http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1741.pdf

Media

Part of O ludowym leczeniu gliną / LUD 1984 t.68

extracted text
Lud, t. 68, '1984

DIONIZJUSZ

CZUBALA

O LUDOWYM LECZENIU GLINĄ W POLSCE
(NA

PODSTAWIE

BADAN

PRZEPROWADZONYCH

WSROD

GARNCARZY)

Lektura dawnych zielników, kalendarzy i wszelkiego rodzaju poradników medycznych świadczy, iż przez oałe wieki sojusz medycyny ludQwej z oficjalną był w Polsce, i nie tylko w Polslce, zjawiskiem natura1nym.
Kompromitowanie lecznictwa ludowego zaczęło się u nas w Wli.eku
XVIII, jako rezultat ;przedoświeceniowego :przeŁomu w :patrzeniu na lud,
i ,trw/ali():pnzez :cały wu€:k XIX .a :nawet XX. Jan LeneTlt na !p'r'zy1klad
opublikował w roku 1817 Rozprawę o morze 1, wktó·rej opisał chorobę,
omówił śr·odki lecznicze i zapobiegawcze, a przy sposobności wyśmiał
zabiegi stosowane przeciw morowi przez lud, a także wszelkie, w mniemaniu ludu, zapowiedzi jego nadejścia. W tym samym czasie Augustyn
Wolf w Rozprawie o kołtunie 2 zaatakował przesądy związane z tą chorobą. Ilgna.cy Fija-łikowSlkiw roz,p!fawie - :plOdQlbruie
j,a:k tamte wyrosłej
z li'nspiu'alCjiT'o'wall:,zystwaWar:s:z.awskiego Przyja·ciół Nauk - "l'antie'ścił
rozdział O zwyczajach i przesądach zdrowiu szkoizących 3, w którym
przestrzegał przed znachorami, wędrowlnymi olejkarzami i oszustami
oferującymi swoje lekarskie usługi.
Do rozpra wiani'a się z ludowymi praktykami i teoriami medycznymi
walnie przyczyniali się obok lekarzy także nauczyciele, działacze oświabwi i społeczni. Wiele zdziałały też w tym zakresie wojskowe służby
S3nitarne.
Mimo osiągnięcia znacznego postępu sanitarno-higienicznego,
mimo
stałego wzrostu świadomości medycznej społeczeństwa, nie udało siC;
'Zlikwidować ludowych uzdrawiaczy (babek wiejskich, składaczy kości,
owczarzy, zielarzy i znachorów). Działali oni, a w wielu miejscach dzia1 J.
Lencrt, Rozprawa
o morze....
.,Roczniki Towarzystwa
Warszawsi<icg"5
Przyjaciół Nauk" 1817, t. 11, s. 1 - 272.
2 A. Wolf,
Rozprawa
o kołtunie...
"Ro!Czniki Towarzystwa
Warszawskiego
Przyjaciół Nauk" 1817, t. 10, s. 488 - 506.
3 L Fijałk{)ws-ki,
Hozprawa
!czytana dnia 3D kwietnia
1814 roku. "Roczn.uki
Towarzystwa Wa·rszawskiego Przyjaciół Nauk" 1820.

182

DIONIZJUSZ

CZUBALA

łają d::>dziś, nie ty1k,0 i nie tyle z braku leJkarzy, nie tylko "siłą ciemnej
tradycji", ale - jak się zdaje - przede wszystkim ze względu na pewną
skuteczność niektórych łudowych ;praktyk me'dycznych.
W pracach etnograficznych
pojęcie medycyny ludowej jest w zasadzie utożsamiane z pojęciem medycyny wiejskiej, ui;Jrawianej w środowisku rolników. PI1aktyk medycznych innych zawodów po prostu nie
badan.::> i dliatego też, także i 'o zJ3hieg aiC'hlecz.ni:c:zych st'::Js1owanych ,przez
garncaTZY, jest w literaturze lud'oZJ1lCł!woz,ej
zu,pełllli'e ,glucho4. Sq wzanial1'1'kilO lecze>niu glirną takich sch::>:r:z!eńjaik poparzenie 'czy użądlen~'e,;de nic
nie wskazuj.e na to, że chodzi tu o zabiegi wykonywClne przez garncarzy.
Oskar Kolberg pis.ał na przykład, że w Sieradzkiem "Miejsce oparzone
okl'Cldają gliną mokrą albo karto£lami świeżo skrobanymi.
Glimą także
przykładaną
zalpo:biegają puchnięciu
ciała od pszczoły ukąszonego" 5.
Jan Świętek notował, iż w Krakowskiem
glinę wolno rozrorbi::Jną przykładają na poparzenia 6, a Aleksander Saloni w Ludzie Łańcuckim podawał, że "ol;Jarzone miej<sca u małych dzieci posypują gJi.ną uskrobaną
ze starejchału:py"
7. Sporo
danych o s'tJsowaniu gliny w c,elClch leczniczych z,ebrał z różnych żródeł Henryk Biegeleisen 8, CI ostCltnio pisała o
tym Barbara Szychoiwska-Boebel 9. Podane przez wymienionych badaczy
informacje dotyczą jednak lecznictwa gli.ną na wsi.
Tymczasem
właśnie garncarze
są prawdz'iwymi
"specjalistami"
w
lecz€niu gliną. Znają olni b::>wiem jak :nikt inny właś,ciwości glin tłustych
li dmdych, gli:n sur()\vych i lal1'1!S'JIW,anyeh,
glin gaT1l1Jc'a'T's:kich
i iP,iecówek.
Większość cindagowanych garncarzy .pamięta, j.akie chor8by zwicrzqt i
ludzi leczono gliną z dobrym skutkiem, a mniej więcej joedna trzecia
spośl'ód nich do dziś stosuje glinę jako lek dla ludzi i zwierz'lt.
Na medyczne praktyki garncarzy natkn'łłcm się właściwie przypadi

4 \V żadnej
z naj poważniejszych
pols'kich prac etnograficznych
o ganlCarzach
nie trafiliśmy
na taki materiał - zobacz np. T. Seweryn, Pokllcka
majolika
lu(iowa,
Kraków
1929; W. Hołubowicz,
Garncarstwo
wiejskie
:::achoclnich
terenów
JJial.oru.si, Toruń 1950; R. Reinfuss, GarncClrstwo
lu.dowe, Wa'rszawa 1955; E. FJ"YśP;etraszkowa,
O.~rodek garncarski
w Łążku.
Ordynackim
i jego wyroby
na tle
ceramiki
malowanej
w Polsce, Wrodaw
1973. Jedyną wzmiankc; o nasic;pującej
treści: "szligieru
używały też matki zamiast zasypki dla niemowl;!i" znalazłem
w pracy wydanej w języku polskim w Cz,echoslowacji zob. K. Piegza, Ceramiko
cieszyńska,
Czeski Cieszyn 1971, s. 9.
5 O. Kolberg,
Dziela
wszystkie,
Wroelaw--Poznai1
1967. t. 46, ,. 468.
B J. Świętek, Lu.d Nadrabski,
Kraków 1893, s. 620.
7 A. Saloni,
Lu.d Łańcu.cki, "Materiały A:ntwpolo,gicwo-Archeologiczne
j Etnograficzne, t. 4, S, 268.
B H. Biegeleisen,
Lecznictwo
ludu polskiego,
Kraków 1928, s. 111, 335, 336, 337.
9 B. Szychows'ka-Boebel,
Lecznictwo
ludowe
na Kujawach,
Toruń 1972, s. 22.
57, 59, 77.

O ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

183

kawo. W 1966 roku podjąłem mianowicie badania nad folklorem sŁownym garncarzy.
Wciągu
kilku lat spenetwwalem
prawie wszystkie
czynne w kraju ośrodki garncarskie.
Przeprowadziłem
wywiady z 258
g'1Tncarzami. Już w początkowej
fazie mok h badań zetknąłem się z
zupełni-e mi nieznanymi praktykami
medy'cznymi garncarzy i wprowa··
c1ziłem w związku z tym do wcześniej -o!p~acowanego kwestionariusza
dl)da tkowe pytania o ten rodzaj działalności. Zmierzały te pytania do
ustalenia, jakie choroby i dolegl,iwoŚCi leczyli ga,rncarz'e, w jaki sposób
to robili, kto siG poddawał ich kuracji, jakie były jej s.kutki, do kiedy
OWe praktyki uprawiali. Z odpowiedzi na te pytania poclchodz;i prez-entowany materiał 10

Garncarze leczyli więc: 1. gliną, 2. tlenkami metali, 3. wygrzewa'niem
w piecu garncarskim, 4. stawianiem glinianych baniek.
Gliną leczono stosując: 1. okłady z gliny moJ<:l"ej(rozrzedz-onej wodą,
wodą z denaturatem,
spirytusem rektyfikowanym,
octem, kwśnym mleb~Em, białkiem z kurwgo jaja, czasem 'z d'O'datJ:.ciempajęczyny);
2. zasypki z gliny zuszonej lub ze zmielonych skoru:p wypalonych :naczyń;
3. kąpiele w glinie rozrzedzonej
wodą; 4. picie płynu wytrąconego
z
wodno-glinianej zawiesiny.
IN jednych ośrodkach używano do zabiegów glinę surową, w innych
(tych jest większość) gli-nę, która przeszła skomplikowany
proces "upra\\'y". CzęS!to st<xs·o·walno"ma.czk.ę", "śl1k" 'c:zy "ślikie,r".
W glinę zaopatrują się garncarze jesienią na cały następny sezon.
Kopią ją z własnego gruntu, kopią w lasach, biorą z dostępnychpubli·
cznych glinianek, dołów pocegielnianych, okazyjnie z wykopów budowlanych, drogowych, melioracyjnych.
W niektórych
okolicach dobywają
glinę z dna rzek. W jednych ośrJdkach glina jest łatwo dostępna, w innych do właściwego pokladu gliny docierają garncarze kopiąc głębokie
s::yby. Glinę złożonel jesienią na podwórzu lub w dole obok warsztatu,
aby przez zimę dojrzewała (lasowała się lub, jak ni.ektórzy mówią, gniła),
wi.)sn:l prz-l'nOSZOllOdo sieni, aby, gdy się odpowiednio nagrzała, przystąpić do jej wbściwej uprawy. Uprawiano ją w izbie, która często gęsto
bywała dawniej warsztatem i mieszkaniem jednocześnie.

w kil.ku pracach:
D. Czuba'la.
"Lud" t. 53: 1974, s. 196; Tenże,
Folklor
garncarzy
polskich,
Katowice 1978, s. 37; Tenże (wespół z M. Czubaliną),
. \ nerfeloly, bajki,
opowiC'Ści garncarz!},
Warszawa 1980, s. 39, 156. Paroslronico-wy
komunikat z moich badal) ukazał się w Ni'emczech Zachodnkh
zob. D. C2Jub<llla,
I.ehm ein [-lei/mittel
der Ti5pjerzunjt,
"Curare" Vol. 3: 1980, s. 107 - 112.
10

O wynikach

;<U)yc~aje, obr~ędy

moich

badail

i wierzenia

sygnalizowałem

garncarzy

polskich,

184

DIONIZJUSZ

CZUBALA

Najpierw kruszono, czyli raZowar1JQsur,owiec łopatą. Rozdrobnioną
glitnę ubijclIno drewnianym młotem (szLagq) w tak zwany pniak (stupek,
ba.oę, kopę). Ważący okola dwieśoie kilogramów iplniak strug,al garncarz
ośnikliie,mna eienkJie wióry, usuwając jednocześln'ie zlani'eezyS'zez.e'nia(korzenie, kamyki, g'rudki marglu), a potem ponownie ubijał i znów strugał.
Od przeznaczenia g_iny i jej rodzaju zależało, ile razy struganie trzeba było powtÓtrzyć. Na doniczki na przykład strugan;) glinę raz, ale na
naczynia a cienkkh ściankach nal€żało ją przestrugać kilkakrotnie. Po
dokładnym zestruganiu pniaka przystępowano do deptania ghny. Deptano ją b;),so. Dz'ięki temu wyczuwano wszelkie zani'eczyszczenia, których
wcz'eśniej nie udało się usunąć, wybierano je i odrzucano. Mężczyzna
silny deptał cały pniak na raz. Słabsi dzielili go na dwie części. R::Jzdepta1ny na płaski :placek pniak zwijano i deptano ponownie.
Wszystkie te czynności, a więc razowanie, ubijanie gliny szlagą, struganie jej i deptanie, były niezwykle mowlne, toteż już iprzed pierwszą
wojną światową postulowano
zmecha'niz<owanie owych prac. Szkoły
garncarrslbe i :nieco późni,ej:sze !międzywojenne ,kursy pOI.:mlaTyz'Jw'::ll
zas>iąl?:ien:ieich odmulani'em, pr,zecedzainiem, szla1llowan1i'em, a daipiera potem walcowaniem lub samym tYlko wakowaniem. Metody te nie weszły
do powszechnej praktyki. Właściwie dopiero dzisiaj, gdy wieś jest zelektryfikowana,
młodZi mistrzowie wprowadzają walce a napędzie elektrycznym. W nie'których ośrodkach stosuJe się mechaniczne mieszarki
do gliny.
Klusowanie, czyli ostatni etap upmwy gl1ny, po dawnemu wykonuje
się ręcznie, wygniatając glinę jak ciasto' na stolnicy. POtcję gliny na
około sto średnich garnków klusuje się około dwu godzin.
Tak wyrobioną glinę, dostatec~nie plastyczną, UZllJ.ją garnC'arze za
uprawioną. I takiej głównie używają do praktyk medycznych. Jeden z
garncarzy tak to uzasadniał: "Glina na rany musi być wyrobiona, bez
lldrgla, b;) margiel ma gaz" (Kazimierz Ais z Sulejowa).
Ci, którzy używali do celów leczniczych także glim: surow~l dobywa~
ną bezpośrednio z dołów i szybików, podkreślali, iż glina nie z każdego
miejsca i nie każdej jakości nadaje się do tego. Wielu g3rncarzy zastrzegało: "Do leczenia nie nadaje się inna glina tylko garncarska. Ił jest
kwaśny i dlatego pomaga" (Andrzej Rozko,cha z Rudy Kameralnej); Jan
ReezC~!JIW'Slki
z N::>wego Targu, który wslkazywał na możlriwo,ść leczenia
wielu chorób, gdy chodziło a leczenie ran wspominał: "Na zadraśnięcia
ty"!ko gbnra garrIHcar'Sika,bo ,ainJaIczysta". Inny garnc'af'z, polec:ljclcy giint;
na odmrożenia, olparzenia, rany kłute, opuchnięcia, również zwraca uwagę, iż to "mU!si być blina garncalrska. G~,inę piec6wką możrna z3.ziębić,
glina garncarska nie zaziębi. Piecówka podobna jest bardziej do ziemi i
dlatego może przeziębić, a garncarska ma wiecej tłuszczu i wyciąga go-

o ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

185

rączkę" (Jan Nagrodkiewicz zJedIanki);
"to musi być - informowała
inna rozmówczyni - glina żółta" (Antonina Gaździakowa z Maniowych).
Wielu garncarzy byloo zdania, że glina do c-elów leczniczych musi pochodzić z głęboikich pokładów -"bo
ma rbż.ne składniki i ni,e m:! powietrza" (Geno1wefa Malziarka z W,olj Brwlsteokiej); "GliiJna ,golić goi, tylko
musu być ni'e wierzchÓiw1n.a,eo, ludzlie tar,a:są, tylk!o z głęboka .gdzie nrie
ma zarazków" (Władysław Klimkiewicz z Chrzanowa). W przestrzeganiu
przed używanioem "wierz,chówki" cha-dzi o to, by glina była maksymalnie \vyjałowiona, a taką mogła być ta "Z głębJka". Le'cznicz,e właś,ciwości glimy upatrują garnoarze w tym, że jest kwaśna, że zawiera bJrową
wodę, że jest bogata w so:e mil"erane i inne bliżej nieokreślone ale
skuteczne przeciw chorobom składniki.
Niezbędne w :p.r'J'C'e6i'e
,plt"JJJdU!~'cji
InJa:Czyń.glim:i3nych były też rtloenki
metali. SpJrządz,ali z nioch ga1rncarze szkliwo czy inaczej glejtę do polewania (szkliwienia) naczyń. Najcześdej stosowali szkliwo oparte ,na tlenku ołowiu. Dawniej prażono ołów w piecu, a potem go mielano. Jeśli
garncarz mógł zaopatrzyć się w skl€lpie w łuski ołowioewe, albo zd{}był
rudę srebw-ołowiową, to od razu przystEi1.:wwałdo ich mielenia. Prz,emielenie rudy czy łusiekołowiowych na poglazurowanie garnków wibści
wystarczającej do jednorazowego napełnienia pieca wymagało oałodziennej pracy dwu osób. Tym spo'S1obemgarncarz otrzymywał pył ołowiowy.
TE:insam pył ołowiowy mógł kupić jako tak zwaną minię. Dziś garncarze rza·dko ,prażą glejtę dawnym spJsobem. Częśei'ej ku.pują spwszkowaną minię. PToszek ten mo'że być jeszcz'e przyprawiany i to wielioma sposob.1mi do szkliwienia na mokr,o lub na sucho.
W celu uzyskania kolory.stycznych efektów do ołowi.owego szkliwa
dodaje się inne tlenki metali, na przykład tlenek ż.elaza, miedz,i czy manganu. W praktykach medycznych korzystal,i g.arnorze z tych tlenków
metali, których używali w procesie produkcji garów i ,dzbanów. Leczyli
nimi liszaje, egzemy, a więc chof<Olbyskórne, a garncarze z Pokucia na
'Ckrainie, którzy ,pmcujądziś
w Ota'WIie 'i KlulCZbJifku, taJkże Tlatny i
opuchnięcia,
Trzeci ~nosób leczenia, to jest wygrzewanie w piecu garncarskim,
praktykowa],i,i
do d~iś go zalemją, garncarze kilku .znatnych mi o3f'odków. Ten rodzaj zab:egów wykonywano w tych piecach, do których
m6głczŁowiek sw,obodnie wejść. Był-o to więc możliwe tam, gdziioeistni'ały dostatecznie obszerne piece.
Wypalanie naczyń w piecu trwa od kilkunastu godzin do jednej doby
a nawet dłużej . W tradycyjnych piecach wypał odbywa się w trzech
eta,pa'ch. Etlnoppierwszy, vZ!w. "ffi3ły 'ogień", trwał 3 - 1 O ,godzin, et:a,p
drugi, tzw. "kurzanka", wczasie Ittón~j ogień wzma'cniano, 3 - 5 g,odzin,
wreszci'e etap ostat'ni, tzw. "silny ogień", trwał również 3 - 5 godzin.

186

DIONIZJUSZ

CZUBALA

J,eśli ll1aczJ'lruia ro,zgrz.ały się do !bi,abści, zn3Jczyło,ż,e
są już wYlpaJOO€,
wtedy garncarz
piec wygaszał, pal,enisko zamykał
i następowało
- trwająceod
iki':kuTI'3Jstu godzin :do dwu dni - s,tudzenie Irua'C'zyń. Zbyt gwałtowne studzenie
mogla ,powodować szkody w garnkach.
Po wybraniu
naczyń w piecu długo jeszcze było cief:Jło. Wtedy właśnie był odpowiedni
moment
do wygrzewania
się w nim. Chorzy wchodzili do ,pieca, kładli się ,na piasku lub siadaIi na podstawce
i pocili się·
Garncc:'rze wSlpominają:
"Jak si-e wybrało
gorki, to ludzie przychodzili się grzać. Nie ta..~ dawno jeden z MrocZ'kowa przychodził
i sie grzoł
na reumatyzm"
(Stefan
KW3lpisz z Rędocina);
"Jak jest reumatyzm,
tD
sie ciJ Ipieca wiOhodzi. Ludzie <tak się leczyli u g:anncarzy.
T,o mnie _pomogło" (Władysław
Jagielski
z Gostycyna);
"Reumatycy
przychodzili
do
mnie. Dawałem
mu kawalek
gnotka, siadał w piecu i to suche po,wietrze
i gorąco pomagalo.
Ból ustępował"
(Jan Reczkowski
z Nowego Targu).
W lO-'ciu ,ośrodkach
inf.ormowano
a leczeniu
reumatyzmu,
ale leczono też w piecu zapalenie
płuc i przeziębieni-e.
Garncarze
z Mławy stosowali wygrzewanie
w piecu "na mokro".
Po wyjęciu
garów napełniali
pi·ec nl::lkrym drzewem
(najczęściej
olchowym
lub innym liściastym),
aby
wyschło
do następnego
wypału.
Chory wchodził
do pieca i przez jakiś
czas -pOz'J'stawał w oparach
schnącego
drzewa, które miały posiadać lecznicze dzia l'anie 11.
Zapisałem
wreszcie,
że garncarze
produkawali
gliniane
bańki, które
sta,wialno 1p'r'Ze.Z'iębionym. Specjalne
'z_aś, dużych
Tazmi-a,rów bańki produkowano
do leczenia
ślep-ej kiszki. Stawiano
je pojedynczo
na brzuchu

Nie łatwo jest uporządkować
i poklasyfikować
choroby,
jaki·e leczyli
i leczą garncarze.
Przy .pewnych
bJwi'em schorzeniach
spotykamy
się z
dużą 'i:ością -określeń, ni,e jesteśmy
jednalk ;pewni, C!zy są to t2Tminy syn)nimiczne.
W innym wypadku
mamy odwnotną
tendencj~
pod jedną
nazwę
pod'ciąga
się chyba
zbyt dużo schorzeń.
Wyodrębnienie
ch-Jrób
przez nas jest więc z koni·eczności
tymczasowe.
Wyrażna
jest p8trz'2bJ
pogłębienia
b:tdań w tym kierunku
i uporz<idkowanie
owej termin810gii.
R a n y lecz'J,no w 42 ośrodkach.
Do dziś leczy się je w 18. Na rane,
przyldada
'S;ę m:;lkrą glinę ga:rncarsiką hezp'J'średni'oalbo
przez szmatkę.
W kilku miejscowościach
dodaje się do gliny pajęczynę,
białko z jaja lub
ocet. Józef Woś z Zalesia podaje:
"Zamiast
środków dezynfekcyjnych
na
okaleczenie
używano
gliny piecówki
roz1"obionej na białku z jaja kurzego". W Rawie Maz.owieckiej,
w Iłży ,j Podegradziu
d,olewano do głiny
II

InfO'rmowa!

o tym garncarz

Stefan

ITą1Ykiewicz.

o ludowym

leczeniu

]87

glinq w Polsce

nctu. W1incenty K,ibwS1ki :z Iłży :mówi: "Br'ało się slz,lii,ku zodem
mla nJżvk i nakładało Ina ranę. Na to ceratke, ż,eby powietrze
n~e dochodziło.
To ładnie zmiękio, materie
wyciągneło
i koniec";
Eugen~usz Bargieł z
Tarnowa m6wił: "Ludzie mówią, że z gliny dostaje się tężca lub zakażenie. Nie! Garncarzowi
nawet po skaleczeniu
nie zawsze krew idzi.e";
Sergiusz Chiniewicz
z Sianowa in:6ormował: "Zauważyłem,
że jak odbiję
ciało alb;) sit; zranię, glina szybko wygoi. Zeby nie wiadomo jaka raina,
glina wygoi"; Edward Stępień z Opoczna podk1reślał: "Nie raz i nie dzies:ęć, robiąc w glini'e, zaorał rękę szkłe~ czy drut'em. Mima rany robiło
się dalej, bo nic tak nie pomagało
j'ak glina. Szybko wyleczyła.
Ktoś
zranił nJgę, spuchło. Przyszedł,
t·o brało ..się glinę w szmatę i okTęcarD.
Glina z.n;)si gOi'zączkt; i łagodzi ból. Ni·eje-dlTI'emu Ip;rzy~z.edłem Itym SipOS'Obem z pomoc.l". Jan NagrodJciewicz
Jed13lnki zapewniał:
"Zona przebiła sobie nogę gwużdziem.
Zaczerwieniło
się tak zdradliwie,
więc przykla::łalem jej 'p]351.ry gEny ganncarSlkiej, m:iuej.
I tlikśbcz:n~e wyciągnylo, że aż dzli:w"; "Gairne-11rze wierzyJi,ż'e
,gJina .1'0 daibry lek, bo j.aik ja siam'
miałem .ranę, to zawsze :się wygoiła od gliny" (Kazimierz
Ais z Sulej'awa); ,.Rana 'najszybcoiej się goi w glinie pr:zy robocie" :(Rudo1f L'im'Jll'lt z
Lxłzi); "W głinie do dwóch, trzech dni i mam wygojone"
(Władysław
Klimkiewicz
z Chrzanowa).
TylkJ w dwóch ośrodkach
w Polsce informowa.no,
że rany leczy się
suchq gLnr;. Ap'o:'oni:l Stankiewicz
z Zywca pod'ala, że na 1' 3Iny sYipalo
się suszon'1 mqcz,kę z gliny i to ranę wysuszalo.
Ryszard Nee-el z Chmielna wymieniał
obydwa
spo:soby: "Na skaleczenia
dawali
okłady
albo
skrzybali na proch skOlrupy z gara jeszcz'e nie wypalonego
i tym posypywali ranG, która szybko się goiła".
Op a r z e ,n i a leczono w 39 ośrodkach.
W 25 ośrodkachprzykhdan'J
gl':lnc; mokr'L mi(;kkq, dobrzewyr'OibiJ1ną
luibma,czlkę. Nat'OlmiJast w Krasneob:o::lzie mi:~:.s'Zali glinę zsiadłym
m1ek'iem, w BelchaVOWlie 'z 'octem, a
w Zywcu gline; suszy:i,
tłukli na mączkę
i tą PosY.Jywali pOI;JarZJną
skórc;. Garncarze
z Oławy (pochodzący
z Pokucia) stosowali wodę odciqgan,! z glazury,
polewali ni,-! bandaż i przykładali
na oparzelinę.
Jedni podawaloi, iż ghnę rzadką alho mączJkę l'a,1i 'WprIJst .na op:a1'Zoll1e
miejsce, albo je w niej moczyli. "Jak się oparzyłam
- mówiła Aniela
Wasiota z Brzeziny - to rękę kładłam w śli:kier i pomagało";
Kazimierz
Plichtowicz
z Kowala p·owiadał: "Oparzenie
ubrudzi się ślikiem i to jest
najlepsze";
Kazimierz
Ais z SuleJowa wspominał:
"Jak byłem oparzony
wodą, Lo mnue 'całeg'oob:;oży::i gliną"; Andrz'ej Kas'p;e:rek :z Cholin ill'lfOTmował: "Wyrabio,ną
na mokro glinę kładzie się na oparzone
miejsce";
zaś Władysław Jagielski z Gostycyna
zalecał glinę, "bo .gJrączkę ściąga".
Twi€l'dził, że "od razu na oparz.one kładzie się miękką ghnę i szybko się
1

188

DIONIZJUSZ

CZUBALA

goi, ale do teg.o trzeba glinyC€ramicznej,
tłustej". Tak więc w wię.kszości <03rl()!dlków
przykład:a się m'Jikrą glinę, polewa :macZlką lub mJiCzy. W
paru j'ednak mi'ejscach podano, iż glinę należy przykładać na oparzone
miejsce przez szm3.tkę lub papier. Jan Reczkowski z Nowego Targu.
informował, że "najpierw się kładłokawalek
materiału a na ,nig'o da.::Jiero kładziono g.linę", ten sam .sposób pod.aje Józef Flajszer z Tuszyna:
"Glinę przykłada się przez szmatkę, jak wyschnie, bo się namoczy albo
przykł,adla Inową glinę". Wojciech Blalszczyk z Podegrodz:i:a stwii'erd:ził:
"Najpierw papier na dało, a na "to glinę".
Z ł a m a n i a i z wi c h n i ęc i a Dkładali garncarze gliną w 16
ośr'odkach. Do dziś praktykuje się to jeszcze w sześciu. W sie:Jmiu ośrodkach stosował,o się okłady z gliny wyrobionej z wodą, w pozostałych
do gliny dolewano octu. Tak stosowama glina według garncarzy "odciąga", "odczyszcza", "w,chłania", "goi", "leczy". Oto wypowiedzi: "Kiedy
się obłożyłoo gliną, wszystko weszło do tej gliny" (Józef Gacek ze Skomielnej); "Zł.amanie, panie, ręki, nogi, nie ma lekarza, to przykłada się
ghnę. GHna odciąga i oczyszcza ciało człowieka. Jak dodatnio nie, to
uJemnie absolutnie nie działa" (Aillitoni Sudakiewicz z Sulechowa); "Na
zwichnięcl€ dawać glinę z octem, z octem goi" (Rudolf Limont z Łodzi).
Józef Woś z Zalesia wskazuje jeszcze na inną funkcjG gliny. W2dług
niego mianowicie zastępował,a ona gips ("glina - mówił - służyła za
gips").
O p u c hn i ę c i a i o b r z ę ki lecZOrnow 44 ośrodkach. Do dz'iś leczy
.się w 210środka,ch. Okłady z gliny dobrze wyrohionej z wodą sto:nwanJ w 17 ośrodkach,
okłady z mączki w 7 ośrodkach, okłady gliny zoctern w 19 ośr'Jdkach (w jednym z ośrodków ocet m':Jgł być zastąpi::my
denaturatem lub czystym spirytusem). W jednym ośrodku leczono wad,!
z minii.
Spuchnięcia iabrzęki
rozumie się tu szeroko, a wit;c nic tylkJ na
kończynach. Wojciech Blaszczyk mówił oopuchn.ięciu dzi<'lseł: "Ząb jak
s'puch, to sioe okładaŁo gliną z octem, mnie ,p()1TIJgło";Wł:1dyslaw Sarac?Jew.Slkti.
;z Łomży rrnóWiił: "J'Cł!k:aby nie była 'Opuchbna, z,ejdzie, gdy
2 ły~ki :OCltU
'z ;gliną 'zmieSlZJ'lći pl'zylożyć"; Najbardziej wyez'er.:::'uj<'lcą
jnstrukcję zabiegu podał Tomasz Stasiersrki z OS'trzcS'zowa: "G linG przykh-da 'się Ina ,obrzęki nóg 'i rąk Nieuni,eC!ki1e
:siostry w sZiplita!u teżstn'5Jwały glinę. Na 'Gibrzęiknóg sarrn dużo sto/Elował,2Il'll
u :siebie ,albo l'Obil,em to
innym. Kładle-m -g.i:nę 'J temperaiturze 1;J'JkJjJ'wej 'Z dmni'esz.ką ::'l2~11uratu, albJ octu, a jeśli kogoś bylo stać, to spirytusu czystego. Obrzęki mogq być na Slzyi i 'pl'eca1ch.Na obI'zęki :na S'zy'ii p'!eoCłJchnlie należy ,9rzykladać ,glLiny beZJp'o'3Ife<inio
na oia,h, aLe trzeba polożyć gl~nę na płótno
i przez płótno przykładać, bo glina to minerał".
Większość majstrów st'Jsowal'a ,gl'inę bezpośrednio na ciało, bandażu-

o Ludowym

Leczeniu

gLinq

w Polsce

189

jąc je 'z wierzchu,
w pojedynczych
wypadkach
glinę owijano
najpierw
w szmatkę,
a następnie
ją dopiero przykładano.
W jednym
ośrodku
jak już wsp::>minaliśmy
w Oławie
garncarz Michał N app podał, iż na opu,chnięte
ciał·o stJsuje się nie glinę, ale
wodę ,z mirri'i: P'o.aaj.eon n'J.stępują'cy lprz'epis j'ej oirzymywall1':a:
"Pół kil<agrama m:nji tf(llzmie:szać w 'wodzi,e. Z,alać Ipó,ł li tora WJdy. PJIS;j;'J~ trzy,
czt2ry dni, minia ,olsią;dzi'e, a wodę się 'ZJlewa :i bandaże mxzy
i tY'ffi (pTzykł'2.da jak noga spuchnie,
na aparzenia,
na reumatyzm
czy co".
W 18 ośrodka'ch
leczon::> gliną 'z a o g n ,i e n i e, ,o g n i k, a g i e ń, g or ą c z k ę (w 8 do dziś). Nazwy te są prawie synonimami
opuchlizny,
od
której
jednak
nazywany
tymi terminami
stanchorobJ1wy
odróżnia
się
podwyższ::>ną tem?eratura
'Spuchniętego
ciała. Jest to więc j'akby ,,Q'puchjznJ. z gorączką".
Owo zaognienie
leczono okładami
z mokrej ghny, któr,a zdaniem garncarzy wpływa
na ,obniżenie
temperatury.
I truk; Ryszard
Janczar
z Firleja mówił: "Glina ściąga gorączkę";
Jerzy Witek 'z Urzędowa
informJwał: "Ghlna, IIn:'lwio, ż'e to og:iń wyciąga";
Mar<i'arun1 Selrwe>CIiń!S.1mz W'i,er:lSZJwa podała: "Na gorączkę płótno, na to grubo gliny i szybko się g,oiło" .
Wszę:lzie stosowano
glinę zimną, jedynie
Andrzej
Rozkocha
z Rudy
Kam2ra.il1,ej r3ldzH .na Ibo.ąoe, opudmięte
,galrdło okłady
.z gEny p'O:lgrzanej.
W l" Z ó d, 'O d b i ó r, z b i ó r, b 'O' l IQ k, c z Y 'l" a:k, <O pór,
r o p ie ń
lecnn:J
w 10 ol.iTI.:Jdlkach. Do d:ziś leczą l1;ę dt::>,l.elgliwJ'ść w 6. W 8 'O~lf1odkach przykładanJ
mokrą glinę lub mączkę,
a w dwóch glinę z octem.
Franciszek
KwiatkJwski
zŁaskarzewa
mJwił:
"Jak palec czh)wiekowi
odbira, to do.eję do gliny winnego
octu. Włożę do szmatki
i taki woreczek się przykła:ia
na palec";
Bronisław
Grajew~ki
ze Szczucina
p::>dał,
że u nich "do dziś używa się g~inę na wrzód, z octem alb::> ty1k::> czystą
wodą r,ozrobioną";
Franciszek
Ł:::banowicz z Trzebiatowa,
leoezący do dziś
szlikiem,
podkreślał,
że "szlyK się przykłada
,parę razy na dzień, b::> wysycha". Paweł Witek z Urzędowa
inL.lrmJwał:
"Glina jest dobra na różne rzeczy. Jak się m1 oOlpór,to gjne przykładać
i wyciągnie".
BJ l e kończyn,
s t l" Z Y k 'a n ie, l" wan i e czy inne bJle wewnętrzne
leczono w 10 ośr::>dkach okładami
z ,gliny. Do dziś praktyka
ta utrzymuje
się w 6 ośrodkach.
Na 10 ośr::>dków w trzech lecz<:m::> maczką,
a w jednym
gliną z octem. Kończyny
zanurzanJ
na kilkanaście
minut w maczce, albo też glinę
owijano
w !szmatę i przykładano
na bo:ące miejsce.
W jednym
tylko
wYPldku
stosowano
gUmę ciepłą. Józef Woś z Zales:a m:'lwi: "W razie
bJlu wewnętrzne?::>
pO'dgrzewano
tłustą giinę, zwaną ,piecówką,
r'ozmieszano z octem i obkładano
ludzi".

190

DIONIZJUSZ

CZUBA LA

O d b i ,c i a, u d e r z e n ia, s t ł u ,c z ,en i a leczono w 27 ośrodkach,
w tym do dziś w 15, W 20 przykładano glinę rozrobi'oną wodą, w 6 zaprawioną Qoctem,a w 1 wymieszaną z kwaśnym mleki,em.
Kilku garncarzy pochodzących z Południowej Polski podawab, że
glina bardzo skutecznie leczyła ś wi e r z b. Jan R,eczkowski pochodzący
z RzeSlzowskiego, a zamies,zkały w Nowym Targu, mówił: "Glin" to jejedyne lekarstwo iDla,świerzb. Ludzi,e przychodz,ili do mnie. Ro,z.mącilem
motyką glinę z wodą i tym się polewało. I to p<)maga18 u ludzi i u zwierząt, świń, krów, koni"; Henryk Stadnic.ki z Pułanek pod8bnie z przekonaniem mJwiło lecz,eniu świerzbu: "Między palcami kładli glinę, a na
rano już nie było świerzbu".
W 8 ośrodkach garncarskich inf.ormowalno o przykładaniu mokrej gliny na miejsce użądLone ,przez psz-czołę lub osę. Miało to łagodzić bó!
i likwidować obrzęk.
W Ostrzesz·owie zetknąłem :się ze stosowaniem kąpieli z gliny na doleghwo~ci 'sercowe i ogólną niedyspozycję -organizmu. Tomasz Stasierski,
kaflarz, posiadający odpowiednie do kąpieli wanny, tak opisuje swoje
praktyki: "Brałem też osobiście dużo kąpie_i glinianych. W mojej sLarej
kaflarni są trzy ha.seny, płytkie .na jedną łopatę. W tych basenach kop.ało się bruzdę, odp;)wiednio do figury człowieka na półtora sztych'l
głęboko ... Kładł'em się w tą bruzdę, a ktoś, kto mni-e obsługiwał, zasypywał mni-e całego. Tylko ,oczy, nos i ręce były na wierzchu. Kiadli mi
de6'kę ,przed oczy i czytałem :sobie. Dwie do trzech godzin trwała kąpiel.
Najpierw zaczęło mi się robić gorąco, mimo że nie było słońca. Nie odraczalem kąpieli wczas nielpogody. Wychodząc z gliny ciało bylo czerwone. Długo się przedtem leczyłem i nic nie pomagało. Zd'2cydowałem
się na te kąipie11oe,
ho już n:i,e było 'irnnego wyj'śrClia.ChorQlwałem dużo.
Do~egało mi s,erce, przewód pokarmowy i ociężałość. Zdecydowalem się
na te !kąlpiele z r'0lZip3.rCZY.
Chciałem 'rat'ować 'zdrowie. Nie :sądz,iłem, że
tak pJmoże, ,a jednalk ,pomogło i to w ,niedługim czasie".
Także w Jednym tYlko ośrodku zanJ't.)wałem swoisty sposób leczenia płuc, dol-egliw03ci nerek i ż,ołądka. Infol"mację ·0 tym podał Kazimierz Ais z SU.€j'owa: "A te wade z gliny to używali też na ból-e żołądtka, ner'ek ezy na wewnętrzmą g,olI'ąezkę, b) to b:':>leu.'ag'odni13ło 'i miało
ściągać gorącZkę. A ta woda to była wyrabiana tak: glinę wyrobil.i z wodąna rzadko. Później ta glina u'Sia'dł.ana spodzie, a wodel z gliny pozostała ,na wierzchu. Brali te wode z glinki i dolewali do herbaty, albo zażywali jak zwykłe kraple. To mi.ało goić wewnętrzne choroby: nerek, żołądka, płuca - dawniej mówili suchJ>ty".
W 3 osy'odkach 12lcz!Jlnod1!o'roby skórne - l i s 'z ,a j e i -egz -emy.
Używa,no do.:>teg'o :tlenków me ta.i , \Suchej g~,iny alho g,iny m:ł~{fej. lIie-

() Ludowym

Leczeniu

gLiną w PoLsce

191

rG':l.im Muszyński
z Sierad'zia mówiło
leczeniu W ich ośr'odlkJU c'hOlfólb
skórnych dwoma sp:Jsobalmi - suchą g,ltimą lub tlenkami meb:l'.i używanymi ciop<l,lewy. "Jeina
pani WI.'tolomi:nał dosrtała e§:,zemy, dość
długo jej lekarze wyleczyć lnie mogLi. Przysz:ł!a do rmn.i,e. Po glinie jej
szyb;{<) zginGlo. Od Serwaleińskiego
z Lasika wiem, że @O!ść,m:al Ili21zaji
drugo go leczyli. Przyszedł d,o garncarzy
i garncarz go wyleczył. Dał mu
tlenek ołowiu i chyba ten tlenek mieszał z,e siarką. Ten gość chciał go
całJw:lć :pio rękach. Kuzyn Ser1waoińslkli,e,g'oteż u miaiSsobie wyl'eezył hS'z,aj
glejtą"·
Nao d p a r ze n i a u dzieei stosowano w 3 ośrodkach
z,asypkę z suchej gliny, okład z mokreej
gliny przykładano
na miejsca
uikąsz'ome
przez żmije w 4.ośrodkach,
przez wściekłego psa w 2 ośrodkach, na odmrożenie w 1 o.śroJku, takiż okł,ad robioilio na różę w 2 ośrodkach oraz
na ślepą kiszkę w 2 ośrodkach i zakażenie krwi w 1 ośrodku; wygrzewalniem w .pi'ecu lecz:::mo z ap a l eni e ,płuc w 1 ośro:1ku. Slpecjalll112 dionice do prz'emywania
oczu ucho,rych
na j a g l ic ę stosowano w 1 ośrodku, o ugniataniu
brzucha wypalonym
garnkiem chorym na obniżenie ż·ołądka mówiOIno w 2 ,ośrodkach.
Wielu garncarzy
informowało
bardz.o ogólnie o skuteczności
gliny na
bóle wewnętrzne,
rwanie i g:orączJkę. Ja,be jednak k;Qlnkretme droleghwośd
pod tymi określeniami
mieh na myśli, trudno wyrazić. Inni jeszcze glosili przekonall1ie, iż glina jest dobra na każdą chorobę.
"Garncarze
i owcarze to by li jak czarowniki;
ludzie do ni'ch szli. G line używali do wszystkiego,
znaczy do każdej choroby, bo glina długo
schnie. Jak by pan sam wypraktykował,
to by pan wiedział, że glina to
też lek" (Kazimierz Ais z Sulejowa). Niektórzy m:Jwią po prostu: "Glina
to pierwsze lekarstwo"
(Danuta Faratowska
z Płocka).
Jak wynika
z wywiadów,
leczenia
gliną podejmowali
się prawie
wszyscy garncarze.
Rozwój kultury
i o3wiaty spowodował,
iż na ,przestrzeni kilku ostatnich
dziesięcioleci
medycyna
naukowa
w znacznym
stopniu wy.oarła praktyki
garncarzy,
wyraźnie
wpływając
na zmniejszenie się lich khentek
W wąskim kręgu - 'T'Odnina, znajromi - glina
jest nadal często stosowanym
środkiem
lecz:niczym. Spoza t'ego kręgu
trafiaj,,} do garncarzy
ludzie obcy, dla których
medycyna
oficjalna nie
ma już leków i którzy w lecznicbwie ludowym szukają swojej oSitatni'2j
de,sl~i r;altun~ku. Kilku garncarzy
zap'ewnialo
o skutecznY'm 'wyl'eezeniu
"wiecznego ropienia", egzemy, reumatyzmu.
W zwiąnku z tym, że te współczesne
praktyki
i sukcesy garncarzy
nie są zjawiskami
odosobn1onymi
- ~notowaliśmy
je wielokwrtnie
i w
wielu regionach kraju - zjawisko leczenia gliną trzeba trakb:>wać jako
iJ1!adalżywe,ale
teź wymagając·e
da~szych gruntowni,ejszych
badań, któ-

192

DIONIZJUSZ

CZUBALA

rym nie sprosta fol'klorysta. Na'zewnictwo chorób, receptury,
technika
zu'hiegów, :SI~lad.ehemi,czny gtlin ,i j,nm.e j-es!ZJczez;agadilllieruialoczekują na
'z.ł-1n1Je'reSlJ'w:ailll:,e
się nimi Sipocjalistów.
ZnaikJIIDi1ty'autlQlfKuLtury luiowej Słowian ,pIUsa'łk:i'edyś, iż pIfZ-eZwielki całe trwał -ciągle dobór l-eków, a zwyciężały te, które szczególnie silni,e dz:iabały na wyclb;aźnię, t'e, kt61re najlsi_ui,ej k'ojar'zyły s:ę z daną
chor'Obł i wreszC'ie leki "istotnie skuteczne" 12. Do tych ostatnich należy
z ;pewnolśóą ipoczoiwa .glina, której wal'my l'eczniez'e sprawdz9,ły w codztier.nym ,d,o,śwli':l!dez'eII1łDu
cał·e pJłkol'ooiJa. Tenempiryczlny
chaTakter le.cz-e:n:agliną pTzelZ galflIlJcarzy j,e;st uderzający.
Nie spotykamy w tych p.raktykach - charaktery.styeznego
dla medycyny ludowej W ogóle - splotu -elementów racj,onalnych z irracJonalnymi Nie ma mowy Q -ehor'obach "z.a.di9;nych" prz.ez czarowln:ioe-Eczy demony, nie 'ma 'm~wy 'O WSPQIIDIClIg'a1niu
,gl'iny ,zaJklęc:a:mi ozy ZlalID'ClWll.lniarrrui
choroby. L2 CZYSI:ę to, 00 ,p'awsta~o 'Z pOlWodu udef'2l2'l1lia,'Zlfanien:a, przeziębi2lniJa, użądh~II1Ji.a;przez PSlZc.z-cołę,
ug'ryziEmi,a przez wśdelk12lgo pt3a czy
żmiję. T'aJk j'3.!kmcj<lln:a1nesą eho.:oby, baJk t'eż i rra,cj'Olnalnajest ea'ła kuracja, ograniczająca
się do technicznych zabiegów medycznych, nie korzystaj~cych z żadnych praktyk magicznych 13.
1

WYKAZ CYTOWANYCH

INFORMA TOROW

1. Ai,s Kazimierz ur. (oik{)ło) 1902 Sulejów woj. Piotrków
Trybunals'ki,
artysta
I].udowy, rzeźbia.rz, były garncarz. Wywiad przeprowadził
Dionizjusz Czub-ala
w 1967 roiku - w dal:szej części wykazu nazwi's'ko zbieracza pomijam, gdyż
jest nim w kaildy'111przypad1ku autor nieniej.szej pracy.
2. Bar""ieł Eugeniusz Uf. 1935 Tarnów, były garncarz. Wywiad J 966 rook.
3. Blaszczyk W·ojciech ur 1913 Podegrodz:·e woj. Nowy Sącz, garncarz. Wywiad
1970 rok.
4. Chiniewicz Sergiusz ur. 1920 StollIpce ZSRR, zamieszkały Sialnów woj. Koszalin.
Wywiad 1970 rok .
.5. Dą'Jkiew,icz Stefan ur. 1917 Mława, garncarz. Wywia,d 1969 rok
6. Farato'Wska Danuta UT. 1937 Płock, córka garncarza. Wywiad 1968 T·ok
7. Flaiszer Józef ur. 1909 TUlSzyn. woj. Łódź, garncarz. Wywia,d 1968 rok.
8. Gacek Józef ur. 1920 Skomielna
Biala wuj. Nowy Sącz, garno~z.
Wywiad
1970 rok.
!l. Gaźdoziakowa Antonina ur. 1902 Ma;niowy woj. Nowy Sącz, córka garncarza.
Wywiad 1970 rok.
lll. Graj·ewski Bronisław UT. 1913 Budki Zelecho'Wskie woj. Warszawskie, garncaTz.
Wywiad 1969 rok
11. Iwanu:szk() Stanisław
ur. 1910 Potylicz ZSRR, zamiesz'kały Brzeg, garnca'fz.
Wywiad 1970 Tok.
12

K.

Moszyńs1ki, Kultura

ludowa

¥

Słowian,

,t.

1, cz.

1, Warszawa

1967, s.

2! 7.
IS Pominą'em
całka-wide w niniejszym artykule leczenie zwie'f7ąl prz-ez garrcarzy. Jes1 to dość 'Q>bszerne za,gadnienie i odikładam je do oddzielnego omówienia.

o ludowym

leczeniu

gliną

w Polsce

193

12. Jagielski
Władysław
nr 1912 Gostycyn
woj. Bydgoszcz, garncarz.
Wywiad
1972 rok.
13. Janczar Ryszaif,d ur. 1919 Firlej woj. Lubli'n, gaT!nCaTz.Wywiad 1971 rok.
14. Kasperek Andrzej ur. 1900 Chojny woj. Sieradz, garncarz. Wywiad 1972 rok.
13. Kitows'ki Wincenty ur. 1893 Ilża woj. Radom, garncarz. Wywiad 1970 rOik.
16. Klimkiew.icz Wła·dysław ur. 1921 Chrzanów,
garncarz. Wywiad 1970 :rok.
17. Kwaopi:;·z Stef.am ur. 1926 Rędcc:in woj. Kieke, g,a:r<llca:rz.Wywia,d 19>69!folk.
18. Kwiatk'Ows'ki Fra'llciszek 'Ur. 1920 Łas'ka'rzew woj. Warszawskie,
garncarz. Wywiad 1972 rok.
1& Limont Rudolf ur. 1916 Irkuck
ZSRR, zamieszkały
Łódź, garncarz. Wywiad
1971 rok.
20. Łabanowicz
Franciszek
ur. 1897 KQlPyczyce ZSRR, zamiesZlkały Trzebiatów
W()j. Szczecin, g.arncaJrz. Wywiad 1970 rok.
~l. Maziarka
Genowefa u'!". 1924 WoJa Brzostecka woj. Tarnów, żona garncarza.
Wywiad 1970 !fok.
22. Mwziak Jan ur. 1919 Sieradz, .garncarz. Wywiad 1969 rok.
23. Muszynski Hieronim ur. 1917 Sieradz., ga.rncarz. Wywiad 19,69rok.
24. Na,g'rodkiewicz Jan ur. 1903 Jed1anka
woj, Radom, galmcarz. Wywiad 1971
rok.
25. Naopp Mi,chał u'!'. 1918 KUlty ZSRR, zamrieszlkały Oława woj. W'wc1a.w, 'gaU'ncalf,z.
Wyw.iad 1970 rok.
26. Necel Ryszard UT. 1940 Chmielno wO'j. Gdańsk, 'g.arncarz. Wywiad 1970 Tak.
~7. Phchtowicz
Kazimiren
ur. 1923 Korwa,l woj. Włocławek,
gamcarz.
Wywi.a,d
1970 rok.
2B. Reczkowski Jan UT. 1909 Go:goł6w, zamieszkały
Nowy Tar.g, 'garnca'rz Wywiad
1970 rok.
2ft. Rozkocha Andrzej ur. 1895 R'Uda Kameralna
·WOIj.Taorn6w, garncarz. Wywia,d
1970 TOk.
:30. Saraczcwski
Władyslaw ur. 1924 Lamia, garncarz. Wywiad 1972 roik.
31. Sokoło'wslki Roman. ll['. 1'902 Mrzy.głów :wad. Krosno. g·alflnca.rz. Wy,wia'd 19-70
rok.
32. Stadnicki
Henryk
Uf. 1898 Puła'llki woj. Rzeszów, garncarz. Wywiad '1970
rok
33. Stanki·cwicz J.a'dwiga ur. 1920 Zywiec, cór'ka 'garnc<llrza. Wywiad 1970 rok.
:ł4. Stasierski
Tomasz ur. 1399 Ostrzeszów wOIj. Kalisz, kaflarz, Wywiad
1972
rl)·k.
35. Stępień Edwa'r·d ur. 1919 Opoczno, kaflarz. Wywiad 1967 rok.
:36. Sudakiewicz
Antoni ur. 1906 Iwien1ec ZSRR, zamieszkały
Su1echów woj.
Zielona Góra, ·garncarz. Wywiad 1970 rok.
·n. Szostak Franciszek :ur. 1911 Wołomin wo<j. W.arszaws:ki;e, Iga'l"ncarz. Wywiald
1971 roik.
38 Wana'r's'ki Hieronim ur. '1903 Pawłów, zamieszkały Grzybno woj. Gdańs'k, ga'rncarz. Wywiad 1970 rok.
3S. Wa,siota Aniela ur. 1910 Brzeziny woj. Skierniewice,
córlka garncarza.
Wywia'd 1971 rak.

-to. Witc:k Jerzy Uf. 1899 Urzędów woj. Lublin, garncarz. Wywiad 1970 rok.
41 Witek Paweł ll['. 1901, Urzędów woj. Luib}j:n, garnca·rz. Wywiad 1966 rok.
,12 Wo;;' Józef ur. 1922 Zalesie woj. Rz·eszów. ga,rncarz. Wywiad 1970 rok.
43. W)"rębek Z,Ylgmunt ur. 19·19 Chodów woj. Siedlce, garncarz.
Wywiad
rok.
13 I.ud,

t. LXVIII

1969

194

DIONIZJ USZ

SŁOWNIK

CZ UBALA

WYRAZOW ZAWODOWYCH

I GWAROWYCH

---- baba - zobacz pniak
- glazurowanie
- pokrywanie
naczyń roztworem
wody, glinki i tlenków metali
dla nadania im połysku
-. 'glejta (niem. Gliitte - gładlko'ść, połysk) związek chemic:nny,tlenek
ołowiany
koloru żółto-czerwonego
lub żótego stosowany do produkcji
szkła, farb, glazurowania naczyń
- - ił - skała OIsa,dowa drobnoz.iarnista,
'składająca
się głównie z minerałów
ilastych, u garncarzy: gHna o szaroniebieskiej
barwie
-- Ikl'Us·O'walnie- ręczne wygniatani·e z gliny ,pęcherzyków powietrza
-- maczka - woda w naczyniu s'tawia.nym obo'k kręgu, slużąca do zw,ilżania rąk
przy toczeniu naczyń
- odraczać - tu odkładać, zaniechać
-. minia - (lac. minium - CYlJ1o·oor)tlenek ołowiawo-olowi{)wy
-- macka - zob. maczka
- pniak - ,glina po zra'zowaniu ui,oTmowa.na w bryłę
- !polewa - denika wa'I"stwa deli'ka tnej glinki, którą pokrywa
i;ię naczynie z
,~li:ny w 'gO'l'szym -ga't<Uinkui maluje na niej l'ub żłobi wzór
- razowa.nie - siekanie, .r{)z·dra.bnianie gliny, czyli ws'tq.pna faza jej O'br6bki
- sfupe'k - z·ob. !pniak
-- ISzkl.iwieni·e - zob. glarorowanie
- szlaga - rodzaj drewnianego młotka do ubijania gliny
- szlik {niem. Schlick) ił; u g.arncarzy: rzadka glina powstająca podcza.<; loczeni'!
naczyll, któ-rej nadmiar odrzuca garncarz do macz:ki
- śłi,kier - ;zob. sz,li'k
._- tarasić - deptać
...- 'uprawa gliny - uz,da'inianie gliny IPTz'eznaczonej d{) produ1kcji nac·zyń (.raz0wani'e. struganie, deptanie, klus·owanie)

DIONIZJUSZ

CZUBALA

ON A CLAY FOLK TREATMENT

I;\l POLAND

(Summary)
InveSit.iJgaitin'go'raa foUdore of PoUish !potters, ·the author came acrosls 3!n interesting phenOlll1enon ,of folk medicine, i.e.a clay and pI"o-t{)xide treatment performed
by ·poitJters. Thus, he hald ~nC'luded a·dditiona.J qoues'1'ions to hilS ą.ucs.tion.na:re, w-h'ich
helped him to find out what kinds ()If desea.s'e and i'nd~s\posi-tion were coli'red by
potters
aJnd wh{), undertook
s'UJCh treatment
and also how .lon.g it ha,d been
practi-oed.
r't turned oUl! that poHers had treated dozens of desea'se applying clay, protoxide and cupping; they had treated, among -o-thers, cut wou:nds, abra'sion.s. 'ulcers.
fractures, sprains, sca·Ids and burns, frol'5t-bi:tes, lichens .and so on.
The foBowiJ1lg trea>tment had been perf'O!'med; catalPlasms oit wet clay mixed

o ludowym

leczeniu

glinq

w Polsce

195

wi:th methylated or -rectified •.••
pi·rit. vini'ger. sour milk, e.gg whites or cowebs.
gUild clay powder and bath in clay.
In the past almos1t all potters periOlrmed some s.ort of medical treatment.
SO'fie time ago potter's practices have been replaced by sdentific medical services,
but w.ithin a family or among close friends potters :still perfo'I"m their clay treatment. which is of an empirical character; lit lacks. so typical for folk medie:i:ne,
mixed 'rational and magical elements.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.