http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3256.pdf
Media
Part of Roman Reinfuss i sztuka ludowa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.3-4
- extracted text
-
Aleksander Jackowski
ROMAN REINFUSS I SZTUKA LUDOWA
Byłoby pewnie najlepiej, gdyby m o ż n a b y ł o b y ć
s p r a w i e d l i w y m i ż y c z l i w y m „ n a co dzień", d o s t r z e g a ć
— bez specjalnych okazji czy p r e t e k s t ó w — w a r t o ś ć
i m i a r ę czyichś d o k o n a ń . Wiadomo, że t a k nie jest.
Nasza p a m i ę ć potrzebuje p o d p ó r e k , okazji, bodźców,
k t ó r e j ą odpowiednio k i e r u n k u j ą . Toteż rocznice i ś w i ę
ta t w o r z ą j a k b y k a n w ę społecznej p a m i ę c i , p r z e n o s z ą
nas z w y m i a r u codzienności do odświętności, pozwa
lają niejako z a t r z y m a ć się w biegu i u w a ż n i e j spoj
rzeć na fakty, nawet znane, ale przecież nie postrze
gane w p e ł n y m wymiarze. Oczywiście nie są jubileusze
najlepszym
pretekstem
do w y w a ż o n e j ,
analitycznej
oceny, nie s p r z y j a j ą sporom i dyskusjom; ciąży nad
n i m i konwencja okolicznościowych t e k s t ó w , w z n i o s ł e j
stylistyki, t a k jakby b r a k dostatecznego zaintereso
wania na co dzień m o ż n a było z r e k o m p e n s o w a ć j e d
norazowym
nadmiarem
słów i u p r z e j m o ś c i .
Ciąży
ś w i a d o m o ś ć , iż jubileusze czy rocznice b y w a j ą t a k ż e
sterowane o d g ó r n i e służąc polityce grup czy insty
tucji, ustalaniu t a k i c h czy i n n y c h hierarchii w k u l
turze, nauce, sztuce.
W przypadku, k t ó r y nas interesuje, moment t e n
nie odgrywa istotnej r o l i . Siedemdziesięciolecie prof.
Romana Reinfussa, a t a k ż e 50 lecie jego pracy nauko
wej jest bowiem ś w i ę t e m nie t y l k o jego, ale i nas
wszystkich, k t ó r y m bliska jest ludowa k u l t u r a , a z w ł a
szcza sztuka. Jubileusz t e n ma t a k ż e znaczenie, po
n i e w a ż sprzyja zapoznaniu ludzi mniej czy wcale nie
zorientowanych — z dorobkiem Profesora i dziedziną
b a d a ń , k t ó r e j poświęcił najlepsze lata swego życia.
Ten w ł a ś n i e cel ma m ó j a r t y k u ł . C h c i a ł b y m w n i m ,
choć pobieżnie, p r z e d s t a w i ć s y l w e t k ę Jubilata, k i e
r u n k i jego z a i n t e r e s o w a ń i dorobek, k t ó r y ma w na
szej k u l t u r z e w a r t o ś ć w r ę c z n i e w y m i e r n ą ,
wartość,
k t ó r a będzie rosła z pokolenia w pokolenie. Mogą
bowiem z biegiem lat ulegać f l u k t u a c j i oceny prac
o charakterze interpretacyjnym, ale nie fundamental
nych, ź r ó d ł o w y c h , dokumentacyjnych.
Dorobek Romana
się na niego:
Reinfussa
jest
ogromny,
składa
— działalność
naukowo-organizacyjna.
Zainicjowanie
i kierowanie z b i o r o w ą p r a c ą nad d o k u m e n t a c j ą
tradycyjnej
sztuki ludowej i j e j współczesnych
przekształceń;
— i n d y w i d u a l n e prace naukowe, książki i a r t y k u ł y
(ponad 260 pozycji b i b l i o g r a f i c z n y c h ) .
.— stymulowanie rozwoju współczesnej twórczości l u
dowej, u d z i a ł w organizacji k o n k u r s ó w , festiwali
i wystaw, w instytucjach z a j m u j ą c y c h się opieką
nad t w ó r c a m i l u d o w y m i i t d . ;
— działalność popularyzatorsko-naukowa;
— działalność pedagogiczna.
ł
Trzeba przy t y m dodać, że jest to działalność w y
j ą t k o w o konsekwentna, realizowana z rzadko spoty
k a n ą a u t o - d y s c y p l i n ą . Obejmuje cztery k r ę g i tema
tyczne. Jednym jest — we wczesnym okresie pracy
naukowej — problem delimitacji granic etnograficz
nych (zwłaszcza Ł e m k ó w i Bojków), drugim — zain
teresowania k u l t u r ą ludności Karpat (dominujące w
latach 1931—1947, ale podejmowane r ó w n i e ż w latach
sześćdziesiątych
i
siedemdziesiątych,
najczęściej
w z w i ą z k u z badaniem nad r z e m i o s ł e m kamieniars
kim). Trzecim tematem, w y s t ę p u j ą c y m raczej spora
dycznie, są prace z zakresu k u l t u r y materialnej i or
ganizacji b a d a ń oraz s t u d i ó w etnograficznych. Jednak
d o m e n ą z a i n t e r e s o w a ń Profesora, poczynając od po
ł o w y 1946 r. jest sztuka ludowa. Jej poświęcił n a j
więcej uwagi.
Jak do tego doszło? Co w p ł y n ę ł o na kierunek za
i n t e r e s o w a ń i k o n s e k w e n c j ę w i c h realizacji? S p r ó
b u j m y znaleźć pewne elementy odpowiedzi w życio-
131
rysie Profesora, w t y m co sam m ó w i o swych latach
młodzieńczych.
Urodził w się w Przeworsku, 27 maja 1910 r.
w rodzinie inteligenckiej. Gdy m i a ł 9 lat u m a r ł o j
ciec. Ciężar utrzymania chłopca przejęła matka-rencistka. Do szkół chodził w Tarnowie. Tam z e t k n ą ł się
z działalnością nielegalnego w ó w c z a s Z w i ą z k u M ł o
dzieży Socjalistycznej. Zaczął w n i m działać. N a s t ą
piła jednak wsypa. Chłopca, w ó w c z a s w klasie ma
turalnej, skazano w czasie procesu na k i l k a miesięcy
więzienia, ale ze względu na wiek o t r z y m a ł k a r ę
z zawieszeniem. Wyrzucono go jednak ze szkoły, z tzw.
wilczym biletem. Dopiero po k i l k u latach pozwolono
mu z d a w a ć m a t u r ę eksterna (w Krakowie). N i m to
nastąpiło wrócił do matki, k t ó r a m i e s z k a ł a w ó w c z a s
w Gorlicach. Miał dużo czasu, interesowali go ludzie,
jeździł więc po wsiach, m a ł y c h miasteczkach. Zafascy
nowała go k u l t u r a ł e m k o w s k a . P o z n a ł starego pastu
cha, Ł e m k a . Rozmowy z n i m w y w a r ł y na c h ł o p c u
ogromne w r a ż e n i e . Było to pierwsze i chyba n a j w a ż
niejsze wprowadzenie w o d r ę b n y ś w i a t w i e r z e ń , s ą
dów, obyczajów, lekcja szacunku dla innej k u l t u r y
i wartości, k t ó r e uczył się p o z n a w a ć „od ś r o d k a " ,
z pozycji tamtej społeczności. Chyba już w ó w c z a s
u m i a ł słuchać, p y t a ć i o b s e r w o w a ć . Gdy rozmawiamy
niemal z miejsca, etat asystenta r ó w n i e ż w katedrze.
Studia p r z e r w a ł jednak w y b u c h wojny.
Zbiory Muzeum Etnograficznego zostają z a r e k w i
rowane przez w ł a d z e niemieckie. Na p r o ś b ę prof. Do
browolskiego, k t ó r y b y ł prezesem Towarzystwa Przy
jaciół Muzeum Etnograficznego w K r a k o w i e oraz Fe
liksa Kopery, prezesa Z w i ą z k u M u z e ó w w Polsce,
Reinfuss pozostaje przy zbiorach jako opiekun, p r ó
b u j ą c w m i a r ę możności z a p o b i e g a ć niszczeniu obiek
t ó w czy ich l i k w i d a c j i . P o c z ą t k o w o zatrudniony jest
w charakterze dozorcy (Wächter), później laboranta-konserwatora. Po w y z w o l e n i u pozostaje w Muzeum
Etnograficznym do 1950 r., jako konserwator, a później
z a s t ę p c a dyrektora. K o ń c z y studia, uzyskuje w 1945 r.
s t o p i e ń magistra etnografii, a w r o k p ó ź n i e j broni
pracy doktorskiej. Jest n i ą podsumowanie dotychcza
sowych b a d a ń — rozprawa Łemkowie
jako grupa etno
graficzna.
D r u k u j e ją na p r z e ł o m i e 1948 i 1949 r.
w t. 7 „ P r a c i M a t e r i a ł ó w Etnograficznych". W t y m
czasie podejmuje
również
działalność
pedagogiczną
i o r g a n i z a c y j n o - n a u k o w ą . W 1945 r., jeszcze jako ma
gister, organizuje K a t e d r ę Etnografii na Uniwersyte
cie W r o c ł a w s k i m , p e ł n i ą c tam do 1949 r. funkcje w y
k ł a d o w c y , a n a s t ę p n i e zastępcy profesora i kierownika
katedry.
0 tym, ożywia się, wspomina ze czcią i sentymentem
starego Ł e m k a . S k ł o n n y jest sądzić, że wczesna ś m i e r ć
ojca spotęgowała w ó w c z a s jego szacunek dla s ą d ó w
starszych ludzi, dla w a r t o ś c i zakorzenionych w t r a
dycji.
Są to lata, gdy nieliczna kadra e t n o g r a f ó w stała
przed koniecznością podejmowania w i e l u z a d a ń . Nie
było jeszcze sztywnej s t r u k t u r y p l a c ó w e k naukowych
czy muzealnych. M o ż n a było w y b r a ć sobie odpowiednie
pole d z i a ł a n i a , z a c z y n a j ą c d o s ł o w n i e od zera, mierzyć
— z s z a n s ą sukcesu — siły na zamiary. Trzeba było
t y l k o chcieć, u m i e ć p r a c o w a ć i u m i e ć
przekonać
„ c z y n n i k i n a d r z ę d n e " do słuszności swych idei. Rein
fuss w t y m czasie dostrzega swoją szansę. Jest n i ą za
łożony w 1946 r. przez dr Józefa Grabowskiego P a ń s
t w o w y I n s t y t u t Badania Sztuki Ludowej. Grabowski
n a l e ż a ł przed w o j n ą do nielicznej grupy h i s t o r y k ó w
sztuki, z a j m u j ą c y c h się s z t u k ą l u d o w ą . Ortodoksyjny
zwolennik metod Riegla, p r z e n o s i ł je na teren ludowej
plastyki. I n t e r e s o w a ł go fenomen artystyczny, zjawis
ka, k t ó r e mieściły się w ramach „ s t y l u ludowego" - n a j w a ż n i e j s z e j dla niego kategorii badawczej, mniej
natomiast całe „ e t n o g r a f i c z n e " podłoże k u l t u r y ludo
wej. W Instytucie, k t ó r y mieścił się w Warszawie,
objął sekcję plastyki (rzeźby, malarstwa, drzeworytu).
Literaturze ludowej p a t r o n o w a ł prof. J u l i a n K r z y ż a
nowski, folklorem muzycznym zajął się mgr
Marian
Sobieski, tanecznym dr Tadeusz Zygler. Roman Rein
fuss objął sekcję zdobnictwa i budownictwa. Lokal
znalazł we w ł a s n y m mieszkaniu w K r a k o w i e i sądzę,
że decyzja ta ma s w o j ą s y m b o l i c z n ą w y m o w ę . O d t ą d
bowiem trudno m ó w i ć o Reinfussie a b s t r a h u j ą c od
dorobku Sekcji, a n i e m o ż l i w e jest ocenianie tego do
robku w oderwaniu od osobowości, z a i n t e r e s o w a ń i za
łożeń metodologicznych jej szefa. Z m i e n i a ł y się zresz
t ą w ciągu lat nazwy, organizacyjne zależności, ale
w istocie rzeczy istota programu Sekcji pozostawała
ta sama od czasu, gdy dr Grabowski zmuszony by!
w 1949 r. opuścić założoną przez siebie p l a c ó w k ę , a jej
agendy p r z e j ą ł ó w c z e s n y P a ń s t w o w y I n s t y t u t Sztuki.
Wtedy to bowiem w programie Sekcji znalazła się
dokumentacja
wszelkich p r z e j a w ó w
szeroko
pojętej
sztuki ludowej, z a r ó w n o tradycyjnej, jak i jej współ
czesnych p r z e k s z t a ł c e ń .
Pierwszy swój a r t y k u ł , o pasterstwie na ł e m k o w s z c z y ź n i e , publikuje m a j ą c 21 lat. W k r ó t c e d r u k u j e na
stępne, p r z e w a ż n i e na ł a m a c h d o d a t k ó w naukowych
do gazet .
2
3
Zycie Reinfussa biegnie w ó w c z a s dwoma torami.
W 1931 r. zdaje m a t u r ę e k s t e r n i s t y c z n ą w Krakowie,
po czym zapisuje się na W y d z i a ł Prawa U n i w e r s y
tetu Jagiellońskiego. Po części dlatego, że p r a w n i k i e m
był jego ojciec, przede wszystkim jednak po to, aby
mieć pewny, solidny zawód, z a p e w n i a j ą c y utrzymanie
1 pozycję w ś r o d o w i s k u . Nie traci jednak k o n t a k t u
2 etnografią, ze s w y m i rzeczywistymi zainteresowania
mi. Wyjeżdża, gdy może, na wieś, obserwuje, notuje,
robi zdjęcia fotograficzne. Nagle okazuje się, że m o g ą
być one przydatne. Przypadkowo poznany, w czasie
załatwienia
jakiejś
sprawy
na
Wawelu,
Seweryn
Udziela, dyrektor Muzeum Etnograficznego z a c h ę c a go
do współpracy. Reinfuss zbiera d o k u m e n t a c j ę dla M u
zeum. Kiedy jest już na 2 roku prawa, Udziela k o n
taktuje go z prof. Kazimierzem M o s z y ń s k i m , ó w c z e s
nym kierownikiem katedry etnografii na Uniwersyte
cie Jagiellońskim. Reinfuss otrzymuje zezwolenie na
udział w seminariach i w y k ł a d a c h . P o c z y n a j ą c od no
wego roku akademickiego wpisuje je sobie do indeksu
jako przedmiot fakultatywny. Prawo kończy w 1935 r.
uzyskując t y t u ł magistra i rozpoczyna a p l i k a n t u r ę no
tarialną u rejenta Jana Perszakiewicza w Gorlicach.
Czy był dobrym prawnikiem? O b s e r w u j ą c r ó ż n e po
czynania Profesora w Instytucie Sztuki,
absolutną
nieumiejętność w y p e ł n i a n i a formularzy planu i t d . —
śmiem w to wątpić. Podobno zresztą i rejent nie b y ł
zachwycony, gdy m ł o d y aplikant w y p y t y w a ł p r z y b y
łych do biura gospodarzy o nazwy części stroju i i n
ne etnograficzne wiadomości. Rozstali się w k r ó t c e , k u
obopólnej radości, gdy t y l k o okazało się m o ż l i w e otrzy
manie etatu asystenckiego w K r a k o w s k i m
Muzeum
Etnograficznym. R ó w n o c z e ś n i e w 1936 r. Roman Rein
fuss podejmuje regularne studia etnograficzne na U.J.,
u prof. Kazimierza Dobrowolskiego (prof. Kazimierz
Moszyński przeniósł się bowiem do Wilna). O t r z y m a ł .
132
Koncentracja z a i n t e r e s o w a ń na sztuce ludowej do
tychczasowego autora ś w i e t n y c h prac o kulturze łem
kowskiej i wyznacznikach granic e t n i c z n y c h nie może
dziwić. C h o ć b y dlatego, że s z u k a j ą c tych wyznacz
n i k ó w m u s i a ł zasięgiem b a d a ń objąć również, a nie
kiedy przede wszystkim, zjawiska
sztuki
ludowej
4
I I . 2. W y w i a d w terenie, 1959 r., T u r a s z ó w k a , w o j . k r o ś n i e ń s k i e .
i folkloru, a n a l i z o w a ć różnice regionalne w budownict
wie, stroju, zdobnictwie. S z t u k ę l u d o w ą z n a ł zresztą
doskonale, w s p ó ł p r a c u j ą c od lat z Muzeum Etnogra
ficznym w K r a k o w i e . Z d a w a ł też sobie s p r a w ę , że
dokumentacja tego, co jeszcze ocalało z pożogi w o j n y
i co nie zostało ś w i a d o m i e zniszczone przez okupanta
jest w r ę c z koniecznością. O b o w i ą z k i e m wobec k u l t u r y
i wobec historii.
Ł a t w o dziś o t y m nie m y ś l e ć , kiedy mamy sto
sunkowo liczną d o k u m e n t a c j ę , zbiory muzealne, w y
dawnictwa; k i e d y zbyt nawet n a t r ę t n a
propaganda
tej sztuki z d o ł a ł a j ą niejednemu z nas obrzydzić. Ta
sztuka n a l e ż y j u ż bezspornie do dorobku naszej k u l
t u r y narodowej. A l e w t e d y — trzeba było dopiero
o to walczyć, p r z e k o n y w a ć faktami. Czynili to Gra
bowski, Seweryn, Piwocki, Reinfuss. Postulat pozna
nia dorobku tradycyjnej k u l t u r y c h ł o p s k i e j trzeba b y
ło jednak r e a l i z o w a ć natychmiast, w j a k n a j k r ó t s z y m
czasie, p ó k i jeszcze żyli ludzie, w y c h o w a n i w k r ę g u
tej k u l t u r y , p ó k i i s t n i a ł y obiekty i p a m i ę ć ich form.
Był to bowiem w i d o m y koniec dawnej formacji k u l
turowej, k t ó r e j ślad w sztuce n a l e ż a ł o z a c h o w a ć dla
przyszłych pokoleń. Chodziło więc o utrwalenie w ostatnim momencie tego, co m o g ł o ś w i a d c z y ć o dosko
nałości tej sztuki, o sile i cechach twórczości c h ł o p
skiej. Determinanty i charakter przemian m o ż n a bo
wiem b a d a ć i po dziesięcioleciach, ale nie p r z e m i j a j ą c e
fakty artystyczne, nie dzieła.
Decyzja skoncentrowania się na dokumentacji te
renowej b y ł a więc nakazem c h w i l i . T y m bardziej, że
n i k t tego nie robił, zwłaszcza w skali ponad-regionalnej. A l e Reinfuss z r e g u ł y p o d e j m o w a ł tematy nie
ruszane przez innych, t r u d n e .
Planowa dokumentacja sztuki ludowej w skali
o g ó l n o k r a j o w e j b y ł a p r z e d s i ę w z i ę c i e m bez precedensu.
Przed w o j n ą bowiem: „ I n t e n s y w n y m badaniom podda
na b y ł a Huculszczyzna, Podole, Wołyń, Polesie i te
reny pogranicza l i t e w s k o - b i a ł o r u s k i e g o , zaniedbywano
natomiast obszary Polski ś r o d k o w e j (Mazowsze) czy
Zachodniej (Wielkopolska), (...) P r z e g l ą d a j ą c katalogi
i inne w y d a w n i c t w a polskiej sztuki ludowej dostrze
gamy osobliwe zjawisko, że w 80% „polskość" tej
sztuki demonstrowana
była
wyrobami
pochodzenia
ukraińskiego lub białoruskiego" .
5
9
B e z p r e c e d e n s o w o ś ć c e c h o w a ł a też organizację ba
d a ń . Reinfuss dobrze sobie z d a w a ł s p r a w ę , że dotych
czasowy styl pracy nie mógł przy takich zamierze
niach p r z y n i e ś ć efektu. Okres m i ę d z y w o j e n n y cecho
w a ł a bowiem, j a k to f o r m u ł o w a ł „bezplanowość po
czynań, b r a k w y s i ł k u kolektywnego i p r z y p a d k o w o ś ć
w y n i k ó w " . O ś r o d e k warszawski z a j m o w a ł się np. h u
culszczyzna, l w o w s k i Kaszubami, zainteresowania nau
kowe e t n o g r a f ó w d e c y d o w a ł y o t y m , co, gdzie i j a k
badano. P r z e c i w s t a w i a ł
temu Reinfuss
przemyślaną
k o n c e p c j ę jednolitego planu, realizowanego zespoło
w y m w y s i ł k i e m (a więc w znacznej mierze bezimien
nie). Od p o c z ą t k u określił też swoje założenia meto
dologiczne, realizowane zresztą nie t y l k o w d z i a ł a
niach Sekcji, ale i w t o w a r z y s z ą c y c h i m w ł a s n y c h p u
blikacjach. S t a n ą ł na pozycjach, k t ó r e definiował w
7
133
I I . 3. Wywiad z producentem zabawek, 1957 r., Brzoza
Stadnicka, w o j . rzeszowskie;
i l . 4. Inwentaryzacja
skrzyni, 1959 r., Majdan Skierbleszowski w o j . za
mojskie.
kategoriach materializmu dialektycznego i historycz
nego. I n t e r e s o w a ł y go bowiem zjawiska w ich wza
jemnym p o w i ą z a n i u i rozwoju historycznym. Wycho
dził od faktów, s t a r a j ą c się znaleźć i c h możliwie sze
rokie uwarunkowanie. Z r e s z t ą nie f o r m u ł o w a ł nigdy
swych założeń teoretycznych, poza oficjalnymi sytu
acjami, kiedy czuł się do tego zobligowany (np. w
programowym a r t y k u l e „ P o I ogólnopolskiej
konfp
rencji ..." — vide przypis 7). Teoretykiem bowiem nie
był i problemy metodologiczne go nie f a s c y n o w a ł y .
W odróżnieniu od z a i n t e r e s o w a ń h i s t o r y k ó w sztuki za
najważniejsze u w a ż a ł p o w i ą z a n i a sztuki i k u l t u r y ma
terialnej, badania historii rzemiosł, ich przenikania na
wieś oraz procesu „ u l u d o w i e n i a " . Śledził z w i ą z k i m i ę
dzy sytuacją ekonomiczno-społeczną w s i a jej t w ó r
czością. Dlatego już w pierwszym okresie b a d a ń tere
nowych podjął w s p ó ł p r a c ę z archeologami a nawet i n
spirował konkretne badania, w i d z ą c w t y m szansę roz
szerzenia wiedzy historycznej o kulturze ludu, p daw
nych formach zdobnictwa (np. pisanek, t k a n i n , części
stroju). Od początku w s p ó ł p r a c o w a ł też z historykami,
zachęcając ich do publikacji
dawnych inwentarzy
chłopskich, t e s t a m e n t ó w , opisów, sam zresztą r ó w n i e ż
studiował akta parafialne, księgi r z e m i o s ł i cechów,
„Dla mnie — powiedział k i e d y ś — etnografia to część
historii kultury, ograniczona do ś r o d o w i s k a , k t ó r e się
nazywa ludem. W k a ż d e j pracy b y ł e m przede wszystkiem historykiem, chciałem p o k a z a ć e w o l u c j ę zjawis
ka". Ten rzetelny p o d k ł a d historyczny w y s t ę p u j e we
wszystkich publikacjach Profesora i jego uczniów, w
monografiach regionalnych i zagadnieniowych.
Idea w s p ó ł d z i a ł a n i a z przedstawicielami r ó ż n y c h
specjalności, widzenia k u l t u r y w s p o s ó b c a ł o ś c i o w y
nie b y ł a oczywiście c z y m ś w y j ą t k o w y m w naszej h u
manistyce. W etnografii r e p r e z e n t o w a ł j ą Kazimierz
Dobrowolski, znane b y ł y osiągnięcia etnografii radziec
kiej, szczególnie intensywnie popularyzowane w po
c z ą t k u lat p i ę ć d z i e s i ą t y c h . Jednak Reinfuss chyba n a j
p e ł n i e j i z najlepszym s k u t k i e m w p r o w a d z i ł te ideie
w życie, z a r ó w n o w działalności naukowej jak t e ż or
ganizacyjnej i pedagogicznej. Lata powojenne
były
w ł a ś c i w i e j e d y n y m okresem, w k t ó r y m problemy me
todologiczne z a p r z ą t a ł y jego u w a g ę , okresem k r y s t a
lizacji p o g l ą d ó w na e t n o g r a f i ę , l u d , k u l t u r ę . Wtedy
to n a s t ą p i ł a symbioza d o ś w i a d c z e ń zdobytych w po
przednim okresie. Sam m ó w i , p ó ł ż a r t e m , ale i pół
serio, że m i a ł w istocie trzech m i s t r z ó w , k t ó r y c h n a u k i
określiły jego p o s t a w ę : starego pastucha,
profesora:
Kazimierza
Moszyńskiego
i później
—
profesora
Kazimierza Dobrowolskiego. Ł e m k o
wprowadził
go
w ś w i a t o d r ę b n e j k u l t u r y i n a u c z y ł , że obserwowane
fakty trzeba b a d a ć z pozycji społeczności, w k t ó r e j po
w s t a ł y , a nie m i e r z y ć je k r y t e r i a m i wniesionymi z ze
w n ą t r z . Kazimierz M o s z y ń s k i n a u c z y ł go u m i e j ę t n o ś c i
p o r z ą d k o w a n i a f a k t ó w , dyscypliny naukowego warsz
tatu. „ E t n o g r a f i a — wspomina — w y d a w a ł a się nam
w ó w c z a s n a u k ą b e z k o n f l i k t o w ą . Wszystko w niej b y ł o '
u p o r z ą d k o w a n e j a k słoiki w apteczce. Natomiast p r o
fesor Dobrowolski p o k a z a ł , że na te same f a k t y moż
na p a t r z e ć różnie. W p r o w a d z i ł pierwiastek m y ś l e n i a
teoretycznego do opisów badania rzeczywistości". B u
dziło to p o c z ą t k o w o sprzeciw m ł o d e g o asystenta, s t o j ą
cego wciąż na pozycjach swego poprzedniego mistrza.;
Z r o z u m i a ł — m ó w i — i w p r o w a d z i ł w życie p u n k t w i
dzenia Kazimierza Dobrowolskiego dopiero wtedy, gdv
zaczął w y k ł a d a ć e t n o g r a f i ę na Uniwersytecie we W r o
c ł a w i u . Wyraz t y c h p r z e m y ś l e ń znaleźć m o ż n a w p i
sanej w ó w c z a s pracy doktorskiej o Ł e m k a c h jako gru
pie etnograficznej. Pierwiastek teoretyczny nie przesło
nił m u w ż a d n y m w y p a d k u postulatu wychodzenia od
f a k t ó w , a w i ę c przede w s z y s t k i m gromadzenia ich w
terenie czy archiwach. „ C h c ą c z b u d o w a ć w i e d z ę —
m ó w i — trzeba p o s t ę p o w a ć j a k z budowaniem domu.
Fundament — to m a t e r i a ł , ś c i a n y — monografie, dach
— synteza". Tak w ł a ś n i e p o s t ę p o w a ł .
Gdy dziś m y ś l ę o dorobku b a d a ń z e s p o ł o w y c h prof.
Reinfussa, wydaje m i się, że z a w a ż y ł y na n i m trzy
istotne okoliczności z e w n ę t r z n e .
7
234
Pierwsza, to u ś w i a d o m i o n a konieczność prowadze
nia b a d a ń terenowych w m o ż l i w i e szybkim tempie. Po
śpiech m u s i a ł jednak p r o w a d z i ć do obniżenia w y m a
gań, j a k i e się stawia w trakcie b a d a ń . W sytuacji, gdy
b r a k o w a ł o sił i ś r o d k ó w , trzeba było „rozgęścić" siatkę
badanych p u n k t ó w , zadowolić się bardziej p o b i e ż n ą pe
n e t r a c j ą , z r e z y g n o w a ć z w i e l u p y t a ń w kwestionariu
szach. Teoretycznie o p t u j ą c za m o ż l i w i e p e ł n y m widze
niem p o w i ą z a ń i s t n i e j ą c y c h w k u l t u r z e ludowej, w
praktyce ograniczono się często do opisu faktów, nie
b a d a j ą c idh z w i ą z k ó w s t r u k t u r a l n y c h i funkcji, w któ
rych występowały.
Z r e s z t ą nawet w publikowanym
kwestionariuszu do b a d a ń nad s t r o j e m , (który w trak
cie penetracji terenowych realizowano t y l k o wybiórczo)
z a b r a k ł o t a k i c h p y t a ń j a k : k t o nosił dany strój, jakie
p e ł n i ł on funkcje, j a k i m u l e g a ł przemianom, kiedy i
dlaczego — natomiast nader szczegółowo rejestrowano
t y p y odzieży, f o r m y zdobnictwa, k r ó j , dane gdzie i kto
b y ł w y k o n a w c ą etc.
8
I t u p r z e c h o d z ę do drugiej „okoliczności". Jest nią
sytuacja naszej etnografii w okresie powojennym, roz
strzelenie z a i n t e r e s o w a ń , brak istotnych p o w i ą z a ń po
m i ę d z y katedrami i o ś r o d k a m i badawczymi, niezdolność
środowiska do stworzenia w ł a s n e j centralnej p l a c ó w k i
badawczej w ramach Polskiej A k a d e m i i Nauk.
Otóż brak takiej p l a c ó w k i s p o w o d o w a ł , że istnie
jące o ś r o d k i k o n c e n t r o w a ł y się na w ł a s n e j problema
tyce, a czym m i a ł y trudniejsze w a r u n k i t y m bardziej
zawężały zakres swych z a i n t e r e s o w a ń .
W badaniach
nad s z t u k ą p r z e j a w i a ł o się to w niedostatecznym u w z g l ę d n i a n i u relacji m i ę d z y samym w y t w o r e m a k u l
t u r ą d u c h o w ą , w o d r y w a n i u p r o b l e m a t y k i sztuki od
świadomości, od p o g l ą d ó w etycznych czy estetycznych.
B y ł a to — dodajmy — sfera zjawisk pomijanych w l a
tach powojennego p r z e ł o m u metodologicznego kiedy to
zwracano u w a g ę przede wszystkim na zależności m i ę
dzy np. sztuką a p o d ł o ż e m e k o n o m i c z n o - s p o ł e c z n y m .
Tak więc ogólna sytuacja dyscypliny nie s p r z y j a ł a
całościowemu widzeniu zjawisk k u l t u r y ludowej, a po
szczególne p l a c ó w k i , z w i ą z a n e czy to z I H K M , czy I B L
czy wreszcie I n s t y t u t e m Sztuki s t a r a ł y się określić i
u z a s a d n i ć swoje miejsce w t y c h instytucjach. I to jest
w ł a ś n i e ta trzecia „okoliczność", n i e o b o j ę t n a dla pro
gramu i charakteru d z i a ł a ń Sekcji, u s p r a w i e d l i w i a j ą c a
ograniczenie z a i n t e r e s o w a ń zjawiskami k u l t u r y ducho
wej, s k ł a n i a j ą c a do rejestracji przedmiotu, bez dosta
tecznego osadzenia go w k u l t u r o w y m k o n t e k ś c i e .
Oczywiście dzieło tak gigantyczne, tworzone
w
t r u d n y c h warunkach, w s t a ł y m pośpiechu, nie może
być wolne od b ł ę d ó w . A l e stanowi podstawowy (i już
nie do odtworzenia) wizerunek
kultury
artystycznej
ludu z lat jej p o u w ł a s z c z e n i o w e g o r o z k w i t u i okresu
dezintegracji. A rola tego korpusu w i a d o m o ś c i będzie
w z r a s t a ł a z r o k u na rok. Co do tego nie m o ż n a mieć
żadnych wątpliwości.
J u ż obecnie dzięki zebranym m a t e r i a ł o m mogły
p o w s t a ć monografie sztuki ludowej i pierwsze zarysy
jej syntezy. Monografie — dodam — rzetelne, w y k o
r z y s t u j ą c e w m o ż l i w i e p e ł n y sposób zebrane wiado
mości. Zdecydowana ich większość w y s z ł a spod p i ó
ra
Romana Reinfussa: Stroje
górali
szczawnickich
( L u b l i n 1949), Polskie
druki ludowe na płótnie
(W-wa
1953), Ludowe
skrzynie malowane (W-wa 1954), Ludowe
kafle malowane
( K r a k ó w 1966), czy wreszcie
Meblars
two ludowe w Polsce ( W r o c ł a w 1977) i z n a j d u j ą c e się
w d r u k u Ludowe
kowalstwo
artystyczne
w
Polsce
(Wrocław) — to pozycje wybitne, t r w a l e dokumentu
jące omawiane dziedziny. Inne, j a k np.
Garncarstwo
ludowe (W-wa 1955), Szopka krakowska
( K r a k ó w 1953),
Malarstwo
ludowe ( K r a k ó w 1962) czy pierwsza p r ó b a
popularno-naukowej syntezy Polska
sztuka
ludowa
( K r a k ó w 1960) :— r e j e s t r o w a ł y stan wiedzy w c h w i l i
ich wydania.
Cenię te prace za to, że p o w s t a w a ł y (podobnie
j a k liczne a r t y k u ł y ) niejako „ w biegu", t o w a r z y s z ą c
prowadzonym badaniom, p o p u l a r y z u j ą c
ludowe rze
miosła, z w r a c a j ą c u w a g ę na nowe zagadnienia. Były
potrzebne i dlatego Reinfuss je pisał 1 ogłaszał. Po
prostu mniej m y ś l a ł o sobie, a więcej o celowości
swych p o c z y n a ń . To zresztą cechuje całą Jego dzia
łalność. Skoro zajął się s z t u k ą l u d o w ą podjął komp
leks z a g a d n i e ń z w i ą z a n y c h z jej badaniem i doku
mentowaniem;
z
wychowaniem
kadry
etnografów,
135
Najpierw b y ł a to tworzona przez Niego katedra we
W r o c ł a w i u , potem w y k ł a d y o sztuce ludowej na U n i
wersytecie J a g i e l l o ń s k i m , w Wyższej Szkole Sztuk
Plastycznych (Akademii Sztuk P i ę k n y c h ) no i okres
chyba n a j w a ż n i e j s z y : kierowanie w latach 1957—1387
k a t e d r ą na UMCS w L u b l i n i e . S t w o r z y ł t ę k u t e d r ę
i jej program nacelowany na zagadnienia sztuki l u
dowej. W y k s z t a ł c i ł e t n o g r a f ó w kompetentnych i dobrze
d a j ą c y c h sobie r a d ę w swej działalności. P r a c u j ą w
muzeach, instytucjach naukowych, w „Cepelii", zaj
m u j ą się zabytkami, o p i e k u j ą w s p ó ł c z e s n ą twórczością
l u d o w ą . Zdobyli pozycję, autorytet. Dodam, że w i e l u
z nas, bliższych czy dalszych w s p ó ł p r a c o w n i k ó w , r ó w
nież wiele zawdzięcza Jego radom, konsultacjom i nau
kom. T y l k o s p o ś r ó d d o k t o r a n t ó w , k t ó r z y poświęcili
swe prace Profesorowi w t y m numerze pisma, w y
m i e n i ć m o ż n a Jerzego Czajkowskiego, M a ł g o r z a t ę M a tusek, E w ę F r y ś - P i e t r a s z k o w ą , Józefa F u r d y n ę .
Oddzielna karta, to rola prof. Reinfussa w orga
nizacji muzealnictwa, zwłaszcza skansenowskiego, ak
t y w n y udział w radach naukowych i n s t y t u t ó w (IS.
I H K M ) , m u z e ó w , w komitetach redakcyjnych, dzia
łalność społeczna, wieloletnie sprawowanie f u n k c j i se
kretarza K o m i t e t u Partyjnego przy K r a k o w s k i m
Od
dziale P A N .
II.
5. Profesor
w
dniu
swego Jubileuszu,
1980
r.
zdolnych się nią z a j m o w a ć ; z popieraniem w s p ó ł c z e s
nej twórczości; z p o p u l a r y z a c j ą tej sztuki, tak
aby
zajęła n a l e ż n e jej miejsce w dorobku k u l t u r a l n y m na
szego kraju. Toteż realizuje program w ł a ś c i w y nie jed
nostce, a instytucji. Poza badaniami i kierowaniem
P r a c o w n i ą , poza k s i ą ż k a m i i a r t y k u ł a m i wiele czasu
poświęca na wszelakie konsultacje. Inicjuje i opraco
wuje regionalne monografie (Nad rzeką
Ropą
itp.),
należy do k i l k u k o m i t e t ó w redakcyjnych ( m i n . od
1947 r. w s p ó ł r e d a g u j e „ P o l s k ą S z t u k ę L u d o w ą " ) , po
maga niezliczonej liczbie s t u d e n t ó w , m i ł o ś n i k ó w swoj
szczyzny, pracownikom m u z e ó w , dziennikarzom i t d .
Praca pedagogiczna z a j m o w a ł a szczególnie wie;e
miejsca w dotychczasowych etapach życia Profesora.
A l e szczególnie dużo czasu w ostatnich latach
zajmuje Profesorowi opieka nad w s p ó ł c z e s n ą t w ó r c z o ś
cią l u d o w ą . Bywa, że nie ma czasu na w a ż n e konfe
rencje, zawsze jednak znajduje czas na spotkania z l u
dowymi
t w ó r c a m i , na
udział w jury
konkursów,
szczególnie kowalskich. Sam z a i n s p i r o w a ł i zorgani
zował k i l k a takich k o n k u r s ó w . W ś r ó d rozlicznych form
takiej w ł a ś n i e działalności, w i ą ż ą c e j w r ę c z w modelo
wej formie n a u k ę z p r a k t y k ą , na szczególną u w a g ę
zasługuje rola Profesora w powstaniu i wspieraniu
Stowarzyszenia T w ó r c ó w Ludowydh. Jest od początku
p r z e w o d n i c z ą c y m Rady Naukowej tego Stowarzyszenia
i to p r z e w o d n i c z ą c y m od roboty a nie od parady,
wyciska swe w y r a ź n e p i ę t n o na festiwalach i innych
imprezach
folklorystycznych,
którym
przewodniczy,
a zwłaszcza na „ J e s i e n i T a t r z a ń s k i e j " . Jest naukow
cem i działaczem, k t ó r e g o nazwisko złączyło się nie
rozerwalnie z badaniami nad
sztuką
ludową
XX
wieku.
PRZYPISY
1
Bibliografię prac Romana Reinfussa zamieszcza
„Lud", t. 58, 1980 r.
Roman Reinfuss, Pasterstwo
na
Łemkowszczyinie dawniej a dziś, „ K u r i e r L i t . - N a u k . " {dodatek do]
„ I l u s t r o w a n y K u r i e r Codzienny", R. 9, 1931 nr 31.
A r t y k u ł y w dodatkach literaoko-naukowych do
„ K u r i e r a Lwowskiego", „ I l u s t r o w a n e g o K u r i e r a
Co
dziennego".
Np.
Etnograficzne
granice
Łemkowszczyzny,
^Ziemia", R. 26, 1936 nr 10—11; Pogranicze
krakowsko-góralskie
w świetle dawnych i najnowszych
badań
et
nograficznych,
„Lud", t. 36, 1939—1945; Próba
charak
terystyki
etnograficznej
Rusi Szlachtowskiej
na pod
!
8
4
stawie
niektórych
elementów
kultury
materialnej,
„Lud", t. 37, 1948.
Np. k u l t u r y ł e m k o w s k i e j , b a d a ń nad s z o p k ą k r a
k o w s k ą , k o w a l s t w e m artystycznym, d r u k a m i na p ł ó t
nie, k a f l a m i m a l o w a n y m i , rzeźbą w k a m i e n i u .
Roman Reinfuss, Stan badań nad polską
sztuką
ludową,
„Pol. Szt. Lud.", R. 4, 1950 n r 1—6, s. 5.
Roman Reinfuss, Po I ogólnopolskiej
konferencji
naukowej
w sprawie
badań
nad sztuką
(11—16X11
1950), „Pol. Szt. Lud.", R. 4, 1950 n r 4—5, s. 98.
Opublikowany w „Pol. Szt. Lud.", R. 4, 1950 nr
1—6, s. 91.
6
6
7
8
Fot. J . Swiderski
