http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3365.pdf

Media

Part of Chrzest Litwy w świadomości polskiej społeczności wiejskiej na Litwie / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4

extracted text
Chrzest Litwy w świadomości polskiej
społeczności wiejskiej
na Wileńszczyźnie
Łukasz Smyrski

U ź r ó d e ł wspólnej historii Polski i L i t w y leży akt pod­
pisany w K r e w i ę w 1385 r. W i e l k i książę litewski Jagiełło
z o b o w i ą z a ł s i ę do przyłączenia ziem L i t w y i Rusi do K o r o n y
K r ó l e s t w a Polskiego. N i e j e d n o z n a c z n o ś ć s ł o w a „ p r z y ł ą c z e ­
nie" w y w o ł a ł a polemiki w ś r ó d h i s t o r y k ó w . W historiografii
polskiej s k ł a n i a n o się raczej do interpretacji przyłączenia
j a k o inkorporacji L i t w y przez K o r o n ę . Przeciwnicy tego
p o g l ą d u u w a ż a j ą , że akt w K r e w i ę był t y l k o utworzeniem
związku dwóch państw, w którym z a r ó w n o Litwa, jak
i Polska z a c h o w y w a ł y polityczna o d r ę b n o ś ć ( p o r Bardach
1986 s 108) Wydarzenia historyczne k t ó r e n a s t ą p i ł y po
r o k u 1385 n a s u w a j ą pytanie w j a k i m stopniu m o ż n a tu
m ó w i ć o inkorporacji Zgodnie z p a n u j ą c y m na L i t w i e
prawem patriarchalnym s p r a w u j ą c a w ł a d z e dynastia roz­
p o r z ą d z a ł a r z ą d z o n y m przez siebie p a ń s t w e m jak prywatna
w ł a s n o ś c i ą Jagiełło jako w ł a d c a L i t w y spełniając pod
stawowe w a r u n k i unii krewskiej przyjął chrzest, a żeniąc się
7 larlwirra 7 n s t a ł a r i n n t o w a r w nr7P7 iei m a t k ę F l ż h i p t p

TA

adopcia i m a ł ż e ń s t w o z k r ó l o w a Polski w u i e S u systemu
p a t i ^ r c h a l n e g o były t o ż s a m e z a k t e m i n k o r p o r a c j i L i t w y
Strona litewska przeciwstawiając się tej tezie, z w r a c a
u w a g ę na w y s t ę p u j ą c e j u ż pod koniec XIV w i e k u w W i e l k i m
Księstwie L i t e w s k i m silne tendencje o d ś r o d k o w e . Z a w a r t a
w 1392 r. u g o d a m i ę d z y Jagiełłą a W i t o l d e m była wzmoc­
nieniem politycznej pozycji p a ń s t w a litewskiego (por. Bar­
dach, s. 110). W w y n i k u ugody książę W i t o l d uzyskał
praktycznie z g o d ę na sprawowanie własnej w ł a d z y w L i t w i e ,
k t ó r a to w ł a d z a z n a j d o w a ł a s i ę dotychczas w gestii namiest­
n i k ó w k r ó l e w s k i c h . Odebranie w ł a d z y osobie monarszej
było a k t e m wymierzonym przeciwko tendencjom inkorporacyjnym i jednocześnie s t a ł o s i ę p r z y c z y n ą swobodniej­
szego z w i ą z k u o b u p a ń s t w K o l e j n y m wydarzeniem p r o w a ­
d z ą c y m do r o z l u ź n i e n i a s i ę w i ę z ó w unijnych był zjazd na
wyspie Salin w 1398 r podczas k t ó r e g o bojarzy newscy
wybrali W i t o l d a na k r ó l a L i t w y . K o ń c o w y m a k t e m zmierza­
j ą c y m rin u z y s k a n i a s u w e r e n n o ś c i s i a ł o sie norlnisanie unii

w i l e ń s k o - r a d o m s k i e i uznaiacei o d r ę b n o ś ć L i t w y i ^Witolda
X

dożywotTego

sonowicz

s

w

S

9-M Dyskusia na temat wzaiemnvch Velacii

S a d z v U t w a a P o k k a zawszeMbvta
w w ó h i e s S e t ó l n f e ^

c ^ ^ i ^ ^ t a S ^ ^
ktera pohtycznego

m

e

W

S

K

1

zywi

ale

os a t n i o

W r a z z uzyskanTem n
C

n

n

a

b

r

a

,

a

c

h

a

r

a

-

P o w y ż s z y , b a r d z o s k r ó t o w y rys historyczny jest tłem do
r o z w a ż a ń d o t y c z ą c y c h w s p ó l n y c h p o c z ą t k ó w polsko-litew­
s k i c h , widzianych jednak nie przez pryzmat b a d a ń historycz­
nych, lecz o g l ą d a n y c h oczami ludzi nie m a j ą c y c h nic w s p ó l ­
nego z n a u k ą i h i s t o r i ą .
B a d a j ą c , w czasie k i l k u p o b y t ó w na Wileńszczyźnie,
ś w i a d o m o ś ć h i s t o r y c z n ą z a m i e s z k u j ą c y c h tam P o l a k ó w do­

66

c h o d z ę do wniosku, że opowieści o historii najdawniejszej
0 chrzcie L i t w y m a j ą swoją u k r y t ą , głębszą treść. M o ż n a je
bowiem i n t e r p r e t o w a ć j a k o wyraz d ą ż e ń do tego, by poprzez
h i s t o r i ę u s a n k c j o n o w a ć prawo do ziemi wileńskiej.
Pisząc o wileńskich Polakach m a m na myśli ludzi, któi
m a j ą ś w i a d o m o ś ć „ b y c i a P o l a k i e m " , m ó w i ą po polsl
1 p o d k r e ś l a j ą w a g ę podtrzymywania p o l s k o ś c i . M o i m i roz¬
m ó w c a m i byli p r z e w a ż n i e ludzie starsi, p a m i ę t a j ą c y dobrze
czasy przedwojenne. O d nich usłyszałem najwięcej opowieści
0 zamierzchłej przeszłości. Ich wiedza p o c h o d z i ł a głównie
z polskich książek oraz z domowej tradycji ustnej. Miałem
pewne obawy, czy moje obserwacje p o t w i e r d z ą się w roz¬
mowach z l u d ź m i ś r e d n i e g o pokolenia, k t ó r z y uczyli się już
z powojennych p o d r ę c z n i k ó w do historii, k t ó r y c h treść była
w y p a d k o w ą panującej ideologii. K u zaskoczeniu, ich wiado­
mości nie o d b i e g a ł y od powszechnego kanonu, według
k t ó r e g o Jagiełło ożenił się z J a d w i g ą i dopiero wtedy zaczęła
się prawdziwa historia, natomiast wcześniej w L i t w i e były
t y l k o święte gaje, a ludzie m o d l i l i się do drzew i do krowy.
Ten stan pierwotnej dzikości z a k o ń c z y ł się w momencie
przyjęcia chrztu z rak polskich M o ż n a wiec sadzić że
z a s a d n i c z ą rolę w k s z t a ł t o w a n i u się takiego schematu ode­
g r a ł o domowe wychowanie Wyniesiona z d o m u wiedza nie
została z a g ł u s z o n a przez c z t e r d z i e s t o l e t n i ą p r o p a g a n d ę
1 t k w i g ł ę b o k o w ś w i a d o m o ś c i ludzi. Nawet więcej: od­
w o ł y w a n i e się do dawnej Polski i polskiej k r ó l o w e j , prze­
świadczenie o wyższości polskiej kultury nad tradycją litew­
ską stały się w obecnym czasie p r ó b ą obrony przed powszech­
n ą lituanizacją, p r ó b ą wzmocnienia swojej tożsamości.
Na pytanie o h i s t o r i ę L i t w y , o czasy najdawniejsze, niemal
wszyscy informatorzy opowiadali o chrzcie L i t w y . Chrzest
stał się więc wydarzeniem najdawniejszym, najważniejszym.
W ś w i a d o m o ś c i rozmówców wszystkie inne zdarzenia, fakty
historyczne gdzieś zaginęły. Raz t y l k o i n f o r m a t o r k a wspo
m n i a ł a , że n a s t ę p n y m wydarzeniem historycznym po chrzcił
L i t w y była wyprawa Batorego p o d P s k ó w . Jednak ni<
potrafiła już umiejscowić tego faktu w przestrzeni historycz­
ne. Jedynym bliższym o k r e ś l e n i e m czasowym owej wyprawy
b y ł o stwierdzenie że nie z d a r z y ł o się t o " za jej pamięci.
Natomiast n a s t ę p n y moment historyczny r o z m ó w c z y n i pa­
m i ę t a ł a już bardzo dobrze C h o d z i ł o o czasy marszałka
Piłsudsk ego W n i e k t ó r y c h rozmowach informatorzy wspo­
m i n a l i także' o Katarzynie II czy o Napoleonie były «
jednak przypadki jednostkowe i mieściły sie w szerokt
poietei teraźniejszości (w
b e z D o ś r e d n i o MDrzedząi*
cym
czas p a m i ę t a n y " ) W p r z e w a ż a acei liczbie inni
wypowiedzi d o m i n o ^

Sasief

r z a d T l i t w i Smetona

Z^ o n L f e ś c f r o S w c ó w

wyniki

historycznyrJ^ był chrzest Z nim n a S S T S e lSa ti*
tTycznej^z^^

choćby połączenie Polski z Litwą w 1569 r. czy wojnę
domową z p o c z ą t k u X V I I I w. Narzuca się zatem pytanie:
dlaczego to jedno wydarzenie n a b r a ł o aż takiego znaczenia,
je stało się właściwie jedynym faktem historycznym, a inne,
linearnie bliższe nam wydarzenia zostały zapomniane? M i r cea Eliade pytał: „ D l a c z e g o taki właśnie mit czy taki symbol
uległ rozprzestrzenieniu? Co one objawiły światu? Dlaczego
pewne szczegóły
nawet bardzo w a ż n e - znikają w trakcie
Rozprzestrzeniania się, a inne o k a z u j ą niezwykłą t r w a ł o ś ć ? "
(Eliade 1970, s. 51). Wydaje się, że to pewne p o d ś w i a d o m e ,
..trvte intencie k a ż a Polakom zaDamietać akurat ten fakt
Eoryczny M a ł ż e ń s t w o Jadwigi z Jagiełłą przyjęcie chrztu
TriPolski
sa owymi Eliadowskinusymbolarru m a j ą c y m i
n a w i a ć p r a w d ę Prawda ta jest nobilitacja Polski
Pola­
t a Polski do której Wileńszczyzna nie należy i P o l a k ó w
t ^ y dzięki tei prawdzie moea m ó w i ć o Wileńszczyźnie
jakTo swojej ziemi.
Te do tej pory o g ó l n e r o z w a ż a n i a zilustrujmy teraz
przykładami wypowiedzi P o l a k ó w c h a r a k t e r y z u j ą c y c h L i t ­
winów z c z a s ó w p o p r z e d z a j ą c y c h przyjęcie chrztu:
„Tutaj byl rojst w Wilnie. D o m ó w nie było. G ó r a tylko
postawili, żeby zacząć Wilno stawiać. T o dziaduk Jagiełły, ja
zapomniała jak on tam. A Jagiełło przyjeżdżał na polowanie, tam
gdzie Wilno, a gdzie on mieszkał, to j a nie wiem. On n o c o w a ł na
polowaniu, na tej górze i on przyśnił wilka. To to prawda, proszę
pani, w historii m ą ż czytał. On przyśnił wilka i postawił Wilno. On
tylko Wilno postawił, a potem kościoły stawiał. A wcześniej taki
byl rojst, że koniem nie m o ż n a było przejechać." ( K . , 1. 86,
Sużany).
„Jagiełło mial królowa polska Jadwiga. On Litwin był. Jego
rodzina była mieszkała gdzieś k o ł o K o w n a . On i jego brat
przyjeżdżali do Starych Trok. Dawniej to ciężko było, koniami
jechali przez puszcze, przez lasy [...] T a m jakieś ognie palili, stosy.
A on mówił, głosił kazania [...] I Witałtas tam byl. Siedział na
kamieniu przed kościołem i opisywał jak przyjdą Sowieci, co to
będzie, co się wydarzy. Takie proroctwa głosił. On jasnowidzem
był [...] T o prawda. Jego r ó w n o tysiąc lat wspominają. A Lit­
winów wcześniej Jadwiga chrzciła." ( K „ Świątniki).
„Byli u nich przywódcy, którzy uroczystości doglądali i te
kościoły ichnie w lasach, oni nie mieli k o ś c i o ł ó w , tylko takie
uroczyska, gdzie rośli dęby. T a m schodzili się ludzie, takie swoje
nabożeństwa mieli, c o ś takiego swojego rodzaju s z a m a ń s t w a . "
(M., 1. 80, W o ł k o w s z c z y z n a ) .

W powyższych wypowiedziach zostali wymienieni: Jagieł­
ło, Jadwiga, W i t o l d . Są to g ł ó w n e postacie najczęściej
wspominane przez r o z m ó w c ó w . O p r ó c z nich wymienia się
jeszcze Giedymina i Mendoga. W przypadku pierwszej
opowieści dotyczącej legendy o w i l k u , w większości warian­
tów zamiast Jagiełły występuje W i t o l d . W cytowanej wypo­
wiedzi Jagiełło jest L i t w i n e m jeszcze sprzed przyjęcia chrztu.
Należałoby go więc umieścić w jednej grupie z Witoldem
Postacie znajdujące się na t y m przedchrześcijańskim pozio­
mie pełnią raczej role b o h a t e r ó w legend bajek n i ż o s ó b
historycznych wymienianych w dokumentach Giedymin
Witold Wytautas J a g i e l ł o - p o g a n i n żyli w czasie nieokreś­
lonym i nieokreślonej przestrzeni Zakres czasowy opowia­
danych w y d a r z e ń jest m a ł o precyzyjny W i a d o m o że działo
sie to przed chrztem Ten czas przedchrześcijański nazywam
^ s e m mitycznym Nie jest
t o ^ n S T t Ł u
Eliadego. Nie sięga on sfery religijnej, me jest też czasem
°owracalnym, k t ó r y m o ż n a o d t w a r z a ć dzięki stałym ob^ d o m (choć L i t w i n i starają się to czynić poprzez doroczne
Potkania w lesie, w s p ó l n e palenie ogni. śpiewanie dawnych
Pieśni itd). Jest to czas, w k t ó r y m prawda historyczna zlała
| z mitami historycznymi. Czas mityczny - p r z e d c h r z e ś ­
cijański, p o g a ń s k i - zatracił charakter rzeczywistości, a przy¬
a ł walory b a ś n i . Wydarzenia rozgrywające się w czasie
s

8

b r

e

mitycznym - jak w i d a ć w o p o w i e ś c i a c h - p r z e w a ż n i e mają
miejsce w lesie. Polacy kojarzą L i t w i n ó w ze świętymi gajami,
kamieniami, p o g a ń s k i m i zwyczajami. Ich kult związany
z lasem, z ogniem, ze s ł o ń c e m , a więc ze zjawiskami
nieuchwytnymi, ma miejsce w sferze n i e o k r e ś l o n e j . P o g a ń s ­
kie n a b o ż e ń s t w o nie było odprawiane w k o n k r e t n y m miejs­
cu, w kościele, ale w puszczy, w k t ó r e j trudno nawet o d r ó ż n i ć
kierunki świata. A więc to, co l u d n o ś ć litewska u w a ż a za
swoje narodowe korzenie
Polacy lekceważą W oczach
P o l a k ó w okres p o g a ń s k i dyskryminuje L i t w i n ó w i p o d w a ż a
ich polityczne pretensje Polacy czas L i t w y pierwotnej spro­
wadzają do mitologii ' w której - owszem - wilk mógł
przyśnić sie Janielle czy W i t o l d o w i ale W i t o l d w rzeczywis­
tości nie m ó e ł iuż b u d o w a ć W i l n a edyż kłóciłoby sie to
z Drakonani^

zlSwac^PoS
„Litwa m ó w i , że Wilno założył ten ich Giedyminas. Nieprawda.
Wilno pochodzi od rzeki Wilni. Giedyminasa nie b y ł o jeszcze, to
lam już chatki stali. T o nazywałoby się Neris czy jak? A to mała
chatka stalą. Ostra Brama. Ostrą Bramę budowali Polacy. T a m
stała brama taka, ostra, tam później dobudowali kapliczkę.
Później koronowali Matkę B o s k ą i księża litewscy byli później."
( K „ ok. 75 1., K r a k u n y ) .

Historia natomiast, tak n a p r a w d ę , zaczyna się dopiero
w momencie chrztu:
„ M o ż e kiedyś tu i byli Litwini. Ten ich Witałtas. A potem już
jak ona to...Jadwiga. Ona wyszła za Jagiełło i chrzciła Litwinów."
( M . , ok. 50 1., Anciuszki).
„ Z dawnych lat m ó w i ą , że lo Litwa zajmowała. Kaźmirz jak
był. Jak Jadwiga wychodziła za mąż za Każmirza, Jagiełłę.
W takim razie jak ochrzci naród. Ona królowa Polski, on król
Litwy. T o niedawno było sześćset lat Litwy. T o dawniej to był król
litewski." ( M . , ok. 70 1., K r a k u n y ) .
„ R a d z i w i ł ł ó w n a była, wyszła za Jagiełłę. To był Litwin (...] a to
później Litwa przyjęła chrzesl w tysiąc trzysta którymś. A oni tak
samo nie wierzyli. Oni poganie byli. straszne poganie. Z Tatarami
w jedno szli. Ludzie pamiętają jaka ona była p o g a ń s k a . Z Tatara­
mi. T o gdzieś i książka jest. K i o ich wie w co oni wierzyli?" ( K . . ok.
75 l„ Krakuny).
„ D a w n o temu Jadwiga powiedziała Jagielle, że wyjdzie za
niego, jeśli naród, któremu przewodzi przyjmie chrzest. W ó w c z a s
Jagiełło był królem w Wilnie. Litwini ochrzcili się. ale Polacy gnali
ich kolami do Jordanu, żeby się nawrócili." ( K „ 80 1., Widiniańce).
„Polacy byli tu od dawien dawna. Najstarsza historia to
Jagiełło. On ożenił się z Jadwigą i wtedy Litwa przyjęła chrzest.
Litwiny były poganami, nie przyznawały się do Boga. Całymi
tabunami wchodziły do rzeki. O Witoldzie nic nie słyszałem.
Litwinów nie ma nigdzie w historii, oni z nikim nie walczyli. Nie
wiem co było przed Jagiełło, a po nim nastał Smetona." (M., 59 1.,
Wojdagi).

Pierwszą k o n k r e t n ą o s o b ą h i s t o r y c z n ą w y m i e n i a n ą przez
P o l a k ó w jest Jagiełło, ale j u ż nie ten. k t ó r e m u przyśnił się
wilk. Wizerunek litewskiego w ł a d c y uległ zmianie. Jagiełło
zaniechał dawnych praktyk. Przyjmując chrzest z rąk pol­
skich zakończył okres pierwotnego b a r b a r z y ń s t w a (przeja­
wiającego się w religii pogańskiej) i przeszedł do świata
cywilizacji ( u t o ż s a m i a n e g o z k u l t u r ą p o l s k ą ) . Chrzest stał się
c e z u r ą r o z p o c z y n a j ą c ą nowy rodzaj historii. Ta metamor­
foza nie była m o ż l i w a bez udziału P o l a k ó w . Jagielle od
p o c z ą t k u tej przemiany towarzyszy Polka. Nie wystarczy
powiedzieć „ t o w a r z y s z y " . K r ó l u j e . Ona rozkazuje L i t w i n o ­
w i i ona otwiera jemu oczy na świat. Nie dzieje się to gdzieś
w puszczy, ale w przestrzeni historycznej, w przestrzeni,
w której zdarzyły się fakty historyczne zapisane przez
kronikarzy. Miejsca z d a r z e ń n a b i e r a j ą o k r e ś l o n o ś c i . Dzieją
się na Litwie, potrafimy je n a z w a ć - W i l n o , Ostra Brama.

67

Informatorka z K r a k u n z n a ł a nawet p r z y b l i ż o n ą d a t ę tego
wydarzenia: „ t y s i ą c trzysta k t ó r y ś r o k " . Przy czym z w r ó ć m y
u w a g ę na rzecz najistotniejszą, na uwypuklenie w wypowie­
dziach kontekstu narodowego. Semantycznie nie jest w a ż n e ,
czy to Jadwiga wyszła za m ą ż za Jagiełłę (stąd pomylenie
Jadwigi z R a d z i w i ł ł ó w n ą ) , nie jest w a ż n e , że L i t w i n i przyjęli
chrzest. Istotne jest, że Polka n a w r ó c i ł a L i t w i n a na wiarę
k a t o l i c k ą (o której m ó w i się „ p o l s k a w i a r a " ) i że L i t w a
przyjęła chrzest z r ą k Polski. T o nie Jagiełłó-Litwin, ale
Jadwiga-Polka w p r o w a d z i ł a L i t w i n ó w do rzeczywistości
historycznej. O d tego momentu zaczęła się historia. Czas
Witolda, m i m o że linearnie r ó w n o l e g ł y czasowi Jagiełły, jest
czasem ahistorycznym. Wraz z pojawieniem się w ą t k u
polskiego m o ż e m y natomiast m ó w i ć o polskim czasie w his­
t o r i i . Ten czas uprawomocnia P o l a k ó w do m ó w i e n i a o W i ­
leńszczyźnie j a k o o swojej własności.
W rozmowach często p o w t a r z a ł y się przeciwstawne w ą t k i .
P r z y k ł a d e m jest o p o w i e ś ć o proroctwach W i t o l d a . Dotyczy
ona niewątpliwie czasu ahistorycznego. T o wydarzenie dzia­
ło się tysiąc lat temu, a w puencie wypowiedzi o k a z a ł o się, że
wcześniej Jadwiga chrzciła L i t w i n ó w . Takich p r z y p a d k ó w
inwersji czasowej spotykamy wiele. Nie dyskwalifikuje to
wcale wypowiedzi. W r ę c z przeciwnie, potwierdza tezę w s p ó ł w y s t ę p o w a n i a d w ó c h uzupełniających się c z a s ó w : historycz­
nego i ahistorycznego. „ Z d a r z e n i a , k t ó r e rozegrały się
w przeszłości historycznej p o z o s t a j ą w naszej ś w i a d o m o ś c i
w postaci m i t u , a cechą i m m a n e n t n ą mitu [...] jest to, iż
nieistotne jest w n i m chronologiczne n a s t ę p s t w o f a k t ó w "
(Leach 1976, s. 16). Zgodnie z t y m stwierdzeniem przestają
b u d z i ć wątpliwości sprzeczne informacje w jednej wypowie­
dzi. N a p r z y k ł a d opinia, że W i l n o z b u d o w a ł W i t o l d czy

Giedymin, nie kłóci się z przekonaniem, że W i l n o zostało
zbudowane przez P o l a k ó w . W najbardziej potocznym rozu¬
mieniu ludzie d o p u s z c z a j ą mit o przedpolskiej genezie tego
miasta, ale j e d n o c z e ś n i e czują się spadkobiercami polskiej
tradycji W i l n a .
R o z m a w i a j ą c o dziejach L i t w y s t a r a ł e m się t a k ż e dowie¬
dzieć czegoś o innych n a r o d o w o ś c i a c h mieszkających na
tych terenach kilkaset lat temu. Informatorzy nie potrafili mi
przybliżyć ich dziejów, a grupy te nie p r o w o k o w a ł y do
bardziej zdecydowanych, negatywnych wypowiedzi. W kon­
tekście historycznym, inne n a r o d o w o ś c i nie p r e t e n d u j ą do
roli pierwszych m i e s z k a ń c ó w . C i , k t ó r z y byli sprowadzeni
Dół tvsiaca lat temu - Tatarzv i K a r a i m i - sa zbyt m a ł a tmina
aby stanowili zagrożenie dla kogokolwiek Cyganie i Żydzi
odbierani sa często iako narody bez ojczyzny tułające s i e Z
całym świecie Przecież C y e a n ó w i Ż y d ó w m o ż n a spotkać
wszędzie Owszem w ś r ó d ludzi starszych istnieje poczuci!
n^neno^eroŻeniazestronY
ż y d o s t w a " ale nie iest to
^ ^ ^ t e m i ^ Z l
Wileńszczyzny T o zagrożę!
n ^ c z y n ^

Me^kS^^MOd^^^^S!

r,nołerznnśH

w u j ę ć m S
w s ^ m i ^ ^
Na podstawie r o z m ó w z informatorami otrzymaliśmy
zatem stereotypowe modele d w ó c h n a r o d o w o ś c i : Polaków
i L i t w i n ó w . Polacy są wyznawcami religii chrześcijańskiej
i pozytywnymi bohaterami historii. L i t w i n i są poganami
wierzącymi w s z a m a ń s t w o . Ta opozycja wartościuje oba
narody. L i t w i n i wraz z odrzuceniem p r a k t y k pogańskich
wkroczyli do historii, ale stało się lak przy bezpośrednim I
udziale kultury polskiej.

L I T E R A T U R A
Bardach J .
1986
Związek Polski z Litwą, [w:] Polska w epoce
red. A . Wyczański, Warszawa
Eliade M .
1970
Sacrum. Mil.

Historia. Warszawa

Leach E .
Odrodzenia

1976

Leii-Strauss.

Wilno, pomnik z okazji rocznicy założenia Wilna.
fot. L . M r ó z

68

Warszawa

Samsonowicz H .
1985
Historia Polski do ¡795 roku. Warszawa

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.