http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/4886.pdf

Media

Part of Między konfrontacją a pojednaniem / ETNOGRAFIA POLSKA 2008 t.52

extracted text
R

T

Y

K

U
„Etnografia Polska", t. LII: 2008, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

ZBIGNIEW JASIEWICZ
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej U A M , Poznań

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM.
KULTURA UKRAIŃSKA I UKRAIŃCY W POLSKIEJ LITERATURZE
O TREŚCIACH ETNOLOGICZNYCH I ANTROPOLOGICZNYCH
Z X I X I POCZĄTKÓW X X WIEKU

Celem artykułu jest przedstawienie sposobu opisu i stosunku do kultury ukra­
ińskiej w piśmiennictwie i okresie wskazanym w tytule . Opisy te i oceny były
szczególnego rodzaju kontaktem kulturowym; zostały stworzone przez przedsta­
wicieli kultury polskiej mających styczność z kulturą rusińską/ukraińską a ich
przedmiotem była ta że kultura, pozostająca w związkach z kulturą polską. Uza­
sadnieniem dla podjęcia tego tematu jest doniosłość kontaktów polsko-ukraińskich
dla losów i kultury obydwu narodów, nie tylko w przeszłości ale i obecnie, a także
znaczenie prac dotyczących kultury ukraińskiej dla rozwoju etnologii polskiej. Jed¬
nym z prekursorów polskich badań etnologicznych był przecież Ignacy LubiczCzerwiński (1769-1834), autor artykułów: Swactwa, wesela i urodziny u ludu rus­
kiego na Rusi Czerwonej (1805a) i Urodziny i zabawy u ludu na Rusi Czerwonej
(1805b) z „Nowego Pamiętnika Warszawskiego" oraz książki Okolica zadniestrska
między Stryjem a Łomnicą... (1811), docenionej przez Iwana Franka (Pietraszek
1995, s. 41), a uznanej, jeszcze w okresie międzywojennym, za pierwszą polską
monografię etnograficzną (Fischer b.r., s. 1; tenże 1928, s. 163). Materiałami przede
wszystkim z Ukrainy posłużył się Zorian Dołęga-Chodakowski w artykule-manifeście O Słowiańszczyźnie przed chrześcijaństwem (1818). Innym uzasadnieniem
powrotu do dawnej literatury i przedstawianej w niej rzeczywistości kulturowej
jest, niezwykle złożony i dramatyczny, jej charakter zachęcający do odtwarzania
sposobów myślenia i wartościowania ówczesnych badaczy. Wystąpiły nowe potrze¬
by i możliwości interpretacji materiałów zebranych i utrwalonych w przeszłości.
Na określenie postawy polskich badaczy i obserwatorów kultury ukraińskiej
i Ukraińców użyto terminów „konfrontacja" i „pojednanie". Przyjęcie postawy
1

1

Tekst ten jest poszerzoną wersją referatu wygłoszonego na konferencji „Komunikacja i dialog
kultur" zorganizowanej przez Komitet Nauk Etnologicznych PAN i Instytut Archeologii i Etnologii
PAN, przy współpracy Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej U A M w Będlewie, 13-15 czerw­
ca 2008 roku. Artykuł przygotowany w ramach grantu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
nr 1 H01 H 033 29 „Początki polskiej etnologii i antropologii kulturowej".

6

ZBIGNIEW JASIEWICZ

zarówno konfrontacji jak i pojednania ma poważny wpływ na sposób postrzegania
rzeczywistości i jej przedstawianie. Istotą konfrontacji jest takie zestawianie i prze­
ciwstawienie odrębności kulturowych i taki sposób argumentacji, który zmierza
do ukazania własnej kultury i jej przedstawicieli jako bardziej wartościowych
i uprawnionych do dominacji; istotą postawy dążącej do pojednania jest zrozu­
mienie, empatia, gotowość do dialogu uznającego podmiotowość drugiego, napra¬
wienia krzywd, współżycia i współdziałania. Wymienione postawy związane są
z osobowością reprezentujących je osób, ukształtowaną, m.in. poprzez kontakt
z otaczającą je rzeczywistością. Określenia „konfrontacja" i „pojednanie" oraz
podobne ze sfery postaw i działań właściwych jednostkom, można przenieść
na relacje między kulturami: „konfrontacja kultur", „dialog międzykulturowy",
„pojednanie kultur". Można je wówczas stosować tylko w sposób metaforyczny.
Kontakt kultur polskiej i ruskiej, najpierw o charakterze granicznym, z jednorod¬
nych i w miarę zamkniętych terytoriów, zmienił się w wewnętrzny wraz z ekspan¬
sją Rzeczpospolitej i przemieszczeniem się ludności polskiej na wschód oraz
wędrówką, zresztą o innym charakterze, grup ludności rusińsko-wołoskiej terena¬
mi górskimi na zachód. Włączenie Rusinów do instytucji politycznych, społecz¬
nych i gospodarczych państwa polskiego, tworzonych przez dominujący w nich
element polski, spowodowało, że kontakt przekształcił się w wewnętrzny, a grupy
w nim uczestniczące uległy hierarchizacji. Przyjęta została struktura stanowa
Rzeczpospolitej w ramach której większość Rusinów znalazła się w warstwie pod¬
danych chłopów i stała się przedmiotem eksploatacji. Jedynie na południowo¬
-wschodnich obrzeżach Rzeczpospolitej pozostały, oczywiście poza polonizowa¬
ną ruską szlachtą, grupy wolnych Kozaków, tak ważnych dla historii tego terenu
i dla kształtowania się ukraińskiej ideologii narodowej. Wielopłaszczyznowe zdo¬
minowanie ludności rusińskiej nadało kontaktowi charakter konfrontacji. Jej na¬
stępstwem było pojawienie się negatywnych napięć i antagonizmów oraz utrud¬
nione komunikowanie się społeczeństw i kultur.
2

Tak elementy konfrontacji jak i zrozumienia oraz pojednania występowały
zwykle, pomijając sytuacje ekstremalne, w przemieszaniu. Nie obejmowały także
najczęściej całości kulturowych i społecznych ale często jedynie ich segmenty.
2

Obok nazwy „Ukraińcy" autor posługuje się, za literaturą, kilkoma innymi, które nadawano
obecnym Ukraińcom, a mianowicie „Rusini" oraz „Małorosjanie/Małorusini". Pierwsze dwie z nich,
przede wszystkim Ukraińcy, w mniejszym zakresie także Rusini, w trakcie procesów narodotwórczych w X I X wieku przekształciły się z etnonimów o charakterze etnoregionalnym w etnonarodowe. Kolejne, Małorosjanie/Małorusini, pochodzące od znanej od średniowiecza nazwy Mała Ruś,
Mała Rosja, upowszechnione zostały w X V I I wieku od czasu ugody perejasławskiej Bohdana
Chmielnickiego i oznaczały wówczas ziemie zamieszkałe przez Kozaków, przyłączone do Rosji.
Utrwaliły się pod koniec X V I I wieku na skutek powstania guberni małoruskiej i poprzez zakazy
stosowania w X I X wieku nazw Ukraina i Ukraińcy. Występowały jako nazwy mieszkańców regio¬
nów administracyjnych: guberni kijowskiej, czernichowskiej, połtawskiej i charkowskiej, z pew¬
nym zabarwieniem etnicznym. Po upadku caratu używane były rzadko i to poza terenem Ukrainy.
W artykule, w zależności od kontekstu czasu i miejsca, autor stosuje te terminy rozdzielnie lub
łącznie. Jednym z celów tego artykułu jest przedstawienie i zinterpretowanie sposobów posługiwa¬
nia się terminami określającymi Ukraińców w literaturze polskiej X I X i początków X X wieku.

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

7

Poza sferą konfrontacji pozostawały na ogół język i obrzędowość, różny też w niej
był udział szlachty i chłopstwa, w tym szlachty ukraińskiej i chłopów polskich.
Świadomość związków między dwoma kulturami i obserwacja możliwości życia
w obydwu z nich lub przechodzenia z jednej do drugiej: polonizacji i rutenizacji,
wywołała pewną ambiwalencję w postawach polskich dokumentalistów i badaczy
kultury Rusinów/Ukraińców w X I X wieku. Zdają sobie sprawę z odrębności tej
kultury od kultury polskiej, nie tworzą jednakże na jej podstawie, świadomi wza¬
jemnych zapożyczeń, modeli dwóch przeciwstawnych kultur Wschodu i Zachodu,
pozostawiając tego rodzaju rolę kulturze rosyjskiej (por. Kutrzeba 1916).
Autorów analizowanych tekstów próbuję traktować jako informatorów w ba¬
daniach terenowych. Zdaję sobie sprawę, podobnie jak postępuje się w badaniach
terenowych, z posiadania przez nich różnych doświadczeń i przekonań oraz
celów. Nie zawsze można określić, znowu jak w badaniach terenowych, w jakim
zakresie i stopniu te cele i poglądy podzielane są przez innych. Istotną różnicą
między posługiwaniem się literaturą, do tego pochodzącą z dość odległej prze¬
szłości, a materiałami z własnych prac terenowych jest to, że badacz pozbawiony
jest możliwości obserwacji i porównania wypowiedzi ze swoim odbiorem rzeczy¬
wistości, a także to, że ograniczony jest w zadawaniu dodatkowych pytań.
Wymieniłem już Lubicz-Czerwińskiego, gromadzącego informacje i je inter¬
pretującego z pozycji z jednej strony obserwatora wewnętrznego, mieszkańca wsi
i regionu, które opisuje, a z drugiej zewnętrznego, Polaka, człowieka wykształco¬
nego, adwokata a zarazem właściciela wsi z pańszczyźnianymi chłopami mówią¬
cymi innym językiem i wyznającymi inną odmianę chrześcijaństwa. Był bada¬
czem szanującym chłopa i doceniającym jego znaczenie jako informatora - „[...]
został się jeszcze w prostym człowieku żywy historyk, który naucza, kto to był
jego ojciec i dziad? Czego oni doświadczyli? lub jakich to zwyczajów dzieciom
swoim trzymać się nakazali" (Lubicz-Czerwiński 1811, s. IV). Zajmował się umysłowością, moralnością a szerzej życiem społecznym ludności wiejskiej, w tym
także opisywanymi przez siebie zwyczajami i obrzędami. Adam Fischer stawia
mu zarzut pomijania pieśni i podań, chwali natomiast zapisanie „wielu ludowych
zabobonów, dzisiaj już nieraz zaginionych lub zniekształconych" (Fischer b.r.,
s. 1; tenże 1928, s. 163). Był autorem o szerokich horyzontach, choć archaicznej
stylistyce. W dziele Rys dziejów kultury i oświecenia narodu polskiego (1816),
dostrzeżonym przez Joachima Lelewela (Pietraszek 1995, s. 43), jako pierwszy
chyba użył w tytule pracy wydanej w języku polskim i zdefiniował termin „kultu¬
ra". Nie była to jednak „kultura" w znaczeniu przyjętym za Johannem Gittfriedem
Herderem jako „kultury" - właściwość ludów, lecz rozumiana za Cyceronem jako
„cultura animi" - uprawa, doskonalenie ducha. Lubicz-Czerwiński porównał
ponadto sytuację społeczno-gospodarczą i etniczną na Rusi do tej w Ameryce Połu¬
dniowej i Środkowej: „ [ . ] bojaźń utraty Peru i Meksyku ukraińskiego nie do¬
zwoliła kozakom do podobieństwa nawet wolności szlacheckiej zbliżyć się" (1816,
cz. I I , s. 39). W ten sposób, znowu jako pierwszy, przedstawił sytuacje na zie¬
miach dawnej Rzeczpospolitej w kategoriach kolonialnych. Wskazuje na greckie
źródła kultury Rusinów lecz nie epatuje jej egzotyką choć odkrywa zawarte w niej

8

ZBIGNIEW JASIEWICZ

elementy reliktowe pogaństwa - „[...] odzywa się jeszcze, osobliwie za Dniestrem,
pewny jakiś respekt do ognia" (1814, s. 54). Negatywnie ocenia Kościół Unicki
i poziom „duchowieństwa ruskiego" sprzyjający zabobonom i dostrzega występu¬
jącą wśród ludu „nieubłaganą w nim do obrzędu rzymskiego nienawiść" (1816,
cz. I I , s. 59). Potępia „dziedziców ukraińskich", którzy „uprzedzenia swe i dumę
z chciwością połączając, w środek wojennego niegdyś ludu kozaków wszelką swą
przemoc w nadużyciach śmieli byli przenosić, a za to ten lud nie tylko majątku
pańskiego ale i samego kraju stał się ruiną" (1816, cz. I I , s. 88). Rusinów traktuje
przede wszystkim jako „lud prosty", warstwę chłopską społeczeństwa stanowego,
choć świadom jest również ich odrębności etnicznej podkreślonej choćby przez
powiązanie ich pochodzenia ze starożytnymi Roksolanami (1816, cz. I , s. 11).
Jako cel napisania Okolicy zadnieprskiej. wskazuje „opis stanu chłopa, czyli rol¬
nika ruskiego [ . ] " i nieco dalej stwierdza, zgodnie z ideologią oświeceniową
„ [ . ] poznać dobrze chłopa i razem poznać, w czym on swojej i jakim sposobem
potrzebuje poprawy, jedynym celem tego dziełka staje się" (1811, s. II).
Odrębność już nie Rusinów i „ludu prostego", jak u Lubicz-Czerwińskiego,
lecz Ukraińców i ludu - narodu silnie podkreślił Franciszek Ksawery Giżycki,
dobrze zaznajomiony z realiami Ukrainy, w dziełku Rys Ukrainy zachodniej, wy¬
danym w Krzemieńcu w roku 1810. Książka ta stanowi krytyczne i w znacznej
mierze uzupełnione tłumaczenie, o czym autor informuje we wstępie, zaznaczając
własne wstawki, pracy P. [zapewne „pana" - Z.J.] Augusta Friedricha Ephraima
Hammarda Podróż w Polsce . Autor jest świadom małej popularności terminu
„Ukraina" - „ [ . ] nie przyjętego od krajopisów a upowszechnionego zwyczajem"
(1810, s. 3) i obejmującego, jako Ukraina zachodnia, zdaniem autora, powiaty
między Dnieprem a Dniestrem, stanowiące niegdyś województwo bracławskie
i południową część kijowskiego. Tworzy on stereotyp Ukraińców wskazując na
ich pozytywne cechy: „Odwaga jest cechą narodów, chlubi się z niej Ukrainiec"
czy „Mają Ukrainki w udziale piękność rodu znakomitą" (tamże, s. 10, 13). Tłu¬
maczy wady im przypisywane: „Wyrzucane Ukraińcowi od niektórych pisarzy
przywary: pijaństwa, próżniactwa, chciwości, nie wywodzą się z ich charakteru
narodowego ale wiążą się z ustawą ich pierwiastkową i są poniekąd wspólne
towarzystwom niosącym oręż" (tamże, s. 13). Nie powtarza, za tekstem Hammarda,
chcąc zmniejszyć antagonizm polsko-ukraiński, informacji o rzezi humańskiej
- „zdawało mi się rzeczą niepotrzebną wznawiać upominki bolesne" (tamże, s. 2).
Wskazuje związki kultury ukraińskiej ze wschodem: „architektura sławacko - grec¬
ka [„słowiańsko-grecka" - Z.J.] [ . ] użyczyła składów u orientalnej" (tamże,
s. 45). „Im bliżej wschodu tym są wyraźniejsze ślady azjatyckiego plonu" (tamże,
s. 8). „Strój męski nosi cechę powinowactwa z azjatyckim" (tamże, s. 13).
3

Podróżnikiem, w odróżnieniu od dwóch poprzednio omówionych autorów,
a w ten sposób obserwatorem z zewnątrz, był Józef Sękowski, pochodzący z Wileńszczyzny. Późniejszy wybitny współtwórca orientalistyki rosyjskiej, piszący
3

Podstawą książki jest tu praca A.F.E. Hammarda Reise durch Oberschlesien zur Russisch Kayserlichen Armee nach der Ukraine und zum Feldmarschall Rumanzew Zadunajski, t. 1, Gotha 1787.

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

9

pod pseudonimem Barona Brambeusa, który przeszedł na pozycje antypolskie,
pozostawił interesujący Dziennik podróży z Wilna przez Odessę do Sztambułu, opu­
blikowany w „Dzienniku Wileńskim" w roku 1819. Opis jest rzeczowy, pozba­
wiony moralizatorstwa. Autora interesuje stan kultury. Porównuje Wołyń i Podole
z Litwą i stwierdza, że „znaczna różnica, jaka we względzie cywilizacji między
Litwą a Wołyniem zachodzi", przejawiająca się w „widocznej ciemnocie na Wo­
łyniu i Podolu", ma swą przyczynę w zbyt małej liczbie szkół (1819, s. 584).
Dostrzega uciemiężenie chłopów i niską pozycję duchowieństwa „ruskiej cerkwi".
Przedstawia, dość szczegółowo, budownictwo i rolnictwo mieszkańców Wołynia
i Podola. Zwraca uwagę na znaczenie warunków naturalnych, klimatu i gleby,
które sprawiają, że chłopi tamtejsi nieco lepiej się mają od litewskich a „żyzność
ziemi wyręcza tu szczęśliwie niewiadomość mieszkańców, których narzędzia
rolnicze są w ogólności, na całym Wołyniu i Podolu tak nikczemne, że wcale nale¬
żytego uprawiania ziemi wyciągać od nich nie można" (1819, s. 588).
Rok wcześniej, w 1818 roku, ukazał się, w czasopiśmie „Ćwiczenia Nauko­
we", artykuł Dołęgi-Chodakowskiego (Adama Czarnockiego) O Słowiańszczyźnie
przed chrześcijaństwem, tak ważny dla rozwoju myślenia i pisarstwa romantycz¬
nego oraz wzrostu zainteresowań słowianoznawczych. Ideologiczne przesłanie
zawarte w tej pracy przesłania dorobek naukowy tego badacza, wykraczający
zresztą poza folklor i obejmujący inne dziedziny współczesnej mu kultury, m.in.
zjawiska gospodarcze, a także pradzieje. Do napisania Słowiańszczyzny posłużył
się głównie materiałami z Ukrainy. Prowadził tam badania od roku 1814 na Wo­
łyniu, Podolu i w Kijowszczyźnie, a od roku 1818 w Galicji. Jego bogaty zbiór
pieśni, długo pozostający w archiwach, opublikowany został w Kijowie dopiero
w I I połowie X X wieku (patrz: Dolenga-Hodakovs'kij 1974). Traktowany jest
jako pionier etnografii ukraińskiej a wyniki jego prac są wysoko cenione w nauce
ukraińskiej (Boltarovic 1976, s. 24 i n.).
Zasługą Dołęgi-Chodakowskiego było zgromadzenie na ziemiach ukraińskich
materiału folklorystycznego, który stanie się w przyszłości, wraz z językiem, który
był jego tworzywem, ważnym elementem ukraińskiej kultury narodowej. Głównym
przedmiotem jego zainteresowania były jednak „rzeczy słowiańskie", rękopis
części pieśni zapisanych na Ukrainie zatytułował Śpiewy słowiańskie pod strzechą
wiejską zebrane (za: Boltarovic 1976, s. 29). Współtworzy, m.in. pod wpływem
Johanna Gottfrieda Herdera i Jamesa Macphersona, ideę wspólnoty kulturowej
ludów słowiańskich i oskarża szlachtę i duchowieństwo o destrukcję starożytnej
kultury słowiańskiej. Idea ta stała się podstawą słowianofilstwa, z jednej strony
dowartościowującego lud jako warstwę społeczną i ludy słowiańskie, budującego
płaszczyznę porozumienia i broniącego je przed germanizacją i turkizacją, a z dru¬
giej, wykorzystywanego dla zachowania konserwatywnych struktur na wsi i jako
narzędzie polityki imperialnej przez Rosję, najpotężniejsze państwo słowiańskie.
Dołęga-Chodakowski był nie tylko zbieraczem folkloru, godny jest miana
dokumentalisty materiałów terenowych. Zasłużył się dla rozwoju metodyki ba¬
dań, tak etnograficznych jak i archeologicznych. Sporządzał plany swoich nauko¬
wych podróży, zebrane materiały zaopatrywał w dokładne metryki, jako pierwszy

10

ZBIGNIEW JASIEWICZ

chyba, prowadząc badania wspólnie ze swoją przyszłą żoną Konstancją Fleming,
zwracał uwagę na pożytki płynące z uczestnictwa kobiet w pracach terenowych.
Konstancję uznał za swoją najbardziej aktywną pomocnicę w zbieraniu materia¬
łów i stwierdził, że „szybciej daje sobie radę z wiejskimi kobietami w roztrząsa¬
niu podań i pieśni obrzędowych - przed nią ustępuje nieśmiałość wiejska, która
tak, według mojego doświadczenia, bywa utrudniająca dla badacza mężczyzny"
(za: Malaś-Aksamitova 1967, s. 132).
Cenne są materiały ukraińskie, dostarczane przez korespondentów DołęgiChodakowskiego, przechowywane w Oddziale Rękopisów Rosyjskiej Biblioteki
Narodowej w Sankt Petersburgu. A oto fragment listu Z. [sic!] Koropaczyńskiego
z Kijowa z 28 stycznia 1815 roku: „Co się tyczy śpiewów miejscowych, te którem
zebrał bardziej mnie dotykają tonem niżeli treścią [...]. Skład ich niezgrabny. Opie¬
wają się w nich dawne rozboje szczególnych kozaków, ich przypadki i koniec,
nieszczęścia w miłości, źle dobrane lub poniewolne małżeństwa, smutne z nich
wypadki. W jednej opiewa się niezgrabnym wierszem okrucieństwo i zabicie
młodej wieśniaczki nie odpowiadającej chęciom Starosty Kaniowskiego, ku której
on miał uczuć chuć miłosną. W innej składnym rymem przemoc Polaków nad
Małorosjanami, których pod siebie podbili byli. Chociaż wszystkie te śpiewy są
wiejskie, nie od wieśniaków jednak są mi dyktowane. Niewola i wielkie ugniecenie robią ich teraz niemymi, przynajmniej co do pienia. Dawniej przejeżdżając
tymi stronami można było dniem i nocą słyszeć huki i śpiewy, dziś chyba jęk
uciśnionego albo groźny krzyk uciskającego. Te piękne przedtem w Umańszczyźnie wioski, wystawiają się oku bardzo spustoszałe. Chaty odarte i na pół zawalone
bez ogrodzenia, z pieńkami naokoło pozostałymi z pięknych niegdyś sadów. Po
wsiach, zajmując postojem kwatery najwięcej u wieśniaków, nasłuchałem się smut¬
nych narzekań na ich dzisiejszy los" . Poza sceptycyzmem wobec artystycznych
wartości tekstów pieśni ludowych w liście wyraźne jest zrozumienie ukraińskich
chłopów i współczucie wobec ich sytuacji.
4

Obok Dołęgi-Chodakowskiego, który zebrał kilka tysięcy pieśni ukraińskich,
gromadził je również, pod wpływem tego pierwszego Krystyn Lach-Szyrma który
opublikował w roku 1818 w „Dzienniku Wileńskim" Dumki ze śpiewów ludu wiejs­
kiego Czerwonej Rusi. Kilka lat później we Lwowie, w „Pątniku Narodowym",
ukazał się, ważny dla metodologii i metodyki badań folklorystycznych, anonimo¬
wy artykuł przypisywany Ludwikowi Piątkiewiczowi O pieśniach ludu polskiego
i ruskiego (1827). Dla naszych rozważań jest to artykuł interesujący nie tylko
dlatego, że wyróżnia dwa „szczepy", które „co do języka na dwie główne rozradzają się gałęzie" (1827, s. 100, 97) ale zestawia ze sobą pieśni ludu polskiego
i ruskiego „w których się ruch twórczy objawia" (tamże, s. 91).
W roku 1833 Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego wydaje Wacław z Oleska
(Wacław Zaleski). Inspirowany ideami Johanna Gottfrieda Herdera oraz dziełami
Zoriana Dołęgi-Chodakowskiego, Adama Mickiewicza i Kazimierza Brodzińskiego
„pieśni gminne" uznaje za ważne źródło i podstawę narodowości. Podkreśla jedno4

Rossijskaja nacjonalnaja bibliotieka, Sankt Pietierburg, fond 588, opis 4, jed. chran. 74, listok 2.

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

11

cześnie słowiański charakter „poezji gminnej". Małą Rosję oddziela od Galicji,
pieśni ruskie traktuje jako „pieśni ludu naszego", „ludu galicyjskiego". Świadom
jest jednak odrębności „narodowych" Rusinów, w tym także językowych. Odno¬
towuje trudności wydawcy pieśni: „jak pisać te pieśni ruskie, brane z ust ludu,
który nie ma własnej gramatyki i w którego języku ledwie jeden elementarz, i to
nie w zupełnie jednym dialekcie jest drukowany" (Zaleski 1833, s. XII). Ubolewa,
że wzorem Vuka Stefanovića Karadżića i jego prac nad gramatyką i słownikiem
języka serbskiego nie może „przysłużyć się w ten sposób ludowi ruskiemu"
(tamże, s. XLIX). Stwierdza bogactwo, w odróżnieniu od folkloru polskiego,
ruskich pieśni obrzędowych i historycznych. Próbuje dociec przyczyn tej sytuacji:
„Tu wieśniak nędzniejszy jeszcze i cięższym gnębiony uciskiem, był jednak
więcej samemu sobie zostawiony. Drobna szlachta nie była na Rusi tak po wsiach
rozsypana jak w Polszcze [ . ] . W posiadłościach wielkich panów wieśniak
długim nękany pociągiem, nie był przecież ustawicznie niepokojony w swoich
uroczystościach, obrzędach [ . ] . Niemało się zapewne przyczyniła do utrzymania
obrzędów i ta okoliczność, że służba Boża i uroczystość w narodowym odbywają
się języku" (tamże, s. XL).
Przewidując zarzuty, które się zresztą pojawiły i o których wspomina Fischer
(b.r., s. 1), tłumaczy, dlaczego razem pomieścił w swym zbiorze pieśni polskie
i ruskie. Wyjaśnia: „Pomieszałem je, gdyż i w Galicji lud polski i ruski pomieszany
mieszka. Ostro je rozdzielić nie zdawało mi się rzeczą potrzebną" (Zaleski 1833,
s. XLII). Dostrzegając trwałość cech narodowych oraz odrębność i wartości kultury
Rusinów, Zaleski nie widzi jednak możliwości samodzielnego ich rozwoju. Pragnie
włączenia Rusinów do kultury polskiej: „do kogoż się mają Rusini przyłączyć?
Lub czyli mamy życzyć, żeby Rusini swoją własną mieli literaturę [...]?" (tamże,
s. XLIII). Ten konfrontacyjno-asymilacyjny aspekt poglądów autora krytykowany
jest przez folklorystów ukraińskich. Jednocześnie Zaleski jest przedmiotem ich
żywego zainteresowania jako badacz zasłużony w gromadzeniu materiałów i po¬
dejmujący ważne dla folklorystyki problemy (Borodin 2005; 2007).
Pozycją wyjątkową w sposobie opisu i oceny Ukraińców i kultury ukraińskiej
jest dwutomowa praca Antoniego Marcinkowskiego Lud ukraiński, opublikowana
pod nazwiskiem Antoniego Nowosielskiego w Wilnie w roku 1857. Napisana zo¬
stała na podstawie materiałów głównie z Kijowszczyzny. Autor konsekwentnie
stosuje nazwę Ukraina i Ukraińcy, pomijając stosowaną przez administrację car¬
ską nazwę Małorusini czy Małorosjanie i podkreśla swój związek ze „znanym mi
najlepiej ludem ukraińskim, w pośród którego urodziłem się i wzrosłem" (1857a,
s. 9). Pisząc o sobie „My sami Ukraińcy [ . ] " (1857b, s. 7) daje wyraz postawie,
którą można nazwać „krajowością", tak silną przede wszystkim na Litwie, która
polegała na identyfikacji z krajem i jego mieszkańcami. W pełni uznaje podmioto¬
wość i autonomiczność Ukraińców i kultury ukraińskiej określając Ukraińców
mianem nie tylko „ludu" - chłopskiej warstwy społecznej ale i „narodu" - grupy
etnicznej z własną elitą - „szlachtą ukraińską", centrum w Kijowie i włas¬
nymi wybitnymi pisarzami. Marcinkowski był zresztą tym, który jako pierwszy
w polskim piśmiennictwie pozytywnie ocenił twórczość Tarasa Szewczenki (por.

12

ZBIGNIEW JASIEWICZ

Boltarovic 1976, s. 65). Wskazując na rolę Zaporoża i Kozaków - „zaporożskiego
rycerstwa" dla losów Ukrainy, stwierdza: „Zaporoże było zlewkiem ludności, ale
ta różnorodna masa organizowała się za wodzą dwóch idei: ruskiej narodowości
i ruskiej prawosławnej wiary" (Nowosielski 1857b, s. 181, 182), tylko w tym
miejscu przypominając związki Ukraińców z Rusinami. Praca obejmuje szeroki
zakres zagadnień. Obok wierzeń omówionych w tomie pierwszym, zaopatrzonym
w podtytuł Misteriozofia słowiańska, w tomie drugim przedstawione zostały lite­
ratura ludowa, obrzędy, medycyna ludowa, ubiory, tańce i gry. Praca miała dać
„dokładne wyobrażenie ducha, fantazji, jednym słowem całego moralnego cha¬
rakteru ludu, jaki się wyrobił na naszej ziemi z ogólnej, tradycyjnej nici ludz¬
kości" (1857a, s. IX). Może zatem zostać uznaną za pierwszą, choć ograniczoną
swoim zakresem do Kijowszczyzny, etnograficzną monografię Ukraińców.
Marcinkowski znał współczesną sobie i dawniejszą literaturę. Powołuje się
na badaczy francuskich, niemieckich, rosyjskich, angielskich i oczywiście pol¬
skich. Doceniał i podkreślał rolę etnografii. Na stronach tytułowych obydwu
tomów umieścił motto „Etnografia, po spełnieniu swej materialnej misji, wkrótce
poczuje potrzebę wzniesienia się do misji moralnej..." z pracy Jaquesa Mattera
De l'influence des Moeurs sur les Lois et des Lois sur les Moeurs (wydanej
w Paryżu w roku 1832). Marcinkowski uznał jej doniosłą rolę w odtwarzaniu prze¬
szłości - „Nauka etnografii stanęła w X I X wieku jako jedna z najważniejszych
pomocniczych umiejętności do dziejów powszechnych człowieka" (Nowosielski
1857a, s. 86). Określił ponadto kierunki jej prac: „etnografia doszła do tego, że
ród ludzki podzieliła na wielkie grupy familijne, na szczepy jednego drzewa;
pokazała potem nić, jaką się wiążą pomiędzy sobą mowy ludów; wytknęła na
mapach świata drogi, którymi wędrowały ludy ze wschodniej ojczyzny swojej.
Ludzkość poczuwszy się nareszcie w jedności swojej dochodzi do tego..., że
wszystko w niej jest tradycją, że podobieństwa w ustawach, mitach, obrzędach,
symbolach nie są, jak mniemano w przeszłym stuleciu, rzeczą tylko czystego przy¬
padku" (Nowosielski 1857a, s. 8-9).
Jednocześnie Marcinkowski uznał Biblię za źródło mówiące wprost o historii
ludzkości: o pierwotnym stanie człowieka, potopie i upadku ludzkości - „Historię
stworzenia i prawa Bożego podaje nam Biblia" (Nowosielski 1857a, s. 4). Wielkie
znaczenie przywiązywał do metody porównawczej, stosował ją jednak bez umiaru.
Wierzenia i inne elementy kultury ukraińskiej porównywał z kulturami ludów
starożytnych: Hebrajczyków, Egipcjan, Chińczyków, Greków, Rzymian, a przede
wszystkim Hindusów. Był bowiem zwolennikiem koncepcji wspólnoty indoeuropejskiej i głównie zgodnie z nią interpretował podobieństwa kulturowe: „Spodzie¬
wam się, że nikt nie posądzi lud ukraiński o kompilacje z Wed, Puranów itd."
(tamże, s. 7). Marcinkowski doszukiwał się bajek ukraińskich u Herodota i Lukiana,
analizował ich podobieństwo z bajkami indyjskimi oraz innych ludów słowiań¬
skich. Wykraczał także poza wspólnotę indoeuropejską i obrzędy ukraińskie ze¬
stawiał z obrzędami z różnych części świata, także ludów współczesnych. Słowa
ukraińskie objaśniał przy pomocy słów z innych języków, najczęściej z sanskrytu.
Zdawał sobie jednak sprawę ze zwodniczości porównywania: „Wiem, że podo-

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

13

bieństwa słów nie zawsze czegokolwiek dowodzą; że etymologia może czasem
doprowadzić do najdziwniejszych wniosków" (tamże, s. 81).
Tak szerokie zastosowanie metody porównawczej Marcinkowski przejął z ów­
czesnych trendów w nauce. Oprócz celów poznawczych chciał on w ten sposób
osiągnąć inny ważny cel. Było nim wprowadzenie opisywanego ludu do dziejów
powszechnych ludzkości, tworzonych przez społeczeństwa i cywilizacje staro­
żytne, sformułowanie komunikatu o bliskości jego kultury z kulturami ludów mu
współczesnych, jego nobilitacja i budowanie ideologii wspólnotowej.
W drugiej połowie X I X wieku przybywało polskich prac etnologicznych po­
święconych Rusinom i kulturze rusińskiej lub je uwzględniających. Odnotuję
jedynie prace Wincentego Pola, w tym Rzut oka na północne stoki Karpat (1851);
Izydora Kopernickiego, przede wszystkim O góralach ruskich w Galicji (1889),
głównie ukraińskie/rusińskie tomy Oskara Kolberga: Pokucie (1882-1889); Chełm­
skie (1890) i Chełmskie. Suplement (2004); Przemyskie (1891); Wołyń (1907)
i Wołyń. Suplement (2002) oraz tomy zasadnicze wydane po I I wojnie światowej:
Sanockie-Krośnieńskie (1972-1974); Ruś Karpacka (1970-1971) i Ruś Czerwona
(1976-1979) a także Góry i Pogórze (1968), zawierające również materiały doty­
czące kultury Łemków.
Wraz z poszerzaniem i pogłębianiem zainteresowań ziemiami ukraińskimi
zwrócono uwagę na mające tam miejsce procesy wymiany kulturowej i grupy,
które tym procesom podlegały, potwierdzając intensywność kontaktów. Należeli
do nich m. in. tzw. Mazurzy, traktowani najczęściej jako chłopi wyznający obrzą¬
dek rzymsko-katolicki i mówiący po „rusku" (por. Dajczak 1906, s. 14). Do
podjęcia badań nad Mazurami zachęcał, już w połowie X I X wieku, Antoni Józef
Rolle (1857). On też pierwszy postawił pytanie o znaczenie tej nazwy. Czy jest
ona śladem osadnictwa mazurskiego, czy wskazuje na etniczność polską, czy też
jest sposobem na odróżnienie katolickich od greko-katolickich lub prawosławnych
mieszkańców wsi? Czy obejmowała wyłącznie chłopów czy też również ubogą
szlachtę? Pavel Cubinskij, kierownik ekspedycji etnograficzno-statystycznej
Cesarskiego Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego do Kraju zachodnio-ruskiego (1869-1870), traktował Mazurów odrębnie od Polaków. Stwierdził, na
podstawie danych z gubernialnego komitetu statystycznego, zebranych w roku
1865, że było ich w guberni podolskiej 5103 i żyli w 987 zagrodach (Cubinskij
1872, s. 318). Scharakteryzował ich w sposób następujący: „Mazurzy ci, choć
i nie utracili języka i religii katolickiej, to w języku ich zauważa się wpływ Małorusów. Odzież noszą oni małoruską i choć nie zapomnieli niektórych swoich
pieśni, to śpiewają także i małoruskie. Oryginalną ich cechą jest m. in. to, że dzieci
noszą oni nie na rękach a na plecach, w wielkim, grubo tkanym płótnie, nazywa¬
nym rjadnom" (Cubinskij 1872, s. 317). Termin „Mazurzy" obejmował zatem całą
wiązkę znaczeń: określał przede wszystkim społeczny - chłopski i rzadko drobnoszlachecki charakter grupy, jej wyznanie rzymsko-katolickie oraz pochodzenie
z ziem polskich, nie tylko z Mazowsza. Etnicznej autonomii grupie nadawało nie
identyfikowanie jej ze szlachtą - Lachami. Takie znaczenie nazwy, informującej
głównie o społecznej pozycji jej nosicieli, potwierdził ostatnio Edward Pietraszek

14

ZBIGNIEW JASIEWICZ

(2007, s. 49 i n.). Trwałość etnonimu i mieszanej polsko-ukraińskiej kultury tej
grupy potwierdza ich przetrwanie nawet po deportacji części z nich pod koniec
lat 1930. z radzieckiej Ukrainy do Kazachstanu (Jasiewicz 1992, s. 18). O przej­
mowaniu kultury rusińskiej przez ludność polską wspomina również Fischer przy­
pominając szlachtę zaściankową z Dolejowa, znaną z pracy Aleksandra Saloniego
Zaściankowa szlachta polska w Dolejowie (1914) i pisząc o niej jako niezmier­
nie interesującej, gdyż pozwalającej na obserwowanie w jej życiu „ruskich form
obrzędowych" (Fischer, br., s. 1).
Nie opracowane zostało zagadnienie jakże licznych, mieszanych małżeństw
polsko-ukraińskich, tak ważnych przecież w porozumiewaniu się i wymianie kultu¬
rowej. Zawierane były, mimo izolacji w tym zakresie, głównie stanowej i wyznaniowej . Stosunkowo najdokładniej omówiono polsko-ukraińskie związki językowe.
Już w roku 1870 w Krakowie wydany został Słowniczek prowincjonalizmów po­
dolskich, ułożony w Kamieńcu Podolskim, opracowany przez Aleksandra Kremera,
wskazujący na wyrazy przyjęte do języka polskiego z języka ukraińskiego, w części
przedrukowany w pracy Ćubinskiego (1872, s. 260-270).
Coraz większego znaczenia w drugiej połowie X I X wieku nabierały kwestie
etniczne, rejestrowane i interpretowane już nie tylko jako cechy obiektywne, takie
jak język, wyznanie, folklor czy etnonim ale równie jako subiektywne wyznacz¬
niki tożsamości, takie jak poczucie wspólnoty oraz formułowane wspólne cele
i potrzeby. Nadal występowały wówczas trzy główne etnonimy: Rusin, Małorusin
i Ukrainiec; ich wzajemne relacje nie były jednak jasno określone. Nie był
także jasno określony stosunek tych terminów do nazwy Rosjanie. Jean Julien
d'Omalius d'Halloy w przetłumaczonym z francuskiego, najprawdopodobniej
przez Pola, podręczniku etnologii O plemionach rodzaju ludzkiego, czyli krótkim
rysie etnografii (1852), napisał: „Rosjan zwyczajnie dzielą na Wielko-Rosjan
i Mało-Rosjan [...]. Mało-Rosjanie czyli Rusini zasiedlają gubernie: kijowską,
charkowską, czernichowską, połtawską, podolską i wołyńską. W Galicji i północ¬
nych Węgrzech spostrzegamy całe wsie Rusinów [ . ] . Kozacy stanowią bardziej
kastę wojskową niż naród" (1852, s. 34). W kolejnych publikacjach stopniowo
przymiotnik „ukraiński" coraz częściej stosowany jest dla określenia narodu i ję¬
zyka. Ksawery Branicki stwierdził: „Co do języka ruskiego, czyli ukraińskiego,
czyli, jak go jeszcze zowią małoruskiego [ . ] Od niepamiętnych czasów był on
używany w rozmowie, a w bliższych nas latach Szewczenko i inni nadali mu
po części znaczenie piśmiennicze. Nie wątpimy, że język ten, którym mówi z góry
12.000.000 ludności w państwie rosyjskim i austriackim, ma wielką przyszłość
przed sobą" (1879, s. 29-30). Przewidywał ukształtowanie się spośród Słowian
pięciu wielkich narodowości, w tym Rusinów ze stolicą w Kijowie (tamże, s. 31).
Długo jednak utrzymywało się stosowanie dwóch odrębnych etnonimów: Rusini
dla ludności w Galicji Wschodniej w ramach Austro-Węgier oraz Małorusini dla
5

5

Interesującym świadectwem poszukiwania małżonka w ramach własnego stanu, a jednocześnie
grupy etnicznej i wyznaniowej, jest fotografia z roku 1874 zatytułowana „Furmani-lokaje szlachty
galicyjskiej poszukującej na Podolu posażnych panien" (Sztandara 2006, s. 159)

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

15

ludności za Zbruczem, w granicach Rosji (por. Czyński 1909, s. 52, 73). Fischer
używał terminu Rusini. Publikując pracę Rusini. Zarys etnografii Rusi (1928)
etnonimowi temu nadał walor nadrzędności. W ramach „ruskich grup etnicznych"
wydzielił m.in. „Rusinów właściwych" i „Ukraińców", i tych ostatnich zlokalizo¬
wał na terenach „od Słuczy i wschodniej granicy wyżyny podolskiej po Don"
(1928, s. 9). W liście do Dymitra K. Zielenina z 1.03.1941 roku, wyjaśniając stoso¬
wanie przez siebie nazwy Rusini, tłumaczył: „Rusini równa się Ukraińcy w oficjal¬
nej terminologii polskiej" (Jasiewicz, Rieszetow 2003, s. 45). Tylko sporadycznie
stosował nazwę Małorusini, np. planując opublikowanie, w serii Etnografia sło­
wiańska, tak zatytułowanego tomu. Ponieważ w serii tej miały znaleźć się również
tomy poświęcone Białorusinom i Rosjanom wynika z tego, że etnonim Małorusini
miał objąć wszystkie grupy objęte później nazwą „Ukraińcy".
Termin Rusini nie był jednoznaczny i stosowano go z różnych przyczyn i dla
różnych celów. Mógł oznaczać poddanie się istniejącemu zwyczajowi języko¬
wemu i przekonanie o różnorodności i odrębności kulturowej Galicji; nie musiał
stanowić próby dyskryminacji. Stosował ten etnonim m. in. Bernard Kalicki, zwo¬
lennik dialogu Polaków z Rusinami i federacji ludów słowiańskich. Sprzeciwiając
się podziałowi Rusinów na tych zamieszkujących Galicję i tereny przyłączone
do Rosji, pisał: „Na ogromnej przestrzeni [...], na południe, od Morze Czarnego,
na północ aż po Wilno, zamieszkuje naród, który się nazywa ruskim" (1871, s. 2).
Na lata 1840. przypada rozwój literatury i historii ruskiej oraz oświaty. Zdaniem
Kalickiego, tępienie aspiracji narodowych Rusinów stworzyło „odrębne ruskie
martyrologium, które w każdym razie bywa jedną z niezaprzeczonych cech odręb¬
ności narodowej" (1871, s. 3). Należało więc porzucić wszelkie dążenia do spo¬
lonizowania Rusinów jako nierealne i nieetyczne „żadne tradycje granic histo¬
rycznych nie uprawniają jeszcze do odmawiania jakiemukolwiek narodowi jego
istnienia, jego praw najświętszych" (tamże, s. 13). Przekonywał, że „trudno o coś
niewłaściwszego, niesłuszniejszego i zgubnego nad negowanie Rusi, nad twier¬
dzenie, że narodowość ruska jest tylko fikcją, nie mającą żadnej podstawy"
(tamże, s. 1). Nazwę Rusini stosował także Jan Herburt-Heybowicz, publikujący
pod pseudonimem I . Snitko, w niedocenionej w nauce polskiej pracy Zarys pojęć
o narodzie (Snitko 1901). Zbudował w niej, na przykładzie Galicji, model sytuacji
etnicznej, w której „w danym kraju lub w prowincji napotykamy dwie narodo¬
wości w kształcie warstw społecznych, mieszczących się jedna nad drugą" (tamże,
s. 470). Wskazywał, że sytuacja taka powoduje zbliżenie, niekoniecznie „przenarodowienie" - wynarodowienie, a tworzenie się nowych kategorii narodowych.
Wymaga jednakże, co autor postulował, dobrowolnej rezygnacji grupy dominu¬
jącej z nabytych przywilejów i wszelkich form przemocy, konsekwentnego wpro¬
wadzenia zasady dwujęzyczności i pełnego włączenia grupy dotąd podporząd¬
kowanej do życia publicznego oraz nie zważania na oskarżenia popełniania zdra¬
dy narodowej (1901, s. 476). Zachowanie i stosowanie etnonimu Rusini miało
oparcie w przywiązaniu do niego części spośród nich, samookreślających się na
6

6

I . Snitko to pseudonim utworzony z inicjału imienia - Izabela i nazwiska matki.

16

ZBIGNIEW JASIEWICZ

podstawie tej nazwy, przekonanych o swojej odrębności, posiadających własne
aspiracje polityczne i narodowe oraz tworzących własne instytucje w poszcze¬
gólnych krajach przez nich zamieszkałych, a także o zasięgu międzynarodowym.
Często jednak tym terminem posługiwano się w celu konfrontacji, dla utrwale¬
nia hegemonii, z nadzieją na utrzymanie statusu Rusinów jako „masy etnicznej",
która nie podejmie wysiłku przekształcenia się w naród i może z czasem zostanie
wchłonięta przez grupę status narodu już posiadającą. Przeciwstawienia się aspi¬
racjom narodowym Rusinów i repolonizacji zruszczonych chłopów polskich do¬
magał się m.in. W. [sic!] Dajczak (1906). Zdawał sobie sprawę z krzywd wyrzą¬
dzonych Rusinom przez polską szlachtę, która miała chłopów za „żywy inwentarz"
i inteligencję - urzędników polskich, którzy „traktowali tych chłopów jak psów"
(1906, s. 4, 22). Obwiniał szlachtę o egoizm stanowy, który oddzielał j ą od
chłopów, utrudniał polonizację i powodował, że „szlachcic do chłopa nie będzie
mówił inaczej jak tylko po rusku, chociażby święcie był przekonany, że ten chłop
jest Polakiem" (tamże, s. 11). Jednocześnie stwierdzał, że „pojęcie Ukrainy
- ojczyzny nie istniało u ludu nigdy i nie istnieje" a za „ukraińców" uważał zwo¬
lenników stronnictwa „Młodych Rusinów", wspieranego przez część młodzieży
polskiej (tamże, s. 21, 20). Także przedstawiciele Narodowej Demokracji na tere¬
nie Galicji konsekwentnie używali na początku X X wieku i później nazwy Rusini,
„ruski". Barbara Stoczewska wiąże ten fakt z odmawianiem przez nich Rusinom
prawa do bytu narodowego i obawami przed aspiracjami ludności rusińskiej do
statusu narodu (2000, s. 240).
Terminy „Ukraina", „Ukrainiec" oznaczające pierwotnie określony teren i jego
mieszkańców, stały się znakiem kształtującego się narodu i jego nazwą. Wyparły
nazwę Małorusi i Małorusinów i po przekroczeniu kordonu rosyjsko-austriackiego
ograniczyły stosowanie nazwy Rusi i Rusinów. O terminie „Ukraińcy" jako etnonimie przynależnym wszystkim akceptującym go Rusinom oraz o ich prawach
narodowych pisał Leon Wasilewski (1911). Godne uwagi jest ponadto stanowisko
Jana Niecisława Baudouin de Courtenay, zawarte w rozprawie Kilka ogólników
0 obiektywnej i subiektywnej odrębności Ukrainy pod względem językowym,
plemiennym, narodowym i państwowym (1925), opublikowanej w wydawnictwie
Towarzystwa Naukowego im. Tarasa Szewczenki we Lwowie. Znakomity języko¬
znawca stwierdził, w sposób przyjęty również dzisiaj, że podstaw do wyodrębnie¬
nia grup o charakterze etnicznym i narodowym dostarczają cechy obiektywne
1 subiektywne. Do tych pierwszych zaliczył język i inne elementy kultury, do
drugich poczucie jedności narodowej, uświadomienie narodowe. Uważał, że „ogół
cech obiektywnych wytwarza pojęcie plemienia [dzisiaj powiedzielibyśmy, grupy
etnicznej - Z.J.], ogół zaś cech subiektywnych - pojęcie narodu" (1925, s. 2). Po¬
twierdził odrębność języka ukraińskiego i krytycznie odniósł się do wcześniej¬
szych twierdzeń niektórych polskich pisarzy i uczonych, w tym Wincentego Pola
i Franciszka Duchińskiego, że język ukraiński to „język chłopsko-ruski" lub
„język polski, tylko z końcówkami ruskimi" (Baudouin de Courtenay 1925, s. 2).
Odnalazł, wśród ludzi posługujących się tym językiem, uświadomienie narodowe,
co pozwoliło mu uznać „osobny naród ukraiński, ze wszelkimi z tego uznania

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

17

wynikającymi konsekwencjami" (tamże, s. 6). Ówczesne zamienne stosowanie
przymiotników takich jak „małoruski", „rusiński" czy „ruski" było, zdaniem autora,
związane z niedawnym upowszechnieniem się określenia „ukraiński". Baudouin
de Courtenay był przekonany, że „nawet najbardziej uświadomiony patriota ukraiń¬
ski nie powinien się obrażać z powodu ich używania, o ile oczywiście, dana nazwa
ludu lub narodu nie kojarzy się w umyśle używającego jej z odcieniem lekceważe¬
nia lub pogardy" (tamże, s. 3). W ramach państw powstałych po upadku Austrii,
Prus i Rosji, takich jak Polska i Czechosłowacja, dostrzegał praktykę uznawania
za głównych gospodarzy kraju przedstawicieli jednej tylko narodowości panują¬
cej. Była to jednak, jego zdaniem, błędna i zgubna polityka; domagał się równo¬
uprawnienia wszystkich mieszkańców kraju (tamże, s. 15).
Polskie teksty z X I X i początków X X wieku, stanowiące podstawę tego opraco¬
wania, są oczywiście tylko wyborem, dalekim od pełnej ich reprezentacji. Pozwalają
jednak stwierdzić różnorodność postaw: obok postawy wyrażającej zrozumienie,
współczucie, empatię, chęć dialogu i pojednania, obecna była postawa konfrontacji.
Ta ostatnia przejawiała się w dystansie społecznym i dążeniu do utrzymywaniu
pozycji uprzywilejowanej, odróżniającej pana od chłopa; różnicach wyznanio¬
wych: katolik a grekokatolik i prawosławny; odmienności etnicznej: Polak-Rusin;
ocenie potencjału kulturalnego-uznawania posiadania lub nieposiadania kultury
wyższej; przypisywania sobie statusu narodu i odmawiania takiego że statusu
Rusinom/Ukraińcom. Choć należy zgodzić się z twierdzeniem Daniela Beauvois,
sformułowanym na podstawie analizy treści pamiętników arystokratów i bogatej
szlachty polskiej z kresów wschodnich, że Polacy kresowi mało dbali o zbu¬
dowanie związków z kulturami, w których ich kultura była zanurzona, to nie
sposób przyjąć jego arbitralnie sformułowanej tezy dotyczącej tej rzeczywistości
- „Sąsiedztwu kultur nie towarzyszy żadne wzajemne przenikanie" (2000, s. 197,
204). Podstaw dla wymiany kulturowej i porozumiewania się stwarzały m.in. takie
ideologie i kształtowane w ich ramach postawy jak oświeceniowy fizjokratyzm,
dostrzegający w polepszeniu sytuacji chłopa ważny czynnik rozwoju gospodar¬
czego, romantyczna fascynacja ludowością, w tym kozaczyzną, słowianofilstwo,
poczucie związków z krajem i jego zróżnicowaną etnicznie ludnością, wreszcie
uznanie praw społecznych i narodowych Ukraińców. Polskie piśmiennictwo o tre¬
ściach etnologicznych i antropologicznych dotyczące Ukrainy, tworzone na pod¬
stawie różnych założeń ideologicznych i naukowych, jest interesujące i ważne
nie tylko dla badaczy polskich zajmujących się rozwojem kultury i nauki polskiej
ale również dla uczonych ukraińskich rekonstruujących proces kształtowania się
i rozwoju kultury i narodu ukraińskiego.

18

ZBIGNIEW JASIEWICZ
LITERATURA

B a u d o u i n de C o u r t e n a y J a n N . 1925, Kilka ogólników o obiektywnej i subiektywnej
odrębności „Ukrainy" pod względem językowym, plemiennym, narodowym i państwowym,
Sumptibus Societatis Scientiarum Sevcenkianea Ucrainensium, Leopolis.
B e a u v o i s D a n i e l 2000, Oni i inni: pamiętnikarze polscy na kresach wschodnich w X X wieku,
Przegląd Wschodni, t. 7, z. 1 (25), s. 185-204.
B o l t a r o v i c Z o r i a n a E. 1976, Ukraina w doslidzenndh pol's'kih etnografiv XIX st., Naukova
Dumka, Kii'v.
B o r o d i n K s e n i a 2005, Vnesok Vaclava z Oles'ka u rozvitok slov'ans'kogo narodoznavstva,
Problemi Slov'dnoznavstva, vip. 55, s. 116-125.
- 2007, Koncepcijni zasadi peredmovi do zbirnika „Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego"
Vaclava z Oles'ka, VisnikL'vivskogo Universietu, ser Filologicnd, vip. 41, s. 88-94.
B r a n i c k i K s a w e r y 1879, Narodowości słowiańskie, Drukarnia Polska A . Reiff, Paryż.
C z y ń s k i E d w a r d [Merczyng Henryk] 1909, Etnograficzno-statystyczny zarys liczebności i roz¬
siedlenia ludności polskiej, Drukarnia Piotra Laskauera, Warszawa.
C u b i n s k i j P a v e l P. 1872, Polaki ugo-zapadnago kraa, [w:] Trudy etnograficesko-statisticeskoj
ekspedicii v zapadno-russkij kraj. Materialy i izsl'dowanid sobr. P.P. Cubinskim, t. V I I ,
Imperatorskaa Tipografia, Sankt Peterburg, s. 215-330.
D a j c z a k W. [sic!] 1906, Lud polski na ziemiach czerwonoruskich, Wydawnictwo Tygodnika
„Ojczyzna", Lwów.
Dolenga-Hodakovs'kij
Z o r i a n 1974, Ukrains'ki narodni pisni v zapisah Zoriana
Dolengi-Hodakovs'kogo, Naukova Dumka, Kii'v.
D o ł ę g a - C h o d a k o w s k i Z o r i a n 1818, O Słowiańszczyźnie przed chrześcijaństwem, Cwiczenia Naukowe, t. 2, nr 5, s. 3-27.
F i s c h e r A d a m b. r., Etnografia województw południowowschodnich,
maszynopis w Archi¬
wum Naukowym PTL, sygn. nr 125.
- 1928, Rusini. Zarys etnografii Rusi, Książnica Atlas, Lwów.
G i ż y c k i F r a n c i s z e k K s a w e r y (X.G.) 1810, Rys Ukrainy Zachodniej, b.w., Krzemieniec.
J a s i e w i c z Z b i g n i e w 1992, Polacy z Ukrainy w Kazachstanie. Etniczność a historia, Lud,
t. 75, s. 11-54.
J a s i e w i c z Z b i g n i e w , A l e k s a n d e r M . R i e s z e t o w 2003, Korespondencja między
Adamem Fischerem a Dymitrem Konstantynowiczem Zieleninem. Z materiałów Archiwum
Naukowego PTL we Wrocławiu i Archiwum Rosyjskiej Akademii Nauk w Sankt Petersburgu,
Etnografia Polska, t. 47, z. 1-2, s. 31-47.
K a l i c k i B e r n a r d 1871, Kwestia ruska, Księgarnia Gubrynowicza i Schmitta, Lwów.
K o p e r n i c k i I z y d o r 1889, O góralach ruskich w Galicji, Drukarnia Uniwersytetu Jagielloń¬
skiego, Kraków.
K o r o p a c z y ń s k i Z. [sic!] 1815, List do Z. Dołęgi-Chodakowskiego
z 28 stycznia, Rosyjska
Biblioteka Narodowa w Sankt Petersburgu, Oddział Rękopisów, fond 588, opis 4, jed, chran. 74,
listok 2.
K u t r z e b a S t a n i s ł a w 1916, Przeciwieństwa i źródła polskiej i rosyjskiej kultury, Księgarnia
Polska B. Połonieckiego, Lwów.
L a c h - S z y r m a K r y s t y n 1818, Dumki ze śpiewów ludu wiejskiego Czerwonej Rusi, Dziennik
Wileński, rocz. 6, styczeń-czerwiec, s. 489-496.
L u b i c z - C z e r w i ń s k i I g n a c y 1805a, Swactwa, wesela i urodziny u ludu ruskiego na Rusi
Czerwonej przez obywatela tamtejszego kraju opisane, Nowy Pamiętnik Warszawski, t. X V I I I ,
s. 365-372.
- 1805b, Urodziny i zabawy u ludu na Rusi Czerwonej, Nowy Pamiętnik Warszawski, t. XIX,
s. 242-245.
- 1811, Okolica Zadniestrska między Stryjem a Łomnicą..., tudzież jaki jest lud prosty dla
religii i pana swego, Drukiem Józefa Schnaydera, Lwów.

19

MIĘDZY KONFRONTACJĄ A POJEDNANIEM

- 1814, Uwagi rozumu i ludzkości nad fałszem i ciemnotą, zabobonów, gusłów [ . . . ] , Dru­
karnia Jana Gołębiowskiego, Przemyśl.
- 1816, Rys dziejów kultury i oświecenia narodu polskiego, cz. I i I I , Drukarnia Jana
Gołębiowskiego, Przemyśl.
M a l a s - A k s a m i t o v a L. A. [sic!] 1967, Dolenga-Hodakovskij (Adam Ćarnockij) i ego nasledie,
Lud, t. 51, s. 125-163.
N o w o s i e l s k i A n t o n i [Marcinkowski Antoni] 1857a, Lud ukraiński, t. I , Nakład i druk
T. Glucksberga, Wilno.
- 1857b, Lud ukraiński, jego pieśni, bajki, podania, klechdy, zabobony, obrzędy, zwyczaje,
przysłowia, zagadki, zamawiania, sekrety lekarskie, ubiory, tańce, gry itd., t. I I , Nakład
i druk T. Glucksberga, Wilno.
D ' O m a l i u s d ' H a l l o y J e a n J u l i e n 1852, O plemionach rodzaju ludzkiego czyli krótki rys
etnografii, Nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego, Wilno.
b.a. [Piątkiewicz Ludwik] 1827, O pieśniach ludu polskiego i ruskiego, [w:] Pątnik Narodowy czyli
zbiór drukiem dotąd nieogłoszonychpism
[...], wydany przez L. Piątkiewicza, t. 1, Nakładem
Kuhna i Milikowskiego, Lwów, s. 90-128.
P i e t r a s z e k E d w a r d 1995, „Lud prosty w całym sposobie życia swego". O pionierskiej mono­
grafii wsi I . L. Czerwińskiego, Lud, t. 78, s. 41-53.
- 2007, Mazury i Lachy na Ukrainie i w południowo-zachodniej Małopolsce, [w:] Dziedzic¬
two kulturowe pograniczy. Drobna szlachta, red. I . Kotowicz Borowy, Wydawnictwo
SGGW, Warszawa, s. 49-61.
P o l W i n c e n t y 1851, Rzut oka na północne stoki Karpat, Drukarnia „Czasu", Kraków.
R o l l e A n t o n i J. 1857, Podole. Wycieczka w naddniestrzańską okolicę, Gazeta Codzienna,
Warszawa, nr 14 (artykuł dostępny w zbiorach kolbergowskich Instytutu O. Kolberga
w Poznaniu).
S ę k o w s k i J ó z e f 1819, Dziennik podróży z Wilna przez Odessę do Sztambułu, Dziennik
Wileński, rocz. 7, grudzień, s. 565-591.
S n i t k o I . [Jan Herburt Heybowicz] 1901, Zarys pojęć o narodzie, Księgarnia Gubrynowicza
i Schmidta, Lwów.
S t o c z e w s k a B a r b a r a 2000, Źródła i główne idee nacjonalizmu polskiego, Przegląd Wschod­
ni, t. 7, z. 1 (25), s. 231-256.
S z t a n d a r a M a g d a l e n a 2006, Fotografia etnograficzna i „fotograficzność"
etnografii
IIpołowy XIX i I połowy XX wieku. Studium z historii myśli etnograficznej, Wydawnictwo
Uniwersytetu Opolskiego, Opole.
W a s i l e w s k i L e o n 1911, Ukraina i sprawa ukraińska, Sp. Nakł. „Książka", Kraków.
Z a l e s k i W a c ł a w (Wacław z Oleska) 1833, Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego, F. Piller,
Lwów.

ZBIGNIEW JASIEWICZ
BETWEEN THE CONFRONTATION A N D RECONCILIATION.
UKRAINIANS A N D THEIR CULTURE I N POLISH ETHNOLOGICAL
AND ANTHROPOLOGICAL LITERATURE
IN 1 9 A N D THE BEGINNING OF 2 0 CENTURY.
t h

t h

Summary
This article presents and discusses descriptions and assessments of Ukrainians, known before
also as Ruthenians, Malorosiyans (Little Russians) or Malorusiyans (Little Ruthenians), and
their culture, included in Polish ethnological and anthropological literature in 19 and the begin­
ning of 20 century. Analyzing the articles and books of that period the author focuses not only on
th

th

20

ZBIGNIEW JASIEWICZ

ethnographic details but also tries to re-sketch what and how their authors were thinking and
evaluating Ukrainian people and culture. He presents the whole scope of attitudes towards Ukra­
inians from confrontation to these aimed at understanding, cultural dialog and reconciliation.
The author is especially interested in Polish-Ukrainian cultural exchange and Polish researchers'
attitudes to the process of Ukrainian national building. He analyzes works and writings of people
such as Ignacy Lubicz-Czerwiński, Zorian Dołęga-Chodakowski, Franciszek Ksawery Giżycki, Józef
Sękowski, Wacław Zaleski, Antoni Marcinkowski, Bernard Kalicki, Ksawery Branicki, Jan Herburt-Heybowicz, Jan Baudouin de Courtenay and Adam Fischer. This article was written in the course
of author's research on Polish works focusing on Ukrainian culture and their contribution to
Polish and Ukrainian ethnology and, in general sense, the contribution to the culture of both nations
and their mutual relations.
J.D.
Adres Autora:
Prof. dr hab. Zbigniew Jasiewicz
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej U A M
ul. Św. Marcin 78, 61-809 Poznań
e-mail: jasezb@poczta.onet.pl

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.