http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1099.pdf

Media

Part of Kultura symboliczna w badaniach etnologicznych / ETNOGRAFIA POLSKA 1985 t.29 z.1

extracted text
„Etnografia

Polska",

t.

XXIX:

1985,

z.

1

P L I S S N 0071-1861

MICHAŁ BUCHOWSKI, WOJCIECH

BURSZTA

(Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet im. M . Ko­
pernika w Toruniu)
K U L T U R A SYMBOLICZNA W BADANIACH ETNOLOGICZNYCH
Ogólność tytułu niniejszego wystąpienia z góry narzuca niejako ok­
reślone do niego podejście. Będzie to więc generalny szkic pewnego sta­
nowiska teoretyczino-metodologicznego, w ramach którego można podej­
mować — jak się wydaje efektywnie — badania nad symboliczną sferą
kultury, a więc, posługując się tradycyjną terminologią etnograficzną —
nad zjawiskami kultury społecznej i duchowej.
W kontekście całości rozważań niezbędne jest na wstępie scharakte­
ryzowanie, co będzie się rozumiało pod pojęciem kultury (w szczególności
symbolicznej). Zaznaczyć trzeba, że prezentowane t u stanowisko stara
się nawiązać do podstawowych idei teorii kultury, wypracowywanej
w poznańskim ośrodku kulturoznawczym, w ramach którego prowadzi
się obecnie m. in. badania nad poszczególnymi dziedzinami kultury w za­
miarze ich teoretycznej charakterystyki.
Ujmując problem generalnie (i siłą rzeczy nieprecyzyjnie, ale decy­
duje o tym szczupłość miejsca), w proponowanym tutaj ujęciu Cultura
traktowana jest przekonaniowo jako pewna rzeczywistość myślowa, któ­
rą konstytuują dwa rodzaje sądów: normatywne (normy) — wyznaczają­
ce cele do realizacji, oraz dyrektywalne (dyrektywy) — określające spo­
sób, w jaki owe cele możliwe są do osiągnięcia. Poszczególne dziedziny
kultury regulują przy tym odpowiednie typy praktyk społecznych, sta­
nowiąc tym samym ich myślowe podłoże. Za przykłady takich wyodręb­
nionych praktyk służyć mogą: praktyka językowa (komunikacji języko­
wej), regulowana przez odpowiednią formę świadomości społecznej, prak­
tyka obyczajowa, religijna, artystyczna czy wreszcie naukowa. Tak więc
na kulturę danej społeczności składa się zespół wszystkich form świa­
domości społecznej, które funkcjonują w praktyce tej społeczności (w ich
poszczególnych typach).
W obszarze tak rozumianej kultury wyodrębnić można dwie zasad­
nicze jej sfery: kulturę techniczno-użytkową oraz kulturę symboliczną;
ich odmienność jest zasadnicza — zaistnienie rezultatów czynności na3 — Etnografia Polska, t. 29 z. 1

I

34

MICHAŁ B U C H O W S K I , W O J C I E C H B U R S Z T A

leżących do praktyki materialno-użytkowej jest niezależne od czyjej­
kolwiek interpretacji, w przeciwieństwie do czynności podejmowanych
w sferze kultury symbolicznej, gdzie ich obiektywne funkcjonowanie
możliwe jest dopiero po ich odpowiednim zinterpretowaniu przez inne
podmioty (poprzez odczytanie sensu czynności lub wy tworu kulturowego).
Tak więc — posługując się najprostszym przykładem — rozpalając ogień
na palenisku uzyskamy odpowiednią temperaturę w pomieszczeniu nie­
zależnie od tego, czy będziemy nad owym faktem rozmyślać, czy też nie.
Natomiast zaistnienie efektu komunikacyjnego znaków dymnych deter­
minowane jest tym, czy ktoś, znający odpowiednie reguły interpretacji
kulturowej, trafnie je odczyta.
Sfera kultury symbolicznej daje się z kolei podzielić na dwa pod­
zbiory. Jeden z nich — to kultura symboliczna w węższym sensie. Sta­
nowią ją te dziedziny, w ramach których realizuje się symboliczne war­
tości uchwytne praktycznie; część z nich — oprócz nauki i dziedziny
prawno-politycznej — stanowią formy świadomości, których nadrzędną
funkcją jest komunikowanie. Tutaj klasycznym przykładem jest język,
obok niego wymieńmy także obyczaj oraz sztukę.
Drugą subsferę konstytuują praktyki światopoglądotwórcze takie, jak
magia (dzisiaj w formie reliktowej), religia i filozofia świeckoświatopoglądowa. Ich główną funkcją jest światopoglądowe waloryzowanie czyn­
ności praktycznych, innymi słowy — kreowanie wartości ostatecznych,
sankcjonujących i motywujących działania podejmowane w ramach i n ­
nych praktyk. W porządku genetycznym, praktyki światopoglądotwórcze,
przekonania zawarte w obrębie światopoglądu, dostarczają też założeń
semantyki dla czynności i wytworów obyczajowych oraz artystycznych.
Obyczajowe kreślenie znaku krzyża na chlebie jest znaczące tylko dla­
tego, że w światopoglądzie obecny jest mit (przekaz światopoglądowy)
0 ukrzyżowaniu Chrystusa.
Obiektywne funkcjonowanie kultury symbolicznej — jak już wspom­
niano — wymaga społeczno-subiektywnego upowszechnienia jej norm
1 dyrektyw. Uczestniczenie poszczególnych jednostek w kulturze warun­
kowane jest znajomością reguł interpretacji kulturowej: zarówno nada­
wanie odpowiednich komunikatów, jak i ich odbioru. Jednocześnie po­
dzielanie tych reguł przez partycypujących w danej kulturze jest nie­
odzowne dla ich efektywnego funkcjonowania i realizowania zakładanych
celów. Moment powyższy wymaga szczególnego podkreślenia, gdyż na­
szym zdaniem, stanowi on o miejscu i charakterze etnologicznego po­
dejścia badawczego do zjawisk ze sfery kultury symbolicznej. Właściwie
bowiem każda grupa kulturowa (często tożsama z etniczną) jest nośnikiem
odmiennego systemu tych reguł, które tworzą tym samym partykularną
całość. Uchwycenie tego systemu, jego opis i wyjaśnienie determinujących
go racji funkcjonalnych oraz rządzącej nim „logiki" (struktury w e w n ę ­
trznej) — oto najogólniejszy zakres penetracji, jaki rysuje się w t y m

KULTURA SYMBOLICZNA

35

względzie dla etnologii. Będąc jedną z dyscyplin kulturoznawczych nau­
ka ta, nawiązując do swych dotychczasowych tradycji, posługując się
własnym aparatem pojęciowym i dającymi się wykorzystać metodami,
wydaje się do tego typu analizy najbardziej predestynowana. Wraz z i n ­
nymi czynnikami określającymi status danej wiedzy jako odrębnej dys­
cypliny badawczej kryterium eksplorowania specyficznego aspektu tego
samego nawet obiektu jest przecież jednym z często stosowanych wy­
różników.
Tak więc — reasumując — badanie kultury pojmowanej w wyłuszczony powyżej sposób, sprowadza się w przypadku etnologii do opisu i w y ­
jaśnienia norm i dyrektyw regulujących poszczególne typy praktyki
w ramach partykularnych grup, a w węższym sensie do „rozszyfrowy­
wania kodów" obecnych w kulturze danych społeczności. Obok zagad­
nień należących tradycyjnie do obszaru kultury społecznej i duchowej,
takich jak obrzędowość czy magia, w rachubę wchodzą tu także reguły
interpretacji kulturowej właściwe poszczególnym grupom etnicznym
ale nie tylko. Uważamy, że w zakresie tym mieszczą się także problemy
subkultur (np. regionalnych, młodzieżowych, klasowych), myślenia po­
tocznego (kultury masowej), genetyczne nawiązania funkcjonujących
w danym momencie kultur, sposób asymilacji poszczególnych wątków
w ramach kształtujących się całości, partycypacja jednostek w odmien­
nych systemach kulturowych, tzn. podzielanie przez nie zróżnicowanych
reguł kulturowych, przechodzenia z jednego sposobu myślenia na inny
(to szczególnie interesujące w przypadku społeczeństw wieloetnicznych,
ale w lokalnym wymiarze Polski zjawisko to występuje także wyraźnie);
odczytywania znaczeń kolejnych czynności kulturowych i ich wytworów
oraz ich kontekstowych zależności (np. inaczej potraktujemy osobę mod­
lącą się w kościele niźli czyniącą to niespodziewanie na środku ulicy —
pierwszy przypadek uznamy za wyraz nabożności, drugi — co najwy­
żej — idiosynkrazji).
Sposób łączenia się poszczególnych podsystemów w hierarchicznie
uporządkowaną strukturę i określenie jednostkowych struktur humani­
stycznych (subiekty wno-racjonalnych) — to także rysujące się przed
etnologią zadanie. Podobnie w przypadku uogólnienia wyższego rzędu —
a więc tworzenia teorii kultury. Do tego ostatniego aspektu jeszcze po­
wrócimy, gdyż wiążą się z nim określone kwestie natury epistemologicznej, z których trzeba zdawać sobie sprawę postulując taki, a nie
inny zespół założeń teoretyczno-metodologicznych.
Ktoś czytający niniejsze uwagi podkreślić może, iż szereg sugero­
wanych powyżej aspektów badawczych stał się już, od dłuższego lub
krótszego czasu, przedmiotem etnograficznych zainteresowań (przy i n ­
nej, być może, szczegółowej ich werbalizacji). Można więc z kolei po­
stawić następujące pytanie: jak ma się do tego faktu przytaczana na
początku referatu (i postulowana) perspektywa teoretyczna? Pytanie to

36

MICHAL BUCHOWSKI, WOJCIECH BURSZTA

niemal bezpośrednio dotyka problemu, jaki w tej chwili pragnęlibyśmy
rozwinąć: charakterystyki dotychczasowych badań etnologicznych nad
kulturą symboliczną. W tym wypadku naświetlenie tej kwestii sprowa­
dza się do wskazania kilku najistotniejszych rysów metodologicznych
znanych już na gruncie antropologii ujęć.
Z punktu widzenia przyjmowanej tu teorii i implikowanych przez
nią pojęć większość prób opisu i wyjaśnienia zagadnień kultury posiada
charakter obiektywizujący, tzn. uznający rzeczywistość kulturową ba­
dacza jako coś obiektywnie i zewnętrznie istniejącego, jako przedmioty
niezależne od świadomości podmiotów podzielających odnośne przeko­
nania. Tymczasem rzeczywistość kulturowa już z samej definicji zakła­
da obecność wartości (norm); oznacza to tym samym, że tkwi w niej
niejako określony współczynnik humanistyczny, który w odróżnieniu
od charakterystyki przeprowadzonej przez F. Znanieckiego wykonstruowany jest tu w terminach społeczno-subiektywnych. Współczynnik ów
zmienia się historycznie i jest zarazem zróżnicowany w zależności od
grupy będącej jego nośnikiem. Ujęcia obiektywizujące traktują natomiast
własną rzeczywistość kulturową jako jedyną, narzucającą się z zew­
nątrz — jako obiektywną właśnie.
Sytuacja ta jest w swej ostatecznej instancji wynikiem specyficzne­
go stosunku badaczy do potocznego doświadczenia społecznego, w tym,
wypadku kulturowego. Rejestrują oni po prostu świat „takim, jakim
właśnie jest". Rejestracja tego doświadczenia implikuje z kolei rozpoz­
nawanie i podzielanie sądów dyrektywalnych przynależnych jedynie
do zakresu kultury wartości uchwytnych praktycznie (techniczno-użytkowej i symbolicznej w węższym sensie). Do rekonstrukcji kultur histo­
rycznych i jemu współczesnych etnolog stosuje swe własne sądy dyrektywalne, obiektywizując t y m samym własną rzeczywistość, kulturo­
wą. Z taką sytuacją spotykamy się powszechnie, także wśród przedsta­
wicieli ukierunkowań, które postulują program podmiotowej rekon­
strukcji kultury (tj. ujmowanie jej jako zespołu sądów normatywnych
i dyrektywalnych). Okazuje się jednak, iż — ostatecznie — badacz
„przypisuje" swój własny (respektowany przez siebie) współczynnik hu­
manistyczny badanemu; w ten sposób zjawiska, które miały być zrelatywizowane do badanych kultur, miały uwzględniać oryginalne założe­
nia semantyki (owe sądy), charakteryzuje się w terminach założeń se­
mantyki badacza (za pomocą sądów przez niego podzielanych).
Klasycznym przykładem obiektywizującego podejścia do badań nad
kulturą są badania ewolucjonistyczne (także dyfuzjonistyczne). Tak np.
magia jawiła się w ujęciu ewolucjonistów jako wyraz psychologicznego
niedorozwoju społeczeństw pierwotnych. Przy pomocy dyrektyw włas­
nego doświadczenia psychologicznego, zdeterminowanego — rzecz pros­
ta — społecznie podzielanymi sądami na ten temat, badacz-ewolucjonista usiłował sformułować zasady magii. Ta swoista introspekcja (impli-

K U L T U R A SYMBOLICZNA

37

kująca zresztą dodatkowo indywidualizm metodologiczny) prowadziła do
nieuprawnionego rzutowania własnych kategorii kulturowych na świa­
domość podmiotów magii (a to jest jednoznaczne z obiektywizacją tych
zjawisk). Stąd np. Frazerowskie pojęcie magii jako „bękarciej" siostry
nauki, mającej wyrażać dostrzeganie przez jej podmioty regularności
i obiektywności praw przyrody, tyle tylko, że błędnie rozpoznawa­
nych — to klasyczny przykład tego typu podejścia. Jeżeli podmioty
świadomości magicznej dostrzegały nawet obiektywność tych praw, to
nie były to z pewnością nowożytnie (po europejsku) rozumiane prawid­
łowości naturalne, ale coś pośredniego między dzisiejszą obiektywnością
a antropomorfizacją. W ogóle, jeśli można tu wyrazić jakąkolwiek opi­
nię na temat kultury magicznej, to przypuszczać należy, iż stanowiła
ona typ syntetycznie kulturowy, syntetycznie kulturowej świadomości,
gdzie nie doszło jeszcze do dysocjacji poszczególnych sfer kultury (techniczno-użytkowej, komunikacyjnej i światopoglądowej) tak charaktery­
stycznej dla kultury nam współczesnej. W praktyce oznacza to, iż wy­
konanie jakiejkolwiek czynności utylitarnej było zarazem komunikowa­
niem określonego stanu rzeczy, jak i jej światopoglądową waloryzacją.
Rzecz niepojęta dla naszej, jakże odległej od magicznej, świadomości —
co tłumaczy naturalne niejako skłonności do interpretacji adaptacyjnej,
nie zaś historycznej w sposób szczególny. Nb. podobne trudności, tym
razem z interpretacją komunikatów językowych wśród kultur prymi­
tywnych, zauważał B. Malinowski. Jego zdaniem badacz tubylczej k u l ­
tury nie jest w stanie zrekonstruować tej pragmatycznej wizji świata,
która znajduje swój wyraz w jednostkach komunikatywnych danego
języka (np. formach gramatycznych), gdyż sam jest już od niej oddalo­
ny warstwami strukturalnymi swojego własnego języka; dla Europej­
czyków język posiada wiele specjalistycznych zastosowań, podczas gdy
dla tubylców posiada stricte pragmatyczny charakter jako sposób działa­
nia, warunkowany kontekstem sytuacji w specyficznym sensie tego ter­
minu.
Rejestrujący stosunek do potocznego doświadczenia kulturowego,
przyjmowanie jego przesądzeń, prowadzi do niedostrzegania i braku
(naukowego) odnotowywania światopoglądotwórczej sfery kultury, a uj­
mując rzecz precyzyjniej — do pomijania sądów dyrektywalnych, które
nie są potencjalnie efektywne technologicznie, których rezultaty nie są
uchwytne praktycznie. Podajmy przykładowo taką właśnie dyrektywę
(sąd dyrektywalny): „Aby zniszczyć duszę przeciwnika należy posiąść
jego mana". Dodajmy przy tym, iż sądy normatywne z reguły nie pod­
legają „obróbce" naukowej.
Wbrew pozorom analogiczny status teoriopoznawczy posiadają w tym
względzie kierunki, które opatrzyć można wspólnym mianem strukturalno-semiotycznych; stwierdzeniem tym nie chcemy* bynajmniej po­
mniejszać ich wielkiego (często pionierskiego) wkładu w postęp badań

-38

MICHAŁ BÜCHOWSKI, W O J C I E C H B U R S Z T A

etnologicznych, znacznego choćby w stosunku do innych, anachronicz­
nych już stanowisk badawczych, zastygłych i wciąż obecnych w naszej
rodzimej etnografii. Obok szeregu marginalnych — w kontekście pro­
wadzonych tu rozważań — nasuwających się obiekcji, jak chociażby
arbitralne przesądzenie o izoformizmie ,,planu treści" i ,,planu wyra­
żania" (semantyki i syntaktyki) czy stawiania w jednej płaszczyźnie
oznak naturalnych i kulturowych jako determinowanych zewnętrznie
(co jest także przejęciem wyobrażenia o ich analogiczności, narzucają­
cego się w wyniku uogólnień potocznego doświadczenia społecznego) —
istnieje pewien rys, charakterystyczny tych orientacji, decydujący o ich
pewnym poznawczym ograniczeniu. Jest nim fakt, że strukturaliści z za­
sady ograniczają swe zainteresowania z zakresu kultury symbolicznej do
sfery komunikacji, czyli powiedzieć można — redukują kulturę do ko­
munikacji. Jeśli nawet dostrzegają sferę światopoglądową (np. Leachowskie wydarzenie komunikacyjne obejmuje m i n . środki metafizyczne
zmieniające świat), to we własnych kategoriach niewiele mogą na ten
temat powiedzieć. Wyrażając się w tym względzie w przyjętej tu ter­
minologii skonstatować można, że nie obejmują oni zakresem swych
eksplikacji aktów partycypacji w światopoglądzie, a tylko w komuni­
kacji symbolicznej; również więc i oni nie dostrzegają efektów techno­
logicznych dyrektyw światopoglądowych. Czynią to przyjmując: postawę
przedmiotowego, „obiektywnego" traktowania tych aktów — a więc
ponownie tak, jak przejawiają się one w potocznym doświadczeniu k u l ­
turowym jego uczestnikom, w formie postrzegania zjawisk światopo­
glądowych jako komunikacyjnych.
Jak zatem można sobie wyobrazić postulowane tu teoretyczne (w od­
różnieniu od przedteoretycznego) ujęcie kultury symbolicznej? Z ko­
nieczności zaproponowana tu być może jedynie formuła ogólna, W uję­
ciu takim chodziłoby o podmiotowe badanie kultury. Oznacza to uwzględ­
nienie faktu, że żaden obraz świata właściwy partykularnej grupie
kulturowej nie jest zwierciadlanym odbiciem obiektywnie istniejącej
rzeczywistości; podobnie dzieje się także z obrazem badacza. W wyobra­
żeniach takich t k w i określony — rzec można „uspołeczniony" — współ­
czynnik humanistyczny. Skoro więc przyjmiemy, że kulturę tworzą
odpowiednie systemy sądów normatywnych i dyrektywalnych, jej pod­
miotowe rekonstruowanie musi sprowadzić się przede wszystkim do:
(1) dokonania werbalizacji owych sądów przy wykorzystaniu z (2) od­
powiednich pojęć podmiotowych. Zjawiskami podmiotowymi sn zaś
wszelkie takie obiekty lub stany rzeczy, będące odniesieniem przedmio­
towym różnych jednostek komunikatywnych danej kultury: języko­
wych, obyczajowych, prawno-politycznych i in. Owo odniesienie ^przed­
miotowe ujmowane jest przy t y m jako zjawisko spełniające sądy two­
rzące s e m a n t y k ę odnośnej jednostki, a werbalizowane w zdaniach —
<;zy szerzej — formułach syntaktycznych języka tej kultury, która pod-

KULTURA SYMBOLICZNA

39

lega rekonstruowaniu. Mówiąc inaczej, założenia semantyki podlegają
każdorazowo „ujawnianiu" i wyszczególnianiu i ten właśnie moment
decyduje o tym, czy mamy do czynienia ze zjawiskiem podmiotowym.
Ten — zasygnalizowany tutaj jedynie — zespół założeń teoretyczno-metodologicznych postulujących program podmiotowej rekonstrukcji
kultury (ujmowanie jej ze współczynnikiem humanistycznym w podanym wyżej sensie), wikła
określone uwarunkowania analiz badawczych. Przede wszystkim narzucają się uwarunkowania natury
językowej: odmienność komunikatów, konieczność ustalenia zasobu jed­
nostek komunikatywnych języka, kwestie przekładu itd. Za tymi, często
oczywistymi, uwarunkowaniami kryją się jednak bariery epistemologiczne, nie zawsze rozpoznawane, a współwyznaczające możliwości re­
konstrukcji badanych zjawisk. Praktyka badawcza etnologów dostarcza
właśnie przykładów na to, iż odpowiednie rozpoznanie znaczenia syste­
mu językowego i danych lingwistycznych dla badań nad symboliczną
sferą kultury nie jest jednoznaczne z uświadomieniem sobie epistemologicznych konsekwencji przyjęcia takich a nie innych założeń. Często
wręcz odwraca się cały problem — rozważania nad językiem mają być
rozwiązaniem kwestii epistemologicznych i dostarczać prawomocnych
dyrektyw badawczych.
Badacze, którzy zdają się skłaniać ku podmiotowej rekonstrukcji k u l ­
tury, często twierdzą, że najlepszy dostęp do zjawisk „mentalnych",
„ideacyjnych", „poznawczych" (różne są określenia tego co wyeksplikować można właśnie jako rzeczywistość myślową) istnieje poprzez bada­
nie komunikatów językowych danej kultury. Jest to o tyle uzasadnione,
iż rzeczywiście wszelkie obszary komunikacji kulturowej korzystają sze­
roko z zasobu komunikatywnych jednostek językowych, które dodat­
kowo posiadają ten walor, iż założenia ich semantyki są nieporównanie
dokładniej artykułowane i powszechnie respektowane (dodajmy do tego,
że również o wiele lepiej zbadane dzięki teoretycznemu zaawansowaniu
lingwistyki). Z tych powodów założenia semantyki komunikatywnych
jednostek językowych „narzucają" się jako źródło charakteryzowania
podmiotowo rozumianej kultury. Tym samym badania ogranicza się do
tej sfery, która podlega kulturowemu (tutaj: językowemu) komunikowa­
niu. Swoją drogą faktem jest, że aby zjawiska kulturowe poddawały się
rekonstrukcji niezbędnie muszą być one zakomunikowane przez odpo­
wiednie jednostki komunikatywne danej kultury (inaczej nie ma możli­
wości stwierdzenia, czy dane zjawisko nawet zaistniało) — to jedno
z ograniczeń, już natury epistemologicznej, przed którym stają badania
.nad kulturą rozumianą podmiotowo właśnie.
Kończąc te uwagi nadmieńmy jedynie, iż gdyby nawet udało się
w przyszłości osiągnąć absolutnie adekwatną rekonstrukcję oryginal­
nych kontekstów kulturowych i wyrazić ją za pomocą takich procedur,
które „uchwycą" współczynniki h i manistyczne określające odniesienia

40

MICHAŁ B U C H O W S K l . W O J C I E C H B U R S Z T A

przedmiotowe danych jednostek komunikatywnych kultury, to nie da
się tego inaczej wyrazić, niż za pomocą formuł zdaniowych (obojętnie —
języka badacza czy języka rekonstruowanej kultury), których nie będzie
sic już charakteryzowało semantycznie i przyjmie się je jako ostatecz­
ne. Warto sobie tę barierę badawczą uświadomić.
Podsumowując: kulturę badać można w dwojaki sposób: (1) obiektywizująco oraz (2) podmiotowo — jali zespół sądów. W ramach współ­
czesnej etnologii dominuje ujęcie typu (1) i to w rozmaitych wersjach.
Niniejszy tekst miał być w założeniu ogólną prezentacją możliwości (ale
i ograniczeń), jakie stoją przed ujmowaniem kultury podmiotowo. Wy­
daje się, że etnologia jest szczególnie predestynowana do podjęcia tego
typu badań. Sądzimy, że proponowana tu wizja nauki teoretycznej, będą­
ca konsekwencją przedstawionych na wstępie założeń, może być prze­
słanką dla postępu poznawczego w etnologii. Rzeczona teoria i jej szcze­
gółowe rozwinięcie jest jedną z prób uzyskania takiego postępu *.
1

Wybrana

literatura:

etnograficznych
Zlota

gałąź,

Linguistics,
1964,

badań

s.

Warszawa
[in:]

36-39;

M.

nad

B u c h o w s k i , W. B u r s z t a ,

kulturą,

1962;

Language

W.

in

J. Kmita,

, Lud",
3

G o od e n o u g h ,

Culture

and

Society,

Epistemologiczne

kultury

(maszynopis); t e n ż e ,

O kulturze

Culture

and

Communication,

London

Meaning

in

Primitive

Essays,

t. 66: 1982,

Language,

[in:]

granice

symbolicznej,
1976;

s.

Cultural
D.

a filozofia,

'[ed], N e w

podmiotowej

Science

W a r s z a w a 1977, s. 496-519.

Frazer,

Anthropology

Hymes

and.
York

rekonstrukcji

B , M a l i n o w s k i , The

Magic,

aspekt

J . G.

W a r s z a w a 1982; E . L e a c h ,

G l e n c o e 1948, s. 228-276; Q u i n e W. V , Filozoficzny

[w:] Lingwistyka

Teoretyczny

31-44;

and

Problem

of

and

Other

w teorii

języka^

Religion

postęp

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.