http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/673.pdf

Media

Part of Odrodzenie ewolucjonizmu / ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X V z. 2

A L E K S A N D E R POSERN-ZIELIÑSKI

ODRODZENIE EWOLUCJONIZMU
Podstawowe problemy i założenia teoretyczne anglosaskiego
nizmu *

neoewolucjo-

Współczesna etnografia, ujmowana jako nauka odpowiadająca anglo­
saskiej antropologii społecznej lub kulturowej, czy też zachodnioeuropej­
skiej etnologii, stanowi integralną część kompleksu dyscyplin określanych
mianem nauk społecznych. Jej nie dość ostro limitowane miejsce w stru­
kturze tych nauk decyduje o tym, iż dzieli ona ze wszystkimi pokrewny­
mi dyscyplinami podobny lub nawet tożsamy w gruncie rzeczy przedmiot
badań, zachowując jednak równocześnie swą niepowtarzalną specyfikę
wynikającą z historycznego rozwoju etnografii, jej teoriopoznawczego sta­
nowiska i założeń metodologicznych.
Każda jednak próba znalezienia ogólnej charakterystyki etnografii,
ustalenia jej zakresu lub zakresów poprzez wprowadzenie możliwie zbli­
żonej do adekwatności definicji, natrafia na poważne przeszkody w postaci
niekiedy wręcz niemożliwych do rozwiązania problemów. W poszczegól­
nych krajach występują lub nawet współegzystują odmienne nazwy o dość
określonych implikacjach semantycznych, związanych z aktualnym podej­
ściem do samego przedmiotu badań. Trudności potęguje jeszcze różnorod­
ność stanowisk teoretycznych czy metodologicznych postaw poszczegól­
nych szkół i kierunków oraz wynikające stąd subiektywne, w każdym
przypadku odmienne widzenie badanej rzeczywistości, ujmowanej zwykle
w kategoriach nawzajem nieprzekładalnych pojęć.
Rezultatem tego rodzaju swoistego pluralizmu metodologicznego, jaki
* Artykuł niniejszy stanowi wydatne rozszerzenie komunikatu pt. Neoewolucjonizm w etnografii, wygłoszonego na I I I Ogólnopolskiej Konferencji Etnograficz­
nej (Kielce, listopad 1969 г.). W swych założeniach stanowi on jeden z przewidy­
wanego cyklu artykułów, poświęconych krytycznemu przeglądowi dawnych i w s p ó ł ­
czesnych szkół i kierunków w ś w i a t o w e j myśli etnograficznej, przygotowywanych
pod kierunkiem prof, dr M. Frankowskiej przez zespół seminarzystów przy K a ­
tedrze Etnografii U A M w Poznaniu.

1

104

ALEKSANDER

POSERN-ZIELlNSKI

panuje we współczesnej światowej etnografii, są obiektywne trudności
powstające przy szeregu prób tworzenia regionalnych, narodowych czy
też ponadnarodowych syntez etnograficznych. Jednym ze sposobów ich
przezwyciężenia jest możliwość stopniowego zbliżania się ku sobie od­
miennych, czy nawet przeciwstawnych dotychczas stanowisk. Droga w
tym kierunku prowadzi jednak najpierw przez dobre poznanie i zrozu­
mienie konkurencyjnych teorii, ich rzetelną, obiektywną krytykę i wresz­
cie — przez adaptację tych metod obcego kierunku, które zastosowane
w określonych warunkach społeczno-historycznych mogą dać pozytywne
wyniki.
W tym procesie ujednolicania i wzbogacania warsztatów naukowych
okazać się może, a w pewnych wypadkach już się to okazało, iż sprzecz­
ności pomiędzy poszczgólnymi kierunkami są pozorne względnie nie tak
silne, jak przypuszczano. Przeciwieństwa stanowisk wynikają bowiem
przede wszystkim z odmiennego aspektu ujmowania procesu naukowego
poznania, z odmiennej perspektywy badawczej względem tej samej w każ­
dym z przypadków obiektywnie istniejącej rzeczywistości społeczno-kulturowej. Takie stanowisko wobec współczesnych prądów w naukach społecz­
nych, które można by określić jako postawę krytycznego relatywizmu me­
todologicznego, zapobiega szkodliwej ze względów naukowych izolacji
i wrogości poszczególnych szkół, sprzyjając wymianie doświadczeń i pro­
wadząc do płodnych dyskusji. Mogłoby ono doprowadzić do twórczej,
choćby tylko częściowej ich syntezy, której wynikiem byłaby tego ro­
dzaju etnograficzna teoria kultury, w której poszczególne metody analizy
materiału empirycznego okazałyby się nawzajem komplementarne.
W toku konkretnej realizacji zamierzeń badawczych spotykamy się
zawsze z dwoma podstawowymi etapami procesu poznawczego. W pier­
wszym — gromadzimy pewien zasób informacji, przeprowadzamy analizę
danych empirycznych, wreszcie wyciągamy wnioski. W drugim — opraco­
wujemy wytyczne dla ich systematyzacji, formułujemy robocze hipotezy,
z uprzednio ustalonych twierdzeń budujemy systemy teoretyczne i kon­
struujemy nowe modele — wszystko po to, by stworzyć zwarty, spójny
logicznie schemat, umożliwiający organizację danych empirycznych, sło­
wem — by wznieść się na nowy poziom uogólnienia celem wykrycia praw
naukowych.
Przenosząc się na grunt etnografii można stwierdzić, iż tego rodzaju
procedura naukowa stosowana była z mniejszym lub większym powodze­
niem już od samego zarania tej dyscypliny. Wprawdzie niedostatek fak­
tów ukrywano niejednokrotnie za parawanem złożonym z wybujałych
przedwcześnie abstrakcyjnych koncepcji teoretycznych, to jednak właś­
nie one przez sam fakt ich powstania, a następnie druzgocącej niekiedy
k r y t y k i opozycjonistów, przyczyniły się do dalszego rozwoju i pogłębię-

ODRODZENIE

EWOLÜCJONIZMU

105

nia antropologicznej refleksji teoretycznej. Koncepcje te w pierwszym
rzędzie umożliwiły ujawnienie luk w materiale empirycznym, stanowiąc
tym samym inspirację do rozbudowywania wiedzy faktograficznej; wska­
zywały na to zjawiska i dziedziny nie wzbudzające dotychczas zaintereso­
wania lub nie zauważone, do których badania należałoby dopiero przy­
stąpić. Były również podstawą wznoszonego przez nowe generacje specja­
listów zespołu zmodernizowanych systemów teoretycznych dążących do
ustalenia typologii i taksonomii form społecznego i kulturowego życia
człowieka, oraz wykrycia „antropologicznego sensu ludzkiej egzystencji" .
Nie oznacza to wszakże, iżby wszystkie stare, zdyskredytowane on­
giś teorie i modele bezpowrotnie uległy dezaktualizacji- Niektóre z nich
wykazują zadziwiającą żywotność i po okresach — wdawałoby się — sro­
motnych, decydujących porażek pojawiają się znów w nowej, zreformo­
wanej, uwspółcześnionej postaci, wywierając ponownie znaczny wpływ
na sposób interpretacji procesów zachodzących na płaszczyźnie społecznokulturowej rzeczywistości.
1

EWOLUCJONIZM, NEOEWOLUCJONIZM, MORGANIZM I T Y L O R Y Z M

Takim niemal nieśmiertelnym paradygmatem — globalnym, analitycz­
nym modelem kształtującym wj obraźnię naukową i stymulującym rozwój
szeregu nowych systemów teoretycznych — jest koncepcja ewolucji, która
po okresie swego rozkwitu i triumfu w X I X w., od lat trzydziestych,
a w większym zakresie od czterdziestych naszego stulecia znów wzro­
sła na znaczeniu . Ten renesans myśli ewolucjonistycznej jest świadec­
twem powiązań między klasycznym ewolucjonizmem schematycznym
a współczesnymi teoriami neoewolucjonistycznymi. Pewnego rodzaju ge­
netyczna współzależność neoewolucjonistycznych koncepcji rozwoju spo­
łecznego z teorią sformułowaną w ubiegłym wieku jest na pewno istot­
nym przypadkiem świadczącym na rzecz przyjęcia nowej, proponowanej
argumentacji i zmniejsza oczywiście poważnie jej hipotetyczny charak­
ter .
r

2

3

Odpowiedź na pytanie — czym jest w istocie rzeczy współczesny neoewolucjonizm — nastręcza niemało trudności, a to dlatego, iż pod po1

Z . P e š i c - G o l u b o v i č , Socjologia a antropologia, „Studia Socjologiczne",
1967, z. 3, s. 46. Poruszone tam problemy znalazły szerszy oddźwięk w oddzielnej
pracy: t e n ż e , Antropologija
kao društvena
nauka, Beograd 1967.
Bliżej o koncepcji paradygmatu w odniesieniu do nauk społecznych por.
K. M a ł k o w s k a , Uwagi o modelu, „Etnografia Polska", t. 13: 1969 z. 1, s. 21-22.
O znaczeniu zgodności nowych teorii z dawnymi w toku teoretycznego spraw­
dzania nie zweryfikowanych hipotez, por. Z. C a c k o w s k i , Główne
zagadnienia
i kierunki filozofii, Warszawa 1969, s. 410-413.
2

3

106

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

jęciem tym nie kryje się jakiś jeden zwarty kierunek czy szkoła — jak
np. w X I X w. — lecz luźny konglomerat zindywidualizowanych poglądów.
W tym dość mocno zdezintegrowanym nurcie poza silnie akcentowanymi
różnicami w sposobach widzenia badanej rzeczywistości poglądach na
kierunek rozwoju i zagadnienie postępu czynnikiem wspólnym jest uwy­
puklanie znaczenia procesów ewolucji. Traktuje się je jako fakt nieza­
przeczalny, wynikający z analizy materiału empirycznego, który ukazuje
również, iż zachodzące zmiany układają się w prawidłowe przebiegi i ustrukturyzowane sekwencje.
Wzrastająca świadomość potrzeby ustalenia teoretycznych uogólnień
i uporządkowania zmian zachodzących w świecie relacji „kultura — czło­
wiek — społeczeństwo" sprzyjała tendencjom preferującym konstruowa­
nie nowych teorii ewolucji. Sięgnięto zatem po dorobek ewolucjonizmu
schematycznego, by wybrać z niego te treści i idee, które były wyrazem
słusznych założeń i posiadały trwałą wartość. Przeprowadzono krytykę
„krytyki" ewolucjonizmu XIX-wiecznego, by oczyścić go z zarzutów, na
jakie kierunek ten nie zasługiwał i wreszcie — rozpoczęto twórczą kon­
strukcję nowych teorii rozwoju społecznego w oparciu o rzetelną wiedzę
faktograficzną i gruntownie opanowany warsztat metodologiczny.
Spośród trzech naczelnych dyrektyw określających zasady periodyzacyjnych schematów klasycznych ewolucjonistów, a mianowicie założenia
jednolitości rozwoju, stopniowego charakteru zmian i postępowego ich
kierunku , dziś ostała się jedynie teza o ciągłości przeobrażeń społecznokulturowych. Pozostałe są przez jednych definitywnie odrzucane jako
nie mające pokrycia w rzeczywistości, przez innych zaś — z pewnymi mo­
dyfikacjami akceptowane. Nie ma w każdym bądź razie pod tym wzglę­
dem całkowitej jednomyślności.
Neoewolucjonizm —• bez względu na to, jaki jego wariant poddamy ob­
serwacji — generalnie odrzuca przede wszystkim prymitywizm i schema­
tyzm swego XIX-wiecznego antenata. Opierając się na dobrze udoku­
mentowanych podstawach empirycznych — cechuje go duży stopień scep­
tycyzmu w stosunku do przedwczesnych uogólnień i zbyt pochopnych
prób konstruowania sekwencji kulturowego rozwoju ludzkości. Odrzuca
on aprioryczność przy studiach zmierzających do uchwycenia regularnoś­
ci praw rozwoju i następstwa form. Rezygnuje także z metafizycznych za­
łożeń ontologicznych, jakie znaleźć można w pracach ewolucjonistów kla­
sycznych. Nie izoluje swego teoretycznego systemu od innych, konkuren­
cyjnych kierunków w światowej etnografii. Docenia znaczenie badań h i storyczno-porównawczych, uwzględnia doniosłą rolę dyfuzji jako czyn4

4

A. G o l d e n w e i s e r ,
New York 1937, s. 517.

Anthropology,

An

Introduction

to Primitive

Culture,

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

107

nika kulturotwórczego, usiłuje uchwycić funkcjonalne i strukturalne zwią­
zki między wszystkimi elementami ewoluującej kultury, negując atomistyczne podejście „schematystów", wreszcie dostrzega również potrzebę
badań nad odpowiedniością osobowości i kultury.
Jakościowo nowa faza rozwoju myśli ewolucjonistycznej w postaci
neoewolucjonizmu i jego materialistycznej interpretacji dziejów ludzkości
jest zjawiskiem świadczącym o wzrastającej roli i zapotrzebowaniu na
globalne teorie społecznego rozwoju. Jest także wyrazem głębokiej ref­
leksji nad naszą cywilizacją, rozpatrywaną zarówno w jej makro- i mikro­
skali, jak i rzutowaną na diachroniczną i synchroniczną płaszczyznę odnie­
sienia; refleksji, której efektem stanie się najbardziej teoretycznie doj­
rzała synteza historii kultury.
Niemało kłopotu nastręcza stosunkowo duża dowolność w posługiwaniu
się terminem „neoewolucjonizmu". Wprowadzony do słownictwa etno­
graficznego przez R. H. Lowiego, A. Goldenweisera i J. W. Bennetta ,
używany jest w celu wyróżnienia ogólnej tendencji w rozwoju antropo­
logicznej myśli, przejawiającej się w nawrocie idei ewolucji. Niejedno­
krotnie jednak stosuje się go w znacznie węższym zakresie jako desygnat
ściśle określonej szkoły czy kierunku.
Leslie A. W h i t e — jeden z głównych teoretyków współczesnego,
amerykańskiego neoewolucjonizmu, pojmowanego w t y m jego szerszym
znaczeniu, sprzeciwia się kategorycznie zaliczaniu swych poglądów do tak
właśnie zdefiniowanego kierunku. Sam siebie uważa za kulturologa —
ewolucjonistę, a nie neoewolucjonistę. Jest bowiem zdania, iż jego te­
oria ewolucji wprawdzie w wielu swych punktach odbiega znacznie od
klasycznej, to jednak w odniesieniu do głównych pryncypiów różnice są
nieistotne .
Radzieccy krytycy teoretycznych prądów w amerykańskiej antropo­
logii wychodząc z podobnych założeń skłonni są obdarzyć terminem „neos

6

7

5

Por. R. H. L o w i e , History of Ethnological Theory, New York 1937, s. 289;
A. G o l d e n w e i s e r , Four Phases of Anthropological Thought, „Papers and Pro­
ceedings, American Sociological Society", t. 16: 1921, s. 66.
Leslie Alvin W h i t e , ur. 1900 г., absolwent Luisiana State University i Co­
lumbia University. W 1927 r. otrzymuje stopień doktora na uniwersytecie w C h i ­
cago. Od 1928 r. piastuje stanowisko w y k ł a d o w c y i profesora antropologii kultu­
rowej na szeregu amerykańskich uniwersytetach (Buffalo, Harvard, Yale, Colum­
bia, California—Berkeley). Od 1930 r. wiąże się z Uniwersytetem Michigan, a cd
1945 r. obejmuje kierownictwo „Department of Anthropology". Pełni także funkcje
kuratora działu antropologii w „Buffalo Museum of Science". Oprócz studiów nad
teorią kultury przeprowadził także liczne badania terenowe, szczególnie wśród I n ­
dian Nowego Meksyku.
L . A. W h i t e , The Evolution of Culture. The Development of Civilization to
the Fall of Rome, New York — Toronto — London 1959, s. I X .
6

7

108

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

ewoluejonizm" wyłącznie kierunek reprezentowany przez głównego ad­
wersarza White'a — Juliana H. Stewarda , podkreślając w ten sposób
istotne różnice między koncepcjami Morgana-Tylora-Spencera a zapa­
trywaniami autora Theory of cultural
change .
Wydaje się jednak, iż nie ma jakichkolwiek podstaw ku temu, by ter­
minem „neoewolucjonizm" posługiwać się wyłącznie w celu bliższego
określenia konkretnych poglądów, kierunków czy szkół. Jest to pojęcie
zbyt ogólnikowe i enigmatyczne, by mogło służyć uwydatnieniu różnic
w poszczególnych stanowiskach w łonie jednej i tej samej tendencji. Naj­
właściwsze byłoby — jak sądzę — stosowanie terminu „neoewolucjo­
nizm" tylko wtedy, gdy w kategoriach generalnych myślimy o swoistej,
współczesnej mutacji starej idei ewolucji; gdy pod pojęciem tym będzie­
my rozumieli pewien rewiwalistyczny, odrodzeniowy nurt w światowej
etnografii, a także socjologii; nurt, który znów wysunął na plan pierwszy
zdegradowaną niegdyś problematykę społecznego i kulturowego rozwo­
j u ludzkości od jej przysłowiowego punktu zerowego czy — jak to precy­
zuje L. A. White — od okresu „rewolucji uczłowieczenia Naczelnych"
(Primate Revolution) , aż do współczesnych form naszej cywilizacji i —
dalej nawet — ku futurologicznym wizjom integrującego się coraz bar­
dziej świata.
8

9

10

8

Por. J . P. A w i e r k i e w a , Neoewoljucionizm w sowriemiennoj
amierikanskoj
etnografii, „Sowietskaja Etnografii a", 1959, z. 6, s. 184. Zachodni krytycy w s p ó ł ­
czesnego ewolucjonizmu używają terminu —• „neoewolucjonizm" akurat w prze­
ciwnym znaczeniu, określając nim te teorie, których autorzy — a wśród nich także
L . A. White —• bezpośrednio nawiązują do koncepcji klasycznego ewolucjonizmu,
por. np. Glossary, [w:] P. H . H a m m o n d [ed.] Cultural and Social Anthropology.
Selected Readings, New York—London 1967, s. 492.
Julian H. S t e w a r d , ur. 1902 r. Od 1952 r. profesor antropologii na uniwer­
sytecie w Illinois. Prowadził wykłady na wielu uczelniach m. in. na uniwersyte­
tach Michigan, Utah, California, Columbia. Pracował w dyrekcji „Bureau of Ame
rican Ethnology" oraz pełnił funkcję kierownika „Institute of Social Anthropology"
przy „Smithsonian Institution". Był inicjatorem i koordynatorem wielkiego pro­
gramu badań ,,Studies of Cultural Regularities" prowadzonych w oparciu o fun­
dację Forda w Meksyku, Peru, Nigerii, Tanganice, Birmie, na Malajach i w J a ­
ponii. Sam prowadził badania w wielu krajach Ameryki Południowej, zajmując się
przeobrażeniami kulturowymi wśród Indian oraz prowadził studia nad strukturami
społeczności rolniczych na Puerto-Rico. Podstawowa praca teoretyczna, w której
wyłożył swój punkt widzenia na ewolucję, to: Theory of Cultural Change. The
Methodology of Multilinear Evolution, Urbana 1958. Poza tym był redaktorem mo­
numentalnego 6-tomowego dzieła Handbook of South American Indians, wyda­
nego w latach 1946-1950 w serii Bureau of American Ethnology, Bulletin 143,
a w 1959 r. opublikował wraz z L . F a r o n e m , podręcznik antropologii Ameryki
Południowej pt. Native Peoples of South America, New York — Toronto — L o n ­
don.
W h i t e , op. cit., s. 281, 367.
9

1 0

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

109

Neoewolucjonizmu nie należy również utożsamiać, jak się to czasami
czyni — z „morganizmem". To ostatnie pojęcie — pojawiające się dość
często w fachowej literaturze przedmiotu — jest poprzez swą wieloznacz­
ność i dwuaspektowość dosyć mylące . Morganizm w znaczeniu histo­
rycznym oznacza zespół teoretycznych koncepcji rzeczywistego ojca ame­
rykańskiej antropologii — L. H . Morgana. Współcześnie natomiast co­
raz częściej terminu tego używamy w celu zaakcentowania i poniekąd
wyabstrahowania pewnych charakterystycznych с e с h w nurcie myśli neoewolucjonistycznej, cech wskazujących na inspirację, kontynuację, nawrót
i pozytywną rewizję tych założeń ewolucjonizmu schematycznego, które
reprezentował główny jego ideolog. Podobne uwagi odnieść należy rów­
nież do nieporównywalnie rzadziej stosowanego określenia — „tyloryzm".
Można zatem stwierdzić, iż między zakresem pojęć — „morganizmu"
i „tyloryzmu" historycznego czy klasycznego a schematycznym ewolucjonizmem XIX-wiecznym jako całością zachodzi podobna relacja podrzędności do tej, jaka określa stosunek „morganizmu" i „tyloryzmu" dzisiej­
szego, nazwijmy go tu może epigonalnym względem współczesnego neo­
ewolucjonizmu.
Morganizm realizowany jest w kręgu anglosaskiej myśli
społecznej
w formie powtórnego odkrywania nieprzemijających wartości dzieł L. H.
Morgana, wzmożonej działalności wydawniczej, polegającej głównie na
reedycjach klasycznych dzieł, uzmysłowienia sobie roli i znaczenia nauko­
wej działalności tego antropologa w rozwoju amerykańskiej i światowej
etnografii, a przede wszystkim w formie przetwarzania, reinterpretacji
jego koncepcji zgodnie ze współczesnym stanem wiedzy. Najsilniej mor­
ganizm i tyloryzm widoczne są w pracach L. A. White'a, a w środowisku
archeologicznym w studiach G. Childe'a, R. Adamsa i R. J. Braidwooda .
11

12

11

Tymczasem K . M o s z y ń s k i wydzielił w ramach ewolucjonizmu osobny
kierunek — „morganizm", charakteryzujący się wg niego „...kontynuowaniem ewo­
lucjonizmu s c h e m a t y c z n e g o [ppdkr. A P Z ] w tej jego postaci, jaką reprezen­
t o w a ł y prace Morgana, ale wykorygowanej". T e n ż e , Człowiek.
Wstęp do etno­
grafii powszechnej i etnologii, Wrocław 1958, s. 92.
Analizę wartości dzieł L . H. Morgana i reinterpretację jego teoretycznych
poglądów podjęli: por. np. L . A. W h i t e , Morgan's Attitude Toward Religion and
Science, „American Anthropologist", t. 46: 1944, s. 218-230; t e n ż e , Lewis Henry
Morgan. Pioneer in the Theory of Social Evolution, [w:] H. E . B a r n e s (ed.), An
Introduction to the History of Sociology, Chicago 1948, s. 138-154; t e n ż e , Lewis
H. Morgan's Western Field Trips, „American Anthropologist", t. 53: 1951, s. 11-18;
t e n ż e , S. Sz. A. posle diesjatiletij... (głos w dyskusji): La théorie de L . H. Mor­
gan de Periodisation de l'Histoire de la Societě Primitive et l'Ethnographie moder­
nę, [w:] Trudy VII Mieżdunarodnogo
Kongriessa Antropołogiczeskich
i Etnograficzeskich Nauk, t. 4, Moskwa 1968, s. 508. Pod redakcją W h i t e ' a wydano także
1 2

110

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

Tak pojęty morganizm widoczny jest także od lat w etnografii ra­
dzieckiej. Opierając się na marksistowskiej teorii rozwoju społecznego
i dyrektywach metodologicznych materializmu historycznego — dyscypli­
na ta jako pierwsza spośród współczesnych kierunków w etnografii do­
ceniła znaczenie wielu twierdzeń L. H. Morgana dla "właściwego zrozumie­
nia pierwotnych etapów historii ludzkości. Ta stosunkowo wczesna — lata
trzydzieste X X w. — adaptacja spuścizny ewolucjonizmu schematycz­
nego do założeń etnografii radzieckiej uwarunkowana była tym, iż wiele
elementów teoretycznego dziedzictwa L. H. Morgana przyswojonych zo­
stało uprzednio w środowisku i nauce marksistowskiej poprzez pracę F.
Engelsa napisaną „w związku z badaniami Lewisa H . Morgana" i będącą
w części reinterpretacją jego poglądów .
Dzięki związaniu się „klasycznego morganizmu" z ideologią lewicy
społecznej koncepcje ewolucjonistyczne — nawet po ich całkowitym upa­
dku — egzystowały nadal w środowisku naukowców marksistowskich, sta­
jąc się równocześnie „częścią ekwipunku ideologicznego ruchów maso­
wych" .
Zdecydowanie odmienny los spotkał zarówno morganizm, jak i kla13

14

Extracts of Henry L . Morgan's European Travel Journal, New York 1937, oraz
L . H . M o r g a n , The Indian Journals. 1859-1862, New York 1959. Ukazały się także
nowe wydania Ligi Irokezów
i Społeczeństwa
pierwotnego. Ogólnej ocenie dzia­
łalności naukowej Morgana poświęcona jest osobna praca C. H o s e k ,
Lewis
H. Morgan. American Scholar, Chicago 1960. Analizie wzrastającej fali zaintereso­
wania twórczością Morgana w amerykańskiej antropologii poświęconych jest sze­
reg opracowań radzieckich. Wśród nich na u w a g ę zasługuje: J . P. A w i e r k i e w a, Sowriemiennyje
tiendencji w razwitii etnografii S. Sz. A., [w:]
Sowriemiennaja amierikanskaja etnográfica.
Tieorieticzeskije
naprawlenija i tiendencii, Mo­
skwa 1963, s. 7-14. Odnośnie do R. J . B r a i d w o o d a por. Prehistorie Man, „Chica­
go Natural History Museum. Popular Series. Anthropology", t. 37: 1948; t e n ż e ,
The Near East and the Foundations for Civilization, Eugene (Oregon) 1952; t e n ż e
i L . B r a i d w o o d , On the Treatment of the Prehistoric
Near Eastern
Materials
in Steward's Cultural Causality and Law, „American
Anthropologist", t. 51: 1949,
s. 665.
F . E n g e l s , Pochodzenie rodziny, własności prywatnej i państwa. W związku
~ badaniami Lewisa H. Morgana, Warszawa 1948. Bliżej o stosunku radzieckiej
szkoły etnograficznej do spuścizny Morgana por. J . L u t y ń s k i ,
Ewolucjonizm
w etnologii anglosaskiej a etnografia radziecka, „Prace z Historii Myśli Społecznej
i z Badań Społecznych", t. 6: 1956, s. 247-335. Najnowsze oceny prac Morgana
w świetle teoretycznych założeń radzieckich etnografów por. poszczególne w y s t ą ­
pienia: m. in. D. A. O l d e r o g g e ,
S. N. A r t a n o w s k i , A. G. Z d r a w o m y s ł o w na sympozjum p o ś w i ę c o n y m L . H . Morganowi, jakie odbyło się w Moskwie
w trakcie obrad V I I Międzynarodowego Kongresu Nauk Antropologicznych i Etno­
graficznych, por. Trudy VII. Mieżdunarodnogo
Kongriessa.
1 3

1 4

P. W o r s l e y , O „pochodzeniu
1966, z. 4, s. 130.

rodziny" raz jeszcze,

„Studia

Socjologiczne",

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

111

syczny ewolucjonizm w antropologicznych kręgach anglosaskich. Bezkom­
promisowa krytyka, a czasami nawet totalna negacja ewolucjonizmu pod­
cięły na pół wieku jego żywotne siły zapewniające zwycięstwo metodologii
pluralistycznej czy — jak to określa H . Constas — erze teoretycznej próż­
ni (theoretical vacuum) , w której to dominowały empiryzm, idiografizm,
relatywizm i agnostycyzm.
1S

P R O B L E M PRAWIDŁOWOŚCI W R O Z W O J U K U L T U R

Podstawową klasyfikację kierunków neoewolucjonistycznych przepro­
wadził J. H . Steward . Głównym kryterium taksonomicznym był w t y m
przypadku sposób widzenia zmian i przeobrażeń ludzkiej kultury.
Schematyczny ewolucjonizm XIX-wieczny reprezentował kierunek
określany w tym systemie klasyfikacyjnym mianem ewolucjonizmu unilinearnego, czyli jednoliniowego względnie jednokierunkowego. Wykład­
nią takiego stanowiska jest pogląd, w myśl którego wszystkie społeczeń­
stwa przy całej swojej odrębności kultur przechodzą przez tożsame stadia
ewolucyjne, zrekonstruowane w periodyzacyjnym schemacie rozwoju l u ­
dzkości.
Współcześni kontynuatorzy i teoretycy idei ewolucji podzieleni są w g
J. H . Stewarda na dwa przeciwstawne ugrupowania: zwolenników ewolucji
uniwersalnej i zwolenników ewolucji multilinearnej.
Kierunek uniwersalistyczny nawiązuje bezpośrednio do XIX-wiecznego unilinearyzmu. Odcina się jednak od niego odmienną postacią generalizacji. Poszczególne kultury różnią się od siebie w sposób istotny
i nie muszą przechodzić przez analogiczne stadia, ale kultura ludzka jako
całość przeobraża się z pewną ogólną regularnością wzdłuż tej samej
linii rozwojowej. Wykrycie ogólnych, uniwersalnych praw tej ewolucji
kultury to podstawowe zadanie antropologii.
Do czołowych przedstawicieli tego kierunku zaliczyć można L. A.
White'a, z jego teorią technologiczno-energetycznego determinizmu, oraz
G. Childe'a , preferującego w swej koncepcji ewolucji kultury czynnik
16

11

1 5

H . C o n s t a s , Lewis H. Morgan... (głos w dyskusji) La theorie de L . H. Mor­
gan..., s. 459.
S t e w a r d , Theory of Cultural..., s. 4-18.
Gordon V. С h i 1 d e, ur. 1892, zm. 1957. Profesor archeologii od 1927 r. kie­
rownik katedry prahistorii na uniwersytecie w Edynburgu, a od 1946 r. w L o n ­
dynie, gdzie pełni funkcję kierownika Instytutu Archeologicznego. Był wybitnym
badaczem terenowym, teoretykiem i popularyzatorem. Jako specjalista od epoki
neolitu i brązu prowadził prace wykopaliskowe na terenie Anglii oraz kontynental­
nej Europy, na Orkadach, w Egipcie, Azji Przedniej i Indiach. Największy rozgłos
uzyskały jego prace: Man makes himself, London 1936; Society and
Knowledge,
1 6

1 7

112

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

technologiczno-ekonomiczny i ekologiczny. Nie sposób t u szerzej — poza
uwypukleniem najistotniejszych cech — rozwinąć teoretyczne poglądy
tych dwóch koryfeuszy anglosaskiej antropologii i archeologii, albowiem
zajęłoby to nam zbyt wiele miejsca. Ze wszech miar warto byłoby po­
święcić i m jednak oddzielne krytyczne omówienia .
Na gruncie amerykańskim neoewolucjonistyczne koncepcje obu wspo­
mnianych wyżej autorów uważane są dziś niemal za klasyczne, coraz sil­
niej daje bowiem znać o sobie nowe pokolenie antropologów, nawiązu­
jących z jednej strony do L. H . Morgana, a następnie L. A. White'a i H. G.
Childe'a, z drugiej zaś — tworzących swoje własne, oryginalne wizje
rozwoju kultury. Wymienić tu można takie nazwiska, jak M . D. Sahlins,
E. Service, С. С. Adams, R. Adams, E. Vogt, R. Carneiro i i n n i . W n i ­
niejszym artykule zasadnicza uwaga skoncentrowana zostanie na twórcach
neoewolucjonistycznych teorii, a powstałe w ten sposób tło umożliwi w
perspektywie krytyczną ocenę drugiej fali zwolenników tego kierunku.
W opozycji do „uniwersalistów" znaleźli się zwolennicy ewolucji multilinearnej, t j . wielotorowej, wieloliniowej. Kierunek ten reprezentujący
stanowisko zbliżone do pluralizmu antymonistycznego narodził się z kry­
t y k i ewolucjonizmu unilinearnego i uniwersalnego oraz negacji skrajnego
relatywizmu kulturowego, jaki do dziś panuje w niektórych kołach ame­
rykańskich antropologów. Kwintesencją założeń tego kierunku stanowi
stwierdzenie, iż historia ludzkości jest multilinearna, tzn. jest sumą k u l ­
tur rozwijających się paralelnie i różnokierunkowo. Synteza zatem doty18

1 9

London 1956; Rozwój społeczny
(tyt. oryg. Social Evolution), „Postępy Archeologii",
t. 2: 1955, s. 19-173; O rozwoju w historii (tyt. oryg.: What Happened in History),
Warszawa 1963; Postęp a archeologia, Warszawa 1954.
je Pierwsze próby tego rodzaju w polskim piśmiennictwie odnośnie do nauko­
wej sylwetki L . A. White'a, por. J . N o w a c z y k , Leslie A. White — teoretyk ame­
rykańskiego
neoewolucjonizmu,
„Eubemer. Przegląd Religioznawczy", t. 8: 1964,
z. 6, s. 23-39; w artykule tym położony został nacisk na religioznawcze zaintereso­
wania White'a; Z. Ł a p i ń s k i , Technologia, ewolucja, kultura, „Znak", t. 99: 1932,
s. 1411-1416. Na gruncie etnografii radzieckiej opracowania takie napisali M. G. L e ­
w i n , Istorija, ewoljucja, diffuzija, „Sowietskaja Etnografija", 1947, z. 2, s. 235-240;
S. N. A r t a n o w s k i j ,
Marksistskoje
uczenie ob obszczestwiennom
progriessie
i „ewoljucija
kultury" L . White'a, |w:] Sowriemiennaja amierikanskaja..., s. 50-63.
Warto tu także podkreślić, iż jeden z licznych artykułów W h i t e' a opublikowany
został w Z S R R : por. Ewolucija kultury i amierikanskaja szkoła istoriczeskoj etnołogii, „Sowietskaja Etnografija", 1932, z. 3, s. 52-86. Odnośnie do twórczości C h i l ­
d e ' a polecić można przedmowę W. H e n s 1 a do polskiego wydania Postęp a ar­
cheologia.
Por. np. M. S a h l i n s ,
E . S e r v i c e , Evolution and Culture, An Arbor
1960; E . S e r v i c e , Primitive Social Organization. An Evolutionary
Perspective,
New York 1962; t e n ż e , Evolution and Anthropology: A Centennial
Appraisel,
Washington 1959; oraz zbiory artykułów: Essays in the Science of Culture. In ho­
nor of L . A. White, New York 1960; Evolution After Darwin, t. 3, Chicago 1960.
1 9

ODRODZENIE

113

EWOLUCJONIZMU

czyć może tylko poszczególnych ewoluujących, zamkniętych systemów,
a nie całości kultury. Stwierdzone synchroniczne i diachroniczne regular­
ności nie mogą służyć do budowy uniwersalnego schematu, a jedynie
układają się w limitowane wzory i konfiguracje tworzące trzon teorii ro­
zwoju średniego zasięgu. Wszelkie próby ustalenia prawidłowości między
różnokierunkowymi, autonomicznymi sekwencjami ewolucyjnymi dopro­
wadzają do tak wysokiego stopnia ogólności, iż dla praktyki heurystycz­
nej zabiegi te pozbawione są wszelkiej wartości.
Czołowym luminarzem kierunku multilinearnego jest wspomniany już
J. H. Steward, który podbudował go teorią „kulturowej ekologii", będącą
w istocie rzeczy geograficzno-technologicznym determinizmem . Z i n ­
nych badaczy rozwijających teoretyczne założenia ewolucjonizmu wielo­
kierunkowego wymienić należy W. Goldschmidta, H . Constas i częściowo
G. P. Murdocka .
K u uniwersalistycznemu ujęciu dziejów rozwoju ludzkości zbliża się
w znacznym stopniu zarówno etnografia radziecka, jak i kierunek okre­
ślany przez K. Moszyńskiego „ewolucjonizmem krytycznym". Wprawdzie
ten ostatni nie stanowił jakiegoś zwartego systemu, a raczej pewien
uporządkowany zestaw postaw teoriopoznawczych i metodologicznych dy­
rektyw, to jednak jego głównym celem było dążenie do rekonstrukcji za­
sadniczego zrębu rozwoju kultury w jej aspekcie globalnym. Mimo że
K. Moszyński reprezentował postawę sceptyczną względem możliwości
wykrycia „istoty" , czyli swoistego bodźca ewolucji — to jednak postu­
lował, by dążyć do ustalenia praw rządzących rozwojem kultury. Aby
spełnić ten wymóg, ewolucjonista krytyczny — uzbrojony w kombinację
metod: analityczno-porównawczej, geograficznej, filologicznej, psychosocjologicznej — badać winien w zasięgu światowym zarówno poszczególne
wytwory, jak i ich ustrukturyzowane grupy, czyli tzw. „zespoły organi­
czne" .
20

21

22

23

Ta atomistyczna postawa, dziś już przeżywająca się w środowisku neoewolucjonistów, związana była silnie z dyfuzjonizmem, którego rolę uwy­
puklał K. Moszyński w tym stopniu, iż niemal skłaniał się ku określeniu
2 0

S t e w a r d , op. cit., s. 30-42.
Podstawowe prace W. G o l d s c h m i d t a , Exploring the Ways of Mankind,
New York 1960; t e n ż e , Man's way: A Preface to the Understanding
of Human
Society, New York 1959. W sposób zwięzły przedstawił swój punkt widzenia na
teorię ekologiczną i tzw. studia mikroewolucyjne w Ecology and Cultural Adapta­
bility. Preliminary Report on a Field Study of Microevolution,
[w:] Trudy
VII...,
s. 91 п.; G. P. M u r d o c k , Social Structure, New York 1949; t e n ż e , Evolution in
social organization, [w.] Evolution and anthropology, s. 127-131.
M o s z y ń s k i , Ewolucjonizm
krytyczny na tle innych kierunków
w etno­
logii, Kraków—Lublin 1949, s. 8 (odbitka z „Ludu", t. 38).
J w , s. 24.
2 1

2 2

2 3

8 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V z. 2

114

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

reprezentowanego przez siebie kierunku mianem „ewolucjonizmu dyfuzjonistycznego". Jak dalece postawa K. Moszyńskiego stanowiła kompro­
mis między ewolucjonizmem, historyzmem i dyfuzjonizmem, świadczy
m. in. to, iż „przywódcę" antyewolucjonistycznej opozycji amerykańskiej,
zwolennika empiryzmu i relatywizmu F. Boasa traktował jako przedstawi­
ciela jednej „z licznych odmian ewolucjonizmu krytycznego" .
Zespół teoretycznych koncepcji dotyczących problematyki rozwoju spo­
łecznego, jaki jest reprezentatywny dla etnografii radzieckiej, bywa także
często fałszywie wtłaczany w jedną ze „stewardowskich" kategorii widze­
nia rzeczywistości. Raz sprowadza się go do zreformowanego unilinearyzmu, w innym znów przypadku porównuje z multilinearyzmem . Błąd
polega na niezrozumieniu istoty materialistycznej koncepcji pojmowania
dziejów i dialektycznego przeciwieństwa, jakie zachodzi między poszcze­
gólnymi zróżnicowanymi kulturami i społeczeństwami a całą ludzkością
w globalnym jej wymiarze.
Monistyczne widzenie świata nie jest zatem sprzeczne z rozwojem
ludzkości pojętym jako specyficzny sposób przejawiania się wielości lo­
kalnych odmian w ramach jednej ogólnoludzkiej kultury. Niejednakowość
i nierównomierność rozwoju oddzielnych społeczeństw nie świadczy by­
najmniej o braku regularności ogólnohistorycznego rozwoju. Stanowi t y l ­
ko przykład alternatywnych wariantów wspólnej drogi progresywnego
rozwoju, przez którą przejść muszą wszystkie kultury i społeczeństwa.
Ogólne prawa określające charakter i kierunek tego rozwoju realizują
się natomiast w konkretnej rzeczywistości stanowiącej przedmiot poznania
i przedstawiającej się „jako nieprzebrane bogactwo zróżnicowanych w naj­
wyższym stopniu zjawisk" .
Akceptacja tych założeń implikuje równocześnie uznanie konkuren­
cyjności dwóch przeciwstawnych koncepcji ewolucyjnych za całkowicie
bezpodstawne. Spór bowiem o to, czy ludzkość zdąża ku swemu przezna­
czeniu jedną czy też wieloma drogami, postawiony na płaszczyźnie typolo­
gii kultur, jest częściowo abstrakcyjny i nierozstrzygalny. Stanowi nato­
miast świadectwo polaryzacji poglądów na kulturę rozumianą raz w sen24

25

26

2 4

M o s z y ń s k i , Człowiek...,
s. 88.
Problem ten szerzej rozwija E . Ishida, który wskazuje na to, że marksi­
stowska teoria rozwoju społecznego może być zaliczana zarówno do kierunku wieMiniowego, jak i jednoliniowego, gdyż unilinearna ewolucja jest w s p ó l n y m mia­
nownikiem, uogólnieniem czy „denominatorem" ewolucji multilinearnej; por. E . I s ­
h i d a , Historical Materialism and American Anthropology, [w:] Trudy VII..., s. 35.
Stanowisko reprezentatywne dla etnografii radzieckiej zostało wyłożone w tym sa­
mym tomie, por. S. N. A r t a n o w s k i j , Problema jedinstwa i
mnożiestwiennosti
leultur w sowriemiennoj etnografii, [w:] Trudy VII..., s. 48-53.
W. M o s z c z e ń s k a , Metodologii historii zarys krytyczny, Warszawa 1968,
s. 308.
2 5

2 6

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

116

sie organizującej ją tendencji uniformistycznej, drugi zaś raz w relatywi­
stycznym aspekcie rozbieżności, różnorodności i nieprzekładalności kultur
lub ich zespołów względem siebie. Nie zachodzi więc tu stosunek w y k l u ­
czania . Obie postawy, odrzucając oczywiście skrajne sformułowania, są
nawzajem komplementarne. Do takiego stanowiska zbliża się coraz więcej
neoewolucjonistów, a wśród nich P. Worsley, E. Ishida, Y. Murdock i sam
L. A. White. A zatem ewolucyjna interpretacja kultury winna być równo­
cześnie unilinearna, jak i multilinearna. Są to bowiem dwa możliwe pun­
kty obserwacji tego samego procesu ewolucji. Oby jednak tylko o tym pa­
miętano, że znalezienie właściwych proporcji między tymi aspektami de­
cydować będzie w końcu o wartości poczynionych uogólnień.
27

MOTORYCZNE CZYNNIKI ROZWOJU

Jednym z istotnych — i wydaje się, iż w pełni nierozstrzygalnych —
problemów współczesnego neoewolucjonizmu są próby określenia motorycznych czynników rozwoju. Ich identyfikacja umożliwić ma dostęp do
tych ukrytych dotychczas warstw społeczno-kulturowej rzeczywistości,
których analiza wsparta odpowiednią teorią pozwoli na ustalenie miejsca,
roli, znaczenia oraz zmienności podstawowych bodźców kulturotwórczych,
odsłaniając przed nimi struktury i mechanizmy ich działania.
Ze względu na specyfikę przedmiotu dociekań i ontologiczny cha­
rakter pytań zagadnienia te nie stanowiły nigdy wyłącznej domeny ba­
dawczej antropologii, lecz znajdowały się zawsze w orbicie zainteresowań
wielu pokrewnych nauk społecznych. Teoretykom rozwoju społecznego,
w tej mierze również i neoewolucjonistom, zależało na tym, by w opar­
ciu o te bodźce zrekonstruować generalne drogi, kierunki i etapy zmian,
jakim podlegała ludzkość w jej dwuaspektowej strukturze — kultury
i społeczeństwa.
Podstawowych czynników kulturowego rozwoju poszukiwano niejed­
nokrotnie na zewnątrz społeczeństwa, niejako poza nim — w otaczającym
człowieka świecie przyrody i fizjologicznych potrzebach ludzkiego orga­
nizmu. W innych przypadkach odrzucano ten biologiczny determinizm
i behawiorystyczny redukcjonizm znajdując kulturotwórcze bodźce w we­
wnętrznej strukturze grup społecznych. Działając tam na zasadzie pew­
nych immanentnych praw wpływały one jakoby na kolejne przekształ­
cenia kulturowych form tegoż społeczeństwa.
Neoewolucjoniści reprezentują stanowisko kompromisowe, łącząc te
2 7

W polskim piśmiennictwie problematykę tę rozwijał m. in. W. K u l a , Pro­
blemy i metody historii gospodarczej, Warszawa 1963, s. 685 п., oraz W. B i e ń ­
k o w s k i , Problemy teorii rozwoju społecznego,
Warszawa 1966, s. 162-170.

116

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

dwie skrajne postawy w jeden wewnątrz logicznie spójny system prze­
jawiający się oczywiście w kilku niezbyt silnie zróżnicowanych wersjach
i wariantach. Główne motoryczne czynniki rozwoju lokalizuje się we
wzajemnych relacjach, jakie łączą człowieka i społeczeństwo z otaczają­
cym środowiskiem naturalnym. Wyraźne są tu wpływy darwinizmu i teo­
r i i adaptacji, zajmującej się przystosowaniem żywych organizmów w to­
ku ich filogenezy do zmieniających się warunków środowiska. Tę właśnie
szeroko znaną w naukach biologicznych zasadę adaptacji przetranspono­
wano na grunt nauk społecznych, dostrzegając jej uniwersalne wartości
i fundamentalne znaczenie.
Zwrócono uwagę na wysiłki, jakie każde społeczeństwo czyni w kie­
runku dostosowania otaczającego go mikrośrodowiska do własnych po­
trzeb i jak w toku tych poczynań samo adaptuje swój system kulturowy
do warunków ekologicznych. Tak więc w trakcie tego stałego, ciągłego
procesu adaptacji naturalnego środowiska samookreśla się niejako kształt
społeczeństwa i specyfika jego kultury. Zatem istotę ewolucji kultury
—• w ujęciu zwolenników koncepcji multilinearyzmu, preferujących szcze­
gólnie czynniki ekologiczne — stanowi zdolność człowieka, pojęta jako
suma jego fizycznych i kulturowych cech, do twórczego wyboru racjo­
nalnych rozwiązań podstawowych dla egzystencji problemów życiowych
w zróżnicowanych typach środowisk naturalnych .
Rozwinięciem tej naczelnej tezy stała się koncepcja „kulturowej eko­
logii" czy „teorii ekologicznej" , która choć w swych założeniach odcina
się od prymitywnego, schematycznego determinizmu geograficznego czy
też ekonomicznego — to często jednak niebezpiecznie zbliża się do gra­
nicy tych absolutyzujących poglądów.
Ekologia kulturowa rozumiana jest tu jako pewien typ dynamicznych
stosunków, energetyczno-informacyjnych sprzężeń, jakie zachodzą w tra­
kcie eksploatacji przez człowieka naturalnych zasobów środowiska. Pro­
duktem tych procesów staje się kształtowanie form aktywności życiowej,
słowem przystosowanie kultury do określonych warunków środowiska na­
turalnego.
Znaczenie kulturowej ekologii w procesie ewolucyjnych przemian okre­
ślają dwa jej nierozdzielne aspekty, a mianowicie: charakter naturalnego
środowiska, a przede wszystkim dostępne na określonym etapie ewolucji
zasoby surowcowe, oraz stopień rozwoju środków produkcji, a więc w za­
sadzie technologii, której opanowanie umożliwia przetworzenie tych zaso28

29

2 8

Por. J . S z c z e p a ń s k i , Nawrót
teorii ewolucji, „Łódzkie Studia Etnogra­
ficzne", t. 9: 1967, s. 26.
Por. S t e w a r d , op. cit., szczególnie rozdział 2: „The Concept and Method
of Cultural Ecology", s. 30-42; t e n ż e i F a r o n, op. cit.,
s. 180-132, 290-291,
452-455; G o l d s c h m i d t , Ecology and Cultural Adaptability..., s. 91-93.
2 9

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

117

bów v/ celu zaspokojenia kulturowych i biologicznych potrzeb ludzkich.
Te dwa czynniki, a właściwie ich aktywne sprzężenie, składające się na
charakter ekologicznych warunków — determinują instytucjonalne po­
trzeby społeczeństwa, jego typ kulturowy, formy specjalizacyjne i kształt
struktury społecznej.
W ciągłym procesie rozwoju form eksploatacji środowiska, moderni­
zacji technologii i wzrostu możliwości zaspokajania potrzeb zachodzi zatem
stała adaptacja kultury do ukazującego się wciąż w nowym kształcie na­
turalnego otoczenia. Adaptacja ta, dzięki kumulatywnemu charakterowi
technologii wznosi kulturę na coraz to wyższy stopień jej ekonomicznego
rozwoju, dokonując tym samym ewolucyjnych zmian w jednym z możli­
wych, alternatywnych kierunków.
Koncepcje ekologicznego determinizmu — w tej postaci, w jakiej za­
prezentowane zostały w pracach współtwórców ewolucjonizmu wielokie­
runkowego — spotkały się z dość ostrą krytyką. Argumentacja oponentów
wykazywała, iż nie zawsze podobne wyposażenie techniczne oraz zbliżo­
ne warunki ekologiczne powodują swoistą konwergencję kulturową, czy
też implikują zbieżne formy społecznej organizacji. Dowodzono również
iż geneza, rozwój i zanik szeregu zjawisk ze sfery kultury nie da się
uzasadnić ich związkiem ze stanem technologii czy warunkami natural­
nego środowiska. Okazało się także, iż o ile ekologiczna teoria ewolucjo­
nizmu multilinearnego może być zastosowana do analizy społeczeństw
o stosunkowo niskim stopniu rozwoju środków technologicznych, to w od­
niesieniu do społeczeństw złożonych (complex societes) jej eksplifikacyjne walory są nader wąskie. Nie uwzględnia ona bowiem w wystarczają­
cym stopniu zanikającego znaczenia wpływu środowiska na człowieka,
wynikającego z coraz lepszego poznania i umiejętnego wykorzystania praw
przyrody. Rezultatem tych jakościowych zmian określających relacje za­
chodzące między człowiekiem a środowiskiem jest coraz silniejsze dąże­
nie ludzkości do wyzwolenia się spod determinującego wpływu otoczenia.
Coraz częściej środowisko podlega silnym przekształceniom będącym efek­
tem celowej działalności ludzkiej i coraz bardziej kurczy się wpływ tegoż
środowiska na kulturę i społeczeństwo.
Koncepcja „kulturowej ekologii" w zastosowaniu do dociekań ewo­
lucyjnych stanowi teorię o dość ograniczonym zasięgu. Jej walorem jest
jednak to, iż uwypukliła ona także produkt ludzkich odkryć i inwencji —
technologię jako jeden z podstawowych, motorycznych czynników zmian
strukturalnych, jakie zgodnie z założeniami materializmu historycznego
powstają w wyniku nieadekwatności między stanem narzędzi, środkami
produkcji — szerzej siłami wytwórczymi — a stosunkami produkcji.
Zmiany technologiczne w programowych założeniach neoewolucjonizmu uniwersalistycznego urosły do rangi podstawowego bodźca rozwoju

118

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

kulturowego. Na kulturo- i socj otwór cze znaczenie technologii zwracali
już uwagę liczni anglosascy socjologowie . w czym dopatrywać się mo­
żna z pewnością wpływu marksizmu. Natomiast skrajnie absolutystyczną
koncepcję w t y m względzie opracował L . A. White — wysuwając typową
teorię technologicznego determinizmu.
Wychodząc z metodologicznych założeń naturalizmu L. A. White przyj­
muje za wzorzec fizykę teoretyczną, a przede wszystkim drugą zasadę
termodynamiki , adaptując do teorii rozwoju społecznego jedno z pod­
stawowych praw ogólnej teorii zjawisk termicznych, formułowane często
jako niemożliwość poboru ciepła tylko z jednego źródła i zamiany go na
pracę bez wprowadzenia innych zmian w układzie i otoczeniu ciał makro­
skopowych. W oparciu o to założenie kultura staje się pewnego rodzaju
systemem termodynamicznym, którego przekształcenia zależeć będą od
wzajemnej relacji ilości oraz rodzaju wytwarzanej, przetwarzanej i wyko­
rzystywanej energii a stanem technologii, który umożliwił zamianę tej
energii od jednego układu fizycznego do drugiego. W trakcie tego procesu
przekazywania energii zostaje wykonana zaprogramowana praca zużytkowywana w celu zaspokojenia kulturowych i biologicznych potrzeb.
30

31

Technologia rozumiana jako suma wiadomości, umiejętności i środków
umożliwiających ludzkości oddziaływanie na otaczającą przyrodę uznana
została w t y m systemie za czynnik podstawowy, najważniejszy, decydu3 0

Por. np. A. P. U s h e r , A history of Mechanical Inventions, Harvard 1954;
S. C . G i l f i l l a n , The Sociology of Invention, Chicago 1935; W. F . O g b u r n, So­
cial Change, New York 1922.
W h i t e , The Science of Culture. A study of Man and Civilization,
New
York 1949, s. 367-368; t e n ż e , The Evolution of Culture..., s. 38-50. Oparcie się na
tej formule w y n i k a ł o z przeświadczenia, iż wszechświat jako całość podlega okre­
ś l o n y m w tym prawie regułom. Jeśli są one faktycznie obowiązujące, w ó w c z a s na­
leży je również odnieść do społecznej i kulturowej sfery naszej rzeczywistości, b ę ­
dącej funkcją i sposobem przejawiania się najwyższej fazy rozwojowej materii
„obdarzonej świadomością". Por. np. N. W i e n e r , Cybernetyka
a
społeczeństwo
(tyt. oryg. The Human Use of Human Beings. Cybernetics and Society), Warszawa
1961, s. 39. W tym punkcie rozumowania widać u White'a jakby pewien w p ł y w
iilozoficznych poglądów twórcy teorii emergentnej ewolucji wszechświata, idealisty
i przedstawiciela neorealizmu — S. Alexandra. W myśl jego poglądów poszczegól­
nym poziomom ewoluującej rzeczywistości odpowiadają kolejne fazy emanacji ma­
terii nieorganicznej, organicznej i wreszcie „świadomej". Por. B. A. G . F u l l e r ,
Historia filozofii, t. 2, Warszawa 1967, s. 581-584. Ten podział Alexandra zbieżny
jest z koncepcjami White'a o trzech podstawowych kategoriach rzeczywistości: fi­
zycznej, biologicznej i kulturowej, które determinują m. in. w ł a ś c i w y podział nauk
na dyscypliny. Por. W h i t e , The Science of Culture..., s. 18-19, 56. G ł ó w n y m bodź­
cem rozwoju energetycznej teorii White'a były koncepcje szeregu filozofów, fizy­
k ó w i chemików, którzy zajmowali się problematyką roli energii w procesach ewo­
lucji. W n a j w i ę k s z y m stopniu White sięgał do dzieł: E . Schródingera, F . Soddy'ego,
A . Lotki, J . Henry'ego i W. Ostwalda.
3 1

ODRODZENIE

119

EWOLUCJONIZMU

jacy także o pozostałych stronach kultury — takich jak jej aspekty ideo­
logiczne, społeczne czy psychologiczne (sentimental) .
Prymat technologii w ewolucji kultury wynika z roli, jaką narzędzia
i umiejętności ich zastosowania spełniają w procesie transformacji energii
— rozumianym jako wyzwolenie ukrytych w środowisku zasobów energe­
tycznych i zużytkowaniu ich celem podtrzymania egzystencji i rozwoju
ludzkości.
Motorycznym czynnikiem postępu i ewolucji kultury jest stałe przy­
spieszenie wzrostu wykorzystywanej praktycznie energii, które dokonuje
się w relacji między dostępną do ujarzmienia i wykorzystania energią
a poziomem rozwoju technologii. Te dwa sprzęgnięte ze sobą nierozerwal­
nie czynniki decydują w głównej mierze o stopniu rozwoju określonego
systemu kulturowego i jego dynamice. Tak więc ewolucja, jak i jej tempo
zależą z jednej strony od ilości zużytkowanej energii przeliczanej na gło­
w ę ludności w ciągu roku, z drugiej zaś — od wydajności sposobów kon­
troli, t j . wykorzystania energii, co uzależnione jest oczywiście od stoją­
cych do dyspozycji społeczeństwa środków technologicznych.
To podstawowe prawo rozwoju kultury przedstawia L. A. White w for­
mie wzoru: E X T - > P lub E X T X V - > P . gdzie E oznacza możliwą do
uchwycenia ilość energii, T — dostępne środki technologiczne, V — śro­
dowisko geograficzne określające platformę i formy relacji czynników
energetycznego i technologicznego. P — stanowi natomiast symbol glo­
balnego produktu, całości wyprodukowanych dóbr zaspokajających k u l ­
turowe i biologiczne potrzeby, określając równocześnie minimum wydaj­
ności i stopień rozwoju systemów kulturowych . Odkrycie, uchwycenie
i wykorzystanie nowych zasobów energetycznych zmienia dopiero cały
układ współzależności i wynosi kulturę, widzianą przez pryzmat techno­
logicznych procesów na wyższy szczebel uniwersalnego rozwoju.
W tym systemie ewolucja kultury zdeterminowana jest rozwojem te­
chnologii, która oddziałując na naturalne środowisko wyzwala wciąż no­
we, coraz potężniejsze zasoby energii. Ludzkość posuwa się etapami od
jednej rewolucji do drugiej, rozumianymi jako jakościowe zmiany w spo­
sobach przemiany energii. W ten sposób wg L. A. White'a przeszliśmy
drogę od prostego wykorzystania energii ludzkich mięśni poprzez rewo­
lucję agrarną umożliwiającą dzięki rolnictwu i hodowli uchwycenie ener­
gii promienistej słońca aż do rewolucji paliwowej, która oddała na użytek
człowieka energię cieplną, elektryczną i nie tak dawno — jądrową.
Zestawiając ze sobą teorię „energetyczną" i „ekologiczną" bez trudu
dostrzeżemy, iż nie są one nawzajem sprzeczne, wykazują natomiast ten32

33

3 2

3 3

W h i t e , The Evolution
Jw., s. 45-50.

of Culture..., s. 19.

120

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

dencję do obustronnego uzupełniania się. Ich komplementarność wynika
z typu refleksji, jaki zrodził te dwa nurty, refleksji, która bodźców motorycznego rozwoju szukała w aktywnym ludzkim działaniu skierowanym
na otaczające człowieka środowisko.
Pojęcia energetyczne L. A. White'a są w zasadzie przekładalne na ję­
zyk teorii ekologicznej, a podstawy surowcowe naturalnego środowiska
określające ekologiczne warunki traktować możemy jako potencjalnie do­
stępne dla ludzkości zasoby wolnej energii — stanowiące niezbędne za­
plecze rozwoju każdej kultury. Zbieżność ta nie jest jednak absolutna.
Różnica bowiem polega na dwuaspektowości ewolucyjnego widzenia rze­
czywistości, perspektywie spojrzenia i instrumentalnym znaczeniu obu te­
orii w uchwyceniu istoty rozwoju kultury. Interpretacja ekologiczna sto­
sowana być może w studiach tzw. „mikroewolucyjnych" stawiających so­
bie za cel rekonstrukcję przebiegu tzw. ewolucji szczególnej, specyficznej
(specific evolution), czy częściowej, a rozumianej jako uporządkowany
strumień zdarzeń zamkniętych granicami czasowo-przestrzennych współ­
rzędnych . W przeciwieństwie do niej interpretacja energetyczna umo­
żliwia zrozumienie procesów makrodynamicznych, stymulujących rozwój
społeczeństwa jako całości w ramach modelu ewolucji totalnej, uniwer­
salnej.
W obu jednak przypadkach czynnik technologiczny urasta do roli
podstawowego składnika determinującego wszystkie pozostałe sfery k u l ­
tury. W tym znaczeniu graficzne odwzorowanie przebiegu rozwoju całej
ludzkości stanowi w zasadzie tylko paraboliczną linię oscylującą wokół
jakby „wypadkowej" krzywej, wyznaczającej na wykresie rozwoju k u l ­
tury — w jej aspekcie chronologicznym — coraz bardziej przyspieszony
postęp w asortymencie technicznego uzbrojenia oraz ilości energii wprzę­
gniętej przy pomocy tych środków.
Jest to zatem typowy technologiczny determinizm, który hipostazując
narzędzia ignoruje wpływ i znaczenie innych dziedzin kultury na rozwój
społeczny. Z punktu widzenia metodologicznej przydatności nie oferuje
on także wystarczającego wyjaśnienia mechanizmu zmian w tych prze­
jawach kultury, których związek z technologią, ekologią i energetyką jest
dość luźny, by nie powiedzieć — znikomy. Jednostronność tej „monogenetycznej", a więc przypisującej motoryczne funkcje rozwoju tylko jedne34

3 4

Ewolucja częściowa (specific evolution) przeciwstawiana była w koncepcjach
nowej fali neoewolucjonistów — ewolucji totalnej (general evolution), w ramach
której tworzono model rozwoju społecznego od formacji łowieckich aż do indu­
strialnych. Ten bliski dialektycznemu, swoiście „spektroskopowy" punkt widzenia
zmieniającej się rzeczywistości społeczno-kulturowej, zbliżającej stanowiska uni­
w e r s a l i s t ó w i multilinearystów widoczny jest m. in. w pracach R. Adamsa, M. Sahlinsa, E . Service'a, E . Vogta, R. Carneiro i W. Goldschmidta.

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

121

mu czynnikowi wyodrębnionemu z całości społeczno-kulturowej egystencji ludzkiej — jest oczywista.
Nie oznacza to wszakże, iżby krytyka tego rodzaju założeń nie dostrze­
gała rzeczywistego znaczenia czynnika technologicznego w rozwoju k u l ­
tury. Co innego jednak doceniać doniosłą rolę narzędzi — środków pro­
dukcji, a co innego traktować je jako wyalienowane zmienne niezależne,
określające kształt społecznej i kulturowej struktury.
Techniczny monogenetyzm oferując oryginalną interpretację rozwoju
cywilizacji nie może sobie jednak poradzić z należytym wyjaśnieniem
przyczyn zmian w samych narzędziach, doprowadzając w istocie rzeczy
w toku rozumowania do pewnego rodzaju błędnego koła. Technologia uwa­
runkowana środowiskiem i zasobami energii przekształca rzeczywistość
kulturową wznosząc ją na nowy poziom, ta zaś poprzez modernizację te­
chnologii umożliwia efektywniejsze wykorzystanie zasobów surowcowych
i źródeł energetycznych.
Istotny jednak problem wzajemnego uzależnienia techniki od idei
i vice versa wykracza daleko poza ramy naszych rozważań i nie dotyczy
wyłącznie koncepcji neoewolucjonistów. Przytoczyć tu jedynie można w y ­
powiedź jednego z czołowych antropologów angielskich, a zarazem mar­
ksisty — P. Worsley'a, który poddając krytyce technologizm L. A. White'a
zauważa, iż
w końcu to ludzie tworzą i udoskonalają narzędzia, a pro­
ces ten wymaga myślenia". Dalej zaś pisze, iż
właśnie ta współzależność
między czynnikiem obiektywnym [narzędzia — APZ] a subiektywnym,
[idee — APZ], t j . proces prawdziwie dialektyczny, nadal pozostaje naj­
trudniejszym problemem nauk społecznych" >.
3i

POSTĘP I E W O L U C J A

Zagadnienie postępu — nieodłącznie związane z koncepcjami klasycz­
nych ewolucjonistów, stało się także jednym z kluczowych problemów
współczesnych teorii rozwoju społecznego, i to z dwóch podstawowych
powodów. Po pierwsze należało ustosunkować się krytycznie, poddać we­
ryfikacji naczelny ,,dogmat" XIX-wiecznej etnografii i socjologii; po dru­
gie trzeba było przedstawić swe własne stanowisko w tym względzie zgod­
ne z aktualnym poziomem wiedzy o społeczeństwie, by nie zostać posą­
dzonym o mechaniczne kopiowanie wzorów przeszłości.
Możliwość stosowalności pojęcia „postępu" w odniesieniu do sfery re­
lacji kutury i społeczeństwa jest nader kontrowersyjną kwestią, wzbudza­
jącą już od X V I I I w. permanentne polemiki i spory, i to zarówno na grun­
cie nauk społecznych, jak i rozważań filozoficznych. W tym ostatnim
35 W o r s 1 e у , op. cit., s. 144.

122

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

aspekcie problematyka ta wiąże się nierozerwalnie z zagadnieniami teleologicznej interpretacji rzeczywistości, postawami zbliżonymi do finalizmu
i kauzalnymi próbami wyjaśniania zjawisk kulturowych. Pozostawmy jed­
nak ten skomplikowany zespół rozważań z pogranicza antropologii k u l ­
turowej i filozoficznej, a zwróćmy choćby pobieżnie uwagę na sposób w y ­
eksponowania pojęcia „postępu" w neoewolucjonistycznych teoriach roz­
woju społecznego.
Już sama kwestia definicji „postępu" nastręcza niemało kłopotu. Prze­
ważnie określa się go jako proces kierunkowych przemian, w toku którego
dokonuje się przechodzenie kultury i społeczeństwa od niższych form ku
coraz doskonalszym stanom. Niejednokrotnie wskazuje się jednak także,
iż postęp posiada w stosunku do kultury charakter atrybutywny i nie
jest samym procesem, lecz tylko jego rezultatem, usensowniającym nie­
przerwany strumień przekształcających się zdarzeń. Ta nie w pełni tu
zaakceptowana niejednoznaczność desygnatu kategorii „postępu" jest w
pewnej mierze wynikiem kontrowersyjności poglądów, ale także spuścizną
po latach terminologicznej niefrasobliwości ubiegłowiecznych ewolucjonistów .
36

Swój niemały udział w t y m względzie wniosła także era pozytywisty­
cznej krytyki, w latach której dążąc do eliminacji wszelkich sądów war­
tościujących konsekwentnie usuwano pojęcie „postępu", a także i „ewo­
lucji", uważając je za pozbawione znamion obiektywizmu naukowego.
Na ich miejsce wprowadzono nowe terminy, takie jak „kulturowa lub
społeczna zmiana" (culture, social change), „rozwój" (development) czy
„wzrost" (growth), które w świetle epistemologicznej analizy miały o wie­
le adekwatniej odzwierciedlać badaną rzeczywistość. Terminologia ta we­
szła do naukowego słownictwa neoewolucjonistów i została wkrótce uzu­
pełniona wydobytymi z zapomnienia pojęciami „postępu" i „ewolucji".
Powstał tą drogą zbiór niespójnych wewnętrznie kategorii, a kwestie
subtelnych semantycznych granic między zakresami poszczególnych nazw,
problemy pod- i nadrzędności oraz przekładalności jednych określeń na
drugie utrudniały jednoznaczną percepcję poddanych interpretacji treści
neoewolucjonistycznych. Oczywiście w ostatecznej instancji można doko­
nać analizy samego sposobu ujmowania przemian i budowy modelowej
konstrukcji, abstrahując całkowicie od związanych z nimi terminologicz­
nych konotacji, ale wówczas należy się również liczyć z niebezpieczeń­
stwem skierowania polemiki na tory akademickiego sporu.
Obecnie dominujące powoli znaczenie zyskuje sobie tendencja do roz3 6

L u t y ń s k i , op. cit., s. 112-116. Ewolucjoniści posługiwali się wymiennie ter­
minami „rozwój", „postęp" i „ewolucja", choć czasami również starali się odróżniać
„postęp" od „rozwoju".

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

123

graniczania i różnicowania terminów „postęp" od uważanych często za je­
go równoznaczniki takich pojęć, jak „rozwój", „zmiana" czy „ewolucja".
W t y m rozumieniu „postęp" — jako proces — staje się tylko jedną z cech
czy postaci zmienności form kulturowo-społecznej rzeczywistości. Same
natomiast „zmiany" czy „rozwój" nie zawierają w sobie elementu jakoś­
ciowego, a wskazują jedynie na fakt chronologicznego następstwa jednych
etapów przemian po drugich, nie precyzując alternatywnie kierunku pro­
gresywnego, regresywnego czy „relatywnego", w jakim winny one prze­
biegać .
W ten sposób wizja ewolucji traktowana jako synonim „postępu" uwol­
niona została w poglądach wielu badaczy — i to nie tylko neoewolucjonistów od immanentnej konieczności wznoszenia się na coraz to wyższy,
lepszy i doskonalszy stopień rozwoju.
Stanowisko takie reprezentuje m. in. J. H . Steward, dla którego dy­
lemat postępowego charakteru ewolucji nie posiada w rozważaniach nad
teorią zmian istotnego i kluczowego znaczenia. Zagadnienie „postępu"
tworzy wg niego autonomiczny dział w teorii kultury i może — choć nie
musi — być łączone z problematyką ewolucyjną .
Ta swoista ucieczka J. H. Stewarda od ustosunkowania się do donio­
słej kwestii „postępu" wiąże się ze sceptycyzmem tego badacza co do mo­
żliwości ustalenia obiektywnych kryteriów opartych na wartościowaniu
empirycznie stwierdzonych zmian, kryteriów, które by określały „wyż­
szość" lub „niższość" poszczególnych, kolejno względem siebie następują­
cych stadiów, etapów czy formacji.
Zastrzeżenia tego typu — związane z operowaniem wartościującym
pojęciem „postępu" — przewijają się przez poglądy wielu teoretyków.
Klasyczne kryteria „postępu", takie jak rosnąca stale złożoność i bogactwo
elementów kultury, stopniowe zwiększanie- się ich ilości i różnorodności,
czy wreszcie coraz lepszy stopień ustrukturyzowania się tych składników
w stosunku do ludzkich potrzeb — nie ostały się w wyniku druzgocącej
krytyki.
Niejednokrotnie zwracano już uwagę, iż wszystkie te warunki zawiera­
ją spory ładunek subiektywnie wartościujących implikacji polegających
głównie na tym, że miast odtwarzać rzeczywiste następstwo form, szerego­
wano poszczególne stadia kierując się skażonym przez europocentryzm
układem wartości. Wybrane, łatwo rzucające się w oczy cechy charaktery­
zujące tzw. współczesną czy bieżącą cywilizację przyjęto za probierz po31

38

3 7

Tego rodzaju rozgraniczenie pojęć „ewolucja" i „postęp" znaleźć można np.
w: Dictionary of Sociology, New York 1944, s. 282. O rodzajach zmian w układach
społecznych por. R. M. M а с i v e r, Ch. H . P a g e , Society. An Introductory
Ana­
lysis, New York 1961, s. 523; poglądy te referuje S z c z e p a ń s k i , op. cit, s. 26.
S t e w a r d, op. cit., s. 12-14.
3 8

124

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

stepu i rozwoju minionych etapów dziejowych, jak i ludów uważanych
dotąd za pierwotne, dzikie lub prymitywne, a które w wyniku tych po­
równań ochrzczono równie enigmatycznym i pejoratywnym terminem:
„zapóźnione w rozwoju".
Coraz szerszy zasięg oddziaływania teorii relatywizmu w ocenie war­
tości poszczególnych systemów kulturowych czy tylko ich składowych,
elementarnych części, dezawuując pokutujące jeszcze resztki europocentrycznego widzenia rzeczywistości, skłonił zwolenników odrodzenia ewo­
lucjonizmu do szukania nowych, obiektywnych kryteriów postępu. Zda­
wano sobie bowiem sprawę, iż nie sposób rezygnować z zasady wartościo­
wania, jeśli w teorii rozwoju społecznego chce się konstruować schematy
ewolucyjnych procesów o określonym kierunku dokonujących się prze­
mian .
Neoewolucjoniści szukali nowych mierników postępu i znajdowali je
przede wszystkim w zjawisku zwiększającego się stopnia opanowywania
sił przyrody przez człowieka, we wzroście przyswajalnej energii przypa­
dającej na głowę w określonej populacji oraz w stałym unowocześnianiu
środków produkcji, dzięki czemu możliwe jest zwiększenie potencjału w y ­
zwalanej energii i zapewnienie większej operatywności w celowym prze­
kształcaniu naturalnego środowiska. Wyprowadzone z tych empirycznie
stwierdzalnych prawidłowości kryteria „postępu" stanowią pochodne funckji, jaką pełnią w koncepcjach teoretyków neoewolucjonizmu — uświa­
domione lub nieuświadomione — zasady ekologicznego, energetycznego
i technologicznego determinizmu.
Byłoby uproszczeniem sądzić, iż ten krąg ludzkich uwikłań to jedyna
sfera, z której wyłonić się miały operatywne kryteria postępu. Równo­
cześnie jednak przeświadczenie o skali trudności, jakie trzeba by pokonać
przy nie gwarantujących powodzenia próbach identyfikacji mierników pro­
gresywnego rozwoju w innych dziedzinach rzeczywistości, np. społecz­
nej, artystycznej czy religijnej, wysunęło na plan pierwszy kryteria „po­
stępu", wywiedzione z analizy podstawowych motorów ewolucji.
I tak np. znany archeolog angielski J. Clark (znajdując się niewątpli­
wie pod wpływem koncepcji G. Childe'a) zauważa, iż w ocenie postępu
obok wielu innych czynników nie można pomniejszać znaczenia tła przy­
rodniczego, gdyż „... dzieje człowieka... [to] stopniowe uniezależnianie się
od niewoli instynktownej zgodności z wzorem narzuconym przez siły ze­
wnętrzne" . Wyrazem tego stanowiska są prace uczonego, w których
zwraca on dużą uwagę na określenie roli i znaczenia środowiska przy39

40

3 9

B i e ń k o w s k i , op. cit., s. 19-20.
J . G. D. C l a r к, Europa przedhistoryczna.
wa 1957, s. 17.
4 0

Podstawy

gospodarcze,

Warsza­

ODRODZENIE

125

EWOLUCJONIZMU

rodniczego w kształtowaniu się i rozprzestrzenianiu kultur archeologicz­
nych.
Odmiennie problem ten ujmuje jeden ze zwolenników „amerykań­
skiej" odmiany kierunku zaliczanego do ewolucjonizmu uniwersalnego
— M . Sahlins. Otóż w ślad za koncepcjami L. A. White'a postępowy aspekt
ewolucji dostrzega on w ciągłym, zmieniającym kształt kultury ruchu,
który skierowany jest w stronę stałego wzrostu znaczenia transformacji
uwolnionej energii. Energia ta włączona do „krwiobiegu" kulturowego
systemu poddawana jest przerobowi, a każdy znaczniejszy ilościowy skok
tej produkcji wynosi tenże system ku coraz wyższym stopniom wewnę­
trznego zorganizowania .
41

Szczególnie dobitnie zagadnienie postępu zaakcentowane zostało przez
L. A. White'a, choć na kartach jego prac rzadko natknąć się można na
samo określenie „progress". Obok pojęcia „ewolucji", rozumianej jako
czasowe następstwo form wyznaczonych przez zmiany o charakterze ilo­
ściowym, uwypukla on silnie znaczenie rewolucji — okresów gwałto­
wnych jakościowych przeobrażeń, a więc zjawiska niedostrzegalnego lub
ignorowanego przez klasycznych ewolucjonistów. Ewoluujący system k u l ­
turowy przenosi się z jednego poziomu na drugi i proces ten jako całość
jest wg L. A. White'a nieodwracalny i zarazem niepowtarzalny. W tym
więc rozumieniu nie może być mowy o jakimś ogólnym, totalnym regresie,
a poszczególne przypadki cofania się w rozwoju będą jedynie lekko zała­
mywały krzywą symbolizującą kierunek postępowych przeobrażeń. Po­
stęp następuje jednak przede wszystkim na drodze nagłych rewolucji
technicznych, w wyniku których otwierają się przed ludzkością nowe źró­
dła możliwości wykorzystania zasobów energetycznych . Konsekwencją
tych przewrotów zmieniających raptownie aktywność gospodarczą czło­
wieka, okresów prawdziwej erupcji wynalazczej myśli, jest stopniowa
uniformizacja naszej egzystencji, objawiająca się w dążeniu do powstania
jakiegoś wszechogarniającego, pojedynczego systemu społecznego, w któ­
rym widzieć można wizję bezklasowego społeczeństwa przyszłości .
42

43

Próby tego rodzaju dążące do ustalenia w miarę obiektywnych i —
co ważne — uniwersalnych dla wszystkich stron ludzkiej kultury kryte­
riów postępu zostały uwieńczone jedynie połowicznym powodzeniem. Pro­
blem granic stosowalności tych kryteriów pozostał nadal otwarty, gdyż
4 1

M. S a h l i n s , The Segmentary Lineage:
An Organization Sor Predatory
Expansion, „American Anthropologist", t. 63: 1961, s. 322-345, oraz przedruk, z k t ó ­
rego korzystam: t e n ż e , op. cit, [w:] H a m m o n d (ed.), Cultural and Social An­
thropology, s. 182-183.
W h i t e , The Science of Culture..., s. 389; t e n ż e , The Evolution of Cultu­
re..., s. 29-30, 281-283,^)8-369.
N o w a c z y k , op. cit., s. 37.
4 2

4 3

126

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŇSKI

nie opracowano takiego aksjologicznego systemu, przy pomocy którego
można by było oceniać postęp w dziedzinie szeroko pojętej sztuki czy ety­
k i z taką samą dokładnością, jak czynić to już można w odniesieniu do pro­
dukcji przemysłowej, rozwoju oświaty czy wzrostu higieny.
Niezależnie jednak od częściowego niepowodzenia, jakim okryte zo­
stały wysiłki neoewolucjonistów, ich dorobek oparty na gruntownej, materialistycznej analizie procesu dziejowego winien być szerzej niż czy­
niono to dotychczas skonfrontowany z marksistowską teorią rozwoju spo­
łecznego. Zasady materializmu historycznego, cała filozofia marksistowska
bowiem rozwija stale teorię progresywnego charakteru rozwoju ludzkiegospołeczeństwa i kultury w ich globalnym aspekcie. Nie absolutyzuje ona
jednego czy kilku najbardziej rzucających się w oczy czynników, np.
energii lub narzędzi, ale poprzez teorie następstwa formacji społecznoekonomicznych umożliwiających coraz wszechstronniejsze
zaspokajanie
potrzeb ukazuje właściwy d i a l e k t y c z n y sens pojęcia „postępu".
Niedoskonałość logicznego systemu wnioskowania niektórych neoewo­
lucjonistów polega głównie na tym, że gotowi byli oni na podstawie sym­
ptomów wskazujących na postęp w jednej określonej dziedzinie nauki czy
praktyki gospodarczej wysuwać twierdzenia o postępie jako zjawisku
wszechogarniającym całokształt kultury. Ścisłe wskaźniki postępu tech­
nicznego stają się szczególnie w ujęciu historyków nauki i techniki słupa­
m i milowymi na drodze ewolucyjnego rozwoju całej ludzkości . Ignoruje
się natomiast zjawisko nierównomierności postępu w poszczególnych dzie­
dzinach oraz nie dostrzega się możliwości regresu czy zahamowań spowo­
dowanych utratą stabilności w niejednolicie rozwijających się układach
kulturowych.
Zabarwienia sielankowości w t y m obrazie postępu — widzianym przez
pryzmat udoskonalonych metod produkcji i ogołoconym na dodatek z sub­
telnych, ale niemniej ważnych wartości ideologiczno-estetycznych — na­
daje przeświadczenie, iż kumulatywny charakter i swoista „akceleracja"
wynalazczości jest wystarczającą rękojmią utwierdzającą nas w przekona­
niu, że posuwamy się we właściwym, jakby z góry zaprogramowanym kie­
runku.
Wprawdzie sądy takie wynikają z oceny całkowicie wiarygodnego ma­
teriału faktograficznego i wyznaczone są sumą doświadczeń minionych
pckoleń, to jednak coraz częściej dochodzą do głosu sceptycy, kwestionu­
jący zasadność twierdzenia o immanentnym charakterze postępu określa­
jącego jakoby kierunek dalszego rozwoju. Wyrazicielem takiej postawy
jest m. in. P. Worsley, który zauważył, że wprawdzie to „... ludzie tworzą
44

4 4

Por. np. S. L i 11 e y, Ludzie, maszyny i historia. Zarys historii rozwoju
szyn i narzędzi na tle przemian społecznych,
Warszawa 1963, s. 298-299, 306.

ma­

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

127

przyszłość"; nie są oni jednak zdeterminowani. Ale sam ten fakt nie w y ­
starcza do wyciągnięcia optymistycznych wniosków. Nie ma żadnej pe­
wności, że postęp będzie charakterystyczny dla przyszłości w sposób i n herentny i nieunikniony" .
Myślę, że ta refleksja angielskiego antropologa jest wyrazem niepoko­
jów, jakie nurtują środowiska intelektualistów w obliczu trudnych do
przewidzenia następstw żywiołowego rozwoju nauki i techniki. Wszystko,
a więc także i nasza przyszłość, zależy oczywiście tylko od nas samych,
od rodzaju wniosków, jakie wyprowadzimy z analizy dotychczasowego
rozwoju, od zdolności umysłowych i sposobu wykorzystania energii, jaką
udało nam się już zastosować i jaką jeszcze niebawem wprowadzimy do
naszego systemu kulturowego. Trafnie ujął tę myśl znany antropochronolog L . S. Palmer stwierdzając, iż to
czy krzywe wykresów kultu­
rowego rozwoju wskazują postępowy czy wsteczny kierunek ludzkiej ewo­
lucji, zależy całkowicie od obecnego i przyszłego zachowania się czło­
wieka" .
45

46

Dlatego tak niezmiernie ważna jest konieczność uświadomienia sobie
potrzeby takiego ukierunkowania wszystkich ludzkich poczynań, by ich
efektem było lepsze jutro naszego gatunku. Aby jednak cel ten osiągnąć,
należy tak modelować naszą przyszłość, by można było wyeliminować
z niej te wszystkie negatywy społecznego życia i działalności gospodar­
czej, których funkcjonowanie hamowałoby postęp, a być może dopro­
wadziłoby do całkowitego, nagłego przerwania wznoszącej się na razie
w górę krzywej ludzkiej egzystencji. W ten niezamierzony sposób od roz­
ważań nad postępem i teorią ewolucji wyprowadzoną z dokonań naszych
przodków zbliżyliśmy się do futurologu , prakseologicznej w swym cha­
rakterze „nauki o przyszłości", której wzrastające w świecie z dnia na
dzień praktyczne znaczenie tchnie optymizmem i wiarą w postęp.
47

ARCHEOLOGIA I EWOLUCJONIZM

Restauracja ewolucjonistycznej myśli — połączona z modernizacyjny­
mi i adaptacyjnymi zabiegami mającymi tę XIX-wieczną refleksję teorety­
czną przywrócić współczesnej nauce — spowodowała istotne zmiany nie
tylko na szachownicy szkół i kierunków zajmujących się teorią rozwoju
społecznego, ale wywołała również określone implikacje w konkretnych,
45 w o r s 1 e y, op. cit., s. 144-145.
L . S. P a l m e r , Jak człowiek
wędrował
4 6

przez wieki, Warszawa 1966, s. 327-

328.
4 7

Próba podsumowania dotychczasowych osiągnięć w zakresie teorii futuro­
logicznej oraz perspektywy dalszego rozwoju tej dyscypliny zawarte są w pracy
A. S i с i ń s к i, Prognozy a nauka, Warszawa 1969.

128

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSK1

szczegółowych dyscyplinach wchodzących w skład nauk społecznych. Ten­
dencje neoewolucjonistyczne zaznaczyły się — obok etnografii — także
wyraziście na gruncie archeologii, co biorąc pod uwagę specyfikę źród­
łowej bazy tej naukowej specjalności — jest zjawiskiem zrozumiałym,
ale i symptomatycznym.
Zastanawiając się nad wyjątkowo dużą podatnością archeologii na ak­
ceptację teorii ewolucjonistycznych należy w pierwszym rzędzie zdać so­
bie sprawę z ewidentnej zależności, jaka łączy ze sobą na wczesnych eta­
pach rozwoju ludzkości materialną kulturę, gospodarkę, narzędzia głów­
nie stosowane w procesie produkcji żywności — ze społeczną stroną pier­
wotnej egzystencji. Przyjęcie takiego założenia upoważnia badacza do
traktowania dostępnych mu faktów archeologicznych, którymi są w prze­
ważającej mierze materialne ślady technologicznego przekształcania ota­
czającego człowieka środowiska, za wystarczające źródła do rekonstrukcji
hipotetycznego obrazu całokształtu kultury określonej społeczności. Jed­
nakże taka prosta rekonstrukcja nie może być celem samym w sobie.
Gdyby bowiem tak było — archeologia w krótkim czasie stałaby się mimo
całej swej problemowej i warsztatowej złożoności dyscypliną zdegenerowaną, przekształcając się w „eskapistyczną faktologię", luźny zbiór naj­
przeróżniejszych wiadomości o dziejach naszych przodków, nie upoważ­
niający do konstruowania modeli i ujęć syntetyzujących .
48

Tymczasem zadaniem prahistorii jest badanie i odkrywanie prawidło­
wości rozwojowych zarówno w totalnie traktowanym przebiegu dziejowe­
go procesu w okresach „protohistorycznych", jak i w obrębie poszczegól­
nych formacji społeczno-ekonomicznych. Ta — wynikająca ze społecz­
nych funkcji każdej nauki — obiektywna konieczność podjęcia studiów
celem zrozumienia pełnego przebiegu historycznego procesu doprowadza
w przypadku archeologii do pewnej absolutyzacji materialnej spuścizny
minionych pokoleń. Absolutyzacja ta zmusza prahistoryka do poddania
stojących przed nim do dyspozycji zabytków takim zabiegom interpreta­
cyjnym, które umożliwiłyby dostęp do źródłowych informacji w zabytkach
tych potencjalnie zawartych, a poprzez ich naukową analizę do ustalenia
czynników i praw rządzących rozwojem społeczeństw.
Wszystkie te heurystyczne zabiegi sprzyjały uznaniu prymatu całości
technicznego wyposażenia, w szczególności zaś narzędzi jako podstawo­
wego wyznacznika rozwoju, ewolucji i postępu. Wyrazem tych metodolo­
gicznych założeń jest konstruowanie tzw. serii typologicznych uszerego­
wanych faktów archeologicznych, tworzących w swym korelatywnym
przebiegu zwarte łańcuchy rozwoju form zabytków, podtrzymujące syste­
my względnej chronologii, a także budowa najprzeróżniejszych schema4 8

С h i 1 d e, Archeologia
1955, s. 18.

jako

nauka

społeczna,

„Postępy

Archeologii", t. 2:

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

129

tów periodyzacyjnych opartych na przemianach gospodarczych. W tym
więc aspekcie można zaryzykować twierdzenie, iż między koncepcjami
neoewolucjonistów głoszących świadomie technologiczny determinizm
a obiektywnymi założeniami określającymi postępowanie badawcze archeo­
loga istniała duża zbieżność, sugerująca jakieś sprzężenie zwrotne.
Podobieństwa i wzajemne wpływy sięgały jednak jeszcze głębiej wów­
czas, gdy nastąpił wzrost znaczenia badań ekologicznych i szerzej zajęto
się problematyką oddziaływania warunków przyrodniczo-geograficznych,
„biomu" i „habitatu" na człowieka oraz procesem kształtowania i kon­
trolowania tej przyrody przez człowieka, dzięki wytworom kultury mate­
rialnej — będących „w znacznym stopniu wynikiem reakcji na otocze­
nie" .
W punkcie lokalizacji motorycznych czynników rozwoju kultury zbie­
żności między stanowiskiem neoewolucjonistów a poglądami utrwalonymi
w środowisku archeologicznym stale się nasilają. Koncepcje ekologicznego
i technologicznego determinizmu zostały zaakceptowane przez archeologię,
a następnie wdrażane i sprawdzane w toku konkretnych prac badawczowykopaliskowych i studiów syntetyzujących cząstkowe osiągnięcia. War­
to tu także podkreślić, iż łatwość, z jaką teoria technologiczno-ekologicznego determinizmu w jej neoewolucjonistycznym kształcie utorowała
sobie drogę do prahistorii, spowodowana była nieprzerwaną łącznością tej
dyscypliny z sedymentacyjnie pojmowaną minioną rzeczywistością kultu­
rową, która w stratygraficznych układach ukazywała niepodważalne na­
stępstwo zespołów zabytków i całych kultur od form technologicznie pro­
stych — prymitywnych, do coraz bardziej złożonych, umożliwiających
stały wzrost znaczenia ingerencji człowieka w dziele wykorzystania ener­
getycznych rezerw ekumeny.
4 9

so

Niebagatelne znaczenie posiadał także fakt, iż teoretyczne podstawy
archeologii nie podlegały tak silnym wstrząsom ideologicznym, jakie zna­
mienne były dla wielu nauk społecznych — w tym etnologii i socjologii
w naszym stuleciu, by pod wpływem ofensywy prądów antyewolucjonistycznych odgrodzić się całkowicie od spuścizny Morgana — Tylora —
Engelsa. Warto tu także zaznaczyć, iż sformułowany w 1 poł. X I X w.
thomsenowski względny system periodyzacyjny podziału pradziejów na
trzy podstawowe, następujące po sobie kolejno epoki: kamienia, brązu
i żelaza, mimo silnej opozycji przetrwał w swych zarysach do dziś.
Wszystkie te fakty świadczą, iż szanse wdrażania koncepcji neoewolucjonistycznych do praktyki badawczej były na gruncie archeologii, ujmu­
jącej badane zjawiska kulturowe zawsze w czasie, potencjalnie większe
4 9

5 0

C l a r k , op. cit, s. 18.
С h i 1 d e, O rozwoju w historii, s. 22.

9 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X V z. 2

ALEKSANDER

130

POSERN-ZIELIÑSKI

aniżeli w odniesieniu do antropologii społecznej i kulturowej, gdzie kło­
poty związane z korelacją synchronicznej i diachronicznej płaszczyzny
odniesienia nie zostały nadal przezwyciężone, a wzrost popularności strukturalizmu ograniczył zasięg oddziaływania sformułowanych przez White'a
— Stewarda — Childe'a teorii społeczno-kulturowego rozwoju.
Najsilniejszym ośrodkiem neoewolucjonistycznej myśli w archeologii
zachodniej była prahistoria angielska znajdująca się pod wpływem teore­
tycznych koncepcji G. Childe'a, które (opracowane w latach czterdzie­
stych) zyskały sobie w całym świecie ogromne uznanie. Popularyzacji
w krajach socjalistycznych poglądów jednego z czołowych przedstawicieli
ewolucjonizmu uniwersalnego sprzyjało stanowisko Childe'a, akceptujące
podstawowe zasady marksistowskiej nauki o rozwoju pierwotnego społe­
czeństwa , z tym zastrzeżeniem, iż zwracał on znacznie większą uwagę
na zjawiska dyfuzjonizmu, w którym widział jeden z podstawowych czyn­
ników odróżniających „społeczną ewolucję" od ewolucji organicznej .
51

52

Uniwersalizm Childe'a uzewnętrzniał się w jego przekonaniu, iż pod­
dając analizie społeczno-ekonomiczną infrastrukturę kultury, pojmowanej
w sensie atrybutu rodzaju ludzkiego, dostrzec w niej możemy zarówno
procesy dyferencjacji, różnicowania się, jak i procesy asymilacji, zbieżno­
ści poszczególnych kultur. Wektory tych przeciwnie ukierunkowanych
prądów nie równoważą się jednak, a wynikiem ścierania się tych sprzecz­
nych tendencji jest postępujące zwycięstwo uniformacji. Potwierdza to
również konkretny materiał archeologiczny i historyczny, wskazujący, iż
wszystkie kultury zbiegają się w jeden wspólny, uniwersalny dla całej
ludzkości nurt, którego dominacja nad „rozgałęzionym systemem prądów
kulturalnych" wynika z postępującego tempa rewolucji technicznej, ogar­
niającej swym zasięgiem cały glob .
Czynniki technologiczne nie urastają u Childe'a do roli absolutnie pod­
stawowego kryterium wyznaczającego określony stopień rozwoju, choć
w praktyce badawczej wysuwają się one często na plan pierwszy. G.
Childe zdaje sobie sprawę z tego, iż preferencja takich a nie innych czyn­
ników podyktowana jest wyłącznie specyfiką źródeł archeologicznych .
Aby więc osłabić ten jednostronny determinizm, należy łączyć miernik
technologicznego rozwoju z kryterium ekologicznym, by na tej podstawie
ocenić stopień przystosowania się poszczególnych kultur do przyrodniczego
środowiska. Dopiero wówczas określone stratygraficznie ciągi kulturowe
53

M

5 1

A. I . P e r s z i c, A . L . M o n g a j t , W. P. A 1 e к s i e j e w, Istoria pierwobytnogo obszczestwa, Moskwa 1968, s. 22.
Pod pojęciem dyfuzji rozumie Childe głównie przekazywanie w y n a l a z k ó w
z jednego społeczeństwa do drugiego. Por. C h i l d e , Rozwój społeczny,
s. 163.
C h i l d e , O rozwoju w historii, s. 23; t e n ż e , Rozwój społeczny,
s. 160.
Jw., s. 27.
5 2

5 3

6 4

ODRODZENIE

131

EWOLUCJONIZMU

ustalone dla poszczególnych obszarów jakiejś geograficznej strefy można ze
sobą zestawić i porównywać, by wznosząc się na coraz wyższy poziom
abstrakcyjnego rozumowania logicznego ustalić zespoły cech wspólnych
i stworzyć jeden obowiązujący dla tego regionu szereg rozwojowy. Tą
drogą, porównując ze sobą tzw. „homotaksalne kultury", t j . zespoły w y ­
tworów zlokalizowane na analogicznych, odpowiadających sobie pozycjach
w rozpatrywanych paralelných chronologicznie ciągach, G. Childe odtwa­
rza ewolucyjne sekwencje dla określonej strefy ekologicznej . Umożli­
wiają one budowę nowych schematów periodyzacyjnych nie przyporząd­
kowanych wartościom jednej wybranej zmiennej, uwzględniając cało­
kształt rozwoju sił wytwórczych oraz korelujące z nimi, a możliwe do od­
tworzenia na podstawie zachowanych materialnych śladów ludzkiej dzia­
łalności, społeczne aspekty spójnej niegdyś funkcjonalnej całości.
Tak ujęta zasada postępowania „ewolucjonistycznego" nabiera w war­
sztacie naukowym archeologa znacznie bardziej konkretnego charak­
teru aniżeli w interpretacjach antropologicznych, pozbawionych z reguły
tak ścisłych i jednoznacznych czasowo-przestrzennych wyznaczników. Atomistyczne traktowanie kultury, charakterystyczne dla klasycznego ewo­
lucjonizmu, zastąpione zostało teraz podejściem kompleksowym, wolnym
od ahistorycznej perpektywy. Archeologiczny materiał umożliwił śledzenie
ewolucji formacji ekonomiczno-społecznych typowych dla poszczególnych
terytoriów w określonych przedziałach czasowych, przy równoczesnym
założeniu wielkiego prawdopodobieństwa ustalenia uniwersalnych faz czy
stadiów historycznego procesu, różnych od morganowskiej czy thomsenowskiej wizji narodzin cywilizacji.
Reasumując te skrótowe, i nie uwzględniające wielu bez wątpienia is­
totnych aspektów, rozważania na temat udziału archeologii w kształto­
waniu się koncepcji neoewolucjonistycznych — można bez większych za­
strzeżeń stwierdzić, iż z jednej strony prahistoria dostarczyła teoretykom
społecznego rozwoju argumentacji podtrzymującej założenia energetycz­
nego, technologicznego i ekologicznego determinizmu, z drugiej jednak
strony sama podlegała wpływom uformowanych w warsztatach teore­
tyków treści i w wyniku ich oddziaływania modyfikowała swe „metodo­
logiczne" oblicze.
5S

UOGÓLNIENIA I K U L T U R O L O G I A

Ukazując założenia jednego z ważniejszych w 2 poł. X X w. kierunków
myśli antropologicznej, stanowiącego właściwie nową wersję pewnej za­
korzenionej już od dziesięcioleci w naukach społecznych tendencji, nie
sposób także nie zwrócić uwagi na koncepcje uogólnień i sposoby reali5 5

Jw., s. 32 n.

132

ALEKSANDER

POSERN-ZIEL1ÑSK1

zacji tych założeń w pracach neoewolucjonistów. Wychodząc od analizy
typu problemów, jakie stawia się do rozwiązania, można nie tylko określić
specyfikę badawczych zainteresowań, ale także stwierdzić rodzaj dyrek­
t y w regulujących postępowaniem badawczym i wyznaczyć charakter dys­
cypliny w sensie jej przynależności do kategorii nauk idiograficznych lub
nomotetycznych .
Forma i charakter uogólnień czynionych na użytek teorii rozwoju spo­
łecznego nie są jednolite w środowisku neoewolucjonistów anglosaskich.
Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać zarówno w tradycjach huma­
nistyki, jak i w rozwijanej aktualnie dyskusji o zakresie kompetencji
i przedmiocie nauk antropologicznych. Faktem jednak pozostanie, iż na
gruncie amerykańskim historia prądów ewolucjonistycznych wyznaczana
jest okresami ścierania się tendencji preferujących idiograficzny charak­
ter antropologii z tymi, które dyscyplinę tę zamierzały przekształcić w
naukę nomotetyczną. Klęska ewolucjonizmu klasycznego była równocześ­
nie porażką antropologii (etnografii) jako nauki ustalającej ogólne prawa
rozwoju kultury. Spekulacyjne w dużej mierze teorie nie były adekwatne
w stosunku do wzbogacanego coraz bardziej materiału faktograficznego.
Świadczyło to dobitnie, iż wnioski co do natury ewolucji wyciągnięto zbyt
pośpiesznie. Zwrócono się zatem ku empiryzmowi, uważając słusznie, iż
zawodność teoretycznych schematów wynika ze zbyt słabej znajomości
konkretnych kultur i faktów kulturowych. Rozpoczęła się era intensywnej
penetracji terenowej i rzetelnych studiów monograficznych, zainicjowa­
nych przede wszystkim przez F. Boasa i znajdujących się w jego kręgu
uczniów. Antropologia straciła wówczas swe nomologiczne piętno i stała
się nauką o charakterze idiograficznym.
56

Należy tu jednak zdecydowanie odróżniać postawę pozytywnego sce­
ptycyzmu względem przedwczesnych uogólnień — od zapatrywań skraj­
nych rela ty wistów negujących możliwość ustalenia ogólnych praw roz­
woju. W swojej ocenie charakteru antropologii zbliżali się oni do tezy
idiografizmu przedmiotowego, w myśl której niemożność wykrycia ja­
kichkolwiek praw t k w i w samej istocie przedmiotu badań .
Odmienną postawę reprezentował F. Boas — niesłusznie nieraz k r y t y ­
kowany za jego rzekomo skrajne antynaturalistyczne stanowisko metodo­
logiczne. Tymczasem zdawał on sobie w pełni sprawę z tego, iż odejście
od teorii i zwrot w stronę empiryzmu jest zjawiskiem przejściowym. Był
to więc pewnego rodzaju idiografizm naukoznawczy — mający stanowić
57

5 6

L . N o w a k , Uogólnienia
historyczne
a zagadnienie idiografizmu
i historyzmu, „Studia Socjologiczne", 1962, z. 3, s. 223-225.
A. M a l e w s k i , J . T o p o l s k i , Studia z metodologii historii, Warszawa
1960, s. 28.
5 7

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

133

uzasadnienie potrzeby wzbogacania wiedzy faktograficznej, by w przy­
szłości umożliwić badaczom na tej podstawie podjęcie studiów o charak­
terze syntetycznym.
W wyniku osłabienia tendencji historyczno-relatywistycznego scepty­
cyzmu w latach trzydziestych i czterdziestych naszego stulecia w antropo­
logii amerykańskiej nastąpił wyraźny odwrót od „idiografizmu", połą­
czony z próbą przywrócenia tej dyscyplinie charakteru nauki ustalającej
uogólnienia. Niemały wkład w tej materii wnieśli neoewolucjoniści, którzy
zaczęli teraz konstruować nowe modele kulturowo-społecznego rozwoju,
by w ich ramach dążyć do należytej interpretacji i systematyzacji danych
empirycznych oraz wykrywać ogólne prawidłowości.
Regularności w ujęciu neoewolucjonizmu wielokierunkowego mogą
jednak dotyczyć tylko poszczególnych, rozwijających się niejako paralelnie
i ograniczonych czaso-przestrzennie układów, a nie całości kultury. Syn­
teza ma tu więc charakter cząstkowy, a wykryte uogólnienia — obowiązu­
jące jedynie w granicach (posłużmy się tu terminologią S. Ossowskiego)
„systemów względnie izolowanych" — dają nam wyłącznie możliwość
ustalania teorii średniego zasięgu.
Dążenie do zdobycia wiedzy całościowej, ujmującej zjawiska w ich ca­
łokształcie, widoczne jest wyraźnie u przedstawicieli neoewolucjonizmu
uniwersalnego, a przede wszystkim w koncepcjach L. A. White'a. Rzeczy­
wistość badać można poprzez pryzmat tzw. procesów „indywidualizują­
cych" (particularizing) — i wówczas odkrywać będziemy powiązania h i ­
storyczno-jednostkowych, szczególnych i niepowtarzalnych zjawisk. Tego
rodzaju spojrzenie określone tezą idiografizmu jest właściwe postawie h i ­
storyka negującego możliwość wykrycia praw historycznych. Tak pojętą
historię przeciwstawia L. A. White ewolucji, która mając do czynienia
ze zjawiskami jako klasami zdarzeń i procesów pozbawionych ścisłych ko­
notacji czasowo-przestrzennych dąży do formułowania twierdzień ogól­
nych, generalizujących (generalizing) .
5 8

59

Nauką, która posiadać ma w t y m stopniu nomotetyczny charakter, nie
jest jednak wg L. A. White'a antropologia, zajmująca się w sposób wie­
loaspektowy człowiekiem, lecz kulturologia (culturology). Jej przedmiot
badań stanowi wyabstrahowana z ogólnego porządku rzeczywistości k u l ­
tura, traktowana jako odrębny samowystarczalny i samozdeterminowany
5 8

S. O s s o w s k i , Dwie koncepcje historycznych uogólnień, Dzieła, t. 4: O nau­
ce, Warszawa 1967, s. 323-324.
W h i t e , Kroeber's Configuration
of Culture Growth", „American Anthro­
pologist", t. 48: 1946, z. 1, s. 30; t e n ż e , op. cit., s. 30. O stosunku neoewolucjoni­
s t ó w do badań typu historyczno-etnograficznego por. A. H u l t k r a n z , Historical
Approaches
in American Ethnology.
A Research Survey. „Ethnologia Europea",
t. 1: 1967, z. 2, s. 111-112.
5 9

134

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

strumień zdarzeń. W ten sposób niejako „zautonomizowana" kultura może
zostać opisana, zbadana i zgłębiona tylko w kategoriach kulturologiczn y c h . Tego rodzaju ujęcie zagadnienia spotkało się z silnym sprzeci­
wem k r y t y k i . Wskazywano bowiem na nieuzasadnione rozgraniczanie pro­
blematyki kulturowej od społecznej, stanowiących przecież w istocie rze­
czy dwa uzupełniające się nawzajem aspekty jednego systemu. Mimo to
przyjmowano jednak, iż tego rodzaju rozwiązanie, spełniając wymogi na­
ukowej przydatności, posiada bezsprzeczne walory heurystyczne.
Propozycja L. A. White'a nie znalazła jednak szerszego oddźwięku.
Natomiast kwestia uogólnień w naukach antropologicznych, stopnia ich
abstrakcyjności jest stale podejmowana na nowo. Dyskusja ożywia się
zwykle przy okazji prób traktowania poszczególnych, historycznie uwa­
runkowanych postaci antropologii — jako swego rodzaju poziomów stop­
niowo wzrastającej roli generalizacji i syntezy w procesie poznania dzie­
jów ludzkości. U szczytu tej drabiny znajduje się zwykle antropologia —•
formułująca za pośrednictwem zobiektywizowanych metod prawa ogólne,
a u samego dołu — czysto empiryczna, idiograficzna etnografia. Tego ro­
dzaju klasyfikacje podejmowane czy to przez A. R. Radcliffe-Browna,
czy też C. L é v i - S t r a u s s a są świadectwem, iż w naukach społecznych
zawsze obok dyscyplin realizujących ambitny program ustalenia praw uni­
wersalnych będą istniały takie, w centrum zainteresowania których znajdą
się osobliwości ludzkiej kultury.
Neoewolucjonizm w tym rozumieniu, w jakim go tu przedstawiono,
jest więc niewątpliwie przejawem humanistycznej refleksji nad całością
naszych dziejów i równocześnie próbą spojrzenia w nie znaną nam jeszcze
przyszłość.
60

61

6 0

W h i t e , The Science of Culture, s. 21, 393, 397-415. Przejmuje on termin —
„kulturologia" częściowo od niemieckiego laureata nagrody Nobla, chemika —
W. Ostwalda i socjologa Read Baina. White wprowadza ten termin do swych prac
dopiero w 1939 r. w artykule: A Problem in Kinship Terminology, „American A n ­
thropologist", t. 41: 1939, s. 566-573. Termin „kulturologia" nawiązuje w przeko­
naniu White'a do określenia E . Tylora z 1871 r„ który posługiwał się pojęciem
„nauka o kulturze" (science of culture), wprowadzając go na łamy swej pracy Cy­
wilizacja pierwotna, t. 2, Warszawa 1896-1898. O wzajemnym stosunku antropo­
logii i kulturologii por. S. T a r t a l j a , Takovi sovremene kulturně
antropologije,
„Kultura Časopis za teoriju i sociologiju kulturę i kulturnu politiku", 1968, z. 1.
s. 28-39.
Por. C. L é v i - S t r a u s s , Anthropologic Structurale, Paris 1958, s. 387-388;
M. M a u s s , Sociologie et Anthropologic, Paris 1960, s. 285; Z. P e s i ć - G o l u b o V i ć, Do we Need Anthropology as a Social Science of Man, [w:] Trudy
VII...,
s. 158; F . E g g a n , Social Anthropology and the Method of Controlled
Comparison,
„American Anthropologist", t. 56: 1954, oraz wykorzystany tu przedruk z: H a m ­
m o n d (ed.) op. cit., s. 474.
M

Aleksander Posern-Zieliński
A R E V I V A L OF EVOLUTIONISM
BASIC P R O B L E M S AND T H E O R E T I C A L ASSUMPTIONS OF T H E
ENGLISH NEO-EVOLUTIONISM
Summary
A n active ethnographist (or anthropologist) ought to consider critically the
current trends and tendencies in the world ethnographic theory. Such a me­
thodological attitude is promising for a theory of culture within which the several
methods of analysis of empirical data would make up a consistent whole. However,
an initial critical reconsideration of the main contemporary theories is a necessary
precondition. Neo-evolutionism has its important place among these theories;
however, it is no longer a uniform ideological direction or school, as it used to
be in the 19th century, but it is rather a loose set of individual views. Their
common characteristics is a consistent emphasis on the import of evolutionary
processes, often even without any serious attempts at defining the direction of
these processes.
The new phase of development of the evolutionist thought, offering a mate­
rialistic interpretation of the history of mankind, is an evidence of the growing
import of and a nee,d for, the universal theories of social and cultural development.
The revival and reinterpretation of the basic principles of the traditional evolu­
tionism have introduced again into contemporary ethnographic research the ideas
of „Morganism" and of „Tylorism", which have assumed new forms within the
neo-evolutionist approach without losing the links with their original archetypes.
The modern evolutionist theory is focused around the problem of regularity
of the development of cultures, and the dispute on the multilinear or universal
direction of evolution has split the neo-evolutionists into two opposing camps.
However, the validity of such an opposition has been recently questioned. Both
attitudes seem to be essentially complementary, and either the universalist, or the
multilinear evolutionist interpretation of culture are but two possible vantage
points for the observation of the same continual sequence of change of human
culture, which is considered in what is uniform in it, and again in its relativistic
aspect of differences and variety.
Another point of disagreement among the neo-evolutionists
concerns the
sources of the motor factors of development, which are generally sought for in
the interrelations between man and society with their natural environment. Such
an approach has given rise to the theories of ,,cultural ecology" and of technolo­
gical and energetic determinism. These theories, though apparently opposed to
each other, also turn out to be complementary, and the energetic concepts em­
ployed by L . A. White are subject to translation into the language of the ecological
theory of J . H . Steward. However, in both cases we have to do with typical man
examples of technological determinism, which is apt to make too much of
hypostatized tools, while neglecting the influence and import of the other fields
of culture for social development. Of course, the significant role of the means of
production for the reshaping of the human natural environmet, and for the release
of new energetic resources must be appreciated, but they cannot be conceived as
alienated independent factors determining the shape of the social and cultural
structure.

136

ODRODZENIE

EWOLUCJONIZMU

In the section on „Progress and evolution" the remarkable role of the concept
of „progress" in the neo-evolutionist theoretical system has been brought out. It
has been shown, how the vision of evolution, often considered as the synonym of
„progress", began to divorce, in the views of many scholars, from the notion of
the inherent necessity of the progressive development of a system in evolution
towards higher and more perfect levels. The attempts at establishing the objective
and universal criteria of progress, valid for all the aspects of human culture, have
been only partly successful, and the problem of the limits of application of
such criteria is still open. The logical fallacy of some of the neo-evolutionist
reasonings consisted in that they have sougth to prove that progress is a universal
phenomen on throughout the whole of culture, by pointing to symptoms being an
evidence of progress in some single field. On the other hand, the phenomenon of
unequal growth in various fields has been ignored, and the possibility of a local
regression or of the checks caused by a lost of stability in ununiformly developing
cultural systems has been neglected.
In the section devoted to the role and significance of neo-evolutionist thought
in archeology, the fact has been pointed out that the chances to apply ist concepts
in practical research have been potentially greater in this discipline than in
ethnography. In the latter, the difficulties of correlating the synchronic and the
diachronic systems of reference have not been still overcome, and the growing
vogue of structuralism and functionalism has limited the extent of the influence
of the theories of social and cultural development formulated by White, Steward
and Childe.
The last section is devoted to an analysis of the role of neo-evolutionism in
evorcoming the „ideographic" tendencies in the anthropological disciplines, and
to a discussion of the function of generalizations in the theories of social develop­
ment. The threefold system of inner classification of the ethnographic disciplines
into ethnography, ethnology and anthropology or culturology expresses the grow­
ing role of generalization and synthesis in the process of gaining knowledge on
human history, and it reconciles the apparent antinomy between an idiographic
and a nomological image of our discipline. In such a perspective, neo-evolutionism
appears as a trend with an ambitious program seeking to discover the universal
laws, and by its humanistic reflection on the established regularities it invites us,
in the last resort, into the realm of problems of the philosophy of man.
Translated

by Piotr

Graff

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.