-
extracted text
-
Joanna Tokarska-Bakir
HERMENEUTYKA GADEMEROWSKA
W ETNOGRAFICZNYM BADANIU OBCOŚCI *
Nie
jesteśmy
w świecie,
bezpiecznie
który
zadomowieni
chcemy
zrozumieć
R . M . Rilke, Elegie
duinejskie
Czy a n t r o p o l o g i a k u l t u r y jest n a p r a w d ę nauką o c z ł o w i e k u ?
z a p o m n i e n i u . M a m y z nią także d o czynienia w ó w c z a s , g d y
Czyjej a n t r o p o l o g i c z n o ś ć nie p o c h o d z i p r z y p a d k i e m z uzurpacji?
n a p o t y k a m y f r a g m e n t w ł a s n e j tradycji k u l t u r o w e j , k t ó r e g o już nie
Czy w czasach w s p ó ł c z e s n e j eksplozji n a c j o n a l i z m ó w jest ona
rozumiemy.
p r z y g o t o w a n a d o roli mediatora p o m i ę d z y siermiężną s w o j s k o ś -
W y o b c o w a n i e przybiera najczęściej postać zamaskowaną.Jeśli
cią i w r o g ą obcością? Te pytania w s t ę p n i e t ł u m a c z ą p o w o d y
nasza własna tradycja jest dla nas oczywista, jeśli nie stawia nam
sięgnięcia p o h e r m a n e u t y k ę f i l o z o f i c z n ą H a n s a - G e o r g a G a d a -
żadnych p y t a ń , t o znaczy, że „została przez nas z a p o m n i a n a "
mera, która w e w s p ó ł c z e s n y m , c h y b a już p e r m a n e n t n y m kryzysie
i w c a l e już d o niej nie należymy. Stała się d o g m a t y c z n a , obumarła,
e p i s t e m o l o g i i i w a r t o ś c i s t a n o w i j e d n ą z najbardziej o p t y m i s t y c z
spadła d o rangi systemu (Alleau 1 9 5 8 , 1 9 7 6 ) , n i k o m u nieczego
nych w i z j i poznania o b c o ś c i , z a r ó w n o o b c o ś c i c z ł o w i e k a w o b e c
nie przekazuje (łac. tradere).
samego siebie, jak i o b c o ś c i o b c y c h . M i m o
wydania
może się stać j e g o w ł a s n y język. Język, będący u Gadamera
iż o d
P o d o b n i e o b c y w o b e c człowieka
( 1 9 6 0 ) m i n ę ł o z górą 3 0 lat, m i m o
t w o r z y w e m świata i k o n s t y t u u j ą c y c z ł o w i e c z e ń s t w o , najszybciej
o g r o m n e g o zainteresowania na ś w i e c i e i o d lat ustalonej p o z y c j i ,
zdradza ukryte w y o b c o w a n i e (język totalitarny, języki ekspertów
w Polsce h e r m e n e u t y k a g a d a m e r o w s k a jest znana nieco a n e g
e t c ) . Taki język w y p e ł n i a się kliszami, s ł o w a m i zużytymi, traci
d o t y c z n i e , często z d r u g i e j ręki, p r z e w a ż n i e z
zdolność ż y w e g o reagowania na świat, staje się sztywny, maniery
Wahrheit
w
und
Methode
latach 7 0 . i 8 0 . prac jej popularyzatora
i
przełożonych
niewątpliwego
czny. „Zdobycze
cywilizacji
niekoniecznie
dłużnika, Paula Ricoeura. Przychodzi na myśl w i e l e r o z m a i t y c h
Jacek Trznadel w Hańbie domowej
p o w o d ó w jej n i e o b e c n o ś c i w ś w i a d o m o ś c i e t n o g r a f ó w i za
na zawsze.
Kultura
— w tym słowie
tkwi słowo
przyjaźnionych z n i m i ś r o d o w i s k . O b o k n i e w i e l k i e g o zaintereso
a więc
praca
ludzka,
aby tę ziemię
w a n i a f i l o z o f i ą i e w e n t u a l n y c h o g r a n i c z e ń c e n z o r s k i c h , można
— wymaga
ciągłego
wysiłku,
to jakby
się w t y m miejscu d o m y ś l a ć także p o l s k i c h s e n t y m e n t ó w i resen-
tego
ona
tymentów kulturalnych: powojenna etnologia ( w odróżnieniu od
z powrotem
p r z e d w o j e n n e j ) częściej sięgała p o w z o r c e francuskie
(struk-
ziemia,
się dodają
spada
coraz
do jaskiń."
niżej
— pisze
— nie ma rzeczy zdobytych
i oto
łacińskie
czynić
wieczna
gotowi
raz
cultus,
wciąż
żyzną
reanimacja.
już jesteśmy
Bez
zejść
(Trzandel 1 9 9 0 , 3 3 8 ) .
Pojęcie w y o b c o w a n i a zakłada p i e r w o t n e z a d o m o w i e n i e (Zu-
turalizm) czy a n g l o a m e r y k a ń s k i e ( a n t r o p o l o g i a k u l t u r o w a i s p o
gehórichkeit).
łeczna) niż niemieckie, kojarzone z t r a d y c j o n a l i z m e m
i uczestniczymy w n i m przez rozumienie. Z p o w o d u s k o ń c z o n o ś c i
Volks-
i Völkerkunde.
Jest t o stan, w k t ó r y m przynależymy d o świata
c z ł o w i e k a , j e g o istnienia w czasie, z a d o m o w i e n i e , n i g d y nie może
Los książek staje się losem ich c z y t e l n i k ó w . Na p o d s t a w i e listy
b y ć t r w a ł e ani pełne. C z ł o w i e k nie nadąża za zmieniającymi się
o b e c n o ś c i na p o l s k i m r y n k u p r z e k ł a d o w y m przeciętny h u m a n i s t a
o k o l i c z n o ś c i a m i życia, k o n t e k s t d z i e j o w y ogarnia g o i n i e p o
g o t ó w jest dziś sądzić, iż p o strukturalizmie nadszedł Eliade,
strzeżenie zmienia. Najbardziej p i e r w o t n e w y o b c o w a n i e p o c h o
(kojarzony z hasłem „ f e n o m e n o l o g i a " , d o p i e r o t u w s p o m i n a się
dzi w ł a ś n i e z d y s p r o p o r c j i
zazwyczaj o Husserlu) i Ricoeur, „ h e r m e n e u t a " k a t o l i c k i . T y m
t r w a ł o ś c i i z m i e n i a j ą c y m się w c i ą ż ś w i a t e m . Alienacja następuje
pomiędzy
ludzkim
oczekiwaniem
czasem w życiu i n t e l e k t u a l n y m Europy, o d c z a s ó w w y s t ą p i e n i a
niespostrzeżenie, ani się o b e j r z y m y i już otaczają nas teksty,
Husserla na p o c z ą t k u w i e k u , nieprzerwanie trwa
k t ó r y c h znaczenia nie r o z u m i e m y . Dlatego ż a d n e g o tekstu k u l
praca
nad
p o s t a w i o n y m i przez n i e g o p r o b l e m a m i f i l o z o f i c z n y m i . W d r u g i e j
t u r o w e g o , żadnej s t r u k t u r y znaczącej nie p o w i n n o się t r a k t o w a ć
p o ł o w i e XX w i e k u niemiecka tradycja f i l o z o f i c z n a została z d o m i
j a k o g o t o w e j , danej raz na zawsze i n i e z m i e n n n e j , bo taka może
nowana
przez s p a d k o b i e r c ó w
fenomenologii,
hermeneutów,
w ś r ó d k t ó r y c h najbliżej z a g a d n i e ń a n t r o p o l o g i c z n y c h znalazł się
b y ć w o b e c c z ł o w i e k a t y l k o natura w czystej p o s t a c i , która
zna go [ t j . c z ł o w i e k a ] wcale"
„nie
\
uczeń M a r t i n a Heideggera, H a n s - G e o r g Gadamer. S w o j ą teorię
Dzieła sztuki, literatura, p r a w o , religia, język, cały ludzki świat,
k u l t u r y określa c h ę t n i e m i a n e m f i l o z o f i c z n e j a n t r o p o l o g i i ( G a d a
n a w e t w ó w c z a s , g d y c h o d z i o krajobraz czy minerał, w i d z i a n y
mer n a w i ą z u j e t u o t w a r c i e
do dziedzictwa
Maxa
Schelera,
l u d z k i m i o c z a m i , nie są dane, ale, jak m ó w i Heidegger,
za-dane,
A r n o l d a Gehlena i H e l m u t h a Plessnera). Dziś, g d y polska e t n o
t o znaczy o t w a r t e na interpretację, n i e d o m k n i ę t e w swej t o ż
grafia—antropologia
s a m o ś c i , p o z b a w i o n e c i ą g ł o ś c i : żyją t y l k o dzięki repetycji, dzięki
k u l t u r y ma p o raz k o l e j n y
rozstrzygnąć
o s w o j e j t o ż s a m o ś c i , p r z y s w o j e n i e d o r o b k u h e r m e n e u t y k i może
interpretacji. W
być szczególnie w a ż n e .
c z y - w - s o b i e , a t y l k o j a k o r z e c z y - d l a - k o g o ś . Ten „ z n a k o w y " lub
1. O b c o ś ć . Wszystkie o m ó w i e n i a h e r m e n e u t y k i g a d a m e r o w s -
„ k u l t u r o w y " s p o s ó b istnienia l u d z k i e g o świata ( B r o n k 1 9 8 8 ,
kiej rozpoczynają się o d k o n s t a t a c j i , że jej p o w o ł a n i e m jest
1 8 3 , 2 4 0 ; W e i n s h e i m e r 1 9 8 6 , 1 1 1 ) zakłada, że musi o n być ciągle
ludzkim świecie
nie
istnieją o n e jako
rze-
p o m a g a ć w p r z y s w a j a n i u t e g o , c o o b c e . Są d w i e zasadnicze
na n o w o r o z u m i a n y , o d c z y t y w a n y , r e p r e z e n t o w a n y . Struktura
o d m i a n y o b c o ś c i , dialektycznie ze sobą z w i ą z a n e : po
znacząca spełnia się t y l k o w reprezentacji,
pierwsze
w ó c z a s , g d y jej
o b c o ś ć o d m i e r z a n a d y s t a n s e m przestrzennym ( o b c o ś ć k u l t u r o
idealne, latentne znaczenie d o p e ł n i a się dzięki umieszczeniu g o
w a ) l u b c z a s o w y m ( o b c o ś ć m i n i o n e j e p o k i h i s t o r y c z n e j ) , po
w n o w y m kontekście. Ó w n i g d y nie k o ń c z ą c y się proces re
drugie
zaś o b c o ś ć p o c h o d z ą c a z w y o b c o w a n i a
(Verfremdung).
A zatem o b c o ś ć — t w i e r d z i Gadamer — t k w i nie t y l k o w o b c y m ,
prezentacji (Darste/lung)
starych t e k s t ó w nie polega jednak na
z w y c z a j n y m o d t w o r z e n i u , na słabnącej emanacji ich p i e r w o
ale także w t y m , c o w ł a s n e . W naszym ś w i e c i e nie jesteśmy
t n e g o sensu. „Każde
o b e c n i bardziej niż w j a k i m k o l w i e k i n n y m , pisze W e i n s h e i m e r
zmienia"
(Das
w s w y m p o d s u m o w a n i u p o g l ą d ó w filozofa z H e i d e l b e r g u ( 1 9 8 6 ,
meneutik;
Gadamer 1 9 7 2 b , 1 3 5 ) .
1 1 5 ) . O b c o ś ć t o stan rzeczy w ł a s n y c h , k t ó r y c h znaczenie u l e g ł o
powtórzenie
problem
nie tylko zachowuje,
der Sprache
ale także
in Schleiermachers
Her-
Reprezentacja należy d o b y t u rzeczy reprezentowanej i t y l k o
w
niej ta rzecz u j a w n i a
swój
prawdziwy
byt. W
szerszym
znaczeniu można p o w i e d z i e ć , że każda poszczególna
* Tekst jest s k r ó t e m p i e r w s z e g o rozdziału m o j e j pracy d o k t o r
skiej pt. Wyzwolenie
przez widzenie i słuchanie.
Soteriologiczne
aspekty religijności
tybetańskiej
w świetle hermeneutyki
Han
sa-Georga
Gadamera.
lektura
należy d o s w e g o t e k s t u , każda interpretacja d o dzieła sztuki,
a wszelkie d o ś w i a d c z e n i e
religijne
— d o sacrum.
Gadamer
p o j m u j e zatem ó w proces reprezentacji j a k o ciąg zdarzeń o n -
3
t o l o g i c z n y c h , w k t ó r y c h rzecz r e p r e z e n t o w a n a d o z n a j e j a k b y
ści jest j e g o r o z u m i e n i e t r a d y c j i . Nie jest o n o j e d n o r o d n e . Przede
przyrostu b y t u
w s z y s t k i m m ó w i o niej j a k o o „elemencie
{Seinsvorgang),
i dzięki k t ó r y m
bardziej
niż
2
kultury
ludzkiej"
k i d y k o l w i e k staje się s o b ą . Reprezentacja jest w a r u n k i e m życia
(Gadamer 1 9 6 2 , 9 6 6 ; za B r o n k 2 3 7 , n. 2 4 ) , w k t ó r e g o skład
tradycji k u l t u r o w e j . O t y m s a m y m m ó w i ł c y t o w a n y już Trznadel,
w c h o d z ą najróżniejsze sfery l u d z k i e g o działania, rozpoczynając
używając niezbyt szczęśliwego s ł o w a „ r e a n i m a c j a " . A k c e p t u j ą c
o d u m i e j ę t n o ś c i w y t w a r z a n i a i u ż y w a n i a narzędzi, poprzez t r a d y
ideę, Gadamer z p e w n o ś c i ą nie z g o d z i ł b y się z t a k i m jej okreś
cje rzemieślnicze i w y t w ó r c z e , p i e l ę g n o w a n i e d o b r y c h o b y c z a
leniem, b o w i e m w reprezentacji tradycja nie żyje nadal,
ale od
j ó w , kończąc na tradycji n o r m a t y w n e j , która kształtuje w z o r y
J a k śmierć jest w a r u n k i e m z m a r t w y c h w s t a n i a , tak samo
p o s t ę p o w a n i a , n o r m y w dziedzinie m o r a l n o ś c i , d o b r e g o s m a k u
nowa.
z a p o m n i e n i e - w y o b c o w a n i e jest w a r u n k i e m
pamietania-zado-
i t d . J e d n a k p o d o b n i e jak p r o t e s t o w a ł p r z e c i w k o n c e p c j i historii
m o w i e n i a . U p ł y w u czasu nie trzeba u w a ż a ć w y ł ą c z n i e za n e g a t y
j a k o z b i o r u zdarzeń, tak s a m o protestuje p r z e c i w
w n e ograniczenie rozumienia, b o w i e m w p e w i e n s p o s ó b przy
tradycji j a k o z b i o r u rzeczy, n p . „ p o m n i k ó w s z t u k i " , jak chciała je
czynia się o n także d o o d n o w y i t r w a n i a t r a d y c j i . Z a p o m n i e n i e ,
p o j m o w a ć niemiecka szkoła historyczna ( n p . D r o y s e n ) . S k o r o
pisze Gadamer: „należy
sobie,
do kontekstu
mimo że przez długi
niu
i brakiem,
warunkiem
umysł
ma szansę
na całkowite
wszystkiego
nowymi
wową
mogło
całość
przypominania
się połączyć
Zapominanie
ale, jak pokazał
życia umysłu.
zobaczenia
swojskie,
i
czas było ignorowane.
nie jest tylko nieobecnością
elementarnym
pamiętania
Tylko dzięki
odnowienie,
oczami,
z obcym
ma
mu
wielowarst
z tekstów
i pomników,
przekazujących
zredagowany
i historycznie
raczej
sam komunikatywnie
przekazywany
h u m a n i s t y c z n y c h . Ze w z g l ę d u
na
p o k r e w i e ń s t w o p o d m i o t u i p r z e d m i o t u , r o z u m i e n i e jest w n i c h
się do tzw. tradycji
językowo
w
kulturowej,
której
złożonej
nam na nowo
pewienn
udokumentowany
doświadczany
jako nie kończące
hie und Hermeneutik,
sens.
świat jest
się nigdy
To
nam
zadanie".
stale
(Philosop-
Gadamer 1 9 7 7 , 2 6 0 ) .
Tradycja nie ogranicza się d o tradycji k u l t u r o w e j czy j ę z y k o
odejścia i p o w r o t u , charakteryzuje w s z e l
naukach
(...) nie ogranicza
jest
( G a d a m e r 1 9 7 5 , 2 9 3 ) , t o samo
można p o w i e d z i e ć o r o z u m i e n i u t r a d y c j i : „Tradycja,
(1975, 16).
kie poznanie w
znaczenie"
żyjemy
Gadamer u w a ż a , że ta struktura z a p o m n i e n i a , alienacji i przy
s w o j e n i a (Aneignung),
lecz jego
Nietzsche,
zdolność
w
p r a w d z i w y m p r z e d m i o t e m r o z u m i e n i a h i s t o r y c z n e g o „nie
zdarzenie
zapomina
tak, by to, co jest
(nowym)
rozumieniu
wej,
ale
stanowi
„całokształt
dziedzictwa
całej
ludzkości"
( B r o n k , 2 3 8 ) . D o tak rozumianej tradycji n i k t nie należy „ z
zawsze w p e w n y m sensie s a m o p o z n a n i e m . W s k u t e k p o s t ę p ó w
u r o d z e n i a " , b o jej s p o s o b e m
w p o z n a w a n i u d r u g i e g o , interpretator coraz lepiej rozumie s a m e
w r o z u m i e n i u tradycja się może realizować. O g r a n i c z o n a
do
g o siebie (Ricoeur 1 9 7 4 , 1 7 ) . Koło h e r m e n e u t y c z n e działa też
ś w i ą t e c z n e j fasady, tradycja spłyca się i o b u m i e r a „Nawet
naj
w drugą stronę: k l a r o w n e g o obrazu ś w i a t a nie s t w o r z y ktoś, k t o
prawdziwsza
sam się " n i e w y k l a r o w a ł " („mit
natury»,
sich
selbst
klar werden",
Wat
1 9 9 0 , 2 7 ) . Elementarnym w a r u n k i e m p o z n a n i a d r u g i e g o jest
i najtrwalsza
rozumiana
w i ę c p r a w d z i w e z a d o m o w i e n i e w e w ł a s n e j t r a d y c j i . T y l k o ona
obecnym
p o z w a l a na odnalezienie w ł a s n e j d r o g i d o t e g o , c o o b c e . Ktoś, k t o
jest
jest autentycznie z a d o m o w i o n y ,
mer 1 9 7 5 , 2 5 0 ) .
nie b o i się o b c o ś c i ,
poznanie może g o t y l k o w z b o g a c i ć . Przeszkodą w
której
poznaniu
o b c o ś c i jest natomiast z a d o m o w i e n i e f a ł s z y w e , tradycja d o g
tradycja
przez bezwładność
potwierdzana,
w każdej
efektem
bycia jest r o z u m i e n i e , i t y l k o
tego,
i rozwijana.
historycznej
rozumu,
nie trwa sama z siebie,
co kiedyś zaistniało.
chociaż
Polega
przemianie.
rozumu
Gadamer sądzi, że m o d e l e m
na
«silami
Musi
Zachowywanie
zaś
nieświadomego"
(Gada
b y t u tradycji jest
przekład.
Przekład nie przenosi s ł ó w , lecz znaczenie. P o d p e w n y m i w z g l ę
matyczna, m a r t w a , w y o b c o w a n a , ukryta p o d maską pozornej
d a m i r o z u m i e n i e tradycji p r z y p o m i n a r o z u m i e n i e języka: „Kto
o c z y w i s t o ś c i . J e d n y m ze znaczeń pojęcia Bildung,
zna rzeczy,
Gadamer p o ś w i ę c a w i e l e miejsca w I części Prawdy
kształcenie umiejętności obcowania
ności „abstrahowania
któremu
nie wydobędzie
sensu
ze słów".
nie
Poznawanie obcości
jest
jest m o ż l i w e d o k ł a d n i e dzięki t e m u , dzięki c z e m u jest m o ż l i w e
z rzeczami n i e z n a n y m i , z d o l
s a m o z j a w i s k o przekładu — dzięki z n a j o m o ś c i „ r z e c z y " ; o której
od siebie i swoich
i metody,
być
zachowywaniu,
pragnień",
nia c z ł o w i e k a c y w i l i z o w a n e g o (gebildet),
która o d r ó ż
w helgowskim zna
czeniu t e g o s ł o w a , o d nieokrzesanego (ungebildet).
Obcość
się m ó w i w tekście. Wiara w m o ż l i w o ś ć przekładu w
oparciu
o p o r o z u m i e n i e c o d o rzeczy w y r a s t a z założenia j e d n o ś c i r o z u m u
ludzkiego, w z m o c n i o n e g o
przez j e d n o ś ć m o w y , która, c h o ć
d r u g i e g o jest nieprzezwyciężalna t y l k o w ó w c z a s , g d y nie znając
występuje w formie poszczególnych języków etnicznych, to
sami siebie, w o d r u c h u projekcji, wszelką o b c o ś ć przypisujemy
j e d n a k s t a n o w i u n i w e r s a l n ą cechę w s z y s t k i c h l u d z i , k o n s t y t u u j e
wyłącznie obcym.
człowieczeństwo.
Gadamer sądzi, że z p o w o d u
znakowego
Charakterystyczny dla poznania h u m a n i s t y c z n e g o związek
charakteru tradycji (która, jak w s z y s t k i e rzeczy w kulturze, zawsze
w y o b c o w a n i a i p o w r o t u , Gadamer w y r a ż a za p o m o c ą p r z y p o
pozostaje strukturą o t w a r t ą , d o p e ł n i a n ą przez r o z u m i e j ą c y ją
w i e ś c i o s y n u m a r n o t r w a n y m : „zostawia
p o d m i o t ) , nie może być m o w y o d w ó c h z a m k n i ę t y c h na siebie
dobrze zna i uczy się brać w rachubę
różne, a to oznacza
nią"
nie tylko
on wszystko,
wszystko,
tolerowanie
co
co jest od
tej obcości,
tak
niego
ale i życie
h o r y z o n t a c h e p o k czy kultur. W s z y s t k i e o t w a r t e na siebie h o r y
zonty: „tworzą
mujący
(Weinsheimer 1986, 7 0 ) .
Interpretując p o w r ó t syna m a r n o t r a w n e g o , f i l o z o f n a w i ą z u j e
poza
świadomości.
razem
jeden
granicami
wielki,
ruchomy
teraźniejszości
W rzeczywistości
d o heraklitejskiej konkluzji o n i e m o ż n o ś c i p o w t ó r n e g o wejścia
zont, który
obejmuje
wszystko,
w nurt tej samej rzeki. P o w r ó t syna m a r n o t r a w n e g o nie jest
dziejową."
(271 - 2 7 2 ) .
istnieje
horyzont,
obej
dziejową
głębię
naszej
tylko jeden
jedyny
hory
co zawiera
w sobie
świadomość
W b a d a n i u o b c o ś c i z a r ó w n o sam z a i n t e r e s o w a n y , jak i część
c o f n i ę c i e m się d o p u n k t u w y j ś c i a , ale raczej z a d o m o w i e n i e m
w o b c o ś c i , która tymczasem niezauważalnie stała się s w o j s k a : „w
tradycji, którą bada, z a c h o w u j ą w ł a s n y
tym punkcie
to «gdzie
Bleicher, zadanie nie polega na umieszczeniu się w
obce,
się domem
nie
wówczas,
że ruch,
staje
Odkrywamy
w rzeczywistości
wydawało
indziej)),
które
tylko
się domem,
tylko
nowym,
który
był powrotem,
kiedyś
wydawało
ale i
wydawał
się tak
w podróży."
h o r y z o n c i e , lecz na poszerzeniu w ł a s n e g o tak, by objąć n i m także
wygnaniem,
ten drugi
wyjścia
bowiem
w
kres alienacji, w
całkowite
(Bleicher
1980, 112).
Horyzont
nie jest
bowiem
s z t y w n ą granicą, lecz porusza się w r a z z nami i „zachęca
postępowania
(tamże).
Gadamer o d c h o d z i tutaj o d Hegla (na k t ó r y m m o c n o się d o t ą d
opierał), nie w i e r z y
pisze
cudzym
prawdziwym.
się
zaś to, co w chwili
stacją
horyzont. J a k
naprzód"
s t o p i e n i e m h o r y z o n t ó w (Horizontverschmelzung;
„Zawsze
do
( G a d a m e r 1 9 7 5 , 2 1 7 ) . R o z u m i e n i e jest
oznacza
wznoszenie
się do pewnej
przezwycięża
nie tylko
ogólności,
samouwłaszczenie p o d m i o t u . Pełne z a d o m o w i e n i e jest sytuacją
która
graniczną. Z p o w o d u istnienia w czasie i ludzkiej „ s k o ń c z o n o -
tyku/arność
ś c i " , d o m c z ł o w i e k a jest r u c h o m y , jest ciągle w drodze. W b r e w
3 . R o z u m i e n i e . Pytanie o rozumienie, tak jak s t a w i a się je
stereotypowi c z ł o w i e k w k o n f r o n t a c j i z t y m c o o b c e , nie
w
t r a c i w c a l e w ł a s n e j t o ż s a m o ś c i ( o ile n i e j e s t t o
tradycji, szczególnie w postaci jej w y t w o r ó w , t a k i c h jak obraz,
toż
Prawdzie
drugiego"
własną
tamże 2 7 3 ) .
wyższej
partykularność,
ale i
par-
(tamże, 2 7 2 ) .
i metodzie,
d o t y c z y przede w s z y s t k i m
przekazu
samość f a ł s z y w a ) , nie s t a j e się k i m ś i n n y m , ale raczej
rzeźba, p o m n i k a r c h i t e k t u r y czy tekst literacki. Gadamer p r z y p i s u
j e s z c z e bardziej sobą (Weinsheimer 7 1 ) .
je j e d n a k s w e j h e r m e n e u t y c e w y m i a r u n i w e r s a l n y , w k t ó r y m nie
2 . T r a d y c j a . Rezultatem s p o s o b u myślenia Gadamera o o b c o
t y l k o tekst sensu
4
stricto,
ale „cały
językowo
komunikowany
świat"
może stać się t e k s t e m , a w i ę c z a d a n i e m dla
(Rhetorik,
Hermeneutik
und
Ideologiekhtik,
rozumu
raczej
1976a,
( 1 9 7 5 , 1 5 0 ) . Każde rozumienie, n a w e t w t e d y , g d y nie jest t e g o
Gadamer
114).
na jej myślowym
zapośredniczeniu
z obecnym
życiem"
ś w i a d o m e , zawiera m o m e n t z a s t o s o w a n i a (Applikation)
rozu
Rozważania nad f e n o m e n e m r o z u m i e n i a Gadamer r o z p o c z y
m i a n e g o sensu d o s y t u a c j i , w której znajduje się interpretujący.
od
(1975,
T a m , gdzie taka aplikacja nie nastąpi, rozumienie p o j a w i ć się nie
149 — 1 5 0 , 1 6 2 n n . ) . Otóż Schleiermacher u w a ż a ł , że n i e z r o z u -
może. Gadamer p o s ł u g u j e się t u przykładem hermeneutyki p r a w
na
krytyki
hermeneutyki
dziewiętnastowiecznej
miałość tradycji w y n i k a z jej w y o b c o w a n i a z p i e r w o t n e g o k o n
nej lub t e o l o g i c z n e j : w interpretacji kazania lub w y r o k u n i g d y nie
tekstu. Z a d a n i e m badacza p o w i n n a b y ć zatem r e k o n s t r u k c j a
c h o d z i o same w y j a ś n i e n i e tekstu forits
t e g o p i e r w o t n e g o k o n t e k s t u : zebranie w i a d o m o ś c i o autorze
g o z o b e c n y m ż y c i e m , które w k o ń c u samo w z b u d z i ł o potrzebę tej
dzieła, o j e g o a r c h i c z y t e l n i k u , o s y t u a c j i , w której dzieło p o
interpretacji. R o z u m i e n i e tekstu jest j u ż zawsze j e g o z a s t o s o w a
w s t a w a ł o . Należało o d t w o r z y ć p i e r w o t n e u w a r u n k o w a n i a t e k s
n i e m , m ó w i Gadamer. Ó w m o m e n t samoaplikacji nie przychodzi
t u . D o p i e r o p o z n a w s z y p i e r w o t n y ś w i a t t e k s t u badacz
miał
p o r o z u m i e n i u , ale raczej przed n i m , niezauważalnie je inicjuje.
nadzieję zrozumieć i n t e n c j ę , k t ó r a k i e r o w a ł a a u t o r e m , a t y m
Tekst „zwraca
samym zrozumieć samo dzieło. Z a k ł a d a n o t u zatem, że w i e r n a
mu się do siebie zwrócić,
interpretacja myśli polega na o d t w o r z e n i u a k t u t w ó r c z e g o ,
wątpi."
że musi być j e g o reprodukcją. Należało ustalić genezę t w i e r d z e ń ,
own sake, ale o związanie
się do nas, i rozumie
go tylko osoba, która
niezależnie
pozwala
od tego, czy weń wierzy
czy
(tamże, 2 9 7 ) .
Druga k w e s t i a sporna p o m i ę d z y Gadamerem i Scheiermache-
w y p o w i a d a n y c h przez autora; p o z n a n i e d r o g i , która g o d o n i c h
rem d o t y c z y
p r z y w i o d ł a , miało d o p r o w a d z i ć d o zrozumienia s a m e g o t e k s t u .
r o z u m i e n i e oznacza przede w s z y s t k i m osiągnięcie p o r o z u m i e
przedmiotu
i trybu
rozumienia.
Dla
Gadamera
Dalej Schleiermacher zakładał, że interpretator, patrzący na dzieło
n i a z d r u g i m przy c z y m Schleiermacher p o j m u j e rozumienie
„ o b i e k t y w n i e " , jest w stanie zrozumieć autora lepiej niż o n sam
j e d n o s t r o n n e , j e d n o k i e r u n k o w o , j a k o działanie w o b e c d r u g i e g o ,
rozumiał siebie. J e d n y m z e l e m e n t a r n y c h w a r u n k ó w w s z e l k i e g o
niezależnie o d t e g o , o jaką rzecz m u c h o d z i . W Schleiermachero-
skutecznego rozumienia miała być s z c z e g ó ł o w a z n a j o m o ś ć psy
w s k i e j k o n c e p c j i rekonstrukcji d o c i e k a n i e s p o s o b u , w jaki d r u g i
c h o l o g i i autora, j e g o sytuacji b i o g r a f i c z n e j i historycznej. Dla
doszedł d o s w o i c h m n i e m a ń , niezauważalnie r e l e g o w a ł o z b a d a
Schleiermachera „Lepsze
rozumienie,
odróżniające
nia samą tę rzecz. T y m c z a s e m dla Gadamera r o z u m i e n i e j e s t
ra od pisarza,
rozumienia
przedmiotu,
mówi,
nie dotyczy
ale rozumienia
myśli i co wyrazi!"
tekstu,
to znaczy
tego,
interpretato
o którym
co autor
tekst
miał
na
przede w s z y s t k i m r o z u m i e n i e m rzeczy, a dopiero później
czyjegoś
na nią p o g l ą d u .
Metodyczne abstrahowanie
od
p r z e d m i o t o w e g o odniesienia czyjegoś p o g l ą d u , zastąpienie g o
(Gadamer 1 9 7 5 , 1 6 9 ) .
Kolejnym w s p o m n i a n y m już w a r u n k i e m , zgłaszanym przez
Schleiermachera, była n e u t r a l n o ś ć o c e n y , w y z b y c i e s i ę p r z e
badaniem
genezy o w e g o
p o g l ą d u , zawiera
ukrytą
odmowę
uznania, roszczeń d o p r a w d y , zgłaszanych przez rzecz, której
s ą d ó w , oczyszczenie z uprzedzeń w ł a s n e g o czasu, które m o g ł y
p o g l ą d ó w d o t y c z y . T y m , czego t u brakuje, jest w ł a ś n i e m o m e n t
by rzutować na rekonstrukcję m i n i o n e j intencji t w ó r c z e j . A b y
aplikacji. Zaś r o z u m i e n i e bez aplikacji musi p r o w a d z i ć d o
zrozumieć dzieło, trzeba w z n i e ś ć się p o n a d w ł a s n y ś w i a t i z tej
rozumienia,
ahistorycznej w y s o k o ś c i o b s e r w o w a ć ś w i a t m i n i o n y . Tak, p o
macher. Jest z t y m tak jak z c z y t a n i e m listu — pisze Gadamer
niepo
k t ó r e g o ze w s z y s t k i c h sił p r ó b o w a ł unikać Schleier
krótce, można p r z e d s t a w i ć s t a n o w i s k o h e r m e n e u t y k i r o m a n t y c z
— czytając g o , kierujemy u w a g ę na zawarte w n i m w i a d o m o ś c i ,
nej, na którą Schleiermacher w y w a r ł d e c y d u j ą c y w p ł y w .
w i d z i m y rzeczy i zdarzenia oczami n a d a w c y . D o p i e r o w ó w c z a s ,
G a d a m e r o w s k a krytyka Schleiermachera d o t y c z y trzech zasa
g d y zawartej w liście relacji nie m o ż e m y uznać za p r a w d ę , g d y jest
dniczych s p r a w . Po pierwsze, z p o w o d u historyczności ludzkiej
ona sprzeczna z naszymi o c z e k i w a n i a m i i przesądami, sięgając po
egzystencji, k w e s t i o n u j e ona m o ż l i w o ś ć p o m y ś l n e j rekonstrukcji
interpretację p s y c h o l o g i c z n ą l u b historyczną p r ó b u j e m y ją zro
p i e r w o t n e g o ś w i a t a dzieła, o d t w o r z e n i a j e g o p i e r w o t n e g o u w a
zumieć j a k o w y r a z s u b i e k t y w n y c h przekonań n a d a w c y , i s p r o w a
r u n k o w a n i a . Taka rekonstrukcja
d z a m y ją d o jej u w a r u n k o w a ń ( 1 9 7 5 , 2 6 2 ) .
w
z p e w n o ś c i ą jest
procesie r o z u m i e n i a , ale czy rzeczywiście
pomocna
wystarczająca?
Są j e d n a k takie sytuacje, g d y nasze niezrozumienie w y n i k a
Ponadto, czy rekonstrukcja o d t w a r z a m i n i o n e życie „ t a k i e j a k i m
z porażającej o b c o ś c i t e k s t u , który z niczym
było n a p r a w d ę " ( b y posłużyć się t u u l u b i o n y m s f o r m u ł o w a n i e m
czytając g o m a m y w r a ż e n i e , że autor jest kosmitą, że m ó w i
nam się nie
kojarzy,
niemieckiej szkoły h i s t o r y c z n e j ) , czy raczej, na p o d s t a w i e kilku
j ę z y k i e m „ p r y w a t n y m " . Brak n a m przesądów (Vorurteil),
z a c h o w a n y c h ś l a d ó w , z a l e d w i e t o , c o z n i e g o pozostało? Czasy
u m o ż l i w i ł y b y c h o ć b y w s t ę p n e , p r o w i z o r y c z n e rozumienie. M a
się zmieniają, przemijanie jest f a k t e m n i e o d w r a c a l n y m , i trzeba się
jąc d o czynienia z historią l u b przestrzenią, d o której nie przynale
liczyć z t y m , że „historyczna
żymy, musimy
ukaże zaledwie
rekonstrukcja
życie imaginowane,
minionego
wyobrażone"
świata
(Weinsheimer,
— z a n i m s p r ó b u j e m y ją zrozumieć
które
— takie
przesądy w sobie w y t w o r z y ć (Weinsheimer, 1 8 2 ) . P i e r w o t n e
3
1 3 1 ) . O b s t a w a n i e przy iluzji wskrzeszania przeszłości Gadamer
p r a w i e na p e w n o będą f a ł s z y w e ( p o u ś w i a d o m i e n i u ich sobie,
nazywa „ w y w o ł y w a n i e m d u c h ó w " , t w i e r d z ą c , że
„hermeneuty
które jest bardzo zalecane, w i ę c e j d o w i a d u j e m y się o nas samych
ka, która ograniczałaby
pierwotnego
niż o rzeczy b a d a n e j ) , s t o p n i o w o j e d n a k , d r o g ą
kontekstu,
znaczenia."
rozumienie
do rekonstrukcji
rozróżniania
martwego
p r z e s ą d ó w n e g a t y w n y c h i p o z y t y w n y c h , zaczniemy zbliżać się ku
(Gadamer 1 9 7 5 , 1 4 9 ) . D l a t e g o S c h l e i e r m a c h e r o w s -
interpretacji coraz p r a w d z i w s z e j . Nieszczęście, s p o w o d o w a n e
nie byłaby
niczym
więcej niż odtwarzaniem
ka rekonstrukcja nie może b y ć c e l e m badania w h u m a n i s t y c e , lecz
brakiem p r z e s ą d ó w , poucza o zasadniczej roli jaką o d g r y w a j ą one
c o najwyżej j e g o e l e m e n t e m p o m o c n i c z y m .
w procesie rozumienia. Ocena statusu przesądów s t a n o w i trzecią,
Zasadnicza różnica p o m i ę d z y p o g l ą d a m i Gadamera i S c h l e i
i być może najważniejszą różnicę p o m i ę d z y s t a n o w i s k a m i G a d a
ermachera d o t y c z y o c e n y d y s t a n s u h i s t o r y c z n e g o . Gadamer (za
mera i Schleiermachera, a także Gadamera i Diltheya, oraz
H e g l e m ) p o j m u j e g o nie j a k o przeszkodę, którą należy zwalczać
niemieckiej szkoły historycznej. Z d a n i e m Gadamera nie można
przy p o m o c y r e k o n s t r u k c j i , ale j a k o w a r u n e k rozumienia, w a r u
z o s t a w i ć za sobą s w o j e j teraźniejszości i bez niej udać się
nek asymilacji, p r z y s w o j e n i a (Aneignung)
w przeszłość. Znaczenia t e g o , c o m i n i o n e , nie można przedstawić
obcości. Zrozumienie
nie polega na n i w e l o w a n i u d y s t a n s u przez p r ó b y z r ó w n a n i a się
wyłącznie w
(Gleichsetzung)
minionego
z przeszłością, ale na integracji,
włączeniu
kategoriach przeszłości, „przeciwnie,
dzieła wyrażasię
stawia
mu
w kategoriach
teraźniejszość"
wynikających
(Palmer, 1 8 2 ) . Nie
znaczenie
z pytań,
b a d a n e g o przekazu w e w ł a s n ą teraźniejszość. Gadamer p o s ł u g u
które
je się t u wyrazistą h e g l o w s k ą metaforą z Fenomenologii
ducha
interpretacja b e z z a ł o ż e n i o w a , w o l n a o d przesądów. W każdej
istnieje
— przykładem j a b ł k a z e r w a n e g o z d r z e w a . T a k i m j a b ł k i e m jest
sferze, n a w e t w n a u k a c h ś c i s ł y c h , znaczenie o p i s y w a n e g o eks
f r a g m e n t t r a d y c j i , k t ó r y c h c e m y s o b i e p r z y s w o i ć . Nie ma s p o s o
p e r y m e n t u riie p o c h o d z i z w s p ó ł d z i a ł a n i a j e g o e l e m e n t ó w , ale
b u , by je c o f n ą ć na d r z e w o , w j e g o p i e r w o t n y kontekst. O ile nie
wyrasta w
c h c e m y p o z w o l i ć by j a b ł k o z g n i ł o , zamiast r e k o n s t r u o w a ć na
D o p i e r o teoria poucza o t y m , c o się mierzy przyrządem. Obiek
drzewie sztuczny o w o c , p o w i n n i ś m y zjeść p r a w d z i w y . Gadamer
t y w n o ś ć , która uczyniła nauką z a r ó w n o fizykę, jak i historię, sama
zgadza się z H e g l e m : p r a w d z i w e rozumienie, biorące p o d u w a g ę
jest kategorią historyczną, nie zaś „ c z y s t o f i z y c z n ą " , nie jest
ludzką historyczność, „nie
t w o r e m natury, lecz k u l t u r y . Każde rozumienie jest n i e ś w i a d o m i e
polega
na restytucji
przeszłości,
ale
określonej tradycji
interpretacyjnej
(tamże, 1 8 2 ) .
5
zakorzenione w określonej tradycji p o z n a w c z e j , która s t a n o w i
w ogóle
j e g o horyzont. U ś w i a d o m i e n i e sobie w ł a s n e j p r z e s ą d o w o ś c i jest
przyrodniczych.
nie ma.
t y l k o c z ę ś c i o w o m o ż l i w e ; przynależność d o historii oznacza, że
może
być opisany
c z ł o w i e k n i g d y nie osiągnie pełnej s a m o w i e d z y (Gadamer 1 9 7 5 ,
kowicie
poprzez
2 4 5 n n ) . W a r t o w t y m kontekście przytoczyć s ł o w a Aleksandra
o całkowitym
Wata: „To,
można
dziej
co w naszych
spontaniczne,
niepostrzegalne)
reakcjach
naturalne
i postępowaniu
(dla
nas,
to może jest najmniej
jest
a przeto
nasze
archetypów,
połączonych
kazów, norm i konwencji
pokoleń,
i pattern of culture
winniśmy
dzieła
odmiennych
epok
nakazów
Tu
miotem
i za
siebie
środowiska.
i odległych
kultur,
po
odróżnia
humanistykę
przedmiot
nauk
ideał iter — jako
doskonałe
historii,
o przedmiocie
od
nauk
przyrodniczych
to, co można
poznanie
poznaniu
mówić
dotyczy."
gdy
poznać
cał
natury, nie ma sensu
mówić
i z tego
samego
powodu
w sobie,
którego
poznanie
nie
(Gadamer 1 9 7 5 , 2 5 3 ) . I dalej: „Prawdziwym
historycznym
i innego,
nie jest
w której
jak i rzeczywistość
przedmiot
istnieje
jako
zarówno
rozumienia
taki, ale
jedność
rzeczywistość
historycznego."
to
przed
historii,
(tamże, 2 6 7 ) .
Przedmiot ó w jest j e d n o ś c i ą t e g o , c o m i m o iż w n i m o b c e , jest
co dzisiaj nas uderza
osobliwoś
w ł a s n e (in dem Object
przez
a
przeto
2 8 3 ) . Nie w o l n o przeoczyć roli jaką w drodze zbliżania się d o
myśl, obecną
także
Charakter d z i e j o w y mają w s z y s t k i e trzy e l e m e n t y rozumienia:
u Gadamera: przesądy nie są tak i n d y w i d u a l n e jak n a m się zdaje,
z a r ó w n o j e g o p o d m i o t , p r z e d m i o t , jak i sam proces. Przynależ
cią,
stale o tym pamiętać:
najczęściej
indywidualne.
działają nawarstwienia
Odcyfrowując
najbar
To właśnie
Podczas
to było
naturalne,
niepostrzegalne
samo
się zrozumiałe,
dla współczesnych."
Wat w y p o w i a d a
(Wat 1990, 17).
tu aluzyjnie w a ż n ą
das Andere
des Eigenen;
Gadamer 1 9 7 2 ,
p r a w d y o d g r y w a c z y n n i k czasu, u w a r u n k o w a n i e przez czas.
a zatem nie tak „ s u b i e k t y w n e " jak myślimy. Należą d o historycz
ność d o j e d n e g o procesu d z i e j o w e g o uchyla j a k b y o n t y c z n ą
nego kontekstu d z i e j ó w , nie są ś w i a d o m y m l u d z k i m w y t w o r e m ,
odrębność poznającego i poznawanego. W b r e w poprzednikom,
ale raczej same t w o r z ą historyczny byt c z ł o w i e k a .
w i d z ą c y m w czasie w y ł ą c z n i e n e g a t y w n e ograniczenie w i e d z y ,
Gadamer pisze o z ł u d n o ś c i
rozróżnienia w i a r y i w i e d z y ,
Gadamer
u w a ż a g o za c z y n n i k ,
który
poznanie
umożliwia,
p o z o s t a w i o n e g o przez O ś w i e c e n i e ( 1 9 7 5 , 2 4 7 ) , odrzucające
b o w i e m łączy t o , c o w i n n y m w y p a d k u jest beznadziejnie o d
autorytet i tradycję. Ludzki r o z u m nie jest a b s o l u t n y i n i e s k o ń
siebie o d s e p a r o w a n e .
czony, nie może uciec z historii. Jest zawsze
5
uwarunkowany
Tak s a m o jak intencje o s ó b b i o r ą c y c h udział w w y d a r z e n i u
przez określoną tradycję, n a w e t w ó w c z a s , g d y nie jest ś w i a d o m
h i s t o r y c z n y m nie przesądzają o t y m w y d a r z e n i u , tak też intencja
w p ł y w u , jaki ona nań w y w i e r a . „To nie historia
autora dzieła sztuki czy tekstu literackiego nie w y c z e r p u j ą b y t u
my należymy
do historii.
Dużo wcześniej
sami
w sposób
refleksyjny,
siebie
niezreflektowany
stwo,
poprzez
w którym
żyjemy.
w zamkniętych
historyczną
większym
się w
t e g o t e k s t u . Mens
auctoris
(intencja autorska, zamiar t w ó r c z y )
sposób
pozostaje w e w ł a d z y s a m o ś w i a d o m o ś c i , a s a m o ś w i a d o m o ś ć t o
i
naszą rodzinę,
społeczeństwo
pań
w y j ą t k o w o k r z y w e z w i e r c i a d ł o rzeczywistości. Znaczenie t e k s t u
jest krzywym
zwier
zawsze przekracza s w e g o autora (tamże, 2 6 5 ) i t o , „ c o a u t o r
[ S e l b s t b e s i n n u n g l ] / e s f tylko
migota
chciał p o w i e d z i e ć " . D l a t e g o też, p o w i a d a Gadamer, interpretacja
obwodach
rzeczywistość
stopniu
rozumiemy
ale
rozumieć
Samoświadomość
ciadłem. Samozrozumienie
niem
do nas należy,
nim zaczniemy
ludzkie
historycznego
ludzkiego
bytu
przesądy
niż sądy",
życia.
tworzą
w
Dlatego
nie ma charakteru w y ł ą c z n i e o d t w ó r c z e g o , ale r ó w n i e ż t w ó r c z y .
znacznie
A b y była p r a w d z i w a , nie może być z a l e d w i e
(tamże, 2 4 5 ) .
4
(Wiederholung),
powtórzeniem
ale r ó w n i e ż w y d o b y c i e m (Hervorholung),
od
4. P r z e s ą d y . Z a d a n i e m Gadamera tradycja, a u t o r y t e t i przesą-
s ł o n i ę c i e m p r a w d y d o t ą d ukrytej (tamże, 1 0 3 ) . „Interpretacja
d o w o ś ć nie m o g ą być dłużej u w a ż a n e za w r o g ó w
rozumu
w pewnym
sensie
twórczym,
rekonstrukcją,
i racjonalności. Przesądy w a r u n k u j ą rozumienie, ale m o g ą je też
za aktem
z a b l o k o w a ć . S u p e r p r z y k ł a d e m t a k i e g o n e g a t y w n e g o przesądu
dzieła,
które
jest złudzenie w o l n o ś c i o d p r z e s ą d ó w , w ł a ś c i w e r ó ż n y m o d -
znalazł
w nim
na starych
należy
nie
idzie
śladem
samego
stworzonego
przedstawić
zgodnie
ze znaczeniem,
lecz
interpretujący.
m i a n i o m o b i e k t y w i z m u . Rozumienie musi zatem rozróżniać m i ę
muzyki
dzy przesądami, p o s t ę p o w a ć w procesie ciągłej w y m i a n y n e g a t y
powszechnie
sądzi.
w n y c h na p o z y t y w n e . N a j p i e r w musi je j e d n a k u j a w n i ć . T e m u
figurowanie
w trzecim
c e l o w i służy „ p o d r a ż n i e n i e " (reizen)
ton)."
p r z e s ą d ó w , u j a w n i a j ą c się
jako s y m p t o m a t y c z n y o d r u c h o p o r u w o b e c radykalnej o d m i e n
jest
ale ta rekonstrukcja
A zatem
na przykład
instrumentach
nie
Są one raczej
imitacją
rzędzie
są tak
które
wykonanie
wierne,
imitacji,
pokrewieństwa
podąża
jak
i grozi
z prawdą
się
im
(Pla
(tamże, 1 0 7 ) .
T e n , k t o p o w t a r z a w i e r n i e , nic nie zmieniając, nic o d siebie nie
ności. Gadamer m ó w i , że t y l k o w k o n f r o n t a c j i z o b c o ś c i ą m o g ą
dodając,
zostać u j a w n i o n e najbardziej elementarne przesądy naszej w ł a s
tradycji, niż d o jej z a c h o w a n i a . Przez z w y k ł e p o w t a r z a n i e bliżsi
być m o ż e
bardziej
przyczynia się d o
zapomnienia
nej tradycji, zazwyczaj ukryte g ł ę b o k o p o d w a r s t w ą o c z y w i s t o ś c i ,
jesteśmy n i e p o r o z u m i e n i u niż z r o z u m i e n i u (Gerken 1 9 7 7 , 6 7 ) .
f a ł s z y w e g o samozrozumienia i w y o b c o w a n i a . U j a w n i e n i e nie
„Prawdziwe
oznacza jednak odrzucenia p r z e s ą d ó w , a t y l k o usunięcie prze
tylko zachowuje,
szkód w r o z u m i e n i u . Ktoś, k t o — jak Schleiermacher — rozważa
wyparcia
życie języka polega
z języka
tekst w y ł ą c z n i e w celu rekonstrukcji o p i n i i d r u g i e g o , p o m i j a j ą c
[ s ł ó w ] " (Das
zgłaszane przez tekst roszczenia d o p r a w d y , a l b o t e n , k t o ł u d z i się,
meneutik,
na tym, że każde powtórzenie
ale także zmienia,
pierwotnych
Problem
co prowadzi
znaczeń
der Sprache
nie
w rezultacie
przez
nowe
do
znaczenia
in Schleiermachers
Her-
Gadamer 1 9 7 2 b , 1 3 5 ) .
że m o ż l i w e jest w y z w o l e n i e o d p r z e s ą d ó w , w o g ó l e nie ma
Z a c h o w a n i e tradycji polega na aplikacji rzeczy starych d o
dostępu do obcości. Obiektywizowanie punktu widzenia innego
z m i e n n y c h u w a r u n k o w a ń czasu, b o tradycja żyje t y l k o w ó w c z a s ,
maskuje naszą niechęć d o j e g o p r a w d y . I n n y z d e f i n i c j i n i e m a
g d y jest rozumiana o d n o w a .
racji
— pisze W e i n s h e i m e r
— gdyby
było
inaczej,
jego
5. K o ł o h e r m e n e u t y c z n e .
6
p r a w d a d o t y c z y ł a b y t a k ż e n a s ( 1 6 2 ) . Jest t o c h y b a n a j
można
t y m sensie, w
poważniejszy zarzut, jaki został p o d n i e s i o n y przez Gadamera
w y s t ę p u j e w t y t u l e Prawdy
w
krytyce hermeneutyki
Schleiermacherowskiej.
Szczególnej
w y m o w y nabiera o n w b a d a n i u e t n o g r a f i c z n y m .
nazwać
metodą w
P o s t ę p o w a n i e hermeneutyki nie
1
i metody .
którym słowo
to
Gadamer n a w i ą z u j e t u d o
h e i d e g g e r o w s k i c h analiz kolistej struktury rozumienia, i d o k o n
cepcji przedrozumienia ( H e i d e g g e r 1 9 7 2 , 1 5 3 n n ) . Filozof p o d
Skoro nie istnieje interpretacja b e z z a ł o ż e n i o w a , skoro każda
kreśla, że k o ł o h e r m e n e u t y c z n e , tak jak opisuje je Heidegger, nie
z nich jest o d b i c i e m s w e g o czasu, nie można też m ó w i ć o j e d n e j
jest w ż a d n y m w y p a d k u
słusznej czy w y c z e r p u j ą c e j interpretacji. P o n i e w a ż d z i e j o w o ś ć ,
konstatacją o n t o l o g i c z n ą (Gadamer 1 9 7 5 , 2 3 6 ) . Tak samo, jak
postulatem metodologicznym,
lecz
u w a r u n k o w a n i e przez czas, jest tak e l e m e n t a r n y m u w a r u n k o w a
nie w y b i e r a się f a k t u istnienia w czasie, tak też nikt nie d e c y d u j e ,
niem poznania, t r u d n o mieć nadzieję, że nasza interpretacja nagle
c z y j e g o r o z u m i e n i e ma być koliste czy też jakieś inne. Nie jest o n o
w y d o s t a n i e się s p o d t e g o p r z e m o ż n e g o w p ł y w u d z i e j ó w i będzie
p o s t u l a t e m , o k r e ś l o n y m s p o s o b e m n a rozumienie, ale t r y b e m
w nich miała ostatnie s ł o w o . N i e u s u w a l n a p r z e s ą d o w o ś ć p o
s a m e g o rozumienia. Tak jak k o ł o hermeneutyczne nie jest p o s t u
znania i j e g o historyczny charakter mają też w a ż n e k o n s e k w e n c j e
latem e p i s t e m o l o g i c z n y m t y l k o konstatacją o n t o l o g i c z n ą , tak
dla rozumienia samego p o d m i o t u nauk h u m a n i s t y c z n y c h :
„Ba
samo opierająca się na n i m hermaneutyka nie ma charakteru
danie historyczne
którego
przedmiotu
6
nie
opiera się na historycznym
można
zrozumieć
badania.
Takiego
ruchu samego
życia,
m e t o d y n a c o k o l w i e k : „Zasadniczo
nie proponuję
żadnej
w
kategoriach
— pisze Gadamer — ale opisuję
to, co jest
Nawet
w sobie
najwyraźniej
metody
teleologicznie,
przedmiotu
historycznej
nie może
całkowicie
(...).
powstrzymać
metody
mistrz
się
od
przesądów
sytuacji
swego
narodowej
że zadaniem
filozofii
towarzyszy
każdemu
nie naukowe
ś r o d k i e m d o c e l u , który przed sobą p o s t a w i l i ś m y . Ten t y p relacji
itd. Czy jest to wada? Nawet jeśli tak,
uważam
z i n n y m Gadamer rozpoznaje nie t y l k o w n a u k a c h p r z y r o d
swego
naszemu
i w sposób
dlaczego
sukcesowi.
rozpoznanie
(gdzie
niepowodzenie
słowy
zawsze.
(...)
Jedynie
tego,
co jest
nawet,
ogólny
jeśli
ideach
XVIII
wieku,
się na
w pragmatycznym
metodologi
sformułowaniu,
nie zaś
roz
które nadał im Hume"
Dlatego
też
m e t o d y p r z y r o d o z n a w s t w a . Jeśli t e g o t y p u podejście zastosuje
utrzymujące
się w
nowo
się w p o z n a n i u tradycji ( t r a k t o w a n e j j a k o p e w i e n rodzaj o b c o ś c i ,
usprawiedliwienie),
a zatem jakieś „ T y " ) , w t a k i m b a d a n i u w y ł ą c z a się wszelkie
rozpoznać
naukową
n i c z y c h , ale także s p o ł e c z n y c h , „wzorujących
cznych
co jest,
ma ona swe częściowe
jak najbardziej
za jedy
lub mogło.
tego
metody,
to
Innymi
co być powinno
wyjść poza pojęcie
nauce
otoczenia
jest rozważyć,
od tego,
proponuję
czesnej
swojej
uważam
poczynanie
8
społecznego,
czasu,
rzeczą
nie możemy
się
m o m e n t y s u b i e k t y w n e , w y k l u c z a przejawy w ł a s n e g o zaangażo
rozpoznanie
w a n i a , a zatem traktuje się tradycję j a k o rodzaj p r z e d m i o t u .
to, co dzieje
jest
( t a m ż e ) , w m e t o d o l o g i a c h naśladujących
tego kontrolować
"
Gadamer u w a ż a , że nadzieja na rzeczywiste p o z n a n i e tradycji,
oparta na w i e r z e w m e t o d ę i o b i e k t y w n o ś ć dzięki niej uzys
(Gadamer 1 9 7 5 , 4 6 5 - 4 6 6 , p o d k r . J T B ) .
W b r e w o b a w o m z g ł a s z a n y m nieraz ze s t r o n y „ o b i e k t y w i s t ó w " , uznanie kolistości r o z u m i e n i a w ż a d n y m w y p a d k u
nie
k i w a n ą , jest n a i w n a . W t a k i m b a d a n i u w y p a c z a się b o w i e m
p r a w d z i w y s p o s ó b bycia t r a d y c j i , która t r w a dzięki ciągłej m e d i a
oznacza rezygnacji z k r y t y c z n y c h w y m o g ó w interpretacji, pusz
cji p o m i ę d z y przeszłością i teraźniejszością, zawsze w
czenia w o d z ó w w y z w o l o n e j w y o b r a ź n i . P r a w d z i w a interpretacja
przekłady, r o z m o w y .
Drugi
musi się w y s t r z e g a ć w m ó w i e ń , które grożą jej ze s t r o n y r ó ż n y c h
sposób
poznawania
innego
Gadamer
trybie
rozpoznaje
odmian w y o b c o w a n i a i fałszywej świadomości ( „ S i ę " , „ p o t o c z
w działaniu „ ś w i a d o m o ś c i h i s t o r y c z n e j " , którą przypisuje filozofii
na g a d a n i n a " , „ t r a d y c j a d o g m a t y c z n a " ) . Vorhabe,
d z i e j ó w , a także myśli Diltheya z jej ideałem o d e r w a n i a się o d
griffmuszą
Vorsicht
iVor
zostać w y p r a c o w a n e , jak m ó w i ł Heidegger, w o p a r c i u
u w a r u n k o w a ń s w e g o czasu, c h a r a k t e r y s t y c z n y m dla nauk his
wstępnych
torycznych w ogóle. W odróżnieniu od postawy uprzedmioto-
m o m e n t a c h , które kierują p o c z ą t k o w y m p o z n a n i e m t e k s t u . Są t o :
w i a j ą c e j , ś w i a d o m o ś ć historyczna nie szuka w s w y m przedmiocie
w s t ę p n e p o g l ą d y na t e m a t użycia języka w tekście
t e g o , c o t y p o w e i regularne, ale t e g o , c o n o w e i niepowtarzalne
0 samą rzeczywistość. G a d a m e r m ó w i o d w ó c h
gen
des
Sprachgebrauchs)
(inhaltiche
Vormeinungen)
(Vormeinun
tekstu
( i d i o g r a f i c z n o ś ć l ) . I n n e g o uznaje się w ó w c z a s za osobę, ale
(Gadamer 1972, 2 5 2 - 2 5 3 ) . Wstęp
poznający dalej zajmuje w o b e c n i e g o pozycję u p r z y w i l e j o w a n ą .
i na z a w a r t o ś ć t r e ś c i o w ą
ne r o z u m i e n i e t e k s t u p o w s t a j e w w y n i k u
do
M y ś l i o n i m tak, jak Schleiermacher myślał o autorze starożytnego
przez nią
t e k s t u : czuje się w p r a w i e rozumieć g o „ l e p i e j " , niż o n sam
przynależności
określonej t r a d y c j i , a zatem dzięki w y t w o r z o n e m u
Na
rozumie siebie. R o z u m i e n i e t o zawsze ma o d c i e ń p r o t e k c j o n a l n o -
potwierdzenie
ści, j a k o że n i g d y nie bierze p o d u w a g ę m o ż l i w o ś c i , że o b c y ma
w s a m y c h rzeczach. Spiralna struktura t e g o procesu jest w i d o c z
rację, że j e g o p r a w d a m o ż e być większa o d p r a w d y badającego
p r z e d r o z u m i e n i u (Vorverstehen)
i przesądom (Vorurteil).
stępnie w s t ę p n e p r o j e k t y sensu muszą znaleźć
koła her-
( o d której rzekomo się t u a b s t r a h u j e ) . P o g l ą d y i n n e g o ustala się
m e n e u t y c z n e g o ( p r z y t a c z a m y ją w o p a r c i u o przekład B r o n k a ) :
b o w i e m nie w celu rozważenia zawartej w niej racji, ale po t o , by
„Przyzwolenie,
aby na interpretującego
abstrakcyjnie przyjąć je d o w i a d o m o ś c i , w y p e ł n i ć lukę w w i e d z y
rzecz,
nie jest,
jak wiadomo,
jednorazową
«odważnąy>
decyzją,
p o d m i o t u , k t ó r y i tak nie jest s k ł o n n y niczego się z n i c h nauczyć.
lecz rzeczywiście
^pierwszym,
nieustannym
i ostatecznym
zada-
Takie r o z u m i e n i e w y p r z e d z a w s z y s t k o , c o o b c o ś ć ma d o p o w i e
rzecz
dzenia; j a k o instancja a b s o l u t n a zawsze w i e lepiej i niczyich s ł ó w
na w następującej charakterystyce f u n k c j o n o w a n i a
nierm.
Chodzi
poprzez
wszystkie
nieustannie
przecież
o to, by zachować
niebezpieczeństwa
po drodze
tekst, dokonuje
sobie
skoro
całości,
tylko
w ten
spojrzenie
pomyłek,
interpretującemu
Kto chce zrozumieć
sens
wpływała
na
które
zagrażają
ze strony jego
samego.
stale projekcji.
pokaże
Projektuje
Ten zaś pokazuje
w świetle
oczekiwań
określonego
co zawarte
w tekście,
dokonuje
się dzięki wypracowaniu
wstępnego
projektu,
który
natura/nie
ciąg/e
na podstawie
tego,
co wyłania
się z tekstu
dalszego
opis:
weń wnikania.
że każda rewizja
wysunięcia
projekty
obok siebie,
sensu;
się w trakcie
zostaną zastąpione
pojęciami
stałe projektowanie
od
bardziej
na nowo,
Kto usiłuje zrozumieć,
uprzednich
dzenia w samych
jest
rzeczy,
dopiero
to znaczy
potem
i dlatego
decydowanie
(Gadamer 1 9 7 5 , 3 2 3 ) , w k t ó r y c h a u t o r y t e t często sięga p o takie
Sergiusz A w i e r i n c e w , pisząc o d w ó c h niebezpieczeństwach
dalszej
w b a d a n i u s y m b o l u , bardzo zbliża się d o p o w y ż s z y c h konstatacji
trakcie
Gadamera, d o d a t k o w o w z b o g a c a j ą c opis o b u t y p ó w stosunku
d o i n n e g o o interesujące szczegóły: „Jednym
sposobów
unicestwienia
ze
materiału
przez objaśnienie,
sobą
ustalenia
jedności
dzonego
które
Właśnie
to
sensów
samych
gowej
osiągnąć
przez
intuicjonizm,
nie znajdują
potwier
weń,
rozumienia
sposób
dialog
gotów
z ochotą
stałym zadaniem
zgodnych
się na antycypacje,
Nie
wypracowania
wstępnej
stanem
Jeszcze
pozwala
w monolog.
go pokoju
(...) i zaczyna
się
Gadamer 1 9 7 7 ,
5 6 - 5 7 ; za: B r o n k 1 9 8 8 , 1 2 6 ) .
mówić
pytania.
W obu przypadkach
(<.vacjonalistai>
mowie,
z o b c o ś c i ą , którą reprezentuje
Gadamer
(Awierincew ,1988, 3 0 8 - 3 0 9 ) .
p r z e d m i o t badania w p o t o c z n y m j e g o r o z u m i e n i u . W z a c h o w a n i u
Trzecią
wpatruje
<untuicjonistar>
o d m i a n ą spotkania
dialo
jako
tylko wewnątrz
dialo
jawny,
subiektywny
wdziera
przekształcając
że
położenie
wchodzi
w
się
ten
człowiek
jest
złym
oto do
cudze
nie
dopuszczając
na pospiesznie
ginie
słuchuje
Andere),
nastawienie
że symbol,
za gospodarza,
odpowiedzi
się w przedmiot
(der
jest
bez pukania
spotkania
inny
istnieje
sięy> w nasze
6. T r z y w z o r y s p o t k a n i a z o b c o ś c i ą . Sytuację
o p i s u j e na trzy s p o s o b y . P o p i e r w s z e można ją t r a k t o w a ć jak
(pomimo
za niego,
nie czekając
się jego
typu
s/e» w przedmiot
go do głosu,
(...)
Tego
nie
sporzą
za cenę odrzucenia
Wiemy z doświadczenia,
nwczuwać
żadnej
innej
schematu.
mówić
(...) Interpretator
która
wobec
realność,
rozmówcą.
opinii,
i nie dość krytyczny
«wczuwając
sobie
zlikwidowania
racjonalizm,
niebezpieczniejszy
który
powszechnych
jest powierzchowny
z materiałem
które mają się
ma tutaj
(Vom Zirkel des Verstehens,
ze
(...)
z
[symbolu],
obiektywizm
znaczeniami
pomyłek
projekcji,
rzeczy
komunikacji
wypełniona
gu).
tej istoty
na ich podstawie
umysłu pragnie
opisywanym
swego
sobie
z a m a s k o w a n e f o r m y przemocy.
jest zdany na pastwę
« w rzeczachn.
prócz
potwierdzi."
które
właściwych
potwierdzić
obiektywności
opinii,
rzeczach
wypracowanie
jest
nic
Gadamer p o w o ł u j e się t u na p o t o c z n e d o ś w i a d
takiego
wstępnych,
procesem
i interpretacji,
rozumiejąc
dajemy
tego,
doceniający
adekwatnymi.
poważnie. Wyprzedzająco
czenie f u n k c j o n o w a n i a instytucji e d u k a c y j n y c h i d o b r o c z y n n y c h
pojawiać
się na ruch
Heideggera.
9
powiedzieć" .
sensu
składające
rozumienia
ze strony
pojęć
naprawdę
możliwość
że rywalizujące
wypracowywania
zaczyna
w
nie traktuje
w s z y s t k o , c o się d o nas m ó w i , p o prostu „nie
tekst
uproszczony
zakłada
do bardziej jednolitego
że interpretacja
podlega
bardzo
wstępnego
sensu;
sens
że czyta się
Otóż rozumienie
to oczywiście
projektu
aż dojdzie
dlatego,
sensu.
projektu
nowego
mogą
Jest
on
mu się pierwszy
w tekście.
rewizji
się tylko
sposób
zdolność
zadawane
wsłuchiwania
się weń, ale nie
zaś słucha tylko
i n n o ś c i , o której
przy
siebie).
wspomina
Gadamer (i którą p o d o b n i e jak A w i e r i n c e w , g o r ą c o p o p i e r a ) , jest
i n n e g o c h c e m y w ó w c z a s w y k r y ć t o , c o t y p o w e i regularne,
d o ś w i a d c z e n i e jej przez ś w i a d o m o ś ć hermeneutyczną, z w a n ą też
1 c z y n i m y t o nie t y l k o dla klasyfikacyjnej p r z y j e m n o ś c i , ale także
ś w i a d o m o ś c i ą u w a r u n k o w a n ą przez dzieje (das
p o t o , by p r z e w i d y w a ć
chichtli3-sche
(Gadamer 1 9 7 5 , 3 2 1
na tej p o d s t a w i e cudze
zachowania
nn). Znajomość jego zachowania
jest
BewusstseinP".
wirkungsges-
Ze w s z y s t k i c h trzech relacji z i n
n y m ta jest najbliższa opisanej przez M a r t i n a Bubera strukturze
7
zakorzenione
spotkania Ja-Ty.
sobiei>"
„Otwarty
jest ten, kto (.(pozwala powiedzieć
coś
— m ó w i Gadamer ( 1 9 7 5 , 3 2 4 ) o o w e j p o s t a w i e , bardziej
związanej ze s ł u c h a n i e m niż z m ó w i e n i e m . T w o r z y ją ś w i a d o
o s w o j o n y z r e g u ł a m i , p o w i n i e n po prostu stać się jej częścią.
„Gracz
wie bardzo
co właściwie
dobrze,
czym jest gra (...), ale nie całkiem
wie, gdy to wie."
wie,
(Gadamer 1 9 7 5 , 9 2 ) .
mość, która w i e , że wszelkie rozumienie, łącznie z jej w ł a s n y m ,
Grający nie p a n u j e nad r o z g r y w a n i e m się gry inaczej, jak t y l k o
przebiega p o d w p ł y w e m historii, że ma o n o s w o j ą z a ł o ż e n i o w ą
d o niej przynależąc. Z ł y m graczem jest t e n , k t o , n i e p o m n y r e g u ł ,
strukturę, s w ó j historycznie u k s z t a ł t o w a n y h o r y z o n t , ś w i a d o
za wszelką cenę usiłuje grać pierwsze skrzypce. Ktoś, k t o nie u m i e
mość ta nie s p o d z i e w a się, by fakt u ś w i a d o m i e n i a sobie t e g o
się zgrać,
p o prostu w y p a d a z gry.
o d d z i a ł y w a n i a u s u w a ł je l u b n i w e l o w a ł ; p o n a d t o zdaje sobie
Sytuacja grającego ilustruje f u n d a m e n t a l n e dla całej
sprawę ze z w r o t n e g o o d d z i a ł y w a n i a siebie samej na dzieje. J a k
m e n e u t y k i p o h e i d e g g e r o w s k i e j pojęcie przyswojenia i p r z y n a
m ó w i Gadamer, t o , jacy dziś jesteśmy, j a w i się j a k o
rezultat
l e ż n o ś c i (Zugehórichkeit),
her
czyli w s p o m n i a n e g o już w c z e ś n i e j
o d d z i a ł y w a n i a przeszłości, zaś t o , jak j a w i się n a m o w a prze
z a d o m o w i e n i a . Jest o n o p r z e j a w e m l u d z k i e g o b y c i a - w - ś w i e c i e ,
szłość, jest rezultatem o d d z i a ł y w a n i a naszego dziś. Palmer pisze,
stanu rzeczy, który, z d a n i e m h e r m e n e u t ó w , wyprzedza w s z e l k i e
że ś w i a d o m o ś ć hermeneutyczna nie może ż a d n e g o tekstu uznać
u p r z e d m i o t o w i e n i e , eo ipsa
za całkiem „ o b c y " , p o n i e w a ż nie p o j m u j e ona s w e g o rozumienia
dung)
w
konstatacji
stron ideałem e p i s t e m o l o g i c z n y m h e r m e n e t y k i , a z drugiej ( k o ł o
poszukiwanie
h e r m e n e u t y c z n e ! ) e l e m e n t a r n y m w a r u n k i e m rozumienia. Przy
kategoriach
swój-obcy
biernego
zachowania,
prostej
(pojętej naturalistycznie), lecz j a k o
p o d m i o t u ze ś w i a t a .
wszelkie w y o b c o w a n i e
13
(Verfrem
Osiągnięcie t e g o stanu jest z j e d n e j
takiego s t a n o w i s k a , d o k t ó r e g o o b c o ś ć będzie m o g ł a znaleźć
należność t o w z a j e m n e w s p ó ł z a k ł a d a n i e się t e g o , c o d o p i e r o p o
sobie drogę, adresu, p o d który będzie m o g ł a zgłosić s w e rosz
rozszczepieniu przez myśl krytyczną może zostać n a z w a n e p o d
czenia d o p r a w d y . „Czytanie
Kczysto
historycznych^
tekstu historycznego
oznacza,
uznana
za dogmat
i wyłączona
liwości.
Natomiast
świadomość
uważa,
by teraźniejszość
wypowiedziała
słowa.
ona otwarta
ostatnie
które
mogą
Pozostaje
zostać
zgłoszone
w
kategoriach
że teraźniejszość
poza
została
krąg jakichkolwiek
prawdziwie
pod
wątp
historyczna
nie
w i d a ć je w strukturze s a m e g o Zuge-höricb-keit),
do
prawdy,
„ R o z u m i e ć " t o nie znaczy „ m ó w i ć " , lecz w ł a ś n i e „ s ł u c h a ć " , „ d a ć
tekst."
p o w i e d z i e ć coś s o b i e " . D o p i e r o w ó w c z a s d o g ł o s u m o g ą d o j ś ć
same
Siła ś w i a d o m o ś c i h e r m e n e u t y c z n e j , u w a r u n k o w a n e j
przez
„rzeczy",
(choć
nie
nej d r o d z e (Begriffsgeschichte),
r o z m o w y , w u m i e j ę t n o ś c i d i a l o g u z t e k s t e m , dziełem sztuki,
rzez Brucknera:
a także z c z ł o w i e k i e m . Jest ona z d a n i e m Gadamera:
„ R z e c z , pierwotnie
zarazem
się proces
epistemologiczną
«przedmiotu»
i
stopienia
funkcję
((podmiotu))
„miejscem,
konstytuowania
w
akcie
wydłużoną,
cerk.
jedności
znaczenie
«rzeczy»
poznania".
(Bronk
wyrugowało;
rzeczy
1988, 149).
7. R o z m o w a . Tradycja, zawarta w dziele sztuki l u b k a ż d y m
rzeczy-w-sobie,
(łac.
od
jak
res. niem.
(...) w Biblii
waszych»"
slowo»,
recz: przeszło,
rzekę, z
rzecz tylko «mowa»:
((usłyszał Pan
głos
a także przez Gerkena:
tam, gdzie rzeczy
zaczynają
((mówić)). A zatem starotestamentowa
jest m o d e l e m p r a w d z i w e g o spotkania
na
wiec
(Brückner 1970, 4 7 5 ) ,
ś w i a d o m o ś ć hermeneutyczna w c i ą g n i e ją w
m o w a , d i a l o g (Gesprach)
Słowian,
Sachen / pierwotne
„Dopiero
Roz
rze-
samogłoską
i u innych
i n n y m tekście k u l t u r y , może p r z e m ó w i ć t y l k o w ó w c z a s , g d y
rozmowę.
ale
następująco zrekonstruowanej
umowa,
spełnia
horyzontów;
są t o
c z y - d l a - n a s ) , które dzięki t e m u cofają się j a k b y na s w e j historycz
dzieje i w dziejach o d d z i a ł u j ą c e j , przejawia się w z d o l n o ś c i d o
dokonuje
und
przez
(Palmer, 1 9 3 )
w którym
słuchanie,
0 k t ó r e g o p r y m a c i e przed m ó w i e n i e m Heidegger pisał w Sein
Zeit, iż t o w ł a ś n i e o n o k o n s t y t u u j e d y s k u r s ( 1 9 7 2 [ 1 9 2 6 ] , 1 6 3 ) .
na roszczenia
adresem
miotem i przedmiotem. Trudną droga powrotna do tego p i e r w o
t n e g o stanu p r o w a d z i przez s ł u c h a n i e ( w języku n i e m i e c k i m
prawdy
już w kwestii
jej
już
która
wszystkim
bytom
z obcością. Struktura pojęcia r o z m o w y jest charakterystyczna dla
1 uważa je za mowę
p o h e i d e g g e r o w s k i e g o p o j m o w a n i a sytuacji e p i s t e m o l o g i c z n e j ,
która
w której, dzięki w s p ó l n o c i e d z i e j o w o ś c i , zniknęła p r z e c i w s t a w -
[heideggerowskiej]
swe
są «dla» kogoś,
stworzonym
Stwórcy,
pojęciowe
ujęcie
swą
idea
przyznaje
okazuje
może
odzyskują
charakter
się podstawową
znaleźć
ontologiirelacjonalnej".
istotę,
stworzenia,
tylko
słowa
intuicją,
na
gruncie
(Gerken 1 9 7 7 , 2 2 1 )
i przedmiotu.
Tak o t o przynależność, w a r u n e k o n t o l o g i c z n y , staje się przy
Bleicher ( 1 9 6 0 , 1 1 6 ) zauważa, że p o d o b n ą k o n s t r u k c j ę ma w i e l e
czyną odzyskania z d o l n o ś c i d o r o z m o w y , z d o l n o ś c i e p i s t e m o l o
p o d s t a w o w y c h pojęć h e r m e n e u t y k i Gadamera:
Wirkungsges-
g i c z n e j , utraconej przez w y o b c o w a n y c h . Koncepcja d i a l o g o w e
chichte
Zugehórichkeit
g o p o z n a n i a , r o z m o w y , którą p r o w a d z ą z nami rzeczy, sięga
(stopienie ho
jeszcze Platona. Rzecz s t a w i a p y t a n i e i p o d w a ż a j ą c projekcje,
r y z o n t ó w ) . W n i c h w s z y s t k i c h p o d m i o t nie góruje, nad sytuacją
które w y s u w a m y w geście r z e k o m e g o jej r o z u m i e n i a , faktycznie
j a k o s a m o w ł a d n y projektant i kontroler p o z n a n i a , lecz raczej
interpretuje i n t e r p r e t u j ą c e g o ( W e i n s h e i m e r , 2 5 0 ) . Gadamer sądzi
ność, a n a w e t o n t y c z n a o d r ę b n o ś ć
(historia
oddziałująca),
Spiel
podmiotu
(gra),
(przynależność), a także Horizontverschmelzung
poznania t e g o d o z n a j e . W a r u n e k h u m a n i s t y c z n e j interpretacji,
(za C o l l i n g w o o d e m ) , że logika h u m a n i s t y k i jest logiką t a k i e g o
która c h c i a ł a b y znaleźć d r o g ę d o p r a w d y , jest b o w i e m
w ł a ś n i e pytania i o d p o w i a d a n i a
11
na
(Gadamer 1 9 7 5 , 3 3 4 ) . Bez
stępujący: n i e m o ż e o n a b y ć c z y m ś , c o p o d m i o t , w s p o s ó b
pytania nie ma r o z u m i e n i a , i o d w r o t n i e . Także r o z u m i e n i e tekstu
metodyczny i planowy, „ r o b i " ze s w y m
przedmiotem
jest d i a l o g i e m , n a j p i e r w b o w i e m trzeba ustalić, na jakie pytanie
( b o w i e m w ó w c z a s n i e p o z n a j e się n i c z e g o p r ó c z s k u t
tekst o d p o w i a d a , a następnie usłyszeć p y t a n i e , które zadaje p o d
k ó w własnej metody), ale odzwierciedlać to, c o , pod
adresem c z y t a j ą c e g o . Tekstu nie uda się w c i ą g n ą ć w r o z m o w ę ,
wpływem
jeśli j e g o p y t a ń nie p o t r a k t u j e się w s p o s ó b o s o b i s t y ; jak w c z e ś n i e
owego
p r z e d m i o t u , d z i e j e się z t y m ,
czym
i n t e r p r e t u j ą c y j e s t . W sytuacji e p i s t e m o l o g i c z n e j , którą zaleca
p o w i e d z i e l i ś m y , aplikacja jest w a r u n k i e m rozumienia:
Gadamer, f a k t y c z n y m jej „ p o d m i o t e m " staje się samo dzieło
„Kiedy
sztuki, dzieje, a l b o rzecz ś w i ę t a . D o p i e r o g d y znajdzie się ktoś, k t o
kiedy
umie słuchać, taka rzecz może m u w y j a w i ć s w o j ą p r a w d ę , zgłosić
rozszerzeniu.
s w o j e rozszczenia d o p r a w d y .
skierowana
do kogoś. Albowiem
wia prawdę
wypowiedzi,
„Dzieło
sztuki—
cym naprzeciw
pisze Gadamer — nie jest przedmiotem,
podmiotu
w sobie. Jego
tym, że staje się ono doświadczeniem,
go
doświadcza.
pozostaje
((Podmiotem))
osoby,
stoją
byt polega
które zmienia
doświadczenia
i trwa, nie jest subiektywność
ale samo dzieło"
prawdziwy
tego,
sztuki,
która je
tym,
na
który
co
przeżywa,
(1975, 92).
W z o r e m s p o t k a n i a z tradycją, ze starym t e k s t e m , dziełem
ludzie
są wywoływani
sami zadają pytania,
Wypowiedź
coś się mówi".
i zapytywani,
oraz
widzimy,
po nazwisku
że istota
wypowiedzi
ulega
zawiera
prawdę
o tyle,
horyzont
obejmuje
sytuacji,
o ile
która
także tego, komu
tą
jest
ustana
prawdą
(Gadamer 1979b, 4 2 — 4 3 )
W a r u n k i e m r o z u m i e n i a jest zadanie t r a f n y c h p y t a ń . Oznacza
t o p o pierwsze, że p o s t a w i e n i e t e k s t u w
horyzoncie
pytań
n i e w ł a ś c i w y c h w y p a c z a j e g o s e n s . " Po d r u g i e natomiast, że
należy z a d a w a ć pytania p r a w d z i w e , nie p o z o r n e (schiefe
gen),
Fra
na przykład p e d a g o g i c z n e l u b retoryczne. T e n , k t o pyta,
sztuki a l b o rzeczą ś w i ę t ą m o ż e też b y ć p o s t a w a uczestnika gry
p o w i n i e n n a p r a w d ę coś w s o b i e (przede w s z y s t k i m w s o b i e ! )
(Spiel)
z a k w e s t i o n o w a ć . J a k pisze H i r s c h , rozumie t y l k o t e n , k t o czegoś
w o b e c samej gry ( t o pojęcie bardzo istotne w G a d a m e r o -
wskiej w i z j i k u l t u r y .
12
A b y gra uzyskała lekkość ( „ s t a ł a się s o b ą " ) ,
grający nie może przytłaczać jej s w ą napiętą k o n t r o l ą , lecz,
8
nie rozumie,
za: W e i n s h e i m e r 1 7 8 , n. 3 8 ) .
„ Z d o l n o ś ć d o r o z m o w y " kształci się w procesie
Bildung,
w k t ó r y m n a b y w a się t a k t u , u m i e j ę t n o ś c i t a k i e g o o b c o w a n i a
w y r a ź n i e n a w i ą z u j ą c d o a n t r o p o l o g i i filozoficznej M a x a Schele-
z p r z e d m i o t e m , by g o nie spłoszyć (przez p r o c e d u r y t e m a t y z u j ą -
ra, A r n o l d a Gehlena i H e l m u t a Plessnera (Plessner 1 9 8 8 , por. też
ce, o b i e k t y w i z a c j e ) , „by nie pogwałcić
Gadamer 1 9 7 5 , przyp. 7 4 d o s. 4 0 2 ) , rozróżnia d w i e sfery: ś w i a t
intymności
osoby"
(Ga-
damer 1 9 7 5 , 1 7 ) . P r a w d z i w ą r o z m o w ę , opartą na w z a j e m n e j
( W e / f ) i ś r o d o w i s k o (Umwelt).
przynależności, o t w a r t o ś c i i p a r t n e r s t w i e niszczy p o l e m i c z n o ś ć ,
d o w i s k o , ale t y l k o c z ł o w i e k ma ś w i a t . Co t o znaczy „ m i e ć
a g r e s y w n o ś ć , p o d e j r z l i w o ś ć , n i e u m i e j ę t n o ś ć s ł u c h a n i a . Nie sta
ś w i a t " , pyta dalej Gadamer. Oznacza t o „być
nie się nią e g z a m i n , przesłuchanie, ani s t e r e o t y p o w e
wobec
badanie
Wszystkie stworzenia mają śro
1 7
tego, co z niego pochodzi,
na tyle
wolnym
by móc przedstawiać
sobie
go
lekarskie. Nie będą nią p u b l i c z n e d y s p u t y , ani p o p i s y s o f i s t ó w ,
takim, jakim jest".
( 4 0 2 ) . C z ł o w i e k a , w o d r ó ż n i e n i u o d zwierząt,
o d w o ł u j ą c y c h się d o c i e m n e j s t r o n y retoryki. A u t e n t y c z n o ś ć
c e c h u j e w o l n o ś ć o d ś r o d o w i s k a (Umweltfreiheit).
r o z m o w y przejawia się w t y m , iż żaden z r o z m ó w c ó w nie stara się
c z ł o w i e k zawdzięcza j ę z y k o w i , i wyraża ją w j ę z y k u . Jej s y m
przebiegle w p ł y n ą ć na jej b i e g , że t o c z y się o n a s w o b o d n i e p o d
b o l i c z n y m w y r a z e m jest z d o l n o ś ć n a d a w a n i a rzeczom i m i o n ,
Tą w o l n o ś ć
kierunkiem p r z e d m i o t u , ku k t ó r e m u zwracają się obaj r o z m ó w c y
którą o b d a r z o n o b i b l i j n e g o A d a m a
(tamże, 3 3 0 ) . P r a w d z i w a r o z m o w a o d m i e n i a s w y c h
języka j a k o źródła c z ł o w i e c z e ń s t w a Gadamer w ł ą c z a też w ł a s n ą ,
uczest
n i k ó w , jest t w ó r c z a także w t y m z n a c z e n i u , iż p r o w a d z i
„narodzin
i wzrostu
interpretującego,
czegoś,
czego
ani do tekstu,
do
p o z y t y w n ą interpretację m i t u o w i e ż y Babel. W i d z i w n i m nie karę
ani do
i zubożenie, a wzbogacenie ludzkiego świata, w którym człowiek
(Wein-
uzyskuje w o l n o ś ć n a z y w a n i a j e d n e j rzeczy na w i e l e s p o s o b ó w .
nie można zredukować
ani do ich prostej
sumy"
( t a m ż e ) . W tę koncepcję
sheimer, 2 5 1 ) . J e d n a k m i m o iż r o z m o w a rodzi się z m o t y w a c j i
Nie w s z y s t k i e te określenia są d o k ł a d n e , ale wszystkie s t o s o w
praktycznej ( h e r m e n e u t y k a g a d a m e r o w s k a g ł o s i p r y m a t r o z u m u
ne.
praktycznego nad t e o r e t y c z n y m , j e d n a k praktyka, a n a w e t p r a g
w j ę z y k u w ł a s n y m , jak i w języku o b c y m . Całkiem bezinteresow
18
C z ł o w i e k może u ż y w a ć r ó ż n y c h określeń rzeczy z a r ó w n o
matyka nie oznacza przecież u t y l i t a r y z m u ) , b y n a j m n i e j nie musi
nie może się nauczyć z u p e ł n i e o b c e g o języka. Gadamer sądzi, że
się kończyć j e d n o z n a c z n y m z l i k w i d o w a n i e m k w e s t i i , która ją
ta w o l n o ś ć w
w y w o ł a ł a , „ z n i s z c z e n i e m jej przez o b j a ś n i e n i e "
n a z y w a n y m tak zresztą, jak m ó w i „tylko
(wegzuerklaren).
n a z y w a n i u nie w y s t ę p u j e w języku
per
zwierząt,
eqiuvocationem"
Przeciwnie, k w e s t i a ta staje się jeszcze wyraźniejsza, jeszcze
( 4 0 3 ) . Zwierzęta m o g ą się n a w z a j e m p o r o z u m i e w a ć , ale t y l k o
mniej o c z y w i s t a , p o n i e w a ż s p r o b l e m a t y z o w a n a , przez c o zbliża
c z ł o w i e k m ó w i , r o z m a w i a , a j e g o m o w a ma strukturę dialektycz
się d o s w e g o p r a w d z i w e g o f i n a ł u , k t ó r y m jest p r z y s w o j e n i e (a
ną, strukturę pytania i o d p o w i e d z i . J a k z a u w a ż y ł już Arystoteles,
nie, jak sądzą utylitaryści, l i k w i d a c j a p r o b l e m u ) . W r o z m o w i e nie
język zwierząt ma na celu w y w o ł a n i e s z t y w n o
chodzi też o t o , by j e d e n z r o z m ó w c ó w n a k ł o n i ł d r u g i e g o d o
reakcji, nie ma w n i m m o ż l i w o ś c i p o r o z u m i e w a n i a się c o d o
określonych
przejścia na s w ą stronę. P o d o b n e zajście, c h o ć d o p u s z c z a l n e , nie
o k r e ś l o n y c h s t a n ó w r z e c z o w y c h , „obiektywnych
jest normą, lecz sytuacją graniczną. U z n a n i e jej za regularność
rych składa
wypaczałoby
p o n i e w a ż język w y p o s a ż a g o w dystans, k o n i e c z n y d o j e g o
istotę r o z m o w y ,
polegającej
na
porozumieniu,
sytuacji,
z któ
19
się świat"
( t a m ż e ) . Tak w i ę c c z ł o w i e k ma świat,
w y p r a c o w a n i u w s p ó l n e g o języka c o d o rzeczy, o którą c h o d z i
urządzenia, d o z b u d o w a n i a k u l t u r y . T o dzięki j ę z y k o w i , a ściślej
obu r o z m ó w c o m , na s t o p i e n i u h o r y z o n t ó w . W ż a d n y m razie
dzięki j ę z y k o w o ś c i rozumienia, ścisłemu p o w i ą z a n i u języka i p o
rozmowa nie może polegać na m a n i p u l a c j i , p o d s t ę p i e i czerpaniu
znania, p o w s t a j e system k u l t u r o w y c h o d p o w i e d n i k ó w
korzyści, które płyną z d o m i n o w a n i a . Pod szczególną o c h r o n ą
„ n a t u r a a k u l t u r o w a n a " , p r z y s w o j o n a , zawierająca w s z y s t k o , c o
w r o z m o w i e musi się znaleźć tekst — r o z m ó w c a
c z ł o w i e k o w i potrzebne d o życia. Dzięki j ę z y k o w i c z ł o w i e k prze
bezbronny
w o b e c w m ó w i e n i a . Tekst pisany, Platoński „ n a j g o r s z y r o z m ó w
c a " , jest jak milczący partner, który m ó w i t y l k o przez tłumacza
kształca s w o j e środowisko
w
natury,
świat.
Wszelkie rozumienie, t w i e r d z i Gadamer, ma strukturę założe
— pisze W e i n s h e i m e r ( 2 2 0 ) . J e d y n ą j e g o o b r o n ą może być
n i o w ą , u w a r u n k o w a n ą przez o d d z i a ł y w a n i e d z i e j ó w . Ta struktura
milczenie. P o s t a w i o n y w horyzoncie pytań f a ł s z y w y c h , tekst p o
daje o sobie znać w j ę z y k u , k t ó r e g o u ż y w a m y . Język o d z w i e r
prostu m i l k n i e , przestaje o d p o w i a d a ć , s t a w i a opór. N a d u ż y c i e
ciedla nasze przesądy, jest w i e r n y m „ z w i e r c i a d ł e m b y t u " . Z w i ą
interpretacyjne, n i e p o h a m o w a n y s u b i e k t y w i z m , o k t ó r y m w s p o
zek, jaki w i ą ż e c z ł o w i e k a z j ę z y k i e m , p r z y p o m i n a j e g o związek
minał c y t o w a n y wcześniej A w i e r i n c e w , jest w t a k i m s a m y m
z dziejami: t o c z ł o w i e k d o n i c h należy nie zaś one d o c z ł o w i e k a .
s t o p n i u m o n o l o g i e m , jak m e t o d y c z n e w y w o d y o b i e k t y w i s t ó w .
P o d o b n i e jak nikt nie w y b i e r a sobie historii, tak też nikt nie
W obu wypadkach chodzi tu o nieumiejętność słuchania, o naru
w y b i e r a sobie języka ojczystego. Oba fakty są zastane i deter
szenie przynależności (Zugehórichkeit),
m i n u j ą naszą teraźniejszość. M o ż n a porzucić s w ó j język, ale nie
która jest e l e m e n t a r n y m
w a r u n k i e m (i przejawem) d i a l o g u .
8. J ę z y k . „Nie
można
ma takiej
by udostępnić
czeniu Prawdy
słuchaniu"—
i metody
można uciec przed pamięcią, którą o n s t a n o w i . Dalej, p o d o b n i e
rzeczy,
której
dzięki językowi
nie
m ó w i Gadamer w z a k o ń
(1972, 438). Wymaga to od
nas
jak sens zdarzeń h i s t o r y c z n y c h w y k r a c z a poza intencje uczest
n i c z ą c y c h w n i c h l u d z i , tak samo sens w y p o w i e d z i a n y c h przez
c z ł o w i e k a s ł ó w w y k r a c z a poza j e g o mens
auctoris
(mówiliśmy
zreferowania j e g o p o g l ą d ó w na język, c o znacznie przekracza
0 t y m przy okazji G a d a m e r o w s k i e j krytyki Schleiermachera). Tak
m o ż l i w o ś c i tego w p r o w a d z e n i a . P o w i e m y zatem t y l k o o kilku
s a m o , jak ludzka w i e d z a przekracza s a m o w i e d z ę ( H e i d e g g e r ) , tak
w y b r a n y c h zagadnieniach. Najważniejszą i „ n a j o d w a ż n i e j s z ą "
też działanie s ł o w a przekracza j e g o p o j m o w a n i e .
tezą Gadamera jest odrzucenie z n a k o w y c h ,
instrumentalnych
jest w stanie ograniczyć w y p o w i a d a n e g o przez siebie znaczenia,
teorii języka, r o z p o w s z e c h n i o n y c h w s p ó ł c z e ś n i e , w d o b i e s e m i o
b o w i e m każde w y p o w i e d z i a n e s ł o w o w p e w i e n s p o s ó b a u t o -
tyki i s t r u k t u r a l i z m ó w . W t y m
n o m i z u j e się w o b e c
u z n a w a n i u języka za
żywioł
n i e g o , trafiając w
20
M ó w i ą c y nie
kontekst, w
którym
przekraczający ludzką s k o ń c z o n o ś ć , Gadamer s p o t y k a się ze
n a d a w c a nie może już nad n i m w o g ó l e z a p a n o w a ć . Tę cechę
strukturalistami ( „ j ę z y k m ó w i n a m i " ) , j e d n a k ta z g o d n o ś ć w y
języka Gadamer n a z y w a o k a z j o n a l n o ś c i ą i d o d a j e , że o w a okaz-
pływa z zupełnie i n n y c h przesłanek. W o d r ó ż n i e n i u o d s t r u k -
j o n a l n o ś ć jest związana z f a k t e m , iż każde s ł o w o łączy się
15
turalistów, opierających się na f o r m a l i s t y c z n y m de Saussurze ,
z całością języka, który s t a n o w i singulare
źródłem p o g l ą d ó w filozofa z Heidelberu jest
heideggerowska
lości:
T o język p r o w a d z i r o z m o w ę
„Każde
koncepcja języka j a k o domu bycia.
z człowiekiem:
„Język
mówi.
powie."
(Heidegger 1 9 7 1 , 1 4 9 — 1 5 5 ) .
Człowiek
mówi
tylko
„Język nie jest ludzką własnością,
wo".
(Gadamer 1 9 7 5 , 4 0 1 ) .
„Jak
człowiek
człowiekiem?"
słowo
1 objawia
mógłby
wtedy,
gdy język
ale konstytuuje
mu
od
człowieczeńst
każde słowo
jonalność
ludzkiej
moc, która go przenika
i
czyni
(Heidegger 1959, 1 5 6 ) .
Obaj hermeneuci t w i e r d z ą , że t o w ł a ś n i e j ę z y k o w i (a nie
czystej ś w i a d o m o ś c i ) c z ł o w i e k zawdzięcza s w ą u p r z y w i l e j o w a
16
Z a c z n i j m y o d t e g o , że Gadamer,
która
przynosi
mowy
do którego
wyrazem
Jako
wyzwanie.
Okaz-
niedoskonałością
żywej
wirtualności
mowy,
znaczenia,
nie mogą
zarazem
Cala ludzka mowa jest w tym
wyjaśnione
należy
rezultat
niewypowiedziane,
rzuca
nie jest przejściową
że jest w niej nagromadzona
nia, które ma zostać
415—416).
zarazem
do gry całość
w całości go wypowiedzieć.
skończona,
języka,
jedność w w i e
który je ożywia.
zatem ze sobą
i któremu
ale logicznym
wprowadza
z całością
światopoglądu,
na które odpowiada
jej ekspresji,
wynaleźć
ną pozycję w ś r ó d s t w o r z e ń .
chwili,
rezonuje
całość
tantum,
nieskończoność
i wyłożone."
sensie
znacze
(Gadamer 1 9 7 5 ,
P o d o b n i e jak nikt nie może t w i e r d z i ć , że j e g o naród należy d o
ujęcie j ę z y k o w e („język jest słowem,
niego, albo że historia jest j e g o w ł a s n o ś c i ą , tak s a m o żaden
się w nieskończoności
pojedynczy c z ł o w i e k nie może t e g o p o w i e d z i e ć o j ę z y k u . T o m y
by wypowiedać
należymy d o niego, i c z y n i m y t o uczestnicząc w n i m . Gadamer
dążenie d o bycia n a z w a n y m .
silnie podkreśla ó w p o n a d i n d y w i d u a l n y charakter języka:
nuje
jesteśmy
tymi, którzy
(Sprache
und
mówią,
Verstehen,
żaden
z nas, a jednak
„My
wszyscy"
byt
rozmowy,
którego
i dać się wypowiedzieć",
25
wirtualność
nieskończonej
otwiera
wolności
tego,
Gadamer 1 9 7 5 , 4 9 6 ) ,
W swej definicji Gadamer z r ó w
i język, byt staje się samoodsłaniającą
się
mową
(sichdarstellt).
Gadamer 1 9 7 7 , 1 0 6 ) . Uznanie t e g o
J e d n y m z z a r z u t ó w p o d adresem Gadamerowskiej koncepcji
faktu p r o w a d z i d o przybrania w o b e c języka p o s t y w y przynależ
języka ( w dużej mierze w y n i k a j ą c y m z n i e p o r o z u m i e n i a ) , b y w a
ności (Zugehörichkeit),
czasem teza o zasadniczej „ n i e w y s ł a w i a l n o ś c i " rzeczywistości,
p o s t a w y , która czyni zadość s p o s o b o w i ,
w jaki c z ł o w i e k jest z m o w ą związany. Z r o z u m i e n i e o b c e g o tekstu
0 przepaści p o m i ę d z y s ł o w e m i b y t e m . Filozof o d p o w i a d a na nią
jest m o ż l i w e d l a t e g o , że ó w tekst należy d o języka, d o k t ó r e g o
w d o d a t k u d o Prawdy
możemy należeć także i my. Gadamer nie sugeruje t u b y n a j m n i e j ,
z u m i e n i e i a d e k t w a t n e w y r a ż e n i e " są t o przypadki graniczne, d o
że przynależność d o k o n u j e się t y l k o w obrębie
i metody
( 1 9 7 5 ) , że „ c a ł k o w i t e z r o
konkretnego
k t ó r y c h cały czas dążymy, z rzadka t y l k o je osiągając ( 4 9 3 ) . Nie
języka n a r o d o w e g o . M ó w i ą c o j ę z y k u , ma na myśli nie tyle
znaczy t o j e d n a k , by należało zaniechać w y s i ł k ó w i pogrążyć się
k o n k r e t n y język etniczny, ile język w sensie o g ó l n y m ( m e t a f i z y c z
w m i l c z e n i u . Gadamer jest przekonany o uniwersalności języka
n y m ? ) , a także samą „ j ę z y k o w o ś ć " , t o znaczy
i mediatyzujący
charakter
języka
w ogóle"
„założeniowy
(Bronk, 288), umoż
liwiający i t w o r z ą c y rozumienie.
1 m o ż l i w o ś c i rozumienia, która otwiera się dzięki n i e m u :
my wszystko
wyrażać
słowami
się co do wszystkiego".
i możemy
próbować
„Może
porozumieć
( 4 9 3 ) F i l o z o f o w i e różnią się bardzo
Gadamer t w i e r d z i , że u p o d s t a w teorii p o j m u j ą c y c h język j a k o
w p o g l ą d a c h na tę k w e s t i ę , a za ich kontrowersją kryją się d w a
znak, leży t o samo fałszywe założenie, na k t ó r y m jest u f u n d o w a n a
o d m i e n n e s p o s o b y rozumienia i korzystania z języka. Pierwszy
k r y t y k o w a n a przez n i e g o m e t o d a n a u k o w a " : założenie o n i e
z n i c h dąży d o uściślenia g o , „neutralizacji
skończoności c z ł o w i e k a , a n t r o p o c e n t r y z m , n a i w n e p r z e ś w i a d
aktywności" *
czenie o t y m , iż ś w i a t jest narzędziem ludzkiej s u b i e k t y w n o ś c i .
analityczną i h e r m e n e u t y k ę , 1 9 8 8 , 2 8 9 ) , podczas g d y d r u g i dąży
Tymczasem tak samo jak Lebenswelt,
d o m a k s y m a l n e g o w y k o r z y s t a n i a tej j e g o m o c y .
ś w i a t życia, w y ł o n i ł z siebie
2
jego
poznawczej
(jak pisze A n d r z e j Bronk, p o r ó w n u j ą c filozofię
Immanentna
27
ś w i a t n a u k i , tak samo ż y w y język w y ł o n i ł z siebie n a u k o w e
m e t a f o r y c z n o ś ć j ę z y k a , c i ą g ł y ruch znaczeń, który się w n i m
języki sztuczne, dążące d o j e d n o z n a c z n o ś c i . P o d o b n o już o d
o d b y w a , nie jest przez h e r m e n e u t y k ę r o z p o z n a w a n y j a k o o g r a n i
21
c z a s ó w t w i e r d z e n i a K. Goedla w i a d o m o , że ż a d n e g o zdania
czenie ( p o d o b n i e jak czas), lecz źródło p o z n a w c z y c h m o ż l i w o
o j e d n o z n a c z n y m sensie nie można s f o r m u ł o w a ć bez o d w o ł y w a
ści: „musimy
nia się d o języka p o t o c z n e g o , k t ó r e g o sens nie jest już j e d n o
które
uznać,
przenośne
że przesąd
użycie
słowa
obcy
duchowi
sprowadza
języka
tę
do użycia
teorię,
niewłaś
znaczny. Potoczne w y o b r a ż e n i a o ś w i e c i e i j ę z y k u nauki cał
ciwego"
k o w i c i e ignorują ten fakt. Z a p o m n i e n i e o języku
w s p o m n i a n y m i f i l o z o f i a m i można p o d s u m o w a ć a n e g d o t y c z n y m
senheit),
(Sprachverges
będącym p r a w d z i w y m podmiotem ludzkiego świata,
jest o d p o w i e d n i k i e m z a p o m n i e n i a o bycie
(Seinvergessenheit),
(Gadamer 1 9 7 5 , 3 9 1 ) . Tę zasadniczą różnicę p o m i ę d z y
zestawieniem
wypowiedzi
Ludwika
które Heidegger rozpoznał w dziejach n o w o ż y t n e j myśli e u r o
„O
pejskiej (Gadamer 1 9 7 2 , 3 8 3 , 4 1 0 ) . A k c e p t u j ą c tezę Husserla
logico-philosophicus,
§7)
o p i e r w o t n o ś c i Lebenswelt,
„Albowiem
co ludzkie,
Gadamer (za H e i d e g g e r e m ) w y k a
zał, że istnieje instancja przekraczająca ś w i a d o m o ś ć i n t e n c j o n a l
Wittgensteina
i
Han-
s a - G e o r g a Gadamera:
czym
dzieć".
nie można
mówić
wszystko,
o tym trzeba
milczeć".
powinniśmy
(Tractatus
dać sobie
powie
(Gadamer 1 9 7 9 b , 5 6 )
ną, d o t ą d uważaną przez f e n o m e n o l o g ó w za a b s o l u t n y p u n k t
Język istotnie w y z n a c z a zasięg l u d z k i e g o ś w i a t a , ale p o n i e
oparcia. Sugeruje, że język przekracza ś w i a d o m o ś ć , że jest o n
w a ż c z ł o w i e k , w o d r ó ż n i e n i u o d zwierząt, jest w o l n y w s w o i m
warunkiem świadomości wszelkich przedmiotów,
warunkiem
m ó w i e n i u , także przy p o m o c y języka m o ż e się z j ę z y k o w e g o
wszelkiego u p r z e d m i o t o w i e n i a i w a r u n k i e m p r a w d y . Sam język
w i ę z i e n i a w y z w o l i ć . W h e r m e n e u t y c z n e j w i z j i języka nie istnieje
nie może być n i g d y n a p r a w d ę n i c z y i m p r z e d m i o t e m , nie można
s z t y w n e p o w i ą z a n i e rzeczy i jej n a z w y . J ę z y k o d z w i e r c i e d l a byt,
g o skutecznie u p r z e d m i o t o w i ć , p o n i e w a ż o b e j m u j e o n
„wszyst
ale p o n i e w a ż ś w i a t nie jest g o t o w y , także i język nie m o ż e być
(Gadamer 1 9 7 5 ,
s y s t e m e m z a m k n i ę t y m . T y l k o sztucznie u s t a n o w i o n e znaki m o g ą
ko, co kiedykolwiek
może się stać przedmiotem"
3 6 5 ) , a n a w e t t o , czego u p r z e d m i o t o w i ć nie można. T y l k o dzięki
być w p r o w a d z a n e
j ę z y k o w i rzeczy m o g ą zacząć znaczyć, w y o d r ę b n i ć się z tła, dać
d w u z n a c z n o ś ć ( G a d a m e r 1 9 7 9 b , 1 0 4 ) . W s p o m i n a l i ś m y o tezie,
o sobie znać i zostać zrozumiane. Ze w z g l ę d u na naturę języka,
którą Gadamer zawdzięcza M i k o ł a j o w i z Kuzy, iż j e d n ą i tę samą
i porządkowane
w
sposób
wykluczający
który, aby o d s ł o n i ć zawsze musi coś zakryć, rzeczy u j a w n i a j ą się
rzecz można n a z w a ć na w i e l e r o z m a i t y c h s p o s o b ó w , z a r ó w n o
w n i m t y l k o w p e w n y m aspekcie, jako coś. Tę związaną z językiem
w o b r ę b i e j e d n e g o języka, jak i w j ę z y k a c h o b c y c h , i wszystkie te
a s p e k t o w o ś ć poznania Gadamer n a z y w a Als-Struktur.
Ujawnia
się w niej d z i e j o w y w y m i a r p r a w d y , której c z ł o w i e k , nie m o g ą c y
n a z w y będą s t o s o w a n e , c h o c i a ż nie zawsze d o k ł a d n e .
język,
pomimo
różnic
pomiędzy
językami,
może
„Każdy
wypowiedzieć
o d e r w a ć się o d s w e g o historycznego u w a r u n k o w a n i a , n i g d y nie
wszystko,
może poznać ani „ w c a ł o ś c i " , ani „ o s t a t e c z n i e " .
w y r w a n i e się z w i ę z i e n i a języka w i ą ż e się z j e g o s k i e r o w a n i e m ku
Husserlowskie badania nad Lebenswelt
Gadamer zastępuje
co zechce"—pisze
rzeczywistości (Sachlichkeit),
badaniami nad ś w i a t e m u k o n s t y t u o w a n y m j ę z y k o w o
(sprach-
z nas ma odmienny
verfasst).
równo
granicami
narodowości,
bycia-w-świ-
o których
mówimy,
„Pierwotny
cześnie pierwotnie
cie"—
ludzki
charakter
języka
językowy
charakter
ludzkiego
oznacza
pisze ( 4 0 1 ) . Poznać t o „ u j ą ć j ę z y k o w o " . Nie oznacza t o
2 2
bynajmniej zawsze e f e k t y w n e j w e r b a l i z a c j i , ujęcia w s ł o w a , ale
dążenie d o niej, o t w a r t o ś ć na ujęcie j ę z y k o w e .
Językowość
Gadamer ( 1 9 7 5 , 3 6 3 ) . Nadzieja na
jako
z f a k t e m , iż „jakkolwiek
język, możemy
coś wspólnego".
rozumieć
narodów
przedstawiają
się nawzajem
i czasów.
A zatem
się nam gdy o nich
każdy
ponad
rzeczy,
mówimy,
(Gadamer 1 9 7 9 b , 4 5 )
Te „ r z e c z y " , s t a n o w i ą c e t e m a t t e k s t ó w i r o z m ó w p o m i ę d z y
tekstami i c z y t e l n i k a m i , nie są j e d n a k n i g d y d o s t ę p n e w postaci
28
zaczyna p o k r y w a ć się z zakresem p o z n a w a l n o ś c i , tak jak język
„ c z y s t e j " , p o z a j ę z y k o w e j . W y s t ę p u j ą j a k o reprezentacje, w p o
z zakresem świata z j e d n e j strony, i l u d z k i e g o r o z u m u
staci dzieł i r o z u m i e n i a ich przez o d b i o r c ó w . Reprezentacja zaś
(Vernuft)
z drugiej. W ten s p o s ó b p o j a w i a się najszersza z G a d a m e r o w s k i c h
należy d o b y t u rzeczy r e p r e z e n t o w a n e j — ta p o d s t a w o w a G a d a -
23
m e r o w s k a teza p o z w a l a zażegnać n i e b e z p i e c z e ń s t w o d y s p r o p o r
definicji języka: „Sein,
des verstanden
werden
kann, ist
Sprache
(Gadamer 1 9 7 2 , 4 5 0 ) , jest n i m w s z y s t k o , c o k o l w i e k może zostać
cji, której d o ś w i a d c z a j ą k o n c e p c j e p o s ł u g u j ą c e się platońską
zrozumiane. Gadamer b y n a j m n i e j nie stwierdza t u u n i w e r s a l n e j
teorią mimesis,
p o z n a w a l n o ś c i b y t u , ale raczej deklaruje hermeneutyczną dąż
P l a t o n o w i Gadamer t w i e r d z i , że Praobraz u d o s t ę p n i a się n a m
24
pojętej j a k o słabnące emanacje a r c h e t y p u . W b r e w
ność d o poznania w s z y s t k i e g o , c o jest t y l k o m o ż l i w e . Język,
t y l k o w s w y m obrazie, d o c h o d z i d o g ł o s u t y l k o dzięki s w e j
o k t ó r y m się t u m ó w i , niekoniecznie oznacza rezerwuar g o t o w y c h
reprezentacji.
e l e m e n t ó w ( „ c a ł o ś ć złożoną ze s ł ó w , z d a ń , pojęć,
punktów
w i d z e n i a i o p i n i i " ) , ale raczej w s p o m n i a n ą o t w a r t o ś ć b y t u na
10
J a k i e praktyczne k o n s e k w e n c j e
ma ta teza dla
myślenia
o z w i ą z k u języka i rzeczywistości? W p o s t h u m b o l t o w s k i e j t r ą d y -
cji r e l a t y w i z m u j ę z y k o w e g o
2 9
i poza nią zdarzało się, że p o r ó w
iż język nieskończenie przekracza każde użycie, d o k t ó r e g o się g o
n y w a n o ze sobą j ę z y k o w y obraz rzeczy i rzecz samą, na przykład
przypisze i każdą treść d o której się g o o d n o s i ,
j ę z y k o w y obraz świata E s k i m o s ó w czy A r a b ó w ( s ł y n n y c h k i l
w n i o s k o w a ł o f o r m a l n e j istocie j ę z y k a .
kadziesiąt określeń śniegu u E s k i m o s ó w czy Księżyca u arabskich
p o d s t a w o w e j metaforyczności w y p ł y w a wniosek całkowicie o d
koczowników)
m i e n n y : „Świadomości,
z rzekomym ś w i a t e m - w - s o b i e
( t o jest
śnie-
31
Humboldt
Dla Gadamera z f a k t u tej
która jest zawsze
świadomością
czegoś
g i e m - w - s o b i e i takimż s a m y m księżycem z e u r o p e j s k i c h w y o b
[jakiegoś p r z e d m i o t u , t j . ś w i a d o m o ś c i ą i n t e n c j o n a l n ą ] , nie
rażeń o „ n a t u r z e " ) .
na utożsamiać
Gadamer t w i e r d z i , że p o r ó w n a n i e takie jest niedopuszczalne
w ł a ś n i e z p o w o d u radykalnej j ę z y k o w o ś c i poznania (jest t o w i ę c
paradoksalna radykalizacja tezy H u m b o l d t a ) . M o ż n a ze sobą
z językiem,
który
cokolwiek
może w ogóle
cja/nie".
(Weisheimer 2 4 7 )
będąc
horyzontem
być przedmiotem,
moż
wszystkiego
wyprzedza
ją
J ę z y k o w e d o ś w i a d c z e n i e ś w i a t a ma charakter
esen
absolutny,
porównywać wyłącznie d w a j ę z y k o w e obrazy ś w i a t a , dwa
obejmuje zarówno wszystko to, co można uczynić przedmiotem,
f e n o m e n y , europejski, z j e d n y m księżycem, i p u s t y n n y , z k i l k u
jak i t o c z e g o u p r z e d m i o t o w i ć nie m o ż n a . W y n i k a z t e g o , że
dziesięcioma.
Nie istnieje żaden a b s o l u t n y
punkt
widzenia,
o b i e k t y w i z a c j a , i j e d n a z jej o d m i a n jaką jest f o r m a l i z m l i n g w i s
pozwalający rozstrzygnąć, k t o w t y m sporze jest bliższy „ k s i ę ż y c a
t y c z n y , o d d z i e l a j ą c y treść m o w y o d jej f o r m y , nie m o g ą być
w s o b i e " lub takiegoż ś n i e g u . Z a r ó w n o w tej, jak i w
innych
kwestiach jesteśmy skazani na p o r o z u m i e n i e z l u d ź m i m y ś l ą c y m i
u w a ż a n e za o d p o w i e d n i t r y b p o z n a w a n i a języka. „Słowo
ozna
cza coś, czym
istoty
słowa,
przestanie
być
inaczej. Hermeneutyka u m a c n i a ś w i a d o m o ś ć t e g o f a k t u , dla
oddzielimy
przeciętnego c z ł o w i e k a w c i ą ż t r u d n e g o d o z a a k c e p t o w a n i a (jest
słowem.
t o w jakiejś mierze k o n s e k w e n c j a „ p o s t a w y n a t u r a l n e j "
turlische
Einstellung],
o której pisał Husserl)
3 0
[na-
i kształci u m i e j ę t
nie jest,
ale jeżeli
w poszukiwaniu
od
niego
jego
znaczenie,
słowo
Język
istnieje
tylko
w relacji".
(Gadamer 1975, 4 3 2 )
Palmer p o d s u m o w u j e ó w zakaz o b i e k t y w i z a c j i języka: czynić
język p r z e d m i o t e m , narzędziem ludzkiej s u b i e k t y w n o ś c i , t o
„po
ność k o n s t r u k t y w n e g o radzenia sobie z nią. Z g ó r y trzeba przyjąć,
zwalać
ten
że r o z m ó w c a może mieć c z ę ś c i o w ą , a n a w e t c a ł k o w i t ą rację:
sposób dochodzimy do Gadamerowskiego postulatu nieuprzed-
.Jest
to jedyny
oczekiwać
rodzaj
uczciwości,
od profesora
którego
uniwersytetu".
można
i
należy
(Gadamer 1 9 7 2 b , za:
Bronk, 8 5 ) . Bojąc się uczynić t o założenie, sami sobie o d b i e r a m y
ogonowi
merdać
psem"
(Palmer 1 9 6 9 , 2 0 4 ) . W
m i o t o w i a j ą c e g o badania języka, k t ó r y jest najbardziej sobą w ó w
czas, „gdy
występuje
sam roztapia
jako czysty
actus excercitus
się i zanika w przekazywaniu
„ z d o l n o ś ć d o r o z m o w y " . Relatywizacja, dystans d o siebie, n i e
(Gadamer 1 9 7 9 b , 7 6 ) . „Język
zbędny, aby poznać i n n e g o , nie ma nic w s p ó l n e g o z r e l a t y w i z
jest narzędziem.
Narzędzie jest bowiem—z
opanować.
mem. R o z m o w a z i n n y m nie musi polegać na w y r z e c z e n i u się
użycie
własnej p r a w d y ( o ile jesteśmy w niej n a p r a w d ę z a d o m o w i e n i ) ,
i odłożyć,
może ją natomiast w z b o g a c i ć . Najważniejsza jest t u w i a r a w samą
stoi naprzeciw
świata,
m o ż l i w o ś ć p o r o z u m i e n i a . Wierząc w nie hermeneutyka p r o t e s
— po narzędzie
porozumienia.
tuje p r z e c i w k o relatywistycznej interpretacji
samych
Humboldtowskich
można
gdy już spełnia
przez
praktycznie p o z b a w i o n y c h m o ż l i w o ś c i k o n t a k t u . Tezę H u m b o l d
poznajemy
ta o różnicy p o m i ę d z y ś w i a t a m i j ę z y k o w y m i f i l o z o f z H e i d e l b e r g u
mówić.
Nauka
mówienia
stara się połączyć ze w s p o m n i a n ą już tezą M i k o ł a j a z Kuzy
ciem
gotowego
już
0 jednej prawdzie, wyrażającej się poprzez w i e l o ś ć
języków
i znanego
nam już świata.
1 myśli. W r e z u l t a c i e s t w i e r d z a , ż e k a ż d y l u d z k i ś w i a t j e s t
znawanie
świata
u k o n s t y t u o w a n y j ę z y k o w o , bynajmniej nie będąc przez
(tamże, 5 0 ) .
ó w język z d e t e r m i n o w a n y , ani przypisany do j e g o formy.
nasz
Narzędzie
własny
język.
ludzi
i w końcu
możemy
czego
wziąć
Świadomość
do
ręki
nigdy
nie
— w stanie jakby
bezjęzykowym
We wszelkiej
wiedzy
o nas
przez
język,
się, poznajemy
poznajemy
nie polega
nas samych
swojskiego
to oswajanie
takiego, jakim go
się
się z uży
oznaczania
mówienia
świat,
ucząc
na zaznajamianiu
w celu
Nauka
i świata
naszej
już raczej ogarnięci
Wychowujemy
narzędzia
samego
nie
istoty—czymś
swe zadanie...
jesteśmy
ś w i a t ó w j ę z y k o w y c h , p o j ę t y c h na kształt o d o s o b n i o n y c h m o n a d ,
kiedy
powiedziane"
w ogóle nie jest instrumentem,
sięgając
i o świadomości
**, to jest
tego, co
i po
napotykamy"
J a k p o w i a d a T o m a s z z A k w i n u , k t ó r e g o p o g l ą d y znacznie
Nie ma „ r z e c z y " zastrzeżonych dla j e d n e g o o k r e ś l o n e g o języka,
zaważyły
dających się wyrazić t y l k o w g ó r n e j niemczyźnie czy ś r e d n i o
w w y p o w i e d z e n i u . Oznacza t o , iż „ i s t o t a " języka u j a w n i a się nie
wiecznej japońszczyźnie. C a ł k o w i t a nieprzekładalność, p o d o b
w n a z w i e ( t w o r z e n i e pojęć w e d ł u g a r y s t o t e l e s o w s k i e g o s c h e
nie jak przekład d o s k o n a ł y i a b s o l u t n e p o r o z u m i e n i e , są s y t u a c
m a t u abstrakcji, jak sądziła tradycja a r y s t o t e l e s o w s k a ) , ani na
na k o n c e p c j i
Gadamera, s ł o w o
urzeczywistnia
się
jami g r a n i c z n y m i . W przekładzie nie przenosi się s ł ó w , ale ich
p o z i o m i e zdania (jak sądziła tradycja s t o i c k a ) , ale w r o z m o w i e ,
znaczenie, znaczenia zaś żadne s ł o w a w y c z e r p a ć nie m o g ą .
w dyskursie, w d i a l o g u , w k t ó r y m m ó w i nie t y l k o c z ł o w i e k , ale
Wszystkie języki w naturalny s p o s ó b przenikają się i o t w i e r a j ą , tak
i same rzeczy. T w o r z e n i e pojęć nie o d b y w a się, z d a n i e m G a d a m e
samo jak o t w i e r a się i poszerza h o r y z o n t c z ł o w i e k a , uczącego się
ra w aktach z r e f l e k t o w a n y c h , rządzących się zasadami l o g i k i , ale
o b c e g o języka. Szczególną sytuacją jest s p o t k a n i e się d w ó c h
zasadą m e t a f o r y
j ę z y k ó w w d o b r y m literackim przekładzie. Nie następuje w ó w
s ł o w a nie p o w s t a j e w s k u t e k p l a n o w e g o p o s t ę p o w a n i a p o d m i o t u
( G a d a m e r 1 9 7 5 , 3 8 9 n n ) . Przenośne
użycie
czas w y m i e s z a n i e się czystych f o r m l i n g w i s t y c z n y c h (jakiś Pid-
( n p . p o s t ę p o w a n i a za a r y s t o t e l e s o w s k i m s c h e m a t e m a b s t r a k c j i ) ,
gin-English);
prawdziwe
ale w s k u t e k n o w e g o d o ś w i a d c z e n i a . T w o r z e n i e pojęć nie zawsze
wychodzi
liczących się z p o r z ą d k i e m b y t o w y m ,
ale e f e k t y w n e połączenie ś w i a t ó w ,
stopienie h o r y z o n t ó w :
i d i o l e k t o w i j e d n e g o języka
naprzeciw idiolekt d r u g i e g o , zaś o b i e te f o r m y w s p ó l n i e kierują
3 3
jest o d z w i e r c i e d l e n i e m
t e g o d o ś w i a d c z e n i a i zarazem w n i m uczestniczy. H e r m e n e u t y k a
się ku jednej i tej samej treści, k u w s p ó l n e j „ r z e c z y " . Gadamer
p o j m u j e język g ł ó w n i e w o w y m aspekcie w y d a r z e n i a , s t a w a n i a
radykalnie p r z e c i w s t a w i a się c h a r a k t e r y s t y c z n e m u
się b y t u (Seinsvorgang).
dla
nurtu
D o b i e r a n i e s ł ó w w interpretacji nie
h u m b o l d t o w s k i e g o w y n o s z e n i u f o r m y p o n a d treść. Język nie
odzwierciedla wcześniejszych przedjęzykowych
żyje w ł a s n y m życiem niezależnym o d ś w i a t a , k t ó r y d o c h o d z i
lecz w s p ó ł t w o r z y r o z u m i e n i e .
w nim do głosu.
reprezentowanej.
.Jeśli
każdy język reprezntuje
nie dlatego,
filolodzy),
i przekazuje".
że jest
określony
określonym
ale ze względu
pogląd
typem
na świat, czyni
języka
(jak
na to, co się w tym języku
tylko świat jest światem
także język językiem
przedstawia"
9. „ M e t o d a " i „ p r a w d a " . Z f a k t u , iż rzeczywistą naturą
to
języka jest zdarzenie, o b j a w i a j ą c e się w akcie m ó w i e n i a , w roz
mówi
mowie, wynika konieczność nietematycznego do niego pode
jścia. P o d o b n i e jak n o r m y n a u k p r z y r o d n i c z y c h nie s t a n o w i ą
i
metodzie:
o tyle, o ile staje się w języku,
tylko w takiej mierze,
doświadczeń,
Reprezentacja należy d o rzeczy
to
(Gadamer 1 9 7 5 , 4 0 0 )
I dalej j e d n o z najważniejszych zdań w Prawdzie
„Nie
widzą
34
n o r m y o b i e k t y w n o ś c i dla ś w i a t a życia c o d z i e n n e g o , tak samo
ale
w jakiej świat się w nim
(tamże, 4 0 1 ) .
Z a d a n i e m ś w i a d o m o ś c i hermeneutycznej jest
o b i e k t y w i z u j ą c e , t e m a t y z u j ą c e p o d e j ś c i e t y c h n a u k nie przystaje
d o badania egzystencjalnej sfery, która p o n i e k ą d je w y p r z e d z a .
Takie d z i e d z i n y jak bycie, język i dzieje nie p o d d a j ą się t e m a t y z a -
utrzymywać
cji; jej p r ó b y niszczą w n i c h p r z y s ł u g u j ą c y i m d z i e j o w y , „ k u l t u r o
stały p r z e p ł y w p o m i ę d z y ś w i a t e m , językiem i c z ł o w i e k i e m . W o b
w y " w y m i a r . Gadamer t w i e r d z i , że takie w r a ż l i w e na o b i e k t y w i z a
rębie ż y w e j m o w y , która respektuje ó w m e t a f o r y c z n y , zdarzenio-
cję zjawiska istnieją szczególnie w j ę z y k u : „przekleństwa
w y charakter języka. Droga ta jest w o b i e s t r o n y o t w a r t a . Z f a k t u ,
błogosławieństwa,
zwiastowanie
zbawienia
z jakiejś
czy
tradycji
II
religijnej,
a także rozkaz
czy skarga"
(Gadamer 1 9 7 9 b , 1 1 3 )
czeń d o p r a w d y , p o z o s t a w i a o n c z ł o w i e k a na p a s t w ę irracjonaliz
— wszystkie o n e giną przy p r ó b a c h t e m a t y z o w a n i a . B r o n k pisze,
m u , czy lepiej: a n t y i n t e l e k t u a l i z m u , k t ó r y w postaci „ f a ł s z y w e j
iż pomiędzy p o z n a n i e m p r z e d m i o t o w y m i n i e u p r z e d m i o t o w i a j ą -
ś w i a d o m o ś c i " , r o z m a i t y c h namiastek z a d o m o w i e n i a (superalie-
c y m istnieje z u p e ł n y przedział: „Akt
czający pewnej
tycznie
actus
rzeczywistości
i w sposób
signatus
poznane
świadomości,
in actu excercito,
niezreflektowany,
bez istotnego
doświad
n a c j a ) , coraz m o c n i e j daje o s o b i e znać w e
nietema-
świecie.
nie da się przekształcić
zubożenia
in actu excercito".
a więc
i zakrycia
tego,
co
współczesnym
in
B r o n k z a u w a ż a , że w z a p o w i a d a n e j już o d s a m e g o t y t u ł u
już
krytyce „ m e t o d y " , G a d a m e r o w i nie tyle c h o d z i o jakąś k o n k r e t n ą
(Bronk 1 9 8 8 , 1 8 6 ) . Nieprzedmioto-
w y język f i l o z o f i i , poezji, eseistyki przyczynia się d o poznania
m e t o d ę n a u k o w ą , ile o „zawężenie
pojęcia
metodycznego,
do metody
metody
naukowej
poznania
do
poznania
przyrodoznawst
w nie mniejszym s t o p n i u niż p r z e d m i o t w y , a może dotrzeć d o
wa, teorii
t y c h r e j o n ó w , d o k t ó r y c h t a m t e n z reguły nie przenika. W a r t o t u
dą" ( B r o n k 6 6 ) . W y s t ę p u j e p r z e c i w nauce na u s ł u g a c h t e c h n i k i ,
z a c y t o w a ć r ó w n i e ż o p i n i ę Jeana G r o n d i n a ( 1 9 8 2 , V I I ) , że p o d
takiej, jaką w s w y c h pracach k r y t y k o w a ł Heidegger, i sądzi, że
naukowej
do konstruującego
manipulowania
przyro
pojęciem t y t u ł o w e j g a d a m e r o w s k i e j „ m e t o d y " kryje się sugestia
p r a w d z i w y m k r y t e r i u m o d r ó ż n i a j ą c y m nauki h u m a n i s t y c z n e o d
nauk p r z y r o d n i c z y c h , p o s ł u g u j ą c y c h się p o z n a n i e m u p r z e d m i o -
p r z y r o d n i c z y c h jest ich s t o s u n e k d o ś w i a t a , n i e u ś w i a d a m i a n e
t o w i a j ą c y m , badających p r a w d ę p o s z c z e g ó l n y c h b y t ó w
cele p o z n a w c z e leżące u ich p o d s t a w ( G a d a m e r 1 9 7 5 , X V I I ) .
Seiende).
(das
Natomiast „ p r a w d a " , w t e r m i n o l o g i i Heideggera „ p r a
w d a b y c i a " (das Sein),
K r y t y k o w a n a przez Gadamera „ m e t o d a " w y w o d z i się z poczucia
szczególnie w r a ż l i w y „ p r z e d m i o t " b a d a
życia w ś r ó d p r z e d m i o t ó w , d o k t ó r y c h się nie należy ( W e i n s
nia, przypadłaby w udziale h u m a n i s t y c e , z jej koncepcją d i a l o g o
heimer 1 9 8 6 , 4 ) ; p i e r w o t n i e p o w o ł a n a d o z w a l c z a n i a alienacji,
wego, nieuprzedmiotowiającego poznawania świata. Grondin
przez s w o j e u p r z e d m i o t o w i a j ą c e p r o c e d u r y jeszcze bardziej ją
sugeruje t y m s a m y m , iż „rozróżnienie
u m a c n i a . Toteż
pomiędzy
(...) jest w gruncie
rzeczy
innym
różnicy
bytem
i byciem,
pomiędzy
Heideggera"
prawdą
sformułowaniem
dopiero
i
metodą
ontologicznej
co odkrytej
przez
(tamże). Różnicę tę można s f o r m u ł o w a ć następują
humanistyka,
po wykonaniu
swej
wstępnej
m e t o d y c z n e j pracy ( w e t n o l o g i i jest nią zebranie materiału i j e g o
w s t ę p n e p o d s u m o w a n i e , a w i ę c zakres t r a d y c y j n i e p o j m o w a n e j
„etnografii"), powinna
zadbać
o przywrócenie
zakłóconego
co: o ile „ m e t o d z i e " c h o d z i o ustalenie s p o s o b u na rzecz ( p r a w d y
porozumienia
0 rzeczy), „ p r a w d z i e " idzie o zrozumienie samej rzeczy i jej
zwalczać alienacji u s u w a j ą c z obszaru badania t e g o , k t o jest
p r a w d y . J u ż na s a m y m w s t ę p i e Prawdy
pomiędzy światem
i człowiekiem.
Nie
można
Gadamer
w y o b c o w a n y . D l a t e g o w ł a ś n i e nie u s u n i e jej p o z n a n i e u p r z e d
zastrzega się, iż nie przyszłoby m u n a w e t d o g ł o w y k w e s t i o n o w a ć
m i o t o w i a j ą c e z j e g o ideałem o b i e k t y w i z m u , p o l e g a j ą c e g o na
znaczenia m e t o d y w nauce. B y ł o b y t o nie t y l k o śmieszne, ale
usunięciu podmiotu z jego własnego świata.
i metody
przede w s z y s t k i m daremne. M e t o d y c z n a praca była i będzie
W Gadamerowskim stwierdzeniu osobliwości
humanistyki
p o d s t a w ą nauk, także h u m a n i s t y c z n y c h , które wszakże nie p o
kryje się coś i n n e g o , niż t o , c o zazwyczaj m a m y na myśli,
w i n n y na niej poprzestawać, lecz a s p i r o w a ć d o myślenia krytycz
zaliczając ją d o artes. Nie ma w t y m ż a d n e g o s a m o o g r a n i c z e n i a ,
nego, które bada w ł a s n e p o d s t a w y , podążając za k a n t o w s k i m
ale raczej coś z p r o w o k a c j i : „Prawda,
którą
pytaniem, jak w o g ó l e m o ż l i w e jest r o z u m i e n i e (Gadamer 1 9 7 5 ,
jest spokrewniona
wobec
X V I I I ) . Krytyka g a d a m e r o w s k a zwraca się nie tyle
sobie
przeciwko
rościć
z określoną
pretencji
postawą
do bycia
ogłasza
nam
nauka
i nie
może
świata
całą prawdą".
(Gadamer 1975,
konkretnej metodzie n a u k o w e j , ile przeciw absolutyzacji p o d e
4 0 7 ) T o , c o jest n a u k o w e w h u m a n i s t y c e , p o c h o d z i z i n n e g o
jścia m e t o d y c z n e g o , czynieniu zeń j e d y n e j d r o g i d o
źródła niż m e t o d o l o g i a n a u k i (tamże, 9 ) . „Chodzi
prawdy,
1 p o m i j a n i u w s z y s t k i e g o , c o w y m y k a się u p r z e d m i o t o w i e n i u .
doświadczenia
prawdy,
Tymczasem, jak pisze J a c e k Trznadel, kultura t y m się różni o d
gii
wszędzie
p o l i t y k i , że musi być w niej dążność d o całej p r a w d y , „bo
Dlatego
każda
kultura
(Trznadel
1 9 9 0 , 6 7 ) . Nie
zaszkodzi
naukowej,
też humanistyka
gdziekolwiek
o
sferę kontro/i
można
ma wiele wspólnego
je
z
odkrycie
metodolo
znaleźć
(...).
doświadczeniem,
które leży poza nauką:
z doświadczeniem
filozofii,
w s p o m n i e ć ( m ó w i o t y m J o e l Weinsheimer, 1 9 8 6 , 6 3 — 6 4 ) , iż
historii.
są takim rodzajem
doświadczenia,
w któ
w ciągu trzydziestu lat, które m i n ę ł y o d ukazania się Wahrheit
rym
nie
uchwycić
Methode,
choruje"
inaczej
która przekracza
und
nauka w y k o n a ł a pełny o b r ó t , o d m o n o p o l u na p r a w d ę
przechodząc d o a b s t r a h o w a n i a
o d p r a w d y , wyrzeczenia
One wszystkie
daje
o sobie
znać
w sposób
właściwy
dla naukowej
prawda,
której
metodologii".
sztuki
można
i
samej
(Tamże, X I I )
3 5
się
Gadamer przystępuje d o p o s z u k i w a ń d o ś w i a d c z e n i a tej pra
wszelkich d o niej roszczeń. Stało się tak nie d l a t e g o , iż p r a w d ę
w d y w trzech k o l e j n y c h sferach: w estetyce, w dziejach i w j ę z y k u .
o d k r y t o gdzieś poza nauką, ale d l a t e g o że okazało się, że same
Krok p o k r o k u pokazuje jak nieskuteczne są w n i c h podejścia
nauki przyrodnicze nie spełniają o w y c h ścisłych
u p r z e d m i o t o w i a j ą c e . P r a w d a t y c h dziedzin m o ż e się u j a w n i ć
w
których
miała p o j a w i a ć
(tamże). „Rzeczywistość
się zakładana
to sprawa
mistyki"
warunków,
przez nie
prawda
t y l k o przy zmianie klasycznej sytuacji e p i s t e m o l o g i c z n e j , g d y
— pisał w latach
zniknie a b s o l u t n y p u n k t w i d z e n i a ś w i a d o m o ś c i , i g d y , w ślad za
siedemdziesiątych a n t r o p o l o g , j e d e n z przedstawicieli
metody
n i m zostaną d o p u s z c z o n e d o g ł o s u „ s a m e r z e c z y " .
36
W świecie
(Kuper 1 9 6 7 [ 1 9 7 3 ] , 2 6 9 ) . T r u d n o oprzeć się w r a ż e n i u , że t e g o
l u d z k i m nie istnieje żaden a b s o l u t n y interpretator, każdy jest
rodzaju w o l t a miała już kiedyś miała miejsce w historii n a u k i .
nieodłącznie z w i ą z a n y z p e w n ą p e r s p e k t y w ą (Gadamer w o d
Józef Czapski pisze o niej (za R o z a n o w e m ) następująco:
tywizm
(...), od skromnego
przyznania,
że cały świat
nas poznawalny,
przeszedł
do brutalnej
czego
poznać".
(Czapski 1 9 9 0 , 3 0 8 )
nie możemy
negacji
„Pozy
nie jest
dla
wszystkiego,
powiedzi Bettiemu, 1975, 4 6 4 ) . „ M u s i m y wybierać pomiędzy
w i e d z ą a b s o l u t n ą i h e r m e n e u t y k ą " — pisze Ricoeur ( 1 9 8 9 , 2 8 9 ) .
M u s i m y w y b i e r a ć p o m i ę d z y m e t o d y c z n y m w y o b c o w a n i e m i za
d o m o w i e n i e m w p r a w d z i e , a raczej nie k o ń c z ą c y m się n i g d y
Dość p o d o b n e skutki w y n i k a j ą z a r ó w n o z n a u k o w e g o m o n o
odzyskiwaniem tego zadomowienia.
p o l u na p r a w d ę , jak i z wyrzeczenia się d o niej w s z e l k i c h roszczeń:
10. W n i o s k i dla e t n o l o g a :
istotne ludzkie pytania pozostają bez o d p o w i e d z i , a n t r o p o l o g i a
1 ° M o d e l e m działania e t n o l o g a p o w i n n o b y ć h e r m e n e u t y c z -
zajmuje się w s z y s t k i m , o p r ó c z t e g o k i m jest c z ł o w i e k , odsyłając t o
ne pojęcie przekładu. W przekładzie przenoszone jest znaczenie,
pytanie d o i n n y c h „ w y s p e c j a l i z o w a n y c h i n s t y t u c j i " ( k o l e j n y c h
nie zaś d o s ł o w n e brzmienie s ł ó w . Z r o z u m i e ć język jakiejś tradycji
„ e k s p e r t ó w " w obrębie k o ś c i o ł ó w , instytucji
t o zrozumieć rzecz, o którą w n i m c h o d z i , a nie samą f o r m a l n ą
światopoglądo
w y c h e t c ) . W przewadze r o z u m u t e o r e t y c z n e g o nad praktycz
postać języka (temat, a nie t y l k o r e m a t ) . J a k m ó w i ł c y t o w a n y
n y m (wiedza
życiową),
przez Gadamera Luter, k t o nie zna rzeczy, nie w y s n u j e sensu ze
wyrażającej się w lekceważeniu najważniejszych l u d z k i c h p y t a ń ,
s ł ó w . Dla e t n o l o g a jest t o przestroga: trzeba nie t y l k o nauczyć się
ekspertów
w y p i e r a b o w i e m mądrość
w r e d u k o w a n i u w i e d z y d o czystej informacji i o d t r ą c a n i u m ą d r o
m ó w i ć p o np. t y b e t a ń s k u , ale przede w s z y s t k i m nauczyć się
ści, Gadamer w i d z i największe w s p ó ł c z e s n e zagrożenie ludzkiej
słuchać T y b e t a ń c z y k ó w .
w o l n o ś c i i z a d o m o w i e n i a , z d a n e g o na łaskę i niełaskę f a c h o w
2 ° Rzeczy, o k t ó r y c h m ó w i się w p o s z c z e g ó l n y c h tekstach
c ó w . R o z u m teoretyczny ma d o siebie t o , że c h ę t n i e w s p o m a g a
t r a d y c j i , nie są t u r o z u m i a n e j a k o p r z e d m i o t y czystej ś w i a d o m o
realizację c e l ó w , nie czyniąc między n i m i rozróżnień
(relaty
ści, jak p o j m o w a ł a je f e n o m e n o l o g i a h u s s e r l o w s k a , ale są dane
w i z m ! ) . Abstrahując o d w a r t o ś c i , o b ł u d n i e wyrzekając się rosz
j ę z y k o w o , p o j a w i a j ą się w postaci j ę z y k o w e j , a c o najmniej dążą
12
do ujęcia j ę z y k o w e g o . Oznacza t o k o n i e c z n o ś ć u w a ż n e g o b a d a
poznaniu przy p o m o c y słuchania języka; (4) natomiast językowość
nia języka, j e g o m e t a f o r y k i . Heidegger p o w i a d a , że metaforyka
poznania nadaje ludzkiej w i e d z y jedność, która jest d u ż o wcześniej
istnieje j e d y n i e w e w n ą t r z granic metafizyki, toteż badanie m a t a -
sza ( p o d w z g l ę d e m logicznym) o d wielości j ę z y k ó w naturalnych
for może nas najlepiej d o tej metafizyki d o p r o w a d z i ć .
Henri
( p o z y t y w n a interpretacja m i t u o wieży Babel).
Corbin ( 1 9 5 8 ) analizując w Imagination
soufis
7° „ O b c o ś ć " nie jest t y l k o u o b c e g o , ale także, a n a w e t przede
me d'Ibn Arabi mit o Chidrze, t a j e m n i c z y m nauczycielu ezoteryki,
w s z y s t k i m w t y m c o w ł a s n e . O b c o ś ć t o stan rzeczy w ł a s n y c h ,
créatrice
dans le
w y s t ę p u j ą c y m w tradycji trzech w i e l k i c h religii, w p e w n e j c h w i l i
k t ó r y c h znaczenie u l e g ł o z a p o m n i e n i u . P r a w d z i w ą o b c o ś c i ą nie
pyta:
jest o b c o ś ć d r u g i e g o , lecz o b c o ś ć w o b e c s a m e g o siebie. Nieroz
„jakiemu
uczniem
stanowi
Chidra".
świadomości
odpowiada
zostanie
Z a r ó w n o s a m o t o pytanie, jak i s p o s ó b , w jaki
poznana, tworzy ona w y o b c o w a n i e i uniemożliwia poznawanie
udzielono na nie o d p o w i e d z i , s t a n o w i w z ó r analizy f e n o m e n o l o
d r u g i e g o . O b c o ś ć d r u g i e g o jest nie d o przezwyciężenia
gicznej. J e g o h e r m e n e u t y c z n y m o d p o w i e d n i k i e m jest pytanie
w ó w c z a s , g d y nie jesteśmy n a p r a w d ę o s w o j e n i sami ze sobą.
0 „ r z e c z " (Sache),
W p r z e c i w n y m w y p a d k u zawsze istnieje z d o l n o ś ć d o r o z m o w y .
o którą c h o d z i w tekście m i t u . J e j z n a j o m o ś ć
tylko
jest, jak m ó w i l i ś m y , w a r u n k i e m rozumienia o w e g o tekstu i w a r u
C a ł k o w i t e o s w o j e n i e jest sytuacją graniczną, d o której ciągle
nkiem e f e k t y w n e g o przekładu.
d ą ż y m y i którą ciągle t r a c i m y . W a r u n k i e m p o z n a n i a d r u g i e g o jest
3° P o s t u l o w a n e przez h e r m e n e u t ó w badanie języka n i g d y nie
sproblematyzowanie
w ł a s n e j o c z y w i s t o ś c i , które p o z w a l a
na
może mieć charakteru czysto f o r m a l n e g o , nie może
odrywać
odnalezienie w e w ł a s n y m t e g o , c o zostało p o r u s z o n e
formy języka
przekładu
o b c o ś ć d r u g i e g o . Jeśli nasza w ł a s n a tradycja jest dla nas o c z y w i
formalistyczny.
sta, jeśli nie s t a w i a n a m ż a d n y c h p y t a ń , t o znaczy że została
o d wyrażanej
przezeń treści. Także
k u l t u r o w e g o nie w o l n o p o j m o w a ć w s p o s ó b
Niezależnie o d p o ż y t k u s z c z e g ó ł o w y c h s t u d i ó w nad p o j e d y n
czymi s ł o w a m i , b u d o w a n i e „ s ł o w n i k a " kategorii
przez
z a p o m n i a n a , i w c a l e d o niej j u ż nie należymy.
kulturowych
8° W i e l k i e g o rozziewu p o m i ę d z y kulturą W s c h o d u i Z a c h o d u
może być w t a k i m przekładzie t y l k o c z y n n o ś c i ą p r z y g o t o w a w c z ą
nie usunie sama t y l k o lepsza znajomość np. t y b e t a ń s k i e g o , jest o n
1 p o m o c n i c z ą . Z d a n i e m Gadamera, znaczenia s ł ó w nie da się
b o w i e m (jak m ó w i Weizsäcker o t r u d n o ś c i a c h w lekturze Platona)
ograniczyć d o n a w e t najbardziej r o z b u d o w a n e g o s ł o w n i k o w e g o
„innego
wyjaśnienia, miejsce języka jest b o w i e m w m ó w i e n i u , w c i ą g ł y m
filologicznej c o filozoficznej. O dostępie d o o b c o ś c i nie d e c y d u j ą
przekraczaniu raz w y p o w i e d z i a n e g o znaczenia, kiedy t o s ł o w a
w d e c y d u j ą c y m s t o p n i u „ c z y n n i k i t e c h n i c z n e " , f o r m a l n e , przed
szukają rzeczy, w c i ą ż nie m o g ą c a d e k w a t n i e jej w y r a z i ć . Toteż
m i o t o w e ( d ł u g o t r w a ł y p o b y t w terenie, f i l o l o g i a , ś w i e t n i infor
przekład p o w i n i e n
wychodzić
o d rekonstrukcji
owej
rzeczy,
rodzaju".
W y w o ł u j e g o nie tyle luka w naszej w i e d z y
m a t o r z y ) , lecz przede w s z y s t k i m p o d m i o t o w e , sprzyjające p o
a następnie, u w z g l ę d n i a j ą c f o r m a l n y tryb jej w y r a ż a n i a w t ł u m a
znaniu przesądy poznającego p o d m i o t u
czonym tekście, przyswajać ją w ł a s n e m u j ę z y k o w i .
p o z y t y w n y m i ) , s a m o w i e d z a , g o t o w o ś ć d o u ś w i a d a m i a n i a sobie
(Gadamer n a z y w a je
przedmiotem
własnej przesądowości w k o n t a k c i e z cudzą, umiejętność k o m
w sobie, ale jest zawsze p r z e d m i o t e m i n t e n c j o n a l n y m , p r z e d -
promisu a także o s w o j e n i e z rzeczą obcą, z d o l n o ś ć rozumienia,
4° Przedmiot w
humanistyce
nie jest n i g d y
m i o t e m - d l a - k o g o ś . Gadamer m ó w i o k u l t u r o w e j l u b z n a k o w e j
umiejętność słuchania, „ z d o l n o ś ć d o r o z m o w y " . W a r u n k i e m d o
o n t o l o g i i w s z y s t k i c h p r z e d m i o t ó w kultury. W b a d a n i u p y t a m y
stępu d o o b c o ś c i jest w s t ę p n a relatywizacja w ł a s n e j tradycji,
0 ich znaczenie, nie zaś o rzecz-w-soDie, zaś p y t a n i e o znaczenie
w y z b y c i e się przez nią a b s o l u t y s t y c z n y c h roszczeń. S p o s ó b p o
zakłada zawsze także i nas, j a k o r o z u m i e j ą c y c h .
Poznać,
to
znania w p ł y w a na rzecz p o z n a w a n ą . N i e k t ó r y c h rzeczy w o g ó l e się
u t w o r z y ć z p r z e d m i o t e m , t o jest rzeczą, o której
mówi
się
nie zobaczy, o ile nie zrezygnuje się z t r y b u
nieufności
w pierwszym rzędzie p o r o z u m i e n i e m się c o d o tej w ł a ś n i e rzeczy.
n i e u p r z e d m i o t o w i a j ą c e , na tyle, na ile jest o n o m o ż l i w e ) . J e d n o
W j e g o rezultacie następuje s t o p i e n i e h o r y z o n t ó w
cześnie nie w o l n o bać się w ł a s n y c h przesądów, rzecz w t y m , by
podmiotu
i t e r e n o w e g o śledztwa
przesłuchania,
w tekście, p o d m i o t o w o - p r z e d m i o t o w ą j e d n o ś ć . R o z u m i e n i e jest
(zalecane jest t u
poznanie
chcieć je sobie u ś w i a d a m i a ć . E t n o l o g p o w i n i e n o p a n o w a ć p o
1 p r z e d m i o t u , interpretacja.
5° Jak ma się takie s t a n o w i s k o d o k o n f l i k t u p o m i ę d z y e t n o g r a f i ą „ e / y c z / 7 ą " a „ e / n / c z / 7 ą ' ? W y d a j e s i ę , że Gadamer, w s p o s ó b
stawę dialektyczną: z jednej strony nie p o p a d a ć w
uniżoność
w o b e c „ t u b y l c z e g o " p u n k t u w i d z e n i a , z drugiej strony bez przerwy
najwyraźniejszy ze w s z y s t k i c h h u m a n i s t ó w w XX w i e k u , odrzuca
być g o t o w y m d o o d k r y w a n i a w ł a s n y c h przesądów. Nie należy
obie te opcje j a k o u w i k ł a n e w
z r ó w n y w a ć się z „ t u b y l c e m " , w c h o d z i ć w j e g o skórę, ignorując
złudzenie w i e d z y
absolutnej
( w o l n e j o d p r z e s ą d ó w ) ; e t n o l o g i a „ e t y c z n a " p r z y p i s y w a ł a ją
w ł a s n e d z i e j o w e u w a r u n k o w a n i e , ale p r ó b o w a ć w ł ą c z y ć głos j e g o
z definicji eropejskiemu, n a u k o w e m u p u n k t o w i w i d z e n i a , „ e m i -
tradycji w t o , c o o d p o w i a d a na j e g o w e z w a n i e w naszej własnej
c z n a " miała nadzieję na jej osiągnięcie dzięki p r o c e d u r o m a b
tradycji. Etnograficzne p r ó b y ustalenia znaczeń e m i c z n y c h w y ł ą c z
solutnego
uprzedzenia,
poprzez
opis
kultury
w
kategoriach
nie w kategoriach badanej kultury przypominają schleiermachero-
się
w s k i e w y s i ł k i rekonstrukcji p o c z ą t k o w e g o kontekstu niezrozumia
z wystarczającą krytyką ze s t r o n y e t n o n a u k i . Jeśli zaś c h o d z i
łej tradycji historycznej. Tymczasem rozumienie nie polega na
czystej
przedmiotowości.
Stanowisko
pierwsze
spotkało
o s t a n o w i s k o d r u g i e , hermeneutyka u w y r a ź n i ł a t y l k o zarzut, który
rekonstrukcji p i e r w o t n e g o u w a r u n k o w a n i a , z d o g m a t e m o z a w i e
w i e l o k r o t n i e w y s u w a n o p o d adresem r ó ż n y c h o d m i a n
szeniu w ł a s n y c h przesądów badacza, ale na integracji,
science.
„Aby
kategoriach
wyrazić
[w
przetłumaczyć
jego
znaczenie
tekstu
przedmiotowym
na nasz własny język"
w jego
ethno-
przedmiotowych
kontekście]
musimy
je
poznania. Zadanie e t n o l o g a , który c h c e
być
w i e r n y w o b e c b a d a n y c h t e k s t ó w , nie polega na p o w s t r z y m y w a
niu się o d
przesądów, ale na umiejętnej
pracy z n i m i ,
życiem".
[ o b c o ś c i w czasie i przestrzeni] z
Obcości w
czasie i w
konkluzja: nie istnieje d o
(Gadamer 1 9 7 5 , 3 5 7 ) .
Nie ma poznania w o l n e g o o d p r z e s ą d ó w , b o w i e m przesąd
jest warunkiem
zapośredniczeniu
na
„myślowym
teraźniejszym
przestrzeni dotyczy
nich dostęp
wspólna
bezpośredni,
moment
przekładu (a w i ę c interwencji „ e t y c z n e j " , w k r o c z e n i a
własnej
przesądowości badacza) p o j a w i a się niezauważalnie w
każdej
próbie „ p o d m i o t o w e j rekonstrukcji k u l t u r y " . „Rozumie
inaczej,
o ile w ogóle
się rozumie"
się
( G a d a m e r ) . Tak jak śmierć jest ceną
rozróżnianiu p o m i ę d z y tradycją d o g m a t y c z n ą , b l o k u j ą c ą p o z n a
z m a r t w y c h w s t a n i a , tak też niebezpośredniość, dystans, jest w a r u
w a n i e o b c o ś c i , i tradycją ż y w ą , która je u m o ż l i w i a . Czyni się t u
nkiem naszego d o s t ę p u d o rzeczy dalekich (Weinsheimer 1 9 8 6 ,
założenie, że im bardziej a u t e n t y c z n e jest z a d o m o w i e n i e
we
własnej tradycji k u l t u r o w e j , t y m w i ę k s z y d o s t ę p d o o b c o ś c i .
6° Niemożliwe jest poznanie obcości bez uprzedniego założenia
1 2 9 ) . P o k o n u j e m y g o przy p o m o c y aplikacji, o d której rozpoczyna
się wszelkie p r a w d z i w e rozumienie. Z o b c o ś c i ą w c z a s i e i p r z e
s t r z e n i m o ż e m y się s k o n t a k t o w a ć t y l k o z a
pośrednict
jedności natury ludzkiej. Bez niego grozi nam Leibnizowski kosmos
w e m j e j r o s z c z e ń d o p r a w d y . Ó w o b c y ś w i a t „ m a (...) nie
monad, odesparowanych o d siebie ś w i a t ó w j ę z y k o w y c h (ten częsty
prawdę
w relatywizmie j ę z y k o w y m obraz rzeczywistości poc hodz i, zdaniem
(Gadamer
Gadamera, z nieprawidłowej interpretacji tez H u m b o l d t a ) . Gadamer
( w i d o c z n e np. u Schleiermachera i dobrze znane z p o w s z e c h n e j
w sobie
[jako o b c y ] , ale i prawdę
1972). Obiektywizowanie
tylko
dla nas [jako i n n y ] "
punktu widzenia
innego
zakłada, że: (1 ) tradycja t o cały k o m u n i k o w a n y j ę z y k o w o świat, (2)
praktyki e t n o l o g i c z n e j ) maskuje, zdaniem Gadamera, niechęć d o
w którym nie ma d w ó c h h o r y z o n t ó w całkowicie na siebie za
j e g o p r a w d y . Inny z definicji nie ma racji — pisze Weinsheimer
mkniętych, ( 3 ) ani też nic takiego, czego nie można by udostępnić
— g d y b y było inaczej, j e g o p r a w d a d o t y c z y ł a b y także i nas ( 1 9 8 6 ,
13
1 8 2 ) . Gadamer t w i e r d z i , że taka samoaplikacja p r a w d y i n n e g o jest
d a n i u e t n o l o g i c z n y m jest n i e ś w i a d o m o ś ć k u l t u r y , w e w s z y s t k i c h
elementarnym w a r u n k i e m wszelkiego rozumienia, jeśli ma o n o
jej p r z e j a w a c h , a w i ę c ( 3 b ) nie o g r a n i c z o n a d o źródeł u s t n y c h ,
rzeczywiście zasługiwać na s w o j e miano.
jak czyniła t o e t n o l o g i a
11.
E t n o l o g i a . Projekt e t n o l o g i i , opierający się na
her-
meneutycznej inspiracji p o j m o w a ł b y ją j a k o (1 ) n a u k ę o kulturze,
Bystroniowska, a nawet, częściowo,
L é v i - S t r a u s s o w s k a (por. Lévi-Strauss 1 9 5 8 , 3 3 ) .
4 0
Wzajemne
zapożyczenia źródeł, zastrzeżonych d o n i e d a w n a d o w y ł ą c z n e g o
rozumianej j a k o sfera a u t o n o m i c z n a , nie s p r o w a d z a l n a d o ż a d
u ż y t k u e t n o l o g i i i historii stały się f a k t e m na d ł u g o przedtem
nego z jej u w a r u n k o w a ń ( h i s t o r y c z n y c h , s p o ł e c z n y c h , b i o l o g i c z
z a n i m s t w o r z o n o dla n i c h teoretyczne u s p r a w i e d l i w i e n i e (por. na
n y c h , j ę z y k o w y c h i i n . ) . Etnologia taka ( 2 ) m i a ł a b y realizować
ten t e m a t L e n c l u d 1 9 8 7 , 3 5 — 3 5 n n ) . Tej n i e ś w i a d o m o ś c i nie
b y s t r o n i o w s k i postulat l u d o z n a w s t w a j a k o nauki „ o
pewnych
4 1
będziemy t u j e d n a k p o j m o w a ć na w z ó r
struktur
2
ludzkiego
umysłu"* ,
Lévi-Straussowskich
treściach k u l t u r a l n y c h , a nie o o k r e ś l o n y c h g r u p a c h e t n i c z n y c h "
„ukrytych
ale w znaczeniu f i l o z o f i
( B y s t r o ń 1 9 2 6 , 5 ) . W c y t o w a n e j pracy Bystroń s z c z e g ó ł o w o
c z n y m , j a k o różnicę p o m i ę d z y ludzką w i e d z ą i s a m o w i e d z ą , j a k o
opisuje o w o kryterium treści, ustalając, że mają być t o t y l k o
( o b c o ś ć w jej p o d w ó j n y m sensie, o m a w i a n y m w p u n k c i e 1 n i n i e
„treści
jszego t e k s t u ) . W p r o p o n o w a n y m t u przez nas p r z y s t o s o w a n i u
oparte
o tradycję
bezpośrednią",
tj. wykluczając to, co
zapisane. T o f o r m a l n e kryterium o d r ó ż n i a n i a tradycji
pisanej
postulatów
hermenutyki
do
przedmiotu
badań etnologii
jej
i ustnej o d z w i e r c i e d l a ł o t r a d y c y j n y w e t n o g r a f i i m i ę d z y w o j e n n e j
k r y t e r i u m t r e ś c i o w e w y g l ą d a ł o b y zatem n a s t ę p u j ą c o ( 3 c ) : e t n o l -
i c z ę ś c i o w o także p o w o j e n n e j , s p o s ó b r ó ż n i c o w a n i a
gia, której projekt t u zgłaszamy, b y ł a b y nauką o o b c o ś c i , r o z u m i a
tradycji
w y s o k i e j i niskiej (Redfield 1 9 5 5 , 1 3 — 2 4 ) , elitarnej i l u d o w e j .
Ó w podział został p o w o j n i e p o d d a n y krytyce. Nadeszła ona
z d w ó c h stron: po pierwsze,
zarzucono m u e u r o p o c e n t r y z m , j a k o
że w y s o k a pozycja pisma o d z w i e r c i e d l a z a l e d w i e lokalne e u r o p e
nej tak, jak p o j m u j e ją h e r m e n e u t y k a ; nie b a d a ł a b y ona t y l k o
o b c o ś c i i n n e g o w o b e c nas (obcość
epistemiczna),
ale także
o b c o ś ć nas s a m y c h w o b e c w ł a s n e j t r a d y c j i , w o b e c
nieświadomości
(obcość
epistemologiczna).
Jak
własnej
powiadał
jskie p o g l ą d y w tej k w e s t i i , o k t ó r y c h w z g l ę d n o ś c i w i e d z i a ł już
Schleiermacher, a b y coś zrozumieć, na p o c z ą t k u trzeba o d w a ż y ć
Platon (Kraty/os);
po drugie oparty na k r y t e r i u m pisma podział na
się czegoś nie rozumieć. A b y d o j ś ć d o p o r o z u m i e n i a , trzeba nie
tradycję małą i w i e l k ą , został u c h y l o n y przez strukturalistyczne
tyle z a k w e s t i o n o w a ć coś u o b c e g o , jak c h c i e l i b y ś m y t o uczynić
zainteresowania
w
nieświadomością,
która
na p o w r ó t
łączy
kulturę w y s o k ą i niską, prostego Tybetańczyka p o z w a l a zestawić
pierwszym odruchu
( G a d a m e r o w s k i e reizen,
podrażnienie
p r z e s ą d ó w ) , ile z r e l a t y w i z o w a ć ( c h o ć n i e k o n i e c z n i e u n i e w a ż
z w y k s z t a ł c o n y m lamą, a p o l s k i e g o c h ł o p a z j e g o b i s k u p e m .
nić) coś w e w ł a s n y m s p o s o b i e p o j m o w a n i a ś w i a t a , uczynić
Z a c y t u j m y t u s ł o w a Claude'a Lévi-Straussa, w k t ó r y c h w i d a ć
w y ł o m w z w a r t y m murze s w o j s k i c h p r e s u p o z y c j i . A b y t o zrobić
o w o znamienne o d w r ó c e n i e a k c e n t ó w : „Etnolog
interesuje
się
trzeba o c z y w i ś c i e znać p o w ó d , dla k t ó r e g o w a r t o b y ł o b y taki
przede
wszystkim
tym, co nie zapisane,
nie dlatego,
by ludy,
które
wysiłek podejmować. Otóż pomiędzy poznaniem innego i samo-
bada,
nie umiały
pisać,
że tego,
ludzie
nie
zwykli
ale dlatego,
utrwalać
w
co go
kamieniu
ani
na
interesuje,
p o z n a n i e m zachodzi relacja p o d p e w n y m w z g l ę d e m p o d o b n a d o
papierze".
tej, która istnieje p o m i ę d z y naszą przeszłością i teraźniejszością:
(Lévi-Strauss 1 9 5 8 , 3 3 ) Ludzie nie zapisują p e w n y c h rzeczy nie
nasze w i d z e n i e przeszłości u k s z t a ł t o w a n e jest przez teraźniej
dlatego, że nie umieją pisać (jak można by sądzić p o lekturze
szość, zaś nasza teraźniejszość p o d l e g a determinacji przez kate
książek Jacka G o o d y ' e g o ) , ale d l a t e g o , że p e w n y c h rzeczy żadna
g o r i e przejęte z t r a d y c j i , z przeszłości ( B r o n k 1 9 8 8 , 2 0 6 ) . T a k j a k
kultura nie werbalizuje, c h o ć b y miały dla niej f u n d a m e n t a l n e
o d c i ę c i e się o d w ł a s n e j t r a d y c j i w n a j s z e r s z y m j e j r o z u
znaczenie. Właśnie d l a t e g o , że mają o n e dla niej tak w i e l k i e
mieniu, oznaczające także ignorowanie
z n a c z e n i e — uzupełnia Lévi-Straussa Louis D u m o n t —
własnego myślenia, aspiracje do wiedzy absolutnej, bez-
dziej podstawowe
elementy
ideologii
pozostają
przemilczane
dane implicite),
idee fundamentalne
są tak oczywiste
obecne,
że nie
ma potrzeby
wyrażania,
odgrywa
to, co nazywa
ich
się tradycją".
„Najbar
i
(są
minionej
kultury
nie, mówiąc
podstawy,
duchowej
l i w y m p o z n a n i e h u m a n i s t y c z n e , t a k s a m o o d c i ę c i e się od
rolę
obcości innego, jej radykalne o d o s o b n i e n i e , nieprzynale-
zasadniczą
ż n o ś ć d o n i e j , s k a z u j e n a s n a p o z n a w c z ą splendid
(Dumont 1977, 26)
słowami
by
przypuszczać,
jej sens, ale było to
Dostojewskiego,
«bez odpowiedzi».
śnie ta nie wypowiedziana
treść jest bodaj czy nie
własnością
kręgu kulturowego,
gdyż tylko tego,
oczywiste,
nie można
i tylko
strach
wymówić".
Strukturalizm
że
rozumieli
objaśniać
adepci
poniekąd
f a k t u iż, o b c o ś ć jest nie t y l k o u i n n e g o , że nie jest, by użyć t u
wła
ważne,
przedmiotowe
kryterium treści w b a d a n i u e t n o l o g i c z n y m : stała się n i m ludzka
n i e ś w i a d o m o ś ć , wyrażająca się w k u l t u r z e
słowem,
za złudną
samoświadomością
powstaje
k o n f r o n t a c j i z i n n y m . Uświadomienie sobie
określenia H a w k e s a , o b i e k t y w n y m n a t u r a l n y m z j a w i s k i e m , ale
„strukturą
kulturową,
narzuconą
przez
ludzki
umysł",
ma f u n
d a m e n t a l n e znaczenie dla szans p o z n a n i a e t n o l o g i c z n e g o . O b
cość „ z n a t u r y " , r o z u m i a n a j a k o nieprzekraczalna przepaść cudzej
nowe
39
rzyć H e g l o w i i i n n y m n i e m i e c k i m t e o r e t y k o m
A
(Awiernicew 1988, 309)
ustalił w i ę c
isola
b l o k u j e m o ż l i w o ś ć s a m o p o z n a n i a , k t ó r e , jeśli w i e
wyłącznie w
najzupełniej
to, co niezwykle
tion,
rozumie
najintymniejszą
co
założeniowej, odcina dostęp do prawdy, czyni niemoż
wszech
P o d o b n ą myśl w y p o w i a d a c y t o w a n y j u ż kilkakrotnie Sergiusz
A w i e r i n c e w : „Mamy
przesądowości
t o , c o kryje się „za
kultury"
(tamże, 3 1 2 ) .
b i o l o g i i i historii, n i e p o z n a w a l n e j i ( w d o m y ś l e ) w r o g i e j , jest
najczęściej maską mityzacji w k l a s y c z n y m b a r t h e s o w s k i m z n a
43
c z e n i u t e g o t e r m i n u , projekcją lęku i w y o b c o w a n i a , t e g o , k t o
przy niej obstaje. J a k m ó w i t y b e t a ń s k i e p r z y s ł o w i e , w ę ż a m y l i się
Z m i e n i ł o się s a m o kryterium p r a w d y : rzeczywiste b y ł o teraz nie t o ,
t u ze strachem jaki w z b u d z a . W tej opresji przychodzi
nam
c o c z ł o w i e k m ó w i , ile t o , c o p o w i a d a o n n i e ś w i a d o m i e . Z p o d o b
z pomocą
tylko
n y c h , nietzscheańskich źródeł czerpała także inspirację h e r m e
z M a r t i n e m B u b e r e m krzepiąc d u c h a p o r o z u m i e n i a , o f i a r o w u j ą c
neutyka, z jej g ł ó w n ą tezą o ludzkiej w i e d z y , przekraczającej
optymistyczną
s a m o w i e d z ę . Gadamer f o r m u ł u j e t o n a s t ę p u j ą c o :
spotkania
i samoświadomość
nie dają jednoznacznego
ukazuje się świadomości
świadectwa,
jako przez nią przemyślane,
wypacza
to, co w niej rzeczywiście
Nietzsche
nowoczesnemu
myśleniu
jest—oto
określamy t u w
k o l e k t y w n y m , by o d w o ł a ć
to co
maskuje
lekcja jakiej
lub
udzieli/
(...) " (Gadamer 1 9 7 9 b , 6 6 )
Kryterium p r z e d m i o t u e t n o l o g i i , które za J . S .
(1926, 5)
„Świadomość
Bystroniem
sensie d y s t r y b u t y w n y m
się d o t e r m i n o l o g i i
nie zaś
pochodzącej
Gadamer, w
i
we
sposób
tolerancyjną
wspólnym
porównywalny
wizję
języku,
i w r o z m o w i e , „którą
(Aneignung)
powiada
—
—
jest
spotkania
który
człowieczeństwo",
chyba
jesteśmy".
możliwe
z
„tworzy
innym,
nasze
Przyswojenie
tylko
wówczas,
g d y p o d m i o t w y r z e k n i e się rojeń o w i e d z y a b s o l u t n e j i zamiast
przyjmować do wiadomości, podejmie wysiłek
gdy
zaryzykuje
uczestnictwo.
Trudno
porozumienia,
przecenić
znaczenie
w i a r y w samą m o ż l i w o ś ć t a k i e g o p o r o z u m i e n i a i w s p ó ł u c z e s t n i c
t w a . „ N i c tak nie g u b i c z ł o w i e k a jak w i a r a w
nieodwracalność
z teorii z b i o r ó w (nauka o zbiorze o k r e ś l o n y c h treści k u l t u r o w y c h
u p a d k u , a l b o w i e m ta u n i e m o ż l i w i a wszelką próbę p o w r o t u "
nie zaś g r u p ; por. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , T o k a r s k a - B a k i r 1 9 9 0 ) ,
—
m o ż e m y w i ę c teraz następująco zawęzić w o p a r c i u o d o r o b e k (a)
spotkaniu
z
innym
strukturalizmu, ( b ) D e r r i d o w s k i e g o d e k o n s t r u k c j o n i z m u , szcze
—
to
ostrzeżenie
g ó l n i e j e g o krytyki europejskiego u p r z y w i l e j o w a n i a pisma, i ( c )
nastawić
hermeneutyki: ( 3 a ) p r z e d m i o t e m naszego zainteresowania w ba
rozstrzyga o w s z y s t k i m .
14
pisze
i
na
Martin
ucha.
Buber w e
(Buber
Nasza
wstępie
1970,
każdy
do swych
za:
Pelikan
etnograf
interpretacja
mitu
rozważań
1990,
o
115)
powinien
dobrze
o
Babel
wieży
PRZYPISY
1
„ C z ł o w i e k jest o b c y w o b e c siebie i s w o j e g o historycznego
losu całkiem inaczej niż o b c a jest w s t o s u n k u d o n i e g o natura,
która nie zna g o w c a l e . " (Gadamer 1 9 7 5 , 2 4 5 ) . Ten p o g l ą d
Gadamera jest już zdaje się nieco przestarzały, b o w i e m także
w naukach przyrodniczych w y s t ę p u j e przekonanie o o t w a r t e j na
człowieka strukturze zjawisk przyrody.
2
Gadamer o d w o ł u j e się t u d o k o n c e p c j i reprezentacji A.
Portmanna, w y b i t n e g o szwajcarskiego b i o l o g a , k t ó r y p o d a r w i nowską koncepcję adaptacji j a k o j e d y n e g o celu natury zastąpił
koncepcją s a m o r e p r e z e n t o w a n i a się g a t u n k ó w ; „ s a m o r e p r e z e n tacja jest u n i w e r s a l n y m aspektem b y t u n a t u r y " pisze Gadamer,
referując p o g l ą d y Portmanna w Wahrheit und Methode
(1975,
9 7 ) . R ó w n i e często Gadamer o d w o ł u j e się d o d o r o b k u t z w .
antropologii filozoficznej, n i e m i e c k i e g o nurtu w i e d z y o c z ł o w i e
ku, który t w o r z y l i H. Plessner, A . Gehlen i M a x Scheler.
3
W s p e c y f i c z n y m znaczeniu G a d a m e r o w s k i e g o rozróżnienia
przesądów na „ p r a w d z i w e " ( p o z y t y w n e l u b o w o c n e ) , które
pomagają p o s t ę p o w a ć r o z u m i e n i u , i „ f a ł s z y w e " ( n e g a t y w n e l u b
j a ł o w e ) , które rozumienie b l o k u j ą . J e d y n y m kryterium o d r ó ż
niania j e d n y c h o d d r u g i c h jest skuteczność p r o b l e m a t y z o w a n i a
przez nie badanego zagadnienia. Gadamer t w i e r d z i , że nie można
podać samodzielnego kryterium p r a w d z i w o ś c i przesądu. Ocenia
się go w k o n f r o n t a c j i z r o z w o j e m badania, i w k o n f r o n t a c j i „ z
samymi rzeczami". P o m o c n i c z y m kryterium p r a w d y w herme
neutyce G a d a m e r o w s k i e j jest sam przebieg badania, s a m o r e a l i zowania się interpretacji, która w trybie r o z m o w y z t e k s t e m
w y p r ó b o w u j e siłę s w o i c h p r z e s ą d ó w . I n n y m , także p o m o c n i
czym kryterium jest n i e o d r ó ż n i a l n o ś ć tekstu interpretującego o d
interpretowanego, stopienie eksplanansu z e k s p l a n a n d u m , jak
byśmy p o w i e d z i e l i sięgając d o i n n e g o języka.
12
Gra to poważna rzecz — c z y t a m y w Prawdzie i metodzie,
Gadamer o d w o ł u j e się t u d o prac F.I.J. B u y t e n d i j k a (Wesen
und
Sinn der Spiel i J . H u i z i n g i (Homo
Ludens).
1 3
Sytuację przynależności d o b r z e o d d a j e opis Paula Ricoeura
( 1 9 8 9 , 2 1 3 ) : „Podmiot
wnosi sam siebie do wiedzy o przed
miocie, a z kolei jego własna subiektywność
jest
determinowana
przez moc, jaką miał nad nim przedmiot,
zanim jeszcze
podmiot
zaczął go
poznawać".
1 4
N p . tekst religijny s t a w i a n y w h o r y z o n c i e p y t a ń m a r k s o w s kiego materializmu l u b p r y m i t y w n e j p s y c h o a n a l i z y nie może
w y j a ś ć z tej k o n f r o n t a c j i o b r o n n ą ręką. E t n o g r a f i c z n y c h przy
k ł a d ó w analizy t a k i c h p o m y ł e k dostarcza dyskusja redakcyjna
w „ C u r r e n t A n t h r o p o l o g y " t. 2 5 , nr 4 : 1 9 8 4 , w y w o ł a n a a r t y k u ł e m
k r y t y c z n y m o Cliffordzie Geertzu (szczeg. por. w y p o w i e d ź Denisa
D u t t o n a o m o ż l i w o ś c i a c h i n t e r p r e t a c y j n y c h transu na w y s p i e
Bali, s. 2 7 2 — 2 7 3 ) , a także kilka z a m i e s z c z o n y c h t a m dyskusji
0 teoriach M a r v i n a Harrisa.
1 5
Krytyka f o r m a l i s t y c z n y c h p o d e j ś ć d o języka u Cassirera, de
Saussure'a i w praktyce j ę z y k o z n a w c ó w por. W e i n s h e i m e r 2 2 8
etc; Palmer 2 0 1 — 2 0 5 e t c ; B r o n k 3 0 4 etc.
1 6
J e d n a z w a ż n i e j s z y c h różnic p o m i ę d z y f e n o m e n o l o g i ą
a h e r m e n e u t y k ą polega na t y m , iż pierwsza sądzi, iż b y t zjawia się
w ś w i a d o m o ś c i , podczas g d y d r u g a lokalizuje g o w ł a ś n i e w języ
k u . Gadamer pisze: „ I n t e r p r e t a c j a nie jest o k a z y j n y m d o d a t k i e m ,
który p r z y c h o d z i p o r o z u m i e n i u , ale raczej (.-.) jest w y r a ź n ą
postacią rozumienia. Z g o d n i e z t y m w n i o s k i e m język i k o n c e p c j e
interpretacyjne są także w e w n ę t r z n y m , s t r u k t u r a l n y m e l e m e n t e m
rozumienia. T o p r z y w o ł u j e p r o b l e m języka z j e g o peryferyjnej
1 i n c y d e n t a l n e j pozycji d o s a m e g o c e n t r u m f i l o z o f i i " . ( 1 9 7 5 , 2 7 4 )
4
N i e m . Vorurteil tłumaczę t u za polską tradycją p r z e k ł a d o w ą
jako „ p r z e s ą d " (patrz na ten temat: B r o n k 1 9 8 8 , rozdział Rehabi
litacja
przesądów).
1 7
Rozumiane jako „wszystkie uwarunkowania, od których
zależy istnienie w s z y s t k i e g o , c o k o l w i e k ż y j e " . ( G a d a m e r 1 9 7 5 ,
402)
5
Jeżeli przyjmie się p i e r w o t n ą c a ł k o w i t ą o d m i e n n o ś ć p o d
miotu i p r z e d m i o t u p o z n a n i e staje się n i e m o ż l i w e ( B r o n k 1 9 8 8 ,
184). „ W y m i a r d z i e j o w y , j a k o w s z e c h o g r a n i c z a j ą c y i w c z e ś n i e j
szy horyzont poznania s p r a w i a , z d a n i e m Gadamera, że p o d m i o t
uwikłany jest w strukturę p o z n a w a n y c h przez siebie p r z e d
m i o t ó w , c o p o w o d u j e określone p o d o b i e ń s t w o p o m i ę d z y o b u
członami relacji p o z n a w c z e j . Przezwyciężenie o p o z y c j i p o d m i o t - p r z e d m i o t d o k o n u j e się w i ę c t y p o w o p o h e g l o w s k u
— przez s p r o w a d z e n i e d o i n n e j , wyższej i bardziej p o d s t a w o w e j
jedności w kategorii d z i e j o w o ś c i " ( t a m ż e ) .
6
K l u c z o w e pojęcie h e r m e n e u t y k i , w p r o w a d z o n e jeszcze
przez Schleiermachera, opisuje w s p ó ł z a l e ż n o ś ć założeń i tez,
części i słabości, n i e i n d u k c y j n y lecz kolisty charakter procesu
rozumienia. P r z e f o r m u ł o w a n e przez Heideggera, w kategoriach
Vorhabe, Vorsicht, Vol'griff (por. M i c h a l s k i 1 9 7 8 ) .
7
„ M e t o d a " oznacza t a m przede w s z y s t k i m s p o s ó b w y t w a r z a
nia w i e d z y oparty na ideale poznania b e z z a ł o ż e n i o w e g o .
1 8
W tej interpretacji w i e l o ś c i j ę z y k ó w , na w i e l e s p o s o b ó w
o p i s u j ą c y c h j e d e n ś w i a t , Gadamer pozostaje w zależności o d
M i k o ł a j a z Kuzy, k t ó r e m u p o ś w i ę c a w i e l e u w a g i w III części
Wahrheit und
Methode.
1 9
Nie jest t o c h y b a a r g u m e n t a c j a najmocniejsza, b o n i e w i e l e
nadal w i e m y o p o r o z u m i e w a n i u się zwierząt. W s z y s t k o c o
Gadamer p o w t a r z a za A r y s t o t e l e s e m , k w a l i f i k u j e się w g r u n c i e
rzeczy j a k o d o m y s ł , w d o d a t k u nieco a n t r o p o c e n t r y c z n y .
2 0
Przez każdą p o s z c z e g ó l n ą o s o b ę , w s z y s t k o j e d n o czy jest
nią z w y k ł y c z ł o w i e k , czy k o d y f i k a t o r języka, t j . j ę z y k o z n a w c a .
2 1
J a k pokazał Husserl „ n a u k a b y n a j m n i e j nie jest p i e r w o t n y m
faktem d o wyjaśnienia, a f u n k c j o n u j ą c e w niej pojęcie o b i e k t y w
ności jest t y l k o szczególnym przypadkiem o b i e k t y w n o ś c i w o g ó l e .
Z a r ó w n o nauki humanistyczne jak i przyrodnicze mają p o d s t a w ę
w świecie życia c o d z i e n n e g o ( L e b e n s w e l t ) , które jest f u n d a m e n
t e m wszelkiego d o ś w i a d c z e n i a i s e n s u " . ( B r o n k 2 0 0 )
9
H e i d e g g e r o w s k i komentarz d o s ł ó w G o e t h e g o o rzeczach,
które same nas uczą: z j a w i s k o „ s t a w i a nas przed p e w n y m
zadaniem: m a m y uczyć się z n i e g o , kierując ku n i e m u pytania, t o
znaczy — m a m y dać p o w i e d z i e ć coś s o b i e . " ( M . Heidegger,
Koniec filozofii
i zadania myślenia,
[ w : ] Drogi
współczesnej
filozofii 1 9 7 8 , 2 1 4 ) .
2 2
„ D l a t e g o można też m ó w i ć nie t y l k o o j ę z y k u sztuki, ale
o języku przyrody, a n a w e t o r o z m o w i e , którą p r o w a d z ą ze sobą
rzeczy". (Gadamer 1 9 7 5 , 4 5 2 ) . Dalej Gadamer pisze także
0 „języku dziejów".
2 3
1 0
Określenie t o , z b u d o w a n e w opozycji d o ś w i a d o m o ś c i
historycznej w filozofii d z i e j ó w i u D i l t h e y a , ma w y m i a r p o t r ó j n y :
oznacza z a r ó w n o ś w i a d o m o ś ć o d d z i a ł y w a n i a d z i e j ó w ( m o m e n t
refleksyjny), ś w i a d o m o ś ć przez dzieje określaną ( m o m e n t przed
m i o t o w y ) i w dziejach o d d z i a ł y w u j ą c ą ( m o m e n t p o d m i o t o w y ) .
Por. Weinsheimer 181 - 1 8 4 ; Palmer 191 n n , B r o n k 1 4 7 n n .
1 1
Gadamer w p r o w a d z a t u pojęcie „ d o ś w i a d c z e n i a h e r m e n e u t y c z n e g o " , w k t ó r y m opiera się na A i s c h y l o s o w s k i e j f o r m u l e
pathei mathos, uczenia się poprzez cierpienie, i na h e g l o w s k i e j
koncepcji d o ś w i a d c z e n i a , które radykalnie zmienia j e g o p o d m i o t ,
d o k o n u j e restrukturyzacji ś w i a d o m o ś c i . J a k w i d a ć są t o z u p e ł n i e
inne koncepcje d o ś w i a d c z e n i a o d t y c h , k t ó r y m i p o s ł u g u j e się
tradycyjnie pojęta nauka (por. G a d a m e r o w s k ą krytykę B e c o n o w skiej koncepcji d o ś w i a d c z e n i a j a k o i n d u k c j i , Gadamer 1 9 7 5 , 3 1 2
e t c ) . 0 d o z n a w a n i u w i e d z y , tamże, 4 3 2 , 4 3 9 , 4 4 1
„ S p e k u l a t y w n e u k o n s t y t u ł o w a n i e b y t u , k t ó r y leży u p o d
s t a w h e r m e n e u t y k i , ma t e n sam u n i w e r s a l n y zakres c o r o z u m
1 j ę z y k " . ( G a d a m e r 1 9 7 5 , 4 3 4 ) „Die Sprache ist de Sprache
der
Vernuft se/bst".
(Gadamer, 1 9 7 2 , 3 7 9 )
2 4
N i e p o z n a w a l n o ś ć staje się w i ę c t u j a k b y g r a n i c ą l u d z k i e g o
b y t u , zresztą z g o d n i e z H e i d e g g e r o w s k ą f o r m u ł ą ludzkiej egzys
tencji j a k o r o z u m i e n i a . O w a h a n i a c h Gadamera w k w e s t i i n i e p o z n a w a l n o ś c i b y t u por. W e i n s h e i m e r 1 9 8 6 , 2 1 4 i n . 4
2 5
Nie c h o d z i t u o samą i n t e l i g i b i l n o ś ć r z e c z y w i s t o ś c i , ale o t o
iż ś w i a t ma charakter „ p r z e d m i o t u zawsze już u p o d m i o t o w i o n e g o " , i n t e n c j o n a l n e g o , p o z n a n i e nie zastaje ż a d n e g o p r z e d m i o t u
g o t o w y m , lecz d o p e ł n i a g o i w s p ó ł t w o r z y .
2 6
przez
„Chodzi
[tam]
doprowadzenie
o radykalne
do jasności
„uzdrowienie"
filozofii
s ł ó w w d r o d z e analiz
15
l o g i c z n y c h i l i n g w i s t y c z n y c h , a t y m s a m y m , często, d o w y k a z a n i a
bezzasadności spekulacji m e t a f i z y c z n y c h " ( B r o n k 1 9 8 8 , 2 8 9 ) .
3 4
„ D o ś w i a d c z e n i e nie jest najpierw b e z s ł o w n e , a d o p i e r o
później nazywane... Przeciwnie, szukanie i z n a j d o w a n i e s ł ó w
należy d o s a m e g o d o ś w i a d c z e n i a " . (Gadamer 1 9 7 5 , 3 7 7 )
2 7
Z d a n i e m Gadamera język jest f u n d a m e n t a l n i e metaforycz
ny (Gadamer 1 9 7 5 , 3 8 9 ) , i t o b y n a j m n i e j nie t y l k o język poezji, jak
chciał t o w i d z i e ć Arystoteles, który przypisał metaforę d o sfery
poetyki i retoryki. Także w języku f i l o z o f i i daje się z a u w a ż y ć
ideologiczne z a s t o s o w a n i e metafory (por. na temat ś w i e t n y
artykuł J . Rousseta, Spór o metaforę 1 9 7 1 , 2 5 6 n n , gdzie m ó w i się
0 w y b i t n i e i d e o l o g i c z n y m z a s t o s o w a n i u metafor u Tassa i s k o n
c e n t r o w a n e j na nich krytyce Galileusza). Życie języka w y r a ż a się
w t y m , iż ciągle przekracza o n użycia, d o k t ó r y c h się g o o d n o s i ,
1 treści, które m u się przypisuje.
2 8
„ T o , że ś w i a t może istnieć i p r a w d o p o d o b n i e będzie istniał
także bez c z ł o w i e k a , nie p o d l e g a k w e s t i i (...). W k a ż d y m p o
glądzie na ś w i a t c h o d z i o istnienie świata w s o b i e (...). W i e l o ś ć
t a k i c h p o g l ą d ó w na ś w i a t b y n a j m n i e j nie oznacza j e g o r e l a t y w i
zacji. Przeciwnie, t o , c z y m jest ś w i a t w sobie, nie jest czymś
różnym o d p o g l ą d ó w , w k t ó r y c h się o n p r z e d s t a w i a " . (Gadamer
1972, 4 5 9 - ^ 1 6 1 )
2 9
Znana jest teza W i l h e l m a v o n H u m b o l d t a , iż każdy język
s t a n o w i określony obraz świata ( W e l t a n s i c h ) . Ó w obraz ma s w ó j
o d p o w i e d n i c h (skutek?) w postaci określonej p s y c h o l o g i i n a r o
d o w e j . Teza ta u t o r o w a ł a d r o g ę w i z j i w s p ó l n o t j ę z y k o w y c h ,
z d e t e r m i n o w a n y c h przez określony język. Gadamer odrzuca
determinizm i r e l a t y w i z m l i n g w i s t y c z n y , często acz niesłusznie
łączony z d z i e d z i c t w e m H u m b o l d t a .
3 0
M a m y t u przede w s z y s t k i m na myśli przedstawiciela k u l t u r y
Z a c h o d u , c h o ć „ n a t u r a l n a p o s t a w a " , absolutyzująca t o , c o
w ł a s n e , d o t y c z y w s z y s t k i c h ludzi, nie t y l k o E u r o p e j c z y k ó w . Ten
k o n t r o w e r s y j n y p r o b l e m ( a b s o l u t y z m czy r e l a t y w i z m k u l t u r o w y )
b y w a rozmaicie rozstrzygany przez w s p ó ł c z e s n y c h f i l o z o f ó w ,
jednak rozwiązania te ( n p . Leszka K o ł a k o w s k i e g o p o g l ą d y na
europejskość i „ s w o j s k o ś ć " i n o t o r y c z n e m y l e n i e przez n i e g o
relatywizmu i zabiegu relatywizacji, o d której zaczynać się
p o w i n n o każde badanie o b c o ś c i , Europa 1 9 9 0 , 7 — 3 6 ) z reguły
pomijają a l b o wręcz l i k w i d u j ą pole b a d a ń e t n o g r a f a , zainter
e s o w a n e g o nie t y l k o zbieraniem i n f o r m a c j i , ale także r o z u m i e
niem o b c y c h . Na tle p o w s z e c h n e j k s e n o f o b i i i „ n i e z d o l n o ś c i d o
r o z m o w y " hermeneutyczne p r o p o z y c j e budzą w i e l e nadziei, stąd
duże zainteresowanie n i m i np. w kręgu amerykańskiej a n t r o p o l o
gii interpretacji, a także w ś r ó d p o s t m o d e r n i s t ó w . Por. n p . d o s t ę p
na w Polsce (IFiS) praca P. R a b i n o w a , Reflections
on
Fieldwork
in Morocco
( 1 9 7 7 ) i inne.
3 1
Humboldt p o j m o w a ł język jako zdolność formalną, formę
„powstającą z nieskończonego użycia skończonych ś r o d k ó w " , która
zawsze wykracza poza to, co powiedziane (Gadamer 1975, 3 9 9 ) .
3 2
„ G a d a m e r w y k o r z y s t u j e tutaj za H e i d e g g e r e m stare s c h o l a styczne rozróżnienie ś w i a d o m o ś c i in actu excercito
(prerefleksyjnej) o d (refleksyjnej) in actu signato. (...) O b o w i ą z u j ą c y parady
g m a t poznania ( z o b i e k t y w i z o w a n e g o , n a u k o w e g o ) ceni w ł a ś n i e
poznanie z r e f l e k t o w a n e , n a d b u d o w a n e na u ś w i a d o m i e n i u sobie
relacji p o d m i o t - p r z e d m i o t , która p o j a w i a się d o p i e r o w t ó r n i e ,
w w y n i k u refleksji, n a t o m i a s t w z w y c z a j n y c h aktach p o z n a w
czych s k i e r o w a n y c h na rzecz, t e g o rozróżnienia nie ma; Gadamer
o d w o ł u j e się t u d o h e i d e g g e r o w s k i e g o rozróżnienia
Zuhanden
i Vorhanden,
pomiędzy pierwotnym nietematycznym o b c o w a
niem z rzeczami, i ich późniejszą tematyzacją ( H e i d e g g e r 1 9 7 2 ,
1 5 4 ) . Wiąże się t o z p r z e ś w i a d c z e n i e m , że całą rzeczywistość
i całe poznanie da się w y r a z i ć za p o m o c ą k a t e g o r i a l n e g o i s ą d o
w e g o języka p o d m i o t o w o - o r z e c z n i k o w e g o . K o n s e k w e n c j ą t a
kiej p o s t a w y jest (...) k r y t y k o w a n e przez Gadamera p o z n a n i e
i m ó w i e n i e p r z e d m i o t o w e ( u p r z e d m i o t a w i a j ą c e , urzeczowiające,
reizujące), s k i e r o w a n e bezpośrednio, w p r o s t , i t e m a t y c z n i e na
samą rzecz". ( B r o n k 1 9 8 8 , 1 8 5 )
3 3
„ M o ż n a p o w i e d z i e ć , że c z ł o w i e k jest w i l k i e m w c a l e nie
wiedząc, że c z ł o w i e k i w i l k są ssakami i d r a p i e ż n i k a m i . Z a n i m
uzyskamy określenie r o d z a j o w e (...) m o ż e m y o b i e rzeczy p o ł ą
czyć m e t a f o r y c z n i e " . ( W e i n s h e i m e r 1 9 8 6 , 2 3 8 ) . Pandy nie są
„ n i e d ź w i a d k a m i " , zaś d e l f i n y i w i e l o r y b y — „ r y b a m i " , m ó w i m y
także o „ w s c h o d z i e i zachodzie S ł o ń c a " .
16
3 5
W z a k o ń c z e n i u Prawdy i metody Gadamer pisze: „ A z a t e m ,
z całą p e w n o ś c i ą nie ma rozumienia w o l n e g o o d p r z e s ą d ó w ,
niezależnie o d t e g o jak bardzo nasza w o l a poznania p r a g n ę ł a b y
ich u n i k n ą . Z naszych b a d a ń w y n i k a , że p e w n o ś ć u z y s k i w a n a
przy użyciu m e t o d y n a u k o w e j nie wystarcza, by z a g w a r a n t o w a ć
p r a w d ę . O d n o s i się t o szczególnie d o nauk h u m a n i s t y c z n y c h , ale
nie oznacza t o b y n a j m n i e j pomniejszania ich w a r t o ś c i n a u k o w e j ,
lecz p r z e c i w n i e , uznanie ich szczególnej roli w o b e c c z ł o w i e k a ,
k t ó r e g o t o uznania zawsze się d o m a g a ł y . Fakt, że w z d o b y w a n e
przez nie p o z n a n i e zawsze jest u w i k ł a n y byt p o z n a j ą c e g o z p e w
nością ś w i a d c z y o granicach m e t o d y , ale nie nauki. T o , c z e g o nie
d o s i ę g n ę ł o narzędzie m e t o d y , może zostać osiągnięte przez
d y s c y p l i n ę pytania i o d p o w i e d z i , która s t a n o w i g w a r a n c j ę p r a w
dy". (1975, 4 4 6 ^ 4 7 )
3 6
Byt, r o z u m i a n y przez Gadamera j a k o samoodsłaniająca się
m o w a , znajduje c i e k a w e p o t w i e r d z e n i e w historycznej e t y m o l o
gii s ł o w a „ r z e c z " , którą podaje c y t o w a n y już w c z e ś n i e j A .
Bruckner 1 9 7 0 , 4 7 5
3 7
W o k ó ł rozróżnienia K. Pike'a etyczny—emiczny
t o c z y ł a się
p o d k o n i e c lat siedemdziesiątych o ż y w i o n a dyskusja, która
o p r ó c z j ę z y k o z n a w c ó w skupiała też sporą g r u p ę a n t r o p o l o g ó w
przeważnie p r a c u j ą c y c h w U S A , z w i ą z a n y c h z szeroko p o j ę t ą
e t n o n a u k ą . M ó w i ą c w uproszczeniu, „ e t y c z n y " oznaczał o p i s badanej k u l t u r y w kategoriach badacza, podczas g d y e m i c z n y
— w kategoriach b a d a n e g o . Rozróżnienie t o zostało s k r y t y k o w a
ne ze w z g l ę d u na n i e m o ż n o ś ć osiągnięcia w i e d z y „ b e z p o d m i o t o w e j " , czysto e m i c z n e j .
3 8
Por. K u t r z e b a - P o j n a r o w a , T o k a r s k a - B a k i r 1 9 9 0
3 9
D o najcenniejszych osiągnięć s t r u k t u r a l i z m u trzeba z a l i
czyć w y w o d z ą c ą się ze źródeł f r e u d o w s k i c h i nietzscheańskich
krytykę e t n o l o g i c z n e g o n a t u r a l i z m u , wyrażającą się w p r z e k o n
a n i u , iż „ a t r o p o l o g ma d o czynienia nie z « o b i e k t y w n i e » d o
strzegalnymi z j a w i s k a m i , ale ze s t r u k t u r a m i , które umysł ludzki i m
narzuca" (Hawkes 1988, 4 4 )
4 0
W t y m s a m o o g r a n i c z e n i u się e t n o l o g i i d o źródeł u s t n y c h
zaś historii d o p i s a n y c h niektórzy badacze przypisują u p r z y w i l e
j o w a n e j pozycji pisma, na której d ł u g o wspierała się europejska
a u t o i d e n t y f i k a c j a (por. Derrida 1 9 6 8 a b c ) . „ Z a c z y n a m y r ó w n i e ż
u ś w i a d a m i a ć sobie, w j a k i m s t o p n i u pozycja s ł o w a p i s a n e g o
w y w o d z i ł a się d o t y c h c z a s z przekonania k u l t u r y e u r o p e j s k i e j ,
że sama w p r a w d z i w y s p o s ó b przesądza o roli C z ł o w i e k a
w ś w i e c i e . Przywiązanie e u r o p e j s k i c h s y s t e m ó w o ś w i a t o w y c h
d o u m i e j ę t n o ś c i pisania j a k o naczelnej s p r a w n o ś c i , która
przez większą część historii o ś w i a t y była w y m a g a n a — s t a n o w i
u m o w n o ś ć na o g r o m n ą skalę. J e d n a k ż e , c o najważniejsze,
w y n i k a stąd, że pisania już nie trzeba u w a ż a ć za zastę
p s t w o czegoś, c o leży poza n i m : za element znaczący w p o
s z u k i w a n i u z n a c z o n e g o , rozpięty między d w o m a b i e g u n a m i
„ u c z u c i o w y m " i „poznawczym", „ e m o t y w n y m " i „referencyj
n y m " , między fikcją a f a k t e m , zawsze w t ó r n y element s ł u ż ą c y
za „ s t r ó j " dla p o d s t a w o w e j o b e c n o ś c i " . H a w k e s 1 9 8 8 [ 1 9 7 7 ] ,
1 9 0 — 1 9 1 etc.
4 1
Jest t o o c z y w i ś c i e w o g r o m n e j mierze zasługa f r a n c u s k i e j
nouvelle histoire. Patrz też Lévi-Strauss 1 9 5 8 , 25
4 2
S t r u k t u r a l i z m z j e d n e j s t r o n y głosił potęgę t y c h s t r u k t u r ,
n i e m o ż l i w o ś ć w y r w a n i a się s p o d w ł a d z y języka, a n a s t ę p n i e
zaprzeczał sam s o b i e starając się ó w język u p r z e d m i o t o w i ć , w
nadziei uzyskania w i e d z y nie podlegającej p r z e m o c y o w y c h
struktur.
4 3
R o z u m i a n y m j a k o „ p r z e s t a w i e n i e szeregów k u l t u r y i n a t u
ry, u k a z y w a n i u j a k o n a t u r a l n y c h w y t w o r ó w s p o ł e c z n y c h , i d e o
l o g i c z n y c h , h i s t o r y c z n y c h etc. (...) j a k o p o w s t a ł y c h same przez
się, c o w k o n s e k w e n c j i p r o w a d z i d o uznania ich za (...) rzeczy
w r o d z o n e " . (R. Barthes, w y p o w i e d ź w dyskusji Le mythe
au
jourd'hui
„ E s p r i t " nr 4 0 2 , 1 9 7 2 , t. 4 , za: S t o m m a 1 9 8 6 , 7 ) .
BIBLIOGRAFIA
Alleau Rene
1958 De la nature des symboles,
1976 La science
des symboles.
principes
et des méthodes
Paris.
Paris.
Contribution
a l'étude
des
de la symbolique
générale,
A w i e r i n c e w Sergiusz
1 9 8 8 Na skrzyżowaniu
tradycji (szkice o literaturze i kulturze
wczesnobizantyjskiej)
[przeł. z r o s . D. U l i c k a ] , W a r s z a w a .
Bleicher J o s e p h (ed.)
1 9 8 0 Contemporary
Hermeneutics:
Hermeneutics
Philosophy
and Critics, L o n d o n .
As
Bronk A n d r z e j
1 9 8 8 Rozumienie,
dzieje, język.
H.-G. Gadamera, L u b l i n .
hermeneutyka
Filozoficzna
Method,
Brückner A l e k s a n d e r
1970
Słownik
etymologiczny
języka
polskiego.
Warszawa.
/ and Thou
[przeł. z n i e m . W . K a u f m a n ] , N e w York.
Bystroń J a n S t a n i s ł a w
1926
Wstęp do ludoznawstwa
polskiego,
Lwów.
Corbin Henri
1 9 5 8 L'Imagination
créatrice dans le soufisme
d'Ibn
'Arabi,
Paris.
Derrida J a c q u e s
1967a De la grammatologie,
Paris.
1 9 6 7 b l'Ecriture et le différence,
Paris.
1 9 6 7 c La voix et le phénomène,
Paris.
Drogi współczesnej
filozofii
1 9 7 8 Drogi współczesnej
filozofii
[zbiór t e k s t ó w , oprać. M . J .
Siemek], Warszawa.
D u m o n t Louis
1977 H o m o aequalis, Génése et épanouissement
de
l'idéologie
économique,
Paris.
Ethnologies
en mirroir...
1987 Ethnologies
en mirroir. La France et les pays de langue
allemande [zbiór r e f e r a t ó w z k o l o k w i u m Ethnologie
fran
çaise.
Mitteleuropaische Valkskunde. Bad H o m b u r g
1 2 — 1 5 . 1 2 . 1 9 8 4 , oprać. I. Chiva i U. J e g g l e ] , Paris.
Europa...
1 9 9 0 Europa i co z tego wynika.
1 9 8 5 , t. 2, W a r s z a w a .
Rozmowy
w Castel
Gandolfo
Gadamer H a n s - G e o r g
1 9 4 8 Über die Ursprunglichkeit
der Philosophie,
Berlin.
1962 Tradition. Phänomenologisch,
[ w : ] Religion in
Geschi
chte und Gegenwart,
t . 4 , szp. 9 6 6 n n
1 9 7 2 [ 1 9 6 0 ] a Wahrheit und Methode. Grundzüge einer
philoso
phischen
Hermeneutik,
Tübingen.
1 9 7 2 b Kleine Schritten
3. Idee und Sprache:
Plato,
Husserl,
Heidegger,
Tübingen.
1975 Truth and Method
[przeł z n i e m . G. Barden i J . C u m mingl], London.
1976a Kleine Schriften
1: Philosophie
— Hermenentik,
Tübin
gen.
1 9 7 6 b Hermeneutyka,
„ Z y c i e i M y ś l " nr 4 , s. 1 3 7 — 1 5 0 .
1976c Vérité et méthode. Les grandes lignes d'une
hermeneutiquephilosophique
[przeł. z niem. E. Sacre i P. R i c o e u r ] , Paris.
4: Variationen,
Tübingen.
dzieje [przeł. z niem. K.
Gerken A l e k s a n d e r
1977
Teologia Eucharystii
Warszawa.
Michalski],
[przeł. z niem. S. S z c z y r b o w s k i ] ,
Grondin Jean
1 9 8 2 Hermeneutische
Wahrheit?
Zum
Hans-Georg
Gadamer, K ö n i g s t e i n .
Wahrheitbegriff
Heidegger M a r t i n
1 9 7 2 [ 1 9 2 6 ] Sein und Zeit, T ü b i n g e n .
Kutrzeba-Pojnarowa Anna, Tokarska-Bakir Joanna
[ 1 9 9 0 ] Etnologia,
etnografia
[ 2 artykuły d o n o w e g o w y d a n i a
Wielkiej Encyklopedii
Powszechnej,
maszynopis n i e p u b
likowany, 1—66]
Lévi-Strauss C l a u d e
1958
Buber M .
1970
1 9 7 7 Kleine Schriften
1 9 7 9 b Rozum,
słowo,
Warszawa.
Anthropologie
structurelle,
Paris.
L e n c l u d Gerard
1 9 8 7 Anthropologie
et histoire, hier et aujourd'hui,
[ w : ] Ethnologies
en mirroir..., 3 5 — 6 5 .
M i c h a l s k i Krzysztof
1978
Heidegger
i filozofia
współczesna.
en
France
Warszawa.
Palmer Richard E.
1 9 6 9 Hermeneutics.
Interpretation
Theory in
Schleiermacher,
Dilthey, Heidegger
and Gadamer, Evanston.
Pelikan J a r o s l a v e d .
1990
The World Treasury of Modern Religious
Thought, B o s
ton-London.
Plessner.Helmuth
1 9 8 8 Pytanie o c o n d i t i o h u m a n a [przeł. z niem. Z. Krasnodębski
et. el.], W a r s z a w a .
R a b i n ó w Paul
1977
Reflections
on Fieldwork
in Morocco,
Berkeley.
Redfield Robert
1955
The Social Organisation
of Tradition, „ T h e Far Eastern
Q u a r t e r l y " , t. 1 5 , nr 1 , 1 3 — 2 4 .
Ricoeur Paul
1974
The Conflict of Interpretations:
Essays in
Hermeneutics
[przeł. z franc. D. I n d e ] , Evanston.
1 9 8 9 Język, tekst, interpretacja
[przeł. z franc. P. Graff i K.
Rosner], Warszawa.
Rousset J e a n
\
1 9 7 1 Spór o metaforę [przeł. Łr. franc. J . L a l e w i c z ] , „ P a m i ę t n i k
L i t e r a c k i " , t. 6 2 , z. 4 , 2 6 5 n n .
Stomma Ludwik
1986
Antropologia
kultury
wsi polskiej
XIX w.. Warszawa.
Trznadel J a c e k
1990
Hańba
domowa.
Warszawa.
W a t Aleksander
1990
Dziennik
bez samogłosek.
Warszawa.
W e i n s h e i m e r J o e l C.
1 9 8 5 Gadamer's Hermeneutics:
A Reading
t h o d , N e w Haven — L o n d o n .
of T r u t h and M e