d o s y ć swoiście. O t ó ż z w i ą z a n e z n i ą b y ł o przeko­

„nio

zabijaj, jeśli

nie

zachodzi

potrzeba

zachowania

2. coraz

bardziej

zarysowującą

tej samej sfery

się d o m i n a c j ę

życia

waloryzacji

n o w o ż y t n e j . K o n s e k w e n c j ą p u n k t u drugiego jest t o , że d z i a ł a n i a ,
które

dotychczas

uzyskiwały

sankcje

światopoglądowo

nacechowane m o r a l n i e , a u t o n o m i z u j ą
nościami

czysto

(np.

będąc
czyn­

omawiana

wcześniej

„ r z e t e l n a praca"). Z a t e m : w y k o n a n i e całego b l o k u

czynności,

k t ó r e dotychczas

praktywcznymi

się i s t a j ą

waloryzowane b y ł y „ m o r a l n i e " , obecnie

k o m u n i k u j e rzeczonych w a r t o ś c i tego

nie

typu.

J e ś l i m ó w i ć jeszcze m o ż e m y o specyfice m o r a l n o ś c i c h ł o p s k i e j ,
dzieje się t a k t y l k o dlatego, iż nadal ( m i m o u s i l n y c h o d d z i a ł y ­
w a ń t z w . o d g ó r n y c h ) stosunkowo wiele sfer ż y c i a

podporząd­

k o w a n y c h jest ś w i a t o p o g l ą d o w i religijnemu, a charakterystyczna

c z y j e g o ś ż y c i a " , przekonanie, k t ó r o p o w o ł u j ą c się na s p e c y f i c z n ą

d l a ń waloryzacja „ m o r a l n a " — eo ipso — jest s t r u k t u r ą d ł u g i e g o

koncepcję

t r w a n i a . Dlatego w ł a ś n i e d z i a ł a n i a

śmierci,

określało

j a k o moralne l u b niemoralne

skutki

odpowiedniego

działania

w odczuciu s p o ł e c z n y m . I

tak

człowiek m ó g ł ś c i ą ć drzewo z przeznaczeniem na b u d o w ę d o m u
l u b s t o d o ł y , ale c z y n n o ś ć ś c i n a n i a drzewa n a s p r z e d a ż t r a k t o w a n a
była

1

j u ż jako niemoralna. * W

techniczno-użytkowycli
przekazów

ten s p o s ó b efektom

przypisana

światopoglądowych

została

za

działań

pośrednictwem

(odpowiodnich w i e r z e ń )

pozy­

„światopoglądowe"

propa­

gowano przez oficjalne ś r o d k i o d d z i a ł y w a n i a s p o ł e c z n e g o ,
biorące

pod uwagę

zastanej

tradycji

umierają

w

nie

momencie

swoich n a r o d z i n . T r a k t o w a n i e t r a d y c j i n a s p o s ó b K u c z y ń s k i e g o
p r z y n o s i o b f i t e ż n i w o p u s t k i . Z drugioj s t r o n y nie z a p o m i n a j m y ,
że o d d z i a ł y w a n i e K o ś c i o ł a w sferze powszechnie
moralności

cechuje

również

pogłębiająca

się

obowiązującej
nieskuteczność.

t y w n a l u b n e g a t y w n a w a r t o ś ć m o r a l n a ; d z i ę k i o k r e ś l o n e j walo­

Dzieje się t a k dlatego, iż n i e m o ż l i w o staje się perswadowanie

ryzacji

n o r m ś w i a t o p o g l ą d u religijnego w s y t u a c j i , g d y

„moralnej"

uzyskały

one

sankcję

światopoglądową.

alternatywne

P o n a d t o d z i a ł a n i a te p o w i ą z a n e s ą r ó w n i e ż ze s f e r ą symboliczno-

(chociaż genetycznie p ó ź n i e j s z e , n a w i ą z u j ą c e d o ń ) f o r m y ś w i a t o ­

-komunikacyjną,

bowiem ich wykonanie wyrażało

akceptację

p o g l ą d u , na dobre z a d o m o w i ł y się w ś w i a d o m o ś c i w s p ó ł c z e s n y c h

o k r e ś l o n e j w a r t o ś c i m o r a l n e j , z a ś w momencie jej

odrzucenia

m i e s z k a ń c ó w wsi i m o r a l n o ś ć , „ k a r m i ą c a s i ę " dotychczasowym

pojawiały

228
i

15

wane b y ł y w oparciu o p r z y n a l e ż n o ś ć czy p o w i ą z a n i a z p o r z ą d ­

się c z ę s t o n i e i n s t y t u c j o n a l n e sankcje

negatywne

ze

sposobem w a l o r y z a c j i religijnej

ulega d e s t r u k c j i , g d y ż

takiej

I

d e s t r u k c j i ulega ó w d o m i n u j ą c y ś w i a t o p o g l ą d . B ę d ą c y w fazie

rości sobie p r a w o do bycia rodzajem ś w i a t o p o g l ą d u „ z a s t ę p c z e ­

k s z t a ł t o w a n i a i k r y s t a l i z a c j i n o w y „ w e l t a n s c h a u n g " n a d a l nie

go".

jest o w y m

nie uczestniczy się w religii, obyczaju, nie manifestuje

„oglądem

przynajmniej

świata", któremu można by

przypisać,

w s p o s ó b r a m o w y , cechy specyficzne i o d r ę b n e

„ R o b i ą c " folklor, e d u k u j ą c

w zachowaniach

tego

typu,
postaw

w a r t o ś c i u j ą c y c h , ale jedynie p a r t y c y p u j e w k u l t u r z e artystycznej

dla g r u p y l u d n o ś c i z a m i e s z k u j ą c e j wsie. D e s t r u k c j i t a k ż e uległ

( m a m y t u , j a k w i a d o m o , całą s k a l ę —• o d „ n a t u r s z c z y k ó w " do

dotychczasowy s p o s ó b u p r a w i a n i a e t n o g r a f i i ; zadaniem

cyrkowych

jącym

się przed „ n o w ą

etnografią"

(cokolwiek to

rysu­

określenie

m i a ł o b y z n a c z y ć ) , jest c h o ć b y o d p o w i e d ź na pozornie

proste

zaiste,

i podobających

podobająca

jest t a k a a nie i n n a ? A jeśli inna, to dlaczego ? Gdzie przebiega

festowania respektowanego

linia

potraktowany

demarkacyjna

pomiędzy

„świadomością

lokalną"

(vide:

popisów
folklor

jest bezpieczny, bo to jest owa „ d o b r a t r a d y c j a " —>• k o l o r o w a ,

p y t a n i a : dlaczego ś w i a d o m o ś ć w s p ó ł c z e s n y c h m i e s z k a ń c ó w w s i

chłopską), a narodową?

się najbardziej,

g i m n a s t y k ó w z „ M a z o w s z a " i jemu podobnych). S t ą d
się na z e w n ą t r z , a nie o b c i ą ż o n a p i ę t n e m
jako

światopoglądu, który

„zacofany"

czy

mani­

mógłby być

„tradycyjny"

w

sensie

tradycji w rozumieniu Kuczyńskiego.

Jest s w o i s t y m paradoksem r z e c z y w i s t o ś c i polskiej, iż m i m o
totalnego n i e u w z g l ę d n i a n i a d z i e j ą c y c h s i ę , f a k t y c z n y c h p r o c e s ó w

F o l k l o r i f o l k l o r y z m jest t o j e d n o c z e ś n i e sfera zjawisk po­

k u l t u r o w y c h we w s p ó ł c z e s n y m s p o ł e c z e ń s t w i e , odnosi się jedno­

z w a l a j ą c a m ó w i ć o o d r a d z a j ą c y c h się, resentymentach l o k a l n y c h

cześnie sukcesy w t z w . perswazji k u l t u r o w e j o k r e ś l o n y c h , w y ­

—• „ r o b i ą c " folklor, pokazuje się swój orbis interior

b r a n y c h i „ w y p r e p a r o w a n y c h " ze ś w i a t o p o g l ą d u t r e ś c i dziedzic­

strony

t w a w s i . D o s k o n a ł y m tego p r z y k ł a d e m jest zjawisko znane p o d

folklor z przekonaniem, żo oto na i c h oczach dokonuje się (czy

dla

uczestników

orbis

exterior,

którzy

z najlepszej

„kupują"

ów

o k r e ś l e n i e m f o l k l o r y z m u . Jest t o p r z y k ł a d „ t r a f i e n i a " w t r a d y c j ę ,

t e ż m a j ą o n i w r ę k a c h ) t r a d y c j a w s i , regionu, etnosu wreszcie.

skutecznego podsuwania przez p o l i t y k ę k u l t u r a l n ą t r e ś c i , k t ó r e

W

szybko i n t e g r u j ą się w ś w i a d o m o ś c i m i e s z k a ń c ó w w s i . Dlaczego

d e t e r m i n a n t a t r a d y c j i w procesie akceptacji t r e ś c i ś w i a d o m o ś c i

tak

w ł a ś n i e się dzieje? O t ó ż w r a m a c h d z i a ł a ń „ w

omawianym zjawisku widać

wyraźnie,

jak

zaznacza

się

temacie"

-— o d w o ł u j ą c s i ę do j e j e l e m e n t ó w m o ż n a , j a k s i ę okazuje, edu­

f o l k l o r u perswaduje się (żo n a d u ż y j o m y tego słowa) m i e s z k a ń c o m

k o w a ć m ł o d y c h m i e s z k a ń c ó w wsi w i c h w ł a s n y m dziedzictwie

wsi p e w n ą w a r t o ś ć i c h dziedzictwa •— jest to jednak sfera, j a k

kulturowym.

się r z e k ł o , c a ł k o w i c i e oderwana o d tradycyjnego ś w i a t o p o g l ą d u ,

się era p o s t f o l k l o r y z m u , a co za t y m idzie, dalsze ogniskowanie

Obserwując

t y m zakresie

sytuację

treści k u l t u r y

widzimy,

że j e d n a k

wydaje się

zbliża

w k o n t e k ś c i e k t ó r e g o s t a n o w i ł a fragment i n s t r u m e n t a l n i e p o d ­

się na

p o r z ą d k o w a n y ogólniejszej w i z j i ś w i a t a , k t ó r a b y ł a respektowana

swe m o ż l i w o ś c i , b ą d ź — co t a k ż e c z ę s t e —• p r o w a d z i ć do zjawisk

wyczerpywać

i s t a n o w i ł a p o d s t a w ę procesu k o m u n i k o w a n i a się. F o l k l o r y z m

k a r y k a t u r a l n y c h . A l e to j u ż osobna o p o w i e ś ć . . .

P R Z Y P I S Y

1

N a t e n t e m a t zob. c h o ć b y : J . Szmatka, Jednostka i spo­
łeczeństwo.
0 zależności
zjawisk indywidualnych
od
społecznych,
Warszawa 1980; patrz t a k ż e s y s t e m a t y z a c j ę zagadnienia w
pracach J . K m i t y .
Chodzi o jego p r a c ę Kategorie
kultury
średniowiecznej,
W a r s z a w a 1976. W k s ą ż c e Problemy średniowiecznej
kultury
ludowej A . Guriewicz stara się j u ż raczej „ s k ł a d a ć " kategorie
k u l t u r y — przechodzi zatem o d „ a n a t o m i i " do „ f i z j o l o g i i " roz­
ważań.
Na t ę wulgaryzację połączoną z jednoczesną mityzacją
badanej przez e t n o g r a f i ę r z e c z y w i s t o ś c i w s k a z u j ą c h o ć b y St.
W ę g l a r z i Cz. R o b o t y c k i . Proces m i t y z a c j i d o t y c z y w r ó w n y m
s t o p n i u t z w . t r a d y c y j n e j k u l t u r y l u d o w e j , j a k „ k u l t u r y ludowej
w dobie p r z e o b r a ż e ń " .
* J . K u c z y ń s k i , Postawy
światopoglądowe
chłopów,
War­
szawa 1961, s. 9—10
J . K m i t a , Tradycja kulturowa a proces przemian
świadomości
społecznej,
„ M ł o d z i e ż i W i e ś " , B/1986, s. 73—74
L . N o w a k , U podstaw marksistowskiej
aksjologii.
Warszawa
1974, s. 117
Należy jednak unikać błędu traktowania aktualizowanych
przez i n f o r m a t o r ó w t r e ś c i k u l t u r y , a k t u a l i z o w a n y c h na potrze­
b y badacza, a r z e c z y w i s t ą „ k u l t u r ą o p e r a c y j n ą " p o d m i o t ó w
społeczności chłopskiej. Partycypacja w kulturze „ t y p u l u ­
d o w e g o " przejawia się obecnie n a „ g ł ę b s z y m " poziomie, a n i ż e l i
deklaracje przepytywanego na t a k ą t o a t a k ą o k o l i c z n o ś ć x - a !
Oba te p o j ę c i a w y s t ę p u j ą t u t a j w nieco z m o d y f i k o w a n y m ,
„ u m e t a f o r y c z n i o n y m " sensie.
J . G r a d , Moralność
— dziedzina funkcjonującego
społecznie
2

3

5

6

7

8

9

światopoglądu,
(w:) O kulturze i jej badaniu. Studia z filozofii
kultury, K . Z a m i a r a (red.), Warszawa 1985, s. 265—283
A . P a ł u b i c k a , Przedteoretyczne
postaci historyzmu,
War­
szawa 1984
Podobne
stanowisko zajmuje
S. Z a p a ś n i k
twierdząc
m . i n . , że człowiek ś r e d n i o w i e c z n y p r z y j m o w a ł p r z y r o d ę j a k o
i n t e g r a l n ą część samego siebie, t o t e ż p r z y r o d a i s p o ł e c z e ń s t w o
p o d l e g a ł y t e m u samemu ł a d o w i m o r a l n e m u . Rozdzielenie t y c h
d w ó c h p o r z ą d k ó w n a s t ą p i ł o dopiero w X V I I w . i to w „ k u l ­
turze o ś w i e c o n e j " ; S. Z a p a ś n i k , Uschnięte drzewo
(Europejszyk
wobec przyrody), „ C z ł o w i e k i Ś w i a t o p o g l ą d " , n r 11/1974, 8.93—100
J . K m i t a , O kulturze symbolicznej, Warszawa 1982, s. 130
W s p o m i n a p t y m ' W . W i t o s p i s z ą c : „ . . . grzechem b y ł o
p o ł o ż e n i e bochenka chleba do g ó r y plecami na stole albo ł a w i e ,
wzięcie do ust jedzenia przed u m y c i e m i pacierzem, patrzenie
dzieci do s t u d n i , uderzanie k i j e m w o g i e ń l u b w o d ę , o g l ą d a n i e
się w K o ś c i e l e , w y p r y m u ś n e u b i o r y i t d . " ; W . W i t o s ,
Moje
wspomnienia,
t . 1, P a r y ż 1964, s. 95
Szereg p o d o b n y c h p r z y k ł a d ó w p o d a j ą W . I . Thomas,
F . Z n a n i e c k i , Chłop polski w Europie i Ameryce, t . 1, Warszawa
1976, s. 189—190. Z a c y t u j m y t a k ż e fragment z
Konopielki
E . R e d l i ń s k i e g o : „ T e g o k l o n a nie masz p r a w a t k n ą ć , zasrancu,
c h o ć b y p a l i ć s ł o m o p r z y s z ł o , m ó w i ę , on m ó j b r a t ! (...) A c z y m
majo z i m o w piecach p a l i ć ? G o t o w a ć , g r z a ć trzeba, trzeba
i ś c i n a ć i to nie grzech. A l e bez p o t r z e b y drzewo ściąć a ł b o po­
k a l e c z y ć , o, grzech straszny!" (s, 7 1 , w y d . z r o k u 1974).
Szerzej
patrz:
M . Wieruszewska-Adamczyk,
Sankcje
systemu kontroli społecznej
wobec rodziny wiejskiej,
„Łódzkie
Studia E t n o g r a f i c z n e " , t . 13,1971
1 0

1 1

1 2

1 3

1 4

1 5

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.