http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5712.pdf

Media

Part of Uwagi polemiczne do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej "Nasza wspólna nowoczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna odcinać się od korzeni, z których wyrosła" / LUD 2008 t.92

extracted text
Lud, t. 92, 206038

UWAGI P O L E M I C Z N E

do wypowiedzi dr Anny Kowalskiej-Lewickiej
„Nasza współczesna antropologia społeczna i kulturowa nie powinna
odcinać się od korzeni, z których
wyrosła".
Odpowiedzi na pytania Zbigniewa Jasiewicza, „Lud" 91: 2007

Z szacunkiem dla Pani dr Anny Kowalskiej-Lewickiej i Jej wieku, nie mogę
jednak pominąć milczeniem kontrowersyjnych — myślę, że nie tylko dla mnie
— sformułowań, zamieszczonych w tomie 91. „Ludu".
Treść w żadnym wypadku nie odpowiada tytułowi wypowiedzi, która jest,
między innymi, subiektywną oceną charakterologiczną nieżyjących, znanych
i zasłużonych etnografów polskich, zwłaszcza ze środowiska krakowskiego. Za¬
stanawiający jest brak w tekście uwag merytorycznych dotyczących naszej nauki
i jej korzeni. Są natomiast charakterologiczne (na ogół negatywne) oceny uczo¬
nych. Tekst czyta się jak opowieść: „Moje życie i moja etnografia".
Autorka ma prawo formułować własne oceny, mieć pretensje do niektórych
osób, cenić jednych, a drugich specjalnie nie lubić, ale to nie powinno wpływać
na ocenę ich działalności naukowej. W żadnym wypadku nie służą temu przyta¬
czane ploteczki i złośliwości.
Czy upoważnione i czy potrzebne są takie sformułowania, jak: „żaden cha¬
rakter", „bardzo przyzwoity facet", „nie liczyła się w rodzinie, nie była intelektu¬
alistką", „dusił się biedak", „miała swoje sympatie (przeważnie miernoty) wśród
studentów", „udało mu się wyrzucić z Muzeum...", „kobieciątko", „nie trakto­
wano [go] zbyt poważnie przez te jego dziwactwa", „skądinąd bardzo wysoko
( . ) ceniony" (przez ojca Autorki). W tym przypadku chodzi o prof. dr Stanisła¬
wa Kutrzebę — prezesa Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. To niektó¬
re przykłady, a przytoczyć można by ich wiele.
Będąc przez wiele lat współpracownicą prof. Mieczysława Gładysza, dosko¬
nałego terenowca, kierownika badań monograficznych na Śląsku, autora dwóch
wiekopomnych dzieł z zakresu sztuki, wreszcie — cenionego kierownika Zakła¬
du Etnografii Polskiej Akademii Nauk i Katedry Etnografii Słowian Uniwersytetu
Jagiellońskiego oraz długoletniego dziekana Wydziału Filozoficzno-Historycz-

264

Zofia Szromba-Rysowa

nego Uniwersytetu Jagiellońskiego, zastanawiam się, dlaczego zabrakło — jak
i w innych przypadkach — oceny merytorycznej jego działalności, co mogłoby
mieć związek z „korzeniami", o które tak Autorka zabiega. Są natomiast znane
Jej (i chyba tylko Jej) ploteczki czy ciekawostki, nie mające związku ze spuści¬
zną naukową.
W przypadku prof. Andrzeja Waligórskiego — dużej klasy i dużej kultury
uczonego, któremu zawdzięczamy, tu, w środowisku krakowskim, otwarcie na
antropologię anglosaską, można by się było spodziewać innej oceny.
Zapewniam, iż ani mnie, ani krakowskiemu środowisku, z którego się wy¬
wodzę (Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk) nie jest znane
uczucie pogardy dla źródeł, o którym Autorka pisze w ostatnim zdaniu swojego
tekstu: „nigdzie nie spotkałam takiej pogardy dla własnych źródeł, jak w naszej
dyscyplinie".
Jestem przekonana, iż mój list będzie właściwie odebrany.
Kraków, 7.07.2008
doc. dr hab. Zofia Szromba-Rysowa

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.